ben.qrwa
04.01.09, 16:49
Co 21-letnia dziewczyna z Polski robi na terytorium ostrzeliwanym przez
palestyńskich bojowników? Ratuje rannych Żydów. Dominika Borowska przebywa w
Aszkelonie, czyli tuż pod granicą ze Strefą Gazy. W mieście, w którym na
dźwięk syren alarmowych wszyscy biegną do schronów.
"Zakochałam się w tym kraju i cieple ludzi wokoło mnie" - mówi Dominika
Borowska, 21-letnia Polka żydowskiego pochodzenia, która przebywa tuż pod
granicą Strefy Gazy.
ak znalazła się u progu wojny Żydów z Palestyńczykami? Jest wolontariuszką
projektu Agencji Żydowskiej oraz Magen David Adom (MDA), czyli organizacji
humanitarnej Czerwona Tarcza Dawida zrzeszonej w Międzynarodowym Ruchu
Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca.
Dominika Borowska twierdzi, że wyjazd do Izraela to spełnienie jej marzeń. Nie
przejmuje się tym, że trafiła w środek piekła, a jej miasto Aszkelon jest
celem ostrzału rakietowego palestyńskich bojowników. Polskę opuściła miesiąc
temu i nie ma zamiaru uciekać w bezpieczniejszy region Izraela.
"Wczoraj zostaliśmy wezwani do miejsca, gdzie uderzyła jedna z rakiet i zginął
młody człowiek" - mówi Dominika. "Nasz zespół zaopiekował się mężczyzną, który
był lekko ranny od szrapnela" - opowiada portalowi ynetnews.com. "To
niesamowite wrażenie - należeć do misji MDA i ratować komuś życie" - dodaje.
W centrum asymilacyjnym Agencji Żydowskiej w Aszkelonie Dominika mieszkała z
czteroma innymi młodymi wolontariuszami. Jednak gdy Izrael rozpoczął inwazję
na Strefę Gazy, pozostali wolontariusze uciekli z Aszkelonu. Dominika została.
"Tylko Dominika jest oddana sprawie i nie wyjeżdża" - przyznaje koordynatorka
projektu, Sara Kashula. Dziewczyna mówi, że jej rodzice w Polsce boją się o
jej bezpieczeństwo. "Ale wiedzą, że jestem odpowiedzialną dziewczyną i dam
sobie radę" - kwituje. Nie powiedziała rodzicom, że na Aszkelon też spadają bomby.
"Skłamałabym mówiąc, że nie byłam przerażona. Ale czuję, że muszę w tym czasie
pomagać ludziom. Marzyłam o tym całe swoje życie. Rodzina i przyjaciele
błagają mnie, bym wróciła, ale chcę tu zostać do końca pobytu, który wypada
pod koniec stycznia" - mówi Dominika.
Zapytana, co zrobi po powrocie do Polski, odpowiada bez wahania: "Wówczas tu
wrócę i zamieszkam na stałe. Nie ma dla mnie innego miejsca na świecie" - kończy.