Dodaj do ulubionych

Jaką kanalią trzeba być ...

09.10.03, 21:44
Jaką kanalią trzeba być żeby rozwalić WTC, mordując 3 tysiące swoich rodaków
i powiedzieć, że to islamiści?

Jaką kanalią trzeba być, żeby wsadzić setki ludzi, od pasażerów począwszy,
przez stewardessy, aż po pilotów, w cztery samoloty, wiedząc że samoloty te
niedługo posłużą za narzędzie morderczego spektaklu? I wysłać ich tam na
śmierć...

Jaką kanalią trzeba być, żeby wysyłaś starażaków aby ratowali ludzi, a potem
ich razem z tymi ludźmin pogrzebać?

Czy Kwaśniewski, Miller, Kaczyński, Tusk, Giertych, Lepper i Michnik są
takimi kanaliami?

Tak.

Bo znają prawdę, a utożsamiają się z kłamstwem.

p.s.
Corry za lekki plagiat tylułu.
chciałem odpowiedizeć Józkowi...
Obserwuj wątek
    • andrzejg za przeproszeniem 09.10.03, 21:48
      czy ci cos odpierdoliło?
      • bimi Re: za przeproszeniem 09.10.03, 21:51
        andrzejg napisał:

        > czy ci cos odpierdoliło?

        Tak mnie tylko natchnęło do refleksji.
        Możesz to i tak nazwać smile
        • andrzejg Re: za przeproszeniem 09.10.03, 21:54
          bimi napisał:

          > andrzejg napisał:
          >
          > > czy ci cos odpierdoliło?
          >
          > Tak mnie tylko natchnęło do refleksji.
          > Możesz to i tak nazwać smile

          Refleksja szokujaca.
          Czy ty tak sam z siebie ,czy masz jakies wiarygodne źrodla?

          A.

          • bimi Re: za przeproszeniem 09.10.03, 21:57
            andrzejg napisał:

            > Refleksja szokujaca.

            Jak dla kogo.


            > Czy ty tak sam z siebie ,czy masz jakies wiarygodne źrodla?

            Jak tam wolisz.
            • pollak Re: za przeproszeniem 09.10.03, 22:22
              bimi napisał:

              > Jak tam wolisz.

              Znaczy sam z siebie...
              • bimi Re: za przeproszeniem 10.10.03, 10:01
                pollak napisał:

                > bimi napisał:
                >
                > > Jak tam wolisz.
                >
                > Znaczy sam z siebie...

                Trudno, żeby miała mnie do tego natchnąc telewizja.

                Ale co? Ty też ciągle uważasz, że WTC rozwalili
                terroryści z Al Kaidy, pod wodzą bin Ladena?
                Ci terroryści holywar.org/S13.htm ??? smile

                www.google.pl/search?q=hijackers+found+alive

                A to dobre... smile
                • rycho7 bazach danych FBI robia za martwych 10.10.03, 10:10
                  bimi napisał:

                  > Ci terroryści holywar.org/S13.htm

                  Jak w bazach danych FBI robia za martwych to nie ma znaczenia, ze chodza po
                  realu. W Polsce Wietnamczycy tez nie umieraja, jedynie ich paszporty zmienieja
                  wlascicieli. Jak za tym dojdziesz zarowno w realu jak i w tajnych bazach
                  danych? Nie ma mocnych. Pelna swoboda manipulacji. Ja sadze, ze jednak
                  bandytyzm zorganizowany w panstwo jest grozniejszy.
                  • bimi Re: bazach danych FBI robia za martwych 10.10.03, 10:43
                    rycho7 napisał:


                    > Pelna swoboda manipulacji. Ja sadze, ze jednak
                    > bandytyzm zorganizowany w panstwo jest grozniejszy.

                    Ja sądzę, że jest najgroźniejszy.
                    Szczególnie, że chyba nie po to ludzie wymyślali
                    demokrację czy walczyli o nią, aby umożliwić mafii
                    rządzenie światem.
                    I nie po to chyba płacą podatki, aby mafia miała więcej
                    szmalu na instrumenty pozwalające im, nie tylko na
                    kontrolowanie demokracji, ale nawet na bezczelne i
                    oczywiste fałszowanie historii.
                • andrzejg Re: za przeproszeniem 10.10.03, 11:38
                  bimi napisał:

                  >
                  > Trudno, żeby miała mnie do tego natchnąc telewizja.
                  >
                  > Ale co? Ty też ciągle uważasz, że WTC rozwalili
                  > terroryści z Al Kaidy, pod wodzą bin Ladena?
                  > Ci terroryści holywar.org/S13.htm ??? smile
                  >
                  > www.google.pl/search?q=hijackers+found+alive
                  >
                  > A to dobre... smile


                  No i co z tego ,ze zyja?
                  Czy trudno Ci wyobrazic sobie ,że ci co zaatakowali WTC mieli
                  fałszywe paszporty ?Dla mnie wielce nieprawdopodobnym jest ,
                  aby zrobili to sami Amerykanie.Przeciez do ataku Iraku moznaby
                  wymyslec tysiace powodow , a nie uciekac sie to tak tragicznych
                  czynow.Musialby byc to szaleniec,a Bush jaki jest taki jest,
                  ale o takie szalenstwo go nie posadzam.

                  A.
                  • bimi Re: za przeproszeniem 10.10.03, 11:46
                    andrzejg napisał:

                    > No i co z tego ,ze zyja?
                    > Czy trudno Ci wyobrazic sobie ,że ci co zaatakowali WTC
                    mieli
                    > fałszywe paszporty ?Dla mnie wielce nieprawdopodobnym
                    jest ,
                    > aby zrobili to sami Amerykanie.Przeciez do ataku Iraku
                    moznaby
                    > wymyslec tysiace powodow , a nie uciekac sie to tak
                    tragicznych
                    > czynow.Musialby byc to szaleniec,a Bush jaki jest taki
                    jest,
                    > ale o takie szalenstwo go nie posadzam.

                    Jasne - wszystko mieli fałszywe.
                    A dla niepoznaki, zostawili Koran i instrukcję pilotażu w
                    furgonetce, na lotnisku.
                    Za to plastikowych noży zabrać nie zapomnieli. Bo w końcu
                    musieli czymś porwać te samoloty pełne ludzi...
                    • andrzejg Re: za przeproszeniem 10.10.03, 11:53
                      bimi napisał:

                      >
                      > Jasne - wszystko mieli fałszywe.
                      > A dla niepoznaki, zostawili Koran i instrukcję pilotażu w
                      > furgonetce, na lotnisku.
                      > Za to plastikowych noży zabrać nie zapomnieli. Bo w końcu
                      > musieli czymś porwać te samoloty pełne ludzi...

                      Przeciez to oczywiste ,ze musieli sie kamuflowac.
                      Czy nie jest mozliwe zostawienie koranu?
                      Przeciez idac na akcje , jaka byl ten atak
                      glownie musieli myslec o srodkach jakimi zdobeda te samoloty
                      koran do niczego im nie byl potrzebny , to i zapomnial ktorys
                      Przeciez jest to mozliwe.

                      A.
                      • bimi Re: za przeproszeniem 10.10.03, 11:57
                        andrzejg napisał:

                        > bimi napisał:
                        >
                        > >
                        > > Jasne - wszystko mieli fałszywe.
                        > > A dla niepoznaki, zostawili Koran i instrukcję pilotażu w
                        > > furgonetce, na lotnisku.
                        > > Za to plastikowych noży zabrać nie zapomnieli. Bo w końcu
                        > > musieli czymś porwać te samoloty pełne ludzi...
                        >
                        > Przeciez to oczywiste ,ze musieli sie kamuflowac.
                        > Czy nie jest mozliwe zostawienie koranu?
                        > Przeciez idac na akcje , jaka byl ten atak
                        > glownie musieli myslec o srodkach jakimi zdobeda te
                        samoloty
                        > koran do niczego im nie byl potrzebny , to i zapomnial
                        ktorys
                        > Przeciez jest to mozliwe.

                        Nie, to nie jest mozliwe. Szczególnie, gdy wieźmie się
                        pod uwagę wszystkie pozostałe okoliczności, które obaj znamy.
                        Za to o wiele bardziej możliwe, a wręcz pewne, jest to,
                        że zamachy zorganizowała ekipa prezydenta Busha, na
                        spółkę ze swoimi sponsorami z Izraela. Chłopaki nie takie
                        rzeczy już robili w historii.
                        Choć nigdy jeszcze chyba nie kłamali na taką skalę.
                        No, ale mamy XXI wiek - widać, że idą z postępem. smile
                        • snajper55 Re: za przeproszeniem 10.10.03, 16:48
                          bimi napisał:

                          > Nie, to nie jest mozliwe. Szczególnie, gdy wieźmie się
                          > pod uwagę wszystkie pozostałe okoliczności, które obaj znamy.

                          A czy możesz mi wyjaśnić dlaczego uważasz za niemożliwe zapomnienie Koranu ?

                          > Za to o wiele bardziej możliwe, a wręcz pewne, jest to,
                          > że zamachy zorganizowała ekipa prezydenta Busha, na
                          > spółkę ze swoimi sponsorami z Izraela. Chłopaki nie takie
                          > rzeczy już robili w historii.

                          Czy możesz mi wyjaśnić, na jakich FAKTACH tą swoją PEWNOŚĆ opierasz ?

                          > Choć nigdy jeszcze chyba nie kłamali na taką skalę.
                          > No, ale mamy XXI wiek - widać, że idą z postępem. smile

                          Piszesz o swoich kłamstwach ? Nie przesadzaj, co to za skala ?

                          Snajper.
                          • bimi Re: za przeproszeniem 10.10.03, 18:01
                            snajper55 napisał:

                            > bimi napisał:
                            >
                            > > Nie, to nie jest mozliwe. Szczególnie, gdy wieźmie się
                            > > pod uwagę wszystkie pozostałe okoliczności, które obaj znamy.
                            >
                            > A czy możesz mi wyjaśnić dlaczego uważasz za niemożliwe zapomnienie Koranu ?

                            Dlaczego?
                            Z tego samego powodu, z którego uważam za niemożliwe porzucanie furgonetki
                            wartej przynajmniej kilkaset dolców. smile
                            A Koran jest już w ogóle zbyt grubymi nićmi szyty.


                            > > Za to o wiele bardziej możliwe, a wręcz pewne, jest to,
                            > > że zamachy zorganizowała ekipa prezydenta Busha, na
                            > > spółkę ze swoimi sponsorami z Izraela. Chłopaki nie takie
                            > > rzeczy już robili w historii.
                            >
                            > Czy możesz mi wyjaśnić, na jakich FAKTACH tą swoją PEWNOŚĆ opierasz ?

                            Jeszcze jeden do wyjasniania.
                            Nie mogę, bo mi się nie chce. Wyjasnij sobie sam, skoroś taki bystrzacha.


                            > > Choć nigdy jeszcze chyba nie kłamali na taką skalę.
                            > > No, ale mamy XXI wiek - widać, że idą z postępem. smile
                            >
                            > Piszesz o swoich kłamstwach ? Nie przesadzaj, co to za skala ?

                            Ja nie kłamię.
                            smile
                            Przynajmniej na forum.
                            • snajper55 Re: za przeproszeniem 10.10.03, 18:07
                              bimi napisał:

                              > snajper55 napisał:
                              >
                              > > bimi napisał:
                              > >
                              > > > Nie, to nie jest mozliwe. Szczególnie, gdy wieźmie się
                              > > > pod uwagę wszystkie pozostałe okoliczności, które obaj znamy.
                              > >
                              > > A czy możesz mi wyjaśnić dlaczego uważasz za niemożliwe zapomnienie Koranu?
                              >
                              > Dlaczego?
                              > Z tego samego powodu, z którego uważam za niemożliwe porzucanie furgonetki
                              > wartej przynajmniej kilkaset dolców. smile
                              > A Koran jest już w ogóle zbyt grubymi nićmi szyty.

                              Czy ty potrafisz odróżnić rzeczy niemożliwe od tych, w które nie wierzysz ? Mam
                              wrażenie, że nie potrafisz.

                              > > > Za to o wiele bardziej możliwe, a wręcz pewne, jest to,
                              > > > że zamachy zorganizowała ekipa prezydenta Busha, na
                              > > > spółkę ze swoimi sponsorami z Izraela. Chłopaki nie takie
                              > > > rzeczy już robili w historii.
                              > >
                              > > Czy możesz mi wyjaśnić, na jakich FAKTACH tą swoją PEWNOŚĆ opierasz ?
                              >
                              > Jeszcze jeden do wyjasniania.
                              > Nie mogę, bo mi się nie chce. Wyjasnij sobie sam, skoroś taki bystrzacha.

                              Nie wyjaśnisz, bo nie potrafisz, bystrzacho, bo NIE MA takich faktów. Proste.

                              > > > Choć nigdy jeszcze chyba nie kłamali na taką skalę.
                              > > > No, ale mamy XXI wiek - widać, że idą z postępem. smile
                              > >
                              > > Piszesz o swoich kłamstwach ? Nie przesadzaj, co to za skala ?
                              >
                              > Ja nie kłamię.
                              > smile
                              > Przynajmniej na forum.

                              Snajper.
                              • bimi Re: za przeproszeniem 10.10.03, 18:32
                                snajper55 napisał:

                                > bimi napisał:
                                >
                                > > snajper55 napisał:
                                > >
                                > > > bimi napisał:
                                > > >
                                > > > > Nie, to nie jest mozliwe. Szczególnie, gdy wieźmie się
                                > > > > pod uwagę wszystkie pozostałe okoliczności, które obaj znamy.
                                > > >
                                > > > A czy możesz mi wyjaśnić dlaczego uważasz za niemożliwe zapomnienie K
                                > oranu?
                                > >
                                > > Dlaczego?
                                > > Z tego samego powodu, z którego uważam za niemożliwe porzucanie furgonetki
                                > > wartej przynajmniej kilkaset dolców. smile
                                > > A Koran jest już w ogóle zbyt grubymi nićmi szyty.
                                >
                                > Czy ty potrafisz odróżnić rzeczy niemożliwe od tych, w które nie wierzysz ?
                                > Mam wrażenie, że nie potrafisz.

                                A czy Ty potrafisz?


                                > > > > Za to o wiele bardziej możliwe, a wręcz pewne, jest to,
                                > > > > że zamachy zorganizowała ekipa prezydenta Busha, na
                                > > > > spółkę ze swoimi sponsorami z Izraela. Chłopaki nie takie
                                > > > > rzeczy już robili w historii.
                                > > >
                                > > > Czy możesz mi wyjaśnić, na jakich FAKTACH tą swoją PEWNOŚĆ opierasz ?
                                > >
                                > > Jeszcze jeden do wyjasniania.
                                > > Nie mogę, bo mi się nie chce. Wyjasnij sobie sam, skoroś taki bystrzacha.
                                >
                                > Nie wyjaśnisz, bo nie potrafisz, bystrzacho, bo NIE MA takich faktów. Proste.

                                Masz rację. Nie ma takich faktów, które by Cie przekonały. Więc mi sie nie chce.
                                • snajper55 Re: za przeproszeniem 10.10.03, 20:12
                                  bimi napisał:

                                  > snajper55 napisał:
                                  >
                                  > > bimi napisał:
                                  > >
                                  > > > snajper55 napisał:
                                  > > >
                                  > > > > bimi napisał:
                                  > > > >
                                  > > > > > Nie, to nie jest mozliwe. Szczególnie, gdy wieźmie się
                                  > > > > > pod uwagę wszystkie pozostałe okoliczności, które obaj znamy.
                                  > > > >
                                  > > > > A czy możesz mi wyjaśnić dlaczego uważasz za niemożliwe zapomnienie K
                                  > > oranu?
                                  > > >
                                  > > > Dlaczego?
                                  > > > Z tego samego powodu, z którego uważam za niemożliwe porzucanie furgo
                                  > netki
                                  > > > wartej przynajmniej kilkaset dolców. smile
                                  > > > A Koran jest już w ogóle zbyt grubymi nićmi szyty.
                                  > >
                                  > > Czy ty potrafisz odróżnić rzeczy niemożliwe od tych, w które nie wierzysz
                                  > ?
                                  > > Mam wrażenie, że nie potrafisz.
                                  >
                                  > A czy Ty potrafisz?

                                  Potrafię.

                                  > > > > > Za to o wiele bardziej możliwe, a wręcz pewne, jest to,
                                  > > > > > że zamachy zorganizowała ekipa prezydenta Busha, na
                                  > > > > > spółkę ze swoimi sponsorami z Izraela. Chłopaki nie takie
                                  > > > > > rzeczy już robili w historii.
                                  > > > >
                                  > > > > Czy możesz mi wyjaśnić, na jakich FAKTACH tą swoją PEWNOŚĆ opier
                                  > asz ?
                                  > > >
                                  > > > Jeszcze jeden do wyjasniania.
                                  > > > Nie mogę, bo mi się nie chce. Wyjasnij sobie sam, skoroś taki bystrza
                                  > cha.
                                  > >
                                  > > Nie wyjaśnisz, bo nie potrafisz, bystrzacho, bo NIE MA takich faktów. Pros
                                  > te.
                                  >
                                  > Masz rację. Nie ma takich faktów, które by Cie przekonały. Więc mi sie nie
                                  chce.

                                  Nie ma tekich faktów, na których swoją PEWNOŚĆ możesz oprzeć. Twoja pewność, to
                                  jedynie twoje chore majaki.

                                  Snajper.
                                  • bimi Re: za przeproszeniem 10.10.03, 20:19
                                    snajper55 napisał:

                                    > Potrafię.

                                    Chyba jednak nie.


                                    > Nie ma tekich faktów, na których swoją PEWNOŚĆ możesz oprzeć. Twoja pewność,
                                    > to jedynie twoje chore majaki.

                                    To twoje majaki są chore.
                                    O ile są majakami. A jesli nie są, to sa tym bardziej chore.
                                    • snajper55 Re: za przeproszeniem 10.10.03, 20:28
                                      Jesteś po prostu głupi. Szkoda dla ciebie mojego czasu. Bez odbioru.

                                      Snajper.
                                      • bimi Re: za przeproszeniem 10.10.03, 20:29
                                        snajper55 napisał:

                                        > Jesteś po prostu głupi. Szkoda dla ciebie mojego czasu. Bez odbioru.

                                        I nawzajem.
                            • frank4 Re: za przeproszeniem 10.10.03, 18:33
                              bimi napisał:

                              > Dlaczego?
                              > Z tego samego powodu, z którego uważam za niemożliwe porzucanie furgonetki
                              > wartej przynajmniej kilkaset dolców. smile
                              > A Koran jest już w ogóle zbyt grubymi nićmi szyty.

                              IBMi, czy czlowiek, ktory ma za chwile wykonac swoja misje (samobojcza) mysli o
                              takich rzeczach, jak Koran, ze o furgonetce nie wspomne? Zrob se puku w glowe i
                              nie piernicz.
                              • bimi Re: za przeproszeniem 10.10.03, 18:44
                                frank4 napisał:

                                > bimi napisał:
                                >
                                > > Dlaczego?
                                > > Z tego samego powodu, z którego uważam za niemożliwe porzucanie furgonetki
                                > > wartej przynajmniej kilkaset dolców. smile
                                > > A Koran jest już w ogóle zbyt grubymi nićmi szyty.
                                >
                                > IBMi, czy czlowiek, ktory ma za chwile wykonac swoja misje (samobojcza) mysli o
                                >
                                > takich rzeczach, jak Koran, ze o furgonetce nie wspomne? Zrob se puku w glowe i
                                >
                                > nie piernicz.

                                No nie wiem. Ale chcętnie posłucham co masz mi do powiedzenia na temat psychiki
                                takiego człowieka...

                                Czekaj, czekaj.
                                Chodzi o to, że on "nienawidzi USA z niespotykaną mocą, nienawidzi rządu USA,
                                nienawidzi obywateli USA, jest zaslepiony, swiecie jest przekonany ze taki atak
                                to jego obowiazek, ze jest to czyn dobry, za ktory zostanie wynagrodzony po
                                śmierci..."?
                                Jesli tak, to faktycznie może nie miec głowy, myslec jeszcze o furgonetce i
                                Koranie. Dziwie sie tylko, ze pasazerownie nie dali sobie z nimi rady...
                                W sumie musieli wygladac na zabawnych fanatyczków. Ja tam bym sie im postawł.
                                Zresztą, jak pozwalali pasażerom dzwonić z telefonów do rodzin, to pewnie było
                                duzo luzu - można było zorganizować jakąś podstępną antyislamską akcję na
                                pokładnie...

                                Ech, marzenia.
                                Nie dali im sie nawet bronić. Pasażerownie, jak barany zamknięci w samolocie,
                                który leci tam, gdzie ktos zdecydował, że poleci. Żeby rozpocząć wojnę z
                                terroryzmem.
                            • andrzejg Re: za przeproszeniem 11.10.03, 15:07
                              bimi napisał:

                              > Dlaczego?
                              > Z tego samego powodu, z którego uważam za niemożliwe porzucanie furgonetki
                              > wartej przynajmniej kilkaset dolców. smile
                              > A Koran jest już w ogóle zbyt grubymi nićmi szyty.
                              >

                              Aleś mnie ubawił.
                              To jak myslisz.Terroryści powinni przed wejsciem na pokład samolotu
                              sprzedać furgonetkę?Może powinni pojechac na lotnisko taksówką?
                              Jak uważasz ,że powinien byc kierowca ,który odstawiłby do garażu
                              furgonetkę za KILKASET DOLCÓW ,to juz kompletnie się ośmieszasz.

                              A.
                              • gini Re: za przeproszeniem 11.10.03, 15:19
                                andrzejg napisał:

                                > bimi napisał:
                                >
                                > > Dlaczego?
                                > > Z tego samego powodu, z którego uważam za niemożliwe porzucanie furgonetki
                                > > wartej przynajmniej kilkaset dolców. smile
                                > > A Koran jest już w ogóle zbyt grubymi nićmi szyty.
                                > >
                                >
                                > Aleś mnie ubawił.
                                > To jak myslisz.Terroryści powinni przed wejsciem na pokład samolotu
                                > sprzedać furgonetkę?Może powinni pojechac na lotnisko taksówką?
                                > Jak uważasz ,że powinien byc kierowca ,który odstawiłby do garażu
                                > furgonetkę za KILKASET DOLCÓW ,to juz kompletnie się ośmieszasz.
                                >
                                > A.
                                Mogli po prostu jakas furgonetke sobie ukrasc, i tyle , a taksowka to tez nie
                                taki zly pomysl.Po co na jedna akcje kupowac furgonetke i na dodatek zostawiac
                                w niej koran.
                                Skoro tacy fanatycy to przede wszystkim koran by zabrali.
                                • andrzejg Re: za przeproszeniem 11.10.03, 17:16
                                  gini napisała:

                                  > Mogli po prostu jakas furgonetke sobie ukrasc, i tyle , a taksowka to tez nie
                                  > taki zly pomysl.Po co na jedna akcje kupowac furgonetke i na dodatek
                                  > zostawiac w niej koran.
                                  > Skoro tacy fanatycy to przede wszystkim koran by zabrali.


                                  Alez nie gini.Kradzież nie wchodziła w grę.Zbyt to poważna akcja,
                                  aby ryzykować wpadke za głupie kilkaset dolców.Ponadto oni zyli jakiś
                                  czas w Stanach i posiadanie samochodu jest niezbędne.Jest niezbędne do
                                  zwykłego zycia , a co dopiero przyszykowaniu zamachu.
                                  Taksówke mogli zawołać,ale po co skoro mieli samochód.
                                  Co za różnica gdzie go zostawią.

                                  Zostawili Koran.Mogło się zdarzyc nawet takim fanatykom.
                                  Nie sądzisz ,że na lotnisku mieli juz co innego w głowie?

                                  A.
                              • bimi Re: za przeproszeniem 11.10.03, 16:12
                                andrzejg napisał:

                                > bimi napisał:
                                >
                                > > Dlaczego?
                                > > Z tego samego powodu, z którego uważam za niemożliwe porzucanie furgonetki
                                > > wartej przynajmniej kilkaset dolców. smile
                                > > A Koran jest już w ogóle zbyt grubymi nićmi szyty.
                                > >
                                >
                                > Aleś mnie ubawił.
                                > To jak myslisz.Terroryści powinni przed wejsciem na pokład samolotu
                                > sprzedać furgonetkę?Może powinni pojechac na lotnisko taksówką?
                                > Jak uważasz ,że powinien byc kierowca ,który odstawiłby do garażu
                                > furgonetkę za KILKASET DOLCÓW ,to juz kompletnie się ośmieszasz.

                                No nie wiem.
                                Wiem za to, że nie było jeszcze chyba przypadku, aby islamiski
                                terrorysta-samobójca, porzucał przed śmiercią swój własny samochód.
                                Czy był? smile

                                Tak - mogli pojechac taksówką. Albo koledzy mogli ich odwieźć. Nie wiedże
                                powodu, żeby mieli porzucać legalnie zdobyty samochód.
                                Nawet, jeśli sami szli się zabić.
                                • gini Re: za przeproszeniem 11.10.03, 16:14
                                  bimi napisał:

                                  > andrzejg napisał:
                                  >
                                  > > bimi napisał:
                                  > >
                                  > > > Dlaczego?
                                  > > > Z tego samego powodu, z którego uważam za niemożliwe porzucanie furgo
                                  > netki
                                  > > > wartej przynajmniej kilkaset dolców. smile
                                  > > > A Koran jest już w ogóle zbyt grubymi nićmi szyty.
                                  > > >
                                  > >
                                  > > Aleś mnie ubawił.
                                  > > To jak myslisz.Terroryści powinni przed wejsciem na pokład samolotu
                                  > > sprzedać furgonetkę?Może powinni pojechac na lotnisko taksówką?
                                  > > Jak uważasz ,że powinien byc kierowca ,który odstawiłby do garażu
                                  > > furgonetkę za KILKASET DOLCÓW ,to juz kompletnie się ośmieszasz.
                                  >
                                  > No nie wiem.
                                  > Wiem za to, że nie było jeszcze chyba przypadku, aby islamiski
                                  > terrorysta-samobójca, porzucał przed śmiercią swój własny samochód.
                                  > Czy był? smile
                                  >
                                  > Tak - mogli pojechac taksówką. Albo koledzy mogli ich odwieźć. Nie wiedże
                                  > powodu, żeby mieli porzucać legalnie zdobyty samochód.
                                  > Nawet, jeśli sami szli się zabić.

                                  Bimi jak juz jestes to w co byli ci terrorysci uzbrojeni, bo nie chce mi sie
                                  szukac po necie.
                                  • bimi Re: za przeproszeniem 11.10.03, 16:35
                                    gini napisała:

                                    > Bimi jak juz jestes to w co byli ci terrorysci uzbrojeni, bo nie chce mi sie
                                    > szukac po necie.

                                    Terroryści, których nie było mieli rzekomo plastikowe noże do krojenia kartonów.
                                    Takie z cienkim niby-metalowym ostrzem, co to się odłamuje kolejne kawałki i
                                    wysuwa ostrze dalej, gdy się stępi.
                                • Gość: Hans Re: za przeproszeniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 16:17
                                  Bimi. Jesteś wyjątkowym debilem. Opierasz swoje konfabulacje na jakichś
                                  stronkach internetowych, jakie każdy z nas może założyć w kilka godzin i
                                  powpisywać dowolne farmazony. To po pierwsze.

                                  Po drugie: Dlaczego nie mieliby zostawiać autka, skoro kilkadziesiąt autek
                                  rocznie te lakierowane małpy wysadzają razem ze sobą w powietrze?

                                  Oświeć nas geniuszu.
                                  • gini Re: za przeproszeniem 11.10.03, 16:27
                                    Gość portalu: Hans napisał(a):

                                    > Bimi. Jesteś wyjątkowym debilem. Opierasz swoje konfabulacje na jakichś
                                    > stronkach internetowych, jakie każdy z nas może założyć w kilka godzin i
                                    > powpisywać dowolne farmazony. To po pierwsze.
                                    >
                                    > Po drugie: Dlaczego nie mieliby zostawiać autka, skoro kilkadziesiąt autek
                                    > rocznie te lakierowane małpy wysadzają razem ze sobą w powietrze?
                                    >
                                    > Oświeć nas geniuszu.
                                    No dobra niech bedzie zostawili autko, ale dlaczego koran zostawili w tym autku.
                                    Przecie to fanatycy, wiec koran to na sercu a nie gdzies na tylnym siedzeniu.
                                    Co z uzbrojeniem terrorystow w co oni w ogole byli uzbrojeni i jak to
                                    przeszmuglowali , leniwa jestem nie chce mi sie szukac, zaznaczam.
                                    • Gość: Hans Gini... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 16:37
                                      ...ja właściwie to Cię lubię i nie chce dyskutować z Tobą na poziomie tego
                                      wątku. Napisałem to do tego kmiota bimiego.

                                      Tak całkiem szczerze, to nawet nie bardzo mnie to interesuje, czy zostawili
                                      Koran czy nie. Dopuszczam możliwość fabrykacji "dowodów" tego typu z tysięcy
                                      powodów. Znajaąc system władzy USA i wiążące się ze sterowaniem mocarstwem
                                      profity, nie dopuszczam możliwości spisku wewnętrznego. Z dosyć prostego
                                      powodu: na przejęcie władzy zawsze ma ktoś ochotę - a jeden wiarygodny przeciek
                                      (nieunikniony przy skali takiego "spisku") natychmiast daje władzę innej grupie.
                                      • bimi Re: Gini... 11.10.03, 16:43
                                        Gość portalu: Hans napisał(a):

                                        > ...ja właściwie to Cię lubię i nie chce dyskutować z Tobą na poziomie tego
                                        > wątku. Napisałem to do tego kmiota bimiego.

                                        Sam jesteś kmiotem.


                                        > Tak całkiem szczerze, to nawet nie bardzo mnie to interesuje, czy zostawili
                                        > Koran czy nie. Dopuszczam możliwość fabrykacji "dowodów" tego typu z tysięcy
                                        > powodów. Znajaąc system władzy USA i wiążące się ze sterowaniem mocarstwem
                                        > profity, nie dopuszczam możliwości spisku wewnętrznego. Z dosyć prostego
                                        > powodu: na przejęcie władzy zawsze ma ktoś ochotę - a jeden wiarygodny
                                        > przeciek
                                        > (nieunikniony przy skali takiego "spisku") natychmiast daje władzę innej
                                        > grupie.

                                        Fajnie by było.
                                        Niestety, nie ma innej grupy. A nawet jeśli są, to mają tych samych mocodawców.
                                        Wszystko jest pod pod kontrolą.
                                        • bimi Re: Gini... 11.10.03, 16:46
                                          bimi napisał:

                                          > Niestety, nie ma innej grupy. A nawet jeśli są, to mają tych samych mocodawców.
                                          > Wszystko jest pod kontrolą.

                                          A'propos: to samo mamy w Polsce.
                                          Od 1989 roku rządzili już różni. Ale żadna "kolejna grupa", pomimo obietnic, nie
                                          rozliczyła poprzedniej...
                                          Co jakiś czas zdarzy się tylko, że szukają jakiegoś złodzieja listem gończym.
                                          Ale ten wtedy mieszka już w daleko Izraelu. I posługuje się tamtejszym
                                          paszportem. A Izrael nie wydaje swoich obywateli. Szczególnie, jak przywiozą
                                          dużo sieki... smile
                                        • Gość: Hans Tak, tak... masoneria, judofaszyści i cykliści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 16:53
                                          • Gość: Hans Zapomniałem! Jeszcze "Palacz" z "Archiwum X"! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 16:55
                                      • gini Re: Gini... 11.10.03, 17:01
                                        Gość portalu: Hans napisał(a):

                                        > ...ja właściwie to Cię lubię i nie chce dyskutować z Tobą na poziomie tego
                                        > wątku. Napisałem to do tego kmiota bimiego.
                                        >
                                        A dlaczego nie.W koncu postawilam pare pytan, wiec mozesz sie posilic o
                                        odpowiedz.
                                        Nie twierdze z cala stanowczoscia, ze to USA to zorganizowaly, ale jak juz
                                        pisalam jest troche niejasnosci, wiec moze by to rozswietlic troche.
                                        >
                                        Tak całkiem szczerze, to nawet nie bardzo mnie to interesuje, czy zostawili
                                        > Koran czy nie. Dopuszczam możliwość fabrykacji "dowodów" tego typu z tysięcy
                                        > powodów. Znajaąc system władzy USA i wiążące się ze sterowaniem mocarstwem
                                        > profity, nie dopuszczam możliwości spisku wewnętrznego. Z dosyć prostego
                                        > powodu: na przejęcie władzy zawsze ma ktoś ochotę - a jeden wiarygodny
                                        przeciek
                                        >
                                        > (nieunikniony przy skali takiego "spisku") natychmiast daje władzę innej
                                        grupie
                                        > .
                                        Tu sie zgodze, z tym, ze jak juz pisalam gdzies nie chodzi tu tylko o wladze, a
                                        przede wszystkim o pieniadze.
                                        Ci co maja pieniadze zawsze znajda dojscie do wladzy.
                                        Nie upieram sie, to juz pisze po raz kolejny ale nie mozna kwitowac dyskusji ,
                                        to niemozliwe Ty jestes debil i tak dalej.Jezeli sa watpliwosci -a sa to trzeba
                                        rozmawiac i tyle.
                                        Pisales o spisku wewnetrznym, nie musi to byc wcale spisek moze byc tak ja u
                                        nas w Polsce republika kolesiow, .
                                        A potem murzyn zrobil swoje murzyn moze odejsc.
                                        Sprzecznosci widac na kazdym kroku, gdy sobie przypomne dyskusje tu na forum po
                                        obaleniu pomnika Husaina, to pusty smiech ogarnia...
                                        Poniewaz bylam przeciw to bylo zobacz jak sie ciesza Irakijczycy, zobacz jak im
                                        Amerykanie zrobili dobrze.
                                        Dzis, gdy sa wielotysieczne manifestacje w Iraku, gdy sa zamachy co dzien, juz
                                        nie ma tych co by twierdzili, ze jest ok.
                                        Ile czasu minelo?Kilka miesiecy.Gdzie sa dzis Ci , ktorzy wyzywali od
                                        pacyfistow swoloczy lewackiej i td..
                                        A teraz jesli moge prosic, to odpowiedz na pytanie: w co byli uzbrojeni
                                        terrorysci.
                                        Pozdrowionka
                                        • Gość: Hans Re: Gini... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 17:19
                                          gini napisała:

                                          > A dlaczego nie.W koncu postawilam pare pytan, wiec mozesz sie posilic o
                                          > odpowiedz.

                                          Nie stać mnie na taki wysiłek. Nie zajmuje mnie aż tak ta sprawa.

                                          > Nie twierdze z cala stanowczoscia, ze to USA to zorganizowaly, ale jak juz
                                          > pisalam jest troche niejasnosci, wiec moze by to rozswietlic troche.

                                          Ani ja, ani całe zmasowane siły FA tego nie wyjaśnią.

