monhen 19.01.05, 07:17 "dzielenie z kims szczescia podwaja je, dzielenie z kims smutku, zmniejsza go o polowe" prawda, czyz nie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
luq7 Re: chinskie przyslowie 19.01.05, 08:55 jezeli dzielisz je z odpowiednimi osobami to w istocie to przyslowie ma sens Odpowiedz Link Zgłoś
monhen Re: chinskie przyslowie 19.01.05, 10:07 no tak, powinna byc klauzula ze ten "ktos" to nie kanalia Odpowiedz Link Zgłoś
0kowita Re: chinskie przyslowie 19.01.05, 16:06 monhen napisała: > no tak, powinna byc klauzula ze ten "ktos" to nie kanalia Nie powinno być takiej klauzuli. To przysłowie jest o osobach, które mówią sobie o swoich smutkach i radościach. Jeżeli mamy obok siebie "kanalię" czy mówiąc łagodniej "osobę nieodpowiednią" (a może sami jesteśmy nieodpowiedni) a dla takich czy innych względow żyjemy z tym kimś to nie rozmawiamy z naszym partnerem. Nie rozmawiamy, przekazujemy mu tylko informacje lub polecenia typu... żarówka się przepaliła, kup ziemniaki. Nie rozmawiamy a więc nie dzielimy się smutkiem i radością. Wtedy to przysłowie nie o nas.....ono o tych którzy rozmawiają. Klauzula niepotrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
adas49 Re: chinskie przyslowie 19.01.05, 21:31 Nie ma takiej mozliwosci, zeby ktos mogl z nami dzielic nasz smutek. Sa sprawy, z ktorymi czlowiek musi sie zmierzyc sam, etapy zycia, w ktorych czlowiek zawsze jest samotny.Bol jest niepodzielny. Odpowiedz Link Zgłoś
0kowita Re: chinskie przyslowie 19.01.05, 21:41 Nie masz racji. Bliska osoba....... osłabia nasz ból. Ale i my czujemy jej ból. Czujemy jej ból jeśli ją kochamy.. tak jest ....im więcej osób które kochamy, tym więcej tych "połowek" cierpień. Jeśli masz dzieci myślisz o nich co dnia i co dnia martwisz się..... nawet i o duperele ale martwisz się. Samotni martwia się tylko o siebie ale też ... nie mają wielu powodów do radości. Odpowiedz Link Zgłoś
adas49 Re: chinskie przyslowie 19.01.05, 21:49 0kowita napisała: > Nie masz racji. Bliska osoba....... osłabia nasz ból. > Ale i my czujemy jej ból. > Czujemy jej ból jeśli ją kochamy.. Bliska osoba nie oslabia naszego bolu, jedynie sprawia, ze jestesmy w stanie lepiej go znosic. Skoro podajesz przyklad o dzieciach, to ja podam taki wprost z porodowki. Ostatnimi czasy modne jest rodzenie w wiekszym gronie rodzinnym (ojciec dziecka, babka, ciotka, czasami jeszcze tylko tesciowej brakuje, ale przepraszam za dygresje nie na temat) - i wtedy takowa para twierdzi , ze "oni" urodzili. Guzik prawda. Tatus czy kto tam jeszcze stal, patrzyl, krzywil sie, ale zeby fizycznie go cokolwiek zabolalo? Nic a nic...To kobieta musi cierpiec. I obecnosc zadnego czlowieka nie zlagodzi tego bolu. Chyba ze anestezjolog. Ale zaraz dostane reprymende, ze Ty piszesz raczej o takim bolu "psychicznym" i powinowactwie dusz.... Odpowiedz Link Zgłoś
0kowita Re: chinskie przyslowie 19.01.05, 21:55 Bólu fizycznego nie ma. Teraz są sposoby na wszystko. Kobieta może urodzić bez bólu. Można umrzeć bez bólu........wszystko jest możliwe. Ale jest cierpienie na które nie ma leku. To ból duszy (czy jak by to tam smiesznie nazwać) i na to pomocą może być tylko drugi człowiek, który kocha i chce zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
0kowita Re: chinskie przyslowie 19.01.05, 22:04 Adasiu, chyba nie jesteś aż tak prymitywny. Nie tak Cie cenię. Ból z powodu posiadania dziecka ?? To nie jest ból rodzenia. Urodzić może każda zdrowa baba. Nic wielkiego........ Ból kochania swojego dziecka....... To jest ból przeżywania jego cierpień, jego zmagań się ze światem........ Odpowiedz Link Zgłoś
ouimet Re:plytki Adas? 20.01.05, 01:46 w rozumieniu sensu uczuc,bolu i radosci z lez... smutny Adas... nijakosc nigdy nie wspoltworzy Czlowieka. amen. Odpowiedz Link Zgłoś
monhen Re:plytki Adas? 20.01.05, 02:57 Adas nie plytki. Adas to po prostu 100% facet. Kazdy facet jest przerazony, swiadomie i podswiadomie, procesem fizjologicznym jaki towarzyszy produkcji i wydaniu dziecka na swiat (oczywiscie z wyjatkiem punktu wyjsciowego tego procesu). Kobiety zreszta tez. Ale jak slusznie zauwazyla Okowita ten bol porodu to pryszcz - jest do calkowitego opanowania farmakologicznie i jest ograniczony - wiemy kiedy sie zacznie i kiedy sie skonczy. Inne fizyczne bole nie sa takie przewidywalne. Poza tym bol porodu sluzy czemus konstruktywnemu wiec latwiej go zniesc. Bol reumatyczny juz mniej latwo. Bol psychiczny, ktory wczesniej czy pozniej da o sobie znac fizjologicznie tez, jest o wiele trudniejszy do ujarzmienia. I mozna by nawet ryzykowac stwierdzenie ze jest nieuleczalny bez pomocy drugiego czlowieka. Jesli ktos nie wierzy ze podzielenie go na dwa pomaga to znaczy ze albo nie doswiadczyl takiego bolu jeszcze albo nie znalazl osoby z ktora mozna podzielic go - bo jak to mowia, takie osoby na ulicy nie leza..... Odpowiedz Link Zgłoś
adas49 Re: chinskie przyslowie 20.01.05, 06:57 Urodzić może każda zdrowa baba. > Nic wielkiego........ > Dla mnie osobiscie zaplodnienie komorki jajowej to najwiekszy cud swiata. Innych w tej chwili nie dostrzegam. > Ból kochania swojego dziecka....... Milosc to radosc i szczescie. Odpowiedz Link Zgłoś
monhen Re: chinskie przyslowie 20.01.05, 07:04 >Dla mnie osobiscie zaplodnienie komorki jajowej to najwiekszy cud swiata. >Innych w tej chwili nie dostrzegam. zwykla chemia, jaki tam znow cud Adasiu matematyczny? jak na przyklad odczyn nie taki to do niczego nie dojdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
adas49 Re: chinskie przyslowie 20.01.05, 15:56 monhen napisała: > zwykla chemia, jaki tam znow cud Adasiu matematyczny? jak na przyklad odczyn > nie taki to do niczego nie dojdzie. Jesli to tylko chemia to napisz mi rownanie reakcji zaplodnienia? Odpowiedz Link Zgłoś
monhen Re: chinskie przyslowie 21.01.05, 01:52 adas49 napisał: > Jesli to tylko chemia to napisz mi rownanie reakcji zaplodnienia? chyba ktos sie podszywa pod adasia49 bo trudno mi uwierzyc ze on nie wie o co mi chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
monhen Re: chinskie przyslowie 20.01.05, 03:43 >> Bliska osoba nie oslabia naszego bolu, jedynie sprawia, ze jestesmy w stanie lepiej go znosic. aha! przeciez o to chodzi, tworco halki Leosi. wlasnie o znoszenie. nie chodzi o obiektywne redukowanie bolu (wymierna sila bolu 50 megawatow dzielone na 2 osoby rowna sie 25 na kazda). Chodzi wlasnie o percepcje bolu ktory z definicji jest zjawiskiem subiektywnym. lepsze "znoszenie" bolu ponoc ma takze odbicie w fizjologicznej jego manifestacji Odpowiedz Link Zgłoś
adas49 Re: chinskie przyslowie 20.01.05, 06:54 Nigdy nie twierdzilem , ze jestem gleboki. Jestem plytki jak kaluza. Ale do rzeczy, bo moja psychika nie powinna byc obiektem analizy forum J. Skoro probujecie dyskutowac o "dzieleniu na pol" to musicie dzielic cos, co podzielc sie matematycznie da, czyli wczesniej da jakos oszacowac. A bol mozna zmierzyc tylko wtedy, jesli mozna go do czegos odniesc np. ilosci srodka potrzebnego do znieczulenia. Taki to jestem bezduszny i matematyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
luq7 Re: chinskie przyslowie 20.01.05, 11:28 pojecie bolu psychicznego to dla mnie indywidualna sprawa, zalezy od wrazliwosci kazdego z osobna, dlatego jedni sami sobie radza, potrafia ogarnac klopotliwa sytuacje a inni potrzebuja wsparcia, pomocy. I nie chodzi tu o jakies dzielenie, bo bol to nie jednostka matematyczna. Szkopol tkwi w tym aby potrafic i miec sie przed kim otworzyc, to pomaga bo mamy pewnosc ze ktos nas rozumie, lub nawet probuje zrozumiec a bliskosc takiej osoby pomaga. Na kogos nie przelejemy 30% bolu bo to niemozliwe, Chrystusem nikt nie jest. Bol fizyczny to calkiem odrebna kwestia, mozna ja rozwazac w innych kategoriach i zamiarem autora nie bylo chyba poruszenie takiego aspektu bolu. Odpowiedz Link Zgłoś