Dodaj do ulubionych

Śląsk, a działania Policji wymierzone w "piratów".

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 20:59
Witam.
Moje imię to Tomek i jestem uczniem szkoły liceum informatycznego. Jak
wiadomo nauka w tej szkole niesie ze sobą obowiązki, miedzy innymi wiedzy z
zakresu informatyki, a konkretnie - WORD i EXEL, które są elementami pakietu
Office firmy Microsoft. Na początek zadam pytanie - czy można mieć dobre
wyniki z tego nie mając dostępu do tych programów? Jest to mało realne, a
zatem proszę mi powiedzieć czy zabieranie ludziom a przede wszystkim młodym
ludziom im stanowisk do nauki jest dobrym rozwiązaniem? Moim zdaniem nie,
sądzę tak dlatego, iż skąd człowiek młody ma wziąć pieniądze na zakup ów
pakietu? Przeciętna rodzina w Polsce stara się związać koniec z końcem i
przeżyć od 1 do 1, wiec skąd mają wsiąść kwotę około 1000 zł PLN na zakup
takiego programu? To nie koniec wydatków, gdyż aby ten program działał jest
potrzebny Windows, bo pod inną platformą typu np. linux nie działa, a wiec
dodatkowy koszt około 500 zł PLN. Jeżeli dodamy do tego konieczność kupienia
od podstaw komputera - niskiej/średniej klasy sprzęt kosztuje około 1500 zł,
wiec wydatek ten powoduje że kwota oprogramowania, nienamacalnego przedmiotu
do którego dzieci, młodzież, uczniowie, studenci i zwykli użytkownicy
powinny mieć codzienny dostęp wzrasta do rozmiarów kwoty poniesionej na sam
komputer, a nawet może go przekroczyć. Proszę w takim razie powiedzieć co ma
taki człowiek zrobić? Nie mieć możliwość kształcenia się, bo większości
ludzi na to nie było by stać po prostu? Czy używać nielegalnego
oprogramowania? Odpowiedz jest prosta... Skoro ktoś nie ma pieniędzy na to
by nabyć legalne oprogramowanie to trzeba mu jeszcze zabrać komputer,
dołożyć karę pieniężną i pozwać do sądu tak? Tak to teraz mniej-więcej
wygląda. Osobiście używam oryginalnego Windows’a, niestety pakiet Office mam
nielegalny, gdyż nie stać mnie na niego ale obiecuje sobie ze jeżeli to, że
na razie się tak kształtce dzięki niemu przyda mi się w przyszłości, to go
zakupie po prostu po to by mieć czyste sumienie, bym nie musiał myśleć o
sobie ze ktoś uważa mnie za złodzieja.
Z poważaniem Znany.
Obserwuj wątek
    • Gość: behi Re: Śląsk, a działania Policji wymierzone w "pira IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 21:21
      Gość portalu: Znany napisał(a):

      >Jak wiadomo nauka w tej szkole niesie ze sobą obowiązki, miedzy innymi wiedzy
      z
      > zakresu informatyki, a konkretnie - WORD i EXEL, które są elementami pakietu
      > Office firmy Microsoft.

      Podstawowy blad to "program nauczania".
      Ja edukowalem sie na Lotusie 1-2-3 , Excelu jeszcze pod DOS'a, AmiPro (do
      windowsow 3.0 oraz Wordperfecta i Wordstara.
      Dzis po x latach. Po kiego mi znajomosc Wordperfecta pod DOS'a?? Kto pamieta,
      ze Wordperfekt dawal mozliwosc korzystania z obu altow przy pisaniu poskich
      liter??
      Sa rzeczy niezmienne w kazdym arkuszu kalkulacyjnym i Jesli ktos odkopalby
      AmiPro pod Windows bez klopotu poradzilby sobie z nim znajac Worda.
      Czy nie mozna "zasad" pracy z arkuszem i edytorem, prowadzic nie opierajac na
      danym programie, tylko na ogolnych zasadach wystepujacych w tych programach?
      Czy ktos wierzy, ze funkcja CTRL+H bedzie inna w wordzie niz w AmiPro? Czy
      wersja Office 2006 bedzie maial tylko i wylacznie te same funkcje co Office
      97???

      ZMIENIC PROGRAM NAUCZANIA!
    • perla Re: Śląsk, a działania Policji wymierzone w "pira 03.12.03, 21:35
      istnieją wersje edykacyjne tych pakietów za małe pieniądze. Np. Corela w takiej
      wersji można kupić za 90 zł. Oczywiście na tego typu wersjach nie można
      prowadzić działalności zarobkowej. Producentom opłaca się abyś znał ich pakiety
      bo być może w przyszłości zakupisz to do firmy gdyż znasz programy te.
      Jeżeli zaś nie stać Cię na zakup nawet tak tanich pakietów to zmień szkołę. Nie
      ma sprawiedliwości, i nigdy nie było.

      Perła
    • Gość: V.C. do Znanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 21:39
      W moich oczach nie jesteś złodziejem.

      Pozdrawiam
      V.C.
      Częstochowa
      • Gość: Obiektyw Re: do Znanego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 22:22
        To, że coś powinieneś mieć, ale nie masz, nie oznacza, że możesz wziąć to
        sobie bez zgody właściciela. To JEST chore, że szkoły nie stać na wyposażenie
        pracowni swojej specjalności, ale nie tylko to w tym kraju jest chore. Nie
        znaczy to jednak, że można coś ukraść, usprawiedliwiając swój czyn
        potrzebą "edukacyjną". Książki do nauki też są drogie, nie oznacza to jednak,
        że wolno Ci pójść do księgarni i kraść.
    • Gość: chala Zlodziej biedny ciagle zlodziejem! IP: *.rdu.bellsouth.net 04.12.03, 00:34
      Niech narod kupi, a nie zmusza ludzi do kradzenia. Karac i niszczyc pieactwo!
      Zlodziejstwo niszczy narod, niszczy przyszlosc!
    • snajper55 Re: Śląsk, a działania Policji wymierzone w "pira 04.12.03, 02:30
      A komputer, do tego Worda też ukradłeś, czy kupiłeś ? Bo jeśli kradniesz
      oprogramowanie, to dlaczego nie komputer ? Aaaaa, za dobrze pilnują. Rozumiem.

      Snajper.
      • Gość: górka Re: Śląsk, a działania Policji wymierzone w "pira IP: 81.210.89.* 04.12.03, 11:15
        Snajper, co ty gadasz!!!!Lepiej zrobisz jak nic nie bedziesz mówił, bo
        poprostu nie znasz tematu!!!!!
        • snajper55 Re: Śląsk, a działania Policji wymierzone w "pira 04.12.03, 12:57
          Gość portalu: górka napisał(a):

          > Snajper, co ty gadasz!!!!Lepiej zrobisz jak nic nie bedziesz mówił, bo
          > poprostu nie znasz tematu!!!!!

          A czego nie wiem ? Ukradł oprogramowanie i psze, że zrobił to, bo jest drogie.
          Aby oprogramowanie używać potrzebuje komputera, który też jest drogi. Dlaczego
          jego też nie ukradł ? Bo jest lepiej pilnowany,. Co to za moralność, któa
          zezwala na kradzież, pod warunkiem, że rzecz kradziona jest marnie pilnowana ?
          To jest całkowity brak moralności.

          Snajper.

          PS. Jestem informatykiem.
    • Gość: Blong nie trzeba krasc -> www.openoffice.pl IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 04.12.03, 02:38
      jest tyle programow freeware i shareware ze twierdzenie "nie stac nas na
      legalne to musimy uzywac kradzionego" jest obluda

      jak mnie nie stac na platny program to powinienem szukac jakiejs wersji
      darmowej ale legalnej a nie krasc
      zreszta jesli mnie nie stac na mercedesa a tylko na rower to pojde i albo
      ukradne merca albo kupie go za minimalna cene od zlodzieja bedac w pelni
      swiadomym ze ten ktos ten samochod ukradl ?
      • Gość: zdruzgotany Re: nie trzeba krasc -> www.openoffice.pl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.03, 07:39
        Nie do końca się z tobą zgadzam, chociaż istnieją wersje oprogramowania dla
        studentów,nauczycieli,itd . Lecz to także wydatek kilkuset złotych.

        Może niech wpierw nam sie porawi byt społeczny to żaczniemy kupować legalne
        oprogramowanie, bo ja narazie i tak nie mam za co!
        • Gość: Blong Re: nie trzeba krasc -> www.openoffice.pl IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 04.12.03, 15:16
          ja wyznaje zasade, ze jesli mnie nie stac na programy to ich krasc nie bede
          tak jak na przykladzie wyzej z mercedesem tez sobie go nie ukradne czy nie
          kupie od pasera bo mnie na nowy to nie stac
          programy nie sa czyms bez czego czlowiek nie przezyje, porownal bym je naprz.
          do ksiazek a chyba te wiekszosc ludzi nie kradnie w ksiegarniach ?
      • Gość: pollak Re: nie trzeba krasc -> www.openoffice.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 11:41
        ALe po szkołach uczą excela i worda a pewne różnice występują jednak. Tam
        króluje Microsoft więc najwygodniej mieć to samo w domu.
        • Gość: pollak Chociaż oczywiście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 11:44
          jak by nie patrzeć jest to piractwo.
        • Gość: Blong Re: nie trzeba krasc -> www.openoffice.pl IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 04.12.03, 15:18
          masz racje ze sa roznice, tak jak na tym przykladzie roweru i merca smile
          ale jestem pewny, ze z powodu roznic nikt by nie usprawiedliwial kradziezy albo
          swiadomego wspierania zlodzieji samochodow
          • Gość: pollak Re: nie trzeba krasc -> www.openoffice.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 16:10
            Gość portalu: Blong napisał(a):

            > masz racje ze sa roznice, tak jak na tym przykladzie roweru i merca smile

            Tylko że za merca nie zawsze robi Microsoft (wbrew pozorom) wink
            • Gość: Blong Re: nie trzeba krasc -> www.openoffice.pl IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 04.12.03, 16:12
              mysle ze mozemy doczekac sie i tego wink
              • Gość: pollak Re: nie trzeba krasc -> www.openoffice.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 16:19
                Że MS zawsze będzie Mercedesem? Może kiedyś.... smile

                Ostatecznie spójrz na to z tej strony, że to produkt krwiożerczych kapitalistów
                (na tow. V.C. ten argument świetnie by zadziałał). wink
    • indris Kopiowanie programu nie jest kradzieżą 04.12.03, 15:22
      To tylko slogan wymyślony przez wielkie firmy. I bezmyślnie powtarzany.
      • Gość: Blong Kopiowanie legalnie zakupionego programu IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 04.12.03, 15:24
        na wlasny uzytek jesli sie nie myle nie jest kradzieza
        ale kopiowanie i sprzedawanie cudzego programu juz kradzieza jest a kupowanie
        go jest paserstwem
        • indris Kopiowanie programu 04.12.03, 15:34
          Jeżeli kumpel ma program i pozwoli mi go skopiować, albo odwrotnie, to nie
          uważam tego za kradzież. A że prawo stanowi inaczej ? To jest problem
          praktyczny ale nie etyczny. Ukrywanie Żyda tez było kiedyś przestępstwem, albo
          ukrywanie zbiegłego niewolnika w USA. To ostatnie było też zdaje się uważane za
          coś w rodzaju kradzieży.
          W ogóle tzw "własność intelektualna" jest pojęciem etycznie wątpliwym.
          • Gość: Blong prawo wlasnosci IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 04.12.03, 15:43
            jakos nie wydaje mi sie, zeby kolega mial prawo do tego programu
            on spedzil tysiace godzin na jego wytwarzaniu ? on z pracy zywil swoja rodzine ?
            przyjmijmy na chwile twoja teorie
            ok programy wolno legalnie kopiowac
            powoduje to wzrost bezrobocia i rownoczesnie brak olbrzymiej ilosci nowych
            programow bo nikt nie kupi w sklepie czegos, co bez ryzyka sobie skopiuje i
            nikt nie bedzie inwestowal miliardy do wytwarzania czegos, z czego nie dostanie
            ani grosza zpowrotem
            a moze myslisz ze programisci zyja ot tak z powietrza i ich chleb, oplaty za
            mieszkanie, wychowanie dziecka itd. itp. nie dotycza ? kto im zaplaci za ich
            PRACE jesli kazdy sobie za darmo skopiuje wynik ich czesto kilkuletnich staran ?

            a porownywanie ukrywania zyda do kradziezy jest zwykla demagogia
            • indris prawo wlasnosci 04.12.03, 15:57
              A Linux jest darmowy, chociaż nie krasnoludki go zrobiły. Zaś prawo "własności"
              do programu, zwłaszcza skomplikowanego, który jest wynikiem pracy zespołowej ma
              na ogół firma, a nie programista/programiści. I to właśnie wielkie firmy
              wymyśliły "własność intelektualną". Tysiące lat ludzkość bez tego żyła.
              • Gość: Blong Re: prawo wlasnosci IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 04.12.03, 16:04
                aha takze samochody mozna krasc bo montuje je jakas firma i nie naleza do
                pracownikow a prawa wlasnosci do tych samochodow to jakis wynalazek
                ponadnarodowych koncernow /twoj dom budowala jakas firma czyli na pewno tez
                moze sie do niego wprowadzic kto chce/

                czy wszyscy na swiecie uzywaja linux ? jestem za tym by bylo jak najwiecej
                darmowych programow ale jak do tej pory linuch jest dla zwyklego uzytkownika
                zbyt skomplikowany /miedzy innymi dlatego ze go nie robia zawodowcy liczacy sie
                z szaraczkami ale fanatycy komputerowi dla ktorych wiele rzeczy jest
                oczywistych/ do tego ile jest darmowych dodatkow do linuxa by pokryc potrzeby
                wszystkich uzytkownikow ?

                nie odpowiedziales na pytanie co beda jesc i za co beda zyc programisci kiedy
                ich pozbawisz miejsca pracy ?
                a moze oni wytwarzaja "wlasnosc intelektualna ktora jest wszystkich" wiec moga
                zyc z powietrza
                • indris Samochód a program 04.12.03, 16:17
                  Jeżeli przywłaszczę sobie samochód, to ktoś inny nie będzie mógł go w tym
                  czasie używać. Istota kradzieży polega właśnie na tym: pozbawieniu kogoś
                  możliwości używania czegoś. Nic takiego nie zachodzi po skopiowaniu programu.
                  • Gość: Blong Re: Samochód a program IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 04.12.03, 16:19
                    jesli ukradniesz samochod z hali produkcyjnej albo magazynu sprzedawcy to nie
                    ograniczysz czyjas mozliwosc korzystania z niego tylko uniemozliwisz sprzedaz
                    zakjladam ze to jest ok

                    no i jak z tymi programistami, z czego maja zyc ?
                    • indris Samochód a program 04.12.03, 16:51
                      Jeżeli zabiorę samochód z salonu sprzedaży, to nie będzie mógł z niego
                      skorzystać ktoś inny.
                      A zapotrzebowanie na oprogramowanie długo jeszcze będzie. Ktoś tam zapłaci.
                      Kompozytorom i pisarzom też ktoś płacił przez wieki, mimo braku ZAIKS-u,
                      tantiem itp.
                      • Gość: Blong Re: Samochód a program IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.12.03, 00:47
                        nikt z tego samochodu nie korzysta korzystac bedzie az krwiopijca go komus
                        sprzeda, zakladam ciagle ze jest w porzadku brac taki samochod za darmo /krasc/
                        ciagle pytanie do lewicowca od lewicowca, co maja robic programisci, zebrac
                        albo krasc ?
                        • Gość: 000 Re: Samochód a program IP: *.int.warszawa.sint.pl 05.12.03, 09:52
                          Gość portalu: Blong napisał(a):

                          > ciagle pytanie do lewicowca od lewicowca, co maja robic programisci, zebrac
                          > albo krasc ?

                          Programista ma programowac, a nie zastanawiac sie nad marketingiem produktu i
                          aspektami finansowo-kadrowymi firmy w ktorej pracuje. TO NIE JEGO PROBLEM!!! No
                          chyba ze jest "all in one" ale wtedy niech lepiej robi to na czym sie zna, niz
                          ma "glodowac"
                          • Gość: Blong Re: Samochód a program IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.12.03, 15:06
                            chyba nic nie zrozumiales, sytuacja jaka sie marzy indrisowi by miala jasne
                            konsekwencje
                            i dlatego pytam za co ma w jego wymarzonym swiecie zyc programista
                  • Gość: Xionc Re: Samochód a program IP: 213.77.7.* 05.12.03, 10:30
                    Rzadko mi się to zdarza ale musze się zgodzić z lewicowcem.

                    1) Jestem prawnikiem. Cholernie wk...wia mnie porównywanie kopiowania dóbr
                    kulturalnych (sensu largo) do kradzieży np. samochodu... Jest to niewybrażalna
                    manipulacja, ponieważ skopiowanie programu można porównać co najmniej do
                    wyklepania takiego samochodu we własnym warsztacie.

                    2) Kretynizmem jest nauczanie w szkole pakietu office i systemu wingrozy,
                    tłumaczenie że ma to pomóc w przyszłej pracy. Przy takiej dziurze budżetowej
                    może lepiej w urzędach i szkołach zainstalować linuxa??? Ucząc przy okazji
                    oszczędności i gospodarności (0, więc 500 zostaje w kieszeni, mogę je wydać
                    na...). I właśnie czy ktoś poza tym pomyślał o dzieciach, których rodziców nie
                    stać na oryginalne programy? Śmieszny jest argument, że jak stac mnie na kompa
                    to stać na softa. Dobrego kompa można kupić już za 1000 zł, sklepy rozkładają
                    to na raty, ale z oprogramowaniem tak różowo już nie jest.

                    3) I wreszcie kwestia właścicieli praw autorskich i innych. Czy od przyszłego
                    roku ktoś będzie biegał po mieszkaniach i kasował wszystkie reprodukcje obrazów
                    Kossaka, Matejki, Van Gogha? Przecież to piractwo!!! Bardzo to dziwne.

                    4) I na koniec przykład z dość dużym ale koniecznym uproszczeniem. Gra "X"
                    kosztuje 100 zł. Zysk na egzemplarzu to 50 zł. Firma A sprzedaje 20
                    egzemplarzy. Zarabia 1000 zł. Gra "Y" kosztuje 30 zł - zysk z egzemplarza 10
                    zł. Firma B sprzedaje 100 egzemplarzy. Ile zarabia? Pytanie jest fundamentalne:
                    kto stoi za tym, żeby jak najmniejszy krąg odbiorców korzystał z dóbr kultury?
                    • Gość: Blong Re: Samochód a program IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.12.03, 15:08
                      gra dobrem kultury ? hmmm fajne smile))
                      wprowadzic sprzedaz szachow za 10 groszy a jak nie to okrasc wszyskie sklepy z
                      zabawkami
              • snajper55 Re: prawo wlasnosci 04.12.03, 17:50
                Linux jest darmowy, bo tak chcieli jego autorzy. To, że ktoś chleb darmo
                rozdaje nie może być powodem, aby brać go darmo ze sklepu. Czyli kraść.

                Wielkie firmy, producenci oprogramowania, płacą programistom za pracę. Skąd
                mają brać pieniądze, jeśli nie ze sprzedaży swych produktów ?

                Snajper.
                • Gość: 000 Re: prawo wlasnosci IP: *.int.warszawa.sint.pl 04.12.03, 18:02
                  snajper55 napisał:

                  > Wielkie firmy, producenci oprogramowania, płacą programistom za pracę. Skąd
                  > mają brać pieniądze, jeśli nie ze sprzedaży swych produktów ?

                  Ilu programistwo zatrudnia Microsoft? Ile legalnych programow sprzedaje
                  rocznie? Jaka jest średnia cena programu? Jakie odchylenie maksymalne i
                  minimalne od ceny istnieje na roznych rynkach, gdzie microsoft sprzedaje? Ilu
                  jest potencjalnych "kupcow" legalnego oprogramowania?

                  Podaj mi te wartosci, a ja Ci powiem ile moglby kosztowac legalny program, by
                  zachowac ich aktualne zyski i wyeliminowac piractwo bez potrzeby policyjnej
                  ochrony pozycji monopolistycznej.

                  Piszemy globalnie. Polska z tego ma tylko eksport finansow poza granice, ale to
                  tez mozna "potencjalnie" okreslic.
            • Gość: 000 Re: prawo wlasnosci IP: *.int.warszawa.sint.pl 04.12.03, 16:05
              Gość portalu: Blong napisał(a):

              powoduje to wzrost bezrobocia i rownoczesnie brak olbrzymiej ilosci nowych
              > programow bo nikt nie kupi w sklepie czegos, co bez ryzyka sobie skopiuje i
              > nikt nie bedzie inwestowal miliardy do wytwarzania czegos, z czego nie
              dostanie
              >


              A co wedlug Ciebie wyznacza cene programu?
              • Gość: Blong Re: prawo wlasnosci IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 04.12.03, 16:11
                a co wyznacza cene samochodu, ksiazki, domu etc.
                • Gość: 000 Re: prawo wlasnosci IP: *.int.warszawa.sint.pl 04.12.03, 16:12
                  No wlasnie.. co wyznacza to , pytam sie Ciebie, bo podejrzewam, ze masz
                  komunistyczna orientacje rynkowa.
                  • Gość: Blong Re: prawo wlasnosci IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 04.12.03, 16:13
                    a ja sadze ze ty sam jestes komunista smile
                    cene programu wytwarza to samo co cene naprz. samochodu
                    • Gość: 000 Re: prawo wlasnosci IP: *.int.warszawa.sint.pl 04.12.03, 16:15
                      No wiec co okresla wszystkie ceny w gospodarce wolnorynkowej?
                      • Gość: Blong Re: prawo wlasnosci IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 04.12.03, 16:15
                        otworz sobie jakis najbardziej podstawowy podrecznik ekonomii i masz to w
                        jednej z pierwszych lekcji
                        • Gość: 000 Re: prawo wlasnosci IP: *.int.warszawa.sint.pl 04.12.03, 16:17
                          Ja to wiem, chce uslyszec to od Ciebie, bo masz specyficzny poglad na to.

                          Cene tworzy popyt wg mnie.
                          Ale za chwile dojdziemy do zysku (zarobku) z ceny i i podazy (czyli masowosci
                          produkcji)
                          Najpierw podaj co wg Ciebie wyznacza cene.
                          • Gość: Blong Re: prawo wlasnosci IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 04.12.03, 16:22
                            z czego sadzisz ze mam na to specyficzny poglad ?
                            • Gość: pollak Hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 16:27
                              ale już jesteś wyczuwalny. smile To pewnie przez to że jesteś unionistą
                              ełropejskim smile
                            • Gość: 000 Re: prawo wlasnosci IP: *.int.warszawa.sint.pl 04.12.03, 16:43
                              Z tego, ze mowisz o kradziezy a nie uwzgledniasz realii rynkowych, z tego, ze
                              cena, ktora jest regulatorem popytu i podazy u Ciebie ma stanowic "karma dla
                              informatykow" wiec podejrzewam, ze pomijajac narzedzia dywersyfiakcji rynkowych
                              (wreszcie mowimy o globalnej firmie) narzedzi maksymalizacji zysku przez
                              obnizenie ceny i jednostkowej marzy wychodzisz z zalozenia, ze nie patrzac na
                              zachowania rynku nalezy placic xxx PLN.

                              Dlatego chcialbym wiedziec jaka masz opinie o tworzeniu ceny, jak oceniasz
                              popyt na rynku na LEGALNE oprogramowanie (bez uwzglednienia ceny), czy jestes w
                              stanie okreslic przyczyny piractwa, na koncu czy wiesz dlaczego legislacje i
                              sankcje prawne reguluja akurat ten rynek, i czy wiesz czyje interesy
                              zabezpiecza ta legislacja - idac dalej jak strumienie pieniezne z marzy i
                              zyskow sa dzielone lokalnie/export i jaki zysk ma panstwo.
                              • Gość: Blong Re: prawo wlasnosci IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.12.03, 00:45
                                guzik, cene produktu stanowi jego sprzedawca i moze on niereagowac na popyt,
                                ale to on i tylko on ma prawa do sprzedazy i on moze decydowac o wysokosci jego
                                ceny
                                a moze ci sie marzy jakis komunizm gdzie cene ustawia grupa komisarzy od popytu
                                a nie przedsiebiorca ?
                                • Gość: 000 Re: prawo wlasnosci IP: *.int.warszawa.sint.pl 05.12.03, 09:49
                                  Gość portalu: Blong napisał(a):

                                  > guzik, cene produktu stanowi jego sprzedawca i moze on niereagowac na popyt,
                                  [...]
                                  > a moze ci sie marzy jakis komunizm gdzie cene ustawia grupa komisarzy od
                                  popytu

                                  No wlasnie, teraz pytanie dodatkowe : W jakiej sytuacji PRODUCENT (nie
                                  sprzedawca) stanowi cene bez reakcji na popyt?

                                  Podpowiem Ci: tylko w trzech, albo czterech. Malo to ma wspolnego z gospodarka
                                  wolnorynkowa.
                                  • Gość: Blong Re: prawo wlasnosci IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.12.03, 15:04
                                    nie mowimy o jednej firmie ale ogolnie o sprzedazy programow komputerowych
                                    roznych firm i ich cenie
                                    no i pamietaj o tym ze cene MOZE ksztaltowac podaz i popyt ale nie musi /jest
                                    to oczywiscie jak najbardziej racjonalne ale jesli ktos bedzie chcial
                                    sprzedawac swoj produkt /naprz. jeden gwozdz/ za miliard to jego sprawa wara
                                    grupie komunistycznych komisarzy od niskich cen od jego decyzji
                                    • Gość: 000 Re: prawo wlasnosci IP: *.int.warszawa.sint.pl 05.12.03, 15:25
                                      Gość portalu: Blong napisał(a):

                                      > grupie komunistycznych komisarzy od niskich cen od jego decyzji

                                      Grupa komunistycznych komisarzy nie ustala niskich cen - tylko wymusza
                                      regulacje rynkowe (vide ochrony wysokich cen) legisluje i
                                      sankcjonuje "biznesowe aspekty", ktore powinny byc regulowane przez podaz i
                                      popyt.

                                      Problem rozwiazuje natychmiastowo jedna rzecz - uczynic piractwo nieoplacalnym.
                                      Czemu nikt nie kopiuje samochodow? Bo jest to nieoplacalne.
                                      • Gość: Blong Re: prawo wlasnosci IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.12.03, 15:38
                                        ciagle czegos nie rozumiesz, nie mowimy tu o jednej firmie ale o calym rynku
                                        software gdzie chcesz narzucic komisarza od cen ktory bedzie decydowal jaka
                                        jest dla softwarowych firm oplacalna cene

                                        nie chodzi o kopiowanie samochodow ale o kradziez calego rozwiazania i pozniej
                                        produkowanie swoich mercedesow, rolsow itd. itp. po minimalnych cenach bo marka
                                        sprzedaje sie sama i brak ogromnych nakladow na rozwoj
                                        • Gość: 000 Re: prawo wlasnosci IP: *.int.warszawa.sint.pl 05.12.03, 16:15
                                          Gość portalu: Blong napisał(a):
                                          >gdzie chcesz narzucic komisarza od cen ktory bedzie decydowal jaka
                                          > jest dla softwarowych firm oplacalna cene

                                          To TY go chcesz narzucic, ja jestem zwolennikiem teorii popytu i podazy jako
                                          komisarza.
                                          TWOIM komisarzem jest prawo, ktore reguluje, co mozna kopiowac a co nie w
                                          dzialalnosci biznesowej ktora dotyczy konsumenta a nie konkurencje!
                                          ~
                                          > nie chodzi o kopiowanie samochodow ale o kradziez calego rozwiazania i
                                          pozniej
                                          > produkowanie swoich mercedesow, rolsow itd. itp. po minimalnych cenach bo
                                          marka
                                          >
                                          > sprzedaje sie sama i brak ogromnych nakladow na rozwoj

                                          I o to chodzi, co powyzej - regulacje dotycza KONSUMENTA a nie KONKURENCJI.
                                          Jesli kupisz Merca, w ktorym designer skopiuje ksztalt lusterka z Hondy -
                                          jestes zlodziejem ?? Wg Ciebie tak! Wiec rownie dobrze mozesz zostac oskarzony
                                          o prawo bycia zlodziejem posiadajac ksiazke, ktora jest plagiatem.

                                          Rozdziel wyraz zlodziejstwo na konsumenta (uzytkownika) i konkurencje
                                          (alternatywna siec dystrybucji)

                                          Czy jezdzac Mercem , ktory ma lusterko skopiowane z Hondy (rozwiazanie
                                          techniczne) jestes zlodziejem?
                                          • perla Re: prawo wlasnosci 05.12.03, 17:34
                                            Gość portalu: 000 napisał(a):

                                            > Czy jezdzac Mercem , ktory ma lusterko skopiowane z Hondy (rozwiazanie
                                            > techniczne) jestes zlodziejem?

                                            nie, nie jest złodziejem. Tak samo i Ty nie będziesz złodziejem jak napiszesz
                                            identyczny program jak napisał ktoś inny. Np. możesz napisać Worda i sprzedawać
                                            jako swoje oprogramowanie. I ten Twój Word może identyczny jak Gatesa byc.
                                            Jeden warunek - musisz udowodnić, że masz kod źródłowy programu takiego.

                                            Perła
                                            • Gość: Blong Re: prawo wlasnosci IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.12.03, 18:16
                                              bym tu dodal jeszcze

                                              "To TY go chcesz narzucic, ja jestem zwolennikiem teorii popytu i podazy jako
                                              komisarza.
                                              TWOIM komisarzem jest prawo, ktore reguluje, co mozna kopiowac a co nie w
                                              dzialalnosci biznesowej ktora dotyczy konsumenta a nie konkurencje!"

                                              ja nie jestem jak ty zwolennikiem terroru jakichs komitetow od podazy i popytu
                                              ale zwolennikiem tego by wlasciciel czegos mogl sam decydowac za ile wlasny
                                              produkt sprzeda

        • neceser logika polskich zlodziei 05.12.03, 18:05
          Gość portalu: Blong napisał(a):

          > na wlasny uzytek jesli sie nie myle nie jest kradzieza
          > ale kopiowanie i sprzedawanie cudzego programu juz kradzieza jest a
          kupowanie
          > go jest paserstwem
          • Gość: Blong Re: logika polskich zlodziei IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.12.03, 18:12
            jesli sie nie myle /i zauwaz ze i wczesniej to napisalem/ to w swietle prawa
            jest mozliwe zrobic sobie zapasowa kopie na wlasny uzytek - nie dla wuja ciotki
            etc.
            gdzie tu widzisz zlodziejstwo ? a moze nie myslisz ? smile
      • perla Indris złodziejem jest 04.12.03, 17:30
        Indris, dzisiaj sie dowiedziałem, że moje programy mozna kupic na stadionie X-
        lecia w Warszawie.
        To jest tak - ja piszę programy i mam z tego zysk, czyli mogę kupowac różne
        dobra aby inne firmy miały zysk.
        Firma, która używa mojego (czy innego producenta) programu tez ma zysk z niego
        bo efektywniejsza praca w firmie jest.
        Ja wymyśliłem te programy, napisałem je, a teraz ktoś sprzedaje do na bazarze i
        ja z tego nic nie mam.

        Ty negujesz potrzebę ochrony mojej pracy, Ok, a Ty co robisz? Pracujesz
        przeciez w naukowym Instytucie. Twoja praca intelektualna tez jest. Wedle twego
        rozumowania nie powinna chroniona być. Czyli kradniesz biorąc zapłatę za prace
        swą.

        I jeszcze jedno. nie sądziłem, że takiś ograniczony jest. Jeżeli prawo nie
        będzie nas (programistów) chornić to przestaniemy pisać bo się nie będzie
        opłacać. I wtedy guzik z postepu będzie. To samo dotyczy arystów, pisarzy,
        architektów, etc.

        Indris, przyznaj, że masz pirackie oprogramowanie i dlatego się tak rzucasz.
        Nie chcesz zapłacić za czyjąś pracę po prostu.
        A dla mnie to sprawa chleba jest.

        Perła
        • indris Ochrona pracy 04.12.03, 18:24
          Jedyną formą ochrony prac naukowych jest - jak dotychczas - zakaz ich
          publikowania pod innym nazwiskiem. I oczywiście nikt się temu nie sprzeciwia.
          Można też opatentować pewne konceppcje, a to znaczy, że nie wolno na nich
          zarabiać. Nikt dotąd nie wpadł na pomysł żądania opłat za cytowanie albo za
          czytanie, lub wykorzystywanie w pracach własnych.
          A programowanie chyba nie da się pogodzić z klasycznym kapitalizmem. Bo z
          jednej strony zawsze będzie potrzebne, a z drugiej - darmowego kopiowania nie
          da się opanować żadnej policji.
          • snajper55 Re: Ochrona pracy 05.12.03, 01:08
            indris napisał:

            > A programowanie chyba nie da się pogodzić z klasycznym kapitalizmem. Bo z
            > jednej strony zawsze będzie potrzebne, a z drugiej - darmowego kopiowania nie
            > da się opanować żadnej policji.

            Nie da się także opanować zwykłego złodizejstwa, nie da się opanować bandytyzmu
            czy pedofilii. Nie znaczy to, że z tego powodu mamy nie ścigać i karać
            złodziei, bandytów czy pedofili. Dlatego, mam nadzieję, kradziez oprogramowania
            bedzie coraz intensywniej ścigana, jak każde inne przestepstwo.

            Snajper.
            • Gość: wikul Gdyby Billy zajrzał tutaj to by się ucieszył !!! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 05.12.03, 02:03
              Gdyby Billy zajrzał tutaj to by się ucieszył . Ilu tu ludzi troszczy się o
              jego interesy , by kolejny miliardzik wpłynął na jego konto . By broń Boże
              studenciok czy uczeń nie ograbił Billa .
              A poważnie mówiąc , porównywanie programów do samochodu jest głupotą i czysta
              demagogią . Jeżeli mi ktoś ukradnie samochód to nie będę z niego mógł
              korzystać , jeżeli ktoś skopiuję nielegalnie oprogramowanie to nikomu nie
              uniemożliwja koezystania z niego . Najwyżej Billowi parę centów przybędzie
              mniej .
              We wszystkim pożądany jest umiar . Każdy wie że nie zawsze mozna skorzystać
              z darmowego oprogramowania , nie wszystkie mają polską wersję . Wczoraj wiele
              godzin bezskutecznie poszukiwałem potrzebnej aplikacji .
              Moim zdaniem to kwestia cen . Pamiętam jak kilka lat temu poważni biznesmeni
              z przejęciem udawadniali że płyta CD nie może być tańsza niż 50,- zł .
              Wyliczali wszystkie składniki i sumowali . Oczywiscie wychodziło że co
              najmniej 50,- . Dzisiaj usłyszałem w telewizorze że Wiśniewski wydaje płytę
              solo i że ma kosztować 5,- . Gdybym jeszcze lubił jego muzykę . Chciałoby się
              powiedzieć programistom , tak trzymać .
              • Gość: Blong masz liste tych ktorych mozna okradac ? IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.12.03, 02:14
                zakladam ze billa mozna okradac bo jest bogaty
                podaj nastepnych burzuazyjnych krwiopijcow ktorych mozna moralnie okrasc
                • Gość: wikul Masz liste tych ktorych mozna okradac ? Tak ! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 05.12.03, 23:00
                  ... przede wszystkim bankowcy !

                  Gość portalu: Blong napisał(a):

                  > zakladam ze billa mozna okradac bo jest bogaty
                  > podaj nastepnych burzuazyjnych krwiopijcow ktorych mozna moralnie okrasc


                  No , ty jesteś lepiej zorientowany . Ja tylko mogę dodać ze nie ma nic
                  gorszego od chamskiej , niepochamowanej pazerności . W Polsce to , niestety ,
                  widać coraz częściej . Z konto w banku muszę płacić , za wszelkie operacje
                  też , wychodzi na to że nie tylko nie mam mizernego choćby dochodu z tego konta
                  a jeszcze muszę dopłacać . Na co ? ano na (m.in.) gigantyczne uposażenia dla
                  prezesówi i nnych z zarządu . Jakoś nikomu nie przyjdzie do głowy zeby nazwać
                  ich złodziejami , chociaż dla mnie to jest złodziejstwo . Ty uważasz że nie ?
                  • Gość: Blong a czesto kradniesz ? IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.12.03, 23:05
                    tylko bogatym i rozdajesz biednym czy kradniesz wszystkim i dajesz tylko sobie ?
                    nie podoba ci sie oferta jakiegos banku ? kto cie zmusza do korzystania z niego
                    i jakie ty masz prawo narzucac komus jakie on za swoje uslugi ma zadac oplaty i
                    nazywac jego zachowanie kradzieza ?
                    • Gość: wikul Re: a ty blong czesto kradniesz ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.12.03, 23:27
                      Gość portalu: Blong napisał(a):

                      > tylko bogatym i rozdajesz biednym czy kradniesz wszystkim i dajesz tylko
                      sobie
                      > ?
                      > nie podoba ci sie oferta jakiegos banku ? kto cie zmusza do korzystania z
                      niego
                      >
                      > i jakie ty masz prawo narzucac komus jakie on za swoje uslugi ma zadac
                      oplaty i
                      >
                      > nazywac jego zachowanie kradzieza ?


                      Ja ci nie zarzucam złodziejstwa , więc ty też nie pozwalaj sobie na to .
                      Dyskusja jest teoretyczna a przykłady hipotetyczne . Ale przy okazji twojego
                      świetego oburzenia mogę ci oświadczyć że czuję się okradany wielokrotnie i
                      systematycznie . Przez państwo , przez banki , organy samorządu , spółdzielnię
                      mieszkaniową , różne instytucje publiczne (np.radio,telewizję) itp.,itd. Tak
                      więc sprwa jest bardziej skomplikowana niż w twoim czarno - białym liberalnym
                      świecie .
                      P.S. W przeciwieństwie do ciebie , nic nikomu nie mam zamiaru narzucać .
                      Instytucje finansowe i wszelkie inne też takiego prawa nie mają .
                      • Gość: Blong ja nie tlumacze nikogo tym ze okrada bogatego IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 06.12.03, 00:05
                        wiec mozna go rozumiec
                        "Ilu tu ludzi troszczy się o
                        jego interesy , by kolejny miliardzik wpłynął na jego konto . By broń Boże
                        studenciok czy uczeń nie ograbił Billa . "
                        ". Jeżeli mi ktoś ukradnie samochód to nie będę z niego mógł
                        korzystać , jeżeli ktoś skopiuję nielegalnie oprogramowanie to nikomu nie
                        uniemożliwja koezystania z niego . Najwyżej Billowi parę centów przybędzie
                        mniej ."
                        to twoje slowa
                        a to ze bill doszedl do takiego majatku swoja praca i swoimi pomyslami to ci do
                        glowy nie przyszlo ?
                        w sumie jak ktos okrada milionera to nic strasznego sie nie dzieje, typowe
                        komunistyczne myslenie.

                        banki sa prywatne i masz mozliwosc ich wyboru albo niekorzystania z ich uslug
                        jesli to do ciebie nie dotarlo
          • perla pojęcia, które Indris myli 05.12.03, 15:16
            otóż nie można kupić programu komputerowego. Można kupić tylko prawo do jego
            użytkowania. Dlatego też porównanie do rzeczy materialnej nie ma sensu.
            Kupowanie prawa do czegoś tam, bardzo powszechne egzystencji ludzkości jest.
            Kupujemy na przykład prawo do kanałów telewizyjnych, do wejścia do teatru,
            kina, na wystawę, do odwiedzanian określonych stron internetowych, itd. itp.
            Wymieniać można długo. W każdym z tych przypadków zachodzi to o czym Indris
            pisał. Kradzież tego nie zabiera innym użytkownikom ich prawa. Ale te wszystkie
            dzieła mają jedną cechę wspólną. Otóż, nikt nikogo nie zmusza do korzystania z
            tych dzieł. Natomiast jeżeli ktoś chce korzystać to musi uiścić opłatę za to,
            gdyż te dzieła powstały w wyniku ludzkiej PRACY, i ich twróca ma prawo do
            najważniejszego prawa w systemie społecznym, czyli: za wykonaną pracę należy
            się zapłata.

            Perła
            • garma Re: pojęcia 05.12.03, 20:35
              Czy biblioteki płacą autorom ksiązek za to, że wypożyczają ich książki do
              czytania ? Jeśli nie, czy to oznacza, że biblioteki prowadzą złodziejski
              proceder?
              Jeśli ja pożyczę od kogoś książkę do przeczytania, czy to oznacza, że ukradłam,
              bo osobiście nie zapłaciłam autorowi książki ani grosza ?
              • bykk Re: do Garmy 05.12.03, 20:41
                Garma, i tu załatwiłaś tych "świętoszków"!smile)
                Perełka, ja Cie rozumiem, ale nie opowiadaj bajek, bo nie wierzę, że Ty
                miałeś jedynie orginały!smile)
                pozdrawiam
                hej!
                • perla Re: do Garmy 05.12.03, 20:45
                  bykk napisał:

                  > Garma, i tu załatwiłaś tych "świętoszków"!smile)
                  > Perełka, ja Cie rozumiem, ale nie opowiadaj bajek, bo nie wierzę, że Ty
                  > miałeś jedynie orginały!smile)

                  Bykku, dlaczego mi imputujesz kradzież? Ja mam tylko orginały. Wydałem na to
                  sporo kasy, a Ty mi mówisz, że to bajki. Ja wiem, że to trudne dla złodziei do
                  zrozumienia jest, bo po co płacić skoro ukraść można.

                  Perła
                  • perla i jeszcze jedno jest 05.12.03, 20:58
                    perla napisał:

                    > Bykku, dlaczego mi imputujesz kradzież? Ja mam tylko orginały. Wydałem na to
                    > sporo kasy, a Ty mi mówisz, że to bajki. Ja wiem, że to trudne dla złodziei
                    do
                    > zrozumienia jest, bo po co płacić skoro ukraść można.
                    >

                    mój komputer posiada:
                    - systen operacyjny
                    - środowiska programistyczne
                    - kilka narzędzi dla programistów
                    - ocx-y
                    - kilka darmowych programów

                    za wszystko zapłaciłem około 8,5 tys złotych. I to nie kwestia Twojej wiary
                    jest, a faktur.
                    Nie mam żadnego badziewia czyli corelów, biurówek, gier, etc... bo nie kupiłem
                    tego.
                    A przejrzyj Bykku swój komp i zobacz ile niepotrzebnych programów masz. Po co
                    Ci to?
                    I zastanów się na drugi raz zanim oskarżysz kogoś o kradzież.

                    pozdrawiam

                    Perła
              • perla Re: pojęcia 05.12.03, 20:42
                garma napisała:

                > Czy biblioteki płacą autorom ksiązek za to, że wypożyczają ich książki do
                > czytania ? Jeśli nie, czy to oznacza, że biblioteki prowadzą złodziejski
                > proceder?
                > Jeśli ja pożyczę od kogoś książkę do przeczytania, czy to oznacza, że
                ukradłam,
                >
                > bo osobiście nie zapłaciłam autorowi książki ani grosza ?
                >

                jeżeli ktoś pożycza książkę, to jednocześnie pozbywa się jej na okres
                wypożyczenia. Podobnie z programami jest. Można pożyczać legalne wersje
                programów, pod warunkiem, że pożyczający usunie program na ten okres ze swojego
                dysku twardego. Czyli program o określonym numerze licencji może pracować tylko
                na jednym komputerze (chyba, że licencja stanowi inaczej).

                Perła
                • garma Re: pojęcia 05.12.03, 21:06
                  Kiedy przeczytam książkę wypożyczoną od kogoś, to raczej jej już nie kupię i
                  autor będzie stratny.
                  Tak samo jest z nagraniami utworów muzycznych, jeśli nagram z radia (i będę
                  słuchać w domu), to już nie kupię oryginalnego nagrania i autor też na mnie nie
                  zarobi.
                  Trudno, jestem złodziejem. Nawiasem mówiąc, biednym jak mysz kościelna. Pewnie
                  dlatego, że kradzione nie tuczy smile
                  • perla Re: pojęcia 05.12.03, 21:16
                    garma napisała:

                    > Trudno, jestem złodziejem. Nawiasem mówiąc, biednym jak mysz kościelna.
                    Pewnie
                    > dlatego, że kradzione nie tuczy smile
                    >

                    albo rozmawiamy poważnie albo nie, bo jak masz zamiar żałośnie rozczulać się
                    nad sobą idź do mamy.
                    Biblioteka zakupiła książkę i ma prawo Ci ją udostępniać, czyli pozbywać się
                    jej na określony czas.
                    To czy ją kupisz czy nie po przeczytaniu to zależy od wielu czynników. Mnóstwo
                    ludzi kupuje książki, które już kiedyś przeczytali. To kwestia smaku jest.
                    A program jak pożyczysz i Ci się spodoba to kupisz, dlatego producenci
                    zezwalają na pożyczanie programów.

                    Perła

                    • perla aha... radio 05.12.03, 21:20
                      oczywiście, że można nagrywać utwory z radia, gdyż to radio płaci tantiemy
                      autorom za wykorzystanie ich dzieł. Radio to robi po to abyś Ty słuchał ich, bo
                      jest szansa, że usłyszysz reklamę za którą to radio pobrało pieniądze.

                      Perła
                      • bykk Re: do Perły 05.12.03, 21:43
                        Perełka, nic Ci nie imputuję!
                        Mówie wprost jak jest! Nie znam takiego komputerowca, który uczył sie
                        na "oryginałach"!!!
                        Nie przesadzaj. Nigdy z NC nie korzystałeś, dopóki nie był we wersji PL?
                        Nie przesadzaj. Jeśli ktoś zaczynał na Fortranie, albo na na innym C, to Ty
                        miałeś orginał? Jeśli był np. Ami, to miałeś orginał? Jeśli był WP, to miałeś
                        orginał? Jeśli był pierwszy Corel, to miałeś orginał? Jeśli były pierwsze DTP,
                        OCR itp. to miałeś orginały? Doskonale wiesz, że gdyby nie piractwo, to w Polsce
                        nie byłoby tak rozwinietej komputeryzacji!!! Dlaczego żaden produkt kiedyś nie
                        był "zahasłowany"? Wystarczyło wpisać np. "111-1111=111" i już wszystko
                        działało, nie pierdol mi więc na temat! Teraz jest inacy, ale czym innym jest
                        wszelakie "hakowanie" , a czm innym jest proste ludzkie podejście.
                        Wiesz, że obracałem się w tych kręgach, ale nie ptrzesadzaj Perełka!
                        Czesto, gęsto, autorzy chcą, aby ich programy były "piratowane"!!!
                        Kto by np. znał takiego idioty Hołdysa, gdybym nie piraci?
                        pozdrawiam
                        hej!
                        Perła, myślę, że siem na mnie nie obrazisz?smile)
                        • perla Re: do Perły 05.12.03, 22:03
                          bykk napisał:

                          > Perełka, nic Ci nie imputuję!
                          > Mówie wprost jak jest! Nie znam takiego komputerowca, który uczył sie
                          > na "oryginałach"!!!
                          > Nie przesadzaj. Nigdy z NC nie korzystałeś, dopóki nie był we wersji PL?
                          > Nie przesadzaj. Jeśli ktoś zaczynał na Fortranie, albo na na innym C, to Ty
                          > miałeś orginał? Jeśli był np. Ami, to miałeś orginał? Jeśli był WP, to miałeś
                          > orginał? Jeśli był pierwszy Corel, to miałeś orginał? Jeśli były pierwsze
                          DTP,
                          > OCR itp. to miałeś orginały? Doskonale wiesz, że gdyby nie piractwo, to w
                          Polsc
                          > e
                          > nie byłoby tak rozwinietej komputeryzacji!!! Dlaczego żaden produkt kiedyś
                          nie
                          > był "zahasłowany"? Wystarczyło wpisać np. "111-1111=111" i już wszystko
                          > działało, nie pierdol mi więc na temat! Teraz jest inacy, ale czym innym jest
                          > wszelakie "hakowanie" , a czm innym jest proste ludzkie podejście.
                          > Wiesz, że obracałem się w tych kręgach, ale nie ptrzesadzaj Perełka!
                          > Czesto, gęsto, autorzy chcą, aby ich programy były "piratowane"!!!
                          > Kto by np. znał takiego idioty Hołdysa, gdybym nie piraci?
                          > pozdrawiam
                          > hej!
                          > Perła, myślę, że siem na mnie nie obrazisz?smile)

                          Bykku, mylisz pojęcia. Program w wersji bez licencji może być wykorzystywany do
                          celów edukacyjnych, i to jest dopuszczalne. Producenci chcą aby ludzie uczyli
                          się ich programów, bo wtedy jest szansa, że kupią taki program. Oczywiście do
                          celów edukacyjnych nie można traktować jakiegokolwiek programu zainstalowanego
                          w firmie. A także w domu jeżeli przynosi on zysk. A zyskiem jest napisanie w
                          edytorze CV i zaniesienie go do urzędu na przykład.
                          Inny problem to gry komputerowe. Tu każdy wypadek to kradzież. Dlatego przy
                          instalacji dołączona jest umowa, którą akceptujesz. Jak Ci umowa nie odpowiada,
                          to jej nieakceptujesz po prostu i program nie zostanie zainstalowany. To Twój
                          wybór jest.
                          Poza tym, kiedyś to prawo inne było, gdy informatyka w powijakach była i nie
                          było sztabu ludzi, dla których to chleb jest.
                          Czy musisz korzystać z programów komnputerowych?
                          Pierwszy komputer kupiłem w Singapurze, pierwszy program jaki kupiłem to był
                          stary dobry Dos (80 zł). Miałem programy bez licencji do momentu uchwalenia
                          nowego prawa komputerowego. Potem wyciąłem wszystko co pirackie i teraz kupuję
                          tylko to co naprawdę potrzebne mi jest.

                          Perła
                    • garma Re: pojęcia 05.12.03, 21:36
                      Perla napisał(a):
                      > albo rozmawiamy poważnie albo nie, bo jak masz zamiar żałośnie rozczulać się
                      > nad sobą idź do mamy.

                      Albo - albo, przymusu nie ma smile
                      Pozwolisz, że nie będę dostosowywać swojego smaku do Twojego ...
                      • perla Re: pojęcia 05.12.03, 21:44
                        garma napisała:

                        > Albo - albo, przymusu nie ma smile
                        > Pozwolisz, że nie będę dostosowywać swojego smaku do Twojego ...

                        masz prawo nie dostosywać się do mojego smaku. Ale nie masz prawa korzystać z
                        programów kmomputeroch jeżeli nie posiadasz licencji. Jeżeli używasz programu
                        bez licencji to musisz ponieś tego konsekwencje. Zarówno w obszarze moralnym,
                        jak i prawnym, oraz finansowym. W takim przypadku, jeżeli ktoś Ci powie, że
                        jesteś złodziejem, to prawdę powie. Sąd może Cię skazać za czyn kradzieży i
                        nałożyć na Ciebie poważną karę finansową, oraz zrekwirować sprzęt, który
                        korzystał z przedmiotu kradzieży. I to będzie bardzo sprawiedliwe i bardzo
                        moralne, bez względu na Twój osąd indywidualny takiego postępowania.

                        Perła
    • perla prawo do programu 05.12.03, 22:13
      Art. 278. § 2. Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej
      uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

      Wymaga wyjaśnienie pojęcie programu komputerowego - otóż jest to logicznie
      uporządkowany ciąg instrukcji, przeznaczony do uzyskania za pośrednictwem
      sprzętu komputerowego pożądanego przez użytkownika systemu informatycznego
      wyniku, który w wielu wypadkach sprowadza się do otrzymania poszukiwanej
      informacji (za K.Golat, R.Golat - Prawo komputerowe). Ochronie podlega każdy
      program bez względu na wartość, przeznaczenie i formę wyrażenia(np. kod
      źródłowy, wynikowy, w pamięciach ROM i EPROM, wydrukowany).
      Osobą uprawnioną w rozumieniu przepisu jest twórca programu, a także w
      niektórych sytuacjach - pracodawca twórcy, producent programu komputerowego.
      Uzyskanie w tym przypadku oznacza skopiowanie programu. Oczywiście nie ma
      znaczenia z jakiego źródła kopiujemy czy z CD-ROMu, dyskietki, czy z zasobów
      serwera. Skopiowanie do pamięci RAM jest też uzyskaniem w rozumieniu przepisu.
      Ostatnią cechą tego przestępstwa jest uzyskanie w celu osiągnięcia korzyści
      majątkowej. Korzyścią finansową jest także to, że kupujemy płytkę piracką z
      programem komputerowym za np. 20 zł, zamiast kupić oryginalną za ok. 100 zł
      • garma Re: prawo 05.12.03, 22:16
        www.cdrinfo.pl/comment.php?id=5121

        isip.sejm.gov.pl/PRAWO.nsf?OpenDatabase
        - ustawa z dn.02.1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z
        1994r. Nr 24, poz. 83 z późn. zm.)
        • garma Re: prawo 05.12.03, 22:19
          Prawo jakie jest każdy widzi, dzisiaj jest takie, za miesiąc będzie inne. Prawo
          jest dla człowieka, a nie człowiek dla prawa.
          • perla Re: prawo 05.12.03, 22:27
            garma napisała:

            > Prawo jest dla człowieka, a nie człowiek dla prawa.

            no właśnie - dla człowieka. Programy, które ja piszę, i z których żyję można
            kupić u piratów na stadionie X-lecia w Wa-wie.
            Jak sądzisz, czy prawo powinno chronić moją pracę przed zawłaszczeniem jej
            efektów?

            Perła
            • garma Re: prawo 05.12.03, 22:50
              Jeśli ktoś nie ma wystarczającej ilości pieniędzy, to nie kupi legalnej wersji
              nawet w sytuacji najbardziej strzeżonego rynku przed piractwem. I autor
              programów nie zarobi. Zarobi ewentualnie ten, kto produkuje pirackie wersje.
              Może być też tak, że nie zarobi nawet "pirator".
              Tak więc, powodem niedostatku Billa i jemu podobnych, wydaje się być
              niedostatek innych ludzi.
            • Gość: Blong perla tak mnie zastanawia IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.12.03, 22:52
              z czego maja wedlog tych entuzjastow kradziezy zyc programisci ?
              bo bezkarnosc kopiowania i rozszerzania programow by automatycznie doprowadzila
              przeciez do upadku przytlaczajacej wiekszosci firm zajmujacych sie
              programowaniem "dla mas" /mogly by zostac tylko takie co robia soft na
              zamowienie/ i tym oczywiscie tez do olbrzymiego spadku produkcji nowych
              programow /ciekaw jestem jak ci entuzjasci kradzionych gierek na ktore sie tu
              ktos odwolywal by byli zachwyceni jakby musieli walic ciagle tylko pasjansa bo
              nikt by nie inwestowal ani grosza do ich kwakow czy innych pierdol smile/
              • perla Re: perla tak mnie zastanawia 05.12.03, 23:07
                Gość portalu: Blong napisał(a):

                > z czego maja wedlog tych entuzjastow kradziezy zyc programisci ?
                > bo bezkarnosc kopiowania i rozszerzania programow by automatycznie
                doprowadzila
                >
                > przeciez do upadku przytlaczajacej wiekszosci firm zajmujacych sie
                > programowaniem "dla mas" /mogly by zostac tylko takie co robia soft na
                > zamowienie/ i tym oczywiscie tez do olbrzymiego spadku produkcji nowych
                > programow /ciekaw jestem jak ci entuzjasci kradzionych gierek na ktore sie tu
                > ktos odwolywal by byli zachwyceni jakby musieli walic ciagle tylko pasjansa
                bo
                > nikt by nie inwestowal ani grosza do ich kwakow czy innych pierdol smile/


                my będziemy pisać bo to nasz chleb jest. Poza tym to super uczucie jest, że
                ktoś chciał zapłacić za to co ja napisałem, i świadomość, że w ponad 200
                firmach w całej Polsce ktoś codziennie otwiera coś co ja stworzyłem. I pracuje
                na tym.
                Ale nie damy zawłaszczyć efektów swojej pracy. Będziemy się bronić. Jeżeli
                prawo nas nie obroni to sami się obronimy. Z tym, że to będzie kosztem
                uczciwych odbiorców. Bo zabezpieczenie kosztowne jest. Na przykład do programu
                można dołączyć kość wkładaną do portu drukarki i bez niej program nie pójdzie.
                Kości nie można skopiować na CD bo to materialna rzecz jest. Podniesie to ceną
                programu o około 200-300 zł na każdy komputer w sieci.
                Innym sposobem jest zczytanie przed sprzedażą za pomocą specjalnego programu
                numeru dysku twardego, i wyposażenie sprzedawanej wersji w ten numer w kodzie.
                Program uruchomi się tylko na konkretnym dysku. To też podniesie cenę, bo
                zwiększy koszta operacyjne, i utrudni transakcję zakupu. No, i jak dysk
                pieprznie to odbiorca będzie musiał znów dostać nasz program z odpowiednim
                numerem nowego dysku, a to też kosztuje.

                Perła
                • Gość: Blong Re: perla tak mnie zastanawia IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.12.03, 23:13
                  oczywiscie oprocz tego co piszesz zmniejszona sprzedaz by wymusila jeszcze
                  nastepne podwyzszenie cen /oprocz oplaty za te dodatkowe zabezpieczenia/ by sie
                  tworcom wcale oplacalo je sprzedawac
                  ale to krotkowzroczni entuzjasci zlodziejstwa nie widza, dla nich sie liczy ze
                  maja cudza prace za friko albo za grosze
    • perla a teraz szczerze moi drodzy 05.12.03, 23:26
      jakie wam potrzebne z oprogramowanie w domu jest? Tylko system operacyjny
      właśnie. Koszt około 500 zł. System operacyjny posiada narzędzia do pisania
      tekstu i przeglądania internetu. Na system każdego stać. Czy musicie mieć inne
      programy? Po co wam te corele, offisy, i inne programy?
      Gra komputerowa to koszt rzędu 30-50 zł (nie wierzycie? to idźcie do mediamark
      i się przekonacie). Piratowi płacicie 20 zł. Warto?
      Do oglądania filmów służy telewizor, do słuchania muzyki magnetofon.
      Nie musicie mieć pirackich programów, bo tak naprawdę nie korzystacie z nich.
      Jesteście złodziejami z głupiego wyboru a nie z konieczności.
      Natomiast w firmie wszystko z założenia służy zarobkowaniu i dlatego musi
      legalne być.

      Perła
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka