Dodaj do ulubionych

dzieci i koty

10.05.03, 15:30
Mam dwóch synów i dwa koty - moja przyjaciółka kociara poprawiła by
kolejność - koty przed ludźmi;). Chłopcy mają: 8 lat i 9 miesięcy, koty 4 i 5
lat. Symbioza jest niemal idealna: koty śpią z dziećmi, jedzą po dzieciach -
albo nie czekają na po i wyjadają w trakcie - dzielą się zabawkami. I kto mi
powie, że może być szczęśliwa rodzina bez kota?
Obserwuj wątek
    • ettess Re: dzieci i koty, i inne żyjątka... 18.05.03, 22:21
      Absolutnie nie może być szczęśliwą rodziną bez kotów, w ogóle bez jakichkolwiek
      zwierząt!!! :) Przez mój dom przewinęło się niezłe stado... Pierwsza była
      kotka, która zwiała, bo ją moja siostra za bardzo kochała. Był pies, którego
      nie wiedzieć czemu przygarnął sobie jakiś starszy pan, a mama nie mogła go
      dogonić (hm...), były dwie chińskie myszy, dwa kanarki, rybek też było trochę,
      oczywiście to wszystko nie jednocześnie. Chociaż cały czas (17 lat) był z nami
      piesio, którego już niestety nie ma. Teraz za to rolę pilnowania domu przejęły
      dwie kotki łobuziary. A od czasu do czasu przerzucamy się na coś większego od
      nas i jedziemy zobaczyć się z konikami. Nie wyobrażam sobie życia bez
      zwierząt!!!
      Pozdrawiam!
      • celianka Re: dzieci i koty, i inne żyjątka... 23.05.03, 14:08
        Ettes, z tymi zwierzakami to nie zawsze jest jednak różowo. Mój Santiago dziś
        kolejny raz dał wyraz swojej rywalizacji z dzieckiem i nasikał mu na fotelik.
        Jest kastratem i nie powinien tego robić (teoretycznie). Ale on tak chyba daje
        wyraz zazdrości. Myślisz, że to możliwe? I co z tym można zrobić?
        • ettess Re: dzieci i koty, i inne żyjątka... 25.05.03, 14:57
          Ha! W takim razie mója "młodsza" kota rywalizuje z rodzicami! :) Już trzy
          razy "zlała" im się do łózka okropnica! Nie wiadomo dlaczego. Chyba taki
          kaprys. I nie pomagało nic, kilkakrotne pranie, wietrzenie, psikanie czym się
          dało, zawsze była wstanie wyczuć swój zapach. Dopiero zmiana kołdry na jakiś
          czas dała rezultaty i kicia wróciła do kuwety. Mała nie miała jeszcze okazji
          być zazdrosna, ale duża już tak i dawała temu wyraz obrażając się na
          domowników, nie pozwalała się dotknąć, ostentacyjnie wychodziła z pokoju,
          potrafiła złośliwie niszczyć rzeczy, po jakimś czasie musiała się przyzwyczaić
          i jej przeszło. Santiago też pogodzi się z sytuacją, może potrzeba mu trochę
          czasu. Trzeba mu okazywać duże zainteresowanie, to trochę tak jak z ludźmi :)
          My do dużej mówiliśmy ładna kicia, mądra kicia ;) i pozwalaliśmy leżeć na
          ulubionym fotelu ;) Teraz jest już w porządku i nie ma problemu z zazdrością.
          Pozdrawiam!
          • celianka Re: dzieci i koty, i inne żyjątka... 30.05.03, 22:59
            No to dopieszczam Santiaga... Jak tylko pościelemy łóżka buras bezczelnie
            wskakuje na kołdrę i czeka. Kiedy się położę kładzie się przy mojej głowie na
            poduszce i mruczy. A dziś obudziłam się w nocy i cóż widzę? Przy mojej i
            synusia głowach leży Santi i myje maluszkowi tył łebka ozorkiem. A mały nic.
            Ale i tak mu nie wierzę i zakrywam wszystko co mogę przed tym ogoniastym
            lejkiem;)
            pozdrawiam serdecznie
            Dominika
            • irminka2 Re: dzieci i koty, i inne żyjątka... 04.06.03, 14:32
              Witam serdecznie!
              Jestem na edziecku od jakichś trzech tygodni i dziś wypadła wycieczka na fora
              prywatne.
              Mam prawie 5 letniego synka i 7letnia kotkę. Jak przyjechałam ze szpitala i
              Wojtuś zaczął płakać położyła uszy i najeżyła się tak obcy był to dla niej
              dźwięk. Myślałam ,że skoczy na małego , ale moje Murka , nie wolno i
              pogłaskanie uspokoiło ją. Jednego długo nie mogła przeżyć jakim prawem to
              płaczące coś zajęło jej miejsce na pani kolanach!Długo omijała Wojtusia, raz
              tylko w nocy wlazła do jego łóżeczka ułożyła się przy nogach i tak sobie spali.
              Dopiero od roku ma do Wojtusia pełne zaufanie i daje mu się głaskać.
              A teraz mam problem zabrakło mi dla kici tabletek i zdążyła narozrabiać. Może
              ktoś chce kotka , będą na świecie za jakieś 3-4 tygodnie.
              Pozdrawiam!
              Irmina
              • amyk Re: dzieci i koty, i inne żyjątka... 24.08.03, 13:49
                O tak - nie wobrazam sobie domu bez zwierząt. Obecnie mam 9 letnią kotke i
                rybki. Chciałabym dużego piesa - ale cuż 9 piętro wieżowca nie nadaje się dla
                psa.
                Oprócz tego w domu chasa obecnie 26 m-czny Mikołaj a kicia siedzi na górnych
                szafkach w kuchni i żadko schodzi - najczęściej jak małego nie ma w domu.
                Jedzonko dla kota też stoi na blacie w kuchni - bo inaczej wyjadłby mu je lub
                rozsypał Mikołaj.
                Mikołaj naśladując kota wspina się na wszystkie dostepne dla niego wysokości.
                Taki z niego agresor, że jak mnie nie ma w pobliżu - to kot jest szarpany za
                uszy, ciągnięty za ogon przez Mikołaja . Już mu się nie nie odgryza -
                wcześniej uczyła do dobrych manier drapaniem i gryzieniem - teraz tylko ucieka
                szybko do swojego azylu na meblach w kuchni.
                Tłumaczę i czasem krzyknę ale to tylko skutkuje jak jestem w pobliżu.
                Mikołaj wariuje ze szczęścia jak tylko kot jest w pobliżu i tak okazuje mu
                swoją miłość (przy mnie potrafi pięknie głskać kota i do niego się prztulać)
                Z tym przytulaniem to też trzy swiaty. Kicia tego nie lubi - i juz parę razy
                Mikołaj nosił zadrapania na główce.
                Czasem jest tak, że nie wiadomo kto kogo zaczepia - niezły cyrk.
                Ich relacje zmieniają się na lepsze powolutku - toteż myślę że kiedyś będzie
                rozejm.
                Aa Kicia śpi ze mną na poduszce przy głowie i mrucząc usypia mnie - jak ja to
                lubię.
                Co do rybek - Mikołaj też im nie daje spokoju.
                Czasem ręce mi opadają - ale ja to wytrzymam - przynajmniej tak mi się wydaje.

                Zakochana po uszy w swoich zwierzakach i nie tylko.. AniaZ
    • wiklinka Re: dzieci i koty 01.08.04, 20:18
      Mamy prawie dwuletniego kocurka, a na poczatku listopada "przybedzie" nam
      synek. Mielismy dylemat czy na jakis czas kocurek nie powinien wyjechac do
      rodziców (nawet sie zakumplowali z psiakiem moich rodziców), ale z tego co
      czytam, niemowlaczek i kot potrafia sie ze soba dogadac? Nasza zlosliwina
      potrafi niezle zadrapac i troche sie boimy o bezbronna kruszynke...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka