30.06.08, 23:13
natknąłem się na Twój porażający post:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=81336869&a=81361828

Twierdzisz w nim, że znasz Maleszkę i że on na 100% zlecił mord na
Pyjasie.
To niesamowite oświadczenie jest. Maleszkę chroni przedawnienie
zbrodni, ale późniejsza ochrona mordercy przez GW stanowi podstawę
do delegalizacji instytucji tej.
Możesz rozwinąć to właśnie?
Obserwuj wątek
    • gandalf88 [...] 01.07.08, 00:11
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • hasz0 ________mołczy? 01.07.08, 11:04
        ?
        • piq idź sobie poszukaj jakiegoś herbu, kłamczuchu,... 02.07.08, 01:08
          ...a nie truj tu düpy mądrym ludziom.
          • hasz0 ___________pisanie oszczerczych podłych anonimów 02.07.08, 07:32
            gnojówkowo-obleśnych, wzorowanych na maleszkowych esbekach,
            podpisanych nickiem "piq" - w c e l u zdyskredytowania polemisty
            i
            epatowanie prymitywną gnojówką, emocjonalną postawą godną kapusia
            - przez parę tygodni - delektowanie się długimi donosami na mnie,
            pośród steku najbardziej ohydnych i ohydnych kalumni plugastw...

            o rzekomej współpracy ze zbrodniczymi organizacjami terroru
            komunistycznego,

            posądzanie o najbardziej podłe, w sensie humanitarnym, politycznym i
            ekonomicznym, najniższe pobudki i motywy działania...

            obrzucanie najwymyślniejszymi wyzwiskami uczciwego, starszego od
            siebie człowieka,
            najbardziej podłe i haniebne sugerowanie braku kwalifikacji u
            fachowca zapędzajacego w "kozi róg" najlepszych w kraju i za granicą
            i sugerowanie budowania kariery esbecką współpracą i wysługiwaniem
            sie komunistom

            wbrew wszystkim pozyskanym od 7 lat niesprzecznym informacjom

            - jest piczą cnotą

            która nadal pozwala ci brylować na GW forum jak Maleszce w redakcji
            wiele lat po dekonspiracji?

            Oszczerco porównałeś mnie nie tylko do Maleszki, Grossa...

            To gdzie te obiecane dowody, rynsztokowy i gnojówkarkowy
            nadredaktorze aquanetowy?




            • piq no właśnie, ciociu haszmato,... 02.07.08, 17:25
              ...gdzie obiecane dowody? Bo twój "dowód z Matejki" sprawia, że musisz
              odszczekać historyjkę o dziadzie spod Wiednia, herbie, udostojnieniach,
              Sobieskim i przywileju palenia gorzałki.

              Idź się naucz myśleć, ciociu haszmato, to przestaniesz sobie strzelać w stopę.
    • oleg3 Wtrącam sie 01.07.08, 15:32
      perla napisał:


      >Maleszkę chroni przedawnienie zbrodni,
      No nie wiem. Jeżeli jest to zbrodnia komunistyczna, to nie ma przedawnienia.


      > ale późniejsza ochrona mordercy przez GW stanowi podstawę
      > do delegalizacji instytucji tej.

      Chyba nie ma takiej kary dla spółki akcyjnej. smile Można tylko wsadzić redaktorów
      i to nie za pisanie, a za zacieranie śladów (jak byś im coś takiego udowodnił).

      Zacznij od rewizji procesu Marka, tego od "Pyjasowi ktoś dał w mordę".
      • snajper55 Re: Wtrącam sie 01.07.08, 17:17
        oleg3 napisał:

        > Jeżeli jest to zbrodnia komunistyczna, to nie ma przedawnienia.

        Jeśli jest to ludobójstwo, to też nie ma przedawnienia.

        > Można tylko wsadzić redaktorów i to nie za pisanie, a za zacieranie śladów
        > (jak byś im coś takiego udowodnił).

        A jakież to ślady zatarli ? Może tak jak Miller redaktorzy GW zadeptywali ślady ?

        S.
        • oleg3 Re: Wtrącam sie 01.07.08, 18:53
          Ze mną polemizujesz Snajper? Z czym się nie zgadzasz? Dodałeś coś nowego do tego
          co ja napisałem? Masz inne zdanie? Nie rozumiesz po polsku?
          • snajper55 Re: Wtrącam sie 01.07.08, 19:36
            oleg3 napisał:

            > Ze mną polemizujesz Snajper? Z czym się nie zgadzasz? Dodałeś coś nowego do tego
            > co ja napisałem? Masz inne zdanie? Nie rozumiesz po polsku?

            Czego nie rozumiesz ? Prostego pytania ?

            Jakie ślady zacierali redaktorzy GW ?

            S.
            • oleg3 Re: Wtrącam sie 01.07.08, 19:42
              Wracaj Snajper do przedszkola i daj mi spokój. Z idiotami nie rozumiejącymi
              prostego tekstu nie gadam.

              Spadaj głupolu.
              • snajper55 Re: Wtrącam sie 01.07.08, 19:54
                oleg3 napisał:

                > Wracaj Snajper do przedszkola i daj mi spokój. Z idiotami nie rozumiejącymi
                > prostego tekstu nie gadam.
                >
                > Spadaj głupolu.

                Jak nie wiesz co napisać (bo się wszak nie przyznasz, że brednię napisałeś) to
                usiłujesz obrazić. Jakiś ty przewidywalny. Biedny Oleś...

                S.
                • oleg3 Re: Wtrącam sie 01.07.08, 20:21
                  Przecież Ty Snajper nie zrozumiałeś mojego postu do perły. Osoba, która nie
                  rozumie prostego tekstu pisanego po polsku jest głupolem. Nazwanie głupola
                  głupolem nie jest obrazą. Jest opisem sytuacji.

                  Nie sądzę byś był w stanie zrozumieć co ja napisałem w poscie do perły i nie
                  zamierzam tracić co najmniej tygodnia by Ci to bezskutecznie wykładać.
                  • snajper55 Re: Wtrącam sie 01.07.08, 21:47
                    Oczywiście, Oleś. Już się nie denerwuj. Bo jeszcze ci żyłka pęknie.

                    S.
    • piq poznałem malechę,... 01.07.08, 22:57
      ...bo się kręciłem przy różnych działaniach opozycji od 1 roku studiów i znałem
      sporo ludzi z okolic SKSu, potem trochę robiłem przy wydawnictwach podziemnych;
      po 89 roku potknąłem się o niego zawodowo.

      Nie twierdzę, że na 100% zlecił usunięcie Pyjasa. Twierdzę natomiast, że w moim
      głębokim przekonaniu tak mogło być, tym bardziej, że było potem niezależne
      śledztwo SKSu w tej sprawie, a potem też w sprawie gościa, który był ważnym
      świadkiem i - wszystko na to wskazuje - został utopiony przez ubecję. Malecha
      jako czołówka SKSu miał wgląd, co się tam działo i jakie są wyniki, i pogmatwał
      tam podobno mnóstwo tropów.

      Był jedynym, który zyskiwał na śmierci Pyjasa w dwóch aspektach: 1. jeśli Pyjas
      coś podejrzewał, a dostawał anonimy z pogróżkami na podstawie donosów ketmana i
      mógł się zorientować, że coś śmierdzi 2. odpadał jeden z czołówki SKSu,
      konkurent do rządu dusz i potencjalne zagrożenie, bo był z malechą bardzo
      blisko. I była możliwość, bo wtedy ketman był pod szczególną opieką pułkownika
      billa, który był z najstarszego zaciągu ubeckiego z lat tuż powojennych i nie
      miałby problemu z takim działaniem, bo takież były proste metody, na których
      zdobywał szlify oficerskie za stalina. Jeden telefon, że Pyjas coś podejrzewa -
      i sprawa załatwiona. Ketman był zbyt cenny dla ub, żeby go zdemaskować.

      Przeczytaj sobie opracowanie z linku do IPN, który podałem; do ściągnięcia jest
      1,1 MB, wic nie jest to duże. Sami autorzy gdzieś wpadli na jakieś ślady, bo
      sugerują, że tak mogło być, choć namacalnych dowodów nie mają.
      • perla Re: poznałem malechę,... 02.07.08, 00:35
        Kuroń w swojej książce uważał, iż śmierć Pojasa to wypadek SB.
        Chcieli pobić a przypadkiem zabili. Ta teoria o tyle mocna jest, że
        SB z zasady nie mordowała. Dwa znane przypadki skończyły się
        kompromitacją SB. Próba ukatrupienia Michnika w Paryżu przez dwóch
        poruczników SB (u nich same poruczniki były), zakończyła się
        rejteradą ich, gdy uświadomili sobie na miejscu co faktycznie
        przełożeni kazali im zrobić. A zabójstwo księdza Popiełuszki to
        największa fuszerka. Pierwszy lepszy bandziorek lepiej by to zrobił.
        Znaczy się, nie zostawił by miliona ewidentnych śladów.
        SB umiała gnębić ale nie umiała mordować.
        Z drugiej strony, z Pyjasem mogło być inaczej. Niewiele o nim wiem,
        ale to zdaje się szczery człowiek był. Początkujący literat,
        marzyciel, wierzył w przyjaźń. Nie był chyba wtedy tak ważny aby SB
        zabić go chciała. Ale jeżeli dowiedział się, że SB wie o nim coś co
        tylko Maleszka wiedział i naiwnie z tym do Maleszki poszedł, to
        faktycznie ciepło jest właśnie.
        • piq wiesz, ponoć w 1977 roku Pyjas... 02.07.08, 01:07
          ...planował stworzyć nowe ugrupowanie polityczne, co bardzo umniejszyłoby rangę
          malechy jako agenta i jako opozycjonisty; a przy tym Pyjas był twarzą SKSu,
          takim liderem na zewnątrz, nawet w aktach ub jest nazwa "grupa Pyjasa" zanim
          malecha został agentem. Dużo tu jest ewentualnych powodow ambicjonalnych.

          Co do sposobu: ub umiała zabijać i nie wahała się to robić; w sprawie Pyjasa np.
          niemal pewny jest zamach i śmierć głównego świadka. I co najmniej jeszcze
          jednego, który ponoć nawet wykonał ten wyrok, boksera z Nowej Huty. Bardzo
          profesjonalnie usunięci niewygodni ludzie. A to, że Pyjas zmarł po ciężkim
          pobiciu, też było celowe - miała to być "bandycka napaść", a nie czyściutka
          robotka specjalisty.
          • kasz0 ponoć w 1977 roku Pyjas... zmarly przed 1956 02.07.08, 07:40
            piq napisał:

            > Co do sposobu: ub umiała zabijać i nie wahała się to robić;

            UB kiedys zlikwidowano, co Piq przeoczyl. Urodziles sie przed
            likwidacja UB?
          • hasz0 wg autorek Trzech kumpli smierć poniosło na skutek 02.07.08, 07:52
            podobnych jak na Aquanecie zachowań 5-6 osób...

            Niektórym na Aquie mało jeszce esbeckiej kampanii anonimów z
            uzyciem podłych i oszczerczych, nie opartych na faktach insynuacji,
            anonimowych podpisanych pseudonimem oszczerstw, mało ofiar
            opluwanych od 40 lat opozycjonistów, działaczy Solidarności,
            znieważania niesprawiedliwością i fałszywymi wyrokami sądów godności
            zastrzelonych górników...itp.

            Będą pluć na przyzwoitych i jednocześnie propagować rozwiązania
            ekonomiczne i "transformacje", w których to kapusie dorabiają się
            miliardów! A tych, którzy się nadal sprzeciwają poniżać
            pod każdym pretekstem.

            Odsłoniłem narażając sie na plucie kilka takich charakternych ->

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=81563039&a=81615194
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=81576721
            Czekam niecierpliwie na obiecane picze badania mojej
            agenturalności...
            Jego interesuje mój herb ale nie interesuje kariera
            multimilionerów np. wczorajszy Czarnecki.

            Ani jego nietykalny idol Balcerowicz.






          • perla Re: wiesz, ponoć w 1977 roku Pyjas... 02.07.08, 11:16
            Piotrze, UB umiała zabijać, SB nie. No, chyba, że wynajęli
            zawodowca. Bo jak sami się do tego brali, to kończyło się klapą jak
            w przypadku Michnika i księdza Popiełuszki.
            Poza tym, SB w swoim programie nie miała ideologii zabijania. To
            były raczej indywidualne incjatywy sfrustrowanych esbeków.
            Poniżej qwardian napisał - "ten Maleszka, wkrótce wysiudał własnego
            oficera prowadzącego".
            Z opracowania pdf, które podałeś, wynika jednak coś innego. W ogóle,
            postać tego porucznika kluczowa jest, jeżeli chodzi o śmierć Pyjasa.
            On był rocznik Maleszki. Ideowy, zdyscyplinowany, dobre oceny pracy
            w SB. Zwerbował Maleszkę. Wszystko było ok dopóki nie zginął Pyjas.
            Wtedy coś w nim załamało się. Zaczął opuszczać w pracy się, przestał
            ideowy być. Wezwany na rozmowę z przełożonymi, wyjaśnił, że
            znerwicowany jest, a praca z agenturą budzi jego wątpliwości
            moralne.
            To oświadczenie kuriozum jak na esbeka, bo cała praca policji
            politycznej od zawsze na agentach opiera się. To tak, jakby klawisz
            wiezienny oświadczył naczelnikowi, że trzymanie ludzi pod kluczem
            budzi jego wątpliwości moralne. Po czymś takim, następnego dnia by
            już nie pracował w więzieniu.
            Wniosek - ów esbek po śmierci Pyjasa, chciał odejść z SB. Ale odejść
            z SB nie było takie proste. Za dużo wiedział. Przesuwali go na
            podrzędniejsze stanowiska, aż po 3 latach puścili ze służby.
            Na dodatek, ów esbek jak jeszcze w służbie był, to próbował
            prywatnie kontaktować się z osobami, które mogły mieć związek z
            opozycją i sugerował, iż tam oberkonfident jest.
            Czemu tak było?
            Wydaje się, że 2 wyjaśnienia są.
            wyjaśnienie 1. esbek wiedział, iż to SB zamorodowało Pyjasa. A on na
            to nie był przygotowany psychicznie. Robienie świństw tak, zabijanie
            nie. Nie godził się na zabijanie, więc wolał odejść z takiej
            instytucji. Na dodatek, jeżeli dowiedział się, że mord zlecił
            Maleszka, to współwinny śmierci człowieka się czuł, bo to on
            Maleszkę zwerbował, i nie mógł patrzeć już na gęby konfidentów.
            To by tłumaczyło jego znerwicowanie, a próby zdenucjowania Maleszki
            jako agenta, formą moralnej rehabilitacji, mimo, że za takie próby
            na szubienicy skończyć mógł. Bo ujawnienie agenta przez oficera, to
            zdrada główna.
            wyjaśnienie 2. Maleszka przerósł esbeka. Świnia esbek nie był
            przygotowany na prowadzenie zupełnie zdeprawowanego wieprza
            Maleszkę. Bo co innego czytać suchy meldunek, że X przekazał Y
            ulotki, a co innego czytać powstałe z samej incjatywy agenta, plany
            wdeptania swych przyjaciół w ziemię. Z biegiem czasu mógł zacząć bać
            się Maleszki, widząc jaką mendę prowadzi. Mógł się zacząć bać, że
            niebawem Maleszka w swym szale zacznie pisać elaboraty proponując
            krwawe rozwiązania. A on, esbek, mentalnie był przygotowany na
            wsadzenie kogoś na trzy lata za odmienne poglądy, ale nie na
            uczestnictwo w mordach.
            Dlatego postanowił wykaraskać się z pracy w SB.

            Ten oficer żyje, i od niego wszelkie przesłuchania trzeba by zacząć
            właśnie.
      • kasz0 nienamacalny Piq 02.07.08, 07:36
        piq napisał:

        > sugerują, że tak mogło być, choć namacalnych dowodów nie mają.

        Stosujac ta sama metode sugeruje zes idiota.
        • hasz0 __jednak sam Maleszka potwierdził "daleki" związek 02.07.08, 07:56
          donosów kapusia ze śmiercią "przyjaciela"

          (piq nazwał mnie kolegą forumowym) sad
    • qwardian Re: Piq jest 02.07.08, 06:08
      To postać nietuzinkowa, ten Maleszka, wkrótce wysiudał własnego
      oficera prowadzącego, który go zwertbował, poza tym ten gość to
      chodząca encyklopedia, zgadzam się z dziennikarzem Wyborczej, który
      to stwierdził. Ten facet jest na forach i miałem okazję się zapoznać
      z tym co pisze, ten facet ma łeb, to prawdziwy talent, oczytany...
      prawdziwy skarb, gdziekolwiek... To on klocki ustawiał tam i jeżeli
      był szykowany na wysokie progi, oraz jednocześnie przypadek
      spowodował, że Pyjas się czegoś domyślał, wtedy nerwy musiały
      puścić. To mógł być mały detal... w normalnych warunkach nie powinno
      do śmierci dojść. Okoliczności musiały być niecodzienne...
      • hasz0 _____jak na dłoni widać dziś "zdolności" biznesowe 02.07.08, 08:01
        i "niewidzialną" rękę

        wkłądająca "uzdolnionym ekonomicznie" miliardy do kieszeni.

        Oraz widdać motywy tych, kórzy robili klakę "reformom".
        Oraz gnoili krytyków tego lisiego, chytrego systemu gospodarowania.

        Ale co sie ubabrałem w gonju jaki rozrzucali na prawdę
        to moje...sad
        • hasz0 jak tacy szukają pretekstu do wyeliminowania prawd 02.07.08, 13:05

          ano wykorzystują każdą absurdalnie nieznaczącą sytuację

          ( na przykładzie piqa: herb, zdziewka, krytyka planu Balcerowicza
          przez prawdziwego autora Sascha..., pokazanie fałszu strategii
          kursowej przejętych banków)

          do usprawiedliwienia WIELOTYGODNIOWYCH ATAKÓW NIEBYWALe agresywnych
          PISANYCH KNAJACKO-UBOWSKIM językiem na wzór tych wysłanych
          do kolegów Maleszki przez oficerów sb.

          Ta sama metoda była zastosowana do zerwania POPiSu,
          do zamiecenia pod dywan rozliczenia WSI i zatajenia afer III RP.
          Okzuje się, ze najbogatsi mieli kwalifikacje ...
          ale na kapusiów... że męzowie zon wyzanczonych na najwyższe
          stanowiska do walki z korupcją ..
          że adwokaci aferzystów...że ...

          na nich nie skierowano najmniejszych obelg "ad personam"...

          za żadne miliardowe przekręty...O NIE!!!!!!!!!!!

          Za to na mnie ależ tak alez czemu nie...?
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=81576721&a=81629416
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=81576721&a=81629416
          INWEKTYW

          • hasz0 ciagle nie dość na uczciwego - takie czasy..:-( 02.07.08, 13:08
            czekam na ujawnienie zarzucanych mi TAK SPOTWARZONYM, WULGARNYM
            JĘZYKIEM czynów.

            Podłość jaką wypluwał sam zliże...obiecuję to pyszałkowatemu,
            wulgarnemu chamowi.
            • piq zaaaamknij się, ciociu haszmato,... 02.07.08, 17:34
              ...a może napiszesz, co robiłeś przeciw systemowi w latach 1980-1989, bo jakoś
              się tym nie chwalisz. Tylko nie łżyj, bo sprawdzę.

              Jeśli myślisz, że myślenie sobie w duchu "brzydcy komuniści" i jednoczesne
              pisanie prac do kariery naukowej z powoływaniem się na dzieła władymira ilicza
              lienina to walka z systemem, to popełniasz podobny błąd jak gnoJarek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka