max_bialystock
28.01.02, 12:17
---------------------------------------------------------------------------
motto :
Krach 1929 roku to przede wszystkim krach zaufania do zdrowej polityki
pieniężnej rządu, do rządowego dolara...
---------------------------------------------------------------------------
JEŻELI WOLNA PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ NAPRAWDĘ DZIAŁA, TO CO BYŁO PRZYCZYNĄ WIELKIEGO
KRYZYSU?
Paul L. Poirot
Wyliczanie dzisiaj błogosławieństw i zalet konkurencyjnej prywatnej
przedsiębiorczości na jakimkolwiek forum niechybnie wywoła głos protestu: "No
dobrze, jeśli system wolnej przedsiębiorczości jest tak cudowny, to jak
wytłumaczymy bezrobocie, upadki banków oraz wielki kryzys gospodarczy w
początkach lat 30? Czy okresowe depresje to nieunikniony koszt wolności?"
Rzecz jasna, wolna przedsiębiorczość nie eliminuje i nie wyklucza ludzkich
błędów czy też niepowodzeń w prowadzeniu interesów. Wolność wyboru,
posługiwanie się własnym osądem we własnym postępowaniu i w prowadzeniu
przedsiębiorstwa dopuszcza popełnianie błędów, ale też umożliwia rozwój, postęp
i sukces. Jesteśmy wszak istotami ludzkimi, które błądzą, słusznie zatem możemy
się spodziewać, że niektóre nasze przedsięwzięcia zakończą się niepowodzeniem.
Nie można wobec tego zupełnie wyeliminować ludzkiego niepowodzenia, chociaż
można zlokalizować szkody. I to stanowi jedną z zalet konkurencyjnej prywatnej
przedsiębiorczości - otóż karę za niepowodzenia ponoszą właśnie ci, którzy ich
doznają, a nie całe społeczeństwo. Z kolei największe zyski mają ci, których
współobywatele uznają za najbardziej godnych sukcesu. I to się nazywa
samoodpowiedzialność - czyli druga strona medalu z napisem "wolność własnego
wyboru". Ponoszenie konsekwencji swoich błędów oznacza optymalizację
odpowiedzialnego działania człowieka w społeczeństwie. Taka jest pierwotna
racja przewagi systemu wolnej przedsiębiorczości nad jedynie możliwą
alternatywą: systemem centralnego planowania, odgórnej kontroli, dyktatury, w
której pojedyncze osoby popełniają wszystkie błędy, zwykle na wielką skalę i
zawsze kosztem kogoś innego. Wielka słabość socjalizmu polega właśnie na tym,
że nikt - ani przywódcy, ani ich zwolennicy - za nic nie odpowiada. Winę ponosi
zawsze kto inny.
Taki mechanizm powoduje także i to, że obrońcy centralnego planowania i
państwowej kontroli mają skłonność do zrzucania winy za Wielki Kryzys na innych
i chętnie robią z wolnej przedsiębiorczości kozła ofiarnego. Wszelako ani w
teorii, ani w praktyce odpowiedzialnego indywidualizmu, w którym jednostki
ponoszą odpowiedzialność za swoje nieuniknione błędy, nie można znaleźć
niczego, co by wyjaśniało Wielki Kryzys, jaki nastąpił po okresie prosperity
zakończonym krachem w 1929 roku. Takie masowe wstrząsy społeczne wymagają
innych wyjaśnień.
Badanie zdarzeń i przyczyn I Wojny Światowej pokazuje, że nasz własny rząd
przez długi okres na wiele sposobów hamował wolną przedsiębiorczość. Od 1913
roku mieliśmy politycznie kontrolowany centralny system bankowy, zdolny do
nieodpowiedzialnego i niekontrolowanego rozszerzania podaży pieniądza i
kredytów, co przecież stanowi maszynę napędową inflacji. Maszynę tę stosowano z
jednostajną regularnością by sfinansować, wprowadzić, zakamuflować i wreszcie
zrekompensować skutki wielu kosztownych programów państwowego interwencjonizmu.
Żeby ukarać oszczędnych i tych, którzy odnieśli sukces, wprowadziliśmy
progresywny podatek dochodowy. Państwo regulowało i kontrolowało transport,
zakłady świadczące publiczne usługi oraz wiele przedsiębiorstw prywatnych.
Wiele ustaw przyznających specjalne środki przymusu zarządcom zorganizowanej
pracy powstało w okresie I Wojny Światowej. Z kolei lata 20-te to szczególny
okres eksperymentowania na szeroką skalę z programami rozwoju rolnictwa.
Mieliśmy ustawodawstwo dotyczące płacy i czasu pracy, cen minimalnych oraz
wielu innych form protekcjonizmu i państwowej kontroli. Jednakże najgorszym
zjawiskiem była rosnąca inflacja wyrastająca z deficytu związanego z
finansowaniem wydatków wojennych oraz ze sztucznie zaniżaną, przez zarząd
Rezerwy Federalnej , stopą procentową w latach 20-tych.
Rządowa polityka tanich pieniędzy w czasie wojny i po jej zakończeniu
doprowadziła - wówczas - do prywatnej spekulacji oraz do inwestycji środków w
niepewnych przedsięwzięciach, podobnie zresztą jak to się dzieje obecnie. W
okresie prosperity zawsze dochodzi do złych inwestycji środków, bowiem ludzie
łudzą się, że państwo będzie wciąż propagowało łatwe pieniądze - czyli
inflację. Przedłużająca się inflacja tylko chwilowo kryje różnorakie błędne
decyzje, jakie podejmują prywatni przedsiębiorcy, co z kolei kusi innych do
popełniania podobnych błędów, zamiast powrotu do trudniejszych, ale
pewniejszych inwestycji. W sytuacji kiedy rząd "pompuje" pieniądze w
gospodarkę, wszystkie firmy chętnie biorą pożyczki, co w końcu prowadzi do
zbytniego obciążenia bankierów i pojawiania się "złych" kredytów.
Krach 1929 roku to przede wszystkim krach zaufania do zdrowej polityki
pieniężnej rządu, do rządowego dolara. Ku przerażeniu wszystkich odkryto, że
państwowy interwencjonizm czy socjalizm wcale nie funkcjonuje tak, jak
obiecano. Sama wolna przedsiębiorczość może dokonać cudów w zakresie
produktywności, jednakże jest zupełnie niezdolna do wywołania wielkiego "boomu"
spekulacyjnych złych inwestycji, który nieuchronnie kończy się kryzysem
gospodarczym i depresją.
Podstawowe pytanie powinno zatem brzmieć: "Jeśli państwowa kontrola (czyli
socjalizm) jest tak cudowna, to skąd się wziął Wielki Kryzys?" To, co wydarzyło
się w 1929 roku - co dzieje się zawsze, kiedy interwencje polityczne, działając
spoza rynku, determinują funkcjonowanie gospodarki i preferują liche rośliny i
leniwych ludzi - należy przypisać socjalizmowi, a nie wolnej inicjatywie.
---------------------------------------------------------------------------
Jeśli państwowa kontrola (czyli socjalizm) jest tak cudowna, to skąd się wziął
Wielki Kryzys?
a pózniej jakiś faszysta Roosvelt zaczął kraść złoto ludziom w USA... śmieszne?
co robi Belka? kradnie oszczędności...