Gość: Leon
IP: 195.205.148.*
28.03.02, 09:04
Podobno miłośnik ruskich podkoszulków dał nogę z domu Wielkiego Brata. Powody
są mi nie znane, bo szczerze mówiąc nigdy nie udało mi się zrozumieć jego
bełkotu. Coś tam peplał o miętkim, czy o twardym. Dziwi mnie tylko, że opuścił
swoich najlepszych przyjaciół, których nie mógł nominować nawet w zabawie, jaką
jest Big Brawwwer. A zwłaszcza, że opuścił swoją "puszystą" przyjaciółkę. Teraz
dziewczynka-wykidajło i tak już słynąca z nieustających płaczów, będzie beczeć
jeszcze więcej. Mam jedynie nadzieję, że wysyłający sms-y skrócą jej
cierpienia. I moje cierpienia także , bo już nie mogę słuchać jej "życiowych
mądrości". Choć pocieszające jest to, że do programu dotała się ona, a nie jej
mamusia. Herr Got!!!!