ten wątek dedykuję Gini
....jak napiszę, że kolejny wątek o religii, to i tak nie uniknę zarzutu, że
kolejny o żydach
ale nie!
nie tym razem, bo zacznę od buddyzmu

wprawiłam swego czasu w pewne zawirowanie myślowe Gini (i nie tylko), kiedy
podałam, że zmieniłam opcję religijną i zostałam buddystką. uwierzyła czy
nie, to nie ma znaczenia, ale co zrobić by z buddystki d_nutki znowu uczynić
żydówkę?
chyba kłopot, bo o ile już się zdążyłam zorientować to buddyści nie
klasyfikują ludzi wg innych religii i innych państwowość w taki sposób, że
jak ktoś chce wejść na drogę buddyzmu to jakakolwiek jego przeszłość narodowo-
religijna ma jakiekolwiek znaczenie.
ale przy okazji przyszedł mi pomysł na pewien test-zabawę pod hasłem
„Jaka religia jest najbardziej przyjazna OBCYM”
wielu mówi, że buddyzm nie jest religią, tylko pewną filozofią życiową.
tyle co ja zdążyłam się zapoznać z tematem to wg mnie buddyzm jest i jednym i
drugim.
bo jeśli filozofia, czyli umysł, prowadzi (takie jest też założenie buddyzmu)
do odkrycia doznań ze sfery DUCHA, to jest już też mowa o religii.
a test-zabawa ma polegać na tym, by odpowiedzieć na pytanie”:
„WYZNAWCĄ JAKIEJ RELIGII ZOSTAĆ NAJŁATWIEJ”
z moich , z konieczności ograniczonych, obserwacji wynika, że w Polsce
najłatwiej jest zostać NIEPRAKTYKUJĄCYM KATOLIKIEM oraz ATEISTĄ.
jeszcze się zastanawiam, czy niepraktykującego katolika nie zaliczyć do
podgrupy ateistów, bo według mojej wiedzy, to obydwie grupy bywają w Kościele
tylko z okazji wyjątkowych świąt i okoliczności i obydwie grupy
(niepraktykujący i ateiści) w kościele zachowują się podobnie żeby nie
powiedzieć iż tak samo.
czyli wniosek mój jest taki, że niepraktykujący katolicy i ateiści tak samo
łatwo zaliczają się do grup religijnych o przeciwstawnej tylko z pozoru
nazwie.
ateista wprawdzie twierdzi, że bardzo musiał się napracować aby zostać w
Polsce ateistą(sam przeciw całej rodzinie nieraz) a ponadto ile trzeba było
przeczytać naukowych książek by do ateizmu dojść samodzielnie i wbrew
przyjętemu chrztu!
a buddysta?
ten to dopiero musi się namedytować!
i nie wystarczy raz a dobrze!
trzeba cały czas, już całe życie!
stopień po stopieńku!
wtajemniczenie za wtajemniczeniem!
i nie ma „zmiłuj się”!
nikt się nie zmiłuje
Budda tego nie obiecuje
no to czas zabawę zacząć
miłych doznań życzę
d_nutka