Dodaj do ulubionych

Jezyk polski na Roztoczu.

12.05.04, 22:44
Jezyk – jak wiadomo, twor zywy - rozwija sie wraz ze spoleczenstwem, nabywa
nowych slow i wyrazen wraz z osiagnieciami techniki, medycyny czy nauk
spolecznych.
Powstaja tez twory dziwne i to zarowno obcego pochodzenia jak tez te
bardziej ‘swojskie’. Bedac z daleka i majac kontakt z ta lepsza, literacka
czescia polszczyzny dosyc sporadyczny, zawsze jestem zaskoczona (a czasami
zachwycona) slowami, ktorych 20 lat temu nie znalam, a teraz sa popularne.

Ze slow obcego pochodzenia zachwycona jestem trafnoscia slowa “wyszukiwarka”
na okreslenie tego co znam jako ‘search engine”. (W czasie gdy opuszczalam
kraj, komputery byly wielkosci pokoju i slownictwo informatyczne istnialo
tylko dla waskiej grupy specjalistow). Bardzo trafne, piekne slowo. Nie
podoba mi sie natomiast slowo “kompatybilny”, ale skoro nie umiem
zaproponowac nic w zamian, niech tam juz bedzie.

A wy jakie macie slowa (wyrazenia, zdania) z najnowszego jezyka ktore lubicie
badz nie?

A jesli chodzi o ‘swojskie’ nowosci, to prosze o wyjasnienie zagadki:
dlaczego uwzieliscie sie na Buraka? Na innych forach obserwuje jak jedni
nazywaja innych burakami… Wiem juz, ze jest to ciezka obelga, bo ‘burak’ jest
umiejscowiony w kontekscie i w sasiedztwie innych, bardzo plugawych wyswisk.
Istnieje tez slowo ‘buractwo’, czesto wymieniane w tym samym zdaniu co
nazwisko jednego z kandydatow na przyszlego prezydenta kraju. A dlaczego
nie ‘buraczanosc’ albo ‘buraczkowosc’? Burak – warzywko lagodne w smaku (z
wyjatkiem kiedy jest cwikla z chrzanem), zdrowe i pozyteczne (czy to cukrowe,
czy tez pastewne). Ze wszech miar godne polecenia dla dobra jednostki i
ogolu.

A wiec co ma burak do wiatraka?

Piszcie prosze, co wam sie podoba we wspolczesnej polszczyznie, a co ja
waszym zdaniem zasmieca.
Obserwuj wątek
    • misia.m Re: Jezyk polski na Roztoczu. 12.05.04, 22:50
      Ostatnio, na marcowym wypadzie zauważyłam,że młodzież w Sądeckiem (beskidzie)
      mówi "ale masakra"-co oznacza- ale wstyd
      Nawet mi się to określenie jakoś do W-wy przyplątałosmile
      A co do buraków- to chyba chodzi o wygląd-pełna pulchna buzia i w dodatku cała
      czerwona.........
      • blotniarka.stawowa Re: Jezyk polski na Roztoczu. 12.05.04, 22:53
        misia.m napisała:

        > Ostatnio, na marcowym wypadzie zauważyłam,że młodzież w Sądeckiem (beskidzie)
        > mówi "ale masakra"-co oznacza- ale wstyd

        Dzieki Misiu, mam nadzieje ze ta 'masakra' sie nie spopularyzuje - jakies takie
        makabryczne...
    • benia30 Re: Jezyk polski na Roztoczu. 12.05.04, 23:29
      To opowiem Wam zdarzenie związane z moją pracą, które miało miejsce właśnie
      wczoraj pt. potyczki językowe młodego pokolenia czyli dzieci 6-letnich.
      Puściłam dzieciom piosenkę o literce H, której tytuł brzmiał "Ale heca!" Pytam
      dzieci, co to znaczy... Dzieci nic... Próbuję podpowiadać: No, jak się coś
      wydarzy, to mówi się "Ale...". Nagle odzywa się jedno dziecko: "To mówi
      sie "Alleluja!!!" Chichrałam się potem chyba z godzinę smile))
      • blotniarka.stawowa Re: Jezyk polski na Roztoczu. 13.05.04, 04:03
        benia30 napisała:
        >Chichrałam się potem chyba z godzinę smile))

        a ja do tej pory nie przestalam sie chichrac smile))
        • users1 Re: Jezyk polski na Roztoczu. 13.05.04, 09:03
          Witam
          Bardzo miło sie Was czyta. Wprawdzie Język Polski, a w tym poprawne słownictwo
          nie jest moją mocną stroną (dobrze znanym zagadnieniem), ale jeśli pozwolicie,
          słów kilka w tym temacie: Burak - podejrzewam Misiu że nie chodzio tu o
          człowieka z okrągłą czerwoną buzią. Sądząc po formie, tonacji i treśli słow
          wypowiadanych przez ludzi używających tego słowo w kontekście innym niż nazwa
          rośliny, uważam, ze chodzi o słowo obraźliwe. Tak jak ja to odczytuję, to
          chodzi o człowieka prymitywnego, nie wykształconego, bez okłady, często
          pochodzącego ze wsi (wielu ludzi uważa że człowiek pochodzacy ze wsi to
          człowiek gorszy, drugiej, a może trzeciej kategorii).
          Co mnie razi w polskim słownictwie? Może to buraczane myśli, ale... nie lubię
          gdy ktos wplata do swego słownictwa słowa obcojęzyczne, przecież rozmówca nie
          musi znać obcego języka. Razi mnie używanie głównie przez młodzież słów: sory,
          spoko, nara itp. Używanie słów których wypowiadający je nie zna ich znaczenie.
          Duży smietnik słownictwa znalazłem na forum Skody, ale nie tylko.
          Pozdrawiam
          W.2
          • misia.m Re: Jezyk polski na Roztoczu. 13.05.04, 09:27
            No tak, te forum Skody, co prawda nie czytałam, ale znam kilku właścicieli tych
            autek.Jakoś przypadkiem to z reguły panowie ok.50 lat z dużymi piwnymi (często)
            brzuszkami i pyzatymi buźkami.Moi sąsiedzi często sobie robią knajpę w tym
            autku na podwórku, z reguły na jednym piwku się wieczorem nie kończy.......,a
            słownictwo przy tym też nie wyszukane.
            Ale dość-nie wszyscy są tacy.
            Co do buraków , to pyzata buźka często kojarzy się z jegomościem o silnej
            łapie , wybuchowym charakterze i małym rozumku, nawet niedaleko mnie jest taka
            miejscowość :Buraków - właśnie, jak ktoś mieszka koło Łomianek to wie gdzie to
            jest.
            • stiah Re: Jezyk polski na Roztoczu. 13.05.04, 18:41
              Miałem kiedyś Skodę 105 - taką staruszkę, która spalała benzynę i olej w
              proporcji 1 do 1. Potrafiła robić takie numery że hej! Może to nie to Forum,
              ale opowiem parę.
              1.Kiedyś, gdy w Tarnowie nie było obwodnicy i przejeżdzało się przez centrum,
              był tłok niemiłosierny na głównym skrzyżowaniu i trzeba było tam
              jeździć "dynamicznie" aby zdążyć na światłach. Więc "wziąłem" to skrzyżowanie
              tą moją skodą tak, że wybuch otworzł mi klapę od silnika (z tyłu, bo tak
              miała). Okazało się, że w silnik, między jakieś paski dostaly się różne szmaty,
              które tam trzymałem pochowane...
              2. Zapaliła mi się cholera pod Dębicą...
              3. I najbardziej szalona jazda - odwoziłem z Lubuczy do Zamościa na autobus
              dalej do Lublina moją kochaną Żoneczkę, która udawała się w odwiedziny do
              koleżanki. Zostawiłem ją na dworcu i godnie wracam do Lubyczy. Tam stwierdzam,
              że zostawiła ona w naszej Skodzie portfel, dokumenty, pieniądze dokumenty czyli
              wszystko! Ruszam z kopyta z powrotem dymiąc jak parowóz bo mi braknie oleju (w
              silniku!) Wpadam na dworzec, "szukam żony ka szalony" - nikt nic nie wie!
              Wracam znów do domu. Skoda jest rozżażona - to już ponad 200 km grzania.
              Wieczorem (komórka miałea jeszcze tradycyjne znaczenie). Jest telefon z
              Lublina, że wszystko w porządku - nasz PKS przewiózł ją za darmo!
              Poszła do Cyganów za 500 zł. (skoda, nie żona!).
              • misia.m Re: Jezyk polski na Roztoczu. 13.05.04, 21:04
                Nieźle.
                Ja miałam, tzn.Mieliśmy Zastavę , też mieliśmy pare numerów z nią na trasie np.
                mieliśmy piękną fontanne na środku drogi wypływajacą z naszej chłodnicy, potem
                biegałam po domach (bo nie było w okolicy żadnego sklepu-pustkowie)i prosiłam o
                plastikowe butelki z kranuwą smilejedna z miliona przygód na trasie w trakcie
                zwiedzania naszego Polskiwink
                • users1 Re: Jezyk polski na Roztoczu. 13.05.04, 21:21
                  Misiu tego od skody opisałaś prawidłowo wink)) - właśnie jeżdżę od ubr Fabią -
                  opis w zasadzie się zgadza wink))
                  Pozdrawiam
                  W.2
                  • misia.m Re: Jezyk polski na Roztoczu. 13.05.04, 21:28
                    nO,DoBrA, troche się przyznam
                    Dwa lata temu pożyczyliśmy od mojego taty Skodę Felicję na wakacje, bo się
                    Zastava bardzo już nam psuła, a chcieliśmy zrobic jakiś wypad na Słowację, bo
                    byliśmy blisko granicy.
                    Mój tata posiada pokaźny brzuszek - z przejedzenia, bo bardzo lubi polskie sosy
                    i mięsko, piwa nie.Pyzaty tez jest i....bardzo lubi swój samochodzik, zaraził
                    się też ode mnie podróżowaniem po Polscesmile)))) Z czego jestem b. dumna.
                    (trwają próby namówienia go na wyjazd na Roztocze na grzyby w sezonie)
                    • users1 Re: Jezyk polski na Roztoczu. 13.05.04, 21:56
                      Wszystko się zgadza, ja lubię jeszcze piwo wink))
                      W.2
                      • januszx Burak?? nie... 14.05.04, 10:12
                        Burak! rzeczywiście często wystepuje takie określenie na forach , rzucają tym
                        mianem na prawo i lewo,
                        dobrze ,że u nas widzę śliczne,dorodne rzodkiewki ,piękne, zdrowe Cukinie,
                        wysmienite bakłażanywink)
                        rabar... J
          • blotniarka.stawowa Ludzie ze wsi sa czesto madrzejsi od innych... 14.05.04, 03:54
            users1 napisał:
            > Tak jak ja to odczytuję, to chodzi o człowieka prymitywnego, nie
            >wykształconego, bez okłady, często pochodzącego ze wsi (wielu ludzi uważa że
            >człowiek pochodzacy ze wsi to człowiek gorszy, drugiej, a może trzeciej
            >kategorii).

            Kazdego, kto uwaza ze czlowiek pochodzacy ze wsi, chociazby niewyksztalcony czy
            nieobyty w salonach jest czlowiekiem drugiej kategorii ja pierwsza jestem
            sklonna nazwac BURAKIEM albo SELEREM (chocby nie wiem ile dyplomow posiadal).

            > ... nie lubię gdy ktos wplata do swego słownictwa słowa obcojęzyczne,
            przecież rozmówca nie musi znać obcego języka.

            Usersie, przyjmuje krytyke z pokora i postanawiam sie poprawic...
            • users1 Re: Ludzie ze wsi sa czesto madrzejsi od innych.. 14.05.04, 06:18
              Ależ Błotniarko to nie do Ciebie. Padł temat, padła odpowiedź (szczera).
              Co do ludzi którzy określają ludzi pochodzących ze wsi tak czy inaczej (a
              spotkałem się z różnymi określeniami) całkowicie się s Tobą zgadzam.
              Pozdrawiam
              i chyba Dobrze Śpij
              W.2
              • blotniarka.stawowa Alez Usersie, 14.05.04, 12:42
                users1 napisał:

                > Ależ Błotniarko to nie do Ciebie.

                To chyba jest tak: "uderz w stol, a nozyce sie odezwa". Bylam wiec tu
                tymi "nozycami", bo tez nie jestem bez winy...

                Pozdrowienia,
                Zycze milego dnia, pelnego wiosny i poezji.
                • users1 Re: Alez Usersie, 14.05.04, 13:08
                  Ależ... Droga Błotniareczko, nie byłem tym uderzającym, poprostu pytałaś więc
                  odpowiedziałem i naprawdę nie mialem nikogo konkretnego na myśli, dopiero gdy
                  się nozyce odezwały, poczułem, że może popełniłem gafę ;-(((. Dziekuje za
                  życzenia, przesyłam z wzajemnościa. U nas za chwilę "łikient" i wyjazd na
                  swieże powietrze, a Ty pewnie musisz jeszcze kilka godzin poczekać, ale za to
                  Twój będzie dłuższy od mojego wink)))
                  Pozdrawiam
                  W.2
          • benia30 Re: Jezyk polski na Roztoczu. 15.05.04, 00:20
            users1 napisał:

            wielu ludzi uważa że człowiek pochodzacy ze wsi to
            > człowiek gorszy, drugiej, a może trzeciej kategorii).
            >

            Smutne to ale prawdziwe... Doświadczyłam tego na własnej skórze... Przez rok
            chodziłam do szkoły w małym roztoczańskim miasteczku a mieszkałam w pobliskiej
            wsi. Kiedy wróciłam do wielkiego miasta moi pseudokoledzy traktowali mnie jak
            człowieka drugiej kategorii, śmiali się za plecami z mojego akcentu
            (zaciągania), wtrącali głupie uwagi i komentarze, patrzyli z pogardą na moje
            wcześniejsze życie, towarzystwo, comiesięczne powroty na wieś... Czułam się
            wyobcowana ale dumna i szczęśliwa, że moimi przyjaciółmi są szczerzy, otwarci i
            bardzo dla mnie wartościowi ludzie pochodzący ze wsi i małych miasteczek a nie
            zarozumiałe wielkomiejske bufony...
    • blotniarka.stawowa Ktoz by pomyslal... 13.05.04, 22:00
      ... ze watek jezykowy zmieni sie w motoryzacyjny. Ale tez fajny!
      • blotniarka.stawowa Re: Ktoz by pomyslal... 13.05.04, 22:02
        A skoro o motoryzacji mowa, przeczytajcie sobie ostatni wpis na watku "Ptaki
        Roztocza" wink
      • misia.m Re: Ktoz by pomyslal... 13.05.04, 22:02
        Nigdy nic nie wiadomo
        A tu miłośnicy krajobrazu są , więc nie zawsze człek się na piechote szybko
        przemieści, a samochodzik czasem się też tu niezbędny wyda...
        • misia.m Re: Ktoz by pomyslal... 13.05.04, 23:15
          Albo jedziemy sobie a tu lis na środku drogi.........co robić, w lisa przecież
          nie wjadę, a bestia się patrzy i stoi jak wryta , jak samobójca jakiś.
          Klakson na fulll , odbijamy w lewo(o mało byśmy nie dachowali , tak zarzuciło
          autem), lis wreszcie w ostatniej połówce sekundy oprzytomniał i śmignął na 30
          cm przed maską w stronę łąki.
          Wielkie UUUFFFFF!!!!
          mY CALI I LIS CAŁY, tylko się nowiutkie klocki hamulcowe stopiły całkiem,
          będzie wydatek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka