komisja.sledcza
12.12.03, 09:59
Wczoraj wydarzyła się rzecz niesłychana: główny moralista Forum, wróg
pacynek, bezwzględny tropiciel nicków. McCarthy FA – e-raider Nurni wpadł ma
używaniu innego niż "nurni" loginu.
Pozwolę sobie na parę uwag ponieważ widzę, że mimo powszechnego oburzenia
hipokryzją N. pojawiają się również głosy "zrozumienia".
Postaram się udowodnić, że używanie pacynek nie było głównym występkiem N.
Dowiodę również, że tandem Nurni-Gini nie tylko kłamał przed ale i po wpadce.
Co do tego, że Nurni używa innych nicków do wulgarnych, agresywnych napaści
na bywalców FA nie miałem wątpliwości od paru miesięcy. Niestety brakowało
przekonujących dowodów. Pewną myśl podsunął mi nieoceniony Xiążę Luka
wspominając jak doprowadził do zdemaskowania Hiacynta (od razu zaznaczam, że
Luka pisał o tamtym wydarzeniu bez intencji pomagania mi w ukazaniu
prawdziwej twarzy N.). Otóż zauważyłem, że N. jak każdy hipokryta i człowiek
żyjący w grzechu ze szczególną furią atakuje osoby przez siebie uważane za
lepsze. Postanowiłem wystawić mu się jako cel (nie jest tajemnicą, że N.
zazdrości mi mej wielkości) – drażniłem go, zachęcałem do zakładania coraz
nowszych loginów, którymi mnie atakował. Czekałem cierpliwie wiedząc, że we
wzburzeniu popełni błąd... Popełnił go wczoraj – wreszcie nie przelogował się
i napisał parę słów jako Gini.
Czy to, że pacynkował jest jego największą zbrodnią? Nie.
N. znał hasło do skrzynki Gini – oboje to potwierdzają. Jednakże co do
przyczyn już sobie wzajemnie przeczą. W parę minut po swej wpadce Nurni tak
pisze o haśle:
"nie wykradl (Nurni – przyp. Galba) tylko poprosil i...dostal"
Jednak druga bohaterka tej ohydnej afery (ohydę sprawy naświetlimy w dalszych
zdaniach) – Gini zeznaje coś wręcz przeciwnego:
"Po prostu musialam wyjsc, i dalam Nurniemu swoje haslo zeby mnie zastapil, w
czym problem?"
Czy jest możliwe by równocześnie mówili prawdę ludzie stwierdzający: to ja
poprosiłem o hasło (N), to ja poprosiłam go by wziął me hasło (G)? Nie, jedno
z nich kłamie. Czy można ufać dalszym wyjaśnieniom ludzi, którzy o tak
podstawowym fakcie nie potrafią zeznać prawdy?
Kto pisał prawdę? Kto kłamał?
Kłamała Gini: jej wersja nie trzyma się kupy. W czym miał ją zastąpić Nurni?
Jest tylko jedna logiczna możliwość w wypadku zaistnienia której słowa Gini
miałyby sens. Gini musiałaby być osobą o znacznych kłopotach psychicznych,
sądzącą, że jeśli raz na 0,5 godz. nie zamieści na FA swojego postu nastąpi
koniec świata – możliwość taką jednak z góry wykluczam.
Tak więc to Nurni poprosił o hasło. Po co? By zagrzać się w ciepełku cudzej
skrzynki? Bo jego się zapchała a on nie umiał jej opróżnić ani założyć nowej?
Bądźmy poważni. Pomyślmy: co daje hasło do czyjejś skrzynki? Umożliwia
czytanie jego korespondencji oraz dostęp do zamkniętych forów. I to były (lub
był – jeśli tylko jeden z tych powodów wchodził w grę) powody wymiany haseł!
Nurni albo:
bawił się (wraz z Gini) kosztem osób piszących do niej maile. Załóżmy, że pan
X napisał: Kocham cię Gini, usycham z tęsknoty – a Nurni wraz z Gini pękając
ze śmiechu do znudzenia parodiowali jego wyznania. Czy ktoś jeszcze ma
złudzenia co do poziomu zgnilizny tych dwojga?
Albo:
chciał mieć dostęp do forów zamkniętych, do których dostęp miała G. a jego
nie wpuszczono. Czytał posty ludzi święcie przekonanych, że to co piszą
pozostaje w kręgu znanych im osób. Pewnie świetnie się bawił. Moim zdaniem
można to porównać do złamania tajemnicy korespondencji – bo, że było to
nadużycie zaufania innych forumowiczów jest chyba oczywiste dla każdego.
Jest jeszcze trzecia (i ostatnia) możliwość: nie pierwszy albo drugi
scenariusz był realizowany lecz oba na raz.
Proszę zwrócić uwagę na reakcję Nurniego na wyjście prawdy na jaw – licząc na
to, że gdy wywoła atmosferę pyskówki nikomu już nie będzie się chciało
analizować faktów rozpoczął godną najgorszego śmiecia awanturę. Zero
skruchy, zero chęci wyjaśnień – za to mnóstwo obelg we wszystkich kierunkach.
W ten sposób chciał doprowadzić do polaryzacji widowni i decyzji uczuciowych
a nie rozumnych.
Zachęcam również do obserwacji sposobu w jaki zareagują N i G na tę analizę:
albo wcale nie odpowiedzą albo rozpoczną kolejny atak ad personam. Jedno jest
pewne: merytorycznie nie napiszą niczego. Ich odpowiedzią będzie coś w stylu:
Nie tobie mnie oceniać ty gówniarzu (zapożyczenie od gen. Jaruzelskiego).
Pozostaje mieć nadzieję, że umiejętność analizy faktów i wyciągania z nich
wniosków pozwoli przytłaczającej większości forumowiczów dostrzec podłość,
hipokryzję, fałsz i mizerność tego, który śmiał pouczać innych – Nurniego.
W imieniu Komisji Śledczej,
Galba
PS. No Nurni, napiętnuj mnie za użycie kolejnej pacynki.