Dodaj do ulubionych

LICENCE TO KILL - Jak smakuje zabijanie?

IP: *.ipt.aol.com 17.09.03, 12:56
LICENCJA NA ZABIJANIE
Adaptacja artykulu w "Der Spiegel" nr 16 z 14.4.2003, str. 86-89.
____________________________________________________________________________

Kogo wynajelo USA do zabijania w Iraku?

Ile ludzi zabili bezwgledni Mariners w drodze do Bagdadu? 7000, 10.000? Nikt
nigdy sie nie dowie. Ale dowiedzielismy sie co to za ludzie ci Marinersi.

Dwaj byli Mariners napisali ksiazki o ich ekscytacji zabijaniem i o
psychicznych nastepstwach wojny:

- Anthony SWOFFORD ? na podstawie wlasnego udzialu w wojnie,
- Zyd David GROSSMAN ? z dystansu, psychoanalitycznie.

REKRUTACJA

1.
Po pierwsze, wazne dla wojska jest by najmici-rekruci byli mlodzi, urabialni
i niedoswiadczeni. Znajduja sie tacy, ktorzy po prostu szukaja pracy,
jakiejkolwiek, moze tez troche kariery. Wiekszosc to dzieci ubogich
imigrantow, ktore gdzies indziej nie maja szans. Prezydent Bush przyznal
takiemu obcokrajowcowi, Meksykaninowi poleglemu w armii USA w Iraku,
obywatelstwo USA. . . posmiertnie, amerykanskiemu Gunga Din!

(Rzad waszyngtonski wynajmuje zolnierzy, poniewaz obywtale z poboru mogliby
odmowic walki np. w Iraku za sprawe Erec Israhela, Wielkiego Iraela.)

2.
Sa tez pojedyncze przypadki, jak Anthony Swofford, elew od 14 roku zycia, w
ktorego pauperskiej rodzinie bylo postanowione: mezczyzni ida wo wojska.

Swofford wspomina, ze jako maly Tony kupil sobie w sklepie emblem Mariners-ow
i dal go mamie zeby przyprasowala go do jego T-shirt. Ona prasuje i ostrzega,
mruczac. Nie rob tego, w wojsku mozesz zginac jak twoj wuj. I pomysl o tych
zonach i kobietach wokol garnizonu zawodowych wojskowych ? one cierpia i
choruja przez rozlake, puszczaja sie, dzieci nie znaja ojca.

Chlopiec nie slucha, chce zostac bohaterem. Jak ojciec przed nim w Wietnamie,
a dziadek w II Wojnie Swiatowej. Co ja tu robie? Rodzina w domu sie rozklada,
a tam daleko zycie wyglada normalnie, wabi nowoscia, intensywnoscia spojni z
towarzyszami. "Wiez wteranow wojen ? powiada Swofford ? jest mocniejsza,
anizeli miedzy mezczyzna i kobieta. Absolutne zaufanie. Ona jest czescia
indoktrynacji.

JAK TO NA WOJENCE LADNIE. . .

Najgorszy strach w boju ? wiedza o tym badacze wojen ? to nie jest: Czy
zgine? ale: Czy podolam swojemu zadaniu, czy nie zawiode innych?

Grupa zobowiazuje i zarazem uwalnia z czesci odpowiedzialnosci, poniewaz
odpowiedzialnosc jest podzielona: jeden podaje amunicje, jeden strzela, jeden
daje rozkaz. Zolnierz w grupie jest wydajniejszym zabojca.

Przyklad: grupa Mariners-ow zastrzelila matke z dzieckiem na ulicy wiodacej
do Nassirija, poniewaz ktoremus z grupy wydawalo sie, ze ona pomaga
zolnierzom Saddama Husseina. Czy moglby to zrobic ojciec rodziny, strzelajacy
w pojedynke? Pewnie nie.

Gdy w grupie zginie jeden, walka trwa dalej z jeszcze wieksza zacietoscia.
Morale upada dopiero wtedy, kiedy polowa grupy juz nie zyje.

Co do drylu ? dryl jest pomocny w momencie, kiedy puls bije 300 razy na
minute i przednia czesc mozgu wylacza sie, a komenderuje jego czesc posrednia
i automatycznie odwija szpule z tym, czego zolnierz nauczyl sie podczas
treningu strzelania ? nie tyle do tarczy ile do figury podobnej do czlowieka
w strzelnicy, albo w Multiple Arcade Combat Simulatorze.

Odleglosc tez ulatwia wykonanie. Z wysokosci wielu tysiecy metrow zolnierz
nie widzi ludzkiego zniszczenia, jakie wyrzadzil zrzucona bomba. Kiedy
nieprzyjacielska pozycja jarzy sie zielonkawo na przyrzadach nocnego
widzenia, granica miedzy wojna a gra video rozplywa sie kompletnie. Klik ? i
jaka zabawa!

I odwrotnie, wahanie wzrasta z bliskoscia ofiary i z uswiadomieniem sobie, ze
sprawca moze nabawic sie psychicznej skazy. Najstraszniejsze jest to, co w
"naukowym" jezyku Grossmana nazywa sie "wdarciem sie bronia w cialo wroga", a
potocznie zabiciem bagnetem. Uciekanie sie do zabijania bagnetami w wielu
wojnach bylo znikome. W I Wojnie Swiatowej zolnierze nieraz chetniej chwytali
sie lopat, by zatluc wroga.

Trudniej przychodzi "killerowi" dokonac dziela, jezeli rozpoznaje on w
ofiarze samego siebie. W II Wojnie Swiatowej 44 procent zolnierzy USA
przyznalo sie do dzikiego pragnienia ukatrupienia Japonczyka. Wobec Niemcow
deklarowalo takie pragnienie tylko 6 procent. Nawet general Patton
powiedzial: Z kim my walczymy? Przeciez to sa kulturalni ludzie, uderzmy na
te dzicz bolszewicka. (Za co zreszta zostal odwolany i zamordowany.) Zadac
smierc jest tym latwiej im bardziej obca jest twarz tego drugiego. Nalezy
wiec stworzyc dystans kulturalny, moralny, socjalny i zdeprecjonowac wroga,
gardzic nim. W wojnie w Wietnamie on nazywal sie "gook" (skosnooki), a w Gulf
War "raghead" (turbaniarz).

Najtrudniejsza przeszkoda sa oczy, spojrzenie przeciwnika. Opaska na oczy dla
rozstrzeliwanego nie jest tylko laska dla delikwenta egzekucji, ale tez
srodkiem pomocniczym dla plutonu egzekucyjnego, ktory moglby strzelac
"niecelnie". Tak tez jest z workiem na glowe jenca wojennego. Oczy, to okno
duszy, przeszkadzaja. Latwiej zastrzelic uciekajacego wroga, anizeli
stojacego bezbronnie przed swoim Kainem.

Czy zabijanie jest odczuwane tylko jako okropnosc? Nie, takze jako piekno.
Zolnierz wpada w ekstaze urzekniety salwami, wybuchajacymi bombami,
trafieniem, huczeniem i udzialem w wielkim widowisku; podniete daje mysl:
zabity jest tamten, nie ja.

Grossman wylicza stadia typowego przebiego emocji: wpierw zachwyt nad
zabijaniem, rodzaj ekstazy, ktora moze przejsc w poczucie winy, pozniej,
ewentualnie, racjonalne usprawiedliwienie czynu, a w koncu akceptacja. Sa tez
indywidualne odchylenia ? jedni zatrzymuja sie w zachwycie, zas drudzy w
poczuciu winy.

20-letni chlopiec, na ktorego Swofford patrzy wstecz, chlopiec, ktorym byl on
sam, ten chlopiec chcial zabijac. Czasami nie, ale tego za zadne skarby nie
zdradzilby nikomu, chociaz budzil podejrzenia, gdy za duzo siedzial sam i
czytal ksiazki, np. "Obcy", albo "Ilias". Pytany co czyta, odpowiadal:
"Ciezki kaliber, snajper. Fajne."

Mariners chca strzelac. Przeciez oni sa ekspertami, elita . Oni otrzymali
nowy snajperski karabin do wyprobowania na Irakczykach. Barret, kaliber 0,50.
Mowi sie im, ze wedlug Konwencji Genewskiej wolno taka bron kierowac tylko na
czolgi, nie bezposrednio na ludzi. Co oni na to? "Fack the Geneva Convention?
i zakladaja sie o to, kto pierwszy kropnie turbaniarza i kto zabije wiecej.

Kiedy reporterzy maja przyjsc do obozu, slysza: "Zdejmijcie T-shirty i
pokazcie swoje miesnie. Uwazajcie na to, co mowicie."

Nie wolno im okazac po sobie, ze rwa sie dziko do walki i ze rozbestwieni
robia zaklady, ani mowic o rzeczach, ktore wowczas Swoffordowi szly przez
glowe: "Nowy Porzadek Swiata jest mi obojetny. Flaga mi zwisa. Obojetny jest
mi Bog i moj kraj i moj korpus. Jestem smierdzaca nedza, moge tutaj slyszec
bomby i, Sir, boje sie." Nie byloby to stosowne dla uszu reporterow, chociaz
? i tak nie ma sie czego obawiac, "embedded journalists" ciagne sie z frontem
na uzytek wojska jak dawniej kupczace soba markietanki.

Teraz Swofford wszystko wygarnal. Zmienil tylko kilka nazwisk, poza tym na
nic nie zwazal, nawet na samego siebie.

ZEZWOLENIE NA ZABIJANIE W IRAKU

Kiedy nauczyles sie zabijac, ponosisz konsekwencje, koszmary nocne, ale to
nadchodzi pozniej, kiedy samo zabijanie minelo, bo podczas tego ono kosztuje
cie nerwy i siodme poty i wymioty i ach . . . zeby tylko!

Totez w chwilach odprezenia niejeden strzela do wielbladow na pustyni, bo
roztrzaskany mozg wielblada rozfruwa sie w draczne rozowe wiazadla. Inni
mierza do siebie, tak jak Swofford. Jednego dnia stanal z lufa swojego
karabinu w ustach z powodu dziewczyny, ktora, jak przypuszczal, oszukiwala
go. w domu.

Mrainers Swofforda to mezczyzni, ktorzy skomla za dziewczynami pozostawionymi
w kraju. One opuszczaja ich, lub staja sie obce, a z pewnoscia sa o to
podejrzewane. Oni lakna p
Obserwuj wątek
    • Gość: Krzemien Licencja na zabijanie w Iraku IP: *.ipt.aol.com 17.09.03, 13:21
      Oni lakna pornografii, snia i marza o prostytutkach, ktorych nie ma w czystej
      Sauddi-Arabii. Wiekszosc z nich stacjonowala w Niemczech, skad ich przywieziono
      samolotami. "Wyglada to tak, jak gdyby chciano nas ukarac za to, ze tamci w
      Wietnamie mieli tyle rozrywek" ? narzeka Swofford. Sa to mezczyzni, ktorzy
      wymieniaja soczyste listy z obcymi dziewczynami. A kiedy rzeczywiscie wyruszaja
      do boju w Iraku, otrzymuja rozkaz: "Wyprzatnijcie swoje plecaki" (precz z
      pornosami i listami do obcych dziewczyn, poniewaz rodziny i zony otrzymuja
      zasadniczo wszystko, co u niezywego lezy w plecaku.)

      Mariners Swofforda to sa mezczyzni, ktorzy robia w spodnie, kiedy przyjdzie do
      walki, tak jak czynilo to wielu zolnierzy w wielu wojnach, ale ktorzy o tym
      malo opowiadali.

      Leza w kurzu i nadchodzi atak. "Friendly fire" od kilku robiacych w portki
      "naszych". Jest to bardziej niepojete i ekscytujace, anizeli gdyby to byl ogien
      nieprzyjaciela, bo jest to przeciwne wszelkiej logice ? artyleria, bomby . . .

      Az nadchodzi ? nareszcie ? okazja do zabijania. Zauwazono sylwetki kilku
      Irakczykow na "pozycjach npla". Podniecenie rzeczywistym, krwiozerczym rauszem.
      "Zapierdol ich, Swoff!", powiada Johnny. Swofford chwyta za bron, ale wtraca
      sie kapitan: - Stop!

      W ten sposob mija dla nich wojna. Przemija, a oni nie stali sie zabojcami!

      Rozczarowanie niektorym w glowach pomieszalo. Crocket, na przyklad, rozgrzewa
      sie kopaniem poleglego Irakczyka. ? On mnie wysmiewa ? wscieka sie i wciaz
      powraca do jego zwlok. Rabie cialo zabitego na kawalki i tlucze na miazge z
      miesa.

      Swofford mowi, ze on wie co jego towarzyszy przyprawia o takie szalenstwo:
      strach, wscieklosc, tchorzostwo, glupota i rozczarowanie jalowym zwyciestwem.
      On wylicz czesc tego, zachowujac wdrylowana mu polityczna poprawnosc. Nie
      narusza tabu, ze to co okaleczylo i zniszczylo dusze tych chlopcow z
      lumpenproletariatu, to przede wszystkim wyszkolenie na killerow i zabijanie w
      nieprawej wojnie, ktorymi pozbawiono ich niewinnosci.

      CZY ZNAJDA DROGE POWROTU DO SPOLECZENSTWA?

      Czy Mariners urodzili sie maszynami do zabijania, ktore natychmiast eksploduja,
      kiedy sie je odbezpieczy?

      Nie ? odpowiada podpulkownik Dave Grossman, 46, byly Army-Ranger i profesor
      psychologii w West Point a obecnie samorodny specjalista wiedzy o zabijaniu.
      "Killology" ? tak nazwal nauke, ktora wynalazl. (Po prawdzie to zadna nauka
      tylko usypisko nieusystematyzowanych wlasnych opinii.) Jego sztandarowe
      arcydzielo: "On Killing" bedzie mialo ciag dalszy pod tytulem: "On Combat", nad
      ktorym wlasnie pracuje.

      Grossman to Zyd w butach kowbojskich z Jonesboro (Arkansas). Kaznodzieja, ktory
      pielgrzymuje poprzez anerykanskie sale odczytowe, wystepujac przed zolnierzami,
      policjantami i pedagogami. Zbija interes na mowieniu o tym, co zabijanie robi z
      duszy czlowieka. Od tego moralizowania jego kasa dzwonic nie przestaje i to w
      wojsku i podczas w o j n y. Ktory kapelan wojskowy by na to wpadl? Jego
      moralizowanie umozliwia rowniez sprzedawanie "nauki". Zastanawiajace, czy on
      kiedys walczyl w pierwszej linii "za wolnosc wasza i nasza", czy tez
      filisterskimi manewrami uniknal nadstawiania wlasnego karku?

      Naturalnie urodzonych zabojcow jest dokladnie dwa procent ? twierdzi
      "killolog". Prawie w kazdym zolnierzu drzemie pacyfista ? powiada jakby
      usprawiedliwiajac siebie. W II Wojnie Swiatowej tylko 15-20 procent Amerykanow
      uzylo swoich karabinow, zeby zabijac. W Korei strzelalo juz 35 procent, a w
      Wietnami... 90-95. Ich trenerzy douczyli sie. Nigdy przedtem nie bylo tak wielu
      tych, ktorzy zabijali z cala swiadomoscia wyboru jak w wojnie wietnamskiej. I
      nigdy tak wielu tych, ktorzy wypluci jako psychiczne wraki, zalamali sie "w
      cywilu".

      Z drugiej jednak strony, kiedy abstrahuje od roli kaznodzieji, Grossman nie
      jest przeciwny wojnie. On uwaza, ze Bog pozwala na wojny. Sam ma jednego syna w
      Air Force, a drugiego w policji. On chce tych, ktorych posyla sie zeby
      zabijali, pogodzic z ich zadaniem i chronic przed nastepstwami. Jest za
      spoleczenstwem, ktore by killera przyjelo spowrotem, wynagrodzilo triumfalnym
      powitaniem, ktore by mu powiedzialo: jest w porzadku to co zrobiles, to bylo
      konieczne, synku, czyli zrobilo wszystko to, czego nie zrobilo dla zolnierzy
      powracajacych z wojny w Wietnamie.

      Czy jednak to moze zdac sie na cos, kiedy nosi sie w sobie odrazajace historie,
      tak odrazajace, ze nie chce sie ich nikomu opowiadac?

      Swofford siedzi dzisiaj w domu w Portland (Oregon) i pyta siebie samego ile
      jeszcze tkwi w nim z "jarheada" ("slojoglowy"), tj. ostrzyzonego wysoko na
      Marinera? On wydostal sie z wojska w wieku 33 lat, pracowal na poczatek w
      banku, a wiec czyms naprawde innym, gdzie pozwolil rosnac wlosom. Wstydzi sie,
      ze byl Marinerem, poniewaz drazy go chorobliwe, wstretne uczucie, ze go
      oszukano. Meczy go przezuwanie pretensji o to, ze wciaz nie wie jak to jest,
      kiedy sie zabija.

      Wierzy, ze niektorzy jego koledzy z tamtego czasu szamocza sie w zacisnietej
      wciaz petli, ciskaja sie, ze mieli stac sie killerami w Iraku, ale im w tym
      przeszkodzono.

      _________________________________
      )* Anthony Swofford: "Jarhead, A Marine?s Chronicle of the Gulf War and other
      Battles"
      Scribner, NY, 272 stron.
      David Grossman, "On Killing, Psychological Cost of Learning to Kill in War and
      Society"
      Back Bay Publishing, Boston, 368 stron.



      • zupagrzybowa process of healing the victims of violence!!! 17.09.03, 13:54





        Police officers and soldiers know all about maintaining
        physical readiness for combat, but it is the mind that
        must first be properly prepared, the mind which controls
        the hands, arms, eyes, and ears.


        This video series was recorded live at a special meeting
        of experts from law enforcement and the military. They
        gathered to discuss just one thing: killing - with our
        Nation's leading expert on the topic, Col. Dave Grossman.


        From him, you'll learn how the body responds to lethal
        combat, what happens to your blood flow, your muscles,
        your judgment, memory, vision, and hearing when
        someone is trying to kill you.


        You'll learn how to keep going even if you're shot, and
        how to prepare your mind for survival instead of defeat.


        Dave Grossman's training is not merely information - it is
        armor you'll carry throughout your life.

        -------------------------------Gavin de Becker



        www.gavindebecker.com/bulletproof_mind.htm
        --_________________________________________________________

        KILLOLOGY Research Group examines how culture and society change when one
        human being kills another. The lives of individuals and families in our
        society can be literally transformed and the world can become a safer place
        through education about the causes and impacts of violent behavior.

        www.killology.com/
        Biography: Lieutenant Colonel Dave Grossman

        LT. COL. DAVE GROSSMAN, U.S. Army (Ret.) Director, Killology Research Group,
        www.killology.com

        Lt. Col. Dave Grossman is an internationally recognized scholar, author,
        soldier, and speaker who is one of the world's foremost experts in the field
        of human aggression and the roots of violence and violent crime.


        Col. Grossman is a West Point psychology professor, Professor of Military
        Science, and an Army Ranger who has combined his experiences to become the
        founder of a new field of scientific endeavor, which he has
        termed "killology." In this new field Col. Grossman has made revolutionary new
        contributions to our understanding of killing in war, the psychological costs
        of war, the root causes of the current "virus" of violent crime that is raging
        around the world, and the process of healing the victims of violence, in war
        and peace.

        He is the author of On Killing: The Psychological Cost of Learning to Kill in
        War and Society, which was nominated for a Pulitzer Prize and is required
        reading in classes at West Point, the U.S. Air Force Academy, police academies
        worldwide, and "peace studies" programs in numerous universities and colleges.
        Co-authored with Gloria DeGaetano, Stop Teaching Our Kids to Kill: A Call to
        Action Against TV, Movie, and Video Game Violence has received international
        acclaim.

        Col. Grossman has been called upon to write the entry on "Aggression and
        Violence" in the Oxford Companion to American Military History, three entries
        in the Academic Press Encyclopedia of Violence, Peace and Conflict and
        numerous entries in scholarly journals, to include the Harvard Journal of Law
        and Public Policy. He has presented papers before the national conventions of
        the American Medical Association, the American Psychiatric Association, the
        American Psychological Association, and the American Academy of Pediatrics. He
        has presented to over 40 different colleges and universities world wide.

        He has served as an expert witness and consultant in state and Federal courts,
        to include UNITED STATES vs. TIMOTHY MCVEIGH. He helped train mental health
        professionals after the Jonesboro school shootings, and he was also involved
        in counseling or court cases in the aftermath of the Paducah, Springfield, and
        Littleton school shootings. He has testified before U.S. Senate and
        Congressional committees and numerous state legislatures, and he and his
        research have been cited in a national address by the President of the United
        States.

        Col. Grossman is an Airborne Ranger infantry officer, and a prior-service
        sergeant and paratrooper, with a total of over 23 years experience in leading
        U.S. soldiers worldwide. He retired from the Army in February 1998 and has
        devoted himself fulltime to teaching, writing, speaking, and research.

        Today he is the director of the Killology Research Group, and in the wake of
        the 9/11 terrorist attacks he is on the road almost 300 days a year, training
        elite military and law enforcement organizations worldwide about the reality
        of combat.

        www.killology.com/bio.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka