ellenai
26.01.05, 15:33
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2512031.html
zaciekawil mnie ten artykul,raz bo tyle lat sie ciagnie sprawa i sprawcy
wypadku udaje sie uniknac odpowiedzialnosci,dwa ze heder trzeba na wozku
wozic.Ma to sens ,tutaj gdzie jestem heder wozony jednak nie jest na zadnych
wozkach tylko normalnie na kombajnie,bardzo czesto musze wymijac jakies
kombajny albo traktory z ogromniastym sprzetem.Owszem taki sprzet jest
przewozony na lawetach jezeli chodzi o spore odleglosci ale tak po okolicy to
farmerzy smigaja tym bez pardonu.O wypadku nigdy tez nie slyszalam,zeby ktos
sie na to nadzial.No ale tu jest prosto i plasko i widac taki traktor czy
kombajn,no i ludzie jezdza ostrozniej.