Dodaj do ulubionych

__________________$$_____________ ________

05.02.09, 12:31
to polskie znaki na słupach (teraz)i
na wojskowych czapkach(dawniej)
ostrzegające przed dotykaniem mienia polskiego
historyk.republika.pl/arty/szwadrony.htm

czy odbierania życia pacjentom i lekarzom w szpitalach
jak wtedy w Płocku.

krzysztofkolumb.pl/i-i-ii-wojna-swiatowa/huzarzy-smierci.html
Dowódcą nowo formowanej jednostki został porucznik Józef Siła-Nowicki
Obserwuj wątek
    • marouder.eu A zwykle niemnieckie SS oznaczalo Sztafety.. 05.02.09, 12:33
      ..prosze pana, panietadzienku, Ochronnesmile
      I coz?
    • hasz0 Re: __________________$$_____________ ________ 05.02.09, 12:34
      z niedobitków z rozproszonych pułków. Odpowiedni żołnierze byli
      zatrzymywani i wcielani do dywizjonu, aby „krwią odkupić hańbę
      dezercji”. Najliczniejszą jednak część huzarów stanowili twardzi
      weterani z frontowej kawalerii, a wśród nich „Jaworczycy”, ułani z
      pułku jazdy tatarskiej, a nawet pluton 18. Pułku Ułanów i grupa
      artylerzystów konnych.

      Najtrudniejszy bój huzarzy mieli dopiero przed sobą. 22 VIII 1920
      roku, Rosyjski III Korpus Kawalerii zagrożony otoczeniem, skutecznie
      przebił się przez linie polskiej Brygady Syberyjskiej i ruszył na
      Kolno, aby przekroczyć granicę Niemiec i w ten sposób uniknąć
      niewoli.

      Kozacy „Gaj-Chana” wiedzieli, że nie mogą liczyć na miłosierdzie
      Polaków, gdyż ich zbrodnicze wyczyny, takie jak wymordowanie
      pacjentów i personelu szpitala w Płocku, nie uszłyby bezkarnie.
      Dlatego desperacko przebijali się ku granicy, słusznie licząc na
      sympatię władz niemieckich. Za nimi maszerowali piechurzy z 4 Armii.
      Drogę zastąpili im Huzarzy Śmierci. 24 sierpnia pod Myszyńcem doszło
      do wielogodzinnej walki, w wyniku której dywizjon huzarów zmierzył
      się z liczniejszym i uzbrojonym w silną artylerię wrogiem.

      O wyniku boju zadecydowała szarża, przeprowadzona przez główne siły
      dywizjonu pod osobistym dowództwem por. Siły-Nowickiego.

      Gwałtowny atak huzarów, którzy szablami rąbali ogarniętą paniką
      piechotę nieprzyjacielską, zdezorganizował obronę i zmusił sowietów
      do bezładnej ucieczki. Na placu boju pozostało 9 armat, tabory z
      różnorodnym zaopatrzeniem i wielu jeńców. W tym czasie podjazd
      huzarski, wydzielony z „policyjnego” 3 szwadronu, zniósł brawurową
      szarżą inną kolumnę nieprzyjacielską, biorąc dwa działa i 10
      karabinów maszynowych. Pozostałe patrole huzarskie zagarnęły kolejne
      4 armaty i 5 kaemów. Oprócz tego dywizjon zdobył około 200 koni
      (tych w kawalerii nigdy nie było zbyt wiele!) i „kilka kilometrów
      taborów”.Stosowany przez nich emblemat trupiej główki był
      powszechniej przyjętym emblematem oddziałów doborowych, gardzących
      śmiercią.

      Dywizjon huzarski, pod koniec listopada 1920 roku, skierowany
      został do formalnie „zbuntowanych wobec Warszawy” oddziałów tzw.
      Armii Litwy Środkowej, czyli formacji złożonych w większości z
      Polaków z Litwy i Białorusi, przeciwnych zamierzonemu przez
      mocarstwa zachodnie przekazaniu tych ziem Republice Litewskiej,
      dywizjon utracił samodzielność i oddany został pod dowództwo nowo
      formowanego 210.

      Ochotniczego Pułku Ułanów, jednak aż do końca stycznia 1921 roku
      zdołał zachować formalną odrębność wyrażaną nazwą: I. Dywizjon
      Huzarów Śmierci Litwy Środkowej. Nowe zadania i podległość służbowa
      osłabiły morale huzarów.Mimo sprzeciwu swojego komendanta, z dniem 1
      lutego 1921 roku huzarzy przeniesieni zostali do 23. Pułku Ułanów
      Grodzieńskich jako jego szwadrony nr 5. i 6. Porucznik Siła-Nowicki
      udał się więc do Warszawy, aby uzyskać u władz wojskowych zgodę na
      wymarzoną reorganizację dywizjonu w pełnoetatowy pułk kawalerii. Pod
      jego nieobecność byłych huzarów dotknęła kolejna reorganizacja.
      Szwadrony zostały rozdzielone i skierowane do służby w 1. i 2.
      Dywizji Litewsko-Białoruskiej. Na wieść o tym, do sztabu Wojsk Litwy
      Środkowej przybył porucznik Józef Siła – Nowicki, aby upomnieć się o
      swój oddział. Jak się wydaje, podczas burzliwej dysputy ze swoim
      przełożonym porucznikowi „puściły nerwy”, i zapominając o
      starszeństwie stopnia i służby dopuścił się aktu niesubordynacji. Od
      tej chwili ślad po nim zaginął. Według jednej z teorii został
      aresztowany przez żandarmerię i osadzony w wileńskim więzieniu na
      Antokolu, gdzie zmarł. Możliwe też, że jego zachowanie zostało
      uznane za bunt i ukarane odpowiednio do zasad prawa wojennego. Ta
      zagadka wciąż czeka na swoje wyjaśnienie.

      „Osieroceni” huzarzy pozostali rozdzieleni jako szwadrony dywizyjne
      piechoty litewsko-białoruskiej aż do 27 kwietnia 1922 roku.
      Nastąpiło wtedy ostateczne pożegnanie z huzarską nazwą i groźnym
      emblematem. Szwadrony ponownie połączono, ale już jako II. Dywizjon
      3. Pułku Strzelców Konnych, o którym złośliwa żurawiejka
      głosiła: „kawał d… zamiast pyska, to są strzelcy z Wołkowyska”. Tak
      zakończył swoje istnienie jedyny oddział huzarski w kawalerii
      polskiej 1920 roku.



      źródła: "Czerwone chmury nad Polską" - Piotr Galik w: ODKRYWCA -
      Gazeta poszukiwaczy, 2005

      historyk.republika.pl/arty/szwadrony.htm

      portal www.historycy.org

      • marouder.eu I na podstawie tegoz opisu bitwy Haszenku... 05.02.09, 12:43
        ...moglbys zadac sobie trud zadania takze sobie pytania, za coz to nas tak
        sasiedzi lubiasmile)
        Przypominam:
        a) ze Rus w wojnach z Polska za krola Batorego tracila prawie przy kazdej
        kampani po ok. 300. tys zolnierzy..
        b) prosze o przypomnienie sobie pana np....np..bylo ich wielu...takiego
        Lisowskiego i jego "oddzialu" oraz historii w/w jednostki wojskowej
      • hasz0 __________w pociągu w latach 70. 05.02.09, 12:44
        po kilku godzinach męczącej podróży, leżąc uśpiony na piersi sąsiadki
        z boku otwarłem oko i zobaczyłem 70-parolatka, częstujacego
        szarmancko moją sąsiadkę landrynkami (młoda i ładna - zauważyłem
        spod oka).

        Po jakiejś godzinie zwróciłem uwagę, ze staruszek, choc b. drobnej
        postury, siedzi nadal wyprostowany, jakby w siodle, prawie na
        baczność i w odróżnieniu do pozostałych podróżnych - żadnego,
        najmniejszego męczenia na wąsatej twarzy wcale u niego nie widać.

        Okazało sie w rozmowie, że pod Kijowem jako ułan narąbiał sporo głów
        bolszewickich ułańską szablą.
        Od razu zapanowała inna atmosfera w przedziale, chrupaliśmy w
        podnieceniu landrynki, które bezwiednie braliśmy z jego wyciagnietej
        ku nam torebki, zasłuchani w jego niekończące się opowieści...

        I nawet nie zauważyłem kiedy stanęliśmy na stacji Lublin.
        • hasz0 __________ja z kolei wyłowiłem 05.02.09, 12:50
          scenę mordu pacjentów wraz personelem w szpitalu w Płocku.

          ______________Wy znak $$____________

          ale skąd jeśli tam była jedynie trupia czaszka i piszczele
          - powszechnie w owych czasach (przed II WŚ) używana?

          Tresowana świadomość bezrefleksyjna?
          Co będzie z prof. Wolniewiczem, przy takim postrzeganiu?
          • hasz0 ________jako psycholog socolog oceń też to______ 05.02.09, 12:52
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=89682794&a=90904542

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka