Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2017 - 7 (vol. 81)

    • grek.grek nocą w TVP1 : "Boisko bezdomnych" 20.07.17, 12:39
      Jacek Mróz był obiecującym piłkarzem, ale jako 17-latek doznał złamania nogi i zakończył karierę, mimo że już pukał do drzwi reprezentacji kraju.

      Mieszka w Zabrzu, pracuje w zarządzie klubu piłkarskiego, ale pleni się tam korupcja. Pracuje w szkole jako wuefista, ale jest tak nerwowy, że zawala kompletnie. Z żoną mu sie nie układa, córka z niepokojem patrzy jak tata coraz głębszego żurawia zapuszcza do kieliszka.

      Wreszcie prezes klubu wynajmuje kiboli, którzy tłuką pana Jacka i wywożą go precz z Zabrza. Budzi się na skwerze blisko Pałacu Kultury w Warszawie. Bez pracy, pieniędzy, domu, ze śladami pobicia na twarzy, brudny trafia na Centralny.

      Tam poznaje innych bezdomnych.

      Pewnego dnia któryś z nich natrafia na notkę w gazecie, ze odbywają się piłkarskie mistrzostwa dla drużyn bezdomnych. No to... może by się zorganizować i zagrać ?

      Tylko jak ? Cała ta zbieranina kolegów, to jakaś porażka : jeden waży 150 kg, inny nie rozstaje się z teczką, w której ponoć ma jakieś ważne papiery, jeszcze inny lubi wypić, następny to były ksiądz, inni też niespecjalnie z piłką mieli do czynienia, są niezdyscyplinowani, zapuszczeni kondycyjnie.

      Najważniejsze jednak, ze chcą. Stopniowo chcą coraz bardziej.

      Najpierw zaprawa i treningi na Centralnym, gumową piłką podebraną jakiemuś dzieciakowi. Potem treningi na opuszczonym bocznym boisku przy Stadionie Dziesięciolecia, potem sparing z zespołem amatorskim, prowadzonym przez dawnego kolegę Jacka, przegrany 1-13.

      Potem pojawia sie francuska reporterka, ktora zaczyna kręcić o nich film,a także wdaje się w krótki romans z Jackiem, by niebawem wyjechac do Moskwy w celach zawodowych.

      Potem jeden kolega umiera, na jego miejsce wchodzi rodzony syn. POtem moment przesilenia : Jacek nie wierzy, ze z tych ludzi da się coś wydusić, i wtedy biorą się w karby, bo odkrywają, ze ta piłka przywraca im godność i daje radość.

      Jest coraz lepiej. Znajduje się facet z telewizora, który pamięta Jacka i jego fatalny koniec jego kariery. Pomaga im.

      Rewanż z amatorskim zespołem. Wygrywają 2-1. Euforia.

      Starania o wyjazd na mistrzostwa świata bezdomnych w Niemczech. Udane. Ale jest problem : jeden kolega, jako Ukrainiec, nie dostanie paszportu. Przemycają go w bagażniku autokaru. Na miejscu kolega się zawija, bo zależało mu tylko na przejściu granicy, a na miejscu już miał umówionego brata, który go zabrał do lepszego życia.

      Brak jednego zawodnika. Wtedy sam Jacek wchodzi do gry i w ostatnim akcie jego żona i córka, szukające go przez program " Ktokolwiek widział... " na ekranie telewizora na Woronicza widzą materiał z tych Mistrzostw i wywiad z Jackiem. Polska zaraz zacznie mecz finałowy z Serbią.

      A w międzyczasie historie poszczególnych bohaterów, portrety osobowości, które przyznać trzeba wychodzą nieźle, także dzięki aktorom : Bartłomiej Topa, Jacek Poniedziałek, Eryk Lubos, Marek Kalita, Maciej Nowak, Krzysztof Kiersznowski - wszyscy są naprawdę świetni.

      Głowną rolę gra Marcin Dorociński i jest w swoim żywiole, dzięki luźnym, mam wrażenie w dużej mierze improwizowanym dialogom.

      One - żywe, momentami soczyste, wiarygodnie brzmiące, naturalne, wielokrotnie zabawne - są najmocniejszą stroną tego filmu, przy całym uznaniu dla pokrzepiających walorów scenariusza i wymowy całej historii o grupie, co tu dużo mówić - meneli, którzy z róznych powodów "przegrali swoje życie", nie chcą wrócić do domu, nie mogą, nie wiedzą co dalej, ale dzięki piłce, Drużynie, szlachetnej rywalizacji, koleżeństwu, odzyskują godnośc.

      Przed jednym z meczów słychać "Jutro wrócimy na Centralny...", na co Jacek odpowiada "Tak. Ale dzisiaj GRAMY, a jutro będziemy zbierać pety z uśmiechem".

      Mecze i treningi, to zupełnie inna para kaloszy, bo większośc kopie piłkę średnio na jeża ;], na szczęście z pomocą przychodzi tutaj montaż.

      Swoją drogą, to rozczulające sceny są, kiedy grupa nieboraków kopie tę piłkę w deszczu, na błocie, w strojach cokolwiek niepiłkarskich, a przebojem jest kolega ksywa Minister, który nie rozstaje się z teczką. Gra w piłkę z teczka, trenuje z teczką, chodzi wszędzie z teczką, a jacek wrzeszczy nieustannie : "wywal tę teczkę , bo ci ją zabiorę !" ;]

      komiczne są też sceny treningów na Centralnym, kiedy biegają i kopią między podróżnymi, na peronach, a potem uciekają przed porządkowymi.

      słowem : dobre polskie kino.
      szkoda, że tak późno.

      reżyseria Kasia Adamik.
    • grek.grek "Noc żywych trupów" remake'90 via Puls2 21.07.17, 11:49
      remake, którego scenarzystą i współproducentem jest sam George A. Romero, autor arcydzielnego oryginału.

      film w dużej mierze jest odwzorowaniem tego z 1968 roku, ale brak mu jednak świeżości.

      w 1968 roku krwiożercze zombie symbolizowały lęki amerykańskiego społeczeństwa, a samo społeczeństwo walczyło między sobą [czarnoskóry Ben kontra biały konserwatysta i rasista Cooper] zabarykadowane w samotnym domu na odludziu.

      w 1990 roku te symbole chyba już nie miały takiej nośności, stąd film jest po prostu horrorem z gatunku "survival".

      ofk, dla telewizji komercyjnych kolorowa wersja z 1990 r. jest bardziej atrakcyjna, współczesna, "lepsza" do oglądania, ale gdzież jej atmosferze i stylowi do oryginału... :]

      Romero zadbał, miał zapewne kluczowy wpływ na wiele spraw, o podobieństwo aktorów do tych, których sam zatrudnił w swoim filmie. Nawet ubrani są podobnie, z wyjątkiem Barbary, która w oryginale była kobietą raczej nieagresywną, zachowuje kobiecą delikatność, a w remaku poczyna sobie coraz śmielej, strzela do zombiaków, rozkwasza im głowy.

      Ben pozostaje odwaznym i rozsądnym, Cooper jest wredny i śliski, zafiksowany na władzy i kontroli, nawet stroje się zgadzają z pierwotnymi pomysłami Romera.

      Tony Todd/ Ben aktorsko trzyma cały film, i jest jakże podobny do Duane'a JOnesa z oryginalnej "Nocy...". świetna decyzja obsadowa.

      ergo : niby poprawnie, niby zgodnie z kanonami, niby profesjonalnie, ale arcydzieło wydarzyło się 22 lata wcześniej, to tylko remake :]. nie zabrzmi to ładnie, ale gdyby ten remake nie powstał, to myślę że nikomu by się krzywda nie stała. MOże gdyby udało się powiedzieć w nim coś nowego, uaktualnić wymowę całej historii, wpleść kilka nowych scen z ciekawym odczytaniem. Nic takiego się jednak nie zdarzyło.

      www.youtube.com/watch?v=yXWm4Gwbf18
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 21.07.17, 11:56
      kontynuacja kultowych horrorów w Kulturze ? :]

      seria morderstw w wiosce Cornish, za którym stoi zagadkowa postać Kobiety-węża.
      rzecz z 1968 roku.

      oglądamy ? :]
      • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 21.07.17, 20:20
        Oglądałam w czasie niedawnego przeglądu. Ma swój urok, choć jak pisałam, raczej nikogo nie przestraszy.
        • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 21.07.17, 20:40
          A, ten film już był. Po prostu powtarzają ten przegląd.
          • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 22.07.17, 11:35
            yes :]

            tydzień temu była "Narzeczona Frankensteina", a za tydzień będzie "Niewidzialny człowiek" :]
            a już wydawało ]mi] się, ze to jakieś nowe filmy, hehe...
        • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 22.07.17, 11:33
          cześć, Siostro ! :]

          nie udało mi się obejrzeć wczoraj, może dopadnę powtórkę ;]
        • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 22.07.17, 23:37
          Hehe! Mnie jednak troszkę przestraszyła tytułowa kobieta-wąż, jej wygląd twarzy był nieco upiorny.

          Nie udało mi się zobaczyć tego filmu w trakcie przeglądu, więc powtórka mnie ucieszyła. Powtórki powinny być, ale może o niekoniecznie w piątkowe wakacyjne wieczory.
          • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 12:00
            cześć, Barbasiu ! :]

            yes, widziałem fotografię z filmu ! faktycznie twarz, a moze "twarz", całkiem konsternująca.
            jakie wrażenia z całego filmu, Barbasiu ?

            PS : za tydzień będzie świetny "Niewidzialny człowiek" [w piątek], już dziś gorąco polecam ! :]
            • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 16:32
              Cześć, Greku! :)

              Pierwsze wrażenie jest takie, że polskie tłumaczenie oryginalnego tytułu ("The Reptile") spojleruje, psuje efekt zaskoczenia! Zdradza już na początku kluczową informację, co , albo kto wywołuje tajemnicze zgony, "czarną śmierć", jak ją nazywają mieszkańcy wioski, w której się dzieje akcja.
              I kiedy na ekranie pojawia się druga bohaterka, ciemnowłosa Anna Franklin, córka doktora Franklyna, widz domyśla się, że to ona musi być tytułową kobietą-wężem, który kąsa ludzi (akurat byli to sami mężczyźni) powodując natychmiastową ich śmierć. A jej ofierze po ukąszeniu czarnieje twarz, a ust leci biała piana (też nieładne sceny).

              Tłumaczenie, co ciekawe zrobił sam Tomasz Beksiński! Tomasz Beksiński oglądał ten film w dzieciństwie i wywarł on na nim duże wrażenie.

              Jak przeczytałam , że oglądałeś zdjęcie z tego filmu, rzuciłam się na poszukiwania w necie i popatrz co znalazłam. Tekst Beksińskiego na Dzień Kobiet inspirowany własnie filmem "Kobieta wąż".

              www.krypta.whad.pl/html/opowiesci_z_krypty/kobieta_waz.htm



              • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 16:33
                W ramach ciekawostki linkuję tekst Beksińskiego.
                • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 16:39
                  To prawda, tytuł niestety zdradza fabułę.

                  Dzięki za linka. Czytałam te felietony Beksińskiego w "Tylko rocku".
                  • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 17:07
                    :) Cześć, Bronte? Jak Twoje gardło?
                    • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 17:10
                      Cześć!

                      Już jest ok, odpukać :)
                      • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 17:21
                        To dobrze! Uważaj na siebie! :)
              • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 17:00
                Tłumaczenie, co ciekawe zrobił sam Tomasz Beksiński! Tomasz Beksiński oglądał ten film w dzieciństwie i wywarł on na nim duże wrażenie. To był jedyny horror, na którym się bał. Tomasz miał wtedy 11 lat. :) Nigdy później już, jak twierdził, nie doświadczył tego uczucia.

                Przez "Kobietę węża" Beksiński stał się fanem "Hammerów" - brytyjskiego studio Hammer Films, które w 1957 r. nabyło prawa do zrobienia kolorowej wersji Frankensteina. I z "Kobiety węża" wziął się jego ideał kobiecej urody, długowłosa brunetka.

                Polska wersja tytułu NIE JEST AUTORSTWA Beksińskiego, teraz przeczytałam. Tomasz też się zżymał na to tłumaczenie "w Kobiecie wężu" [...] polski tytuł spieprzył i wyjaśnił zagadkę już na początku (angielski tytuł Reptile, czyli Gad, nic nie mówi)" !!!
                www.poema.art.pl/publikacja/1473-pocalunek-kobiety-weza-tomasz-beksinski
                • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 17:21
                  Dziś ten film nie przestraszyłby nawet 11 latka. :)

                  Ale jest tajemnica - zagadkowe śmierci ludzi, w dość makabrycznych okolicznościach, odnalezione na ich ciałach ślady po ukąszeniu węża, tajemniczy i milczący służący doktora Franklina o upiornym spojrzeniu...
                  • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 17:22
                    Nie będę więcej pisać, by nie psuć Ci przyjemności oglądania.
                    • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 17:35
                      no coś Ty, Barbasiu :]]

                      chętnie pożeram wszystko, co piszesz ! :]
                      • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 20:32
                        :)
                  • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 17:25
                    A kobieta-wąż to dość osobliwe monstrum o wężowej twarzy, ale ciele kobiety.
                    • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 17:37
                      ciekawa symbolika, nieprawdaż ?

                      emancypacyjna wizja kobiecości ? wyraz męskich lęków przed ukrytą siłą [np. seksualną] kobiet ? jak by to freudyści zinterpretowali ? :]
                      • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 20:35
                        Jak w modernizmie. :)
                        • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 24.07.17, 11:09
                          o yes ! :]
                  • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 17:34
                    otóż to, Barbasiu : nastroj, poetyka filmowa, styl - te elementy mogą skutecznie zastąpić wywoływanie przez film lęku :]
                • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 17:29
                  bardzo interesujące są te opowieści okołofilmowe :]

                  dzięki, Barbasiu ! :}
                  • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 20:39
                    A pan tłumacz nawet nie przypuszczał, że sam stanie się bohaterem filmu.
                    Znakomitego filmu, który ja miałam opowiedzieć. :/
              • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 17:28
                dzięki, Barbasiu ! :]

                intrygujące !
                chętnie obejrzę ten film, jeśli tylko pojawi się kolejna powtórka.
                Moze tym razem w TVP1 albo 2 ?

                o, to klasyczny tłumacz horrorów.

                o, ależ znakomita propozycja !
                dzięki, Barbasiu :]
                • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 23.07.17, 20:41
                  Klasyka horroru, trzeba obejrzeć.
                  • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Kobieta-wąż" 24.07.17, 11:10
                    tak jest, Barbasiu :]

                    na pewno obejrzę, przy pierwszej nadarzającej się okazji :]
                    intrygująco przedstawiłaś ten film !
    • grek.grek 23:40 Ct 2 "Dzień szarańczy" 21.07.17, 12:03
      reżyseria John Schlesinger, główne role : DOnald Sutherland, Karen Blake, Burgess Meredith, Geraldine Page.

      wedle opisu : historia związku początkującej aktorki z mężczyzną bogatym, starszym i statecznym, którym manipuluje i wykorzystuje dla w celu realizacji własnych ambicji.

      demitologizacja Holywoodu przedstawionego jako "groteskowy, smutny, okrutny koszmar".

      czy znacie może ten film ?
      • siostra_bronte Re: 23:40 Ct 2 "Dzień szarańczy" 21.07.17, 20:21
        Znamy! :)

        Nie pamiętam już szczegółów, ale na pewno dobre kino!
        • grek.grek "Dzień szarańczy" - [1] 22.07.17, 12:14
          świetnie, Siostro :]

          Yes, film jest bardzo dobry.
          odniosłem wrażenie, że pierwsze dwie godziny są tylko preludium do zupełnie pandemonicznego, infernalnego, surrealnego [kończą mi się znajome słowa ;)] ostatniego kwadransa.

          Mamy wiec Fabrykę Snów i okolice, w latach 30-tych z całym instrumentarium strojów i okoliczności przyrody miejskiej.

          Młody rysownik i scenograf Tod Hackett zaczepia się przy filmie o kampanii napoleońskiej [ściślej o bitwie pod Waterloo]. Poznaje producenta Claude'a Estee, a razem z nim styl życia Hollywoodu : wizyty w burdelu u pani Audrey, gdzie gości obsługują początkujące aktoreczki z ambicjami kariery, balangi i komiczno-groteskowe awantury [w ktorych celuje aktor-karzeł Abe].

          Jedną z wymienionych wyżej aktoreczek jest Fay, statystka, z marzeniami o normalnych rolach filmowych.

          Tod jest nią zaintrygowany, jej urodą, uśmiechem, manierą klasycznej blondynki filmowej. Zbliża się do niej, z nadziejami na ożenek nawet. Fay ma dziwnych znajomych, wśród nich jakichś Meksykanów, którzy urządzają walki kogutów. Podczas jednego z wypadów za miasto, Fay wdzięczy się do jednego z nich, on ją obmacuje, tańczą, a Tod znosi ten taniec godowy w blasku płonącego ogniska, z coraz większym trudem. W końcu zazdrość tak mu uderza do głowy,że napada na Fay, zdziera z niej dolną część garderoby, niemal chce zgwałcić, ale oczywiście nie ma naprawdę takich intencji, więc jest to raczej demonstracja bezsilnej rozpaczy i złości.

          Fay ma ojca - Harry'ego, kiedyś wziętego klauna filmowego, teraz starszego schorowanego pana, który krązy po bogatych dzielnicach Hollywoodu i jako domokrążca sprzedaje jakieś kosmetyki po cenie trzy razy wyższej niż w sklepie. Używa przy tym swoich najlepszych numerów z czasów, gdy prezentował je w filmach. I albo jest przepędzany albo traktowany z obojętnością.

          Jeden tylko człowiek przyjmuje Harry'ego z życzliwością - to Homer Simpson, bogaty kawaler w średnim wieku, nieśmiały, naiwny, dobroduszny. Gra go Donald Sutherland, którego fizjonomia i styl świetnie się komponują z charakterem tej postaci.

          I to właśnie u Homera Harry słabnie znienacka. Znajduje go tam Fay. Homer jest nią zauroczony.
          Kilka dni później przychodzi do niej z kwiatami, ale otwiera mu Tod, więc spłoszony HOmer wręcza mu bukiet i ucieka. Na ulicy widzi go mały chłopiec, więc Homer chowa się za samochodem, a mały krzyczy "Hej, szpiegu !". KOmiczna scena, która znajdzie swoją puentę zupełnie dramatyczną w finale filmu.

          Fay nieustannie robi ojcu awantury. On ją dręczy udawanymi atakami serca, by potem się z jej zaniepokojenia śmiać, a ona odpłaca mu agresywnym przedrzeźniającym śpiewaniem jego ulubionej piosenki kabaretowej.

          Razem z Homerem wybierają się na seans uzdrowicielki, chyba z czystej desperacji. Kilka dni później Harry umiera. Fay organizuje pogrzeb, a po nim wprowadza się do Homera, który dysponuje dużym domem, z zaniedbanym, ale do uratowania, patio.

          HOmer skacze wokół niej, robi prezenty, zabiera na zakupy, obrzuca sukienkami, a Fay szybko zadmawia się w jego posiadłości. Kiedy on pracuje nad rachunkami i innymi bankowymi sprawami, ona przechadza się po ogrodzie z ksiązką na głowie i drinkiem w dłoni. Kiedy on przynosi jej śniadania do łózka [swieże owoce], ona wpina mu kwiat w butonierkę, a on biegnie zaaferowany do lustra, zeby zobaczyć jak wygląda.

          Nie sypiają ze soba, mozę dlatego że Homer jest nieśmiały, a Fay nie naciska, ale pewnego dnia Fay znajduje jakieś jego fotografie w towarzystwie pewnej tancerki. Pyta : dlatego nie chcesz ze mną spać, bo ją kochasz ? "Tańczyłeś" z nią, prawda ? MNie nie kochasz, go jestem.. gruba ?!" I robi mu niespodziewanie awanturę. Taka jest właśnie : zapala się w jednej chwili i z igieł robi widły.

          Kiedy Homer bierze kąpiel, Fay wchodzi do łazienki i każe mu śpiewać, zeby wiedziała, że on tam jest. Homer zaczyna więc cicho coś nucić.

          Łatwo Homer ulega jej sugestii, zeby jej otworzył rachunek w sklepie z najlepszą odzieżą. Fay zaprasza też swoich znajomych Meksykanów, jeden jest jej szoferem, a drugi w garażu prowadzi swoją hodowlę kogutów do walk.

          Tod przez dłuższy czas nie odwiedza Fay, jakby przyjął do wiadomości, że wg niej Homer jest lepszą partią. Pracuje przy filmie, i tutaj spotyka go cięzkie doświadczenie : zaprojektowana przez niego dekoracja zawala się podczas zdjęć, straszna demolka - ludzie spadają kilka metrów w dół, są cięzko ranni, ogólna rozwałka. Także Fay grozi niebezpieczeństwo [gra w filmie markietankę], ale szczęściem umyka bez szwanku.

          Potem Tod spotyka się z producentem i mówi, że projekt był dobry, ale wykonanie było niewłaściwe, po prostu próbowano oszczędzać środki finansowe. I pyta producenta : a gdyby ktoś zginał ? Na co tamten, stojąc na brzegu swojego basenu : Ale nie zginął, a nawet gdyby... cóż z tego, na pewno kręcilibyśmy dalej. Cynizm do sześcianu.

          Homer na prośbę Fay zaprasza Toda na kolację. Idą do klubu, gdzie aktor w przebraniu kobiety spiewa zabawną piosenkę i upatruje sobie Homera jako "ofiarę", do której się wdzięczy, aby podnieść komizm wykonania. Publika śmieje się życzliwie, a Homer jest ogromnie zawstydzony.

          Fay i Tod znajdują chwilę, by porozmawiać na osobności i Fay wyznaje mu wprost, ze wybrała Homera. On może jej dać, to czego ona chce, a poza tym... "był tak bezinteresownie dobry dla mnie i dla ojca, kiedy tego najbardziej potrzebowaliśmy". I patrzy jak Homer rozluźnia się drinkiem i macha w ich stronę radośnie.

          Niebawem Homer i Fay organizują przyjęcie u siebie w domu. Zjawia się Tod z producentem, ale zanim zajrzą do domu, idą do garazu, gdzie Meksykanie napuszczają na siebie dwa koguty, które walczą krwawo, aż jeden z nich zostaje zabity. Ponure widowisko. W pewnym momencie, zagląda tam Fay, ale nie ucieka, nie odwraca wzroku, Tod widzi że ona przygląda się wszystkiemu z ciekawością. Znów dostrzega jakiś rys jej charakteru, który go zupełnie konsternuje.

          Kolacja jest wstępem do koszmaru.
          Fay szybko się upija, a jej goście, Meksykanie, karzeł Abe, producent zaczynają szaleć. Tod przygląda się temu z boku. Homer jest skonfundowany, a Fay próbuje go na siłę upoić alkholem. Homer ucieka i z przez okno, z zewnątrz, przygląda się "zabawie" : alkohol leje się po stołach, karzeł bije się z Meksykaninem, a potem jest rzucony na ziemię, by po powstaniu samemu rzucić się na stół z jedzeniem; Meksykanin tańczy z Fay obłapiając ją nieprzystojnie, a Fay dostaje nerwicy i rzuca karafkami w Toda, nie wiadomo za co. HOmer ogląda ten cyrk szeroko otwartymi oczami.

          Wreszcie Tod niechcący nakrywa Fay z Meksykaninem in flagranti. Wycofuje się zdumiony, ale za moment wchodzi tam drugi Meksykanin i wpada w oburzenie. Chce pobić swojego kolegę, a cała awantura dociera do pokoju Homera, który przybiega i widzi Fay z nagim facetem w łózku. Jest załamany.

          cdn.






          • grek.grek "Dzień szarańczy" - [2] 22.07.17, 12:49
            Fay odchodzi, Homer nie wie nawet dokąd. Odwiedza go Tod, który rozumie jego stratę, bo przecież sam także był zakochany w Fay i został przez nią nie tylko odrzucony, ale i zgnębiony.

            Homer z płaczem wspomina Fay, mówi że ją kochał, że najwięksszym szczęsciem było dla niego widzieć jej uśmiech, i wiedzieć że ona jest szczęśliwa. "Byla promieniem słońca w moim życiu", powiada ze łzami w oczach. I powtarza jak mantrę "wróć do domu, kochana, wróć do domu..."

            No i finał.

            Premiera filmowa przed jakimś kinem. Wieczór. Tłum ludzi. Zapiewajło przy mikrofonie zapowiada pojawienie się kolejnych aktorów z Hollywoodu, których tłum wita z piskiem. W tym tłumie jest Fay.

            ULicą podąża Homer. Niesie walizkę, jest otępiały, prawie wchodzi na strzeżone przez policję miejsce dla przybywających aktorów. Kierują go gdzieś na bok.

            Homer siada na ławce i wtedy pojawia się chłopiec. Ten mały złośliwiec, co udawał klauna i nazywał go "szpiegiem !". Zaczyna go prowokować, śpiewa tę samą piosenkę, którą Fay z gniewiem i histerią wyśpiewywała ojcu kiedy chciała się na im zemścić. I... uderza Homera w czoło jakimś kamykiem.

            Nerwy Homera puszczają [że coś się zbliża sugerowały powtarzające się od sceny rozmowy z Todem zbliżenia na zaciskające się i rozluźniające palce Homera]. Biegnie za dzieciakiem, slalomem wśród zaparkowanych samochodów. Dopada go i daje upust nagromadzonym emocjom. Po prosty kopie go do krwi.

            Tłum zauważa co się dzieje. Porzuca aktorów, biegnie na miejsce zdarzenia. Homer próbujje uciec, ale dopadają go i linczują.

            Niesamowita scena : zapiewajło zauważa, że tłum zmienił miejsce. Zauważa, ze na rękach ludzi jest jakiś człowiek. Sądzi, ze to "jakiś idol jest niesiony na rękach tłumu, proszę państwa, to coś niezwykłego, ależ feta na cześc wielkiej gwiazdy kina !". Wtedy lampy kierują się snop światła w to miejsce i widzimy, że na rękach tłumu podrzucany jest Homer - cały we krwi, pobity cięzko, w rozszarpanej na strzępy koszuli.

            Wybucha potworny chaos, który obserwujemy oczami Toda, który również znajduje się na miejscu.
            On wie, że tłum morduje Homera, krzyczy, ale nie moze zrobić kroku, bo ma połamaną nogę, z powodu naporu ludzkiej masy.

            Pandemonium : noc, tłum dostaje amoku, udaje mu sie rozbujać i wywrócić na plecy auto z aktorami w srodku, a potem podpala je; płoną okoliczne lokale, szyby wystawowe są demolowane i wybijane są okna; policja próbuje inteerwniować, ale na próźno; ludzie biegają, skaczą po sobie, panuje nieopisany rozgardiasz; ruinacja infrastruktury, padają słupy telegraficzne wyrzucając w powietrze kaskady iskier, płoną w wymownym zbliżeniach plakaty filmowe i gazety z informacjami o orędziu Roosvelta, płonie i zwija się boleśnie dumny napis "Hollywood Land"; pożar, demolka i chaos.

            Tod ogląda to zdumiony i strwożony. POjawiają się przebitki z utrwalonymi tymi zdarzeniami na jego rysunkach. A może... a może to projekcja jego wyobraźni, frustracji zepsuciem Fabryki Snów, która niszczy ludzi ?

            Tod widzi ludzkie postaci z twarzami jak zombie, stoją nieruchomo, a na kadrze wykwita poszerzająca się szybko spalona dziura jak po przytknięciu papierosa. Ludzie jak zombie są teraz jak obrazek na ścianie, dekoracja, która pęka i rozstępuje się. MOże faktycznie jest to jednak wizja Toda, a nie realnośc ?

            Wszystko cichnie.

            Fay wraca do swojego domu, gdzie mieszkała z ojcem. Jest puste. Na stoliku stoi róza, na tle popękanej ściany.

            Fay wychodzi zamykając cicho drzwi. Kamera patrzy na różę.
            KOniec.

            Cóz, znakomite kino.
            Przerażająca wizja w scenie końcowej, która ma chyba zwiastować upadek Hollywood ? A mozę ma być symbolem stosunków międzyludzkich w świecie, w którym rządzi podskórna agresja, cynizm i zepsucie, tak plastycznie przedstawiane przez cały film ?

            A Fay ? moze ona, sama niespełniona, doprowadzająca do upadku innych, jest jednocześnie symbolem Hollywoodu, który tak właśnie traktuje ją i jejpodobnych, a zatem stanowi spiritus movens całego procesu destrukcji ?

            wspaniale nakręcony film, reżyseria wybitna - doskonale, cierpliwie budowana dramaturgia, coraz bardziej duszny nastrój, świetnie prowadzeni aktorzy.

            Wizja cokolwiek ponura i pozbawiona jasnych barw, bezwzględnie rozprawiająca się z przemyslem filmowym, ale podkreślająca, wg mnie, ze jego mit nie zgaśnie, że nadal będzie wabił i mamił setki kolejnych Fay, skazanych na statystowanie i dorabianie prostytucją w nieziszczalnej nadziei na przełom.

            trailer :

            www.youtube.com/watch?v=gqwoE2u1c88
            sceny końcowe :

            www.youtube.com/watch?v=wFSWmfqMp7o
            www.youtube.com/watch?v=BQO5Xy2ebhs





            • barbasia1 Re: "Dzień szarańczy" - [2] 23.07.17, 18:17
              Dzięki, Greku. Cenny film do naszej kolekcji.

              Coś na temat filmu :

              Dzień szarańczy” Johna Schlesingera jest ekranizacją świetnej – napisanej w 1939 roku – książki Nathanaela Westa. „Powieść Westa wcale nie traktuje o Hollywood. Pisarz posłużył się swymi hollywoodzkimi doświadczeniami jako metaforą – chciał zobrazować fałsz tzw. amerykańskiego marzenia” – wyznaje reżyser. Bohaterami „Dnia szarańczy” nie są bogowie „fabryki snów” – jak to było w powieści Francisa Scotta Fitzgeralda „Ostatni z wielkich”, zekranizowanej przez Elię Kazana – a zwykli śmiertelnicy, krążący wokół jak satelity, w nadziei zrobienia efektownych karier. „Wybrałem Hollywood – fascynuje mnie bowiem jego «obcość», jego niebywała nieprzenikalność. Jestem świadom niebezpieczeństwa tego miejsca – jeśli dać się wciągnąć w tę grę, zasmakować sukcesu – późniejsza ewentualna przegrana staje się nieodwracalną klęską. O tym traktuje mój film” – konstatuje Schlesinger. Zrealizowany w stylu hollywoodzkich obrazów z lat trzydziestych stara się ujawnić ciemniejszą stronę tamtej rzeczywistości.

              www.sfp.org.pl/film,1658,1,Dzien-szaranczy.html#opis
              • grek.grek Re: "Dzień szarańczy" - [2] 23.07.17, 18:30
                dzięki, Barbasiu :]

                bardzo ciekawe wyjaśnienie, pogłębiające niewątpliwie interpretację tego filmu.
                yes, jesli dołączyć do niej krytykę mitu american dream, zazębiają się pewne wątki,
                postaci zyskują głębię np. połączenie ojca Fay i tego małego chłopca, którzy są
                tą samą postacią denerwujacego klauna, ale w róznych momentach życia, dowodem
                zarówno na istnienie marzeń, jak i na ich destrukcyjny charakter.

                świetne !

                jak zawsze znakomita rzecz, Barbasiu :]

                muszę uciekać na "family meeting" ;]] mam nadzieję zdążyć na filmy wieczorne.

                życzę Tobie, i Wam, wspaniałego wieczoru ! :]
                • barbasia1 Re: "Dzień szarańczy" - [2] 23.07.17, 20:31
                  Tak.


                  Miłego wieczoru! Pozdrowienia dla Rodzinki! ;))
                  • grek.grek Re: "Dzień szarańczy" - [2] 24.07.17, 11:08
                    dzięki, Barbasiu :]

                    pozdrawiam również - wszystkich Twoich Ukochanych :]
    • grek.grek 16:45 Kultura "Aria dla atlety" 22.07.17, 15:28
      znakomity film Filipa Bajona z życioową rolą Krzysztofa Majchrzaka.

      historia kariery zapaśnika Władysława Góralewicza, który zaczyna w podrzędnych budach na zapadłych dziurach, a dociera do zaszczytów mistrzowskich, uznania ze strony nie tylko znawców sportu, ale i ludzi sztuki, nauki i biznesu.

      opowieśc o człowieku, który wciela ideał wszechstronności : siłacza, a jednocześnie człowieka wrażliwego, miłośnika opery, elokwentnego, z manierami, szarmanckiego, umiejącego korzystać z życia.