                                          > Tu sie zgodze, z tym, ze jak juz pisalam gdzies nie chodzi tu tylko o wladze,
                                          > a przede wszystkim o pieniadze.
                                          > Ci co maja pieniadze zawsze znajda dojscie do wladzy.

                                          To fakt niezaprzeczalny. Trzeba tylko przeprowadzić w miarę obiektywny rachunek
                                          zysków i strat. Ktoś kto organizuje taki zamach musi być zdolny do takij
                                          analizy. Tak więc żeby próbować obarczyć kogoś winą za masakrę 11.IX trzeba
                                          spróbować wykazać osiągnięty zysk (finansowy? polityczny? medialny?
                                          jakikolwiek...)

                                          > Nie upieram sie, to juz pisze po raz kolejny ale nie mozna kwitowac
                                          dyskusji ,
                                          > to niemozliwe Ty jestes debil i tak dalej.Jezeli sa watpliwosci -a sa to
                                          > trzeba
                                          > rozmawiac i tyle.

                                          Do dyskusji potrzebna jest wola zaakceptowania dostępnych faktów. Bez tego jest
                                          to pokrzykiwanie w stylu AdasiaM.

                                          > Pisales o spisku wewnetrznym, nie musi to byc wcale spisek moze byc tak ja u
                                          > nas w Polsce republika kolesiow, .

                                          Może tak, może nie. Taka "republika kolesiów", jak zapewne zauważyłaś, działa w
                                          pewnych realiach społeczno politycznych. Posuwa dla zysku się tak daleko, jak
                                          na to pozwalają warunki. Moim zdaniem warunki w USA nie dają najmniejszych
                                          podstaw do podjęcia takiej akcji. Przypominam: co mieli by ZYSKAĆ?

                                          > A potem murzyn zrobil swoje murzyn moze odejsc.
                                          > Sprzecznosci widac na kazdym kroku, gdy sobie przypomne dyskusje tu na forum
                                          po
                                          >
                                          > obaleniu pomnika Husaina, to pusty smiech ogarnia...

                                          Nie znam sprawy. Nie mam nic do powiedzenia.

                                          > Poniewaz bylam przeciw to bylo zobacz jak sie ciesza Irakijczycy, zobacz jak
                                          im
                                          >
                                          > Amerykanie zrobili dobrze.
                                          > Dzis, gdy sa wielotysieczne manifestacje w Iraku, gdy sa zamachy co dzien,
                                          juz
                                          > nie ma tych co by twierdzili, ze jest ok.

                                          Nikt chyba nie spodziewał się, że będzie inaczej? Tuba propagandy działa zawsze
                                          podobnie. Ja uważam, że Amerykanie zrobili źle, ale od strony "technicznej",
                                          nie z ideologicznej.

                                          > Ile czasu minelo?Kilka miesiecy.Gdzie sa dzis Ci , ktorzy wyzywali od
                                          > pacyfistow swoloczy lewackiej i td..
                                          > A teraz jesli moge prosic, to odpowiedz na pytanie: w co byli uzbrojeni
                                          > terrorysci.

                                          Odpowiadam: nie wiem w co byli uzbrojeni. Powiem więcej, nie wiem i wiem że się
                                          nie dowiem nigdy. Wiem natomiast jak łatwo było na liniach "domestic" w USA
                                          wnieść cokolwiek do samolotu i jak prosto tego zrobić użytek.

                                          > Pozdrowionka

                                          Też pozdrawiam.
                                  • bimi Re: za przeproszeniem 11.10.03, 16:39
                                    Gość portalu: Hans napisał(a):

                                    > Bimi. Jesteś wyjątkowym debilem. Opierasz swoje konfabulacje na jakichś
                                    > stronkach internetowych, jakie każdy z nas może założyć w kilka godzin i
                                    > powpisywać dowolne farmazony. To po pierwsze.
                                    >
                                    > Po drugie: Dlaczego nie mieliby zostawiać autka, skoro kilkadziesiąt autek
                                    > rocznie te lakierowane małpy wysadzają razem ze sobą w powietrze?
                                    >
                                    > Oświeć nas geniuszu.

                                    Dlatego, że to niedorzeczne. Podobnie jak wszystkie inne "fakty" n.t. 11 wrzesnia.
                                    Uważasz, że to możliwe, aby czterem czy pięciu brudnym fanatykom udzało się
                                    porwać czery samoloty przy pomocy plastikowych noży. Ze skutecznościa 100%...

                                    To niewykonalne, już w założeniu, a co dopiero w praktyce.
                                    Żaden pilot ich nie wpuścił by ich nawet do kabiny.
                                    Już nie takimi nożami różne świry próbowały porważ samolot. Ale nie słyzałem
                                    jeszcze, żeby kiedykolwiek wczesniej się to komuś udało.
                                    To nieprawdopodobne, żeby 11 września stało się coś takiego. Tak
                                    nieprawdopodobne, ze po prostu nie możliwe.
                                    Podobnie jak to, żeby aby z Al Kaidy oddawali Amerykanom za friko samochód.
                                    Z Koranem gratis... smile
                                    • Gość: Hans Re: za przeproszeniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 16:52
                                      bimi napisał:

                                      > Dlatego, że to niedorzeczne. Podobnie jak wszystkie inne "fakty" n.t. 11
                                      wrzesn
                                      > ia.
                                      > Uważasz, że to możliwe, aby czterem czy pięciu brudnym fanatykom udzało się
                                      > porwać czery samoloty przy pomocy plastikowych noży. Ze skutecznościa 100%...

                                      Odpowiem w twoim stylu: nie wiem. Może tak, może nie. Skuteczność była inna, bo
                                      mieli porwać więcej samolotów. Nigdy nie dotrę do dowodów (podobnie jak i ty),
                                      więc wnoskuję z tego co jest rzeczą powszechnie znaną. A znane są realia
                                      społeczno-polityczne współczesnych Stanów Zjednoczonych. I to nie szczególiki
                                      typu "plastikowe noże" czy "zostawiony Koran" decydują o możliwych do
                                      zaakceptowania przeze mnie wersjach wydarzeń z 11.IX. Nigdy nie twierdziłem, że
                                      to co podają w tej kwestii media i władze USA jest prawdziwe. Twierdzę, że to
                                      co ty sugerujesz jest konfabulacją i wytworem chorej wyobraźni. Pożywką dla
                                      umysłu, który utracił zdolność oceny rzeczywistości, stają się fanatyczne,
                                      propagandowe szczekaczki antyglobalistów, islamistów i innych pokręconych anty-
                                      cośtam.

                                      > To niewykonalne, już w założeniu, a co dopiero w praktyce.
                                      > Żaden pilot ich nie wpuścił by ich nawet do kabiny.

                                      Skąd wiesz? Latałeś w USA samolotami? Ja tak. Nie ma żadnego z tym problemu.

                                      > Podobnie jak to, żeby aby z Al Kaidy oddawali Amerykanom za friko samochód.
                                      > Z Koranem gratis... smile

                                      Nie ośmieszaj się już tym argumentem. Jest naprawdę żałosny.
                                      • bimi Re: za przeproszeniem 11.10.03, 17:11
                                        Gość portalu: Hans napisał(a):

                                        > bimi napisał:
                                        >
                                        > > Dlatego, że to niedorzeczne. Podobnie jak wszystkie inne "fakty" n.t. 11
                                        > wrzesn
                                        > > ia.
                                        > > Uważasz, że to możliwe, aby czterem czy pięciu brudnym fanatykom udzało si
                                        > ę
                                        > > porwać czery samoloty przy pomocy plastikowych noży. Ze skutecznościa 100%
                                        > ...
                                        >
                                        > Odpowiem w twoim stylu: nie wiem. Może tak, może nie. Skuteczność była inna,
                                        > bo mieli porwać więcej samolotów.

                                        Pierwsze słyszę. Serio?
                                        I co się stało?
                                        Plastikowym noży dla wszystkich nie starczyło?
                                        Czy nie mieli drugiej furgonetki? A do jednej wszyscy się nie zmieścili...


                                        > Nigdy nie dotrę do dowodów (podobnie jak i ty),
                                        > więc wnoskuję z tego co jest rzeczą powszechnie znaną. A znane są realia
                                        > społeczno-polityczne współczesnych Stanów Zjednoczonych. I to nie szczególiki
                                        > typu "plastikowe noże" czy "zostawiony Koran" decydują o możliwych do
                                        > zaakceptowania przeze mnie wersjach wydarzeń z 11.IX. Nigdy nie twierdziłem,
                                        > że
                                        > to co podają w tej kwestii media i władze USA jest prawdziwe. Twierdzę, że to
                                        > co ty sugerujesz jest konfabulacją i wytworem chorej wyobraźni. Pożywką dla
                                        > umysłu, który utracił zdolność oceny rzeczywistości, stają się fanatyczne,
                                        > propagandowe szczekaczki antyglobalistów, islamistów i innych pokręconych
                                        > anty-cośtam.

                                        A twierdź sobie co chcesz.
                                        Nie zmieni to i tak faktu, że rację ma tylko jeden z nas.



                                        > > To niewykonalne, już w założeniu, a co dopiero w praktyce.
                                        > > Żaden pilot ich nie wpuścił by ich nawet do kabiny.
                                        >
                                        > Skąd wiesz? Latałeś w USA samolotami? Ja tak. Nie ma żadnego z tym problemu.

                                        smile Nie wątpię, że latałeś. I teraz też bujasz w obłokach. smile


                                        > > Podobnie jak to, żeby aby z Al Kaidy oddawali Amerykanom za friko samochód
                                        > .
                                        > > Z Koranem gratis... smile
                                        >
                                        > Nie ośmieszaj się już tym argumentem. Jest naprawdę żałosny.

                                        Dość już argumentów.
                                        Zresztą, od początku chodziło mi tylko o refleksje. Nie potrzebuję argumentów na
                                        to, co od dawna jest dla mnie oczywiste.
                                        • Gość: Hans Re: za przeproszeniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 17:29
                                          bimi napisał:


                                          > A twierdź sobie co chcesz.
                                          > Nie zmieni to i tak faktu, że rację ma tylko jeden z nas.

                                          Nie bardzo. Możliwych wersji jest właściwie nieskończenie wiele.

                                          > Dość już argumentów.
                                          > Zresztą, od początku chodziło mi tylko o refleksje. Nie potrzebuję argumentów
                                          n
                                          > a
                                          > to, co od dawna jest dla mnie oczywiste.

                                          W takim razie dlaczego tak zawzięcie "dyskutujesz"? Przecież to co teraz
                                          napisałeś, ewidentnie świadczy, że to o czym napisałeś to jest WIARA a nie
                                          WIEDZA. Jak nie od dziś wiadomo nie podlega ona dyskusji ani argumentom. Z tym,
                                          że ktoś widział UFO u siebie w kuchni, też zwykle nie należy dyskutować - po
                                          co, przecież on w to WIERZY.
                                          • bimi Re: za przeproszeniem 11.10.03, 17:53
                                            Gość portalu: Hans napisał(a):

                                            > bimi napisał:
                                            >
                                            >
                                            > > A twierdź sobie co chcesz.
                                            > > Nie zmieni to i tak faktu, że rację ma tylko jeden z nas.
                                            >
                                            > Nie bardzo. Możliwych wersji jest właściwie nieskończenie wiele.

                                            Nie wątpię.
                                            A jedna z nich brzmi: żadnych terrorystów nie było. Jedynie spektakl służb
                                            specjalnych.
                                            Jak masz bardziej wiarygodną, to słucham.


                                            > > Dość już argumentów.
                                            > > Zresztą, od początku chodziło mi tylko o refleksje. Nie potrzebuję
                                            > > argumentów na to, co od dawna jest dla mnie oczywiste.
                                            >
                                            > W takim razie dlaczego tak zawzięcie "dyskutujesz"? Przecież to co teraz
                                            > napisałeś, ewidentnie świadczy, że to o czym napisałeś to jest WIARA a nie
                                            > WIEDZA.

                                            To jak powinienem był napisać, żeby świadczyło, że to WIEDZA?


                                            > Jak nie od dziś wiadomo nie podlega ona dyskusji ani argumentom. Z tym,
                                            > że ktoś widział UFO u siebie w kuchni, też zwykle nie należy dyskutować - po
                                            > co, przecież on w to WIERZY.

                                            Wiara, czy wiedza - nie mi wnikać w te zawiłości.
                                            Jesli mnie nie rozumiesz, to sorry. Ale myślę, że wyrażam się dość jasno. Na
                                            tyle jasno, że gdybyś podążał moim tokiem rozumowania, to myślę, iż niehybnie
                                            doszedł byś do tego samego - 11 września to żadni islamiści.
                                            Wierz, lub nie smile
                                            • Gość: Hans Re: za przeproszeniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 18:25
                                              bimi napisał:

                                              > Wiara, czy wiedza - nie mi wnikać w te zawiłości.
                                              > Jesli mnie nie rozumiesz, to sorry. Ale myślę, że wyrażam się dość jasno. Na
                                              > tyle jasno, że gdybyś podążał moim tokiem rozumowania, to myślę, iż niehybnie
                                              > doszedł byś do tego samego - 11 września to żadni islamiści.
                                              > Wierz, lub nie smile

                                              Gdybym "podążał", a nie daj Boże miał taki tok rozumowania jak ty, to
                                              niechybnie bliscy mi ludzie, z troski o moje zdrowie zamknęli by mnie w szptalu
                                              psychiatrycznym, sugerując lekarzom manię prześladowczą. Niestety mieliby
                                              rację. Całe szczęście tak nie jest i puki co radzę sobie z interpretacją
                                              rzeczywistości całkiem sprawnie. Czego i tobie życzę, choć niestety bez wiary w
                                              ziszczenie się tegoż.
                                              • bimi Re: za przeproszeniem 11.10.03, 19:08
                                                Gość portalu: Hans napisał(a):

                                                > Gdybym "podążał", a nie daj Boże miał taki tok rozumowania jak ty, to
                                                > niechybnie bliscy mi ludzie, z troski o moje zdrowie zamknęli by mnie w szptalu
                                                >
                                                > psychiatrycznym, sugerując lekarzom manię prześladowczą. Niestety mieliby
                                                > rację. Całe szczęście tak nie jest i puki co radzę sobie z interpretacją
                                                > rzeczywistości całkiem sprawnie. Czego i tobie życzę, choć niestety bez wiary
                                                > w ziszczenie się tegoż.

                                                Wiesz, jakoś nie wierzę w twoje dobre intencje.
                                                Bo ludzie bliscy mi, z kolei, nie mają problemów z pogodzeniem się z faktem, iż
                                                11 września to spisek, za którym musiał stać Bush.
                                                A wy wszyscy macie z tym jakiś olbrzymi problem. A wręcz jakby wyraźny opór
                                                przed pogodzeniem się z tym co i dla was jest oczywiste.
                                                • Gość: Hans Re: za przeproszeniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 19:15
                                                  Ciekawe, ciekawe...

                                                  Twoi bliscy wszyscy ulegli paranoi?

                                                  Powinno być ci smutno.
                                                  • bimi Re: za przeproszeniem 11.10.03, 19:18
                                                    Gość portalu: Hans napisał(a):

                                                    > Ciekawe, ciekawe...
                                                    >
                                                    > Twoi bliscy wszyscy ulegli paranoi?
                                                    >
                                                    > Powinno być ci smutno.

                                                    Obawiam się, że żyjemy w dwóch różnych światach.
                                                    Ja w tym rzeczywistym, a ty w tym stworzonym przez media.

                                                    Jesteś ze Stanów, tak?
                                                    Biedaku. Co oni ci zrobili?
                                                  • Gość: Hans Re: za przeproszeniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 19:22
                                                    Porwały mnie zielone ludziki i spreparowały odpowiednio jaźń. To powinno ci
                                                    wszystko wyjaśnić, ciołku.
                                                  • bimi Re: za przeproszeniem 11.10.03, 19:24
                                                    Gość portalu: Hans napisał(a):

                                                    > Porwały mnie zielone ludziki i spreparowały odpowiednio jaźń. To powinno ci
                                                    > wszystko wyjaśnić, ciołku.

                                                    Na takich pustaków nie potrzeba aż zielonych ludzików.
                                                    Wystarczą Fakty.
                                                  • bimi Re: za przeproszeniem 11.10.03, 19:23
                                                    bimi napisał:

                                                    > Gość portalu: Hans napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Ciekawe, ciekawe...
                                                    > >
                                                    > > Twoi bliscy wszyscy ulegli paranoi?
                                                    > >
                                                    > > Powinno być ci smutno.
                                                    >
                                                    > Obawiam się, że żyjemy w dwóch różnych światach.
                                                    > Ja w tym rzeczywistym, a ty w tym stworzonym przez media.
                                                    >
                                                    > Jesteś ze Stanów, tak?
                                                    > Biedaku. Co oni ci zrobili?

                                                    Nie zrwóciłem uwagi na adres.
                                                    Byłeś w Stanach.
                                                    To chyba zbyt długo...
                                                  • Gość: Hans Re: za przeproszeniem IP: *.com 11.10.03, 19:27
                                                    bimi napisał:

                                                    > Nie zrwóciłem uwagi na adres.
                                                    > Byłeś w Stanach.
                                                    > To chyba zbyt długo...

                                                    Durny z ciebie parobas. Wierzysz w to co napisane na ekranie (tak jak w te
                                                    brednie co cytujesz). Teraz juz piszę ze "Stanów". Pasuje?
                                                  • bimi Re: za przeproszeniem 11.10.03, 19:29
                                                    Gość portalu: Hans napisał(a):

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie zrwóciłem uwagi na adres.
                                                    > > Byłeś w Stanach.
                                                    > > To chyba zbyt długo...
                                                    >
                                                    > Durny z ciebie parobas. Wierzysz w to co napisane na ekranie (tak jak w te
                                                    > brednie co cytujesz). Teraz juz piszę ze "Stanów". Pasuje?

                                                    Pasuje.
                                                    Potwierdza mój pogląd, żeś pustak.
                                                  • Gość: Hans Re: za przeproszeniem IP: *.adsl-fixed.tele.dk 11.10.03, 19:31
                                                    A może Danię bardziej lubisz? Nie wierz w to co widzisz, czytasz i słyszysz.
                                                  • bimi Re: za przeproszeniem 11.10.03, 19:53
                                                    Gość portalu: Hans napisał(a):

                                                    > A może Danię bardziej lubisz? Nie wierz w to co widzisz, czytasz i słyszysz.

                                                    Mam gdzieś to, jaki adres wyświetla się przy twoim nicku.
                                                    Jeśli się łaczysz tak, żeby był inny, niż rzeczywisty, to spoko - będę pamiętał.
                                                    Nie tylko, że to robisz, ale nawet, że to potrafisz. Tak, że możesz być z siebie
                                                    dumny.

                                                    Choć prawdę mówiąc, niespecjalnie interesuje mnie poziom twojej infantylności.

                                                    Nie rozumiem tylko dlaczego cię tak te Stany rozdrazniły.
                                                    Sam chyba wspomniałes o tym, ze leciałes tam samolotem...

                                                    To może opowiedz nam o tym coś więcej?
                                                  • Gość: Hans Re: za przeproszeniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 19:56
                                                    Drażni mnie naiwność i łatwowierność twoja.

                                                    O lataniu opowiem innym razem.
                                                  • bimi Re: za przeproszeniem 11.10.03, 20:08
                                                    Gość portalu: Hans napisał(a):

                                                    > Drażni mnie naiwność i łatwowierność twoja.
                                                    >
                                                    > O lataniu opowiem innym razem.

                                                    Łatwowierność, że co?
                                                    Że nie wierzę w to, iż kolega, który ma neostrade postawił ci proxy u siebie w domu?
                                                    Czy że wierzę w to, iż koleś z którym gadam raczej nie robił by sobie aż takich jaj?
                                                    No bo, jesli to drugie, to może faktycznie jestem łatwowierny.
                    • bimi Re: za przeproszeniem 10.10.03, 11:53
                      bimi napisał:

                      > andrzejg napisał:
                      >
                      > > No i co z tego ,ze zyja?
                      > > Czy trudno Ci wyobrazic sobie ,że ci co zaatakowali WTC
                      > mieli
                      > > fałszywe paszporty ?Dla mnie wielce nieprawdopodobnym
                      > jest ,
                      > > aby zrobili to sami Amerykanie.Przeciez do ataku Iraku
                      > moznaby
                      > > wymyslec tysiace powodow , a nie uciekac sie to tak
                      > tragicznych
                      > > czynow.Musialby byc to szaleniec,a Bush jaki jest taki
                      > jest,
                      > > ale o takie szalenstwo go nie posadzam.
                      >
                      > Jasne - wszystko mieli fałszywe.
                      > A dla niepoznaki, zostawili Koran i instrukcję pilotażu w
                      > furgonetce, na lotnisku.
                      > Za to plastikowych noży zabrać nie zapomnieli. Bo w końcu
                      > musieli czymś porwać te samoloty pełne ludzi...

                      Sorry za ten ton, ale jakbym zobaczył taka akcję w
                      Turbulencjach 2, to pomyslał bym, że niezła ściema...

                      A tu proszę - wszyscy twierdzą, że to było naprawdę. Już
                      dwie wojny, z tego powodu wywołali. I aż strach pomysleć,
                      ile jeszcze przed nami.
                      • Gość: bataman forever Re: za przeproszeniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 11:59
                        czarne helikoptery tez widzisz ?
                        • bimi Re: za przeproszeniem 10.10.03, 12:04
                          Gość portalu: bataman forever napisał(a):

                          > czarne helikoptery tez widzisz ?

                          latały nad moim osiedlem, w któryś weekend.
                          podobno ćwieczenia nato mieli...

                          tylko nie wiem dlaczego w mieście. nawet ruscy nam po
                          miastach helikopterami nie latali.

                          a co?
                      • andrzejg Re: za przeproszeniem 10.10.03, 12:01
                        bimi napisał:

                        >
                        > Sorry za ten ton, ale jakbym zobaczył taka akcję w
                        > Turbulencjach 2, to pomyslał bym, że niezła ściema...
                        >
                        > A tu proszę - wszyscy twierdzą, że to było naprawdę. Już
                        > dwie wojny, z tego powodu wywołali. I aż strach pomysleć,
                        > ile jeszcze przed nami.


                        Ty sie tonem nie przejmuj,nie jest zly - znam gorsze

                        Dla mnie jest wielce nieprawdopodobnym , aby taka akcje zorganizowaly
                        jakies sluzby amerykanskie.To po prostu nie miesci mi sie w glowie
                        i tak jak w tytule watku 'jakim kanalia trzeba by byc?'.
                        Jednak czy sa takie kanalie w USA?Pewnie sa.Na pewno są,
                        ale czym innym jest pojedyncza kanalia wysyłająca paczki-bomby,
                        a czym innym jest kanalia zorganizowana w system,grupa ludzi.

                        Musisz sobie zdawac sprawe z tego ,że mimo wszysko w USA jest demokracja
                        i obecna ekipa nie moze byc pewna swojego losu w nastepnej kadencji,
                        a przeciz zorganizowanie takiej akcji , to nie jest dzialanie metoda
                        poczt pantoflowej , to musi zostawic slad na jakichs nosnikach informacji,
                        czyli nastepna ekipa bedzie miala wglad w sprawe.Czy sadzisz ,ze przy
                        tym modelu wladzy , Bush i jego ekipa zdecydowalaby sie na ten krok?

                        Ja watpie.Bardzo watpie.

                        A.
                        • xiazeluka Re: za przeproszeniem 10.10.03, 12:06
                          andrzejg napisał:

                          > Dla mnie jest wielce nieprawdopodobnym , aby taka akcje zorganizowaly
                          > jakies sluzby amerykanskie
                          > a przeciz zorganizowanie takiej akcji , to nie jest dzialanie metoda
                          > poczt pantoflowej , to musi zostawic slad na jakichs nosnikach informacji,

                          Otóż to. jest wysoce nieprawdopodobne, by znalazło się kilkuset ludzi gotowych
                          uczestniczyć w takim spisku oraz by przeprowadzić podobną akcję bez
                          pozostawienia śladów. W dodatku wszyscy musieliby być pozbawionymi sumień
                          mordercami.
                          • bimi Re: za przeproszeniem 10.10.03, 12:12
                            xiazeluka napisał:

                            > W dodatku wszyscy musieliby być pozbawionymi sumień
                            > mordercami.

                            Tak samo, jak ci islamiści.
                            Skoro jedni mogą nie mieć sumień, to dlaczego drudzy
                            muszą mieć?
                            • xiazeluka Re: za przeproszeniem 10.10.03, 12:39
                              bimi napisał:

                              > Tak samo, jak ci islamiści.
                              > Skoro jedni mogą nie mieć sumień, to dlaczego drudzy
                              > muszą mieć?

                              Chociażby z powodu różnic kulturowych - dla arabskich świrusów wszyscy, którzy
                              nie podzielają ich wiary w Allaha to niewierni, a zatem do odstrzału.
                              Po drugie - sprawców było wielokrotnie mniej od rzekomych spiskowców
                              sterowanych prze łajthałz, a przecież oczywistym jest, że im więcej osób
                              wiedzących o takiej akcji, tym większe niebezpieczeństwo przecieku.
                              Po trzecie - spiskowcy-Amerykanie musieliby zamordować z zimna krwią
                              Amerykanów, w tym kobiety i dzieci. Czy możliwe jest, by wszyscy spiskowcy byli
                              potworami bez sumień?
                              • bimi Re: za przeproszeniem 10.10.03, 12:44
                                xiazeluka napisał:

                                > Czy możliwe jest, by wszyscy spiskowcy byli
                                > potworami bez sumień?

                                No własnie tego nie wiem.
                                Ty mi powiedz.
                                Niemożliwe?

                                Głupcze! smile
                                • xiazeluka Re: za przeproszeniem 10.10.03, 12:48
                                  bimi napisał:

                                  > No własnie tego nie wiem.
                                  > Ty mi powiedz.
                                  > Niemożliwe?
                                  >
                                  > Głupcze! smile

                                  Jeśli nie wiesz, to dlaczego piszesz "głupcze", głupcze?

                                  Wyjaśnię Ci, ponieważ wiem, że u Ciebie w warzywniaku cug po półkach idzie:
                                  Wśród spiskowców musieli być, oprócz potworów bez sumienia, także ludzie
                                  nazwijmy to w skrócie, o normalnych standardach moralnych. Zatem, jeśli nawet
                                  uczestniczyli w spisku i nie wiedzieli na bieżąco, co się kroi, to wkrótce
                                  stało się jasne, w jakiej zbrodni współuczestniczyli. Czy w takiej sytuacji
                                  wszyscy zachowaliby milczenie? Oczywiście nie - nawet, jeśli im grożono czy
                                  zastraszano, to co to za problem wysłać do mediów relację anonimową? Przeciek
                                  byłby nieunikniony - a o niczym takim nie słychać. Głupcze.
                                  • bimi Re: za przeproszeniem 10.10.03, 12:51
                                    xiazeluka napisał:

                                    > Jeśli nie wiesz, to dlaczego piszesz "głupcze", głupcze?
                                    >
                                    > Wyjaśnię Ci, ponieważ wiem, że u Ciebie w warzywniaku
                                    cug po półkach idzie:
                                    > Wśród spiskowców musieli być, oprócz potworów bez
                                    sumienia, także ludzie
                                    > nazwijmy to w skrócie, o normalnych standardach
                                    moralnych. Zatem, jeśli nawet
                                    > uczestniczyli w spisku i nie wiedzieli na bieżąco, co
                                    się kroi, to wkrótce
                                    > stało się jasne, w jakiej zbrodni współuczestniczyli.
                                    Czy w takiej sytuacji
                                    > wszyscy zachowaliby milczenie? Oczywiście nie - nawet,
                                    jeśli im grożono czy
                                    > zastraszano, to co to za problem wysłać do mediów
                                    relację anonimową? Przeciek
                                    > byłby nieunikniony - a o niczym takim nie słychać. Głupcze.

                                    Właśnie, ze słychać. Tylko Ty nic nie słyszysz. Bo
                                    słuchasz tylko tego, co Ci każą słuchać.
                                    Głupcze.
                                    • xiazeluka Gdzie słychać? 10.10.03, 12:57
                                      bimi napisał:

                                      > Właśnie, ze słychać.

                                      W lewym uchu Ci dzwoni?

                                      > Tylko Ty nic nie słyszysz.

                                      ponieważ mnie nie dzwoni, jestem zdrowy i nie palę maryjoanny.

                                      > Bo słuchasz tylko tego, co Ci każą słuchać.

                                      Dlatego właśnie Ciebie nie słucham - ponieważ:
                                      a) każesz mi wierzyć w swoje fantasmagorie
                                      b) nie wierzę nikomu na słowo

                                      > Głupcze.

                                      Głupcze.
                        • bimi Re: za przeproszeniem 10.10.03, 12:10
                          andrzejg napisał:

                          > bimi napisał:
                          >
                          > >
                          > > Sorry za ten ton, ale jakbym zobaczył taka akcję w
                          > > Turbulencjach 2, to pomyslał bym, że niezła ściema...
                          > >
                          > > A tu proszę - wszyscy twierdzą, że to było naprawdę. Już
                          > > dwie wojny, z tego powodu wywołali. I aż strach pomysleć,
                          > > ile jeszcze przed nami.
                          >
                          >
                          > Ty sie tonem nie przejmuj,nie jest zly - znam gorsze
                          >
                          > Dla mnie jest wielce nieprawdopodobnym , aby taka akcje
                          zorganizowaly
                          > jakies sluzby amerykanskie.To po prostu nie miesci mi
                          sie w glowie
                          > i tak jak w tytule watku 'jakim kanalia trzeba by byc?'.
                          > Jednak czy sa takie kanalie w USA?Pewnie sa.Na pewno są,
                          > ale czym innym jest pojedyncza kanalia wysyłająca
                          paczki-bomby,
                          > a czym innym jest kanalia zorganizowana w system,grupa
                          ludzi.

                          Masz rację. Dlatego myśle, że nakczarniejszą cześć musiał
                          zrobić Mossad.
                          Choć z drugiej strony, nie wiem czy jest jeszcze wyraźna
                          granica pomiędzy Mossadem a CIA.
                          Ale rała reszta musiała o tym wiedzieć i przymykac oko.

                          Ktoś to zrobił - ja np. nie wierzę, że 19tu pilotów
                          samobójców, wyznawców Allaha. Którzy najpierw uczyli się
                          przez rok pilotować Boeingi, a potem porwali sobie cztery
                          takie, przy pomocy noży do papieru i wlecieli nimi na
                          luzaczu w obrane punkty w USA.
                          smile Daj spokój. To bardziej niewiarygodne niż Czerwony
                          Kapturek.


                          > Musisz sobie zdawac sprawe z tego ,że mimo wszysko w
                          USA jest demokracja
                          > i obecna ekipa nie moze byc pewna swojego losu w
                          nastepnej kadencji,
                          > a przeciz zorganizowanie takiej akcji , to nie jest
                          dzialanie metoda
                          > poczt pantoflowej , to musi zostawic slad na jakichs
                          nosnikach informacji,
                          > czyli nastepna ekipa bedzie miala wglad w sprawe.Czy
                          sadzisz ,ze przy
                          > tym modelu wladzy , Bush i jego ekipa zdecydowalaby sie
                          na ten krok?

                          Tak. Bo "następna ekipa" tez będzie miała tych samych
                          sponsorów.
                          Zauważyłeś może, że jakby z dnia na dzień, media (nie
                          tylko amerykańskie) przestały mówić o Bushu dobrze i
                          zaczęła się praktycznie nagonka na niego? Co rusz
                          wychodzą nowe afary i skandale, w które koleś jest
                          uwikłany. Bush nie wygra kolejnych wyborów.
                          Czyli wszystko idzie zgodnie z planem.
                          • andrzejg Re: za przeproszeniem 10.10.03, 12:18
                            bimi napisał:

                            >
                            > Ktoś to zrobił - ja np. nie wierzę, że 19tu pilotów
                            > samobójców, wyznawców Allaha. Którzy najpierw uczyli się
                            > przez rok pilotować Boeingi, a potem porwali sobie cztery
                            > takie, przy pomocy noży do papieru i wlecieli nimi na
                            > luzaczu w obrane punkty w USA.
                            > smile Daj spokój. To bardziej niewiarygodne niż Czerwony
                            > Kapturek.

                            Otóz nie.
                            Bardziej prawdopodobny jest scenariusz z 19 porywaczami ,
                            niż z armia wielu setek urzedaso , czy tez agentow.
                            Jest zasadnicza roznica pomiedzy tymi ludzmi.Ci porywacze
                            mieli motyw ,mieli powod pchajacy ich do dzialania, a oparty
                            na wielkiej nienawisci do USA wzmacniany religia.
                            A taki agent , czy urzedas?Jaki mialby motyw?


                            A.









                            >
                            >
                            > > Musisz sobie zdawac sprawe z tego ,że mimo wszysko w
                            > USA jest demokracja
                            > > i obecna ekipa nie moze byc pewna swojego losu w
                            > nastepnej kadencji,
                            > > a przeciz zorganizowanie takiej akcji , to nie jest
                            > dzialanie metoda
                            > > poczt pantoflowej , to musi zostawic slad na jakichs
                            > nosnikach informacji,
                            > > czyli nastepna ekipa bedzie miala wglad w sprawe.Czy
                            > sadzisz ,ze przy
                            > > tym modelu wladzy , Bush i jego ekipa zdecydowalaby sie
                            > na ten krok?
                            >
                            > Tak. Bo "następna ekipa" tez będzie miała tych samych
                            > sponsorów.
                            > Zauważyłeś może, że jakby z dnia na dzień, media (nie
                            > tylko amerykańskie) przestały mówić o Bushu dobrze i
                            > zaczęła się praktycznie nagonka na niego? Co rusz
                            > wychodzą nowe afary i skandale, w które koleś jest
                            > uwikłany. Bush nie wygra kolejnych wyborów.
                            > Czyli wszystko idzie zgodnie z planem.
                            • bimi Re: za przeproszeniem 10.10.03, 12:24
                              andrzejg napisał:

                              > Otóz nie.
                              > Bardziej prawdopodobny jest scenariusz z 19 porywaczami ,
                              > niż z armia wielu setek urzedaso , czy tez agentow.
                              > Jest zasadnicza roznica pomiedzy tymi ludzmi

                              Nie. Fakty wskazują na celowe działanie polityków.
                              I bynajmniej, nie takich w turbanach.
                              Tylko propaganda i kłamstwa, wskazują na 19 porywaczy.
                              Kłamstwa, które co chwile wychodzą na jaw.


                              > Ci porywacze
                              > mieli motyw ,mieli powod pchajacy ich do dzialania, a
                              oparty
                              > na wielkiej nienawisci do USA wzmacniany religia.
                              > A taki agent , czy urzedas?Jaki mialby motyw?

                              A jaki motyw ma Amerykański żołnierz w Iraku?
                              Albo Polski? Powiedzmy, z GROMu...
                              • xiazeluka O rany! Jeśli warzywo wspomina o "faktach"... 10.10.03, 12:34
                                bimi napisał:

                                > Nie. Fakty wskazują na...

                                ...to mamy pewność, że znowu się jakiegoś paskudzwa najarał i opowiada swoje
                                narkomańskie wizje.
                                • bimi Re: O rany! Jeśli warzywo wspomina o 'faktach'... 10.10.03, 12:48
                                  Luka, co Ci po przeciekach, których żadna licząca się
                                  gazeta, czy inne medium nie chce rozpowszechnić?

                                  Przecieków masz w brud. Ale w interencie.
                                  Twoj problem polega jednak na tym, że Ty biedaku wierzysz
                                  tylko telewizji. A im większym szmalem obraca jakaś
                                  telewizja, tym bardziej jej wierzysz. Bo ładniejsze
                                  obrazki, Ci puszcza przed oczami.
                                  • xiazeluka Re: O rany! Jeśli warzywo wspomina o 'faktach'... 10.10.03, 12:55
                                    bimi napisał:

                                    > Luka, co Ci po przeciekach, których żadna licząca się
                                    > gazeta, czy inne medium nie chce rozpowszechnić?

                                    Dlaczego nie chce?

                                    > Przecieków masz w brud. Ale w interencie.

                                    To nie przecieki, tylko w najlepszym razie hipotezy.

                                    > Twoj problem polega jednak na tym, że Ty biedaku wierzysz
                                    > tylko telewizji.

                                    Ja nie oglądam telewizji. I co z tym zrobisz, biedaku?
                                    • bimi Re: O rany! Jeśli warzywo wspomina o 'faktach'... 10.10.03, 13:00
                                      xiazeluka napisał:

                                      > bimi napisał:
                                      >
                                      > > Luka, co Ci po przeciekach, których żadna licząca się
                                      > > gazeta, czy inne medium nie chce rozpowszechnić?
                                      >
                                      > Dlaczego nie chce?

                                      Bo jej redaktor wyleci. Albo zbankrutuje. Albo go
                                      zamordują. Albo będzie miał niepotrzebne nieprzyjemności.
                                      A on ma tylko taką pracę...


                                      > > Przecieków masz w brud. Ale w interencie.
                                      >
                                      > To nie przecieki, tylko w najlepszym razie hipotezy.

                                      OK. Nie będe wnikał w Twoje pojęcie przecieku.


                                      > > Twoj problem polega jednak na tym, że Ty biedaku
                                      > > wierzysz tylko telewizji.
                                      >
                                      > Ja nie oglądam telewizji. I co z tym zrobisz, biedaku?

                                      O nie! Chyba się potnę...
                                      • xiazeluka Re: O rany! Jeśli warzywo wspomina o 'faktach'... 10.10.03, 13:03
                                        bimi napisał:

                                        > Bo jej redaktor wyleci. Albo zbankrutuje. Albo go
                                        > zamordują. Albo będzie miał niepotrzebne nieprzyjemności.
                                        > A on ma tylko taką pracę...

                                        Wypowiedź z cyklu: "Jak małe warzywo wyobraża sobie amerykańska dynię".

                                        > OK. Nie będe wnikał w Twoje pojęcie przecieku.

                                        Mój drogi buraku cukrowy, nie wszystko to, co widzisz podczas swych
                                        internatowych eskapad jest prawdą, ponieważ fakt istnienia czegoś w sieci nie
                                        oznacza automatycznie, że ma to certyfikat prawdomówności.
                                        Czy ja nie wysławiam się zbyt skomplikowanie jak dla Ciebie, pietruszko?

                                        > O nie! Chyba się potnę...

                                        Słusznie.
                                  • pulbek Re: O rany! Jeśli warzywo wspomina o 'faktach'... 10.10.03, 12:59
                                    bimi napisał:

                                    > Przecieków masz w brud. Ale w interencie.

                                    W UFO w Roswell tez wierzysz? Bo wiesz, jest o tym duzo przeciekow w Internecie.
                                    Zdjecia nawet sa. A zdjec agentow CIA porywajacych samoloty chyba nie ma?

                                    Pulbek.
                                    • bimi Re: O rany! Jeśli warzywo wspomina o 'faktach'... 10.10.03, 13:04
                                      pulbek napisał:

                                      > bimi napisał:
                                      >
                                      > > Przecieków masz w brud. Ale w interencie.
                                      >
                                      > W UFO w Roswell tez wierzysz? Bo wiesz, jest o tym duzo
                                      > przeciekow w Internecie.

                                      Nie interesuje mnie UFO w Roswell
                                      Generalnie nie wierze w to, ze Ziemie odwiedzją kosmici,
                                      jeśli o to pytasz.


                                      > Zdjecia nawet sa. A zdjec agentow CIA porywajacych
                                      > samoloty chyba nie ma?

                                      No jasne, że nie ma. Bo agenci byli na ziemii.
                                      I tak, żeby trafić z taką dokładnościę w wieżę,
                                      sterowanie samolotem trzeba oddać komputerowi. A skoro
                                      tak, to po cholerę siedzieć w środku? Szczególnie, gdy
                                      komputer daje sie przeprogramować z ziemii.
                                      Wsiadać do środka było by głupotą i niepotrzebną komplikacją.
                                      • pulbek Re: O rany! Jeśli warzywo wspomina o 'faktach'... 10.10.03, 13:10
                                        bimi napisał:


                                        > Nie interesuje mnie UFO w Roswell
                                        > Generalnie nie wierze w to, ze Ziemie odwiedzją kosmici,
                                        > jeśli o to pytasz.

                                        Wlasnie o to pytalem. A teraz pytam: wlasciwie dlaczego w to nie wierzysz?
                                        Przeciez to ma sens: kolosalnie nieprawdopodobna, ale w zasadzie mozliwa
                                        ewentualnosc, potwierdzona licznymi przeciekami w Internecie.

                                        > I tak, żeby trafić z taką dokładnościę w wieżę,
                                        > sterowanie samolotem trzeba oddać komputerowi.

                                        Na jedno wychodzi. Zdjec tych komputerow, urzadzen naprowadzajacych w WTC,
                                        agentow na ziemi z antenkami na helmach itp. tez nie ma. Roswell wygrywa tu w
                                        cuglach, obawiam sie, jezeli chodzi o jakosc przeciekow.

                                        Pulbek.
                                        • bimi Nie ma sensu z Wami wszystkimi polemizować 10.10.03, 13:48
                                          Jesli jesteście bystrzy i potraficie czytać po angielsku,
                                          to mogę Wam co najwyżej zapodać pare linków ze stronami,
                                          na których jest duzo materiałów na ten temat z innych
                                          źródeł, niż "oficjalne".
                                          Na nich sa odnośniki do innych stron. Tak, że jeśli
                                          zalezy Wam na tym, aby dotrzeć do takich źródeł, które są
                                          już przekonywujące, to na 100% dotrzecie.

                                          Fakt, że wszystkie informacje są dośc chaotyczne. A
                                          niektóre sugestie, po prostu nieprawdziwe, a wręcz
                                          wykluczające się.
                                          Ale jesl rozważy się je w połączeniu z papką propagandową
                                          z naszych mediów, to wyjawia się tylko jeden obraz tego,
                                          co zdarzyło się 11 wrzesnia 2001 roku.
                                          Taki obraz, jaki ja przedstawiam.
                                          I każdy, kto nie jest głupi wie to już od dawna.


                                          Polecam np. film "911 Toad To Tyranny".
                                          Pokazuje jak rząd USA już wczesniej planował i wykonywał
                                          zamachy "terrorystyczne" na teranie USA. M.in. w budynku
                                          federalnym w Oklahoma City pare lat przed 11 września.
                                          Myślę, że nawet Luka odszukałby się w tym filmie choć
                                          cienia "dowodów". Szczególnie, że wyszedł na DVD... smile

                                          www.worldnewsstand.net/history/911.htm
                                          www.geocities.com/theawakeningnews/911.html
                                          abcnews.go.com/sections/2020/DailyNews/2020_whitevan_020621.html

                                          feralnews.com/issues/911/dewdney/ghost_riders_1-4_1.html
                                          perso.club-internet.fr/mouv4x8/11Sept01/911Pho01.html
                                          www.whatreallyhappened.com/spyring.html
                                          www.geocities.com/killtown/
                                          • hazet_95 Innymi słowy warzywo się odmeldowało. Wreszcie /nt 10.10.03, 13:54
                                            • bimi Niezupełnie 10.10.03, 14:01
                                              Jak przeczytasz wszystko ze zrozumieniem, to mozemy pogadać.

                                              A narazie pomódł sie za ofiary 11 września i prezydenta
                                              Busha, który wypowiedział wojnę ich mordercom.
                                              Zapewne przybliży cię to do nieba.
                                              Gdy ja, bezbożna gnida, dalej będę obwiniał za tą
                                              zbrodnię niewinnych...
                                          • hazet_95 Ale, ale... 10.10.03, 13:58
                                            bimi napisał:

                                            > Polecam np. film "911 Toad To Tyranny".
                                            > Pokazuje jak rząd USA już wczesniej planował i wykonywał
                                            > zamachy "terrorystyczne" na teranie USA. M.in. w budynku
                                            > federalnym w Oklahoma City pare lat przed 11 września.
                                            > Myślę, że nawet Luka odszukałby się w tym filmie choć
                                            > cienia "dowodów". Szczególnie, że wyszedł na DVD... smile

                                            Jak w świetle powyższego mam zaufać, że nie wierzysz w wizyty pozaziemskich
                                            cywilizacji? Polecam np. film "Bliskie spotkania 3. stopnia" albo (żeby nie
                                            sięgać zbyt daleko od Twoich możliwości rozumienia) "E.T."?
                                            • bimi Re: Ale, ale... 10.10.03, 14:03
                                              hazet_95 napisał:

                                              > bimi napisał:
                                              >
                                              > > Polecam np. film "911 Toad To Tyranny".
                                              > > Pokazuje jak rząd USA już wczesniej planował i wykonywał
                                              > > zamachy "terrorystyczne" na teranie USA. M.in. w budynku
                                              > > federalnym w Oklahoma City pare lat przed 11 września.
                                              > > Myślę, że nawet Luka odszukałby się w tym filmie choć
                                              > > cienia "dowodów". Szczególnie, że wyszedł na DVD... smile
                                              >
                                              > Jak w świetle powyższego mam zaufać, że nie wierzysz w
                                              wizyty pozaziemskich
                                              > cywilizacji? Polecam np. film "Bliskie spotkania 3.
                                              stopnia" albo (żeby nie
                                              > sięgać zbyt daleko od Twoich możliwości rozumienia) "E.T."?

                                              Stary, ja nie wierze nawet w Boga.
                                              Zaufaj mi. smile
                                              • hazet_95 Re: Ale, ale... 10.10.03, 14:05
                                                bimi napisał:

                                                > Stary, ja nie wierze nawet w Boga.

                                                A wiesz, że ja też? Powiedz tylko, skąd tyle w Tobie wiary w spiski rodem z
                                                Ludluma?
                                                • bimi Re: Ale, ale... 10.10.03, 14:10
                                                  hazet_95 napisał:

                                                  > bimi napisał:
                                                  >
                                                  > > Stary, ja nie wierze nawet w Boga.
                                                  >
                                                  > A wiesz, że ja też? Powiedz tylko, skąd tyle w Tobie
                                                  > wiary w spiski rodem z Ludluma?

                                                  Domyslam się - większość ludzi raz wierzy, raz nie - w
                                                  zaleznbości od tego z kim rozmaiwiają.
                                                  Życie mnie nauczyło, że nie wszystko, co pokazują w
                                                  telewizji, to prawda. I że najwięksi zbrodniarze wśród
                                                  ludzi, to politycy.
                                                  • hazet_95 Re: Ale, ale... 10.10.03, 14:16
                                                    bimi napisał:

                                                    > Życie mnie nauczyło, że nie wszystko, co pokazują w telewizji, to prawda.

                                                    A nie pomyślałeś może, że te imponujące kadry pokazujące 757 wbijające się w
                                                    WTC, to tylko niezły montaż komputerowy? Przecież w DreamWorks nie takie rzeczy
                                                    potrafią zrobić...

                                                    > I że najwięksi zbrodniarze wśród ludzi, to politycy.

                                                    To akurat fakt, ale nic do rzeczy nie wnosi.
                                                  • bimi Re: Ale, ale... 10.10.03, 15:04
                                                    hazet_95 napisał:

                                                    > A nie pomyślałeś może, że te imponujące kadry
                                                    pokazujące 757 wbijające się w
                                                    > WTC, to tylko niezły montaż komputerowy? Przecież w
                                                    DreamWorks nie takie rzeczy
                                                    > potrafią zrobić...

                                                    W DreamWorks moze i tak.
                                                    Ale to niestety robił Mossad, kierując sie przy tym
                                                    zasadą: minimum kosztów - maksimum efektu.
                                          • xiazeluka Wszystko cacy, ale... 10.10.03, 14:27
                                            bimi napisał:

                                            > Na nich sa odnośniki do innych stron. Tak, że jeśli
                                            > zalezy Wam na tym, aby dotrzeć do takich źródeł, które są
                                            > już przekonywujące, to na 100% dotrzecie.

                                            ...ale co ma mnie właściwie przekonać? Teoria o tym, że "Busz wiedział, ale nie
                                            powiedział" czy że był to spisek Izraela czy też może samego rządu USA - bo
                                            takie w tych linkach są teoryjki?

                                            > Myślę, że nawet Luka odszukałby się w tym filmie choć
                                            > cienia "dowodów". Szczególnie, że wyszedł na DVD... smile

                                            Ja tez ma Ciebie, kalafiorku, link:
                                            www.3miasto.net/~ufo-album/terror.htm
                                            Piła plazmowa niewidzialnego pojazdu UFO - czy to nie najlepsze wytłumaczenie
                                            zniszczenia wież WTC?!
                                            • bimi Re: Wszystko cacy, ale... 10.10.03, 14:45
                                              xiazeluka napisał:

                                              > bimi napisał:
                                              >
                                              > > Na nich sa odnośniki do innych stron. Tak, że jeśli
                                              > > zalezy Wam na tym, aby dotrzeć do takich źródeł, które są
                                              > > już przekonywujące, to na 100% dotrzecie.
                                              >
                                              > ...ale co ma mnie właściwie przekonać? Teoria o tym, że
                                              "Busz wiedział, ale nie
                                              >
                                              > powiedział" czy że był to spisek Izraela czy też może
                                              samego rządu USA - bo
                                              > takie w tych linkach są teoryjki?

                                              Zajrzyj to zobaczysz - linki nie gryzą.
                                              Jest np. cos takiego:
                                              911research.wtc7.net/talks/towers/

                                              Czy gdyby ktoś udowodnił Ci, że WTC zawaliły się, nie od
                                              pożaru, ale od wybuchu, to byłby to już dla Ciebie
                                              wystarczający dowód, na poparcie mojej wersji?

                                              Albo, gdybyś się przekoanł, że w Pentagon nie walnął samolot?

                                              Bo dla mnie, to są już wystarczające dowody na to, że
                                              rząd USA musiał stac za zamachami. Bo inaczej, od
                                              początku mówił by prawdę, zamiast podawać oczywiste kłamstwa.

                                              Kwestia tylko: czy to prawda?
                                              Czy dziura z boku 4-piętrowej ściany Pentagonu, mniejsza
                                              od Boeinga faktycznie dowodzi, czy nie dowodzi, że tam
                                              nie spadł Boeing?
                                              Moim zdaniem dowodzi.
                                              A nie jest to, bynajmniej, jedyny taki dowód.
                                              • xiazeluka Re: Wszystko cacy, ale... 10.10.03, 15:21
                                                bimi napisał:

                                                > Zajrzyj to zobaczysz - linki nie gryzą.

                                                Warzywko, umiesz odpowiadać na pytania?

                                                > Czy gdyby ktoś udowodnił Ci, że WTC zawaliły się, nie od
                                                > pożaru, ale od wybuchu, to byłby to już dla Ciebie
                                                > wystarczający dowód, na poparcie mojej wersji?

                                                Niewystarczający, ponieważ...

                                                > Bo dla mnie, to są już wystarczające dowody na to, że
                                                > rząd USA musiał stac za zamachami.

                                                ...gdzie tu dowód na to, że zrobił to rząd USA?
                                                Po drugie - jeśli podłożono bombę pod WTC, to na cholerę wbito jeszcze w nie
                                                samoloty??? Aby wzbudzić wątpliwości w rodzaju "od uderzenia dwu samolotów
                                                wieże nie mogły się zawalić, ponieważ..." i tu 63836 dowodów to
                                                potwierdzających. W dodatku maskarada z samolotami tylko komplikuje proste
                                                zadanie - wysadzenie w powietrze dużego budynku. A komplikacje to większa
                                                możliwość wpadki.
                                                Nadążasz, kawonie?

                                                > Czy dziura z boku 4-piętrowej ściany Pentagonu, mniejsza
                                                > od Boeinga faktycznie dowodzi, czy nie dowodzi, że tam
                                                > nie spadł Boeing?
                                                > Moim zdaniem dowodzi.
                                                > A nie jest to, bynajmniej, jedyny taki dowód.

                                                To samo: rząd sugeruje, że w Pentagon walnął samolot, tymczasem szczątków nie
                                                ma, a dziura jest nieproporcjonalna, co stwierdzi bez trudu pierwszoklasista z
                                                ekierką. Powiedz więc mi, arbuzie: czy nie masz wrażenia, że szyte zbyt grubymi
                                                nićmi?
                                                • bimi Re: Wszystko cacy, ale... 10.10.03, 15:37
                                                  xiazeluka napisał:

                                                  > > Czy gdyby ktoś udowodnił Ci, że WTC zawaliły się, nie od
                                                  > > pożaru, ale od wybuchu, to byłby to już dla Ciebie
                                                  > > wystarczający dowód, na poparcie mojej wersji?
                                                  >
                                                  > Niewystarczający, ponieważ...
                                                  >
                                                  > > Bo dla mnie, to są już wystarczające dowody na to, że
                                                  > > rząd USA musiał stac za zamachami.
                                                  >
                                                  > ...gdzie tu dowód na to, że zrobił to rząd USA?

                                                  A po co rząd USA miałby kłamać, jesli nie on by to zrobił?


                                                  > Po drugie - jeśli podłożono bombę pod WTC, to na
                                                  cholerę wbito jeszcze w nie
                                                  > samoloty??? Aby wzbudzić wątpliwości w rodzaju "od
                                                  uderzenia dwu samolotów
                                                  > wieże nie mogły się zawalić, ponieważ..." i tu 63836
                                                  dowodów to
                                                  > potwierdzających. W dodatku maskarada z samolotami
                                                  tylko komplikuje proste
                                                  > zadanie - wysadzenie w powietrze dużego budynku. A
                                                  komplikacje to większa
                                                  > możliwość wpadki.
                                                  > Nadążasz, kawonie?

                                                  Nie wiem po co. Zapytaj się tych świrów.
                                                  Pewnie po to, żeby wyglądało na terrorysów.


                                                  > To samo: rząd sugeruje, że w Pentagon walnął samolot,
                                                  tymczasem szczątków nie
                                                  > ma, a dziura jest nieproporcjonalna, co stwierdzi bez
                                                  trudu pierwszoklasista z
                                                  > ekierką. Powiedz więc mi, arbuzie: czy nie masz
                                                  > wrażenia, że szyte zbyt grubymi nićmi?

                                                  Rząd nie sugeruje tylko twierdzi. A skoro twierdzi, to
                                                  albo wie, albo kłamie.
                                                  Nie ma takiej możliwości, żeby rząd sie w takiej sprawie
                                                  pomylił.
                                                  • xiazeluka Re: Wszystko cacy, ale... 10.10.03, 15:49
                                                    bimi napisał:

                                                    > A po co rząd USA miałby kłamać, jesli nie on by to zrobił?

                                                    Z rozmaitych powodów - aby np. nie zachęcać do następnych tego typu aktów
                                                    terroru, skoro to takie proste (ciężarówka z dynamitem) i nie wzbudzać paniki.

                                                    A tak przy okazji - jeżeli była to bomba, to dlaczego w podziemiach wież
                                                    ocalały w niezłym stanie samochody?

                                                    > Nie wiem po co. Zapytaj się tych świrów.
                                                    > Pewnie po to, żeby wyglądało na terrorysów.

                                                    A wysadzenie w powietrze TWC ciężarówką z dynamitem to niby na co by wyglądało?

                                                    > Nie ma takiej możliwości, żeby rząd sie w takiej sprawie
                                                    > pomylił.

                                                    Powtórzyć pytanie, zgniły selerze, czy sam odpowiesz?
                                                  • bimi Re: Wszystko cacy, ale... 10.10.03, 16:10
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > A po co rząd USA miałby kłamać, jesli nie on by to
                                                    zrobił?
                                                    >
                                                    > Z rozmaitych powodów - aby np. nie zachęcać do
                                                    następnych tego typu aktów
                                                    > terroru, skoro to takie proste (ciężarówka z dynamitem)
                                                    i nie wzbudzać paniki.

                                                    smile Gdyby WTC dało się powalić ciężarówką z dynamitem, to
                                                    nie stało by ono już od dawna. Bo zdaje się, ze wcześniej
                                                    ktoś próbował to zrobić.


                                                    > A tak przy okazji - jeżeli była to bomba, to dlaczego w
                                                    podziemiach wież
                                                    > ocalały w niezłym stanie samochody?

                                                    A skąd ja mam wiedziec?
                                                    Może były ubezpieczone w żydowskich towarzystwach. smile


                                                    > > Nie wiem po co. Zapytaj się tych świrów.
                                                    > > Pewnie po to, żeby wyglądało na terrorysów.
                                                    >
                                                    > A wysadzenie w powietrze TWC ciężarówką z dynamitem to
                                                    niby na co by wyglądało?

                                                    Sęk w tym, że WTC nie dało się rozwalic ciężarówką z
                                                    dynamitem. Bo do tego nie wystarczy jeden ładunek. Nie
                                                    taki, który zmieści sie na ciężarówce.
                                                    Chyba, że nuklearny. smile

                                                    Obejrzyj sobie ten film, o którym wspomniałem - podobną
                                                    akcję zrobili w Oklahoma City. Postwili ciężarówkę i że
                                                    niby to od niej był wybuch. A rozwalili pół olbrzmiego
                                                    budynku, ładunkami umieszczonymi w różnych miejsach.
                                                    Możliwe, że tutaj bylo to samo. Tylko za ciężarówke robił
                                                    Boeing i jego straszliwe paliwo...


                                                    > > Nie ma takiej możliwości, żeby rząd sie w takiej sprawie
                                                    > > pomylił.
                                                    >
                                                    > Powtórzyć pytanie, zgniły selerze, czy sam odpowiesz?

                                                    Sam jesteś zgniły, wieprzu.
                                                  • xiazeluka Re: Wszystko cacy, ale... 10.10.03, 16:23
                                                    bimi napisał:

                                                    > smile Gdyby WTC dało się powalić ciężarówką z dynamitem, to
                                                    > nie stało by ono już od dawna. Bo zdaje się, ze wcześniej
                                                    > ktoś próbował to zrobić.

                                                    Sam napisałeś, że to była bomba - więc o co chodzi? No i jaka to musiałaby byc
                                                    bomba, aby była jednocześnie potężna i mała, aby ją zakamuflować w recepcji?

                                                    > A skąd ja mam wiedziec?

                                                    Jak to skąd? Z tych swoich linków, które tak hałaśliwie reklamowałeś.
                                                    No więc?

                                                    > Sęk w tym, że WTC nie dało się rozwalic ciężarówką z
                                                    > dynamitem. Bo do tego nie wystarczy jeden ładunek. Nie
                                                    > taki, który zmieści sie na ciężarówce.

                                                    W takim razie:
                                                    1. Czym rozwalono WTC?
                                                    2. Jak duży był to ładunek i w którym miejscu umieszczono oraz w jaki sposób
                                                    zamaskowano i to tak, że nikt nie zwrócił uwagi na podejrzane czynności?
                                                    3. Jeśli ciężarówka to za mało, to można ją było wysłać na inny cel.

                                                    > Chyba, że nuklearny. smile

                                                    Oczywiście. Napromieniowało Cię 11 września, dlatego opowiadasz głupstwa i masz
                                                    natkę na głowie.

                                                    > Obejrzyj sobie ten film, o którym wspomniałem - podobną
                                                    > akcję zrobili w Oklahoma City. Postwili ciężarówkę i że
                                                    > niby to od niej był wybuch. A rozwalili pół olbrzmiego
                                                    > budynku, ładunkami umieszczonymi w różnych miejsach.
                                                    > Możliwe, że tutaj bylo to samo. Tylko za ciężarówke robił
                                                    > Boeing i jego straszliwe paliwo...

                                                    A po co Boeing, skoro była w podziemiach bomba - spytam powtórnie?

                                                    > Sam jesteś zgniły, wieprzu.

                                                    Czyli jak zwykle - samodzielne udzielanie odpowiedzi Cię przerasta, marchewko.
                                                  • bimi Re: Wszystko cacy, ale... 10.10.03, 16:39
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > Sam napisałeś, że to była bomba - więc o co chodzi? No
                                                    i jaka to musiałaby byc
                                                    > bomba, aby była jednocześnie potężna i mała, aby ją
                                                    zakamuflować w recepcji?

                                                    Nie wiem co to było. Podałem Ci tylko link to strony,
                                                    która tłumaczy, że stalowe budynki raczej nie zawalają
                                                    się od pożaru. A już na pewno, nie w sposób, który jak
                                                    nic przypomina rozbiurke budynku, przez jego wysadzenie.



                                                    > > A skąd ja mam wiedziec?
                                                    >
                                                    > Jak to skąd? Z tych swoich linków, które tak hałaśliwie
                                                    > reklamowałeś.
                                                    > No więc?

                                                    Tam nic nie ma o ocalałych samochodach.
                                                    Ale skoro przeżyły zawalenie się na nie WTC, to równie
                                                    dobrze mogly przeżyć detonację ładunków uszadzających
                                                    konstrukcję nośną budynku.


                                                    > > Sęk w tym, że WTC nie dało się rozwalic ciężarówką z
                                                    > > dynamitem. Bo do tego nie wystarczy jeden ładunek. Nie
                                                    > > taki, który zmieści sie na ciężarówce.
                                                    >
                                                    > W takim razie:
                                                    > 1. Czym rozwalono WTC?

                                                    No nie wiem.
                                                    Pożarem z palęcej się benzyny lotniczej, tak?


                                                    > 2. Jak duży był to ładunek i w którym miejscu
                                                    umieszczono oraz w jaki sposób
                                                    > zamaskowano i to tak, że nikt nie zwrócił uwagi na
                                                    podejrzane czynności?

                                                    Skąd wiesz, ze nikt nie zwrócił uwagi?
                                                    Chyba, Twój idol, Tomasz Lis, nie zwrócił uwagi. Nie
                                                    zwrócił, bo nie chcał. Więc nawet jak przyjdzie do niego
                                                    koleś, który powie, że widział jak pod WTC podkładają
                                                    bomby, to ten go wysle do wariatkowa. Bo tam sie ich
                                                    dzisiaj wysyła.
                                                    A jeśli myślisz, ze zrobi o nim reportaż, to jesteś
                                                    jeszcze głupszy niż można sie było spodziewać.


                                                    > 3. Jeśli ciężarówka to za mało, to można ją było wysłać
                                                    > na inny cel.

                                                    Np. na Księżyc? smile


                                                    > > Chyba, że nuklearny. smile
                                                    >
                                                    > Oczywiście. Napromieniowało Cię 11 września, dlatego
                                                    opowiadasz głupstwa i masz
                                                    >
                                                    > natkę na głowie.
                                                    >
                                                    > > Obejrzyj sobie ten film, o którym wspomniałem - podobną
                                                    > > akcję zrobili w Oklahoma City. Postwili ciężarówkę i że
                                                    > > niby to od niej był wybuch. A rozwalili pół olbrzmiego
                                                    > > budynku, ładunkami umieszczonymi w różnych miejsach.
                                                    > > Możliwe, że tutaj bylo to samo. Tylko za ciężarówke robił
                                                    > > Boeing i jego straszliwe paliwo...
                                                    >
                                                    > A po co Boeing, skoro była w podziemiach bomba - spytam
                                                    > powtórnie?

                                                    Nie wiem. Trudno mi odgadnąć tok rozumowania ludobójców.
                                                    Ale jakbym miał zgadywac, to odpowiedział bym:
                                                    Po to, że bomby już były. A samoloty mordujące tysiące
                                                    Amerykanów - jeszcze nie.


                                                    > > Sam jesteś zgniły, wieprzu.
                                                    >
                                                    > Czyli jak zwykle - samodzielne udzielanie odpowiedzi
                                                    > Cię przerasta, marchewko.

                                                    Wszystkich odpowiedzi udzielam samodzielnie, łosiu.
                                                  • xiazeluka Re: Wszystko cacy, ale... 10.10.03, 16:54
                                                    bimi napisał:

                                                    > Nie wiem co to było. Podałem Ci tylko link to strony,
                                                    > która tłumaczy, że stalowe budynki raczej nie zawalają
                                                    > się od pożaru. A już na pewno, nie w sposób, który jak
                                                    > nic przypomina rozbiurke budynku, przez jego wysadzenie.

                                                    Wiem.
                                                    A teraz spróbuj jednak odpowiedzieć na pytanie. Dla ułatwienia dodam, że nie
                                                    polega ta czynność na odsyłaniu mnie w cyberprzestrzeń.

                                                    > Tam nic nie ma o ocalałych samochodach.

                                                    Jest zdjęcie tych samochodów.

                                                    > Ale skoro przeżyły zawalenie się na nie WTC, to równie
                                                    > dobrze mogly przeżyć detonację ładunków uszadzających
                                                    > konstrukcję nośną budynku.

                                                    Wtedy konstrukcja nośna spadłaby im na dachy. Dzięki niej przecież ocalały, co
                                                    raczej poddaje w wątpliwość wybuch bomby.

                                                    > No nie wiem.

                                                    To skąd wiesz, że to junta Krzaka zrobiła?

                                                    > Skąd wiesz, ze nikt nie zwrócił uwagi?

                                                    A kto zwrócił? Jak tam w linkach, nie ma jakichś wspomnień sprzateczek sprzed
                                                    11 września o ponurych facetach w czarnych okularach wnoszących podejrzane
                                                    paczki do damskiej toalety na parterze? Jeśli tak - to daj cynk. Jeśli nie - to
                                                    jak wniesiono niepostrzeżenie tony materiałów wybuchowych?

                                                    > A jeśli myślisz, ze zrobi o nim reportaż, to jesteś
                                                    > jeszcze głupszy niż można sie było spodziewać.

                                                    Ty jesteś głupi - co mnie obchodzi Lis? To jakaś wyrocznia?

                                                    > Np. na Księżyc? smile

                                                    Raczej do Twojego warzywniaka.

                                                    > Nie wiem. Trudno mi odgadnąć tok rozumowania ludobójców.
                                                    > Ale jakbym miał zgadywac, to odpowiedział bym:
                                                    > Po to, że bomby już były. A samoloty mordujące tysiące
                                                    > Amerykanów - jeszcze nie.

                                                    A, no tak, to nie tylko morderstwo na masową skalę, ale jeszcze igrzyska - tak
                                                    jakby zawalenie TWC nie było wystarczająco efektowne.
                                                    Warzywko, czy Ty rozumiesz, co się do Ciebie pisze? Na cholerę samoloty, skoro
                                                    to tylko komplikuje (czyli naraża na zdemaskowanie) całą operację?

                                                    > Wszystkich odpowiedzi udzielam samodzielnie, łosiu.

                                                    Te samodzielne brzmią tak: "nie wiem".
                                                  • bimi Re: Wszystko cacy, ale... 10.10.03, 18:16
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > A teraz spróbuj jednak odpowiedzieć na pytanie. Dla ułatwienia dodam, że nie
                                                    > polega ta czynność na odsyłaniu mnie w cyberprzestrzeń.

                                                    Sam odpowiedz na moje pytania.
                                                    Dlaczego media milczą na ten temat?
                                                    Uważasz to za coś normalnego?
                                                    Czy może nie wypada po prostu mówic o tym, że to mógł być ktoś inny, niż islamiści?

                                                    No własnie - ja wiem, że nie wypada. Ale dlaczego? smile


                                                    > > Tam nic nie ma o ocalałych samochodach.
                                                    >
                                                    > Jest zdjęcie tych samochodów.

                                                    Tak?
                                                    Hmmmm...

                                                    Powinieniem wyciągnąc z tego jakiś wniosek?


                                                    > > Ale skoro przeżyły zawalenie się na nie WTC, to równie
                                                    > > dobrze mogly przeżyć detonację ładunków uszadzających
                                                    > > konstrukcję nośną budynku.
                                                    >
                                                    > Wtedy konstrukcja nośna spadłaby im na dachy. Dzięki niej przecież ocalały, co
                                                    > raczej poddaje w wątpliwość wybuch bomby.

                                                    smile I potwierdza możliwość zawalenie się budynku od zderzenia z samolotem, tak?
                                                    Moim zdaniem to wyjasnia to o wiele więcej, niż to, co słyszałem w telewizji.


                                                    > > Skąd wiesz, ze nikt nie zwrócił uwagi?
                                                    >
                                                    > A kto zwrócił? Jak tam w linkach, nie ma jakichś wspomnień sprzateczek sprzed
                                                    > 11 września o ponurych facetach w czarnych okularach wnoszących podejrzane
                                                    > paczki do damskiej toalety na parterze? Jeśli tak - to daj cynk. Jeśli nie - to
                                                    >
                                                    > jak wniesiono niepostrzeżenie tony materiałów wybuchowych?

                                                    Zapewniem Cię, że są. Tam jest wszystko. Tylko Ty na pewno nie znajdziesz. Bo
                                                    jesteś niestety jebanym ignorantem.
                                                    A mi się szukac nie chce. Szczególnie, że robił bym to tylko po to, żeby
                                                    udowodnić jakiemuś pacaonwi, że jest tępy.
                                                    Ja wiem, kto zrobił 11 września i wiem, że wiem dobrze. I mówię Wam podając,
                                                    moim zdaniem, bardzo wiarygodne argumenty. Zresztą, juz od lat.
                                                    Kto chce niech wierzy; kto nie - jego sprawa.

                                                    Ale jak już ktoś wie i udaje, że nie wie, to niech wie, że szmatą nie można sie
                                                    urodzić - szmatą się po prostu jest.


                                                    > > A jeśli myślisz, ze zrobi o nim reportaż, to jesteś
                                                    > > jeszcze głupszy niż można sie było spodziewać.
                                                    >
                                                    > Ty jesteś głupi - co mnie obchodzi Lis? To jakaś wyrocznia?

                                                    Dla takich jak Ty to tak jakby wyrocznia.


                                                    > > Nie wiem. Trudno mi odgadnąć tok rozumowania ludobójców.
                                                    > > Ale jakbym miał zgadywac, to odpowiedział bym:
                                                    > > Po to, że bomby już były. A samoloty mordujące tysiące
                                                    > > Amerykanów - jeszcze nie.
                                                    >
                                                    > A, no tak, to nie tylko morderstwo na masową skalę, ale jeszcze igrzyska - tak
                                                    > jakby zawalenie TWC nie było wystarczająco efektowne.
                                                    > Warzywko, czy Ty rozumiesz, co się do Ciebie pisze? Na cholerę samoloty, skoro
                                                    > to tylko komplikuje (czyli naraża na zdemaskowanie) całą operację?

                                                    Ale chodziło o efekt a nie o ofiary. Ja sie zgadzam, że gdyby robili to islamscy
                                                    terroryści, to bez sensu by było porywac samoloty, a potem jeszcze wysadzać,
                                                    skoro można od razu wysadzić.
                                                    Ale rzecz w tym, że to nie byli islamscy terroryści, tylko jebani żydzi.
                                                  • xiazeluka Re: Wszystko cacy, ale... 13.10.03, 09:21
                                                    bimi napisał:

                                                    > Sam odpowiedz na moje pytania.

                                                    Przecież odpowiadam. Warzywo nie zauważyło?

                                                    > Dlaczego media milczą na ten temat?

                                                    Z prostego powodu - nie ma żadnego tematu. Nikt bowiem, poza
                                                    czytelnikami "Tygodnika Narkomana", nie jest tak głupi, by uwierzyć w piłę
                                                    plazmową bądź spisek Białego Domu przeciwko... właściwie komu, co, fasolko?

                                                    > Uważasz to za coś normalnego?

                                                    Ty jesteś nienormalny.

                                                    > Czy może nie wypada po prostu mówic o tym, że to mógł być ktoś inny, niż
                                                    islamiści?

                                                    Kto więc? Żydzi?

                                                    > Tak?
                                                    > Hmmmm...
                                                    >
                                                    > Powinieniem wyciągnąc z tego jakiś wniosek?

                                                    O, a powyżej klasyczny przykład "rozumowania" w wykonaniu warzywa.


                                                    > smile I potwierdza możliwość zawalenie się budynku od zderzenia z samolotem, tak?
                                                    > Moim zdaniem to wyjasnia to o wiele więcej, niż to, co słyszałem w telewizji.

                                                    Nie potwierdza wersji z samolotem, durniu, ale podważa historyjke o bombie w
                                                    rejonie fundamentów. Dociera?

                                                    > Zapewniem Cię, że są. Tam jest wszystko. Tylko Ty na pewno nie znajdziesz. Bo
                                                    > jesteś niestety jebanym ignorantem.

                                                    "Zapewniam, że są, a ty jesteś ignorantem, a mi się szukać nie chce".
                                                    Tłumaczenie z warzywnego na ludzki:

                                                    1. Po tej działce towaru prosto z Rotterdamu moje wizje stały się niezwykle
                                                    plastyczne
                                                    2. Ty nie jarasz, więc co ty możesz wiedzieć o świecie
                                                    3. Ja wiem wszystko, ale nie chce mi się tego udowadniać kretynom

                                                    > Ja wiem, kto zrobił 11 września i wiem, że wiem dobrze.

                                                    To zdradź ten sekret: kto, jak i dlaczego?

                                                    >I mówię Wam podając,
                                                    > moim zdaniem, bardzo wiarygodne argumenty. Zresztą, juz od lat.
                                                    > Kto chce niech wierzy; kto nie - jego sprawa.

                                                    To nie jest kwestia wiary, ale dowodów, względnie silnego łańcucha poszlak.
                                                    Zdanie "Ja wiem od lat, bo są dowody takie na wiarę" nie dowodzi niczego, poza
                                                    Twoją głupotą.
                                                    Dawaj te dowody, może mnie przekonasz - więc kto, jak i dlaczego?

                                                    > Ale jak już ktoś wie i udaje, że nie wie, to niech wie, że szmatą nie można
                                                    sie urodzić - szmatą się po prostu jest.

                                                    A co ma wiedzieć, skoro poza zapewnieniami nie przedstawiasz żadnego dowodu?

                                                    > Dla takich jak Ty to tak jakby wyrocznia.

                                                    Przed chwilą napisałem, że nie jest dla mnie wyrocznią. Co warzywo pojęło z
                                                    tego oświadczenia? Rzecz przeciwną. Dlaczego? Ponieważ to warzywo i zamiast
                                                    mózgu ma natkę.

                                                    > Ale chodziło o efekt a nie o ofiary. Ja sie zgadzam, że gdyby robili to
                                                    islamscy
                                                    > terroryści, to bez sensu by było porywac samoloty, a potem jeszcze wysadzać,
                                                    > skoro można od razu wysadzić.
                                                    > Ale rzecz w tym, że to nie byli islamscy terroryści, tylko jebani żydzi.

                                                    Efekt w postaci zawalenia się WTC to mało???
                                                    No i jak ci żydzi tego dokonali? W jaki sposób i gdzie umieścili bombę (bomby),
                                                    jak porwali samoloty i dlaczego WTC zawalały się od góry, skoro bomba wybuchła
                                                    na dole? Kto ja zdetonował i jak? A jeśli któryś z samolotów z jakichś powodów
                                                    nie uderzyłby w drugą wieżę - to co wtedy? Zdetonowano by druga bombę czy
                                                    pozwolono ja odnaleźć?
                                                  • bimi Re: Wszystko cacy, ale... 13.10.03, 13:24
                                                    Luka, wolisz, żebym Cię nazywał głupkiem, czy kanalią?
                                                    Albo wiem: będziesz syjonistycznym pachołkiem -
                                                    szeregowym członkiem ich żałosnej propagandy. Skoro tego
                                                    pragniesz...

                                                    Nawet doku wie o tym, że WTC rozwalili żydzi. Nie ma
                                                    takiej możliwości, żebyś Ty tego nie wiedział.
                                                    Gdyby nie to, że gardzę takimi śmieciami jak Ty, to może
                                                    nawet zrobiło by mi się Ciebie żal.
                                                  • xiazeluka Warzywo, nie denerwuj się, bo zwiędniesz 13.10.03, 13:42
                                                    bimi napisał:

                                                    > Albo wiem: będziesz syjonistycznym pachołkiem -
                                                    > szeregowym członkiem ich żałosnej propagandy. Skoro tego
                                                    > pragniesz...

                                                    Proszę uprzejmie. Jestem pachołkiem żydowskiej żałosnej propagandy, ponieważ
                                                    domagam się dowodów na to, że juden rozwalili WTC.

                                                    > Nawet doku wie o tym, że WTC rozwalili żydzi. Nie ma
                                                    > takiej możliwości, żebyś Ty tego nie wiedział.

                                                    Jest taka możliwość - człowiek normalny nie przyjmuje na wiarę takich
                                                    rewelacji, w przeciwieństwie do znarkotyzowanych warzyw z wyprzedaży.
                                                    A dokumenda to nie jest przedstawiciel Boga na Ziemię, więc nie ogłaszaj go
                                                    jako wyrocznię.

                                                    > Gdyby nie to, że gardzę takimi śmieciami jak Ty, to może
                                                    > nawet zrobiło by mi się Ciebie żal.

                                                    Burak pastewny bimi zdenerwował się, ponieważ zahaczono go o konkrety. Nie da
                                                    się raczej powiedzieć, że Twoja reakcja uwiarygodniła Twoje androny.

                                                  • bimi Re: Warzywo, nie denerwuj się, bo zwiędniesz 13.10.03, 13:55
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Albo wiem: będziesz syjonistycznym pachołkiem -
                                                    > > szeregowym członkiem ich żałosnej propagandy. Skoro tego
                                                    > > pragniesz...
                                                    >
                                                    > Proszę uprzejmie. Jestem pachołkiem żydowskiej żałosnej
                                                    > propagandy, ponieważ
                                                    > domagam się dowodów na to, że juden rozwalili WTC.

                                                    Jesli uważasz, że nie byli to żydzi, to kto to Twoim
                                                    zdaniem był. Islamiści z pastikowymi nożami?
                                                    A jakie masz na to dowody?
                                                  • xiazeluka Re: Warzywo, nie denerwuj się, bo zwiędniesz 13.10.03, 14:06
                                                    bimi napisał:

                                                    > Jesli uważasz, że nie byli to żydzi, to kto to Twoim
                                                    > zdaniem był. Islamiści z pastikowymi nożami?

                                                    Bardzo dobre wytłumaczenie. Jak masz lepsze, to dawaj, zamiast łkać jak
                                                    dwunastolatek.

                                                    > A jakie masz na to dowody?

                                                    Ja niczego tu nie dochodzę. Dopóki nie usłyszę lepszej wersji od oficjalnej, to
                                                    przyjmuję do wiadomości aktualną.
                                                  • bimi Re: Warzywo, nie denerwuj się, bo zwiędniesz 13.10.03, 15:02
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Jesli uważasz, że nie byli to żydzi, to kto to Twoim
                                                    > > zdaniem był. Islamiści z pastikowymi nożami?
                                                    >
                                                    > Bardzo dobre wytłumaczenie. Jak masz lepsze, to dawaj,
                                                    > zamiast łkać jak dwunastolatek.

                                                    smile "Bardzo dobre wytłumaczenie".
                                                    Już bardziej wnikliwej odpowiedzi to nie mogłes chyba
                                                    udzielić.
                                                    Własnie, że nonsensowne wytłumaczenie. Na pewno bardziej
                                                    nonsensowne niż moje.
                                                    I do tego absolutnie nieprawdziwe. Wręcz klamliwie
                                                    nieprawdziwe.


                                                    > > A jakie masz na to dowody?
                                                    >
                                                    > Ja niczego tu nie dochodzę. Dopóki nie usłyszę lepszej
                                                    wersji od oficjalnej, to
                                                    >
                                                    > przyjmuję do wiadomości aktualną.

                                                    Już dawno ją przyjąłeś.
                                                    A piszesz tak, jakbyś mi groził, że coś się zmieni... smile
                                                  • xiazeluka Re: Warzywo, nie denerwuj się, bo zwiędniesz 13.10.03, 16:17
                                                    bimi napisał:

                                                    > smile "Bardzo dobre wytłumaczenie".
                                                    > Już bardziej wnikliwej odpowiedzi to nie mogłes chyba
                                                    > udzielić.
                                                    > Własnie, że nonsensowne wytłumaczenie. Na pewno bardziej
                                                    > nonsensowne niż moje.
                                                    > I do tego absolutnie nieprawdziwe. Wręcz klamliwie
                                                    > nieprawdziwe.

                                                    Pytałem się Ciebie, brukselko, czy masz coś konkretnego do powiedzenia. Twoje
                                                    żarliwe credo nie jest mi do niczego potrzebne.

                                                    > A piszesz tak, jakbyś mi groził, że coś się zmieni... smile

                                                    Mogłoby się zmienić, gdybyś nie był warzywem, a człowiekiem. Ludzie, mój drogi
                                                    porze, potrafią myśleć. Warzywa, nawet tak inteligentne jak Ty, potrafią
                                                    jedynie zapewniać, że wiedzą coś więcej, niż potrafią do wykazać.
                                                  • bimi Re: Warzywo, nie denerwuj się, bo zwiędniesz 13.10.03, 19:39
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > smile "Bardzo dobre wytłumaczenie".
                                                    > > Już bardziej wnikliwej odpowiedzi to nie mogłes chyba
                                                    > > udzielić.
                                                    > > Własnie, że nonsensowne wytłumaczenie. Na pewno bardziej
                                                    > > nonsensowne niż moje.
                                                    > > I do tego absolutnie nieprawdziwe. Wręcz klamliwie
                                                    > > nieprawdziwe.
                                                    >
                                                    > Pytałem się Ciebie, brukselko, czy masz coś konkretnego do powiedzenia. Twoje
                                                    > żarliwe credo nie jest mi do niczego potrzebne.

                                                    Mam coś bardzo konkretnego do powiedzenia.
                                                    I już to powiedziałem.

                                                    A jak jesteś głupi i nie wierzysz, albo jesteś skurwielem, jak ci z pierwszego
                                                    posta, i jedynie udajesz głupka, to Twoja strata, mój drogi...
                                                    Nie czuję potrzeby nawracania idiotów z życiowych ścieżek, które ci sobie
                                                    obierają. Ani, tym bardziej, udawania, że tego nie widzę.


                                                    > > A piszesz tak, jakbyś mi groził, że coś się zmieni... smile
                                                    >
                                                    > Mogłoby się zmienić, gdybyś nie był warzywem, a człowiekiem. Ludzie, mój drogi
                                                    > porze, potrafią myśleć. Warzywa, nawet tak inteligentne jak Ty, potrafią
                                                    > jedynie zapewniać, że wiedzą coś więcej, niż potrafią do wykazać.

                                                    Luka, dopóki nie zrozumiesz, że jesteś niedorozwojem, dopóty niedorozwojem
                                                    pozostaniesz. Moja osoba nie ma tu niestety nic do rzeczy.
                                                  • xiazeluka Re: Warzywo, nie denerwuj się, bo zwiędniesz 14.10.03, 10:24
                                                    bimi napisał:

                                                    > Mam coś bardzo konkretnego do powiedzenia.
                                                    > I już to powiedziałem.

                                                    Tak, pamiętam: "Wierzę w spisek, bo wiem, że był spisek! Daję słowo warzywne
                                                    słowo honoru! A kto mi nie wierzy, to głupek".

                                                    > A jak jesteś głupi i nie wierzysz, albo jesteś skurwielem, jak ci z pierwszego
                                                    > posta, i jedynie udajesz głupka, to Twoja strata, mój drogi...

                                                    Wyznanie wiary i obelgi. A gdzie konkrety, głuptasie?

                                                    > Nie czuję potrzeby nawracania idiotów z życiowych ścieżek, które ci sobie
                                                    > obierają. Ani, tym bardziej, udawania, że tego nie widzę.

                                                    Ależ naturalnie. Tylko jakim cudem agent Smith jeszcze Cię nie zabił, skoro tak
                                                    bez pudła wszystko odgadłeś z tym WTC?

                                                    > Luka, dopóki nie zrozumiesz, że jesteś niedorozwojem, dopóty niedorozwojem
                                                    > pozostaniesz. Moja osoba nie ma tu niestety nic do rzeczy.

                                                    To ostatnie zdanie jest prawdziwe - co dla takiego ziemniaka jak Ty powinno być
                                                    powodem do satysfakcji. Niestety wszystkie poprzednie były absurdalne, co nieco
                                                    psuje efekt. Zrobić z Ciebie sałatkę warzywną? Na coś może byś się przydał...?
                                                  • bimi Re: Warzywo, nie denerwuj się, bo zwiędniesz 14.10.03, 19:34
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Mam coś bardzo konkretnego do powiedzenia.
                                                    > > I już to powiedziałem.
                                                    >
                                                    > Tak, pamiętam: "Wierzę w spisek, bo wiem, że był spisek! Daję słowo warzywne
                                                    > słowo honoru! A kto mi nie wierzy, to głupek".

                                                    Gówno pamiętasz.
                                                    To było tak: "wiem, że to był spisek, bo na spisek wszystko wskazuje".

                                                    A głupek to tylko Ty. I jeszcze paru, co udają, że brak czarnych skrzynek, albo
                                                    fakt, że pasażerowie porwanych samolotów dzwonili z pokładu, ze swoich komórek
                                                    do rodzin, to nic, o czym warto mówić... smile


                                                    > Wyznanie wiary i obelgi. A gdzie konkrety, głuptasie?

                                                    Konkrety już były, żydowski jełopie.


                                                    > > Nie czuję potrzeby nawracania idiotów z życiowych ścieżek, które ci sobie
                                                    > > obierają. Ani, tym bardziej, udawania, że tego nie widzę.
                                                    >
                                                    > Ależ naturalnie. Tylko jakim cudem agent Smith jeszcze Cię nie zabił, skoro
                                                    > tak bez pudła wszystko odgadłeś z tym WTC?

                                                    Takim, że agent Smith nie istnieje, biedaku.
                                                  • xiazeluka Re: Warzywo, nie denerwuj się, bo zwiędniesz 15.10.03, 08:41
                                                    bimi napisał:

                                                    > Gówno pamiętasz.
                                                    > To było tak: "wiem, że to był spisek, bo na spisek wszystko wskazuje".

                                                    Jeżeli wszystko wskazuje na spisek, to najlepszy to dowód na to, że go nie było.
                                                    To po pierwsze. Po drugie - nie "wszystko", ale Ty, a raczej Twoje wizje po
                                                    zażyciu marihuany.

                                                    > A głupek to tylko Ty. I jeszcze paru, co udają, że brak czarnych skrzynek,
                                                    albo
                                                    > fakt, że pasażerowie porwanych samolotów dzwonili z pokładu, ze swoich komórek
                                                    > do rodzin, to nic, o czym warto mówić... smile

                                                    Świetnie, pogadajmy na ten temat - co niby ma z tego wynikać? Jeżeli agent
                                                    Smith i inni agenci Smithowie ukartowali porwania samolotów, to powinni również
                                                    spreparować nagrania czarnych skrzynek i zostawić na pokładach aeroplanów,
                                                    zamiast usuwać je, dając w ten sposób czytelny sygnał warzywom: "Uwaga! Coś tu
                                                    śmierdzi! Pewnie spisek!"
                                                    Dzwonienie z samolotów to również nic nadzwyczajnego - czy te "komórki" to aby
                                                    nie zwykłe telefony dla pasażerów? Jakiś pismak puścił takiego prasowego bąka,
                                                    inni podchwycili i sensacja dla warzywa gotowa...

                                                    > Konkrety już były, żydowski jełopie.

                                                    Gdzie? Pod lupą - nie widać, pod mikroskopem - także... A, konretami nazywasz
                                                    obelgi? No, to się zgadza...

                                                    > Takim, że agent Smith nie istnieje, biedaku.

                                                    Jak to nie?! Przecież żyjemy w Matrixie! Są na to dowody, konkrety, gojski
                                                    jełopie!
                                                  • bimi Re: Warzywo, nie denerwuj się, bo zwiędniesz 15.10.03, 17:38
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > Jeżeli wszystko wskazuje na spisek, to najlepszy to
                                                    > dowód na to, że go nie było.

                                                    Serio? smile
                                                    To jakiś cytat? A z kogo, przepraszam?


                                                    > To po pierwsze. Po drugie - nie "wszystko", ale Ty, a
                                                    > raczej Twoje wizje po zażyciu marihuany.

                                                    To musisz jeszcze doliczyć te wizje, co mam bez żażycia.
                                                    I wizję tysięcy, czy milionów innych ludzi, którzy
                                                    uważają tak samo jak ja.


                                                    > Świetnie, pogadajmy na ten temat - co niby ma z tego
                                                    wynikać? Jeżeli agent
                                                    > Smith i inni agenci Smithowie ukartowali porwania
                                                    samolotów, to powinni również
                                                    >
                                                    > spreparować nagrania czarnych skrzynek i zostawić na
                                                    pokładach aeroplanów,
                                                    > zamiast usuwać je, dając w ten sposób czytelny sygnał
                                                    warzywom: "Uwaga! Coś tu
                                                    > śmierdzi! Pewnie spisek!"

                                                    OK - spoko fantazja.
                                                    Ale nie napisałeś dlaczego skrzynek nie ma?

                                                    Prościej i taniej bylo zrobić, żeby sie nie odnalazły.
                                                    A sfałszowane skrzynki zawsze któś mógłby zdemaskować.
                                                    Jak sfałszowane film, na którym bin Laden przyznaje się
                                                    do winy...


                                                    > Dzwonienie z samolotów to również nic nadzwyczajnego -
                                                    czy te "komórki" to aby
                                                    > nie zwykłe telefony dla pasażerów? Jakiś pismak puścił
                                                    > takiego prasowego bąka, inni podchwycili i sensacja
                                                    > dla warzywa gotowa...

                                                    Niedługo sie dowiem, że to tylko jakiś pismak puścił
                                                    prasowego bąką, o tym że w Pentagon walnął samolot...
                                                    A tak na serio, to było to ufo. smile


                                                    > > Konkrety już były, żydowski jełopie.
                                                    >
                                                    > Gdzie? Pod lupą - nie widać, pod mikroskopem - także...
                                                    > A, konretami nazywasz obelgi? No, to się zgadza...

                                                    Napisałem że już były. A obelgi są teraz, prymitywku.
                                                  • xiazeluka Re: Warzywo, nie denerwuj się, bo zwiędniesz 16.10.03, 10:20
                                                    bimi napisał:

                                                    > To jakiś cytat? A z kogo, przepraszam?

                                                    Ze mnie. Podziwiaj mnie za błyskotliwość.

                                                    > To musisz jeszcze doliczyć te wizje, co mam bez żażycia.
                                                    > I wizję tysięcy, czy milionów innych ludzi, którzy
                                                    > uważają tak samo jak ja.

                                                    Określasz teraz liczbę osób na świecie uzależnionych od narkotyków czy
                                                    psychicznie chorych?

                                                    > Ale nie napisałeś dlaczego skrzynek nie ma?

                                                    Jak zwykle wszystko plączesz - podano opinii publicznej, że czarne skrzynki z
                                                    samolotów, które uderzyły w WTC, zostały zniszczone, a obie z maszyny, która
                                                    rozbiła się w Pennsylwanii, zostały odnalezione, lecz zapisy są utajnione.
                                                    Nawet nie potrafisz zrozumieć tych baśni, które psychole Tobie podobni
                                                    wypisują...

                                                    A dlaczego nie ma? Najprostszym (a więc najlepszym) wytłumaczeniem jest to, że
                                                    skrzynki odnaleziono i po cichu utajniono. Natomiast faktycznie ciekawe jest,
                                                    co one nagrały...

                                                    > A sfałszowane skrzynki zawsze któś mógłby zdemaskować.

                                                    A czyz nie zdemaskowałeś bez trudu manipulacji z prawdziwymi skrzynkami?! No
                                                    proszę - warzywo przejrzało karty najlepszych agentów obcego wywiadu!

                                                    > Niedługo sie dowiem, że to tylko jakiś pismak puścił
                                                    > prasowego bąką, o tym że w Pentagon walnął samolot...

                                                    Pismaki żyją z sensacji, więc chlapią co im ślina na długopis przyniesie. A
                                                    ordynarne pomyłki to ich chleb powszedni - cały czas piszą z uporem o pociskach
                                                    manewrujących "rakiety", ponieważ jedno i drugie wygląda podobnie... Tak samo
                                                    jak telefon bezprzewodowy i komórkowy.

                                                    > Napisałem że już były. A obelgi są teraz, prymitywku.

                                                    Wiem, co napisałeś. I w tym właśnie problem - zawsze piszesz, że już coś tam
                                                    napisałeś, tylko nigdy tego pierwszego tekstu nie można znaleźć, tępaku.
                                                  • bimi Re: Warzywo, nie denerwuj się, bo zwiędniesz 16.10.03, 19:33
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > To jakiś cytat? A z kogo, przepraszam?
                                                    >
                                                    > Ze mnie. Podziwiaj mnie za błyskotliwość.

                                                    No, to było bardzo błyskotliwe.
                                                    Od dziś będę już wiedział, że "jeżeli wszystko wskazuje na spisek, to najlepszy
                                                    to dowód na to, że go nie było"


                                                    > > To musisz jeszcze doliczyć te wizje, co mam bez żażycia.
                                                    > > I wizję tysięcy, czy milionów innych ludzi, którzy
                                                    > > uważają tak samo jak ja.
                                                    >
                                                    > Określasz teraz liczbę osób na świecie uzależnionych od narkotyków czy
                                                    > psychicznie chorych?

                                                    Określam liczbę ludzi nie zgadzających się z Twoim życiowym kredo, które
                                                    zacytowałem powyżej.


                                                    > > Ale nie napisałeś dlaczego skrzynek nie ma?
                                                    >
                                                    > Jak zwykle wszystko plączesz - podano opinii publicznej, że czarne skrzynki z
                                                    > samolotów, które uderzyły w WTC, zostały zniszczone, a obie z maszyny, która
                                                    > rozbiła się w Pennsylwanii, zostały odnalezione, lecz zapisy są utajnione.
                                                    > Nawet nie potrafisz zrozumieć tych baśni, które psychole Tobie podobni
                                                    > wypisują...

                                                    To chyba nawet gorzej, nie?
                                                    Skoro nie chcą ujawnić zapisu czarnej skrzynki...


                                                    > A dlaczego nie ma? Najprostszym (a więc najlepszym) wytłumaczeniem jest to, że
                                                    > skrzynki odnaleziono i po cichu utajniono. Natomiast faktycznie ciekawe jest,
                                                    > co one nagrały...

                                                    Ciekawe? smile Ciekawy, to jest twój przypadek.
                                                    Jaki inny powódł mógłby mieć ktoś ukrywający czarną skrzynkę jak nie ukrycie
                                                    dowodu, który go obciąża?



                                                    > > A sfałszowane skrzynki zawsze któś mógłby zdemaskować.
                                                    >
                                                    > A czyz nie zdemaskowałeś bez trudu manipulacji z prawdziwymi skrzynkami?! No
                                                    > proszę - warzywo przejrzało karty najlepszych agentów obcego wywiadu!

                                                    W końcu gadasz z sensem. smile
                                                    Ale niestety nie jestem jedyny, więc pociecha to niewielka. Szczególnie jak się
                                                    weźmie pod uwagę, co to odkrycie oznacza.


                                                    > > Niedługo sie dowiem, że to tylko jakiś pismak puścił
                                                    > > prasowego bąką, o tym że w Pentagon walnął samolot...
                                                    >
                                                    > Pismaki żyją z sensacji, więc chlapią co im ślina na długopis przyniesie. A
                                                    > ordynarne pomyłki to ich chleb powszedni - cały czas piszą z uporem o pociskach
                                                    >
                                                    > manewrujących "rakiety", ponieważ jedno i drugie wygląda podobnie... Tak samo
                                                    > jak telefon bezprzewodowy i komórkowy.

                                                    Tylko, że tym "pismakiem" był rząd Stanów Zjednoczonych.
                                                    I ta informacja nigdy nie została zdementowana.
                                                  • xiazeluka Re: Warzywo, nie denerwuj się, bo zwiędniesz 17.10.03, 09:10
                                                    bimi napisał:

                                                    > Od dziś będę już wiedział, że "jeżeli wszystko wskazuje na spisek, to
                                                    najlepszy to dowód na to, że go nie było"

                                                    Tylko koniecznie przepisz to 1000 razy.

                                                    > Określam liczbę ludzi nie zgadzających się z Twoim życiowym kredo, które
                                                    > zacytowałem powyżej.

                                                    A skąd to wiesz? Pytałeś każdego z nich z osobna? Osioł.

                                                    > To chyba nawet gorzej, nie?
                                                    > Skoro nie chcą ujawnić zapisu czarnej skrzynki...

                                                    Gorzej nie gorzej, ale skrzynka istnieje.
                                                    W trakcie dochodzenia policja również często utajnia zawartość dokumentów lub
                                                    twardych dysków. To nadal o niczym nie świadczy.

                                                    > Ciekawe? smile Ciekawy, to jest twój przypadek.

                                                    Wiem - godny podziwu, zazdrości i najwyższego uwielbienia. Pozwalam Ci się
                                                    wielbić, kapusto.

                                                    > Jaki inny powódł mógłby mieć ktoś ukrywający czarną skrzynkę jak nie ukrycie
                                                    > dowodu, który go obciąża?

                                                    Możliwości jest bez liku:
                                                    1) utajniono na potrzeby śledztwa
                                                    2) utajniono, ponieważ zapis dowodzi niekompetencji lub głupoty służb
                                                    specjalnych
                                                    3) są tam treści drastyczne
                                                    4) są tam informacje, które mogą być wykorzystane przez terrorystów w
                                                    przyszłości
                                                    5) nie ma na nich nic ciekawego
                                                    6) itd. itp.
                                                    ....
                                                    548363916) są dowodem na to, że zgodnie z twoją warzywno-narkotyczną teorią
                                                    samoloty porwali jude

                                                    > Ale niestety nie jestem jedyny, więc pociecha to niewielka. Szczególnie jak
                                                    się weźmie pod uwagę, co to odkrycie oznacza.

                                                    No przecież o tym piszę - jeśli byle robaczywe warzywo potrafi bez problemu
                                                    zajrzeć w karty jednemu z najlepszych wywiadów świata, to znaczy, że problemu
                                                    raczej nie ma (albo warzywo jest mądrzejsze od Mossadu i CIA razem wziętych)

                                                    > Tylko, że tym "pismakiem" był rząd Stanów Zjednoczonych.
                                                    > I ta informacja nigdy nie została zdementowana.

                                                    "Nigdy nie wierz w informacje niezdementowane".

                                                    PS. Tym razem to nie moje, ale księcia Gorczakowa.
                                                  • bimi Re: Warzywo, nie denerwuj się, bo zwiędniesz 17.10.03, 19:05
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > bimi napisał:
                                                    >
                                                    > > Od dziś będę już wiedział, że "jeżeli wszystko wskazuje na spisek, to
                                                    > najlepszy to dowód na to, że go nie było"
                                                    >
                                                    > Tylko koniecznie przepisz to 1000 razy.

                                                    Admin mnie skasuje za spam. Poza tym poszedłbym na łatwiznę i pokopiował.\
                                                    Więc i nauka bylaby z tego niewielka...


                                                    > > Określam liczbę ludzi nie zgadzających się z Twoim życiowym kredo, które
                                                    > > zacytowałem powyżej.
                                                    >
                                                    > A skąd to wiesz? Pytałeś każdego z nich z osobna? Osioł.

                                                    Nim własnie muszą się kierować, jeśli uważają, że 11 września to sprawka
                                                    islamkich terrorystów-samobójców, a nie Busha i jego kolegów z Izraela.


                                                    > > To chyba nawet gorzej, nie?
                                                    > > Skoro nie chcą ujawnić zapisu czarnej skrzynki...
                                                    >
                                                    > Gorzej nie gorzej, ale skrzynka istnieje.
                                                    > W trakcie dochodzenia policja również często utajnia zawartość dokumentów lub
                                                    > twardych dysków. To nadal o niczym nie świadczy.

                                                    Owszem świadczy.
                                                    A tym, że nie nie masz pojęcia dlaczego ukrywają zawartość czarnej skrzynki.
                                                    A ja mam.


                                                    > > Ale niestety nie jestem jedyny, więc pociecha to niewielka. Szczególnie ja
                                                    > k
                                                    > się weźmie pod uwagę, co to odkrycie oznacza.
                                                    >
                                                    > No przecież o tym piszę - jeśli byle robaczywe warzywo potrafi bez problemu
                                                    > zajrzeć w karty jednemu z najlepszych wywiadów świata, to znaczy, że problemu
                                                    > raczej nie ma (albo warzywo jest mądrzejsze od Mossadu i CIA razem wziętych)

                                                    Nie jestem mądrzejszy od Mossadu i CIA razem wziętych.
                                                    Ale jestem wystarczająco mądry, alby nie dać się nabrać na ich, grubymi nićmi
                                                    szytą, intrygę.
                                                    Problem jednak w tym, że mnie nikt nie słucha. A ich, wszyscy. I oni doskonale o
                                                    tym wiedzą. Wiedzieli o tym, że tak będzie jeszcze jak tą intrygę jednie planowali.
                                            • bimi Re: Wszystko cacy, ale... 10.10.03, 14:59
                                              xiazeluka napisał:

                                              > bimi napisał:
                                              >
                                              > > Na nich sa odnośniki do innych stron. Tak, że jeśli
                                              > > zalezy Wam na tym, aby dotrzeć do takich źródeł, które są
                                              > > już przekonywujące, to na 100% dotrzecie.
                                              >
                                              > ...ale co ma mnie właściwie przekonać? Teoria o tym, że
                                              "Busz wiedział, ale nie
                                              >
                                              > powiedział" czy że był to spisek Izraela czy też może
                                              samego rządu USA - bo
                                              > takie w tych linkach są teoryjki?
                                              >
                                              > > Myślę, że nawet Luka odszukałby się w tym filmie choć
                                              > > cienia "dowodów". Szczególnie, że wyszedł na DVD... smile
                                              >
                                              > Ja tez ma Ciebie, kalafiorku, link:
                                              > <a
                                              href="http://www.3miasto.net/~ufo-album/terror.htm"target="_blank">www.3miasto.net/~ufo-album/terror.htm</a>
                                              > Piła plazmowa niewidzialnego pojazdu UFO - czy to nie
                                              najlepsze wytłumaczenie
                                              > zniszczenia wież WTC?!

                                              Zastanawiam sie komu chce się wypisywac takie rzeczy.
                                              I po co to robi? I w ogóle, jak to możliwe, że w polskich
                                              mediach nic nie mówi sie na temat tego, iż istnieją
                                              teorie mówiące, iż WTC rozwalił Bush...

                                              Skoro to takie śmieszne, to dlaczego nie mówią o tym w
                                              "Nie do wiary", albo "Strefie 11", czy innym spotkaniu z
                                              duchami? Dlaczego nie mówią o tym nawet w kawie czy
                                              herbacie? Nic. Zero na ten temat.
                                              Czyż nie?
                                              • frank4 Re: Wszystko cacy, ale... 10.10.03, 15:07
                                                bimi napisał:

                                                > Skoro to takie śmieszne, to dlaczego nie mówią o tym w
                                                > "Nie do wiary", albo "Strefie 11", czy innym spotkaniu z
                                                > duchami? Dlaczego nie mówią o tym nawet w kawie czy
                                                > herbacie? Nic. Zero na ten temat.
                                                > Czyż nie?

                                                IBMI, nie wiem czy wiesz, ale wyleciała redakcja od programów dziecięcych
                                                (dlatego nie mówią).
                                                Ty wal na Woronicza, zaproponuj!!! Może Ci coś dadzą? Czas nagłośnić sprawę!!!
                                                • bimi Re: Wszystko cacy, ale... 10.10.03, 15:10
                                                  frank4 napisał:

                                                  > Ty wal na Woronicza, zaproponuj!!! Może Ci coś dadzą?
                                                  Czas nagłośnić sprawę!!!

                                                  Obawiam się, że nie każdy jest tak naiwny jak ty.
                                                  • frank4 Re: Wszystko cacy, ale... 10.10.03, 15:41
                                                    bimi napisał:

                                                    > Obawiam się, że nie każdy jest tak naiwny jak ty.

                                                    Może, ale wierzę, że im przemówisz do rozumów! A jak nie, to sterroryzuj, to
                                                    modne ostatnio!
                              • andrzejg Re: za przeproszeniem 10.10.03, 13:26
                                bimi napisał:

                                >
                                > A jaki motyw ma Amerykański żołnierz w Iraku?
                                > Albo Polski? Powiedzmy, z GROMu...

                                Jest tu zasadnicza roznica.
                                Moglbys zadac takie pytanie gdyby polski zolnierz bral udzial
                                w szemranej akcji na terenie Polski i przeciw Polakom.
                                a Irak?
                                Chęc zarobku , choc na moj gust sa to marne grosze za narazania zycia
                                Chec awansu - to dla 'zlewow'
                                Chec wyzycia i rozne inne , ale na pewno nie chec brania udzialu
                                w spisku przeciw swojemu narodowi , a o to podejrzewasz agentow Busha
                                i jego samego.

                                A.
                                • bimi Re: za przeproszeniem 10.10.03, 13:31
                                  andrzejg napisał:

                                  > bimi napisał:
                                  >
                                  > >
                                  > > A jaki motyw ma Amerykański żołnierz w Iraku?
                                  > > Albo Polski? Powiedzmy, z GROMu...
                                  >
                                  > Jest tu zasadnicza roznica.
                                  > Moglbys zadac takie pytanie gdyby polski zolnierz bral
                                  udzial
                                  > w szemranej akcji na terenie Polski i przeciw Polakom.
                                  > a Irak?
                                  > Chęc zarobku , choc na moj gust sa to marne grosze za
                                  narazania zycia
                                  > Chec awansu - to dla 'zlewow'
                                  > Chec wyzycia i rozne inne , ale na pewno nie chec
                                  brania udzialu
                                  > w spisku przeciw swojemu narodowi , a o to podejrzewasz
                                  agentow Busha
                                  > i jego samego.
                                  >
                                  > A.

                                  Ktoś to musiał zrobić.
    • hazet_95 ..żeby przedwcześnie wypuścić bimiego z obserwacji 10.10.03, 12:01
    • galba ... by wypisywać takie niegodziwości? /nt/ 10.10.03, 12:56
    • d_nutka Re: Jaką kanalią trzeba być ...by być...ntx 10.10.03, 12:57
      • gini Re: Fakt , faktem, 10.10.03, 13:00
        Jakies niejasnosci sa.Co do sumien, ludzie zabijaja sie dla duzo mniejszych
        pieniedzy.
    • Gość: OLO Re: Jaką kanalią trzeba być ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.03, 13:51
      Kiedy w końcu lat 70 spadł samolot z niezapomnianą Anią Jantar to takie debile
      jak ty mówiły, że ona do tego samolotu nie wsiadła tylko ją sprzedali do
      Arabów.
      • bimi Re: Jaką kanalią trzeba być ... 10.10.03, 13:55
        Gość portalu: OLO napisał(a):

        > Kiedy w końcu lat 70 spadł samolot z niezapomnianą Anią
        Jantar to takie debile
        > jak ty mówiły, że ona do tego samolotu nie wsiadła
        tylko ją sprzedali do
        > Arabów.

        Sam jesteś debilem.
        Bo tamci ludzie na serio nie żyją. A ty, zamiast domagac
        sie ukarania morderców, służysz im za narzedzie
        propagandy . I środek rozpowszechniania kłamstw.
        • Gość: Oozie Re: Jaką kanalią trzeba być ... IP: *.sth.shb.se / *.handelsbanken.se 10.10.03, 16:50
          bimi napisał:
          >na serio nie żyją.

          W przeciwie do tych co nie żyja dla jaj wink))
    • frank4 "Bajki z mchu i paproci" :o)))) 10.10.03, 14:16
      IBMI, znowu mi kawka (zamiast iść normalnie przez nereczki) walnęła prosto w
      moczowód. Przez Ciebie. :o))))

      PS. A ile czasu wg. Ciebie mogło zająć personelowi Busha i Mosadowi
      przygotowanie tej akcji?
      • bimi Re: 'Bajki z mchu i paproci' :o)))) 10.10.03, 14:29
        frank4 napisał:

        > IBMI, znowu mi kawka (zamiast iść normalnie przez
        nereczki) walnęła prosto w
        > moczowód. Przez Ciebie. :o))))
        >
        > PS. A ile czasu wg. Ciebie mogło zająć personelowi
        > Busha i Mosadowi przygotowanie tej akcji?

        Moim zdaniem Żydzi musieli to mieć przygotowane jeszcze
        zanim junior został prezydentem. I pewnie po to zresztą
        nim został. Aby zwolnić kawałek Manhattanu, pod pomnik
        ofiar WTC.

        A Bush sobie przecież sam personelu nie dobierał. Bez
        przesady. Taki niedorozwój - kto by mu pozwolił? Personel
        już na niego czekał. W łaściwie oni wszyscy czekali na
        wynik wyborów.
        • frank4 Re: 'Bajki z mchu i paproci' :o)))) 10.10.03, 14:34
          bimi napisał:

          Personel
          > już na niego czekał. W łaściwie oni wszyscy czekali na
          > wynik wyborów.

          Aaaahaaaaa... to łune dlatego te głosy tak długo licyły!
          • bimi Re: 'Bajki z mchu i paproci' :o)))) 10.10.03, 14:47
            frank4 napisał:

            > bimi napisał:
            >
            > Personel
            > > już na niego czekał. W łaściwie oni wszyscy czekali na
            > > wynik wyborów.
            >
            > Aaaahaaaaa... to łune dlatego te głosy tak długo licyły!

            No wiadomo. Wszak wynik nie mógł być niespodzianką... smile

            Ale potem, w kolejnych wyborach, poszli już po rozum do
            głowy i wprowadzili elektroniczny system do głosowania.
            Taki co to potrafi kantować bez zbędnej zwłoki.
            • frank4 Re: 'Bajki z mchu i paproci' :o)))) 10.10.03, 18:37
              bimi napisał:

              > Ale potem, w kolejnych wyborach, poszli już po rozum do
              > głowy i wprowadzili elektroniczny system do głosowania.
              > Taki co to potrafi kantować bez zbędnej zwłoki.

              IBMi, z Ciebie autentyczny borowik, z Toba zartow widze nie ma, wiec Cie
              poniecham...
              A tak na boku: Czy Ty upadles na glowe, czy za duzo jarasz?
              • bimi Re: 'Bajki z mchu i paproci' :o)))) 10.10.03, 18:51
                frank4 napisał:

                > bimi napisał:
                >
                > > Ale potem, w kolejnych wyborach, poszli już po rozum do
                > > głowy i wprowadzili elektroniczny system do głosowania.
                > > Taki co to potrafi kantować bez zbędnej zwłoki.
                >
                > IBMi, z Ciebie autentyczny borowik, z Toba zartow widze nie ma, wiec Cie
                > poniecham...
                > A tak na boku: Czy Ty upadles na glowe, czy za duzo jarasz?

                Nie jaram za dużo. Naprawdę... smile

                Co ja poradzę, że tyle zła na świecie. Jak się ma dobre serce, to wszystko to
                widać, jak na dłoni. smile
                • frank4 Re: 'Bajki z mchu i paproci' :o)))) 10.10.03, 19:07
                  bimi napisał:

                  > Nie jaram za dużo. Naprawdę... smile

                  Jednak widze, ze wychodzisz z zalozenia, ze glowa to pilka: jak mocniej
                  przypirniczyc, to poleeeeeeciiiiii...
                  • bimi Re: 'Bajki z mchu i paproci' :o)))) 10.10.03, 19:10
                    frank4 napisał:

                    > Jednak widze, ze wychodzisz z zalozenia, ze glowa to pilka: jak mocniej
                    > przypirniczyc, to poleeeeeeciiiiii...

                    Nie wiem, nie znam się na piłce.
    • Gość: Józef Zawadzki To jest odpoiwiedź Plagiatorze? Ustosunkuj się do IP: *.icm.edu.pl 10.10.03, 14:29
      tego co perłowy Tomasz napisał w sprawie partycypacji Polaków w zyskach z holokaustu? Czy tak może pisac człowiek. Tu jest istota rzeczy , a nie w tym co piszesz.Posiedliście w stopniu najwyższym odwracanie kota ogonem. Tyle że to nic nie daje.
      • bimi Re: To jest odpoiwiedź Plagiatorze? Ustosunkuj si 10.10.03, 14:31
        Gość portalu: Józef Zawadzki napisał(a):

        > tego co perłowy Tomasz napisał w sprawie partycypacji
        Polaków w zyskach z holok
        > austu? Czy tak może pisac człowiek. Tu jest istota
        rzeczy , a nie w tym co pisz
        > esz.Posiedliście w stopniu najwyższym odwracanie kota
        ogonem. Tyle że to nic ni
        > e daje.

        Przestań bredzić, Józek.
        Robisz wszystko, aby udowodnić, ze im większy antysemita,
        tym bardziej bredzi.
        Potem się muszę, za ciebie tłumaczyć, szujo jedna. smile
    • Gość: comrade koronny argument przeciwko teorii spiskowej: IP: 5.2.* / *.chello.pl 10.10.03, 16:25
      Psychika normalnego czlowieka jest tak skonstruowana ze absolutnie
      dominujacym ,nadrzednym i niezaleznym od wszystkiego instynktem jest instynkt
      samozachowawczy. Jest jednak taka granica poza ktora nawet ten najsilniejszy
      instynkt zostaje zgaszony więc zdarzaja sie jednostki, ktore popelniaja
      samobojstwo. Dziela sie oni na dwie grupy: pierwsza (99,9% samobojcow) to
      ludzie ktorych instynkt samozachowawczy i chec do zycia znikla bo albo mają
      jakies problemy albo zaburzenia osobowosci pchaja ich do tak drastycznego
      czynu.

      Druga grupa samobojcow to ludzie ktorzy chca przestać życ jednoczesnie
      zabijajac jak najwiecej innych ludzi w zamachu samobojczym. I nie ma chyba
      wątpliwosci ze to wlasnie ludzie z tej grupy dokonali zamachu na WTC 11
      wrzesnia.

      Czy zwolennik spiskowej teorii zadaje sobie trud by odpowiedziec na pytanie
      jakie przyczyny wygaszają calkowicie instynkt samozachowawczy w takich
      ludziach? Oczywiscie nie, nie zadaje sobie trudu. Bowiem wyjasnienie prowadzi
      do prostej konkluzji: ataku tego typu moze dokonac tylko czlowiek, ktory
      nienawidzi USA z niespotykaną mocą, nienawidzi rządu USA, nienawidzi obywateli
      USA, jest zaslepiony, czlowiek ktory swiecie jest przekonany ze taki atak to
      jego obowiazek, ze jest to czyn dobry, za ktory zostanie wynagrodzony po
      śmierci. Jednym slowem: totalny fanatyk. A w przyp. WTC kilkunastu totalnych
      fanatykow.

      Smiac mi sie chce z argumentu ze rzad USA czy Izreala znalaz wsrod agentow FBI
      czy CIA czy innego Mossadu kilkunastu ludzi spelniajacych te warunki (czyzby
      agenci w garniturkach, dobrze zarabiajacy chcieli umierac?), urobił ich,
      zorganizował i wyslal na samobojcza misje, ktora wstrzasnela calym swiatem,
      spowodowala gigantyczne straty oraz strach i panike ktora odczuwana bedzie
      jeszcze przez wiele dziesiecioleci (nie tylko przez zwyklych obywateli ale tez
      i przez samych rządzących mocarstwem) gdy tylko jakis zasrany samolocik zboczy
      z kursu albo prad siadzie na pare godzin. Kompletna paranoja. Trzeba miec
      naprawde dziecinne pojecie o psychologii i konstrukcji psychiki ludzkiej by
      wierzyć w taki gigantyczny spisek z uwiklanymi dziesiatkami czy nawet setkami
      ludzi.

      Argument mniej koronny ale tez dobry: co USA zyskalo na rzezni w WTC?
      Odpowiedz: zyskalo same straty. Marazm w gospodarce, rosnaca dziura budzetowa,
      bagno w Iraku, ktore kosztuje kilka miliardow dolarow miesiecznie i zycie wielu
      zolnierzy (bardzo nieladnie sie to sprzedaje w TV), ogolny strach i panika przy
      byle gownianej awarii prądu (patrz wyzej). Co zyskali amerykanie? Nic! Co
      zyskal rząd? Nic, zadnego realnego wzmocnienia na arenie miedzynarodowej (same
      klotnie wokol polityki zagr. USA z wszystkimi), strach OSOBISTY ludzi z kręgow
      rządzących przed zamachem (nie zapominajmy ze 4ty samolot byl przeznaczony dla
      Busha!) Zadnych zyskow, same straty. Kupy sie to nie trzyma, ale zawsze będą
      goscie jak bimi myślący ze wiedzą cos niesamowitego.
      • propaganda.sukcesu Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 10.10.03, 19:13
        Gość portalu: comrade napisał(a):

        > Argument mniej koronny ale tez dobry: co USA zyskalo na rzezni w WTC?
        > Odpowiedz: zyskalo same straty. Marazm w gospodarce, rosnaca dziura
        budzetowa,
        > bagno w Iraku, ktore kosztuje kilka miliardow dolarow miesiecznie i zycie
        wielu
        >
        > zolnierzy (bardzo nieladnie sie to sprzedaje w TV), ogolny strach i panika
        przy
        >
        > byle gownianej awarii prądu (patrz wyzej). Co zyskali amerykanie? Nic! Co
        > zyskal rząd? Nic, zadnego realnego wzmocnienia na arenie miedzynarodowej
        (same
        > klotnie wokol polityki zagr. USA z wszystkimi), strach OSOBISTY ludzi z
        kręgow
        > rządzących przed zamachem (nie zapominajmy ze 4ty samolot byl przeznaczony
        dla
        > Busha!) Zadnych zyskow, same straty. Kupy sie to nie trzyma, ale zawsze będą
        > goscie jak bimi myślący ze wiedzą cos niesamowitego.


        Jedynym chyba czlowiekiem na swiecie, a na pewno jedynym w USA, ktory zyskal na
        zamachu na WTC jest GEORGE W. BUSH.
        Ewidentne manipulacje przedwyborcze w niektorych stanach podobnie jak i sprawa
        liczenia glosow i faktycznej przewagi Gore o ponad pol miliona glosow nagle
        przestaly sie liczyc.
        Bush mogl wprowadzic za rada i z pomoca doradcow w sporej czesci wywodzacych
        sie z dawnej KGB system kontroli spoleczenstwa, uczynic salonowym donoszenie na
        sasiadow, spopularyzowac wzajemne szpiegowanie sie spoleczenstwa, a
        donosicielstwo awansowac do rang cnoty narodowej.
        Panstwo prawa w USA praktycznie przestalo funkcjonowac, a pozostala tylko jego
        namiastka dzialajaca z laski i w ramach okreslanych przez prezydenta.
        Aresztowania i dlugotrwale przetrzymywanie bez orzeczenia sedziowskiego staly
        sie mozliwe, podobnie jak i korzystanie z "uslug" innych panstw w dziedzinie
        tortur i wymuszania zeznan.
        Prezydent USA uzyskal mozliwosci, jakich Stalin moglby mu pozazdroscic.
        Oczywiscie nie sluza one USA. SLuza one klice wokol Busha i niewazne, jak
        skonczy sie agresja na Irak, wazne, co z tego zatrzyma dla siebie owa klika,
        reszte problemow wraz ze stratami w ludziach ciskajac od siebie, jak zuzyta
        prezerwatywe, przy kolejnych wyborach. Ameryka wykrecona jak szmata wyladuje u
        stop demokratow, za dwa czy za szesc lat, niewazne dla Busha.


        PS










        • Gość: comrade Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: IP: 5.2.* / *.chello.pl 10.10.03, 23:05
          Te kretynskie teorie mialyby sens gdyby USA byly klasyczna monarchią, jak ZSRR,
          gdzie krol lub Wiekli Brat jak kto woli rzadzi dozywotnio i ma pelnie wladzy.
          Bush moze odpasc w wyborach za rok (na co sondaze wskazuja), wiec ja po prostu
          nie rozumiem jaki mialby motyw by powiekszac swoja wladze. Tylko dla samej
          wladzy? Dla pieniedzy? Pieniedzy gosc i tak ma w cholere, a jak chce wiecej to
          przekrety finansowe robi sie diametralnie inaczej niz urzadzajac krwawe jatki.
          Stalin mial cel, bo jako król rządził dozywotnio. Busha za rok prawdopodobnie
          juz nie bedzie. Ktorys z jego przeciwnikow przejmie rządy w kraju. Prawda jest
          wiec taka ze USA jako panstwo stracily na atakach na WTC i konsekwencjach tych
          atakow beda odczuwane jeszcez dlugo, niezaleznie czy na stołku prezydenta
          bedzie Bush, czy kto inny.

          A poza tym jak z tymi organizatorami zamachu? Dalej widzicie tych agentow w
          garniturkach, normalnych ludzi, niezle zarabiajacych na rządowych posadkach,
          mężów i ojców jak dają sie namowic rządowi do wykonania samobojczej misji
          przeciwko wlasnemu krajowi? Gosc w garniturku i pod krawatem mowi do drugiego
          goscia w garniturku i pod krawatem: "Sluchaj stary, jest taka akcja specjalna,
          musisz zrobic samobojczy zamach i rozpieprzyć WTC, nasz rząd tego potrzebuje
          zeby uciszyc sprawe z lizceniem glosow i zyskac jakies preteksty do zwiekszenia
          zamordyzmu"

          Realizm scenki powalający.
          • gini Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 11.10.03, 00:07
            Gość portalu: comrade napisał(a):

            > Te kretynskie teorie mialyby sens gdyby USA byly klasyczna monarchią, jak
            ZSRR,
            >
            > gdzie krol lub Wiekli Brat jak kto woli rzadzi dozywotnio i ma pelnie wladzy.
            > Bush moze odpasc w wyborach za rok (na co sondaze wskazuja), wiec ja po
            prostu
            > nie rozumiem jaki mialby motyw by powiekszac swoja wladze. Tylko dla samej
            > wladzy? Dla pieniedzy? Pieniedzy gosc i tak ma w cholere, a jak chce wiecej
            to
            > przekrety finansowe robi sie diametralnie inaczej niz urzadzajac krwawe
            jatki.
            > Stalin mial cel, bo jako król rządził dozywotnio. Busha za rok prawdopodobnie
            > juz nie bedzie. Ktorys z jego przeciwnikow przejmie rządy w kraju. Prawda
            jest
            > wiec taka ze USA jako panstwo stracily na atakach na WTC i konsekwencjach
            tych
            > atakow beda odczuwane jeszcez dlugo, niezaleznie czy na stołku prezydenta
            > bedzie Bush, czy kto inny.
            > ********Wiesz Bush nie jest sam zdaje sie, i wez pod uwage ile firmy
            amerykanskie zarobia na odbudowie Iraku.
            Kontrakty na odbudowe byly rozpisane juz w styczniu o ile dobrze pamietam
            jeszcze przed atakiem, a w gre wchodza miliardy dolarow.


            > A poza tym jak z tymi organizatorami zamachu? Dalej widzicie tych agentow w
            > garniturkach, normalnych ludzi, niezle zarabiajacych na rządowych posadkach,
            > mężów i ojców jak dają sie namowic rządowi do wykonania samobojczej misji
            > przeciwko wlasnemu krajowi? Gosc w garniturku i pod krawatem mowi do drugiego
            > goscia w garniturku i pod krawatem: "Sluchaj stary, jest taka akcja
            specjalna,
            > musisz zrobic samobojczy zamach i rozpieprzyć WTC, nasz rząd tego potrzebuje
            > zeby uciszyc sprawe z lizceniem glosow i zyskac jakies preteksty do
            zwiekszenia
            >
            > zamordyzmu"
            >
            > Realizm scenki powalający.

            Wiesz ja sie nie upieram, ze zrobili to Amerykanie, ale jak juz sobie snujemy
            hipotezy, to jak wiadomo w powstaniu samej Al Kaidy USA jakis tam udzial mialo,
            byc moze sa jacys agenci niekoniecznie w garniturkach, byc moze w turbanach,
            wiesz za pieniadze ksiadz sie modli, za pieniadze lud sie podli.
            W kazdym badz razie nie wszystko jest jasne.
            USA dysponujace takimi silami wywiadowczymi daly sie podejsc jak dzieci.
            Zaznaczam, ze nie upieram sie,ze zamach jest dzielem Busha, ale nikt nie podal
            tu wlasciwie zadnych kontrargumentow.
            Ty wlasciwie jestes jedyny, ktory usiluje nawiazac jakas dyskusje, reszta jest
            zajeta wylewaniem pomyj na biednego Bimi.
            W kazdym badz razie , sama ogladalam program, w ktorym byly watpliwosci co do
            tego jak walily sie wieze, bylo juz dosc dawno wiec nie pamietam dokladnie.
            • Gość: comrade Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: IP: 5.2.* / *.chello.pl 11.10.03, 11:57
              > > ********Wiesz Bush nie jest sam zdaje sie, i wez pod uwage ile firmy
              > amerykanskie zarobia na odbudowie Iraku.
              > Kontrakty na odbudowe byly rozpisane juz w styczniu o ile dobrze pamietam
              > jeszcze przed atakiem, a w gre wchodza miliardy dolarow.

              Powtarzam, wg sondazy za rok nikt juz o Bushu nie bedzie pamietal, powtorzy sie
              prawdopodobnie scenariusz z tatusiem - demokrata zajmie jego miejsce i szlus.
              Co znaczy ze "nie jest sam"? Zmiana wladzy to zmiana ekpiy, jego ludzie odejda
              razem z nim i tyle.

              A pieniadze? Nie ma sily zeby rzad USA finansowo wyszedl na tym na plus. Moze
              gdyby po wkroczeniu nie bylo oporu, moze gdyby nie bylo sabotazu, moze gdyby
              nie trzeba bylo tam wciaz trzymać tysiecy zolnierzy i ton sprzetu, moze gdyby
              nie trzeba bylo dostarczac tam zaopatrzenia na ogromne odleglosci. Moze, ale i
              wtedy nie na pewno. A tymczasem wszystko to zachodzi naraz - rzad usa placi
              placi i placi i konca nie widac. Widac jak juz kombinuja zeby inne kraje sie
              wlaczaly, jak chca zaktywizowac ONZ. Co to oznacza? Ano tylko tyle, ze widza ze
              sie wkopali i ze nie jest dobrze, ze siedza po uszy w bagnie ktore kosztuje ich
              3 miliardy baksów co miesiąc (RP wydaje mniej przez rok na CAŁE swoje sily
              zbrojne). Juz Sun Tzu pisal ze jedyne korzysci jakie przynosi przedluzajaca sie
              wojna to korzysci dla przeciwnikow panstw zaangazowanych w taką wojnę. USA to
              wiedzą, teraz kombinują jak w ogole wyjsc z twarzą z calej tej awantury, Bush
              robi grozne miny, ale wie ze kasa nie jest nieskonczona i kongres ktoregos tam
              wydatku na dalsze dzialania po prostu nie przepchnie. Tylko totalny slepiec
              moze mowic ze USA zrobily dobry interes na WTC i na Iraku. Moze w dluzszym
              okresie bedzie z tego jakis zysk ale tylko w postaci jakiejs stabilnosci
              politycznej regionu a nie realnej kasy mierzonej w dolarach (co prawda jedno
              przeklada sie na drugie, ale to juz inna sprawa).

              > byc moze sa jacys agenci niekoniecznie w garniturkach, byc moze w turbanach,
              > wiesz za pieniadze ksiadz sie modli, za pieniadze lud sie podli.

              Po pierwsze, jesli sprawca zamachow nie byli agenci w garniturkach ale ziejacy
              nienawiscia fanatycy w turbankach, no to na zdrowy rozum trzeba uznac ze to owa
              nienawisc - wpajana prawdopodobnie od dziecinstwa - byla przyczyna tak
              drastycznego czynu a nie wplyw agentow. No wez pomysl, czy scenka ze przychodzi
              facet w garniturku do innego faceta w garniturku i mowi mu zeby rozwalil WTC
              jest mniej realistyczna od scenki ze przychodzi gosc w garniturku do goscia w
              turbanku i proponuje mu taka samobojcza misje? Obie te scenki sa rownie
              kretynskie, ta pierwsza z oczywistych powodow a ta druga z tego powodu ze
              fanatyk w turbanku nie pojdzie na zadne uklady z agentami rządowymi bo
              takich "zachęt" nie potrzebuje.

              Po drugie: jakich zachęt wywiad USA czy Izraela moglby uzyc by naklonic
              kogokolwiek do samobojstwa w zamachu? No bo przeciez nie finansowych ani innych
              materialnych. Jedyną nagrodą dla takiego fanatyka-samobojcy jest nagroda od
              Allacha w niebie, która znajduje się jedynie w jego w chorym umyśle wypaczonym
              od dziecinstwa przez rodzimy fanatyzm. A czy rząd Izreala albo USA moze
              zaproponowac w ramach nagrody za misję samobójcza gwarancję zbawienia przez
              Allacha? No ludzie, weźcie i pomyslcie chociaz przez chwilę! Myslenie nie boli!

              > W kazdym badz razie nie wszystko jest jasne.

              Jesli chcemy to zobaczymy wszystko co chcemy zobaczyć. Musimy tylko wyzbyc sie
              zdrowego rozsądku. A ja nie potrafie wyzbyc sie zdrowego rozsądku.

              > USA dysponujace takimi silami wywiadowczymi daly sie podejsc jak dzieci.

              Ja sie temu nie dziwię. Pewnie slyzby spcjalne byly przygotowane do porwania
              jednego samolotu, do negocjacji na ziemi, do szturmowania i odbijania. Byli
              przygotowani ze moze byc jakas bomba gdzies, moze jakis zamach w metrze czy cos
              w tym stylu. Po prostu nikt nie przewidzial takiej akcji, to bylo po prostu -
              ze tak powiem - genialne. Terrorysci okazali sie kreatywnymi geniuszami,
              wymyslili nowy sposob, nieznany, niepraktykowany nigdy dotąd i ktorego nikt
              nawet nie bral pod uwagę. Dokonali odkrycia! (na szcezscie jednorazowego)
              Dlatego ja sie absolutnie nie dziwie ze sluzby wywiadowcze daly sie podejsc jak
              dzieci. Nie widze w tym absolutnie zadnej przeslanki do teroii spiskowych.

              > Zaznaczam, ze nie upieram sie,ze zamach jest dzielem Busha, ale nikt nie
              podal
              > tu wlasciwie zadnych kontrargumentow.

              Caly czas podaje kontrargumenty oparte na zdrowym rozsądku. Zauwaz ze teorie
              mozna mnozyc ad infinitum, niejaki Jan Pająk mowi ze to jakies UFO dzialem
              plazmowym rozwaliło WTC, gosciu pisze to calkiem serio, napisal gigantyczny
              elaborat na ten temat (dostepne w sieci, poszukaj sobie!). No i ty oczekujesz
              zeby ludzie podawali kontrargumenty przeciwko takim kretynizmom? Jesli cos sie
              kupy nie trzyma (a teoria o dzale plazmowym jest rownie "genialna" co teoria o
              inspiracji zamachu przez administracje USA) to jedynym kontrargumentem jaki ja
              mogę temu przeciwstawic jest zdrowy rozsądek. Z wariatem pokroju Pająka nie
              mozna dyskutować rzetelnie, mozna tylko przedstawic swoje wyjasnienia oparte na
              zdrowym rozsądku.

              > Ty wlasciwie jestes jedyny, ktory usiluje nawiazac jakas dyskusje, reszta
              jest
              > zajeta wylewaniem pomyj na biednego Bimi.

              Ja w tej dyskusji (jak i zreszta w wielu innych) staram sie reprezentowac
              zdrowy rozsądek. I tyle.
              • gini Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 11.10.03, 12:33
                Gość portalu: comrade napisał(a):

                ) ) ) ********Wiesz Bush nie jest sam zdaje sie, i wez pod uwage ile firmy
                ) ) amerykanskie zarobia na odbudowie Iraku.
                ) ) Kontrakty na odbudowe byly rozpisane juz w styczniu o ile dobrze pamietam
                ) ) jeszcze przed atakiem, a w gre wchodza miliardy dolarow.
                )
                ) Powtarzam, wg sondazy za rok nikt juz o Bushu nie bedzie pamietal, powtorzy
                sie
                )
                ) prawdopodobnie scenariusz z tatusiem - demokrata zajmie jego miejsce i szlus.
                ) Co znaczy ze "nie jest sam"? Zmiana wladzy to zmiana ekpiy, jego ludzie
                odejda
                ) razem z nim i tyle.
                )
                ) A pieniadze? Nie ma sily zeby rzad USA finansowo wyszedl na tym na plus.
                *******A kto tu mowi o rzadzie USA ,wystarczy ,ze niektore firmy zarobia,.

                Moze
                ) gdyby po wkroczeniu nie bylo oporu, moze gdyby nie bylo sabotazu, moze gdyby
                ) nie trzeba bylo tam wciaz trzymać tysiecy zolnierzy i ton sprzetu, moze gdyby
                ) nie trzeba bylo dostarczac tam zaopatrzenia na ogromne odleglosci. Moze, ale
                i
                ) wtedy nie na pewno. A tymczasem wszystko to zachodzi naraz - rzad usa placi
                ) placi i placi i konca nie widac. Widac jak juz kombinuja zeby inne kraje sie
                ) wlaczaly, jak chca zaktywizowac ONZ. Co to oznacza? Ano tylko tyle, ze widza
                ze
                )
                ) sie wkopali i ze nie jest dobrze, ze siedza po uszy w bagnie ktore kosztuje
                ich
                )
                ) 3 miliardy baksów co miesiąc (RP wydaje mniej przez rok na CAŁE swoje sily
                ) zbrojne). Juz Sun Tzu pisal ze jedyne korzysci jakie przynosi przedluzajaca
                sie
                )
                ) wojna to korzysci dla przeciwnikow panstw zaangazowanych w taką wojnę. USA to
                ) wiedzą, teraz kombinują jak w ogole wyjsc z twarzą z calej tej awantury, Bush
                ) robi grozne miny, ale wie ze kasa nie jest nieskonczona i kongres ktoregos
                tam
                ) wydatku na dalsze dzialania po prostu nie przepchnie. Tylko totalny slepiec
                ) moze mowic ze USA zrobily dobry interes na WTC i na Iraku.

                ********Teraz to wiemy, ale przedtem nikt tego nie wiedzial, jak sie potoczy
                cala ta historia.
                Druga sprawa, zwroc uwage na to co napisalam wyzej.Powiazania polityki z
                biznesem to zadna nowowsc, jezeli przypuscmy pan Kulczyk czy jakis inny
                byznesmen zalapie sie na jakis tam kontrakt, wcale nie znaczy, ze zarobi na tym
                kazdy Polak.

                Moze w dluzszym
                ) okresie bedzie z tego jakis zysk ale tylko w postaci jakiejs stabilnosci
                ) politycznej regionu a nie realnej kasy mierzonej w dolarach (co prawda jedno
                ) przeklada sie na drugie, ale to juz inna sprawa).
                )
                ) ) byc moze sa jacys agenci niekoniecznie w garniturkach, byc moze w turbanac
                ) h,
                ) ) wiesz za pieniadze ksiadz sie modli, za pieniadze lud sie podli.
                )
                ) Po pierwsze, jesli sprawca zamachow nie byli agenci w garniturkach ale
                ziejacy
                ) nienawiscia fanatycy w turbankach, no to na zdrowy rozum trzeba uznac ze to
                owa
                )
                ) nienawisc - wpajana prawdopodobnie od dziecinstwa - byla przyczyna tak
                ) drastycznego czynu a nie wplyw agentow. No wez pomysl, czy scenka ze
                przychodzi
                )
                ) facet w garniturku do innego faceta w garniturku i mowi mu zeby rozwalil WTC
                ) jest mniej realistyczna od scenki ze przychodzi gosc w garniturku do goscia w
                ) turbanku i proponuje mu taka samobojcza misje? Obie te scenki sa rownie
                ) kretynskie, ta pierwsza z oczywistych powodow a ta druga z tego powodu ze
                ) fanatyk w turbanku nie pojdzie na zadne uklady z agentami rządowymi bo
                ) takich "zachęt" nie potrzebuje.
                ) *********Ja pisalam o czym innym zakladalam ,ze ten w trbanku moze byc
                agentem, to Ci do glowy nie przyszlo?Nie znasz slowa infiltracja, w przeszlosci
                wielu takich w turbankach pracowalo dla USA.
                ) Po drugie: jakich zachęt wywiad USA czy Izraela moglby uzyc by naklonic
                ) kogokolwiek do samobojstwa w zamachu?
                *****Nie trzeba specjalnych zachet, wystarczy podsycic troche nienawisc, poddac
                pomysl itd...


                No bo przeciez nie finansowych ani innych
                )
                ) materialnych. Jedyną nagrodą dla takiego fanatyka-samobojcy jest nagroda od
                ) Allacha w niebie, która znajduje się jedynie w jego w chorym umyśle
                wypaczonym
                ) od dziecinstwa przez rodzimy fanatyzm. A czy rząd Izreala albo USA moze
                ) zaproponowac w ramach nagrody za misję samobójcza gwarancję zbawienia przez
                ) Allacha? No ludzie, weźcie i pomyslcie chociaz przez chwilę! Myslenie nie
                boli!
                )
                ) ) W kazdym badz razie nie wszystko jest jasne.
                )
                ) Jesli chcemy to zobaczymy wszystko co chcemy zobaczyć. Musimy tylko wyzbyc
                sie
                ) zdrowego rozsądku. A ja nie potrafie wyzbyc sie zdrowego rozsądku.
                )
                ) ) USA dysponujace takimi silami wywiadowczymi daly sie podejsc jak dzieci.
                )
                ) Ja sie temu nie dziwię. Pewnie slyzby spcjalne byly przygotowane do porwania
                ) jednego samolotu, do negocjacji na ziemi, do szturmowania i odbijania. Byli
                ) przygotowani ze moze byc jakas bomba gdzies, moze jakis zamach w metrze czy
                cos
                )
                ) w tym stylu. Po prostu nikt nie przewidzial takiej akcji, to bylo po prostu -
                ) ze tak powiem - genialne. Terrorysci okazali sie kreatywnymi geniuszami,
                ) wymyslili nowy sposob, nieznany, niepraktykowany nigdy dotąd i ktorego nikt
                ) nawet nie bral pod uwagę. Dokonali odkrycia! (na szcezscie jednorazowego)
                ) Dlatego ja sie absolutnie nie dziwie ze sluzby wywiadowcze daly sie podejsc
                jak
                )
                ) dzieci.
                *********A ja sie dziwie, bo przeciez wiekszosc z terrorystow zdaje sie
                szkolila sie w USA , wiec juz samo to, ze dali im sie szkolic w szkolach
                pilotazu, to juz dziwne.Mogli nie przewidziec, zamachu na WTC, ale porwanie
                mozna przewidziec, bo bylo ich przeciez tyle.

                Nie widze w tym absolutnie zadnej przeslanki do teroii spiskowych.
                )
                ) ) Zaznaczam, ze nie upieram sie,ze zamach jest dzielem Busha, ale nikt nie
                ) podal
                ) ) tu wlasciwie zadnych kontrargumentow.
                )
                ) Caly czas podaje kontrargumenty oparte na zdrowym rozsądku. Zauwaz ze teorie
                ) mozna mnozyc ad infinitum, niejaki Jan Pająk mowi ze to jakies UFO dzialem
                ) plazmowym rozwaliło WTC, gosciu pisze to calkiem serio, napisal gigantyczny
                ) elaborat na ten temat (dostepne w sieci, poszukaj sobie!). No i ty oczekujesz
                ) zeby ludzie podawali kontrargumenty przeciwko takim kretynizmom? Jesli cos
                sie
                ) kupy nie trzyma (a teoria o dzale plazmowym jest rownie "genialna" co teoria
                o
                ) inspiracji zamachu przez administracje USA) to jedynym kontrargumentem jaki
                ja
                ) mogę temu przeciwstawic jest zdrowy rozsądek.

                *******Widzisz, Nikt z Was zroworozsadkowo myslacych ,nie bierze tego pod uwage
                co napisalam wczesniej, powiazan wielkiego biznesu z polityka , a takie
                niestety sa i w Polsce i w USA.
                Zeby odbudowac Irak, trzeba go bylo najpierw zburzyc, to chyba logiczne , a kto
                zyska na odbudowie, przeciez nie przecietny Amerykanin tylko konkretna firma,
                ktora zyskala kontrakt na odbudowe.
                Jak sie myle to wyprowadz mnie z bledu.



                Z wariatem pokroju Pająka nie
                ) mozna dyskutować rzetelnie, mozna tylko przedstawic swoje wyjasnienia oparte
                na
                )
                ) zdrowym rozsądku.
                ) ********Nie czytuje Pajaka, wiec daruje sobie wypowiedzi na ten temat.
                ) ) Ty wlasciwie jestes jedyny, ktory usiluje nawiazac jakas dyskusje, reszta
                ) jest
                ) ) zajeta wylewaniem pomyj na biednego Bimi.
                )
                ) Ja w tej dyskusji (jak i zreszta w wielu innych) staram sie reprezentowac
                ) zdrowy rozsądek. I tyle.
                ********Cos Ci powiem na zakonczenie na temat zdrowego rozsadku.Otoz iles tam
                lat temu jeden z przeswietnych czlonkow Akademii Francuskiej , wysmial chlopa,
                ktory twierdzil, ze znalazl na polu kamien, ktory spadl z nieba.Wielki ow
                uczony kierujac sie zdrowym rozsadkiem stwierdzil, ze to niemozliwe, bo
                kamienie nie spadaja z nieba,poniewaz w niebie nie ma kamieni.
                Uczony ow kierowal sie zapewne zdrowym rozsadkiem.
                Stan dzisiejszej wiedzy pokazuje jak bardzo sie mylil.
                Kto wie czego dowiedza sie nasze dzieci czy wnuki za iles tam lat, na temat
                ataku na WTC, jaék juz pisalam nie upieram sie, ale bez tego ataku nie byloby
                wojny z terroryzmem, nie byloby tak silnego poparcia dla wojny w Iraku, ktore w
                tej chwi
                • Gość: comrade Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: IP: 5.2.* / *.chello.pl 11.10.03, 17:10
                  > *******A kto tu mowi o rzadzie USA ,wystarczy ,ze niektore firmy zarobia,.

                  Pytanie brzmi: kto zorganizowal zamach na WTC i z jakich powodow? Widze ze
                  grono sie powieksza, juz niekoneicznie mogl to byc rząd ale np jakies prywatne
                  firmy. Pewnie, co za problem, kazda wieksza firma ma w zanadrzu tak ze 20
                  terrorystow-samobojcow na zawolanie gotowych wykonac jakis akt sabotazu.


                  > ********Teraz to wiemy, ale przedtem nikt tego nie wiedzial, jak sie potoczy
                  > cala ta historia.

                  Nawet najbardziej opozniony w nauce pierwszoklasista spytany przed 11
                  wrzesnia: "gdyby nagle ktos zaatakowal i zniszczyl WTC, zabil kilka tysiecy
                  ludzi, rozwalil kawalek pentagonu, chcial zabic prezydenta, ogolnie rzecz
                  biorąc narobil gigantycznego zamieszania to czy USA zyskaloby na tym czy
                  stracilo?", nawet taki pierwszoklasista nie mialby problemu zeby
                  odpowiedziec: "USA by stracilo, rząd by stracil, kazdy obywatel by stracił".

                  Wiec odrzuc proszę naiwność.

                  > Druga sprawa, zwroc uwage na to co napisalam wyzej.Powiazania polityki z
                  > biznesem to zadna nowowsc, jezeli przypuscmy pan Kulczyk czy jakis inny
                  > byznesmen zalapie sie na jakis tam kontrakt, wcale nie znaczy, ze zarobi na
                  tym
                  > kazdy Polak.

                  Alez pewnie, powiazania polityki z biznesem istnialy od zawsze i istnieja
                  nadal. I co z tego?

                  > ) *********Ja pisalam o czym innym zakladalam ,ze ten w trbanku moze byc
                  > agentem, to Ci do glowy nie przyszlo?Nie znasz slowa infiltracja, w
                  przeszlosci
                  > wielu takich w turbankach pracowalo dla USA.

                  Owszem, zgadza sie. Ci ludzie byli wykorzystywani jako narzedzia do oslabiania
                  pozycji bylego ZSRR w okresie zimnej wojny. USA wolalo fundamentalistow niz
                  komuchów, to fakt. Ale ci ludzie nie byli agentami! To byli brodaci wojownicy
                  kryjacy sie po pieczarach w Afganistanie, USA jedno co robilo to dostarczalo im
                  Stingery i inne zabawki do walki z Rosjanami. Wojownik w turbanie, ktory poza
                  swoja wiochą i kilkoma sasiednimi dolinami swiata nie widzial, ktory nie mial
                  pojecia co sie dzieje kilkaset km dalej w swiecie, nie mowiac juz o znajomosci
                  jezykow czy realiow innych krajow - taki gosc to zaden agent.
                  Odroznijmy wiec hodowanie agentow-samobojcow w turbanach w celach urzązdzenia
                  krwawej jatki od wysylania broni fundamentalistom w Afganistanie zeby zrobic
                  kuku ZSRR.

                  > ) Po drugie: jakich zachęt wywiad USA czy Izraela moglby uzyc by naklonic
                  > ) kogokolwiek do samobojstwa w zamachu?
                  > *****Nie trzeba specjalnych zachet, wystarczy podsycic troche nienawisc,
                  poddac
                  >
                  > pomysl itd...

                  Ale jak technicznie to wykonac? Latwo rzucic haselko ktore niby wszystko
                  tlumaczy... ot, podsycic nienawisc. Nienawisc wzrasta przez podsycenie od
                  wewnątrz a nie pod wplywem gosci ktorzy przychodzą z zewnątrz i mowia: "USA to
                  moj kraj, proszę was - nienawidzcie go, zniszczcie go, zorganizujcie zamach na
                  WTC" Paranoja i bzdury.

                  A bin laden? Talibowie? Niewinni calkowicie? Aniolki? Nie majacy nic wspolnego
                  ze sprawa? Dlaczego sie cieszyli? Co ich tak w tym rozbawilo? Powinni przeslac
                  chyba kondolencje, ale chyba dalecy od tego byli. Jesli wierzysz w spisek rzadu
                  USA no to wierzysz w niewinnosc bin ladena i spolki.

                  Prawda jest taka ze talibowie i bin laden to narzędzie ktore wymsknęło sie
                  amerykanom spod kontroli i obrocilo przeciwko nim samym. Uzyteczni do czasu
                  istnienia ZSRR, potem porzuceni i zapomnieni.

                  > *********A ja sie dziwie, bo przeciez wiekszosc z terrorystow zdaje sie
                  > szkolila sie w USA , wiec juz samo to, ze dali im sie szkolic w szkolach
                  > pilotazu, to juz dziwne.Mogli nie przewidziec, zamachu na WTC, ale porwanie
                  > mozna przewidziec, bo bylo ich przeciez tyle.

                  Do 11 wrzesnia USA byly normalnym wolnym krajem w ktorym kazdy czlowiek z ulicy
                  mogl sobie przyjsc do szkoly pilotazu i uczyc sie pilotowania samolotow. I to
                  jest najbardziej oczywistym dowodem na to ze nikt nie dopuszczal mysli zeby
                  porywacze rozbijali samolot o budek. Dotychczasowa histora porwan byla taka:
                  porywano samolot, toczyly sie negocjacje, co najwyzej czasem terrorysci zadali
                  paliwa na dalszy przelot itp itd... na ziemi probowano odbijac samolot.
                  Klasyka. Porwan nie dalo sie w zasadzie nigdy przewidziec w 100%, inaczej by
                  sie nie zdarzaly w ogole, czyz nie?

                  > *******Widzisz, Nikt z Was zroworozsadkowo myslacych ,nie bierze tego pod
                  uwage
                  > co napisalam wczesniej, powiazan wielkiego biznesu z polityka , a takie
                  > niestety sa i w Polsce i w USA.
                  > Zeby odbudowac Irak, trzeba go bylo najpierw zburzyc, to chyba logiczne , a
                  kto
                  > zyska na odbudowie, przeciez nie przecietny Amerykanin tylko konkretna firma,
                  > ktora zyskala kontrakt na odbudowe.
                  > Jak sie myle to wyprowadz mnie z bledu.

                  Blad twoj polega na tym ze z prawdziwego faktu wysnuwasz falszywy wniosek.
                  Zdrowy rozsądek nie przeczy ze biznes jest powiązany z polityką. To jest fakt.
                  Ale zdrowy rozsądek zaprzecza zeby z tego faktu wynikala chęc organizowania
                  krwawej rzeźni na kilka tysięcy osob w WTC. Dla jasnosci: Sprawa Iraku i
                  zamachu na WTC to dwie rozne sprawy, miedzy nimi nie ma wlasciwie zadnego
                  związku, wiec nie mieszajmy ich.
                  • bimi Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 12.10.03, 10:55
                    Gość portalu: comrade napisał(a):

                    > Ale zdrowy rozsądek zaprzecza zeby z tego faktu wynikala chęc organizowania
                    > krwawej rzeźni na kilka tysięcy osob w WTC.

                    Hehe. Nie wiem jak tam z twoim "zdrowym rozsądkiem", ale mój z kolei zaprzecza
                    temu, że krwawą rzeźnię zrobiło 19tu brudnych islamistów, których tożsamość do
                    dziś jest nieznana. Przy pomocy plastikowych noży... smile


                    > Dla jasnosci: Sprawa Iraku i
                    > zamachu na WTC to dwie rozne sprawy, miedzy nimi nie ma wlasciwie zadnego
                    > związku, wiec nie mieszajmy ich.

                    Jak to? Sam czytałem, że któryś z amerykańskich sądów zasądził wypłacenie
                    odszkodowania rodzine ofiary z 11 września, z... budżetu Iraku. smile
                    I jak zgaduję, odszkodowanie zostało wypłacone...

                    Jakim więc prawem, skoro WTC nie ma żadnego związku z Irakiem?
                    • Gość: comrade Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: IP: 5.2.* / *.chello.pl 12.10.03, 23:29
                      > Hehe. Nie wiem jak tam z twoim "zdrowym rozsądkiem", ale mój z kolei zaprzecza
                      > temu, że krwawą rzeźnię zrobiło 19tu brudnych islamistów, których tożsamość do
                      > dziś jest nieznana. Przy pomocy plastikowych noży... smile

                      Jaki problem porwac samolot przy pomocy plastikowego noza? Nie znasz mechanizmu
                      powstawania terroru i trzymania ofiar w strachu? Mozesz wyciagnac w samolocie
                      jakies pudełko z torby i jak donosnym glosem oznajmisz ze w srodku jest bomba o
                      ogromnej sile i w razie niespelnienia zadan zdetonujesz to, jak bedziesz
                      zachowywal sie zdecydowanie i z calkowita pewnoscia siebie no to ni ma chuja -
                      jestes panem sytuacji przy pomocy byle kawalka pudelka. No wyobraz sobie taka
                      scene w samolocie, ze gosciu tak sie zachowuje? Co robisz? Rykniesz smiechem
                      mowiac: "panie! Na moj zdrowy rozsądek to w tym pudelku nie ma bomby tylko pana
                      drugie sniadanie!" Raczej bedziesz sral ze strachu i stosowal sie do zadan
                      goscia z pudełkiem. Bogatszy o doswiadczenia z 11 wrzesnia mozesz ostatecznie
                      przelamac strach wiedząc czym takie porwanie grozi i zaczac dzialac. Ale ludzie
                      z 11 wrzesnia (z 3 pierwszych samolotow) nie byli bogatsi o wlasne
                      doswiadczenia.

                      Tak wiec nie wiem czy ci goscie mieli plastikowe noze czy straszyli ludzi
                      pudelkiem czy cokolwiek. Wiem ze terror w miejscu takim jak samolot przed 11
                      wrzesnia mozna bylo spokojnie wprowadzic przy pomocy byle środków bo nikt,
                      absolutnie nikt nie dopuszczal ze porywacze chca sie roztrzaskac o wiezowiec i
                      nie uwazal za sensowne by ryzykowac zycie i nadstawiac karku zdeterminowanym i
                      nieprzewidywalnym gosciom oznajmiającym ze nastąpiło porwanie. Naturalnym
                      odruchem w takiej sytuacji jest zachowanie spokoju i opanowania i nie zgrywanie
                      Rambo, nawet jesli goscie nie maja przy sobie imponujacego arsenalu.

                      Tak wiec najpierw pocwicz myslenie i popróbuj odgrywać sobie rozne role, albo
                      poczytaj o psychologii zanim zaczniesz wyglaszac rewolucyjne tezy ze do
                      porwania samolotu przed 11 wrzesnia koniecznie potrzebny był jakis
                      ekstraordynaryjny arsenał.

                      > Jak to? Sam czytałem, że któryś z amerykańskich sądów zasądził wypłacenie
                      > odszkodowania rodzine ofiary z 11 września, z... budżetu Iraku. smile
                      > I jak zgaduję, odszkodowanie zostało wypłacone...
                      >
                      > Jakim więc prawem, skoro WTC nie ma żadnego związku z Irakiem?

                      Link, źródło, konkret! Ja w sieci czytalem tez rozne rzeczy.
                      • bimi Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 13.10.03, 13:51
                        Gość portalu: comrade napisał(a):

                        > > Hehe. Nie wiem jak tam z twoim "zdrowym rozsądkiem",
                        ale mój z kolei zaprz
                        > ecza
                        > > temu, że krwawą rzeźnię zrobiło 19tu brudnych
                        islamistów, których tożsamoś
                        > ć do
                        > > dziś jest nieznana. Przy pomocy plastikowych noży... smile
                        >
                        > Jaki problem porwac samolot przy pomocy plastikowego
                        noza? Nie znasz mechanizmu
                        >
                        > powstawania terroru i trzymania ofiar w strachu? Mozesz
                        wyciagnac w samolocie
                        > jakies pudełko z torby i jak donosnym glosem oznajmisz
                        ze w srodku jest bomba o
                        >
                        > ogromnej sile i w razie niespelnienia zadan zdetonujesz
                        to, jak bedziesz
                        > zachowywal sie zdecydowanie i z calkowita pewnoscia
                        siebie no to ni ma chuja -
                        > jestes panem sytuacji przy pomocy byle kawalka pudelka.
                        No wyobraz sobie taka
                        > scene w samolocie, ze gosciu tak sie zachowuje? Co
                        robisz? Rykniesz smiechem
                        > mowiac: "panie! Na moj zdrowy rozsądek to w tym pudelku
                        nie ma bomby tylko pana
                        >
                        > drugie sniadanie!" Raczej bedziesz sral ze strachu i
                        stosowal sie do zadan
                        > goscia z pudełkiem. Bogatszy o doswiadczenia z 11
                        wrzesnia mozesz ostatecznie
                        > przelamac strach wiedząc czym takie porwanie grozi i
                        zaczac dzialac. Ale ludzie
                        >
                        > z 11 wrzesnia (z 3 pierwszych samolotow) nie byli
                        bogatsi o wlasne
                        > doswiadczenia.
                        >
                        > Tak wiec nie wiem czy ci goscie mieli plastikowe noze
                        czy straszyli ludzi
                        > pudelkiem czy cokolwiek. Wiem ze terror w miejscu takim
                        jak samolot przed 11
                        > wrzesnia mozna bylo spokojnie wprowadzic przy pomocy
                        byle środków bo nikt,
                        > absolutnie nikt nie dopuszczal ze porywacze chca sie
                        roztrzaskac o wiezowiec i
                        > nie uwazal za sensowne by ryzykowac zycie i nadstawiac
                        karku zdeterminowanym i
                        > nieprzewidywalnym gosciom oznajmiającym ze nastąpiło
                        porwanie. Naturalnym
                        > odruchem w takiej sytuacji jest zachowanie spokoju i
                        opanowania i nie zgrywanie
                        >
                        > Rambo, nawet jesli goscie nie maja przy sobie
                        imponujacego arsenalu.
                        >
                        > Tak wiec najpierw pocwicz myslenie i popróbuj odgrywać
                        sobie rozne role, albo
                        > poczytaj o psychologii zanim zaczniesz wyglaszac
                        rewolucyjne tezy ze do
                        > porwania samolotu przed 11 wrzesnia koniecznie
                        potrzebny był jakis
                        > ekstraordynaryjny arsenał.

                        Sam sobie poczytaj o psychologii. Nie wiem tylko czy
                        cokolwiek zrozumiesz...

                        Rozumiesz sytuację: "5 terrorystów z nożami" na "300
                        nieuzbrojonych pasażerów"?
                        Przecież w takiej sytuacji terroryści nie mają szans.
                        Nawet jeśli nastraszą bombą, to zawsze znajdzie się ktoś,
                        kto zaryzykuje i sie im postawi. A do niego dołączą inni,
                        jesli zobaczą, że nic nie wybuchło...

                        Widziałeś chyba kiedyś Boeinga w środku? Wyobraź sobie,
                        ze masz 5 osób i musisz je rozstawić tak, żeby pilnowały
                        wszystkich pasażerów i jeszcze pilotowały samolot...
                        Mieliby się niby wszyscy trzymać w kupie, czy rozdzielić?
                        5ciu terrorystów na taki wielki samolot - nie ma szans.
                        A w jednym leciało nawet tylko czterech.

                        Ludzie zamknięci w samolocie z terrorystami wcale nie
                        liczą na to, że ktoś z zewnątrz przyjdzie i ich uratuje.
                        Jeśli zobaczą pięciu terrorystów z plastikowymi nożami,
                        to na pewno spróbują uratować się sami.

                        Rozumiem jakby im się udało porwać jeden samolot. Ale im
                        udać się miały 4 próby na 4 podejścia.
                        Do tego jeszcze dawali pasażerom tyle luzu, że pozwalali
                        im dzwonic do rodzin. A niektórym nawet z komórek... smile

                        Zapytam jeszcze raz: ile było przypadków, że komuś udało
                        się uprowadzić wielki pasażerki samolot, pełen ludzi przy
                        pomocy noża? Samym straszniem "na bombę"...
                        To chyba proste pytanie?

                        Dlaczego nie odnaleziona żadnej(!) z 8-miu czarnych skrzynek?


                        > Link, źródło, konkret! Ja w sieci czytalem tez rozne
                        rzeczy.

                        Źródło: Onet. Chyba wiarygodne? smile
                        Linka nie mam, bo propagandowych śmieci nie zbieram.
                        To było zdaje się, że tuz po upadku Husajna.

                        Wierzysz mi?
                        • xiazeluka Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 13.10.03, 14:04
                          Warzywo napisało:

                          > Rozumiesz sytuację: "5 terrorystów z nożami" na "300
                          > nieuzbrojonych pasażerów"?

                          A kto powiedział, że terroryści muszą zastraszyć 300 pasażerów? To lecący
                          samolot - tam nie ma gdzie uciekać, celem atakujących zawsze jest kabina
                          pilotów, co wystarcza do zaistnienia takiej sytuacji.
                          A ile to razy samoloty były porywane przez samotnych terrorystów, co? Wtedy
                          dysproporcja jest jeszcze większa, głupku...

                          > Nawet jeśli nastraszą bombą, to zawsze znajdzie się ktoś,
                          > kto zaryzykuje i sie im postawi. A do niego dołączą inni,
                          > jesli zobaczą, że nic nie wybuchło...

                          Ile było w historii światowej awiacji takich przypadków? Wymień ze dwa, potem
                          teoretyzuj.

                          > Widziałeś chyba kiedyś Boeinga w środku? Wyobraź sobie,
                          > ze masz 5 osób i musisz je rozstawić tak, żeby pilnowały
                          > wszystkich pasażerów i jeszcze pilotowały samolot...

                          A na cholerę mają pilnować cały samolot? Jak opanują kabinę pilotów, to są
                          panami sytuacji, nawet bez bomby czy noża. Zdobycie aeroplanu polega na
                          przejęciu nad nim kontroli, a nie nad pasażerami.

                          > Ludzie zamknięci w samolocie z terrorystami wcale nie
                          > liczą na to, że ktoś z zewnątrz przyjdzie i ich uratuje.

                          Doprawdy? Zdarzyło się kiedyś cos podobnego? Podaj linki.

                          > Rozumiem jakby im się udało porwać jeden samolot. Ale im
                          > udać się miały 4 próby na 4 podejścia.

                          A ile prób potrzebuje zwykle terrorystyczne komando?

                          > Do tego jeszcze dawali pasażerom tyle luzu, że pozwalali
                          > im dzwonic do rodzin. A niektórym nawet z komórek... smile

                          Niech sobie dzwonią. W czym problem? I tak zaraz wszyscy zginą.

                          > Zapytam jeszcze raz: ile było przypadków, że komuś udało
                          > się uprowadzić wielki pasażerki samolot, pełen ludzi przy
                          > pomocy noża? Samym straszniem "na bombę"...
                          > To chyba proste pytanie?

                          A ile było przypadków uprowadzeń samolotów przez samotnych terrorystów z
                          atrapami bomb, co?
                          • bimi Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 13.10.03, 14:58
                            xiazeluka napisał:

                            > Warzywo napisało:
                            >
                            > > Rozumiesz sytuację: "5 terrorystów z nożami" na "300
                            > > nieuzbrojonych pasażerów"?
                            >
                            > A kto powiedział, że terroryści muszą zastraszyć 300
                            pasażerów? To lecący
                            > samolot - tam nie ma gdzie uciekać, celem atakujących
                            zawsze jest kabina
                            > pilotów, co wystarcza do zaistnienia takiej sytuacji.
                            > A ile to razy samoloty były porywane przez samotnych
                            terrorystów, co? Wtedy
                            > dysproporcja jest jeszcze większa, głupku...

                            Ale dysponujących bronią, którą można szybko zabić. A nie
                            plastikowym nożem.
                            Banki też obrabiali pojedynczy kolesie. Ale przecież
                            nigdy plastikowym nożem. Bo kasjerka wybrechtała by
                            takiego bandytę, po czym włączyła alarm.
                            To samo w samolocie - stewardessa podniosła by alarm, że
                            brudny Arab pcha sie do kabiny, a pilocy momentalnie by
                            ją zamknęli. Tudzież, wzieli gaśnicę i zdzielili brudasa
                            przez plery.
                            Co innego jak się ma pistolet, a co innego rozcinacz do
                            kartonów.


                            > > Nawet jeśli nastraszą bombą, to zawsze znajdzie się ktoś,
                            > > kto zaryzykuje i sie im postawi. A do niego dołączą inni,
                            > > jesli zobaczą, że nic nie wybuchło...
                            >
                            > Ile było w historii światowej awiacji takich
                            przypadków? Wymień ze dwa, potem
                            > teoretyzuj.

                            Zero. Bo żaden terrorysta nie jest tak głupi jak wy dwaj.


                            > > Ludzie zamknięci w samolocie z terrorystami wcale nie
                            > > liczą na to, że ktoś z zewnątrz przyjdzie i ich uratuje.
                            >
                            > Doprawdy? Zdarzyło się kiedyś cos podobnego? Podaj linki.

                            smile Jedyny link jaki Ci mogę jeszcze podać, to adres
                            specjalisty od niedorozwoju umysłowego.
                            • xiazeluka Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 13.10.03, 15:09
                              bimi napisał:

                              > Ale dysponujących bronią, którą można szybko zabić. A nie
                              > plastikowym nożem.

                              A cóż to za szybko zabijająca broń w postaci tekturowego, pustego w środku
                              pudełka, obwiązanego sznurkiem? A w ten właśnie sposób porwano kilka co
                              najmniej samolotów, w tym jeden LOTu w latach 80...
                              Przecież nie rzecz w tym, by bomba/broń była prawdziwa, ale w wywarciu
                              odpowiedniego wrażenia.

                              > Banki też obrabiali pojedynczy kolesie. Ale przecież
                              > nigdy plastikowym nożem. Bo kasjerka wybrechtała by
                              > takiego bandytę, po czym włączyła alarm.

                              Świetnie. Włącz sobie alarm w siedzeniu swego fotela podczas lotu 8 tys. metrów
                              nad ziemią. I co się wtedy stanie?

                              > To samo w samolocie - stewardessa podniosła by alarm, że
                              > brudny Arab pcha sie do kabiny, a pilocy momentalnie by
                              > ją zamknęli. Tudzież, wzieli gaśnicę i zdzielili brudasa
                              > przez plery.

                              Gdyby to było takie proste, to do uniemożliwiania porwań wystarczyłaby
                              stjuardesa z przeszłością operową. Jak przytkniesz coś, co wygląda na nóż do
                              gardła przypadkowej kobiety, to piloci kapitulują - trudno krótkim spojrzeniem
                              przez ramię stwierdzić, czy Arabus ma nóż prawdziwy czy plastikowy, tak samo
                              jak kasjerka w banku nie jest w stanie określić, czy bandyta przykłada jej do
                              ucha prawdziwą tetetkę czy atrapę-zapalniczkę.

                              > Co innego jak się ma pistolet, a co innego rozcinacz do
                              > kartonów.

                              A pistolet na wodę, łudząco podobny do oryginału? W ręku budzącego wrażenie
                              zdecydowanego na wszystko świra zastępuje wystarczająco prawdziwą broń.

                              > Zero. Bo żaden terrorysta nie jest tak głupi jak wy dwaj.

                              Czyli nikt nie odważył się obezwładnić gościa z tekturowym pudełkiem? No
                              widzisz.

                              > smile Jedyny link jaki Ci mogę jeszcze podać, to adres
                              > specjalisty od niedorozwoju umysłowego.

                              Czyli nie potrafisz udowodnić swych wizji. Co było do przewidzenia. Znowu
                              wyszedłeś na durnia, wiesz?
                              • bimi Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 13.10.03, 16:08
                                Sam się ośmieszasz.

                                Pamiętasz nasze wszystkie wczesniejsze dyskusje?
                                Nie kojarzę, żebyć miał rację, w którejkolwiek z nich.
                                I w tej też nie masz.

                                A jesli tak, to pomyśl jakiego błazna z siebie robisz
                                teraz, broniąc żydowskich spisków. Twoja homofobia to
                                przy tym małe piwo. smile

                                Ja wiem, że robisz z siebie błazna. I zapewniem Cię, że
                                nie tylko ja. Wszyscy, których szacunek mógłbyś chcieć
                                zdobyć wiedzą...
                                Ośmieszasz się tylko.
                                • xiazeluka Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 13.10.03, 16:20
                                  bimi napisał:

                                  > Sam się ośmieszasz.

                                  O, to teraz taka konwencja obowiązuje w warzywniaku? Nie ma sprawy:
                                  To Ty się ośmieszasz.

                                  > Pamiętasz nasze wszystkie wczesniejsze dyskusje?
                                  > Nie kojarzę, żebyć miał rację, w którejkolwiek z nich.
                                  > I w tej też nie masz.

                                  Pamiętasz nasze wszystkie wczesniejsze dyskusje?
                                  Nie miałeś racji w którejkolwiek z nich.
                                  I w tej też nie masz.

                                  > A jesli tak, to pomyśl jakiego błazna z siebie robisz
                                  > teraz, broniąc żydowskich spisków. Twoja homofobia to
                                  > przy tym małe piwo. smile

                                  Sam jesteś błazen, bo gadasz o spisku jude, a uprawdopodobnić tych dywagacji
                                  nie umiesz. Twoja homofobia to przy tym małe piwo.
                                  Jesteś po prostu głupi i zawsze będziesz.
                                  A jutro powiem na Ciebie Pani.

                                  > Ja wiem, że robisz z siebie błazna. I zapewniem Cię, że
                                  > nie tylko ja. Wszyscy, których szacunek mógłbyś chcieć
                                  > zdobyć wiedzą...

                                  Ja wiem, że Ty udajesz zaślinione warzywo. I zapewniam Cię, że nie tylko ja.
                                  Wszyscy to wiedzą, że z wiedzą nie masz nic wspólnego.

                                  > Ośmieszasz się tylko.

                                  Ośmieszasz się tylko.
                                  • bimi Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 13.10.03, 19:48
                                    xiazeluka napisał:

                                    > bimi napisał:
                                    >
                                    > > Sam się ośmieszasz.
                                    >
                                    > O, to teraz taka konwencja obowiązuje w warzywniaku? Nie ma sprawy:
                                    > To Ty się ośmieszasz.

                                    Jedyny warzywniak jaki znam to ten z Twojej głowie.
                                    Podobnie jak jedyni islamiści, z 11 września... smile


                                    > > A jesli tak, to pomyśl jakiego błazna z siebie robisz
                                    > > teraz, broniąc żydowskich spisków. Twoja homofobia to
                                    > > przy tym małe piwo. smile
                                    >
                                    > Sam jesteś błazen, bo gadasz o spisku jude, a uprawdopodobnić tych dywagacji
                                    > nie umiesz.

                                    Własnie że umiem.


                                    > A jutro powiem na Ciebie Pani.

                                    Zajebiście. Czekam...


                                    > Ja wiem, że Ty udajesz zaślinione warzywo. I zapewniam Cię, że nie tylko ja.

                                    Tak, a kto jeszcze? Moczmen? v.c.? comarade? snajper?
                                    Proszę się wpisywać...

                                    Obawiam się tylko, że zbierzesz na listę samych żydów, mój drogi.
                                    A i to co najwyżej połowę. Bo z idiotą więcej na pewno się utożsamiać nie będzie.
                                    No, ale w końcu będziesz wśród swoich - głupi żydek wśród innych głupich żydków.
                                    • xiazeluka Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 14.10.03, 10:32
                                      bimi napisał:

                                      > Jedyny warzywniak jaki znam to ten z Twojej głowie.

                                      Nie, to ten przy Oślej 13, tam gdzie leżysz na półce, szczypiorku.

                                      > Podobnie jak jedyni islamiści, z 11 września... smile

                                      Jasne, żaden islamista nie zblizył się do USA na odległość 500 km.

                                      > Własnie że umiem.

                                      Nie umiesz.

                                      > Zajebiście. Czekam...

                                      Ale dostaniesz od Pani wciry! Przepyta Cię z dopływów Warty, zobaczysz.

                                      > Tak, a kto jeszcze? Moczmen? v.c.? comarade? snajper?
                                      > Proszę się wpisywać...

                                      Prosimy, prosimy... Albo nie, może niech raczej wpisują się ci, co są
                                      przeciwnego zdania, zajmie to mniej miejsca.

                                      > Obawiam się tylko, że zbierzesz na listę samych żydów, mój drogi.

                                      I co z tego? Antysemitą jesteś?

                                      > A i to co najwyżej połowę. Bo z idiotą więcej na pewno się utożsamiać nie
                                      będzie.

                                      Utożsamianie się z Tobą to wielkie wyzwanie - wczuć się w rolę koperku to nie
                                      lada sztuka.

                                      > No, ale w końcu będziesz wśród swoich - głupi żydek wśród innych głupich
                                      żydków.

                                      Ja jestem żydem? Aaaa, zobaczyłeś u mnie w kieszeni resztki lontu, którym
                                      odpaliłem bombę pod WTC? Cholera, bystrzak z Ciebie, bakłażanie!
                                      • bimi Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 14.10.03, 19:49
                                        xiazeluka napisał:

                                        > bimi napisał:
                                        >
                                        > > Jedyny warzywniak jaki znam to ten z Twojej głowie.
                                        >
                                        > Nie, to ten przy Oślej 13, tam gdzie leżysz na półce, szczypiorku.

                                        Ten w których zmartwychwstali terroryści z 11 wrzesnia kupują warzywa?
                                        Aaaa - to wiem.


                                        > > Tak, a kto jeszcze? Moczmen? v.c.? comarade? snajper?
                                        > > Proszę się wpisywać...
                                        >
                                        > Prosimy, prosimy... Albo nie, może niech raczej wpisują się ci, co są
                                        > przeciwnego zdania, zajmie to mniej miejsca.

                                        smile Ale takich nie ma. Za to ci co się wpisują do Ciebie i obrażają mnie - są.
                                        I wszyscy są syjonistami.


                                        > > Obawiam się tylko, że zbierzesz na listę samych żydów, mój drogi.
                                        >
                                        > I co z tego? Antysemitą jesteś?

                                        No a kim? smile


                                        > Ja jestem żydem? Aaaa, zobaczyłeś u mnie w kieszeni resztki lontu, którym
                                        > odpaliłem bombę pod WTC? Cholera, bystrzak z Ciebie, bakłażanie!

                                        Dla mnie jesteś.
                                        Bo bronisz żydowskich kłamstw i zbrodni. Choć wiesz, że miały miejsce.
                                        • xiazeluka Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 15.10.03, 08:45
                                          bimi napisał:

                                          > Ten w których zmartwychwstali terroryści z 11 wrzesnia kupują warzywa?
                                          > Aaaa - to wiem.

                                          Pewnie ciebie też kupili, ale po drodze do ich meliny udało Ci się uciec z
                                          siatki, pietruszko.

                                          > smile Ale takich nie ma. Za to ci co się wpisują do Ciebie i obrażają mnie - są.
                                          > I wszyscy są syjonistami.

                                          Niedawno ktoś oskarżył mnie o nazizm, teraz Ty - o syjonizm... Parada głupców.

                                          > No a kim? smile

                                          Durnym burakiem, przecież to oczywiste.

                                          > Dla mnie jesteś.
                                          > Bo bronisz żydowskich kłamstw i zbrodni. Choć wiesz, że miały miejsce.

                                          Nie wiem, dziurawa dynio. Jak przyłapię jude na łgarstwie w rodzaju Jedwabne
                                          czy 6 milionów holokaustu, to go flekuję. Jednak skąd mam być niby pewnym, że
                                          WTC to robota Mośków? Załóżmy, że masz rację i był to spisek - ale gfdzie dowód
                                          na to, że ickowy?
                                          • bimi Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 15.10.03, 17:27
                                            xiazeluka napisał:

                                            > Niedawno ktoś oskarżył mnie o nazizm, teraz Ty - o
                                            > syjonizm... Parada głupców.

                                            Nie wiem czy parada głupców.
                                            Moim zdaniem, wychodzi szydło z worka.

                                            Zawsze mówiłem, żeś faszysta.
                                            • xiazeluka Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 16.10.03, 10:06
                                              bimi napisał:

                                              > Nie wiem

                                              I tego się trzymaj, pomidorze.

                                              > Zawsze mówiłem, żeś faszysta.

                                              Nie wiesz, ale wiesz.
                                              Sam jesteś faszysta.
                        • Gość: comrade Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: IP: 5.2.* / *.chello.pl 13.10.03, 22:14
                          > Sam sobie poczytaj o psychologii. Nie wiem tylko czy
                          > cokolwiek zrozumiesz...

                          Atak personalny jak widzę. Przed wyslaniem listu zalecam przeczytanie go
                          ponownie i wymazanie wszelkich tekstow ktore obrazaja osobe przeciwnika. Bo
                          takie zagrania tylko uwidaczniaja bezradnosc: "nie umiem argumentowac, to
                          zarzucę mu ze jest debilem". Zarzucanie mi braku umiejetnosci rozumienia
                          czytanego tekstu jest wlasnie takim tekstem.

                          > Rozumiesz sytuację: "5 terrorystów z nożami" na "300
                          > nieuzbrojonych pasażerów"?
                          > Przecież w takiej sytuacji terroryści nie mają szans.
                          > Nawet jeśli nastraszą bombą, to zawsze znajdzie się ktoś,
                          > kto zaryzykuje i sie im postawi. A do niego dołączą inni,
                          > jesli zobaczą, że nic nie wybuchło...

                          > Ludzie zamknięci w samolocie z terrorystami wcale nie
                          > liczą na to, że ktoś z zewnątrz przyjdzie i ich uratuje.
                          > Jeśli zobaczą pięciu terrorystów z plastikowymi nożami,
                          > to na pewno spróbują uratować się sami.

                          Caly twoj tekst nie ma sensu bo sie rozmija z rzeczywistoscia. Bylo wiele
                          przypadkow ze caly samolot uprowadzil 1 (slownie JEDEN) terrorysta trzymający w
                          szachu 200 ludzi atrapą bomby. Dlaczego w takich przypadkach - cytując ciebie
                          nikt nie "zaryzykowal i nie postawił się"? Dlaczego "nie dołączyli inni?"
                          Dlaczego ludzie "nie probowali uratowac sie sami"? Odpowiesz mi na te pytania
                          czy jak zwykle wykręcisz się sianem? Hint: nie odpowiesz poprawnie bez
                          zrozumienia podstawowych zasad psychologii i strachu w realiach swiata PRZED 11
                          wrzesnia. Bo PO ataku na WTC realia sie nieco zmienily, teraz przez dlugie lata
                          nikt nie "odwazy sie" porwac samolotu w powietrzu (pomijajac cale zaostrzone
                          srodki bezpieczenstwa) bo takie porwanie nie ma sensu - zostanie albo
                          zestrzelony przez wojsko jak sie zblizy do ktoregos z wiekszych miast lub
                          obiektow lub sami pasażerowie podejmą desperackie próby obrony. Ale te proby są
                          tylko wynikiem "mądrości po szkodzie". Powtarzam: przed 11 wrzesnia mogles
                          porwac w pojedynke samolot przy pomocy byle jakiego narzędzia, o ile wykazales
                          wystarczajaco duzo determinacji i zdecydowania.
                          • bimi Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 14.10.03, 21:11
                            Gość portalu: comrade napisał(a):

                            > > Sam sobie poczytaj o psychologii. Nie wiem tylko czy
                            > > cokolwiek zrozumiesz...
                            >
                            > Atak personalny jak widzę. Przed wyslaniem listu zalecam przeczytanie go
                            > ponownie i wymazanie wszelkich tekstow ktore obrazaja osobe przeciwnika. Bo
                            > takie zagrania tylko uwidaczniaja bezradnosc: "nie umiem argumentowac, to
                            > zarzucę mu ze jest debilem". Zarzucanie mi braku umiejetnosci rozumienia
                            > czytanego tekstu jest wlasnie takim tekstem.

                            No dobra, dobrz.
                            Przyznaję - wkurzył mnie już ten wasz debilizm.


                            > > Rozumiesz sytuację: "5 terrorystów z nożami" na "300
                            > > nieuzbrojonych pasażerów"?
                            > > Przecież w takiej sytuacji terroryści nie mają szans.
                            > > Nawet jeśli nastraszą bombą, to zawsze znajdzie się ktoś,
                            > > kto zaryzykuje i sie im postawi. A do niego dołączą inni,
                            > > jesli zobaczą, że nic nie wybuchło...
                            >
                            > > Ludzie zamknięci w samolocie z terrorystami wcale nie
                            > > liczą na to, że ktoś z zewnątrz przyjdzie i ich uratuje.
                            > > Jeśli zobaczą pięciu terrorystów z plastikowymi nożami,
                            > > to na pewno spróbują uratować się sami.
                            >
                            > Caly twoj tekst nie ma sensu bo sie rozmija z rzeczywistoscia. Bylo wiele
                            > przypadkow ze caly samolot uprowadzil 1 (slownie JEDEN) terrorysta trzymający w
                            >
                            > szachu 200 ludzi atrapą bomby. Dlaczego w takich przypadkach - cytując ciebie
                            > nikt nie "zaryzykowal i nie postawił się"? Dlaczego "nie dołączyli inni?"
                            > Dlaczego ludzie "nie probowali uratowac sie sami"? Odpowiesz mi na te pytania
                            > czy jak zwykle wykręcisz się sianem? Hint: nie odpowiesz poprawnie bez
                            > zrozumienia podstawowych zasad psychologii i strachu w realiach swiata PRZED 11
                            >
                            > wrzesnia. Bo PO ataku na WTC realia sie nieco zmienily, teraz przez dlugie lata
                            >
                            > nikt nie "odwazy sie" porwac samolotu w powietrzu (pomijajac cale zaostrzone
                            > srodki bezpieczenstwa) bo takie porwanie nie ma sensu - zostanie albo
                            > zestrzelony przez wojsko jak sie zblizy do ktoregos z wiekszych miast lub
                            > obiektow lub sami pasażerowie podejmą desperackie próby obrony. Ale te proby są
                            >
                            > tylko wynikiem "mądrości po szkodzie". Powtarzam: przed 11 wrzesnia mogles
                            > porwac w pojedynke samolot przy pomocy byle jakiego narzędzia, o ile wykazales
                            > wystarczajaco duzo determinacji i zdecydowania.

                            OK - ładnie to wytłumaczyłeś.
                            Ale i tak nie przekonałeś mnie do tego, ze jest możliwe porwanie pełnego ludzi
                            Boeinga przez 4-5 osób z plastikowymi nożami.

                            A co na przykład sądzisz o tym, że jak poinformował rząd USA, niktórzy z
                            pasażerów dzwonili do swich rodzin z pokładu samolotu, ze swoich komórek?
                            Uważasz, że to możliwe? Czy o co chodzi?

                            Albo dlaczego nie ma czarnych skrzynek?
                            Dlaczego terrorysci nie chwalą się udanym zamachem?
                            Dlaczego w Pentagonie jest tak mała dziura?
                            Dlaczego WTC wali się, jakby podlegało rozbiórce?
                            Dlaczego Bush wiedział?
                            Dlaczego bin Laden był winnym już 10 minut po zamachu a do dziś nikt nie widział
                            na to dowodów?
                            Dlaczego CNN zaczął od cieszących się Palestyńczyków?
                            Dlaczego Żydów nie było w robocie?
                            Dlaczego Saddam Husajn musiał za to beknąć?

                            Dlaczego Żydzi i Bush są całkowicie niewinni?
                            I dlaczego o wiele bardziej prawdopodobne wydaje mi się to, że to jednak oni
                            zrobili 11 września? Dlaczego ja o tym wiem?
                  • gini Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 12.10.03, 11:32
                    Gość portalu: comrade napisał(a):

                    ) ) *******A kto tu mowi o rzadzie USA ,wystarczy ,ze niektore firmy zarobia,.
                    )
                    ) Pytanie brzmi: kto zorganizowal zamach na WTC i z jakich powodow? Widze ze
                    ) grono sie powieksza, juz niekoneicznie mogl to byc rząd ale np jakies
                    prywatne
                    ) firmy. Pewnie, co za problem, kazda wieksza firma ma w zanadrzu tak ze 20
                    ) terrorystow-samobojcow na zawolanie gotowych wykonac jakis akt sabotazu.
                    ) **********
                    Pisales cos na temat agentow w garniturkach, ja Ci odpisalam, ze sa agenci w
                    turbankach, ktorzy robia pewne rzeczy dla pieniazkow.
                    Mozna wykorzystac, takich agentow, bo dlaczego nie.
                    Jezeli w jakiejs orgaanizacji jest jeden czlowiek przekupiony, to wszystko jest
                    mozliwe, i jezeli ktos mu dostarcza srodki, to on robi za bohatera.
                    Jest Arabem, jest swoim, wystarczy, ze podsyca nastroje.

                    )
                    ) ) ********Teraz to wiemy, ale przedtem nikt tego nie wiedzial, jak sie potoc
                    ) zy
                    ) ) cala ta historia.
                    )
                    ) Nawet najbardziej opozniony w nauce pierwszoklasista spytany przed 11
                    ) wrzesnia: "gdyby nagle ktos zaatakowal i zniszczyl WTC, zabil kilka tysiecy
                    ) ludzi, rozwalil kawalek pentagonu, chcial zabic prezydenta, ogolnie rzecz
                    ) biorąc narobil gigantycznego zamieszania to czy USA zyskaloby na tym czy
                    ) stracilo?", nawet taki pierwszoklasista nie mialby problemu zeby
                    ) odpowiedziec: "USA by stracilo, rząd by stracil, kazdy obywatel by stracił".
                    ) ********Z tym, ze ja pisalam cos wyzej, o tym, ze przecietny obywatel USA nic
                    nie zyskal,tak jak nic nie zyskuje nic przecietny obywatel Polski na tym, ze
                    Polacy wspomagaja USA.
                    Rzad to nie obywatele kraju.Przecietny Polak byl przeciw obecnosci polskich
                    wojsk w Iraku, ale rzad i prezydent zrobili swoje.W imie dobra tych obywateli.
                    )
                    Wiec odrzuc proszę naiwność.
                    ) ********I vice wersa.
                    ) ) Druga sprawa, zwroc uwage na to co napisalam wyzej.Powiazania polityki z
                    ) ) biznesem to zadna nowowsc, jezeli przypuscmy pan Kulczyk czy jakis inny
                    ) ) byznesmen zalapie sie na jakis tam kontrakt, wcale nie znaczy, ze zarobi n
                    ) a
                    ) tym
                    ) ) kazdy Polak.
                    )
                    ) Alez pewnie, powiazania polityki z biznesem istnialy od zawsze i istnieja
                    ) nadal. I co z tego?
                    )********Dospiewaj sobie sam, liczy sie interes biznesu a nie panstwa czy tez
                    jego obywateli.
                    ) ) ) *********Ja pisalam o czym innym zakladalam ,ze ten w trbanku moze byc
                    ) ) agentem, to Ci do glowy nie przyszlo?Nie znasz slowa infiltracja, w
                    ) przeszlosci
                    ) ) wielu takich w turbankach pracowalo dla USA.
                    )
                    ) Owszem, zgadza sie. Ci ludzie byli wykorzystywani jako narzedzia do
                    oslabiania
                    ) pozycji bylego ZSRR w okresie zimnej wojny.

                    ********No i widzisz, sam napisales, narzedzia wielokrotnego uzycia i tyle.
                    Zmienily sie priorytety, a wiec narzedziami poslugiwacv sie mozna nadal.
                    USA wolalo fundamentalistow niz
                    ) komuchów, to fakt. Ale ci ludzie nie byli agentami!
                    *****No jak to nie byli agentami, wytlumacz prosze.
                    To byli brodaci wojownicy
                    ) kryjacy sie po pieczarach w Afganistanie, USA jedno co robilo to dostarczalo
                    im
                    )
                    ) Stingery i inne zabawki do walki z Rosjanami. Wojownik w turbanie, ktory poza
                    ) swoja wiochą i kilkoma sasiednimi dolinami swiata nie widzial, ktory nie mial
                    ) pojecia co sie dzieje kilkaset km dalej w swiecie, nie mowiac juz o
                    znajomosci
                    ) jezykow czy realiow innych krajow - taki gosc to zaden agent.
                    )
                    ********Wiec latwo mu cokolwiek wmowic i dostarczyc zabawki.

                    Odroznijmy wiec hodowanie agentow-samobojcow w turbanach w celach urzązdzenia
                    ) krwawej jatki od wysylania broni fundamentalistom w Afganistanie zeby zrobic
                    ) kuku ZSRR.
                    )***********
                    Cel uswieca srodki , o tym zapomniales , a szkoda.
                    ) ) ) Po drugie: jakich zachęt wywiad USA czy Izraela moglby uzyc by naklonic
                    ) ) ) kogokolwiek do samobojstwa w zamachu?
                    ) ) *****Nie trzeba specjalnych zachet, wystarczy podsycic troche nienawisc,
                    ) poddac
                    ) )
                    ) ) pomysl itd...
                    )
                    ) Ale jak technicznie to wykonac? Latwo rzucic haselko ktore niby wszystko
                    ) tlumaczy... ot, podsycic nienawisc.
                    ****A co ci sie nie podoba w tym haselku?Podsycic nienawisc, do Zydow, Polakow,
                    Rosjan itd...
                    Raz mowisz, ze wszystkiemu winni sa Rosjanie, a za chwile mowisz, ze to
                    Amerykanie sa winni.
                    Nienawisc wzrasta przez podsycenie od
                    ) wewnątrz a nie pod wplywem gosci ktorzy przychodzą z zewnątrz i mowia: "USA
                    to
                    ) moj kraj, proszę was - nienawidzcie go, zniszczcie go, zorganizujcie zamach
                    na
                    ) WTC" Paranoja i bzdury.
                    ) *********No i sam sobie zaprzeczasz, twierdzisz, ze USA mialy agentow
                    wewnatrz a teraz piszesz, ze przyszedl ktos z zewnatrz.
                    Z zewnatrz sie steruje agentami, ktorzy juz sa.
                    ) A bin laden? Talibowie? Niewinni calkowicie? Aniolki? Nie majacy nic
                    wspolnego
                    ) ze sprawa? Dlaczego sie cieszyli? Co ich tak w tym rozbawilo? Powinni
                    przeslac
                    ) chyba kondolencje, ale chyba dalecy od tego byli. Jesli wierzysz w spisek
                    rzadu
                    )
                    ) USA no to wierzysz w niewinnosc bin ladena i spolki.
                    )********Kto w ogole, stworzyl bin ladena, czy przed WTC cos bylo o nim
                    slychac?
                    ) Prawda jest taka ze talibowie i bin laden to narzędzie ktore wymsknęło sie
                    ) amerykanom spod kontroli i obrocilo przeciwko nim samym. Uzyteczni do czasu
                    ) istnienia ZSRR, potem porzuceni i zapomnieni.
                    ) ******Czy sie wymknelo czy jest wykorzystywane nadal , przez niektorych
                    Amerykanow.
                    ) ) *********A ja sie dziwie, bo przeciez wiekszosc z terrorystow zdaje sie
                    ) ) szkolila sie w USA , wiec juz samo to, ze dali im sie szkolic w szkolach
                    ) ) pilotazu, to juz dziwne.Mogli nie przewidziec, zamachu na WTC, ale porwani
                    ) e
                    ) ) mozna przewidziec, bo bylo ich przeciez tyle.
                    )
                    ) Do 11 wrzesnia USA byly normalnym wolnym krajem w ktorym kazdy czlowiek z
                    ulicy
                    )
                    ) mogl sobie przyjsc do szkoly pilotazu i uczyc sie pilotowania samolotow. I to
                    ) jest najbardziej oczywistym dowodem na to ze nikt nie dopuszczal mysli zeby
                    ) porywacze rozbijali samolot o budek.
                    *****Hola, hola, ale wczesniej byly porwania samolotow, bylo Locerby, wiec ...

                    Dotychczasowa histora porwan byla taka:
                    ) porywano samolot, toczyly sie negocjacje, co najwyzej czasem terrorysci
                    zadali
                    ) paliwa na dalszy przelot itp itd... na ziemi probowano odbijac samolot.
                    ) Klasyka. Porwan nie dalo sie w zasadzie nigdy przewidziec w 100%, inaczej by
                    ) sie nie zdarzaly w ogole, czyz nie?
                    )*******Niczego nie mozna przewidziec, ale mozna sie zainteresowac dlaczego
                    Arab chce latac, nie mozna przewidziec, tego, ze chce rozwalic WTC, ale mozna
                    przewidziec, ze chce porwac jakis tam samolot i rozwalic jakies inne Locerby.
                    ) ) *******Widzisz, Nikt z Was zroworozsadkowo myslacych ,nie bierze tego pod
                    ) uwage
                    ) ) co napisalam wczesniej, powiazan wielkiego biznesu z polityka , a takie
                    ) ) niestety sa i w Polsce i w USA.
                    ) ) Zeby odbudowac Irak, trzeba go bylo najpierw zburzyc, to chyba logiczne ,
                    ) a
                    ) kto
                    ) ) zyska na odbudowie, przeciez nie przecietny Amerykanin tylko konkretna fir
                    ) ma,
                    ) ) ktora zyskala kontrakt na odbudowe.
                    ) ) Jak sie myle to wyprowadz mnie z bledu.
                    )
                    ) Blad twoj polega na tym ze z prawdziwego faktu wysnuwasz falszywy wniosek.
                    ) Zdrowy rozsądek nie przeczy ze biznes jest powiązany z polityką. To jest
                    fakt.
                    )
                    **********I tu sie zacial zdrowy rozsadek.

                    Ale zdrowy rozsądek zaprzecza zeby z tego faktu wynikala chęc organizowania
                    ) krwawej rzeźni na kilka tysięcy osob w WTC. Dla jasnosci: Sprawa Iraku i
                    ) zamachu na WTC to dwie rozne sprawy, miedzy nimi nie ma wlasciwie zadnego
                    ) związku, wiec nie mieszajmy ich.

                    Alez skad dwie rozne sprawy, przeciez caly czas sie podkresla, ze to wojna z
                    terroryzmem.
                    Kamienie nie spadaja z nieba bo w niebie nie ma kamieni.
                    • Gość: comrade Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: IP: 5.2.* / *.chello.pl 13.10.03, 00:08
                      > Pisales cos na temat agentow w garniturkach, ja Ci odpisalam, ze sa agenci w
                      > turbankach, ktorzy robia pewne rzeczy dla pieniazkow.
                      > Mozna wykorzystac, takich agentow, bo dlaczego nie.
                      > Jezeli w jakiejs orgaanizacji jest jeden czlowiek przekupiony, to wszystko
                      jest
                      > mozliwe, i jezeli ktos mu dostarcza srodki, to on robi za bohatera.
                      > Jest Arabem, jest swoim, wystarczy, ze podsyca nastroje.

                      Nasza rozmowa wyglada jakbysmy rozmawiali o najnowszym filmie z Jamesem Bondem.
                      Ja mowie: fajny scenariusz, niezla bajka, przyjemnie sie to ogląda. Ty mowisz:
                      jaka bajka, to wszystko prawda, to sie moglo zdarzyc naprawde, te wszystkie
                      wynalazki, niewidzialny samochod, telefony komorkowe przeprowadzajace a vista
                      ekspertyze daktyloskopijna na podstawie skanowania powierzchni itd to wszystko
                      przeciez istnieje! Mozna spokojnie uniknąć ostrzalu 4 gosci z pistoletami
                      maszynowymi i rozwalic ich 4 kulami z beretty. Wszystko sie zgadza, PELEN
                      REALIZM. Na takim poziomie realizmu jest twoje rozumowanie. Nie masz absolutnie
                      zielonego pojęcia jakie przypuszczenia moga byc prawdopodobne, jakie malo
                      prawdopodobne a jakie w ogole nieprawdopodobne. Rece mi opadaja i juz naprawde
                      prawie sil nie mam zeby wyjasniac jakie nieprawdopodobne mechanizmy spiskowo-
                      psychologiczno-logistyczno-polityczno-ekonomiczne musialyby dzialac by
                      prawdziwa byla teza ze rzad USA sam sobie w pentagon i WTC strzelił. Pod każdym
                      kątem ten scenariusz sie kupy nie trzyma: Spiskowym - bo nie istnieje tyle
                      ludzi o spaczonych sumieniach, ktorzy wiedzac ze atak byl sprawka rządu
                      uznaliby to za element polityki wewnetrznej (!!!!!!) i przeszli nad tym do
                      porządku dziennego. Psychologicznym: bo nieprawdopodobne jest by agenci z
                      ramienia rządu USA tj. faceci w garniturkach, co drugi majacy wsrod krewnych
                      czy znajomych kogos kto posrednio pracuje lub pracowal w Nowym Jorku i ocierał
                      sie o WTC, zeby tacy agenci - normalni ludzie o normalnych sumieniach, w
                      normalncyh garniturkach i normalnych krawatach - dzialali swiadomie przez
                      kolesi w turbankach na emocje innych kolesi w turbankach by ci ostatni
                      zorganizowali samobojczy zamach na WTC. Logistycznym: bo takich agentow by
                      musiala byc cala masa! A przypominam: kazdy agent to czlowiek, majacy sumienie,
                      potrafiacy wyobrazic sobie obrazek rzeźni i masakry walacych sie wiez.
                      Politycznym i ekonomicznym: Bo USA stracilo na tej rzezni. Nie zyskał nikt, ani
                      prezydent, ani zadna firma, ani zaden obywatel.

                      > Rzad to nie obywatele kraju.Przecietny Polak byl przeciw obecnosci polskich
                      > wojsk w Iraku, ale rzad i prezydent zrobili swoje.W imie dobra tych obywateli.
                      > )

                      Wiec prosze mi powiedziec co konkretnie zyskały wladze USA na atakach na WTC?
                      Ze personalnie Bush wiecej kasy gdzies tam zarobi, ze jego osobiste konto mu
                      sie powiekszy o kolejne pareset tysiecy? O to naprawde chodziło? Po to zlecil
                      rozwalenie WTC?

                      > Dospiewaj sobie sam, liczy sie interes biznesu a nie panstwa czy tez
                      > jego obywateli.

                      Aha, wycofuje powyzsze pytanie, ale rozumiem ze teraz twoja teoria brzmi tak,
                      ze to nie rząd USA ani terrorysci ale jakas prywatna firma z wielkiego biznesu
                      zleciła komuś-tam jakoś-tam rozwalenie WTC zeby potem USA najechało na Irak i
                      zeby mozna bylo zdobyc kontrakt na budowe w tym kraju (o globalnym PKB rownym
                      ok. 1/169 PKB stanow (tak!!) ) kawałek drogi, elektrowni, albo szybu naftowego?

                      > No i sam sobie zaprzeczasz, twierdzisz, ze USA mialy agentow
                      > wewnatrz a teraz piszesz, ze przyszedl ktos z zewnatrz.
                      > Z zewnatrz sie steruje agentami, ktorzy juz sa.

                      Chodzi mi o to ze w ostatecznej rachubie musialo byc co najmniej
                      kilkudziesieciu jakichs agentow, panów Smithow w garniturkach i krawatach
                      ktorzy realizowali plan organizowania zamachowcow-samobojcow. Ci panowie nie
                      wzięli się znikąd, musiał ich ktoś zweryfikować, ze nadają się do tej akcji bo
                      nie mają sumienia i bez mrugnięcia okiem przygotują zbrodnie przeciwko wlasnym
                      obywatelom i przeciwko swojemu krajowi. Ci weryfikatorzy rowniez musieli byc
                      100% pewni wiec ktos tam ich tez musial kontrolowac ze nie mają sumień i
                      zbrodnia dla nich to bułeczka z masłem. Łącznie zbierze się dobre kilkaset
                      ludzi, mega-fanatyków, spiskowców, ludzi bez sumienia, każdy działający jak
                      maszyna, nie zdradzający się ani słówkiem przed tragedią 11 wrzesnia i po
                      tragedii. Nie ma zadnych sladów. Konspiracja idealna. Zgadza się? Czy w ktoryms
                      miejscu chcialabys mnie poprawić?
                      • snajper55 Nie wymagaj logiki od kretynki. ____nt 13.10.03, 00:26
                        Gość portalu: comrade napisał(a):

                        > > Pisales cos na temat agentow w garniturkach, ja Ci odpisalam, ze sa agenci
                        > w
                        > > turbankach, ktorzy robia pewne rzeczy dla pieniazkow.
                        > > Mozna wykorzystac, takich agentow, bo dlaczego nie.
                        > > Jezeli w jakiejs orgaanizacji jest jeden czlowiek przekupiony, to wszystko
                        >
                        > jest
                        > > mozliwe, i jezeli ktos mu dostarcza srodki, to on robi za bohatera.
                        > > Jest Arabem, jest swoim, wystarczy, ze podsyca nastroje.
                        >
                        > Nasza rozmowa wyglada jakbysmy rozmawiali o najnowszym filmie z Jamesem
                        Bondem.
                        >
                        > Ja mowie: fajny scenariusz, niezla bajka, przyjemnie sie to ogląda. Ty
                        mowisz:
                        > jaka bajka, to wszystko prawda, to sie moglo zdarzyc naprawde, te wszystkie
                        > wynalazki, niewidzialny samochod, telefony komorkowe przeprowadzajace a vista
                        > ekspertyze daktyloskopijna na podstawie skanowania powierzchni itd to
                        wszystko
                        > przeciez istnieje! Mozna spokojnie uniknąć ostrzalu 4 gosci z pistoletami
                        > maszynowymi i rozwalic ich 4 kulami z beretty. Wszystko sie zgadza, PELEN
                        > REALIZM. Na takim poziomie realizmu jest twoje rozumowanie. Nie masz
                        absolutnie
                        >
                        > zielonego pojęcia jakie przypuszczenia moga byc prawdopodobne, jakie malo
                        > prawdopodobne a jakie w ogole nieprawdopodobne. Rece mi opadaja i juz
                        naprawde
                        > prawie sil nie mam zeby wyjasniac jakie nieprawdopodobne mechanizmy spiskowo-
                        > psychologiczno-logistyczno-polityczno-ekonomiczne musialyby dzialac by
                        > prawdziwa byla teza ze rzad USA sam sobie w pentagon i WTC strzelił. Pod
                        każdym
                        >
                        > kątem ten scenariusz sie kupy nie trzyma: Spiskowym - bo nie istnieje tyle
                        > ludzi o spaczonych sumieniach, ktorzy wiedzac ze atak byl sprawka rządu
                        > uznaliby to za element polityki wewnetrznej (!!!!!!) i przeszli nad tym do
                        > porządku dziennego. Psychologicznym: bo nieprawdopodobne jest by agenci z
                        > ramienia rządu USA tj. faceci w garniturkach, co drugi majacy wsrod krewnych
                        > czy znajomych kogos kto posrednio pracuje lub pracowal w Nowym Jorku i
                        ocierał
                        > sie o WTC, zeby tacy agenci - normalni ludzie o normalnych sumieniach, w
                        > normalncyh garniturkach i normalnych krawatach - dzialali swiadomie przez
                        > kolesi w turbankach na emocje innych kolesi w turbankach by ci ostatni
                        > zorganizowali samobojczy zamach na WTC. Logistycznym: bo takich agentow by
                        > musiala byc cala masa! A przypominam: kazdy agent to czlowiek, majacy
                        sumienie,
                        >
                        > potrafiacy wyobrazic sobie obrazek rzeźni i masakry walacych sie wiez.
                        > Politycznym i ekonomicznym: Bo USA stracilo na tej rzezni. Nie zyskał nikt,
                        ani
                        >
                        > prezydent, ani zadna firma, ani zaden obywatel.
                        >
                        > > Rzad to nie obywatele kraju.Przecietny Polak byl przeciw obecnosci polskic
                        > h
                        > > wojsk w Iraku, ale rzad i prezydent zrobili swoje.W imie dobra tych obywat
                        > eli.
                        > > )
                        >
                        > Wiec prosze mi powiedziec co konkretnie zyskały wladze USA na atakach na WTC?
                        > Ze personalnie Bush wiecej kasy gdzies tam zarobi, ze jego osobiste konto mu
                        > sie powiekszy o kolejne pareset tysiecy? O to naprawde chodziło? Po to zlecil
                        > rozwalenie WTC?
                        >
                        > > Dospiewaj sobie sam, liczy sie interes biznesu a nie panstwa czy tez
                        > > jego obywateli.
                        >
                        > Aha, wycofuje powyzsze pytanie, ale rozumiem ze teraz twoja teoria brzmi tak,
                        > ze to nie rząd USA ani terrorysci ale jakas prywatna firma z wielkiego
                        biznesu
                        > zleciła komuś-tam jakoś-tam rozwalenie WTC zeby potem USA najechało na Irak i
                        > zeby mozna bylo zdobyc kontrakt na budowe w tym kraju (o globalnym PKB rownym
                        > ok. 1/169 PKB stanow (tak!!) ) kawałek drogi, elektrowni, albo szybu
                        naftowego?
                        >
                        > > No i sam sobie zaprzeczasz, twierdzisz, ze USA mialy agentow
                        > > wewnatrz a teraz piszesz, ze przyszedl ktos z zewnatrz.
                        > > Z zewnatrz sie steruje agentami, ktorzy juz sa.
                        >
                        > Chodzi mi o to ze w ostatecznej rachubie musialo byc co najmniej
                        > kilkudziesieciu jakichs agentow, panów Smithow w garniturkach i krawatach
                        > ktorzy realizowali plan organizowania zamachowcow-samobojcow. Ci panowie nie
                        > wzięli się znikąd, musiał ich ktoś zweryfikować, ze nadają się do tej akcji
                        bo
                        > nie mają sumienia i bez mrugnięcia okiem przygotują zbrodnie przeciwko
                        wlasnym
                        > obywatelom i przeciwko swojemu krajowi. Ci weryfikatorzy rowniez musieli byc
                        > 100% pewni wiec ktos tam ich tez musial kontrolowac ze nie mają sumień i
                        > zbrodnia dla nich to bułeczka z masłem. Łącznie zbierze się dobre kilkaset
                        > ludzi, mega-fanatyków, spiskowców, ludzi bez sumienia, każdy działający jak
                        > maszyna, nie zdradzający się ani słówkiem przed tragedią 11 wrzesnia i po
                        > tragedii. Nie ma zadnych sladów. Konspiracja idealna. Zgadza się? Czy w
                        ktoryms
                        >
                        > miejscu chcialabys mnie poprawić?
                      • gini Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 13.10.03, 10:00
                        Gość portalu: comrade napisał(a):

                        ) ) Pisales cos na temat agentow w garniturkach, ja Ci odpisalam, ze sa agenci
                        ) w
                        ) ) turbankach, ktorzy robia pewne rzeczy dla pieniazkow.
                        ) ) Mozna wykorzystac, takich agentow, bo dlaczego nie.
                        ) ) Jezeli w jakiejs orgaanizacji jest jeden czlowiek przekupiony, to wszystko
                        )
                        ) jest
                        ) ) mozliwe, i jezeli ktos mu dostarcza srodki, to on robi za bohatera.
                        ) ) Jest Arabem, jest swoim, wystarczy, ze podsyca nastroje.
                        )
                        ) Nasza rozmowa wyglada jakbysmy rozmawiali o najnowszym filmie z Jamesem
                        Bondem.
                        )
                        ) Ja mowie: fajny scenariusz, niezla bajka, przyjemnie sie to ogląda. Ty
                        mowisz:
                        ) jaka bajka, to wszystko prawda, to sie moglo zdarzyc naprawde, te wszystkie
                        ) wynalazki, niewidzialny samochod, telefony komorkowe przeprowadzajace a vista
                        ) ekspertyze daktyloskopijna na podstawie skanowania powierzchni itd to
                        wszystko
                        ) przeciez istnieje!

                        *******Kilka razy podkreslalam, ze nie upieram sie, ze tak bylo istotnie,
                        wykazuje tylko, ze wcale nie jest to takie nieprawdopodobne.

                        Mozna spokojnie uniknąć ostrzalu 4 gosci z pistoletami
                        ) maszynowymi i rozwalic ich 4 kulami z beretty. Wszystko sie zgadza, PELEN
                        ) REALIZM. Na takim poziomie realizmu jest twoje rozumowanie. Nie masz
                        absolutnie
                        )
                        ) zielonego pojęcia jakie przypuszczenia moga byc prawdopodobne, jakie malo
                        ) prawdopodobne a jakie w ogole nieprawdopodobne. Rece mi opadaja i juz
                        naprawde
                        ) prawie sil nie mam zeby wyjasniac jakie nieprawdopodobne mechanizmy spiskowo-
                        ) psychologiczno-logistyczno-polityczno-ekonomiczne musialyby dzialac by
                        ) prawdziwa byla teza ze rzad USA sam sobie w pentagon i WTC strzelił. Pod
                        każdym
                        )
                        ) kątem ten scenariusz sie kupy nie trzyma: Spiskowym - bo nie istnieje tyle
                        ) ludzi o spaczonych sumieniach, ktorzy wiedzac ze atak byl sprawka rządu
                        ) uznaliby to za element polityki wewnetrznej (!!!!!!) i przeszli nad tym do
                        ) porządku dziennego.

                        *********Zakladasz, ze wszyscy sa krysztalowo uczciwi i kieruja sie tylko
                        dobrem obywatela.Ja widze, ze jest odwrotnie.
                        Chocby na przykladzie Polski, ktorej uwiklanie w wojne w Iraku nie przynioslo
                        nic dobrego.Ponosimy koszty i finansowe i polityczne,.


                        Psychologicznym: bo nieprawdopodobne jest by agenci z
                        ) ramienia rządu USA tj. faceci w garniturkach, co drugi majacy wsrod krewnych
                        ) czy znajomych kogos kto posrednio pracuje lub pracowal w Nowym Jorku i
                        ocierał
                        ) sie o WTC, zeby tacy agenci - normalni ludzie o normalnych sumieniach, w
                        ) normalncyh garniturkach i normalnych krawatach - dzialali swiadomie przez
                        ) kolesi w turbankach na emocje innych kolesi w turbankach by ci ostatni
                        ) zorganizowali samobojczy zamach na WTC. Logistycznym: bo takich agentow by
                        ) musiala byc cala masa! A przypominam: kazdy agent to czlowiek, majacy
                        sumienie,
                        )
                        ) potrafiacy wyobrazic sobie obrazek rzeźni i masakry walacych sie wiez.
                        ) Politycznym i ekonomicznym: Bo USA stracilo na tej rzezni.

                        **********Stracilo teraz, ale w poczatkowym okresie Bush bardzo zyskal,
                        poparcie dla wojny z terroryzmem bylo bardzo duze, kolego, poniewaz
                        Irakijczycy, jakos nie bardzo sie ucieszyli z tego wyzwolenia, i obywatele,
                        zaczynaja liczyc kase to i poparcie spada.

                        Nie zyskał nikt, ani
                        )
                        ) prezydent, ani zadna firma, ani zaden obywatel.
                        ) *******
                        Alez firma wiceprezydenta zyskala kontrakty wartosci 3 miliardow dolarow, wiec
                        nie mow, ze nikt nie zarobil.
                        ) ) Rzad to nie obywatele kraju.Przecietny Polak byl przeciw obecnosci polskic
                        ) h
                        ) ) wojsk w Iraku, ale rzad i prezydent zrobili swoje.W imie dobra tych obywat
                        ) eli.
                        ) ) )
                        )
                        ) Wiec prosze mi powiedziec co konkretnie zyskały wladze USA na atakach na WTC?
                        ) Ze personalnie Bush wiecej kasy gdzies tam zarobi, ze jego osobiste konto mu
                        ) sie powiekszy o kolejne pareset tysiecy? O to naprawde chodziło? Po to zlecil
                        ) rozwalenie WTC?
                        ) ********Po ataku poparcie dla Busha wzroslo, bez tego nie byloby ataku na
                        Afganistan, i na Irak.Mowi sie duzo o odbudowie Iraku, ale chyba trzeba
                        najpierw cos zburzyc zeby odbudowywac.
                        Bez tej calej terrorystycznej histerii nie byloby wojny z Irakiem nie uwazasz.
                        ) ) Dospiewaj sobie sam, liczy sie interes biznesu a nie panstwa czy tez
                        ) ) jego obywateli.
                        )
                        ) Aha, wycofuje powyzsze pytanie, ale rozumiem ze teraz twoja teoria brzmi tak,
                        ) ze to nie rząd USA ani terrorysci ale jakas prywatna firma z wielkiego
                        biznesu
                        ) zleciła komuś-tam jakoś-tam rozwalenie WTC zeby potem USA najechało na Irak i
                        ) zeby mozna bylo zdobyc kontrakt na budowe w tym kraju (o globalnym PKB rownym
                        ) ok. 1/169 PKB stanow (tak!!) ) kawałek drogi, elektrowni, albo szybu
                        naftowego?
                        ) Sam przyznales, ze powiazania polityki z biznesem istnieja, wiec nie wiem co
                        dziwnego .Tym bardziej, ze na kontraktach w Iraku skorzystala firma
                        wiceprezydenta , czy to przypadek.
                        ) ) No i sam sobie zaprzeczasz, twierdzisz, ze USA mialy agentow
                        ) ) wewnatrz a teraz piszesz, ze przyszedl ktos z zewnatrz.
                        ) ) Z zewnatrz sie steruje agentami, ktorzy juz sa.
                        )
                        ) Chodzi mi o to ze w ostatecznej rachubie musialo byc co najmniej
                        ) kilkudziesieciu jakichs agentow, panów Smithow w garniturkach i krawatach
                        ) ktorzy realizowali plan organizowania zamachowcow-samobojcow. Ci panowie nie
                        ) wzięli się znikąd, musiał ich ktoś zweryfikować, ze nadają się do tej akcji
                        bo
                        ) nie mają sumienia i bez mrugnięcia okiem przygotują zbrodnie przeciwko
                        wlasnym
                        ) obywatelom i przeciwko swojemu krajowi.
                        *********Zakladasz, ze politycy to ludzie uczciwi i dzialaja tylko dla dobra
                        kraju, ja po 50 latach komuny i po tym co sie dzieje obecnie w Polsce mam na
                        ten temat inne zdanie.
                        Ci weryfikatorzy rowniez musieli byc
                        ) 100% pewni wiec ktos tam ich tez musial kontrolowac ze nie mają sumień i
                        ) zbrodnia dla nich to bułeczka z masłem. Łącznie zbierze się dobre kilkaset
                        ) ludzi, mega-fanatyków, spiskowców, ludzi bez sumienia, każdy działający jak
                        ) maszyna, nie zdradzający się ani słówkiem przed tragedią 11 wrzesnia i po
                        ) tragedii. Nie ma zadnych sladów. Konspiracja idealna. Zgadza się? Czy w
                        ktoryms
                        )
                        ) miejscu chcialabys mnie poprawić?
                        ******To jest Twoj scenariusz, ja sie na tym nie znam.

                        Kasa, panowie, kasa

                        Jeśli wierzyć prezydentowi Kwaśniewskiemu, że operacja w Iraku potrwa do dwóch
                        lat, to założyć należy, że wydamy na nią nie mniej niż 310 mln dolarów (2 razy
                        po 130 mln rocznie plus 50 mln koszt wysłania kontyngentu).

                        Ciekawego i prostego wyliczenia dokonał na łamach „Rzeczpospolitej” (13–14
                        września) eksminister spraw zagranicznych Radek Sikorski. Zestawił bieżące
                        amerykańskie koszty okupacji Iraku (nie bał się tego zakazanego słowa!) – 3,9
                        mld zł z liczebnością ich wojsk w okupowanym kraju – 130 tys. żołnierzy.
                        Oznacza to 30 tys. baksów na jednego żołnierza miesięcznie. Jeśli założymy, że
                        nasz kontyngent rozrośnie się do 2500 osób, to Amerykanie zaoszczędzą dzięki
                        naszej obecności 900 mln dolców rocznie – wyliczył Sikorski. Po dwóch latach
                        będzie to więc 1,8 mld dolarów. I tyle jesteśmy dla nich warci, bo wątpię,
                        abyśmy się upomnieli o źdźbło tej kwoty (a jest to połowa wartości kontraktu na
                        samoloty F-16).

                        Bush zdał sobie sprawę, że ugrzązł w piaskach pustyni. Myśli teraz, jak główny
                        ciężar wydatków przerzucić na ONZ. Potrzebna jest mu do tego Rezolucja Rady
                        Bezpieczeństwa. Poprze ją Rosja, jeśli uznane będą jej prawa do kontraktów
                        naftowych zawartych z Saddamem (wartość: ok. 20 mld dolarów). Podobnych
                        gwarancji chcą Francuzi. Niemcy zgodzą się na rezolucję w zamian za
                        przyrzeczenie najlepszych kontraktów na odbudowę Iraku.

                        Przed rozpoczęciem działań w Iraku kilka państw, m.in. Turcja, Bułgaria i
                        Izrael, za poparcie inwazji otrzymało znaczącą pomoc finansową i gwarancje
                        spłaty irackich zobowiązań wobec tych państw. Warto dodać, że Izrael łyknął
                        przy tej okazji 80 razy więcej, niż poszło na pomoc podbitego przez Stany
                        Afganistanu...

                        Za sam
                        • gini Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 13.10.03, 10:27
                          Senat USA wymusza przetargi na kontrakty na odbudowę Iraku


                          (PAP) 03-10-2003, ostatnia
                          aktualizacja 03-10-2003 20:58

                          3.10.Waszyngton (PAP) - Senat
                          USA zatwierdził poprawkę do ustawy o dodatkowych
                          funduszach na stabilizację i
                          odbudowę Iraku, zgodnie z którą wszystkie
                          kontrakty na odbudowę mają być
                          przyznawane w drodze otwartych przetargów

                          Uchwalona jednomyślnie poprawka
                          przewiduje, że administracja będzie musiała
                          udzielić Kongresowi
                          szczegółowych wyjaśnień na temat wszelkich kontraktów
                          rozdanych na zasadzie
                          niekonkurencyjnej

                          Cała ustawa, na mocy której
                          administracja miałaby otrzymać 87 miliardów dolarów
                          na utrzymanie pokoju i odbudowę
                          Iraku, jest jeszcze przedmiotem debaty w
                          Kongresie. Jak się oczekuje,
                          potrwa ona do połowy października

                          Wcześniej senacka Komisja
                          Rozdziału Środków Budżetowych obwarowała uchwalenie
                          ustawy innymi warunkami. Rząd
                          będzie np

                          musiał dopilnować, by
                          okupacyjne władze Iraku przedstawiały Kongresowi
                          szczegółowe miesięczne raporty
                          o dochodach z produkcji irackiej ropy. Uchwalono
                          też surowe kary za oszukiwanie
                          rządu na kontraktach w Iraku

                          Demokraci oskarżają
                          republikańską administrację o czerpanie materialnych
                          korzyści z odbudowy Iraku.
                          Przypomina się, że jeden z przyznanych bez przetargu
                          kontraktów przypadł firmie KBR -
                          filii koncernu naftowego Haliburton w
                          Teksasie, którym kierował w
                          latach 90. obecny wiceprezydent Richard Cheney

                          Tomasz Zalewski (PAP) az/ ro/ we
                          • gini Re: koronny argument przeciwko teorii spiskowej: 13.10.03, 10:35

                            Wojna jako globalna strategia przemysłowa
                            Autor: Gość: INDYMEDIA Polska IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
                            Data: 19-03-2003 20:42 + dodaj do ulubionych wątków

                            .
                            Pięć amerykańskich koncernów blisko związanych z aktualną
                            administracją

                            Stanów Zjednoczonych podzieliło się już największym od czasów
                            drugiej

                            wojny światowej rynkiem amerykańskich zamówień publicznych
                            związanych z

                            wojną w Iraku.

                            Jak wiadomo kontrola złóż naftowych Iraku jest pierwszorzędną

                            strategiczną stawką wojny. Jednak stawka gospodarcza sytuuje się
                            również

                            na rynku zbrojeń i budownictwa. Za pięcioma koncernami, które
                            otrzymały

                            kontrakt na odbudowę Iraku stoją znane nazwiska: George Schulz,
                            Donald

                            Rumsfeld i Dick Cheney.

                            Jacques Chirac nie przestaje powtarzać, że w oczach
                            Europejczyków „wojna

                            jest zawsze najgorszym rozwiązaniem, przyznaniem się do
                            porażki”.

                            Ulubiony eseista George’a Busha Robert Kagan uznaje, że właśnie
                            ten

                            sposób myślenia determinuje fundamentalną opozycję
                            między „starą” Europą

                            a neokonserwatystami rządzącymi w Waszyngtonie. Dla tych
                            ostatnich wojna

                            jest aktem twórczym pozwalającym regenerować świat, tak jak
                            niszczenie

                            miejsc pracy może być sposobem pozwalającym na modernizację
                            procesu

                            produkcji.

                            Z tego punktu widzenia zapowiadające się dobicie Iraku oznacza
                            otwarcie

                            największego rynku zamówień od czasów II wojny światowej. Zanim
                            jeszcze

                            Bush wypowiedział swoje irackie ultimatum Pentagon, który
                            przygotowuje

                            się do objęcia Iraku wojskowym protektoratem, podpisał kontrakty
                            na

                            odbudowę.

                            Wśród pięciu giga-koncernów, które podzieliły się tym ciastkiem
                            na

                            pierwszym miejscu figuruje Bechtel Group. Ten największy w
                            Ameryce

                            koncern budowlany jest, od czterech pokoleń, własnością rodziny
                            Bechtel.

                            Jego głównym zarządcą jest George Schulz, były sekretarz stanu
                            Ronalda

                            Reagana. Jest on równocześnie przewodniczącym Komitetu na rzecz

                            Wyzwolenia Iraku, prowojennego lobby finansowanego przez inny
                            koncern

                            (zbrojeniowy) – Lockheed Martin. Sojusz Lockheeda z Bechtelem
                            jest

                            ucieleśnieniem nowego businessu: najpierw destrukcja jakiegoś
                            kraju przez

                            handlarza bronią, potem jego rekonstrukcja przez budowlańca.

                            Schulz jest również członkiem dyrekcji Gilead Scence, giganta

                            chemiczno-farmaceutycznego, którego Donald Rumsfeld był szefem,
                            dopóki

                            nie stanął na czele Pentagonu. Ta firma dostała z kolei
                            kontrakty

                            publiczne w ramach prewencji przed atakami chemicznymi i
                            biologicznymi na

                            terytorium amerykańskim. Ronald Rumsfeld przekonał opinię
                            publiczną, że

                            reżim Saddama Hussajna ma jeszcze jakieś bronie masowego
                            rażenia, które

                            mu sam sprzedał i że Bagdad chce ich użyć w Stanach
                            Zjednoczonych. W

                            ciągu ostatnich lat Gilead Science zarabiał głównie na lekach
                            przeciwko

                            AIDS. Zbyt wysoka cena tych leków nie pozwalała na ich
                            dystrybucję w

                            krajach Trzeciego Świata, więc wiele krajów próbowało ich
                            produkcji bez

                            licencji. Surowo potępiła je Światowa Organizacja Handlu. W 1998
                            roku w

                            nowej, sudańskiej fabryce farmaceutycznej Al.-Shifa rozpoczęto
                            produkcję

                            kilku leków Gilead Scence (weterynaryjnych i przeciwko AIDS). Na
                            prośbę

                            Rumsfelda i Schulza prezydent Bill Clinton oskarżył fabrykę o

                            produkowanie broni masowego
                            rażenia na rzecz Ossamy ben Ladena i nakazał jej zbombardowanie

                            produktami Lockheeda Martina. W ciągu jednej nocy Sudan został
                            pozbawiony

                            połowy swego zaopatrzenia w lekarstwa. Liczne śledztwa
                            międzynarodowe (w

                            tym amerykańskie) wykazały później, że oskarżenia Clintona nie
                            miały nic

                            wspólnego ze stanem faktycznym.

                            Drugim laureatem rynku odbudowy Iraku jest Halliburton. Światowy
                            lider

                            produkcji urządzeń do wydobycia ropy zna dobrze Irak, bo budował
                            tam

                            szyby i rafinerie zarówno przed jak i po pierwszej wojnie w
                            Zatoce. Jego

                            szefem był Dick Cheney, szef Pentagonu za czasów Busha-ojca w
                            czasie

                            tamtej wojny. Choć Cheney obejmując aktualną wice-prezydenturę
                            Stanów

                            Zjednoczonych oficjalnie przestał szefować Halliburtonowi
                            otrzymuje z

                            tego przedsiębiorstwa milion dolarów rocznie „wyrównania”.

                            Inni beneficjenci zniszczenia Iraku to The Fluor Group, Parsons

                            Corporation i The Louis Berger Group, trzy koncerny, które
                            opłacały

                            kampanię wyborczą aktualnego prezydenta i okazały się
                            szczególnie

                            szczodre wobec środowisk fundamentalistycznych z południa
                            (skupionych

                            wokół klanu Busha).


                            opr. J.S.A 19/03/03



                            Twierdzenie, ze USA nie zyskaly, wiec wszystko jest ok.Troche sie kupyt nie
                            trzyma, przy powiazaniach wielkiego biznesu i polityki.Sa tacy co zyskali, nie
                            upieram sie z tym,ze niejasnosci jest troche w tym wszystkim.










                            .
                            • .
    • watto Wystarczy spojrzeć na twarze i wszystko wiadomo. 10.10.03, 21:07


      Twarze Wolfowitza (wyglądającego jak troll), Rumsfelda
      (ciągle sie sliniącego), Perle...
      Demoniczny (lub lubieżny) wzrok Kondolizy...

      I dwa rednecki (Bush i Ashcroft) na pokaz...

      Czego sie po takich ludziach można spodziewać?
      • Gość: babariba oooooooo Lombroso sie jakie na forum pojawiło... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 10.10.03, 23:25
    • v.c FAN_CLUB_BIMI----ZAPRASZAM!___@_@_@_@_@_@_@=>>>>> 13.10.03, 18:00
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=5702594&a=5702594
      • bimi Zabacz, Luka... 13.10.03, 19:31
        Koledzy przyszli Ci z pomocą.
        Czyli chyba jednak dostajesz w dupę. smile
        No, ale jedziemy dalej...
        • Gość: Bush Re: Zabacz, Luka... IP: *.mad.east.verizon.net 13.10.03, 20:56
          Ty sie lepiej kretynie zastanow nad tytmi lazerami ktore zniszczylat WTC>

          Ty naprawde masz swira!!!!!!!!!!!!!!
          • bimi Re: Zabacz, Luka... 14.10.03, 19:26
            Gość portalu: Bush napisał(a):

            > Ty sie lepiej kretynie zastanow nad tytmi lazerami ktore zniszczylat WTC>
            >
            > Ty naprawde masz swira!!!!!!!!!!!!!!

            To nie ja mam świra, tylko ci co rozwalali WTC.
            Nie sądzisz?
        • xiazeluka Oj, warzywko, wszystko robisz na opak 14.10.03, 10:39
          bimi napisał:

          > Koledzy przyszli Ci z pomocą.
          > Czyli chyba jednak dostajesz w dupę. smile

          Nie znam kol. v.c. (boldem), ale co za różnica? To dowód, jakim cieszysz się
          uznaniem, jako największy na FA świrus, czubek, psychol, pojebus, szaleniec,
          oszołom i tak dalej. Ja Cię poważam z innego powodu - wżyciu jeszcze nie
          spotkałem piśmiennego warzywa, dlatego wybaczam Ci brak inteligencji -
          rozumiem, że wszystkiego nie można mieć naraz.
          • Gość: t Teoria Spisku IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.03, 20:20
            Dyskusji w tym wątku nie śledzę na bieżąco, nie wiem zatem jakie padały tu
            argumenty za i przeciw spiskowej wersji zamachu z 11 września. Zauważyłem
            jednak, że dyskusja zmieniła się w wymianę -nazwijmy to - "nieuprzejmości". By
            z tym skończyć, proponuję przenieść dyskusję w nieco inny wymiar. Nie mówmy o
            tym, co się wg. nas zdarzyło, ale spróbujmy skonstruować (opierając się w
            stopniu w jakim to jest możliwe na dowodach, poszlakach, domysłach itd),
            TEORETYCZNY model "spisku 11 września". Przeniesienie dyskusji w sferę teorii
            mam nadzieję ostudzi emocje. ZAŁÓŻMY zatem już na wstępie, że zamach 11
            września był efektem spisku. Jaki był jego cel? Przypuśćmy, że elita USA od
            pewnego już czasu planowała przeprowadzenie serii wojen (zostawmy na razie na
            boku motywy). USA jest krajem demokratycznym. Demokratyczny rząd potrzebuje
            poparcia społecznego, zwłaszcza w przypadku prowadzenia akcji militarnych.
            Jeśli wróg uderza pierwszy, i to uderza mocno, społeczeństwo SAMO domaga się od
            rządu odwetu. Zmiana polityki USA na bardziej ofensywną widoczna jest już od
            dawna, o czym zdarzyło mi się pisać ponad rok temu na forum "Kraj" w wątku pod
            uroczym tytułem "Adolf Hitler patronem globalizacji?":

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=1431760&v=2&s=0
            Służby specjalne USA wcale nie musiałyby same organizować zamachu.
            Wystarczyłoby zupełnie, by NIE PRZESZKADZANO Al-Kaidzie w jego przeprowadzeniu.
            Czy istnieją precedensy takich działań? Owszem. Najbardziej znanym jest
            japoński atak na Pearl Harbor, który kosztował USA ponad 4 tys. żołnierzy (nie
            mówiąc o innych stratach). Japoński szyfr wojskowy został przez USA złamany na
            długo przed wybuchem II wojny światowej. Wszystko wskazuje na to, że rząd USA
            wiedział o planowanym ataku na Pearl Harbor, ale nie podjął przeciwdziałań,
            chciał bowiem wprowadzić USA do wojny, a taki "niespodziewany atak" łamał
            skutecznie wszelkie obiekcje izolacjonistów. Nie będę się dłużej rozpisywał. Na
            koniec podaję adres ciekawego artykułu Pata Buchanana (któremu rzecz prosta
            wierzyć nie należy, bo kto rozsądny wierzy w teorie spiskowe? Ale tu przecież
            TYLKO teoretyzujemy):

            www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/przewodnia_sila_1.html
            • bimi Re: Teoria Spisku 14.10.03, 20:37
              Gość portalu: t napisał(a):

              > Dyskusji w tym wątku nie śledzę na bieżąco, nie wiem zatem jakie padały tu
              > argumenty za i przeciw spiskowej wersji zamachu z 11 września. Zauważyłem
              > jednak, że dyskusja zmieniła się w wymianę -nazwijmy to - "nieuprzejmości". By
              > z tym skończyć, proponuję przenieść dyskusję w nieco inny wymiar. Nie mówmy o
              > tym, co się wg. nas zdarzyło, ale spróbujmy skonstruować (opierając się w
              > stopniu w jakim to jest możliwe na dowodach, poszlakach, domysłach itd),
              > TEORETYCZNY model "spisku 11 września". Przeniesienie dyskusji w sferę teorii
              > mam nadzieję ostudzi emocje. ZAŁÓŻMY zatem już na wstępie, że zamach 11
              > września był efektem spisku. Jaki był jego cel? Przypuśćmy, że elita USA od
              > pewnego już czasu planowała przeprowadzenie serii wojen (zostawmy na razie na
              > boku motywy). USA jest krajem demokratycznym. Demokratyczny rząd potrzebuje
              > poparcia społecznego, zwłaszcza w przypadku prowadzenia akcji militarnych.
              > Jeśli wróg uderza pierwszy, i to uderza mocno, społeczeństwo SAMO domaga się od
              >
              > rządu odwetu. Zmiana polityki USA na bardziej ofensywną widoczna jest już od
              > dawna, o czym zdarzyło mi się pisać ponad rok temu na forum "Kraj" w wątku pod
              > uroczym tytułem "Adolf Hitler patronem globalizacji?":
              >
              > <a
              href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=1431760&v=2&s=0"target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=1431760&v=2&s=0</a>
              > Służby specjalne USA wcale nie musiałyby same organizować zamachu.
              > Wystarczyłoby zupełnie, by NIE PRZESZKADZANO Al-Kaidzie w jego przeprowadzeniu.
              >
              > Czy istnieją precedensy takich działań? Owszem. Najbardziej znanym jest
              > japoński atak na Pearl Harbor, który kosztował USA ponad 4 tys. żołnierzy (nie
              > mówiąc o innych stratach). Japoński szyfr wojskowy został przez USA złamany na
              > długo przed wybuchem II wojny światowej. Wszystko wskazuje na to, że rząd USA
              > wiedział o planowanym ataku na Pearl Harbor, ale nie podjął przeciwdziałań,
              > chciał bowiem wprowadzić USA do wojny, a taki "niespodziewany atak" łamał
              > skutecznie wszelkie obiekcje izolacjonistów. Nie będę się dłużej rozpisywał. Na
              >
              > koniec podaję adres ciekawego artykułu Pata Buchanana (któremu rzecz prosta
              > wierzyć nie należy, bo kto rozsądny wierzy w teorie spiskowe? Ale tu przecież
              > TYLKO teoretyzujemy):

              Jasne. My zawsze teoretyzujemy, a tu co jakiś czas zajebują kilkadziesiąt,
              kilkaset, czy kilka tysięcy nowych osób, w imie szmalu jakichs kolesi.

              Przenosząc dyskusji w sferę teorii, stwierdzam, że niezłym trzeba być
              skurwielem, żeby zabić, z zimną krwią, tyle ludzi dla jakichś pieprzonych celów
              politycznych czy innych demokratycznych efektów.
              • xiazeluka Warzywo znowu niczego nie pojęło... 15.10.03, 08:50
                bimi napisał:

                > Przenosząc dyskusji w sferę teorii, stwierdzam, że niezłym trzeba być
                > skurwielem, żeby zabić, z zimną krwią, tyle ludzi dla jakichś pieprzonych
                celów politycznych czy innych demokratycznych efektów.

                Czy teoria dotarła do kalafiora? "Wykorzystanie kryzysu" to hipoteza lepsza od
                Twojej tezy spisku bezpośredniego.
                • bimi Re: Warzywo znowu niczego nie pojęło... 15.10.03, 17:21
                  xiazeluka napisał:

                  > bimi napisał:
                  >
                  > > Przenosząc dyskusji w sferę teorii, stwierdzam, że
                  niezłym trzeba być
                  > > skurwielem, żeby zabić, z zimną krwią, tyle ludzi dla
                  jakichś pieprzonych
                  > celów politycznych czy innych demokratycznych efektów.
                  >
                  > Czy teoria dotarła do kalafiora? "Wykorzystanie
                  kryzysu" to hipoteza lepsza od
                  > Twojej tezy spisku bezpośredniego.

                  Hipoteza może i lepsza.
                  Tylko że ja nie piszę o hipotezie, ale o historii.
              • d_nutka Re: Teoria Spisku 15.10.03, 09:08
                bimi napisał:

                > Przenosząc dyskusji w sferę teorii, stwierdzam, że niezłym trzeba być
                > skurwielem, żeby zabić, z zimną krwią, tyle ludzi dla jakichś pieprzonych
                celów
                > politycznych czy innych demokratycznych efektów.

                to ty bimi jeszcze nie wiesz, że światem rządzą "skurwiele" co zawiązali spisek
                z największym "skurwielem" świata co to ponoć boi się tylko wody święconej?
                d_

                ps
                jakoś ciągle za mało tej święconki, jak widać po tym wątku
                • bimi Re: Teoria Spisku 15.10.03, 17:46
                  d_nutka napisała:

                  > to ty bimi jeszcze nie wiesz, że światem rządzą
                  "skurwiele" co zawiązali spisek
                  > z największym "skurwielem" świata co to ponoć boi się
                  tylko wody święconej?

                  Nie wiem co to ma do rzeczy.
                  Szczególnie, że nie wierzę w "największego skurwiela".
                  Za to w całą resztę, owszem.
              • snajper55 Re: Teoria Spisku 15.10.03, 09:15
                bimi napisał:

                > Jasne. My zawsze teoretyzujemy, a tu co jakiś czas zajebują kilkadziesiąt,
                > kilkaset, czy kilka tysięcy nowych osób, w imie szmalu jakichs kolesi.
                >
                > Przenosząc dyskusji w sferę teorii, stwierdzam, że niezłym trzeba być
                > skurwielem, żeby zabić,z zimną krwią, tyle ludzi dla jakichś pieprzonych celów
                > politycznych czy innych demokratycznych efektów.

                I tu się zgadzamy. Terroryści palestyńscy są skurwielami zabijającymi z zimną
                krwią ludzi w imię swoich pieprzonych celów politycznych. Udowadniają to już od
                dawna.

                Snajper.
                • bimi Re: Teoria Spisku 15.10.03, 17:19
                  snajper55 napisał:

                  > bimi napisał:
                  >
                  > > Jasne. My zawsze teoretyzujemy, a tu co jakiś czas
                  zajebują kilkadziesiąt,
                  > > kilkaset, czy kilka tysięcy nowych osób, w imie
                  szmalu jakichs kolesi.
                  > >
                  > > Przenosząc dyskusji w sferę teorii, stwierdzam, że
                  niezłym trzeba być
                  > > skurwielem, żeby zabić,z zimną krwią, tyle ludzi dla
                  jakichś pieprzonych c
                  > elów
                  > > politycznych czy innych demokratycznych efektów.
                  >
                  > I tu się zgadzamy. Terroryści palestyńscy są
                  skurwielami zabijającymi z zimną
                  > krwią ludzi w imię swoich pieprzonych celów
                  politycznych. Udowadniają to już od

                  A co ci znowy palestyńscy terroryści zrobili, snajper?
                  Myślałem, że gadaliśmy o 11 września.
                  Chyba cię trochę poniosło? smile
                  • gini O terroryzmie panstwowym Izraela 15.10.03, 17:50
                    01.09.2003 08:30 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                    Izrael/ Deputowany oskarża rząd o terroryzm państwowy


                    (PAP) 31-08-2003, ostatnia aktualizacja 31-08-2003 18:49

                    31.8.Jerozolima (PAP/EFE) - Izraelski deputowany Josi Sarid oskarżył w
                    niedzielę rząd premiera Ariela Szarona o "uprawianie terroryzmu państwowego"

                    Sarid, który przewodzi pacyfistycznemu frontowi Merec, określił w ten sposób
                    operacje wojskowe polegające na "eliminowaniu wybranych celów", czyli
                    zabójstwach działaczy palestyńskiego ruchu oporu

                    "Rząd i kraj pretendujący do miana państwa prawa nie może czynić z zabójstwa
                    instrumentu działań politycznych" - oświadczył lider Merecu w wywiadzie dla
                    izraelskiego radia publicznego

                    "Słyszałem - powiedział Sarid - że szef sił zbrojnych, generał Mosze Jalon
                    oświadczył, iż będziemy ich (członków palestyńskiego ruchu oporu) załatwiali co
                    do jednego, aż zmienią poglądy"

                    .
                    • gini Re: O terroryzmie panstwowym Izraela 15.10.03, 17:58
                      .
                      .
                      Im gorzej dla Busha, tym lepiej dla Szarona


                      16-03-2003, ostatnia aktualizacja 16-03-
                      2003 16:44

                      Felieton Dawida Warszawskiego z
                      cyklu "Prognoza pogody"



                      Niepodległej Palestyny ma nie być.
                      Odsyłając prezydentowi Bushowi "mapę
                      drogową" dochodzenia do pokoju na Bliskim
                      Wschodzie z naniesionymi poprawkami,
                      rząd Szarona wykreślił wszystkie zwroty
                      mówiące o mającym powstać "niepodległym
                      państwie palestyńskim", zastępując je
                      formułką o "atrybutach państwowości". Ta
                      decyzja cofa cały proces pokojowy o
                      dziesięć lat i jest sprzeczna z
                      przedwyborczymi zapowiedziami samego
                      Szarona, który publicznie deklarował, że
                      nie będzie w jego rządzie miejsca dla
                      polityków, którzy nie akceptują powstania
                      państwa palestyńskiego. Chodzi o to jednak,
                      że koalicję zawarł z dwiema
                      partiami, które w tej kwestii mają zdanie
                      całkowicie odwrotne - i w rezultacie
                      okazało się, że w jego rządzie nie ma
                      miejsca na niepodległą Palestynę.



                      Jest to decyzja absolutnie samobójcza, nie
                      tylko dlatego, że bez niepodległej
                      Palestyny nie będzie pokoju na Bliskim
                      Wschodzie, a bez wiarygodnych perspektyw
                      jej osiągnięcia nie będzie szans na to, by
                      Palestyńczycy wstrzymali terror. Ma
                      ona także wymiar szerszy - stanowi
                      potwierdzenie najczarniejszych obaw Arabów.
                      Można się teraz spodziewać chóru całkiem
                      uzasadnionych głosów oburzenia ze
                      wszystkich arabskich stolic. Na kilka dni
                      zapewne przez rozpoczęciem wojny z
                      Irakiem, w której brak sprzeciwu państw
                      arabskich jest kluczowy dla
                      amerykańskiej strategii, Szaron zadał
                      Bushowi cios w plecy.



                      Trudno uwierzyć, by Szaron sobie z tego nie
                      zdawał sprawy. Trudniej jeszcze
                      uznać, że dostał dla tej samobójczej wolty
                      amerykańskie zielone światło -
                      zaledwie kilka dni temu Bush przypomniał
                      swe poparcie dla powstania
                      palestyńskiego państwa, zaś premier Blair
                      nieustannie powtarza, że konflikt
                      izraelsko-palestyński jest nie mniej ważny
                      od wojny z Irakiem. Można jedynie
                      przypuszczać, że Szaron liczy na to, iż
                      Bush, idąc na wojnę mimo sprzeciwu
                      nawet najbliższych sojuszników, nie będzie
                      chciał zrazić do siebie jedynego
                      państwa, które popiera jego politykę bez
                      zastrzeżeń. Być może spodziewa się on
                      też, że Waszyngton, od polityki którego
                      wielu już się zdystansowało, będzie
                      odtąd mniej podatny na naciski społeczności
                      międzynarodowej w kwestii konfliktu
                      izraelsko-palestyńskiego. Innymi słowy - im
                      gorzej (dla Busha), tym lepiej (dla
                      Szarona).



                      Hipotezę tę uprawdopodobnia fakt, że armia
                      izraelska, tocząc uzasadnioną walkę
                      z terrorystami z Hamasu, postępuje w
                      ostatnim czasie na terytoriach okupowanych
                      z porażającą brutalnością, jakby była pewna
                      bezkarności. W ciągu ostatnich
                      dwóch tygodni zginęło 50 Palestyńczyków, z
                      czego znaczną, choć mniejszą część
                      stanowiły przypadkowe ofiary. Choć stanowią
                      one tylko jedną trzecią wszystkich
                      ofiar po stronie palestyńskiej (wśród ofiar
                      izraelskich wskaźnik ten jest dwa
                      razy wyższy), to nie można już przyjąć
                      izraelskich zapewnień, że armia robi
                      wszystko, by ofiar takich było jak najmniej.



                      Gdy strzela się z czołgu w
                      mieście, jak w Gazie, to być może się trafi
                      w cel (który też nie zawsze jest z
                      wojskowego punktu widzenia uprawniony), być
                      może nie - ale z całą pewnością
                      zginą też niewinni ludzie. Nie ma wielkiej
                      różnicy między takim działaniem
                      wojska a zamachem terrorystycznym.
                      ***********Ja tez jak pan Warszawski nie widze roznicy miedzy zamachem
                      terrorystycznym a strzelaniem w czolgu w tlum czy tez , ostrzalem z helikoptera
                      czy samolotu dzielnicy mieszkaniowej.
                      A wszystko to sie robi dla okreslonych celow.

                      Szaron najwyraźniej liczy na to, że w
                      obecnej sytuacji Busha Amerykanie nie
                      będą nań naciskać, a po zwycięskiej wojnie
                      naciskać będą, ale na Arabów. Jest w
                      interesie i Waszyngtonu, i Jerozolimy, i
                      pokoju, by Szaron się mylił.

                      Szaron jak widac sie nie myli, pokoju nie bedzie bo Szaron po prostu go nie
                      chce, a USA, USA popieraja wszystko co zrobi Szaron, a wiec bombardowanie
                      Syrii , budowe nowych domow na okupowanych osiedlach, jak i budowe bariery.
                      • bimi Re: O terroryzmie panstwowym Izraela 15.10.03, 18:04
                        gini napisała:

                        > Szaron jak widac sie nie myli, pokoju nie bedzie bo
                        Szaron po prostu go nie
                        > chce, a USA, USA popieraja wszystko co zrobi Szaron, a
                        wiec bombardowanie
                        > Syrii , budowe nowych domow na okupowanych osiedlach,
                        jak i budowe bariery.

                        Co mają nie popierać.
                        W końcu, jak to mawia Szaron "Jewish people control
                        America, and the Americans know it".

                        www.fpp.co.uk/online/01/10/Sharon3.html
                        • mr_watchman UWAGA! UWAGA! ZNAM PRAWDĘ 17.10.03, 10:04
                          Dzięki nawiązaniu kontaktu telepatycznego z wiadomymi siłami poznałem CAŁĄ
                          PRAWDĘ o zamachu z 11.09.2001. Było to tak:

                          Bush i jego nędzni poplecznicy sklonowali - dzięki zastosowaniu super-hiper-
                          mega techniki - Busha w kilku egzemplarzach. Każdy Bush-klon przebrał się za
                          Araba i z grupą podstawionych Arabów wszedł na pokład samolotów. W trakcie
                          lotu przebrany Bush-klon wszedł do kabiny pilotów po pozorem poproszenia o
                          szklankę wody. W kabinie zdjął z siebie przebranie, aby piloci powitali pana
                          prezydenta na stojąco. Wówczas Bush-klon wyjął miniaturową bombę nuklearną i
                          zagroził detonacją - dzięki temu przejął kontrolę nad samolotem.
                          Zdjęcia z uderzeniami samolotów w obie wieże WTC to oczywiście fikcja. Każdy z
                          samolotów wleciał przez podziemny garaż do windy i pojechał nią na 80-100
                          piętro i tam Bush-klon zdetonował bombę ukrytą wcześniej przez określone siły
                          w czarnej skrzynce. W przypadku Pentagonu samolot przedarł się przez wcześniej
                          zrobiony wykop podziemny (unikając niebezpiecznej dla samolotu jazdy windą).

                          Taka jest PRAWDA, a kto w nią nie wierzy, ten jest głupkiem i syjonistą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka