qwardian
29.08.08, 19:55
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5639120.html
Ponieważ ta cywilizacja oświeceniowa nie potrafiła wyrobić własnej
osobowości ani przedstawić nic pięknego, dlatego z uparciem walczy z
cywilizacją katolicką, starając się ośmieszyć jej fundamenty. Ja bym
nie usuwał tego kiczu, który ateistyczny pier dziel wy$rał z własnej
odbytnicy, bo to ich cała wizytówka jest oni po prostu o pięknie,
sztuce i kulturze pojęcia nie mają, są sztywni, schematyczni, bez
polotu...
Ruiny rewolucji na Manhattanie
Richard Pare przez kilkanaście lat zjechał Rosję i sfotografował
popadające w ruinę gigantyczne budowle rosyjskich modernistów. 120
awangardowych obiektów można oglądać w nowojorskim MOMA - Muzeum
Sztuki Nowoczesnej
/teksty/styl_zycia_071002/styl_zycia_a_3-
1.F.jpg/teksty/styl_zycia_071002/styl_zycia_a_3-1.F.jpg
Richard Pare, THE LOST VANGUARD, katalog wystawy "Stracona
Awangarda? Architektura Sowieckiego Modernizmu 1922 - 1932"
To był jeden z najciekawszych momentów w historii rosyjskiej
architektury. W kraju szalała rewolucja. Pełnym energii i marzeń
artystom i architektom wszystko wydawało się możliwe. Najrozmaitsze
wizje - od chłodnego i funkcjonalnego konstruktywizmu po szaleńcze
eksperymenty - łączyła wiara w to‚ że architektura może być
narzędziem prowadzącym do głębokich zmian społecznych. Dość szybko -
kiedy Józef Stalin zawrócił bieg historii‚ od rewolucji
październikowej 1917 roku minęło zaledwie 15 lat - przekonali się‚
że to niemożliwe.
"Stracona Awangarda. Architektura Sowieckiego Modernizmu 1922 -
1932" to tytuł wystawy. Składają się na nią fotografie‚ które w
ciągu kilkunastu lat wykonał brytyjski fotograf Richard Pare.
Radiowa wieża zaprojektowana przez Władimira Szukowa‚ nazywanego
rosyjskim Gustawem Eiffelem‚ miała służyć do propagowania idei
rewolucji w eterze. Ogromna‚ położona nad brzegiem rzeki Moskwa
elektrownia‚ zaprojektowana w 1926 roku przez Iwana Żółtowskiego‚
miała unaocznić, że‚ jak mawiał Lenin‚ komunizm to siła Sowietów
plus elektryczność. Dziś‚ z powybijanymi szybami‚ stoi pusta. Wokół
budynków należących do zaprojektowanej w 1930 roku przez Mojżesza
Ginzburga wspólnoty mieszkaniowej Narkomfin rosną chwasty. Ze ścian
odpada tynk i farba. Są nadal zamieszkane‚ ale grożą zawaleniem.
Zdjęcia Parego pokazują, jak kruche bywają wizje i marzenia. Wraz z
dojściem do władzy Stalina w 1932 roku budowane ze szkła i stali
domy i fabryki znalazły się "na cenzurowanym". Wiele
modernistycznych projektów wyrzucono do kosza. Niektóre zrealizowane
burzono. Nieliczne‚ które ocalały‚ nieremontowane‚ dziś robią
przygnębiające wrażenie. Przetrwawszy wojnę i lata stalinizmu‚ dziś
stoją na drodze nowym marzycielom: kapitalistom i deweloperom‚
którzy wszystko‚ co wiąże się z sowiecką Rosją‚ chcieliby jak
najszybciej sprzątnąć z powierzchni ziemi.
"Idea inności Rosji towarzyszyła mi przez całe życie" - napisał w
katalogu 59-letni dziś Pare. Po raz pierwszy dotarł tam w 1993 roku.
Był m.in. w Kijowie‚ Petersburgu‚ Moskwie‚ Jekaterynburgu i Baku -
odnajdując i fotografując ponad 120 budynków. Wyprawom towarzyszyło
poczucie niepokoju i chęć udokumentowania tego‚ co jeszcze ocalało.
Oglądając zdjęcia owych ruin w nowoczesnym‚ minimalistycznym
budynku‚ w sercu Manhattanu‚ czuję się jak w surrealistycznej
opowieści. Projektowane przez wizjonerów szklane domy‚ fabryki i
robotnicze wspólnoty mieszkaniowe przywodzą na myśl idee
projektowanego w latach 30. WSM na warszawskim Żoliborzu. Tylko
skala inna.
Na wystawie byłam dwukrotnie. Widziałam zainteresowanych
Japończyków‚ Francuzów i Niemców. Rosjan nie spotkałam, choć w Nowym
Jorku jest ich sporo. Modernistyczną architekturą zainteresowani
chyba nie są. Łatwiej ich spotkać w sklepie Louisa Vouittona.
www.moma.org
MAGDALENA RITTENHOUSE, Nowy Jork
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5639120.html