      świetnie oddane realia początku XX wieku.

      ciekawe, ze w latach 70-tych i 80-tych udawało się je [w filmach i serialach] tak wspaniale i wiarygodnie uchwycić, a dzisiaj wygląda to najczęściej niemiłosiernie sztucznie :]
    • grek.grek 20:00 Super Polsat "Życie na podsłuchu" 22.07.17, 15:39
      świetne kino.

      jeden z najlepszych filmów opisujących metody działania państwa totalitarnego wobec obywateli, a jednocześnie moralitet, atrakcyjny dramaturgicznie.

      NRD w latach 80-tych, machina inwigilacji działa na maksymalnych obrotach. jednym z trybików jest kapitan Weisler, człowiek bez właściwości, który nie ma życia prywatnego, wszystko poświęca pracy, i jest wybitnym specem od nagrywania, podsłuchiwania, niszczenia ludzi podejrzewanych o knucie przeciw systemowi.

      Stasi rozpracowuje właśnie środowisko artystyczne, na cel bierze parę : dramaturga Dreymana i jego żonę, aktorkę, Christie-Marie Sieland.

      instalują podsłuchy w ich mieszkaniu i zaczynają akcję.

      I widzimy jak dzień po dniu kapitan doznaje szoku, odkrywa inny świat, innych ludzi, inne wartości, inną rzeczywistość, wykraczające daleko poza to, czego go nauczono, a moze nawet w czym go wytresowano.

      jak zręcznie, subtelnie ten proces jest pokazany, jak wspaniale zagrany, bez wielkich słów, bez patosu, na wyciszeniu, introspekcji, uważnej obserwacji drobnych gestów, mimiki, spojrzeń. W tym człowieku budzi się ktoś zupełnie nowy.

      jednocześnie fantastycznie napisany scenariusz splata tę historię z paroma innymi, które z nią współgrają, a zarazem pokazują w jaki sposób system niszczy kariery artystów, jak wymusza na nich zdrady i zaparcie się ideałów, jak ich wykorzystuje.

      z drugiej strony mamy ludzi, którrzy w tym systemie chcą żyć, tworzyć, nie mogą wyjechać, muszą się imać przeróznych sposobów, by omijać cenzurę i wymykać się czujnemu Stasi, który niczym agent Smith jest wszędzie i zawsze ma złe zamiary.

      symbolem tego terroru jest obskurny, cyniczny Kempf, który po zmianie dekoracji politycznych i ustrojowych świetnie się odnajdzie w nowej rzeczywistości, nigdy nie ponosząc kary za swoje zakulisowe działania.

      wielkie kino, a zarazem skromne, pozbawione fajerwerków, skupione na detalu.

      wspaniała okazja do obejrzenia ! :]
      • barbasia1 Re: 20:00 Super Polsat "Życie na podsłuchu" 23.07.17, 20:18
        Tak, znakomity film.
        • grek.grek Re: 20:00 Super Polsat "Życie na podsłuchu 24.07.17, 10:47
          dzięki, Barbasiu :]

          tak jest !
    • grek.grek 20:00 Ct2 "Ostatni cesarz" 22.07.17, 15:43
      a masz ci, bratku... :]]
      cięzki wybór.

      biografia ostatniego cesarza Chin - Puyi , w wykonaniu Bernarda Bertolucciego.

      Czesi zapowiadają wersję 157-minutową, podczas gdy oficjalna ma ponoć 3 godziny i 39 minut.
      nie bardzo wiem zatem, czy warto się przysiadać do filmu skróconego o 1/3 :]
      • siostra_bronte Re: 20:00 Ct2 "Ostatni cesarz" 22.07.17, 18:26
        Był ostatnio parę razy w Metro czy też innym kanale, ale późno, a jest bardzo długi i odpuściłam.

        W ogóle nie mam szczęścia do tego filmu.

        To jest dylemat :)
        • grek.grek Re: 20:00 Ct2 "Ostatni cesarz" 23.07.17, 11:58
          3 i pół godziny to jest jednak wyzwanie :]

          odpuściłem, Siostro, jednak jakoś nie umiałem się zdobyć na oglądanie filmu
          w skróconej wersji, wiedząc że istnieje poszerzona.


    • grek.grek 23:40 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" odc. 5 22.07.17, 15:45
      must see ! :]
      • siostra_bronte Re: 23:40 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" odc. 5 22.07.17, 18:27
        Tak jest!

        Generalnie w związku z plażą w tv to właśnie ten serial trzyma mnie przy życiu, tudzież powtórki klasyki na dvd :)
        • grek.grek Re: 23:40 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" od 23.07.17, 12:14
          oby do jesieni [filmowo], Siostro :]

          jakie wrażenia po wczorajszym odcinku ?

          Liwia jest niepowstrzymana :]
          trzy trupy, tylko w tej sekwencji.

          niesamowita jest ta scena, kiedy ona już wie, że August za chwilę umrze, bo zatruła figi
          z jego drzewa w ogrodzie, jedyne pożywienie, które przyjmuje.

          I widać jego twarz, tężejącą powoli, aż do zamienienia się w śmiertelną maskę, a towarzyszy temu głos Liwii krążącej wokół niego i monologującej. Nie widać jej, tylko słychać jej spokojny głos. A kiedy cesarz umiera, jej dłoń się pojawia by zamknąć mu powieki. Majstersztyk, wg mnie !

          Klaudiuszowi zdaje się będzie coraz trudniej utrzymać pozory. Nadal zręcznie zachowuje się jak słoń w składzie porcelany i intensyfikuje swoje tiki w kontakcie z babką, ale ona już go przejrzała, umie słuchać i wyciągać wnioski.

          doskonały jest też moment, kiedy Liwia złowieszczo zapowiada Tyberiuszowi : "nie odjeżdżaj zbyt daleko, możesz być tutaj bardzo potrzebny już niebawem". I od razu wiadomo, że życie cesarza jest w niebezpieczeństwie.

          albo scena, kiedy August ma napad bólu, Liwia przygląda się temu z boku, a on zaczyna wierzyć, że jest przez nią podtruwany [ma już wiedzę na temat podejrzeń jej intryg]. Słudzy wyprowadzają go pod ręce, a on rzuca jej długie spojrzenie spod oka. Rewelacja :]

          Kiedy jego lekarz mówi Liwii, że cesarz zdecydował się żywić tylko figami z własnego drzewa - Liwia spogląda na to drzewo przeciągle.

          Dobra jest też rozmowa Klaudiusza z Germanikiem po jego powrocie z wojny. Noc, profile dwóch twarzy w mroku, odgłosy nocy i pełen niepokoju szept Klaudiusza opisującego mu sytuację.

          Liwia do Klaudiusza " Ciebie nie wpuszczają do Senatu, bo jesteś głupi. MNie - bo jestem kobietą. To dziwne, bo siedzą tam sami głupcy i stare baby" - :]]

          I kpi z przepowiedni bogów, widać że średnio w nie wierzy.

          Komiczna jest za to scena, kiedy August analizuje znaki rzekome związane z liczbą '100", wedle których miałby postradać życie w ciągu najbliższych tylu właśnie dni. Doradca oponuje : ale moze nie chodzi o 100 dni, ale o 100 miesięcy albo o 100 lat życia ? I August od razu się rozpogadza ;]

          świetny serial !


          • siostra_bronte Re: 23:40 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" od 23.07.17, 14:17
            Mogę się tylko podpisać! Znakomite!!

            Tak, Liwia poszła na całość. Żeby zabić własnego w końcu męża?? Ta scena, kiedy widzimy twarz umierającego Augusta, a z offu słyszymy głos Liwii jest naprawdę rewelacyjna!!

            Dramatyczna jest scena, kiedy Tyberiusz w końcu wybucha. Buntuje się przeciw matce. Ma już dosyć bycia "chłopcem na posyłki" dla Augusta. Z bliska widzimy profil Liwii, która słucha tego bez zmrużenia okiem. Znakomite!

            No tak, Klaudiusz stara się jak może. Scena kiedy Liwia naśmiewa się z niego ("Pa, Kla kla") jest upokarzająca, ale Klaudiusz bez problemu powtarza tylko: "dziękuję, babciu". Z pewnością Liwia już go przejrzała. Na szczęście Klaudiusz nie stoi na jej drodze do celu.

            August czasami budzi rozbawienie, kiedy na przykład podśpiewuje pracując w ogrodzie :) Stara się odcinać Liwii "to znasz się też na ogrodnictwie?", mówi ironicznie. Szkoda, że tak późno dostrzegł jaka jest naprawdę.

            Fajnie, że Klaudiusz jakoś radzi sobie w małżeństwie i ma nawet synka. Ale jak mówi Germanikowi, za każdym razem kiedy sypia z żoną to jest "ciężkie przeżycie" :)

            Tak jest, po prostu mistrzostwo!!
            • grek.grek Re: 23:40 TVP Historia "Ja, Klaudiusz" od 23.07.17, 17:25
              tak jest - mistrzostwo ! :]

              I bez "Grunwaldu" tym razem ;]

              świetnie podkłada głos Tyberiuszowi Roman Wilhelmi, ten śmiech z 3 odcinka, to byla prawdziwa klasa światowa, a i ten wybuch - znakomity jak chodzi o wiarygodnośc ekspresji.

              to prawda, Klaudiusz ma szczęście, że jej nie zagraża.

              yes, to zabawna postać.
              w 2 odcinku [chyba 2 to był] musztruje swoichh urzędników, żeby dawali przykład obywatelom i żenili się oraz płodzili dzieci, bo cesarz wydał edykt nakłaniający do takich zachowań, a oni sami wolą singlowanie i rozpustę bez konsekwencji :]

              zgadza się :]
              żartuje : "ilekroć chcę ją pocałować muszę przebyć długą drogę" [a propos faktu, ze jest ona wyższa od niego]


    • grek.grek 20:30 TVP Kultura "Tlen" 23.07.17, 12:31
      historia melodramatyczna mieszająca rozmaite formy i style wypowiedzi : ekspresyjne melorecytacje, deklamacje, piosenki, animacje, wstawki fabularne kręcone w róznych okolicznościach miejskie przyrody i nie tylko, sekwencje wideoklipowe, monologi w studiu i wszystko co tylko można wymyślić :]

      bardzo więc pojemna i ogląda się, oraz słucha, z zaciekawieniem, jesli mogę powołać się na siebie ;]


    • grek.grek 20:00 Super Polsat "Foxcatcher" 23.07.17, 12:37
      utytułowany zapaśnik szykujący się do Igrzysk Olimpijskich decyduje się trenować w ośrodku zamożnego filantropa, który nie szczędzi pieniędzy i środków, by swoim zawodnikom zapewnić najlepsze możliwe warunki.

      między oboma mężczyznami tworzy się dziwna więź, obaj mają kompleksy [zapaśnik wobec starszego brata, filantrop wobec matki], obaj mają coś do udowodnienia otoczeniu, krok po kroku młody sportowiec uzależnia się od swojego dobroczyńcy, coraz mniej dostrzegając, ze ten dobry pan, to tak naprawdę człowiek toksyczny, który organizuje ten cały ośrodek olimpijski dla własnej chwały, dla własnego splendoru i sukcesu. Zawodnicy, których sponsoruje, mają wygrywać nie dla Ameryki, ale dla niego, aby mógł swojej surowej matce dowieśc własnej pozycji i wartości, której zawsze go pozbawiała.

      doskonały film psychologiczny.
      must see !


    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Vabank" 23.07.17, 12:38
      ciekawe, że nigdy nie udało mi się tego filmu obejrzeć :]

      a Wam ?
      • siostra_bronte Re: 20:00 Stopklatka "Vabank" 23.07.17, 14:08
        Naprawdę?? Fajny, choć nie wiem jak podobałby mi się dzisiaj.

        Pamiętam jedno: tradycyjnie byłam po stronie "wrobionych", nawet jeżeli zasłużyli na karę :)
        • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Vabank" 23.07.17, 17:21
          yes, Siostro :]

          jest kilka takich klasyków [polskiego i zagranicznego kina], których jakoś nie miałem okazji poznać.

          jeszcze ;]
          może zdecyduję się dziś na "Vabank", chociaż ten "Foxcatcher" chodzi mi po głowie, niby oglądałem, nawet pisałem ;], ale chętnie obejrzałbym po raz drugi.
        • barbasia1 Re: 20:00 Stopklatka "Vabank" 23.07.17, 20:28
          A ja zawsze jestem po stronie wrabiających. :)
          • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Vabank" 24.07.17, 11:07
            :]

            sympatyczni są, zwłaszcza w finale, kiedy siedzą sobie wesoło w kawiarni i gaworzą.
      • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Vabank" 23.07.17, 18:28
        Naprawdę nie widziałeś? Polecam! Lubię go sobie raz na jakiś obejrzeć - bardzo fajny film.
        • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Vabank" 23.07.17, 18:32
          cześć, Mała Ciekawostko :]

          naprawdę :]
          podobnie jak np. "Przeminęło z wiatrem"; też gdzieś mnie omijało do tej pory. Albo ja omijałem je. OmijaliśMY :"] się.

          może dziś się zdecyduję :]
          • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Vabank" 23.07.17, 18:40
            Cześć Greku :)
            Spróbuj obejrzeć - jakby co będzie jutro powtórka, chyba o 23:30.
            • grek.grek "Vabank" po seansie 24.07.17, 10:46
              dzięki, Mała Ciekawostko :]

              obejrzałem :]
              bardzo sympatyczne kino, dobry scenariusz, przednia rozrywka filmowa.

              kultowy lejtmotiw muzyczny, dużo jazzowej trąbki [tak bardzo brakuje jazzu we współczesnych
              polskich filmach !], no i świetne odwzorowanie realiów epoki, co kiedyś w polskim filmie, i serialu, funkcjonowało tak wybitnie, a dzisiaj zazwyczaj prezentuje się dość sztucznie, choć są i wyjątki [np "Daas"].

              sekwencja, która rozbawiła mnie najbardziej, to oczywiście rozpaczliwe usiłowania uzyskania alibi przez Kramera; "Murzyn z psem", to już zapewne kultowy wątek w historii polskiej komedii filmowej ? :"]

              tak czy inaczej, intryga pomyślana została błyskotliwie, wszystko dopięte na ostatni guzik.

              "Duńczyk", "Kramer", "Kwinto", ile razy ja te ksywy słyszałem w życiu ;] No i wreszcie mogłem obejrzeć.

              Nie przepadam za takimi "prześwietlonymi" minimalnie kadrami, ale o dziwo w tym filmie jakoś niespecjalnie nawet zwracałem na nie uwagę.

              dobre kino ! :]


              • mala_ciekawostka Re: "Vabank" po seansie 24.07.17, 12:18
                Super, że udało Ci się obejrzeć i że Ci się podobało ! :) Naprawdę fajny, przyjemny film, z wartką, ciekawą akcją/intrygą:)
                O ile dobrze kojarzę, to Juliusz Machulski miał w trakcie powstawania filmu 26 lat - niesamowite, prawda?
                A ja się uśmiałam przy scenie, gdy nowy towarzysz żony Kwinty próbował odkręcić pozostałe nogi od krzeseł :)
                • grek.grek Re: "Vabank" po seansie 25.07.17, 11:08
                  dzięki, to był przyjemny wieczór filmowy, Mała Ciekawostko :]

                  o, faktycznie - młodzian !
                  I od razu podniósł sobie bardzo wysoko poprzeczkę, prawda ?

                  yes, to przekomiczna scena :]


                  • mala_ciekawostka Re: "Vabank" po seansie 25.07.17, 11:41
                    Tak, zaczął -jak to się mówi- od "wysokiego c" :)
                    • grek.grek Re: "Vabank" po seansie 26.07.17, 10:35
                      tak wysokiego, Mała Ciekawostko, że do dzisiaj chyba skazany jest na porównania swoich nowych filmów właśnie do "Vabank" [i "Seksmisji" :)] :]
      • barbasia1 Re: 20:00 Stopklatka "Vabank" 23.07.17, 20:19
        NIEMOŻLIWE!?!?!
        • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Vabank" 24.07.17, 11:06
          a jednak to prawda, Barbasiu :]]

          do wczoraj ;]
      • maniaczytania Re: 20:00 Stopklatka "Vabank" 25.07.17, 19:13
        to teraz pora na Vabank 2

        Obydwa świetne. I Greku, tam nie ma kultowych dialogów czy scen, po prostu cały film jest kultowy! Ja je widziałam tyle razy, że znam właściwie na pamięć.
        Szkoda tylko, że niestety potem reżyser już nie powtórzył takiego czegoś - blisko jest "Vinci", fajny jest "Kingsajz", ale to chyba wszystko ...
        • siostra_bronte Re: 20:00 Stopklatka "Vabank" 25.07.17, 19:26
          No, była też jeszcze "Seksmisja" :) Ale ostatnie filmy faktycznie są już słabe.
          • maniaczytania Re: 20:00 Stopklatka "Vabank" 26.07.17, 11:01
            a tak, zapomniałam o "Seksmisji" ;) Mnie się jeszcze podobało, choć nie jakoś tak bardzo - "Deja Vu"
        • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Vabank" 26.07.17, 10:39
          cześć, Maniu ! :]]

          jak forma po wakacjach ? :]

          a tak, "Vabank 2" jest jeszcze.
          mam nadzieję obejrzeć.

          o, może po 2-3 seansach i u mnie wykształci się takie podejście do "Vabank", jak u Ciebie :]

          "Vinci" - znakomity komedia, oglądam zawsze kiedy jest w telewizji !
          • maniaczytania Re: 20:00 Stopklatka "Vabank" 26.07.17, 11:05
            Cześć, cześć :)

            Forma jeszcze dochodzi do siebie ;)

            Vabank 2 nie wiem, czy nie lepszy nawet. I ma piękną, młodziutką Elę Zającównę.
            I jeszcze więcej świetnych tekstów!

            Myślę, że się wykształci - ten film wielokrotnie można oglądać, te pierwsze 'naście' może mieć jeszcze tę przewagę, że zauważa się nowe rzeczy za każdym razem ;)
            • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Vabank" 26.07.17, 13:08
              :]

              chyba rozumiem ;]]

              o, świetnie brzmi, Maniu !

              na pewno bedę się przysiadał do niego, ilekroć będzie w telewizji i będe
              miał okazję obejrzeć. Ma świetny styl.

              jak to jest, że w latach 70-tych i 80--tych tak znakomicie polskim filmowcom
              [w kinie i telewizji] udawało się odtworzyć realia XIX w. albo przedwojenne, a
              dzisiaj wychodzi to zazwyczaj fatalnie ? :}
              • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Vabank" 26.07.17, 13:51
                No właśnie, teraz słabo się to udaje, dziwne... Jednak w Vabanku widać było niezamierzenie ślady lat 80-tych - konkretnie w scenie prowadzenia Kramera z samochodu policyjnego do kamienicy w której miał mieć alibi w tle można zauważyć współczesne bloki z wielkiej płyty, garaże i samochód (najprawdopodobniej trabant) zasłonięty taką ciemną specjalną płachtą (w latach międzywojennych chyba takich płacht nie było). Przy następnym seansie filmu zwróćcie na to uwagę:)
                • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Vabank" 27.07.17, 10:29
                  brawo za spotrzegawczność, Mała Ciekawostko :}
                  • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Vabank" 27.07.17, 14:09
                    Dzięki:)
    • grek.grek 22:15 TVN "Operacja Argo" 23.07.17, 12:41
      trzy Oscary, znakomita dramaturgia scenariusza Chrisa Terrio, świetna reżyseria Bena Afflecka, ale pamiętam że mimo przychylnych opinii - nie byliśmy nim wybitnie zauroczeni ? :]

      może powtórzymy dziś ?


      • siostra_bronte Re: 22:15 TVN "Operacja Argo" 23.07.17, 14:20
        Sprawnie nakręcony film, ale zdecydowanie przereklamowany. Nie wiem za co te Oskary.
        • grek.grek Re: 22:15 TVN "Operacja Argo" 23.07.17, 17:26
          no właśnie :]
      • maniaczytania Re: 22:15 TVN "Operacja Argo" 25.07.17, 19:16
        pozwolę sobie zachować zdanie odrębne ;) Film jest świetny!
        • grek.grek Re: 22:15 TVN "Operacja Argo" 26.07.17, 10:40
          doskonale, Maniu :]

    • grek.grek 23:40 Kultura "Jurek" 23.07.17, 12:44
      późno, powtórkowo, ale niezmienne polecam :]

      nie tylko o Kukuczce, choć ofk głównie o nim, ale także o polskiej szkole alpinizmu, o sile przyciągania gór, o ich grozie i urodzie, i o kontraście między nimi, a codziennością.

      wiele świetnych anegdot, unikalne zdjęcia, doskonale opowieści.
      ogląda się jednym tchem :]
    • grek.grek 0:30 Super Polsat "Nóż w wodzie" 23.07.17, 12:47
      Super Polsat zaskakuje filmami, aczkolwiek nietrudno się zorientować, ze tak jak niedawnych "Niewinnych czarodziejów", tak "Nóż w wodzie" środkiem nocy pokazywać raczył ten Polsat główny swego czasu :]

      ale - zawsze warto docenić, że stacja komercyjna pozwala sobie na takie ekstrawagancje.

      oby tak dalej, dobrych filmów nienadających się na prime time w stacji discopolowo-paradokumentalnej jest jeszcze wiele i warto pokazać jak najwięcej :]]


      • grek.grek "Nóż w wodzie" dwa słowa 27.07.17, 11:05
        późno było, ale nie mogłem przegapić ;]

        swoją drogą, przypomniały mi się 2 rzeczy nt. tego filmu.

        1] postać Andrzeja.

        Mamy rok 1961. Andrzej jest na oko 40-latkiem. A zatem, kiedy wojna się kończyła musiał mieć jakieś 25 lat. Kiedy się zaczynała 19.

        Dzisiaj, w Polsce ciągle podnoszącej się po wojenne traumie, ma drogi samochód i jacht. Czy walczył w czasie wojny ? A moze dekował się ? Nie widać po nim śladów wojny, a te zostają w ludziach na bardzo długo.

        Nie należy do klasy robotniczej, nie wygląda jakby wspierał ideały socjalizmu.
        Ciekawy zabieg scenopisarski.
        To jest raczej postać z kina włoskiego, francuskiego, amerykańskiego.

        Nic dziwnego, że ówczesne władze miały problem z tym filmem ;]

        2] Jolanta Umecka

        z tego, co wysłuchałem w jakieją audycji nt. "NOża..." - reżyser Polański traktował ją w sposób
        fatalny.

        wziął do filmu amatorkę wypatrzoną na basenie, a potem wpadał w złośc, bo odkrywał dzień po dniu, że ona zupełnie nie umie grać, nie potrafi przekonująco powiedzieć żadnej kwestii ze scenariusza. Decyzji już nie mógł zmienić, więc wyżywał się na bogu ducha winnej dziewczynie.

        słabe to było, jeśli było tak naprawdę, a ponoć naprawdę tak było.

        ostatecznie, w filmie własnym głosem mówi tylko Leon Niemczyk.
        Umecka i Malanowicz są dubingowani.
        ale to tylko tak dorzucam, gwoli ścisłości wywodu :]

        wszystko w tym filmie jest ponadczasowe : jazz Komedy, scenariusz Skolimowskiego, zdjecia Lipmana, ten jacht, nawet ten dmuchany krokodyl, nie mówiąc już o nożu ;]

        No i - to też debiut, jak w przypadku Machulskiego "Vabank" :]

        "Nóż..." rywalizował z "Osiem i pół" o Oscara, bez sukcesu, ale to nieistone, bardziej zajmująco wygląda sama "rywalizacja" [wg mnie, w sztuce to pojęcie nie występuje, a nawet nie powinno] takich dwóch kapitalnych filmów; w dodatku : już uznanego maestro światowego kina i piekielnie zdolnego, ambitnego, śmiałego debiutanta.

    • never_never TVP1 "Komornik" zamiast "Zakazanej żony" 23.07.17, 20:18
      Właśnie pan Rachoń zapowiedział w "dzienniku" - zaraz nadany zostanie film "Komornik" mimo, że w programie zaplanowany był cykl "Zakochana Jedynka" i film o arabskim szejku!!!
      To jest tak grubymi nićmi szyte, że nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać!
      Ja mam wielką prośbę do wszystkich wolnych stacji TV - zmieńcie swoją ramówkę i nadajcie w tym samym czasie "V jak Vendetta" - to byłaby wspaniała riposta!
      • barbasia1 Re: TVP1 "Komornik" zamiast "Zakazanej żony" 23.07.17, 20:43
        never_never napisała:

        > Ja mam wielką prośbę do wszystkich wolnych stacji TV - zmieńcie swoją ramówkę i
        > nadajcie w tym samym czasie "V jak Vendetta" - to byłaby wspaniała riposta!

        Hehe! Doskonała propozycja! :)
        • barbasia1 Re: TVP1 "Komornik" zamiast "Zakazanej żony" 23.07.17, 20:43
          Też się zdziwiłam tym "Komornkiem" w niedzielny miły leni wieczór!?
      • barbasia1 Nowa rzeczywistość 23.07.17, 20:48
        Media publiczne, policja, służba cywilna, służby specjalne, prokuratura, teraz sądy – wszystko znajduje się w rękach jednej partii, wszystko w rękach PIS.
        Żyjemy w zupełnie nowej rzeczywistości! Ale jakby trochę znanej.
        Nudno było ludziom za rządów PO, to postanowili sobie zafundować mały thriller. ;)
        • barbasia1 TVPInfo reżimowa od kilku dni 23.07.17, 21:00
          pokazuje jak poseł PO klepnął w plecy dwóch posłów z PIS, z komentarzem o "agresywnych atakach" "totalnej opozycji" na posłów PIS w sejmie. Nie pokazuje jednak, co stało się moment wcześniej, kiedy to poseł PIS zaatakował posłankę PO nagrywająca telefonem narady posłów PIS z "naczelnikiem" w czasie przerwy w obradach.
          • grek.grek Re: TVPInfo reżimowa od kilku dni 24.07.17, 11:35
            klasyczne z igły widły robią :]

            ale tam to jest codzienność, Barbasiu :]

            oni te demonstracje uliczne nazywają "puczem" ;]
            bałwany, nie wiedzą, że puczu dokonuje się z użyciem wojska.
            ot, podłapali słówko i urabiają tych, którzy sami nie mają dośc rozumu, żeby
            ocenić co się dzieje.

            była też informacja, że "te demonstracje mają na celu sprowadzanie do Polsk
            uchodźców" - klasyka idiotyzmu :]

            chcą połączyć jedno z drugim, bo wiedza, ze część Polaków, jak słyszy "uchodzća", to
            już się boi że się jakiś wysadzi w powietrze w warzywniaku, w którym bedą robić
            akuratnie zakupy.

            albo taka scenka z tzw. belki "Sędzia [tutaj nazwisko] wyraża sprzeciw wobec reformy sądownictwa, która ma wyeliminować korupcję" :]]

            słowem : cyrk na kółkach, numery sprzed 50 lat.

            porównanie tego do pełnej klasy i elegancji Russia Today, zgadza się tylko jak chodzi o kierunek działania.
            Ale już jak chodzi o styl, język i jakość - TVP Info to zwyczajnie smutny i szary standard Korei Płn.

            dziwne, ze tylu tam młodych ludzi, niby Trybuny Ludu nie pamiętają, ale zachowuja się jakby byli reinkarnacjami ówczesnych redaktorów tej gazety :]
        • grek.grek Re: Nowa rzeczywistość 24.07.17, 11:23
          to prawda, Barbasiu.

          teraz powstaje pytanie : jak będę działać sądy, w których kluczowe stanowiska, będą zajmować ludzie z partyjnego nadania, a ministerstwo sprawiedliwości sprawować bezpośrednią kontrolę ?

          I : co dalej ?
          czy wystarczy im że zagarnęli dla swoich nominatów wszystkie publiczne stanowiska, pozbywając się apolitycznych fachowców, czy teraz nie zaczną grzebać przy innych rzeczach : ograniczenie mediów niezależnych, cenzura w internecie, stopniowe limitowanie swobody wypowiedzi i korzystania z wolności obywatelskich [już jest ustawa o zgromadzeniach, co następnego szykują ?] ?

          bo to taka władza, którą ciągle swędzą ręce i musi coś "robić", a że "robi" zwykle w kierunku ograniczeń, nakazów i zakazów...

          poza tym, im więcej władzy w rękach takiego typu ludzi, tym większa chęc, by terroryzować wszystkich, którzy ją krytykują, którzy nie są jej podporządkowani.

          na razie mówią, że "jest demokracja, bo przecież po ulicach można sobie chodzić i demonstrować". pomijając, że najlepiej chodzić po cichu, bo za "Lech Wałęsa !" można dostać mandat, to podstawą demokracji są wolne media i wolne sądy. Sądy już mają, zostały tylko media. A tutaj możliwości ich wygaszania zawsze kilka wymyślić : koncesje, jakieś opłaty, kierowanie spraw przeciw nim do kontrolowanych przez siebie sądów... można wykańczać wolne media koncertowo, jak się ma władzę nad sądami.

          w Turcji też ludzie mogą chodzić i demonstrować, co nie zmienia faktu, ze wolne media przestały tam istnieć w przeciągu roku.

          źle to widzę, ta władza nie umie zachowywać się pokojowo.

          co z następnymi wyborami ? jak mają się odbyć i mamy wierzyć w ich uczciwość, skoro
          władza odbiera niezależność instytucjom kluczowym dla ich przebiegu i kontroli ?

          wiesz, ja po prostu mam nikłą wiarę w to, ze PiS odda władzę, nawet jeśli przegra wybory. Zgromadził te wszystkie "włości" i teraz miałby uznać przegraną i odejśc do opozycji ? :]
      • grek.grek Re: TVP1 "Komornik" zamiast "Zakazanej żony" 24.07.17, 11:05
        dobry pomysł, Never_Never :]

        to nie pierwszy taki wyskok TVP.
        w czasie procedowania ustawy zaostrzającej prawo aborcyjne, i czarnego protestu, pokazywali dokumenty o eugenice.

        ciekawe, ze "Komornik" średnio się nadaje na film do użytku propagandowego :]

        primo, bohater w drugiej części przechodzi przemianę duchową,
        secundo, Boehme do pewnego momentu bardzo skrupulatnie trzyma się litery prawa : są długi - musi być windykacja.

        twarde prawo, ale prawo.

        rzecz jest o człowieku, który to prawo wykonuje i cenie jaką płaci za brak empatii, gdy w końcu dzieje się coś, co uderza w jego uśpione sumienie.

        ten "brak sumienia" w tym zawodzie, to niemal bezcenna zaleta, ale kiedy w profesjonaliście budzi się człowiek, to samo sumienie, obudzone, staje się przyczynkiem do kolejnego upadku, wcale mu nie pomaga stać się kim lepszym w oczach ludzi.

        przewrotny film, a TVP użyła go w czysto instrumentalny sposób, wierząc że widzowie są głupsi niż ustawa przewiduje.
      • siostra_bronte Re: TVP1 "Komornik" zamiast "Zakazanej żony" 24.07.17, 17:26
        Tak, zauważyłam tę zmianę. Faktycznie, mało subtelne zagranie.

        Zastanawiam się, czy nie ma aby jakiegoś rodzimego filmu kompromitującego sędziego? Chyba lepiej by pasował :) W końcu komornik wykonywał swoje obowiązki. Przy okazji, wstyd się przyznać, ale jeszcze tego filmu nie widziałam!

        • mala_ciekawostka Re: TVP1 "Komornik" zamiast "Zakazane 24.07.17, 17:34
          A za tydzień podobno ma być "Układ zamknięty"...
          Choć ciekawe czy po dzisiejszych wydarzeniach rzeczywiście go puszczą.
        • grek.grek Re: TVP1 "Komornik" zamiast "Zakazane 25.07.17, 11:10
          mają jeszcze "Bezmiar sprawiedliwości", Siostro :]

          pytanie, czy pamiętają, że mają, hehe ;]
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Most na rzece Kwai" 24.07.17, 11:43
      wspaniały film Davida Leana !

      brytyjscy więźniowie w japońskim obozie decydują się zbudować ważny dla nich [tytułowy] most, demonstrując w ten sposób swoją dumę, siłę i wyższość.

      cóż za paradoksalna historia !

      dowódca Brytyjczyków Nicholson jest w ciągłym konflikcie z japońskim komendantem Saito, mamy tutaj niemal partię szachów między dwoma wytrawnymi graczami, rozgrywkę psychologiczną.

      w tym samym czasie w stronę powstającego mostu na Kwai zmierza specjalna grupa alianckich żołnierzy z rozkazem wysadzenia tej istotnej z punktu widzenia strategicznego budowli.

      piękne zdjęcia, fantastyczne sceny, kultowy marsz "gwizdany", rewelacyjny Alec Guinness, doskonały "flow" za sprawą reżyserii Davida Leana.

      kino przez wielkie K :]

      PS : dzięki, Siostro, że swego czasu namówiłaś mnie do obejrzenia !! :]
      • siostra_bronte Re: 20:00 Stopklatka "Most na rzece Kwai" 24.07.17, 17:20
        Mogę się tylko podpisać!

        Miło mi, Greku :)
        • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Most na rzece Kwai" 25.07.17, 11:09
          :]

          cała przyjemność po mojej stronie, Siostro ! :]
    • grek.grek 20:20 Kultura "Wypełnić pustkę" 25.07.17, 11:20
      pamiętam, że oglądałem, ale co widziałem - w ogóle nie pamiętam :]

      rzecz się dzieje współcześnie, w Tel Awiwie, w rodzinie chasydzkiej.
      18-latka Shira ma wziąć zaaranżowany ślub, poznaje pana młodego, bardzo to wszystko formalne i oficjalne.

      w tym czasie umiera jej starsza siostra, już męzatka i matka.
      wdowiec chce, a nawet powinien, poślubić szybko nową kobietę, choćby dla dobra dziecka.
      Jest pani w Belgii, która mogłaby tutaj pasowac do układanki, tyle że wdowiec musiałby się
      przeprowadzić do tej Belgii.

      wtedy teściowa wpada na myśl : niech wdowiec, wciąż młody i niekulawy, ożeni się z Shirą.

      z tego, co mgliście mi się gdzieś jawi, jest w tym filmie ciekawa obserwacja relacji młodej dziewczyny, która intuicyjnie chciałby iśc za głosem serca i uczuć, z całym otoczeniem, które wyznaje religijne, tradycyjne i wspólnotowe normy i zwyczaje.

      tak czy owak, na pewno jest to interesujące wejście w zupełnie inny świat, a jednocześnie świat wcale nie tak odległy od [niemal] każdego innego, tak samo potencjalnie opresyjny i ograniczający jednostkę.

      nie pamiętam jednak, jak bohaterka do tego wszystkiego podchodzi, czy czuje się spętana czy raczej porusza się w granicach wyznaczanych przez te zasady i stara się w tej przestrzeni odnaleźć szczęście i równowagę.

      na pewno warto obejrzeć ! :]


      • never_never Re: 20:20 Kultura "Wypełnić pustkę" 30.07.17, 21:43
        bardzo ciekawe doświadczenie filmowe, dziękuję, choć z opóźnieniem, za polecenie :)

        według mnie młodziutka Shira dopiero poznawała siebie i swoje uczucia, a wyboru męża dokonała samodzielnie
        znalazłam jednak w sieci takie zdania, że dziewczyna była zniewolona przez wychowanie i narzucone normy, a więc ta niby samodzielna decyzja była dokonana po swoistym "praniu mózgu" - nie sądzę, choć rzeczywiście możliwe są różne interpretacje, zwłaszcza, że główni bohaterowie tak niewiele mówią...

        sam świat współczesnych chasydów fascynujący, choć nie zawsze zrozumiały dla osoby postronnej
        ale więzi, wspólnoty można chyba pozazdrościć (mnie ujęła scena, gdy starsza samotna kobieta udaje się po radę do rabina, gdyż nie wie, jaką kuchenkę ma kupić, a ten nie zbywa jej, tylko pokazuje swoją kuchenkę i cierpliwie tłumaczy)
        • grek.grek Re: 20:20 Kultura "Wypełnić pustkę" 31.07.17, 11:00
          miło mi, Never_Never :]

          właśnie, to jest ciekawe.
          jak tak sobie przypominam, to wydaje mi się, że ona po prostu była mocno przywiązana
          do kulturowych norm panujących w środowisku, trudno aby było inaczej.
          wybór był chyba faktycznie samodzielny, tak jak mówisz, a niektórym być może nie do
          końca odpowiada[ło] to, że bohaterka nie wydała wojny swojemu otoczeniu i nie zbuntowała
          się ;]

          wg mnie, to jest właśnie wartość tego filmu, że pokazuje możliwośc bycia w zgodzie z sobą i
          tradycją zarazem.

          tak jest, przypominam sobie tę scenę :]
    • grek.grek 20:55 TVN "Infiltracja" 25.07.17, 11:24
      lubię oryginał made in Hongkong, ale ten remake wcale nie jest złym filmem.
      No i Scorsese dostał za niego Oscara ;]]

      jest suspens, jest dramaturgia, są dobre sceny dialogowe, jest korespondencyjny pojedynek dwóch zakamuflowanych agentów, no i jest swobodny i bawiący się swoją rolą Jack Nicholson.

      jest nieźle :]
    • grek.grek 21:05 Ct Art "Pokój, Miłośc i Nieporozumienia" 25.07.17, 11:29
      reżyserem jest Bruce Beresford, który nakręcił swego czasu "Wożąc panią Daisy".
      w głównej roli : Jane Fonda.

      a film jest o tym, jak to do matki, wiernej hipisowskim ideałom, a nawet mieszkającej niezmiennie w okolikcach Woodstock, przyjeżdza córka [Katherine Keener] z dziećmi, by spędzić wspólnie wakacje.

      Jak sugeruje opis : te wakacje mogą się bardzo przedłużyć :]

      oryginalny tytuł "Peace, Love & Misunderstanding", u Czechów "Komuna mojej matki" :]
      • grek.grek Re: 21:05 Ct Art "Pokój, Miłośc i Nieporozumienia 25.07.17, 11:32
        PS : Jane Fonda wygląda świetnie, zdjęcia sugerują wizualnie urocze kino ;] :

        www.ceskatelevize.cz/porady/10685393156-komuna-me-matky/21638147810/
      • grek.grek "Pokój, Miłośc i Nieporozumienia" film i o filmie 26.07.17, 11:29
        typowe przyjemne letnie kino, w którym konflikt wpisany został w fabułę tylko po to, by mogła nastąpić efektowna zgoda, a Bóg rękę podał ;]

        No więc mamy panią Diane [K. Keener], która z prawie dorosłą córką Zoe i młodocianym synem Jake'em przyjeżdza do matki Grace [J. Fonda, która swoją figurą i urodą świetnie reklamuje swoje video z ćwiczeniami na sylwetkę ;)].

        Grace mieszka w Woodstock i ciągle żyje jakby zakonserowowana w 1969 roku, mimo że to przecież 2011. Kolorowe stroje, włosy do pasa, muzyka folkowa - hippie na sto fajerek.

        Ma obszerny dom, jakże urodziwy, a niedaleko są lasy, jezioro, wszędzie zaś dookoła mieszkają ludzie podobni do niej, którzy również chcą żyć ideałami lat 60-tych i mają w nosie współczesność.

        Grace jest żywiołowa, energiczna, śmiała i maluje akty z gołym modelem męskim ;] Bo ona sztuką się zajmuje, malarstwem i rzeźbą. A w piwnicy ma imponującą uprawę marihuany, którą chętnie się dzieli albo sprzedaje.

        nie zdązyłem na start, przegapiłem pierwsze 10 minut, więc nie bardzo wiem dlaczego Diane i Grace widzą się po raz pierwszy od... 20 lat. Potem się to częściowo wyjaśnia, Diane miała [i trochę ciągle ma] za złe Grace, ze nie była dobrą matką, wolała swoje hippie-życie i sztukę od zajmowania się własną córką.

        Diane została jednak cenioną prawniczką i wyszła za mąż. TEraz się rozwodzi [męża epizodycznie gra Kyle McLachlan], papiery są właściwie już na stole, czekają tylko na podpis. Diane czuje kryzysowy charakter tej sytuacji. MOże dlatego po tych 20 latach jednak odwiedziła matkę. Muszę doobejrzeć ten początek, dzisiaj jest powtórka, więc spróbuję :]

        A dalej... Klasyka.

        Diane poznaje przesympatycznego sąsiada Grace - Jude'a, muzyka, tekściarza i rzemieślnika. CHodzą, rozmawiają, a nawet kąpią się nago w jeziorze, znaczy się : on nago, a ona jednak w staroświeckiej bieliźnie ;], ale dla niej to już wyczyn i przełamanie, bo na codzień jest sztywna i konwencjonalna do przesady, przeciwieństwo matki.

        Zoe poznaje kolegę Cole'a, który pracuje w rzeźni - co ją denerwuje, bo jest wegetarianką - ale później okazuje się lubić poezję Whitmana, a na dodatek zrezygnował z kariery po wyższej uczelni, żeby pomóc utrzymać ojcu farmę rodzinną. No i w tej rzeźni niby pracuje, niby zwierzęta się tam zabija, ale jednocześnie jest to żywnośc zdrowa, bez dodatków GMO ;]

        Najmłodszy, Jake, poznaje koleżankę Tarę. Jake kręci film, ciągle biega z kamerą i wszystko nagrywa. Grace ubiera go w fikuśne stroje i pyta czy ma zabezpieczenia na wypadek seksu z koleżanką, na co Jake, ze dziewczyny to tak jakoś nie pchają się do kolejki, bo "ja dziwny jakiś jestem", na co Grace powiada : e tam, dziwny, normalny, przystojny, masz na to całe życie, więc głowa do góry - taka jest Grace ;]

        No i koleżaka Tara w tym Woodstock City w ogóle nie uważa, ze jake jest dziwny. Same korzyści z tego weekendu.

        Grace maluje, częstuje wnuki marihuaną, prowadza po koncertach folkowych, ubiera. Diane idzie do łózka z Jude'em, Zoe z Cole'em, a Jake całuje się z Tarą.

        Właśnie, koncert. Występuje na nim Jude, który zaprasza do pomocy Diane, a potem ją całuje, wzbudzając aplauz zgromadzonego towarzystwa. Na to się córka Zoe obrusza nieco, bo "nawet nie zdązyła się dobrze rozwieśc, a już całuje innego", i mamy pierwsze zakłócenia na łączach. Oczywiście, Grace mówi do Zoe "zapomniamy czasami, żeby nasi rodzice też sie ludźmi...", potem Diane rozmawia z córką - i zakłócenia się rozpraszają :]

        Cole i Zoe mają spór, bo ona ciągle uważa, ze zabijanie zwierząt w rzeźni, to wstyd, więc i tutaj jest pewien kłopot.

        Co porózni Diane z Jude'em ?
        Przy ognisku zgromadzeni przyjaciele Grace, opowiadają sobie zabawne i pikantne historyjki, najczęściej z jakąs golizną w tle, kiedy jakaś pani nieopatrznie wyjawia, ze Grace miała romans z Jude'em.

        Tutaj Diane nie wytrzymuje, wylewa się z niej - ale i tak w łagodnej formie - fala pretensji do Grace za to jaką była matką złą, a potem zabiera dzieci i wyjeżdza, przedtem wyrażając swoje rozczarowanie postawą Jude'a, który próbuje jej wyjaśnić, ze to było dawno temu i w wyjątkowej sytuacji, kiedy Grace miała depresję, a on niósł pomoc.

        Diane wraca do miasta, podpisuje papiery rozwodowe w towarzystwie męża, który wyprowadza sie z domu, a dzieci żegnają go z sympatią, on zresztą także im przyjaźnie kiwa. Dlaczego się rozstaje z Diane ? Tego również nie wiem, możliwe że w tych pierwszych 10 minutach coś było na rzeczy.

        Ponownie Diane spotyka Grace, kiedy ta zostaje aresztowana za handel marihuaną. Dzięki Diane wychodzi, przeprasza ją przy okazji za przeszłe winy i grzechy, a Diane jej wybacza, bo chyba sama chce tego jeszcze bardziej od matki.

        Diane odwiedza też Jude'a, bo zdaje się zdązyła przemyśleć, że wyrzucanie mu romansu z Grace sprzed iks lat, to przesada. Słyszy od niego : zerwij z przeszłością, zacznij od nowa.

        Wszyscy bohaterowie spotykają się na przeglądzie filmowym dla młodych autorów, gdzie startuje film Jake'a. Jest on właściwie skrótem filmu, filmem w filmie, zlepionymi ze sobą wypowiedziami i obrazkami z udziałem ludzi, którzy go otaczali w ostatnich dniach, oraz z ulic Woodstocku, gdzie kręcili się neohippisi i inni peace and love ludzie.

        Ten film łączy ich, niektórzy mają łzy w oczach, a do tego zawiera przesłanie ekologiczne i pacyfistyczne, czyli hippisowskie. MOżna powiedzieć, ze ten weekend chłopca ukształtował ideologicznie ;]

        Zoe i Cole w ostatnim momencie rozwiązują swój spór o pracę w rzeźni tego drugiego, uczucia zwyciężają i to ona wyciąga pierwsza rękę do zgody.

        A w ostatniej scenie Grace i Diane razem siedząc wśród traw nieopodal domu Grace i puszczają w powietrze żołty balon. Chyba symboliczny :]

        I puenta : Diane z dziećmi... przeprowadzają się do domu Grace na stałe. Mężczyźni zostają zapędzeni do noszenia gratów, a kobiety zasiadają na werenadzie, bujają się na hamaku i serwują im tekst o "podziale obowiązków", scena jest rzecz jasna zabawna :]

        I wchodzi muzyka na zakończenie.

        Kino zatem lekkie i przyjemne, Jane Fonda wygląda jak milion dolarów i bawi się swoją postacią, uzbrajając ją m.in w zaraźliwy śmiech [nie mówiąc o optymizmie], zdjęcia są jakże estetyczne, bo i okolica zielona, z jeziorem i lasami w sąsiedztwie. Słowem : wyprawa w lata 60-te, która bohaterom przynosi rozwiązanie życiowych kłopotów oraz znalezienie szczęścia, które tutaj tradycyjnie utożsamiane jest z żoną/mężem albo dziewczyną/chłopakiem ;]

        www.youtube.com/watch?v=Op7RfBhSSNU

        • grek.grek Re: "Pokój, Miłośc i Nieporozumienia" film i o fi 26.07.17, 11:31
          PS : no i muzyka wciąż gra, taka folkowa, stylizowana na 60s, a Grace ciągle opowiada o znajomościach z Hendrixem, Greatful Dead czy... Dalajlamą ;]

          PS 2 : wedle opowieści Grace, Diane przyszła na świat podczas koncertu Hendrixa, kiedy wykonywał ten numer z hymnem amerykańskim na gitarze ;]
    • grek.grek 22:00 Kultura "Turysta" 25.07.17, 11:36
      rodzina 2 plus 2 jedzie na wakacje w zimowym kurorcie.

      bawią się nieźle do momentu, gdy podczas zejścia lawiny na tarasie wybucha panika, tata porywa telefon i ucieka gubiąc meszty zostawiając resztę familiji na pastwę żywiołu.

      żywioł nie robi im krzywdy, no ale zachowanie ojca staje się powodem kryzysu w obrębie podstawowej komórki społecznej.

      pamiętam swietną dyskusję w naszym gronie, na temat tego filmu :]

      zrobił go Ruben Ostlund, który w tym roku w Cannes dostał Złotą Palmę za "The Square".
    • grek.grek "Kedi - sekretne życie kotów" zwiastun :] 25.07.17, 11:38
      haha :]

      dokument ten robi furorę na świecie, trailer sugeruje, że wcale nieprzypadkowo :]

      www.youtube.com/watch?v=FckA4KvEllQ
    • grek.grek 21:45 Ct Art "Barefoot" 26.07.17, 11:40
      lata z amerykańskim kinem niezależnym w CTV ciąg dalszy ;]

      fatalne oceny ma ten film w sieci [RT : 14 % z 21 opinii], ale może nie jest jednak
      aż tak źle ?

      Jay, buntownik pochodzący z zamożnej rodziny, pracujący w szpitali psychiatrycznym, spotyka tam dziewczynę, Daisy, schizofreniczkę.

      postanawia zabrać ją na ślub swojego brata jako dowód, że potrafi kontrolować własne życie.

      uroczystośc ma się odbyć w Nowym Orleanie, więc będzie to zapewne film drogi, w którym
      Jay i Daisy zakochają się w sobie ;]

      Jay i Daisy, jakby znajome zestawienie imion... ;]

      główne role : Scott Speedman, Evan Rachel Wood, JK Simmons [ciekawe będzie zobaczyć go w innej roli niż Fletcher z "Whiplash" ;]
      • grek.grek Re: 21:45 Ct Art "Barefoot" 27.07.17, 10:33
        dzisiaj powtórka [a właściwie w piątek] o 0:10 :]

        I tę obejrzę, mam nadzieję, by napisać choć kilka zdań o tym filmie.
        • grek.grek Re: 21:45 Ct Art "Barefoot" 28.07.17, 10:43
          to jakaś klątwa.
          2 wyświetlenia w 2 dni i 2 razy nie obejrzałem :]]

          raz - spóźnienie, drugi raz - zaspałem.
          mistrzostwo...

          może do trzech razy sztuka ?
          oby !
    • grek.grek Re: Ojej, co tu wybrać 2017 - 7 (vol. 81) 26.07.17, 11:41
      niespodzianka ;]

      "Życie na podsłuchu" i "NÓż w wodzie" w weekend, teraz "Matka Joanna...".
      ho ho ;]
      • grek.grek 0:30 Super Polsat "Matka Joanna od Aniołów" 26.07.17, 11:42
        o najważniejszym zapomniałem ;]]
        • siostra_bronte Re: 0:30 Super Polsat "Matka Joanna od Aniołów" 26.07.17, 16:36
          :)

          Ja nawet nie sprawdzam tych nocnych pasm, bo i tak nie dałabym rady obejrzeć.

          Pozostaje napisać kolejny raz, że takie filmy POWINNA pokazywać tv publiczna w ramach tzw. misji!!
          • grek.grek Re: 0:30 Super Polsat "Matka Joanna od Aniołó 27.07.17, 10:32
            święta racja, Siostro !

            niestety, nawet Kultura latem wyłącznie się powtarza :]

            a sam film - doskonały, za każdym razem lepszy.
            ech, to były czasy, kiedy "Matka Joanna..." omal nie dostała Złotej Palmy w Cannes.
            Kudy dzisiaj polskiemu kinu do takich wyróznień :]

            PS : inna rzecz, że to specyficzne uczucie, kiedy na ekranie ksiądz Suryn toczy kluczową dysputę
            z rabinem, a tutaj - bach ! : reklamy ! ;]
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Wielki Szu" 27.07.17, 10:46
      jaka miła niespodzianka :]

      ech, "Vabank", "Seksmisja", "Szu" - oto klasyka kina rozrywkowego, a przecież równocześnie ambitnego na swój sposób, no i świetnie zagranego, wyposażonego w niezapomniany, niepodrabialny nastrój, z mistrzowskimi aktorskimi występami. Dobrze, że Stopklatka powtarza te filmy latem i to w tak dobrych godzinach.

      karciacne triki w tym filmie, to oczywiście przesada, w pokera rzadko, albo nigdy, wygrywa się składając karetę czy fulla, ale ma być efektownie dla oka, celem pobudzenia wyobraźni.

      filozofia gry i życia Szu, pasja Jurka i jego pragnienie "innego życia", świadomośc że oglądając losy Jurka oglądamy drogę młodego Szu, a oglądając dojrzałego Szu widzimy Jurka za 30 lat, to są te ważne rzeczy.

      duet Nowicki & Pieczyński - fenomenalna chemia ich łączy, coś takiego widuje sie chyba tylko w amerykańskich sensacyjnych filmach ;] Oraz w "Nietykalnych" i "Sherlocku" ;] żartuję, filmów ze zgranymi świetnie męskimi duetami aktorskimi jest zapewne mnóstwo. Znacznie rzadziej pojawiają się filmy z parą kobiet, które mają takie porozumienie na ekranie.

      świetny jest też epizod Jana Frycza - nie wiem, jak Wy, ale jedną ze scen, które najlepiej pamiętam z tego filmu, jest ta w której dygocze i łka po przegranej karcianej partii z Szu. aktorsko - wybitny moment.

      no i trochę ciekawych obrazków z życia w Polsce Ludowej.
      rok 1982, ciągle trwa stan wojenny, a tutaj night club, hotelowe szampany i atrakcje, ośrodek wypoczynkowy z basenem, dolary na stole do gry, ferrari w garażu syna jakiegoś dygnitarza, aktorki w dezabilu... ;]
    • grek.grek 21:25 TVP2 "Na skraju lasu" 27.07.17, 10:49
      ciąg dalszy - lata z czeskimi komediami.

      "opowieść o perypetiach pewnej rodziny pragnącej zdobyć rekreacyjną działkę z domkiem".
      w reżyserii Jiriego Menzla.

      oglądamy ? :]

      PS : powtórka w sobotę o 12:10
      • siostra_bronte Re: 21:25 TVP2 "Na skraju lasu" 27.07.17, 19:37
        W Teletygodniu ma tylko jedną gwiazdkę! :)
        • siostra_bronte Re: 21:25 TVP2 "Na skraju lasu" 28.07.17, 10:04
          Jak to nie ma się co sugerować opiniami w prasie. Zaskakująco zabawny film :)

          "To psie pchły. Nie skaczą na ludzi"

          "To mój ojciec"
          "Chyba nie rodzony?"

          "Jakie pchły? To pewnie jakiś robaczek. Może pasikonik?".

          Tubylec pokazujący domy na sprzedaż i opowiadający, że ich mieszkańcy "długo nie pociągną".

          Scena, kiedy kolega ojca rodziny, lekarz szybko ocenia stan zdrowia dziadka: "płuca i serce zdrowe", po zajrzeniu do wychodka dodający "trawienie też". "On nas wszystkich przeżyje".

          Haha :))

          To chyba najlepsza komedia jaką ostatnio widziałam :)
          • grek.grek Re: 21:25 TVP2 "Na skraju lasu" 28.07.17, 10:41
            dzięki, Siostro :]

            zabawne sceny ! :]

            przyznam, że nie oglądałem, nie miałem sercca przerwać "Szu" i przełączyć się na ten film.
            a jutro raczej nie będę miał okazji obejrzeć powtórki.

            szkoda !
            • siostra_bronte Re: 21:25 TVP2 "Na skraju lasu" 28.07.17, 12:35
              O, szkoda!
              • grek.grek Re: 21:25 TVP2 "Na skraju lasu" 28.07.17, 13:51
                może jeszcze jakaś powtórka będzie :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka