braineater
05.05.05, 12:22
bom na głodzie, a lokalni dilerzy gdzieś się pochowali.
Od tygodni mnie już telepie, potem smrodliwym się zraszam, łapki mi się
trzęsą a nadal nie ma towaru w mieście. Może więc wy, bracia nałogowcy i
siostry nałogowiczki wspomożecie biednego SF ćpuna na przymusowym detoksie.
Polećcie coś z Gibsonowskim kopem, z Asimovskim rozmachem, z Resnickowym
brakiem zadęcia, cos nowego, bezpiecznego, co da się zainhalowac lubo też
wrazić w siebie za pomocą iniekcji. Cos nowego, fajnego i hard Sf-owego...
Plizzzzzz bo skończe w Monarze albo czytając stare numery Młodych Techników...
Pozdrowienia:)