doska26 04.02.10, 23:07 Proszę o namiary dobrego weterynarza dla mojego psiny wiernego,byłam dzisiaj u Burbelki ,jest na urlopie.Może ktoś mi pomoże w wyborze dobrego lekarza ,ktory pomoże mojemu staruszkowi (14 lat) w sprawie zębów.Dzięki wielkie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
leo48 Re: Weterynarz -proszę o pomoc 04.02.10, 23:25 Kiedy jeszcze był z nami Kapsel (do 14 lat), jego "przychodnia rodzinna" była na Gordziałkowskiego, ta spółka lekarzy w gabinecie po lewej (patrząc z podwórka). Kapsel bardzo sobie to chwalił in hasło "do pana doktora" usiłował wejść do auta przez zamknięte drzwi. Jeśli zakres pomocy lub diagnozy przekraczał ich możliwości, dawali odpoeirdni namiar np na usg do Podkowy. Sądzę, że kontakt do psiego dentysty też dadzą. Ryzykujesz najwyżej opłatę podstawową za tę pierwszą wizytę ale czego się nie robi dla Przyjaciela ? Odpowiedz Link Zgłoś
malutka156 Re: Weterynarz -proszę o pomoc 04.02.10, 23:37 zdecydowanie weterynarz na Działkowej - Janusz Kopacki. Wiele zawdzieczam temu Panu, tylko pamietaj, idz do niego, nie do tych dwoch pozostałych Pan :) daje strone www.wet.net.pl/ A Gordziałkowskiego omijaj z daleka. Odpowiedz Link Zgłoś
doska26 Re: Weterynarz -proszę o pomoc 04.02.10, 23:57 Bardzo wam dziękuje,chyba zdecyduj się na Kopackiego ,ale też wiele dobrego słyszałam o Burbelce. Odpowiedz Link Zgłoś
leo48 Re: Weterynarz -proszę o pomoc 05.02.10, 07:30 malutka156 napisała: A Gordziałkowskiego omijaj z daleka. Szkoda, że tak bez konkretów. Ja mam o nich jak najlepsze zdanie bo mi Kapsla wyciągali z poważnych stanów i dopasowali kurację antybiotykową a potem sterydową, dzięki czemu był z nami dłużej, jak oceniam, o jakieś dwa lata w znacznej sprawności. Być może masz inne doświadczenia, o których nie piszesz. Q pieskowi życzę dużo zdrowia na jeszcze długie lata. Odpowiedz Link Zgłoś
biomona Gordziałkowskiego 05.02.10, 08:44 Nam na Gordziałkowskiego mało nie wykończyli 2,5-letniego kocura. Zaszyli cewnik, następnego dnia gdy byliśmy lekarz nie chciał go wyjąć, choć o to prosiliśmy. Pojechaliśmy z kotem na CHopina bo kot sie strasznie męczył i okazało się, że cewnik jest zatkany. Po wyjęciu cewnika kot jak nowy. Kilka dni na antybiotyku i nospie wystarczyło. Nie twierdzę, że pierwsza decyzja o cewnikowaniu była zła, ale trzeba było cewnik wyjąć. (konsultowaliśmy to potem z kilkoma lekarzami weterynarii). Poza tym na Gordziałkowskiego nie byłam w stanie dopytać się jakie leki podali kotu, a pan doktor zmieniał co chwilę zdanie (raz mówił, że tylko antybiotyk - ale jaki to juz tajemnica lekarska - a potem, że jeszcze coś na zakwaszenie moczu - a zastrzyk jeden). Kot miała zabieg wszycia cewnika pod narkozą, a w książeczce zdrowia na ten temat ani słowa. Generalnie moja noga i łapy moich kotów juz na Gordziałkowskiego nie postanie. (dla wyjaśnienia, chodzi o tą większą przychodnię na Gordziałkowskiego, po lewej stronie). Gabinetu obok nie znam, nie będę się wypowiadać. Odpowiedz Link Zgłoś
madee1 Re: Gordziałkowskiego 05.02.10, 09:25 Od czasu jak na emeryturę odszedł nieodżałowany dr Czarnecki (niestety już nieżyjący) lecznica na Gordziałkowskiego nie jest ta sama. Byłam tam parę razy z Franciszkiem, ale pani doktór była bardzo niedelikatna, naruszyła mu błędnik podczas czyszczenia uszu (potem kot chodził w kółko, przewracał się przez całą dobę, a ja chodziłam za nim i płakałam), więc już tam nie wracałam. Chodzę do Burbelki, a moja koleżanka na Działkową (bardzo sobie chwali). Natomiast jeśli jest jakiś poważniejszy problem, to radzę nie czekać tylko jechać do Warszawy na Białobrzeską, kompleksowe badania, diagnoza, USG, postawili kota na nogi po poważnym zapaleniu trzustki. (Podczas gdy pruszkowscy weterynarze przez tydzień zgadywali co mu jest). Odpowiedz Link Zgłoś
malutka156 Re: Gordziałkowskiego 05.02.10, 10:37 Wiec sprawa wygladała tak że piesek zaczynał z dnia na dzien co raz bardziej kulec na jedna łapke. Pojechalismy na Gordziałgowskiego i dostał serie nie wiadomo jakich i na co zastrzyków. Było ich co najmniej 6. Drugiego dnia, pies nie chodził wcale. Nie powiedzieli co psu moze być, co mu może dolegać. I oczywiscie zapałcilismy do tego mnostwo pieniedzy. Trafilismy na Pana Kopackiego i pies jak nie chodził wcale, nie miał czucia w tylnych łapach, jest z nami juz ponad rok, biega, skacze i cieszy sie życiem :) A co do kwestii finansowych, nawet terapia laserami nie nalezała do jakiś specjalnych drogich. Odpowiedz Link Zgłoś
cinosan Re: Gordziałkowskiego 05.02.10, 12:52 Tylko P.Kopacki! On kocha zwierzęta! Odpowiedz Link Zgłoś
rene26 tylko doktor Kopacki 05.02.10, 13:14 potwierdzam, że jest na prawdę dobrym fachowcem, poza tym pamięta swoich pacjentów i ich opiekunów nawet z nazwiska Odpowiedz Link Zgłoś
algaria Re: Gordziałkowskiego 05.02.10, 13:27 Na Gordziałkowskiego były (przy najmniej kiedyś) 2 przychodnie - po prawo i po lewo. Ja myślałam że to jest jedna i ta sama klinika. Zresztą tak było na początku lecz z czasem dawniejsi wspólnicy rozdzielili się w niezgodzie. Przyjechałam do lecznicy z psem (moja sunią) która w "walce" z drugą straciła oko. W szoku wbiegłam z psem na rękach do przychodni po lewo - była tam jakaś pani sama chyba rejestratorka rozłożyła ręce i powiedziała że chirurg będzie za godzinę. Odesłała mnie do Podkowy Leśnej do Morawskich - wszystko skończyło się dobrze tzn suni amputowano oko bez komplikacji szybko i serdecznie zajęli się nami w Podkowie. Ale po co nas w szoku i z cierpiącym psem wysyłać było aż do Podkowy kiedy obok (10m albo mniej)była druga przychodnia z dwoma dyżurującymi chirurgami (później się to okazało) - wystarczyło powiedzieć niech państwo przejdą obok, ale obok to wróg najgorszy i nieważne że pies cierpi a właścicele są zdenerwowani - lepiej ich wysłać do innego miasta. Gordziałkowskiego nigdy więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
giez2 Re: Weterynarz -proszę o pomoc 05.02.10, 14:24 leo48 napisał: > malutka156 napisała: > A Gordziałkowskiego omijaj z daleka. > > Szkoda, że tak bez konkretów. Ja mam o nich jak najlepsze zdanie bo mi Kapsla > wyciągali z poważnych stanów i dopasowali kurację antybiotykową a potem > sterydową, dzięki czemu był z nami dłużej, jak oceniam, o jakieś dwa lata w > znacznej sprawności. > > Być może masz inne doświadczenia, o których nie piszesz. > > Q pieskowi życzę dużo zdrowia na jeszcze długie lata. LEO MA RACJĘ. w TEJ PRZYCHODNI PO LEWEJ PRACUJE DR ANNA MANN ( LO KOŚCIUSZKI). FANTASTYCZNY LEKARZ - PRZEKONAJCIE SIĘ SAMI. NIESTETY, TYLKO ONA. NATOMAST JEJ KOLEGA, GRZEGORZ PRUSKI, PRAWIE WYKOŃCZYŁ MI SUKĘ. TYLKO DZIĘKI DR CZARNECKIEMU ( NIESTETY, ŚW PAMIĘCI...) UDAŁO SIĘ JĄ URATOWAC. CHCIAŁEŚ KONKRETY.. Odpowiedz Link Zgłoś
leo48 Re: Weterynarz -proszę o pomoc 05.02.10, 15:40 Dziwię się, że algaria ma pretensje o odesłanie do Podkowy, do dobrego chirurga. Dobrze się skończyło ? A skąd wiesz, jak skończyłoby się w tej przychodni obok ? Może mieli powody, by zaproponować Ci inny gabinet ? Mój pies żył 14 lat a nie żyje już od trzech. Przez cały czas był pod ich opieką i miał już wiele lat temu prowadzoną książeczkę ze wszystkimi wpisami a ich system komputerowy był tak rzetelnie prowadzony, że nie było ważne, który lekarz był na dyżurze bo z komputera bez mojej relacji miał pełny obraz leczenia zwierzaka. Nie będę opisywał tu rodzaju jego schorzeń ale były na tyle paskudne i poważne, że tamtym lekarzom winienem wdzięczność. Nie wykluczam też, że Kapsel może precyzyjniej niż inne psy i koty potrafił podać, co mu dolega. PS - wybaczcie sarkazm ale skąd u ludzi tyle bezinteresownej zajadłości ? A co powiecie na temat lekarzy, którzy Was leczą z bardzo różnymi efektami ? To nie są cudotwórcy. PS2 - obecnie nie mam żadnego zwierzęcia i nikomu się w związku z tym nie podlizuję. Odpowiedz Link Zgłoś
algaria Re: Weterynarz -proszę o pomoc 05.02.10, 16:30 Leo ja się nikomu nie podlizuje. Moja przyjaciółka - sasiasdka chodzi z całą swoją menażerią do lecznicy na Gordziałkowskiego tej po prawej stronie i jej zwierzęta ( różne: i królik i psy kot żółw i świnek morski)zawsze wychodziły na tych wizytach ( i operacji) dobrze i wiem że tylko zawziętość w swojej kłótni niepozwoliła odesłać nas do lecznicy obok. (wyjaśnialiśmy potem tę sprawę) Wybraliśmy Gordziałkowskiego bo było nam najbliżej jechać z okaleczonym psem i nie zdawałam sobie sprawy że tam są 2 przychodnie w których pracują ludzie skłóceni - byliśmy tam pierwszy i ostatni raz, jako potencjalni pacjenci a gdybyśmy wiedzieli że zostaniemy odesłani do Podkowy to od razu byśmy tam pojechali bo już raz tam nasza sunia była tam operowana jako bardzo trudny przypadek. Moja Tina nie żyje już 2 lata - bez oka żyła też 2 Mam nadzieje że od tamtej pory czyli od 4 lat dużo się zmieniło w przychodni na Gordziałkowskiego ale czytając posty wydaje mi się że wcale nie na lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
leo48 Re: Weterynarz -proszę o pomoc 05.02.10, 16:57 Ja tu stanowię taki dziwaczny wyjątek, który pisze będąc zadowolony. Z reguły piszą ci, którzy czują się pokrzywdzeni i muszą wylać swój żal, czasem słuszny. Tylko za chwilę może tu napisać ktoś, komu akurat nie udało się uratować zwierzęcia przez tych, których Wy tu chwalicie a znam taki jeden bardzo spektakularny przypadek. Czy to wystarczający powód, by im zarzucać brak kompetencji lub złą wolę ? Bardzo łatwo komuś w ten sposób wyrządzić szkodę. A jeśli chodzi o rozstanie z Przyjacielem, to nawet sobie nie zdajesz sprawy jaką ulgę może przynieść mały wierszyk. Pani Barbara Borzymowska, autorka całego szeregu "psich" wierszy napisała na ten temat coś pięknego leo48.flog.pl/wpis/506282/powrot/ Odpowiedz Link Zgłoś
kachad Re: Weterynarz -proszę o pomoc 08.02.10, 09:36 Z Kopackim z Działkowej byłabym ostrożna, kilka razy słyszałam o nierozpoznanym ropomaciczu u suczki ale to nie były moje osobiste doświadcznia więc mogę być ostrożna w ocenie. Ale STANOWCZO odradzam wizyty u niego z fretkami, zdiagnozował znaczne powiększenie serca i nacisk na płuca tegoż serca. Po wizycie u kardiologa w Warszawie, który stweirdział, że "jaja ma chyba facet powiększone nie fretka serce" okazało się, że serducho zwierzaka ma jak najbardzej prawidłową budowę, bo fretki mają, w odróżnieniu od psów i kotów, serca bardzeij kuliste. Więc przepraszam, jak się nie zna podstawowej anatomii zwięrząt to nie należy się zabierać za wykonywanie badań byle tylko wyciągnąć kasę! Odpowiedz Link Zgłoś
leo48 Re: Weterynarz -proszę o pomoc 08.02.10, 18:28 Jasne. Teraz i ten weterynarz jest nie trendy. Oplujmy wszystkich miejscowych. Wiedzcie jedno, że każdy z nich na jeden opisany przypadek nieudany ma setki zabiegów, za które będą mu wdzięczni właściciele psów, kotów, kanarków i chomików. Ale my lubimy dokopać. Mój pies już jako 10-miesięczny szczeniak miał kolizję z "Żukiem". To było paręnaście lat temu.Byłem realistą i wtedy nie szukałem pomocy w Pruszkowie tylko taksówką zawiozłem go do Warszawy na Książęcą do tej kliniki w podziemiu po dawnych szaletach. Pięknie mu zoperowali połamany staw biodrowy. Kosztowaó od cholery i trochę bo oprócz terapii płaciło się każdą "dobę hotelową". Ta klinika ma już niezłą renomę. Po co tu narzekać ? Bierzcie zwierzaka w samochód, jedźcie na Książęcą i macie z głowy tutejszych dyletantów. To kosztuje, ale macie wybór : zapłacić więcej za wyższy stopień pewności lub iść do "partacza" i potemwylewać krokodyle łzy na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
mwirek Re: Weterynarz -proszę o pomoc 09.02.10, 01:07 Ja powiedział bym, że dr Kopacki z Działkowej przebija wiedzą warszawskich lekarzy. Wczoraj tłukłem się po Warszawie niepotrzebnie. Np. na ul. Niepodległości cena wysoka i nic się nie dowiedziałem. Chciałem u suni pilnie zrobić USG. Musiał bym czekać na lekarza który się w tym specjalizuje od godz. 13 do 18. Okazuje się że w każdej przychodni są dyżury. Bo mało jest takich specjalistów. Przy uczelni na Nowoursynowskiej w niedziele wogóle nie robi się badań. Natomiast dr Kopacki ma wszystko co potrzeba, i USG i rentgen i bada krew i jest chirurgiem. A co najważniejsze robi to dobrze. Już 14 lat ciągnie moją, ciągle chorą sunię. Na początku, kiedy eksperymentowałem z innymi lekarzami musiał po swojemu ją wyciągać ze złych diagnoz. Raz uratował przed niepotrzebną operacją. Również młode kobiety, lekarze weterynarii które u niego pracują niesamowicie się starają. Ostatnio mogłem się przekonać, że mają dużą wiedzę. Wogóle teraz lekarze po studiach mniejszą praktykę nadrabiają wiedzą i pozytywnym stosunkiem do zwierząt. Zaobserwowałem że tak jest również w przypadku lekarzy dla ludzi. Lepiej iść do lekarza młodego niż takiego któremu wydaje się że już wszystko wie i niczego nie musi się uczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka1311 Re: Weterynarz -proszę o pomoc 09.02.10, 09:52 Nie do mnie należy opinia , który lekarz jest dobry , a który niezbyt godny polecenia ... bo zdaję sobie sprawę , że każdemu trafiaja się udane i mniej udane lub zupełnie nietrafne diagnozy , ale ... jeśli mogę , to ... jeśli dzieje się coś niepokojącego,albo ma byc wykonany nawet rutynowy zabieg ( tak jak w naszym przypadku ), to wybierajcie te poradnie / kliniki gdzie Waszym pupilom zapewnią opiekę na wysokim jeśli nie najwyższym poziomie ... My zaufaliśmy Panu Doktorowi z Działkowej ... i nie ma już z nami tego , którego tak kochaliśmy i który dawał nam tyle szczęścia ... Odpowiedz Link Zgłoś
cinosan Re: Weterynarz -proszę o pomoc 09.02.10, 16:17 A gdy idziecie do lekarza ze sobą to też mu tak wierzycie do końca? Od razu rozpozna co Wam jest? No niestety nie zawsze! Różnica jest taka ,że człowiek może przekazać lekarzowi co i gdzie go boli,jakie ma objawy a zwierzę nie dość, że zestresowane chorobą,zmianą środowiska-otoczenia jest nieufne,lękliwe i raczej się schowa czy ucieknie niż wystawi na publiczne oględziny to co go boli! To od fachowości lekarza,obserwacji objawów choroby przez nas i możliwie szybkim przekazaniu -jak najlepiej i najdokładniej temu lekarzowi zależy to czy udamu się rozpoznac chorobę czy nie! Latanie po róznych weterynariach też mija się z celem-ilu lekarzy tyle diagnoz! A po drugie: gdzie będę się szwendać (jeszcze w taką pogodę po Warszawach,Pokowach czy innych zakamarkach jak p.Kopackiego i Jego zespól mam na wyciągnięcie ręki! Szkoda czasu, pieniędzy i cierpienia zwierzaka ,któremu trzeba pomóc jak najszybciej.P.Kopacki opiekuje się juz moim trzecim zwierzakiem i napewno pozostanie tak dłużej.Zresztą przejdźcie sie sami w sobote czy niedzielę :od samego rana kolejki do gabinetu są olbrzymie.A kto myśli inaczej - jego sprawa i prawo wyboru .Polecić można a czy skorzystasz-twoja sprawa tak jak w każdym innym przypadku! Odpowiedz Link Zgłoś
etzel Re: Weterynarz -proszę o pomoc 09.02.10, 17:53 > To od fachowości lekarza,obserwacji objawów choroby przez nas i możliwie > szybkim przekazaniu -jak najlepiej i najdokładniej temu lekarzowi > zależy to czy udamu się rozpoznac chorobę czy nie! Mylisz się. Nie wystarczy lekarzowi powiedzieć, co organizmowi dolega, by ten postawił diagnozę. To, co profan myśli na temat wszystko jedno jakiej choroby, jest połączeniem bzdur i komercyjnych faktów. Owszem wywiad z pacjentem jest przydatny, ale potrzebne są również badania, ale nie pozorne. Poza tym należy uważać na tych lekarzy, którzy leczą wyniki badań, a nie pacjenta. Zdarzają się tacy. Nawet powstał o nich film. :) Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: Weterynarz -proszę o pomoc 10.02.10, 01:50 Witam, Jednak napiszę, chociaż sprawa może jest już nieaktualna, bo już znalazłas właściwego weta. Czego życzę gorąco. Ja jestem użytkownikiem kota i nigdy nie zawiodłem się na lecznicy... no właśnie - studiuję dokładnie pieczątki z kociej książeczki zdrowia i wynika z tego, że byc może wetem, którego potrzebujesz jest pani Katarzyna Sobieraj (jeśli jeszcze tam pracuje), urzędująca onegdaj w lecznicy przy ul. 3 Maja, za Boga nie pamiętam numerków... Ale generalnie - jest to tzw. "druga strona". Jeśli odpalisz na kompie w google map hasło: "Pruszków 3 Maja" - to np. w skali [50 m / 200 stóp] ukaże Ci się nazwa: "Gabinet weterynaryjny DocVet lek. wet. Katarzyna Sobieraj" I to jest własnie to miejsce w którym serwisuję u tej pani kota. Szczepionki, odkleszczanie, szycie po bójkach z innymi kotami, sterylizacja - wszystkie te zabiegi kot mój przeszedł bez szwanku i bardzo sobie Panią Kasię chwali. Toteż, jesli jeszcze szukasz - to być może już znalazłaś. Jeśli zbyt daleko nie jest. Pozdrawiam cat_s Odpowiedz Link Zgłoś
leo48 Re: Weterynarz -proszę o pomoc 10.02.10, 08:39 Z niejakim przerażeniem czytam te posty, w których pobrzmiewają silne echa "ziobryzmu". Bo jak inaczej odczytać wypowiedzi w stylu ten pan nigdy i nikomu już zwierszęcia nie zamorduje.. Doradzić komuś można podając pozytywne przykłady, niekoniecznie psując przy tym reno,ę pozostałych Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka1311 Re: Weterynarz -proszę o pomoc 10.02.10, 12:34 Nie chcę wdawać się w bezproduktywną dyskusję , ale ... czując sie z lekka wywołana ... doradzanie nie polega tylko na podawaniu pozytywnych przykładów - bo to fałszywy obraz, co nie oznacza ,że podawanie negatywnych ma na celu " psucie renomy " ... Odpowiedz Link Zgłoś
leo48 Re: Weterynarz -proszę o pomoc 10.02.10, 12:46 agnieszka1311 napisała: podawanie negatywnych ma na celu " psucie renomy " Mam rozumieć, że nie psuje ? Zatem mamy trochę odmienną społeczną wrażliwość. Nie wiem, gdzie pracujesz ale wyobraź sobie że jest to Twoja prywatna firma i ktoś niezadowolony (słusznie lub mniej słusznie) na publicznym forum tak Cię opisze z imieniem, nazwiskiem i adresem. Czasem może to być penalizowane jako zniesławienie (vide casus Garlicki) Odpowiedz Link Zgłoś
madee1 Re: Weterynarz -proszę o pomoc 10.02.10, 12:53 Po prostu opisujemy swoje doświadczenia z weterynarzami. Nie rozumiem skąd te emocje, to nie pierwszy tego rodzaju wątek, było o lekarzach, dentystach, restauracjach,fachowcach od tego czy owego, jest i o weterynarzach. Niby dlaczego nie wolno mi napisać jeśli faktycznie miałam złe doświadczenia? To nie my psujemy im renomę, sami to robią. Odpowiedz Link Zgłoś
leo48 Re: Weterynarz -proszę o pomoc 10.02.10, 13:01 madee1 napisała To nie my psujemy im renomę, sami to ro Zwłaszcza w świetlt dyletanckich ocen ich pracy. Sam siebie uważam za profana w tej dziedzinie więc na ten temat nie ośmieliłbym się wyrokować jako niepodważalny autorytet. A tak poza weterynarią to perfekcyjnie znam się na wszystkim.bią. Odpowiedz Link Zgłoś
kachad Re: Weterynarz -proszę o pomoc 10.02.10, 11:01 Ja też polecam panią Kasię Sobieraj z 3-go maja. I jako chirurga dr Marię Kremky, która współpracuje z dr Sobieraj. Dr Kremky kastrowała wszystkie moje zwierzaki (psa i dwie fretki) piękne, zupełnie niewidoczne szwy, bez najmniejszej komplikacji, zwiarzaki dochodziły do siebie błyskawicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
carly30 Re: Weterynarz -proszę o pomoc 26.07.10, 23:26 Dokładnie! Żadne Burbelki, Gordziałkowskie i Działkowe, tylko Kasia Sobieraj! Odpowiedz Link Zgłoś
kabineta Re: Gordziałkowskiego 19.07.10, 17:34 Witajcie Piszę ten tekst sprowokowana słowami "Chabros" i "renomowane kliniki". Doktor Chabros prowadził naszego psa od szczeniaka. Rok temu nasza ulubienica zaczęła kuleć. Dr Chabros prześwietlił łapkę, rzucił okiem na rentgen i powiedział, że to wczesne stadium raka kości (brzmiało to bardziej uczenie ale sens był taki). Najpierw byliśmy zrozpaczeni a póżniej nie uwieżyliśmy doktorowi i pojechaliśmy do renomowanej kliniki (nie piszę której ale jest ona rekomendowana na tym forum w samych superlatywach). Obejrzeli tam rentgeny dra Chabrosa, zrobili swoje cyfrowym aparatem chyba już z XXII wieku i orzekli, że to nie rak tylko zapalenie kości i że trzeba leczyć 4 tygodnie i będzie dobrze. Dostaliśmy leki i płytę CD ze zdjęciami rentgenowskimi. Nasza radość była wielka ale poprawa jakoś nie nadchodziła. Po miesiącu byliśmy na kontroli... dalej były konsultacje u słynnego onkologa, biopsje, powtórne rtg, cuda wianki, które kosztowały majątek. Na końcu słynny pan onkolog zaczął podejrzewać... nie zgadniecie co? NOWOTWÓR KOŚĆI. Okazało się że na amputację jest za póżno, bo guz jest większy od piłki tenisowej i łapka bardzo spuchła. Sunia bardzo cierpiała. Z dużymi oporami pojechaliśmy do dra Chabrosa. Baliśmy się, że będzie obrażony, że go "zdradziliśmy" szukając lepszej diagnozy w Warszawie. Wzięliśmy wszystkie wyniki z "renomowanej kliniki" i pojechaliśmy. Raz kozie śmierć. Byliśmy zszokowani. Doktor Marcin był wstrząśnięty fatalnym stanem naszego psa. Wyraził głębokie ubolewanie, że przytrafiło się mu takie schorzenie i obiecał zrobić co w jego mocy aby ulżyć jego cierpieniom w ostatnich tygodniach życia. Robił co mógł ale przyszedł moment, że wspólnie podjęliśmy decyzję o skróceniu jej męczarni. Dzisiaj mamy już tylko płytę CD z cyfrowym zdjęciem rentgenowskim członka naszej rodziny. Kochani. Piszę ten długi tekst tylko dla tego, abyście nie wpadali w pułapkę ślepego zachwytu nad "RENOMOWANOŚCIĄ". Przede wszystkim, gdy idziecie ze swoim zwierzęciem do weta, zwracajcie uwagę na to, z jakim CZŁOWIEKIEM macie do czynienia. I nie mówcie, że "to nigdy nie wiadomo", bo to bzdura. To się czuje od pierwszego uśmiechu. Odpowiedz Link Zgłoś
ups1982 wet Tworki i też NIE dla gordziałkowskiego 19.07.10, 22:38 vis a vis myjni Karcher w kierunku Tworek przy sklepie z deskami snowbordowymi.. lekarze mili, przyjaźni i nie zdzierają kasy za Gordziałkowskiego dziękuję po 3 akcjach ale najbardziej po tym jak małemu pieskowi mojej siostry zaaplikowali końską dawkę szczepionki na nosówkę przez co pies o włos nie zdechł i wiele wycierpiał (ok rok cięzkiego leczenia) Mogę tez polecić lekarza na Bolesława Prusa przy wodzie oligoceńskiej - niedaleko Manhattanu Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz.alpuhary Re: wet Tworki i też NIE dla gordziałkowskiego 19.07.10, 23:33 te wszystkie peany o doktorze Chabrosie, jakie tu się ukazały w ciągu minionych trzech dni, są pisane z wielu nicków i jednego IP :) Odpowiedz Link Zgłoś
mantra1 Re: wet Tworki i też NIE dla gordziałkowskiego 27.07.10, 17:04 ups1982 napisała: > vis a vis myjni Karcher w kierunku Tworek przy sklepie z deskami > snowbordowymi.. lekarze mili, przyjaźni i nie zdzierają kasy **** Też polecam, zwłaszcza doktora Pawła Dusia, do którego zawsze można wpaść bez umawiania się po bezpłatną poradę, gdy cokolwiek nas u zwierzaka niepokoi. Nawet, gdy są to obawy nieuzasadnione zawsze sprawdzi, uspokoi, doradzi. I tak fajnie zwraca się do człowieka z psim pacjentem per "wy" :D - "posmarujcie sobie", "wpuśćcie sobie do oka kropelki", "przyjdźcie za tydzień" itp. :) Odpowiedz Link Zgłoś
miroslaw.szczepanski Re: Weterynarz -proszę o pomoc 20.07.10, 02:28 Hodowla zwierząt dla przyjemności to wyrafinowane tortury. Degeneracja i niewolnictwo XXI wieku. Można rzec buractwo. Odpowiedz Link Zgłoś
michart Re: Weterynarz -proszę o pomoc 20.07.10, 07:41 >te wszystkie peany o doktorze Chabrosie, jakie tu się ukazały w ciągu >minionych trzech dni, są pisane z wielu nicków i jednego IP :) Buractwo? Odpowiedz Link Zgłoś
maciek_pruszkow Re: Weterynarz -proszę o pomoc 28.07.10, 15:55 Polecam nową lecznicę na Ołówkowej 35. Prowadzą dwie panie doktor (Sylwia i Kasia), które wcześniej pracowały przy "sklepie z deskami" na Partyzantów. Mają stronę: pruszkow.weterynarz.com.pl Odpowiedz Link Zgłoś