Dodaj do ulubionych

Poród w Pruszkowie

09.09.11, 22:50
Jak aktualnie wygląda sytuacja w szpitalu na Wrzesinku? Jakieś opinie i przemyślenia się pojawią ?:) Rodzę za miesiąc i ciekawa jestem jakie jest nastawienie lekarzy do pacjentek przed porodem i później?

Obserwuj wątek
    • justy3 Re: Poród w Pruszkowie 10.09.11, 08:46
      Już były takie wątki, poszukaj sobie. Czytałam, że do 21.09 oddział położniczy będzie zamknęty. Ja tam rodziłam 6 lat temu i mam nadzieję, że wiele się zmieniło. Przed porodem zdecydowałam, że tam bo ogólne wrażenie sal, porodówki było b.pozytywne. Ale pozory mylą. Po porodzie małe zaintersowanie dzieckiem i matką, największe było jak dziecko płakało w nocy - wtedy kazali je uciszać. Zero zainteresowania. No i co najważniejsze zero pomocy laktacyjnej. Nikt nie doradził, nie zainteresował się, zostałam zostawiona z problemem sama sobie.
      Mówi się, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma ale na poród w Pruszkowie już bym się nie zdecydowała
    • pruszkowianka Re: Poród w Pruszkowie 11.09.11, 14:06
      Poszukaj w archiwum. Opinie są różne. Podobno szpital zmienił się na lepsze. Jeszcze w zeszłym roku był kłopot ze znieczuleniem na życzenie. Sama nie rodziłam w Pruszkowie. Korzystałam jedynie z porodowej izby przyjęć, która nie nastraja pozytywnie. Ciężarówki spędzają długie godziny na ruchliwym zapyziałym korytarzu czekając na badanie ktg. Sam oddział wygląda ładnie, można go obejrzeć przed porodem. Negatywne opinie słyszałam o personelu i jego lekceważącym podejściu do całej sprawy. Podobno to dobry szpital dla wieloródek, które wiedzą już co i jak, znają szpitalne realia.

      Poczytaj również tutaj www.rodzicpoludzku.pl/szukaj.php na dole strony jest wyszukiwarka szpitali.
    • pruszkowianka Re: Poród w Pruszkowie 11.09.11, 14:13
      Przed porodem korespondowałam ze szpitalem, żeby zweryfikować niektóre opinie. Oto część wypowiedzi, która pokazuje podejście do pacjenta:

      Jeżeli chodzi o " leniwy" personel, to prowadzimy intensywne szkolenia z zakresu właściwego profesjonalnego postępowania z pacjentem i jego rodziną. Koleżanki położne i pielęgniarki zachowują zimną krew nawet w sytuacjach kiedy są wulgarnie obrażane, co niestety nie jest rzadkim zjawiskiem. Podobnie chociaż rzadziej spotykają tego typu nieprzyjemne sytuacje lekarzy. Sądzę, że wynika to głównie ze stresu w jakim znaleźli się ludzie niewłaściwie przygotowani do porodu.

      Większość z nich uważa, że poród to tak jak zakupy w supermarkecie ,zapominają ,że to wielogodzinna ,czasami bolesna ciężka praca ,w której personel medyczny może jedynie fachowo pomagać. TO KOBIETA RODZI SWOJE DZIECKO, a mąż i personel medyczny pomagają jej w tym trudnym momencie. Panie, które ukończyły tzw. szkołę rodzenia z reguły rozumieją swoją i personelu rolę w tym procesie. Problemy z pacjentkami i rodzinami są zwykle wtedy ,gdy takiej wiedzy i świadomości nie ma, a przyszła mamusia między skurczami wyskakuje do łazienki na papieroska. Powie Pani to niemożliwe ,to straszne ,co pan wypisuje ,ale taka jest rzeczywistość i takie pacjentki na szczęście nie zbyt często, ale obsługujemy. Kolejnym problemem są tzw. znieczulenia zewnątrz oponowe porodów nie będące standardem w procedurach finansowanych przez NFZ .Prowadzimy intensywne prace po to aby w Pruszkowie taka procedura była normą, jednak podstawowym problemem jest brak w Polsce lekarzy anestezjologów ,co trzeba wyraźnie powiedzieć. Oczywiście w nagłych przypadkach mamy zapewniony całodobowy dyżur anestezjologiczny Na koniec przypomnę ,że jesteśmy oddziałem o I stopniu referencji ,czyli powinniśmy zajmować się porodami w ciąży donoszonej fizjologicznej .Odwiedzają nas oczywiście Panie z porodami przedwczesnymi poniżej 34 tyg. ciąży i Panie z wszelkiego rodzaju patologiami, które powinny rodzić w ośrodkach klinicznych . Przesłanie takiej pacjentki do ośrodka o wyższym stopniu referencji graniczy z cudem ,ponieważ albo nie ma miejsc ,albo telefony milczą jak zaklęte i można sobie dzwonić i dzwonić. Oczywiście musi to robić lekarz dyżurny wykonujący za lekarza prowadzącego badania KTG .Dlatego mamy w naszym oddziale neonatologicznym tzw. respirator noworodkowy dla bardzo małych przedwcześnie narodzonych dzieci ,a po zakończeniu procesu dostosowawczego będziemy starali się o podwyższenie naszego stopnia referencyjności do II stopnia . Oczywiście moje wypowiedzi może Pani publikować na forum, nie mam nic przeciwko temu.

      Z poważaniem
      z-ca dr ds medycznych dr n med Krzysztof Sankiewicz


    • mwalczak2 Re: Poród w Pruszkowie 12.09.11, 22:03
      monikawbj napisała:

      > Jak aktualnie wygląda sytuacja w szpitalu na Wrzesinku? Jakieś opinie i przemy
      > ślenia się pojawią ?:) Rodzę za miesiąc i ciekawa jestem jakie jest nastawienie
      > lekarzy do pacjentek przed porodem i później?
      >

      Żona wyszła ze szpitala w niedzielę,pierwszy raz rodziła 8 lat temu różnica jest niesamowita o wszystko pytają.. a nie jak kiedyś decydują za ciebie, personel jest inny interesuje się dziećmi i rodzącymi ogólnie żona jest bardzo zadowolona ja zresztą też (rodziłem z nią)
      sale czyste.Polecam.
      • monikawbj Re: Poród w Pruszkowie 13.09.11, 13:43

        mwalczak2....dzięki za opinię bo już się zastanawiałam gdzie szukać szpitala:)
        • ewulka2.2 Re: Poród w Pruszkowie 13.09.11, 16:59
          Ja rodziłam 5 lat temu. Niestety muszę potwierdzić, że personel nie był miły. Panie w ogóle nie pomagały a najgorsze były noce. W szpitalu przebywaliśmy 2 długie dni, za długie jak na takie warunki. Sale są bardzo małe, a w każdej 8 osób (4 kobiety i dzieci). Do tego co chwila przychodzą odwiedzający, więc w rzeczywistości - momentami-na sali [15 m] znajduje się więcej niż 8 osób. Jeżeli jest taka możliwość to zapytaj o salę z 1 łóżkiem (jeżeli taka jest). Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.
    • aga_wer Re: Poród w Pruszkowie 14.09.11, 14:51
      rodziłam dwa mc temu i 3 lata temu.miałam swoja położna co myślę,że ułatwia trochę sprawę.ja nie narzekam.drugi poród niestety wywoływany (odeszły wody i brak skurczy) oksy.nie można nic jeść ani pić podczas wywoływania (to minus, szczególnie jak akcja ciągnie się przez kilka długich godzin) i trzeba być podpiętym do ktg.jest możliwość łagodzenia skurczy pod prysznicem,można tez się poruszać po sali porodowej (z ktg;-).p/bólowo oczywiście dolargan. poród możliwy z partnerem.po porodzie dziecko na kilka chwil kładzione jest na brzuchu a później zabierane do mierzenia, ważenia itd.po "ogarnięciu"kobiety na łóżku z sali dziecko przystawiane jest do piersi.jeśli chodzi o personel to nie mam nic do zarzucenia.zarówno położne dyżurujące (nie mówię o swojej wynajetej) jak i pielęgniarki noworodkowe przychodziły pytały o karmienie, uczyły przystawiać do piersi (praktycznie z każdej zmiany pytały czy mi w czymś nie pomóc przy karmieniu a leżałam prawie 5 dni), w razie potrzeby można było poprosić o mleko modyfikowane, odpowiadały na każde pytanie.jeśli chodzi o pediatrów to samo.generalnie nie mam do czego sie doczepić
      • rekin07 Re: Poród w Pruszkowie 26.09.11, 16:32
        To jest rzeźnia a nie szpital położniczy.
        Brak znieczulenia, cięcie zawsze, zawsze oksycotyna. nawet gdy są mocna skurcze i nie ma konieczności jej podawania... a szybciej.

        Opieka po porodzie, sale, godziny wizyt są zdecydowanie lepsze... ale sam poród to rzeźnia.
    • kasiula_kasiula Re: Poród w Pruszkowie 28.09.11, 09:40
      Bzdura.......:( Rodziłam w lipcu br. Uważam,że wszystko jest ok :). Położne ,lekarze zajmują się pacjentkami zarówno przed jak i po porodzie .... Może troszkę jest za mało opieki i pomocy przy noworodku :(... Jeśli chodzi o cięcie i oxy to równiez się nie zgodzę...
      Pozdrawiam :)
    • jasisi Re: Poród w Pruszkowie 19.10.11, 16:34
      Dzięki monikawbj za link,
      widać ja pisałam w jakimś starym wątku,
      także wkleję tu to co napisałam tam,
      jak ktoś ma świeże wieści z Pruszkowa to poprosimy:)

      "Witam,
      bardzo proszę o aktualne wieści o szpitalu w Pruszkowie,
      biorę pod uwagę ten szpital, mam tu najbliżej, bez dojeżdzania w korkach warszawskich (dla rodziny),
      pozatym miałam tam operowaną ciążę pozamaciczną i nparawdę niezawiodłam się wtedy, przeciwnie do "prestiżowego" szpitala na Żelaznej, gdzie lekarka odesłała mnie do domu mówiąc : pani już sobie naturalnie poroniła i sma sie pani oczyści! mimo że miałam pozytywny tes ciażowy i betahcg wskazujące na ciążę i byłam po obfitym krwawieniu, ciąży w macicy jednak nie było. Nawet jeślibym wtedy naturalnie poroniła, to powinni mnie przyjąć na czyszczenie, jednak odesłali mnie do domu. Jednak ja czułam się coraz gorzej i na drugi dzień zgłosiłąm się do Pruszkowa, też nie mogli się dopatrzyc tej pozamacicznej, ale mnie nie odesłali, przyjęli, na usg stwierdzili ze jest podejrzenie pozamacicznej, choć 100% pewnosci nie mają, pewnosc będzie dopiero jak mnie zoperują, no i mnie zoperowali, ciąża pozamaciczna była i podobno w bardzo dobrym momencie zoperowana. Gdybym jednak słuchała się tych na Żelaznej, być moze straciłabym jajnik i szanse na dalsze ciąże.
      A tak, jestem w ciąży i po części dzięki lekarzom ze szpitala w Pruszkowie.
      Dlatego myślę aby tam rodzić, moja kuzynka rodziła tam zeszłej zimy i była zadowolona, choc to prawda ze poród miała łatwy i szybki, brali sobie salę tą za 400 zł, no i pielęgniarka sama przychodziła i pytała czy nie trzeba w czymś pomóc! Nie wiem czy to tylko n tej płatnej sali czy wogóle tak tam jest.

      Ale tak prawdę mówiąc zaczynam dochodzic do wniosku że to wszytsko zależy od ludzi na jakich się trafi, jaka zmiana lekarzy czy pielęgniarek. Ogólnie wszystkie szpitale tu na forum mają opinie i negatywne i poztytwne, nie ma szpitala idealnego...

      Dodam też że nie zależy mi na zzo, nigdy wiecej tego świństwa!
      Papier toaletowy też nie jest dla mnie wyznacznikiem do wyboru szpitala;)
      Będzie to drugie dziecko, takze nie potrzebuję nauki zajmowania sie dzieckiem.
      Ale ogólnie pomocność pielęgniarek poporodowych by się przydała gdyż straszna ze mnie słabinka, przy pierwszym dziecku po porodzie wstając z łóżka, traciłam przytomnosć, czarno mi się robiło:( - anemia to chyba byłą przyczyną, teraz też mam w ciaży. "

      Bardzo prosze o obecne opinie o Wrzesinku.
      • aniuta04 Re: Poród w Pruszkowie 19.10.11, 20:10
        Ja zgadzam się z opinią aga_wer. Rodziłam 3 tyg temu i naprawdę nie ma co narzekać. Przed porodem też miałam podaną kroplówkę i fakt, nie można nic jeść i pić ale wtedy raczej się o tym nie myśli...Po porodzie - u mnie skończyło się cesarką- niestety przez dobę nic nie dają do jedzenia i dopiero potem jakies sucharki z wodą a na trzeci dzień( po cesarce 3 doby do wypisu) dopiero
        "normalny" obiad. Jesli mama nie jest na siłach po cesarce, dziecko zabierają do sali noworodków na noc. Opieka położnych i pań z sali noworodków bez zarzutu, pomagały przystawiać do piersi, jeśli była potrzeba, przynosiły mleko modyf. i można było dokarmić dzidzię. Jeśli chodzi o sale porodowe, to ja akurat byłam na "jedynce", chociaż nie wiem czy kolejne, po remoncie też nie są pojedyncze. Czysto i zadbanie. Chciałam rodzić własnie w Pruszkowie ze względu na późniejsze odwiedziny rodziny-bliżej i szybciej niż do Wawy- i nie żałuję.
        • monikawbj Re: Poród w Pruszkowie 20.10.11, 12:35
          Jesteśmy już po porodzie:) Ja jestem bardzo zadowolona położna Kasia i dr Kasia były świetne:)
          Mogłam chodzić , siedzieć, ćwiczyć na piłce.PO porodzie sala 2 osobowa - tata mógł być z nami cały czas. Jeśli była potrzeba to Panie z noworodków pomogły wystarczyło zapytać.Obiady dobre.Ktoś ma więcej pytań?
          • tramwppl Re: Poród w Pruszkowie 27.10.11, 12:55
            W tym szpitalu osoby które wykupią salę dwuosobową są traktowane lepiej !!!
            nie polecam pruszkowskiego szpitala, razem z żoną przeżyliśmy szok. to personel był wulgarny na jakikolwiek najmniejszy mój sprzeciw. obiecali naturalnie, dostali w łapę, a jak przyszło co do czego to chcieli przyspieszać chemią. i w stresie jaki panuje przy porodzie pacjenci są bezbronni.
            wymówki , naciski, itp. a po porodzie nikt się nie zainteresował. Jak dziecko krzyczy to personel zamiast nauczyć pacjentki jak karmić dziecko - podaje glukozę.
            Przy naszym porodzie byłem świadkiem jak innemu niemowlęciu wyłamali bark !
            kłopoty zresztą zaczynają się już na izbie przyjęć, przy 8cm rozwarciu chcieli trzymać jeszcze pół godziny, a dopiero po interwencji u lekarzy przyspieszyli z przyjeciem pacjentki na oddział !!!

            nie polecam, lub polecam na własną odpowiedzialność !!!
          • pruszkowianka Re: Poród w Pruszkowie 28.10.11, 11:30
            Moniko, ciekawa jestem czy mąż mógł zostać z Tobą na noc. Bardzo mi tego brakowało w szpitalu na Karowej. Czy podczas porodu, chodzenia i ćwiczeń na piłce byłaś cały czas podpięta ktg? Jak wyglądało przyjęcie do szpitala na izbie?
            • aga_wer Re: Poród w Pruszkowie 29.10.11, 00:21
              to może ja odpowiem:
              -w sali dwuosobowej mąż może zostać na noc
              - mnie odczepili od ktg tylko jak szłam pod prysznic (przy pierwszym porodzie to samo)
              -na izbie: ktg, badanie przez lekarza, przebranie się i na górę:-)
              • monikawbj Re: Poród w Pruszkowie 02.11.11, 15:03
                dokładnie tak jak aga_wer napisała... 24h na dobę może ktoś być z Tobą i zdrzemnąć się na fajnym fotelu:)
                • malczyk24 Re: Poród w Pruszkowie 09.12.11, 16:02
                  A jak wygląda poród rodzinny,ile kosztuje itp.
                  • aniuta04 Re: Poród w Pruszkowie 09.12.11, 20:42
                    Jesli chodzi o poród z partnerem, mamą ,przyjaciółką, jest to bezpłatne. Nie wiem jak wyglądają inne sale porodowe, ale ja byłam na pojedynczej, nic nie płaciłam. Być moze była akurat wolna i dlatego tam trafiłam a moze tak poprostu tam jest, nie pytałam potem.
                    • monikawbj Re: Poród w Pruszkowie 10.12.11, 10:48
                      tak sale są pojedyncze z łazienką....
                    • malczyk24 Re: Poród w Pruszkowie 10.12.11, 11:17
                      Wielkie dzięki za informacje.
                      Pozdrawiam
          • weronika_kn Re: Poród w Pruszkowie 11.06.12, 15:47
            to ja jeszcze dopytam o to czy cos sie zmienilo w stosunku do standardow sprzed 2009:
            - nacinanie?
            - parcie w pozycji innej niz (pol)lezaca?
            - kontakt matki z noworodkiem skora do skory bezposrednio po narodzinach?
            - mozliwosc przystawienia noworodka przed urodzeniem lozyska? czy standardowo: dziecko zabieramy a oksytocyna syntetyczna dozylnie?
            - znieczulenie?
            - czy usuneli juz wanne jacuzzi 'ktora halasuje, za szybko stygnie i nikt z niej nie chce korzystac'?
            • achaja17 Re: Poród w Pruszkowie 12.06.12, 08:42
              Po koleji:
              - tak - niestety
              - tak
              - tak - córcie położyli mi odrazu,
              - nie przystwiałam, urodziłam najpierw łożysko ale bez dodatkowych wpsomagaczy,
              - nie wiem - nie pytałam - szybki poród,
              - tak - już jej nie mam,
            • burza_gradowa Re: Poród w Pruszkowie 12.06.12, 09:15
              Co do nacinania, to ja pytalam przed porodem. Bez problemu ustalilam, ze jesli zajdzie potrzeba to natna, jesli wszystko bedzie wskazywac, ze obejdzie sie bez, to nie. W odpowiednim momencie polozna sama poinformowala mnie o tym jak sytuacja wyglada.
              Parcie..no coz wyboru wielkiego nie bylo, ale lezec kazali dopiero pod koniec kiedy zreszta i tak juz mi bylo wszystko jedno:-)
              Znieczulenie- teoretycznie mozliwe pod warunkiem, ze w szpitalu nie odbywa sie w tym czasie operacja..czyli raczej trzeba dac sobie spokoj.
              Dziecko od razu trafilo na moj brzuch, tylko na chwile na przywitanie, potem lozysko, bez wspomagaczy.
              Skoro juz pisze, to dodam, ze jestem bardzo zadowolona z opieki w trakcie i po porodzie. Nie mam zadnych zastrzezen, nikt niczego mi nie odebral ani do niczego nie zmuszal, polozne i pielegniaki zyczliwe i troskliwe, nie musialam o nic prosic, wystarczylo, ze mala zaplakala i zaraz ktos byl, rowniez w nocy. Jesli bede miala znowu rodzic, to w Pruszkowie.
              • weronika_kn Re: Poród w Pruszkowie 13.06.12, 17:05
                burza_gradowa napisała:

                > Co do nacinania, to ja pytalam przed porodem. Bez problemu ustalilam, ze jesli
                > zajdzie potrzeba to natna, jesli wszystko bedzie wskazywac, ze obejdzie sie bez
                > , to nie. W odpowiednim momencie polozna sama poinformowala mnie o tym jak sytu
                > acja wyglada.
                > Parcie..no coz wyboru wielkiego nie bylo, ale lezec kazali dopiero pod koniec

                no skoro nie ma wyboru innej pozycji parcia niz lezaca to wiadomo, ze najprawdopodobniej zajdzie potrzba naciecia...

                ale dobrze, ze chociaz polozyli dziecko na brzuchu i nie dawali oxy z automatu, to juz postep.
                Dziekuje za odpowiedzi
                • aga_wer Re: Poród w Pruszkowie 14.06.12, 10:08
                  > no skoro nie ma wyboru innej pozycji parcia niz lezaca to wiadomo, ze najprawdo
                  > podobniej zajdzie potrzba naciecia...


                  pozwolę się nie zgodzić z tą teorią.rodziłam w pozycji półleżącej i nie byłam nacinana (przy drugim dziecku)
                  • burza_gradowa Re: Poród w Pruszkowie 14.06.12, 13:07
                    Szczerze mowiac wydaje mi sie, ze elastycznosc nie ma za wiele wspolnego z pozycja, poza tym to, ze na ogol klada nie oznacza, ze nie zgodziliby sie na inna pozycje gdyby komus zalezalo.
                    • ellemire Re: Poród w Pruszkowie 16.06.12, 19:35
                      Miło w końcu przeczytać aktualne wiadomości odnośnie porodu w Pruszkowie.
                      Czy mogę spytać o przyjęcia do porodu czy był z tym problem ? Z tego co wiem to są tam tylko dwie sale porodowe jednoosobowe.
                      • burza_gradowa Re: Poród w Pruszkowie 16.06.12, 22:55
                        Ja rodziłam na początku stycznia. Był luz. O ile dobrze pamiętam, to jedna z tych dwu sal była wolna cały wieczór, może i noc. Mogłam tam sobie siedzieć i podskakiwać na piłce ile dusza zapragnie. Ale ponieważ dziecko nie spieszyło się, spędziłam na bloku noc i urodziłam dopiero następnego dnia.
                        • ellemire Re: Poród w Pruszkowie 19.06.12, 13:46
                          Dziękuję. Ja termin mam na ten weekend i chciałabym urodzić tu w Pruszkowie bo na miejscu i mąż nie musiał by się włóczyć po warszawie. Czas pokaże a póki co to maleństwu jakoś się nie spieszy.
                          • achaja17 Re: Poród w Pruszkowie 20.06.12, 09:51
                            Rodziłam dwa razy w Pruszkowie i za każdym razem było w porzadku, lekarze super, położne rzeczliwe - trzecie też tu urodzę :)
                            • evelinka12 Re: Poród w Pruszkowie 21.06.12, 09:10
                              ja rodziłam w marcu w Pruszkowie, był to mój już 2 poród na tej porodówce. nie mam żadnych zastrzeżeń, teraz chyba było dużo lepiej niż przed 4 lat. opieka bardzo dobra, lekarze bardzo się interesowali, dodam że byłam przyjeta na oddział po terminie w celu wywołania porodu. lekarka tak przy mnie "chodziła" że w końcu urodziła sama bez konieczności podania oxy. a młoda połozna Kasia to złoty człowiek, pracuje z powołania i pacjentki traktuje bardzo poważnie i przy niej czuć że poród to ważna dla kobiety chwila, a nie jak inne położne dla których wazne aby szybciej i nastepna. na prawdę mogę z czystym sumieniem polecić ten szpital, nie ma czego się obawiać, i co najważniejsze blisko do domu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka