Dodaj do ulubionych

Apel: pomoc slwestrowa dla psów

29.12.05, 19:50
Czy ktoś zna skuteczny (i sprawdzony) sposób, jak pomóc domowemu
przyjacielowi w jego stresie, gdy zaczyna się noworoczna kanonada? Mój pies,
stateczny zdawałoby się 13-latek po raz kolejny będzie przeżywać bardzo
ciężkie chwile. Co prawda aplikuję mu wieczorkiem neospasminum przemycone w
jakimś psim smakołyku i przed północą podnoszę nieco poziom fonii w TV ale i
tak pora między godz 23.50 a 0.20 to najgorsze pół godziny w każdymroku jego
psiego życia.Za dobre rady obaj będziemy wdzięczni.
Obserwuj wątek
    • burza_gradowa Re: Apel: pomoc slwestrowa dla psów 29.12.05, 22:35
      Dołączam się do pytania. Mój pies juz od ponad tygodnia boi sie wychodzic na
      spacery.. a w normalnych okolicznościach je po prostu uwielbia, to jest bardzo
      ruchliwy i energiczny piesek, foksterier, teraz jednak snuje się po kątach a
      czasami po prostu - chowa. Każdy drobny huk, jakich przez cały dzien można
      usłyszeć setki, wprawia go w drżenie na długie godziny... to po prostu koszmar.
      Tabletki i inne syropki nie działają, dzis nawet dalam podwójną dawkę, nie
      zauwazyłam żadnego efektu.
      • cat_s Re: Apel: pomoc slwestrowa dla psów 29.12.05, 22:59
        Witajcie,
        Cóż, teraz, bezpośrednio przed noworoczną kanonadą -
        to już chyba tylko farmakologia pozostaje. I ograniczenie spacerów, tudzież głośne 'tło dźwiękowe', gdy pies siedzi w domu.

        Ale tu znalazłem ciekawą dyskusję:
        forum.dogs.pl/viewthread.php?tid=4495
        Wynika z niej, że jak się zabrać do tego regularnie i oczywiście w spokojniejszym akustycznie okresie - to można psa w pewnym zakresie przynajmniej 'odczulić' na huki...
        Cytuję kawałek:

        "Głównym punktem wyjścia w przyzwyczajaniu psa do huków jest zmienienie jego odczuc. Pies się boi więc naszym zadaniem jest spowodowanie aby huk nie kojarzył sie psu negatywnie. Jest to cięzka i zmudna praca, bo jeden huk nie w tym momencie łamie nam wszystko-no cóż nie możemy kontrolowac środowiska ... Ja bym nagrała te huki na kasete i puszczała psu np. podczas karmienia. Najpierw bardzo cicho, prawie nie słyszalnie, potem stopniowo, powoli zwiekszać glosność. Najlepszym wyjściem jest cwiczenie z psem od poczatku jesli zauważymy takie zachowania. Najgorsze jest to że pies boi się głosnych hukow, potem nawet tych stłumionych, potem w efekcie reaguje strachem na odbijanie piłki tenisowej o beton. Ja bym radziła takim włascicielom podawanie prochów + regularne ćwiczenia. Naszym zadaniem jest spowodowanie skojarzenia huk=cos dobrego. Mozna psa nauczyc (i jak bym tak zrobiła u Wampira w pierwszej kolejności) że huk oznacza dla psa przyjście do własiciela. Potem cały czas pieska karmimy. Powinniśmy się starać żeby pies nie wpadal w panike. Możemy psu podawać smakołyk, potem puszczać huk, potem znowu smakołyk, ale momentalnie zaraz po huku. Możemy go karmić także podczas odtwarzania huku. Potem zmieniamy kolejnośc-najpierw huk, potem smakołyk.
        Najwazniejsze jest ustalenie co powoduje strach u psa (jaka glosnosc wybuchu). Czasami sprawdza sie zwiekszenie psu dawki ruchu. Wybiegany, zmęczony pies jest mniej impulsywny."

        Cóż, procedury warunkowania nie są nowym odkryciem, wymagają jednakże pewnej regularności, aby odruch miał czas się utrwalić.

        Pozdrawiam
        cat_s
    • francesca12 Re: Apel: pomoc slwestrowa dla psów 29.12.05, 23:42
      Z moim psem - który aktualnie mi zginął :( o czym piszę na forum otwock -
      zawsze bał się wystrzałów, tych sylwestrowych, no i grzmotów - miał niesamowitą
      zdolność przeczuwania burzy - wystarczyło, że gdzieś daleko zagrzmiało, on od
      razu panikował - podkulony ogon, wyraźne pobudzenie, trzeba było wypuścić go z
      ogrodzenia i wtedy odruchowo chował się do jakiegoś ciemnego pomieszczenia,
      które można było zamknąć, np. do garażu - najlepiej jak się z nim wtedy było,
      głaskało, rozmawiało i podstawiało miskę z wodą; koniecznie trzeba było to
      zrobić, bo gotów był podkopać się pod ogrodzeniem i przecisnąć się przez
      niewielką szparę, aby tylko móc się schronić..
      Często bywało tak, że po jego zachowaniu wiedzieliśmy, że będzie burza albo
      tylko "postraszy"..

      Kiedyś była audycja w TOK FM nt. psów bojących się takich hałasów - co ciekawe -
      one odczuwają takie wystrzały wielokrotnie silniej niż my - czyli nie jak
      grzmot, ale mniej więcej jak start samolotu tuż nad uchem!

      A psie serca nie są takie mocne..

      To jest poważny problem - dlatago może warto ograniczyć strzelanie z petard dla
      własnej przyjemności..

      PS
      mój pies zginął i... - o ile jeszcze żyje - martwię się, jak przeżyje wystrzały
      sylwestrowe, o ile w ogóle wróci..
      • skobi1 Re: Apel: pomoc slwestrowa dla psów 30.12.05, 07:56
        francesca12 badz dobrej mysli.

        Niedawno moj pies zaginal w Pruszkowie. Rozwiesilam mase ogloszen (ponad 300) i
        okazalo sie, ze znalazl psa dobry czlowiek i mi do domu przywiozl. Pytaj po
        schroniskach poniewaz tam czesto ludzie odwoza znalezione psy. Ja odwiedzilam
        dodatkowo wszystkich weterynarzy, ktorzy w razie pojawienia sie takiego psa
        mieli dac znac.

        Mieszkam w Pruszkowie od niedawna ale jestem pod wrazeniem. Okazuje sie, ze
        wiele ludzi jak jest mroz bierze do domu blakajace sie psy, po ktorych widac, ze
        sa domowe a zwialy wlasicielom. Zaskoczenie wiec bylo duze.

        Moj psiak wlasnie dal dyla jak niedaleko nad ktos petarda rzucil. Szkoda slow na
        takie zachowania.

        Pozdrawiam i trzymam kciuki,

        Marzena
        • francesca12 Re: Apel: pomoc slwestrowa dla psów 30.12.05, 10:47
          skobi1 napisała:

          > francesca12 badz dobrej mysli.

          Marzeno, dzięki za wsparcie :)

          Ja nie rozwiesiłam ogłoszeń, mam kiepskie zdjęcia Maksia..

          Domyślam się, że albo go ktoś przygarnął (czasowo lub na stałe) - tak jak my
          tego "nowego" - o czym piszę tutaj:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15342&w=34066371&a=34141137
          albo się zgubił i do nikogo nie przyplątał, albo.. nie chcę nawet myśleć o tym..
          • skobi1 Re: Apel: pomoc slwestrowa dla psów 30.12.05, 11:24
            francesca12,
            moje ogloszenia byly bez zdjec :) tresc wazna by opisac jak trzeba psiaka i
            cechy charakterystyczne :))

            Serio to dziala :) sprobuj.
            • francesca12 Re: Apel: pomoc slwestrowa dla psów 30.12.05, 12:27
              No to tak chyba zrobię, bo to jedyne, co można w tej sytuacji..

              Załamałam się, bo siostra powiedziała, że on na pewno zwiał i już nie żyje :(((
              Szanse na odnalezienie są małe :(((((

              --
              Keep the Moment
              • skobi1 Re: Apel: pomoc slwestrowa dla psów 05.01.06, 09:18
                francesca i co z psiakiem ? znalazl sie ? rozwiesilas te ogloszenia ? dzwonilas
                po schroniskach ?

                M.
                • francesca12 Re: Apel: pomoc slwestrowa dla psów 05.01.06, 23:00
                  Pies się nie znalazł, dzwoniłam do schroniska w Celestynowie - pani rozłozyła
                  ręce, rozwiesiłam ogłoszenia, po jednym dniu nie było po nich sladu nawet -
                  ktos zerwał ;(((
                  Ja jednak wierzę, że Maksio się do kogoś przybłąkał, że jest teraz w ciepłej
                  budce, tylko trochę tęskni za nami..

                  No cóż, niewiele moge już zrobić..
    • skobi1 Re: Apel: pomoc slwestrowa dla psów 30.12.05, 08:05
      Co do pomocy zwierzakom w tym dniu mozna stosowac jakies leki. Na homeopatyczne
      jest juz troche za pozno bo powinno sie stosowac je jakies 2 tygodnie wczensiej.
      Sa rozne. Znane sa borax D6 2 - 3 razy dziennie po 3 kulki,
      mozna tez podawac przed wyjsciem na spacer kalium phosphoricum D6 lub
      dla niektorych psow lepiej dziala argentum nitricum D6. Na rozne psy rozne
      srodki dzialaja, trzeba wiec sprawdzic, ktory jest najskuteczniejszy, Co do
      lekow tych tradycyjnych warto isc do apteki i poprosic o cos dla psa. Oni
      najlepiej podpowiedza :) Nazw tutaj nie chce wymieniac tych tradycyjnych bo
      najlepiej jest dobrac do odpowiedniego psa odpowiedni lek nawet od wzgledem wagowym.
      • bajka111 Re: Apel: pomoc slwestrowa dla psów 30.12.05, 14:28
        Mialam dwie suczki, jedna panicznie bala sie wystrzalow. Tego Sylwestra juz nie dozyla :(
        Druga na petardy w ogole nie reaguje.

        W zeszlym roku za namowa weterynarza dalismy tej strachliwej jakiegos "glupiego jasia".
        Skonczylo sie na tym, ze bala sie tak samo, tylko byla jakas nieswoja i przez calego Sylwestra
        chodzila po calym domu nie panujac nad pecherzem w trakcie tych spacerkow. Puscily jej nerwy,
        miesnie i wszystko.

        Pewnie rozne psy roznie reaguja...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka