Gość: JEA
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
01.02.02, 21:39
Od pewnego czasu obserwujemy zmyślnie prowadzoną i dobrze rozreklamowaną
kampanię pod tytułem Harry Potter czyli pokemony dla ambitnych. Nie ma co
spierać się o ty czy Harry Potter jako książka został przygotowany przez
autorkę li i wyłącznie w celach komercyjnych( wie to tylko samo autorka) faktem
jest, że Potter od początku był przez branże biznesową postrzegany jako produkt
tylko technicznie różniący się od J.I.Goe( czy coś takiego), HEMAN, Barbie. Ja
wiem to książka i sam ten fakt powinien skłaniać nas do zastanowienia przy
dokonywaniu takich porównań ( plastkiowa lala i książka? oburzające a jednak!),
ale fakty mówią za siebie coraz te nowe produkowane w ekspresowym tempie
ksiązki, szybko nakręcony film, figurki, lalki, gry, gadżety, strony
internetowe. Od razu zaznaczam, iż porównywanie tej sytuacji do żalosnej
promocji Włady Pierścienia w MCDONALDZIE jest zupełnie nieuzasadnione, ponieważ
do ekranizacji WP książka ta przez kilkadziesiąt lat pracowała na swoją
popularność, a po drugie o ile nawet reżyser WP Peter Jackson powiedział iż "
Wyobraźcie sobie : Minęło 7000 lat. Bierzemy ekipę filmową do Helmowego Jaru...
teraz wygląda trochę starzej, ale ciągle imponująco jako potężna forteca.
Artyści zaczynają pracę, łatają wyrwy i usuwają znaki turystyczne...Bitwa o
Helmowy jar zostaje uwieczniona na kliszy filmowej. Na pewno nie jest to
prawdziwy Władca Pierścienia, ale będzie to cholernie dobry film." to twórcy
HP od razu postawili sprawę jasno film ma być książką dla dzieci i nie tylko
którym nie do końca chce się czytać. Smutne jest to, iż książka nawet ciekawa
została zepchnięta do funkcji naganiacza mamony.