andrzejg
11.05.09, 08:37
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6592593,_Dziennik___w_Polsce_mozna_wynajac_brzuch_za_130_tys_.html
W tym artykule poruszyły mnie dwie sprawy
1.Nie czuję żadnego oporu moralnego przed takimi praktykami.
Czy wynajęcie brzucha jest czymś złym etycznie? Jeżeli tak, to
wynajmowanie swojego ciała do pracy też jesttakim złem. Być może
chodzi o zawaluowane potępienie metody in vitro?
2.Drugą sprawą jest interpretacja prawa.
"Jednak nasze prawo na to również nie zezwala. Nie ma żadnego
przepisu regulującego taki proceder. Jest to po prostu dziura
prawna. "[chodzi o wynajmowanie brzucha]
Toz to jakieś kuriozalne myslenie. Mozna na poczekaniu wymysleć masę
problemów zycia społecznego, których prawo nie reguluje. Czy to
oznacza,że one sa zabronione? Wystarczyło napisać,że nie ma przepisu
regulującego takie zachowania.Kropka.
A.