Dodaj do ulubionych

Czarek Mończyk Story

13.01.04, 11:59
Dla wszystkich, którzy interesuja się Czarkiem Mończykiem, a którzy nie
śledzą na bieżąco długiega wątku o "Balladzie" podaję link dot. Czarka i jego
agencji. Link już pojawiał się w tamtym wątku, ale może nie wszyscy do niego
dotarli. :)

lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/308285.html?ses_nm=a74349a4c38998d83595faf450c1414d























































Obserwuj wątek
    • lahliq Tekst 13.01.04, 13:38
      Naga praca, naga prawda

      Piątek, 17 października 2003r.

      Wybory Miss Mokrego Podkoszulka zmieniają się tak jak obyczaje w naszym kraju.
      Niewinna zabawa w polewanie dziewczyn szampanem przekształciła się w erotyczny
      show, który w polskich dyskotekach oglądają nawet nastolatki. Mimo że normy
      moralne uległy rozluźnieniu, tolerancja dla erotyki jest jednak pozorna i
      jednostronna.



      Stosunek Polaków do erotyki bardzo się zmienił w ostatnich latach. Dotyczy to
      widzów, jak i dziewczyn występujących w erotycznych pokazach.

      – Kiedyś dawałem ogłoszenie, na które przez dwa miesiące przychodziło
      zgłoszenie jednej kandydatki. Teraz w jeden dzień zgłasza się ich nawet
      dziesięć – mówi Czarek Mończyk, właściciel agencji, organizator niedawnych
      łódzkich wyborów Miss Mokrego Podkoszulka.

      Dla niektórych dziewczyn to ostateczność, jedyny sposób, by zarobić na
      utrzymanie. Inne lubią się rozbierać przed publicznością. Chcą czuć się
      pożądane, atrakcyjne.

      Dla forsy i dla sławy

      – Pracowała dla mnie dziewczyna z bogatego domu. Zamurowało mnie, gdy
      zobaczyłem willę, w której mieszkała – wspomina Mończyk.

      – Zgłosiła się, kiedy była jeszcze niepełnoletnia. Rodzice nie zgadzali się na
      występy. Gdy tylko skończyła osiemnaście lat zaczęła tańczyć.

      Często rodzice nie wiedzą czym się córki zajmują, albo nie znają szczegółów: –
      To jednak powoli się zmienia. Coraz więcej matek woli, by dziewczyna zamiast
      siedzieć na zasiłku i wałęsać się po ulicach, w ten sposób zarabiała na życie –
      mówi Mończyk.

      Tak „wypłynęła” „Virgo”. Dzięki występom i sesjom zdjęciowym skończyła studia
      na Uniwersytecie Łódzkim, pracowała nawet przez jakiś czas jako nauczycielka w
      liceum. Zrezygnowała ze względu na niskie zarobki. Teraz prowadzi programy
      telewizyjne, rozbiera się w filmach i na deskach teatralnych. Tańczy we
      włoskich dyskotekach. – Rzadko występuję w kraju. Na południu Europy
      publiczność jest zupełnie inna. Mimo wszystko polskie społeczeństwo jest wciąż
      pruderyjne. Niby toleruje erotykę w telewizji czy na plakatach, ale większość
      ludzi nie akceptuje tego, co robię.

      Imprezy tego typu odbywają się zwykle w małych miejscowościach. Paradoksalnie,
      mimo sztywnych zasad moralnych kultywowanych na wsiach, pokazy erotyczne
      wzbudzają tam entuzjazm. Głównie młodzieży.

      – Publiczność po prostu szaleje. Na początku są zaszokowani, ale szybko się
      rozluźniają. Nie mogą się doczekać, aż znowu przyjadę – opowiada Mończyk, który
      czasami rozwiesza delikatniejsze plakaty reklamowe. Pozbawione golizny, by
      ksiądz nie wyklął z ambony całej dyskoteki.

      Wstyd za drzwiami

      Do niewielkiego pomieszczenia na zapleczu mają wstęp nieliczni. Ciasne
      pomieszczenie wabi zapachem perfum i stukotem obcasów. Dziewczyny pomagają
      sobie. Zapinają staniki, poprawiają makijaż. Poza wyjściem na scenę, spędzają w
      garderobie cały wolny czas. Tam mogą być sobą.

      – Garderoba jest enklawą bezpieczeństwa, gdzie wolno zrzucić aktorską maskę.
      Można się wstydzić – opowiada „Virgo”. – Na scenie jestem perwersyjna, ale poza
      sceną wstydzę się rozbierać. Jeśli ktoś zagląda do garderoby, zasłaniam ciało.

      Podobno w tej branży nie ma zawiści. Jest na nią jeszcze za wcześnie.
      Dziewczyny dopiero zaczynają. Nad ludzką zazdrością bierze zwykle górę trema.
      Klaudia ma za sobą dopiero kilka występów, dlatego zamiast patrzeć na reakcje
      publiczności, całą uwagę kieruje na siebie.

      – Martwię się o wygląd, czy nie wychodzi mi pierś – tłumaczy adeptka tańca
      erotycznego. – Musiałam też pokonać barierę wstydu, dlatego pierwszy raz
      tańczyłam w bieliźnie. Potem pomyślałam, że wchodząc do świata dużego miasta
      muszę się przełamać i zobaczyć, czy mi się on podoba.

      Panna znikąd

      20-letnia Klaudia przyjechała z Raduszca Starego – malutkiej wsi koło Krosna
      Odrzańskiego. Skończyła tam szkołę krawiecką, doiła kozy, chodziła na mecze
      piłki nożnej.

      – Właśnie tam wypatrzył mnie Czarek – opowiada. – Początkowo nie chciałam
      słuchać o wyjeździe. Przekonali mnie przyjaciele. „Masz szansę wyrwać się stąd,
      uciec. Zrobisz karierę” – mówili. Podjęłam pierwszą w życiu samodzielną decyzję.

      – Jak na to zareagowali rodzice?

      – Nie chcieli mnie puścić. Dopiero kiedy wytłumaczyłam im, że to moja szansa,
      uszanowali mój wybór – mówi Klaudia. – Teraz wysyłam im prasowe wycinki. Chcę
      utrzeć nosa plotkarkom ze wsi. Jestem samowystarczalna, a ludziom podoba się
      to, co robię. Nie wstydzę się swojego ciała. Gdyby było inaczej, zostałabym w
      Raduszcu, znalazłabym męża, by rodzić mu dzieci. Nie mam tego w planach przez
      najbliższych dziesięć lat. Nie mogę się przejmować plotkami, pomówieniami.
      Jestem młoda i zgrabna, chcę skończyć szkołę i zrobić choć malutką karierę.

      Pierwsze kroki Klaudii to spacer po ogromnej scenie na wyborach Miss Mokrego
      Podkoszulka i mikroskopijnej garderobie. Dyskoteka to dla niej – jak i dla
      innych dziewczyn z tej branży – teren zakazany.

      – To nieprofesjonalne – tłumaczą starsze koleżanki. – Gwiazdy ze sceny nie mogą
      zachowywać się jak zwykłe dziewczyny z dyskoteki. A taki jest właśnie finał
      wtopienia się w tłum tańczących. Czar erotyki pryska – dodają.

      Praca jak każda

      Kiedy wychodzą na scenę, robi się tłoczno. Widzowie próbują znaleźć jak
      najlepsze miejsce, jak najbliżej. Wśród widzów są dziewczyny. Jedne oglądają
      show, inne uważnie śledzą reakcje swoich chłopaków – na „misski” zerkają z
      pogardą. Najbliżej sceny pchają się mocno podchmieleni młodzieńcy. W stronę
      występujących dziewczyn wykrzykują chamskie i prostackie odzywki.

      – Ale ma cellulit! – krzyczy pijany nastolatek w dresowej bluzie.

      Publiczność jest srogim krytykiem. Nawet po ośmiu latach doświadczeń z tańcem
      erotycznym „Virgo” ma tremę przed występem. Dba o szczegóły. Jest
      perfekcjonistką.

      – Zwracam uwagę na odpowiednią muzykę, rozmiar sceny, dopracowanie ruchów i
      reakcje publiczności. To praca i dobrze, jeśli się ją lubi i podchodzi do niej
      profesjonalnie – tłumaczy. – Ludzie myślą stereotypami. Czasem utożsamiają
      tancerki z dziewczynami z agencji towarzyskich, co mnie bulwersuje. Niektórzy
      skręcają śrubki w zakładzie, my rozbieramy się na scenie. Ale to nie znaczy, że
      jesteśmy prostytutkami.

      Ciepło, gorąco, parzy

      Pomiędzy wyjściami dziewczyn odbywa się pokaz erotyczny z udziałem dwóch
      striptizerek. Ostry. Dziewczyny ucharakteryzowane są na szkolne uczennice.
      Wielu widzów, którzy z uwagą śledzili wybory, wydaje się być zażenowana.

      – Jak ci się podobało? – jedna z dziewczyn pyta partnera.

      – Chyba wolę tradycyjny romantyzm – odpowiada wyraźnie zniesmaczony.

      Wielu z oglądających pokaz odnosi się do uczestniczek z dużym dystansem, często
      z pogardą.

      – To lafiryndy – mówi Tomek, pracownik hipermarketu. – Swojej dziewczynie nigdy
      bym na coś takiego nie pozwolił.

      Zdanie Tomka podzielał zapewne narzeczony jednej z kandydatek na miss. Tuż,
      przed występem zagroził, że zerwie z nią, jeśli wejdzie na scenę. Zrezygnowała
      w ostatniej chwili. Organizatorzy szukali zastępstwa.

      – Pokazywanie nagiego ciała jest często zarzewiem konfliktu między zakochanymi –
      Czarek Mończyk pracuje w branży od ponad dwudziestu lat. Widział wiele. –
      Faceci niechętnie godzą się na to. Męska tolerancja jest tylko pozorna.

      Licytacja na bani

      Nadchodzi finał. Polewanie „missek” wodą. Trwa licytacja: kto zapłaci
      najwięcej, oblewa dziewczynę wodą. Kandydatki, które mniej podobają się
      publiczności, długo czekają, aż zgłosi się chętny do „zapłaty”. Na ich twarzach
      maluje się zakłopotanie. To żenujące widowisko. Większość licytujących jest
      • moniq_c Re: Tekst 13.01.04, 13:49
        reeeeeeety Boraks się załamie..... Kłałdia nie chce mieć męża i dzieci .....
        Przez te dziesięć lat chłopak przecież na wiór uschnie z tęsknoty!!! i z
        bojsbendu nici ;-(((
        trzeba Boraksa ratować!!!!!
    • h4l Re: Czarek Mończyk Story 13.01.04, 19:39
      Załóżmy fanklub Czarka:) Wyobrażacie sobie strona ze zdjęciami, tapetami,
      fragmentami filmów, wywiady...
      • lahliq Re: Czarek Mończyk Story 13.01.04, 20:13
        Cała 1/4 forum to juz jest fan club Czarka Mończyka... A tak naprawde to
        pedofilowi by trzeba morde obić. A jak to nie pomoże, to pokroić i spławić w
        Warcie jak mówi mój dobry znajomy. ;)
        • h4l Re: Czarek Mończyk Story 13.01.04, 23:50
          Masz racje, ale czy warto Wartę tak zanieczyszczać?
          • lahliq Re: Czarek Mończyk Story 13.01.04, 23:54
            No fakt...
            Masz inny pomysł? ;)
            • moniq_c Re: Czarek Mończyk Story 14.01.04, 11:03
              lahliq napisała:

              > No fakt...
              > Masz inny pomysł? ;)

              jak mawia z kolei mój kolega - do pieca albo do gazu, potem puścić bombkę,
              zaorać i puścić róże żeby było ładnie ;-))))))))
              • lahliq Re: Czarek Mończyk Story 14.01.04, 11:15
                A potem powieśić i zastrzelić, bo tacy nigdy nie są dość martwi. ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka