Gość: jola
IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl
26.03.02, 09:23
www.se.pl/iso/dzisiaj/Wiadomosci/Kraj/kraj_1.shtml
A Wojtek uciekł
- To na razie, idę do domu - powiedział Wojtek Bernacki i opuścił dom Wielkiego
Brata. Za najlepszą drogę ewakuacji uznał dach.
Wczoraj przed południem Wojtek pożegnał się z kolegami, wskoczył na dach i tyle
go widzieli. Jego wyjście sfilmowały kamery, które akurat tego dnia zostały
umieszczone na dachu.
fot. STUDIO 69
SĘKOCIN
Ta edycja "Big Brothera" obfituje w skandale. Zaczęło się już drugiego dnia,
gdy dwójka zawodników uprawiała seks. Potem okazało się, że jednym z
uczestników jest człowiek oskarżony o kilka przestępstw. Przewodniczący
Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji uznał program za propagujący przemoc i
niemoralne zachowania i ukarał TVN karą w wysokości 300 tys. zł. Teraz mamy
ucieczkę.
Układ z Wielkim Bratem
Wojtek niemal od samego początku sprawiał problemy. Najpierw nie spodobały mu
się nowe zasady nominacji. W programie "Big Brother Bitwa" nominować można
tylko osoby z drużyny, która w danym tygodniu przegrała bitwę. Na znak protestu
Wojtek odmówił nominowania swoich kolegów. Przyłączyła się do niego Agnieszka
Koziołek. Obydwoje zostali nominowani, ale widzowie uznali, że mogą zostać.
W niedzielę był termin kolejnych nominacji. Wielki Brat zaproponował Wojtkowi i
Agnieszce, że jeśli zgodzą się być we dwójkę nominowani, to od tej pory
nominować będzie można wszystkich. Zgodzili się.
Skok na dach
W poniedziałek przed południem drużyny przygotowywały się do kolejnej bitwy -
tym razem miał być to pojedynek judo. Nagle Wojtek pożegnał się z kolegami,
wskoczył na dach i tyle go widzieli. Jego wyjście zostało sfilmowane przez
kamery, które akurat tego dnia zostały umieszczone na dachu (na co dzień ich
tam nie ma - red.). Zdaniem rzecznika TVN Andrzeja Sołtysika, operatorzy
przygotowywali sprzęt do sfilmowania kolejnego zadania. - Wojtek spotkał
przypadkowego operatora - zapewnia Sołtysik.
- Regulamin dopuszcza, że można w każdej chwili opuścić program - poinformowano
nas w Endemolu, firmie produkującej program. - Wojtek rzeczywiście zrobił to
bez żadnej zapowiedzi, ale zachowywał się bardzo spokojnie i pozostał na
terenie Sękocina aż do spotkania z żoną, która natychmiast została zawiadomiona
o zajściu.
To był impuls
- Nie uciekłem, tylko wyszedłem - powiedział nam Wojtek. - Nie miałem przed
czym uciekać. Nagle wpadło mi do głowy, że powinienem wyjść, a ja zawsze
kieruję się impulsem. A tę drogę wybrałem, bo nie lubię pożegnań - dodał.
Obecnie w domu Wielkiego Brata przebywa 11 osób. Kolejne nominacje będą w
niedzielę, na miejsce Wojtka nikt nie będzie wprowadzony do domu Wielkiego
Brata.
Nie podobało mu się towarzystwo
- Kilka wypowiedzi Wojtka nie przypadło mi do gustu, ale ogólnie mi się jego
zachowanie podobało - uważa Jurek Dębski, jego przyjaciel.
- Moim zdaniem opuścił program, bo po prostu nie podobało mu się towarzystwo.
Za krótko tam był, żeby innych uczestników gry uważać za swoich przyjaciół i
dla nich się poświęcać - dodaje Dębski.
- To cały Wojtek - twierdzi kolega Wojtka, Janusz Retecki. - Może uciekł, bo
doszedł do wniosku, że nie warto dalej brać udziału w tym programie. Może
zaczął się nudzić? Spodziewałem się czegoś takiego.
Wojtek z Poznania
Wojtek Bernacki ma 32 lata. Mieszka w Poznaniu. Ma żonę i troje dzieci. Jest
budowlańcem. Uważa się za osobę, która przez całe życie stara się realizować
nawet najbardziej oryginalne, egzotyczne i ekscentryczne plany. Przed programem
twierdził, że Wielki Brat to "cienki Bolek, rówieśnicy musieli go tłuc w
szkole".
Ucieczki z BB
W 2001 r. siedmiu uczestników duńskiej edycji "Big Brothera" uciekło z domu
Wielkiego Brata. Powód: za niewykonanie zadania na tydzień zostali pozbawieni
alkoholu i papierosów. Zanim zwiali, obrzucili wyzwiskami producentów programu.
Czwórkę uciekinierów udało się namówić do powrotu. Po krótkiej przerwie
wznowiono program.