Dodaj do ulubionych

Sprawiedliwi

17.11.08, 23:42
www.sprawiedliwi.org.pl/
Wiele osobistych historii (zarówno osób ukrywanych jak i
ukrywających).
Kawał bardzo ludzkiej histori - tragedi, dramatu i poświęcenia.
Jedna z wielu:
www.sprawiedliwi.org.pl/?id=56&a=osobalist&cid=4&akc=UKRYWANI
"Rodzina Pysków pochodzi z Drohobycza. Wraz z wkroczeniem do miasta
Niemców rozpoczęły się prześladowania Żydów. (...)
W czerwcu 1943 r., kiedy Niemcy rozpoczęli likwidację drohobyckiego
getta, do rodziny Pysków zaczęli zgłaszać się znajomi Żydzi
szukający schronienia. Pierwsi przyszli Herbert i Dora Pomeranz –
ich przedwojenni sąsiedzi. Herbert był niewidomy. Dora jako jedyna
z ukrywających się opuszczała kryjówkę. Pomagała wówczas w domu,
np. przygotowując z panią Marią posiłki.
Po nich zaczęli się zgłaszać kolejni znajomi rodziny. Pyskowie
nikomu nie odmówili pomocy. Do sierpnia 1944 r., kiedy do miasta
wkroczyli Rosjanie, w ich domu ukrywało się około trzydziestu osób.
(...)"

www.sprawiedliwi.org.pl/?cid=3
"Izraelski Instytut Pamięci Ofiar i Bohaterów Holokaustu Yad Vashem
zainicjował na początku lat 60. wielką akcję upamiętniania tych
osób, które w czasie drugiej wojny światowej ratowały Żydów z
narażeniem własnego życia. Najpierw, w 1962 r., na wzgórzu w
Jerozolimie stworzono aleję drzewek upamiętniających takie osoby
(do dzisiaj zasadzono ich ponad 2000). (...)"
Obserwuj wątek
    • pan.scan Sprawiedliwi. 18.11.08, 00:02
      Moi dziadkowie. Mieli szczęście, bo żyli na uboczu, z dala od
      wścibskich sąsiadów...
      W specjalnie przygotowanym schowku przechowywali trzech Sąsiadów,
      przez prawie 2 lata. Jeden z nich wyciągnął poźniej Dziadka z
      NKWDowskiej katowni.
      Piękni ludzie, marne czasy. Ech, łza się kręci.

      MATUSZEWSKI, Jan
      MATUSZEWSKI, Stefania, wife

      www.savingjews.org/righteous/mv.htm
      • janusz2_ Re: Sprawiedliwi. 18.11.08, 00:11
        pan.scan napisał:

        > Moi dziadkowie. Mieli szczęście, bo żyli na uboczu, z dala od
        > wścibskich sąsiadów...
        > W specjalnie przygotowanym schowku przechowywali trzech Sąsiadów,
        > przez prawie 2 lata. Jeden z nich wyciągnął poźniej Dziadka z
        > NKWDowskiej katowni.
        > Piękni ludzie, marne czasy. Ech, łza się kręci.
        >
        > MATUSZEWSKI, Jan
        > MATUSZEWSKI, Stefania, wife
        >
        > www.savingjews.org/righteous/mv.htm

        Heroiczne czyny... Czapki z głów...

        Masz możliwość uzupełnienia tego zbioru świadectw o historię swoich
        dziadków
        www.sprawiedliwi.org.pl/?lt=M&cid=4

        • pan.scan Re: Sprawiedliwi. 18.11.08, 01:09
          Ha, jaka byłaby ta historia? Oficjalny opis jest w Yad Vashem, zaś
          Dziadek w zasadzie o tym nie wspominał, bo uważał, że zrobił coś, co
          należało do każdego człowieka (nie był specjalnie wierzący w
          przeciwieństwie do Babki) i szlus.

          Okpił okupanta, gdyż był manualnie sprytny i to zawsze stanowiło dla
          niego radosne wyzwanie. Szwab kochał czystość, zaś dziadek urządził
          Żydom piwnicę (z radiem na kryształki wewnątrz onej zresztą) w
          wykopie pod świńskim chlewem, gdzie koryto dla zadawania paszy,
          sterowane z domu, otwierało wyjście ze skrytki. A ponieważ domek na
          odludziu był, to i Żydzi conocnie krótkiego spaceru zażywali.

          Ale Dziadek jeśli opowiadał, to o pierwszoliniowych bolszewikach ze
          sztrafnych batalionow, którzy chcieli go razstriela't za burżujskie
          meble i działalność w AK (to również z obywatelskiego donosu), a
          poczęstowani odiekołonem wycinali hołubce pod dźwięki mandoliny, w
          której Dziadek był biegły. No i paaszli na Berli, germańca ubijat'..

          Jeśli mówił, to o żalu do sąsiada NN, granatowego policjanta, który
          jego córkę i syna doprowadził (z sąsiedzkiego "obowiązku" zresztą)do
          gestapo i przez Majdanek do Oświęcimia. Nie wrócili, zaś Dziadek na
          filmach z Niemcami w roli podrzędnej zaciskał zęby, gryzł pięści i
          krzyczał do aktorów "zabij sqrwysyna". Byłem z nim w kinie "Bałtyk"
          kilkakrotnie i mocno sie solidaryzowałem.

          Z 3 uratowanych Sąsiadów jeden zmarł wkrótce po wejściu bolszewikow,
          drugiego zabili sąsiedzi (był przedwojennym jubilerem, szukano u
          niego kosztowności), o uratowaniu trzeciego zaświadczył jego syn, z
          Kanady. I pewnie by tego nie było, gdyby nie Shoah Lanzmanna, gdzie
          wqrwiony na postponowanie(?) Polaków mój ojciec opisał całą story
          swego teścia do Żydowskiego Inst. Historycznego. (n.b. - z Lanzmanem
          w zasadzie zgadzam się).

          Medal, z brązu, plastycznie ładny. Dyplom podobnie.
          A Dziadek? - zawsze, po trzecim głębszym, kupował mi kolarkę taką,
          jaką miał Staszek Królak. W końcu podobną kupiłem sobie sam.
          Na grób Dziadków jeżdzę corocznie, choć to dość daleko. Kocham ich.
          • dana33 Re: Sprawiedliwi. 18.11.08, 01:56
            byli wyjatkowymi ludzmi scanie....
            nu, zyja dalej w swoich dzieciach i wnukach...
          • janusz2_ Re: Sprawiedliwi. 18.11.08, 12:37
            pan.scan napisał:

            > Ha, jaka byłaby ta historia? Oficjalny opis jest w Yad Vashem,
            zaś
            > Dziadek w zasadzie o tym nie wspominał, bo uważał, że zrobił coś,
            co
            > należało do każdego człowieka (nie był specjalnie wierzący w
            > przeciwieństwie do Babki) i szlus. (...)

            No własnie taka historia jaką opisałaś. Gdzie "codzienny heroizm"
            stykał się z "codziennym sku..syństwem", którego zawsze jest zbyt
            wiele.
            Może, dzięki takim historiom łatwiej byłoby większej liczbie ludzi,
            za Herbertem, powiedzieć "tak-tak, nie-nie".
            I łatwiej byłoby o refleksję na temat tych, którzy w różnych
            trudnych czasach (czy to "hitlerowskich" czy bliższego nam czasowo
            totalitarnego PRL-u) umieją zachować "codzienny heroizm" lub,
            niestety, wybierają "codzienne sku..syństwo" służenia
            totalitaryzmowi. I może nawet tak aktualna dyskusja nt. ubeckich
            kapusiów byłaby dzięki temu prostsza.
            Wszak "historia jest nauczycielką życia".
          • aaki :-) 18.11.08, 20:07
            bohaterski dziadek panascana i reszta niebohaterskich dziadków opisana przez lanzmana
    • funstein Re: Sprawiedliwi 19.11.08, 16:57
      jedna tylko refleksja mi sie nasuwa jak czytam o Sprawiedliwych.
      Dobro do czlowieka wraca. Czasem 500 krotnie, czasem wiecej.
      Szkoda, ze czasami nie zdazy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka