Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2015 - 12 (vol. 62)

    • siostra_bronte "O jeden most za daleko" 27.12.15, 17:07
      Jutro w Stopklatce o 20.00. Polecam nieustająco! Pamiętam, że Barbasia wyraziła kiedyś zainteresowanie :) Greku, jeżeli ZNOWU nie obejrzysz to zamorduję!!
      • siostra_bronte Re: "O jeden most za daleko" 27.12.15, 17:44
        Jutro, tj. w poniedziałek, żeby nie było wątpliwości.
      • barbasia1 Re: "O jeden most za daleko" 27.12.15, 23:19
        siostra_bronte napisał(a):

        > Jutro w Stopklatce o 20.00. Polecam nieustająco! Pamiętam, że Barbasia wyraziła
        > kiedyś zainteresowanie :)

        Bronte, wybacz, nie wiem, czy po tych męczących świętach dam radę obejrzeć taki długi film (od 20:00 do 23:40!).

        >Greku, jeżeli ZNOWU nie obejrzysz to zamorduję!!

        :)
        Ja bym się wstawiła za Grekiem. Byłoby bardzo, ale to bardzo szkoda, jakbyś go pozbawiła życia.
        Aczkolwiek motywy zabójstwa ładnie wpisywałyby się w nasze zainteresowania, w nasze forum. ;))
        • siostra_bronte Re: "O jeden most za daleko" 28.12.15, 00:37
          Co te święta robią nawet z namiętnymi kinomanami :)

          Nie ma przebaczenia. Za każdym razem Grek pisał, że spróbuje. I tak już chyba ze cztery razy :)
          • barbasia1 Re: "O jeden most za daleko" 28.12.15, 23:49
            siostra_bronte napisał(a):



            > Nie ma przebaczenia. Za każdym razem Grek pisał, że spróbuje. I tak już chyba z
            > e cztery razy :)

            Wybacz mu! Wybacz mu! Obejrzy w końcu! Na pewno! Nie tym , to następnym razem. :)
      • grek.grek Re: "O jeden most za daleko" 28.12.15, 13:02
        :]]

        Siostro, wiesz że ja zawsze chcę, ale rzeczywistość terminów złośliwie ze mną nie współpracuje :]

        jutro jest powtórka "O jeden most..." - o 22:05.
        raczej na jutrzejszy termin się nastawiam :]
        mam nadzieję dziś obejrzeć "Scenę ciszy" w TVN7, zaczyna się o 22:20.

    • grek.grek 22:35 TVN7 "Scena ciszy" 28.12.15, 13:30
      swoisty suplement do "Sceny zbrodni", która zrobiła niezwykłe wrażenie kilka lat wcześniej.

      Josh Oppenheimer wybral się z kamerą do Indonezji, gdzie w latach 60-tych prawicowe bojówki wymordowały milion komunistów. Odkrył bowiem, że oprawcy do dziś żyją sobie na luzie i nie ponieśli żadnych konsekwencji swoich czynów. Dociera do tych ludzi, udając filmowca który chce nakręcić kino sensacyjno-kryminalne. Oferuje im angaż, dzięki czemu poza "planem filmowym" jest w stanie zbliżyć się do nich i skłonić by opowiedzieli o przeszłości, o tym do i dlaczego robili wtedy, dlaczego zabijali. I to jest naprawdę mocne, że ci ludzie kompletnie nie kryją się z niczym, chwalą się nawet, nie mają nic do ukrycia. Kiedy jednego z nich, w finale, dopada refleksja - nie tyle intelektualna, ale czysto fizjologiczna - jest to moment robiący duże wrażenie.

      jednocześnie odtwarza klimat społeczno-polityczny wokół tamtych czystek, zauważając że faszyzm i nienawiść w Indonezji nie są zamkniętym okresem, a wręcz przeciwinie. Tamte upiory wyłażą z krypty i nikt nie wie, co może się wydarzyć.

      trochę próbowałem pisać o tym dokumencie. Niestety nie wiem jak teraz linkuje się pojedyncze posty, więc całą stronę podam, może zaszalejecie i przeczytacie ;] :
      [5 wątek od góry] :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,156457892,156457892,Ojej_co_tu_wybrac_2015_2_vol_52_.html?s=1#p156589392

      "Scena ciszy" kontynuuje temat.
      Openheimer dociera do brata jednej z ofiar tamtego ludobójstwa sprzed 50 lat. Facet podejmuje niezwykłą podróż : odwiedza ówczesnych katów [żyją sobie jak tzw. normalni ludzie, nikt ich nie niepokoi, nigdy nie ponieśli żadnej kary], by stanąc z nimi twarzą w twarz, spojrzeć im w oczy i podjąć rozmowę o ich przeszłości i własnym bólu. NIe robi tego wprost, podobnie jak Josh w pierwszym filmie, także i on stosuje fortel. Jako że jest okulistą, zbliża się do nich pod pretekstem przeprowadzania rutynowych badań wzroku.

      nie widziałem jeszcze, bardzo czekam, po "Scenie zbrodni" powiedziałbym że to must-see.
      • siostra_bronte Re: 22:35 TVN7 "Scena ciszy" 28.12.15, 19:45
        Dzięki za zapowiedź, ale jak dla mnie temat zbyt przygnębiający.
      • barbasia1 Re: 22:35 TVN7 "Scena ciszy" 29.12.15, 00:00
        Będzie jakaś powtórka? Nie wiesz, Greku?

        Oglądałam"Sceny zbrodni" i czytałam i pamiętam Twój post na temat tego dokumentu.
        Też ciekawa jestem tego suplementu.

        Ja po 22:00 trafiłam na dokument o królowej Elżbiecie II (Our Queen 2013) i pozostałam do końca w tych monarszych klimatach. A właściwie, to dopiero teraz przeczytałam Twoją zapowiedź.
        Kolejny ciekawy dokument na TVN7!
        TVN7
        • grek.grek Re: 22:35 TVN7 "Scena ciszy" 29.12.15, 12:59
          yes, Barbasiu, TVN7 obfituje w świetne dokumenty.

          Nie wiem, czy będzie powtórka "Sceny ciszy", coś mi się wydaje, że mogli ją pokazywać wcześniej i ten wczorajszy seans był powtórką. Tyle że pierwotna emisja mogła mieć miejsce w środku nocy. Oni tak lubią ;]

          Wczoraj zapowiadali dokument o Banksym, więc stay tuned, czeka nas kolejna ciekawa rzecz :] Chyba w przyszłym tygodniu, ale musimy na bieżąco pilnować terminów. Jak tylko zobaczę w ramówce, od razu dam znać :]
      • barbasia1 Re: 22:35 TVN7 "Scena ciszy" 29.12.15, 00:01
        Opowiesz? Plizz!
        • grek.grek "Scena ciszy" - wrażenia i zapiski [1 29.12.15, 12:09
          Jasne,że opowiem, Barbasiu :]

          Tak więc, jako się rzekło - jest to niejako dopisek do "Sceny zbrodni". Tam członkowie junty, którzy w latach 60-tych wymordowali ponad milion przeciwników politycznych, których ochrzcili mianem "komunistów", opowiadali o swoich wyczynach, a Joshua Oppenheimer nakreślał klimat Indonezji jako panstwa, w którym mordercy i rodziny ofiar żyją obok siebie, a państwo nigdy nie przestało być wolne od nacjonalistycznych, faszystowskich organizacji prężnie działających na arenie publicznej.

          Joshua dociera do Abiego, 44-latka, który w pogromach lat 60-tych stracił starszego brata, Ramliego. Abi jest okulistą, co Oppenheimer wykorzystuje jako pretekst do odwiedzania domów znajomuych mu morderców, opisanych w "Scenie zbrodni", by pod pozorem badania wzroku przeprowadzać z nimi kolejne rozmowy. Tym razem robi to Abi, Joshua tylko filmuje.

          Film przeplata kilka wątków. Pierwszy, to opowieści o popełnianych zbrodniach, jakie przed kamerą snują dawni bojówkarze, dzisiaj 80-90latkowie. Fragmenty te Oppenheimer nagrał w czasie kręcenia "Sceny zbrodni". Pokazuje je Abiemu. Na ekranie widzimy zadowolonych z siebie, nazywających siebie "bohaterami", opowiadających z uśmiechem i satysfakcję o morderstwach jakie popełniali, funkcjonariuszy tamtego systemu, a co chwila kamera pokazuje nieruchomą twarz Abiego, który słucha i ogląda siedzac przed ekranem. Nic nie mówi, stara się zachować spokój, i tylko odruch przełykania śliny dowodzi jak mocno to przeżywa. W któryms momencie opowiadają jak zabili jego brata, i to naprawdę musi być cięzki moment.

          Drugi wątek, to spotkania Abiego z jego rodzicami. Są to zasuszeni staruszkowie, ojciec ma 103 lata, matka zapewne jest młodsza. Ona się trzyma nieźle, a starszy pan głównie śpiewa jakąś romantyczną piosenkę z czasów młodości i uparcie twierdzi, ze ma "16-17 lat". Abi i matka śmieją się z niego. To najweselsze momenty tego filmu.

          Dzięki matce Abi poznaje historię śmierci Ramliego. Tamtego dnia brat został zaatakowany przez bojówkę junty. Mocno go pobili i poranili, ale zdołał im uciec i doczołgać się do domu. Rano po niego przyszli i znów zabrali. Mówili, że chcą go zawieźć do szpitala. Kłamali. Ramli został zamknięty w więzieniu, jako wróg polityczny. Matka i ojciec próbowali go wykupic, oferowali dwie krowy, wszystko co mieli, ale bezskutecznie. Ramli został zamordowany w czasie 3-miesięcznej czystki, w trakcie której junta prawicowych narodowców wysłała na tamten świat ponad milion przeciwników politycznych, których zbiorczo okreslono mianem "komunistów".

          W pewnym momencie mamy scenę z lekcji w szkole, do której chodzi syn Abiego. Nauczyciel w bezczelny sposób indokrytrynuje dzieci, że w latach 60-tych to komuniści mordowali "dobrych ludzi", więc junta musiała interweniować i zaprowadzić porządek. Przedstawia uproszczony manichejski obraz rzeczywistości, w którym "komuniści" są najgorszym złem. Abi prostuje te informacje w rozmowie z synem, ale spogląda na niego z zatroskaniem : czy jest nadzieja, że uda się go uchronić przed tym, co wciska w jego chłonny młody mózg propaganda szkolnych edukatorów ? To samo zapewne czuje Abi patrząc na swoją kilkuletnią córkę, jeszcze nieskażoną tym całym bagażem historii i kłamstw.

          Żona się o niego obawia. "Gdybym wiedziała, co zamierzasz, zaprotestowałabym. Grozi ci niebezpieczeństwo. Mogą cię porwać, a nawet zabić. Pomyślałeś o nas ? Co będzie ze mną, z dziećmi, jeśli coś ci się stanie ?", pyta go kiedy siedzą na patio. Abi nie odpowiada. Wymowna chwila.

          Na tym ppolega cały paradoks. Tamte czasy nie znikły całkowicie. Ci którzy wtedy stali na czele machiny masowych mordów - do dzisiaj pozostali na szczycie społecznej drabiny. Sa urzędnikami, liderami miejscowej społeczności, ludźmi poważanymi i mającymi rozliczne wpływy. Mają zwykle po 80-,90 lat, ale trzymają się nienajgorzej, pewnie jeszcze pożyją, na tyle długo żeby móc zbyt dociekliwego smiałka zniszczyć, wykorzystując swoje koneksje.

          Nikt nie został rozliczony za tamte zbrodnie. Nikt. Rodziny ofiar żyją po sąsiedzku z rodzinami morderców.

          Trzeci wątek, to własnie rozmowy Abiego z przywódcami bojówek, które dokonywały mordów. Te ich opowieści, które Oppeheimer użył w "Scenie zbrodni", i te dorzucane teraz, w rozmowach bezpośrednich z Abim, są porażające.

          Nie mają oporów, żeby wychodzić w teren i w miejscach, w których naprawdę to się działo przed 50 laty, demonstrować metody jakimi pozbawiali ludzi życia. Cieszą się, ze mogą o tym opowiedzieć do kamery, uwązają że to była "bohaterska walka". Zwozili ludzi ciężarówkami, spętanych, potem wlekli nad rzeke [Rzeka Węży], ucinali głowę albo podcinali gardło i wrzucali do wody. Ci którzy dowodzili akcją w której zginał brat Abiego, Ramli, pamiętają jak go zabijali, sekunda po sekundzie. Dla Abiego musi to być moment najwyższej próby duchowej.

          Jeden z dawnych bojówkarzy opowiada, że aby nie zwariować, nie popaśc w obłęd, z powodu mordowania tak wielu ludzi, pili krew swoich ofiar. Podcinali gardło, nadstawiali szklankę i... Wg nich, dlatego nie dostali kręćka. Inni kręćka dostawali.

          Abi rozmawia z tymi oprawcami bardzo kulturalnie, ani na chwilę nie traci spokoju, nie daje się ponieśc, nie podnosi głosu. Przeciwnie : to oni tracą nerwy.

          Przede wszystkim z powodu celnych pytań jakie Abi im zadaje. "Dlaczegop to robili ?". Bo to byli komuniści. "Ale skąd wiedzieliście że to są komuniści ?". Sami się przyznawali podczas przesłuchań. [Zapewne przyznaliby się także do bycia kosmitami, gdyby obiecano im że przestaną być bici]. "Dlaczego komuniści byli źli ?". Bo nie wierzyli w Boga. I 'wymieniali się zonami'. "Wymieniali się żonami ?". Takie krązyły opowieści. "Aha, czyli nienawidziliście komunistów, z powodu plotek jakie o nich krązyły ?". Ludzie spontanicznie zabijali komunistów, nie musieliśmy nikogo namawiać. "Spontaniczne jest zamykanie ludzi w więzieniach, krępowanie ich, przesłuchiwanie, a potem pod eskortą policji zwożenie nocą ciężarówkami nad rzeke, zeby seriami ich zabijać ?". Eee... "Jak to jest być radnym albo urzędnikiem i sprawować swoją funkcję, wśród rodzin ofiar własnych morderstw ?". Normalnie... ci ludzie saami na nas/mnie głosują.

          Tak mniej więćej to wygląda.

          Całe to towarzystwo dawnych morderców, którzy do dzisiaj utwierdzają się w słuszności swoich czynów, traci nerwy kiedy Abi wyznaje że jest bratem Ramliego, ktorego wtedy zamordowano. Jeden z sędziwych katów wprost mówi mu "Jesteś komunistą ? To uważaj...", a potem przestaje odpowiadać na pytanie i mówi "Baw się w ten swój komunizm, baw się...". Brzmi to w oczywisty sposób jak groźba.

          cdn
          • grek.grek Re: "Scena ciszy" - wrażenia i zapiski [2 29.12.15, 12:39
            Starcy mają też za złe Oppenhaimerowi, że ich w to wkręcił. Nigdy by się nie zgodzili na żadne wywiady, gdyby nie znajomośc z Joshem i zaufanie jaki do niego mieli. Szkopuł w tym,ze Josh nigdy nie miał ich za przyjaciół, a można chyba przypuszczać że po prostu się nimi brzydził.

            Jak mozna nie brzydzić się ludźmi, którzy wymordowali milion ludzi, za pomocą noży i maczet, a po 50 latach zamiast refleksji krytycznej, mówią wprost "Wykonalismy kawał dobrej roboty. Powinno się nam nagrody ufundować. Ot, na przykład : wycieczkę do Ameryki".

            Dzisiaj żyją głównie z przepychu, bogate mieszkania, odchowana rodzina, kasa, wpływy. Matka i ojciec Abiego zyją biednie, w starej szopie. Tak wygląda sprawiedliwośc dziejowa.

            Matka nie ma nadziei na ukaranie sprawców mordu na jej synu. Mówi Abiemu "Zostaw to, nie narażaj się", ale zaraz dodaje "Noś pałkę ze soba, owiniętą w gazetę, albo coś takiego. I bij w tył głowy. Mocno. Nie podniosą się". To pokazuje jak żywy jest strach przed ludźmi, którzy 50 lat temu mordowali, a dziś nadal są wpływowi. Jednocześnie matka mówi "To już historia. To już mineło. Módlmy się, zeby ich dzieci cierpiały tutaj na ziemi. A w zaświatach pomordowani dokonają na nich zemsty, po śmierci". Iluzja odpłaty. Bezsilnośc ludzi zniszczonych.

            Kolejny wątek, to świadek całej zbrodni. Jeden mężczyzna uciekł wtedy z transportu więźniów prowadzonych na egzekucję. Jest przewodnikiem Abiego po tamtych miejscach, wspomina skąpo o swoich wrażeniach, widać ze cięzko mu o tym mówić, że wiele zrobił aby przez te 50 lat zapomnieć. "To historia, to już historia..", powtarza. W pewnym momencie dochodzi do spotkania jego z matką Abiego. Obejmują się, ona płacze, on jest wzruszony.

            "Ameryka nas napuściła na komunistów", "Nad nami był rząd, nie ponosimy żadnej odpowiedzialności indywidualnej", tak bronią się dawni siepacze, kiedy Abi oświadcza, że wśród pomordowanych był jego brat. Nagle opuszcza ich bohaterszczyzna i skłonnośc do przypisywania sobie zasług. Nagle się wycofują, a kiedy Abi nie daje się zbić z pantałyku - rzucają zawoalowane groźby, a do Josha zwracają się per "Ufałem ci, dlaczego mi to robisz ?".

            W pewnym momencie jeden z nich powiada "Najgorsi nie są jawni komuniści. Ci są niegroźni. Najgorsi są kryptokomuniści". Jak ten biedny człowiek poznaje "kryptokomunistów" ? po czym ? Nie wiadomo. Co sugeruje,ze "kryptokomunistą" może być każdy, kto jest niewygodny dla systemu. "Komuniści to samo zło. Wielu z nich nawet chodziło do świątyni, modlili się, udawali pobożnych". Jak odróżnia udajaących pobożnośc od faktycznie pobożnych ? Nie powiedział, na co zresztą chyba trudno było liczyć, bo po kilku zdaniach widać było, co się dzieje, i że dyskusja z człowiekiem urobionym zapewne ówczesną propagandą jest stratą czasu.

            "Zmieńcie się ! Zmieńcie się, wtedy będzie możliwa harmonijna egzystencja i zgoda", mówi Abiemu jeden z dziadków-morderców. czy to nie komiczne w swojej bezczelności ? Nie dość, że uznaje Abiego za "onego", za jednego z "wy", czyli "komunistów", to jeszcze naucza, ze to "oni" powinni się zmienić. Mordowaliśmy was milionami, rządzimy w tym kraju, mamy wpływy, pieniądze i władze, ale to wy powinniście się 'zmienić". Co znaczy "Zmienić" ? Zapewne po prostu przestać grzebać w historii i zaakceptować wszystko, co wtedy i co dzisiaj.

            Nieoczekiwanie jednym z pomafgierów dawnego systemu, okazuje się wujek Abiego. Był wtedy strażnikiem, nie zabijał, ale pilnował więźniów. Abi wytyka mu, że współuczestniczył w tej zbrodni. Wujek odmawia uznania swojej winy. Nie skaczą na siebie, są spokojni, zresztą - dziadek ma z 90 lat. I tak na spokojnie, wujek rzuca do Abiego "Jak śmiesz cokolwiek mi wytykać !". Abi długo mu się przygląda, a wujek jemu. Wreszcie Abi opuszcza jego dom, wujek patrzy z progu za nim, jego dzieci, wnuki...

            Kiedy matka Abiego dowiaduje sie, że jej rodzony brat pomagał zbrodniarzom, jest wstrząśnięta. Wielokrotnie powtarza Abiemu "Nie wiedziałam, nie wiedziałam...". Abi długo na nią patrzy. Czy komukolwiek jeszcze można wierzyć ? Czy własnej matce można wierzyć ?

            "Gdyby tylko przeprosili, okazali skruchę. UMielibyśmy ich wybaczyć", mówią zgodnie Abi i jego matka. Szkopuł w tym, że nikt nie przeprasza i nikt nie czuje się winny. Przeciwnie, kaci sprzed 50 lat są w znakomitym humorze.

            Jeden z nich przyjmuje Abiego i Josha, wraz ze swoją córką. Babka na oko 40-parę lat. OPPowiada, ze jest dumna z ojca, filaru miejscowej społeczności. Kiedy jednak Josh puszcza im filmy z opowieściami "wojennymi" dawnych morderców, mina jej rzednie. Starzec daje się wpuścić, opowiada o tym jak pili ludzką krew, żeby "nie zwariować" [drugi wywiadowany potwierdza ten zwyczaj], obcinali głowy, a on sam kiedyś uciał głowę kobiecie, a potem wybrał sie na targowisko, aby straszyć nią Chńczyków [wiadomo - komuniści z samego urodzenia]. Córka jest zszokowana, choć ukrywa to skrzętnie. "CO pani o tym sądzi ?", pyta Abi, na co ona, po dłuższym milczeniu "NIgdy o tym nie słyszałem... to przerażające... to jakiś sadyzm".

            I wtedy Abi wyznaje, że jej ojciec brał [nie bezpośredni, ale jednak] udział w zabiciu jego starszego brata. Babka jest już wyraźnie skonfundowana. Zapada krępująca cisza. Stary duka "Późno już...". Córka nagle zmienia linię. Z "szanowanego filaru społeczności", jej ojciec nagle spada do "zdziecinniałego staruszka, który nie poznaje własnej rodziny i nie wie, co mówi". Kobiecina wyraźnie jest w popłochu.

            Śmieje się nerwowo, i ni to prosi, ni to żąda od Abiego "Wybacz mojemu ojcu ! Przebacz mu ! jesteś w naszym domu, wiec mu wybacz !". I najlepsze "Pomyśl o nim jak o własnym ojcu". I dodaje "My się znamy ? Prawda ? Z pracy ? Chyba tak... no widzisz, jesteśmy prawie jak rodzina, pomyśl tak o nas, odwiedzaj nas, odwiedzaj mojego ojca". Niesamowity tupet, albo niesamowite zmieszanie i wstyd...

            Abi zdobywa się na gest : podchodzi i kolejno ich obejmuje. Ale zdawkowo, chłodno, i nie "wybacza". ABy wybaczyć - musi być skrucha.

            cdn
            • grek.grek Re: "Scena ciszy" - wrażenia i zapiski [3 29.12.15, 12:56
              Jeden z dawnych morderców sporządził coś w rodzaju ksiązki, z własnoręcznie wykonanymi rysunkami opisującymi mordy ["Rysunki dodałem, aby ożywić całą historię", opowiada z dumą przed kamerą]. Josh nagrał go kręcąc "Scenę zbrodni".

              TEraz przychodzi z tym nagraniem do jego domu. BOhater" zmarł, ale rodzina żyje. Żona i synowie. W bardzo wykwintnych wnętrzach. Tata się dorobił, bo mordowanym komunistom zabierali majątki.

              Josh puszcza im z video wynurzenia ich bohatera. Rodzina jest skonfundowana. Abi zadaje pytania, a Josh puszcza i puszcza kolejne fragmenty... Oglądają i słuchają, aż do momentu, gdy mają dośc. Sa tak przerażeni i zaszokowani, że próbują się od tego po prostu jakoś odciąć. Ich zdenerwowanie kieruje się przeciwko Oppenheimerowi "Josh, lubiłem cię, inaczej bym was tu nie wpuścił, ale już cię nie lubię", oświadcza jeden z synów. Byli wtedy malutkimi dziećmi, nie ponoszą za to winy, a konfrontacja z prawdą o ojcu jest bardzo bolesna.

              Abi opowiada o tym, że to ich ojciec był winny zabójstwa także jego brata. Zabił go maczetą.

              Matka ogląda, słucha... słucha, ogląda... nic nie mówi, cóż może powiedzieć. Ona wie, co robił mąż, wiedziała zawsze.
              Nagle wstaje, wychodzi. "Widzicie, matce się pogorszyło od waszych seansów !", z wyrzutem mówi syn.

              Ale matka wraca po chwili. I to ona, jako jedna, jedyna, zdobywa się na gest "Przepraszam cię, wybacz, współczuję cię głębko", zwraca się do Abiego i widać, że robi to szczerze, bo szczerze jest wstrząsnięta i wzruszona. dopiero z zewnątrz, okiem kogoś innego, potrafiła dostrzec całą straszliwość tamtej historii.

              Abi długo na nich patrzy... Bez słowa. Dzielny gośc. Tak wiele usłyszał, tak wiele zobaczył, takie ryzyko podjął, aby przeszłośc nie pozostała martwa, aby zmierzyć się z prawdą.

              Pełen godności człowiek. Ani na moment się nie zagotował, a zapewne trudno było się powstrzymać oglądając na filmie dwóch bezkarnych dziadków w hawajskich koszulach z uśmiechem rozparawiających o tym, jak zabili jego brata, jak więźniowie krzyczeli, błagali o litość, jak byli przerażeni... I spotykać innych, tak samo pozbawionych nawet cienia refleksji o tym, co działo się 50 lat temu.

              W ostatniej scenie widzimy malowniczą dróżkę, niczym na Florydzie, prowadzącą w bok od zabudowań, w stronę rzeki. To tą drogą wożono nad Rzekę Węży transporty więźniów, komunistów, aby ich mordować w doskonale zorganizowanym, niemal na przemysłową skalę, systemie. Teraz też stoi tutaj ciężarówka i palą się światła, kręcą się ludzie...

              Dziś z tej cięzarówki wyładowuje się towary na sprzedaż, w pobliżu jest sklep, a ci ludzie to dostawcy... Pojawiają się skutery z młodzieżą i ktoś jedzie rowerem. Inne czasy, czasy pokoju. Ale kto zagwarantuje, ze koszmar nie wróci, skoro jeden z wywiadowanych oprawców sprzed lat mówi "Jak będziecie tak dalej robić, to wszystko się powtórzy" ?

              znakomite. Ogląda się jednych tchem. Wybitne. Nie próbujję nawet porównywac do "Sceny zbrodni", bo nie o to chodzi. To są dwie niejako części tego samego dokumentu.




              • grek.grek Re: "Scena ciszy" - wrażenia i zapiski [3 29.12.15, 15:40
                trailer :

                www.youtube.com/watch?v=aA_ZHAs4M9k
              • barbasia1 Re: "Scena ciszy" - wrażenia i zapiski [3 30.12.15, 00:03
                Dzięki, Greku. Doskonały i porażający dokument, tak jak "Sceny zbrodni".
                • grek.grek Re: "Scena ciszy" - wrażenia i zapiski [3 30.12.15, 12:57
                  dzięki, Barbasiu.

                  to prawda.
                  znakomicie zrealizowany.
                  i coś czuję, że Joshua Oppenheimer poszedł na całośc, wiedząc że już nie
                  wróci do Indonezji, aby dokręcać kolejne odsłony. Mógł sobie pozwolić na
                  ostentacyjne potraktowanie tych zbrodniarzy, którym się wydawało chyba, ze
                  on naprawdę ich lubi i szanuje.
                  • barbasia1 Re: "Scena ciszy" - wrażenia i zapiski [3 30.12.15, 21:54
                    > i coś czuję, że Joshua Oppenheimer poszedł na całośc, wiedząc że już nie
                    > wróci do Indonezji, aby dokręcać kolejne odsłony.
                    >Mógł sobie pozwolić na
                    > ostentacyjne potraktowanie tych zbrodniarzy, którym się wydawało chyba, ze
                    > on naprawdę ich lubi i szanuje.

                    Tak. Ale zastanawiam się, czy postępowanie , przy całych szlachetnych intencjach dokumentalisty (chęć przypomnienia światu o nierozliczonych nigdy potwornych zbrodniach w Indonezji w latach 60.na ludziach podejrzanych o sympatie z komunizmem ) było etyczne (etykę zawodową mam na myśli oczywiście). Zdobył zaufanie ludzi, ich sympatię, a potem cynicznie, metodycznie wykorzystał ich do swoich celów.
                    • siostra_bronte Re: "Scena ciszy" - wrażenia i zapiski [3 30.12.15, 23:13
                      Przyznam, że przeczytałam przelotnie, Greku, bo temat ciężki, ale mimo wszystko mam podobne wątpliwości jak Barbasia.
                      • grek.grek Re: "Scena ciszy" - wrażenia i zapiski [ 31.12.15, 11:36
                        rozumiem, Siostro. To mądre wątpliwości.

                        wydaje mi się jednak, że Joshua Oppenheimer nie zrobił nic, co by krzywdziło tych zbrodniarzy. Po prostu skonfrontował ich z bratem jednej z ofiar. Doprowadził do spotkania, które nie byłoby możliwe w innych okolicznościach. Do TEGO wykorzystał znajomośc z nimi.

                        oni ofk mowią "Joshua, zawiodłeś moje zaufanie", ale wg mnie, to ich wersja. Oni chyba sądzili, że Joshua będzie kręcił o nich film ukazujący ich jako "ciekawych ludzi, z którymi warto się filmowo spotkać". Mylili się od samego początku. Joshua po prostu się do nich zbliżył, a oni uznali, że mogą od niego oczekiwać jakieś... lojalności ? polegającej na nie-stawianiu-ich-w-niezręcznych-sytuacjach.

                        wg mnie, nie mieli prawa od niego tego oczekiwać.

                        wiesz, gdyby zdobył ich zaufanie, a potem okradł, wtrącił do więzienia, albo coś w tym guście - mogliby poczuć się zdradzeni. Ale on po prostu przyprowadził chłopaka [Abi ma 44 lata, ale wygląda bardzo mlodo, hehe], który zdecydował się spojrzeć im w twarz z bliska, zapytac o motywacje, o sens tego co zrobili, i o to czy naprawdę tak kompletnie nic nie czują.

                        wg mnie, najsmutniejsze w tym filmie jest to, że NIKT nie pyta : co czuje Abi, co czuł kiedy słuchał opowieści jak ginął jego brat, jak on to wszystko przyjął ? Żaden z tych bandytów nie zdobywa się na gest, żadne z ich dzieci, żadna zona ani matka. NIKT. Uczucia ofiar są milczeniem.

                        Joshua też nie pyta, ale on nie musi. On pokazujje twarz Abiego, oglądającego i słuchającego jak z ekranu telewizora, z taśmy, zbrodniarze opowiadają o tym, co robili 40 lat temu. Joshua jako jedyny zapytał Abiego - co czujesz ? w piękny sposób, bez słów. Tak ja to widzę.
                    • grek.grek Re: "Scena ciszy" - wrażenia i zapiski [3 31.12.15, 11:25
                      ciekawe pytanie, Barbasiu.

                      moim zdaniem, Joshua ich nie skrzywdził.
                      po prostu, wykjorzystał znajomośc do skonfrontowania ich z bliskim ofiary ich zbrodni.
                      według mnie, nie uchybił im w żaden sposób, Abi ich nie pobił, nie napluł im w twarz.

                      Joshua dązył do wywołania w nich refleksji nad tym, co się stało. Wyciągnięcie ich ze stanu tego tępego samozadowolenia. Unaoczenienie im, że skrzywdzili ludzi.

                      wiesz, sposobem obrazowania, pokazywania ich, cytowaniem ich odpowiedzi na proste pytanie Oppenhaimer ich ośmieszył, pokazał całą prawdę o nich, jako o ludziach ogłupionych i pozbawionych podstaw empatii, zwykłych siepaczy. oni się groteskowi. Nie są straszni. Sa groteskowi.

                      w finale "Sceny zbrodni" widac, ze Oppenheimer osiąga cel. Widac to także w końcówce "Sceny ciszy" - młode pokolenia, synowie i córki tych zbrodniarzy, są już inne. Jest nadzieja, że to się nigdy nie powtórzy, a kiedyś może padnie słowo "przepraszamy, prosimy o wybaczenie".

                      zatem, moim zdaniem Joshua ich nie krzywdzi. Pozwala im być sobą w "Scenie zbrodni" i osiąga efekt poprzez pozwolenie im na osiągnięcie masy krytycznej wrażliwości sumienia za pomocą własnych opisów i wspomnień. w "Scenie ciszy" po prostu stawia im przed oczami brata jednego z zamordowanych. Doprowadza do rozmowy, która nie miałaby prawa dojśc do skutku w innych warunkach.

                      Abi nigdy nie mógłby pójśc do pałacu jednego z tych bonzów i zacząc rozmowy od "Zabiliście mojego brata, 40 lat temu, pogadamy o tym ?". Zostałby wyrzucony, poszczuty psami, albo i gorzej. Tylko dzieki filmowi i znajomości zbrodniarzy z Oppenheimerem te rozmowy są możliwe.

                      te teksty pt "Joshua, zawiodłeś moje zaufanie", to teksty ludzi, którzy nagle stają ze swoją zbrodnią twarzą w twarz, bo widzą żywego człowieka którego ta zbrodnia dotknęła. Są przestraszeni, skonfundowani, stąd ich pretensje do rezysera. Oni przecież wiedzieli doskonale, ze Joshua wydał na Zachodzie "Scenę zbrodni" i jak została ona przyjęta. Ich wyrzuty wobec niego wynikają nie z tego, ze ich nagrał i obnażył. Kieruje nimi wstyd i strach przed spojrzeniem Abiego, brata bestialsko zamordowanego chłopaka.
                      • barbasia1 Re: "Scena ciszy" - wrażenia i zapiski [3 06.01.16, 16:52
                        grek.grek napisał:

                        > ciekawe pytanie, Barbasiu.
                        >
                        > moim zdaniem, Joshua ich nie skrzywdził.
                        > po prostu, wykjorzystał znajomośc do skonfrontowania ich z bliskim ofiary ich z brodni.
                        > według mnie, nie uchybił im w żaden sposób, Abi ich nie pobił, nie napluł im w twarz.

                        Mnie chodzi o etykę zawodową dokumentalisty, o uczciwe uprzedzenie o swoich zamiarach ludzi, którzy mają być bohaterami dokumentu. O wcześniejsze poinformowanie, że istotą dokumentu ma być konfrontacja ofiary z dawnymi zbrodniarzami i ich rodzinami.
                        Nie jest mi specjalnie żal nieuczciwie potraktowanych dawnych zbrodniarzy, teraz już starych ludzi, aczkolwiek budzi zawsze we mnie się sprzeciw wobec instrumentalnego traktowania ludzi.


                    • barbasia1 Re: "Scena ciszy" - wrażenia i zapiski [3 06.01.16, 16:35
                      barbasia1 napisała:

                      > > i coś czuję, że Joshua Oppenheimer poszedł na całośc, wiedząc że już nie
                      > > wróci do Indonezji, aby dokręcać kolejne odsłony.
                      > >Mógł sobie pozwolić na
                      > > ostentacyjne potraktowanie tych zbrodniarzy, którym się wydawało chyba, z
                      > e
                      > > on naprawdę ich lubi i szanuje.
                      >
                      > Tak. Ale zastanawiam się, czy postępowanie , przy całych szlachetnych intencja
                      > ch dokumentalisty (chęć przypomnienia światu o nierozliczonych nigdy potwornyc
                      > h zbrodniach w Indonezji w latach 60.na ludziach podejrzanych o sympatie z komu
                      > nizmem ) było etyczne (etykę zawodową mam na myśli oczywiście). Zdobył zaufan
                      > ie ludzi, ich sympatię, a potem cynicznie, metodycznie wykorzystał ich do swoic
                      > h celów.


                      Cofam słowo "cynicznie"!
                  • barbasia1 Re: "Scena ciszy" - wrażenia i zapiski [3 30.12.15, 22:19
                    Nie pamiętam, czy linkowałam już arcyciekawą rozmowę Pawła Felisa z Joshuą Oppenheimerem, która rzuca więcej światła na historię pokazaną w dokumencie.

                    wyborcza.pl/1,75475,15544490,_Scena_zbrodni____piekny_film_o_zabijaniu__Rozmowa.html

                    • grek.grek Re: "Scena ciszy" - wrażenia i zapiski [ 31.12.15, 11:27
                      dzięki, Barbasiu :]

                      ciekawy człowiek. znakomity, odwazny reżyser. Z najwyższym zainteresowaniem czekam na jego kolejne projekty :]

    • siostra_bronte "Wrogowie publiczni" 28.12.15, 19:33
      Natknęłam się przypadkiem w Ale kino. Pamiętałam raczej pozytywną recenzję Greka i postanowiłam dać mu szansę. Faktycznie, fajny film z efektownym anturażem epoki. Ale bohater jakiś mało wyrazisty, a Depp niestety nie pomaga. Zabrakło tu większych emocji, poza dramatyczną końcówką. Tak w ogóle, to dlaczego Dillinger nie ukrywał się w jakiejś dziurze, tylko chodził po lokalach i kinach??
      • mozambique Re: "Wrogowie publiczni" 29.12.15, 12:29
        ICH CZWORO w teatrze TV , rez MArcin Wrona

        dosc znana sztuka Zapolskiej, o niewiernosci malzenskiej robiona jzu wczesniej w TV ale tu w obsadzie Artur Zzmijewski, , KOżuchowska, OStaszewska i zdolne dzieci

        ja tam sie na teatrze nie znam ale mam wrazenei ze s.p. rezyser chcial zrobic cąłosc bardzo nwooczesnie wi ykorzystał bardzo prosty i ograny juz dokumentnei chwyt - czyli tekst zostawiamy jaki jest, scenogorafia tez rodem z XiXw, salonu ale postaci ubiermay nie do miejsca ani czasu akcji ale do charakteru więc :
        Zmijewski jako skapcaniały poczciwy, stale walony w rogi mąz ma solidny tużurek, mankiety , kapelusz i sarmackie wąsy
        KOzuchowska jako wyzwolona puszczalska żona nosi srebrną mini, zlote szpilki z futerkiem , gustownaą trwałą i 90% czasu rży jak Doda i mówi "po Dodowemu"
        kochanek żony - p. Fedycki - ma wygląd eleganckeigo alfonsa z lat 90-tych - biały garnitur, warkoczyki , słucha muzyki R&B i ma plakaty rockowe na ścianach
        OStaszewska jako cnotliwa wdowa rozgrzana Fedyckim jest rodem z Zapolskiej - ma czarna suknię z ząbotem i tiurniurą, kameę na gorsie oraz fryzurę w wałęk dookoła głowy.
        Agata Buzek jako szwaczka żony - jest zaś prosto z lat 30-tych - sukienka -pudełko , kubełek z filcu na głowie, ruda peruka i makijaz oraz mimika rodem z Młodej POlski.

        Aktorsko spektakl jest b.dobry - całosć kradną dziewczyny - KOżuchowska szarżuje ale efektownie, Ostaszewska jako kobieta z epoki trzyma styl a Buzek ... BUzek jest fenomenalna. JAk ją wczoraj widiząłam to od razu skojrzyłą mi sie z kobiecymi postaciami Tima Burtona - ma tak oryginalną brzydotę , ruch i gest która fascynuje i nie pozwala oczu oderwać. MOZe by tak Agatke pchnąc do Londynu ? spodobałąby sie Timowi :)

        zas inscenizacyjnie to te czasowe przeskoki nie umywały sie do PAni Dulskiej z Cielecką sprzed roku.

        ani do starej dorbrej "Żabusi" ani "Świecznika" z ZÓłkowską i Gajosem
        • grek.grek Re: "Wrogowie publiczni" 30.12.15, 13:07
          jak zwykle, barwnie, elokwentnie i z biglem :]

          nie widziałem, więc nic nie dodam, ani nie zapolemizuję, ani nic innego, po prostu powiem, ze przeczytałem z przyjemnością Twoja recenzję, Mozambuique :]

          PS : Tim Burton ma już chyba swoją muzę, Helenę ;]

          PSA 2 : Żmijewski z wiecznego amanta spadł do roli "walonego po rogach z sarmackim wąsem" ? co za upadek... KOżuchowska się "dodaizuje" ? to dopiero odjazd od jej imidżu z tych serialowych aktywności.

          w sumie, brzmi zabawnie, jakby powtarzali, to się zapiszę :]


      • grek.grek Re: "Wrogowie publiczni" 29.12.15, 13:04
        dzięki, Siostro :]

        yes, wspominam ten film całkiem nieźle, aczkolwiek zawsze chciałem dać mu drugą szansę, a może bardziej sobie, zeby się upewnić, co i jak :]

        na pewno solidna, porządna robota filmowa, ale tak jak piszesz - miejscami, fakt, płytkie.

        Dillinger miał chyba całkiem niezłe notowania w społeczeństwie, poza tym posiadał brawurę, więc zapewne nie obawiał się zdemaskowania czy też donosu na siebie ? dobrze kombinuję ? :]
        Jak Ty sądzisz, Siostro ?
      • grek.grek Re: "Wrogowie publiczni" 29.12.15, 13:06
        PS : szykuję się na "O jeden most za daleko" dziś [Stopklatka, 22:05] :]

        tym razem raczej nie zawiodę.
        "raczej", bo z samej natury rzeczy zawsze jest ten 1 % teoretycznych możliwości, że coś popsuje nawet najlepszy i zdawałoby się najbardziej niezawodny plan :]
        • siostra_bronte Re: "Wrogowie publiczni" 29.12.15, 13:20
          Świetnie. Mam nadzieję, że jednak nic nie stanie na przeszkodzie!

          Oczywiście obejrzałam, po raz n-ty. Wspaniały!! Nie wiem jak Attenborough to wszystko ogarnął. Znakomite zdjęcia, niezwykły rozmach. niezapomniane sceny (desant spadochroniarzy, przeprawy przez Ren), niezwykły realizm (wszystkie nacje mówią w swoim języku, słychać też polski), jedna z najlepszych ekip aktorskich ever. Przyjemnego seansu!
          • grek.grek Re: "Wrogowie publiczni" 29.12.15, 15:42
            dzięki, Siostro :]

            również liczę na udany seans, a nawet mam pewność, że taki musi być, skoro ten film
            ma Twoją rekomendację :]
          • grek.grek "Wrogowie publiczni"/"o jeden most za daleko" 2 sł 30.12.15, 12:29
            parę słów, bo obejrzałem ;]

            dzięki, Siostro, znów jestem do przodu ze znajomości klasyki, hehe.

            Znakomita rzecz. Rozmach, szczegół, perfekcyjna reżyseria i ile uznanych aktorskich osobistości w obsadzie. Spróbuję wypunktować to, co mi się rzucało w oczy :

            1. świetne wprowadzenie, zwięzły rys historyczny, a potem rzut oka, i ucha, do sztabu aliantów i symultanicznie do sztabu Rzeszy. Później ta narracja jest kontynuowana, każdy ruch wojska, każdy element strategii, każda wątpliwość i wielośc interpretacji poszczególnych posunięć, są omawiane i rozpisane na głosy postaci filmowych. Świetny scenariusz, mogący uchodzić za wręcz lekcję historii.

            2. Rozklejający się major Fuller najpierw zostaje połechtany przez generała "pan nie jest panikarzem, jest pan po prostu inteligentniejszy od większości z nas, stąd pańskie wątpliwości", a niebawem jednak odsunięty od całej akcji, co dowodzi zarówno determinacji aliantów, jak i nadmiernej pewności siebie. Fuller wychodzi tutaj na Kassandrę, która wie coś, domyśla się, przeczuwa, czego nie wie nikt inny.

            3. dialog :
            - Dasz radę wykonać zadanie ?
            - Nie mam innych planów.

            brakowało tylko kowbojskich kapeluszy i dźwięków banjo ;]

            4. Imponujące sceny poruszania się wojsk, czołgów, z tym całym sprzętem, wozami bojowymi. Do tego dbałośc o stroje, mundury, każdy detal wyrózniony i zachowany.

            5. Rajd alianckich samolotów, a potem długa scena zrzutu spadochronowego. Mistrzostwo. Co za koordynacja, panorama, ilośc statystów. Nawet dźwięki szarpania za linki i wystrzeliwujących spadochronów. Wielka klasa.

            Kurde, i wszystkie spadochrony się otwierały... zero zabawy ;]]

            6. Niemiecki feldmarszałek dowiaduje się o lądowaniu licznego desantu niedaleko stąd i grobowym głosem powiada "Przybyli po mnie, chcą mnie aresztować !". Skromnośc. Ja też to lubię ;]

            7. Wojska brytyjskie kontynuują marszrutę, a tutaj... między drzewami pobliskiego lasku pojawiają się pacjenci szpitala psychiatrycznego, który poszedł w rozsypkę z powodu bombardowań i ogólnie wojennej pożogi. Zupełnie surrealistyczna scena, chorzy śmieją się, chowają, pokazują palcami, a żołnierze wyraźnie czują się dziwnie.

            8. Montaż scen batalistycznych - pierwsza klasa. Wybuchy, rajdy samolotów zrzucających bomby, strzelanina, bieganina. świetnie, z impetem zrobione.

            9. Scena. Kilkunastu brytysjkich żołnierzy zauważa most. Mają go opanowac. Wyłaniają się zza krzaków. Idą, nagle zaczynają podbiegac, ale tak jakby się do tańca zabierali, a nie do biegu. Kapitalne. Za chwilę już normalnie biegną, kiedy od strony mostu ktoś pruje do nich z karabinu. Rzucają się na ziemię, i robią to z takim kopem i rumorem, wzbijając rzadki kurz, że stawiam 8 do 1, iż reżyser ich zaskoczył w jakiś sposób, by sprowokować tak wiarygodną reakcję.

            10. Mundury, broń, maskowanie, obrażenia odniesione w walce - cóż za dbałośc o detal !

            11. Zołnierze charakterystyczni : jeden skacze ze spadochoronu w towarzystwie zaprzyjaźnionej... kury, inny wszedzie nosi ze sobą parasolkę, jeszcze inny - bez względu na okoliczności, nie rozstaje się z cygarem, które ma wetknięte w twarz.

            12. BItwa na moście. Ale dynamika. Znakomita scena. Brytyjczycy zostają odparci, a potem sami odrzucają kontrofensywę Niemców zostawiając w pobitym polu ich spalone wozy bojowe.

            13. dialog.
            - Brał pan kiedyś udział w wyzwoleniu ?
            - Co pan powie na dwa rozwody ?

            hehe ;.]]

            14. Amerykański sierżant ratuje swojego młodszego kolegę [wcześniej"obiecał mu", że "nie zginie"]. Kolega jest ranny, ale do uratowania, trzeba go tylko dostarczyć do szpitala polowego. Nie ma innego wyjścia, więc sierzant zasuwa odkrytym jeepem przez szpaler niemieckich zołnierzy. Ofk, strzelają, i to z kilku metrów, ale sierżantowi udaje się uciec. Lekkie science fiction. Miałem złe przeczucia już na pocztku tej sceny, kiedy zołnierz niemiecki stoi 10 metrów od jeepa, i spomiędzy rzadkich krzaków nie widzi samochodu ;] Ale - nie czepiam się, sceny ku pokrzepieniu serc muszą być w takim filmie.

            cdn
            • grek.grek "Wrogowie publiczni"/"o jeden most za daleko" cd 30.12.15, 12:54
              15. W szpitalu lekarz, w randzie pułkownika, nie bardzo chce ratować młodego zołnierza, bo sądzi, że ten już nie żyje. Wtedy sierzant grozi mu bronia, lekarz zaczyna działać, i ostatecznie okazuje się że pacjenta da się utrzymać przy życiu.

              sierzant pokornie oddaje się do dyspozycji pułkownika, a ten każe go aresztować... na 10 sekund, by za chwilę uścisnąć mu z podziwem dłoń.

              16. dialog :
              - Jak to, to pan nie zginął ?
              - Zapewniam pana, że nie.

              haha :]

              17. Samolot zrzuca pakunek dla Brytyjczyków. Tylko jak go odebrać, skoro leży idealnie w zasięgu niemieckich snajperów ? Decyduje się jeden żołnierz. Biegnie do pakunku, bierze go na plecy i chodu z powrotem. Cała kompania az gwiżdze z zachwytu dla jego odwagi.

              w drodze powrotnej zołnierz dostaje w plecy i pada martwy. Pakunek spada na ziemię, otwiera się, w środku są... berety wojskowe.

              nonsensy wojny.

              18. Starsza pani, w której domostwie zatrzymali się alianci, robiąc z niego przyczółek do walki z Niemcami. Starsza pani najpierw narzeka na hałasy, a potem wychodzi na zrujnowaną ulicę i próbuje zamówić... taksówkę. ginie od kul niemieckich strzelców wyborowych.

              idiotyzmy wojny.

              19. Niemiec z białą flagą przychodzi pogadać i mówi, że jego dowódca uwaza, iż walka nie ma sensu, pora omówić warunki kapitulacji. Na to Anglicy, że nie mają miejsca, żeby wszystkich NIemców wziąć do niewoli. Posłaniec jest skonfundowany, bo ofk chodziło mu o to, ze to Anglicy powinni się podać :]

              20. Oddział aliantów zajmuje, za zgodą właścicieli, dom, aby zorganizować w nim punkt opatrunkowy dla rannych. Dzieci bawią się w salonie kolejką elektryczną. Przez salon przechodzi zołnierz, slalomem omija kolejkę, aby jej nie rozdeptać, zostawia po sobie nieznaczny ślad krwi na jasnym dywanie, dokładnie w kole między szynami kolejkowymi.

              21. Śmierć chłopaka, cywila, który pracował dla ruchu oporu i informował o wojskach niemieckich stacjonujących w pobliżu jego miasta. Jego ojciec przyjmujje tę śmierć bez słowa, po prostu układa jego zwłoki na wozie, wśród innych cywilnych ofiar.

              koszmar wojny.

              22. Przeprawa aliantów przez rzekę, pod gradem bomb. Na brzegu czeka na nich grad kul. CO za scena.

              23. strzelanina na gruzach miasta, świetna scenografia i wiarygodność całej sekwencji, jak zresztą wszystkich scen batalistycznych.

              24. Redford wchodzi do akcji. Ochrzania jakiś oddział wojska, że nie atakuje, a na wieśc, ze czekają na rozkazy - zżyma się. Przed chwilą sam wykonał brawurową akcję, ze swoimi ludźmi, i zdobył most, udaremniając jego wysadzenie w powietrze.

              tak sobie pomyślałem, że jakby Amerykanie mieli z 10 takich Redfordów, to mogliby wojnę wygra w tydzień. Przecież Redford nie może zginąć, nie ? No bo jak to, Redford miałby zginąc ? No way ! ;] 10 Redfordów i po zabawie ;]

              25. Dobry Niemiec. Musi być zawsze dobry Niemiec. Przynosi czekoladę dla pokonanego angielskiego pułkownika, zezwala na zawieszenie broni, celem pozbierania i opatrzenia rannych przez Anglików, a nawet ma wątpliwosci co do sensu prowadzenia dalszej walki przez Rzeszę. przynajmniej jeden dobry Niemiec. A że kontra 100 dobrych Anglików i Amerykanów... cóz, lepszy rydz w garnku niż trufla na dachu :]

              26. Polacy przeprawiający się przez rzekę, zaatakowani nagle ostrzałem przez Niemców. świetna scena, krótka, dynamiczna, wybuchy rozświetlejący ciemnośc, panika i chaos.

              27. Obrazki porażki : sfrustrowani dowódcy alianccy, ranni zołnierze śpiewający pieśń i czekajacy na pojawienie się Niemców, marne morale, zrujnowane budynki i ulice, gruzowisko, dziedziniec sponiewiernego domostwa zamieniony w bezładny cmentarz, pełnen usypanych grobów zaznaczonych wbitymi krzyżykami z zatkniętymi na nich hełmami.

              28. Rodzina, która użyczyła aliantom domu, ostatecznie zamienionego w spaloną ruderę z czarnymi dziurami zamiast okien, ucieka z domu. Żona i mąz pakują manele, biorą dzieciaki i udają się na wygnanie.

              smutek wojny.
              zawsze najmocniej obrywają postronni, którzy tej wojny ani nie chcieli, ani nie wiedzą o co toczy się ta cała walka.

              znakomity film.
              dzięki, Siostro, za wytrwałe rekomendowanie :]

              swoją drogą, w programie Stopklatki film miał sie skończyć o 1:45, a skończył się o 1:15, zatem te wszystkie informacje z grafików należy brać w duzy nawias :]
              • siostra_bronte Re: "Wrogowie publiczni"/"o jeden most za daleko" 30.12.15, 15:22
                Brawo, Greku! Oczywiście, też obejrzałam :)

                Świetnie wszystko wypunktowałeś. Zgadzam się całkowicie z Twoimi uwagami!

                Dodam parę rzeczy.

                Scenariusz mocno oparty na faktach (książka Corneliusa Ryana). Konsultantami było kilku generałów: Gavin, Horrocks, Urquhart, także major Frost. Ryan przeprowadził też wywiad z "dobrym Niemcem" czyli gen. Bittrichem. Może dlatego tak przyjaźnie go sportretował. Przy okazji Maximillian Schell to znakomity aktor (Oskar za "Wyrok z Norymberdze"), do tego bardzo przystojny :)

                Wiele postaci żołnierzy było wzorowanych na prawdziwych postaciach. Np. major z parasolem, który nosił, bo nie pamiętał hasła. Fuller, który pokazał Browningowi zdjęcia z czołgami, a potem został odsunięty.

                Albo żołnierz z kurą. Greku, to prawdziwa historia! Brytyjski żołnierz, niejaki Glover miał kurę, nazywała się Myrtle, którą wszędzie zabierał. Oboje wylądowali szczęśliwie w czasie desantu, Myrtle schowana w kurtce jak to pokazano w filmie. Niestety Myrtle zginęła po kilku dniach w czasie walki i została pochowana ze spadochronem na polu bitwy. Niezwykła historia.

                Słynne cytaty są prawdziwe. Kiedy Frost wysyła Niemca z białą flagą do diabła, jego towarzysz mówi o tym, "że nie mają wystarczająco dużo miejsca", żeby przyjąć kapitulację. Albo kiedy gen. Browning mówi na końcu o "jednym moście za daleko" to rzeczywiście powiedział to Montgomery'emu, ale jeszcze przed akcją.

                Mogę tylko powtórzyć pochwały o rozmachu i wyjątkowym realizmie (może tylko scena z Caanem uciekającym jeepem była zbyt westernowa), tudzież dbałości o każdy szczegół.

                I jak to wszystko zostało pokazane. Prawdziwe mistrzostwo. Przywołana przez Ciebie scena desantu. Niesamowita! Świetny pomysł z kamerami u spadochroniarzy. Jakby człowiek sam skakał.

                Scena, kiedy oddziały Redforda przepływają Ren pod obstrzałem, a on sam zaczyna się modlić: "Zdrowaś Mario...". Podobnie ze sceną z oddziałami Sosabowskiego. Co za dramatyzm!

                Scena śmierci chłopca, bez spazmów i histerii, a i tak jest wstrząsająca. Przyznam, że za każdym razem sięgam po chusteczki :(

                To co mi się bardzo podoba, to brak wymachiwania flagą i wojennej propagandy. Wręcz przeciwnie. Bez ogródek pokazano wszystkie błędy aliantów, które doprowadziły do porażki. Z drugiej strony niemieccy oficerowie pokazani bez popadania w stereotypy, to ani diabły wcielone, ani idioci.

                Attenborough powiedział, że chciał nakręcić film antywojenny. I to mu się świetnie udało. Nie ma tu patosu i scen typu" jak to na wojence fajnie". Tak jak napisałeś, ten film pokazuje absurd, koszmar i cały smutek wojny. Ostatnia scena jest nader symboliczna (tylko poprawka: Laurence Olivier jest przyjacielem domu, lekarzem, nie wiem gdzie się podział mąż Liv Ullmann).

                Jest w tym filmie coś jeszcze. Jakiś humanizm, pochwała męstwa i odwagi tych tysięcy żołnierzy, którzy walczyli i ginęli za wolność. Szkoda, że pamięta się o nich tylko przy okazji jakichś rocznic...

                No i jeszcze obsada. Po prostu bajka!

                Bardzo się cieszę Greku, że tak Ci się podobało! :)



                • siostra_bronte Re: "Wrogowie publiczni"/"o jeden mos 30.12.15, 15:32
                  Przypomniała mi się jeszcze scena, kiedy major Ludwig komentuje lądowanie aliantów: "może wylądowali w jego (generała Modela) zupie?". Na to gen. Bittrich: "chciałbyś" :)

                  Przeżyjmy to jeszcze raz. Trailer:

                  www.youtube.com/watch?v=0dUzvZ6WPoA
                • grek.grek Re: "Wrogowie publiczni"/"o jeden mos 31.12.15, 10:57
                  dzięki, Siostro :]
                  znakomicie, zrobiliśmy oglądalnośc Stoplatce :]

                  swietnie się orientujesz, znakomite uwagi.
                  zgrabnie to wszystko, te fakty i anegdoty, zostało splecione w jednym filmie.

                  obsada - wow. kogo tam nie było... w pewnym momencie nawet zrezygnowałem z kodowania sobie, który z aktorów jaką jest postacią [nazwisko], bo to było zupełnie zbędne utrudnienie w identyfikacji ;]

                  wiesz, ta scena z Jamesem Caanem, jak teraz o niej myślę, jest naprawdę cenna. Dodaje temu filmowi rozrywkowego charakteru, efektownie się wyróżnia na tle cięzkiego [ale jakże lekkiego w odbiorze, jeśli lekka może być wojenna narracja] realizmu.

                  yes.
                  a później jest scena kolejnego desantu, na który Niemcy czekają z bronią u nogi, i zestrzeliwują po prostu skoczków. Postsynchrony dograne zostały tutaj doskonale, pośrób palby z daleka słychać głosy trafionych spadających zołnierzy.

                  właśnie.
                  kanonada, ludzie padają jak muchy, do brzegu ciągle daleko, i "zdrowaś Mario..." - fakt wspaniała scena. Co za bezsilnośc. Można tylko wierzyć, że się będzie miało szczęscie i chwytać się każdego sposobu by tej wiary nie stracić.

                  masz rację, Siostro. Nie ma flag, banalnego optymizmu i kowbojstwa.

                  ... za to jest herbatka 5 o clock :]
                  - napije się pan herbaty ?
                  - straciliśmy... [tutaj wyliczanka niepowodzeń w ostatnich godzinach walki], czy herbata może w czymś pomóc ?
                  - na pewno nie zaszkodzi.

                  :]

                  racja :]
                  Niemcy jak to Niemcy, trochę zbyt "wyprostowani", ale za to w dużej mierze normalni, jeden myśli, drugi umie planować, trzeci jest człowiekiem z krwi i kości, a jeszcze inny zwija białą flagę i odchodzi jakby niepocieszony, że Anglicy się nie poddali i trzeba będzie dalej się bić.

                  "film antywojenny" - zdecydowanie udana próba.
                  ale, mimo wszystko, jest to także znakomity film wojenny, jak chodzi o to, o czym mówiliśmy : rozmach i precyzję scen batalistycznych i świetnie prowadzenia kolejnych wątków... strategicznych, dialogów dot. taktyki i planowania operacyjnego.

                  yes.

                  dzięki raz jeszcze, Siostro :]
                  świetny film.
                  dzięki za cierpliwośc do mnie :]]
                  wiedziałem, że warto będzie obejrzeć, Twoja rekomendacja to znaczek "must see".
                  po prostu, terminy się wcześniej nie mogły zgodzić :]





                  • siostra_bronte Re: "Wrogowie publiczni"/"o jeden mos 31.12.15, 15:59
                    To prawda :)

                    Pozwolisz, że podam najważniejsze nazwiska, bo to naprawdę wyjątkowa obsada: Dirk Bogarde, Sean Connery, Ryan O'Neal, Edward Fox, Anthony Hopkins, Michael Caine, Laurence Olivier, Liv Ullmann, Elliott Gould, James Caan, Dehnolm Ellliot, Robert Redford. Gene Hackman, Maximilian Schell, Hardy Kruger. Uff...

                    To swoisty paradoks. "Most..." jest z jednej strony filmem antywojennym, a jednocześnie wojennym, moim zdaniem jednym z najlepszych ever. Niezwykłe, że to się udało!

                    Cieszę się, że w końcu się udało. Dzięki za miłe słowa :)
    • grek.grek 17:00 TVP Kultura "Imagine" 30.12.15, 14:33
      kontynuujemy świetny tydzień filmowy :]

      no co ja Wam będą ględził... mam "Imagine" na liście oglądanych-zawsze, więc nie przegapię i tym razem, a może i Wam się zechce/uda/zakaprysi obejrzeć ?. :]

      trzeba oglądać póki dają, bo idą ponoć duże zmiany w TVP i niebawem w Kulturze to już tylko "Popiełuszko", "Jan Paweł Wielki" i "Bitwa warszawska" w koło macieja ;]

      [a serio, nie wierzę w te zmiany, nowa władza skacze zawsze na stołki. Wie, że kto ma media publiczne, ten przegrywa wybory, ale w Polsce kasta polityczna nie ma zamiaru nic zmieniać na lepsze, chce się po prostu ustawić na nowej drodze życia, a media publiczne, to żyła złota. Mnóstwo stołków, a srednia pensja to jakoś koło 9 tys. Eldorado. Każdy kto był na liście, choćby i 500 głosów dostał w wyborach, musi kotleta dostać, napracował się. Zawłaszcza się więc instytucje publiczne, żeby usadowić tam pysznie swoją nomenklaturę. Mamy już najdroższy prąd na świecie, najdroższy węgiel, najgroszy system lecznictwa, najbardziej idiotyczny system ubezpieczeń społecznych, a za moment dowalą nam najdroższym abonamentem na krewnych i znajomych królika, z którego nikt się już nie wywinie, bo go dopiszą do rachunku za energią, bez względu na to czy kto ma telewizor i radio czy ich nie ma. Polak bogaty, Polak zapłaci, a jeszcze innym pomoże. Zyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w ch.., za moją kasę", jak spiewał poeta. Przepraszam Was za tę wstawkę, ale od 25 lat widzę to samo i nadal się nie przyzwyczaiłem.]

      "Imagine" !, koniecznie ! :]
      • grek.grek Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 31.12.15, 11:46
        pamiętam naszą świetną dyskusję nt "Imagine" :]
        dodam tylko dwa zdania.

        primo, czy to nie symptomatyczne, że człowiekiem, który kabluje dyrektorowi ośrodka, że Ian ma
        czujnik w kieszeni, jest zakonnik ? :] Kolaborant i konfident ;]

        secundo, mam wrażenie, ze największą zasługą pana Jakimowskiego jest to, że pokazał iż życie człowieka niewidomego może być niesamowicie frapujące.

        pomyślcie : dla nas, widzących, przejście prostego odcinka chodnika w miejskiej przestrzeni, to betka. Nic zajmującego. Dla niewidomego, BEZ LASKI zwłaszcza, każdy krok to wyzwanie, dookoła same potencjalne niebezpieczeństwa, a do tego - jak tutaj u Iana i Evy idących BEZ LASEK - pragnienie zachowania w tajemnicy swojej slepoty. 30-metrowy spacer chodnikiem, pośród harmidru dźwięków, staje się pasjonującą przygodą, zdobywaniem bieguna, śmiała wyprawą w nieznane, Kolumbiadą wręcz, uruchamia niezmierzone pokłady koncentracji, wyobraźni i ciekawoścci. Coś pięknego, defincja urody życia. to własnie Ian daje swoim podopiecznym. Ten sens. Wręcz mozna im ZAZDROŚCIĆ ! cóz za wirtuozerskie odwrócenie pozycji na mapie !


        • barbasia1 Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 31.12.15, 18:13
          > primo, czy to nie symptomatyczne, że człowiekiem, który kabluje dyrektorowi ośr
          > odka, że Ian ma czujnik w kieszeni,
          > jest zakonnik ? :] Kolaborant i konfident ;]

          Jeśli reżyser podążał tym samym torem myślowym, to ... świadczyłoby to o jego małości.

          >Dla niewidomego, BEZ LASKI zwłaszcza,
          > każdy krok to wyzwanie, dookoła same potencjalne niebezpieczeństwa

          Dla niewidomego poruszanie się BEZ LASKI w przestrzeni miejskiej zwłaszcza nowej, nieznanej sobie pośród harmidru pędzących samochodów, kakofonii dźwięków,jest śmiertelnym zagrożeniem. Samo kląskanie, wsłuchiwanie się w stukot obcasów, wsłuchiwanie się w inne dźwięki w takich warunkach po prostu nie zdaje egzaminu. Tego uczył Daniel Kish – pierwszy na świecie, profesjonalny instruktor echolokacji niewidomego Bena Underwooda, młodego czarnoskórego Amerykanina, którego przypadek m.in. zainspirował Jakimowskiego do stworzenia tego filmu. Zresztą Jakimowski też to pokazuje i to dwa razy, kiedy Ian wpada do znajdującego się na dziedzińcu dołu czy otwartej piwnicy ( reżyser pozwala mu wyjść cało z tej opresji, poniekąd wbrew realiom imo), którego nie jest w stanie "zobaczyć" z pomocą kląskania. Drugi raz zilustrowany jest przypadkiem niewidomego chłopaka znajdującego się w śpiączce, który wpadł pod jakiś pojazd na mieście.

          Dlatego nie mogę myśleć inaczej o Ianie, jak tylko, powtórzę, o desperacie, który nie może się zaakceptować swojego kalectwa. Zaklina rzeczywistość i udaje (przed sobą? przed innymi?), że może funkcjonować jak zdrowi, normalnie widzący ludzie. Pal sześć, gdyby sam sobie żył jak chce, ale on zaraża tym myśleniem innych, dzieci ze szkoły, Evę, do której być może coś czuje.

          Sorry za przyziemną interpretację. ;))
          • grek.grek Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 01.01.16, 12:10
            wiesz, Barbasiu, to tylko moja interpretacja, oczywiście złośliwa ;]
            ale coś w tym jest, że własnie osoba "duchowna" nieproszona przyłącza się do próby zdezawuowania Iana w oczach jego podopiecznych.
            Jak inaczej to odczytać ?

            wszystko prawda, Barbasiu, wszystko :]

            rzecz w tym, że odkrywając NOWE zawsze człowiek naraża się na jakieś niebezpieczeństwo. W przeciwnym razie zostaje mu tylko rutyna. Ceną odkrywania lepszej strony życia, jest groźba nabicia sobie guza.

            porównaj, proszę, życie Iana, Evy, z życiem wychowanków tego ośrodka dla niewidomych. MYsle, ze róznica jest widoczna gołym okiem. Ich życie nie ma smaku. Popatrz za to, co dzieje się z Evą, jak odnajduje ona szczęście w tym, co dotąd postrzegała jako zyciową tragedię. Rany, lepszy jeden dzień takiego życia niż sto lat w tym bezruchu mentalnym i emocjonalnym w jakim tkwią wszyscy inni.

            chłopak w śpiączce nie musi być prawdziwy, to znaczy : ja nie wierzę na słowo dyrektorowi ośrodka, że to chłopak niewidomy, który usiłował chodzić bez laski i wpadł pod pociąg. Uwaazam,że to przypadkowy pacjent, którym dyrektor posłużył się, aby wywrzeć wpływ na Serrano. Innymi słowy : posłuzył się fortelem, podstepem, aby odebrać mu pragnienie bycia wolnym. Dyrektor jest łagodniejszą wersją siostry Ratchet z "Lotu...", ma swoje racje, ale metodollogia działania... wyjątkowo nieprzyjemna. Poza tym, reprezentuje skostniały system, stający przeciwko innowatorom i wolnomyślicielom.

            wg mnie, Evy nie musi zarażac. On jej do niczego nie zmusza. Pamiętasz, kiedy Eva po raz pierwszy mówi mu, żeby ją zabrał ze sobą na spacer po mieście ? Ian pyta "A gdzie twoja laska ?", ona na to "Nie mam", on " Zostawiłaś w pokoju ?", ona " Nie. Połamałam ją".

            on jej nie musi zarazać :] Ona własnie tego chciała od zawsze, jakieś nadziei, jakiegoś nowego impulsu. Ona chce być jak normalna kobieta : chodzić w gustownych szpilkach, być adorowaną przez mężczyzn [przepraszam wszystkie feministki za moja bezczelność], jeśc czereśnie, pić wino, udawać kogoś kim nie jest [znów przepraszam], ot na przykład... sufrerkę :] ona chce tej energii.

            jak wyglądałoby jej życie bez Iana i tego co jej pokazał ?

            jak myślisz,

            dlaczego Eva naraża się i biegnie za odgłosem jego walizki turlającej się po chodniku ? :]

            haha, no coś Ty, jaka "przyziemna". to racjonalna interpretacja.
            • barbasia1 OT radiowy 01.01.16, 14:09
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19417871,dziennikarze-polskiego-radia-protestuja-przeciw-ustawie-medialnej.html#MT
              1. Od 1 stycznia Radiowa Jedynka protestuje przeciw ustawie medialnej
              2. Co godzinę puszczają w radiu hymn
              3. Dąbrowa: Protest będzie trwał tak długo, jak to możliwe


              Ustawa o mediach publicznych

              Ustawa ma polegać na przekształceniu Telewizji Polskiej, Polskiego Rada i Polskiej Agencji Prasowej ze spółek skarbu państwa w instytucje kultury. Kierownictwo tych instytucji ma być wybierane przez Radę Mediów Narodowych, w której skład wejdą eksperci wybierani przez Sejm, Senat i prezydent.

              Według znowelizowanej ustawy media mają realizować misję w obszarze kultury, edukacji, w tym edukacji historycznej i polityki historycznej, promocji Polski w świecie i w obronie dobrego imienia Polski. Ustawa przewiduje także, że rola Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zostanie ograniczona.

              Ponadto jedna z dziś przyjętych poprawek PiS zobowiązuje ministra skarbu państwa do dostosowania statutów Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i regionalnych rozgłośni Polskiego Radia do przepisów nowelizacji oraz stwierdza nieważność tych przepisów statutów mediów, które są sprzeczne z nowelizacją.


              • grek.grek Re: OT radiowy 02.01.16, 12:50
                pomijając wszystko, wydaje mi się, ze błąd załozycielski został popełniony dawno temu. Jakaś ekipa przyszła i zmiotła wszystko. Rywali politycznych wykosiła do spodu. W slad za nią wszystkie następne ekipy zaczęły robić to samo. A wystarczyło, gdzieś kiedyś..., zachowań minimum szacunku dla przeciwników.

                PiS robi zamach, i to mi się nie podoba, ale czy poprzednie władze PR oraz TVP zapewniły pluralizm poglądów ? wg mnie, tak ochoczo spychały ludzi o innych poglądach w przepaśc, ze teraz - ze względów czysto politycznych - ten rewanż wydaje się czymś naturalnym.

                rozwala się media publiczne, traktuje jak łup partyjny, rezerwuar dobrze płatnych posadek - nie od wczoraj, ale od 26 lat.

                wszyscy już wiemy, że wyborów nie wygrywa partia będąca w posiadaniu TVP i PR. przeciwnie : kto ma media publiczne, ten wybory przegrywa.

                Dlaczego więc wszyscy kręcą sobie pętlę na szyję i mimo to zawłaszczają te media ? :] Wiemy, wiemy... KASA ! kasa ważniejsza nawet od politycznego sukcesu. Tysiace wygłodniałych wampirów, ktore same nie umieją na siebie zarobić, skacze na publiczne media, żeby nasycić się krwawicą podatnika. To smutne i żałosne. Od 26 lat niezmiennie.
                • pepsic Re: OT radiowy 03.01.16, 18:13
                  wyborów nie wygrywa partia będąca w posiadaniu TVP i PR. przeciwnie: kto ma media publiczne, ten wybory przegrywa.
                  Z całym szacunkiem. Zapomniałeś o sytuacji sprzed 5 lat, która przeczy Twojej tezie. W 2010 roku 2 miesiące po katastrofie smoleńskiej, p.o. prezydenta, marszałek sejmu B. Komorowski zapowiedział, że odrzuci sprawozdanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za 2009 rok. W konsekwencji, po dogadaniu się z lewicą - Platforma Obywatelska przejęła media publiczne. Mając TVP i Polskie Radio pod kontrolą wygrała wybory parlamentarne w 2011 r. .

                  PiS robi zamach,
                  Tu krótkie przypomnienie, jak poprzednia władza zawłaszcza media. Notabene nie słyszałam wówczas słów potępienia, ani tym bardziej o zamachu: Tekst linka

                  ten rewanż wydaje się czymś naturalnym.
                  Rzecz nie w rewanżu, a w elementarnej, dziennikarskiej przyzwoitości. Podczas gdy urzędujący prezydent B. Komorowski przez 4 godziny był przesłuchiwany w aferze pałacowej żadne media pomimo akredytacji i obecności kamer, w tym publiczne (sic!) nie dały wzmianki o wydarzeniu. W zamian media ekscytowały się sałatką posłanki Pawłowicz. Kiedy zapadł wyrok potwierdzający, że żadnej korupcji ani w Komisji Weryfikacyjnej WSI, ani wokół niej nigdy nie było, zaś sama sprawa była właśnie prowokacją oficerów WSI i polityków PO z Bronisławem Komorowskim na czele, a dziennikarz Sumliński jest niewinny - nie zająknęła się na ten temat żadna ze stacji telewizji (poza drugim obiegiem). Tematem dnia był źle zaparkowanym samochodem córki prezydenta, którego odległość mierzono nawet linijką. Tekst linka
                  • grek.grek Re: OT radiowy 04.01.16, 15:41
                    masz rację, PO wygrała mając media.
                    ale ta sama PO, mając te same media, 4 lata później przegrała.
                    SLD przegrał w 2005.
                    PIS przegrał w 2007.
                    zatem, sytuacja którą opisujesz, to wyjątek.
                    Można by rzec, że im bardziej ktoś nie ma mediów publicznych, tym bardziej wygrywa wybory.

                    wg mnie, PIS wygrał ostatnie wybory, bo miał - prócz kilku innych czynników - miał dobrą kampanię w internecie. Media publiczne mają dziś jeszcze mniejsze znaczenie niż kiedyś.

                    w dodatku - PO bez mediów publicznych wygrała wynkiem 41 %, SLD bez mediów publicznych miał bodaj także 41 - i to są dwa rekordowe wyniki.

                    PiS BEZ mediów publicznych, wygrał takze w sposób historyczny, bo po raz pierwszy po 89 w skali, która umożliwia [mu] tworzenie samodzielnej większości sejmowej.

                    media publiczne, po prostu, nie mają większego wpływu na wyobraźnię polityczną wyborców. Przeciwnie, rządowe media tak ohydnie agitują za rządzącą partią/koalicją, że ich działanie jest przeciwskuteczne, zamiast pobudzać sympatię rodzi niesmak i odruch przekornego poparcia dla opozycji.

                    2. Ofk, że poprzednie władze też robiły skoki/zamachy na publiczne media. ja nie wybielam nikogo. Po prostu, wg mnie, cała ta narracja PiSu, że oni INACZEJ robią, i za ich kadencji będzie wreszcie obiektywnie, to nonsens. Ta narracja ma po prostu przyukryć zwykły skok na stołki i kasę.

                    PIS robi to, co wszyscy inni przed nim.
                    po prostu, NIE jestem zaskoczony i nie histeryzuję, jak media i częśc obywateli.
                    bawi mnie tylko ta wzniosła retoryka, podczas gdy chodzi PISowi o to samo, o co jego poprzednikom - zainstalować swojaków na wszystkich stołkach, dać im apanaże i służbowe lancie, wynagrodzić za poparcie i pracę w kampanii.

                    wg mnie, to naturalny odruch polityczno-partyjny.
                    ja po prostu na szlachetność polityków i ich akolitów już dawno przestałem liczyć :] Nie jestem ani trochę oburzony czy rozczarowany.

                    3. Wiesz, że byłem krytyczny wobec tego, co wyczyniały platformersko-peselowskie media publiczne. Uwązam ich zachowania za żenujące. i PO poniosła dotkliwą polityczną karę za te żałosne wygibasy.

                    jesli jednak chcesz mi powiedzieć, że kiedy przyjdzie PISowski zaciąg do TVP i PR, to media publiczne będą "z dziennikarskiej przyzwoitości" piętnowały afery i złe decyzje rządu PiS i Prezydenta, to przykro mi, ale w takie science-fiction nie zdołam uwierzyć ;]

                    będą usprawiedliwiać i przekonywać do każdej decyzji podjętej przez rząd i Prezydenta, będą odwracać uwagę, kontratakować w opozycję, ściemniać i kuglować. Nie wiem, czy tak namolnie i bezwstydnie jak media publiczne pod kontrolą PO, a wcześniej częściowo SLD, ale będą to robić tak czy inaczej.

                    ja po prostu nie mam już złudzeń.
                    • pepsic Re: OT radiowy 04.01.16, 18:54
                      Oczywiste jest, że internet sie rozpowszechnia i co roku przybywa wyborców z pokolenia internetowego, jednak nie bagatelizowałabym znaczenia mediów, oj nie. A poza tym nawet, jak PiS przejmie media to i tak będzie przewaga tvn-ów i polsatów niekoniecznie im sprzyjających.

                      Yes, dobra kampania to raz, fatalne rządy i błędy PO-PSL to dwa.

                      Ta narracja ma po prostu przykryć zwykły skok na stołki i kasę.

                      A jednak mam przekonanie, że chodzi głównie o zmianę mechanizmów. Zwykli, szeregowi pracownicy telewizji również takowe nadzieje podzielają: Tekst linka
                      • grek.grek Re: OT radiowy 05.01.16, 16:02
                        oczywiście, Pepsic, masz rację.
                        sądzę jednak, że mimo wszystko, polityka via telewizja jest dzisiaj narzędziem coraz mniej
                        skutecznym; a tak btw, PIS po 2010 roku doczekał się także swoich mediów - GP, W Polityce, W Sieci, Do Rzeczy, RM. wszystkie te rozgłośnie i telewizje, gazety, portale internetowe, prezentują wizję rzeczywistości bliską PISowi, a czasami nawet wprost popierają tę właśnie partię.

                        i to te portale, telewizje i radia wykonały najlepszą robotę w ostatniej kampanii, zapewniając PISowi bezprcedensowy sukces [albo ; pomagając].

                        PO czy lewica nie obroniły się nawet mając wpływy w TVP, TVN, Polsacie i innych mediach :] Nie mówiąc o PSLu, który tak żenująco wpychał się w publicznych do rozmówek politycznych w prime time.

                        cóz, jesli w TVP dojdzie do obcięcia kominów płacowych, zmniejszenia kadr, a w polityce personalnej bedzie jakaś równowaga między dziennikarzami proPIS i innymi - wtedy można będzie uznać że doszło do jakiejś zmiany. wg mnie :]

                        mam nadzieję także, ze tzw gwiazdorskie kontrakty państwa od czytania z promptera czy prezentowania pogody albo odgadywania "po jednej nutce" odejdą w zapomnienie :]
                        • pepsic Re: OT radiowy 05.01.16, 18:03
                          PIS po 2010 roku doczekał się także swoich mediów - GP,W Polityce, W Sieci, Do Rzeczy, RM
                          To tego zacnego grona dorzuciłabym jeszcze Telewizję Republika, która wyraźnie rozkręca się i która odznacza się wysokim poziomem kultury i rzetelnością, tudzież brakiem agresji. Jasno jest określone, co jest wiadomością, co komentarzem, a co prześmiewczą anegdotą. Na pochwałę zasługuje program dziennikarki śledczej Anity Gargas "Zadanie specjalne". Z naszego podwórka mogę polecić interesujący magazyn filmowy prowadzony z lekkością i swadą, tudzież auto ironią. To prawda, Republika jest prawicowa i konserwatywna, ale tego nigdy nie ukrywała. Niestety, telewizja ta jest niszowa o ograniczonym dostępie. Poza tym na rynku medialnym pojawiło się mnóstwo prawicowych blogerów, nie sposób ich ogarnąć. Na bieżąco jestem z MatkąKurką (mnóstwo ciekawych komentatorów) i Kokosem23. Nadal brakuje nieodżałowanego Seawolfa św. kapitana żeglugi T. Mierzwińskiego, który co ciekawe zaczynał na forum kraj pod tym samym nickiem.
                          • grek.grek Re: OT radiowy 06.01.16, 16:30
                            więc właśnie, o tym mówiłem :]

                            poza tym, szczerze wątpie, żeby dzisiaj nie tylko telewizja, ale i internet, był w stanie ulepić wyborcę. MOże przekazywać informacje, tym cenniejsze niż jaskrawsze światło rzucają na działania polityków. wtedy ma to znaczenie formujące.

                            ale już poza tym, samą publicystyką, trudno kogoś wkręcić :]
                            Raczej jest tak,że ludzie szukają mediów, które przekazują wizję świata, jaka im - intuicyjnie, mentalnie albo jakkolwiek inaczej - odpowiada.

                            to raczej media dopasowują się do poglądów ludzi niż ludzie pobierają od tych mediów poglądy, wg mnie.

                    • barbasia1 Re: OT radiowy 06.01.16, 16:30
                      >Można by rzec, że im bardziej ktoś nie ma mediów publicznych, tym bardziej wygrywa wybory.

                      Lewica od dawna nie ma swojej telewizji!, i tylko ograniczony dostęp do mediów publicznych (nad czym nie raz ubolewałeś) i sromotnie przegrywa kolejne wybory i to w sytuacji, w której wydawałoby się lekko mogłaby przejąć władzę od walczących ze sobą dwóch partii o podobnych poglądach z przeciwległego (upraszczając oczywiście) końca. To trochę przeczy Twojej teorii. A Partia Razem przez chwilę tylko pojawiła się w mediach i zabłysnęła dzięki elokwencji jednego liderów budzącego zaufanie wyglądem i natychmiast skoczyło jej poparcie.
            • barbasia1 Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 01.01.16, 15:57
              grek.grek napisał:

              > wiesz, Barbasiu, to tylko moja interpretacja, oczywiście złośliwa ;]
              > ale coś w tym jest, że własnie osoba "duchowna" nieproszona przyłącza się do pr
              > óby zdezawuowania Iana w oczach jego podopiecznych.
              > Jak inaczej to odczytać ?

              OK. :) Jak odczytać? Może po prostu jako wyraz troski o dzieci ze szkoły? Chęć uchronienia przed niebezpieczeństwem jakie niesie nowa, nieznana metoda.
              Może rzeczywiście zakonnik jest tu nieprzypadkowo wybraną osobą.
              • grek.grek Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 02.01.16, 13:03
                no własnie, ta mozliwośc troski psuje mi całą interpretację :]
                bo dyrektorowi absolutnie nie wolno odbierać takich intencji.
                tylko dlaczego nie podejmuje polemiki z Ianem, a zamiast tego próbuje go
                zdyskredytować w oczach dzieciaków, a Serrano przekabaca za pomocą
                "przykładów", których prawdziwości nie da się zweryfikować ?

      • pepsic Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 31.12.15, 13:13
        idą ponoć duże zmiany w TVP i niebawem w Kulturze to już tylko "Popiełuszko", "Jan Paweł Wielki" i "Bitwa warszawska" w koło macieja ;]
        Nie negujmy z góry. Poczekajmy, aż ustawa medialna wejdzie w życie i sami oceńmy, co z niej wyniknie. Dotychczasowy poziom telewizji publicznej (poza tvp kultura, choć też mam uwagi) był żaden, na dodatek pozbawiony grama przyzwoitości na zasadzie: 6 godzin dla pana Petru, 14 minut dla prezydenta RP. O repertuarze artystycznym nawet nie wspomnę, z resztą sami jesteśmy najlepszymi znawcami;) Pierwsze jaskółki już sie pojawiły. Telewizyjnej premiery doczekały się przyzwoite pozycje, jak "Układ zamknięty", czy "Czarny czwartek". Tak na marginesie, pięknie ich zaorali i pięknie wypunktowali podczas w wczorajszej debaty sejmowej. I posłanka J.Lichocka: "Wyrzuciliście wszystkich, którzy byli krytyczni wobec waszej koalicji. Został tylko jeden – Jan Pospieszalski. (...) Wstydu nie macie! Nic nie wiecie o wolności słowa - pod waszymi rządami powstał drugi obieg: niezależnej informacji, portali i filmów dokumentalnych, które były zakazane w Telewizji Publicznej".



        • grek.grek Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 01.01.16, 11:51
          wiesz, Pepsic, z mojej perspektywy to wygląda jak zwykły rewanż : "8 lat paśliście się na państwowym, to teraz wypad - nasza kolej się nachapać". Niestety, nie wierzę w żadne szczytne intencje, a tandeta puszczana w Jedynce czy Dwójce przez dotychczasową radę programową zamieniona na polityczno-patriotyczne widowiska z kluczem, wydaje mi się przysłowiową zamianą siekierki na kijek. Dla ludzi niezaangażowanych politycznie, nie mających zacięcia do rozliczania historii po 30 latach - zero atrakcji. Wolałbym raczej zalew dobrego kina z róznych stron świata oraz klasyki filmowej, którą tak skutecznie wyrzucono poza nawias w ostatnich latach. Tylko czy znajdzie się miejsce na antenie, którą zajmą misyjne rozliczenia, fety dla wyklętych bohaterów i polityczne popisy nowych gwiazd publicystyki ? :]

          na wiosnę i latem straszono nas wojną z Rosją, żeby uzasadnić wydatek kilkudziesięciu mld złotych na amerykański sprzęt bojowy, który produkowano w fabrykach Króla Ćwieczka. Teraz się nam wciska kit, że chodzi o dobra zmianę w mediach, podczas gdy chodzi o to samo, co wtedy - żeby ktoś mógł napchać kieszenie publicznymi pieniędzmi.

          jesli by PiS zaczął od radykalnego obcięcia etatów w TVP [jest ich, wg dobrze poinformowanych źródeł, co najmniej o połowę za dużo] i równie drastycznego zmniejszenia pensji, dzięki którym pan pogodynek nie będzie brał 50 tys m-cznie za 15 minut roboty - to by był dobry znak. Ale nie słyszałem o żadnych ślubach ubóstwa składanych przez tych, którzy mają zmienić tamtych.

          będzie to samo, co zawsze. Z jedną róznicą, rachunek za prąd będzie o 120 zł wyższy w skali całego roku. Bo tak jak musieliśmy karmić tłustych misiów z poprzedniego nadania, tak i obecnych misiów tez karmić będziemy musieli, a miś umie zjeść... Oni wiedza, że wiecznie przy żłobie nie będą, więc w te 4 lata muszą wziąc tyle, żeby przeżyć we wzgflęnym zdrowiu do następnego karmienia.

          Polska, niestety, jak chodzi o sferę publiczną, zamieniła się w republikę bananową. Ostatnim słowem jakie znają politycy, urzednicy i ich najemnicy to skromnośc.

          z taką polityką, rozdawania wszystkim cwaniakom i finansowania wszystkich zachcianek politycznego nawisu, będziemy niebawem pracować nie do 67 rz., ale do 90. Inaczej utoniemy w długacjh produkowanych przez polityków, biurokratów, urzędników i grupy uprzywilejowane.

          w moich dalszych planach jest wyjazd na stałe do Czech, więc mam nadzieję że za parę lat ten problem nie będzie mnie dotyczył, ale współczuję wszystkim przyzwoitym ludziom, którzy na tym Titanicu zostaną.
          • barbasia1 Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 01.01.16, 13:42
            grek.grek napisał:

            > wiesz, Pepsic, z mojej perspektywy to wygląda jak zwykły rewanż : "8 lat paśliś
            > cie się na państwowym, to teraz wypad - nasza kolej się nachapać".

            Otóż to. Cała zmiana będzie polegała na zastąpieniu "starych gąb" nowymi, swoimi ludźmi , swoimi "kolesiami" (oczywiście w tym przypadku nikt nie będzie czuł żadnego wstydu z tego powodu). i stworzeniu swojego kanonu programów i filmów do emitowania oraz listy filmów zakazanych, dostępnych w sieci, na płytach DVD czyli we współczesnej nowomowie? w "drugim obiegu" (jak "Ida" i "Pokłosie" oraz inne). A z wszelakich programów informacyjnych nowa telewizja reżimowa będzie sączyć propagandę sukcesu obecnego rządu i pana rezydenta Dudy.


            > w moich dalszych planach jest wyjazd na stałe do Czech, więc mam nadzieję że za
            > parę lat ten problem nie będzie mnie dotyczył, ale współczuję wszystkim przyzw
            > oitym ludziom, którzy na tym Titanicu zostaną.

            Ho,ho! :))

            Jak już się przeniesiesz do Czech, to imo będziesz zobligowany założyć tam na jakimś czeskim portalu nowe forum (czeska) telewizja i w towarzystwie sympatycznych Czechów i Czeszek forumować . ;)

            Czechy to najbardziej ateistyczny kraj w Europie, nie raz powtarzał Mariusz Szczygieł, doskonałe miejsce dla Ciebie! :) I ludzie jakby bardziej sympatyczni, wyluzowani. Bardzo dobry wybór!

            • siostra_bronte Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 01.01.16, 14:09
              Dodam tylko tyle, że każda władza deprawuje. Nie ma co się łudzić.

              Mam nadzieję, że po ewentualnym wyjeździe Grek zostanie na forum?? :)
              • barbasia1 Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 01.01.16, 14:11
                siostra_bronte napisał(a):


                > Mam nadzieję, że po ewentualnym wyjeździe Grek zostanie na forum?? :)

                Będzie miał czeską telewizję, to i na czeskie forum telewizja się przeniesie stopniowo. ;)

                • maniaczytania Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 01.01.16, 14:17
                  e tam, dostęp do internetu jest ponadgraniczny ;)
                  • barbasia1 Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 01.01.16, 14:19
                    maniaczytania napisała:

                    > e tam, dostęp do internetu jest ponadgraniczny ;)


                    A jak będzie po czesku pisał??? ;)
                    • barbasia1 Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 01.01.16, 14:20
                      > maniaczytania napisała:

                      > e tam, dostęp do internetu jest ponadgraniczny ;)

                      Albo będzie mu tak dobrze w tych Czechach (czego szczerze życzę!), że przestanie pisać. Tak będzie.
                      • maniaczytania Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 01.01.16, 14:30
                        nie wierzę ;)
                        • maniaczytania Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 01.01.16, 14:31
                          gdzie indziej znajdzie takie fajne forumowiczki? :D
                          • barbasia1 Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 01.01.16, 14:56
                            maniaczytania napisała:

                            > gdzie indziej znajdzie takie fajne forumowiczki? :D

                            Czesi to naprawdę przemili ludzie, mam tam świetnych znajomych. Znajdzie w Czechach nowe, fajne forumowiczki. Tak będzie. :)
                            • grek.grek Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 02.01.16, 13:04
                              po co miałbym szukać gdziekolwiek "fajnych forumowiczek", skoro TUTAJ znalazłem już NAJfajniejsze ? :]

                              nigdzie się nie wybieram !
                              tu zostaję !
                              tak będzie ! :]
                              • maniaczytania Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 02.01.16, 14:49
                                grek.grek napisał:

                                > nigdzie się nie wybieram !
                                > tu zostaję !
                                > tak będzie ! :]

                                No! :)
                              • barbasia1 Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 03.01.16, 14:05
                                grek.grek napisał:

                                > po co miałbym szukać gdziekolwiek "fajnych forumowiczek", skoro TUTAJ znalazłem
                                > już NAJfajniejsze ? :]

                                :))

                          • barbasia1 Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 01.01.16, 15:58
                            maniaczytania napisała:

                            > gdzie indziej znajdzie takie fajne forumowiczki? :D

                            Obieca, że zostanie. A potem zapomni, co obiecał. ;)
                          • grek.grek Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 02.01.16, 12:55
                            piękna puenta, Maniu :]
                            podsumowująca w sposób wyczerpujący cały wątek :]
                      • grek.grek Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 02.01.16, 12:54
                        Barbasiu, ja miałbym przestać pisać ?!

                        prędzej Afryka zamarznie na kość, niż ja pisać przestanę !

                        :]]
                        • barbasia1 Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 03.01.16, 14:04
                          grek.grek napisał:

                          > Barbasiu, ja miałbym przestać pisać ?!
                          > prędzej Afryka zamarznie na kość, niż ja pisać przestanę !


                          :))
              • barbasia1 Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 01.01.16, 14:18
                siostra_bronte napisał(a):

                > Dodam tylko tyle, że każda władza deprawuje. Nie ma co się łudzić.

                Oczywiście. Z drugiej strony telewizja jest nieodzownym medium każdej władzy, trudno się dziwić, że PIS tak o nią walczy i zawłaszcza, by wtłaczać ludziom do głów swoją wizję świata, swoją propagandę sukcesu. Jest to niestety konieczne dla utrzymania się przy władzy. Któryś z licznych komentatorów w TVPInfo przypomniał, poprawcie mnie jeśli się mylę, że rząd Buzka odpolitycznił telewizję, co przyczyniło się (m.in.) do szybkiego upadku rządu.
              • grek.grek Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 02.01.16, 12:44
                Siostro, zawsze będę na forum :]
                póki co, nigdzie nie jadę :], a jesli za parę, wiele !, lat bym jechał, to forum nie opuszczę nigdy, chyba że przeniosę się na łono Abrahama i nie bedą tam mieli internetów ;]
            • grek.grek Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 02.01.16, 12:42
              niestety, Barbasiu.
              dobra zmiana polegająca na starych chwytach :], to nas czeka.
              nie wiem, czy ganić PiS za to, że nie umie wznieśc się na wyższy poziom niż wszsytkie poprzednie ekipy, czy za to samo go po prostu rozgrzeszyć.

              hehe, wierz mi, Barbasiu, gdziekolwiek będą - na naszym forum zawsze będę :] Nie pozbędziecie się mnie tak łatwo, o nie ;]

              Czechy", to dalekie plany, nie wybieram się ani dziś, ani jutro :]

              PS : Czechy znam z autopsji :"] wiele razy jeździłem tam, wprawdzie jako młodziak, dzieciak, od dekady już nie byłem, ale mimo to sądze, ze to istotnie dobre miejsce na ewentualną ! :] przeprowadzkę.
              • barbasia1 Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 03.01.16, 15:00
                > niestety, Barbasiu.
                > dobra zmiana polegająca na starych chwytach :], to nas czeka.
                > nie wiem, czy ganić PiS za to, że nie umie wznieśc się na wyższy poziom niż wsz
                > sytkie poprzednie ekipy, czy za to samo go po prostu rozgrzeszyć.

                Nie tyle nie potrafi, ile nie zamierza, nie chce , nie uważa za właściwe wznieść się na wyższy poziom.
                Mam to samo. :)



                > Czechy", to dalekie plany, nie wybieram się ani dziś, ani jutro :]

                > PS : Czechy znam z autopsji :"] wiele razy jeździłem tam, wprawdzie jako młodzi
                > ak, dzieciak, od dekady już nie byłem, ale mimo to sądze, ze to istotnie dobre
                > miejsce na ewentualną ! :] przeprowadzkę.

                Pomyliłam się i w innym miejscu napisałam już poniższy post.

                Greku, masz jedno życie, jesteś wolnym człowiekiem, szukaj swego miejsca na świecie, swojej drogi życiowej, rób wszystko, żeby było Ci dobrze, żebyś był szczęśliwy.
                Każdy powinien tak czynić.
              • siostra_bronte Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 04.01.16, 15:47
                Tłumaczenia obecnej władzy, że jak "oni" robili źle to my też możemy to argumentacja typu: a u was Murzynów biją. Liczyliśmy na wyższe standardy!

                Niestety, każda władza zmiata wszystko co było, na zasadzie "a teraz, k...my". Nie wiem kiedy to się zmieni.

                Wciąż aktualna scena z "Dnia Świra" kiedy Adaś mówi, że nie wierzy już żadnej władzy, bo wszyscy tylko obiecywali i niewiele z tego wynikało. "Nieważne kto rządzi, zawsze czuję się jak kundel". Boleśnie prawdziwe.

                Bardzo się cieszymy, że zostajesz z nami :))
                • grek.grek Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 05.01.16, 15:55
                  też tak to widzę, Siostro.
                  tworzą narrację.
                  poprzednicy byli do chrzanu, więc mają na kogo przekierowywać uwagę, robiąc jednoczesnie
                  dokładnie to samo, co oni.

                  yes, poruszająca scena, kiedy drą flagę i strużka krwi rozpryskuje się po ziemi.
                  ten odgłos... ciarki przechodzą.

                  Siostro, nigdzie się nie wybierałem i nie wybieram :]
                • pepsic Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 05.01.16, 18:22
                  Taka jest naturalna kolej rzeczy, że wybrani w demokratycznych wyborach biorą władzę. Rzecz w tym, że opozycja nie może przeboleć oderwania od koryta, więc rozdziera szaty za granicą i chce miliony wyprowadzać na ulice notabene w szalikach od Gucci'ego i Louis Vuitton z transparentami: "„Nie chcemy 500 złotych na dziecko”, "Protest przeciwko obniżeniu odpraw dla członków spółek SP". Autentyki, na własne oczy widziałam ;)
                  • siostra_bronte Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 05.01.16, 19:03
                    Tak, to naturalne, że bierze się władzę, ale w jakim stylu? Nocne posiedzenia sejmu i senatu, przepychanie ustaw kolanem, brak konsultacji, itd. Przecież i tak mają większość, po co ta arogancja?
                    • pepsic Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 05.01.16, 20:00
                      Niektórzy mieli pretensje 3 dni po wyborcach, że PiS nie realizuje obietnic wyborczych, po 4 tygodniach zaczęto organizować demonstracje komitetu obrony dojczebanku. Mi tempo się podoba. Wyborcy PiS właśnie tego oczekują, tj.pośpiechu i radykalnych zmian.
                      • siostra_bronte Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 05.01.16, 21:47
                        Zmiany ok. ale zgodne z prawem. Jak chcą zmieniać konstytucję, to niech zbiorą większość. Osobiście czekam na podobne tempo przy podwyższeniu min. wynagrodzenia za godz. i kwoty wolnej od podatku.
          • siostra_bronte Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 01.01.16, 14:31
            Greku. podpisuję się. Trzeba jeszcze wspomnieć o dramatycznej sytuacji na rynku pracy. To co się wyrabia woła o pomstę do nieba. Najlepiej być niepełnosprawym studentem :) Reszta ma wybór między taśmą, kasą i call center. Ozusowanie śmieciówek może coś da, ale nie wiadomo jak podziała na dłuższą metę. I tak kupa ludzi nie uciuła na emeryturę. I co z z nimi będzie? Kto ich będzie utrzymywał? Na razie cicho o podwyższeniu minimalnej płacy za godzinę (w niektórych rejonach ludzie zarabiają...5 zł netto). Mobbing i łamanie praw pracy to już norma, ale kto by się tym przejmował. Liczy się zysk, człowiek jest tylko trybikiem w maszynie, kolejnym numerem.

            Przyznam szczerze, że też myślę o wyjeździe z tego pięknego kraju (ale nie do Czech!), bo nie wierzę, że coś się zmieni na lepsze. Może kiedyś, kiedy na emeryturę odejdzie pokolenie obecnych polityków, bo zbyt wiele między nimi zaszłości. Muszą przyjść nowi ludzie. No i potrzebne są zmiany w naszej mentalności, wciąż hamującej nasz rozwój.

            Gorzkie słowa, ale jakoś mi się zebrało...
            • barbasia1 Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 01.01.16, 15:13
              Wszystko prawda, tylko że rozwój zależy też od globalnej sytuacji, globalnych tendencji. Jeśli przenosi się wszelką produkcję do krajów gdzie jest tania siła robocza, zatem nie tworzy się miejsc pracy, to jak tę pracę maja znaleźć zwykli ludzie.


              > Przyznam szczerze, że też myślę o wyjeździe z tego pięknego kraju (ale nie do C
              > zech!), bo nie wierzę, że coś się zmieni na lepsze.

              Smutne rzeczy piszesz, Bronte!

              Uch! Ależ gorzko zaczynamy ten rok.
            • grek.grek Re: 17:00 TVP Kultura "Imagine" 02.01.16, 13:00
              gorzkie słowa, Siostro, ale prawdziwe.

              podpisuję się pod każdym z nich.
              jak to ktoś powiedział "stworzono w Polsce neoliberalnego potworka" i pora na zmiany, na koniec przywilejów dla wybrańców, na podniesienie płac, na zmiany w kodeksie pracy.

              ale tak jak piszesz, do tego trzeba ludzi znających się na rzeczy, a nie sługusów kapitału albo dyletantów którzy na niczym się nie znają, ale zostali wybrani przez podobnych sobie. a przede wszystkim, wiarygodnej lewicy, bo to co mamy teraz, to dramat w czystej postaci. polska lewica powinna popatrzeć na to,co robi grecka Syriza. owszem, potyka się, miewa trudne momenty, czasami przegrywa, ale jest tam zaczyn nowej jakości, odpowiedź na zużyte recepty neolibrealnych wampirów.
    • grek.grek Kultura : 18:55 "Efekt Chopina", 20:20 "Sugar Man" 30.12.15, 14:40
      świetne dwa dokumenty.

      "Sugar mana" omawialiśmy dokładnie, więc bez zaskoczeń.

      "Efekt Chopina" opisywałem kiedyś, bez echa przeszedł, ale ze mną nie tak łatwo ;]
      Jestem jak ten ślimak wyrzucony drzwiami, który za 3 lata wraca oknem i mówi "what's up, my man ?"

      spróbujcie rzucić okiem, naprawdę polecam.
      rezyser znajduje, w róznych krajach, na róznych kontynentach, ludzi będących pod wielkim wpływem muzyki Chopina. Zwykle są to osoby związane z muzyką jako taką. Kompozytor, młody japoński pianista, profesor od pianina, francuski didżej, który przerabia klasykę na rytmy klubowe, a także Leszek Możdżer.

      rozmowy z ludźmi prowadzi bardzo sympatyczna młoda pani o urodzie egzotycznej, na codzień wokalistka jazzowa.

      ładne miejscówki, ciekawe opowieści, interesujący ludzie, no i przyjemna świadomośc, że są jakieś elementy trwałe w ciągle zmieniającym się świecie, ot choćby nieustannie inspirująca i pobudzająca muzyka pana Fryderyka :]
      • barbasia1 Re: Kultura : 18:55 "Efekt Chopina", 20:20 OT 30.12.15, 22:20
        grek.grek napisał:
        > Jestem jak ten ślimak wyrzucony drzwiami, który za 3 lata wraca oknem i mówi "w
        > hat's up, my man ?"

        Hehehe! :))
        • grek.grek Re: Kultura : 18:55 "Efekt Chopina", 20:20 OT 31.12.15, 11:27
          ;]
    • grek.grek 22:35 TVP Kultura "Geograf przepił globus" 30.12.15, 14:46
      premiera. współczesne kino rosyjskie.

      pod frywolnym tytułem kryje się opowieść o nauczycielu biologii, który znajduje pracę gdzieś na dalekiej prowincji i to jako pan nie od wyuczonej dziedziny, a od geografii.

      dla przybysza szkoła okazuje się miejscem fatalnym, relacje z uczniami katorgą, a w domu sypią się jego relacje z coraz bardziej sfrustrowaną żoną.

      jedyną formą pocieszenia są spotkania z przyjacielem przy wódeczce.

      jakby co, to jutro powtórka o 11:30 :]

      ostrożnie i nieśmiało, sugerowałbym że warto obejrzeć :]]
      • barbasia1 Re: 22:35 TVP Kultura "Geograf przepił globus" 30.12.15, 20:00
        Brzmi fantastycznie. :)
        Jak dobrze, że powtórka jutro rano.
        Oglądam! :)
        • grek.grek Re: 22:35 TVP Kultura "Geograf przepił globus" 31.12.15, 11:12
          świetnie, Barbasiu :]
          bardzo liczę na Twoją recenzję.

          nie udało mi się wczoraj i dzisiaj też nie zdołam obejrzec.
          w związku ze "Słodkim życiem" o 14:00 w Kulturze, muszę wyjśc wcześniej, żeby mieć luz później :], no i to wcześniej wypada tak około południa, więc "Geografa..." nie zdołam zobaczyć. SZKODA !
          • pepsic Re: 22:35 TVP Kultura "Geograf przepił globus" 31.12.15, 12:21
            Komediodramat społeczny, czyli mój ulubiony gatunek filmowy. Świetnie sie ogląda, tudzież podziwia śliczne Rosjanki. W jednej z głównych ról Elena Lyadova bohaterka sławnego "Lewiatana". Jedyne, co mi nie pasowało, to mylący tytuł, notabene oryginalny. Będę polować na powtórkę, co Wam również anonsuję.

            Ps. Hm... odniosłam wrażenie, że film znasz. Tak, czy siak wielkie dzięki za zwrócenie uwagi. Niestety, film zaczynał sie późno i nie dałam rady obejrzeć w całości. To tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś pytał o spojler.
            • grek.grek Re: 22:35 TVP Kultura "Geograf przepił globus" 01.01.16, 11:34
              dzięki, Pepsic :]

              "Geografa..." można w sieci znaleźć, ale tak mi się wydaje, że to jednak opcja ostateczna :]
              wolałbym jednak powtórkę w telewizorze.


          • barbasia1 Re: 22:35 TVP Kultura "Geograf przepił globus" 31.12.15, 16:35
            Obejrzałam dziś powtórkę. Fantastyczny seans. Jutro (mam nadzieję) postaram się napisać kilka słów.

            Przyjemnego wieczoru, Greku!

            • grek.grek Re: 22:35 TVP Kultura "Geograf przepił globus" 01.01.16, 11:55
              świetnie :]

              dzięki, Barbasiu, dzięki Wam Wszystkim, najważniejsze żebyśmy w komplecie spotykali się niezmiennie, by recenzować, opisywać, polemizować, linkować i w ogóle kontynuować nasze
              dzieło :]]
              • barbasia1 Re: 22:35 TVP Kultura "Geograf przepił globus" 01.01.16, 15:07
                grek.grek napisał:


                > dzięki, Barbasiu, dzięki Wam Wszystkim, najważniejsze żebyśmy w komplecie spoty
                > kali się niezmiennie, by recenzować, opisywać, polemizować, linkować i w ogóle
                > kontynuować nasze dzieło :]]

                Tak jest, Greku! :))

                I ja dziękuję Ci za wszystkie dobre życzenia.
    • pepsic "Żegnaj, moja konkubino" 30.12.15, 19:45
      Wczoraj na tvp kultura. Nikt nie oglądał? Dramat obyczajowy z historią Chin w tle począwszy od lat 20-tych do rewolucji kulturalnej. Magnetyzujące kino, duży potencjał. Do dziś zakazane w Chinach. Perełka filmowa nagrodzona Złota Palmą w Cannes w 1993 roku, aczkolwiek niełatwo przyswajalna z uwagi na operę chińską. Niekonwencjonalne trio, w tym męski duet operowy i przyjaźń wystawiona na ciężkie próby.
      • siostra_bronte Re: "Żegnaj, moja konkubino" 30.12.15, 19:57
        Pisałam o nim kiedyś. Rzeczywiście znakomity.
        • pepsic Re: "Żegnaj, moja konkubino" 31.12.15, 11:58
          Pamiętam, jednak film ten zasługuje na więcej, niż zdawkową recenzję:)
          • siostra_bronte Re: "Żegnaj, moja konkubino" 31.12.15, 15:40
            Prawda :)
      • grek.grek Re: "Żegnaj, moja konkubino" 31.12.15, 11:10
        paradoksalnie, obejrzeliśmy i dokładnie omówiliśmy wszystkie filmu Mizoguchiego i Zhimou z przeglądów Kulturalnych, a "Żegnaj..." jakoś tak nie wszyscy zobaczyliśmy...

        dzięki za anons, Pepsic :]
        czekam na powtórkę.
    • grek.grek 14:00 TVP Kultura "Słodkie życie" 31.12.15, 11:49
      bez zbędnego komentarza ;]]

      oglądajmy, nigdy nie wiadomo, kiedy przestaną powtarzać :] Jak nie w Kulturze, to zapewne nigdzie nie da się tego filmu obejrzeć via tiwi.

    • grek.grek udanego Sylwestra albo po prostu 31 grudnia :] 31.12.15, 11:52
      Jeśli planujecie jakieś wygibasy ;] - niech to będą wygibasy doskonałe i szampańskie :]

      a jeśli nie widzicie w tym dniu nic szczególnego - niech to będzie po prostu świetny wieczór, spędzony w takim stylu w jakim lubicie najbardziej i zgodnie z nastrojem chwili, bo o to w tym całym zamieszaniu chodzi :]


      • pepsic Re: udanego Sylwestra albo po prostu 31 grudnia : 31.12.15, 12:01
        Dobra, szczęścia, zgody w Nowym 2016 Roku.

        • siostra_bronte Re: udanego Sylwestra albo po prostu 31 grudnia : 31.12.15, 15:41
          Przyłączam się do życzeń! Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!
      • barbasia1 Re: udanego Sylwestra albo po prostu 31 grudnia : 31.12.15, 16:28
        Dziękuję. I ja życzę przyjemnego wieczoru i nocy sylwestrowej.

        A Nowy Rok niech przyniesie Wam to, czego pragniecie, o czym marzycie
        Oraz wiele atrakcyjnych premier filmowych!

        :)
      • maniaczytania Re: udanego Sylwestra albo po prostu 31 grudnia : 31.12.15, 19:12
        i ja się przyłączam do życzeń - udanego Sylwestra tak, jak sobie zaplanowaliście a na życzenia noworoczne przyjdzie czas w nowym wątku ;) - może zaszaleję i założę go po północy? :)
        • barbasia1 Re: udanego Sylwestra albo po prostu 31 grudnia : 31.12.15, 19:21
          maniaczytania napisała:

          > i ja się przyłączam do życzeń - udanego Sylwestra tak, jak sobie zaplanowaliści
          > e a na życzenia noworoczne przyjdzie czas w nowym wątku ;)

          Racja! :)

          >- może zaszaleję i założę go po północy? :)

          :)
    • siostra_bronte "Backbeat" 31.12.15, 15:43
      Dla kontestujących obowiązek sylwestrowej zabawy :) W Kulturze o 20.20. Film o Beatlesach w Hamburgu, jeszcze przed wielką karierą. Widziałam w kinie. Bardzo mi się podobał. Świetne covery. Polecam!
      • barbasia1 Re: "Backbeat" 31.12.15, 16:38
        Dzięki za zapowiedź! :)
      • maniaczytania Re: "Backbeat" 31.12.15, 19:13
        ja kontestuję, jak prawie zawsze, ale w planach mam dokończenie dwóch książek i obejrzenie "Człowieka ze stali" - po dwóch wczorajszych Spidermanach (2 i 3) ;)
        A, i powoli szykuję podsumowania dwa na bloga - jedno książkowe, drugie filmowe - mam nadzieję, że zajrzycie i skomentujecie :) Może być tutaj!
        • barbasia1 Re: "Backbeat" 31.12.15, 19:24
          > A, i powoli szykuję podsumowania dwa na bloga - jedno książkowe, drugie filmowe
          > - mam nadzieję, że zajrzycie i skomentujecie :) Może być tutaj!

          Dzięki za zapowiedź. Jeśli tak na pewno zajrzę/ zajrzymy. :) Ciekawam Twojego podsumowania zwłaszcza filmowego. Postaram się dorzuć swoje dwa grosze.
        • grek.grek Re: "Backbeat" 01.01.16, 12:13
          skomentujemy, będziemy ostrzy jak brzytwa, Maniu ;]]


      • grek.grek Re: "Backbeat" 01.01.16, 11:53
        to do mnie !

        dzięki, Siostro :] niestety, nie zobaczyłem wczoraj, może powtórkowo zdołam nadrobić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka