Dodaj do ulubionych

coś na jesienno-zimową depresyjkę...

01.12.04, 23:14
Według gazet fala upałów powodowała omdlenia, tak więc młoda dama nie była
zdziwiona widząc, jak siedzący obok niej w kościele mężczyzna w średnim
wieku, zsunął się na podłogę. Szybko uklękła obok niego, położyła mu twardo
rękę na głowie i pchnęła mu ją między kolana. "Niech pan trzyma głowę w dół"-
wyszeptała nagląco. "Poczuje się pan lepiej, jeśli napłynie panu krew do
głowy"
Żona mężczyzny przyglądała się, skręcając się ze śmiechu i nie robiła nic, by
pomóc mężowi lub młodej damie. Musi być zupełnie bez serca, doszła do wniosku
młoda dama.
Wtem, ku jej zakłopotaniu, mężczyzna zdołał wyrwać się z muskularnego objęcia
i syknął: "Co ty wyprawiasz, wścibska idiotko? Próbuję wydostać mój kapelusz
spod ławki!"

MORAŁ: Ludzie, którzy bardzo starają sie coś poprawić, często osiągają
zadziwiający sukces w pogarszaniu tego...
Obserwuj wątek
    • mamix Re: coś na jesienno-zimową depresyjkę... 01.12.04, 23:58
      Też coś dam wesołego - i frywolnego - aby zlikwidowac wasze jesienne depresyjki.
      Mam nadzieję, że nie nazbyt frywolne...

      SPRZEDAM KOBIETĘ:

      Data pierwszej rejestracji: luty 1970r.
      Pierwszy właściciel, kolor biały, pochodzenie krajowe, używana, brak hamulców,
      lekko się prowadzi, podgrzewane siedzenie, obniżone sportowe zawieszenie,
      automatyczne ssanie, dwie poduszki powietrzne, pełen lifting. NIE BITA!
      Cena do uzgodnienia
      UWAGA: darmowa jazda próbna.



      SPRZEDAM FACETA:

      Data pierwszej rejestracji: luty 1970r.
      Egzemplarz okazowy, duże gabarty, tył lekko zgarbiony, poduszka powietrzna z
      przodu, ropniak, możliwość jazdy na gazie (zalecane), wrażliwy na pedały, drążek
      ergonomiczny położony centralnie - prawie niewidoczny, najlepiej posuwa na
      obwodnicach, na trasie bierze wszystko jak leci.
      UWAGA: porządnie stuknięty, dużo pali, problemy z wtryskiem,
      niemiłosiernie smrodzi z tylnej rury (Zepsuty Katalizator?),
      ZAPAS GUM GRATIS

      • blotniarka.stawowa Re: coś na jesienno-zimową depresyjkę... 02.12.04, 00:03
        smile)) smile))
        • ubott.1 Re: coś na jesienno-zimową depresyjkę... 02.12.04, 00:17
          Dobre hi hi hi.
    • benia30 Re: coś na jesienno-zimową depresyjkę... 02.12.04, 15:03
      Po trzydziestu latach oglądania telewizji, mąż powiedział do żony: "Zróbmy dziś
      wieczorem coś naprawdę ekscytującego"
      Natychmiast przyszły jej do głowy wizje spędzenia wieczoru w
      mieście. "Świetnie!" powiedziała, "Co proponujesz?"
      "No... zamieńmy się krzesłami"
      • blotniarka.stawowa Re: coś na jesienno-zimową depresyjkę... 02.12.04, 20:14
        Chlopka mowi do meza: Jutro nasza 30 rocznica slubu, moze zabijemy swinie?
        On oburzony: Dlaczego, przeciez to niej JEJ wina!!!
        • mamix Re: coś na jesienno-zimową depresyjkę... 03.12.04, 01:24
          Podpity mąż wraca do mieszkania w środku nocy - otwiera cicho drzwi, zdejmuje
          buty i na palcach wkrada się do sypialni. W tej właśnie chwili słyszy głos żony:
          - To ty? O tej porze?!
          - A co, kochanie, spodziewałaś się kogoś innego?


          Mąż do żony:
          - Przestań tresować tego psa, nic z niego nie będzie.
          - Z tobą mi się udało, to z psem też dam sobie radę!!


          Żona do męża:
          - Wiesz kochanie, ta para, co mieszka nad nami... Oni się bardzo kochają. On ją
          całuje na powitanie i na pożegnanie. Czy ty nie mógłbyś też tak robić?
          - Daj spokój! Prawie jej nie znam...


          Mąż wraca do domu, od drzwi zaczyna całować i obmacywać żonę i ciągnąć ją do
          sypialni... Ale ona mówi:
          - Kochanie, nie teraz, boli mnie głowa.
          Mąż zdenerwowany:
          - Co z wami dzisiaj? Zmówiłyście się?


          TO NA TYLE DZISIAJ. ŻYCZĘ UŚMIECHÓW.
          • benia30 Re: coś na jesienno-zimową depresyjkę... 04.12.04, 23:05
            Jak widać po wpisach w tym wątku, depresyjka nie dotyka panów, a płeć piękna
            usiłuje wyjść z dołka ratując się śmisznymi opowieściami o tematyce damsko-
            męskiej... Czyżby panowie byli mniej podatni na wpływy otoczenia, depresyjka
            ich się nie ima?
            • ubott.1 Re: coś na jesienno-zimową depresyjkę... 05.12.04, 22:35
              Moze umieją nie wpadac w depresje z powodow, które kobiety wprowadzają w nie.
    • benia30 Lulu 06.12.04, 22:21
      Gość odwiedzający dom dla umysłowo chorych, natrafił na jednego z jego
      mieszkańców, który kołysał się na krześle w przód i w tył i gruchał raz po raz
      z zadowoleniem: "Lulu, Lulu..."
      "Co gnębi tego człowieka?" - zapytał gość lekarza
      "Lulu. Była kobietą, ktora go rzuciła", padła odpowiedź lekarza
      Gdy kontynuowali obchód, przyszli do celi obitej materacami, której mieszkaniec
      bił raz po raz głową w ścianę, jęcząc: "Lulu, Lulu..."
      "Czy tego człowieka też gnębi Lulu?" - zapytał gość
      "Tak" - powiedział lekarz - "to jego Lulu ostatecznie poślubiła"
    • benia30 spóźniony sylwestrowicz... 12.01.05, 23:03
      MOcno spóźniony sylwestrowicz, zataczając się na boki, wraca po upojnej zabawie
      do domu i napotyka ekipę usuwającą awarię sieci wodociągowej. Sylwestrowicz
      podchodzi do fachowca zakręcającego ogromnym kluczem jakiś zawór i mówi:
      "P...p...panie, przestań p...p...pan kręcić tą ulicą, bo nie mogę utrzymać
      równowagi!"
    • benia30 Re: coś na jesienno-zimową depresyjkę... 07.02.05, 22:00
      Student na egzaminie ma przedstawić trzy zalety mleka matki. I wymyślił:
      po pierwsze jest w 100% naturalne, po drugie jest ciepłe i nie trzeba go
      podgrzewać... W tym momencie zabrakło mu inwencji twórczej, siedzi, myśli a czas
      ucieka. Profesor się niecierpliwi, chce już oceniać... W ostatniej chwili
      student stwierdza: A po trzecie ma świetne opakowanie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka