pliszka23
13.10.07, 16:50
Proszę aby przeczytali to wszyscy rodzice którzy mają dziecko
chociażby z jedną wadą wrodzoną.
Mój syn Tobiasz ma teraz 2 i pół miesiąca. Po urodzeniu nie
stwierdzono u niego rozszczepu, dopiero po powrocie do domu przy
tzw.wizycie patronażowej okazało sie ze ma rozszczep podniebienia
miękkiego. Była to dla nas wielka tragedia, ale jakos przywiklismy
do tego, zresztą mamy juz umówiony termin w IMiD. Chodziłam z
dzieckiem do pediatry, wszystko było ok, a małą masę ciałka zwalano
na rozszczep.Syn nie maił do tej pory żadnych specjalistycznych
badań.Dwa tydodnie temu zaobserwowalismy ze corac mniej je.
Pojechałm do szpitala. Diagnoza poraziła nas - wada serca.Po pieciu
dniach znależlismy sie w klinice na ul. szpitalnej w Pozniu.
Dwa dni temu mój synek przeszedł operacje serca. Leży teraz na
ojomie.Dzieki takim lekarzom jak Michał Wojtalik żyje.
mam tylko żal do innych lekzrzy którzy pomimo iz wiedzieli ze ma
rozszczep i zauważyli szmerki w sercu, mówili ze to normalne u
dzieci do pierwszego roku życia.
DRODZY RODZICE jeżeli u waszego dziecka pojawiła sie jedna wada,
zróbcie wszystko aby wykluczyc inne.Niech to co przeżyłam niech
nikogo wiecej nie spotka. Jeszcze miesiąc , dwa niebyłoby żadnego
ratunku. Za dwa dni mój syn wraca na normalny oddział, jeżeli bedzie
dobrze to za 2 tygodnie bedzie z nami. Najważniejsze ze żyje , a
rozszep , to bedzie dla nas pestka.