d_nutka
24.10.03, 19:51
Januszu
Pozwoliłam sobie otworzyć nowy wątek, bo użyte także przeze mnie określenie
FASZYZM (powtórzone za Luką) w wątku Luki o propozycji wprowadzenia
obowiązkowego używania opon zimowych z dniem takim to a takim, mogło wywołać,
i wywołało, twoje nie tylko zdziwienie.
Winna więc się czuję wyjaśnienia użycia tego słowa w tamtym kontekście.
Otóż, mamy już jakby zakodowane w pamięci, że FASZYZM kojarzy się nam z tym
wszystkim, co potem naziści i cała ta banda wyczyniała w czasie II WŚ.
Ale...
Ale jak skupimy się na tym fragmencie definicji FASZYZMU, że jest to
ideologia, która ingeruje we WSZYSTKIE elementy życia społecznego, to w tym
świetle również inne ideologie, które za cel mają taką wszechwładną potrzebę
ingerencji można nazwać FASZYZMEM.
Czy jest to nadużycie tego słowa?
Wydaje mi się, że nie, bo nie znam innego bardziej odpowiedniego i
pojemniejszego określenia na wszechwładną ingerencję struktur państwowych (i
innych też) we wszystkie elementy życia SPOŁECZNEGO, tym samym nie
pozostawiając już miejsca na samodzielną decyzję dorosłego i odpowiedzialnego
człowieka, czyli inaczej mówiąc, staje się tym samym ograniczeniem wolności
człowieka w życiu społecznym.
Oczywiście, że PEWNE ograniczenia są KONIECZNE w/g zasady żyj i pozwól żyć
innym, ale...
Właśnie to ALE staje się języczkiem u wagi czy już nie przekroczyliśmy pewnej
granicy poza którą można już mówić o ideologii faszystowskiej np. faszyzmu
przepisów i stanowionego prawa.
Na to moim zdaniem zwrócił uwagę Luka i tu się z nim zgodziłam.
Bo przecież wystarczy INACZEJ określić, to co mieliśmy przez prawie 50 lat
PRL-u, czy jeszcze bardziej na wschód, czy teraz jeszcze w niektórych
państwach.
I zamiast kilku nazw i określeń można użyć innego-jednego-ogólniejszego i
jest jakby jaśniej z czym mamy do czynienia.
pozdrawiam
d_nutka