Dodaj do ulubionych

Witam wszystkich... (Finocarbo)

23.04.07, 18:46
Witam, po przeczytaniu kilku (wszystkich) watkow, postanowilam zabawic tu na
dluzej. Od dwoch lat dokucza mi IBS, moim problemem nie sa biegunki ani
zaparcia, ale wzdecia i gazy, z ktorymi dawno przestalam sobie radzic. Dzis w
aptece znalazlam preparat w formie kapsulek - Finocarbo Plus. W skladzie
dominuje wegiel, koper, kminek i rumianek. Przeznaczeniem jest eliminacja
wzdec i uczucia pelnosci. Czy Ktos z Was slyszal lub stosowal ten specyfik?
Czy jego branie w ogole ma sens? Dodam, ze espumisan nie dziala, podobnie
herbatka ziolowa (Boldofix). Dzieki za odpowiedz, cieple pozdrowienia dla
wszystkich bywalcow i gosci.
Obserwuj wątek
    • tigra110 Re: Witam wszystkich... (Finocarbo) 24.04.07, 12:37
      Mnie nie pomógł, też męczę się z okropnymi gazami, próbowałam już chyba
      wszystkiego - mam IBS od ponad 15 lat natomiast męczące gazy przyplątały mi się
      gdzieś tak od prawie roku i szukam pomocnego środka ale tak na prawdę nic na
      mnie nie działa.
    • lacrosa Re: Witam wszystkich... (Finocarbo) 24.04.07, 14:43
      No coz...Zmagam sie z tym samym problemem, to naprawde depresyjna sprawa.
      Probowalam wszystkich dostepnych srodkow, espumisany i innne tego typu nie
      dzialaja, czasem mam wrazenie, ze dodatkowo nasilaja nieprzyjemne objawy.
      Zastanawia mnie, czy komukolwiek udalo sie pokonac problem. Odezwijcie sie,
      zwyciezcy ;)
      • shift00 Re: Witam wszystkich... (Finocarbo) 24.04.07, 15:42
        Nic nie działa bo nic skutecznego na to nie ma.....niestety; coś wiem na ten
        temat. pozdrówka
        • tigra110 Re: Witam wszystkich... (Finocarbo) 24.04.07, 19:14
          Szczerze mówiąc pocieszające to to nie jest, nauczyć się z tym żyć też
          przychodzi raczej ciężko tym bardziej, że niestety jesteśmy cały czas między
          ludźmi i nie wszędzie można po prostu puścić bąka.
          Kurcze, czy na prawdę nic nie znacie co by mogło pomóc????
    • lacrosa Re: Witam wszystkich... (Finocarbo) 24.04.07, 21:05
      Espumisan dziala [powiedzmy, ze lagodzi czesciowo objawy] o ile zazyje sie go w
      pore, a wiec albo w trakcie posilku albo zaraz po. W innym razie jego zazywanie
      jest absolutnie bezcelowe. Zastanawia mnie, czy espumisan jest lekiem, ktory
      nalezy zazywac doraznie, a wiec w przypadku wystapienia wzdec, czy tez mozna go
      dawkowac o stalych porach i w stalej ilosci. Wiecie moze cos na ten temat?
      Jeszcze jedno pytanie, zauwazylam, ze moje wzdecia pojawiaja sie bardzo
      regularnie, okolo 13, 14 po poludniu. Rano wszystko jest okej, ale kilka godzin
      pozniej zaczynaja sie dramaty...Najgorzej jest oczywiscie wieczorem, im
      pozniej, tym ciezej. Kontrolowanie por posilkow nic nie daje, wzdecia pojawia
      sie niezaleznie od tego, czy ostatni posilek zjem o 18 czy o 22.Czy u Was
      problem wyglada podobnie?
      Dzisiejszy dzien jest dlugi i depresyjny. Pozdrawiam tym cieplej. Trzymajcie
      sie dzielnie.
      • tigra110 Re: Witam wszystkich... (Finocarbo) 25.04.07, 10:42
        Z tego co słyszy się o espumisanie (reklamy w TV) i informacji w aptekach jest
        to zupełnie bezpieczny środek nawet do długoletniego stosowania więc nie ma
        obaw i można go brać w takiej ilości i o takich porach dnia jak Ci najbardziej
        odpowiada. Muszę też spróbować w czasie posiłku lub zaraz po, bo rzeczywiście
        inaczej nie działa.
        Ja mam również podobnie, wzdęcia i męczące gazy zaczynają się raczej po
        południu najbardziej wieczorem i bywa, że w nocy aż utrunia mi to cholerstwo
        normalny sen.
        Jutro idę do alergologa na testy, by być pewną czy nie jest to przypadkiem
        alergia pokarmowa, bo poza tym miałam już przez te 15 lat zrobione prawie
        wszystkie badania przy trzykrotnym pobycie w szpitalu nawet mam usunięty
        woreczek żółciowy - chyba niepotrzebnie.
        Ponieważ od kilku miesięcy nasiliły mi się objawy IBS zaczęłam znów
        wędrówkę "po lekarzach" i zaobserwowałam u siebie coś takiego, że kiedy przez 5
        dni brałam antybiotyk Cipropol (na wzmożoną fermentację i procesy gnilne w
        jelicie) to wzdęcia, gazy i przykre zapachy bardzo się zmniejszyły. Działało to
        przez około 3-4 tygodnie ale niestety znów wróciło. Czyli ta moja flora
        bakteryjna jest do bani, coś mój organizm wytwarza nieprawidłowego niezależnie
        od tego co jem.
        Gdzieś na forum czytałam o takiej dwutygodniowej kuracji czosnkiem właśnie na
        zlikwidowanie dyzbiozy jelit, która to właśnie powoduje wzmożone procesy
        fermentacyjno-gnilne i stąd wzdęcia i gazy.
        Ciekawa jestem czy ktoś z Was stosował taką kurację - trzeba podobno zjadać
        codziennie wieczorem ząbek czosnku przez 14 dni i dyzbioza znika. Czosnek jest
        naturalnym antybiotykiem więc może to prawda???
        • lacrosa Re: Witam wszystkich... (Finocarbo) 25.04.07, 13:21
          Tigra110!!! To, co piszesz, brzmi interesujaco, zwlaszcza ze kuracja czosnkiem
          jest naturalna i wolna od chemii. Mysle, ze procesy gnilne i nadmierna
          fermentacja pokarmu w jelitach moga byc czesciowo spowodawane niedoborem
          pewnych szcepow bakterii, ktore sa odpowiedzialne za prawidlowy rozklad i
          wchlanianie. Zastanawiam sie nad kuracja probiotykami, ktora na pewno nie
          zaszkodzi, a moze zlagodzi lekko objawy. Wczoraj wpadla mi w rece ksiazka na
          temat gazow jelitowych, o dziwo wyczytalam tam o zbawiennym dzialaniu kefiru,
          maslanki i jogurtow. Na mnie jednak wywieraja one fatalny skutek, zwijam sie z
          bolu, o koszmarnych wzdeciach nie wspominajac. Skoro umikam nabialu bogatego w
          pewne szczepy bakterii, moze powinnam rozpoczac kuracje kapsulkowa, w koncu
          preparatow w aptekach nie brakuje. Dzialaniem Finocarbo jestem rozczarowana,
          liczylam na chocby najmniejsze rezultaty, a tu nic. Od kilku dni pije natomiast
          herbatke ziolowa - Boldofix - w skladzie koper, rumianek i mieta, musze
          przyznac, ze dziala lagodnie, ale calkiem skutecznie, tigra, polecam picie pod
          wieczor albo przed snem. Czy znacie moze jakies preparaty, ktore pomagaja w
          oczyszczeniu organizmu z niestrawionych, zalegajacych w jelitach resztek?
          Wiadomo, ze blonnik IBS-owcom szkodzi, ale ten w formie kapsulek moglby jakos
          wspomoc prace jelit? Pozdrowienia dla Was i dla Waszych brzuszkow.
          • siostraaa Re: Witam wszystkich... (Finocarbo) 25.04.07, 13:35
            Lacrosa, mam podobny problem. Mój brzuch rośnie razem z porą dnia. czyli
            rano ..o ile uda mi się wypróżnić. Brzuch..powiedzmy, że ma w miare normalny
            rozmiar..natomiast po każdym jednym posiłku rośnie. Wieczór jest na ogół
            najgorszy ..ponieważ wtedy czuję się jak ciężarna kobieta, żeby nie powiedzieć
            jak słoń.
            Poszłam z tymi dolegliwościami do lekarza ..zrobili mi panendoskopie i okazało
            się ..że mam stan zapalny żołądka. Lekarz mi powiedział ..że wzdęty brzuch to
            ewidentnie od tego zapalenia. Najpierw brałam ortanol ale mi nie pomagał, więc
            lekarz zmienił mi lekarstwa. Niestety nie pamiętam dokładnie nazwy .. (piszę z
            pracy a lekarstwo w domu ;)).
            Jutro podam nazwę.
            Ale radziłabym się wybrac do gastrologa i wnikliwie z nim porozmawiać. Masz
            jeszcze jakieś inne objawy? Coś.. czego wcześniej nie miałaś?
            • lacrosa Re: Witam wszystkich... (Finocarbo) 25.04.07, 14:33
              Siostraa, dwa lata temu przeszlam bardzo powazne zapalenie zoladka przy
              niedroznosci jelit. Lekarze nie podali ostatecznej diagnozy, ani przyczyny
              takiego stanu rzeczy, po jakims czasie, silnych lekach i kroplowkach problem
              zniknal. Od tamtego czasu pojawily sie natomiast dolegliwosci ze strony jelit,
              glownie silne wzdecia i gazy, ktorych nie moge sie w zaden sposob pozbyc. Przez
              piec lat bylam wegetarianka, od ok. trzech znowu wrocilam do pokarmow miesnych,
              choc w praktyce prawie w ogole ich nie jadam. Zazwyczaj zywie sie ryzem, czesto
              kleikami i innymi papkami, ktore po prostu przelatuja przez moj zoladek i
              jelita nie powodujac reakcji z ich strony. Kazdy inny pokarm skutkuje w sposob
              natychmiastowy - wzdecia i tym podobne. Niedawno zdalam sobie sprawe, jak
              powaznie ogranicza to moje podejscie do wielu spraw, to krepujace i
              nieprzyjemne. Obawiam sie, ze ciezko usunac dolegliwosci a jeszcze ciezej ich
              przyczyne. Korelacja pomiedzy pozywieniem a dolegliwosciami jest wprost
              proporcjonalna - najlepiej byloby oczywiscie przestac jesc cokowlwiek, wtedy
              problem wzdec znika automatycznie. Raz na jakis czas robie sobie glodowki, z
              duza iloscia plynow, wtedy czuje sie lekka i normalna (!!!) Musze dodac, ze
              jestem bardzo szczupla, wiec wzdecia powoduja, ze moj brzuszek rosnie, wygladam
              jak w ciazy. Zastanawialam sie, czy problemem moga byc tabletki
              antykoncepcyjne, ja biore je wieczorem, ale przeciez podczas siedmiodniowej
              przerwy nie czuje zadnej ulgi, wiec pewnie nie w tym rzecz. Pozdrawiam
              cieplutko.
              • tigra110 Re: Witam wszystkich... (Finocarbo) 25.04.07, 17:48
                Dziewczyny, każdy organizm reaguje inaczej ale nie bardzo chce mi się wierzyć,
                że wzdęcia są spowodowane zapaleniem żołądka - może??? Ja przez wiele lat
                miałam przewlekły stan zapalny śluzówki żołądka, nawet dostałam się do programu
                testującdego leki na helicobacter, podczas tegoż programu trwającego ok. 2 lat
                pozbyłam się bakterii, podleczyłam śluzówkę i uwierzcie mi - nie miałam takich
                męczących gazów jak teraz. Owszem miałam bóle, skurcze, burczenie, przelewanie,
                postać biegunkową IBS, no ale nie gazowało mnie tak okropnie jak teraz kiedy
                gastroskopia jest OK - nie ma zapalenia śluzówki, kolonoskopia też bez zmian
                więc co może być przyczyną???
                Lacrosa - od dłuższego czasu łykam probiotyki, coraz to inne żeby się jelita
                nie przyzwyczaiły i w zasadzie ciągle jestem w punkcie wyjścia. Cholera mnie
                bierze i tak sobie myślę, że może to kiedyś samo minie. Z drugiej strony im
                więcej o tym myślę, tym jest gorzej bo po prostu siada psychika.
                Pozdrawiam Wasze nieznośne brzuchy.
                • lacrosa Re: Witam wszystkich... (Finocarbo) 25.04.07, 19:09
                  Tigra, im wiecej mysle, tym do bardziej durnych wnioskow dochodze. Kiedy
                  odzywiam sie zgodnie ze wszystkimi mozliwymi wskazowkami, nie udaje mi sie
                  zaobserwowac zadnej poprawy. Czasem mi sie zdaje, ze gdybym starala sie zwracac
                  mniejsza uwage na sprawy zwiazane z moimi nieszczesnymi jelitami, to byc moze
                  pomimo tego, ze dolegliwosci nie znikna, stalyby sie mniej dokuczliwe. Moim
                  problemem jest psychika, non stop obserwujaca co sie stanie gdy cos zjem, lub
                  gdy nie zjem, o jakiej godzinie czuje sie najpodlej i dlaczego tak sie dzieje.
                  Genialnie byloby zresetowac glowe i zaczac myslec o czyms innym, zupelnie nie
                  zwiazanym z moim organizmem. Zdaje sobie sprawe jakie to trudne, moze nawet
                  niemozliwe, ale mimo wszystko, od dzis postanowilam patrzec wiecej na zewnatrz
                  a mniej w siebie. Akceptacja siebie ogromnie duzo daje. Do tego etapu jeszcze
                  nie doszlam, ale zauwazylam, ze im wiecej rzeczy z zewnatrz angazuje moja
                  uwage, tym lagodniej umiem przejsc kolejny dzien walki z moim organizmem. Bo
                  wlasciwie nie umiem tego nazwac inaczej - walcze ze soba sama, z tym, co mnie
                  meczy i frustruje, ale na dluzsza mete, niszczy mnie to bardziej, niz gdybym
                  zaakceptowala zaistanialy stan rzeczy i polubila siebie taka jaka jestem, z
                  moim wzdetym, oslabionym brzuszkiem i z zawilosciami moich jelit ;) Jakkolwiek
                  trudno nam o dystans, sadze, ze jest on niezbedny. W koncu nie dosc, ze
                  chorujemy fizycznie, to przerabiamy w glowach kilomtery mysli, ktore zamiast
                  rozwiazanie, przynosza depresje. Sciskam Was mocno! Dobrze, ze powstalo to
                  forum. Swiadomosc, ze moj problem jest w zasadzie problemem wielu innych osob,
                  jest dla mnie bardzo istotna. Mysle teraz, ze moze zaczelam rozwiazywac problem
                  ze zlego miejsca - najpierw zaczne od mojej wzdetej myslami glowy, a pozniej...
                  Zobaczymy.
                  • siostraaa Do Lacrosa 26.04.07, 09:04
                    Lacrosa, mój problem z wzdętym brzuchem i zaparciami zaczął się od kiedy
                    zaczęłam brać tabletki antykoncepcyjne (harmonet). Zatrzymywały mi się płyny i
                    czułam się spuchnięta. Powiedziałam o tym lekarzowi i przepisał mi inne pigułki
                    (yasmin). Niestety nie widziałam żadnej poprawy. Później zgłosiłam się do
                    gastrologa i on jedyne co zrobił ..to kazał mi odstawić tabletki. Zrobiłam tak
                    i jedyne co się poprawiło ..to zniknęły zaparcia. Przez kilka miesięcy
                    wykańczałam się psychicznie. Kiedyś byłam szczupła..a teraz mam brzuch jak
                    ciężarna. W między czasi próbowałam herbatek na uregulowanie przemiany materii
                    i tabletek typu bio slim. Teraz biorę CONTROLOC na żołądek i DUSPATALIN RETARD.
                    Nie będę zachwalać tych środków bo jeszcze za wcześnie. Na razie widzę, że coś
                    drgnęło. Tak jakby się jelita udrożniły. Brzuch nie jest już tak bardzo wzdęty.

                    Nie wiem, czy zaślepianie się myślami o niemyśleniu pomoże.
                    Ja też tego próbowałam. Starałam się nie myśleć o objawach po zjedzeniu
                    posiłku ..ale to przychodziło samo. Moim zdaniem tak organizm alarmował mnie o
                    tym, że coś nie tak dzieje się w środku.
                    Zaczęłam jakieś leczenie .. i po cichutku sobie myślę ..że idę w dobrym
                    kierunku.
                    Trzymajcie za mnie kciuki.
                    • shift00 Re: A nie mówiłem 26.04.07, 10:10
                      A nie mówiłem ,że na gazy nie ma skutecznego leku. Ja gazuję całe niemal życie
                      i nigdy nie znalazłem na ten problem żadnego skutecznego lekarstwa. Pozdrówka
                      dla gazujących!!!
                      • lacrosa Re: A nie mówiłem 26.04.07, 13:08
                        Ja nie szukam skutecznego rozwiazania mojego problemu, bo takie prawdopodobnie
                        nie istnieje. Szukam czegos, co pozwoli mi zlagodzic nieprzyjemne objawy i w
                        efekcie wplynie na jakosc mojego zycia i na moj subiektywny odbior tej jakosci.
                        Tylko tyle i az tyle.
                        • izzii Re: A nie mówiłem 30.04.07, 17:41
                          Ja nie mam moze tak zaawansowanych gazów i wzdęć, ale narazie pomaga mi
                          herbatka-miks kopru włoskiego, mięty i melisy. pije ją rano na czczo, i potem
                          kilka kubków w ciągu dnia. Nie mam gazów od jakichś 2 tygodni...Poza tym
                          odstawiłam kawę zupełnie, i staram sie jeść mniejsze porcje, nigdy sie nie
                          przejadać...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka