Dodaj do ulubionych

Towar jak każdy inny

13.05.05, 12:32
co za szczęście że jestem idiotą i nie chodzę z dzieckiem do Media Markt

Porno między bajkami

Andrzej Libich 12-05-2005, ostatnia aktualizacja 12-05-2005 18:46

Na stoisku promocyjnym w opolskim Media Markcie między płytami DVD z bajkami
dla dzieci walają się płyty z filmami porno. - Towar jak każdy inny -
powiedział nam pracownik stoiska, gdy zwróciliśmy mu uwagę. Rzecznik firmy
zapewniał, że wnet pracownicy zrobią z tym porządek. Ale nie kiwnęli palcem

W sklepie trwa akcja promocyjna, w której można po niższych cenach kupić
wiele płyt DVD. Rzucająca się w oczy reklama zachęca do zaglądnięcia do
kosza, w którym są przecenione tytuły. Przyciąga on głównie dzieci i
młodzież. Zaglądnęła do niego w czwartek m.in. Teresa Karpińska z Opola,
która do sklepu wybrała się wraz z mężem i synem w poszukiwaniu bajki "Słoń
Bungy".

Sięgnęła po kilka płyt i za chwilę zdenerwowana cisnęła je z powrotem,
zabraniając kilkuletniemu synkowi zaglądać do środka. - Szukam w koszu
promocyjnym, bo tutaj jest najtaniej. Ale to skandal, że między bajkami
znajduję to świństwo - powiedziała, wskazując na jeden z filmów
pornograficznych. - A proszę, obok leży płyta z naszym Papieżem. Jestem
katoliczką i jestem strasznie oburzona - oświadczyła głośno i wyszła ze
sklepu.

Rzeczywiście, w koszu można znaleźć też film "Wizyta Ojca Świętego w Polsce",
który - jak się dowiedzieliśmy - cieszy się sporą popularnością i wielu
klientów o niego pyta. Są odsyłani m.in. do promocyjnego kosza.

A tam obok "Pszczółki Mai" widzą takie tytuły, jak "Fuck Dreams" czy "Analne
Rozkosze".

- To jest po prostu niesmaczne i nietaktowne. Każdy ma do tego kosza dostęp,
a po sklepie kręcą się dzieciaki zainteresowane grami komputerowymi -
powiedział Marek Kamiński, z zawodu pedagog.

- Kierownictwo marketu powinno za przykładem wypożyczalni płyt oddzielić
filmy porno od bajek dla dzieci albo chociaż zakryć okładki - uznali studenci
opolskiej politechniki Krzysiek Sus i Sebastian Kocur, przeglądający
promocyjne płyty.

Nasz reporter próbował ustalić, kto jest odpowiedzialny za niesmaczny
miszmasz w koszu promocyjnym. Nikt z kierownictwa opolskiego marketu nie
chciał z nim rozmawiać. Natomiast pracownik stoiska wzruszył ramionami i
odparł, że filmy porno to jest towar jak każdy inny, a najważniejsza jest
sprzedaż.

Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem prasowym sieci Media Markt. Wioletta Batóg
była zaskoczona. Zapewniła nas, że sprawdzi, co się dzieje w sklepie w Opolu.
Po kilkunastu minutach oddzwoniła. - Takie praktyki nie mają miejsca w innych
oddziałach w Polsce. A dyrekcja z Opola zajmie się tą sprawą. Natychmiast też
filmy porno zostaną z kosza wyciągnięte - zapewniała.

Sprawdziliśmy po kilku godzinach: nikt nawet nie kiwnął palcem. Pornosy nadal
walały się między bajkami.
Obserwuj wątek
    • cat_s Re: Towar jak każdy inny 13.05.05, 14:56
      Witam,
      Uważam, że ładny bardzo artykuł znalazłeś:-)
      Niestety - o zgrozo - jego treść nie wyczerpuje tematu...

      Oto 'rodzynek' z innego sklepu:

      ***
      Na pólce z przetworami w równych rządkach prężą się puszki z optymistycznymi
      różnokolorowymi etykietami. W sklepie trwa akcja promocyjna przyciągająca
      licznych kupujących, głównie panie domu. Zaglądnęła na nią m.in. Anna Kowalska,
      która do sklepu wybrała się z mężem i dziećmi w poszukiwaniu karczochów.
      Sięgnęła po kilka puszek i po chwili z obrzydzeniem cisnęła je z powrotem na
      półkę, zabraniając oczywiście niewinnym dzieciom dokładniejszej analizy treści
      etykiety.
      - Szukam na półce promocyjnej, bo tutaj jest najtaniej. Ale to skandal
      niewymowny, że między uczciwymi warzywami znajduję na półce to świństwo -
      powiedziała wskazując z obrzydzeniem na puszkę z tuszonką. - A tu, proszę,
      fasolka. Niby fasolka ale z BOCZKIEM!!! Jestem wegetarianką i jestem strasznie
      oburzona - oświadczyła głośno i demonstracyjnie wyszła ze sklepu trzaskając
      wyzywająco drzwiami.
      Jak stwierdziliśmy, na promocyjnej półce można też znaleźć niskokaloryczną
      wysokobiałkową pulpę sojową - cieszy się ona wyjątkową popularnością i wielu
      klientów o nią pyta. Ale, obok prawidłowej pulpy, leżą niefrasobliwie także
      takie przetwory, jak: "kopytka świńskie wygniatane, podwójnie parzone"
      i "kaszanka bezkrwawa, gryczana".
      - To jest po prostu niesmaczne i nietaktowne. Każdy ma do tej półki dostęp,
      a po sklepie kręcą się wygłodniałe dzieciaki zainteresowane niezdrową
      żywnością - powiedział Jan Nowak, z zawodu pedagog dietetyki specjalnej.
      - Kierownictwo sklepu powinno za przykładem wypożyczalni płyt oddzielić puszki
      mięsne od puszek bezmięsnych małym poręcznym parawanikiem albo chociaż tym
      pierwszym zakryć litościwie etykiety - uznali studenci Wyższej Szkoły Opakowań
      Metalowych i Innych, przeglądający łakomie promocyjne produkty.
      Nasz reporter próbował ustalić, kto jest odpowiedzialny za niesmaczny (!)
      miszmasz na promocyjnej półce. Nikt z kierownictwa sklepu nie
      chciał z nim rozmawiać. Pracownik stoiska wzruszył pogardliwie ramionami i
      odparł, że "puszka jest puszka", a najważniejsza jest sprzedaż i "żeby klientom
      na głowy nie spadało"
      Rzecznik prasowy sieci, do której sklep należy, poinformował nas, że praktyki
      te zostaną ukrócone natychmiast a względem winnych puszkek wyciągnie się surowe
      konsekwencje.
      Gdy jednak sprawdziliśmy po kilku godzinach - puszki dobre dalej w najlepsze
      pospolitowały się z puszkami niedobrymi.
      Kopytka dalej walały się między karczochami...
      ***

      Nieprawdaż, jakie to oburzające?
      Zawsze twierdziłem, że odrobina segregacji jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
      Przynajmniej na poziomie puszek. I płyt DVD oczywiście;-)

      Pozdrawiam
      cat_s

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka