Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2015 - 10 (vol. 60)

    • grek.grek Stopklatka : "Luther", 20:00 15.10.15, 17:14
      rzec by można : klasyczny zestaw czwartkowy.

      nie wiem, który raz rekllamuję "Luthera"... i chcę stanowczo oświadczyć, że robię to
      pro publico bono i za friko ;]

      świetny kryminał, styl, scenariusz, śledztwa w których więcej zalezy od inteligencji detektywa niż środków bezpośredniego przymusu i konfrontacji na pistolety albo prawe sierpowe.
    • grek.grek "Prokurator" 21:45, odcinek 7 15.10.15, 17:17
      i już mamy 7 odcinek.
      ale śmignęło, nie ?

      tym razem areną śledztwa ma być teatr.
      podczas spektaklu ktoś podmienia rekwizyt na prawdziwy pistolet i aktor popełnia niechący
      samobójstwo. konieczne jest więc wyjaśnienie, kto i dlaczego podłożył broń.

      hotel, agencja reklamowa, teatr... coraz ciekawiej dobierane miejscówki :]
      • barbasia1 Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 15.10.15, 21:48
        Czas śmiga jak szalony!

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,158913724,159034699,_Prokurator_6odc.html#p159034699
        "Aktor podmienia rekwizyt na prawdziwy pistolet" ... już gdzieś to grali, skądś to znam, na razie nie mogę sobie przypomnieć...
        • grek.grek Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 16.10.15, 14:46
          yes, Barbasiu ;]

          mam pewne kłopoty z kompem, nie wiem czy dzisiaj zdołam coś dopisać [teraz kilkam nie ze swojego], mam nadzieję że nie potrwa to długo.

          stay tuned, Czcigodni :]
          • siostra_bronte Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 16.10.15, 14:57
            Też mam nadzieję, że szybko uporasz się z problemami!
            • grek.grek Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 16.10.15, 15:09
              dzięki, Siostro :]

              działa :]
              przepraszam za takie posty jak ten powyżej, ale wydawało mi sie, że to poważna sprawa.

              latam na 13-letnim sprzęcie, fachowcy mówią że to muzealny okaz ;], rózne kłopoty i kłopociki to ponoć absolutnie naturalna rzecz w tej sytuacji.
              ciągle się zbieram do zakupu czegoś, co sprawi, że nie będę siedział na beczce prochu, hehe.
              ale... szykuję sie, szykuję, i ciągle to odkładam.
              a małe awarie coraz częstsze...

              • barbasia1 Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 16.10.15, 23:30
                Kup coś nowego jak najszybciej! Niech Ci tam doradzą Twoi spece od naprawiania awarii.

                >latam na 13-letnim sprzęcie, [...] a małe awarie coraz częstsze...
                • barbasia1 Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 16.10.15, 23:32
                  Niech Ci tam DOBRZE doradzą Twoi spece od naprawiania awarii.
                • grek.grek Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 17.10.15, 12:42
                  prędzej czy później na pewno mnie to czeka, Barbasiu :]

                  inna rzecz, żę trochę się przywiązałem do tego obecnego kompa, wiesz... 13 lat szczęśliwego pożycia... ;]

                  radzą mi fachowcy, a nawet proponują zakup odpowiednich urządzeń, a ja ciągle mam nadzieję, ze mój... dinozaur :]] jeszcze trochę pożyje.

                  w zasadzie, spisuje się bardzo dobrze, czasami coś tam zafurkoce, tak jak wczoraj, ale dopóki są to przypadki sporadyczne górę bierze mój sentyment i lojalność wobec niego ;]]
                  • barbasia1 Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 17.10.15, 14:02
                    Coś dobrego i niedrogiego oczywiście nie doradzą! :)

                    > inna rzecz, żę trochę się przywiązałem do tego obecnego kompa, wiesz... 13 lat
                    > szczęśliwego pożycia... ;]

                    To musisz , jak w tej piosence, powiedzieć sobie , temu "kompu" - "już się zepsułeś i wiem, co zrobię zamienię ciebie na lepszy model ... " :))

                    Wiesz, nie przypuszczałam, że Ty potrafisz być taki sentymentalny i lojalny i ... wierny!?

                    :)
                    • barbasia1 Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 17.10.15, 15:55
                      barbasia1 napisała:

                      > Coś dobrego i niedrogiego oczywiście nie doradzą! :)

                      NIECH DORADZĄ!
                    • grek.grek Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 17.10.15, 17:26
                      doradzają niedrogie rzeczy... podobno ;]

                      hehe, coś w tym guście.

                      Pani jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wie... ;]]]
                      • barbasia1 Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 18.10.15, 15:57
                        grek.grek napisał:

                        > doradzają niedrogie rzeczy... podobno ;]

                        No wiesz, nowy, lepszy sprzęt musi trochę kosztować. ;)


                        > Pani jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wie... ;]]]

                        Hehehe! :)))
                        • grek.grek Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 18.10.15, 17:14
                          cześć, Barbasiu :]

                          jestem świadom powagi sytuacji :]
                          yes, bedę musiał uszczuplić moje oszczędności :]

                          hehe ;]]
                          • barbasia1 Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 18.10.15, 17:41
                            Cześć, Greku! :))

                            I słusznie! :))
        • siostra_bronte Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 16.10.15, 15:01
          Tak, chwyt z zamienionym pistoletem czy inną bronią na scenie jest trochę ograny.

          Nurtuje mnie kwestia dlaczego Proch jest taki pewny, że jego syn nie żyje. Nie widziałam dwóch odcinków, czy wiadomo co się w ogóle stało z synem??
          • grek.grek Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 16.10.15, 15:21
            yes :]

            zdziwiło mnie, ża panią aktorkę od razu zakuli w kajdany, mimo że absolutnie niczego na nią
            nie mieli : cóż to za dowód, a nawet - cóż to za poszlaka, że PODOBNO była molestowana
            przez ofiarę przed 20 laty ?

            podobał mi się scena z tym wujkiem Pandą, tzw. aktorem który go odgrywa. Rozmawia z nim Proch, pod budynkiem telewizji, przechodzi wycieczka, Panda macha do nich, uśmiecha się i namawia Procha "NO machaj pan... machaj pan ! no, k...wa, machaj pan !" - zawsze stałem na stanowisku, że odpowiednio wplecione w zdanie i powiedzane słowo łacińskie ma zdolnośc ubarwiania całej sceny :]

            Kosiński coraz lepszy, nie sądzisz/sądzicie ?
            wystarczy kilka zdan, dwa krótkie wejścia, i już widać klasę aktora.
            świetny jest.
            ta scena, kiedy rozmawia z Kielakiem o "randce z dwiema laskami" - zabawna.
            a najlepszy jest ten kolega Kielaka, który w tle chodzi i namawia wszystkich policjantów którzy
            stoją w okolicy. I wszyscy mu odmawiają :]]

            dobra Grabowska, chociaż taka jakby trochę zbyt brawurowa ?

            nie wiem, jak Ty to oceniasz, Siostro, jak Wy oceniacie, Czcigodni, ale momentami mma
            wrażenie, ze między głównymi postaciami, tj. Kielakiem i Prochem, ta chemia jest dośc umowna ?
            nie jest to duet, który rozumie się w lot, bez słów, porozumiewa telepatycznie, a wymiany zdań, uśmiechy, spojrzenia i gesty przychodzą jakby same z siebie.

            alez dawkują tą relację patolożka-prokuator... :]

            jesli do końca sezonu nie pojawi się żadne zdanie, sugestia, które by otwarcie potwierdzały że mieli oni ze sobą stycznośc dawniej, zanim zaczęła się akcja właściwa, odwołam wszystko, odszczekam ;]]
            • siostra_bronte Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 16.10.15, 16:02
              Zgadza się, niczego nie mieli na aktorkę, więc te kajdanki były przedwczesne!

              A mnie ta scena z namawianiem na "laski" wydała się mocno wysilona, zwłaszcza to pokazywanie, jak rozumiem dużego biustu. Jakieś takie gó...arskie to było :)

              Tak, nie ma chemii między parą bohaterów.

              O tak, sceny między prokuratorem i patolożką są coraz krótsze :)

              A co z tym synem, Greku? Co mogło się z nim stać?
              • grek.grek Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 16.10.15, 17:18
                o, zdecydowanie masz rację, Siostro - to było dziecinne trochę :]
                ale samo w sobie zabawne, wg mnie : tutaj Kielak rozmawia z "Kosińskim" o sprawie, a w tle ten zdesperowany policaj chodzi o namawia innych na tę "podwójną randkę".

                własnie : czy to scenariusz, czy to aktorzy nie czują się wzajemnie ?

                yes. dawkują ten wątek jak... krew z nosa ;]]

                wg mnie - to jest pic na wodę, ten syn :"]
                bliznę mogli chłopakowi przykleić, w istocie chodzi o zmuszenie prokuratora do jakichś
                niecnych działań na ich korzyśc.
                A wg Ciebie ?
                według Was ?

                btw, jak dla mnie, za krótko Proch się szarpał z dylematem : pójśc na wspólpracę czy
                odmówić ? mogli to jeszcze chwilę kontynuować, zamiast kazać szefowej złapać prokuratora i zrobić z tego tajną akcję przeciw mafii.
                Mogli go trochę bardziej wpuścić w maliny ;]]

                jak sądzisz ? JAk sądzicie ?
            • barbasia1 Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 17.10.15, 16:39
              Chyba tylko dla dodania dramatyzmu rozbili tę scenę z aresztowaniem pani aktorki. Aresztowanie , właśnie, nie miało postaw,a ni sensu. Fastrygi scenariuszowe znów wyłażą.

              Co mnie też zdziwiło. Tajemnicza paniusia gołą ręką podaje Prochowi płytę CD, a Proch zamiast w te pędy lecieć do policyjnego laboratorium, by zdjąć odciski placów i sprawdzić, czy są w bazie danych. A przede wszystkim zachować je na dowód udziału tej osoby w przestępstwie, to beztrosko tłamsi tę płytę w łapach, i szlag bierze dowody, a potem beztrosko wkłada ją do komputera. Już nie wspominam o głupim spisaniu numeru rejestracji auta, którym paniusia przyjechała beztrosko pod dom prokuratora! I sprawdzeniu, kto jest właścicielem. Proch jest strasznie bierny, ospały, jakieś zaangażowanie pojawia się w nim dopiero, kiedy tajemnicza osoba dzwoni, chce czegoś. A przecież to sprawa osobista! Zaginione dziecko odnajduje się po latach. Człowiek powinien wtedy szaleć. Powinien wykazywać się większą inicjatywą w kierunku rozwikłania sprawy. Dlaczego np. nie złożył podsłuchu na swój telefon, żeby namierzyć osobę, która dzwoni.

              A ja w związku z Wujkiem Pandą, po raz pierwszy z tym serialu, poczułam lekki dreszczyk emocji. Przyszła mi bowiem na myśl budząca grozę głośna sprawa tego łajdaka, pedofila Jimmy'ego Savile'a. Postać Wujka Pandy, aktor , który się w niego wciela świetny.

              swiat.newsweek.pl/jimmy-savile---pedofil--pozeracz-dzieci,97705,1,1.html
              Po raz pierwszy domyśliłam się, w połowie odcinka, kto jest winny morderstwa! :) Jak tylko usłyszałam, że córka reżysera spektaklu popełniła samobójstwo, przyszło mi na myśl, że to samobójstwo na pewno ma związek z martwym aktorem. Nie wiedziałam tylko jakiego rodzaju to związek.

              pod budynkiem telewizji, przechodzi wycieczka, Panda macha do n
              > ich, uśmiecha się i namawia Procha "NO machaj pan... machaj pan ! no, k...wa, m
              > achaj pan !"

              A ,nie się właśnie ta scena, ten dialog wydał wysilony (dobre określenie, Bronte).

              >- zawsze stałem na stanowisku, że odpowiednio wplecione w zdanie i
              > powiedzane słowo łacińskie ma zdolnośc ubarwiania całej sceny :]

              Aczkolwiek pod tym stwierdzeniem podpisuję się. :)

              > Kosiński coraz lepszy, nie sądzisz/sądzicie ?
              > wystarczy kilka zdan, dwa krótkie wejścia, i już widać klasę aktora. świetny jest.

              Zgadzam się. Kilka zdań, mimika! -klasa! :)

              > ta scena, kiedy rozmawia z Kielakiem o "randce z dwiema laskami" - zabawna.

              Tak. Kilelak go trochę zbajerował. Bo to przecież nie o dwie laski chodziło o podwójną randkę. O dwie pary . ;)


              > alez dawkują tą relację patolożka-prokuator... :]

              Hehehe!
              Aż za bardzo. Na drugi sezon chyba planują rozwinięcie ...

              > jesli do końca sezonu nie pojawi się żadne zdanie, sugestia, które by otwarcie
              > potwierdzały że mieli oni ze sobą stycznośc dawniej, zanim zaczęła się akcja wł
              > aściwa, odwołam wszystko, odszczekam ;]]

              Nie pojawi się, żadna taka sugestia, Greku. nie łudź się. Gdyby rzeczywiście się znali wcześniej już by się dawno pojawiła . Od początku było wiadome, że się nie znali.


              > nie wiem, jak Ty to oceniasz, Siostro, jak Wy oceniacie, Czcigodni, ale momenta
              > mi mma wrażenie, ze między głównymi postaciami, tj. Kielakiem i Prochem, ta chemia jes
              > t dośc umowna ? nie jest to duet, który rozumie się w lot, bez słów, porozumiewa
              > telepatycznie,
              > a wymiany zdań, uśmiechy, spojrzenia i gesty przychodzą jakby same z siebie.


              A mnie się właśnie wydaje, że ta (malutka) chemia rodzi się na ekranie wraz z kolejnymi odcinkami.
              • maniaczytania Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 17.10.15, 16:49
                a mnie się wydaje, że oni coś mówili o tym, że aresztowali aktorkę, żeby wypłoszyć właściwego mordercę
                • barbasia1 Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 18.10.15, 15:44
                  maniaczytania napisała:

                  > a mnie się wydaje, że oni coś mówili o tym, że aresztowali aktorkę, żeby wypłoszyć właściwego >mordercę.

                  Przyznam, że nie pamiętam takiej kwestii?!

                  Ale nawet jeśli było tak, jak mówisz, to i tak kwestia aresztowania nie przestaje być kontrowersyjna, bo właściwie, dlaczego i jak aresztowanie niewinnej aktorki miałoby (ich zdaniem) wypłoszyć prawdziwego sprawcę zbrodni, skoro nie wiedzieli, kto to jest???

              • grek.grek Re: "Prokurator" 21:45, odcinek 7 17.10.15, 17:24
                w punkt, Barbasiu :]
                w tym, o czym piszesz, wychodzi też coś w rodzaju niedostatecznego instynktu prokuratorskiego. Taki rasowy prokurator, a za takiego chyba ma uchodzić pan Proch ?, odruchowo by zanotował numery tablic, zdjął odciski, a i pewnie telefonem się zainteresował.

                brawo, Barbasiu :]
                Brawo Ty ! :]

                ja znowu zielonego pojęcia nie miałem ;]
                zapomniałem o tym dziecku reżysera, a to faktycznie była ta informacja, która miała
                kluczowe znaczenie.
                ale za to w przedbiegach odrzuciłem kandydaturę aktorki, bo za wcześnie nałożyli jej kajdanki.

                :]

                hehe, ale mu zabił ćwieka, nie ?
                i ten tekst "z dwoma [org.] ? nie wiem czy bym dał radę...".
                prawdziwy mężczyzna w takich sytuacjach mówi : "z dwoma ? nie wiem, czy dałyby radę" ;]]

                Barbasiu, w wątku patolożka-prokurator liczę na sensacyjny twist ;]
                jeszcze 3 odcinki, kto wie, co nas czeka...

                wiesz, ja mam wrażenie, że te sceny, poszczególne momenty, są za krótkie.
                wg mnie, rozmowy z postaciami epizodycznymi powinny być krótkie, a brawurowe, a sceny Kielak-Proch dłuższe. Zbyt krótkie sceny nie budują relacji między postaciami. Nie żebym chciał zaraz telenoweli, ale dwie dłuższe sceny mogłyby coś wskórać.

                chociaz... krótkie fleszowe relacje Siedleckiej z Prochem taką chemię częściowo zbudowały, więc już sam nie wiem ;] Aczkolwiek, ona z nim nie pracuje na codzień, więc tutaj aż tak wiele tego nie trzeba.

          • maniaczytania Siostro - jeśli chodzi o syna, 16.10.15, 18:58
            to w przedostatnim bodajże odcinku szefowa opowiadała to policjantowi.

            Syn, który miał kilka był z Prochem i 10-letnią siostrą na placu zabaw. Proch wszedł na chwilę do sklepu, a jak wyszedł okazało się, że syna nie ma. Siostra nic nie widziała, przeszukano więc okolicę - brak śladów. Żona z córką nie mogąc znieść traumy postanowiła wyjechać z kraju, z myślą, że wróci, jak im trochę przejdzie - jak na razie nie wróciły...
            • siostra_bronte Re: Siostro - jeśli chodzi o syna, 16.10.15, 19:18
              Dzięki. Tak myślałam, że chodziło o jego zniknięcie.
    • grek.grek Filmy J.P Melville'a "Glina [Un Flic]" w Kulturze 16.10.15, 17:28
      polecam ! :]

      20:25

      kiedyś pokazywali go Czesi, skusiłem się i przekazałem Wam relację :]
      jesli wtedy nie udało mi się Was zachęcić, to moze dzisiaj dacie się namówić ?

      świetne gangsterskie kino z lat 70-tych, z Alainem Delonem w swojej sztandarowej roli,
      skupiającej w sobie całe jego aktorskie emploi : samotnika w brudnym świecie szemranych
      interesów.

      tutaj gra policjanta, Colemana, komisarza policji w Paryżu. po drugiej stronie jest jego przyjaciel, SImon, który w dzień prowadzi kulturalny klub dla dobrze wychowanych ludzi, a nocami rabuje banki. Coleman w sprawie tych napadów prowadzi śledztwo, nie wiedząc kogo szuka. pośrodku jest dziewczyna, którą gra Catherine Deneuve, romansująca z oboma.

      jak to w kinie gangsterskim - musi dojśc do konfrontacji, ale poprzedzi je świetna, w starym dobrym stylu przeprowadzona intryga.

      w tle Paryż w dobrej formie :]

      jestem ciekaw Waszego zdania, czy to kino nie zestarzalo się jednak odrobinę ?..

      w każdym razie - jest to klasyk kryminału francuskiego.
      znakomici aktorzy [Simona gra ceniony amerykański aktor Richard Crenna], mocna puenta, no i...70s :]

      udanego wieczoru, Czcigodni :]
      15 stopni na termometrze, wiosna idzie ;]
      • siostra_bronte Re: Filmy J.P Melville'a "Glina [Un Flic]" w Kult 16.10.15, 17:37
        O, zapomniałam, że pisałeś o tym filmie. Ale nie mogę znaleźć Twojego posta w archiwum!

        Poczytałam trochę o "Glinie", recenzje ma mieszane. Ale duet Delon-Deneuve zawsze warto zobaczyć.
        • siostra_bronte Re: Filmy J.P Melville'a "Glina [Un Flic]" w Kult 16.10.15, 22:15
          Kurcze, zagapiłam się! W "Teletygodniu" błędnie podano 22.20, wcześniej miał być oczywiście Konkurs Chopinowski. Jakoś nie zwróciłam uwagi, że napisałeś inną godzinę, Greku. Obejrzałam tylko od połowy. Szkoda, bo film miał świetny klimat. Tylko te sceny z akcją w pociągu strasznie nieporadne, z miniaturkami pociągu i helikoptera :) W ogóle mam wrażenie, że to już kiedyś widziałam.
          • grek.grek Re: Filmy J.P Melville'a "Glina [Un Flic]" w Kult 17.10.15, 12:38
            ech, te telemagazyny... :]

            w Kulturze "Un Flic' leciał jako "Glina", ja pisałem o nim per "Gliniarz", stąd zapewne nieporozumienie.

            forum.gazeta.pl/forum/w,14,151284935,151299743,_Gliniarz_Un_Flic_1972_1_.html
            hehe, yes, te miniaturki są zabawne :]
            ale ogólnie, jak Ci się podobał ?
    • never_never Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 16.10.15, 22:12
      Maniu, jesteś na YT?
      OMG....
      Nie przeszedł Książek!
      Przeszedł Osokins!
      • never_never Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 16.10.15, 22:20
        Barbasiu, chyba będziesz zadowolona...:)

        1. Seong-Jin Cho (Korea Południowa)
        2. Aljoša Jurinić (Chorwacja)
        3. Aimi Kobayashi (Japonia)
        4. Kate Liu (Stany Zjednoczone)
        5. Eric Lu (Stany Zjednoczone)
        6. Szymon Nehring (Polska)
        7. Georgijs Osokins (Łotwa)
        8. Charles Richard-Hamelin (Kanada)
        9. Dmitry Shishkin (Rosja)
        10. Yike (Tony) Yang (Kanada)

        \
        • maniaczytania Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 16.10.15, 22:26
          ja jestem prawie zadowolona ;)
          Nie rozumiem, co w finale robią Jurinic i Nehring.

          Mnie w III etapie podobały się bardzo tylko 4 osoby (3 z nich weszły do finału - Krzysztof Książek niestety nie), dodatkowo z zastrzeżeniami jednakże wzięłabym jeszcze Osokinsa i Carroccię.
          Reszta była dla mnie albo wielkim rozczarowaniem (Chistiakova, Klinton), albo nie wzbudziły we mnie żadnych emocji. Nie słyszałam w całości tylko dwóch recitali (Chi Ho Hana i Erica Lu).
          Czekam teraz na finały, koncerty obnażą już ich całkiem - mocno trzymam kciuki za trójkę 'moich' finalistów (ale nie zdradzę ich nazwisk na razie ;) ).
          A u Was jak - przeszły Wasze typy?
          • never_never Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 16.10.15, 22:53
            ja mam mieszane odczucia
            co do Chorwata się zgadzam, co do Nehringa nie bardzo, bo miał naprawdę dobre momenty w swoim recitalu
            podobała mi się Aimi, niestety dużo straciła po wywiadzie na żywo...
            odwrotnie niż Osokins, który w wywiadzie wypadł świetnie, zaciekawił mnie swoim podejściem (gdzie tak naprawdę istnieje utwór Chopina? Czy w partyturze? A może powstaje podczas każdego wykonania na nowo?)
            To może być interesujące, jak wykona koncert, choć nie myślę, by zdobył nagrodę
            Faworyci to Hamelin, Kate Liu i Seong-Jin Cho, ale pewnie będą niespodzianki

            • never_never Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 16.10.15, 22:56
              a, i kompletnie nie znam Szyszkina, nie słyszałam ani jednego jego wykonania, czy to czas naprawić ten błąd, maniu?
              • maniaczytania Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 16.10.15, 22:59
                moim zdaniem, czas najwyżyszy ;)
                • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 17.10.15, 00:04
                  Maniu, a może jednak podałabyś swoje typy finalistów?
                  • maniaczytania Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 17.10.15, 12:12
                    nie, nie, na razie nie.
                    Może po ich występach, a przed ogłoszeniem wyników.
                    Bo, z kilku nazwisk , które podałam na którejś poprzedniej stronie, nikt nie przeszedł do finału, wolę więc nie zapeszać ;)
                    • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 17.10.15, 14:05
                      Szkoda. Dla mnie to byłaby podpowiedź , na kogo zwrócić uwagę!

                      Może choć jedno nazwisko osoby, która Tobie się najbardziej podoba z tej dziesiątki. niekoniecznie musi to być faworyt typowany do wygranej!?
                      • maniaczytania Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 17.10.15, 15:03
                        nie przymuszaj mnie do zdradzenia nazwisk ;) , ale podpowiedzi dam, tylko proszę nie pisz tu nazwisk, żebym je potwierdzała ;)

                        W mojej trójce jest jedna dziewczyna i dwóch mężczyzn - jeden Azjata, drugi Europejczyk.
                        Na razie więcej nie zdradzę ;)
                        • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 17.10.15, 15:42
                          Nie przymuszam, tylko pytam z ciekawością! :)

                          OK! :) Wiem, że nic nie wiem. :)
                          • maniaczytania Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 17.10.15, 16:52
                            Barbasiu - a Twoi faworyci? Przeszli, nie przeszli? Za kogo teraz trzymasz kciuki? :)
                            • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 17.10.15, 17:07
                              Nie mam faworytów. Kibicuje młodziutkiemu panu Ericowi Lui, bo znam go od I etapu. Nie typuję go jednaka na zwycięzcę. I ciekawa jestem wciąż co pokaże Georgijs Osokins . Mam nadzieję, że Szymon Nehring dobrze się zaprezentuje. Poza tym kibicuje wszystkim pianistom. :)
                              • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu/korekta 18.10.15, 20:48
                                Nie mam faworytów. Przyglądam się z sympatią młodziutkiemu panu Ericowi Lui, bo znam go od I etapu. Nie typuję go jednak na zwycięzcę. I ciekawa jestem wciąż, co pokaże Georgijs Osokins . Mam nadzieję, że Szymon Nehring dobrze się zaprezentuje. Poza tym kibicuje wszystkim dziesięciu pianistom. :)
            • maniaczytania Richard-Hamelin 17.10.15, 16:56
              zdecydował się na odważny krok ;) - jako jedyny będzie grał koncert f-moll.
              Do tej pory tylko jeden jedyny raz wygrał ktoś, kto go grał ;)
        • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 17.10.15, 00:00
          never_never napisała:

          Witaj! :)

          Jestem zadowolona. :) Miałam wczoraj wątpliwości, czy pan Eric Lu przejdzie do finału. Słuchałam przez moment w radiu komentarzy znawców Chopina na temat jego gry w III etapie. Sporo zastrzeżeń mieli. Eric Liu miął słabszy dzień (zmęczenie?). Nie typowali go finału po tym wstępie!

          Georgijs Osokins ponownie wzbudził kontrowersje swoją interpretacją Chopina, a nawet układem programu występu w III etapie. Ktoś w studiu radiowej Dwójki powiedział wczoraj o Osokinsie, że pianistycznie ma wielki potencjał , jest wspaniałym wirtuozem, ale estetycznie jest dyskusyjny.

          Never_never, a Ty będąca w kręgu wtajemniczonych, kogo typujesz na zwycięzcę? Kto Ci się podoba z tych co przeszli do 10?

          • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 17.10.15, 00:02
            > Never_never, a Ty będąca w kręgu wtajemniczonych, kogo typujesz na zwycięzcę?
            > Kto Ci się podoba z tych co przeszli do 10?


            Już widzę Twoich faworytów!

            "Faworyci to Hamelin, Kate Liu i Seong-Jin Cho, [...]
            • never_never Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 17.10.15, 17:41
              nie, nie, to nie moi faworyci, nieprecyzyjnie się wyraziłam, to faworyci typowani przez większość krytyków i dziennikarzy.
              Ja może też tak jak Mania poczekam do koncertów i na razie nie będę typować

              a teraz lecę, bo dzisiaj w Wwie, w Bazylice Św. Krzyża, Requiem Mozarta, zawsze w rocznicę śmierci Chopina
              Życzeniem Chopina było, żeby na jego pogrzebie odegrano Requiem (nawiasem mówiąc wspaniałe dzieło, znam je na pamięć, a nigdy nie mam przesytu...)
              • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 18.10.15, 17:54
                OK! Rozumiem. :)

                Mam nadzieję, że wczorajszy koncert w w Bazylice Św. Krzyża był wspaniały. Piękny to zwyczaj, czczenia tu co roku rocznicy śmierci Chopina koncertem "Requiem" Mozarta.


                • never_never Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 18.10.15, 23:09
                  Było rzeczywiście zjawiskowo, a jeszcze udało mi się być w pobliżu Maestro Kaspszyka :)
                  Muszę jednak z ręką na sercu przyznać, że chyba największe wrażenie wywarło na mnie brzmienie Chóru Filharmonii Narodowej, to wspaniale zestrojony instrument!
                  • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 22.10.15, 17:42
                    Wspaniale. Zazdraszczam tej przyjemności słuchania na żywo w takim miejscu i takich okolicznościach. ;)
      • maniaczytania Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 16.10.15, 22:27
        o, dopiero zauważyłam :) Tak, byłam na YT całe 1,5 godziny! :)
        • never_never Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 16.10.15, 22:38
          no to przyznaje Ci palmę pierwszeństwa :) ja byłamtylko godzinę, ale minęło szybciutko, ludzie na czacie całkiem zabawni i tym razem obyło się chyba (bo nie rozumiem chińskich znaków;) bez rasistowskich komentarzy
          dobra robota z tymi transmisjami online
          • maniaczytania Re: Konkurs Chopinowski - wyniki III etapu 16.10.15, 22:57
            tak, rzeczywiście lektura komentarzy zdecydowanie umilała czas :)
    • grek.grek "Annie Hall" Kultura, 13 :45 dziś 17.10.15, 12:44
      a więc za godzinę :]

      skacz kto może ! :]]
      • barbasia1 Re: "Annie Hall" Kultura, 13 :45 dziś 17.10.15, 15:52
        Ja nadrabiam zaległości oraz postuję aktualności. ;)
        • grek.grek Re: "Annie Hall" Kultura, 13 :45 dziś 17.10.15, 17:08
          doskonałe połącznie aktywności i postulatywności :]]
    • barbasia1 Konkurs Chopinowski - o fortepianach 17.10.15, 15:40
      W czwartek wieczorem słuchałam króciutkiej , aż fascynującej audycji w radiowej Dwójce , w której przedstawiciele dwóch słynnych firm produkujących te instrumenty, Gerit Glana ze Steinway and Sons oraz Arimune Yamamoto z Kawai opowiadali o historii swoich firm, o produkcji fortepianów.

      Każdej firmie oczywiście przyświeca cel wyprodukowania idealnego , doskonałego instrumentu w tym celu szuka się drewna wysokiej jakości na całym świecie. Firma Kawai sprowadza drewno m.in. z Rumunii, Słowenii, Włoch. Przedstawiciel Kawai mówił , że jeszcze 50 lat temu łatwo było dostać dobre drewno, dziś jest o to bardzo trudno.

      Fortepiany Kawai są zbudowane z 3 tysięcy części z różnych rodzajów drewna . Fortepian, na którym grają uczestnicy tegorocznego Konkursu Chopinowskiego zrobiony został ręcznie! Tego rodzaju fortepianów, robionych ręcznie, powstaje rocznie tylko 20. Natomiast przy użyciu maszyn z fabryki wychodzi 40 fortepianów dziennie.
      Pan Arimune Yamamoto zajmuje się również strojeniem fortepianu Kawai podczas Konkursu.

      Fortepiany Steinway and Sons , produkowane w Nowym Yorku oraz Hamburgu, również budowane są z drewna pochodzącego z różnych stron świata, z "zaufanych źródeł". I tak, klapa fortepianu , nie może być zbudowana z dębu niemieckiego, ponieważ jej podniesienie byłoby prawie niemożliwe, dlatego wykorzystywany jest tu lżejszy amerykański dąb biały. Do obudowy, która musi być mocna, żeby utrzymać całą konstrukcję, stosuje się kanadyjski klon i mahoń, natomiast do budowy pudła rezonansowego, które musi elastyczne i giętkie , używa się świerku . Najlepszy świerk, zdaniem przedstawiciela Steinway'a, rośnie w pobliżu miasta Sitka na Alasce.

      Najlepsze są drzewa, które rosną w czasie długich zim . A o to coraz trudniej w związku z globalnym ociepleniem (!). Globalne ocieplnie spowodowało, że obecnie lato jest dłuższe, a zimy krótsze, dlatego drzewa rosną szybciej , a wbrew pozorom nie jest do korzystne z perspektywy produkcji fortepianu. Latem w drzewie powstają jasne kręgi, zimą ciemne. A im więcej (im większe?) będzie w drewnie tych ciemnych kręgów, tym brzmienie fortepianu będzie lepsze.

      Fortepiany budowane są, jak pozwala na to drewno. Dopiero po roku, kiedy drewno odpocznie, materiał się ułoży, widać jaki charakter będzie miał fortepian. Czy będzie miał potężne brzmienie, czy raczej delikatne albo romantyczne.

      Fortepian Marki Steinway and Sons, na którym grają uczestnicy tegorocznego Konkursu Chopinowskiego wybrany został z ośmiu wytypowanych. W dokonaniu idealnego wyboru pomagał pianista Krzysztof Jabłoński.

      • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski - o fortepianach 17.10.15, 15:50
        > Fortepian Marki Steinway and Sons, na którym grają uczestnicy tegorocznego Konk
        > ursu Chopinowskiego wybrany został z ośmiu wytypowanych. W dokonaniu idealnego
        > wyboru pomagał pianista Krzysztof Jabłoński.


        Wspólnie wybrano fortepian, na którym Chopin brzmiał najlepiej. Miało to miejsce rok temu w Hamburgu. Fortepian ten przewieziono do Warszawy, do warszawskiej filharmonii, by przyzwyczajał się do tutejszych warunków.

        :)
      • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski - o fortepianach 17.10.15, 15:57
        Link do audycji:

        www.polskieradio.pl/8/1789/Artykul/1531851,Jak-wyprodukowac-idealny-fortepian
      • maniaczytania Re: Konkurs Chopinowski - o fortepianach 17.10.15, 16:35
        Barbasiu - dzięki za te ciekawostki! Interesujące nadzwyczaj :)
        • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski - o fortepianach 17.10.15, 16:40
          Prawda, Maniu?! :)
          Cała przyjemność po mojej stronie! :)
          • barbasia1 OT 17.10.15, 17:08
            Lecę w plener. Nie, nie do kina. Jeszcze tam nie dotarłam.
            Pa! Do jutra! Deszcz pada Ale jest ciepło! :)
            • grek.grek Re: OT 17.10.15, 17:43
              udanego plenerowania, Barbasiu :]

              ttutaj to samo : ciepło. i bez deszczu :] deszcz był wczoraj i zaczął padać akurat kiedy ruszyłem na wojaże jednośladowe ;] mógłbym robić za takiego gościa, co to samym swoim pojawieniem się wywołuije deszcz. wysyłaliby mnie tam, gdzie panuje susza :]] zdaje się w "Archiwum X" był kiedyś odcinek z takim wątkiem.

              a'propos ponoć wypuścili już pierwszy odcinek nowej serii "Archiwum", Mulder, Scully, wszystko przepisowo :] oceny rózne, podobno.

              udanego wieczoru, Barbasiu, Czcigodni :]
              • barbasia1 Re: OT 18.10.15, 17:33
                Dziękuję, Greku! :))

                >i zaczął padać akurat kiedy ruszyłem na wojaże jednośladowe ;] mógłbym robić za takiego >gościa, co to samym swoim pojawieniem się wywołuije deszcz. wysyłaliby mnie tam, gdzie
                > panuje susza :]]

                Hehehehe! :))))

                No miałeś pecha. :)

                > a'propos ponoć wypuścili już pierwszy odcinek nowej serii "Archiwum", Mulder, S
                > cully, wszystko przepisowo :] oceny rózne, podobno.

                O! Nie wiedziałam!!!??? A gdzie można przeczytać relacje?
                Sama mam wątpliwości, czy ma sens wznawianie starego serialu?
                Aczkoliwek "Archiwum X" to niewyczerpana kopalnia pomysłów.
                • grek.grek Re: OT 18.10.15, 18:24
                  mam nadzieję, że wojaże Ci się udały, Barbasiu ? :]

                  takiego pecha miewam dostatecznie często,by zacząc się zastanawiać nad
                  pewną prawidłowością ;]] ewentualnie jestem przewrażliwiony, hehe.

                  no to niespodzianka :]
                  tutaj jest krótka informacja :
                  film.onet.pl/wiadomosci/z-archiwum-x-pierwsze-recenzje-premierowego-odcinka/hh02wx
                  yes ! :]
                  mogliby zacząć powtarzać od 1 odcinka :]
                  • barbasia1 Re: OT 18.10.15, 22:09
                    Tak. To było interesujące i poniekąd nowe doświadczenie z dreszczykiem grozy w finale. ;))

                    Ciocia Basia Dobra Rada radzi sprawdzać przed przejażdżką prognozę pogody! Zwłaszcza jesienną porą. ;))

                    O! Dzięki poczytam.
                    • grek.grek Re: OT 19.10.15, 12:32
                      o, brzmi ciekawie ??? :]

                      hehe, dzięki za przypomnienie :]
                      wychodziłem i było przyjemnie, po 5 minutach zaczęło kropić... Deszczowa Piosenka jak nic ;]

                      zachęcam :]
                      • barbasia1 Re: OT 22.10.15, 18:05
                        Niestety w szczegółach to nie jest temat na forum. Aczkolwiek dyskusja byłaby szalenie interesująca.
                        Na pocieszenie powiem ... żeśmy na ten temat , i jeszcze jeden z nim poniekąd związany, już odbyli pasjonujące dyskusje ,oczywiście były one związana z oglądanymi filmami! Tak! :)

                        Hehehe! :))
                        Kolejnym upalnym latem stanowczo musisz postać w moim ogródku! ;))
      • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski - o fortepianach PS 18.10.15, 21:21
        PS Ręcznie robione fortepiany Kawai nie powstają w fabrykach, ale laboratoriach!

        PPS Przedstawiciel firmy Steinway and Sons Gerit Glana powiedział na koniec, że często ktoś pyta, jak zbudować ukochany fortepian Maurizio Polliniego "ten z bogatymi basami, śpiewnym środkiem, błyszczącą górą". I dlaczego Steinway nie zbuduje go raz jeszcze!? A prawda jest taka, że cały czas próbują!

        :)
        • never_never Re: Konkurs Chopinowski - o fortepianach PS 18.10.15, 23:12
          Dzięki za ciekawe informacje
          Z tego co kiedyś słyszałam, to Steinway chyba był najbardziej elitarny
          Nie wiem, czy dalej jest to prawda
          • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski - o fortepianach PS 22.10.15, 17:55
            Chyba nadal jest. W każdym razie na pewno fortepiany Steinwaya uznawane są za najlepsze na świecie.

            I właśnie z tych względów Akademia Muzyczna w Katowicach w 2006 roku zakupiła w Hamburgu trzy czarne koncertowe , najwyższej klasy Steinway'e. I wyobraź/ wyobraźcie sobie , że jeden z tych fortepianów, trzeci o najwspanialszym ponoć brzmieniu zaginął w drodze do Polski. Fortepian zniknął na terenie Czech, w czasie kiedy kierowca, z firmy przewozowej, która dla Steinway'a pracuje kilkadziesiąt lat, wyszedł na chwilę z pojazdu na parkingu!

            katowice.naszemiasto.pl/archiwum/kto-ukradl-fortepian-steinway-a,1139538,art,t,id,tm.html
    • grek.grek "Babylon A.D" Puls, 20:00 17.10.15, 17:38
      wiem, że będziecie się szopenizować wieczorową porą, więc próżny mój trud ;]]
      ale i tak czytam o Waszych wrażeniach od deski do deski :]

      fabuła jest prosta, ale nieźle poprowadzona, w końcówce akcja akcja i akcja, a chodzi jak
      zawsze o dobro ludzkości.

      przyszłość wygląda całkiem podobnie do teraźniejszości, aczkolwiek nauka, cybernetyka i motoryzacja poszły mocno do przodu. najemnik samotnik, czyli Vin Diesel, dostaje zlecenie
      przetransportowania pewnej dziewczny do NYC. dziewczyna jedzie ze swoją opiekunka, Azjatką, ktora wygląda na taką, co zna karate, king fu i jeszcze wiele innych chińskich słów. Żeby się do tego NYC dostać trzeba przebyć sporo drogi, wszędzie czai się zaś zdrada, przemoc i jakieś typy które polują na dziewczynę. Sama ona okazuje się postacią niecodzienną. I wiąże się z nią jakaś tajemnica, są ludzie którym na niej zależy, ale bynajmniej nie dlatego, że jest taka ładna i sympatyczna...

      jedno z nowych dzieci Matthieu Kassovitza, który zaczynał od kina społecznego, sam zagrał w "Amelii", a potem przerzucił się na sensację oraz akcję i tkwi tutaj nadal, marnując być może talent do opowiadania historii celnie opisujących współczesną Francję. Aczkolwiek, w "NIenawiści" i "Zabójcy" powiedział tak wiele i tak trafnie, a współczesność tylko potwierdza jego obserwacje i diagnozy, że może faktycznie nie musi nic już dodawać ?

      Diesel robi swoje, a na drugim planie nie kto inny jak Gerard Depardieu, jako rosyjski gangster urzędujący w luksusowej limuzynie przyszłości oraz Charlotte Rampling, która gra przywódczynię miasta-państwa, kobietę władczą, ale o zamiarach niekoniecznie czystych wobec przemycanej przez najemnika Diesela tajemniczej dziewczyny.

      jest akcja, jest to dobrze i fachowo nakręcone, ciekawie wypada wątek oglądania świata pełnego przemocy [zamach uliczny, walki w klatce, narkotyki, dramat walki ludzi o miejsce na łodzi podwodnej którą są szmuglowani, strzelaniny i śmierć] przez młodą dziewczyną, która całe swoje dotychczasowe życie spędziła w klasztorze gdzieś w uroczych okolicznościach przyrody.

      • maniaczytania Re: "Babylon A.D" Puls, 20:00 17.10.15, 18:19
        dziś przerwa ;)
        • grek.grek Re: "Babylon A.D" Puls, 20:00 18.10.15, 13:53
          no to dzisiaj będziecie mieli ucztę ! :]]
    • grek.grek "Połączenie [The Call]" TV PUls [1] 18.10.15, 13:17
      Bardzo nienajgorszy thriller.

      Rzecz się dzieje w LOS Angeles.
      Numer alarmowy 911, to żadna tam klitka z paroma spoconymi studentami dorabiającymi do czesnego - to duże, klimatyzowane, nowoczesne, skomputeryzowane centrum z wieloma stanowiskami pracy.

      Jedną z pracownic jest Jordan [Halle Berry, z fryzurą dodającą jej 15 lat]. Rózni ludzie dzwonią : a to kot wlazł na drzewo i trzeba wezwać strażaków, a to jakis stary znajomy, który co drugi dzień łamie prawo i nie wie, dlaczego ciągle go aresztują, a to nietoperz wleciał do chałupy i spaniokowana pani domu szuka rozpaczliwie pomocy. Jordan jest fachowa, rzeczowa i sprawna. Wokół niej towarzystwo, które też da się lubić.

      Pewnego wieczora zabawa się kończy. Dzwoni przerażona dziewczyna, imieniem Leah - ktoś próbuje się włamać do jej domu, a ona jest sama, rodzice wyjechali. Jordan stara się jej pomóc, na ile to możliwe przez słuchawkę i na odległośc. Jednocześnie stuka numer policji, która jest podłączona pod 911 i momentalnie wezwanie trafia do wszystkich patroli na chodzie.

      Policja odzywa się po chwili, że najbliższy patrol dotrze pod wskazany adres za jakieś 10 minut. A bandzior już łazi po domu... Jordan, cały czas fachowa, rzeczowa i profesjonalna, cały czas uspokaja rozstrzęsioną dziewczynę i doradza jej by ukryła się pod łózkiem. Bandzior jej nie znajduje, mimo że tam zagląda. Jest ciemno, Leah jest wciśnięta niemal w ścianę, a bandziorowi jakoś do głowy nie przychodzi żeby zapalić światło. Oprócz tego Jordan - tego nie słysyzmy, ale efekty widać - doradziła jej, żeby upozorowała ucieczkę, otworzyła okno, zrzuciła na podwórko kapcie, że niby wyskoczyła i dała dyla.

      I już bandzior by sobie poszedł, gdyby dziewczyna i Jordan nie straciły połączenia telefonicznego. Jordan od razu stuka jej numer ponownie. Telefon Leah dzwoni, a bandzior go słyszy niemal w ostatniej sekundzie, przed opuszczeniem domu. Wraca więc i wyciąga ją za nogi spod łózka [teraz trafił od razu, hehe]. Dziewczyna krzyczy wniebogłosy, połączenie się urywa. Jordan probuje i próbuje... Na nic. Jest zupełnie załamana. Jej współpracownicy patrzą na nią ni to ze współczuciem, ni to z konsternacją. Czy zrobiła błąd, dzwoniąc do dziewczyny, mimo że ta powiedziała "on już chyba wyszedł". Nie ma wątpliwości, że telefon Jordan do dziewczyny zaważył.

      Kilka dni później w telewizji informują, że policja znalazła zwłoki zabitej dziewczyny. Leah. Jordan załamuje się, ma ogromne poczucie winy i można domniemywać, że przechodzi solidny kryzys.

      Akcja przenosi się pół roku w przód. Jordan nadal pracuje w 911 Center, ale już nie jako telefonistka, ale trener, instruktorka szkolącą narybek. Podczas oprowadzania debiutantów po hali - przeżywa deja vu...

      jedna z telefonistek odbiera telefon od przerażonej dziewczyny. Nie wie co robić, jest niedoświadczona, więc Jordan zajmuje jej miejsce.

      Dziewczyna ma na imię Casey. Chwilę wcześniej widzieliśmy, jak z podziemnego parkingu pod galerią handlową porywa ją jakiś mężczyzna. Dziwnym trafem nie zakneblował jej, nie związał, nie sprawdził czy ma ona telefon, po prostu wrzucił ją do bagażnika auta. I ona teraz z tego bagażnika dzwoni. Zapłakana, przestraszona śmiertelnie. Jordan zajmuje dłuższą chwilę choćby śladowe uspokojenie jej, żeby dało się rozmawiac. Ustala jej dane, adres, wyciąga z niej wszystkie informacje na temat samochodu i porywacza, którego Casey widziała przez moment.

      Porywacz jedzie raźno i nic nie wie. Tymczasem Jordan uruchamia policję, włącznie z helikopterem, przekazuje info o kolorze auta [czerwone] i porywaczu, które dostała od dziewczyny. Kiedy zaś Casey opisuje jej wnętrze bagażnika i Jordan dowiaduje się, ze są w nim puszki z białą farbą oraz śrubokręt - instruuje ją, żeby wywaliła od środka tylny reflektor, a potem przez dziurę : najpierw machała ręką, a potem lała farbę.

      machanie ręką zauważa jakaś kobieta jadąca za porywaczem. Zawiadamia 911, więc mają od niej numery tablic. Porywacz orientuje się jednak,że coś tu nie gra, bo babka za długo mu się przygląda mijając jego auto. Skręca w boczną drogę. Mają więc i namiary. Czemu policyjny helikiopter tak się ociąga - trudno orzec. Chyba scenariusz mu przeszkadza ;]

      Lanie farby przez dziurę przynosi efekt w postaci zainteresowanie mężćzyzny, który stoi za porywaczem na światłach. KUlturalny, w garniturze jegomośc, zwraca uwagę że "farba siępanu leje". Porywacz wpada w lekki popłoch, ale trzyma się jakoś. Jak tylko wyskakuje zielone, pędzi jak wariat do ustronnego miejsca jakiegoś i tam widzi, co się stało. Otwiera bagażni, tarmosi Casey i grozi jej wydłubaniem oka. Widać, ze ejst niepoczytalny.

      Traf chce,że ten facet co zwrócił mu uwagę - jedzie za nim. Zatrzymuje się nieopodal i widzi że tamten grzebie w bagażniku. Chce pomóc. Porywacz sili się na uśmiech i mówi że da sobie radę. Z pewnej odległości nie widać, że w bagażniku jest dziewczyna, a ona sama nie krzyczy, bo porywacz przystawił jej do oka śrubokręt.

      Facet w garniturze wsiada do samochodu, ale nie uspokaja go zapewnienie. Wyjmuje telefon i chce zadzwonić. Podejrzewa, że nie wszystko jest w porządku, widzi jak porywacz szamoce się przyu tym bagażniku.Nie zdąża jednak wystukać numeru, bo porywacz atakuje go łopatą, wybija szybę w aucie, a potem tłucze do nieprzytomności. Wrzuca gościa do bagażnika i zabiera jego auto.

      Casey jest przerażona. bagażnik jest nowy, a jej towarzyszem jest... martwy facet ? Casey znów wykręca więc do Jordan i zeznaje jej wszystko, płacząc i panikując.

      Szybko okazuje się, ze facet nie jest martwy. Budzi się nagle, i w stanie jakiegoś nagłego pobudzenia krzyczy i oświetla sobie wnętrze bagażnika zapalniczką. Casey próbuje go uspokoić, ale za późno - porywacz słyszy jego wrzaski i rumor. Zatrzymuje auto gdzieś na poboczu i po prostu zabija go śrubokrętem. Teraz Casey jedzie z prawdziwym nieboszczykiem...

      POlicja znajduje auto porywacza. To porzucone. A przy aucie rozbite szkło, plamę krwi i papierek - prawdopodobnie odcinek opłaty parkingowej. Ściągają z niego odcisku palców. JUż wiedzą kogo szukać : facet nazywa się Michael Foster, pracuje jako pomoc medyczna w szpitalu, ma żonę i dzieci, niby ganz normal. Mają go w wykazie, bo raz gdzieś tam był w coś niegroźnego zamieszany i ściągneli mu odciski.

      Przesyłają jego dane takzę do Jordan, więc może spojrzeć na jego zdjęcie - uśmiechniętego szeroko gościa.

      Fosterowi kończy się benzyna. Na stacji paliwowej Casey słyszy czyjś głos. To starszy jegomośc pracujący na tej stacji. Kręci się obok auta, coś tam robi swojego, podczas gdy Foster tankuje. Casey z bagażnika wykopuje ruchomą część między szoferką, a bagażnikiem, udaje się jej wydostać do pasa. Przez okno widzi gościa. Próbuje mu dawać znaki ręką, ale on jej nie widzi. Za to zauwąza ją Foster. Wtedy Casey nie ma wyjścia - krzyczy "Help !". Pracownik stacji słyszy i reaguje od razu. Grozi Fosterowi jakimś szpikulcem i próbuje otworzyć drzwi auta, co by ją uwolnić. Foster znienacka oblewa go benzyną i podpala. Szansa Casey pali na panewce, a ona sama dostaje po twarzy.

      W domu Fostera policja odkrywa sporo zdjęć z jego młodości - jest na nich z jakąś rówieśnicą, blondynką. To jego siostra. Łudząco podobna do Casey... i do Leah.

      My nie mamy wątpliwości, Jordan pozbywa się ich wkrótce - to Foster zabił Leah. Jordan nie ma wątpliwości po ostatnim telefonie jaki Casey do niej wykonuje. A jest to telefon z miejsca przeznaczenia, do którego przywiózł ją Foster. Dopiero tam Foster odkrywa, że Casey miała przy sobie telefon, dobre nie ? :] Zabiera go jej. Jordan słyszy tylko krzyki Casey, więc sama wrzeszczy do słuchawki "MIchael ! Wiemy kim jesteś, znajdziemy cię, wypuść ją !". A on coś tam do niej chyba mówi i to się jej składa z głosem, ktry słyszała, kiedy porywana była ze swojego domu Leah.

      Policja ustala gdzie może być Foster. To stary dom za miastem. Żona mówi, że Michael jeździ tam i go reperuje. Policaje jadą na miejsce i nikogo nie znajdują. Cicho, głucho. My też nic nie wiemy, z
      • grek.grek Re: "Połączenie [The Call]" TV PUls [2] 18.10.15, 13:45
        Nie wiemy nawet czy Foster tutaj przyjechał. Żadne auto nie stoi w pobliżu. Jest noc.

        Jordan dostaje info, że sprawa stoi w miejscu. Nie ma tropów, śladów. Policja zatrzymuje auta w okolicy i rozpytuje, helikopter krązy i świeci, to wszystko co mogą zrobić.

        Jordan siedzi więc samotnie w pustej jak grób hali i słucha obsesyjnie ostatniej rozmowy z Casey [wszystkie rozmowy są nagrywane automatycznie]. Wsłuchuje się nie tyle w jej słowa, ile w dźwięk z tła : coś w rodzaju rytmicznego uderzenia o wysokiej częstotliwości. Słucha, słucha, słucha... ale z niczym się jej to nie kojarzy. Odpuszcza.

        NIe na tyle jednak, by wrócić do domu. O nie, nie teraz. Siada w auto i jedzie pod adres tego domu Fostera za miastem. Policja nic nie odkryła, ale Jordan to nie policja. W drewnianych zabudowaniach znajduje stare albumy rodzinne : wynika z nich, że jako dziecko Michael stracił siostrę. BYła piękna, zachorowała na raka, wyłysiała, zmarniała, a on do końca z nią był. Jest seria zdjęc ilustrujących jej stopniową degradację fizyczną i śmierć.Zapewne chłopiec można to przeżył i już jako mężczyźnie rzuciło mu się to na mózg.

        Policja w tym filmie jest nieudolna od pierwszej do ostatniej minuty, więc nic dziwnego, że Casey musi ją wyręczyć. Policaje przyszli, popatrzyli i poszli. Jordan robi tournee po całym terytoriium. Nagle słyszy ten znajomy dźwięk z taśmy... yes, to TUTAJ - jest to dźwięk jaki wydaje żelazny element omasztowania, które stoi w pobliżu domu. Na maszcie ofk flaga amerykańska. To TEN dźwięk słyszała ! A więc Casey i Foster byli TUTAJ.

        JOrdan kręci się więc dalej, jest noc, atmosfera się zagęszcza. Znajduje roztrzaskany telefon w trawie. Rozmazuje butem piasek dookoła i... odkrywa że stoi tuż obok masywnej pokrywy zakrywające wejście do podziemnego korytarza.

        Głupia nie jest. Łapie za telefon i chce kręcić na policję, ale telefon wymyka się jej z rąk i spada na dół. Trzeba tam zejśc. PO drabinie. Jordan się waha, ale to tylko kokieteryjnie, bo wiemyu że musi zejść :]

        Schodzi więc i odkrywa że na dole jest cały zestaw pomieszczeń rozmaitych. W jednym z nich Foster trzyma przywiązaną Casey. W innym... pokoju Jordan odkrywa kobiece sukienki, peruki na sztucznych głowach i... łóżko z zakrwawioną pościelą. Jest wstrząsnięta. I za moment musi się ukryuwać za szafą, bo znienacka do pokoju zmierza Foster. Jordan przez szparę między otwartymi na bok drzwiami szafy, podgląda jak Foster wścieka się na perukę. Włosy nie są takie jak trzeba. We złością ciska peruką do lodówki, gdzie są i inne włosy.

        Jordan prawie wydaje się z siebie jęk, bo dociera do niej, że to nie są peruki... To skalpy z głów młodych dziewczyn, które Foster porywa i zabija. Jego celem jest bowiem pozbawienie ich włosów, a motywacją - najpewniej kazirodcze uczucie do swojej siostry. Wstrząsnęła nim jej choroba i to że straciła swoje piękne blond loki. Został więc fetyszystą o podłożu kazirodczo-maniakalnym.

        W pewnym momencie patrzymy z punktu widzenia Jordan - wiadomo, że jak się patrzy przez taką szparę w drzwiach, to obiekt na ktory patrzymy jest naturalnyhc rozmiarów i kiedy ten obiekt parzy w stronę tej szpary, to nasza perspektywa zaburza nam świadomość, że on ma widocznośc znacznie bardziej ograniczoną i najpewniej w ogole nas nie widzi. Tego wrażenia doswiadcza Jordan, kiedy Foster kieruje wzrok w jej stronę. Wydaje się, że ją widzi... idzie w jej stronę... ale w ostatnim momencie skręca do otwartej szafy, aby pogłaskać jakieś sukienki. POtem gasi światło i wychodzi. Jordan oddycha z ulgą.

        Foster idzie do pokoju gdzie trzyma Casey. Usypia ją. Widac, że zna się na rzeczy. Ma narzędzia chirurgiczne i taką maskę którą się nakłada na twarz pacjentowi podczas usypianai do operacji. Łapie za skalpel i zaczyna ciąg po zaznaczonej lini tuż pod linią włosów nad czołem Casey. Chce jej zdjąć włosy ze skórą z czaszki.

        Wtedy wkracza Jordan i wali go w łeb czymś cięzkim. I znów. I znów. facet pada. Jordan rzuca się do uwalniania Casey, która jeszcze nie śpi, ale trudno powiedziec, zeby była całkiem przytomna. Udaje się jej, ale wtedy Foster kontratakuje. Rzuca się na nią, i próbuje utopić w podręcznej wannie. Prawie mu się udaje, Jordan odpływa, przestaje się bronić... Ale wtedy znów wkracza Casey, która oprzytomniała, i wali go w łeb oraz wbija jakiś korkociąg w plecy.

        facet jest w szoku, a Casey z Jordan wykorzystują jego zdumienie i rfzucają się do ucieczki. Po drabinie do góry ! Casey wyłazi na wierzch, a Jordan prawie, bo w ostatnim momencie Foster łapie ją za nogę. Ona walczy z całych sił, a on nie puszcza. Wreszcie udaje się jej oswobodzić. Ucieka. ON za nią. Już na powierzchni. I nagle.. staje jak wryty. Casey zaszła go od tyłu i znów coś wbiła w plecy. Foster próbuje wyjąć ten chirurgiczny gadżet, ale jest tak słaby, że leci w dół,w tę dziurę podziemną. Leży i nie rusza się.

        Foster i Casey nie uciekają... Przeciwnie. Mamy - cut !... i po chwili widzimy Fostera, który budzi się zwiążany łańcuchami i taśmami do fotela w tej swojej mini-sali operacyjnej.

        Nie zabijają go. Nie dzwonią na policję. Zostawiają go w takiej sytuacji. Cóz, zapewne padnie z głodu, ale zanim do tego dojdzie, parę spraw przemyśli.
        • grek.grek Re: "Połączenie [The Call]" TV PUls [2] 18.10.15, 13:52
          www.youtube.com/watch?v=SzesOOwEI14
          pomimo pewnych niedociągnięć technicznych [pan porywacz jest zaiste beztroski, wieźliście kiedyś kogoś porwanego w bagazniku bez skrępowania go i zakneblowania ?! no właśnie, ja też nie ;)] - dobra dramaturgia, niezłe zdjęcia, a Halle Berry gra z prawdziwym zaangażowaniem i swoją aktorską osobistością nie dominuje ekranu - nadal najważniejsza jest jednak fabuła.

          na Rotten 43 %, na Metacritic 43... się tam znają... ;]

          na Imbd 6,7/10, a na Filmweb 7,3.
          ja bym wyciągnał z tego średnią, czyli jakieś 5 i pół ;]

          nie jest to wybitne kino, ale - with a little help of writers - trzyma pewien poziom.
          • barbasia1 Re: "Połączenie [The Call]" TV PUls [2] 18.10.15, 18:18
            Niezłe! Trzyma w napięciu! / w opisie / Dzięki! :)
            • grek.grek Re: "Połączenie [The Call]" TV PUls [2] 18.10.15, 18:26
              dzięki, Barbasiu :]

              w oglądzie też nie jest źle.
              aczkolwiek, są tu pewne wymogi konwencji i mniej więcej wiadomo, jak się skończy.
              co nie przeszkadza w całkiem pozytywnej ocenie stylu, atmosfery i pomysłów przeprowadzenia
              kolejnych scen i segmentów akcji.

              no i Hally Berry, to zawsze gwarancja że pewien poziom zostanie utrzymany :]
              • barbasia1 Re: "Połączenie [The Call]" TV PUls [2] 18.10.15, 19:02
                W pełni się zgadzam. :)
    • siostra_bronte "Whiplash" 18.10.15, 15:18
      Obejrzane na Cinemaxie. Zgadzam się z opiniami na forum, znakomity film. Ale mam pewne wątpliwości co do jego wymowy. Otóż okazuje się, że drastyczne metody nauczyciela (świetny Simmons) dają efekty i nasz bohater wspina się na szczyty muzycznego kunsztu. Co tam, że jeden z jego uczniów popełnił samobójstwo, taka jest cena sukcesu. I to mi zgrzyta w tym filmie. Zresztą wszystko jest tu mocno udramatyzowane, jakby katorżnicza praca była jedynym sposobem na muzyczny sukces, a z tym chyba różnie bywa. Liczy się też talent, czasem szczęście...Jeszcze jedno, widzowie, którzy nie przepadają za jazzem po sensie mogą mieć bóle głowy :)
      • barbasia1 Re: "Whiplash" 18.10.15, 16:33
        > jakby katorżnicza praca była jedynym sposobem na muzyczny sukce
        > s, a z tym chyba różnie bywa. Liczy się też talent, czasem szczęście...

        A ja myślę, że jest jednak dużo prawdy, jeśli nie sama prawda w tym stwierdzeniu. Potwierdza to wielu muzyków, wielu artystów i nie tylko.

        Czytałam kiedyś wywiad z Marcinem Wyrostkiem, akordeonistą, który powiedział tak:
        "Całe życie trzymałem się zasady, którą przekazał mi Wiktor Oleszkiewicz, mój nauczyciel, że talent to jedynie 10 proc. sukcesu, a cała reszta to ciężka praca. Szczęście też jest potrzebne, ale trzeba go szukać, trzeba mu wyjść naprzeciw. "
        • siostra_bronte Re: "Whiplash" 18.10.15, 16:38
          To zależy. Jeżeli ktoś nie ma prawdziwego talentu, to mimo wielkiej pracy zostanie tylko dobrym rzemieślnikiem, nie artystą.
          • barbasia1 Re: "Whiplash" 18.10.15, 16:50
            Oczywiście, masz racje. Podobnie jak sam talent bez dobrego warsztatu też nie wystarczy by być dobrym artystą.
            • grek.grek Re: "Whiplash" 18.10.15, 17:18
              pamiętam, ze szkoły jeszcze, że uczniowie średnio lotni i zdolni, ale pracowici i uparci - umieli się wyciągnąc nawet na mocną "4".
              ci zdolni, ale leniwi - często mieli problem z "3"

              :]]

              oczywiście, w kwestii sztuki, muzyki, to trochę się zmienia, wyrównuje, niemniej... dzisiaj to głównie marketing i reklama decydują o pozycji artysty, a nie wybitna wyobraźnia albo wypracowana doskonała technika ;]]
              • siostra_bronte Re: "Whiplash" 18.10.15, 17:23
                Zgadza się, bez dobrego marketingu ani rusz.
                • grek.grek Re: "Whiplash" 18.10.15, 18:05
                  o tempora, o mores ? :]]
              • barbasia1 Re: "Whiplash" 18.10.15, 17:27
                Ale dobra sztuka zawsze się obroni.
                • grek.grek Re: "Whiplash" 18.10.15, 18:06
                  yes :]

                  czasami tylko trzeba trochę poczekac... Van Gogh za życia sprzedał tylko jeden obraz, o równowartości butelki oranżady :]
                  • barbasia1 Re: "Whiplash" 18.10.15, 18:19
                    > czasami tylko trzeba trochę poczekac... Van Gogh za życia sprzedał tylko jeden
                    > obraz, o równowartości butelki oranżady :]

                    Niestety, hehehe!
                    • grek.grek Re: "Whiplash" 19.10.15, 17:28
                      nadzieja umiera ostatnia, albo wcale nie umiera, nieprawdaż, Barbasiu ? :]
                      • barbasia1 Re: "Whiplash" 19.10.15, 19:25
                        Prawdaż, Greku! :)
      • barbasia1 Re: "Whiplash" - Michał Urbaniak 18.10.15, 16:48
        "Whiplash" okiem jazzmena!

        Świetny, arcyciekawy wywiad z Michałem Urbaniakiem -polecam!

        kulturaliberalna.pl/2015/02/03/stawka-wieksza-niz-jazz-rozmowa-michalem-urbaniakiem-wokol-filmu-whiplash/
        • grek.grek Re: "Whiplash" - Michał Urbaniak 18.10.15, 17:21
          dzięki, Barbasiu :]

          gośc wie, co mówi, z polskich jazzmanów był najbliżej amerykańskiej kultury jazzowej, metod pracy, sposobów dochodzenia do sukcesu, jakby nie było na najbardziej konkurencyjnym rynku muzycznym na świecie.
          • barbasia1 Re: "Whiplash" - Michał Urbaniak 18.10.15, 17:24
            Cała przyjemność po mojej stronie, Greku! :))

            Właśnie tak.

            Świetny fragment z tego wywiadu!
            Mówi Urbaniak tak:
            Sam, jako uczeń, byłem zrzucany z piętra – chodziłem do profesora Szalewskiego w liceum w Łodzi, słynnego skrzypka. Wchodząc na zajęcia, każdy z nas się bał. Nieraz było tak, że leciały po kolei: pulpit, nuty, krzesło, krzyk i po schodach spadał poprzedni uczeń. Ja wchodziłem na lekcję jako następny do golenia. Profesor Szalewski był furiatem, ale z drugiej strony – także wielkim kameralistą i naprawdę wspaniałym muzykiem. Z zasady byłem jego pupilkiem, ale naprawdę też parę razy wylądowałem, zjeżdżając po schodach – podobnie jak Andrew w „Whiplash”.
            • grek.grek Re: "Whiplash" - Michał Urbaniak 18.10.15, 18:08
              dobre :]

              tylko jak odróżnić furiata z dobrymi intencjami, który wychowuje i uczy, od furiata, który pod pozoramu nauki mści się na uczniach za to, że jemu samemu zabrakło talentu ? :]
              • barbasia1 Re: "Whiplash" - Michał Urbaniak 18.10.15, 18:22
                Po owocach! ;)
                • grek.grek Re: "Whiplash" - Michał Urbaniak 19.10.15, 17:27
                  yes ! :]
      • grek.grek Re: "Whiplash" 18.10.15, 17:13
        dzięki, Siostro :]

        jestem przed projekcją.
        tradycyjnie, zapewne wcześniej puszczą go w publicznej tiwi, zanim ja się zbiorę do obejrzenia w sieci ;]

        ja bym jednak obstawiał, że w muzyce ta praca ma szczególne znaczenie.
        w sporcie czy aktorstwie można talentem wiele rzeczy nadrobić, w muzyce chyba
        już niekoniecznie, tutaj jednak nawet improwizacja opierać się musi na doskonałym
        warsztacie. nie mówiąc już o grze w zespole, orkiestrze, kiedy technika jest właściwie
        wszystkim.

        i zgadzam się z Tobą, że sama praca też nie wystarczy, musi być coś jeszcze. odpowiednia
        wyobraźnia, kreatywność, instynkt etc.

        cieszę się na znakomity seans :]

        • barbasia1 Re: "Whiplash" 18.10.15, 17:22
          > już niekoniecznie, tutaj jednak nawet improwizacja opierać się musi na doskonał
          > ym warsztacie. nie mówiąc już o grze w zespole, orkiestrze, kiedy technika jest właściwie
          > wszystkim.

          Właśnie, to samo mówi Urbaniak w tym zalinkowanym wywiadzie, zwracając uwagę, że „Whiplash” przedstawia bardzo specyficzną odmianę jazzu – jazz bigbandowy, który w tej chwili nie jest tak popularny [...]. Obowiązują tam pewna tradycja oraz schematy, które się odtwarza. Bez nich nie byłoby tego fenomenu: wielkiej orkiestry, która gra jak jeden muzyk. Ten rodzaj jazzu wymaga jednak największej dyscypliny w porównaniu z każdym innym.
          • grek.grek Re: "Whiplash" 18.10.15, 18:10
            krótko mówiąc, decyduje liczba powtórzeń, utrwalenie szablonów i wyćwiczenie do perfekcji. zero natchnienia, samo rzemiosło ? :]
        • siostra_bronte Re: "Whiplash" 18.10.15, 17:22
          Może nie tyle chodziło mi o sam fakt konieczności ciężkiej pracy nad warsztatem, bo to oczywiste, co metody motywacji, jakie stosował nauczyciel. Moim zdaniem, jeżeli nie potrafił osiągnąć tego inaczej, niż poprzez dręczenie psychiczne (i fizyczne też- policzkowanie bohatera) to do tej pracy się nie nadawał. I słusznie wyleciał.
          • siostra_bronte Re: "Whiplash" 18.10.15, 17:35
            Tutaj metody pracy Fletchera:

            www.youtube.com/watch?v=xDAsABdkWSc
            • barbasia1 Re: "Whiplash" 18.10.15, 17:46
              Zacytuję Urbaniaka: W zły, zbyt egoistyczny i drastyczny sposób robi on właściwą robotę.
          • grek.grek Re: "Whiplash" 18.10.15, 18:18
            mocne, Siostro.

            wydaje mi się, że masz rację pisząc o ubarwianiu na potrzeby filmu.
            traktowanie tego w skali jeden do jeden może być ryzykowne.
            zapewne chodzi o "strong message" ? podkreslenie "na czerwono" ?

            inna rzecz... czasami ten talent potrzebuje radykalnych metod, żeby sie rozwinąć.

            oglądałem kiedyś film dokumentalny o chińskich gimnastykach, przygotowanywch do
            międzynarodowych występów, kilkuletnich dzieciach ćwiczonych do omdlenia, płaczących
            z bólu i wyczerpania. cięzki kawałek. nauczyciele, trenerzy, twierdzą jednak, że to jedyny
            sposób, by wydobyć z nich cały potencjał. łagodniejsza forma ćwiczeń nie działa, a także
            nie jest szanowana, nie skłania tych dzieci do przykładania się, powoduje że przestają
            traktować wsszystko serio.

            może są takie charaktery, który potrzebuję ostrej musztry ? psioczą, klną, ale idą w to, bo
            im to pasuje ? weźmy treningi dla komandosów : nie da się inaczej i każdy kto w to brnie, musi wiedzieć co go czeka. jesli wchodzi, to znaczy że chce.
            • siostra_bronte Re: "Whiplash" 18.10.15, 18:27
              Wiedziałam, że będziecie tu bronić Fletchera! Imo nie ma żadnego usprawiedliwienia jego metod. Jakby mnie tknął jednym palcem to usłyszałby "fuck off", a potem wyszłabym trzaskając drzwiami :)

              Owszem, są charaktery, które to lubią. Ale jeden z uczniów Flatchera popełnił samobójstwo, co jak widać w filmie nie wywołało u niego żadnej refleksji!

              Ten przykład z chińskimi gimnastykami jest jednak ekstremalny, bo to dzieci, więc nie mogły samodzielnie decydować o sobie.
              • siostra_bronte Re: "Whiplash" 18.10.15, 18:29
                Nie spodziewałam się, że rozwinie się aż taka dyskusja :)
              • barbasia1 Re: "Whiplash" 18.10.15, 18:59
                Bronimy, ale tylko troszkę. :) Metody Fletchera są bez wątpienia złe, skandaliczne. Ale cel jest dobry.
                Też bym nie zniosła takich metod. Ani dnia.

                > Owszem, są charaktery, które to lubią. Ale jeden z uczniów Flatchera popełnił s
                > amobójstwo, co jak widać w filmie nie wywołało u niego żadnej refleksji!

                Pytanie czy na pewno to metody nauczyciela były przyczyną samobójstwa tego ucznia, czy też frustracja ucznia, że nie spełnia oczekiwań, i świadomość, że nigdy nie będzie doskonałym artystą?
                • siostra_bronte Re: "Whiplash" 18.10.15, 19:14
                  O tym uczniu dowiadujemy się, że po szkole dostał się do zespołu Marsalisa, więc osiągnął wielki sukces (mówi o tym sam Fletcher puszczając jego nagranie na zajęciach i ...roniąc łzy po jego śmierci). Ale był tak wykończony psychicznie po akcjach z Fletcherem, że już się po tym nie pozbierał.

                  Potem rodzina byłego ucznia wniosła sprawę do sądu przeciw szkole czy też konkretnie Fletcherowi, już nie pamiętam. Bohater filmu, Andrew zostaje wyrzucony ze szkoły, po bójce z Fletcherem, który doprowadził go do ostateczności. Adwokatka rodziców samobójcy namówiła go do złożenia obciążających Fletchera zeznań. W efekcie Fletcher wyleciał z uczelni. Oczywiście udział Andrew miał być tajemnicą, ale Fletcher i tak się domyślił, że to był on.
                  • siostra_bronte Re: "Whiplash" 18.10.15, 19:30
                    To jeszcze nie koniec. Po jakimś czasie Andrew spotyka Fletchera w klubie jazzowym. Rozmawiają sobie, a na koniec Fletcher proponuje mu grę w jego zespole na jakimś konkursie, repertuar ze szkoły, więc Andrew go zna. Andrew się zgadza.

                    Ale na początku koncertu Fletcher mówi mu, że wie, że to on zeznawał i w ramach zemsty zaczyna od kawałka, którego Andrew w ogóle nie zna (naciągane, bo Fletcher ryzykował przegraną całego zespołu z powodu osobistych pobudek). Andrew jest tak upokorzony, że po tym kawałku schodzi ze sceny. Ale wraca, żeby pokazać Fletcherowi i całemu światu jaki jest świetny. Sam zaczyna grę od solo, a potem dołącza zespół, a Fletcher nie może nic zrobić. Jest wściekły, ale Andrew gra fantastycznie, no i Fletcher jest zachwycony...Koniec.
                    • grek.grek Re: "Whiplash" 19.10.15, 12:38
                      jeszcze nie oglądałem, ale - skoro tak się układa - może nie bedę czekał dłużej i obejrzę "przed czasem", żeby móc szybko odnieśc się do Twoich spostrzezen, Siostro, ewentualnie pokusić się o jakies własne :]
                    • barbasia1 Re: "Whiplash" 19.10.15, 21:19
                      siostra_bronte napisał(a):

                      > Andrew jest tak upokorzony, że po tym kawałku schodzi ze sceny. Ale wraca, żeby pokazać >Fletcherowi i całemu światu jaki jest świetny. Sam zaczyna grę od solo, a potem dołącza >zespół, a Fletcher nie może nic zrobić. Jest wściekły, ale Andrew gra fantastycznie, no i Fletcher >jest zachwycony...Koniec.

                      Bardzo kontrowersyjna postać, nie można jednoznacznie ocenić Fletchera.

                      :)
                  • barbasia1 Re: "Whiplash" 18.10.15, 22:13
                    Rozumiem. Metody nauczania Fletchera były bezdyskusyjnie niewłaściwe. Nie szanował wrażliwości swoich uczniów. Słusznie go wyrzucili.
                    • never_never Re: "Whiplash" 18.10.15, 23:23
                      dorzucając mały kamyczek do ożywionej dyskusji: uczniowie szkół muzycznych czy szkół baletowych mogą poopowiadać takie historie, że włos się jeży, nad wrażliwością uczniów za bardzo nikt się tam nie roztkliwia, to zupełnie inny świat, niż nasze zwykłe szkoły, gdzie podobne metody w życiu by nie przeszły
                      • barbasia1 Re: "Whiplash" 19.10.15, 21:16
                        Tak. Ostre traktowanie , to poniekąd kształtowanie charakteru artysty i jego psychicznej odporności.
              • grek.grek Re: "Whiplash" 19.10.15, 12:36
                hehe :]
                wiesz, Siostro, nie to żebyśmy sadystów popierali... ;]

                mnie ciekawi co innego, a mianowicie dlaczego Fletcher to robi ? dlaczego stosuje takie
                metody ? jest niezrównoważny umysłowo ? a może ma jakieś osobiste motywacje i
                przekonania ? skądś to musi wypływać.

                yes, to prawda.
                niemniej, są takie miejsca, w których pewne metody są codziennością.

                niektóre zawody, niektóre specjalizacje, muszą być odporne na stres i zmęczenie.
                w gre wchodzi więc ekstermalne szkolenie, tam się ludzi traktuje bez pardonu, ale nie
                dlatego, ze się ich nie szanuje czy chce poniżyć, lecz po to, by wyrobić w nich odpowiednia
                twardośc, dzięki której bedą mogli stawić czoło przyszłym zadaniom.
                może tutaj jest jakieś wyjasnienie ?
                • wacek69 Re: "Whiplash" 19.10.15, 12:45
                  dziękujemy za tradycyjnie fascynujący zestaw przemyśleń na temat niewidzianego filmu (plus he,he , Siostro i Czcigodni) . Dołączamy do antologii The best of Grek.grek from J.Góra!
                  • lospecchio Re: "Whiplash" 19.10.15, 19:15
                    wacek69 napisał:

                    > dziękujemy za tradycyjnie fascynujący zestaw przemyśleń na temat niewidzianego
                    > filmu [...]

                    Dziękujemy ci, cymbale, że nas znowu zaszczyciłeś głębią swoich wynurzeń.
                    • wacek69 Re: "Whiplash" 20.10.15, 09:20
                      bardzo proszę! he he skaczemy siostro + dzidzia bojowa i pepsic (a colic???). Zawsze tu wchodzę nawet zagranicą , już się denerwuję w samolocie co tam u was nowego. najgorzej w przypadku przesunięcia czasu bo nie jestem na bieżąco czcigodni
                      • lospecchio Re: "Whiplash" 20.10.15, 18:25
                        wacek69 napisał:

                        > bardzo proszę! he he skaczemy siostro + dzidzia bojowa i pepsic (a colic???).
                        > Zawsze tu wchodzę nawet zagranicą , już się denerwuję w samolocie co tam u was
                        > nowego. najgorzej w przypadku przesunięcia czasu bo nie jestem na bieżąco czcigodni

                        Nawet będąc za granicą tu zaglądasz , i już w samolocie się denerwujesz! Mój Boże, jakie to wzruszające!
                        bi.gazeta.pl/im/e1/10/10/z16845793Q,Dziecko-w-samolocie.jpg
                        A co na to mówi twój lekarz ?
                • siostra_bronte Re: "Whiplash" 19.10.15, 14:14
                  Mam nadzieję :)

                  Wiesz, nie dowiadujemy się o Fletcherze niczego na temat jego życia prywatnego, przeszłości. DLACZEGO taki jest. Musimy przyjąć, że wg. niego takie metody nauczania są najbardziej skuteczne. Wyciska z uczniów więcej niż oni sami się spodziewali, a jeżeli ktoś się zniechęci, to znaczy, że nie powinien myśleć o dalszej karierze. Tyle, że rzucanie krzesłami tudzież bicie po twarzy zdecydowanie podpadają pod jakieś paragrafy (o mobbingu słownym nie mówiąc).

                  To prawda. Fletcher mógłby szkolić komandosów (oglądaliście "G.I. Jane"?), ale wojsko to inna bajka.
                  • grek.grek Re: "Whiplash" 19.10.15, 17:23
                    :]

                    wydaje mi się, że jednak musi tu być jakaś głębsza idea, bo nie bardzo chce mi się wierzyć w czysto pedagogiczne inklinacje reżysera pt "a teraz wam pokażę, jak nauczyciel gnębi uczniów".

                    pamiętamy :]
                    czy robota komandosa, to ten sam rodzaj perfekcji i poziom stresu, co perkusisty jazzowego ? :]
                    • siostra_bronte Re: "Whiplash" 19.10.15, 17:52
                      Imo brak jest tu głębszego uzasadnienia postępowania Fletchera. Ale facet lubi powtarzać anegdotę o tym, że gdyby Charlie Parker nie oberwał bębnem (talerzem?) od jakiegoś innego muzyka, nazwiska nie pomnę, to nie stał by się takim genialnym artystą. Bo to go zmotywowało do pracy. Ale Fletcher potraktował to chyba zbyt dosłownie.

                      Ha, no właśnie, widzę jednak pewną różnicę między tymi profesjami :)


                      • grek.grek Re: "Whiplash" 20.10.15, 12:45
                        może poszukuje swojego własnego Parkera ? może zakochany w muzyce jest tak bardzo, że ludzi traktuje przedmiotowo, jak instrumenty, za pomocą których próbuje zbliżyć się do ideału ?

                        ciekawa postać.

                        • siostra_bronte Re: "Whiplash" 20.10.15, 13:35
                          Yes, w rozmowie w klubie Fletcher żali się Andrew, że nie znalazł jeszcze "swojego" Parkera. Mam podobne wrażenie, dla niego muzyka i to w wersji perfekcyjnej jest najważniejsza. Nawet za cenę upokarzania i dręczenia ludzi.
    • barbasia1 Konkurs Chopinowski Aimi Kobayashi czy Kate Liu? 18.10.15, 22:11
      Obie grały przepięknie!
      • never_never Re: Konkurs Chopinowski Aimi Kobayashi czy Kate L 18.10.15, 22:48
        Aimi podobała mi się już poprzednio, więc mam do niej sentyment
        Niestety, chyba nie jest" intelektualistką" ;) (a może nie zna dobrze języka? bo kiepsko wypadła w poprzednich wywiadach po występie, a dzisiaj chyba w ogóle nie było z nią rozmowy)
        ale odnoszę wrażenie, że gra "z serca", lekko, wdzięcznie, pewnie nie na pierwszą nagrodę, ale to wielka przyjemność słuchać (i patrzeć:)
        Gdyby była dłuższa przerwa pomiędzy paniami, może inaczej odebrałabym Kate, ale po radosnym występie Aimi ten lunatyczny koncert Kate już tak mi nie przypadł do serca. Choć rozum podpowiada, że może dzisiaj słyszeliśmy zwycięzcę...
        • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski Aimi Kobayashi czy Kate L 19.10.15, 19:34
          W studiu TVPKultura padło podobne porównianie! Aimi "gra sercem", "po kobiecemu" , a Kate Lu to "mistyczka".

          Dziękuję za te ciekawe refleksje! :)
    • maniaczytania Konkurs Chopinowski -finały dzień I 18.10.15, 22:22
      Ależ to był cudowny wieczór!

      Najpierw świetny Koreańczyk Seong Jin-Cho, później Chorwat Aljosa Jurinić, który do tej pory bardzo, ale to bardzo rozczarowywał, za to dziś, chyba pierwszy raz, mi się nawet podobał jego występ.
      A druga część to już była magia - wdzięczna, urokliwa Japonka Aimi Kobayashi, a po niej zjawiskowa Amerykanka Kate Liu - którą słyszałam pierwszy raz.

      Liczę na kolejne dwa, równie wspaniałe wieczory, a jury nie zazdroszczę! :)
      • never_never Re: Konkurs Chopinowski -finały dzień I 18.10.15, 23:03
        a ja nie zazdroszczę Maestro Kaspszykowi - wczoraj wieczorem dał z siebie wszystko w Requiem, dzisiaj cztery godziny prób i koncerty wieczorne, jutro znowu próby i trzy razy Koncert e-moll... na szczęście pojutrze tylko dwa razy (cieszę się, że dla odmiany usłyszymy wtedy choć raz f-moll)
        • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski -finały dzień I 19.10.15, 19:29
          never_never napisała:

          > a ja nie zazdroszczę Maestro Kaspszykowi - wczoraj wieczorem dał z siebie wszystko w Requiem,dzisiaj cztery godziny prób i koncerty wieczorne,jutro znowu [...]

          Podziwiam zatem siły i mistrzostwo Maestro Kaspszyka.
          • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski -finały dzień I 19.10.15, 19:41
            Podziwiam zatem siły i mistrzostwo (!) Maestro Kaspszyka. Zapamiętać w tak krótkim czasie te wszystkie interpretacje uczestników konkursy, zmiany tempa, różne inne szczegóły itd.!
    • grek.grek "Uprowadzona 2" Polsat, 20:00 19.10.15, 12:46
      Polsat się nie czai, od razu zasuwa z sequelem.

      skoro oryginał zarobił ponad 200 mln dolków przy wkładzie własnym 25, to zapewne sequel był tylko kwestią czasu.

      tym razem akcja dzieje się w Stambule, gdzie agent Mills spedza wakacje z rodziną. oczywiście, zaraz się muszą pojawić jacyś terroryści i porywacze, a agent znów będzie musiał wyciągnąć z ich przebrzydłych łapsk, tym razem, swoją żonę.

      na Rotten 21% ze 163 recenzji, na Metacritic 45 % z 35, na IMbd 6,3 /10, na Filmweb 6,6/ 10.

      ale to betka, spójrzcie na to :
      budżet 45 mln
      box office 376 mln

      :]]

      i o to chyba tylko chodziło. stąd zapewne 3 część, która weszła niedawno do kin.

      PS : Stambuł jako estetyczne tło akcji, brzmi nieźle.
    • grek.grek debata w TVp1 19.10.15, 12:54
      jakoś specjalnie nie jestem zainteresowany, bo wg mnie obie panie nie mają nic ciekawego do powiedzenia, a pani premier strasząca przeciwnikiem i szantażująca rozdygotanym głosem, że jak nie ona i jej partia, to ciemna d... średniowiecza - dodatkowo jest kabaretowa. chyba wylogowała się z rzeczywistości i nie wie, jak ona sama i jej partia są oceniani przez ludzi, po 8 latach rządów.

      przykre jest to, ze TVP,. POlsat i TVN uznały, że dwie partie są lepsze od pozostałych i ich liderki bedą debatować osobno, zaś reszta stawki niech sobie pogada w innym miejscu i o innej porze.

      jutro debata wszystkich 8 partii/komitetów, ale zapewne PO i PiS będą reprezentowane przez jakichś pomniejszych kacyków. wg mnie - porażka mediów, zwłaszcza publicznych. KOmercyjne mogą sobie urządzac nawet debaty słonia z mrówką, nic komu do tego, ich kasa - ich cyrk. Ale publiczne mają swoje obowiązki i powinny stać na straży jakichś standardów równości.

      PO się wydaje, ze rywalizuje z PiSem o "kształt demokracji", co jest złudnym wyobrażeniem, oraz naiwnym.

      pani premier powinna dyskutować i spierać się z Lewicą i Nowoczesną, bo te 20 % w sondażach, to pokłosie utraty wyborców na rzecz własnie tych partii.

      tak więc, debata sam na sam z PiSem - ma nobilitować PO i jej liderkę. w istocie jest błędem taktycznym, na którym PO może tylko stracić. wg mnie, tak to wygląda.

      jak sądzicie ?
      • siostra_bronte Re: debata w TVp1 19.10.15, 13:59
        Zgadzam się. Nadmuchany balon medialny, od paru dni mówią w tvn24 tylko o tym. Generalnie ta debata i tak nie ma żadnego wpływu na wyniki wyborów

        Oglądam "Dotyk zła" o 20.10 w Ale kino!
        • grek.grek Re: debata w TVp1 19.10.15, 17:27
          też tak myślę :] PO swoje szanse przegrała już dawno temu. zażenowanie budzą te podrygi pani premier, która próbuje zagrać kartą, której walor już dawno ona i jej partia zdeawaluowały, czyli "nie głosujcie na mniejsze partie, bo TYLKO MY, PO i ja, możemy powstrzymać ten straszny PiS". "obroną przed PiSem" mają być rządy PO... brzmi to, jak propozycja gaszenia pożaru za pomocą dolewania benzyny :] Szkoda, że ona nie widzi tego, jak śmiesznie brzmią te jej apele.

          doskonale :] udanej projekcji, Siostro :]
          • siostra_bronte Re: debata w TVp1 19.10.15, 17:59
            Zgadza się. Mam nadzieję, że te teksty ze strony PO odniosą przeciwny skutek i zmobilizują ludzi do głosowania na mniejsze partie.

            Dzięki :)
            • grek.grek Re: debata w TVp1 20.10.15, 12:48
              miałaś nosa, Siostro :]

              ta wczorajsza debata-rozmowa potwierdziła tylko słabośc obu dominujących partii. dzisiaj bedzie dogrywka i obie panie słabo zapewne wypadną na tle reszty liderów, co może bardzo zachwiać wynikami wyborów.

              jakie wrażenie po filmie ? :]
              • siostra_bronte "Dotyk zła" 20.10.15, 14:01
                Bardzo mi się podobał. Chociaż nie powalił na kolana, może dlatego, że intryga nie była jakoś zbyt emocjonująca jak dla mnie. Ale klimat i sposób filmowania (zwłaszcza początek i scena morderstwa) rewelacyjne! Heston trochę mi zgrzytał w tej roli, ciągle myślałam o tym, że to on, a nie jakiś Meksykanin :) Welles sugestywny, nie do poznania w porównaniu z "Damą z Szanghaju", a to zaledwie różnica 10 lat!
                • grek.grek Re: "Dotyk zła" 20.10.15, 17:16
                  dzięki, Siostro :]

                  chętnie bym obejrzał ponownie, pamiętam średnio, a do tego oglądałem z czeską wersją językową :"], ale zdecydowanie klimat pamiętam, faktycznie znakomity, no i ten motyw odmieńca, który musi się zmierzyć z niechęcią miejscowych, nawet jesli zajmuje stanowisko i próbuje wyjaśnić sprawę kryminalną.

                  Welles wszechstronnym rezyserem był, zaczynał od kapitalnie poprowadzonego słuchowiska, a potem bardzo rózne w wymowie i stylu filmy. znakomitośc :"]

      • never_never Re: debata w TVp1 a Konkurs Chopinowski 19.10.15, 17:42
        o 19.50 w Konkursie Chopinowskim swoją wersję Koncertu e-moll przedstawi Georgijs Osokins, więc wybór kanału tv jest dla mnie raczej oczywisty...;)

        BTW jeśli chcecie obejrzeć jedynego Polaka, który pozostał w konkursie, to włączcie TVPKultura ok. 18.40
        Barbasiu, już zaraz Eric Lu, ja niestety nie zdążę :(
        • barbasia1 Re: debata w TVp1 a Konkurs Chopinowski 19.10.15, 19:20
          Zdążyłam na sam koniec występu Erica Lu. Eric otrzymał gorące oklaski , z widowni dobiegały okrzyki "Brawo!", "Brawo!". :)

          Teraz występuje Szymon Nehring (słucham w radiu). Potem będzie przerwa, i zapewne usłyszmy komentarze na temat gry obu panów.

          > o 19.50 w Konkursie Chopinowskim swoją wersję Koncertu e-moll przedstawi Georgi
          > js Osokins, więc wybór kanału tv jest dla mnie raczej oczywisty...;)

          O! Świetnie! :)
        • pepsic Re: debata w TVp1 a Konkurs Chopinowski 19.10.15, 19:41
          Jeśli uda mi się dorwać po debacie do internetu, w co wątpię napisze kilka słów o wrażeniach z konkursu, rzecz jasna okiem laika kochającego muzykę. Jak Ci zazdraszczam w sensie pozytywnym Requiem Mozarta na żywo i możliwości podziwiania pracy dyrygenta Jacka Kaspszyka.

          ---
          Z kim jeszcze Kukiz nie poszedł do łóżka? Bo się już gubię. To taka stara komediantka, która wciąż wychodzi na scenę i odgrywa pierwszą naiwną, a potem wraca do wyrka dyrektora teatru. Tylko pudru coraz więcej potrzeba. By babcia weatherwax

          ***
          7 dni a u DYZMÓW łzy...
        • barbasia1 Re: debata w TVp1 a Konkurs Chopinowski - Eric Lu 19.10.15, 19:51
          Niestety trochę krytyki padło pod adresem Erica Lu.
          Poetyckość, eteryczność brzmienia, tak jak wcześniej sprawdzała się w solowych występach, nie sprawdziła się niestety z orkiestrą. To wynik małego obycia młodego pianisty z dużą orkiestrą. Orkiestra "przykrywała fortepian". Nie było go dobrze słychać. Powinien był "podbić skalę dynamiczną".
          Ale środkowa część "urzekła" panią profesor komentującą w radiowej Dwójce.
          • barbasia1 Re: debata w TVp1 a Konkurs Chopinowski - Eric Lu 19.10.15, 21:11
            Jeden z dwóch najlepszych koncertów w IV etapie, powiedziała inna pani komentatorka, o występie Erica Lu, w radiowej Dwójce! / pani, w przeciwieństwie do poprzedniej komentatorki siedziała na środku sali i słyszała wszystko dobrze/. :))



        • barbasia1 Re:debata a Konkurs Chopinowski -Szymon Nehring 19.10.15, 19:56
          Bardzo dobry występ Szymona Nehringa.
          • barbasia1 Re:debata a Konkurs Chopinowski -Szymon Nehring 19.10.15, 21:14
            Jednak na tle tego, co do tej pory słyszeliśmy, poprzednich koncertów, jak powiedziała właśnie druga pani komentatorka w studiu , występ Szymona Nehringa to "granie mainstreamowe", "nic się nie wydarzyło , ale nie było kłopotów".
      • pepsic Re: debata w TVp1 19.10.15, 19:34
        Nieważne, jaki będzie wynik i tak pseudo eksperci na rządowym pasku, czy Bóg wie jakim z powagą będą wieszczyć wygraną Kopacz, a każde słowo Szydło dzielić na cztery i kopać PiS. Nie przeceniałabym znaczenia debaty. Były pan prezydent miał cały aparat państwa za sobą, a w tivi parasol ochronny oraz cyngli, a przegrał z internetem.

        Greku, z całym szacunkiem telewizja publiczna to aparat partyjno- propagandowy rządu PO- PSL robiący nam Polakom wodę z mózgu. Nawet nie pokazali relacji z oficjalnej 3-dniowej wizyty belgijskiej pary królewskiej, czy wizyty finalistów konkursu chopinowskiego u prezydenta RP Andrzeja Dudy. O czym mamy dyskutować? Jeśli już, o filmach nadawanych o drugiej w nocy.

        Przy okazji, spójrz, jak ładnie o pani Magdalenie Ogórek wyraża sią prawica:
        wpolityce.pl/polityka/268461-parytety-mainstream-juz-wskazal-ktore-kandydatki-sa-powazne-a-ktore-nie-zasluguja-na-prawo-wypowiedzi
        Ps. Wcale bym się nie zdziwiła, jakby na wtorkowej debacie pojawił się Jarosław Kaczyński:) Jednak będzie B.Szydło.
        • barbasia1 Re: debata w TVp1 19.10.15, 20:00
          > Przy okazji, spójrz, jak ładnie o pani Magdalenie Ogórek wyraża sią prawica:
          > rel="nofollow">wpolityce.pl/polityka/268461-parytety-mainstream-juz-wskazal-ktore-kandydatki-sa-powazne-a-ktore-nie-zasluguja-na-prawo-wypowiedzi

          Czyżby prawica wystraszyła się Barbary Nowackiej (bardzo mi się podoba) i Zjednoczonej Lewicy? He,he! ;)
          • grek.grek Re: debata w TVp1 20.10.15, 12:52
            :]

            wszystko zależy, wg mnie, od mobilizacji ludzkości polskiej.
            sam mam z tym problem, bo program ZL nie do końca mi pasuje [groźba podatku katastralnego, bezkrytyczna postawa ws. uchodźców], ale frekwencja się przyda [np do zrobienia wreszcie porządku z PSLem, hehe], więc zapewne pójdę głosowac.

            yes, mniejsze partie mogą zyskać, muszą mieć tylko równy dostęp do mediów. a te pokazują niemal wyłącznie POPiS. trudno dotrzeć do ludzi bez bycia w mediach, a jesli informacje/dzienniki na 10 minut poświęconych kampanii wyborczej 8 albo 9 poświęcają tylko PiS i PO - jest to trudne, albo i niewykonalne zadanie.
        • grek.grek Re: debata w TVp1 20.10.15, 13:07
          no to chyba możesz być mile zaskoczona, Pepsic - gros obserwatorów jednak przyznała wygraną p. Szydło :]

          w TVP INfo zaraz po debacie - wszyscy zaproszenie eksperci tak właśnie oceniali. nawet pani z GW krytykowała Premier.

          taktyka mediów proPlatformerskich jest taka, żeby psioczyć na debatę jako taką - że nieudane, słaba i do niczego. Co ma zmniejszyć odium niewątpliwej porażki Premier.

          jak dla mnie, nie było tam nic ciekawego, a już dział polityki zagranicznej, to kompletna klapa : kryzys gospodarki chińskiej, chwiejąca się Unia Europejska, stosunki z Rosją, Niemcami, Wyszechradem... obie panie nic z siebie nie wykrzesały.

          pytanie o błędy jakie popełniły ich rządy - doczekało się odpowiedzi traktujących o błędach przeciwników i własnych sukcesach :]

          pani z Polsatu podrzuciła pytanie o aferę podsłuchową, co było perfidnym zagraniem proPiSowskim. z kolei pani z TVN rzuciła, że "Rosja bombaruje Syrię, bo tak jej się zachciało". Poziom gimbazy.

          Rosja nie "bombarduje Syrii", bo to by dowodziło, że bombarduje państwo syryjskie, ona bombarduje terrorystów dokonującyhch zamachu stanu na legalny rząd. I nie "jest w Syrii, bo tak się jej zachciało", ale dlatego, ze poprosił o to uznawany przez cały świat syryjski rząd. Nielegalnie w Syrii są wojska Ameryki i Anglii, ale z oczywistych względów nie mogła tego powiedzieć, a podejrzewam że także : przyjąc do wiadomości łaskawej :]

          potem oglądałem debatę na Dwójce z udziałem pozostałych liderów. Lepsza była, ale nadal słaba, bo prowadzący Lis nie panował nad towarzystwem, na odpowiedź mieli po parenaście sekund, a do tego Lis zabierał im połowę swoimi wejściami ni z gruszki ni z pietruszki.

          mam nadzieję, ze dzisiaj będzie lepiej i czuję naprawdę dotkliwą porażkę Premier. zyskać mogą ogromnie liderzy mniejszych partii, widać że liderki POPiSu, to niestety albo stety papierowe tygrysy polemiki :]

          a jak Ty oceniasz ?

          jak oceniacie, Czcigodni [wiem, oglądaliście i słuchaliście muzyki, ale może... jakaś powtórka się zdarzyła ?] ?

          o, bez dwóch zdań, TVP daleko do obiektywizmu. mam wrażenie, ze dziennikarze tej stacji po prostu rzucili się do desperackiej próby utrzymania swoich stołków i apanaży. I jak nie jestem zwolennikiem szarpania się o koryto i czyszczenia do spodu, tak sądze, ze wielu eksponowanym postaciom TVP przyda się rozbrat z publicznymi pieniędzmi i szukanie "gwiazdorskich kontraktów" z kieszeni prywatnych właścicieli.
          • wacek69 Re: debata w TVp1 20.10.15, 15:58
            i takiego greka.greka najbardziej lubimy. Obleśną prosowiecką gnidę atakującą Amerykanów i Anglików. Rosjanie atakują terrorystów wystepujacych przeciw rządowi Syrii. Brawo. Im więcej takich wpisów tym lepiej. Czekamy na c.d.!!!!!!
          • barbasia1 Re: debata w TVp1 20.10.15, 18:59
            grek.grek napisał:

            > no to chyba możesz być mile zaskoczona, Pepsic - gros obserwatorów jednak przyz
            > nała wygraną p. Szydło :]

            Nie słuchałam debaty, ale też słuchałam przez dłuższą chwilę rozmowy w TVP INfo zaraz po debacie , i ci eksperci, których słuchałam, wskazywali na remis. Żadna z pań nie wypadła przekonująco. Żadna nie było lepsza od drugiej. Szydło była uśmiechnięta, sprawiała wrażenie pewnej siebie (w przeciwieństwie do Kopacz), ale udawała , że nie słyszy pytań o finansowanie projektów PIS, a może nie potrafiła odpowiedzieć. ;)

            No i dowiedzieliśmy się od Szydło, że "Polska to piękny kraj. Polacy zasługują na godne życie".
            /Ufff! To już Polska nie jest w ruinie!/

            Teraz oba obozy, co było do przewidzenia, twierdzą, że to ich kandydatka była lepsza.

            Greku, a co Szydło powiedziała konkretnie o Rosji, w kontekście naszych relacji sąsiedzkich? Pamiętasz?
            • grek.grek Re: debata w TVp1 21.10.15, 12:56
              o, musieli trochę zmienić zdanie ? ;]
              wg mnie, tylko pani z GW utrzymywała że remis, a jeden z komentatorów [na czterech], że remis ze wskazaniem na p. Szydło.
              ale, po debacie było, możliwe że jednak przeprojektowałem własne wrażenia na telewizyjne głosy, więc upierał się nie będę :]

              wydaje mi sie, ze p. Szydło mówiła konkretniej, sprawniej, była opanowana, nie dała się sprowokować i miała bardzo dobry finisz. Premier chyba jednak za bardzo polega na swoich doradcach, którzy - tak sądzę - wmówili jej, że w co trzecim zdaniu powinna straszyć PiSem i przywoływac postać Kaczyńskiego. nie wyciągnęli wniosków z porażki pana Komorowskiego nie dalej jak pół roku wcześniej :] straszenie PiSem jest passe.

              yes :] zabrakło wielu odpowiedzi na pytania, ale wg mnie - z obu stron.

              oprócz tego, widziałaś co się działo po debacie, zapewne ?
              p Szydło wychodziła otoczona tłumem "fanów", krzyczących hasła zwycięskie, niczym bokser po znokautowaniu rywala. Czekała mównica na dziedzińcu, a ona dorzuciła jeszcze mowę, zaś w jej głosie była pewnośc sukcesu :] Premier wychodziła chyłkiem, cicho, bez obstawy... smutek i jakby przyznanie się do porażki. Bardzo jaskrawe zestawienie.

              wczoraj sztabowcy PO zrobili Premier klakę po zawodach, paradoksalnie - zawodach, w których zajęła ostatnie miejsce ;] Wyglądało to sztucznie, bo tylko nasladowało pierwotne zamysły taktyczne PiSu.

          • barbasia1 Re: debata w TVp1 20.10.15, 19:11
            > pani z Polsatu podrzuciła pytanie o aferę podsłuchową, co było perfidnym zagraniem
            > proPiSowskim.

            Otóż to!
            "Pani z Polsatu" powinna była inaczej sformułować pytanie, komentowano potem w TVPINFO.


            >z kolei pani z TVN rzuciła, że "Rosja bombaruje Syrię, [...]". Poziom >gimbazy.

            Greku, dziennikarze na wszystkich kanałach w ten sposób mówią!
            • grek.grek Re: debata w TVp1 21.10.15, 12:48
              yes, ale tego można się było spodziewać, ta pani sprzyja określonej opcji ;]

              wiesz, Barbasiu, polskie media dośc frywolnie obchodzą się z faktami, między innymi
              z tego powodu mamy taki poziom polityki i debaty publicznej.
          • pepsic Re: debata w TVp1 21.10.15, 18:59
            Jak? Flaki z olejem. Ale taka jest formuła programu. Tymczasem Beata Szydło robi swoje. Jest spokojna i konkretna. Nie reaguje na zaczepki Kopacz, choć mogła ją zmiażdżyć. I o to chodzi, o merytorycznego managera, a nie histeryczkę mającą obsesją na punkcie opozycji.

            Ps. Jak Ci sie podoba wschodząca, medialna gwiazda z partii Razem Adrian Zandberg? Mi nawet nawet, choć poglądy mam zgoła inne. Młody, kompetentny, z pasją, aczkolwiek postulaty ciut kawiarniane.

            • grek.grek Re: debata w TVp1 22.10.15, 12:30
              na tle p. Kopacz - p.Szydło wypadła zaiste bardzo dobrze :] aczkolwiek, coś mi się zdaje, że kompetencje do rządzenia mogą być zbliżone.

              p.Zandberg ?
              słyszałem go wcześniej w radio, więc dla mnie nie był zaskoczeniem, umie mówić i ma poglądy.
              na pewno prezentował się lepiej od p.Nowackiej, która jest tyleż ujmująca, co często w tej debacie operowała publicystyką zamiast konkretów.
      • barbasia1 Re: debata w TVp1 19.10.15, 21:07
        Również uważam, że debata nie będzie miała radykalnego wpływu na wyniki wyborów.

        :)
    • maniaczytania Konkurs Chopinowski -finały dzień II 19.10.15, 21:48
      Po wczorajszym cudnym naprawdę wieczorze, wymagania moje były bardzo wysokie.
      To mogło, choć nie musiało, wpłynąć na mój odbiór dzisiejszych finalistów.

      Eric Lu - mnie się nie podobał już wcześniej, jakiś taki 'za bardzo' był. Dziś znowu tak bardzo mi zabrakło w nim tego nieokreślonego czegoś, że aż, pierwszy raz od początku konkursu, nabrałam ochoty na napisanie recenzji na bloga ;) I napisałam ją aż dwa razy - bo jak za pierwszym wcisnęłam Zapisz, to mi wszystko zniknęło ;)

      Szymon Nehring - no ładniej było niż u Erica, ale też bez większych porywów serca.

      Na szczęście na koniec wystąpił Georgijs Osokins - ja się nie znam, ja nie znam zapisów nutowych - na całe szczęście :) Bo dzięki temu mogłam ulec jego grze. Było inaczej niż u reszty, to się dało wyczuć i wysłyszeć, było trochę dziwnie przez to, ale było pięknie! I zwróciłam uwagę na to, jak bardzo aktywnie słuchali się nawzajem z dyrygentem.

      I tylko całość zepsuła mi bardzo grupa komentatorów studia w TVP Kultura, która chóralnie 'zjechała" Osokinsa za wszystko, a do tego była potem zwyczajnie złośliwa przekręcając słowa z jego wywiadu.

      Uff, czekam na jutro, a potem nerwy oczekiwania na wyniki.

      PS - operator na moment zrobił szybki rzut oka kamery na jury - Martha Argerich wyglądała na urzeczoną występem Osokinsa :)
      • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski -finały dzień II 20.10.15, 18:21
        > I tylko całość zepsuła mi bardzo grupa komentatorów studia w TVP Kultura, która
        > chóralnie 'zjechała".

        Maniu, dlaczego słowo zjechała wzięłaś w cudzysłów!? Przecież komentatorzy naprawdę zjechali, ostro skrytykowali Osokinsa. Tak mi doniosła sąsiadka, mówili o nim m.in., że "robi brzydkie miny "(?!), że jest "arogancki", co jest już , moim zdaniem, wielką przesadą.


        Ponoć Martha Argerich "ciągnie go" za sobą, bo to jej bratnia dusza. - napisał Jacek Hawryluk. A dalej tez pisze ciekawie - I właściwie się temu nie dziwię. Odrzucenie Osokinsa byłoby znakiem, że jury poszukuje jakiegoś idealnego, bliżej nieokreślonego wzoru kosztem osobowości. Dobrze więc, że Łotysz zagra w finale, choć z wyżej wymienionymi na podium szans nie ma najmniejszych.

        Cały tekst: wyborcza.pl/1,75475,19038748,konkurs-chopinowski-przed-finalem-murowani-faworyci-mlode.html#ixzz3p7rATS11
        • maniaczytania Re: Konkurs Chopinowski -finały dzień II 20.10.15, 20:04
          Barbasiu - masz rację! Powinnam to napisać bez cudzysłowu, Czepiali się nie samej gry (co jest zrozumiałe), a właśnie cech osobowościowych robiąc mu tanią pseudopsychoanalizę - złośliwość, zazdrość i zawiść w pełnej krasie ...
          • never_never Re: Konkurs Chopinowski -finały dzień II 20.10.15, 22:21
            niestety, sam Jacek Kaspszyk właśnie w TVP Kultura mówił o pomyłkach Osokinsa w koncercie (a jemu wierzę, w końcu grali razem...)
            tak jak Łotysz zaciekawił mnie w III etapie, tak wczoraj nie podobał mi się wcale, może miałam za duże oczekiwania?

            żałuję, ale nie mogę już razem z Wami komentować konkursu (nagły wyjazd), zazdroszczę Wam możliwości oglądania gali i trzymam kciuki za Waszych faworytów (kimkolwiek są...;)
            • maniaczytania Re: Konkurs Chopinowski -finały dzień II 21.10.15, 00:12
              Never_never - ja się absolutnie nie czepiam krytykowania gry i pomyłek. Mnie się bardzo nie podobają wycieczki 'osobiste' - przekręcanie wypowiedzi, teksty o braku kołnierzyka, pseudopsychoanaliza (nie znają tych ludzi, a potrafią wydać opinie o depresyjnej osobowości, neurastenii czy obłędzie w oczach) - to nie są merytoryczne uwagi w żadnym stopniu.
            • pepsic Re: Konkurs Chopinowski -finały dzień II 21.10.15, 19:09
              Widać Maestro Kaspszyk jakoś mało czuły na owłosioną klatę;) Złośliwcy martwili się, że Osokins ma tyko jedną koszule, a jeszcze inni przekomarzali się, że jest bożyszczem współczesnych kobiet.

              Ps. Mi sie bardzo podobała Kate Liu, która grała, jakby mówiła: "Posłuchajcie, jaka piękna jest muzyka", a jak inni grali, to jakby mówili: "Posłuchajcie jak pięknie gram" (za "Con Amore"). Nie wygrała. Mam wyemigrować?
              ;)
            • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski -finały dzień II 21.10.15, 23:47
              > żałuję, ale nie mogę już razem z Wami komentować konkursu (nagły wyjazd), zazdr
              > oszczę Wam możliwości oglądania gali i trzymam kciuki za Waszych faworytów (kim
              > kolwiek są...;)

              Gala przepiękna! Trzymaj się tam na wyjeździe ciepło! :)
      • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski -finały dzień II 20.10.15, 19:20
        Anna S. Dębowska o drugim dniu finałów:

        wyborcza.pl/1,75475,19049612,konkurs-chopinowski-jak-w-finale-wypadl-szymon-nehring-co.html
    • grek.grek debata i Szopen :] 20.10.15, 13:17
      zgodna ocena wczorajszej debaty-rozmowy : rozczarowanie i pomyłka.

      dziś powinno być lepiej, zwłaszcza oceniając po tym co działo się w Dwójce zaraz po tym jak skończyło się to w Jedynce :]

      poza panem z PSL - liderki ZL i Razem & liderzy Nowoczesnej i Korwina mówili do rzeczy, widać że mają wyraziste poglądy i przede wszystkim są w miarę nowi; tych sporów PO vs PiS już nie sposób słuchać. Przypominają mi one kłótnie Paździocha z Kiepskim.

      Paździoch : pan jesteś pijak, leń i alkoholik !
      Kiepski : a pan jesteś złodziej, menda i wrzód na zdrowym organizmie narodu

      pod wieloma względami ten serial jest fenomenalny i arcybłyskotliwy pisarsko, językowo i aktorsko, a to tylko jeden z przykładów. tak właśnie wyglądają kłótnie POPiSu.

      mam wrażenie, że tylko zwolennicy tych partii przywiązują do nich wagę, reszta ma dość.
      dzisiejsza debata stwarza ogromną szansę dla mnijeszych partii. jesli liderzy Nowoczesnej i Zjednoczenej Lewicy wypadną dobrze, to - przy spodziewanej słabości słabnącej Premier, która dodatkowo wczoraj zdązyła zaspokoić część nikłego popytu na swoje przemowy - wyobrażam sobie Lewicę z wynikiem 12+ % i Nowoczesną z rezultatem minimum 8 %.

      podobała mi się wczoraj młoda pani z Razem, luźna, z kolczykiem w twarzy, mówiąca z namysłem, bez klepania formułek. jest jeszcze z tej partii pan, który mówi z lekkim "errr", wygadany jak jasna ciasna. Którekolwiek z nich dzisiaj weźmie udział w debacie, ma szansę wywindować poparcie dla swojej partii do 3 %, co zapewni im finansowanie na kolejne lata i rozwój. bez tych pieniędzy Razem mozę nie przetrwać kolejncyh lat, a szkoda, polski Podemos, polska Syriza bardzo się przydałyby dla stworzenia pełnego spektrum poglądów na scenie politycznej.

      jak widzę, Konkurs Szopenowski od 17 do 1 w nocy... no i finałowy koncert...
      frekwencja na debacie bedzie więc niska, coś czuję? :]

      wspaniałego wieczoru, życzę, Melomani !
      • siostra_bronte Re: debata i Szopen :] 20.10.15, 13:52
        Haha, no właśnie, też mam dosyć tej nawalanki między PO i PiSem.

        Tak jest, Greku, głosuj na ZL! :)

        Szkoda, że wyniki konkursu mają być ogłoszone "w nocy", bez choćby przybliżonej godziny. To jest zawsze ciekawe. Mimo, że nie słuchałam koncertów, to czasem włączałam się na dyskusje w studio Kultura i trochę się orientuję w temacie :)
        • grek.grek Re: debata i Szopen :] 20.10.15, 17:12
          zdaje się, ze ta wczorajsza debata przelała czarę goryczy u bardzo wielu osób, Siostro :]
          to pozytywny jej skutek.
          ludzie zobaczyli, że PiS i PO sa równie beznadziejne.

          o, wiesz, ZL w moim przypadku, to spore ryzyko ;]

          a zatem, jesli zdecydujesz się na Konkurs - wielu miłych wrażeń Ci życzę :]
      • barbasia1 Re: debata i Szopen :] 20.10.15, 19:31

        >tych sporów PO vs PiS już nie sposób słuchać. Przypominają mi one kłótnie Paździo
        > cha z Kiepskim.
        >
        > Paździoch : pan jesteś pijak, leń i alkoholik !
        > Kiepski : a pan jesteś złodziej, menda i wrzód na zdrowym organizmie narodu

        Hehehe! Masz sporo racji. :)
        >podobała mi się wczoraj młoda pani z Razem, luźna, z kolczykiem w twarzy, mówiąca z >namysłem, bez klepania formułek.

        Ale nic mądrego nie powiedziała, jak już zdecydowała się coś powiedzieć, to były to same ogólniki. Nawet nie była merytorycznie przygotowana.

        > mówiąca z namysłem
        Tak, widać było ten namysł. ;)
        • grek.grek Re: debata i Szopen :] 21.10.15, 12:46
          masz racje, pani Marcelina miała trochę tremę, bo chyba wcześniej nie występowała w
          telewizji w takim prestiżowym programie ;]

          i chyba jednak jest to osoba, która lubi wiedzieć co mówi, nie jest przyzwyczajona do
          formuły telewizyjnej, czyli "pach ! pach !", stąd się zacinała, zastanawiała, szukała słowa.

          może dlatego nie wypadła zbyt okazale, niemniej : chyba dość dobrze, by zaciekawić? :]

          PS : wczoraj zastąpił ją Adam Zandberg, no i dzisiaj media mają na jego punkcie korbę ;']
        • grek.grek Re: debata i Szopen :] 21.10.15, 13:13
          a jak oceniasz wczorajszą debatę, Barbasiu ?

          jak oceniacie, Czcigodni ?

          do połowy miałem wrażenie, ze p. Szydło znów nokautuje, tym razem siódemkę przeciwników :] Na każde pytanie konkretna, czytelna, wyraźna odpowiedź. Potem trochę się to wyrównało, ale nadal sądze, ze PiS nie stracił, a nawet zyskał.

          Premier wypadła blado, a do tego pan Kukiz kilka razy ją skontrował wyraziście, jak również pan Korwin. oni mogli sobie na to pozwolić, nic nie mieli do stracenia, a na pewno mogli zyskać u paru wahających się wyborców.

          Nowacka za dużo ogólników, za mało konkretów, np. w pytaniu o służbę zdrowia - u Lisa mówiła o wycenie procedur medycznych, wczoraj zapomniała o tym. Za mało konkretów, ale za to wyglądała znakomicie i miała udaną wypowiedź kończącą. Nadal jednak, pod względem merytorycznym, wyżej stawiam Magdalenę Ogórek. róznica między nimi jest taka jaka w tym powiedzonku o szczurze i chomiku - jeden jest znienawidzony, a drugi ubóstwiany, mimo że o rózncy stanowi piar :] Ogórek dostała taką falę "beki" i "hejtu", że kompletnie nikt nie zastanawiał się nad sensem jej wypowiedzi. A te, cóz... wyznaczają kierunki tej kampanii, jak nietrudno sobie skojarzyć :] Te 2,4 % które zdobyła w wyborach, to ludzie którzy oglądali wywiady z nią w TVP INfo i TVN24, kiedy rozbijała bank płynnością wypowiedzi, inteligencją, sensownością wywodów. Nowacka co najwyżej wygląda bardziej "poważnie" :]

          pan Zandberg bez konkretów, ale spodobał się ponoć.
          pan z PSL chyba się męczył przez te półtorej godziny, bo przecież celem PSL jest tylko utrzymanie posad dla swoich działaczy, reszta ich nie obchodzi, a jakaś "Polska", to już w ogole wcale. I tak od 25 lat.

          w sumie, mam nadzieję, ze ta debata podniesie frekwencję wyborczą, obniży poparcie PiS i PO.

          PS : słusznie jegomość Kukiz zdenerwował się na dziennikarzy, którzy w bloku "ustrój państwa" zadają pytania kompletnie z tym nie związane albo związane pobocznie. No i to ostatnie pytanie pana z TVN "Z kim będziecie tworzyć koalicję ?". Niestety, jesli TVN stać tylko na panią Pochanke od "bombardowania Syrii" i pana z wczoraj od "koalicji", to dowodzi tylko stabloidyzowania sposobu traktowanai polityki przez to medium.

          pamiętacie, zeby TVN czy Polsat kiedykolwiek poinformowały Polaków, że władza własnie podniosła podatki ? albo że ustalono iż zachodnie firmy unikają płacenia w Polsce podatków, na skalę ponad 50 mld ? ich to akurat średnio obchodzi, najwążniejsze, że posłanka jadła zupę na sali sejmowej, a jeden poseł drugiemu nabluzgał. Ot, telewizje od politycznych michałków. tym bardziej rozczulający był wczoraj pan redaktor Gugała, który na codzień robi michałki, a pytania zadawał z taką miną, jakby walczył w okopach z okupantem :] Politycy zaś, wiedzą, ze po debacie telewizje, w tym ta pana Gugały, skupią się na bzdetach, więc już wiedza, ze nawet na poważne pytanie mogą po prostu nie odpowiadac, bo nikt tego nie zauważy.

          swoją drogą, w lecie mieliśmy zapaść energetyczną, a wczoraj nikt nie odniósł się do tego, co zrobić, zeby za rok Polska nie doznała blackoutu :]

          parada ! ;]

          • pepsic Re: debata i Szopen :] 21.10.15, 19:29
            Oo.., nie zauważyłam Twojego posta. Mniej więcej wszystko się zgadza, poza wizerunkiem Nowackiej. Wczoraj nie miała dobrej stylizacji, za duża czarna marynarka, źle leżąca sukienka z za dużym dekoltem.Znajomy gostek skomentował, że wygląda, jakby pracowała w Hadesie. Gugała - yes. Teraz zatroskany patriota, a gdzie był przez 8 lat, gdy gnoił opozycję i rozstawiał parasol ochronny nad rządem PO=ZSL.

            najważniejsze, że posłanka jadła zupę na sali sejmowej,
            A w tym czasie próbowano otworzyć furtkę do sprzedaży lasów i nikomu z mediów mainstreamowych nawet powieka nie drgnęła.

            Podesłałam Ci linka o "Twojej" miss Ogórek. Zadowolony?

            Pierwsza racja: pogonić gumofilce, druga: nie głosować na zgrane od 25 lat twarze - czyli stop jedynkom.
            • grek.grek Re: debata i Szopen :] 22.10.15, 12:37
              wiesz, wizerunek Nowackiej to jedno, żar i mowa ciała też, ale treść jej wypowiedzi trochę miałka była.

              hehe, dziennikarze sprzyjający okreslonym partiom politycznym, tak już mają - krytyczne myślenie i uniesienia narodowe budzą się zawsze w bardzo określonych momentach dziejów ;]

              dzięki za linka.
              wiesz, temat Magdaleny Ogórek jest już przeszłością.
              była tak ładna, że niektórzy ogłuchli od tej urody i nie usłyszeli, co miała do powiedzenia :]
              takiego wylewu seksizmu ze strony szanowanych dziennikarzy, dawnych opozycjonistów, feministek dawno nie słyszałem. do dzisiaj, kiedy słyszę niektórych, to zatykam nos.

              dobre postulaty, Pepsic :]
              na PSL potrzebna będzie wysoka frekwencja, bo oni mają stały elektorat.
              a "jedynki"... czy jest jakaś gwarancja, że gdyby do Sejmu dostały się same "ósemki", albo
              dziesiątki", to będą niezależne od szefostwa partii, które nawet poza Sejmem rozdawać będzie karty i decydować o wszystkim traktując tych sejmowych przedstawicieli jak marionetki ?
    • grek.grek "Prestiż" TVN7, 20:00 20.10.15, 17:22
      która to już powtórka... ale to się zawsze dobrze ogląda.

      Nolan o rywalizacji dwóch poróżnionych ze sobą iluzjonistów. sama intryga i wzajemna konkurencja - znakomicie poprowadzone, wymyślanie kolejnych tricków - też, niezłe, jak na kino tego typu, portrety osobowościowe magików, ale im dalej w las, tym bardziej chwyty fabularne są zbyt... chwytliwe [motyw sobowtorów].

      tak czy owak, na mój gust : wysyłając krytyczny umysł na spacer - można ten film ze wszech miar docenić. zrobiony jest świetnie.
      • siostra_bronte Re: "Prestiż" TVN7, 20:00 20.10.15, 17:32
        Jakoś nie potrafiłam się zabrać do tego filmu, choć było kilka okazji. Zniechęca mnie długość, z reklamami prawie 3 godziny!
        • grek.grek Re: "Prestiż" TVN7, 20:00 21.10.15, 12:42
          jest to pewien problem, zgadza się :]
      • barbasia1 Re: "Prestiż" TVN7, 20:00 20.10.15, 19:00
        Tak. Powiedziałabym, że to jeden z tych filmów, które z kolejną powtórką docenia się coraz bardziej.
        • grek.grek Re: "Prestiż" TVN7, 20:00 21.10.15, 12:43
          :]

          bardzo dobra inscenizacja, "oddanie realiów epoki" :]
          • barbasia1 Re: "Prestiż" TVN7, 20:00 21.10.15, 23:48
            Tak jest! :)
    • maniaczytania Konkurs Chopinowski - wyniki 21.10.15, 00:56
      6. Dmitry Shishkin
      5. Yike Tony Yang
      4. Eric Lu
      3. Kate Liu
      2. Charles Richard-Hamelin
      1. Seong-Jin Cho

      Nagrody Specjalne:
      najlepszy polonez - Seong-Jin Cho
      najlepsze mazurki - Kate Liu
      najlepsza sonata - Charles Richard-Hamelin
      najlepszy koncert - nie przyznano

      Warto było czekać - teraz mogę iść spać szczęśliwa i zadowolona :)
      • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski - wyniki 21.10.15, 23:33
        O! Maniu, brawa dla Ciebie, że czekałaś na werdykt. :) I tu dla nas zaraz zapisałaś!
        Niestety ja nie dotrwałam do werdyktu. Zajrzałam rano do Twego postu! :)

        Zwycięzca Seong-Jin Cho / brawo!/ właśnie pięknie gra w wielkim finale koncert E mol Op. 11 z orkiestrą pod dyrekcją Jacka Kasprzyka!

        Mój ulubieniec pan Eric Lu na czwartym miejscu! Kate Liu na miejscu trzecim. Aimi tylko wyróżnienie.

        Maniu , Never_never, co myślicie o wynikach?
        • maniaczytania Re: Konkurs Chopinowski - wyniki 22.10.15, 22:09
          Ja jestem bardzo zadowolona! Poszłam spać szczęśliwa ;)
          Są może tylko dwie rzeczy - ja zamieniłabym Yike Yanga na Aimi Kobayashi dając jej na dodatek wyższe miejsce, może drugie ;) I nie podoba mi się, że nie dali nagrody za najlepszy koncert, bo było z czego wybierać.

          Teraz mogę zdradzić moją trójkę faworytów - to Aimi właśnie, Dymitr Szyszkin i zwycięzca Seong-Jin Cho :)
          Cieszę się, że Szyszkin, który nie był wymieniany przez ekspertów, dostał nagrodę.

          A zwycięzcę miałam z plusem wielkim na wszystkich swoich karteczkach (tak, od II etapu miałam karteczki, gdzie zapisywałam swoje oceny ;) ). Kupił mnie całkowicie w 2 etapie, gdy zagrał sonatę b-moll, a potem brawurowo i z energią poloneza As-dur - pamiętam, że wtedy i publiczność w sali, i komentatorzy w radio na chwilę zamarli, zacichli, a potem była burza braw.
          Koncert, który dał wczoraj, był absolutnie wspaniały, to była uczta, mam nadzieję, że ostatnim niedowiarkom udowodnił, że zasłużył na to I miejsce! I do tego to taki sympatyczny i fajny chłopak :)
          • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski - wyniki 25.10.15, 20:08
            Niniejszym Twój post, Maniu, zamyka Konkurs Chopinowski na naszym Forum. :)

            Mnie też uwiera niskie miejsce Aimi Kobayashi.
            Jeśli chodzi o koncert , to nie mam zdania na temat decyzji jury o nieprzyznaniu nagrody, nie śmiem polemizować z tą decyzją.

            A'propos koncertów, prof. Andrzej Ratusiński , gość radiowej Dwójki , miał zastrzeżenia do maestro Kaspszyka, który popełnił błędy podczas któregoś koncertu/ów!

            Seong-Jin Cho zasłużył na nagrodę, zgadzam się. :)


            www.youtube.com/watch?v=aZYYoDDmg8M
      • barbasia1 Re: Konkurs Chopinowski - gala 21.10.15, 23:45
        I jeszcze przecudowny polonez-As dur Op.53!

        :)
    • siostra_bronte "Kolejny rok" 21.10.15, 12:38
      W Stopklatce o 23.40. Film Mike'a Leigh, o którym dyskutowaliśmy na forum. Szkoda, że tak późno, ale może ktoś się skusi.
      • grek.grek Re: "Kolejny rok" 21.10.15, 13:18
        dyskutowaliśmy na podstawie Twojego znakomitego opisu, Siostro :]

        spróbuję skoczyć, filmy Leigha mam w doskonałej pamięci :"Sekrety i kłamstwa", "Vera Drake" - mistrzostwo formy i treści; zaś "KOlejny rok" opisałaś tak zajmująco, że nie wypada wręcz nie obejrzeć.

        • siostra_bronte Re: "Kolejny rok" 21.10.15, 13:23
          Dzięki :)
          • mozambique Re: "Kolejny rok" 21.10.15, 14:42
            mam nagarne, dzis obejrze
          • grek.grek Re: "Kolejny rok" 22.10.15, 13:09
            niestety, nie udało mi się wczoraj obejrzeć, Siostro.
            żałuję.

            jeśli w najbliższych dniach nie będą powtarzali, spróbuję znaleźć ten film w sieci i na pewno obejrzę :]
            słowo :]
            • siostra_bronte Re: "Kolejny rok" 22.10.15, 17:36
              Ok :)
              • grek.grek Re: "Kolejny rok" 23.10.15, 13:51
                zatem, wrócę do tego tematu zaraz po obejrzeniu filmu, Siostro :]
    • mozambique "Niewinna " 21.10.15, 13:13
      "NIewinna" z LIamem Neesonem, BAnderasem i LAuta Linney

      Neeson dobry maz i ojciec, zrozpaczony po zniknieciu żony dowiaduje sie ze miala od kilkunastu lat latino-lovera ( BAnderasa) , postanawia go odnalezc i zalatwic na amen

      wiedzlieliscei moze?
      ja wiadizlam i powiem tylko krótko ( bo teraz jestem w niedoczasie) ze baarrrdzo mi sie podobalo , bo LIam nilkogo tu po mordzie nie wali tylko bardzo cierpi cały film
      i jest w tym tak tragiczny ze ogladanie tego az boli

      jesli pozwolicie za chiwile dopisze wiecej
      • mozambique Re: "Niewinna " 21.10.15, 14:41
        no wiec

        LIamowi znika żona , wlasciei nie wiaodmo co sie z nia stało ( w dialogu mowi sie "she's gone" co wiadomo jest dosc wieloznaczne) - odeszła, znieknęla, zaginela , umarla, ? no nie ma jej
        LIam zrozpaczony ale ogodzony z losem porzadkuej rzeczy po niej i w jej slicznych butach ( pani byal projektantka luksowego obuwia) znajduje hało "Lake COMO". SIada do jej laptopa, oglada wpsolne fotki, pzrezywa, wpsomina dobre chwile. ZNajduje tez Folder "Love" zabepzieczony hasłem i sparwdza jej poczte elektorniczną. W poczcie znajduje mocno erotyczne wiadomosci od tajemniczego RAlpha.
        JAko ze jest walscieielem formy IT zleca formowej programistce roszysforwanie wlascieila tego adresu a haslem do folderu w laptopie okazuej sie , zgadnijcie "lake como". A w srodku - setki fotek zony w objeciach lalusiowatego mocno BAnderasa , w pieknych okolicznosciahc przyrody jesiora Como i poscieli . Programistka rozszyfrowwuje autora maili jako Ralpha Cortesa z Mediolanu ( zona czesto jesdziala do Mediolanu na targi mody) ma jego adres.
        W wymianie MAili LIam udaje swoją zone, w jej imienu "konczy" znajomosc z Ralphem ale ten nie daje za wygraną, blaga o kontynuacje romansu, wynzaje milosc, niemal czolga sie po podlodze.

        LIam wiec natychmast jedzie do Wloch z mocnym postanowieniem obicia mordy rywalowi. Znajduje adres ( elegankca kamienica w bogatej dzielnicy) i widizi Ralpha wychodzacego z domu , ubrany jak z okladki VOUGE BAnderas jest tu po porostru sliczny. Zmiety i wymiety wsciekly Liam sledzacy go po miescie wyglada jak kloszard. Dosledzil go tak do pewnej kawiarni szachowej gdzi eBandersa chadza codziennie na partyjke szachów . NAstepngo dnia LIam w tej samej kawiarni siedzi na miejscu BAnderas i tez sobei gra w szachy a gdy Ralph niema wolnego miejsca - to oczywiscie zaparsza go do siebie.
        PAnowie kulturlani zaczynaja grac i nawiazywac towarzyską rozmowę, Ralph latwo wywnetrza sie ze kocha pewna kobiete z Londynu z ktora ma romans od wielu lat a Liam udaje niewinnego ciekawskeigo kumpla wypytujacego go o ten romans. PIeknie podporowadza Ralpha na wieksze wyznania, ciepriac okrutnie bo Ralph nie szczedzi szczegolów łózkowych.
        LIam bardziej chyab cierpi niz sie zlosci ale złosci sie tez i mocne postaniwenie obicia slicznej lalusiowatej mordki rosnie. ALe na razie jeszce sie kryje, jeszcze ma kamienna twarz , jeszcze tylko slucha opowiesci RAlpha i coraz mocniej kamienieje .
        W midzy czasie LIam odkrywa ze BAndersas tez oszukuje - w swojej leganckeij kamienicy pelni funkcje ciecia, mieskza w pwiwnicy a jedyna porzadna rzeczą jaką ma to wysmakowane ubranie i wzgłedy u kobiet.

        tak trwa pare dni, ale pewnego dnia w kawiarni na telefon Ralpha dzwoni zona LIama, Ralph dostaje kociokwiku , LIam chyab bardziej ( przeciez jego zona " is gone" ) , obaj panowie miotaja sie przy tej komórce ale zona nie odzywa sie. Wstzrasniety LIam idzie do hotelu jako sowaj zoan pisze maila do Ralpah umawiajac sie znima na randdke nastepnego dnia.
        NAstepnego w dorgim hotelu przy drogim stoliku i drogim Szampanaie na Banderasa czeka elegancki Liam.
        Dziwionemu lalusiowi wyjasnia cala mistyfikacje i wyjasnie ze zoan nie przyjdzie bo - ... nie zyje. Umarla.
        Umarla jakis czas wczesniej na galopujacy nowotwór , odmawiaaal leczenia i operacji okaleczajacej, posatnowiala umrzec wciaz pieknei wygladajać ( wsyztkie te wzruszajace sceny zegnaiina sie i smierci widizmy w retrospekcjach) .
        Okazuje sie ze zona naparwde była "gone" na amen cały czas ( i to duzy plus dla scenarzysty i rezysera ze widza długo i sprawnei myli) , zemsta Liama nie mialaby juz wplywu na czyjekolwiek zycie tylko kto wiec dzwonil do Ralpha w tej kawiarni???
        Dlaczego zona zdradzala meza , wciaz bardzo gleboko go kochając? dlaczego ciagnela to w sumei 12 lat? i co z tym pasztetem w koncu zrobi Liam ?

        to dobry film , napawrde dobry, moze opisalam to dosc frywolnie ale jest naparwde przejmujący , w wlascieie jeden dlugi pojedynek aktorski dwóch panów , ktory wg mnie wygrywa bezapelacyjnie LIam - niezadbany, blady jak trup, mechanicznie jak wielki robot, oszzcednie , ze scisnieta z bólu twarzą, opetany mysla znalezienia kochanka i potem prowadzacy z nim ten caly teatr rozmow , jest fenomenalny . Zrestza nie moglam tu nie mysle o tym ze niedlugo potem ( w 2009r) on sam przeciez starcił ukochaną zone . Aktorsko jest wysmienity. NIe biega i nie strzela - on po porstu patrzy. i to wystarczy.

        A tak w ogóel to oryginalny tytuł filmu brzmi "The other man" . Tlumaczył zapewne debil.
        • siostra_bronte Re: "Niewinna " 21.10.15, 15:30
          Fajna recenzja, dzięki :) Widziałam kiedyś w tv, nie pamiętam gdzie. Nawet mi się podobał, zwłaszcza do momentu spotkania Liama z Banderasem. Lubię Laurę Linney, Liam ok, ale bez rewelacji, za to Banderas wypadł słabiutko.
        • grek.grek Re: "Niewinna " 22.10.15, 12:50
          powrót w wielkim stylu :]
          swietny opis, Mozambique.

          i jak zwykle zostawiasz mnie/nas w najciekawszym momencie, hehe.
          jak tutaj teraz doczekać do ewentualnej projekcji ? gonić króliczka czy
          poczekać aż sam przyjdzie ? :]

          historia w punkcie wyjściowym jakby powtarzalna, ale później coraz ciekawiej się
          robi i fakt - te pytanie są bardzo interesujące, zwłaszcza że poza dwoma panami
          nie widać tutaj innych postaci, które by mogły podszywac się pod jego żonę.

          sam wątek męza, który nie ulega pokusie zemsty, mimo wyraźnej chęci, nawiązuje
          do "Ostatniego tanga w Paryżu" chyba ? przypomniał mi się też film "Niewierna" z
          Richardem Gere'em i Diane Lane.

          w sumie, pan mąż ma doła ze zrozumiałych powodów : najwyraźniej żona nie tylko
          zdradzała go fizycznie, ale i emocjonalnie. Ofk, można by się zdziwić, o co mu chodzi, skoro
          człowiek już jest takim zwierzęciem ;]

          kochała go, ale możliwe że dlatego tak bardzo, bo kochanek pozwalał się jej na okrągło
          w tej miłości resetować. jak to ktoś powiedział : nic tak nie sprzyja rozkwitowi pożycia jak
          mały romans na boku ;]

          ale i tak jestem ciekaw, jaka odpowiedź, powód, pojawia się w filmie.

          dzięki, świetna recenzja.
          • mozambique Re: "Niewinna " 22.10.15, 13:33
            no walsnie - tak jakby sie pojawia ale nie do konca

            w retrospeckjach w czasie upojnych scen łózkowych zona szepcze męzowi ze nigdy ,przenigdy nie moglaby go opuścic a jedncozesnie w innych scenach porusza temat ewentualnych zdrad "co bys zorbil gdybys kogos nagle spotkał i zakochał sie niesamowicie" ?

            Banderas wyznaje Liamowi ze zakochal sie w tej Angielce ale na pytanie czy chcialby z nia byc na zawsze odpowiada " przeceiz jestes zonaty, wiesz ze malżenstwo to czasami piekło a ja wolę ...hotele i raj !"
            wyglada na to ze zona tez wolała taki "raj na wszelki wypadek, na boku" ale nie na stałe

            ja nie rozumeim tylko dlaczego zona zosatwial męzowi tą wskazówke w bucie ? ( hasło do katalogu z dowodami zdrady) napawrde chciala aby po jej smierci mąz odkrył ze był przez połowe zycia walony w rogi ? dlaczego ?

            moze dlatego ze wymowa tej cale opowiesci jest chyab taka - ze mąz zony nie obwiniał. bo on naparwde ani przez chwiel nie pomyslal źle o zonie, aniaprzez chwile nie rzucił grubym słowem , nie nzawał jej dziwką , nie wsciekł sie na nią, na jej pamięc, skoncentrował sie na zemscie na BAnderasie - ale stopniowo , poznając go = z tej zemsty zrezygnował

            co smieszniejsze - w fianałowej scenie "stypy" po zonie Liam tak jakby docenił wkłąd lalusia w zycie zony, nazal go publcznie "przyjacielem zony" , polubił go i tak jakby sie z nim zaprzyjaźnił
            i ten moment jest dla nie zupelnei niewiarygodny
            bo ja moge uwierzyc ze kobieta moze zaprzyjanic sie z kochanką męża ( szcegolnie po jego smierci)
            ale ze jakikowliek facet poczuej sympatie dokolesia ktory regulranie przez dłuzszy czas bzykał jego żone - to nie uwierzę nigdy .
            • grek.grek Re: "Niewinna " 23.10.15, 13:50
              why not, Mozambique ? :]
              aczkolwiek, jakby najpierw dał mu w gębę, a później dopiero się z nim zaprzyjaźnił - to by bylo chyba bardziej wiarygodne, tak mi się wydaje :]

              ja bym to widział tak : mąż nie pobił kochanka, a nawet się z nim zakolegował, bo ten kochanek, to mimo wszystko jest jakieś wspomnienie żony. skoro ona się z nim spotykała, to znaczy ze był częscią jej życia. Może nawet jej uczuć. A skoro mąz desperacko tęskni za zmarłą zoną, to nawet taki kochanek, który nosi ŚLADY jego żony, jest kimś cennym i na swój sposób zastępującym ją na tym świecie. Datego chce być blisko niego, bo przez niego widzi swoją żonę. Skoro był częscią jej życia, to jest pozostałością po niej, a skoro nią jest, to jest bardziej wartościowy niż wszystkie wspomnienia męża o niej - bo jest ŻYWY i namacalny. Patrząc na niego - mąż myśli o swojej zmarłej żonie i, paradoksalnie, ona może być mu wtedy bliższa i bardziej obecna niż kiedy próbuje ją sobie przypominać samodzielnie.

              Albo po prostu mąż czepia się rozpaczliwie tego, że kochanek po prostu ją znał. Kiedy się rozmawia z kimś, kto dobrze znał ukochanego zmarłego, to sam tylko ten fakt pozwala tego zmarłego postrzegać w taki sposób, jakby nadal żył.

              no i... last but not least - dzięki takiej postawie męża, film nie ulatuje w ostępy trywialnej opowiastki o konwencjonalnej żałobie :]

      • pepsic Re: "Niewinna " 21.10.15, 18:37
        Jak dla mnie niespełnione nadzieje.

        ---
        Rozbiłam bank: test 8 lat PO
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Luther " - sezon 3 [odc 3 & 4] 22.10.15, 12:54
      ostatni akt terroru ;]
      już więcej Was męczył nie bedę.
      ale to tylko dlatego, ze dzisiaj odcinki ostatnie z istniejących.

      na IV sezon chwilę przyjdzie poczekać, ale bedzie na pewno.
      i na pewno z Idrisem Elbą.
      z innym odtwórcą głównej roli "Luther" nie byłby już wiarygodny, Luther=Elba i
      nie da się inaczej.



    • grek.grek "Prokurator" 8 odcinek, 22:05 22.10.15, 13:00
      tym razem akcja w szpitalu : martwy lekarz, niegdyś poseł walczący o prawo do eutanazji i osobistośc zamieszana w sprawę pozbawienia żywota nieuleczalnie chorego pacjenta, z której wyszedł bez wyroku, bo niczego mu nie udowodniono, a rzecz była o tyle podejrzana, że zmarły był bogaty i zapisał w testamencie kasę na hospicjum prowadzone przez tego lekarza. Zatem, powody mogły być dwojakie.

      pierwszym podejrzanym zostaje syn tego zmarłego człowieka.

      ostatnie 3 odcinki.
      niech dadzą wreszcie jakiś dowód, że patolożka i Proch znal się wcześniej, no ile można to ukrywać, no... ;]
      • barbasia1 Re: "Prokurator" 8 odcinek, 22:05 22.10.15, 18:18
        > niech dadzą wreszcie jakiś dowód, że patolożka i Proch znal się wcześniej, no i
        > le można to ukrywać, no... ;]

        Hehe! Ciągle masz nadzieję, ciągle się łudzisz!?? Ech!
        Ja Ci radzę myśleć już nad efektownym (!) odszczekaniem tego konceptu.
        • grek.grek Re: "Prokurator" 8 odcinek 23.10.15, 12:58
          hehe, coraz intensywniej o tym myślę, Barbasiu ;]

          a jesli jednak okaże się, że oni się nie znali wcześniej, to powiem, że scenarzyści
          zawalili ten wątek :] serio, wg mnie tak go skonstruowali i poprowadzili, że wymarzoną,
          idealną puentą byłby właśnie taki wariant.

          Cezary Kosinski gra rewelacyjnie.
          te okulary :] przypomina trochę Gene'a Hackmana we "Wrogu publicznym", ale osobowośc
          całkiem inna : taki typowy nerd, tyle że poczciwy nawet w gestach zniecierpliwienia [ta mina, kiedy Kielak oświadcza, że zaczeka w jego gabinecie na wynik badania]. Miny, spojrzenia, małe gesty - mistrzowski dyskretny komizm. jak dla mnie - rewelacja. podobnie jak Magalena Cielecka.

          intryga wykombinowana trochę, wg mnie.

          dobra muzyka tym razem, i było jej więcej.
          Miejscówki mogliby wyprowadzić poza te dwie ulice na krzyż, byłoby to z korzyścią dla całokształtu. Oglądałem przedwczoraj powtórkowy odcinek "Oficera", muzyka [główny motyw grany na przeróżne sposoby, z których ten w deseń world music jest najlepszy], lokacje są jego wielkkim atutem, poza samą akcją. Podobnie jak w "Glinie". "Prokurator" ma tutaj jeszcze rezerwy do wykorzystania. Zmieniły się miejsca spotkań Procha z patolożką - zaduch prosektorium zastąpiło pełen wdzięku kamienny balkon [taras ?], a pani doktor zrzuciła rzeźnicki fartuch i wyjęła papierosa z twarzy, zastępując ten dizajn świeżością ogólną i generalnie : przedtem była przez cały czas w pracy, a teraz wygląda jakby nonstop miała urlop ;]
          • barbasia1 Re: "Prokurator" 8 odcinek 24.10.15, 00:38
            I słusznie, Greku! :}

            Wiesz, nie podobałaby mi się taka puenta, puenta dla puenty. Przepraszam. :/

            Świeżo rozwijające się uczucie, poznawanie się bohaterów - to jednak atrakcyjniejszy temat.


            > Cezary Kosinski gra rewelacyjnie.
            Zgadzam się. Patrzę z wielką przyjemnością na sceny z jego udziałem.

            I na sceny z Magdaleną Cielecką. Jak uroczo poprawiała krawat panu prokuratorowi. Znowu za nic miała dystanse, konwenanse. To ona zdobywa, nie on. :)

            >intryga wykombinowana trochę, wg mnie

            Okropnie przekombinowana intryga.
            Z zahukanej pani prawniczki!?, psychicznie molestowanej przez męża i teścia, zrobiono maszynę do zabijania, jakąś psychopatkę na miarę Hannibala Lectera.

            Te zwłoki doktora leżące pozie jak z fresków Michała Anioła z Kaplicy Sykstyńskiej z rzędami strzykawek wbitymi w plecy , z których tylko jedna zwierała substancję , która doprowadziła tego człowieka do śmierci,skojarzyły mi się z upiornymi instalacjami Hannibala Lectera, zwłokami przemienianymi przez niego w swego rodzaju dzieła sztuki o symbolicznym znaczneniu!

            Znowu się domyśliłam w połowie filmu , co mi się nigdy nie zdarza, kto jest winny zbrodni (samo moi przyszło na myśl!?!?). :/

            Doceniam pyszną autoironię twórców scenariusza, kpiny z filmu "Ziarno prawdy" (prawdziwego filmu na podstawie prozy Zygmunta Miłoszewskiego pod tym samym tytułem ) . Bohaterowie mówią, niemal frazą z "Rejsu", że, jak to polski film, "Ziarno prawdy" było nudne, więc wyszli w połowie. :)

            A'propos, nie pamiętam czy to mówiłam, może tak, więc się powtórzę , wybaczcie, byłam nieco rozczarowana filmem. I Robertem Więckiewiczem. Choć go lubię i cenie ,nie podobał mi się w roli Teodora Szackiego. Zagrał Szackiego, ale jakoś tak bez serca. Zagrał, ale nie był Szackim, nie był dobrym Szackim, niestety.



            • grek.grek Re: "Prokurator" 8 odcinek 24.10.15, 13:46
              ;]

              nie mam co do tego wątpliwości, Barbasiu ;]
              wiesz, wydaje mi się, że oni to "świeżo rozwijające się uczucie" zainfekowali jednak
              jakąś tam sugestią, że jego bohaterowie wcześniej mieli ze sobą do czynienia. Jeśli
              więc ta sugestia miałaby się okazać teraz zmyłką - wg mnie, byłby to scenariusz
              błąd.
              [nie wiem, może kieruje mną panika z powodu zbliżającego się szczekania... ;))]

              yes, mogę się tylko podpisać pod Twoimi uwagami.
              znakomici aktorzy, świetnie się bawią swoimi rolami.

              hehe, i to prawda.
              aczkolwiek, w pierwszej chwili, gdy pani prawniczka podchodzi do szpitalnego łózka
              męża, miałem wielką nadzieję, ze to przebrany za kobietę pan lekarz w peruce :]
              nie wiem tylko czy w scenariuszu znalazłoby się usprawiedliwienie dla jego motywacji.
              Ale sam koncept wyglądąłby zaskakująco, wg mnie.
              Co sądzisz o takim pomyśle ?

              yes :]
              może Lecter tak właśnie zaczynał ;]

              dobra jesteś !
              mnie się nie udało, cały czas podejrzewałem, że jednak lekarz z dyrektorem hospicjum
              mają coś za uszami.

              hehe, yes. ale to była uwaga wysoce niesprawiedliwa wobec polskiego kina.

              o, jak tylko obejrzę "Ziarno..." spróbuję skonfrontowac swoje wrażenia z Twoimi.
    • grek.grek "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 22.10.15, 13:06
      dobry ksiądz z przeszłością, młody nieprzystosowany chłopak, znajomośc wykraczająca poza relacje pasterz-owieczka...

      tak sobie myślę, ze 25 lat temu byłaby z tego mocna zadyma, a przed kinami zalegałyby tłumy starszych pań z różańcami.

      dzisiaj temat zwietrzał, kościół zmądrzał i nie komentuje, bo wie już doskonale, że w ten sposób tylko spełnia rolę pożytecznego idioty, który nakręca koniunkturę, a i społeczna przestrzeń się zmieniła znacząco, zaś starsze panie wolą słuchać wiadomego Radia zamiast biegać pod multipleksami :]

      zatem, trudno chyba podejrzewać Szumowską że obliczała jakieś głosy oburzenia i szum medialny, chyba raczej chciała zrobić film z historią, która ma wg niej potencjał opowieści o tym, co w człowieku arcyludzkie ?

      Andrzej Chyra, Mateusz Kościukiewicz, maja Ostaszewska, Łukasz Simlat, Tomasz Schuchardt - obsada modna i znakomita.

      no i... premiera ! :]
      • siostra_bronte Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 22.10.15, 13:20
        To pokazuje zacofanie naszego kina. "Ksiądz" Bird, przy wszystkich różnicach, powstał 20 lat temu.

        Przyznam, że czarno widzę. "Sponsoring" bardzo mnie rozczarował.
      • mozambique Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 22.10.15, 13:49
        dzwiek w tym filmi ejat tak fatalny ze ne słyszalam 3/4 dialogów
        po połowie odpusciłam sobie
        • siostra_bronte Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 22.10.15, 13:54
          Czytałam gdzieś o tym fatalnym dźwięku. A jakie wrażenia po tym co zobaczyłaś?
        • barbasia1 Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 22.10.15, 18:20
          mozambique napisała:

          > dzwiek w tym filmi ejat tak fatalny ze ne słyszalam 3/4 dialogów
          > po połowie odpusciłam sobie

          Dobrze, że mówisz, napisy trzeba zatem włączyć.
          • grek.grek Re: "W imię..." jakie wrażenia ? 23.10.15, 13:11
            tak też zrobiłem, Barbasiu, dzięki Tobie, i Wam, za uprzedzenie :]

            wg mnie, z wyczuciem to wszytsko zostało pokazane.
            żadnego epatowania wulkanami namiętności, poza finałową sceną, ale nawet ona była dyskretna całkiem i nie wulgarna.

            budowany jest obraz uczucia księdza i chłopaka, a takze powoli ksiądz zaczyna się szarpać ze świadomością swojej inności. MOzna by rzec, że jego problemem nie jest inna orientacja seksualna, ale to jak ta innośc nie pozwala mu spełniać się w świecie, gdzie przecież robi znakomitą robotę. Jego kłopot to sposób urządzenia świata.

            tutaj klepnięcie w bark po zdobyciu gola na boisku, tam krótkie spotkanie spojrzeniami, gdzieś indziej po prostu dobre słowo. Delikatne to wszystko, żadnych "nieprzepisowych" zagrań. Uczucie. zabawa w małpy wśród zboża kukurydzianego - świetne. scena nauki pływania, która ewidentnie przypominać może chrzest jaki Jan Chrzciciel udzielił Chrystusowi. ale i to jak ten chłopak prawie dusi innego, który chamsko się o księdzu wyraża. To wszystko buduje ich relację, mimo że ten chłopak w ogóle się nie odzywa. I dobrze. Słowa są tutaj zbędne.

            Scena, w której ksiadz się upija i tańczy niezbornie, a potem ta jego dramatyczna spowiedź na skype wobec siostry - przejmujące na swój sposób. Andrzej Chyra jest fenomenalnym aktorem.

            Nie bardzo rozumiem tutaj scenę tej procesji. Wygląda jak średno skręcony" wideoklip do muzyki o niezidentyfikowanej gatunkowej prowieniencji. Jaki miał wydźwięk tej sceny ? Zjednoczenie wspólnoty mieszkańców, z księdzem - którry zaraz odejdzie bo obwinia się go o śmierć chłopca, a i o przypisuje homoseksualizm - wokół religijnego ceremoniału ? Ale gdzie tutaj głębsza wymowa ? Jak zrozumieliście tę sekwencję ?

            Wątek żony przyjaciela księdza, przywiezionej z miasta na głuchą wioskę, gdzie przeżywa całkowite załamanie nerwowe i popada w alkoholizm, przypomina trochę losy Barbary Niechcic, ale... wpleciony w całą narrację wydaje mi się bez większego uzasadnienia. Jedynym jakie mi do głowy przychodzi, to stworzenie postaci, którą mogłaby zagrać ulubiuona aktorka Szumowskiej - pani Ostaszewska.
            • siostra_bronte Re: "W imię..." jakie wrażenia ? 23.10.15, 13:14
              Będzie ciąg dalszy?
              • grek.grek Re: "W imię..." jakie wrażenia ? 23.10.15, 13:41
                ;] yes ! ;]
          • grek.grek Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 23.10.15, 13:20
            bardzo dobrze namalowany jest kontrast między prostotą i wulgarnością codziennych relacji chłopaków z domu poprawczego, a subtelnością więzi jaka się rodzi między księdzem, a chłopakiem. Świeetnie to wyszło, a młodzież taka naturalna w swoim zachowaniu, że aż
            człowieka dopada pytanie : i oni mogą już głosować ? ;]]

            w tle jest postać tego młodziaka z utlenionymi włosami, i jako że gra go pan Schuchardt, to wiadomo, ze nie będzie to postać błaha.
            I faktycznie, to on pełni rolę młotka, który rozbija cały układ.

            A'propos - dlaczego zabił się ten dzieciak ?
            Najpierw spowiada się księdzu ze swojego homoseksualnego epizodu. Ksiądz zapewnia, ze zachowa to w tajemnicy. Potem ten tleniony ma z nim seks, a sugestia jest taka, ze tleniony wie o jego sekrecie. Tleniony zapewne go szantażuje : albo seks albo powiem wszystko chłopakom i nie będziesz miał życia. Dzieciak chwilę się jeszcze trzyma, a potem zakłada sobie pętlę na szyję, przedtem wypisując na drzwiach domu księdza epitet gejowski. Wg mnie, chłopak uznał, ze ksiądz go zdradził,i że tleniony wie o jego homoseksualnej przygodzie właśnie od księdza. Tymczasem, tleniony zapewne wiedział o tym z innego źródła, zanim go nie skierowano do tej placówki.
            Sądzicie, że to właściwa wersja wydarzeń ?

            Tak czy owak, ksiądz ma doła i mocno to przeżywa. I nadal Szumowska nie przegina, ksiądz nie popada w autoparodię, a wszystko jest wiarygodne i dzięki panu Chyrze można rozterki tego dobrego człowieka poczuć.

            tak sobie myślę, ze Kościół zamiast atakować filmy opowiadające o grzesznych księdzach, powinien dziękować ich twórcom.

            • grek.grek Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 23.10.15, 13:39
              Powinien dziękować, bo zwykle są to flmy o dobrych ludziach, którzy serio traktują swoją wiarę i misję, co spełnia dwie wazne funkcje.

              primo, oczywistą : dobry ksiadz budzi sympatię i współczucie, odzyskuje zaufanie dla całej instytucji, mimo że najczęsciej nie ma wiele wspólnego z całokształtem jej funkcjonowania.

              secundo, ściąga księdza na poziom człowieka. Pokazuje, że ksiądz też człowiek i podlega takim samym pokusom, popełnia te same błędy i upada tak samo jak każdy inny.

              Kosciołowi to sprzyja, bo pozwala na bezpieczne odejście od tego, co Kosciół sam wykreował i na czym dzisiaj się potyka - na przedstawieniu księdza jako kogoś niemal złączonego z Bogiem. Nie człowieka, nie homo sapiens wyposażonego w popędy, instnkty i uczucia, ale jakiegoś duchowego monstum, które nie żyje naprawdę, a jedynie unosi się w postaci ducha.

              Taki Ksiądz przez wielkie K to największa kula u nogi Kościoła. Bo jesli ktoś taki popełnia najtęższego kalibru przestępstwa, z pedofilią na czele, to upadek jest na miarę bzdurności kreacji.

              Kościół chciał zdobyć w ten sposób immunitet. Ksiądz miał być postawiony na szczycie bezkarności, z immunitetem na wszelkie oskarżenia. Zwłaszcza te zasadne. Księdza nikt nie ruszy, nikt nie uwierzy w jego wyczyny, jesli odpowiednio wcześnie zrobimy z tego księdza postać pokrytą 89 warstwami teflonu, z nieomylności i doskonalości księdza zrobimy aksjomat.

              Okazało się, ze w nowoczesnym świecie te ciemnogrodzkie praktyki nie wytrzymują konfrontacji z realiami. Ksiądz też człowiek. MOzna mu wybaczyć, ale najpierw trzeba go sprowadzić do poziomu zwykłego człowieka. Wtedy wszyscy ejgo słabości zrozumieją, a grzechy wybaczą, po chrześcijańsku. Człowiekowi się wybacza, sztucznie spreparowane kukły - topi się albo pali.

              Ten film Szumowskiej to kolejna rzecz, którą kosciół powinien powitać oklaskami i z radością. Bo dzięki takim filmom, ludzie jesczse wierzą, że w tej instytucji istnieje choćby minimalne stężenie chrześcijaństwa i człowieczenstwa, które w ogóle nie zależy od orientacji seksualnej, a nawet od niej zalezy najmniej.

              • siostra_bronte Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 23.10.15, 14:02
                To są pobożne życzenia, Greku. U nas obowiązuje syndrom Kościoła jako oblężonej twierdzy. Każda próba dyskusji, nie daj Boże krytyki jest komentowania jako atak na Kościół tudzież walkę z religią. A to przecież instytucja która podlega ocenie jak każda inna!
                • siostra_bronte Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 23.10.15, 14:05
                  *tudzież walka z religią.
                • grek.grek Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 23.10.15, 17:31
                  co prawda, to prawda, Siostro.

                  aczkolwiek, wydaje mi się, że rok pp roku ta twierdza coraz mniej licznie obsadzona, a kolejne afery i ujawnienia powodują, że nowe pokolenie biskupów, które przyjdzie po tych obecnych będzie już nieco inne, bardziej otwarte. Kościół w Polsce jeszcze nie poczuł bezpośredniego zagrożenia marginalizacją. Kościoły na zachodzie już to przeszły, więc musiały się zmienić, aby zatrzymać choć garstkę wiernych. Polskiemu ciągle się wydaje,że go to nie dotyczy, że będzie z nim jak z rosyjską cerkwią, która trzyma twardo lejce.

                  ale Polska orbituje w zachodniej kulturze i obyczajowości, procesy zmian ruszyły i są nieuchronne. Kościół musi to wkrótce mocno poczuć, a wtedy sam się zmieni od środka.

                  Na razie zwiera szeregi, lamentuje o prześladowaniach, za Chrystusa się przebiera - to są oznaki wstępnej paniki :] COś dotarło. Nie dociera jeszcze, ze będą spychani coraz mocniej i mocniej, i postawy jakie dzisiaj wobec tego przyjmują - za kilka lat będą już tylko anachroniczne. Albo się dostosują, albo znikną. Dziwi mnie, że oni naprawde ciągle mają cien wiary, że to się zatrzyma o krok przed bramą Polski. Czyżby nie wiedzieli, jak to wygląda na Zachodzie i jak do tego doszło ? U nas jego dokładna powtórka z rozrywki, nie widzą tego ? Są naiwni ?
            • siostra_bronte Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 23.10.15, 13:54
              Greku, jak zawsze jesteś życzliwy dla polskiego kina. Może nawet za bardzo :)

              Jak dla mnie rozczarowanie. Najpierw o minusach, sporo ich będzie, niestety.

              Przede wszystkim niedopracowany scenariusz. Przez ponad połowę filmu praktycznie nic się nie dzieje. Tzn. oglądamy sceny z życia ośrodka, ale w sumie niewiele to wnosi do głównego tematu filmu.

              Jak się spodziewałam nadmierne efekciarstwo. Za dużo ładnych obrazków i dramatycznej muzyki sugerujących jakąś głębię, ale wywołało to raczej efekt odwrotny. Na siłę przeestetyzowana historia.

              Relacja księdza i Łukasza imo niewystarczająco wygrana. Łukasza jest za mało w filmie. Do tego jako mroczny przedmiot pożądania miał być, zdaje się, enigmatyczny, ale widzimy niezbyt rozgarniętego chłopaka, który nie potrafi sklecić jednego pełnego zdania. I jak dla mnie, dialogów między tą dwójką jest zbyt mało, ba, nie ma w ogóle! Przez to ta relacja między nimi jest jakaś nie do końca przekonująca. Przy okazji, Kościukiewicz wypadł nieźle, ale był jednak ciut za stary, żeby grać chłopaka z ogniska dla nieletnich :)

              Drugi plan, oprócz wyrazistych naturszczyków, też wypadł słabo. Zgadzam się, że wątek Ewy (przeciętna rola Ostaszewskiej) dodany trochę na siłę, a tleniony Schuchard patrzący spode łba przerysowany.

              No i ostatnia, kuriozalna scena, zupełnie od czapy. Jak ją oceniasz, Greku?

              Co do wątku samobójstwa chłopca przyznam, że nie wiem co się wydarzyło. W ogóle moim zdaniem, za dużo tu tematów na jeden film, a każdy z nich potraktowany nazbyt pobieżnie.

              Scena procesji wypadłaby znacznie lepiej bez hałaśliwej piosenki i to w j. angielskim.

              Teraz o kilku plusach. Samo podjęcie tematu, którego unikało nasze kino zasługuje na pochwałę. Bardzo dobra rola Andrzeja Chyry (ale scena ze skypem imo trochę przeszarżowana). I ta finałowa scena miłosna, sugestywna, ale nie wulgarna i z nadzieją na romantyczny ciąg dalszy. Do tego nie kręcona w bramie ani kiblu :) Jak na nasze kino o tematyce gejowskiej to prawdziwy ewenement. Niestety ostatnia scena psuje wszystko. Po co?

              To tyle :)







              • grek.grek Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 23.10.15, 17:19
                interesujące uwagi, Siostro.

                o, staram się, wiesz... polskie kino potrzebuje wsparcia ;]

                wydaje mi sie, ze sceny z życia ośrodka budują pewien klimat, atmosferę, a także
                chropawe dosyć tło dla całkiem subtelnie pokazanego dojrzewania uczucia między
                księdzem, a chłopakiem. na tym polu, broniłbym ich sensu :"]

                yes, to prawda.

                wiesz, Łukasz to taki szlachetny dzikus z Rousseau ;]
                po częsci jest to także postać symboliczna, momentami pretekstowa dla wejścia
                w świat księdza, który zakochuje się w nim, co jednocześnie w jakiś sposób
                wywołuje w nim poczucie winy, bo przecież robi coś wbrew zasadom swojego
                powołania.

                jest rozdźwięk między zasadami Kościoła, które ograniczają księdza, a istota
                chrześcijaństwa, które nie zakazuje żadnej formy miłości, a przeciwnie wręcz.
                według mnie, to głębsza idea : ksiądz kieruje się w życiu chrześcijańską ideą i
                wiarą, ale ta wiara i idea stają w kontrze wobec zasad Kościoła. zatem, idąc
                za Jezusem narażasz się Kościołowi. To wręcz rewoluicyjne podejście do rzeczy.
                Tylko nie wiem czy pani Szumowska miała tego pełną świaodmośc ? Jęsli tak, to
                przemyciła tutaj zajmujące stanowisko.

                • barbasia1 Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 23.10.15, 23:06
                  Zacznę od końca. ;)

                  > jest rozdźwięk między zasadami Kościoła, które ograniczają księdza, a istota
                  > chrześcijaństwa, które nie zakazuje żadnej formy miłości, a przeciwnie wręcz.


                  Albo ja nie rozumiem, albo Ty jesteś w "mylnym błędzie"?

                  "Rozdźwięk między kościołem a istotą chrześcijaństwa"???
                  Na czym polega ten rozdźwięk?

                  "Chrześcijaństwo, nie zakazuje żadnej formy miłości?".
                  Skąd taki wniosek?


                  > według mnie, to głębsza idea : ksiądz kieruje się w życiu chrześcijańską ideą i
                  > wiarą, ale ta wiara i idea stają w kontrze wobec zasad Kościoła. zatem, idąc
                  > za Jezusem narażasz się Kościołowi. To wręcz rewoluicyjne podejście do rzeczy.

                  "Ksiądz kieruje się w życiu chrześcijańską ideą i wiarą, [...] które stoją w kontrze wobec zasad Kościoła?"

                  Wobec tego co to za "chrześcijańska wiara" i co to za "idea" , które wyznaje katolicki (sic!) ksiądz, który ślubował wierność Kościołowi i przyjął zasady KK???

                  >idąc za Jezusem narażasz się Kościołowi

                  ?
                  Skąd taki wniosek?




                  Myślę, że sprawa jest tu prosta. Księdzem kieruje natura, ludzkie naturalne popędy (homoseksualne też są wg. mnie naturalne, wg KK, nie muszę przypominać, wręcz przeciwnie ), które stoją w sprzeczności z zasadami Kościoła, z surowymi regułami stanowiącymi kodeks moralny. Stosunek homoseksualny jest podeptaniem zasad KK, które ksiądz świadomie i dobrowolnie przyjął i zobowiązał się przestrzegać (w sposób szczególny będąc wzorem i autorytetem dla ludzi, za których jest opowiedzialny).

                  • grek.grek Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 24.10.15, 13:56
                    wszystko jest możliwe, Barbasiu :]

                    rozdźwięk, o którym mówię, polega na tym, ze o ile Jezus stawiał miłośc na samym szczycie hierarchii wartości, o tyle Kościół wyżej od niej stawia zasady i reguły, które dyskwalifikują za niektóre z tych uczuć.

                    dlaczego ksiądz gej nie jest przez Kościół rozliczany ze swojej dobroci czy szlachetności, uczynności, ale z homoseksualizmu, który staje się ważniejszy niż jego uczynki ?

                    Kościół przenosi księdza, mimo że nikt nie udowodnił mu praktyk homoseksualnych, a jedynie "spoglądanie na chłopców dziwnym wzrokiem". Uczynki księdza i jego konstrukcja moralna zostają postawione niżej od jego rzekomych preferencji seksualnych. A jesli nawet ksiądz kocha młodego chłopaka, to dlaczego ta miłośc ma być gorsza od miłości samej w sobie ?

                    stąd wniosek, że naśladujący Jezusa w swoich uczynkach i dobroci,a także czystym uczuciu miłości, ksiądz zostaje zdegradowany i usunięty z placówki, bo naruszył zasady Kościoła. Kościoła, który - to tylko [kolejny] przykład - z chrześcijaństwem w jego naturalnej formie, nie ma już nic wspólnego, bo stał się instytucją, organizacją, a w handlu rzekomuym zbawieniem - koncernem, nie mówiąc już o byciu lobby politycznym.

                    owszem, ksiądz narusza zasady KK.
                    i własnie na tym polega problem.
                    na tym, że te zasady istnieją w takiej formie.
                    Jezus otaczał się prostytutkami i celnikami.
                    nie oceniał, a błogosławił.
                    ile z tego zostało w Kościele obecnym, wg Ciebie ?
              • grek.grek Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 23.10.15, 17:24
                yes, dialogów mało, ale mowa ciała, wg mnie, wynagradza ten deficyt. Wszystko rozgrywa się na poziomie czystej zmysłowości, porozumienia któere nie potrzebuje werbalizacji. I wg mnie, na tym poziomie przekazu : ta koncepcja się obroniła.

                szkoda trochę tego wątku granego przez Ostaszewską. w sumie, chyba by się nadawał na zupełnie osobny film, prawda ? albo na romans z księdzem :]

                własnie, co z ta procesją, Siostro ? Co symbolizowała ta scena ?
                Jak sądzisz ? mnie do głowy nic nie przychodzi.

                Ostatnia scena istotnie rzuca wyzwanie :]
                chłopak poszedł na księdza, tak by to mogło wyglądać.
                Może nauczył się mówić ? ;]
                POnury to żart, bo w istocie gdzieś tam jakaś ideyka musi być.

                najpierw mamy akt chrztu w wodzie [nauka pływania, terefere], potem miłosne
                spełnienie, a na końcu młodzian w sutannę odzian. Gdzieś tutaj musi być jakieś połączenie i
                message.
      • barbasia1 Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 22.10.15, 19:53
        Aczkolwiek przez media przetoczyła się dyskusja, o ile dobrze pamiętam. I przez nasze Forum też.

        Oglądamy! :)
        • grek.grek Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 23.10.15, 17:25
          jakie wrażenia, Barbasiu ?
          • barbasia1 Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 23.10.15, 23:13
            Jutro cd.

            Ale dopiero wieczorem!

            Pa! ;)
            • grek.grek Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 24.10.15, 13:57
              doskonale, Barbasiu :]

              :]
              • barbasia1 Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 25.10.15, 20:57
                Przepraszam, nie dałam rady odpisać. Padałam zmęczona na nos /dobrze, że leżała poduszeczka!/
                Dziś wybory, i goście-wyborcy w związku i przeleciał weekend!

                Idę oglądać wyniki.
                Choć i tak już wiem, że oni będą mieli przewagę ...

                :)
                • grek.grek Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 26.10.15, 13:35
                  strategicznie ustawiona poduszeczka, to podstawa dobrej taktyki :]]

                  nie widzę problemu, Barbasiu :] o filmie możemy porozmawiać codziennie, a
                  wybory raz na 4 lata.
                  • barbasia1 Re: "W imię..." TVP2 23:05 & 2;45 26.10.15, 20:33
                    Hahaha! :)))
                    Mam kilka poduszeczek! ;)

                    Dziękuję za wyrozumiałość! :}
    • barbasia1 A w TVPKulltura o 21:30 "Szarada" z 1963 roku 22.10.15, 18:14
      Komedia sensacyjna w reżyserii Stanley'a Donena z Audrey Hepburn, Cary Grantem, Walterem Matthau w rolach głównych.

      Regina Lampert, Amerykanka mieszkająca we Francji, postanawia rozwieść się z mężem. Jednak po powrocie z wakacji kobieta dowiaduje się, że Charles został zamordowany. Wkrótce wychodzą na jaw jego nieuczciwe interesy. W czasie II wojny światowej podczas jednej z tajnych akcji mężczyzna ukradł pieniądze należące do rządu. Od tej pory ukrywał się w Europie pod różnymi nazwiskami. Jego śmierć nie wyjaśniła sprawy kradzieży sprzed lat. Dawni towarzysze Charlesa nadal szukają zaginionego łupu. Obiektem ich zainteresowania staje się Regina.
      www.telemagazyn.pl/film/65925/szarada

      Konkurs Chopinowski i po konkursie!
      • grek.grek Re: A w TVPKulltura o 21:30 "Szarada" z 1963 roku 23.10.15, 13:40
        dzięki, Barbasiu :]
        niestety, nie skoczyłem.
        Luther, Prokurator, W imię..."... taki miałem rozkład jazdy :]

        a Ty ?
        a Wy ?
        • barbasia1 Re: A w TVPKulltura o 21:30 "Szarada" z 1963 roku 23.10.15, 23:17
          No tak za dużo rzeczy naraz. Też nie obejrzałam (tylko emocjonujący koniec) i zagapiłam się z pendrivem. Liczę , że powtórzą film. Tytuł już jesteśmy zaznajomieni.

          :)
    • grek.grek TVP Kultura, filmy J-P Melville'a "Armia cieni", 23.10.15, 17:38
      drugi film w przeglądzie.
      20:25

      akcja ma miejsce podczas II wojny światowej w okupowanej Francji.
      głownym bohaterem jest członek podziemnego ruchu oporu, żyjący w ciągłym
      ruchu, niepewnej wojennej rzeczywistości, w której każdy mozę być zarówno
      przyjacielem w trudnym momencie jak i zdrajcą w pozornie błahej sytuacji.
      wojna wypłukuje go ze skrupułów i zaufania dla innych, a więc prowadzi do
      krańcowego wyalienowania.

      w roli głównej Lino Ventura.
      jest też Simone Signoret, Paul Meurisse, Jean-Pierre Cassel

      rzecz z 69 roku.
      warto spróbować, jak sądzę ? :]

      udanego wieczoru, Czcigodni :}
      • siostra_bronte Re: TVP Kultura, filmy J-P Melville'a "Armia cien 23.10.15, 17:56
        Zapowiada się bardzo ciekawy seans.
      • siostra_bronte Re: TVP Kultura, filmy J-P Melville'a "Armia cien 23.10.15, 22:57
        Na gorąco: REWELACJA!!
        • grek.grek Re: TVP Kultura, filmy J-P Melville'a "Armia cien 24.10.15, 14:05
          zgadzam się, Siostro :]
          znakomite kino.

          wg mnie, powstało chyba trochę z chęci powiedzenia, że FRancja ochoczo biła się z okupantem, a Vichy to tylko część prawdy o jej historii, niemniej losy tych konspiratorów są dramatyczne.

          w sumie, chyba nikt nie przeżył ?
          wstrząsająca jest ta scena duszenia garotą owiniętą w ścierkę zdrajcy. Jeden trzyma za nogi, drugi za ręce, a tzreci dusi. I wszyscy są przerażeni tym , co robią, jeden nawet płacze, ale wszyscy rozumieją, że muszą to zrobić. No i jak go prowadzą ulicami do mieszkania, w którym się to ma stać. A cała scena odbywa się w ciszy, bez słowa, co dodaje jej swoistej grozy.

          świetna scena w samolocie, przed skokiem, oczekiwanie, a potem przerażenie Philippe'a.

          nie rozumiem do końca, jakim cudem Phillipe przeżył scenę egzekucji. Na zdrowy rozum powinien jednak paść po pierwszej seri z CKMu. A jednak dobiegł do ściany i złapał podwieszoną linę. tutaj jest drugie pytanie : skąd Mathilda wiedziała, że tak to się odbędzie i mogła zaplanować akcję ratunkową ? :]

          Jean-Francoise piszący donos na samego siebie, zeby zostać aresztowanym i móc dostać się do jednej celi z Felixem. Zostawia kolegom list pożegnalny, sugeerując, ze odchodzi, bo brak mu odwagi. Poruszające. No i wygląd obu, w tej brudnej komórce - właściwie trudno ich rozpoznać spod strupów i siniaków, które im gestapo natłukło.

          Siła jaką musi znaleźc w sobie Mathilde, aby - udając niemiecką sanitariuszkę, która z podrobionymi papierami ma przewieźć Felixa do kwatery głównej gestapo - znieść opinię doktora, który nie zezwala na "transport umierającego człowieka". Simone Signoret jest rewelacyjna.

          cdn
        • grek.grek Re: TVP Kultura, filmy J-P Melville'a "Armia cien 24.10.15, 14:21
          Zabawna jest scena w jakimś klubie tanecznym w Londynie, gdzie Philippe - ktry właśnie został przeszmuglowany do Anglii po ucieczce z obozu internowania - zagląda wałęsając się ulicami. Ludzie tańczą, bawią się, piją drinki, nagle słychać nadlatujące samoloty, w okolicy spada jakaś bomba, z sufitu sypie się tynk, ale towarzystwo w ogóle nie zwraca na to uwagi, śmieje się i pląsa jakby nigdy nic :]

          Sześciu więźniów w celi, papierosy i zapalniczka krążące w kółko,w ciszy. Bardzo dobra scena.

          Szczęście o którym mówi Philippe : wyjeżdza z gościnnej posiadłości barona, który trzy dni później, wraz ze swoim otoczeniem, zostaje rozstrzelany przez Niemców.

          świetne rozegrane są też rozterki Phillipe'a, który mimo że ocalił życie, nie może zapomnieć, że podczas egzekucji, niemiecki oficer kazał mu biec, a keidy dumny Phillipe'a stał w miejscu - strzelił mu pod nogi, a wtedy ten pobiegł jak "spłoszony królik". Jak już życie ocalone, to takie drobiazgi mogą boleć, i tutaj też gra mocną rolę francuska duma :]

          A potem info o tym, że Niemcy szantażem zmusili Mathilde do współpracy [albo wyda swoich albo jej córkę wyślą do burdelu dla żołnierzy - swoją drogą, taka cwana i bystra babka popełniła tak prosty błąd : trzymała zdjęcie córki w portfelu, na co zwracał uwagę Philippe i ostrzegał ją przed ewentualnymi konsekwencjami]. Phillipe twardo postanawia, ze trzeba ją zastrzelić, popiera go szef całej grupy, Jardy, ale reszta jest przeciwna, tak są lojalni wobec niej. Nikomu to łatwo nie przychodzi, ale ostatecznie podjeżdzają autem i wykonują klasyczny odstrzał w biały dzień, na chodniku. Cóż to jest za moment, kiedy ona idzie i widzi wolno podjeżdzające auto, i wie co się święci... a oni w srodku, czterej, aż się podnoszą na siedzeniach, jakby dreszcz ich przeszedł przed tuym, co zaraz będą musieli zrobić.

          a potem ta adnotacja finałowa, ze wszyscy zginęli, w róznych okolicznościach. Wojna nikogo nie oszczędziła. aczkolwiek, ponoć reżyser wykorzystał własne wojenne losy w scenariuszu, więc tutaj zdecydowanie podbił bębenek tragizmu losów postaci filmowych.

          wspaniałe kino, realizacja, poszczególne sceny, aktorzy, Simone Signoret [kapitalna jest ta scena, kiedy kombinuje w jakim przebraniu zrobić akcję uwalniającą jakiegoś francuskiego więźnia gestapo - najpierw przebiera się za prostytutke, patrzy w lustro, potem za starszą panią, patrzy w lustro, a potem znów jest sobą i w ciągu 30 sekund ta sama aktorka fruwa między krańcowo odmiennymi rejestrami wieku/stylu/seksapilu], nieźle zdejmowane zdjęciami uliczki i place Marsylii i Lyonu.

          uff, trochę się nagadałem ;]

          Siostro, jak Twoje wrażenia, w wersji rozszerzonej ? :]
          • siostra_bronte Re: TVP Kultura, filmy J-P Melville'a "Armia cien 24.10.15, 15:05
            Niewiele mogę dodać :)

            Absolutnie wspaniałe kino. Historia pokazana wręcz w dokumentalny sposób, bez sentymentalizmu czy patosu. Ale i tak, a może właśnie dlatego wbija wręcz w fotel. Ruch oporu pokazany bez ukrywania ciemnych stron. Zabicie w okrutny sposób zdrajcy, potem Mathilde. Musieli to robić dla dobra sprawy, nie było innej drogi...

            Są tu naprawdę kapitalne sceny, o większości napisałeś. A więc przede wszystkim zabicie zdrajcy. Scena, kiedy Philippe idzie na egzekucję i przypomina sobie niektóre wydarzenia, a potem widzi Niemców z karabinami maszynowymi. Rzucanie papierosów w celi. Zabicie Mathilde. I jeszcze kapelusz na ulicy, który pozostał po aresztowanym członku grupy i jego zmasakrowana twarz po torturach. Spojrzenia jakie wymieniają Mathilde i Phillipe przy pożegnaniu. Wspaniale to wszystko sfilmowano. No i rewelacyjne aktorstwo!

            Zwróciłam też uwagę na bardzo dyskretną, nastrojową muzykę.

            Świetny jest pomysł, że Philippe jest narratorem. Wydaje się, że może opowiada o tych wydarzeniach już po wojnie. A jednak nie...

            Zgadzam się, że niektóre momenty były naciągane: dwie ucieczki Philipe'a, także akcja Mathilde z wyciągnięciem Feliksa z gestapo. No i to zdjęcie córki Mathilde. Nie rozumiem jak tylko po zdjęciu Niemcy mieliby odnaleźć dziewczynę.

            Ale te kilka słabości nie przesłaniają ogromnego wrażenia jaki robi ten film. Wspaniały hołd dla wielu dzielnych, często bezimiennych ludzi, którzy poświęcili swoje życie dla wolności.
            • grek.grek Re: TVP Kultura, filmy J-P Melville'a "Armia cien 24.10.15, 18:06
              :]

              yes, dobitnie pokazana jest bolesna prawda : nie można mieć skrupułów, czasami w sobie trzeba wiele przełamać, żeby zrobić to, co trzeba. I zawsze wybiera się tylko mniejsze zło, nigdy nie ma dobrych rozwiązań, są tylko lepsze i gorsze.

              yes, ten monolog Phillipe'a, kiedy idzie na egzekucję. Przypomina sobie twarz dziewczyny, którą obserwował w klubie, i zastanawia się nad tym, że "gdybym odrzucił myśl o śmierci, nie umarłbym. doskonała idea... powinien ją pogłębić" - pogłębić... a zaraz ma umrzeć.

              yes. dodatkowo, Phillipe'a jest oszczędnym narratorem, nie przesadza z monologami, nawet wtedy, gdy spędza samotnie 3 tygodnie w ukryciu.

              właśnie, zastanawiałem się, skąd Mathilde mogła zdobyć papiery z "kwatery głównej" z poleceniem przewiezienia tam jeńca ? wydaje się, ze trudno o podrobienie odpowiednich pieczątek, w końcu... jak je zdobyć ? A nawet, jak wejśc w posiadanie papierów z takim
              podbiciem, które ewentualnie można by wykorzystywac do skopiowania samego wzoru ?

              Podobała mi się sytuacja z tej pierwszej ucieczki Phillipe'a - wiejąc ile sił w nogach wpada do zakładu fryzjerskiego. Fryzjer widzi, że facet jest zziajany, ale skoro klient prosi o golenie... Phillipe nie wie, czy fryzjer się domyśla, a jeśli się domyśla, to czy jest kapusiem [na ścianie wisi manifest popierający działania Petaina]. No i fryzjer ma brzytwę w ręku...

              golenie odbywa się bez przeszkód, a kiedy Phlilipe'a już ma zamiar wyjśc, fryzjer proponuje mu wzięcie jego płaszcza, co sugeruje, że - tak, domyślił się, ale jest po jego stronie :]

              podpisuję się, Siostro :]
    • grek.grek "Czas apokalipsy: powrót", Kultura 20:20 24.10.15, 18:13
      własnych archiwalnych zawijasów, monologów i awansów poprojekcyjnych Wam oszczędzę :], ale za to tym bardziej zachęcam. Klasyk może i znany, ale czy naprawdę ? Tutaj jest wersja reżyserska, pełna,
      ze scenami których Coppola nie mógł użyć w wersji oryginalnej.

      hiponotyczne, momentami transowe [końcówka] kino, fenomenalne zdjęcia, rewelacyjna, gęstniejąca coraz bardziej atmosfera, wiele scen kultowych, [rajd helikopterów grzejących napalmem w rytm "Cwału walkirii", sekwencja z króliczkami Playboya, rozmowa Kurtza z Willardem]. must-see :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka