Dodaj do ulubionych

Festiwale letnie na świecie , taniec w szlamie …

03.08.09, 09:04

www.spiegel.de/fotostrecke/fotostrecke-44928.html
Obserwuj wątek
    • hasz0 bardzo niełądnie zyć w Polsce z podnoszenia kurtyn 03.08.09, 09:07

      Mateusz Błażejczyk
      Tragiczny los Polaków nie jest faktem, jest upiornym efektem
      ustawicznego propagandowego fałszowania historii, nieustannego
      antypolskiego prania mózgów. Zamiarem propagandzistów jest odarcie
      Polaków z patriotyzmu, pozbawienie ich szacunku do siebie,
      pozbawienie ich wiary i godności narodowej, pozbawienia nas
      wszystkich naszej tradycji, naszej kultury. Zamiast płakać nad
      rzekomo błędną decyzją polskiego dowództwa, proszę uważnie
      przestudiować autorski komentarz Matixa. Henryk Sienkiewicz pisał
      ku "pokrzepieniu serc". Robił to świadomie, by przeciwstawić się
      upiornej zaborczej kampanii zmierzającej do "wypalenia serc". Czu
      może Pan powiedzieć, dlaczego dzisiaj w 2007 roku prawie 99%
      dziennikarzy i rzekomo polskich elit zajmuje się cynicznym
      obracaniem idei służącym już nie tyle wypaleniu, ale upodleniu
      polskich serc? Nic dobrego co polskie. Czy to Pana nie zastanawia?
      Czy Pana nie zastanawia, że Pan już wierzy kłamstwom i używa ich do
      kształtowania swojej postawy i wychowania dzieci? Rzucę przykłady
      rzekomo polskiej tromtradracji: *** Samosierra - była przykładem
      znakomicie, bardzo kompetentnie przeprowadzonej operacji wojskowej,
      zakończonej sukcesem prawie bez strat własnych. Bardzo wysoka jakość
      tej operacji była skutkiem bardzo precyzyjnej kalkulacji w 100%
      wykorzystującej parametry taktyczno-techniczne ówczesnej broni,
      artylerii i kawalerii. Akcja Kozietulskiego jest niekiedy na
      akademiach wojskowych wykładana jako wzorowy przykład planowania
      wojskowego. Tak jest za granicą. A w Polsce? Jako przykład
      idiotycznej szarży kawalerii na armaty. *** Ułani atakujący czołgi.
      Rzekomy wzór polskiej głupoty, paskudna hitlerowska propaganda, z
      lubością kontynuowana przez komunistycznych propagandzistów. Do dziś
      to podłe kłamstwo truje umysły kolejnych pokoleń. A prawda jest aż
      uderzająca - tak, to byli ułani, tak atakowali czołgi, ale nie
      szabelką tylko rusznicami przeciwpancernymi, strzelając pociskami
      podkalibrowymi, z ukrycia. I parę jeszcze dalszych detali, do
      których potrzebna jest odrobina orientacji w warunkach takiego pola
      walki. Polscy ułani byli bardzo skutecznym przeciwnikiem gererała
      Guderiana, jego prawdziwym utrapieniem. Takich przykładów jest
      tysiące. A "hitlerowscy i bolszewiccy" propagandziści jak cyniczna
      maszynka siedzieli latami po strychach i przerabiali nam historię.
      *** Czy nie mówi Panu nic, że bohaterami narodowymi USA jest aż
      dwóch Polaków. I to nie bohaterskich speców od daremnych poświęceń,
      ale przeciwnie. Jako intelektualistów wojskowych najwyższej próby,
      znakomitych specjalistów, inżynierów, strategów, konstruktorów.
      Chluba polskiej myśli wojskowej. Kościuszko i Pułaski. *** Dlaczego
      nikt w polskiej szkole nie mówi dzieciom o Ernesto Malinowskim,
      narodowym bohaterze Peru, który uratował ten kKraj przed hiszpańską
      agresją i wybudował peruwiańską kolej? Dlaczego nikt w polskiej
      szkole nie uczy dzieci szacunku do polskiej historii? Dlaczego
      wychowanek polskiej szkoły, Mateusz Błażejczyk szuka
      odpowiedzialności polskich dowódców za fatalną decyzję militarną?
      Owszem, były i kontrowersje wokół tej decyzji w polskim dowództwie,
      PRZED wybuchem powstania. Każda decyzja wojskowa jest
      kontrowersyjna, bo każda jest decyzją bardzo ryzykowną. Dyskusja
      była związana z trudnymi do przewidzenia możliwymi wariantami
      działań rzekomego sojusznika radzieckiego. Ale chyba nikt nie
      pomyślał o aż takim bezwzględnym draństwie. *** Dlaczego nieudolne
      ukrywanie jeszcze jednej bolszewickiej zbrodni, jaką była cyniczna
      zdrada powstania warszawskiego nie jest predmiotem dyskusji?
      Świadome i celowe sprowokowanie tego powstania, z zamiarem skazania
      na śmierć i zniszczenie tysięcy powstańców. Spalenie całego miasta,
      starcie stolicy Polski z powierzchni ziemii. To był cel chłodnej
      sowieckiej kalkulacji, nie pierwszej tego rodzaju. To była jedynie
      cyniczna realizacja przekonania Wiaczesława Mołotowa o konieczności
      zniszczenia "koszmarnego bękarta traktatu wersalskiego", czyli
      Polski. Wspólnego niemiecko-rosyjskiego zamiaru. Owszem, walczyli ze
      sobą, ale ich wspólna nienawiść do narodu polskiego okazała się być
      ważniejsza od ich wzajemnej złości. Można na to tak patrzeć. Można
      jeszcze inaczej. Może ta nienawiść bierze się z frustracji i
      urażonej ambicji, a nawet skrywanego szacunku. Dwieście lat
      daremnych usiłowań, pracy propagandowej, eksterminacji elit, niewoli
      i wciąż nic. Dwie potęgi, czołowe imperia europejskie nie potrafią
      poradzić sobie z podeptaniem tego paskudnego polskiego żywiołu.
      Wciąż znienawidzona hydra polskiego patriotyzmu podnosi swój
      wstrętny łeb? Skąd się bierze polska siła? Jakie jest jej źródło?
      Jaka jest tajemnica niezwykłej skuteczności tej siły? Dlaczego
      Polacy wciąż są tacy efektywni? Wciąż może Pan poszukać odpowiedzi
      na te pytania. Albo przyłączyć się do geremkowego ubolewania nad
      niedojrzałością Polaków do demokracji. Jest jeszcze możliwość
      wyboru. Może niekoniecznie polskość jest wstydliwą słabością
      mohairowych beretów. Jestem mohairowym beretem, panie Mateuszu.
      • hasz0 n gdy demaskuję manipulatorów 03.08.09, 09:11
        fałszerzom historii przypominam:
        Rozmowy na temat Polski rozpoczęto 13 października, zaledwie
        dziesięć dni po kapitulacji Warszawy. Był to jeden z najbardziej
        bolesnych momentów współczesnej dyplomacji. Premier Mikołajczyk
        przystąpił do pertraktacji ze Stalinem i Mołotowem, w pełni zdając
        sobie sprawę ze swojej słabej pozycji i z nieustępliwych żądań
        przeciwników w sprawie „granicy pokoju” z 1939 roku, którą teraz
        nazywano linią Curzona. W krytycznym momencie, kiedy zaczął
        wyjaśniać swoje stanowisko na temat granic, Mołotow brutalnie mu
        przerwał, oświadczając wszystkim zebranym, że Churchill i Roosevelt
        zgodzili się na linię Curzona poprzedniego roku podczas konferencji
        w Teheranie. W tej sytuacji Sowieci nie mogli zrozumieć, dlaczego
        Polacy w dalszym ciągu mają co do tego jakieś zastrzeżenia: „Ależ to
        wszystko zostało ustalone już w Teheranie”, rzucił [Mołotow] i jego
        spojrzenie powędrowało od Churchilla do Harrimana, którzy nagle
        zamilkli. Zażądałem wyjaśnień. Dorzucił więc, patrząc na Churchilla
        i amerykańskiego ambasadora: „Jeżeli panom pamięć nie dopisuje,
        pozwólcie, że przypomnę. Zgodziliśmy się w Teheranie, że Polska
        podzielona będzie wzdłuż linii Curzona. (...) Prezydent Roosevelt
        zgodził się na takie rozwiązanie, kładąc na ten fakt szczególny
        nacisk. Ustaliliśmy wówczas, że lepiej będzie nie ogłaszać żadnej
        publicznej deklaracji w tej sprawie”. Wstrząśnięty [premier],
        pamiętając o gorliwych zapewnieniach, jakie osobiście uzyskał od
        Roosevelta w Białym Domu, popatrzył na Churchilla i na Harrimana,
        milcząco błagając ich, aby nazwali te haniebne układy kłamstwem.
        Harriman patrzył na dywan leżący na podłodze. Churchill skierował
        wzrok [przed siebie]. „To prawda”, powiedział cichym głosem. Premier
        został z kretesem oszukany – nie tyle przez Sowietów, którzy byli
        brutalnie szczerzy, ile przez zachodnich aliantów.

        2007-07-31 12:22
        Maryla 1770 23295
        Nie dać sie zwariować
        maryla.salon24.pl


        link do komentarza zgłoś nadużycie odpowiedz


        Ad Samentu
        Okulickiego zamordowano w samą wigilię 1946. Wspominał o tym w
        wywiadach Bień, który siedział w sąsiednuiej celi na Łubiance i
        porozumiewali się stukaniem. Ad. Twojego Postu i liczenia na ugodę
        to była postawa Mikołajczyka, która nic nie dała a i Benes też
        musiał odejść, choć Czesi pamiętam w 1947 r mówili my mamy Benesa i
        Masartka to oni nie pozwolą by było jak u Was. Ze zbrodniarzami typu
        Stalin czy Hitler wiara w uczciwe porozumienia jest naiwnością.

        2007-07-31 12:22
        WiKat 67 2031
        geoginż
        geologra.salon24.pl


        link do komentarza zgłoś nadużycie odpowiedz


        @Autor
        Nie podobają mi się te "bojówki". AK to nie jacyś zadymiarze z
        antify...

        2007-07-31 12:37
        Nazgul 184 4095
        Siccis omnia dura Deus proposuit
        oceania.salon24.pl


        link do komentarza zgłoś nadużycie odpowiedz


        komentarz z innego blogu
        Czym innym jest czczenie pamieci ofiar bohaterskiego zrywu "za
        Polske", a czym innym ocena historyczna/polityczna Powstania... W
        pierwszym przypadku pamiętamy o tych, którzy oddali życie za
        Ojczyznę - naszą Ojczyznę... Tych, którzy w odpowiedzi na rozkaz nie
        zawahali się z jego wypełnieniem - czyli spełnili się jako żołnierze-
        patrioci. To kwestia pamięci, emocji, często rodzinnych ran, często
        własnego płaczu za rodzicem poległym "za Polskę"... To kwestia
        emocji związanych z pojęciami Ojczyzna, patriotyzm... I to należy
        uszanować i uczcić, i tę hakatombę ofiar (choćby i tak, jak
        Japończycy czczą ofiary Hiroshimy)... To drugie - ocena na zimno -
        rzeczywiście nakazuje ocenić to Powstanie (i wiele innych) co
        najmniej jako błąd - jako działanie NIEROZUMNE (tu konotacja onenna,
        bez emocji). Dla uczczenia oręża polskiego jest duuużo innych,
        lepszych dat. I mnie też denerwują zachwyty nad "visami na tygrysy".
        I uważam, że w szkołach Powstanie powinno być omawiane i przez
        pryzmat "polityki realnej" i odpowiedzi na pytania - co można bylo
        zyskać, a co stracić, czy były szanse - czy tylko marzenia... itd.
        Ale 1.08 powinien być obchodzony jako ważna rocznica - i ze względu
        na pamięć i - może - ku przestrodze...

        2007-07-31 12:52
        realpolitik 48 445
        Co tam Panie w Nibylandii...
        realpolitik.salon24.pl


        link do komentarza zgłoś nadużycie odpowiedz


        @ Realpolitik
        To co pan pisze faktycznie nie jest przykładem realpolitik niestety.
        Jest przyjęciem STANOWISKA, jednego z tych o których pisze
        MATIX. "Zapomina się o postawie Polaków, którzy bardziej cenili
        suwerenność narodu i wolność ich potomków niż własne życia. Teraz w
        cywilizacji cyników, wychowanków Petera Slotedijka, którzy nie widzą
        idei godnych poświęceń, słowa te wydają się nieco dziwne, a wręcz
        egzotyczne". Rachunek swoistej realpolitik nie domyka się, bo w tej
        rzekomo "chłodnej kalkulacji" nie jest liczony zasób "wartości", o
        które w istocie w tym powstaniu szło. Jest tragiczną ironią losu, to
        cechą tej cynicznej cywilizacji postmodernizmu, lewicowej wizji
        świata według Petera Slotedijka, nie liczyć wartości. Dopiero po
        1990 roku do planu kont przedsiębiorstw wprowadzone zostały WARTOŚCI
        NIEMATERIALNE I PRAWNE, które mają konkretną i przeliczalną wartość,
        o którą "warto się bić". Są takie siły które uporczywie dążą do
        wyzerowania tych wartości. Wyzerowanie przez zdezawuowanie. I
        drugie, czy dobrą realpolitik, jest niby chłodna analiza, ale niech
        Pan wybaczy, niekompetentna, nie racjonalna, ale przesiąknięta
        propagandową intencją samopotwierdzającej się hipotezy, której dowód
        jest czystą tautologią: Założenie: Decyzja o powstaniu była głupia.
        Wniosek: Oddajmy cześć bohaterom, osądźmy winnych głupiej decyzji.
        To nie jest realpolitik. To jest pobożne życzenie propagandzistów.
        Tak jak nie należy do realpolitik wykorzystywanie frazy piosenki, "a
        na tygrysy, mamy visy" jest właśnie DOWODEM OWEGO PROPAGANDOWEGO
        NADUŻYCIA. Piosenka porywała serca, a wszyscy śpiewający wiedzieli
        świetnie jak się niszczy NIEMIECKIE czołgi. Nikt z pistoletów do
        nich nie strzelał. Polacy naprawdę nie są idiotami. I to jest
        pierwsze założenie realpolitik, które powinien pan przyjąć do
        wiadomości. Do czołgów strzelało się z rusznic przeciwpancernych,
        trochę trudniejszy był strzał ze zdobycznego "Panzerfausta", no i
        najbardziej ryzykowny rzut "koktailem Mołotowa". Te visy w tekście
        piosenki to poetycka przenośnia, chłodny kalkulacyjny umyśle. I być
        może niezłe rusznice przeciwpancerne. Paskudna antypolska
        propaganda, ustawicznie wtłacza pod pozorem niby rozumnych i
        krytycznych "historycznych ocen" paskudne kłamstwa. Takie pozornie
        intelektualne i rozumne kalkulacje, polegają w rzeczywistości zwykłe
        propagandowe hasła, tak jak Goebbels uczył. Powtarzaj, powtarzaj
        kłamliwe brednie, obrzucaj gównem codziennie, zawsze coś przylgnie.
        Już 60 lat takiej dezinformacji i gó... niestety trzyma się mocno.
        Taki "partyzant" w rzeczywistości posługuje się stereoptypowymi
        pseudorzeczowymi niby argumentami, których użycie jest skutkiem
        braku konkretnej wiedzy, braku dostępu do kompetentnej oceny znanych
        historii faktów i bez znajomości różnych, nawet przeciwstawnych
        opinii, hipotez lub analiz. Trochę tylko wstyd nazywanie tego typu
        linii myślowych realizmem. Tak jak z tymi visami. Tylko
        kompromitacja. Można się spierać. Ale nie z tautologią. Nie z
        samopotwierdzającą się hipotezą.

        2007-07-31 14:01
        michael 211 6213
        Wolna Europa? Zdemoralizowanym mediom - NIE!
        michael.salon24.pl


        link do komentarza zgłoś nadużycie odpowiedz


        @Partyzant
        Mam wrażenie, że trochę nadużywasz pojęcia „rozkład wewnętrzny”.
        Oczywiście jest w tym wiele racji, ale należy się zastanowić co tak
        naprawdę znaczy to określenie. Rosja i Niemcy rzeczywiście miały
        bardzo duży potencjał militarny i dyplomatyczny przez wszystkie lata
        istnienia Polski. O ile można się zastanawiać nad znaczeniem Rosji w
        • matelot Cymbałku, znów nie na temat wątku. 03.08.09, 09:13
          n/txt
          • cyborg.jr Re: Cymbałku, znów nie na temat wątku. 03.08.09, 09:18
            hasz otworzył jam session i improwizuje na temat
            (z wątku) ...taniec w szlamie ...
            • hasz0 tematem Aquy durniu jest Polska nie sz/a/lam 03.08.09, 09:21

              • cyborg.jr Re: tematem Aquy durniu jest Polska nie sz/a/lam 03.08.09, 09:38
                jak może być tematem coś czego nie ma ...
                i odpier'dol się już z rana poniedziałku ....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka