Dodaj do ulubionych

dwie szkoły

03.03.06, 13:38
Witam serdecznie.
Do porodu zostalo mi juz niewiele,bo 2 m-ce a juz od kilku miesiecy wiem ze
nasz synek ma wade-jednostronny rozszczep wargi(stwierdzone na USG).Jesli
chodzi o podniebienie, to trudno stwierdzic-okaze sie po urodzeniu.Psychicznie
czuje sie juz lepiej, powoli oswajam sie tym co nas czeka.Kupilam sobie juz
nawet"Poradnik dla rodziców..".
Chcialabym Was kochani poprosic o rade-jak sobie radziliscie w pierwszych
miesiacach po urodzeniu, kiedy wada jest dosc widoczna.Chodzi mi o
ciekawskich, wscipskich etc.
Slyszalam o dwoch szkolach leczenia tej wady.Jak zrozumialam: jedna
reprezentuje IMiD-gdzie operuje sie dosc szybko(na Koziej nawet po 4 m-cu)zas
druga dotyczy Polanicy, a w Warszawie zgadza sie z nia szpital
im.Orlowskiego-operuje sie pozniej w kilku etapach.
Do tej pory slyszalam same pochwaly szkoly IMiD, ale od kilki dni mam
watpliwosci, bo ktos mi powiedzial ze zbyt wczesne wykonanie operacji moze
wywolac pozniejsze komplikacje u dziecka, zwlasza w mowieniu.
Jeszcze mam troche czasu, moze nie powinnam az tak zglebiac, ale nie moge
odstawic tego tematu...
Pozdrawiam, E.
Obserwuj wątek
    • agunek1 Re: dwie szkoły 03.03.06, 13:56
      Ale IMiD operuje jednoetapowo wargę i podniebienie, po co narażać dziecko na
      dodatkowe stresy oraz narkozę. Jeśli lekarze uznają że będzie za wcześnie
      przeprowadzić zabieg np w 4 m-cu życia dziecka to napewno poinformują Cię o tym
      fakcie. Właśnie wczesne wykonanie zamknięcia podniebienia daję większą szansę
      na poprawną artykulację dźwięków.
      Poczytaj sobie dokładnie informacje od rodziców na tym forum.

      Pozdrawiam i życzę szczęśliwego rozwiązania. Aga
      • mimarzena Re: dwie szkoły 03.03.06, 14:29
        Witaj, to raczej późniejsza operacja może spowodować kłopoty w mówieniu.
        Przecież dziecko zoperowane w wieku kilku miesięcy praktycznie od początku ma
        szansę prawidłowej mowy (ma do tego stworzone warunki anatomiczne). A dziecko
        operowane później zaczyna mówić z wadą rozszczepową i jakby sie nie starało musi
        mówić niepoprawnie, a nawyki złej wymowy trudno później korygowac i jest to
        ciężka i żmudna praca.
        Pozdrawiam
        • buchora Re: dwie szkoły 03.03.06, 15:33
          witaj;ja mam synka,ktory urodził sie 1,5 roku temu a całkowitym rozszczepem
          wargi i podniebienia.Niestety w ciąży lekarz nie stwierdził(a może nie chciał)
          żadnych nieprawidłowosci,przy każdym badaniu dzidzius miał byc zdrowy i było
          wszystko w porządku!O fakcie tym,dowiedziałam sie dopiero przy porodzie i tego
          nikomu nie życze.Ja przeżyłam wielki szok,gdy zobaczyłam mojego synka,lekarze
          machnęli ręką i powiedzieli;"a..to tylko rozszczep"a dla mnie był to
          koszmar.Poprostu nigdy nie spotkałam sie z ta choroba i kompletnie nie
          wiedziałam co dalej.Dlatego bardzo dobrze że wiesz juz ze twoja dzidzia urodzi
          sie z rozszczepem,bo w ten sposób możesz sie przekonac na naszym forum i nie
          tylko,że to nie takie straszne.Fakt,że dzidzia nie wygląda najlepiej,ale dla
          mnie i mojej rodziny i tak nasze maleństwo było najpiękniejsze.Mimo,ze mój
          synek miał bardzo duzy rozszczep.Dlatego prosze sie nie martwic,przedewszystkim
          nie wstydzic sie dziecka i nie przejmowac "gapiami".To trudne ale ja starałam
          sie traktowac moje dziecko na równi z innymi.Patryk przeszedł dwie operacje w
          IMiDz,takze miałam wątpliwosci,co do tego jaka "szkołe"wybrac.Zdecydowalismy
          sie na Warszawe,gdyz tam mój synek bedzie miał o conajmniej o dwie operacje
          mniej niz tu w Poznaniu.No i przedewszystkim zdecydowalismy sie na IMiDz po
          przeczytaniu artykułów na temat nowej szkoły operowania.Naprawde warto.Ja nie
          wyobrażam sobie ,zebym miała czekac z synkiem na operacje zszycia podniebienia
          w wieku 1,5 roczku.W tej chwili mój synek jest w takim wieku i juz ma poza soba
          te zabiegi.
          Decyzja nalezy do ciebie,Zycze szczęśliwego rozwiązania,wytrwania i wiary.
          Agnieszka
    • mamadwu Re: dwie szkoły 03.03.06, 16:00
      jesteś w tej komfortowej sytuacji,że wiesz co cię czeka i nie przeżyjesz szoku
      dowiadując się chwilę po porodzie,że twoje dziecko ma "tylko "rozszczep -
      to "tylko" dla lekarza to dla matki straszna tragedia która dotyka ją i
      dziecko. dopiero upływający czas nauczy,że tak naprawdę to tylko rozszczep
      który jest całkowicie do naprawienia.
      ciekawskich nie wyeliminujesz-musisz nauczyć się radzić sobie ze spojrzeniami i
      komentarzami. ja mam bliżnięta -ludzie czują się niemalże w obowiązku zajżeć do
      bliżniaczego wózka-ich reakcje są różne ale to wszystko przecież jest bez
      znaczenia-oni mijają mnie, spojrzą,czasem powiedzą coś miłego często niemiłego
      ale znikają za zakrętem i zostajesz tylko ty i twoje dziecko,które dla ciebie
      jest najwspanialsze i najpiękniejsze i uwierz mi - ty nie będziesz widziała tej
      wady tylko najukochańszą na świecie bużkę
      pozdrawiam i życzę szczęśliwego rozwiązania
      • agunek1 Re: dwie szkoły 03.03.06, 16:24
        Najtrudniej jest niestety trafić na dobrych lekarzy, ale myślę że dzięki temu
        forum nie będziesz miała takiego problemu.
    • agnieszka.rzeznik Re: dwie szkoły 04.03.06, 00:45
      Witaj,
      Przede wszystkim gratulacje z okazji ciąży i powodzenia na te ostatnie
      tygodnie!!!
      A co do ciekawskich i tak zwanych życzliwych - nie przejmuj się. Zobaczysz, że
      maleństwo jest cudne i jego widok wszystko wynagradza, pierwszy uśmiech wprost
      zwala z nóg.
      My z naszym małym księciem zaliczamy wszystkie pozornie stresowe sytuacje:
      wychodzimy na spacery, chodzimy do kościoła, gdzie mały musi być na rękach i
      wszystko widzieć (normalnie w domu stram się go nie nosić zbyt dużo i on też
      się tego nie domaga, ale kościół działa na niego jednoznacznie - on chce
      widzieć i basta). Nie obchodzą mnie spojrzenia ludzi, nie przejmuję się tym, że
      gdy wyciągam małego, to dwie, trzy ławki dalej dwie babcie trącają sę łokciami
      i coś szepczą, trudno.
      Najbardziej bałam się pojechać z Patrykiem pierwszy raz odebrać jego dwie
      strasze siostry z przedszkola, bo dzieci potrafią być czasami okrutne. Weszłam
      do sali z małym w nosidełku i ... Wszystkie dzici podbiegły, pozachwycały się,
      pozadawały najprostsze pytania, co on tu ma (tłumaczyłam: dziurkę w buzi, którą
      pan doktor musi zaszyć), czy go to boli (odpowiedż: nie) jak mu to zaszyją (pan
      doktor igiełką) i kilka innych pytań, a potem wróciły same do swoich zabaw -
      dla tych dzieci to nie była żadna sensacja, taki jest brat Dominiki i koniec.
      Ale najbardziej poruszyła mnie postawa mojej starszej córeczki - była tak dumna
      z tego, że jej braciszek po nią przyjechał, że cała aż promieniała. I to mi
      najbardziej utkwiło w pamięci - taka niespełna pięciolatka zachowuje się
      bardziej dorosło niż niejedna spotykana osoba.
      Więc bądź dumna z maleństwa. I z siebie.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
    • micra Re: dwie szkoły 04.03.06, 19:13
      Witam,
      co obaw jak zareaguje środowisko wobec dziecka z rozszczepem to przychylam się
      do tego co napisała agnieszka.rzeznik. Myślę, że gorzej reagują osoby starsze -
      najstarsze - dziadkowie, babcie (najbliższi, ale i Ci na ulicach) niż młodsi.

      Co do wyboru miejsca operacji i zabiegów - nikt nie da Ci jednoznacznej
      odpowiedzi. Nasza Ola operowana była w Polanicy, podam Ci historię pierwszych
      operacji:
      - 1999.09.03 - narodziny
      - 2000.03.08 - I operacja - wycięcie torbieli nosa, zeszycie podniebienia
      twardego po lewej stronie
      - 2000.05.17 - II operacja - zeszycie rozszczepu wargi i wydłużenie słupka sp.
      Thomasa
      - 2001.11.21 - III operacja - zeszycie rozszczepu podniebienia twardego i
      miękkiego.

      Nie wiem, jak teraz przeprowadzane są operacje - w jakim wieku - musiałby ktoś
      zabrać głos z rodziców obecnie operowanych tam maluchów. Nie wiem, czy
      podniebienie i warga nie były by zamknięte na etapie II operacji, czyli w wieku
      ok. 9 miesięcy, gdyby nie konieczność wykonania dodatkowych zabiegów.

      Jeżeli masz jeszcze tyle czasu to spokojnie poszukajcie, byś była pewna na 99,99%.
    • u.too Re: dwie szkoły 06.03.06, 10:03
      emikoska napisała:

      Slyszalam o dwoch szkolach leczenia tej wady.Jak zrozumialam: jedna
      > reprezentuje IMiD-gdzie operuje sie dosc szybko

      nie chodzi wcale o to, by szybko pozbyć się 'wizerunku' dziecka z rozszczepem
      i tym samym nie zwracać uwagi gapiów

      jednoetapowa szkoła wcale taka nowa nie jest
      kwestia mowy jest tu rozwiązana o wiele korzystniej, ponieważ wszystkie mięśnie
      scalone są równocześnie. technicznie jest to niesamowicie trudne, jeszcze
      kilkanaście lat temu wydawało się prawie niewykonalne
      kłopoty z mową występują w momencie niedorozwoju pewnych grup mięśni a nie
      zależą od sposobu operacji
      przy jednoetapowym zabiegu wcale nie zaniedbuje się zębów,odwrotnie- to co
      lekarze za największy sukces uważają, to piękne, równe uzębienie już u kilku-
      kilkunastoletnich dzieci
      operowane w ten sposób dzieci nie mają zapadniętej części twarzy, jeśli ubytek
      kości jest duży mają wykonany przeszczep do wyrostka. jeśli przeszczep się nie
      powiedzie to wynika z specyfiki takiej operacji, a nie z tego, czy zabieg
      jest wykonany w pewnym wieku

      warto oprócz przeczytania dawno napisanych poradników dowiedzieć się w jakim
      kierunku zmierzają najnowsze osiągnięcia

      znając wszystkie za i przeciw można podjąć właściwą decyzję
      • u.too Re: dwie szkoły 06.03.06, 10:17
        logopeda ze względu na mowę właśnie skierował nas na leczenie do imid,
        te same wątpliwości nie dawały nam spokoju co wszystkim
        z Poznania do Polanicy i do Warszawy podobną odległość mamy
    • mamnia Re: dwie szkoły 06.03.06, 13:17
      Witam
      Akurat ja jestem na etapie "widoczności" wady. I przyłączam się do głosów
      wcześniejszych. W ogóle się nie przejmuję innymi ludźmi. Tłumaczę to sobie w
      ten sposób- my z tej wady wyjdziemy, ale ci, którzy wobec nas są złośliwi, ze
      swojej głupoty nie wyleczą się nigdy. A szkoda. Zauważyłam też, ze znajomi nie
      wiedzą, jak się wobec nas zachować. Mam wrażenie, że ignorują moją córeczkę.
      Zupełnie inaczej zachowywali się, kiedy narodziło się starsze dziecko. Wtedy
      zaglądali do wózka bez opamiętania. A teraz w ogóle. Myślę, że po prostu nie
      wiedzą, jak się zachować i nie chcą nas urazić. Błąd. Nie wstydzimy się
      Karolki. I ty też będziesz dumna ze swojego dziecka. Pozdrawiam serdecznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka