Dodaj do ulubionych

Podwójne nazwy miejscowości

05.01.04, 13:24
Cieszę się, ze Polska wchodzi do UE bo wreszcie polscy nacjonaliści bedą
zmuszeni ustanowic podwójne nazwy miejscowości dla swoich mniejszości
narodowych i tak Wrocław będzie się znowu nazywał Breslau, Katowice
Kattowitz, Gdańsk Danzig a Przemyśl Peremyshl. Skończy sie wredzcie brutalna
polonizacja i mniejszości pod ochrona UE będa mogły sie swobodnie rozwijać.
Obserwuj wątek
    • Gość: XXL Re: Podwójne nazwy miejscowości IP: *.echostar.pl 05.01.04, 13:43
      josef_kozdon napisał:

      > Cieszę się, ze Polska wchodzi do UE bo wreszcie polscy nacjonaliści bedą
      > zmuszeni ustanowic podwójne nazwy miejscowości dla swoich mniejszości
      > narodowych i tak Wrocław będzie się znowu nazywał Breslau, Katowice
      > Kattowitz, Gdańsk Danzig a Przemyśl Peremyshl.

      To świetnie !!
      Zażądamy Paryż zamiast Paris i Monachium zamiast München.
      Acha i Kolonia zamiast Köln....
      • snajper55 Re: Podwójne nazwy miejscowości 05.01.04, 13:58
        Gość portalu: XXL napisał(a):

        > josef_kozdon napisał:
        >
        > > Cieszę się, ze Polska wchodzi do UE bo wreszcie polscy nacjonaliści bedą
        > > zmuszeni ustanowic podwójne nazwy miejscowości dla swoich mniejszości
        > > narodowych i tak Wrocław będzie się znowu nazywał Breslau, Katowice
        > > Kattowitz, Gdańsk Danzig a Przemyśl Peremyshl.
        >
        > To świetnie !!
        > Zażądamy Paryż zamiast Paris i Monachium zamiast München.
        > Acha i Kolonia zamiast Köln....

        No i Wiedeń niech się Wiedeń nazywa, a nie Wino, a Rzym - Rzym, a nie jakiś
        Roman. Że o Pekinie już nie wspomnę.

        Snajper.
      • Gość: babariba Akwizgran jeszcze był :))) IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 05.01.04, 19:42
        • Gość: felusiak Re: Akwizgran jeszcze był :))) IP: *.nyc.rr.com 05.01.04, 23:18
          Ponownie chyle czola. To samo chcialem dodac.
          Zgraja nie wie. Aachen.
    • Gość: Robert Secesja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 14:06
      Żolnierze i mocodawcy
      Autor: Gość: Dociekliwy IP: *.internetdsl.tpnet.pl
      Data: 05.01.2004 10:20 + odpowiedz na list



      --------------------------------------------------------------------------------
      Żołnierze walczą, mocodawcy dyrygują :

      www.german-foreign-policy.com/pl/news/article/1059948000.php
      www.german-foreign-policy.com/pl/news/article/1040425200.php
      Poseł rządowy Hartmut Koschyk, wcześniej wiodący członek Unii Paneuropy,
      związku ,,niemieckości" za granicą i niemieckich związków wysiedleńców,
      ogłosił już w 1991 roku funkcję regionalizacji jako środka niemieckiej
      polityki ekspansyjnej: ,,Dyskusja nad regionalizacją Polski według
      niemieckiego wzoru właśnie się toczy (...) Zajmowanie się historycznymi
      podstawami śląskiego regionu, ale także zrozumienie dla tam mieszkających i
      wypędzonych Niemców może tylko stać się większe przez swoisty renesans
      regionalnego stylu zachowania dla obszarów leżących poza Nysą i Odrą."

      Dzisiaj jest już brane pod uwagę rozszerzenie tej strategii na całą Polskę.
      Frankfurter Allgemeine Zeitung (tytuł jednej z gazet regionalnych, przyp.
      tłumacz) głosi, że aktualny rozwój ,,nie jest żadną górnośląską
      specjalnością": ,,Zostało dane za mało przestrzeni oraz finansów, aby
      zachować centralno państwowe elementy i możliwość samorządzenia i głosowania,
      można także usłyszeć w innych regionach Polski. Reakcja na warszawski
      centralizm na Górnym Śląsku może stamtąd zataczać kręgi i zostać opisana
      jako 'nowy regionalizm'."
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9987152

      Wszystko zaczyna układać się w logiczną całość.

      Ten sam Koschyk i Newsweek od Springera :
      Krzywdy niemieckich wypędzonych

      Musimy rozliczyć się z przeszłością. Jeśli tylko nie naruszy to zasad państwa
      prawa, trzeba ukarać sprawców wypędzeń i przyznać ofiarom odszkodowania.
      newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=8583


      Kutz o secesji Śląska :
      Proszę się nie dziwić, jeśli po doświadczeniach Drugiej i Trzeciej RP rdzenni
      Ślązacy w ewentualnym referendum podziękują za czwartą.
      newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=8573
      • Gość: Alen Re: Secesja IP: *.i-one.at 05.01.04, 15:26
        […]
        >
        > Musimy rozliczyć się z przeszłością. Jeśli tylko nie naruszy to zasad
        państwa
        > prawa, trzeba ukarać sprawców wypędzeń i przyznać ofiarom odszkodowania.
        > newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=8583
        >
        [….]
        Jak rozliczyć się z przeszłością ?
        Okłamując historyczne fakty ?
        Przecież Polscy mieli najmniej do powiedzenia w tamtych czasach po wojennych .
        Czy oni chcieli czy nie , musieli wracać na prastare słowiańskie ziemie .
        I to nie jest wcale decyzja tylko sowietów . Kto nie jest tego świadom , ma
        bardzo zakłamany stosunek do przeszłości , albo jej wcale nie zna .
        Organizacje Ziomkostwa kreują takie kłamstwa historyczne o winie Polaków za
        niemieckie wygnania . Zresztą nie pierwszy raz w historii narzucano winę
        Polską za nie popełnione czyny . I to nawet robiono skutecznie . Taki czyn to
        nic innego jak przygotowanie gruntu pod dalsze roszczenia .
        Niestety z takim przywódcami narodu polskiego , jakich naród ma obecnie , jest
        wszystko możliwe .
        Czy zatriumfuje duch filozofii A.Hitlera , który to twierdził iż Polacy są
        owszem narodem , ale narodem który nie zasłużył sobie na własne państwo . Tak
        nie spójny , nie z organizowany , podatny na najgorsze wpływy z zewnątrz . Co
        w perspektywie czasu prowadzi jego do unicestwienia . Czy Hitler nie był
        katalizatorem pod tym względem ?
        Patrząc na obecną Polskę ma się wątpliwości , cóż bowiem zostało w Polsce
        polskiego.
        Bardzo nie wiele poza językiem polskim .

        Alen.
        • tomek9991 "przypadki" 05.01.04, 20:06
          Stoiber z CSU i Niemcy Sudeccy, Steinbach i Koschyk z CDU oraz ziomostwa
          Ślązaków,
          "Newsweek" - własność związanego z CDU koncernu Springera,
          poperanie "regionalizmu" ( czytaj separatyzmu ) w Polsce,
          same "przypadki"
          • tomek9991 Herr Theisen 05.01.04, 21:04
            Wnisoki każdy sam wyciągnie

            OPINIE O HERR THEISEN

            "Mariusz Klonowski z założonego w Goerlitz Polsko-Niemieckiego Klubu
            Prasowego. ... To inteligentny
            człowiek, który przez lata nauczył się, jak pod płaszczykiem ochrony praw
            człowieka propagować klasyczny rewizjonizm, polegający chociażby na domaganiu
            się od Polski odszkodowań za mienie pozostawione w Polsce przez Niemców po
            1945 roku. W jego sklepie jest mnóstwo książek o krzywdach wypędzonych
            Niemców, ale nie ma tam co szukać choćby jednego pisma o zbrodniach
            niemieckich. To chyba nie przypadek, że na internetowych stronach niemieckich
            organizacji antyfaszystowskich jego nazwisko znajduje się na liście
            prawicowych radykałów - zastanawia się Klonowski.
            ....
            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030930/kraj/kraj_a_5.html

            Dla osób związanych z redakcją pisma oraz polityków RAŚ opinie głoszone przez
            Krolla to próba stłumienia opozycji w środowisku mniejszości. - Znam pana
            Theisena i osoby piszące do tego pisma. To młodzi, wykształceni ludzie o
            wyważonych sądach. Żadna ekstrema, chociaż nie kryją swoich prawicowych
            poglądów. Czasem poruszają kontrowersyjne tematy, jak chociażby sprawa
            wypędzenia Niemców. Taka już rola prasy, żeby nie chować głowy w piasek. Zdarza
            się, że napiszą coś o RAŚ lub narodowości śląskiej w życzliwym lub neutralnym
            tonie, ale przecież to nie zbrodnia. Sądzę, że atak na gazetę jest próbą
            skompromitowania osób myślących inaczej niż grupa rządząca obecnie organizacją
            Niemców na Opolszczyźnie - uważa przewodniczący śląskich autonomistów Jerzy
            Gorzelik.
            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030930/kraj/kraj_a_5.html


            Dr Danuta Berlińska, socjolog z Instytutu Śląskiego

            Z racji swoich zainteresowań czytałam "UO". Na pewno jest to gazeta
            prezentująca poglądy znane z wypowiedzi polityków ze środowisk niemieckich
            wypędzonych i ma charakter nacjonalistyczny, ale nie można jej zarzucić
            propagowania ideologii nazistowskiej. Wątpliwości może budzić przedstawiany w
            tym piśmie punkt widzenia na problematykę stosunków polsko-niemieckich. W tej
            gazecie trudno znaleźć próby zrozumienia dla lęków i obaw Polaków na ziemiach
            zachodnich i północnych i zrozumienia traumatycznych doświadczeń narodu
            polskiego podczas niemieckiej okupacji.
            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030930/kraj/kraj_a_5.html

    • Gość: Robert Steinbach i Meckel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 14:21
      www.stosunki.pl/news/2003/pazdziernik/016_czy_niemcy_sa_steinbach.html
    • Gość: Mosul Re: Podwójne nazwy miejscowości IP: 213.77.94.* 05.01.04, 14:23
      Podwójne nazwy miejscowości,szczególnie w rejonach zamieszkałych przez
      mniejszości narodowe, nie zaszkodzi nikomu,lecz będzie dowodem szacunku dla
      tych mniejszości.
    • Gość: Mosul Re: Podwójne nazwy miejscowości IP: 213.77.94.* 05.01.04, 14:23
      Podwójne nazwy miejscowości,szczególnie w rejonach zamieszkałych przez
      mniejszości narodowe, nie zaszkodzi nikomu,lecz będzie dowodem szacunku dla
      tych mniejszości.
      • gini Re: Podwójne nazwy miejscowości 05.01.04, 14:32
        Gość portalu: Mosul napisał(a):

        > Podwójne nazwy miejscowości,szczególnie w rejonach zamieszkałych przez
        > mniejszości narodowe, nie zaszkodzi nikomu,lecz będzie dowodem szacunku dla
        > tych mniejszości.

        A gdzie jest szacunek dla wiekszosci?Moze wiekszosc na szacunek nie zasluguje.
        • Gość: Mosul Re: Podwójne nazwy miejscowości IP: 213.77.94.* 05.01.04, 17:41
          Gini, nazwy miejscowości pisane w języku ojczystym i powtarzane w języku
          mniejszości zamieszkujących dany teren, nie maja żadnego wpływu na ich
          terytorialną przynalezność.Jak widzę nie bardzo rozumiesz demokrację i
          związane z tym systemem postępowanie.Demokracja, to nie tylko rządy
          wiekszości,lecz także poszanowanie praw mniejszości.Każdy,kto był chociaż raz
          poza polskim zaściankiem,mógł zobaczyć w wielu krajach tablice z podwójnymi
          nazwami wielu miejscowości.I nikomu tam nie przychodzi na myśl,aby to
          zmieniać.Stosowanie podwójnych tablic z nazwami miejscowości występuje często
          w regionach znanych z turystyki.
          • gini Re: Podwójne nazwy miejscowości 05.01.04, 21:59
            Gość portalu: Mosul napisał(a):

            > Gini, nazwy miejscowości pisane w języku ojczystym i powtarzane w języku
            > mniejszości zamieszkujących dany teren, nie maja żadnego wpływu na ich
            > terytorialną przynalezność.Jak widzę nie bardzo rozumiesz demokrację i
            > związane z tym systemem postępowanie.Demokracja, to nie tylko rządy
            > wiekszości,lecz także poszanowanie praw mniejszości.Każdy,kto był chociaż raz
            > poza polskim zaściankiem,mógł zobaczyć w wielu krajach tablice z podwójnymi
            > nazwami wielu miejscowości.I nikomu tam nie przychodzi na myśl,aby to
            > zmieniać.Stosowanie podwójnych tablic z nazwami miejscowości występuje często
            > w regionach znanych z turystyki.


            O do cholery jasnej , mieszkam w takiej miejscowosci gdzie sa wszedzie podwojne
            tablice z nazwami ulic.Mieszkam w panstwie gdzie sa trzy jezyki urzedowe ,
            czemu to sluzy?Podzialom miedzy ludzmi.
            Ty jestes frankofon a ja niderlandofon.jest jeszcze trzecia kategoria
            Brukselczycy, niedlugo dojdzie czwarta muzulmanie, ciekawe tylko jaki jezyk
            zazycza sobie, marokanski czy turecki.
            Ja jestem mniejszoscia narodowa w Belgii ale nie wymagam od nikogo by mi jakies
            tabliczki po polsku stawial.
            W USA jest iles tam narodowosci, ale przysiege skladaja na amerykanska flage.
            Jakby sobie chcieli tylek zawracac tabliczk
            • gini Re:Dokonczenie 05.01.04, 22:04
              gini napisała:

              > Gość portalu: Mosul napisał(a):
              >
              > > Gini, nazwy miejscowości pisane w języku ojczystym i powtarzane w języku
              > > mniejszości zamieszkujących dany teren, nie maja żadnego wpływu na ich
              > > terytorialną przynalezność.Jak widzę nie bardzo rozumiesz demokrację i
              > > związane z tym systemem postępowanie.Demokracja, to nie tylko rządy
              > > wiekszości,lecz także poszanowanie praw mniejszości.Każdy,kto był chociaż
              > raz
              > > poza polskim zaściankiem,mógł zobaczyć w wielu krajach tablice z podwójnym
              > i
              > > nazwami wielu miejscowości.I nikomu tam nie przychodzi na myśl,aby to
              > > zmieniać.Stosowanie podwójnych tablic z nazwami miejscowości występuje czę
              > sto
              > > w regionach znanych z turystyki.
              >
              >
              > O do cholery jasnej , mieszkam w takiej miejscowosci gdzie sa wszedzie
              podwojne
              >
              > tablice z nazwami ulic.Mieszkam w panstwie gdzie sa trzy jezyki urzedowe ,
              > czemu to sluzy?Podzialom miedzy ludzmi.
              > Ty jestes frankofon a ja niderlandofon.jest jeszcze trzecia kategoria
              > Brukselczycy, niedlugo dojdzie czwarta muzulmanie, ciekawe tylko jaki jezyk
              > zazycza sobie, marokanski czy turecki.
              > Ja jestem mniejszoscia narodowa w Belgii ale nie wymagam od nikogo by mi
              jakies
              >
              > tabliczki po polsku stawial.
              > W USA jest iles tam narodowosci, ale przysiege skladaja na amerykanska flage.
              > Jakby sobie chcieli tylek zawracac tabliczkami to byloby tych tabliczek tyle,
              ze w koncu nikt nie wiedzialby co jest na tej tabliczce napismane.
              Jest tam mniejszosc indianska , polska, kubanska, irlandzka, wloska czy mam
              wymieniac dalej?
              Ile tabliczek ile dowodow osobistych, ile praw jazdy w jezyku mniejszosci.
        • Gość: Mosul Re: Podwójne nazwy miejscowości IP: 213.77.94.* 05.01.04, 17:41
          Gini, nazwy miejscowości pisane w języku ojczystym i powtarzane w języku
          mniejszości zamieszkujących dany teren, nie maja żadnego wpływu na ich
          terytorialną przynalezność.Jak widzę nie bardzo rozumiesz demokrację i
          związane z tym systemem postępowanie.Demokracja, to nie tylko rządy
          wiekszości,lecz także poszanowanie praw mniejszości.Każdy,kto był chociaż raz
          poza polskim zaściankiem,mógł zobaczyć w wielu krajach tablice z podwójnymi
          nazwami wielu miejscowości.I nikomu tam nie przychodzi na myśl,aby to
          zmieniać.Stosowanie podwójnych tablic z nazwami miejscowości występuje często
          w regionach znanych z turystyki.
          • aldon Re: Podwójne nazwy miejscowości 05.01.04, 17:56
            Gość portalu: Mosul napisał(a):

            > Gini, nazwy miejscowości pisane w języku ojczystym i powtarzane w języku
            > mniejszości zamieszkujących dany teren, nie maja żadnego wpływu na ich
            > terytorialną przynalezność.Jak widzę nie bardzo rozumiesz demokrację i
            > związane z tym systemem postępowanie.Demokracja, to nie tylko rządy
            > wiekszości,lecz także poszanowanie praw mniejszości.Każdy,kto był chociaż
            raz
            > poza polskim zaściankiem,mógł zobaczyć w wielu krajach tablice z podwójnymi
            > nazwami wielu miejscowości.I nikomu tam nie przychodzi na myśl,aby to
            > zmieniać.Stosowanie podwójnych tablic z nazwami miejscowości występuje
            często
            > w regionach znanych z turystyki.
            A dlaczego niby dla kilkudziesięciu czy najwyżej kilkuset Niemców czy
            Ukraińców mielibysmy wprowadzać we Wrocławiu w Gdańsku czy w Przemyslu
            podwójne nazwy miejscowości? Polska jest krajem niemal jednolitym
            narodowościowo i takie fanaberie nie sa nikomu potrzebne.
            • Gość: Mosul Re: Podwójne nazwy miejscowości IP: 213.77.94.* 05.01.04, 18:05
              aldon napisał:A dlaczego niby dla kilkudziesięciu czy najwyżej kilkuset
              Niemców czy
              > Ukraińców mielibysmy wprowadzać we Wrocławiu w Gdańsku czy w Przemyslu
              > podwójne nazwy miejscowości? Polska jest krajem niemal jednolitym
              > narodowościowo i takie fanaberie nie sa nikomu potrzebne.


              aldonie,to nie dla nich sie pisze podwójne nazwy.Ludzie tam mieszkający znają
              nazwy doskonale.Zazwyczaj podwójne nazwy są pisane dla przyjezdnych,czyli dla
              turystów.
            • Gość: Mosul Re: Podwójne nazwy miejscowości IP: 213.77.94.* 05.01.04, 18:05
              aldon napisał:A dlaczego niby dla kilkudziesięciu czy najwyżej kilkuset
              Niemców czy
              > Ukraińców mielibysmy wprowadzać we Wrocławiu w Gdańsku czy w Przemyslu
              > podwójne nazwy miejscowości? Polska jest krajem niemal jednolitym
              > narodowościowo i takie fanaberie nie sa nikomu potrzebne.


              aldonie,to nie dla nich sie pisze podwójne nazwy.Ludzie tam mieszkający znają
              nazwy doskonale.Zazwyczaj podwójne nazwy są pisane dla przyjezdnych,czyli dla
              turystów.
              • Gość: Alen Re: Podwójne nazwy miejscowości IP: 194.24.131.* 05.01.04, 18:37
                >
                > aldonie,to nie dla nich sie pisze podwójne nazwy.Ludzie tam mieszkający
                znają
                > nazwy doskonale.Zazwyczaj podwójne nazwy są pisane dla przyjezdnych,czyli
                dla
                > turystów.
                >
                Teraz przesadziłeś z tymi turystami , może uzasadnisz Twoje twierdzenie .
                Mamy tyle miast ma świecie gdzie odwiedzana są częściej przez turystów jak
                Wrocław , również miast mających w nazewnictwie niemieckim swój termin. Miast
                które również jak Wrocław przechodziły z rąk do rąk w swojej historii.
                Dlaczego Twoim zdaniem Wrocław ma być oznakowany również w języku
                niemieckim ? Skoro inne miasta o których wspomniałem , oznakowane są językiem
                obowiązującym na terenie na którym leżą .
                Jeśli już robisz sobie troskę o turystów , to chyba język angielski byłby
                bardziej językiem o znaczeniu turystycznym .

                Alen.
                • Gość: Mosul Re: Podwójne nazwy miejscowości IP: 213.77.94.* 05.01.04, 18:45
                  Gość portalu: Alen napisał(a): Teraz przesadziłeś z tymi turystami , może
                  uzasadnisz Twoje twierdzenie
                  Alenie,zadaj sobie pytanie: co faktycznie /nie z urojenia/ tracimy,jeśli
                  zastosujemy w niektórych miejscowościach tablice z podwójną nazwą.Moim
                  zdaniem, nic nie stracimy.Możemy natomiast zyskać na opinii w
                  świecie.Nacjonalizm w jednoczącej się Europie nie jest dobrym doradcą.
                  • Gość: Alen Re: Podwójne nazwy miejscowości IP: 194.24.131.* 05.01.04, 23:25
                    > Alenie,zadaj sobie pytanie: co faktycznie /nie z urojenia/ tracimy,jeśli
                    > zastosujemy w niektórych miejscowościach tablice z podwójną nazwą.Moim
                    > zdaniem, nic nie stracimy.Możemy natomiast zyskać na opinii w
                    > świecie.Nacjonalizm w jednoczącej się Europie nie jest dobrym doradcą.
                    >
                    Obawiam się iż nie potrafisz rozróżnić zjawiska które się nazywa
                    nacjonalizmem , od innych zjawisk.
                    Jeżdżę wiele po Europie , jednak jak wjadę do Polski spotykam często przed
                    tablicami miejscowości na np. południu Polski w kotlinie kłodzkiej tablice z
                    napisami „ miasto partnerskie…” i tu nazwa miasta obcego z herbem . Już ten
                    fakt zdaje mi się pretensjonalną aspiracją o ściśle określonym celu .
                    Wolał bym się nie wgłębiać w polską duszę myślącą w przyziemny sposób .
                    Powiem Tobie jedno , nie to daje statut w świecie Polsce .
                    To co Polska potrzebuje nie osiągnie się takim modelem myślenia , nie
                    wieszanie tablic różnojęzycznych , czy w podobny sposób .
                    Jestem Polakiem żyjącym od ponad dwudziestu lat na zachodzie , mam również
                    mieszkanie w Polsce . Kiedyś przyjeżdżałem do kraju z przyjaciółmi z zachodu ,
                    jednak teraz już nie przyjeżdżam. Wstyd mi po prostu . To do czego Polska
                    doszła w ostatnich latach jest przerażające . Cztery dni od piątku spędziłem w
                    kraju z mieszanymi uczuciami . Opieka lekarska nie funkcjonuje , a gdy
                    skończy się strajk , to pewnie i tak nic się nie zmieni. Lekarze biorą
                    łapówki , wszystko działa nie udolnie i z korumpowanie .
                    O politykach wolał bym nie mówić .
                    Patrząc z mojej perspektywy Polska nie potrzebuje nazw kilkujęzycznych miast ,
                    ale znacznie coś innego . Piszesz iż przez to nic nie stracimy , owszem
                    stracimy.
                    Kto w taki sposób buduje dobrobyt w kraju , myśli iż zachód to przesyt w
                    sklepach .
                    A to znacznie coś innego , to kultura pracy i między ludzka , to
                    funkcjonująca służby zdrowia w której lekarza nie biorą łapówki. Uważają to za
                    poniżające . To urzędy w których obywatel czuje się jak u siebie w domu . To
                    wysoki stopień odpowiedzialności klasy politycznej za losy kraju , jak również
                    to wysoki wpływ moralności na klasy rządzących krajem . To w końcu wiele
                    innych cech , które to w konsekwencji kreują ten produkt końcowy tych cech ,
                    do których należą wszelkie dobra konsumpcyjne .
                    Jeśli Ty myślisz o tym iż tablice wielojęzyczne nazw miast coś potrafią
                    zmienić , to jesteś w błędzie .Chyba iż postawisz przed tą tablicą biednego
                    Polaka z czapką do żebrania , może zatrzyma się jakiś Niemiec do zdjęcia
                    fotograficznego przed tą tablicą , i wrzuci do czapki biednego Polaka z
                    pogardą jeden euro.
                    Polacy nie są nacjonalistami , są bardzo , za bardzo łagodni . Szanują
                    cudzoziemców na ślepo , i za bardzo się tym przejmują .

                    Alen.

                • Gość: Mosul Re: Podwójne nazwy miejscowości IP: 213.77.94.* 05.01.04, 18:45
                  Gość portalu: Alen napisał(a): Teraz przesadziłeś z tymi turystami , może
                  uzasadnisz Twoje twierdzenie
                  Alenie,zadaj sobie pytanie: co faktycznie /nie z urojenia/ tracimy,jeśli
                  zastosujemy w niektórych miejscowościach tablice z podwójną nazwą.Moim
                  zdaniem, nic nie stracimy.Możemy natomiast zyskać na opinii w
                  świecie.Nacjonalizm w jednoczącej się Europie nie jest dobrym doradcą.
                  • Gość: minarecik Re: Podwójne nazwy miejscowości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 18:26
                    absurd goni absurd w twoich wypowiedziach mosul
      • Gość: babariba Podwójne nazwy miejscowości IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 05.01.04, 20:02
        Ja myślę, że nie do końca wiesz, o czym piszesz. Mieszkam ci ja akurat w takim regionie kraju, w którym występuje znaczne zróżnicowanie kulturowe, religijne i językowe (zob.: www.nasza.sokolka.org).
        Koło mojego miasteczka jest wieś jedna, która się nazywa BOGUSZE. W miejscowej, lokalnej gwarze będącej mieszaniną polskiego, białoruskiego, rosyjskiego i rzemieślniczej terminologii niemieckiej nazwa ta jest wymawiana przez niektórych jako "Bohusze", albo "Bohuszy".
        Przed kilku laty jeden nawiedzony DZIAŁACZ białoruski zaczął się domagać, żeby miejscowości w okolicach mojego miasteczka podwójnie ponazywać (między innymi Bogusze też) - po polsku i po białorusku. W rozpędzie swym słusznym zapomniał tylko o jednym: NIE DA SIĘ w białoruskiej odmianie cyrylicy zapisać nazwy "BOHUSZY", którą ów działacz uznawał za rdzenną i to z białoruskim rodowodem.
        Po prostu głoska "H" w białoruskim alfabecie nie występuje.
        I żeby móc postawić tablicę z "białoruską" rzekomo nazwą miejscowości, działacz ów musiałby skorzystać z łaskawości polskiej pisowni.
        Ot, taka historyjka mi się przypomniała
        *****
        Gość portalu: Mosul napisał(a):
        > Podwójne nazwy miejscowości,szczególnie w rejonach zamieszkałych przez
        > mniejszości narodowe, nie zaszkodzi nikomu,lecz będzie dowodem szacunku dla
        > tych mniejszości.
        • tomek9991 Refleksje 05.01.04, 20:17
          Na Opolszczyźnie po 1989 z wielkim hukiem zaczęto używac niemieckich nazw
          miejscowści.
          Okazało się, że to nazwy wprowadzone za Hitlera.
          Wtedy gauleiter Wagner zmienił kilkaset nazw.
          I tak z Dziewkowitz zrobiło sie germańskie Frauenfeld,
          z Miechowitz Mechtal,
          z Kendrzin Heydebreck,
          wcześniej z Zabrze Hindenburg.

          I mniejszosci niemiekciej szybciutko przeszła ochota do posługowania się
          niemieckimi nazwami, bo Polacy się zgodzili pod warunkiem, że będą to nazwy
          sprzed Hitlera.
          Co to za przyjemność dla Niemców używać w zasadzie tych samych nazw, które
          jasno pokazują polski charakter Śląska.
          A takie Frauenfeld było czysto aryjskie.
          • slezan Re: Refleksje 05.01.04, 21:48
            Tak się złożyło, że żaden niemiecki urzędnik nie ma wpływu na to, jakie są
            polskie nazwy miejscowe niemieckich miast. Podobnie polski urzędnik niemanic do
            nazw niemieckich. Tak więc Polska albo zgodzi się na podwójne nazewnictwo (jak
            uczyniło to wiele państw w Europie), albo będzie trwać w ślepym uporze. Jej
            wpływ na to, jakie nazwy zostaną użyte, będzie niewielki. O tym decyduje
            odpowiedni urząd w RFN. Reformy nazw miejscowości z roku 1936 nikt dotąd nie
            cofnął.
            PS. O sytuacji w woj. opolskim wiesz chyba tyle co ja o walkach plemiennych w
            Sierra Leone.
            • Gość: babariba do slezana IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 05.01.04, 23:53
              a ja to bym chciał, żebyś wykazał, że tomek podał nieprawdziwe przykłady, bo samo orzeczenie, że się nie zna, jakoś mnie nie przekonuje
              • slezan Re: do slezana 06.01.04, 00:03
                Mówmy o dwóch róznych rzeczach. Mnie chodzi o komptenecje - reforma nazewnictwa
                z roku 1936 nie została nigdy cofnięta i nazwy z roku 1936, bez względu na to
                co o nich myśleć, obowiązują nadal w języku niemieckim.
                Nieprawdą w wypowiedzi Tomcia jest to, że starsze nazwy świadczą o jakimkolwiek
                polskim charakterze. Są to nazwy słowiańskie, a to w cale nie oznacza że
                polskie. Nieprawdą jest również to, że mniejszość niemiecka nie kontynuuje
                starań o wprowadzenie nazw dwujęzycznych.
                • Gość: Robert Dobrze się czujesz folksdojczu ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.04, 13:10
                  Cos ty napisał ?

                  reforma nazewnictwa
                  >
                  > z roku 1936 nie została nigdy cofnięta i nazwy z roku 1936, bez względu na to
                  > co o nich myśleć, obowiązują nadal

                  Puknij się w swój pusty faszystowski łeb.
                  Mamy rok 2004, a nie 1936,
                  Śląsk jest polski i obowiązują polskie nazwy.
                • Gość: babariba do slezana raz jeszcze z niedowierzaniem IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 06.01.04, 13:11
                  slezan napisał:
                  > Mówmy o dwóch róznych rzeczach. Mnie chodzi o komptenecje - reforma nazewnictwa z roku 1936 nie została nigdy cofnięta i nazwy z roku 1936, bez względu na to co o nich myśleć, obowiązują nadal w języku niemieckim.
                  Nieprawdą w wypowiedzi Tomcia jest to, że starsze nazwy świadczą o jakimkolwiek polskim charakterze. Są to nazwy słowiańskie, a to w cale nie oznacza że polskie. Nieprawdą jest również to, że mniejszość niemiecka nie kontynuuje starań o wprowadzenie nazw dwujęzycznych.
                  *****
                  a kto by te 'reformy' miał cofnąc, mnie się jakoś wydaje, że niemieccy 'reformatorzy' z lat 1933-45 dawno się już znaleźli na śmietniku, a razem z nimi znakomita większość ich 'reform'.
                  Na szczęście nie tylko dla Polaków, ale i dla Niemców.
                  Czyżbym się mylił straszliwie?
                  • slezan Re: do slezana raz jeszcze z niedowierzaniem 06.01.04, 23:00
                    Mam nadzieję, że nie jesteś równie infantylny, jak niejaki Robert (patrz
                    powyżej). Nazwami miejscowymi w języku niemieckim zajmują się niemieccy
                    urzędnicy, a nie polscy. Ci sami, którzy fatazjujana temat scharfes S, albo
                    podwójnego s. W tej materii polskie urzędy nie mają wiele do powiedzenia. Nie
                    wypowiadam się na temat mojego stosunku do nazw z lt 1936-1945, bo tp sprawa
                    zupełnie nieznacząca.
                    PS. Przypomnę, że w Polsce obowiązuje multum praw z okresu PRL, w tym przepisy
                    z czasu stanu wojennego. Nie oznacza to, że żyjemy w pansywie komunistycznym.
                    Po prostu pewnych przepisów nie zmieniono.
                    • Gość: babariba do slezana z jeszcze większym niedowierzaniem IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 07.01.04, 08:37
                      chyba cię nie zrozumiałem, piszesz: 'nazwami miejscowymi w języku niemieckim zajmują się NIEMIECCY (podkr. - babariba) urzędnicy, a nie polscy... W tej materii polskie urzędy nie mają wiele do powiedzenia...'
                      Dzisiaj??? Nazwami miast znajdujących się na terenie Rzeczypospolitej Polskiej zajmą się niemieccy urzędnicy???
                      Coś mi sie wydaje, że kolejny raz za daleko cię poniosło...
                      Piszesz dalej: 'Nie wypowiadam się na temat mojego stosunku do nazw z lat 1936 1945, bo to sprawa zupełnie nieznacząca'.
                      Ależ wypowiadasz się łaskawco, choćby poprzez uciekanie od niewygodnego dla ciebie tematu. Bowiem 'reformy' (jak to byłeś łaskaw nazwać w jednym z poprzednich postów) nazewnictwa miejscowego nie były jedynie urzędniczymi decyzjami administracyjnymi, lecz decyzjami POLITYCZNYMI, które wynikały z szerszej POLITYCZNEJ koncepcji, koncepcji, w której mieściły się takze kominy z Auschwitz.
                      Podobnie, jak - w innej bajce - zmiana nazwy Katowic na Stalinogród nie wynikała z życzeń wyrażanych przez katowiczan, lecz była decyzją POLITYCZNĄ, zakotwiczoną w programie politycznym.
                      Piszesz jeszcze: 'Przypomnę, że w Polsce obowiązuje multum praw okresu PRL, w tym przepisy z czasu stanu wojennego. Nie oznacza to, że żyjemy w państwie komunistycznym. Po prostu pewnych przepisów nie zmieniono.'
                      Zmieniono, zmieniono - przede wszystkim te, które były w sposób oczywisty podporządkowane ideologii i koncepcjom politycznym, które poszły na śmietnik razem z PRL-em. A pozostałe są sukcesywnie zmieniane.
                      Żeby pozostać przy nazwach miejscowych - już u schyłku PRL-u rozpoczęto przywracanie starych, tradycyjnych nazw miejscowych w Bieszczadach. O Stalinogrodzie nie będę mówił.
                      • slezan Re: do slezana z jeszcze większym niedowierzaniem 07.01.04, 18:13
                        Przepraszam, a jaki wpływ maj Francuzi na to, że Paris nazywa się po polsku
                        Paryż? Albo Niemcy na to, że Polacy mówią Monachium, Kolonia, Akwizgran, Lipsk?
                        I co z tego, że decyzja o zmianie nazw miała charakter polityczny? Wprowadzenie
                        nazw Korfantów czy Dzierżoniów miało podobny charakter. POwtarzam więc - do
                        POlski należy decyzja czy wprowadzać podwójne nazewnictwo, ale nie jakie
                        niemieckie nazwy są obowiązujące.
                        Widzę, że mam do czynienia z osoba przewrażliwioną. Dlatego wyjaśnię - mnie
                        osobiście nie podobają się efekty reformy z roku 1936. Tradycyjne nazwy były
                        usankcjonowane wielowiekową tradycją i dobrze oddawały typowy dla Śląska
                        słowiańsko-germański dualizm. Niestety nie zawsze to co nam się podoba
                        obowiązuje.
                        PS. Do przepisów o komunistycznej genezie, których niezmieniono, choć było na
                        to dość czasu, należy obowiązek meldunkowy. Typowo totalitarne prawo.
    • baky Dlaczego tylko miasta? 05.01.04, 14:40
      Zejdźmy na grunt regionalny. Miasteczka i wsie także!!!
    • indris Podwójne nazwy miejscowości... 05.01.04, 14:44
      ...to nie żadna nowość. Jeszcze w ex-NRD miejscowości na Łużycach miały
      podwójne nazwy: Budziszyn (Bautzen), Biała Woda (Wiesswaser), (pisane inaczej,
      bo z łużyckimi czcionkami, którymi tu nie dysponuję). Oczywiście Koepenick
      nazwy alternatywnej (Kopanica) nie miało i ma.
      • indris Re: Podwójne nazwy miejscowości... 05.01.04, 14:47
      • josef_kozdon Re: Podwójne nazwy miejscowości... 05.01.04, 16:43
        indris napisał:

        > ...to nie żadna nowość. Jeszcze w ex-NRD miejscowości na Łużycach miały
        > podwójne nazwy: Budziszyn (Bautzen), Biała Woda (Wiesswaser), (pisane
        inaczej,
        > bo z łużyckimi czcionkami, którymi tu nie dysponuję). Oczywiście Koepenick
        > nazwy alternatywnej (Kopanica) nie miało i ma.
        No właśnie w demokratycznych i tolerancyjnych Niemczech to normalność.
        Niestety większość Polaków to nacjonaliści i ksenofobi. Co komu przeszkadza
        Breslau, Kattowitz czy Periemyszl.
    • Gość: bubu Re: Podwójne nazwy miejscowości IP: 1.5.* / *.pp.com.pl 05.01.04, 16:46
      Jestes paranoikiem. Jacy polscy nacjonaliści? Naucz sie idioto, że nie
      rozwrzeszczany nacjonalizm jest groźny, lecz zorganizowany. Np. niemiecki
    • gini Re:Pytanie bylo 05.01.04, 18:05
      Gdzie jest szacunek dla wiekszoci, bo ciagle ssa problemu, wiec moze raz sie
      zatanowimy czy wieszosc ma jakies prawa czy ma zejsc fo podziemia??
      • tomek9991 "Slazacy sumienie Polski" ( opinia ) 05.01.04, 20:09
        Opinia z forum Katowice :

        Slazacy sumienie Polski
        Autor: Gość: Silesia IP: *.internetdsl.tpnet.pl
        Data: 05.01.2004 16:15 + dodaj do ulubionych wątków

        Pani Simonides ktora naukowo wylozyla jak sie sprawa z narodem Slaskim ma
        wiec ze sie to pokrywa ze zdaniem Tomka 9991 "Nia sie podparl".Niestey
        matematyka z zyciem ma niewiele wspolnego i nie mozna ulozyc wzoru i wyliczyc
        czy dany narod istnieje czy nie tak jak to w regulce pani Simonides ktora
        przypomina taki wzor.Autor tego watku natomiast z kazda kolejna wypowiedzia
        udowadnia ze jest typowym Polakiem i wlasnie On utwierdzil mnie w przekonaniu
        ze istnieje cos takiego jak "Polskie zacofanie" ktore przypomina mi ze Polacy
        maja ze wschodem znacznie wiecej wspolnego niz z zachodem odwrotnie calkowicie
        jak Slazacy.Objawia sie to miedzy innymi w wypowiadaniu sie za innych o nich
        samych,przemilczaniu nie wygodnych faktow,i niszczeniu wszystkiego swiadomosci
        kultury nie bedacej w zgodzie z Polska.Musimy tu docenic Polakow gdyz nie
        potrafili w ostatnim czasie historycznym wytworzyc namiastki mocarswa i nie jak
        Niemcy,czy Rosja ,z braku potencjalu sila nie mogli niczego zdzialac za to w
        podstepie i tzw.Przewracaniu kota ogonem lepszych tu nie znajdziesz.Polacy moga
        dziekowac Stalinowi w jakims sensie bo system komunistyczny zgladzil wszystko
        co nie zgadzalo sie ogolnie z pewna norma jak Slazacy i nie dal "podskoczyc
        nikomu" ja twierdze ze tylko Polacy mogli go rozmontowac bo juz mieli go dosyc
        poprostu sa w tym dobrzy Niemcy musieliby stworzyc najpierw armie i dojsc do
        radykalnych posuniec Rosjanie od tych posuniec zaczeliby najpierw a pozniej by
        moze cos z tego wyszlo,Slazacy natomiast pracowaliby ciezko dalej bez sprzeciwu
        chyba malo kto wierzy ze autochtoniczni Slazacy mogliby rozpoczac powstania
        Slaskie do tego bylo trzeba Polskiej zadziornosci i ulanskiej fantazji jak
        wiemy w dyktatorze III Powstania plynie Polska krew.Oto po tym jak przczytalem
        ze Slazacy nie powinni tak sie domagac wiekszych praw u siebie bo wiekszosc z
        nich uwaza sie za Polakow i wiekszosc takowych mieszka w tym regionie bo ja ich
        za Slazakow nie uwazam tylko za Polakow mieszkajacych na Slasku.Tomek 9991 chce
        wmowic ludziom ze wiekszosc autochtonicznych Slazakow czuje sie Polakami i
        jedynie w grupie etnicznej wpisaloby Slazak, oj odwazne stwierdzenie zeby nie
        powiedziec bezczelne,jak to o tym ze mlodzi wola Holandie bo jest bardziej
        tolerancyjna nie wiem czy ty wogole byles w tych rejonach i czy znasz Niemcow i
        Holendrow bo ja znam i czemu mlodzi Slazacy tam akurat pracuja, bo wiecej tam
        pracy i wieksze zarobki wszystko.Ja jestem Slazakiem z krwi i kosci a wlasciwie
        Slonzokiym i nie czuje sie Polakiem ani nikt z tych Slazakow ktorych znam jest
        jednak wielu jak ktos tu wspomnial "Falszywych"Slazakow ktorzy sie za takowych
        podaja i jednoczesnie za Polakow ale na Slasku mieszkaja od jednego czy dwoch
        pokolen jest to jednak kolejny krok do rozmydlenia autochtonow.Mniejszosc
        Niemiecka bala sie narodowosci Slaskiej i moim zdaniem miala swoja racje gdyz
        Polacy jezeliby nie mogli uzyskac obywatelstwa Niemieckiego z nienawisci nie
        Podaliby takiej narodowosci a Slaska podawali juz czesciej i chetniej dla
        podkreslenia jestem Slazakiem Polakiem Slask jest Polski dlatego bo nas duzo
        tu.Jestem tez pewien ze jezeliby Slask byl niezalezny a wiodlo by sie temu
        regionowi coraz lepiej Polacy natychmiast by sie przechcili i stwierdzili ze to
        ich zasluga i oni to popierali jednak musieli by rzadzic bo znow
        wychodzi "Polskie zacofanie" Polak lubi byc u wladzy.Obserwujac pewne
        zachowania wydaje mi sie ze Polan czy Polak jest dzisiaj blizszy kulturze
        wschodu czesto przypominajac Rosjanina.
        Slazak jest mentalnie Niemcem szczegolnie widac to po starszym
        pokoleniu.Pracujac zagranica przebywalem wsrod Polakow wszystkie konflikty
        chcieli rozwiazywac sila ze o reszcie ich pomyslow nie wspomne...


        • Gość: ale-jaja Re: "Slazacy sumienie Polski" ( opinia ) IP: 5.1.* / 204.101.196.* 05.01.04, 21:11
          Wiesz co zastanawia mnie jedno - dlaczego jestes na tym forum jak się nie
          czujesz polakiem - slonzkiego zabrakło ?

          • lewap.a Re: "Slazacy sumienie Polski" ( opinia ) 05.01.04, 23:46
            Ogolne pytanie: jezeli tak wielu Slazakow nie czuje sie Polakami (ich sprawa),
            to dlaczego tylu ich w Niemczech nie mowi dobrze po niemiecku? Niektorzy prawie
            wcale.
            Uzywaja natomiast (dla jasnosci-nie mowie o wszystkich) jakies obrzydliwosci
            polsko-niemieckiej, nie mowiac ani dobrze po polsku, ani po niemiecku.
            Dochodzi do tego,ze w zadnym z tych krajow nie mowia dobrze danym jezykiem.
            Zastanawia postawa Slazakow,ktorzy zdawali mature w Polsce po polsku,a w
            Niemczech maja nagle trudnosci z prawidlowym wyslowieniem sie.



            • Gość: Alen Re: "Slazacy sumienie Polski" ( opinia ) IP: 194.24.131.* 06.01.04, 12:12
              Wielu Polaków aspiruje na coś czym nigdy nie będą , są Polakami pragnącymi być
              Niemcami.
              Znam kilku takich snobów których przypadkiem poznałem . Ukradli im w Polsce
              auto wraz z dokumentami w których był również dokument niemieckiego wygnańca
              z Polski .
              O czym się dowiedziałem ponieważ grzecznościowo poproszony przez nich o to ,
              że bym był tłumaczem w konsulacie niemieckim dla nich . Taka była ich
              znajomość języka niemieckiego .
              Przy końcu rozmowy konsul stwierdził z irytowany iż to jest oburzające , ma
              bowiem bardzo wiele takich przypadków . Uważają się ci rzekomi wygnańcy z
              Polski , za Niemców , a znajomość ich języka niemieckiego jest taka iż
              potrzebują do tłumaczenia z polskiego na niemiecki Polaków którzy nie mają
              wątpliwości o swojej 100%-towej Polskości . Jest wielu takich rzekomych
              wygnańców o niesamowicie płytkiej osobowości i niskim poziomie .
              Mają oni również polskie paszporty ,na co zezwala w przypadku wygnańca
              niemieckie prawo.
              Znam nawet takiego wygnańca który kandydował w Polsce na najwyższe stanowisko
              w władzach miejskich , w jednej z miejscowości w Polsce . Uciekając w ten
              sposób od ścigających go dłużnikach z za Odry i Nysy .

              Alen.
            • Gość: Pioter Re: "Slazacy sumienie Polski" ( opinia ) IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 12:48
              > Uzywaja natomiast (dla jasnosci-nie mowie o wszystkich) jakies obrzydliwosci
              > polsko-niemieckiej, nie mowiac ani dobrze po polsku, ani po niemiecku.
              > Dochodzi do tego,ze w zadnym z tych krajow nie mowia dobrze danym jezykiem.
              Może dlatego, że mówią po śląsku - a jest to język obcy zarówno polskiemu jak i
              niemieckiemu
              • Gość: Alen Re: "Slazacy sumienie Polski" ( opinia ) IP: 194.24.131.* 06.01.04, 14:06
                >
                > Może dlatego, że mówią po śląsku - a jest to język obcy zarówno polskiemu
                jak i
                >
                > niemieckiemu
                >
                Nie wiem jakimi obcymi językami władasz .
                Mam powody do przypuszczenia iż nie znasz niemieckiego , nie znasz gwar w
                języku niemieckim . Ja potrafię rozróżnić po przez język i akcent z jakiego
                regionu pochodzi mówiący po niemiecku .
                Z Twojego twierdzenia o obcości języka śląskiego dla zarówno polskiego jak i
                dla niemieckiego można wiele wywnioskować .
                A mianowicie iż nie bardzo wiesz co mówisz .
                Jest język i jego pochodne , tz. gwary . A więc gwary nie są językiem ale jego
                pochodnymi .
                To co używają tz. Ślązacy przypomina mi bardziej zlepek dwóch gwar
                językowych , polskiej i niemieckiej . Kiedyś przesiadając się w Katowicach do
                pociągu regionalnego , do mojego przedziału wsiadło dwójka ludzi z psem .
                Porozumiewali się właśnie takim językiem , nie miałem problemu ich zrozumieć .
                Znali oni doskonale język Polski natomiast ich znajomość języka niemieckiego
                przypominała mi znajomość Polaka który na trzy miesiące pojechał do pracy do
                Niemczech .
                Wrócił do Polski gdzie przed znajomymi udawał iż zna niemiecki , a przez czas
                pobytu w Niemczech zapomniał szczątkowo język Ojczysty.
                Źródła takiego zachowania są chyba aspiracje na coś lepszego , co miałem
                wielokrotnie okazję takie zachowanie trzecich osób przeżyć .
                Nie ma języka śląskiego , jest gwara śląska .

                Alen.


                • Gość: derwisz Re: "Slazacy sumienie Polski" ( opinia ) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 18:56
                  Przecież to śląskie nazwy Katowice, Bytom, Siemianowice, Ruda, Radzionków. Po
                  co nam niemieckie czy polskie ? wink))))))))
        • Gość: mazur Re: "Slazacy sumienie Polski" ( opinia ) IP: 217.98.64.* 07.01.04, 15:05
          ciekawe kim ty byles za Gierka"slonzokiym" czy Polakiem?Ja mysle ze Polakiem bo
          byliscie oczkiem w glowie 1-go sekretarza i na wasze fedrowanie szly ogromne
          pieniadze z calego kraju Teraz jest gorzej to slazak,co?Im wiecej tobie
          podobnych wyjedzie z Polski tym lepiej dla Polski i dla prawdziwych Polakow.
          • slezan Re: "Slazacy sumienie Polski" ( opinia ) 07.01.04, 18:16
            Za Gierka dopłacano do górnictwa? Hahahahaha. Pewnie rolnicy z Polski
            wschodniej i centralnej łożyli na rozwój przemysłu wydobywczego.
    • dharmata Olsztyn - Allenstain 06.01.04, 14:09
      Warmińsko Mazurskie - Prusy Wschodnie
      • Gość: Alen Re: Olsztyn - Allenstain IP: 194.24.131.* 06.01.04, 16:17
        Tak , Olszyn miał w nazewnictwie niemieckim odpowiednik brzmiący Allenstein .
        Nie oznacza to jednak nic .
        Z map niemieckich z osiemnastego wieku wynika jednoznacznie iż ten teren
        należał do Polski .
        Tak samo jak miasto Ostróda , Szczytno , Mrągowo .
        Chyba nikt nie myśli że z faktu iż w nazewnictwie niemieckim Kraków ma nazwę
        Krakau , cokolwiek wynika . Są nazwy polskie które bardzo ciężko się wymawia w
        języku niemieckim . Tak samo są nazwy niemieckie których wymowa w języku
        polskim jest co najmniej problematyczna . Z resztą ten fenomen występuje w
        każdym języku , a więc dopasowania językowe są jak najbardziej uzasadnione .

        Alen.
        • Gość: JB Re: Olsztyn - Allenstain IP: *.inetia.pl 07.01.04, 11:05
          Ani Ostróda, Ani Szczytno ani Mrągowo nie należały do Polski. Na tych terenach
          powstało Królestwo Pruskie.
          Olsztyn (Allenstein) należał do Biskupstwa Warmińskiego, stanowiącego część
          Polski.
          Alle to niemiecka nazwa Łyny.

          VJB
          • Gość: olsztyn Re: Olsztyn - Allenstain IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.01.04, 11:12
            nie niemiecka tylko pruska, a Wojewódwo WM po wejściu do unii zostanie znów
            zasiedlone przez Niemców
            • snajper55 Re: Olsztyn - Allenstain 07.01.04, 11:32
              Gość portalu: olsztyn napisał(a):

              > nie niemiecka tylko pruska, a Wojewódwo WM po wejściu do unii zostanie znów
              > zasiedlone przez Niemców

              Za jakie przestępstwa mają być tam przesiedlani ? I dlaczego tylko do
              Wojewódzwa WM ? Czy zamieszkanie w takim Województwie Lubelskim czy
              Pokkarpackim jest dużo przyjemniejsze od zamieszkania w Warmińskim ?

              Snajper.
              • dharmata Powrócą na macierze 07.01.04, 14:10
                Warmia i Mazury do 1945 to były terny 3 rzeszy i mieszkali na niej niemcy, ap
                45 w latach 80 niemcy zostali powywożeni lub sami uciekli. No a teraz wrócą na
                macierze
                • snajper55 Re: Powrócą na macierze 07.01.04, 15:05
                  dharmata napisał:

                  > Warmia i Mazury do 1945 to były terny 3 rzeszy i mieszkali na niej niemcy, ap
                  > 45 w latach 80 niemcy zostali powywożeni lub sami uciekli. No a teraz wrócą na
                  > macierze

                  Ci co mieszkali, już nie żyją. Kto ma niby wracać i dlaczego ? Mój pradziad
                  mieszkał na Łotwie, a ja nie mam ochoty tam wyjeżdżać. Dziadek mieszkał w
                  poznańskiem i tam też mi się nie chce jechać. Czy to ja jestem nienormalny, czy
                  Niemcy ?

                  Snajper.
                • Gość: mazur Re: Powrócą na macierze IP: 217.98.64.* 07.01.04, 15:20
                  w latach 80tych to oni na pewno nie byli wywozeni tylko sami sie wywozili.
          • Gość: Alen Re: Olsztyn - Allenstain IP: *.i-one.at 07.01.04, 15:06
            Gość portalu: JB napisał(a):

            > Ani Ostróda, Ani Szczytno ani Mrągowo nie należały do Polski. Na tych
            terenach
            > powstało Królestwo Pruskie.
            >
            I co z tego , jak na tych terenach mieszkali Polacy?
            A wiesz co to oznacza ? Pomyśl tylko .
            Polska była wielokrotnie demolowana przez barbarzyńskie narody , i co .
            Nie zapomnij iż Polscy byli zarówno rusyfikowani jak i zniemczani , a język
            Polski był oficjalnie zakazany.
            Zadaj sobie tyle trudu i poszukaj w sieci map niemieckich z np. osiemnastego
            wieku.
            Są to dobre dokumenty świadczące o germanizacji terenów zamieszkałych przez
            Polaków.
            Zobaczysz tam Mazury jakich zapewne nigdy nie widziałeś , zaobserwujesz z
            nich , tych map , proces tworzenia enklaw niemieckich w europie , które
            stanowiły zaplecze do kontynuowania germanizacji nad rdzenną ludnością.
            W moim atlasie oprawionym w grubą skórę z osiemnastego wieku jest kilka
            ciekawych map.
            Np.na stronie 21 znajduje się mapa na której z germańską dokładnością
            zaznaczone są tereny zamieszkałe przez Niemców , Polaków jak również tereny
            nie do końca zgermanizowane .
            Te dokumenty wydane w Niemczech zaprzeczają fakt iż Ostróda , Szczytno i
            Mrągowo było zamieszkane przez Germanów .
            Jeszcze raz powtarzam , z faktu iż Polski kiedyś nie było , bała podzielona
            między zaborcami , nie wyciągaj błędnych wniosków.
            Chyba iż jesteś zwolennikiem czytania z map obecnych faszystów , które to nie
            są żadnymi dokumentami o znaczeniu historycznym.
            >
            > Olsztyn (Allenstein) należał do Biskupstwa Warmińskiego, stanowiącego część
            > Polski.
            > Alle to niemiecka nazwa Łyny.
            >
            Ostróda , Szczytno i Mrągowo zostało celowo ze starych map germańskich
            wybrane , bowiem zamieszkane były one , według map germańskich z 18-tero
            wieku , właśnie przez Polaków .

            Alen.
            • jean-baptiste Re: Olsztyn - Allenstain 07.01.04, 15:44
              Czy ten atlas aby z 18 wieku?
              Atlasy to moje hobby. Ciekawy musi być ten atlas.

              O polskości Mazur i Warmii nie będę dyskutował.
              Mieszkańcy tych ziem opowedzieli się za przynależnością do państwa
              niemieckiego. W południowej części Prus Wschodnich odbył się plebiscyt w 1920
              roku. Bardzo niewielu mieszkańców tego regionu (wśród nich mieszkańcy
              Ortelsburga, Sensburga i Osterode) opowiedziało się za państwem polskim.
              • bebokk Mazury - terror plebiscytowy w 1920 07.01.04, 16:23
                Plebiscyt ten 11 lipca 1920 roku zadecydował o pozostaniu tych terenów w
                Niemczech.
                Na całym obszarze plebiscytowym mieszkało około pół miliona osób.
                Na życzenie Niemców, podobnie jak na Górnym Śląsku, dopuszczono emigrantów
                urodzonych na Warmii i Mazurach. Było ich 100 tysiecy i w 99,9% zagłosowali
                za Niemcami.
                Po polsku na terenie plebiscytwym mówiło około 200 tysięcy osób,
                katolików-Warmiaków i ewangelików-Mazurów.
                Oo dane z Mazur z 1905 roku : ( oficjalny spis niemiecki ):
                Pisz - 73% z polskim jako językiem ojczystym
                Giżycko - 47,1%, Ełk - 57,8%, Olecko - 47,7%,
                Mrągowo - 63%, Szczytno - 78,1%, Nidzica - 75,6%, Ostróda - 54,3%

                Tereny te były po zjednoczniu Niemiec miejscem bezwzględnej germanizacji :
                ZAKAZANA była nauka w języku polskim w szkołach, zakazany jezyk polski w
                urzędach, walczono z polskim językiem w kościele ewangelickim i katolickim,
                wydawano po polsku za państwowe niemieckie gazety opluwające Polskę,
                działaczy polscy byli szykanowani. Mimo tego w wyborach do Reichstagu polscy
                narodowi kandydaci mieli poparcie ponad kilkunastu procent ewangelickich
                Mazurów i kilkudziesięciu procent katolickich Warmiaków, np. w katolickim
                powiecie Reszel głosowało na Polską listę 35%,a w ewangelickim powiecie
                Mrągowo 14%.

                Plebiscyt zakończył się klęską ( tylko 3,5% głosów za Polską ), ale wzięło w
                nim udział zaledwie niecałe 80% uprawnionych wsród stałych mieszkańców ( dla
                porównania na Górnym Ślasku frekwencja wynosiła 97% ). Ludzie byli
                tak zastraszeni, że bali się głosować za Polską.

                NIEMIECKI historyk Andreas Kossert w swojej ksiażce "Masuren" pisze o tym, że
                polskie wiece były regularnie rozbijane przez bojówki i bardzo często bito
                opowiadających się za Polską. Sprawcy byli zawsze bezkarni. Władze niemieckie
                zbierały dokładne listy podejrzanych o sympatię do Polski. Listy te były
                PUBLIKOWANE W LOKALNEJ PRASIE Z WEZWANIAMI DO ROZPRAWY ZE ZDRAJCAMI NARODU
                NIEMIECKIEGO. Wzywano do wypędzenia tych ludzi z wsi lub miasta. Organizowano
                bojkot i żądano, aby nikt z tymi się nie zadawał prywatnie, ani słuzbowo.
                Wyrzucano ich z pacy. Z kasy państwowej
                finansowano jeszcze jeden środek agitacji : alkohol. Warmiakom i Mazurom
                rozdawano masowo za darmo wódkę, jeżeli publicznie opowiadali się za
                Niemcami. Po
                polsku wydawano szmatławca "Pruski Przyjaciel Ludu", który wzywał do
                głosowania za Niemcami.
                Po ogłoszeniu wyników, ci którzy byli znani z popierania Polski byli zmuszani
                w ciągu kilkunastu godzin do opuszczenia swoich domów przez bojówki
                z okrzykiem "Verräter raus !". Opornych bito i często zwyczajnie wypędzano do
                Polski.

                Jest faktem, że Warmiacy i Mazurzy są obecnie niewielką grupą na swojej ziemi.
                A dlaczego się tak stało ? Największe zasługi mają Hitler i polscy komuniści.
                Hitler dał Warmiakom i Mazurom dobrobyt, co złamało ich przywiązanie do
                polskiego języka i z bardzo wielu uczyniło Niemców. Rolnicy byli w III Rzeszy
                świetnie wynagradzani, mieli korzystne ceny skupu. W porównaniu do wielkiego
                kryzysu był to szok ! Mazury i Warmia były traktowane przed Hitlerem po
                macoszemu.Była tam największa w Niemczech bieda, najgorsze domy i drogi.
                Za Hitlera, dzięki inwestycjom centralnym, np. wojskowym to się błyskawicznie
                zmieniło.
                Równoczesnie naziści brutalnie tępili wszystko co polskie i zakazali używać
                polskiego publicznie, zmienili polskie nazwy kilkuset miejscowości,
                Ostatecznie zakazali języka polskiego w czasie mszy i nabożeństw
                ewangelickich.
                A komuniści traktowali ludzi, którzy po 1945 roku wybrali Polskę i jako
                Polacy się zadeklarowali jak najgorzej w okresie stalinowskim, a potem nie
                byli w stanie zapewnić im godnych warunków do życia ( podobnie jak innym
                Polakom ).
                I Warmiacy i Mazurzy za Gierka masowo wyjeżdżali z przyczyn ekonomicznych.
              • bebokk Jak hitlerowcy zmieniali nazwy polskie 07.01.04, 16:25
                Po dojściu do władzy Hitlera masowo zmieniano nazwy miejscowości na Sląsku,
                Warmii i Mazurach, aby
                zniknęły
                wszelkie ślady polskości.

                To dane tylko z jednego MAZURSKIEGO powiatu EŁK :
                Namensänderungen mit Datum
                Baitkowen, 16. 7. 1938 umbenannt in Baitenberg
                Ballamutowen, 29. 10. 1934 umbenannt in Giersfelde
                Barannen, 16. 7. 1938 umbenannt in Keipern
                Bartossen, 18. 8. 1938 umbenannt in Bartendorf
                Biallojahnen, 29. 7. 1935 umbenannt in Weißhagen
                Chelchen, 18. 8. 1938 umbenannt in Kelchendorf
                Czynczen, 16. 7. 1938 umbenannt in Zinschen
                Dluggen, 16. 7. 1938 umbenannt in Langenhöh
                Dlugossen, 16. 7. 1938 umbenannt in Langheide
                Dobrowolla, 30. 8. 1935 umbenannt in Willenheim
                Drygallen, Forst (Gutsbezirk), Ant. Kr. Lyck, 16. 7. 1938 umbenannt in
                Drigelsdorf
                Duttken, 16. 7. 1938 umbenannt in Petzkau
                Gaylowken, 16. 7. 1938 umbenannt in Gailau
                Gollubien, 16. 7. 1938 umbenannt in Gollen
                Gollupken, 16. 7. 1938 umbenannt in Lübeckfelde
                Gorlen, 16. 7. 1938 umbenannt in Aulacken
                Gorlowsken, 18. 8. 1938 umbenannt in Gorlau
                Gorzekallen, 16. 7. 1938 umbenannt in Gortzen
                Gronsken, 18. 8. 1938 umbenannt in Steinkendorf
                Groß Malinowken, 16. 7. 1938 umbenannt in Großschmieden
                Iwaschken, 16. 7. 1938 umbenannt in Hansbruch
                Jendreyken, 16. 7. 1938 umbenannt in Andreken
                Jucha, 18. 8. 1938 umbenannt in Fließdorf
                Judzicken, 16. 7. 1938 umbenannt in Gutenborn
                Kallenczynnen, 16. 7. 1938 umbenannt in Lenzendorf
                Kallinowen, 16. 7. 1938 umbenannt in Dreimühlen
                Kaltken, 18. 8. 1938 umbenannt in Kalthagen
                Karbowsken, 16. 7. 1938 umbenannt in Siegersfeld
                Kolleschnicken, 16. 7. 1938 umbenannt in Jürgenau
                Kozycken, 31. 8. 1935 umbenannt in Selmenthöhe
                Laschmiaden, 16. 7. 1938 umbenannt in Laschmieden
                Lepacken, 16. 7. 1938 umbenannt in Ramecksfelde
                Lipinsken, 15. 10. 1935 umbenannt in Lindenfließ
                Lipinsken (Kirchspiel Klaussen), 14. 1. 1935 umbenannt in Seebrücken
                Lyssewen, 16. 7. 1938 umbenannt in Lissau (Ostpr.)
                Makoscheyen, 16. 7. 1938 umbenannt in Ehrenwalde
                Mikolaiken, 16. 7. 1938 umbenannt in Thomken
                Millewen, 16. 7. 1938 umbenannt in Millau
                Moldzien, 16. 7. 1938 umbenannt in Mulden
                Mrossen, 16. 7. 1938 umbenannt in Schönhorst (Ostpr.)
                Mylussen, 18. 8. 1938 umbenannt in Milussen
                Niedzwetzken, 26. 6. 1936 umbenannt in Wiesengrund (Ostpr.)
                Niekrassen, 16. 7. 1938 umbenannt in Krassau
                Ogrodtken, 16. 7. 1938 umbenannt in Kalgendorf
                Olschöwen, 16. 7. 1938 umbenannt in Frauenfließ
                Ostrokollen, 16. 7. 1938 umbenannt in Scharfenrade
                Pietraschen, 16. 7. 1938 umbenannt in Petersgrund (Ostpr.)
                Plotzitznen, 16. 7. 1938 umbenannt in Bunhausen
                Plowczen, 18. 8. 1938 umbenannt in Plötzendorf
                Popowen, 16. 7. 1938 umbenannt in Wittingen (Ostpr.)
                Prawdzisken, 31. 1. 1934 umbenannt in Reiffenrode
                Romanken, 16. 7. 1938 umbenannt in Maihof (Ostpr.)
                Romanowen, 16. 7. 1938 umbenannt in Heldenfelde
                Rosinsko, 16. 7. 1938 umbenannt in Rosenheide
                Rostken (Kirchspiel Baitkowen), 16. 7. 1938 umbenannt in Waiblingen (Ostpr.)
                Rydzewen, 18. 8. 1938 umbenannt in Schwarzberge
                Saborowen, 16. 7. 1938 umbenannt in Reichenwalde (Ostpr.)
                Sanien, 16. 7. 1938 umbenannt in Berndhöfen
                Sawadden, 16. 7. 1938 umbenannt in Auglitten
                Schedlisken, 16. 7. 1938 umbenannt in Sonnau
                Schikorren, 16. 7. 1938 umbenannt in Kiefernheide
                Schnepien, 16. 7. 1938 umbenannt in Schnippen
                Sdeden, 16. 7. 1938 umbenannt in Stettenbach
                Sdunken, 16. 7. 1938 umbenannt in Ulrichsfelde (Ostpr.)
                Skomatzko, 16. 7. 1938 umbenannt in Dippelsee
                Skomentnen, 16. 7. 1938 umbenannt in Skomanten
                Soczien, 16. 7. 1938 umbenannt in Kechlersdorf
                Sokolken, 16. 7. 1938 umbenannt in Stahnken
                Sordachen, 16. 7. 1938 umbenannt in Sorden
                Stosznen, 9. 5. 1936 umbenannt in Sprindenau
                Sutzken, 29. 10. 1934 umbenannt in Morgengrund
                Sybba, 16. 7. 1938 umbenannt in Walden
                Sypittken, 16. 7. 1938 umbenannt in Vierbrücken
                Szczudlen, 23. 5. 1936 umbenannt in Georgsfelde
                Thurowen, 16. 7. 1938 umbenannt in Auersberg
                Wiersbowen, 16. 7. 1938 umbenannt in Waldwerder
                Wischniewen, 16. 7. 1938 umbenannt in Kölmersdorf
                Woszellen, 16. 7. 1938 umbenannt in Neumalken
                Wyssocken, 16. 7. 1938 umbenannt in Waltershöhe
                Zielasen, 16. 7. 1938 umbenannt in Zielhausen
                Zielasken, 16. 7. 1938 umbenannt in Schelasken
                www.literad.de/regional/lyck.html
                • slezan Ślady polskości na Mazurach????? 07.01.04, 18:20
                  A skąd się tam wzięły? Czy wynikają z wielowiekowej przynależności Mazur do
                  Polski?
                  • Gość: JB Re: Ślady polskości na Mazurach????? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.01.04, 22:38
                    Mazury były zasiedlone przez Mazurów od 14 wieku. Mazurzy to po prostu
                    Mazowszanie. Nazwa tego regionu znana jest również jako Mazowsze Pruskie.

                    VJB
                    • slezan Re: Ślady polskości na Mazurach????? 07.01.04, 22:48
                      Podejrzewam jednak, że większość miejscowości istniała już przed mazowiecką
                      kolonizacją (co do miast jestem pewien) i to nie Mazowszanie nadawali im nazwy.
                      Ponadto pragnę zauażyć, że zdecydowana większość potomków owych Mazowszan z
                      Polską nie chciała mieć nic wspólnego.
                      • Gość: JB Re: Ślady polskości na Mazurach????? IP: *.inetia.pl 08.01.04, 09:27
                        Większość nazw jest mazowiecka. Mazowszanie osiedlali się na terenach Puszczy
                        Galindzkiej, rzadko zasiedlonej przez Prusów. Inaczej sytuacja wyglądała na
                        północy. Większość nazw miejscowych jest pruska. Niemieckie/teutońskie nazwy
                        ograniczają się do grodów-miast, zakłądanych przez osadników z zachodniej
                        części cesarstwa.

                        W roku 1920 nie było jeszcze struktur państwa polskiego, które byłoby w stanie
                        zachęcić Mazurów do głosowania za przynależnością państwową inną niż pruska-
                        niemiecka.
                        Poza tym bariera wyznaniowa odgrywała bardzo dużą rolę.
                        Twój krajan, ślązak z cieszyńskiego Jerzy Lenc, stworzył pierwszą polską
                        szkołę na Mazurach, w Piasutnie (Piasutten, hitlerowska nazwa Seenwalde),
                        powiat Szczytno. Został zamordowany w 1932 roku przez nacjonalistów
                        niemieckich.
                        Ale ci nacjonaliści to właśnie miejscowi Mazurzy. Pisał o tym Wańkowicz? (Na
                        tropach Smętka?).

                        Czy z Polską nie chcieli mieć nic wspólnego? To uproszczenie. Z sowiecką
                        Polską i ja nie chciałem mieć nic wspólnego. A jestem Mazowszaninemsmile
                        • slezan Re: Ślady polskości na Mazurach????? 08.01.04, 15:35
                          Dzięki za ciekawe informacje. Mam tylko jedną uwagę a propos kwestii
                          językowych. Kiedy Mazowszanie zasiedlali Prusy nie było jeszcze polskiego
                          języka (ustandardyzowanego) - zresztą dialekty mazowieckie nie brały udziału w
                          jego późniejszym formowaniu. Podobnie było z dialektami górnośląskimi. Uznano
                          je za polskie lub na południu za czeskie wtórnie - zaliczając je do
                          najbliższych i najbardziej zbliżonych standardów językowych.
                          • Gość: JB Re: Ślady polskości na Mazurach????? IP: *.inetia.pl 09.01.04, 09:51
                            Napiszę więcej nawet. Był naród mazurski (mazowiecki). Podstwą jego powstania
                            było Księstwo Mazowieckie, niezależne od Polski państwo. Po wyginięciu pistów
                            mazowieckich (niektórzy historycy dopatrują sie bońskiej pomocy), Mazowsze
                            zostało inkorporowane i Mazowszanie "spolonizowani"smile. Dziś brzmi to dość
                            dziwnie, ale tak własnie można powiedzieć.
                            Do Mazowsza roscili sobie prawo królowie czescy. Mazowsze "odłączyło się" od
                            korony i podobnie jak pistowski Śląsk, uznały zwierzchnictwo króla Czech.

                            Z punktu widzenia językowego, górnośląskie (opolskie) gwary są znacznie
                            bliższe małopolskim, niż mazowieckie. Krzywousty wyznaczył granice między
                            Ziemią Krakowską a Oplską, pozostawiając Bytom po stronie "małopolskiej".

                            Prof. Bańkowski odzielił "dialekty" śląskie od opolskich. Opolskie należą do
                            grupy wschodniej "lechickiej", a śląskie do "polańskiej".

                            Mazowsze po powstaniu pogańskim zostało zaludnione przez mieszkańców znad
                            środkowej Warty. Stąd różnica większa niż pomiędzy Opolanami a Małopolanami.

                            VJB
              • Gość: Alen Re: Olsztyn - Allenstain IP: 194.24.131.* 07.01.04, 18:56
                jean-baptiste napisał:

                > Czy ten atlas aby z 18 wieku?
                > Atlasy to moje hobby. Ciekawy musi być ten atlas.
                >
                Ciekawy , moja małżonka ma słabość do starych książek .
                Kupiła już go dawno do znajomej we Wiedniu .
                Jest w nim cały świat , mapy księżyca i sklepienia nieba.
                Mapy wegetacyjne , językowe ,religijne ,zwierzęce i wiele innych ciekawych map.
                Dzięki Bogu kartki w nim są bardzo grube , a więc nie rozpadną się tak
                szybko .
                >
                > O polskości Mazur i Warmii nie będę dyskutował.
                > Mieszkańcy tych ziem opowedzieli się za przynależnością do państwa
                > niemieckiego. W południowej części Prus Wschodnich odbył się plebiscyt w
                1920
                > roku. Bardzo niewielu mieszkańców tego regionu (wśród nich mieszkańcy
                > Ortelsburga, Sensburga i Osterode) opowiedziało się za państwem polskim.
                >
                Zapewne znane są Tobie środki jakie były używane w takich plebiscytach aby
                wpłynąć na Polaków , żeby oni głosowali na Niemcy .
                Plebiscyty były znanym narzędziem nadającym się doskonale do manipulacji
                masami ludzkimi .
                Mało kto chce być obywatelem kraju słabego , a nawet obecnie gdy zapytałem
                kiedyś kolegę szkolnego z Wrocławia , jak by on zagłosował gdyby Niemcy
                doprowadzili do plebiscytu we Wrocławiu.
                Oświadczył iż głosował by on na Niemcy . Zapytałem oburzony dla czego ,
                oświadczył iż nie musiał by jeździć do Reichu za pracą .
                W gruncie rzeczy sytuacja nie wiele się od tamtych lat zmieniła , zmieniły się
                tylko metody .
                Polska leży gospodarczo na kolanach , a wielu jej obywateli chciało by
                wyemigrować .
                Jest to smutny fakt , ale prawdziwy .
                Niemcy obwiniają Polaków za wygnania , choć oni Bogu ducha winni .
                Żydzi robią z Polaków antysemitów , choć oni uratowali najwięcej istnieć
                żydowskich.
                Dopasowuje się historię , na korzyść krajów stojących lepiej gospodarczo.
                Wykorzystywani są do tego polscy historycy , ciesząc się że mają pracę . Aby
                ją mieć , co oznacza walkę o biologiczne przetrwanie , trzeba być nie
                jednokrotnie ustępliwym .
                Der Spiegel opisał nie raz jak zdobywają Niemcy posłuch u polskich
                prezydentów czy wojewodów polskich miast ,należących przed wojno do Niemiec .
                Jednym z nich był Bogdan Zdrojewski , kilkukrotnie zapraszany przez Niemców .
                Pisano o nim, nasz człowiek , przy jego pomocy wrócą pomniki niemieckie we
                Wrocławiu tam gdzie stały przed wojną . Ile w tym prawdy nie wiem , der Spigel
                nie uważam za poważną gazetę .
                Wiem że Polska jest słaba gospodarczo , że to ma swoje przyczyna , również
                poza nią .
                Że Polacy liczą ciągle na obce pomoce , nie zdając sobie sprawy z podstępów
                które za tym się kryją . Wygląda na to że nie pierwszy raz Polacy zapłacili
                za naiwne zaufanie innym , i nie ostatni .Tak się toczą polskie realia ,
                które kreują duże skrajności , gdzie jeden chce lecieć na wycieczkę na
                księżyc , a drugi zamarza w kontenerze na śmieci.
                Wspólna walka o mocną niezależną Polskę , pękła jak bańka mydlana .
                Triumfuje prymitywizm i profituje z takiej sytuacji.
                Polska została sprzedana i podzielona między grupy interesów .
                Tak mniej więcej wygląda to z mojej perspektywy.
                Tak jakby rytm wydarzeń w Polsce był ustalany poza nią .

                Alen.
    • tees1 a jak to bedzie w jidysz? 06.01.04, 15:38
    • tees1 i wreszcie Cottbus Chociebużem będzie 06.01.04, 15:42
    • Gość: felusiak Re: Podwójne nazwy miejscowości na Litwie tez IP: *.nyc.rr.com 06.01.04, 15:55
      Na otarcie lez za Breslau, Danzig, Allensein, Lyck, Stettin itd dodane zostanie
      Wilno do Vilnius, Kowno do Kaunas, Troki do Trakai Druskienniki do Druskiennikai.
      A na tablicach na dziedzincu Uniwersytetu obok Miackieviciusa pojawi sie
      Mickiewicz, a obok Sniadeckasa Sniadecki. Czy teraz jestescie zadowoleni?
      Moznaby przyjac do EU rowniez Ukraine i Bialorus. Lwów obok Львів, Brześć obok
      Брест i Stanisławów obok Ивано-Франківск.
    • Gość: <> Re: Podwójne nazwy miejscowości IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.01.04, 23:56
      josef_kozdon napisał:

      > Cieszę się, ze Polska wchodzi do UE bo wreszcie polscy nacjonaliści bedą
      > zmuszeni ustanowic podwójne nazwy miejscowości dla swoich mniejszości
      > narodowych i tak Wrocław będzie się znowu nazywał Breslau, Katowice
      > Kattowitz, Gdańsk Danzig a Przemyśl Peremyshl. Skończy sie wredzcie brutalna
      > polonizacja i mniejszości pod ochrona UE będa mogły sie swobodnie rozwijać.


      Byłeś kiedyś , jełopie , we Wrocławiu czy Gdańsku ? Widziałeś tam mniejszość
      niemiecką ? Weź coś ciężkiego i walnij się w ten pusty filogermański łeb .
      A nazwy obcojęzyczne na użytek turystów były , są i będą . Ostatnio na Podhalu
      pełno jest napisów m.in. rosyjskich . To nie ma nic wspólnego z nazwami
      urzędowymi o których tacy pogrobowcy Hitlera , jak ty , marzą .
      P.S. A jeżeli cię ktoś tak "brutalnie spolonizował" to jedź do faterlandu
      i poddawaj się "łagodnej" germanizacji w której twoi idole z lubością przez
      wieki się specjalizowali .
      Aha , w Niemczech ogromna Polonia nie ma żadnych praw przysługujących
      mniejszościom narodowym , więc zanim zaczniesz kolejny raz bredzić o "polskich
      nacjonalistach" weź to pod uwagę .
    • pl.adex Wegrzy maly kraj 07.01.04, 02:42
      Wegrzy maja duzo mniejszy terytorialnie obszar od Polski a mimo to w okolichach
      Budpesztu prawie ze na jego przedmiesciach sa wsie i male miasteczka gdzie sa
      nazwy dwujezyczne,wegierskie i niemieckie,poniewaz kiedys mieszkali tam
      potomkowie pana Joschki Fischera,Niemcy dunajscy.tzw Donauschwaben.Obecnie osob
      mowiax=cych po niemiecku tam jest garstka ale z szacunku zostawili podwojne
      nazwy,tak jak w okolocach Pecs sa podwojne nazwy wegierskie i
      serbskie,mniejszosc serbska-bardzo mala ale szacunek im sie nalezy.Jak wiadomo
      po traktacie w Trianom korona wegierska byla bardzo obkrojona i cale polacie
      etniczno wegierskie dostaly sie w granice innych kraji.Wegrzy szanuja swoej
      mniejszosci ale dla przykladu taka Slowacja gdzie Wegrow jest 800000 zabrania
      dwujezycznych napisow,zabrania uzywania wegierskiego w urzedach i zmusza ludzi
      aby najpierw uzywali imienia a potem nzawiska u Wegrow jest na odwrot.Taka sama
      sytuacja jest u innych Slowian w Wojwodinie gdzie mniejszosc wegierska nie ma
      zadnych praw.W Erdelyi czy w Siedmiogrodzie gdzie podobno mieszka do 2 milionow
      Wegrow sa juz podwojne napisy i pomalu otwierane sa szkoly ale jest ich malo,na
      Ukrainie tez wegierskie napisy i szkoly sa zabronione chociaz mieszka tam z
      dziada pradziada 100000 Wegrow.Widac wiec ze my Slowianie mamy to we krwi
      ukrasc komus i potem na sile ich przenarodawiac,jedynym krajem gdzie mniejszosc
      wegierska ma pelne prawa oraz szkoly jest Slowenia,ale tam w okolicach Lendvai
      Wegrow bedzie malo moze z 50 tysiecy,Chorwaci tez na obszaracn przygranicznych
      pooddawali Wegrom ziemie i pozwolili otworzyc wegierskie szkoly ale nie wiadomo
      jak bedzie z tym nowym nacjonalistycznym rzadem.
      • Gość: Alen Re: Wegrzy maly kraj IP: *.i-one.at 07.01.04, 10:40
        pl.adex napisała:

        > Wegrzy maja duzo mniejszy terytorialnie obszar od Polski a mimo to w
        okolichach
        >
        > Budpesztu prawie ze na jego przedmiesciach sa wsie i male miasteczka gdzie
        sa
        > nazwy dwujezyczne,wegierskie i niemieckie,poniewaz kiedys mieszkali tam
        > potomkowie pana Joschki Fischera,Niemcy dunajscy.tzw Donauschwaben.Obecnie
        osob
        >
        > mowiax=cych po niemiecku tam jest garstka ale z szacunku zostawili podwojne
        > nazwy,tak jak w okolocach Pecs sa podwojne nazwy wegierskie i
        >
        Węgrzy chcieli nawet z niemieckiego parlamentarzysty Otto Habsburga zrobić
        swojego prezydenta. Tego samego Habsburga co wniósł roszczenia do polskich
        lasów i browaru żywieckiego. Tego samego Habsburga co mu rząd austriacki wybił
        głowy jakiekolwiek roszczenia dotyczące dóbr po swoich przodkach ,
        oświadczając iż jest to krwawica narodu austriackiego. Przypomniał mu iż
        obecnie mamy republikę , a nie monarchię .
        >
        > serbskie,mniejszosc serbska-bardzo mala ale szacunek im sie nalezy.Jak
        wiadomo
        > po traktacie w Trianom korona wegierska byla bardzo obkrojona i cale polacie
        > etniczno wegierskie dostaly sie w granice innych kraji.Wegrzy szanuja swoej
        > mniejszosci ale dla przykladu taka Slowacja gdzie Wegrow jest 800000
        zabrania
        > dwujezycznych napisow,zabrania uzywania wegierskiego w urzedach i zmusza
        ludzi
        > aby najpierw uzywali imienia a potem nzawiska u Wegrow jest na odwrot.Taka
        sama
        >
        Tu nie chodzi w pierwszej linii o szacunek swoich mniejszości narodowych ,
        lecz o możliwe korzyści płynące z tego faktu .
        Poza tym problemy występują przede wszystkim tam gdzie mamy do czynienia z
        miejscowościami przygranicznymi .
        Węgrzy czy Rumuni leżą daleko od Niemiec , jakiekolwiek niemieckie roszczenia
        w przyszłości zdają się być groteskowe. Ludność tubylcza nie ma powodu być
        zagrożona , wszyscy bowiem wiedzą iż są to pozostałości ekspansji germanów w
        europie .
        Znany mi jest problem Słowacji i Węgrów , jest to całkiem inny
        problem ,powiedział bym nawet osobny temat. Bardzo delikatna materia , na
        której niektórzy politycy tych krajów robią tylko kapitał polityczny.
        >
        > sytuacja jest u innych Slowian w Wojwodinie gdzie mniejszosc wegierska nie
        ma
        > zadnych praw.W Erdelyi czy w Siedmiogrodzie gdzie podobno mieszka do 2
        milionow
        >
        > Wegrow sa juz podwojne napisy i pomalu otwierane sa szkoly ale jest ich
        malo,na
        >
        Nie wiem czy się nie pomyliłeś , Siedmiogród leży w Rumuni i żyje tam duża
        mniejszość niemiecka wspierana przez Niemcy . Mają oni swoje szkoły i
        instytucje kulturalne.
        Jest to efekt starania się rządu niemieckiego o wstrzymanie emigracji z
        tamtego regionu do Niemiec w latach 90-tych. Otrzymali oni dużą szprycę
        finansową z Niemiec .
        Chyba że mówimy o dwóch innych miejscowościach .
        Zubożała ludność tubylcza czuje się z zrozumiałych względów nie zadowolona .
        Jest bowiem w gorszej sytuacji od mniejszości niemieckiej . Nie ma takiego
        podłoża do rozwoju kulturalno-gospodarczego jak mniejszość niemiecka.
        To jest prosty przykład na to w jaki sposób potrafią być wzbudzone
        najprymitywniejsze instynkty w większościach narodowych .
        >
        > Ukrainie tez wegierskie napisy i szkoly sa zabronione chociaz mieszka tam z
        > dziada pradziada 100000 Wegrow.Widac wiec ze my Slowianie mamy to we krwi
        > ukrasc komus i potem na sile ich przenarodawiac,jedynym krajem gdzie
        mniejszosc
        >
        Coś mi się wydaje że Ty nie jesteś Słowianem , albo nie rozumiesz źródeł
        problemów etnicznych , jak również lęków społecznych wynikających z nich .
        Poza tym nikt nikomu nikt nie ukradł , zazwyczaj są to owoce prób kolonizacji
        z poprzedniego wieku . Bądź też jak w przypadku Wrocławia decyzje powojenne
        (aliantów i sowietów) w których Polacy nie mieli nic do powiedzenia. Musieli
        po prostu przesiedlić się na prastare ziemie słowiańskie.
        >
        > wegierska ma pelne prawa oraz szkoly jest Slowenia,ale tam w okolicach
        Lendvai
        > Wegrow bedzie malo moze z 50 tysiecy,Chorwaci tez na obszaracn
        przygranicznych
        > pooddawali Wegrom ziemie i pozwolili otworzyc wegierskie szkoly ale nie
        wiadomo
        > jak bedzie z tym nowym nacjonalistycznym rzadem.
        >
        W Karyntii (A) również są nazwy niektórych miejscowości zamieszkujących ją w
        znacznych ilościach .
        Myślę iż większość tu omawianych problemów mają swoje źródła w wykorzystywaniu
        polityków ludności przygranicznych , do własnych celów .
        Problemy wyżej omawiane nie powinno się wrzucać do jednego kubła , zamieszać
        go , i tak je rozpatrywać . Nie prowadzi to do celu ich rozwiązania .
        Trzeba je podzielić na wiele grup , w zależności od źródeł tych problemów ,
        nie zapominając przy tym o nie sfałszowanych aspektach historycznych .
        Niestety ludzkość znajduje się obecnie w bardzo prymitywnej fazie rozwoju ,
        gdzie społeczeństwa są piłką do gra swoich wybrańców , polityków . A oni
        najczęściej reprezentują grupy interesów , nie zawsze zgodne ze społecznymi.
        Narzuca się od górnie pewne modele myślenia , co niejednokrotnie prowadzi do
        konfliktów .

        Alen.
    • Gość: n Re: Podwójne nazwy miejscowości IP: *.bchsia.telus.net 07.01.04, 07:09
    • aldon Re: Podwójne nazwy miejscowości 07.01.04, 10:26
      Jeśli Polska zgodzi sie wprowadzić dwujęzyczne nazwy miejscowości to podopolski
      Szczedrzyk zyska wdzięczną niemiecka nazwę Hitlersee. Będa jaja na cąła Europę.
      • Gość: Robert Hitersee ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.04, 10:32
        Tak się nazywała ta miejscowść ?
        Myślałem, ze faszyści nie mieli swojego Stalinogrodu.
        I ten folksdojcz Slezan twierdzi, że te nazwy obowiązują.
        • aldon Re: Hitersee ? 07.01.04, 10:39
          Gość portalu: Robert napisał(a):

          > Tak się nazywała ta miejscowść ?
          > Myślałem, ze faszyści nie mieli swojego Stalinogrodu.
          > I ten folksdojcz Slezan twierdzi, że te nazwy obowiązują.
          Tak właśnie nazywał sie Szczedrzyk. Zresztą nie bez powodu ponieważ w czasie
          plebiscytu w roku 1921 w tej miejscowości padło prawie 80% głosów za Polską
          więc Niemcy postanowili upokorzyć miejscowych Polaków nadając w latach 30-tych
          nazwę Hitlersee. Z kolei Kędzierzyn przemianowano na cześć niemieckiego
          zbrodniarza z okresu Powstań Śląskich na Heydebreck.
          • Gość: JB Zmiany nazw miejscowych IP: *.inetia.pl 07.01.04, 11:16
            Nazwy miejscowe zmieniano przed Hitlerem. Wpadł na to sam żelazny kanclerz
            demokratycznego i praworządnego kraju - królestwa Prus.
            Nawet ten dzielny urzędnik doprowadził do zburzenia kamienicy w toruńskim
            rynku, wktórej podpisywano pokój toruński drugi.

            Ciekawostką może yć też fakt, że niemieckie nazwy urzędowe, które jak twierdzi
            slezan nadal obowiązują, spowodowałyby to, ze np. miejszość niemiecka
            zamieszkująca Łódź żadałaby napisów Litzmannstadt. Poczciwa Ostrołęka
            nazywałaby się Scharfrnwiese, a odwiecznie niemiecki Płoc - Schroettersburg.smile

            Zapomniałem, jakim mianem Niemcy określali Wawel.

            I miasto Gdingen zamienią na Goteshafen?
            I ten biedny Sczedrzik...

            Votre JB
            • snajper55 Re: Zmiany nazw miejscowych 07.01.04, 11:50
              Gość portalu: JB napisał(a):

              > Nazwy miejscowe zmieniano przed Hitlerem. Wpadł na to sam żelazny kanclerz
              > demokratycznego i praworządnego kraju - królestwa Prus.
              > Nawet ten dzielny urzędnik doprowadził do zburzenia kamienicy w toruńskim
              > rynku, wktórej podpisywano pokój toruński drugi.
              >
              > Ciekawostką może yć też fakt, że niemieckie nazwy urzędowe, które jak twierdzi
              > slezan nadal obowiązują, spowodowałyby to, ze np. miejszość niemiecka
              > zamieszkująca Łódź żadałaby napisów Litzmannstadt. Poczciwa Ostrołęka
              > nazywałaby się Scharfrnwiese, a odwiecznie niemiecki Płoc - Schroettersburg.smile
              >
              > Zapomniałem, jakim mianem Niemcy określali Wawel.
              >
              > I miasto Gdingen zamienią na Goteshafen?
              > I ten biedny Sczedrzik...
              >
              > Votre JB

              W każdym prawie języku prawie każda miejscowość ma inną nazwę. My też nazywamy
              po swojemu takie miasta jak Wiedeń, Pekin, Waszyngton, Paryż, Rzym i nikt z
              tego powodu szat nie rozdziera, ani nie twierdzi, że Polacy chcą cały świat
              kolonizować. Umieszczanie nazw dwujęzycznych jest natomiast oznaką poszanowania
              dla mniejszości językowych.

              Snajper.
              • Gość: Mosul Re: Zmiany nazw miejscowych IP: 213.77.94.* 07.01.04, 12:53
                snajper55 napisał:
                W każdym prawie języku prawie każda miejscowość ma inną nazwę. My też nazywamy
                > po swojemu takie miasta jak Wiedeń, Pekin, Waszyngton, Paryż, Rzym i nikt z
                > tego powodu szat nie rozdziera, ani nie twierdzi, że Polacy chcą cały świat
                > kolonizować. Umieszczanie nazw dwujęzycznych jest natomiast oznaką
                poszanowania
                >
                > dla mniejszości językowych.
                >
                I właściwie jest to cały komentarz do tego tematu.
              • Gość: Mosul Re: Zmiany nazw miejscowych IP: 213.77.94.* 07.01.04, 12:53
                snajper55 napisał:
                W każdym prawie języku prawie każda miejscowość ma inną nazwę. My też nazywamy
                > po swojemu takie miasta jak Wiedeń, Pekin, Waszyngton, Paryż, Rzym i nikt z
                > tego powodu szat nie rozdziera, ani nie twierdzi, że Polacy chcą cały świat
                > kolonizować. Umieszczanie nazw dwujęzycznych jest natomiast oznaką
                poszanowania
                >
                > dla mniejszości językowych.
                >
                I właściwie jest to cały komentarz do tego tematu.
                • aldon Re: Zmiany nazw miejscowych 07.01.04, 13:09
                  Gość portalu: Mosul napisał(a):

                  > snajper55 napisał:
                  > W każdym prawie języku prawie każda miejscowość ma inną nazwę. My też
                  nazywamy
                  > > po swojemu takie miasta jak Wiedeń, Pekin, Waszyngton, Paryż, Rzym i nikt
                  > z
                  > > tego powodu szat nie rozdziera, ani nie twierdzi, że Polacy chcą cały świa
                  > t
                  > > kolonizować. Umieszczanie nazw dwujęzycznych jest natomiast oznaką
                  > poszanowania
                  > >
                  > > dla mniejszości językowych.
                  > >
                  > I właściwie jest to cały komentarz do tego tematu.
                  Rozumiem więc, że ty i snajper nie macie nic przeciwko nazwie Hitlersee? W
                  końcu nalezy szanować mniejszości a nazwa jak każda inna, co ona komus szkodzi.
                  • snajper55 Re: Zmiany nazw miejscowych 07.01.04, 13:22
                    aldon napisał:

                    > Gość portalu: Mosul napisał(a):
                    >
                    > > snajper55 napisał:
                    > >
                    > > > W każdym prawie języku prawie każda miejscowość ma inną nazwę. My też
                    > > > nazywamy po swojemu takie miasta jak Wiedeń, Pekin, Waszyngton, Paryż,
                    > > > Rzym i nikt z tego powodu szat nie rozdziera, ani nie twierdzi, że Polacy
                    > > > chcą cały świat kolonizować. Umieszczanie nazw dwujęzycznych jest natomia
                    > > > st oznaką poszanowania dla mniejszości językowych.
                    > >
                    > > I właściwie jest to cały komentarz do tego tematu.
                    >
                    > Rozumiem więc, że ty i snajper nie macie nic przeciwko nazwie Hitlersee? W
                    > końcu nalezy szanować mniejszości a nazwa jak każda inna, co ona komus szkodzi

                    To źle rozumiesz. Ale przeciwko nazwie Danzig czy Breslau rzeczywiście nic nie
                    mam.

                    Snajper.
                    • aldon Re: Zmiany nazw miejscowych 07.01.04, 13:34
                      snajper55 napisał:

                      > aldon napisał:
                      >
                      > > Gość portalu: Mosul napisał(a):
                      > >
                      > > > snajper55 napisał:
                      > > >
                      > > > > W każdym prawie języku prawie każda miejscowość ma inną nazwę. M
                      > y też
                      > > > > nazywamy po swojemu takie miasta jak Wiedeń, Pekin, Waszyngton,
                      > Paryż,
                      > > > > Rzym i nikt z tego powodu szat nie rozdziera, ani nie twierdzi,
                      > że Polacy
                      > > > > chcą cały świat kolonizować. Umieszczanie nazw dwujęzycznych jes
                      > t natomia
                      > > > > st oznaką poszanowania dla mniejszości językowych.
                      > > >
                      > > > I właściwie jest to cały komentarz do tego tematu.
                      > >
                      > > Rozumiem więc, że ty i snajper nie macie nic przeciwko nazwie Hitlersee? W
                      >
                      > > końcu nalezy szanować mniejszości a nazwa jak każda inna, co ona komus szk
                      > odzi
                      >
                      > To źle rozumiesz. Ale przeciwko nazwie Danzig czy Breslau rzeczywiście nic
                      nie
                      > mam.
                      > Ja tez nie mam nic przeciwko nazwom Danzig czy Breslau ale nie jako nazwy
                      urzędowe. Niemców w Gdańsku czy we Wrocławiu jest obecnie garstka więc nie
                      widze powodu aby specjalnie dla 100 czy 200 osób wprowadzać podwójne
                      nazewnictwo. W Kolonii, Monachium czy Bremie gdzie jest znacznie więcej
                      Polaków jakoś nie ma podwójnych nazw miejscowych.
                      > Snajper.
                      • anita58 Re: Zmiany nazw miejscowych 13.01.04, 00:38
                        aldon napisał:

                        > Niemców w Gdańsku czy we Wrocławiu jest obecnie garstka więc nie
                        > widze powodu aby specjalnie dla 100 czy 200 osób wprowadzać podwójne
                        > nazewnictwo. W Kolonii, Monachium czy Bremie gdzie jest znacznie więcej
                        > Polaków jakoś nie ma podwójnych nazw miejscowych.
                        bo Polacy w Niemczech sa ludnoscia naplywowa, natomiast Niemcy we Wroclawiu czy
                        w Katowiach sa ludnoscia miejscowa zyjaca u siebie od wieeeeeeeeelu setek lat.
                        Zrozumial?
              • Gość: n0str0m0 politpoprawnosc kabotynsko skrajna IP: 202.95.14.* 07.01.04, 15:56
                podwojne nazwy nie dla uhonorowania czy poszanowania
                a tylko dla wygody w krajach wielonarodowsciowych
                a wiec wielojezycznych

                w polsce takiej potrzeby nie ma
                a turysci moga sie nauczyc

                nostromo
                • gini Re: co to jest mniejszosc jezykowa? 07.01.04, 16:34
                  I ile jezykow urzedowych obowiazuje w Polsce?
                  • Gość: JB Re: co to jest mniejszosc jezykowa? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.01.04, 22:49
                    W Belgii są trzy. I dwa języki lepiej poznać. Nie ma dwujęzycznych tablic na
                    autostradach. Przecinając region flamandzki, to waloński, można się zgubić.
                    Jechałem z Louvain na Liege (Leodium). Jadę sobie jadę aż tu na kolejnej
                    tablicy nie ma takiej miejscowości. Był natomiast Luik.
                    Jeszcze gorzej jest w Hiszpanii. Jedzie sobie kierowca do Pampeluny, poczym z
                    drogowskazów taka miejscowość znika. Trzeba znać nazwy w miejscowym języku by
                    dojechać do Iruny.

                    VJB
                    • Gość: n0str0m0 no to spoko IP: 202.95.14.* 08.01.04, 10:14
                      glupio by bylo gdyby w roznych wojewodztwach
                      poznan
                      sie roznie nazywal

                      na cale szczescie poznan to poznan i czesc

                      a jak go zwa poza polska to ICH sprawa

                      n0str0m0
        • Gość: Robert CIEKAWE ZDJĘCIE i "niech żyje niepodległy Śląsk" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.04, 09:29
          Wszystkie trzy ilustracje są ze strony zwolenników
          narodu śląskiego, o tej książce wydanej legalnie ( ! ) była już tutaj mowa

          republika.pl/silesia4/images/m2.jpg
          republika.pl/silesia4/images/h1.jpg
          republika.pl/silesia4/images/h2.jpg
          • slezan Re: CIEKAWE ZDJĘCIE i "niech żyje niepodległy Ślą 09.01.04, 09:51
            Wiesz ile fotografii Adolfa jest w polskich podręcznikach do historii? A parę
            stron wcześniej o odrodzeniu państwa polskiego.
    • bebokk "Historia Narodu Śląskiego" juz w sprzedazy! 07.01.04, 16:35

      Ta książka została wydana na Śląsku.
      Zobaczcie na okładki w podanych linkach !
      Autor jest człokwym działczem Ruchu Autonomii Śląska.

      Czy wy też dostrzegacie pewną sprecznosć ?

      "Historia Narodu Śląskiego" juz w sprzedazy!
      Autor: arnold7
      Data: 07.01.2004 09:29 + odpowiedz na list



      --------------------------------------------------------------------------------
      republika.pl/silesia4/images/h1.jpg
      republika.pl/silesia4/images/h2.jpg

      • slezan Re: "Historia Narodu Śląskiego" juz w sprzedazy! 07.01.04, 18:18
        "Człokwym" działaczem to może i jestsmile
        • bebokk Jak "naród śląski" dokonał inwazji na Czechy 07.01.04, 20:29
          republika.pl/silesia4/images/h1.jpg
          Ciekawe co na to Czesi ?

          Polska w 1938 zabrała Zaolzie, a "naród śląski" zgłasza roszczenia zgodne
          z roszczeniami pewnego pana z wąsikiem ( wtedy ziemie te nazywano Sudetenland )
          • Gość: Alen Re: Jak "naród śląski" dokonał inwazji na Czechy IP: *.i-one.at 08.01.04, 19:05
            bebokk napisał:

            > republika.pl/silesia4/images/h1.jpg
            > Ciekawe co na to Czesi ?
            >
            > Polska w 1938 zabrała Zaolzie, a "naród śląski" zgłasza roszczenia zgodne
            > z roszczeniami pewnego pana z wąsikiem ( wtedy ziemie te nazywano
            Sudetenland )
            >
            Słuszna uwaga , roszczenia te przypominają roszenia Hitlera .
            Na okładce tej książki mapa rzekomego narodu śląskiego obejmuje miasta które
            nigdy nie należały do śląska . Co przypomina właśnie działanie tz. trzeciej
            kolumny Hitlera , którą to byli Sudeten Deutsche . Przesiedlali ich do obcego
            ościennego kraju , wspierali finansowo ich rozwój . Po czym robili z nich
            prześladowanych , wkraczając swoimi wojskami pod pretekstem obrony biednej
            prześladowanej mniejszości niemieckiej . Oni byli wyspecjalizowani w takiej
            działalności .Z resztą do dzisiaj jest wiele znaków zapytania , kto utrzymuje
            tą młodzież w miejscowościach granicznych . W tak zwanych domach kultury ,
            gdzie pielęgnuje się NS agresywność w tych szczeniakach. Ledwie to zaczęło
            chodzić na nogi , a już odgraża się kiwając NS flagami , wykrzykując przy tym
            jak to oni odbiorą swoje ziemie Polską .
            W ten sposób ktoś wykorzystuje i kanalizuje potencjał w młodym człowieku .
            Ktoś musi sponsorować ich . Po co ?

            Do tego jeszcze w Polsce nie ma rozsądnej siły która mogła by w logistyczny
            sposób zareagować , tak jak w Czechch.
            Ale wprost przeciwnie , czasami można odnieść wrażenie iż w Polsce również
            istnieją siły popierające roszczenia niemieckich rewanżystów .
            Czytałem kiedyś artykuł w GW , jeśli dobrze pamiętam tytuł tego artykułu
            brzmiał on „Ból na szczeblu europejskim” . Ten artykuł jest wodą na młyn
            rewizjonistów .
            Wydał mi się on delikatną próbą przedstawienia barbarzyńców niemieckich jako
            biednych Niemców wygnanych przez Polaków.
            Zdziwiło mnie bardzo zdjęcie w tym artykule , które moim zdaniem było z
            czeskich terenów.
            Kto zna punkty dekretu Benesza był by również takiego zdania .
            Szkoda że w Polsce nie ma tak jak w Czechach prężnej organizacji
            sprzeciwiającej się wszelkim roszczeniom Niemieckim .Natomiast są takie
            organizację jak ta co stara się ludziom zrobić wodę z mózgu , opowiadając
            żarciki o istnieniu narodu śląskiego .

            Alen.

            • slezan Śląsk w Republice Czeskiej 08.01.04, 19:29
              Przepraszam, a jakie to miasta uwzględnione na mapie nigdy nie należały do
              Śląska?
              • darczynski Morawska Ostrawa to Śląsk ? 08.01.04, 22:37
                republika.pl/silesia4/images/h1.jpg
                Na tej "historycznej" mapie do Śląska należy Morawska Ostrawa.
                • snajper55 Re: Morawska Ostrawa to Śląsk ? 08.01.04, 23:05
                  darczynski napisał:

                  > Na tej "historycznej" mapie do Śląska należy Morawska Ostrawa.

                  A gdzie jest napisane, że to jest mapa Śląska ? Uważam,że jest to mapa obszaru,
                  gdzie mieszkają Ślązacy, a to jest calkiem innego. Nie zedzie tam, gdzie
                  mieszkają Polacy, jest Polska.

                  Snajper.
                  • darczynski Re: Morawska Ostrawa to Śląsk ? 08.01.04, 23:21
                    Ślązacy mieszkają na Morawach w Ostrawie ?
                    A Warszawiacy w Poznaniu ?

                    W Czechach mieszkają Czesi z wyjątkiem Zaolzia, gdzie mieszkają także Polacy.
                    • snajper55 Re: Morawska Ostrawa to Śląsk ? 08.01.04, 23:46
                      darczynski napisał:

                      > Ślązacy mieszkają na Morawach w Ostrawie ?
                      > A Warszawiacy w Poznaniu ?
                      >
                      > W Czechach mieszkają Czesi z wyjątkiem Zaolzia, gdzie mieszkają także Polacy.

                      Powiem Ci szczerze, że nie wiem gdzie mieszkają ci, co za Ślązaków się uważają.
                      Wiem natomiast, że na tej mapie nie było napisane, że jest to mapa Śląska. Więc
                      tak jej nazywanie było naduzyciem.

                      Snajper.
                      • Gość: Alen Re: Morawska Ostrawa to Śląsk ? IP: *.i-one.at 09.01.04, 10:46
                        Całkiem niedawno pod presją międzynarodową Niemcy zmienić musieli , ze łzą w
                        oku jeden z paragrafów w swoim prawie .
                        Chodzi mi tu o punkt mówiący iż tam jest Państwo niemieckie , gdzie mieszkają
                        Niemcy .
                        Te prawo stwarzało im doskonałe warunki do ciągłej ekspansji na inne kraje .
                        Wystarczyło iż Niemiec zamieszkał poza Niemcami , i już był chroniony tym
                        prawem .
                        Oznaczało to również uruchamianie środków finansowych na cele , obronne i
                        rozwój gospodarczy w tych punktów gdzie zamieszkali Niemcy.
                        Francuzi zarzucali Niemcom takie praktyki , są przygraniczne miasteczka we
                        Francji które zostały sukcesywnie zniemczone .
                        Niemcy kupowali stopniowo domy w których zamieszkiwali tworząc kolonię ,
                        zakładali własne sklepy gdzie się zaopatrywali. Nie chcieli kupować u
                        Francuzów , co im oni zarzucali .
                        Pomału Francuzi u siebie stali się mniejszością.
                        Niemcy są znani z rozwijania dobrych strategii życia i przeżycia , strategii
                        wychodzącej czasowo poza jedno pokolenie . I tu nie chodzi tylko o aspekt
                        wyżej omawiany , również w gospodarce i wielu innych dziedzinach postępują
                        podobnie. Co jest bardzo pozytywną cechą narodową .
                        Druga wojna światowa bardzo im pokrzyżowała te plany . Podział Niemców ,
                        programy które miały złagodzić ich faszystowski potencjał , zmuszały na nich
                        przyjęcie do siebie znacznej ilości cudzoziemców . Te i jeszcze inne aspekty
                        doprowadziły do zniszczenia systemu socjalnego Niemiec , jak również do
                        wielkiego zadłużenia ich . Emigranci z Turcji i krajów arabskich stopniowo
                        doprowadzili do zaniżania standardu życia w tym kraju , zniżając granicę
                        poboru miesięcznego za pracę. Zapłata za pracę nie była bowiem tak istotna jak
                        podłączenie się do systemu socjalnego , systemu który to gwarantował im
                        większe korzyści materialne jak praca.
                        Niemcy usiłowali robić wszystko w tym kierunku aby odwrócić ten trend . Wraz z
                        wynagrodzeniami pieniężnymi za opuszczenie Niemiec. Ludność z trzecich krajów
                        rozwijała się tak szybko , ssąc z budżetu dorobek niemieckich pokoleń iż
                        doszło do zapaści jego . Zachowanie się socjalne tej części ludności
                        rozwijającej się tak dynamicznie były eksportowane z trzecich krajów , razem z
                        meczetami . Zachowania te były wypadkową kultury muzułmańskiej w której to
                        rodzina cztero dzietna , nie jest rodziną wielodzietną , ale mało dzietną.
                        Doszło moim zdaniem do zaniżenia kultury europejskiej , a niektórzy twierdzą
                        iż do zagrożenia.
                        Jakkolwiek nie jest , na tej kulturze z trzecich krajów Niemcy nie mogą się
                        wyżyć , zbyt ona jest agresywna , nie da się . Wielu z nich tęskni za dawnymi
                        czasami czując się u siebie wyobcowanie . Przypadkowo spotkałem w Kołobrzegu
                        rodzinę niemiecką która wzdychała z zachwycenia iż w Polsce nie ma tych
                        kolorowych cudzoziemców co u nich .
                        Cóż Polacy moim zdaniem są za bardzo ulegli wpływom sąsiadom z za Odry , z
                        czego oni są radzi.

                        Alen.



                        • Gość: Jureek Re: Morawska Ostrawa to Śląsk ? IP: 212.20.131.* 09.01.04, 12:33
                          Gość portalu: Alen napisał(a):

                          > Całkiem niedawno pod presją międzynarodową Niemcy zmienić musieli , ze łzą w
                          > oku jeden z paragrafów w swoim prawie .
                          > Chodzi mi tu o punkt mówiący iż tam jest Państwo niemieckie , gdzie mieszkają
                          > Niemcy .

                          Dla mnie to rewelacyjna wiadomość, dlatego poproszę o więcej konkretów.
                          "Całkiem niedawno" czyli kiedy?
                          Jakie prawo zostało zmienione? Konstytucja (inaczej Ustawa zasadnicza)? Mógłbyś
                          przytoczyć w oryginale jak brzmiało to stare, zmienione prawo?
                          Pytam, bo obawiam się, że co nieco pokręciłeś, tak jak często fałszywie
                          przedstawia się artykuł 116 niemieckiej Konstytucji.
                          Jura
                          • Gość: Alen Re: Morawska Ostrawa to Śląsk ? IP: *.i-one.at 09.01.04, 15:11
                            Toczyła się już na ten temat dyskusja na forum wrocławskim .
                            Zapewne znasz niemiecki skoro chcesz ją w oryginale , a więc zadaj sobie
                            trochę trudu i znajdź ten materiał. Były tam również adresy ze stronami sieci
                            z dokładnymi analizami tej ustawy . Ja ze względu na to iż studiowałem w
                            języku niemiecki , i znam go doskonale , zadałem sobie tyle trudu aby się z
                            tym materiałem zapoznać.
                            Oczywiście , ci ludzie których rozwój zatrzymał się na etapie oglądania Miki
                            Maus historyjek przekręcają kota ogonem . Nie biorąc pod uwagę z jakich
                            powodów doszło do takich zmian .
                            Wszystko można dwojako interpretować jeśli weźmie się tylko suchy tekst , bez
                            uwzględnień podłoża historycznego.
                            Nie jest to żadna rewelacja , jak udajesz ją przedstawiać , raczej błazeństwo
                            widziane dzisiejszym okiem . Starym zardzewiałym instrumentem z poprzedniej
                            epoki , służącym i budującym w niemieckich psychikach mniemanie iż są oni
                            ponad ludzie .
                            Na takim gruncie wyrósł faszyzm i Hitler , co uczyniło katastrofalne skutki
                            dla kultury niemieckiej i zbudowało do dzisiaj odczuwalne cierpienia wielu
                            ludzi .
                            Budowanie kolejnych nienawiści tworzących bariery między ludami , co czynią
                            mniejszości nie tylko narodowe . Jest nie wyciągnięciem nauki z historii , co
                            w konsekwencji jest upodobnieniem się do zwierzątka.

                            Alen.
                            • snajper55 Re: Morawska Ostrawa to Śląsk ? 09.01.04, 15:39
                              Gość portalu: Alen napisał(a):

                              > Toczyła się już na ten temat dyskusja na forum wrocławskim .

                              Dyskusje tozą się także na temat odwiedzin kosmitów, UFO oraz trójkąta
                              bermudzkiego.

                              > Zapewne znasz niemiecki skoro chcesz ją w oryginale , a więc zadaj sobie
                              > trochę trudu i znajdź ten materiał.

                              Jeśli się o czymś takim pisze, to sama przyzwoitość nakazuje podać źródła. Nie
                              podanie ich na wyraźną czyjąś prośbę może świadczyć o próbie manipulacji.

                              > Były tam również adresy ze stronami sieci
                              > z dokładnymi analizami tej ustawy . Ja ze względu na to iż studiowałem w
                              > języku niemiecki , i znam go doskonale , zadałem sobie tyle trudu aby się z
                              > tym materiałem zapoznać.
                              > Oczywiście , ci ludzie których rozwój zatrzymał się na etapie oglądania Miki
                              > Maus historyjek przekręcają kota ogonem . Nie biorąc pod uwagę z jakich
                              > powodów doszło do takich zmian .
                              > Wszystko można dwojako interpretować jeśli weźmie się tylko suchy tekst , bez
                              > uwzględnień podłoża historycznego.
                              > Nie jest to żadna rewelacja , jak udajesz ją przedstawiać , raczej błazeństwo
                              > widziane dzisiejszym okiem . Starym zardzewiałym instrumentem z poprzedniej
                              > epoki , służącym i budującym w niemieckich psychikach mniemanie iż są oni
                              > ponad ludzie .
                              > Na takim gruncie wyrósł faszyzm i Hitler , co uczyniło katastrofalne skutki
                              > dla kultury niemieckiej i zbudowało do dzisiaj odczuwalne cierpienia wielu
                              > ludzi .
                              > Budowanie kolejnych nienawiści tworzących bariery między ludami , co czynią
                              > mniejszości nie tylko narodowe . Jest nie wyciągnięciem nauki z historii , co
                              > w konsekwencji jest upodobnieniem się do zwierzątka.

                              To co piszesz, rzeczywiście może wskazywać, żew masz na myśli zapis w
                              konstytucji niemieckiej o obywatelstwie, który nie był zmieniany, choć jest
                              przez różnych oszołomów fałszywie interpretowany i służy im do straszenia
                              ludzi, którzy nie wiedzą o co chodzi.

                              Snajper.
                            • jureek Re: Morawska Ostrawa to Śląsk ? 09.01.04, 18:05
                              Gość portalu: Alen napisał(a):

                              [...]
                              wykropkowałem, bo co prawda Alen dużo napisał, ale na moje proste i konkretne
                              pytania nie odpowiedział. Tak to już jest dyskusja z Alenem.
                              Przypuszczam, tak jak i Snajper, że najprawdopodobniej chodziło Ci o słynny
                              artykuł 116 w niemieckiej ustawie zasadniczej. Wiele razy już tłumaczyłem, że
                              artykuł ten nie określa terytorium państwa niemieckiego, a jedynie definiuje
                              pojęcie Niemca. No i artykuł ten nie był ani wycofany, ani zmieniany, o czym
                              można się przekonać klikając na link:

                              www.bundestag.de/gesetze/gg/gg_07_02.pdf
                              Pamiętam też, że była na ten temat dyskusja na forum wrocławskim, w której
                              między innymi przetłumaczyłem na język polski treść wspomnianego artykułu:

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=2120586&a=2124900
                              Jeśli jednak nie chodziło Ci o artykuł 116, to niestety musisz wysilić się i
                              konkretnie napisać, o jakie przepisy prawne Ci chodziło, bo do jakichś niczym
                              nieudokumentowanych stwierdzeń nie zamierzam się odnosić.
                              Jura

                    • slezan Re: Morawska Ostrawa to Śląsk ? 09.01.04, 09:34
                      A to ciekawe. W CZechach mieszkają także Ślązacy, Morawianie, Romowie i pare
                      innych nacji.
                      Co do mapy. Wcale nie wynika z niej, że Morawska Ostrawa należy do Śląska.
                      Miasto, podobnie jak Bielsko-Białą, zaznaczono czarnym kolorem. Znaczna część
                      Ostrawy leży na terytorium Śląska (podobnie jak Bielsko).
                      • Gość: Alen Re: Morawska Ostrawa to Śląsk ? IP: *.i-one.at 09.01.04, 16:17
                        W moich atlasach spróbowałem znaleźć jak najbardziej wychodzące granice śląska
                        na południe.
                        W atlasie z 1880 roku Provinz Schlesien i jej najdalej wysunięta część na
                        południe wyglądała tak. Miasta Cieczyn-Teschen , Bielsko Biała – Belitz
                        Biala , Ostrawa – Ostrau i wiele innych leżały poza granicami śląska . Od
                        Ostrawy na zachód granica przebiegała, podobnie jak dzisiaj przebiega ,
                        włącznie z kotliną Kłodzką (Glatz).
                        Mapka z książki o „narodzie śląskim „ przypomina mi raczej śmiech kaczora
                        Donalda .

                        Alen.

                        • slezan Re: Morawska Ostrawa to Śląsk ? 09.01.04, 21:51
                          Podejrzewam, ze te mapki sam sobie narysowałeś. Dyskusja na tym poziomie to
                          żenada. Poważni ludzie mogą zanegowac ten sam fakt raz - potem jest to już
                          dziecinne. Polecam literaturę historyczną (np. Historię Śląska Czaplińskiego).
                          Frydek, Cieszyn, Opawa, część Ostrawy znajdowały się w 2 poł. XIX w. w
                          autsriackiej Provinz Schlesien.
                  • Gość: Jureek Re: Morawska Ostrawa to Śląsk ? IP: 212.20.131.* 09.01.04, 12:38
                    snajper55 napisał:


                    > A gdzie jest napisane, że to jest mapa Śląska ? Uważam,że jest to mapa
                    obszaru,
                    >
                    > gdzie mieszkają Ślązacy, a to jest calkiem innego. Nie zedzie tam, gdzie
                    > mieszkają Polacy, jest Polska.

                    Snajperze, nie mogę się zgodzić z takim tłumaczeniem. Gdyby rzeczywiście mapa
                    miała przedstawiać obszary, gdzie mieszkają Slązacy, to brakuje na niej
                    Niemiec, USA, Australii itd. Jest to mapa historycznego obszaru Gornego Sląska.
                    A Morawska Ostrawa do Sląska nigdy nie nalezała. Tylko kawałek Ostrawy nasywany
                    Slezka Ostrava był w granicach Sląska.
                    Pozdrawiam
                    Jura
                    • slezan Re: Morawska Ostrawa to Śląsk ? 09.01.04, 12:49
                      Nie tylko. Dziś do Ostrawy należy szereg innych dzielnic po śląskiej stronie
                      (zarówno od Opawy jak i od Cieszyna), np. Poruba czy Velka Polom.
                      • Gość: Jureek Re: Morawska Ostrawa to Śląsk ? IP: 212.20.131.* 09.01.04, 13:02
                        slezan napisał:

                        > Nie tylko. Dziś do Ostrawy należy szereg innych dzielnic po śląskiej stronie
                        > (zarówno od Opawy jak i od Cieszyna), np. Poruba czy Velka Polom.

                        Masz rację. Przeoczyłem to.
                        Jura
                    • darek1918 Re: Morawska Ostrawa to Śląsk ? 09.01.04, 19:07
                      Gość portalu: Jureek napisał(a):

                      > snajper55 napisał:
                      >
                      >
                      > > A gdzie jest napisane, że to jest mapa Śląska ? Uważam,że jest to mapa
                      > obszaru,
                      > >
                      > > gdzie mieszkają Ślązacy, a to jest calkiem innego. Nie zedzie tam, gdzie
                      > > mieszkają Polacy, jest Polska.
                      >
                      > Snajperze, nie mogę się zgodzić z takim tłumaczeniem. Gdyby rzeczywiście
                      mapa
                      > miała przedstawiać obszary, gdzie mieszkają Slązacy, to brakuje na niej
                      > Niemiec, USA, Australii itd. Jest to mapa historycznego obszaru Gornego
                      Sląska.
                      >
                      > A Morawska Ostrawa do Sląska nigdy nie nalezała. Tylko kawałek Ostrawy
                      nasywany
                      >
                      > Slezka Ostrava był w granicach Sląska.
                      > Pozdrawiam
                      > Jura
                      Slezka Ostrava to jest nazwa wymyślona przez czeskich szowinistów w latach
                      dwudziestych w ramach walki z polskością. Histryczna nazwa tej miejscowości to
                      Polska Ostrawa w przeciwieństwie do położonej po drugiej stronie Ostrawicy
                      Morawskiej Ostrawy.
                      • jean-baptiste Polska Ostrawa 09.01.04, 19:49
                        Czechizacja Śląska Cieszyńskiego przyniosła więcej zmian niż tylko nazwy
                        Ostrawy Polskiej na Śląską. Mamy też Czeski Cieszyn, w którym Czesi to
                        niewielki odsetek ludności.
                        Na czechizację nie godzą się również Morawianie. Nie pozwolili "Czechaczkom"
                        na nazwanie państwa "Czesko". Dziś jest to Czeska republika.
                      • slezan Re: Morawska Ostrawa to Śląsk ? 09.01.04, 21:53
                        A świstak siedzi...
        • bebokk Autonomia = Niepodległość 07.01.04, 20:32
          "naród śląski" oficjalnie zapewnia o tym, że chce tylko autonomii.
          Jego działacze jasno pokazują, co dla nich oznacza autonomia
          republika.pl/silesia4/images/h2.jpg
          • Gość: Janko Muzykant Re: Autonomia = Niepodległość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.04, 20:35
            Co za bzdety.
          • slezan Re: Autonomia = Niepodległość 07.01.04, 21:49
            Rozumiem, ze jak chłop nazywa się Jerczyński to wydaje Ci się, że jest ich
            więcej (w końcu kluski, deski itd. to liczba mnoga). Z moich informacji wynika,
            że Jerczyński jest jeden. Boisz się polemiki z jednym Jerczyńskim? Musisz
            posiłkować się liczbą mnogą?
            • darczynski Pytania do Slezana 08.01.04, 22:33
              1.Jeżeli twoim zdaniem nadal obowiązują nazwy z czasów Hitlera, to czy po
              ewentualnym wprowadzeniu nazw dwujęzycznych na Śląsku wioska Szczedrzyk ma się
              nazywać Hitlersee ?
              2. Czy nadal obowiązują niemieckie nazwy ulic, budynków, gór, rzek itp. ?
              3. Dlaczego Ruch Autonomii Śląska oficjalnie pisze o autonomii, a wydaje
              książkę z mottem : "Niech żyje niepodległy Śląsk" ?
              4. Dlaczego uporczywie negujecie polskość Śląska i Mazur? Sami Niemcy pisali
              oficjalnie, że mieszkali tam w większości Polacy i że nazwy były polskie. Wy
              temu zaprzeczacie.
              • slezan Re: Pytania do Slezana 09.01.04, 09:48
                darczynski napisał:

                > 1.Jeżeli twoim zdaniem nadal obowiązują nazwy z czasów Hitlera, to czy po
                > ewentualnym wprowadzeniu nazw dwujęzycznych na Śląsku wioska Szczedrzyk ma
                się
                > nazywać Hitlersee ?

                Nie moim zdaniem, tylko obowiązują. To stan prawny. I bez wątpienia przy
                wprowadzeniu nazw dwujęzycznych z Hitlersee czy Heydebreck coś trzeba by
                zrobić. Mniejszość niemiecka nie używa zresztą tych nazw. Nie wiem, jak wygląda
                w tej chwili procedura zmiany nazw miejscowych wjęzyku niemieckim - na terenie
                okupowanych Niemiec urzędowo zmieniono nazwy nazistowskie w treści, ale
                odpowiednie rozporządzenia nie objęły terenów przez Niemcy utraconych.

                > 2. Czy nadal obowiązują niemieckie nazwy ulic, budynków, gór, rzek itp. ?

                ulic i budynków nie. To chyba nienazwy miejcowe. Gór i rzek tk. Mówi się Oder,
                Riesengebirge, Sudeten itd. Takjak po polsku mówi sie Ren, Łaba, Alpy.

                > 3. Dlaczego Ruch Autonomii Śląska oficjalnie pisze o autonomii, a wydaje
                > książkę z mottem : "Niech żyje niepodległy Śląsk" ?

                RAŚ nie wydał tej książki. To prywatna inicjatywa, świadcząca moim zdaniem o
                głupocie autora - członka RAŚ.

                > 4. Dlaczego uporczywie negujecie polskość Śląska i Mazur? Sami Niemcy pisali
                > oficjalnie, że mieszkali tam w większości Polacy i że nazwy były polskie. Wy
                > temu zaprzeczacie.

                "My" jako organizacja nie zjmujemy się takimi pierdołami. To co piszę na ten
                temat to moje ondywidualne poglądy. A ja odróżbiam pojęcia słowiański i polski.
                Relacje Polaków podróżujących po Śląsku w 2 poł. XIX w. potwierdzają, że
                zdecydowana większość Ślązaków nie uważąła się za Polaków. W przypadku Mazur
                polski ruch narodowy był tak naprawdę marginesem.
                • darczynski Re: Pytania do Slezana 09.01.04, 11:42
                  1.Stan prawny jest taki, że tereny te należą do Polski i język polski jest
                  urzędowy. Niemcy tych terenów się zrzekły.
                  Obowiązują tylko nazwy polskie.
                  2.To samo.
                  Oczywiście nieoficjalnie można używać nawet nazw chińskich.
                  3.Głupota wynikająca z nadmiaru szczerości ?
                  4.Relacje i oceny są zwykle nieobiektywne.
                  Obiektywne dane to spisy mieszkańców,a według nich mieszkali tam głównie Polacy
                  • Gość: Alen Re: Pytania do Slezana IP: *.i-one.at 09.01.04, 12:06
                    Zgadza się.

                    Alen.
                  • slezan Re: Pytania do Slezana 09.01.04, 12:40
                    darczynski napisał:

                    > 1.Stan prawny jest taki, że tereny te należą do Polski i język polski jest
                    > urzędowy. Niemcy tych terenów się zrzekły.
                    > Obowiązują tylko nazwy polskie.

                    Polska zrezkła się Lwowa i Wilna, a Polacy wciąż nie piszą Lviv i Vilnius.
                    Ciekawe dlaczego? To, że na danym terenie jest tylko jeden język urzędowy, nie
                    oznacza, że w innych językach nie mazw miejscowych odpowiadających nazwom w tym
                    języku.

                    > 2.To samo.
                    > Oczywiście nieoficjalnie można używać nawet nazw chińskich.

                    Użycie w polskim tekście nazwy Paris, London, Vilnius byłoby błędem języowym.
                    Podobnie w niemieckim nazwanie Breslau Wrocławiem.

                    > 3.Głupota wynikająca z nadmiaru szczerości ?

                    Nie mnie oceniać motywy autora. Nawet jeżeli jest szczery to co z tego?
                    Niektórzy Polacy w XIX w. chcieli odłączyć się od Rosji. Jerczyński ma prawo do
                    własnych poglądów. Jeżeli nie nawołuje do czystek etnicznych, to może sobie być
                    nawet zwolennikiem przyłączenia Śląska do Bhutanu.

                    > 4.Relacje i oceny są zwykle nieobiektywne.
                    > Obiektywne dane to spisy mieszkańców,a według nich mieszkali tam głównie
                    Polacy
                    >

                    To mało wiesz na temat óczesnych spisów (zresztą jakichkolwiek, bo żaden spis
                    nie jest w pełni obiektywny). Nie zadawano pytania o narodowość ale o język,
                    przy czym odpowiedź arbitralnie kwalifikowano, uznając że śląski to polski, a
                    ci którzy nim mówią to Polacy. Żaden szanujący się naukowiec nie
                    zinterpretowałby tak dziś tych danych.
                • Gość: Alen Re: Pytania do Slezana IP: *.i-one.at 09.01.04, 12:03
                  slezan napisał:
                  […]
                  >
                  > Nie moim zdaniem, tylko obowiązują. To stan prawny.
                  >
                  Jaki tam stan prawny , czyjego kraju ?
                  Żyłem zbyt długo w strefie niemiecko-języcznej aby wysłuchiwać takie bzdury
                  (24lata)
                  Mam dużą rodzinę w tym kraju , i znam doskonale urzędy niemieckie .
                  Jestem sam urodzony na Śląsku i ten problem nie jest mi obcy .
                  Kiedyś w urzędzie niemieckim wypełniałem formularz z moimi danymi , napisałem
                  nazwę miejscowości w której się urodziłem w języku jaki obowiązuje w tym
                  kraju , a więc niemieckim . Urzędnik państwowy nie zaakceptował tego stanu
                  rzeczy i pouczył mnie .
                  Oświadczył iż obowiązują nazwy miejscowości takie jakie są używane w kraju
                  gdzie ta miejscowość się znajduje . Owszem , mogę z boku w nawiasie wpisać
                  nazwę niemiecką skoro ona istnieje , ale nie muszę. Sytuacja prawna się
                  zmieniła która twierdziła iż ziemie odzyskane są tylko pod chwilową
                  administracją Państwa polskiego . Aczkolwiek istnieją siły pragnące odwrócić
                  koło historii .
                  Stało się bardzo źle iż rząd polski , podobnie jak czeski , nie uregulował
                  jednoznacznie kwestii prawnej dotyczącej ziem odzyskanych . I to przed
                  wejściem do EU .
                  Otworzył w ten sposób szerokie wrota dla wszelkiej maści spekulantów i
                  rewizjonistów .
                  Czesi nie będą mieli tego problemu , swym nie ustępliwym, rzeczowym
                  postępowaniem nauczyli Niemców szacunku do siebie.
                  W Polsce jest wiele grup interesów i mniejszości narodowych które ostrzą sobie
                  ząbki w oczekiwaniu na ciepły wiatr z zachodu , EU.

                  Alen.

                  • slezan Re: Pytania do Slezana 09.01.04, 12:45
                    Ble, ble. W paszportach osób z podwójnym obywtelstwem, wydawanych przez
                    konsulat w Opolu figurują nazwy niemieckie, więc jak iwdać wszystko zależy od
                    sytuacji. A użycie AD 2004 nazwy "ziemie odzyskane" bez cudzysłowia to dowcip
                    czy prowokacja? Jak odzyskane zostały Prusy Książęce?
                    • Gość: Alen Re: Pytania do Slezana IP: *.i-one.at 09.01.04, 16:57
                      > Ble, ble. W paszportach osób z podwójnym obywtelstwem, wydawanych przez
                      > konsulat w Opolu figurują nazwy niemieckie, więc jak iwdać wszystko zależy
                      od
                      > sytuacji.
                      >
                      I co z tego , nie każdy urzędnik akceptuje oficjalnych przepisy , jak widać
                      szczególnie jeśli chodzi o tak zwanych Zimków.
                      Kiedyś w rozmowie z konsulem BRD , o okolicznościach tej rozmowy już
                      wspomniałem , konsul powiedział mi święte słowa o Ziomkach . Powiedział mi iż
                      oni w większości ani nie znają dobrze języka , ani kultury niemieckiej . Czują
                      się nie dowartościowani , lecą za marką .
                      To jest jeszcze gorszy materiał ludzki jak Osi (DDR) . Lenie i nieuki , a
                      czują się bardziej papiesko jak sam Papież .
                      >
                      >A użycie AD 2004 nazwy "ziemie odzyskane" bez cudzysłowia to dowcip
                      > czy prowokacja? Jak odzyskane zostały Prusy Książęce?
                      >
                      Zobacz sobie na mapkę którą umieściłem na uploadie . Opole jest tam otoczone z
                      każdej strony ludnością polską , a samo Opole leży daleko od granic
                      zamieszkałych przez Niemców .
                      Zobacz na Strzelin pod Wrocławiem gdzie jeszcze ponad 140 lat temu nie udało
                      się Niemcom Polaków z germanizować . Przypomnę Tobie iż korzystam wyłącznie z
                      oryginalnych niemieckich dokumentów . I na nich się opieram . Pozbawiony
                      jestem jakichkolwiek wrogich uczuć do tego narodu . Nie trawie jednak ludzi o
                      amputowanym umyśle , prowadzą oni do skrajności i niszczą wszystko co dobre w
                      cywilizacji.
                      Pozwól iż powtórzę ZIEM ODZYSKANYCH , bez cudzysłowie. OK. .
                      Jeśli masz dwa paszporty to musisz posiadać legitymację WYGNANCA z Polski .
                      Tylko taki nie musiał się zrzec obywatelstwa polskiego , deklarując się
                      biednym prześladowanym wygnańcem . Znam takich wygnańców bardzo wielu .

                      Alen.
                      • slezan Re: Pytania do Slezana 09.01.04, 22:05
                        Gwarantuję, że w koncsulcie w Opolu nie pracują ziomkowie. Są to urzędnicy
                        państwa niemieckiego. Twoje uwagi na temat mapy nic nie wnoszą - opisałem Ci w
                        jaki sposób sporządzano podobne dokumenty. Słowiańskojęzyczna ludność określona
                        tu jako Polacy z polskością z reguły nie chciała mieć nic wspólnego. Oto cytat
                        z publikacji parcownika Uniwersytetu Warszawskiego, Jerzego Bartkowskiego:
                        "Wszystko, co było obdarzone przymiotnikiem "polski" na tych terenach miało
                        ujemne konotacje, a nazwaniekogoś Polakiem byo silnie pejoratywnym epitetem.
                        Około 1870 r. sądy w Bytomiu, nazwanie kogoś Polakiem kwlaifikowały jako ciężką
                        obrazę w sprawie o naruzenie dóbr osobistych, choć powód i pozwany nie znali
                        niemieckiego."
                        To kogo znasz naprawdę mnie nie interesuje. W Olsce mieszka około 200 tyięcy
                        osób, które obok polskiego mają także obywatelstwo niemieckie.
                  • Gość: dt Re: Pytania do Slezana IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.01.04, 19:58
                    a ja pouczylem urzednika i musial zrezygnowac z polskiej nazwy w nawiasie wink)))))
        • Gość: Alen Mapa dla ciekawskich IP: *.i-one.at 07.01.04, 20:39
          Dla ciekawskich , umieszczę na uploadzie zdjęcie mapy z której można odczytać
          jaka ludność zamieszkiwała na danych terenach .
          Po godzinie 20.40 ,umieszczę file Alen.zip . File jest chronione moim nikiem i
          zapewne w bardzo krótkim czasie będzie usunięte . Czy komuś uda się je wyssać
          z tego uploadu nie wiem.
          www.blueicez.host.sk/
          Alen.
          • Gość: Alen Re: Mapa dla ciekawskich IP: *.i-one.at 07.01.04, 22:58
            Całkiem nie złe zainteresowanie jak widzę , do tej pory wyssało z uploadu 23
            userów.
            Półwysep helski niechcąco obciąłem , jest on w kolorze zielonym a więc
            zamieszkały przez ludność polską . Mówi się w języku niemieckim „ obraz mówi
            więcej jak tysiące słów”. Na tej mapce widać ekspansję germanów na wschód .
            Czesi , Węgrzy , Rumuni , Słowacy i inne nacje były tym dotknięte . Dzisiaj po
            niemała dwustu latach mamy pozostałości z czasów odległych .
            Gdy weźmiemy wcześniejsze mapy i posortujemy je chronologicznie otrzymamy
            dobry obraz tych podbojów.

            Alen.
            • darek1918 Re: Mapa dla ciekawskich 08.01.04, 10:56
              Nie udało mi sie niestety ściągnąć twojej mapki, za późno sie o niej
              dowiedziałem. Szkoda. Mam natomiast jedna uwagę piszesz, że półwysep helski
              był polski. Zgadza się ale z wyjątkiem samego Helu, który od średniowiecza aż
              do roku 1945 był prawie całkowicie niemiecki.
              • Gość: Alen Re: Mapa dla ciekawskich IP: *.i-one.at 08.01.04, 13:55
                Mapka jest jeszcze na uploadzie ,musisz tylko w górnym menu wybrać dzień
                poprzedni „Woensdao” . W razie gdy potrzebna jest legenda do tej mapki ,
                zrobię jej zdjęcie i wcisnę na upload.

                Alen.
                • Gość: Edek Re: Mapa dla ciekawskich IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.04, 18:00
                  Chwalic sie Gdanskiem czy Wroclawiem,Mazurami albo Malborkiem...
                  Gorny Slask,moje Heimat to wstyd,co??????To taki wrzod na ciele Polski...
                  • Gość: Mosul Wróćmy do nazewnictwa. IP: *.smlw.pl / 213.77.94.* 09.01.04, 20:02
                    Różne wypowiedzi padły w temacie podwójnego nazewnictwa.Nie widziałem
                    żadnej,która by wykazała,że pisanie nazwy po polsku i drugiej obok w innym
                    języku zaszkodzi Polsce i Polakom.Dopatrywanie się ponownej kolonizacji w
                    stosowaniu podwójnych nazw jest ciekawym spostrzeżeniem.Pisał ktoś
                    wcześniej,że podróżując po Europie widział wiele bałaganu w nazewnictwie
                    miejscowości.To prawda.Lecz, czy my nie możemy nareszcie zrobić czegoś lepiej
                    niż inni? Piszę LEPIEJ a nie inaczej,co zazwyczaj robimy.To inaczej,czyli po
                    polsku wypada niejednokrotnie gorzej od oryginału.
                  • Gość: Mosul Wróćmy do nazewnictwa. IP: *.smlw.pl / 213.77.94.* 09.01.04, 20:02
                    Różne wypowiedzi padły w temacie podwójnego nazewnictwa.Nie widziałem
                    żadnej,która by wykazała,że pisanie nazwy po polsku i drugiej obok w innym
                    języku zaszkodzi Polsce i Polakom.Dopatrywanie się ponownej kolonizacji w
                    stosowaniu podwójnych nazw jest ciekawym spostrzeżeniem.Pisał ktoś
                    wcześniej,że podróżując po Europie widział wiele bałaganu w nazewnictwie
                    miejscowości.To prawda.Lecz, czy my nie możemy nareszcie zrobić czegoś lepiej
                    niż inni? Piszę LEPIEJ a nie inaczej,co zazwyczaj robimy.To inaczej,czyli po
                    polsku wypada niejednokrotnie gorzej od oryginału.
                  • Gość: Mosul Wróćmy do nazewnictwa. IP: *.smlw.pl / 213.77.94.* 09.01.04, 20:02
                    Różne wypowiedzi padły w temacie podwójnego nazewnictwa.Nie widziałem
                    żadnej,która by wykazała,że pisanie nazwy po polsku i drugiej obok w innym
                    języku zaszkodzi Polsce i Polakom.Dopatrywanie się ponownej kolonizacji w
                    stosowaniu podwójnych nazw jest ciekawym spostrzeżeniem.Pisał ktoś
                    wcześniej,że podróżując po Europie widział wiele bałaganu w nazewnictwie
                    miejscowości.To prawda.Lecz, czy my nie możemy nareszcie zrobić czegoś lepiej
                    niż inni? Piszę LEPIEJ a nie inaczej,co zazwyczaj robimy.To inaczej,czyli po
                    polsku wypada niejednokrotnie gorzej od oryginału.
                  • Gość: Alen Re: Mapa dla ciekawskich IP: *.i-one.at 09.01.04, 20:40
                    Gość portalu: Edek napisał(a):

                    > Chwalic sie Gdanskiem czy Wroclawiem,Mazurami albo Malborkiem...
                    > Gorny Slask,moje Heimat to wstyd,co??????To taki wrzod na ciele Polski...
                    >
                    Tak być może Ty odczuwasz , to nie jest żaden wstyd .
                    Niedawno przed rynkiem wrocławskim usiadłem sobie w kawiarni na zewnątrz i
                    popijałem dobrego polskiego żywca . Byłem sam przy stoliku , w pewnym momencie
                    przysiadł się do mnie starszy mężczyzna . Po pewnym czasie nawiązała się
                    między nami dyskusja .
                    Ten mężczyzna był Niemcem który pierwszy raz od czasu opuszczenia Wrocławia w
                    45 roku przyjechał na odwiedziny. Opowiadał mi o swoich lękach przed
                    odwiedzinami w jego mieście rodzinnym , mieście którym również jest moim
                    miastem rodzinnym .
                    Rozmawialiśmy o czasach przesyconych nienawiścią kiedy do wojska się szło ze
                    strachu , nie było bowiem wtedy innej alternatywy . Dla wielu Niemców była to
                    również strategia przeżycia tej wojny . Wielu Niemców było jednak przekonani
                    nad tym iż ich rasa jest wyższa .
                    Walczyli oni fanatycznie i umierali dla tych przekonań , iż przyjdzie czas że
                    Berlin będzie przemianowany na miasto o nazwie Germania , które to według
                    Hitlera miało być miastem stołecznym całego świata . Niemcy wtedy miały być
                    jedynym krajem w którym mogła się odbywać olimpiada. Za ten fanatyzm zapłacili
                    straszną cenę .
                    Myślę iż przyjdzie czas kiedy to nie będzie istotne dla ludzi czy ktoś mówi
                    Heimat czy Ojczyzna . To jest przecież takie mało istotne . Wtedy to
                    nieszczęśliwi będą ci którzy dla swoich potrzeb i interesów , nie znajdą masy
                    ludzkiej do manipulacji.

                    Alen.
                    • Gość: Alen Re: Mapa dla ciekawskich IP: *.i-one.at 10.01.04, 12:04
                      Jutro w niedziele o godzinie 23,35 na Polsat 1, będzie program zajmujący się
                      coraz to większym naciskiem Niemców , żądających od Polaków współczucia za
                      wygnania.
                      Kto kat , kto ofiara ?
                      Ciekawy jestem jak ten problem będzie rozpatrywany .
                      Czy barbarzyński i prowokacyjny napad Niemców na Polskę , zamordowanie tysiące
                      ludzi przez Niemców , zrabowanie dzieł kultury i sztuki . Okaleczenie fizyczne
                      i psychiczne z którym musiały żyć miliomy ludzi . Obozy koncentracyjne , w
                      których na cele przemysłowe i w przemysłowy sposób niszczono istotę ludzką.

                      Za to się żąda od nas współczucia . Co jest z logiczną konsekwencją takich
                      czynów?
                      Nie Polacy byli mordercą i agresorem , nie Polacy wyganiali Niemców .
                      Dlaczego Polacy mają czuć się winni ? Za co ?
                      Trzeba dokładnie winy zdefiniować , jak również winy tej konsekwencje .
                      Tak zrobiły inne nacje , odpierając w ten sposób kokietujące zaloty Niemców ,
                      które to mają powiew oszustwa historycznego i rewizjonizmu .
                      Trzeba im uświadomić iż nie tędy droga do pokoju . Inaczej będą oni w
                      podświadomości patrzeć na symbol na bramie Brandenburskiej w Berlinie , który
                      to pokazuje im , ich kierunek myślenia .
                      Naiwny ten kto myśli iż żyjemy w szczególnych czasach ( EU ) . Dzisiaj jest
                      tak , a jutro może być inaczej . Jak będzie jutro zależy tylko od nas i od
                      naszej dzisiejszej strategii na leprze jutro . I tu nie chodzi wcale o tylko
                      nasze dobro , ale również sąsiadów z za Odry .

                      Alen.
                      • slezan Re: Mapa dla ciekawskich 10.01.04, 14:04
                        Germanofobia, podobnie jak klaustrofobia, agorafobia itp., to choroba, którą
                        powinno się leczyć. Nie wiem natomiast co zrobić z wynikającym z Twojej
                        wypowiedzi niemożności odróżnienia dobra od zła. Zgodnie z Twoim spaczonym
                        sposobem rozumowania Kurd, którego rodzina zginęła w wyniku irackich atraków
                        chemicznych, ma prawo mordować jakichkolwiek Irakijczyków i nie stje się przez
                        to mordercą. Osobliwe, bardzo osobliwe.
                        • Gość: Alen Re: Mapa dla ciekawskich IP: *.i-one.at 10.01.04, 17:08
                          Wybacz , ale nie widzę związku z tu omawianym problemem .
                          Dlatego też polecił bym Tobie slezan abyś do moich wad
                          Cytat slezan:
                          ___________________________
                          Germanofobia, podobnie jak klaustrofobia, agorafobia…
                          ____________________________

                          dodał jeszcze ślepotę.

                          Co dotyczy się germanofobii to jesteś w dużym błędzie.
                          Cenie sobie bardzo niektóre cechy u Niemców , o czym już wspominałem.
                          Znam doskonale wkład niemiecki w kulturę światową , jak również w rozwój
                          nauki .
                          Mam rodzinę w tym kraju w kilku miastach , gdzie często bywam . Mimo to iż nie
                          władają oni językiem niemieckim , rozumie się z nimi doskonale .
                          Przeciętny Niemiec jest w moich oczach uprzejmy kulturalny człowiek z którym
                          można rzeczowo porozmawiać . Znałem kilku Niemców którzy służyli w wojsku
                          podczas wojny , z którymi wychyliłem nie jeden kufel piwa . Jeden z nich nawet
                          służył na statku pancernym który na Westerplatte rozpoczął działania wojenne
                          przeciwko Polsce .

                          Wielu z nich musiało iść na wojnę , była to bowiem jedyna możliwość do
                          przeżycia.
                          Kto nie chciał czekał , go obóz lub kula w głowę .
                          Rozmawiałem nawet z uczestnikami Nocy Kryształowej , którzy moim zdaniem do
                          dzisiaj czują wstręt do żydów , twierdząc iż to było jedyne możliwe wyjście .
                          Jedno mogę Tobie powiedzieć z pewnością . Ludzie o skrajnych poglądach
                          rekrutują się ze środowisk problematycznych .
                          Z różnych względów czują cię nie dowartościowani i z frustrowani , takie
                          psychiki są bardzo podatne na ekstremalne poglądy , które to posiadają
                          elementy samo dowartościowujące .
                          Zastanów się nad sobą slezan czy Ty nie należysz do nich . Czy z jakiś tam
                          względów mieczujesz się np. nie dowartościowanym Niemcem który nie zna ani
                          kultury ani literatury niemieckiej . A język Niemiecki zna tak fatalnie , iż
                          jedynym wyjściem dla niego jest wmówienie sobie iż jest z „ narodu śląskiego” .

                          O przepraszam , jest mała grupa ludzi w Niemczech za którą delikatnie mówiąc
                          nie przepadam. Są to fanatycy , zresztą fanatyków nie lubię niezależnie od ich
                          pochodzenia .
                          Fanatyzm zniszczył ten kraj , Hitler powiedział : „ dajcie mi władzę , to
                          zmienię Niemcy tak , iż nikt ich nie pozna „. Nie pomylił się chłopak ,
                          zniszczył Niemcy niedopoznania .
                          Fanatyzm niszczy wszystko co dobre , jest pasożytem dobra .
                          Nie pomyl z fanatyzmem np. w sporcie i w innych dziedzinach .

                          slezan , możesz mnie nazwać jak tylko chcesz . Ja nie jestem obrażalski ,
                          szczególnie jeśli chodzi o ludzi którzy nie mają u mnie autorytetu .

                          Alen.
                          • Gość: Alen Re: Mapa dla ciekawskich IP: *.i-one.at 10.01.04, 17:23
                            Ach jeszcze jedno co do moich osobliwych słów o mordzie.

                            Zrobię ukłon w Twoją stronę i powiem iż moi dziadkowie nie byli zamordowani w
                            Oświęcimiu .

                            Oni padli ofiarą ludzi , którzy wypełniali obowiązki wobec Heimatu .
                            Niestety nie wiem czy ich spalono czy zrobiono z nich mydło.

                            Byli też tacy co nie ukrywali szczególnie faktu iż nie wierzą Hitlerowi iż
                            Niemcy byli rasą dominującą . Do nich należał np.karierowicz Mengele , tz.
                            anioł śmierci .
                            Myślał iż wykorzysta masy ludzkie do doświadczeń , i natym zrobi karierę .

                            Alen.
                            • slezan Re: Mapa dla ciekawskich 10.01.04, 17:33
                              I czego to dowodzi? Bo jakoś nie łapię. Może tego, że ludzie z różnych względów
                              zdolni są do najgorszych zbrodni? A może uważasz, że nie ludzie, tylko Niemcy?
                          • slezan Re: Mapa dla ciekawskich 10.01.04, 17:25
                            Zastanawiające dlaczego tak długi post poświęciłeś na zanegowanie trafności
                            diagnozy o Twej germnofobii, usiłując przy tym nieudolnie przejść do
                            kontrnatarcia, a zupełnie pominąłeś podstawowy zarzut, dotyczący relatywizmu
                            moralnego.
                            Brak znajomości języka niemieckiego czy niemieckiej kultury nie jest dla
                            Ślązaków żadną przeszkodą w deklarowaniu niemieckiej narodowości, czego
                            przykładem jest wielu działaczy mniejszości niemieckiej. Mógłbym zatem nie znać
                            niemieckiego i czuć się Niemcem. Wmawiać sobie niczego nie muszę - robią to
                            natomiast inni, raz włączając mnie do "narodu polskiego", raz do niemieckiego.
                            Pomyśleć, że my, Ślązacy, nagle staliśmy się dla Was i dla Niemców tacy cennismile
                            Trochę za późno.
                            • Gość: Alen Re: Mapa dla ciekawskich IP: *.i-one.at 10.01.04, 18:09
                              slezan napisał:

                              > Zastanawiające dlaczego tak długi post poświęciłeś na zanegowanie trafności
                              > diagnozy o Twej germnofobii, usiłując przy tym nieudolnie przejść do
                              > kontrnatarcia, a zupełnie pominąłeś podstawowy zarzut, dotyczący relatywizmu
                              > moralnego.
                              >
                              Każdy sądzi według siebie slezan .Ty pokazałeś wyżej Twój model myślenia ,
                              który to stroni od mojego.
                              >
                              > Brak znajomości języka niemieckiego czy niemieckiej kultury nie jest dla
                              > Ślązaków żadną przeszkodą w deklarowaniu niemieckiej narodowości, czego
                              > przykładem jest wielu działaczy mniejszości niemieckiej. Mógłbym zatem nie
                              znać
                              > niemieckiego i czuć się Niemcem.
                              >
                              Każda nacja identyfikuję się własnym językiem i własną kulturą .
                              Powiadasz iż można czuć przynależność do jakiejś nacji nie znając tych
                              fundamentalnych elementów ?
                              Zatem coś innego musi Ciebie przyciągać w stronę narodowości niemieckiej .
                              Mogę sobie wyobrazić co .
                              >
                              > Wmawiać sobie niczego nie muszę - robią to natomiast inni, raz włączając
                              mnie do "narodu polskiego", raz do niemieckiego.
                              >
                              Nikt nie jest w stanie włączać kogokolwiek do czegokolwiek .
                              Tylko każdy sam jest w stanie siebie zdefiniować .
                              Aczkolwiek motywacje do tego zdefiniowania nie muszą być wcale racjonalne .
                              >
                              > Pomyśleć, że my, Ślązacy, nagle staliśmy się dla Was i dla Niemców tacy
                              cenni:-
                              >
                              Dlaczego mówisz my Ślązacy ?
                              Ja jestem również Ślązakiem z dolnego śląska , z samej stolicy starego
                              śląska , a moja mama z górnego śląska . Nie wspomnę o moich przodkach którzy
                              również byli z górnego śląska .
                              Nie będę wnikał w ich życiorysy , byś może byłbyś niesamowicie zaskoczony .

                              Alen.

                              • slezan Re: Mapa dla ciekawskich 10.01.04, 18:26
                                Stwierdzenie że "każda nacja identyfikuje się własnym językiem i własną
                                kulturą" to jeden z licznych nacjonalistycznych przesądów. Z jednej strony
                                można mieć pozucie wspólnoty narodowej bez wyrazistej,odrębnej kultury i bez
                                języka, z drugiej wiele osób deklarujących przynleżność do
                                uznanych, "wyrazistych narodów" nie zna ani ich języka, ani kultury. Bardzo
                                wielu Polaków nie zna polskiej kultury, a język polski zna w stopniu urągającym
                                tej mowie. Dotyczy to w równym stopniu członków innych nacji.
                                Piszesz: "nikt nie jest w stanie włączać kogokolwiek do czegokolwiek .
                                Tylko każdy sam jest w stanie siebie zdefiniować ". MSWiA i owszem, włącza.
                                Ponieważ nie należę do żadnej uznawanej przez Polskę mniejszości, w
                                statystykach uwzględniany jestem jako Polak. Nie tylko zresztą w statystykach.
                                gdybym był w wieku szkolnym zostałbym poddany indoktrynacji w duchu polskiego
                                nacjonalizmu (wynika to z aktów prawnych dotyczących oświaty), spod której
                                wyłączeni są jedynie członkowie uznanych mniejszości narodowych.
                                Zresztą Ty też wmawiasz mi, że "coś mnie przyciąga w strone narodowści
                                niemieickiej". Gdybym chcial być Niemcem, to bym nim był. Nie widzę nic złego w
                                w takim poczuciu narodowej przynależności, ale go nie podzielam.
                                • Gość: Alen Re: Mapa dla ciekawskich IP: *.i-one.at 10.01.04, 20:29
                                  Z mojego doświadczenia wynika iż Polacy nie są nacjonalistami .
                                  Ta wypowiedź tym bardziej ma swoją ważność gdy weźmiemy pod uwagę stopień
                                  występowania tego zjawiska w innych europejskich krajach .
                                  Istnieją siły w Polsce które w każdym przejawie patriotyzmu widzą
                                  nacjonalizm . Polacy za bardzo się tym przejmują , i zatracają w ten sposób
                                  tożsamość.
                                  Zbyt długo żyję na zachodzie i zbyt wiele znam mniejszości narodowych aby ktoś
                                  mi zarzucał nacjonalizm. Być może z Twojego punktu widzenia nim jestem ,
                                  jednak nie zapomnij iż mówi się , punkt widzenia zależy od punktu
                                  odniesienia . Zapewne mamy różne doświadczenia życiowe , a one kształtują
                                  odczucia i światopogląd .
                                  Twoje są takie , a moje inne . Wymieniliśmy punkty widzenia i sądzę iż dobrze
                                  się stało .
                                  Temat uważam za wyczerpany i dziękuję Tobie i innym Userom za wymianę
                                  doświadczeń .

                                  Alen.
                                  • jureek Re: Mapa dla ciekawskich 10.01.04, 22:20
                                    Gość portalu: Alen napisał(a):

                                    > Temat uważam za wyczerpany i dziękuję Tobie i innym Userom za wymianę
                                    > doświadczeń .

                                    Moze i Ty uwazasz temat za wyczerpany, ale ja tak nie uwazam. Zadalem Ci kilka
                                    prostych i konkretnych pytan, po to, zeby wyjasnic sprawe jakiegos niemieckiego
                                    przepisu prawnego, o ktorym napisales berdzo mgliscie, a Ty do tej pory na nie
                                    nie odpowiedziales.
                                    Jura
                                  • slezan Re: Mapa dla ciekawskich 11.01.04, 11:17
                                    Słowa nacjonalizm użyłem nie w znaczeniu pejoratywnym, ale neutralnym,
                                    jakookreślenia pewnej ideologii, koncentrującej sie wokółpojęć narodu i państwa
                                    narodowego. Jestto pojęcie jakościowo różne od patriotyzmu, a nie, jak
                                    potocznie się je interpetuje, oznaczające zwyrodniałą formę patriotyzmu. Ten
                                    ostatni w ogle nie musi wiązać się z kwestią narodową.
                                    • tomek9991 Jak "naród śląski" szerzy przyjaźń między ludźmi 11.01.04, 23:35
                                      Autor: Gość: mukroko IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl
                                      Data: 11.01.2004 23:15 + dodaj do ulubionych wątków

                                      + odpowiedz na list

                                      + odpowiedz cytując

                                      --------------------------------------------------------------------------------
                                      I to nie jednego, twój problem polega na lekceważeniu przeciwnika. Dlaczego
                                      przeciwnika ? z tego samego powodu dlaczego litwa białoruś i ukraina nie są
                                      częściami polski. Polacy przez swoją niczym nie uzasadnioną bute stracili wielu
                                      przyjaciół. Ślązacy którzy początkowo nie wiedzieli za którą stroną mają się
                                      opowiedzieć dzisiaj mają pewność. (Arbeit macht frei) wam polakom te słowa nie
                                      umią nawet przez gardło przejść. Niemcy pracują zupełnie inaczej jak polacy, a
                                      Ślązakom znacznie bliżej w tej gestii do Niemiec niż do polski, która wręcz
                                      słynie z lenistwa (liczba świąt w Rzeczypospolitej).
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=53&w=10063547&a=10115061

    • Gość: CCCP Kaszubsko-polska konkordancja nazw IP: *.acn.pl 11.01.04, 12:26
      geograficznych:


      www.kaszubia.com/pl/przewodnik/konk_nazw.htm
      • slezan Re: Kaszubsko-polska konkordancja nazw 11.01.04, 19:09
        Podobno na Kaszubach były próby wprowadzenia tablic z dwujęzycznymi nazwami
        miejscowości. Jaki jest los tego projektu?
        • Gość: CCCP Re: Kaszubsko-polska konkordancja nazw IP: *.acn.pl 11.01.04, 19:37
          W wielu miejscach OK, sam widziałem. W innych nadgorliwi obrońcy czystej polskości zamazują.


          www.zk-p.pl/misc/znaki/index.htm
          • slezan Re: Kaszubsko-polska konkordancja nazw 11.01.04, 19:47
            To, że się czepiają nas, hanysów, to jeszcze rozumiem. Niechęć do Niemiec jest
            już niemal integralnym elementem polskiej świadomości narodowej, a
            dla "prawdziwych Polaków" Ślązak to jak Niemiec. Jeżeli deklaruje śląską
            narodowść to jeszcze gorzej, bo to Niemiec, który nie chce się do tego przyznać.
            Ale o co prawdziwki czepiają się Kaszubów?
            • Gość: CCCP Re: Kaszubsko-polska konkordancja nazw IP: *.acn.pl 11.01.04, 20:00
              Bywa, że o to samo.

              Na Kaszubach wprowadzanie tablic z dwujęzycznymi nazwami to nie dzika inicjatywa, opiera się to na legalnych uchwałach samorządów powiatowych.
              • Gość: Alen Wypędzeni czy kaci ? IP: *.i-one.at 12.01.04, 00:41
                Dobry był ten film dokumentacyjny o wypędzeniach .
                Nie wiedziałem że Erika Steinbych była córką żołnierza niemieckiego który
                pełnił służbę na terenach z których rdzenna ludność Polski została wypędzona.
                Podczas tej służby ojca , w domu należącym do wodociągów , właśnie ona się
                urodziła .
                Co za prymitywna kobieta , urodziła się w Polsce a twierdzi iż jest wypędzona .
                Zakłamana oszustka , która musi bardzo nienawidzieć Polaków .
                Zresztą nie ona jedna ma strasznie pomieszane w głowie .
                Cóż , z takim rządem i prezydentem , trudno oczekiwać konstruktywnych działań
                w kierunku polskiej racji stanu . Nie tracę jednak nadziei , iż dojrzałość
                opinii publicznej doprowadzi do działań rządu polskiego w kierunku którym
                mówił Doanld Tusk .
                Mogę sobie wyobrazić iż gdyby Polsat znajdował się podkontrolą sił które
                usiłowały go zdobyć , ta dokumentacja nigdy nie ujrzała by światła dziennego .

                Alen.
    • Gość: Ichwan As Safa Re: Ten Josef,to jakis nieciekawy gość, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 01:15
      spotkałem go na forach regionalnych,gdzie zadawał podobne pytania.
    • Gość: maciej.prusse Re: Podwójne nazwy miejscowości IP: *.echo.com.pl 29.04.04, 08:29
      Kajles,
      Teutonis nekweigi turei ainunts Tikromiskans per Prusse.
      Wissan peisalei miksiskai ader latinskai Peisales, Dajas, per Terpa iz
      wargenuns Prussan Tautas – ast Mentis ader Reddis bhe nekweigi turei ainunts
      tikran Spartins.
      Bhe stas ne ast Arwis kai Prusses, billatawuns poliskai, letavistai, rusiskai
      ader miksiskai – aulaunts kaigi Amzis.
      Prusses nekweigi emprikist swajse Zamen, waidiliskan Tautan sirzdau Azerans
      bhe Graudenes, tanes nekweigi emprikist swajse Noseilis Pawirpingin – tanes
      tusai geidist tauwai asmus-simte Mettans per naunan Szansen , per sendraugan
      Europe, be Grances.
      Sandei, Maciej.

      Teutoni (Niemcy) nigdy nie mieli żadnych praw do Prus.
      Wszystkie spisywane po niemiecku czy łacinie dokumety, akty nadania, przywileje
      do korzystania z ukradzionej Prusom ziemi są kłamstwem lub fałszerstwem i nigdy
      nie miały żadnej mocy prawnej.
      I to nieprawda, że Prusowie, mówiąc po polsku, litewsku, rosyjsku czy
      niemiecku - wyginęli jako naród.
      Prusowie nigdy nie wyrzekli się swojej ziemi, czarodziejskiej krainy wśród
      jezior i lasów, nigdy nie wyrzekli się swojego ducha wolności – czekali
      cierpliwie blisko 800 lat na nową szansę, na wspólną Europę bez granic.
      • vaterland Re: Podwójne nazwy miejscowości 29.04.04, 09:01
        Gość portalu: maciej.prusse napisał(a):

        > Kajles,
        > Teutonis nekweigi turei ainunts Tikromiskans per Prusse.
        > Wissan peisalei miksiskai ader latinskai Peisales, Dajas, per Terpa iz
        > wargenuns Prussan Tautas – ast Mentis ader Reddis bhe nekweigi turei ain
        > unts
        > tikran Spartins.
        > Bhe stas ne ast Arwis kai Prusses, billatawuns poliskai, letavistai, rusiskai
        > ader miksiskai – aulaunts kaigi Amzis.
        > Prusses nekweigi emprikist swajse Zamen, waidiliskan Tautan sirzdau Azerans
        > bhe Graudenes, tanes nekweigi emprikist swajse Noseilis Pawirpingin – tan
        > es
        > tusai geidist tauwai asmus-simte Mettans per naunan Szansen , per sendraugan
        > Europe, be Grances.
        > Sandei, Maciej.
        >
        > Teutoni (Niemcy) nigdy nie mieli żadnych praw do Prus.
        > Wszystkie spisywane po niemiecku czy łacinie dokumety, akty nadania,
        przywileje
        >
        > do korzystania z ukradzionej Prusom ziemi są kłamstwem lub fałszerstwem i
        nigdy
        >
        > nie miały żadnej mocy prawnej.
        > I to nieprawda, że Prusowie, mówiąc po polsku, litewsku, rosyjsku czy
        > niemiecku - wyginęli jako naród.
        > Prusowie nigdy nie wyrzekli się swojej ziemi, czarodziejskiej krainy wśród
        > jezior i lasów, nigdy nie wyrzekli się swojego ducha wolności – czekali
        > cierpliwie blisko 800 lat na nową szansę, na wspólną Europę bez granic.

        Co ty bredzisz?,jacy Prusacy?,ich już nie ma od setek lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka