Dodaj do ulubionych

"Religion is bullshit!" ocenzurowane przez Gazete

IP: *.we.client2.attbi.com 10.11.03, 23:42
Dlaczego? Czy te slowa sa az tak grozne dla spokoju spolecznego i
przyszlosci narodu?
Obserwuj wątek
    • Gość: lesio Re: "Religion is bullshit!" ocenzurowane przez Ga IP: 207.157.122.* 10.11.03, 23:47
      Sa wulgarne.
      • Gość: religia ZAMIESCILES STRASZNIE WULGARNE SLOWO I JESZCZE SIE IP: *.pl / 213.17.244.* 11.11.03, 00:13
        DZIWISZ
    • Gość: lesio Re: "Religion is bullshit!" ocenzurowane przez Ga IP: 207.157.122.* 10.11.03, 23:47
      Sa wulgarne.
      • Gość: Piotr Re: "Religion is bullshit!" ocenzurowane przez Ga IP: *.we.client2.attbi.com 10.11.03, 23:56
        Dlaczego te slowa uwazasz za wulgarne a jezyk religiny nie. Moje slowa to
        tylko stwierdzenie faktu a "bullshit" jest slowem potocznym.
        • kataryna.kataryna Re: 'Religion is bullshit!' ocenzurowane przez Ga 11.11.03, 00:00
          Gość portalu: Piotr napisał(a):

          > Dlaczego te slowa uwazasz za wulgarne a jezyk religiny nie. Moje slowa to
          > tylko stwierdzenie faktu a "bullshit" jest slowem potocznym.



          Nie każde zdanie w trybie oznajmującym jest stwierdzeniem faktu.

          Potoczność słowa nie wyklucza jego wulgarności.

          Punkt 5 Regulaminu "Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników na
          łamach Forum Gazeta.pl treści uznanych powszechnie za naganne moralnie,
          społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety."

          Czy już rozumiesz?

          • Gość: Piotr Re: 'Religion is bullshit!' ocenzurowane przez Ga IP: *.we.client2.attbi.com 11.11.03, 02:24
            Zgadzam sie, ze nie kazde, ale to zdanie zdecydowanie jest. Dowody sa dostepne
            wszedzie takze w fakcie wczesniejszego ocenzurowania tego zdania.
            Wytlumacz, co widzisz nagannego moralnie i niewlasciwego spolecznie w tym
            stwierdzeniu?
            • kataryna.kataryna Re: 'Religion is bullshit!' ocenzurowane przez Ga 11.11.03, 10:49
              Gość portalu: Piotr napisał(a):

              > Zgadzam sie, ze nie kazde, ale to zdanie zdecydowanie jest.


              W sensie dosłownym z pewnością nie, w sensie meteforycznym nie dla każdego, nie
              ma więc mowy o żadnym "fakcie". Więc jeśli już mamy być precyzyjni, to faktem
              jest jedynie to, że dla jakiejś grupy osób religia to bullshit. O ile
              oczywiście tak samo rozumiemy "fakt".



              Dowody sa dostepne
              > wszedzie takze w fakcie wczesniejszego ocenzurowania tego zdania.



              Ocenzurowanie posta nie oznacza uznania jego treści za prawdziwą.


              > Wytlumacz, co widzisz nagannego moralnie i niewlasciwego spolecznie w tym
              > stwierdzeniu?


              Przyjęło się, że kulturalni ludzie nie bluzgają na religię innych, z pewnością
              społecznie właściwe to nie jest, zwłaszcza jeśli poza bluzgiem niewiele mają do
              powiedzenia. Cała treść Twojego posta była zawarta w tym "bullshicie", sam
              przyznasz, wiele nie powiedziałeś, dałeś tylko świadectwo swojej kultury, nic
              więcej.

              Nie rób z siebie męczennika cenzury, jeśli chcesz sobie porozmawiać o religii i
              znajdziesz bardziej cywilizowany sposób, żeby taką rozmowę zainicjować, nikt Ci
              tego nie wytnie.
              • Gość: Krzys52 'Krasnoludki is bullshit!' - to fakt, Katarynko IP: *.proxy.aol.com 11.11.03, 15:30
                Przy czym jest to fakt bez wzgledu na to na ile czuja sie dotknieci ich
                wyznawcy, i bez wzgledu na to jak gleboko wierza w te krasnoludki, Katarynko.
                Oczywiscie, ze nie jest zbyt ladnie powiedziec, ze to "gowno prawda z tymi
                krasnoludkami", zamiast "to nieprawda", niemniej na jedno wychodzi. Czy jako
                wyznawca krasnoludkow czujesz sie bardziej dotknieta gdy ktos ci powe ze
                to "gowno prawda z tymi krasnoludkami" czy tez wtedy gdy ladnie powie ci,
                ze "krasnoludki to lipa". Tak czy owak ten ktos, za przeproszeniem, olal twoje
                krasnoludki Katarynko. Czy zabronilabys mu w zwiazku z tym poddawac w w
                watpliwosc istnienie twoich krasnoludkow bez wzgledu na jezyk jakiego uzywa?
                Stwierdzenie "krasnoludki to lipa" moze byc przeciez wielce obrazliwym
                bluznierstwem, Katarynko.
                .
                K.P.
                • kataryna.kataryna Re: 'Krasnoludki is bullshit!' - to fakt, Kataryn 11.11.03, 15:38
                  Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                  > Przy czym jest to fakt bez wzgledu na to na ile czuja sie dotknieci ich
                  > wyznawcy, i bez wzgledu na to jak gleboko wierza w te krasnoludki, Katarynko.
                  > Oczywiscie, ze nie jest zbyt ladnie powiedziec, ze to "gowno prawda z tymi
                  > krasnoludkami", zamiast "to nieprawda", niemniej na jedno wychodzi. Czy jako
                  > wyznawca krasnoludkow czujesz sie bardziej dotknieta gdy ktos ci powe ze
                  > to "gowno prawda z tymi krasnoludkami" czy tez wtedy gdy ladnie powie ci,
                  > ze "krasnoludki to lipa". Tak czy owak ten ktos, za przeproszeniem, olal
                  twoje
                  > krasnoludki Katarynko. Czy zabronilabys mu w zwiazku z tym poddawac w w
                  > watpliwosc istnienie twoich krasnoludkow bez wzgledu na jezyk jakiego uzywa?
                  > Stwierdzenie "krasnoludki to lipa" moze byc przeciez wielce obrazliwym
                  > bluznierstwem, Katarynko.



                  Nie rozumiem, poddajesz w wątpliwość istnienie religii? To po cholerę tyle
                  wypisujesz o czymś co nie istnieje?

                  Jeśli zaś chodzi o samą wiarę w Boga, jak wiadomo, ani jedna, ani druga strona
                  nie jest w stanie udowodnić istnienia bądź nieistnienia Boga, co z kolei czyni
                  wszelkie dyskusje o przedmiocie wiary bezprzedmiotowymi.


                  • Gość: Krzys52 Re: 'Krasnoludki is bullshit!' - to fakt, Kataryn IP: *.proxy.aol.com 11.11.03, 16:29
                    Nie rozumiem, poddajesz w wątpliwość istnienie religii? To po cholerę tyle
                    wypisujesz o czymś co nie istnieje?
                    ..
                    ::
                    Ty rzeczywiscie masz powazne problemy ze zrozumieniem - generalnie ujmujac.
                    Ja nie poddaje w watpliwosc istnienia religii lecz jej wiarygodnosc w czesci
                    dotyczacej Krasnoludkow. Nawiasem mowiac, idac twoim torem rozumowania,
                    istnienie Krasnoludkow stoi pod znakiem zapytania albowiem "ani jedna, ani
                    druga strona nie jest w stanie udowodnić istnienia bądź nieistnienia
                    (Krasnoludkow), co z kolei czyni wszelkie dyskusje o przedmiocie wiary
                    bezprzedmiotowymi".
                    .
                    To nie jest tak, Katarynko. Nie udowadnia sie komus nieistnienia obiektow jego
                    wlasnych fantazji. To ten ktos ma obowiazek udowodnic istnienie Krasnoludkow
                    czy Boga.
                    .
                    Z tego ze zmienilas temat wnioskuje, ze moje wyjasnienie nieporozumienia z
                    obrazaniem sie na stwierdzenia typu "religion is bullshit" przekonalo cie
                    wystarczajaco. Ciesze sie.
                    No i dobrze, bo jak mozna wierzyc w te kretynizmy...
                    .
                    K.P.





                    • kataryna.kataryna Re: 'Krasnoludki is bullshit!' - to fakt, Kataryn 11.11.03, 16:39
                      Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                      > Nie rozumiem, poddajesz w wątpliwość istnienie religii? To po cholerę tyle
                      > wypisujesz o czymś co nie istnieje?
                      > ..
                      > ::
                      > Ty rzeczywiscie masz powazne problemy ze zrozumieniem - generalnie ujmujac.
                      > Ja nie poddaje w watpliwosc istnienia religii lecz jej wiarygodnosc w czesci
                      > dotyczacej Krasnoludkow. Nawiasem mowiac, idac twoim torem rozumowania,
                      > istnienie Krasnoludkow stoi pod znakiem zapytania albowiem "ani jedna, ani
                      > druga strona nie jest w stanie udowodnić istnienia bądź nieistnienia
                      > (Krasnoludkow), co z kolei czyni wszelkie dyskusje o przedmiocie wiary
                      > bezprzedmiotowymi".
                      > .
                      > To nie jest tak, Katarynko. Nie udowadnia sie komus nieistnienia obiektow
                      jego
                      > wlasnych fantazji. To ten ktos ma obowiazek udowodnic istnienie Krasnoludkow
                      > czy Boga.



                      Nie rozumiesz zdaje się słowa "wiara", która z definicji nie poddaje się
                      dowodzeniu.


                      > Z tego ze zmienilas temat wnioskuje, ze moje wyjasnienie nieporozumienia z
                      > obrazaniem sie na stwierdzenia typu "religion is bullshit" przekonalo cie
                      > wystarczajaco. Ciesze sie.
                      > No i dobrze, bo jak mozna wierzyc w te kretynizmy...



                      Do niczego mnie nie przekonałeś bo nie traktuję Cię poważnie.
                      • Gość: Krzys52 Re: 'Krasnoludki is bullshit!' - to fakt, Kataryn IP: *.proxy.aol.com 11.11.03, 16:54
                        Nie rozumiesz zdaje się słowa "wiara", która z definicji nie poddaje się
                        dowodzeniu.
                        .
                        No wiec po coz mowilas o dowodach na istnienie badz nieistnienie Boga?
                        Typowe. Najpierw chce racjonalnie wykazac solidnosc podstaw wlasnych wierzen, a
                        gdy wykazac ze ich nie ma to natychmiast chowa sie za wiare. I ty chcesz byc
                        powaznie traktowana, Katarynko?


                        > Z tego ze zmienilas temat wnioskuje, ze moje wyjasnienie nieporozumienia z
                        > obrazaniem sie na stwierdzenia typu "religion is bullshit" przekonalo cie
                        > wystarczajaco. Ciesze sie.
                        > No i dobrze, bo jak mozna wierzyc w te kretynizmy...



                        Do niczego mnie nie przekonałeś bo nie traktuję Cię poważnie.
                        .
                        :::
                        No nie, nie przekonalem Katarynki a ta odpuscila sobie pyskowanie?!
                        Niesamowite!!
                        A nawiasem mowiac to zgadnij czy ja moge traktowac powaznie kogos kto wierzy w
                        te Krasnoludki i inne kretynizmy(?) No zgadnij surprised))
                        .
                        K.P.



                        • kataryna.kataryna Re: 'Krasnoludki is bullshit!' - to fakt, Kataryn 11.11.03, 17:40
                          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                          > Nie rozumiesz zdaje się słowa "wiara", która z definicji nie poddaje się
                          > dowodzeniu.
                          > .
                          > No wiec po coz mowilas o dowodach na istnienie badz nieistnienie Boga?
                          > Typowe. Najpierw chce racjonalnie wykazac solidnosc podstaw wlasnych wierzen,
                          a
                          >
                          > gdy wykazac ze ich nie ma to natychmiast chowa sie za wiare. I ty chcesz byc
                          > powaznie traktowana, Katarynko?


                          Kłamiesz czy po prostu nie zrozumiałeś tego co napisałam o dowodach na
                          istnienie bądź nieistnienie Boga? Czy "Najpierw chce racjonalnie wykazac
                          solidnosc podstaw wlasnych wierzen" odnosi się do tego:


                          "Jeśli zaś chodzi o samą wiarę w Boga, jak wiadomo, ani jedna, ani druga strona
                          nie jest w stanie udowodnić istnienia bądź nieistnienia Boga, co z kolei czyni
                          wszelkie dyskusje o przedmiocie wiary bezprzedmiotowymi."


                          A jeśli nie do tego, to gdzie ja chcę "racjonalnie wykazać solidność podstaw
                          własnych wierzeń"? Ja akurat nigdy nie miałam wątpliwości, że wiara na wierze a
                          nie na dowodach się opiera, nigdy też nie próbowałam swojej wiary nikomu
                          narzucać, ani cudzej kwestionować. Szkiełko i oko tu żadnej ze stron nie
                          wesprze.



                          > > Z tego ze zmienilas temat wnioskuje, ze moje wyjasnienie nieporozumienia z
                          >
                          > > obrazaniem sie na stwierdzenia typu "religion is bullshit" przekonalo cie
                          > > wystarczajaco. Ciesze sie.
                          > > No i dobrze, bo jak mozna wierzyc w te kretynizmy...
                          >
                          >
                          >
                          > Do niczego mnie nie przekonałeś bo nie traktuję Cię poważnie.
                          > .
                          > :::
                          > No nie, nie przekonalem Katarynki a ta odpuscila sobie pyskowanie?!
                          > Niesamowite!!
                          > A nawiasem mowiac to zgadnij czy ja moge traktowac powaznie kogos kto wierzy
                          w
                          > te Krasnoludki i inne kretynizmy(?) No zgadnij surprised))



                          Skąd wiesz biedaczyno w co ja wierzę? Nie przypominam sobie, żebym Ci się
                          zwierzała. I skąd pomysł, że mi zależy na tym, żebyś mnie poważnie traktował?
                          • Gość: Krzys52 Re: 'Krasnoludki is bullshit!' - to fakt, Kataryn IP: *.proxy.aol.com 11.11.03, 20:28
                            K.P.) Przy czym jest to fakt bez wzgledu na to na ile czuja sie dotknieci ich
                            wyznawcy, i bez wzgledu na to jak gleboko wierza w te krasnoludki, Katarynko.
                            Oczywiscie, ze nie jest zbyt ladnie powiedziec, ze to "gowno prawda z tymi
                            krasnoludkami", zamiast "to nieprawda", niemniej na jedno wychodzi. Czy jako
                            wyznawca krasnoludkow czujesz sie bardziej dotknieta gdy ktos ci powe ze
                            to "gowno prawda z tymi krasnoludkami" czy tez wtedy gdy ladnie powie ci,
                            ze "krasnoludki to lipa". Tak czy owak ten ktos, za przeproszeniem, olal
                            twoje krasnoludki Katarynko. Czy zabronilabys mu w zwiazku z tym poddawac w w
                            watpliwosc istnienie twoich krasnoludkow bez wzgledu na jezyk jakiego uzywa?
                            Stwierdzenie "krasnoludki to lipa" moze byc przeciez wielce obrazliwym
                            bluznierstwem, Katarynko.



                            K_K) Nie rozumiem, poddajesz w wątpliwość istnienie religii? To po cholerę tyle
                            wypisujesz o czymś co nie istnieje?

                            Jeśli zaś chodzi o samą wiarę w Boga, jak wiadomo, ani jedna, ani druga strona
                            nie jest w stanie udowodnić istnienia bądź nieistnienia Boga, co z kolei czyni
                            wszelkie dyskusje o przedmiocie wiary bezprzedmiotowymi.
                            ===
                            Tak to sie zaczelo, i juz wyraznie widac, ze klamiesz juz wtedy gdy twierdzisz,
                            ze ja poddaje w watpliwosc istnienie religii, lzesz prosto w oczy i bez
                            najmniejszych zahamowan.
                            .
                            Nastepnie znow lzesz probujac podbudowac wiare racjonalnie ("nie mozna
                            udowodnic w jedna czy druga strone") poprzez probe ustawienia wiary i nie-wiary
                            na tej samej i jednakowo silnej dla obydwu racjonalnej plaszczyznie. Tymczasem
                            ta plaszczyzna przysluguje wylacznie nie-wierze. (dalej, w poscie na ktory
                            wlasnie odpisuje) klamiesz po raz kolejny wypierajac sie, ze nic podobnego nie
                            mowilasi nie rozpatrywalas wiary w racjonalnych kategoriach. Nie udalo sie
                            sprzedac chlamu to wypierasz sie usilowania sprzedazy.
                            .
                            :::

                            > Nie rozumiesz zdaje się słowa "wiara", która z definicji nie poddaje się
                            > dowodzeniu.
                            > .
                            > No wiec po coz mowilas o dowodach na istnienie badz nieistnienie Boga?
                            > Typowe. Najpierw chce racjonalnie wykazac solidnosc podstaw wlasnych wierzen,
                            a
                            >
                            > gdy wykazac ze ich nie ma to natychmiast chowa sie za wiare. I ty chcesz byc
                            > powaznie traktowana, Katarynko?



                            Kłamiesz czy po prostu nie zrozumiałeś tego co napisałam o dowodach na
                            istnienie bądź nieistnienie Boga? Czy "Najpierw chce racjonalnie wykazac
                            solidnosc podstaw wlasnych wierzen" odnosi się do tego:


                            "Jeśli zaś chodzi o samą wiarę w Boga, jak wiadomo, ani jedna, ani druga strona
                            nie jest w stanie udowodnić istnienia bądź nieistnienia Boga, co z kolei czyni
                            wszelkie dyskusje o przedmiocie wiary bezprzedmiotowymi."


                            A jeśli nie do tego, to gdzie ja chcę "racjonalnie wykazać solidność podstaw
                            własnych wierzeń"? Ja akurat nigdy nie miałam wątpliwości, że wiara na wierze a
                            nie na dowodach się opiera, nigdy też nie próbowałam swojej wiary nikomu
                            narzucać, ani cudzej kwestionować. Szkiełko i oko tu żadnej ze stron nie
                            wesprze.
                            .
                            ::
                            Hehe, wlasnie zdazylem ci to wykazac, ze jednak usilowalas sprzedac
                            racjonalnosc podstaw wlasnych wierzen (ze Bog jest) - poprzez ustawienie ich na
                            tej samej plaszczyznie stanowiska ze Boga nie ma.
                            Innymi slowy, klamczucho, nie udalo ci sie wczesniej i nie udalo ci sie
                            teraz. surprised))
                            .
                            K.P.





                            • kataryna.kataryna Re: 'Krasnoludki is bullshit!' - to fakt, Kataryn 11.11.03, 20:42
                              Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                              > K.P.) Przy czym jest to fakt bez wzgledu na to na ile czuja sie dotknieci ich
                              > wyznawcy, i bez wzgledu na to jak gleboko wierza w te krasnoludki, Katarynko.
                              > Oczywiscie, ze nie jest zbyt ladnie powiedziec, ze to "gowno prawda z tymi
                              > krasnoludkami", zamiast "to nieprawda", niemniej na jedno wychodzi. Czy jako
                              > wyznawca krasnoludkow czujesz sie bardziej dotknieta gdy ktos ci powe ze
                              > to "gowno prawda z tymi krasnoludkami" czy tez wtedy gdy ladnie powie ci,
                              > ze "krasnoludki to lipa". Tak czy owak ten ktos, za przeproszeniem, olal
                              > twoje krasnoludki Katarynko. Czy zabronilabys mu w zwiazku z tym poddawac w w
                              > watpliwosc istnienie twoich krasnoludkow bez wzgledu na jezyk jakiego uzywa?
                              > Stwierdzenie "krasnoludki to lipa" moze byc przeciez wielce obrazliwym
                              > bluznierstwem, Katarynko.
                              >
                              >
                              >
                              > K_K) Nie rozumiem, poddajesz w wątpliwość istnienie religii? To po cholerę
                              tyle
                              >
                              > wypisujesz o czymś co nie istnieje?
                              >
                              > Jeśli zaś chodzi o samą wiarę w Boga, jak wiadomo, ani jedna, ani druga
                              strona
                              > nie jest w stanie udowodnić istnienia bądź nieistnienia Boga, co z kolei
                              czyni
                              > wszelkie dyskusje o przedmiocie wiary bezprzedmiotowymi.
                              > ===
                              > Tak to sie zaczelo, i juz wyraznie widac, ze klamiesz juz wtedy gdy
                              twierdzisz,
                              >
                              > ze ja poddaje w watpliwosc istnienie religii, lzesz prosto w oczy i bez
                              > najmniejszych zahamowan.



                              Kłamiesz czy nie odróżniasz zdania pytającego od oznajmującego?



                              > Nastepnie znow lzesz probujac podbudowac wiare racjonalnie ("nie mozna
                              > udowodnic w jedna czy druga strone") poprzez probe ustawienia wiary i nie-
                              wiary
                              >
                              > na tej samej i jednakowo silnej dla obydwu racjonalnej plaszczyznie.
                              Tymczasem
                              > ta plaszczyzna przysluguje wylacznie nie-wierze. (dalej, w poscie na ktory
                              > wlasnie odpisuje) klamiesz po raz kolejny wypierajac sie, ze nic podobnego
                              nie
                              > mowilasi nie rozpatrywalas wiary w racjonalnych kategoriach. Nie udalo sie
                              > sprzedac chlamu to wypierasz sie usilowania sprzedazy.



                              Oczywiście, że nie rozpatrywałam wiary w kategoriach racjonalnych, albo nie
                              rozumiesz tego co czytasz albo próbujesz wciskać kit, lub jeśli wolisz,
                              sprzedawać chłam.

                              Wiarę w istnienie Boga ustawiam na tej samej płaszczyźnie co wiarę w
                              nieistnienie Boga, dla mnie to nie jest kwestia wiary i niewiary, tylko wiary,
                              że coś jest lub w to, że czegoś nie ma. Dopóki nikt nie udowodnił, że Boga nie
                              ma, jest to oparte tak samo na wierze, jak twierdzenie, że Bóg jest, czego też
                              nikt nigdy nie udowodnił.



                              > > Nie rozumiesz zdaje się słowa "wiara", która z definicji nie poddaje się
                              > > dowodzeniu.
                              > > .
                              > > No wiec po coz mowilas o dowodach na istnienie badz nieistnienie Boga?
                              > > Typowe. Najpierw chce racjonalnie wykazac solidnosc podstaw wlasnych wierz
                              > en,
                              > a
                              > >
                              > > gdy wykazac ze ich nie ma to natychmiast chowa sie za wiare. I ty chcesz b
                              > yc
                              > > powaznie traktowana, Katarynko?
                              >
                              >
                              >
                              > Kłamiesz czy po prostu nie zrozumiałeś tego co napisałam o dowodach na
                              > istnienie bądź nieistnienie Boga? Czy "Najpierw chce racjonalnie wykazac
                              > solidnosc podstaw wlasnych wierzen" odnosi się do tego:
                              >
                              >
                              > "Jeśli zaś chodzi o samą wiarę w Boga, jak wiadomo, ani jedna, ani druga
                              strona
                              >
                              > nie jest w stanie udowodnić istnienia bądź nieistnienia Boga, co z kolei
                              czyni
                              > wszelkie dyskusje o przedmiocie wiary bezprzedmiotowymi."
                              >
                              >
                              > A jeśli nie do tego, to gdzie ja chcę "racjonalnie wykazać solidność podstaw
                              > własnych wierzeń"? Ja akurat nigdy nie miałam wątpliwości, że wiara na wierze
                              a
                              >
                              > nie na dowodach się opiera, nigdy też nie próbowałam swojej wiary nikomu
                              > narzucać, ani cudzej kwestionować. Szkiełko i oko tu żadnej ze stron nie
                              > wesprze.
                              > .
                              > ::
                              > Hehe, wlasnie zdazylem ci to wykazac, ze jednak usilowalas sprzedac
                              > racjonalnosc podstaw wlasnych wierzen (ze Bog jest) - poprzez ustawienie ich
                              na
                              >
                              > tej samej plaszczyznie stanowiska ze Boga nie ma.



                              Hehe, dobre smile Wykazywanie, że Bóg jest poprzez ustawianie wiary w to na tej
                              samej płaszczyźnie co wiary, że Boga nie ma. Ale mi wykazałeś smile


                              > Innymi slowy, klamczucho, nie udalo ci sie wczesniej i nie udalo ci sie
                              > teraz. surprised))


                              Co mi się nie udało? Zawsze dobrze się bawię, o nic innego w naszych rozmówkach
                              chyba nie chodzi, nieprawdaż?
                              • Gość: Krzys52 Re: 'Krasnoludki is bullshit!' - to fakt, Kataryn IP: *.proxy.aol.com 12.11.03, 01:11
                                Twoj podstawowy blad polega na tym, ze sadzilas, ze tak mnie zaplaczesz ze az
                                zmeczysz i bedziesz gora w ten sposob.
                                Moze by ci sie udalo Katarynko, gdybys w miedzyczasie - po tym jak ci mowilem
                                ze masz problemy z mysleniem - nauczyla sie myslec. Oczywiscie w twoim
                                przypadku jest to przeszkoda ktorej raczej nigdy nie pokonasz, ale to juz twoj
                                problem.
                                .
                                Jezeli zdobywasz sie Katarynko na stwierdzenie, ze:
                                .
                                "Jeśli zaś chodzi o samą wiarę w Boga, jak wiadomo, ani jedna, ani druga
                                strona nie jest w stanie udowodnić istnienia bądź nieistnienia Boga, co z kolei
                                czyni wszelkie dyskusje o przedmiocie wiary bezprzedmiotowymi."
                                .
                                to doznac musisz ciezkiego zawodu, gdyz jesli ktos ma cos udowadniac to
                                wylacznie ci co twierdza, ze Bog jest. To ty musisz udowadniac a nie ja.
                                Pozostalych udowadnianie nie dotyczy, nawet jesli chca (jak niejaki Kagan czy
                                Palnick). Twierdzisz, ze sa Krasnoludki to mi jednego chociaz pokaz, gdyz ja
                                musialbym razem z toba zagladac pod kazdy krzaczek i kamyczek na calym swiecie,
                                do kazdej muszelki musialbym zajrzec i na kazda gorke, po to tylko by
                                wykazywac, ze " o popatrz Katarynko! i tu nie ma Krasnoludka". Na co ty
                                oswiadczala bys godnie, i kazdorazowo, ze jeszcze nie wszedzie zagladalismy. No
                                wiec gdzie jeszcze zyczysz sobie by ci zajrzec Katarynko?

                                Tak dobrze nie ma zlociutka. Twierdzisz ze sa Krasnoludki to mi jednego
                                przyprowadz. Twerdzisz, ze wierzysz iz sa Krasnoludki to przyprowadzac jednego
                                nie musisz - alez wierz sobie gluptasku wierz. smile)
                                .
                                Przez samo postawienie na tej samej plaszczyznie - na ktorej nie widzisz dowodow
                                (!) na poparcie ktorejkolwiek ze stron - juz przez samo postawienie istnienia
                                Boga na tej plaszyznie usilujesz traktowac wiare jak nauke. Tylko poprzez
                                wspomnienie o dowodach oraz poprzez przyrownanie obydwu jako nieudowodnionych
                                (!) rozpatrujesz wiare w kategoriach racjnalnych. Pozniejsze wypieranie sie
                                tego niczego nie zmienia.
                                Nie jestem pewien czy zaskoczylas co tu jest grane. Stawialbym raczej na NIE,
                                ale nie moje to juz zmartwienie.

                                K.P.
                                • kataryna.kataryna Re: 'Krasnoludki is bullshit!' - to fakt, Kataryn 12.11.03, 10:44
                                  Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                                  > Twoj podstawowy blad polega na tym, ze sadzilas, ze tak mnie zaplaczesz ze az
                                  > zmeczysz i bedziesz gora w ten sposob.


                                  Nie próbuj wnikać w moje intencje bo sobie nie radzisz. Dlaczego miałoby mi
                                  zależeć na zaplątywaniu Ciebie? Zapadasz się we własnej paranoi doszukując się
                                  wszędzie manipulacji a ludzie czasami po prostu piszą to co myślą, bez drugiego
                                  dna.



                                  > Moze by ci sie udalo Katarynko, gdybys w miedzyczasie - po tym jak ci mowilem
                                  > ze masz problemy z mysleniem - nauczyla sie myslec. Oczywiscie w twoim
                                  > przypadku jest to przeszkoda ktorej raczej nigdy nie pokonasz, ale to juz
                                  twoj
                                  > problem.



                                  Twoim problemem jest niewątpliwie to, że ratujesz się tak
                                  prymitywnymi "argumentami" jak ten, budzisz politowanie próbując mnie tak
                                  nieudolnie obrazić. Nie potrafisz przekonać, nie potrafisz obrazić, więcej
                                  cierpliwości perło intelektu, w końcu tak niewiele osób chce tu z Tobą
                                  rozmawiać, że jak już Ci się jakaś trafiła to powinieneś cieszyć się chwilą.
                                  Nie unoś się, w końcu możesz się na moim tle zaprezentować z całym bogactwem
                                  swoich przemyśleń, niewiele osób daje Ci taką szansę.


                                  > .
                                  > Jezeli zdobywasz sie Katarynko na stwierdzenie, ze:
                                  > .
                                  > "Jeśli zaś chodzi o samą wiarę w Boga, jak wiadomo, ani jedna, ani druga
                                  > strona nie jest w stanie udowodnić istnienia bądź nieistnienia Boga, co z
                                  kolei
                                  >
                                  > czyni wszelkie dyskusje o przedmiocie wiary bezprzedmiotowymi."
                                  > .
                                  > to doznac musisz ciezkiego zawodu, gdyz jesli ktos ma cos udowadniac to
                                  > wylacznie ci co twierdza, ze Bog jest. To ty musisz udowadniac a nie ja.



                                  Znowu nie zrozumiałeś. Wyraźnie napisałam, że udowodnić istnienia Boga (ani
                                  nieistnienia) się nie da i tyle, dlaczego więc ktoś ma próbować robić coś co z
                                  góry jest skazane na porażkę? Wielu rzeczy w życiu udowodnić się nie da. Na
                                  przykład miłości. Nie da się jej udowodnić, co nie znaczy przecież, że jej nie
                                  ma. Znaczy tylko to, że nie ma sensu próbować szukać na nią dowodów. Z wiarą
                                  jest podobnie.


                                  > Pozostalych udowadnianie nie dotyczy, nawet jesli chca (jak niejaki Kagan czy
                                  > Palnick). Twierdzisz, ze sa Krasnoludki to mi jednego chociaz pokaz, gdyz ja
                                  > musialbym razem z toba zagladac pod kazdy krzaczek i kamyczek na calym
                                  swiecie,
                                  >
                                  > do kazdej muszelki musialbym zajrzec i na kazda gorke, po to tylko by
                                  > wykazywac, ze " o popatrz Katarynko! i tu nie ma Krasnoludka". Na co ty
                                  > oswiadczala bys godnie, i kazdorazowo, ze jeszcze nie wszedzie zagladalismy.
                                  No
                                  >
                                  > wiec gdzie jeszcze zyczysz sobie by ci zajrzec Katarynko?
                                  >
                                  > Tak dobrze nie ma zlociutka. Twierdzisz ze sa Krasnoludki to mi jednego
                                  > przyprowadz. Twerdzisz, ze wierzysz iz sa Krasnoludki to przyprowadzac
                                  jednego
                                  > nie musisz - alez wierz sobie gluptasku wierz. smile)



                                  Tylko kretyn może żądać dowodów na coś co się opiera tylko na wierze.



                                  > Przez samo postawienie na tej samej plaszczyznie - na ktorej nie widzisz
                                  dowodo
                                  > w
                                  > (!) na poparcie ktorejkolwiek ze stron - juz przez samo postawienie istnienia
                                  > Boga na tej plaszyznie usilujesz traktowac wiare jak nauke. Tylko poprzez
                                  > wspomnienie o dowodach oraz poprzez przyrownanie obydwu jako nieudowodnionych
                                  > (!) rozpatrujesz wiare w kategoriach racjnalnych. Pozniejsze wypieranie sie
                                  > tego niczego nie zmienia.



                                  Nie ja usiłuję traktować wiarę jak naukę, jeśli się doczytałeś w moich postach
                                  czegoś innego, to znaczy, że nie rozumiesz tego co czytasz.


                                  > Nie jestem pewien czy zaskoczylas co tu jest grane.



                                  Zaskoczyłam co jest grane: cały czas nie rozumiesz co napisałam, usiłujesz
                                  wcisnąć mi własną interpretację a jak się opieram uciekasz się do mało
                                  wyszukanych prób obrażenia mnie.



                                  > Stawialbym raczej na NIE,
                                  > ale nie moje to juz zmartwienie.



                                  Rzeczywiście, Twoim zmartwieniem powinno być raczej to, że nie rozumiesz tego
                                  co czytasz i dyskutujesz ze swoją własną błędną interpretacją intencji rozmówcy
                                  zamiast z tym co rzeczywiście powiedział. Twoim zmartwieniem powinno być też
                                  to, że najpóźniej przy trzecim poście zaczynasz tupać nogą, obrażać się,
                                  obrażać innych, jak uczniak.

                                  A o mnie rzeczywiście się nie martw. Bo nawet jeśli Cię kiedyś nie zrozumiem to
                                  przecież nic nie stracę.


                                  • Gość: Krzys52 Re: 'Krasnoludki is bullshit!' - to fakt, Kataryn IP: *.proxy.aol.com 12.11.03, 17:22
                                    Zaczelo sie od tego Katarynko, ze mowilismy o stosownosci uzywania
                                    terminu 'bulshit' w znanym kontekscie oraz cenzurowania powyzszego. Oto moj
                                    post i twoj komentarz do niego - nieporozumienie zaczelo sie tutaj gdyz z
                                    dyskusji o stosownosci wypowiedzi przeszlas na kwestie dotyczace istnienia Boga.
                                    ::


                                    Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                                    Przy czym jest to fakt bez wzgledu na to na ile czuja sie dotknieci ich
                                    wyznawcy, i bez wzgledu na to jak gleboko wierza w te krasnoludki, Katarynko.
                                    Oczywiscie, ze nie jest zbyt ladnie powiedziec, ze to "gowno prawda z tymi
                                    krasnoludkami", zamiast "to nieprawda", niemniej na jedno wychodzi. Czy jako
                                    wyznawca krasnoludkow czujesz sie bardziej dotknieta gdy ktos ci powe ze
                                    to "gowno prawda z tymi krasnoludkami" czy tez wtedy gdy ladnie powie ci,
                                    ze "krasnoludki to lipa". Tak czy owak ten ktos, za przeproszeniem, olal
                                    twoje krasnoludki Katarynko. Czy zabronilabys mu w zwiazku z tym poddawac w w
                                    watpliwosc istnienie twoich krasnoludkow bez wzgledu na jezyk jakiego uzywa?
                                    Stwierdzenie "krasnoludki to lipa" moze byc przeciez wielce obrazliwym
                                    bluznierstwem, Katarynko.


                                    Katarynka)
                                    Nie rozumiem, poddajesz w wątpliwość istnienie religii? To po cholerę tyle
                                    wypisujesz o czymś co nie istnieje?

                                    Jeśli zaś chodzi o samą wiarę w Boga, jak wiadomo, ani jedna, ani druga strona
                                    nie jest w stanie udowodnić istnienia bądź nieistnienia Boga, co z kolei czyni
                                    wszelkie dyskusje o przedmiocie wiary bezprzedmiotowymi.
                                    .
                                    ::
                                    To ty sporo nie rozumiesz kretynko gdyz w mojej wypowiedzi nie ma NIC co
                                    upowaznialoby cie do zadania pytania dot. istnienia religii. Dosc absurdalna
                                    mysl cie naszla. Wyszlo mi ze albo jestes beznadziejnie glupia albo
                                    prowokujesz. Poniewaz znamy sie juz troche wiec uwazam ze jedno i drugie.
                                    .
                                    Podobnie ze stwierdzeniem dot. wiary w Boga i braku dowodow. Po cholere to
                                    wstawilas, przeciez to jest takze zupelnie nie na temat. Pomijam juz ze piszesz
                                    bzdury, gdyz to nie twierdzacy iz Boga nie ma musi udowadniac cokolwiek jesli
                                    juz ktos musi. Nie ponadto rozumiesz roznicy pomiedzy 'JEST' a 'wierze ze
                                    jest'. Pierwsze moze sie spotkac z uzasadnionymi oczekiwaniami udowodnienia,
                                    podczas gdy drugie nie. W dodatku wydaje ci sie ze mozna sobie lawirowac na
                                    obydwu plaszczyznach jednoczesnie - w zaleznosci jak w danej chwili wygodniej.
                                    .
                                    :::
                                    Teraz piszesz mi cos takiego:


                                    "Nie potrafisz przekonać, nie potrafisz obrazić, więcej cierpliwości perło
                                    intelektu, w końcu tak niewiele osób chce tu z Tobą rozmawiać, że jak już Ci
                                    się jakaś trafiła to powinieneś cieszyć się chwilą."

                                    .
                                    Nie licz na to Katarynko, ze ja bede meczyl sie z toba by "cieszyc sie chwila".
                                    Ta chwila najlepiej ujeta jest w twojej - jak Filip z konopi - odpowiedzi na
                                    przytoczony u gory post. Mam nadzieje, ze nie bedzie tych chwil wiecej.
                                    Ja nie jestem masochista i nie mam najmniejszej ochoty tracic czas
                                    na "dyskusje" z kims kto nie ma zamiaru osiagnac wzajemnego zrozumienia badz
                                    jest glupi. Juz lepiej jest chyba kamienie tluc, niz probowac dogadac sie z
                                    toba, Katarynko. Mamy za soba bogate doswiadczenie w "dogadywaniu sie"...
                                    Mnie, widzisz, bardziej odpowiada brak polemistow niz obecnosc takich jak ty.
                                    .
                                    K.P.






                                    • kataryna.kataryna Re: 'Krasnoludki is bullshit!' - to fakt, Kataryn 12.11.03, 17:27
                                      • Gość: AGORA ZA TO TOBIE NIE ZAPŁACIMY________________KATARYNKO IP: *.pl / 81.210.124.* 17.11.03, 22:51
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=9141987&a=9147592
                  • Gość: Nihil Re: 'Krasnoludki is * !' - to fakt, Kataryn IP: *.72.64.126.Dial1.Orlando1.Level3.net 12.11.03, 17:41
                    kataryna.kataryna napisała:

                    > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
                    >
                    > > Przy czym jest to fakt bez wzgledu na to na ile czuja sie dotknieci ich
                    > > wyznawcy, i bez wzgledu na to jak gleboko wierza w te krasnoludki, Kataryn
                    > ko.
                    > > Oczywiscie, ze nie jest zbyt ladnie powiedziec, ze to "gowno prawda z tymi
                    >
                    > > krasnoludkami", zamiast "to nieprawda", niemniej na jedno wychodzi. Czy ja
                    > ko
                    > > wyznawca krasnoludkow czujesz sie bardziej dotknieta gdy ktos ci powe ze
                    > > to "gowno prawda z tymi krasnoludkami" czy tez wtedy gdy ladnie powie ci,
                    > > ze "krasnoludki to lipa". Tak czy owak ten ktos, za przeproszeniem, olal
                    > twoje
                    > > krasnoludki Katarynko. Czy zabronilabys mu w zwiazku z tym poddawac w w
                    > > watpliwosc istnienie twoich krasnoludkow bez wzgledu na jezyk jakiego uzyw
                    > a?
                    > > Stwierdzenie "krasnoludki to lipa" moze byc przeciez wielce obrazliwym
                    > > bluznierstwem, Katarynko.
                    >
                    >
                    >
                    > Nie rozumiem, poddajesz w wątpliwość istnienie religii? To po cholerę tyle
                    > wypisujesz o czymś co nie istnieje?
                    >
                    > Jeśli zaś chodzi o samą wiarę w Boga, jak wiadomo, ani jedna, ani druga
                    strona
                    > nie jest w stanie udowodnić istnienia bądź nieistnienia Boga, co z kolei
                    czyni
                    > wszelkie dyskusje o przedmiocie wiary bezprzedmiotowymi.
                    >
                    >> Nie powinno sie uzywac wlasnie takich slow na okreslenie w stosunku
                    do 'religii'!! Najlepiej jak sie wszyscy zgodnie umowimy se religia to jest z
                    pewnoscia...hogwash!!!

                    > Mam problemy z jedna religia, w ktorej mozna latwo udowodnic ze YHWH ( jak
                    sie to wabi 'pan bog' katoluff... ) mial swoje poczatki w religii Caanejczykow
                    i innych, sympatycznych tam narodow. W formie ...byka! No a kwestia
                    historycznosci tzw.'Jezusa', jako takiego, to nie tylko hogwash, ale proste do
                    udowodnienia oszustwo zapozyczone z kilku innych 'religii' wyznawanych na
                    dlugo przed tym...'zydowskim krolikiem'!
                    • Gość: Krzys52 'Religion is Hogwash' zostaloby ocenzurowane z... IP: *.proxy.aol.com 13.11.03, 16:44
                      ...cala pewnoscia. Czy slyszal to kto by porownywac religie do mycia wieprza?
        • sceptyk Masz racje Piotrze 11.11.03, 00:02
          Jezyk religii jest wulgarny, 'bullshit' to slowo salonowe, a Ty sie skontaktuj
          z Kretynem52 i bedziecie sobie na wzajem dalsze madrosci przekazywac.
          • Gość: Piotr Re: Masz racje Piotrze IP: *.we.client2.attbi.com 11.11.03, 02:29
            Nie uwazasz, ze to nawolywanie do nienawisci i dyskryminacji (specjalnosc
            jezyka kazdej 99% religii) jest wulgarne? I jak to 2Xkataryna zaznaczyla
            moralnie naganne i spolecznie szkodliwe?
            • sceptyk Re: Masz racje Piotrze 11.11.03, 03:28
              Gość portalu: Piotr napisał(a):

              > Nie uwazasz, ze to nawolywanie do nienawisci i dyskryminacji (specjalnosc
              > jezyka kazdej 99% religii) jest wulgarne? I jak to 2Xkataryna zaznaczyla
              > moralnie naganne i spolecznie szkodliwe?
              ---------------------------

              Moge sie zgodzic, ze nawolywanie do nienawisci i dyskryminacji jest wulgarne. A
              teraz wskaz mi, drogi przyjacielu, w ktorych dokumentach Kosciola Katolickiego
              i w nauce Papieza znajdujesz nawolywanie do nienawisci i dyskryminacji. A jak
              juz tego dokonasz, to postaraj sie wskazac na podobne elementy i w innych
              Kosciolach.

              A jesli tego nie uda Ci sie zrobic, to oglos wszem i wobec, ze jestes
              Kretynem52b.
              • Gość: Piotr Re: Masz racje Piotrze IP: *.we.client2.attbi.com 11.11.03, 04:31
                czy czytales na przyklad te wypociny watykanu sprzed paru miesiecy na temat
                ludzi o orientacji homoseksualnej? czy nie wychwyciles jawnych slow nienawisci
                i nawolywania do dyskryminacji? czy to nie jest dokument kk i nauka papieza?
                podobnie wypowiadali sie ci panowie i (im podobni) poprzednio o kobietach,
                innych rasach itp. wulgarne, czyz nie? chyba bardziej niz slowo opisujace
                naturalne odchody zwierzecia? zreszta w znaczeniu uzytym przeze mnie to slowo
                oznacza po prostu "idiotyzm". co jest wulgarnego w idiotyzmie?
                nawiasem, ja wypraszam sobie osobiste wyzwiska, dziekuje.
                • Gość: lesio Re: Masz racje Piotrze IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 11.11.03, 06:32
                  Tak naprawde nie mam pojecia czym kierowala sie cenzura. Podalem pierwsze
                  mozliwe wyjasnienie, jakie przyszlo mi do glowy: slowo bullshit nie jest
                  uzywane w kulturalnych kregach, a potoczne jest jedynie w filmach.
                  Natomiast Ty Piotrze chybiasz: to, czy KK wulgaryzuje - tej sprawy nie dotyczy
                  (to inny temat). Poza tym Twoja filipika brzmi jak u przedszkolaka:
                  "Dlaczego Piotrusiu zrobiles mu na zlosc?"
                  "A on to mi wczesniej zrobil na zlosc!"
                  Tak czy inaczej, prosze, nie czuj sie urazony slowami starego becwala.
                  Pozdrowienia.
                  • Gość: Piotr Drogi lesiu, IP: *.we.client2.attbi.com 11.11.03, 17:05
                    bardzo cie lubie. czytalem wiele twoich postow np. polemike z Oksana.
                    tylko tobie sie przyznam, ze byc moze przesadzilem i pownienem byl
                    napisac "Religion is stupid and sick". Poprawiam sie. Poprzednie stwierdzenie
                    bylo troche zbyt emocjonalnym komentarzem do ktoregos tam kolejnego
                    doniesienia prasowego GW na temat wplywu religii na ludzi. Jezeli to slowo
                    urazilo a polityka np. KrK tego nie robi przepraszam urazonych za slowo ale
                    nie za jego znaczenie w kontekscie.
                    Co do kregow, to nie wiem, obracam sie w roznych rowniez w tych tzw. bardzo
                    kulturalnych i rozne slowa slysze, zaleznie od sutuacji. Czasami konieczne i
                    pozadane jest uzycie slow uzywanych w filmach. Dla lepszego zobrazowania
                    znaczenia wypowiedzi.
                    Co do slow becwala to osobiscie mam je gdzies (czy to tez jest wulgarne?), ja
                    sobie poradze ale gdy te slowa maja konkretny wplyw na wzrost nienawisci do i
                    dyskryminacji jakiejs grupy ludzi, to juz mnie to rusza.
                    • Gość: lesio Re: Drogi lesiu, IP: 207.157.122.* 11.11.03, 17:16
                      Piszac "becwal" mialem na mysli siebie..
                      • Gość: Piotr Re: Drogi lesiu, IP: *.we.client2.attbi.com 11.11.03, 17:32
                        Wybacz, ja bym nigdy nie uzyl tego slowa na okreslenie ciebie, wrecz
                        przeciwnie. Ja mialem na mysli prawdziwego starego becwala.
                • sceptyk Z przykroscia musze stwierdzic, Piotrze 11.11.03, 11:15
                  pisujacy spod adresu *.we.client2.attbi.com, ze po analizie Twego listu
                  postanowilem nadac Ci wyrozniajace na Forum miano Kretyna52b.

                  I oszusta, jako ze w dokumentach Watykanu na temat homoseksualistow nie ma tego
                  o czym mowisz. Nie ma tez oczywiscie nic podobnego na temat kobiet i innych
                  ras. To wszystko o czym piszesz to Twoj wymysl.

                  Dodatkowo za brak kultury badz podstaw j. polskiego ('wypociny watykanu' -
                  Watykan pisze sie z duzej litery; slowa 'wypociny' nie komentuje) dorzucam Ci
                  miano prostaka. Badz buraka, by pozostac w zgodzie z opinia innych o Tobie.

                  Ale nie martw sie. Kretyn podstawowy, czyli 52, z pewnoscia wesprze Cie w Twym
                  belkocie.

                  Jesli zas nazwanie Cie kretynem nie podoba Ci sie nawiasem ('nawiasem, ja
                  wypraszam sobie osobiste wyzwiska'), to zaproponuj jakies inne okreslenie,
                  ktore by rownie wiernie oddawalo Twa osobowosc, czyli klamliwego i
                  niedouczonego polinteligenta. Jak i tez jednoznacznie wskazywalo na
                  pokrewienstwo Twego charakteru z Kretynem52. Jestem gotow przyjac Twa
                  propozycje. Oczywiscie jesli bedzie udana. W co, sadzac po Twych postach,
                  watpie.
                  • Gość: Piotr Re: Z przykroscia musze stwierdzic, Piotrze IP: *.we.client2.attbi.com 11.11.03, 17:30
                    Jestem pod wrazeniem, jestes wstanie odczytac i przeanalizowac IP adres.
                    Super. Przynajmniej tyle potrafisz.
                    Czy nazywanie ludzi homo i ich zwiazkow "evil" nie jest nienawistne? Czy
                    nawolywanie do calkowitej dyskryminacji tych ludzi nie jest wulgarne? Te 12
                    stron z lipca to jedno wielkie propogawanie nienawisci w imie religii. A moze
                    to oszustwo i ktos inny to wyprodukowal podszywajac sie pod papieza i jego
                    ludzi? Naprawde, mam gleboko doktryne i dogmaty religijne tak dlugo jak so
                    gloszone i praktykowane w murach swiatyn i domach ich wyznawcow. W momencie
                    gdy to dzieje sie poza nimi i gdy nawoluja one do nienawisci to co innego.
                    Co do reszty twojego postu do bez komentarza.
        • Gość: camel Re: "Religion is bullshit!" ocenzurowane przez Ga IP: *.dip.t-dialin.net 11.11.03, 08:01
          > tylko stwierdzenie faktu a "bullshit" jest slowem potocznym.

          skoro nie widzisz roznicy, to proponuje jakis slownik..najlepiej angielsko-
          polski.
          Jestes burakiem piotrusiu... (jezyk potoczny)

          camel
          • Gość: Piotr Re: "Religion is bullshit!" ocenzurowane przez Ga IP: *.we.client2.attbi.com 11.11.03, 16:44
            panie wielbladzie,
            ja nie uprawiam osobistych wycieczek i nie wyzywam ludzi. inni tutaj wprost
            przeciwnie. z taki sposob z panem nie bede polemizowal.
    • Gość: Krzys52 Re: "Religion is bullshit!" ocenzurowane przez Ga IP: *.proxy.aol.com 11.11.03, 07:21
      Czesc Piotr,
      gdybys napisal, ze GW publikuje bullshit, ze SLD oferuje bullshit, ze
      Kwasniewski kontynuuje bullshitting... to wszystko byloby w porzadku i Twoj
      post nie zostalby tu ocenzurowany z uwagi na.... (?)
      .
      Znacznie gorsze bluzgi w tytulach watkow sie tu trafiaja, a i niektore osoby to
      istne chodzace bluznierstwo (patrz pyskujaca tu Kretyn Septyk, ktory najpierw
      wyslugiwal u czerwonych a teraz na kolanach do Czestochowy gotow jest chodzic,
      i gowno spod jakiegos biskupa palaszowac - takie stara sie zrobic wrazenie gdy
      nagle za swietoszka tu zgnilek robi). Jakos tamte posty jak i (prosto z szamba)
      Septyk na osla lawke nie sa usuwani czyli sam termin 'bullshit' nie jest
      najmniejszym problemem.
      Gdy chodzi o scislosc znaczenie terminu 'bullshit' scisle zwiazane jest z
      kontekstem i jest zmienne. Jesli dwoch robotnikow pogaduje sobie w godzinach
      pracy to oniuskuteczniaja "bullshitting" (bajeruja). Jesli jeden drugiemu
      wciska ciemnote to to jest "bullshit" (w skrocie Bi eS). Tego 'byczego gowna'
      nie widac w tych kontekstach - to jest idiom. Odpowiednio stosuje sie do
      tytulowego powiazania 'bullshit' z religia. Zatem mozna to odczytac,
      ze "religia to ciemnota" czy "religia to kit" z czego widac, ze ani to nie jest
      wulgarne ani obrazliwe dla religii. Pewnie, ze nie jest to salonowe
      sformulowanie ale nie przesadzajmy.
      .
      Czy Ty Piotrze nie pisywales ostatnio na F.Kraj? Jesli to Ciebie przez pomylke
      opieprzylem to przepraszam, ale sadzilem zes kims innym.

      Na tego kretyna Septyka nie zwracaj uwagi. To jest gowno w ludzkiej skorze. Co
      najwyzej splun sobie na to scierwo.
      .
      Pozdrawiam
      K.P.
      .
      PS...A tak po prawdzie, 'religion jest bullshit', i nie rozumiem jak mozna
      wierzyc w te kretynizmy.
      • Gość: camel Re: "Religion is bullshit!" ocenzurowane przez Ga IP: *.dip.t-dialin.net 11.11.03, 08:06
        Krzys52, myslisz, ze piotrus zrozumial to co napisales?

        camel
        • Gość: Krzys52 Re: "Religion is bullshit!" ocenzurowane przez Ga IP: *.proxy.aol.com 11.11.03, 08:11
          Sie okaze surprised))
          .
          A swoja droga, czy jestes Rajchsdojcz czy Folksdojcz, Wielbladzie?
          .
          Mialem kiedys kolege o nazwisku Dudojcz, ale ten to wiadomo - Du byl.
          • Gość: camel Re: "Religion is bullshit!" ocenzurowane przez Ga IP: *.dip.t-dialin.net 11.11.03, 19:15
            > A swoja droga, czy jestes Rajchsdojcz czy Folksdojcz, Wielbladzie?
            > .

            Ja jestem Mikro-szkop smile))

            camel
            • Gość: Krzys52 Re: "Religion is bullshit!" ocenzurowane przez Ga IP: *.proxy.aol.com 11.11.03, 20:31
              > A swoja droga, czy jestes Rajchsdojcz czy Folksdojcz, Wielbladzie?
              >
              .

              Ja jestem Mikro-szkop smile))

              camel
              .
              :::
              Czy to oznacza, ze nie jestes Folksdojcz jak paru znanych tutejszych
              kasztanow confused))



      • Gość: Piotr No problem IP: *.we.client2.attbi.com 11.11.03, 17:14
        Krzysiu,
        Ja pisuje od czasu do czasu takze na forum kraj, glownie jednak czytam.
        Pouczajace i przerazajaco-zabawne. Twoje posty lubie, co prawda czasami troche
        za agresywne ale w porownaniu z tymi fundamentalistami to i tak bardzo
        stonowane. W kazdym razie w wielu sprawach mam te same poglady. Jezeli mnie
        opieprzyles (nie sadze) to nie ma problemu. Takie to ryzyko dyskutowania.
        Zreszta lubie twoj styl opieprzania.
        Typy sceptyka mnie nie ruszaja.
        Ja tez nie rozumiem jak normalny dorosly czlowiek moze uznac religie za
        prawde. Ale nie moja sprawa. To czego nie lubie to narzucanie tej religii
        innym.
        • Gość: Krzys52 No problem - Absolutely :O)) IP: *.proxy.aol.com 12.11.03, 07:56
          Piotrze,
          no to juz wiem ktorym jestes Piotrem. Tego na F. Kraj nie tyle opieprzylem co
          napadlem na niego. Sadzilem, ze to jest jeszcze inny Piotr.
          .
          Ciesze sie, ze zaskoczyles w priorytetach. Czesto bywa na tych forach tak, ze
          ktos urazany jest przez antysemitow, albo przez homofobow, albo przez rasistow,
          albo przez klerykalow, albo przez zwolennikow kobiet w tradycyjnych rolach,
          albo przez przeciwnikow prawa kobiet do decydowania o wlasnej ciazy, albo
          wrogow eutanazji, albo przez zwolennikow aktualnego panstwa krypto-
          wyznaniowego, albo przez zwolennikow narzucania religijnych pogladow...

          Bywa tez tak, ze napadany przez antysemitow nie ma nic przeciwko na napasciom
          na homoseksualistow, albo na ludzi o innym kolorze skory. I na odwrot -
          homoseksualista nie reaguje na antysemityzm i rasizm. Kazdy pilnuje swojego
          malego interesiku i ma gleboko umiejscowione problemy innych. Prawda ze zdrowe
          i czerstwe to podejscie.

          Malo komu, wlacznie z inteligentnymi ponoc i doswiadczonymi przez historie
          osobami pochodzenia zydowaskiego, przychodzi do glowy ta oto prosta i stara
          prawda, ze moze nadejsc taki moment gdy ciemnogrod przyjdzie po nich. Bo tak
          sie sklada ze wszystkie wymienione cechy - klerykalizm, antysemityzm, rasizm,
          homofobia, tradycjonalizm - to cechy zamordystycznie zorientowanego i
          koltunskiego ciemnogrodu. Poszczegolne z wymienionych osob nie staraja sie
          nawet dostrzec wlasnych problemow w szerszym kontekscie. Nie dociera do nich,
          ze taki powiedzmy antysemityzm ciemnogrodzki czy homofobia to nie sa postawy
          ktore znalazly sie w ciemnogrodzie w sposob przypadkowy. Gdzies na pograniczu
          zawilosci fizyki teoretycznej znajduje sie nieosiagalna mysl, ze to nie
          (powiedzmy) antysemityzm nalezy zwalczac w ciemnogrodzie a caly ciemnogrod. Bez
          wzgledu ktora z wymienionych negatywnych postaw prezentuje sie w danym momencie.
          .
          Bardzo sie ciesze, ze przybylo po tej stronie o jedna osobe wiecej, Piotrze.
          .
          Pozdrawiam
          K.P.

    • Gość: Partyz Bull after bull? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 11.11.03, 16:01
      Dlaczego te slowa sa tak mile dla Piotra? Poniewaz Piotr jest wyznawca
      innej religii praktykujacej "bull after bull" (jedynie slusznej zreszta).
      • Gość: Partyz Credo religii "bull after bull": a bunch of bull IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 11.11.03, 17:05
        Czego dowodem jest powyzszy temat i dyskutanci.
        • Gość: Partyz Re: Credo religii " after bull": a bunch of b IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 11.11.03, 17:09
          Moj komentarz dotyczy wylacznie kretynopodobnych dyskutantow.
      • Gość: Piotr Re: Bull after bull? IP: *.we.client2.attbi.com 11.11.03, 17:51
        Czy mozesz rozwinac te mysl?
        O czym ona ci jest? Czy ma glebsze znaczenie? Czy ma jakiekolwiek?
        Ja religii nie wyznaje. Poniewaz religia to "bullshit" tzn. jest glupia i
        chora. I szkodliwa dla zdrowia.
        • Gość: Partyz Re: Bull after bull? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 11.11.03, 20:09
          Odpowiadasz na :  

          Gość portalu: Piotr napisaŠŻ(a):

          > Poniewaz religia to "bullshit" tzn. jest glupia i
          > chora. I szkodliwa dla zdrowia.

          Ja mysle ze bunch od bull jest po prostu patologia.



          • Gość: Piotr Re: Bull after bull? IP: *.we.client2.attbi.com 11.11.03, 22:50
            kolejna mysl bez znaczenia?
            elaborate?
            • Gość: Partyz Re: Bull after bull? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 12.11.03, 05:08
              Jak sie byk dobiera do byka (bull after bull) to konczy sie
              na grzebaniu w stolcu (bunch of bull) co jest bardzo niezdrowe.
              Wlasnie to mi sie kojarzy z twoim "bullshit"

              Gość portalu: Piotr napisaŠŻ(a):

              > kolejna mysl bez znaczenia?
              > elaborate?

    • Gość: Niezalezny Re: "Religion is bullshit!" ocenzurowane przez Ga IP: *.proxy.aol.com 13.11.03, 17:12
      Nie; ale beznadziejne chamstwo jest. Brawo Gazeta!
      • Gość: . Do skretyniałych pedałów , Piotra , K52 itp. IP: *.aster.pl / *.acn.pl 17.11.03, 23:39

        Socjały nudne i ponure,
        Pedały , antykatoliki,
        Podskakiwacze pod kulturę ,
        Czciciele radia i fizyki ,
        Uczone małpy , ścisłowiedy ,
        Co oglądacie świat przez lupę .
        I wszystko wiecie : co , jak , kiedy ,
        Całujcie katolików w dupę.
        • Gość: Piotr Sliczne. IP: *.client.comcast.net 18.11.03, 07:24
          Dziekuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka