Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2017 - 11 (vol. 85)

    • grek.grek 20:00 TVN7 "Złap mnie, jeśli potrafisz" 22.11.17, 10:35
      pieczołowcie odtworzone lata 60-te w Ameryce, wzbudzający sympatię bohater, kanciarz, oszust i kuglarz, ścigający go detektyw policji, który jest tylez niezmordowany, co bystry, a cała historia oparta na faktach.

      Steven Spielberg w dobrej formie !

      idealne kino na jesienny wieczór :]]
      • siostra_bronte Re: 20:00 TVN7 "Złap mnie, jeśli potrafisz" 22.11.17, 14:34
        Podchodziłam do tego filmu kilka razy. Niestety, nie dałam rady :)
        • grek.grek Re: 20:00 TVN7 "Złap mnie, jeśli potrafisz 22.11.17, 15:39
          czyżby Leonardo nie ułatwiał Ci zadania, Siostro ? :]
          • siostra_bronte Re: 20:00 TVN7 "Złap mnie, jeśli potrafisz 22.11.17, 15:42
            Zgadza się :)
            • maniaczytania Re: 20:00 TVN7 "Złap mnie, jeśli potrafisz 22.11.17, 23:27
              Siostro - przysiądź chociaż raz do końca :) Mówię Ci to, jakem antyfanka DiCaprio :)
              • siostra_bronte Re: 20:00 TVN7 "Złap mnie, jeśli potrafisz 24.11.17, 15:05
                :)
    • grek.grek 20:20 Kultura "Pozycja dziecka" 22.11.17, 10:45
      nieustannie zachęcam !

      kawałek świetnego kina modnej teraz rumuńskiej nowej fali.

      mamy zamożną i bywałą w świecie socjety panią architekt, która dowiaduje się, ze jej syn jadąc autem zabił dziecko na szosie.

      sytuacja jest trudna, bo pierwsze oględziny wskazują na to, że jechał z nadmierną prędkością i nie zachował podstawowych zasad ostrożności, choć z drugiej strony : dzieciak wyskoczył mu na drogę.

      pani matka energicznie bierze się do ratowania swojego dziecka przed więzieniem. Nic cofa się przed niczym, szarogęsi się na posterunku policji, a potem podejmuje próbę kupienia sobie przychylnych zeznań świadka całego zajścia.

      Rzecz w tym, ze dziecko ma 40 lat i tkwi w układzie zupelnie zdominowanym przez matkę. Dla syna cała podbramkowa sytuacja okazuje się okazją, by zawalczyć o siebie, o swoją niezależność, o swój związek z kobietą, którego matka nie akceptuje.

      bywa wobec niej naprawdę ostry, aż skóra cierpnie. ale ona wobec niego... własnie : czy to jest miłość ? instynkt macierzyński ? a możę po prostu ona mieć nad nim władzę ?

      równolegle z tym wątkiem psychologicznym mamy obrazek relacji społecznych we współczesnej Rumunii. sprawca wypadku z bogatej rodziny, ofiara z biednych przedmieść Bukaresztu. pani architekt ma adwokatów, może wpłynąc na policję, może skorumpować świadka. Tamci mają tylko wiarę w sprawiedliwość.

      w ostatniej sekwencji dochodzi do konfrontacji tych dwóch światów.

      świetne kino ! świetna godzina ! :]
    • grek.grek 20:20 TVP1 : Juventus-Barcelona [Liga Mistrzów] 22.11.17, 10:49
      ho ho, kawał meczu się zapowiada :] o ile oba zespoły nie mają już zapewnionego
      awansu ? ale nawet jeśli, to pozostaje prestiż, no i walka o 1 miejsce w grupie.

      wczoraj był świetny mecz Sevilla-Liverpool
      po 1 połowie Liverpool prowadził 3-0 i niepodzielnie panował na boisku, w drugiej Sevilla najpierw w ciągu 10 minut strzeliła 2 gole, a potem atakowała bez wytchnienia, by w 93 minucie zdobyć wyrównującego gola :] szał na widowni !

      coś kapitalnego :]
      • siostra_bronte Re: 20:20 TVP1 : Juventus-Barcelona [Liga Mistrzó 22.11.17, 14:40
        Oglądamy!

        Ten mecz musiał być ekscytujący. Ale przyznam, że zawsze mam wątpliwości moralne przy golach strzelanych po regulaminowym czasie, w ostatniej minucie dogrywki :) A właśnie, jak długa była dogrywka?
        • grek.grek Re: 20:20 TVP1 : Juventus-Barcelona [Liga Mistrzó 22.11.17, 15:42
          :]

          nie wiem, Siostro :]
          przyznam, że oglądalem fragmentami i w trakcie doliczonego czasu gry ruszałem własnie z seansem "Ojca Chrzestnego" w TVN. Nie żebym "Ojca..." musiał od pierwszej sekundy śledzić, ale chyba dlatego, ze nie miałem cienia nadziei, że Sevilla ten remis jednak wyciągnie ;]

          gola widziałem z odtworzenia :]
    • grek.grek 21:00 Super Polsat "Happy Go Lucky, czyli..." 22.11.17, 10:59
      ... co nas uszczęśliwia"

      tutaj kluczem jest stosunek do głównej bohaterki, bo ją generalnie uszczęsliwia wszystko :]]

      Poppy jest absolutną rekordzistką świata, jak chodzi o optymizm, wiarę że będzie lepiej, że ze wszystkiego można się wygrzebać, że każdemu można pomóc, że życie jest bezlikiem szans na... na co sobie kto tylko życzy.

      to może irytować :]

      Oraz ekspresja bohaterki :]

      ale wydaje mi się, że te jej optymizmy i ekspresje są celowo zaostrzone, by pozostawały w jak najmocniejszym kontrakście wobec jej otoczenia, w którym dominują ludzie bez poczucia humoru, albo wprost nieszczęsliwi, jak jej instruktor nauki jazdy, Scott, miłośnik teorii spiskowych, nerwus pierwszoligowy, agresywny głosiciel upadku świata, zasad i wartości.

      przy Poppy jakimś sposobem ludziom spadają maski, wobec jej szczerej, naturalnej [choć co do tego trwają dyskusje ;)] radości otoczenia ujawnia swoje kompleksy, niezaspokojenia, frustracje.

      I chyba taką własnie rolę przeznaczył tej bohaterce Mike Leigh, co by mogło sugerować, ze ekranowy styl Sally Hawkins jest celowo podniesiony o oktawę ?

      tak czy owak : wg mnie, warto samemu się przekonać. No i dlatego, że jest to kino brytyjskie i posiada cały zestaw walorów obrazkowo-atmosferycznych przypisany tej formacji filmowej :]
      • siostra_bronte Re: 21:00 Super Polsat "Happy Go Lucky, czyli..." 22.11.17, 15:44
        Trochę się kłóciliśmy o ten film :)

        Dla mnie bohaterka irytująca, nic nie poradzę. Miałam ochotę zetrzeć jej ten uśmieszek z twarzy :)
        • siostra_bronte Re: 21:00 Super Polsat "Happy Go Lucky, czyli 22.11.17, 15:49
          Jeszcze jedno, przy Poppy każdy człowiek wyglądałby na nieszczęśliwego. I nawet jeżeli ktoś taki jest, to jego sprawa :)
          • grek.grek Re: 21:00 Super Polsat "Happy Go Lucky, czyli 22.11.17, 16:31
            co racja, to racja, Siostro, za mistrzynią kosmosu w optymizmie nie sposób nadązyć ;]

            w sumie, gdyby nie to, ze reżyserował ten film Mike Leigh można by go wziąć za
            komedię obyczajową.

            ale że Leigg się w to wmieszał :], wydaje mi się, że ten kontrast jest bardzo świadomie
            i celowo stworzony. czyżby aż tak zalezało mu na przekazie : keep smile ! ? ;]
            • siostra_bronte Re: 21:00 Super Polsat "Happy Go Lucky, czyli 22.11.17, 19:28
              No właśnie, nie chwytam przesłania. Cieszyć się ze wszystkiego, "keep smiling" nawet jeżeli czujemy inaczej? Bez sensu.
              • grek.grek Re: 21:00 Super Polsat "Happy Go Lucky, czyli 23.11.17, 09:51
                jak na Mike'a Leigha, to fakt trochę zbyt proste, masz rację, Siostro.

                może chodziło mu o to, że na poważnie tego całego galimatiasu nie da się
                znieść ?

                może chodzi o to, że Poppy na swoisty talent ? :]
        • grek.grek Re: 21:00 Super Polsat "Happy Go Lucky, czyli 22.11.17, 16:27
          tylko trochę ;]

          o, sądzę, ze Poppy uznała by Twoje zabiegi za kolejny powód do poprawienia sobie
          humoru ;] Taki charakter filmowy.


    • grek.grek 20:20 Kultura "Działa Nawarony" 23.11.17, 09:57
      o, to jest film mojego dzieciństwa ;]

      jeden z wielu sobiepodobnych.

      pierwsze video jakie miałem [a raczej : moja rodzina Adamsów ;) miała], to tzw. Beta, czyli
      z kasetami w kształcie prostokątów/kwadratów. Dzisiaj można takie video zobaczyć tylko w muzeum techniki.

      A razem z tym sprzętem w pakiecie kupiliśmy worek kaset z filmami. No i tam właśnie były takie
      rzeczy jak "Parszywa dwunastka", "Złoto dla zuchwałych", "Tylko dla orłów", czy właśnie "Działa Nawarony", sprzedający musiał być fanem kina wojennego. Albo on też kupił w pakiecie.

      tak czy owak, jako pacholę oglądałem te "Dwunastki", "Złoto", "Orły" i "Nawaronę" bez przerwy. Tak często, ze dzisiaj kompletnie nic z nich nie pamiętam :]

      I proszę, dzisiaj są w ogólnodostępnej telewizji. Jak to się czasy zmieniły, hehe.
      • siostra_bronte Re: 20:20 Kultura "Działa Nawarony" 23.11.17, 14:57
        Greku, w czasach mojego dzieciństwa te filmy też leciały w tv :)
        • grek.grek Re: 20:20 Kultura "Działa Nawarony" 23.11.17, 15:35
          :]

          oglądasz dzisiaj, Siostro ? :]
          • siostra_bronte Re: 20:20 Kultura "Działa Nawarony" 23.11.17, 15:39
            Tak, zwłaszcza, że nie widzę konkurencji.
            • grek.grek Re: 20:20 Kultura "Działa Nawarony" 23.11.17, 15:47
              ja też :]
    • grek.grek 22:35 TVN "Jack Strong" 23.11.17, 10:12
      pamiętam, że chyba szerzej mówiliśmy o tym filmie [?]

      cóż, kawałek sensacyjno-szpiegowskiego kina na europejskim poziomie. Jest tempo, jest suspens,
      jest muzyka, są wyraziste sekwencje/sceny i jest wiarygodnie odtworzona rzeczywistość lat 80-tych w Polsce.

      Władysław Pasikowski, to jednak jest zawodnik klasowy, nie kręci zbyt często, ale jak kręci, to wiadomo że warto czekać na to, co nakręcił.

      "Psy" były wydarzeniem kultowym, do dzisiaj są, Wajda powiedział wtedy "Chcesz zrozumieć Polskę po 89 roku, obejrzyj PSY". Teksty, Franz Maurer, sceny znaczące i bulwersujące, wątki polityczne i akcja w iście amerykańskim stylu, ale w polskich dekoracjach. Do dzisiaj, wg mnie, jeden z najlepszych filmów polskich po 89 roku.

      "Glina" -zaryzykuję : najlepszy serial kryminalny w historii polskiej telewizji.

      "POkłosie" - szum wokół tego filmu dorównywał tylko temu, co działo się wokół "Księdza" i to dośc dawno temu. Tak wzburzyć prawicę w Polsce i to w roku pańskim 2012 : trzeba mieć odwagę.

      A teraz "Jack Strong", ze wszystkimi zaletami "PSów" i "Gliny". Sukces komercyjny, a ja bym dorzucił, że zdecydowanie także sukces artystyczny, świetne kino gatunkowe.

      I jak kinowy "Pitbull" pana Vegi rozbawił mnie raczej jako dzieło grafomańskie, albo zaintrygował jako guilty pleasure, tak "Pitbull" pana Pasikowskiego, to może być, wg mnie, znów jeden z najlepszych gatunkowych wyczynów polskiego kina ever.

      czekam z ciekawością na pierwsze recenzje, stawiam w ciemno, ze będa entuzjastyczne, bo reżyser Pasikowski nie pudłuje z takiej odległości ;]

      skoro sam aktor Dorociński, który u Vegi w filmach nie chciał grać, tutaj zgodził się od razu i w sieci zareklamował scenariusz wykazując się przy tym niemal pasją - jakże mogłoby być inaczej ? ;]


      • siostra_bronte Re: 22:35 TVN "Jack Strong" 23.11.17, 15:11
        Żeby nie było tak różowo: Pasikowski nakręcił też parę słabszych filmów, i takiego knota jak "Reich" :)
        • grek.grek Re: 22:35 TVN "Jack Strong" 23.11.17, 15:46
          w takim razie miałem szczęście, Siostro :]

          nie udało mi się, póki co, obejrzeć "Reichu' :]

          ale i np "Psy 2" był filmem zupełnie niepotrzebnym, wg mnie.
          powstał chyba na bazie zapotrzebowania na powrót bohaterów, którzy podbili
          gusta widowni, czyli na siłę :]

          I po "Reichu" chyba Pasikowski wiele rzeczy sobie przemyślał, bo od tego momentu
          odnosi same sukcesy : "Glina", "Pokłosie" i "Jack Strong".

          grunt, to dobrze przemyślany projekt :"]
    • grek.grek nocą w TVP1 : "Trójkąt bermudzki" 23.11.17, 10:56
      wg mnie, zupełnie niesłusznie zapomniane dobre polskie kino z roku 88.

      Mamy 3 przyjaciół. Łączy ich dawna pasja do wspinaczki wysokogórskiej i wspólny udział w
      wyprawie na Annapurnę.

      Dzisiaj są panami w średnim wieku i mają powazne problemy.

      Jarek [Marian Kociniak] ma cięzko chora żonę, platujący zakład mechaniki samochodowej i przede wszystkim : tonie po uszy w długach, z powodu swojego nałogu hazardowego. Jak każdy uzależniony gra dopóki nie przegra, głównie na wyścigach konnych, a jak przegra to pożycza i tak w kółko.

      Trafia mu się szansa na spadek po zmarłym dziadku, całe 17 milionów [300 tys to 1.5 roczna średnia pensja ówczesna - jak informuje jedna pani z ekranu], ale warunkiem testamentowym jest zawarcie zgody z kuzynem. Albo śmierć jednego z nich.

      Kuzyn odmawia. Jemu kasa nie jest potrzebna, doskonale zarabia jako prezes klubu sportowego.

      Jarek ma nóz na gardle i parę razy błaga niemal kuzyna, żeby się zgodził, ale ten jest uparty w swojej niezgodzie. I ma dobry powód : wiele lat temu, kiedy szedł do wojska, zostawił swoją narzeczoną pod opieką Jarka. A on tak się nią zaopiekował, że ją uwiódł, a potem wpędził w uzależnienie od narkotyków, aż stoczyła się na dno.

      Drugi z przyjaciół - Ludwik [Jan Peszek] jest wziętym adwokatem i ma kłopoty z żoną.

      Sprytna pani Ludwikowa wkręca go w morderstwo. Najpierw Ludwik umawia się z klientem, nie wie że jest on podstawionym kochankiem zony. Podstawionym, to w tym czasie żona zabiera samochód Ludwika i celowo zabija na ulicy człowieka. Potem się ulatnia.

      Podejrzanym w sprawie jest oczywiście Ludwik, bo to jego auto. I nie ma alibi. Klient, czyli kochanek żony, wezwany przez Ludwika na świadka, mówi ze w ogole Ludwika nie zna, nigdy go na oczy nie widział.

      Ludwik wie, ze żona go zdradziła. Dostaje karę roku więzienia. A kiedy już ją odsiaduje - żona go odwiedza i oznajmia, że zażąda rozwodu z podziałem majątku po połowie.

      Trzeci - Henryk [Leonard Pietraszak] pracuje jako lekarz, lata do Afryki, kosi niezłą kasę z międzynarodowych funduszy.

      Właśnie wydaje córkę za mąż. Panem młodym jest sympatyczny didżej. Dumny Henryk planuje opłacić im miesiąc miodowy w Afryce.

      Wtedy właśnie zgłasza się do niego szantażysta. Jakiś rachityczny gośc, który jednak dysponuje kasetą video, na której córka Henryka bierze udział w filmie dla dorosłych. Jak Henryk nie zapłaci, to kaseta ruszy w tournee, wszyscy się dowiedzą, a pierwszy dowie się jej narzeczony.

      Henryk płaci więc posłusznie, mimo że zębami aż zgrzyta ze złości i wstydu. Szantażysta zapewnia go, ze to jedyny egzemplarz. A Henryk naiwnie w to wierzy.

      Szantażysta, jak się łatwo domyślać, nie kończy z Henrykiem. Chyba pracuje w wypożyczalni kaset video, bo na wieczór kawalerski didżeja, na którym jest też zaproszony Henryk, zamiast zamówionej "Emmanuele" - dostarczona zostaje kaseta z filmem, w którym gwiazdą jest córka Henryka. Didżejowi mina rzednie i zrywa wszelkie relacje z nią. A szantażysta nadal chce wyłudzac forsę od Henryka.

      Nasza trójka dochodzi więc do wniosku, że skoro wszyscy mają problemy, to mogą sobie wzajemnie pomóc. W prosty sposób : zabijając swoich prześladowców w taki sposób, aby pozostać poza wszelkim podejrzeniem.

      A zatem : Jarek zabija żonę Ludwika - psuje pokryjomu awionetkę, na której jejmośc, wraz z kochankiem, trenuje do uzyskania licencji pilotki. Samolot eksploduje w locie.

      Ludwik - po wyjściu z więzienia - namierza i zabija szantażystę, który nie daje spokoju Henrykowi. Facet jest narkomanem, więc drogą do wykonania zadania jest wykonanie "złotego strzału", po którym gośc się już nie obudzi.

      A Henryk zasadza się na kuzyna Jarka. Zabija go, gdy tamten odbywa swój klasyczny samotny trening pływania na basenie klubowym.

      Oczywiście, każda akcja wymaga logistyki, a wszyscy trzej panowie działają z profesjonalną niemal precyzją ;]

      Po wykonaniu planu spotykają się w górach. Lato, ładna pogoda, trochę szwędają sie po pagórkach rozmaitych, rozmawiają. A potem obalają wielką flaszkę whisky.

      W czasie ich nieobecności, do domu [właścicielem jest Henryk], w którym tradycyjnie mają bazę, dociera młody turysta. Chyba gdzieś się zaplątał w tych górach. Nie wie, że to dom prywatny. Zapala gaz, żeby zagotowac herbatę. Podczas gotowania z czajnika spada gwizdek, a wrząca woda zalewa płomień. Odkręcony gaz ulatnia się przez cały czas.

      Młodzian zatapia się w lekturze albumów o Himalajach.

      Panowie wracają do domu. W środku jest ciemno, niby czują dziwny zapach, ale są na tyle pijani, ze mózg za wolno przetwarza informacje. Jarek odpala zapalniczkę, zeby poświecić, młodzian krzyczy z drugiego pokoju, żeby tego nie robił, ale jest za późno.

      Chata razem z lokatorami wylatuje w powietrze. Wybuch jest zaiste efektowny. Chaty bardzo szkoda, nawet jeśli wybuchła tekturowa atrapa ;]

      To i owo naciągnięte, zwłaszcza w ostatniej scenie, która musi się odegrać, aby chichot historii mógł wybrzmieć.

      w 2017 roku, tak mi sie wydaje, największą zaletą filmu z 1988 r. - jest styl, moze nieco przaśny, ale doprawiony sentymentem nieuchronnym prezentuje się jakże przyjemnie.

      w youtube jest w całości :

      www.youtube.com/watch?v=dAiQzi6shHg
      • siostra_bronte Re: nocą w TVP1 : "Trójkąt bermudzki" 23.11.17, 15:08
        Zgadzam się, dobry kryminał. Widziałam dawno temu w tv. W ogóle Wojciech Wójcik zrobił kilka dobrych kryminałów w tamtym czasie.

        Tydzień temu leciało jego "Prywatne śledztwo" (jakiś przegląd?). Też kiedyś widziałam, a teraz obejrzałam tylko kawałek. I jeżeli można to kino jako faktycznie "przaśne" to jednak były te emocjonujące historie i świetne aktorstwo. A tego we współczesnych kryminałach jednak brakuje. W "Prywatnym śledztwie" brylował Roman Wilhelmi.
        • siostra_bronte Re: nocą w TVP1 : "Trójkąt bermudzki" 23.11.17, 15:08
          *można to kino określić faktycznie jako "przaśne"
        • grek.grek Re: nocą w TVP1 : "Trójkąt bermudzki" 23.11.17, 15:40
          dzięki, Siostro :]

          o, zdecydowanie się zgadzam.
          może trochę źle się wyraziłem z tą "przaśnością", chodziło mi o to, że widać tam
          pewne próby naśladowania amerykańskich wzorców jak chodzi o konstrukcję fabuły i
          bohaterów, a jednocześnie jest to wszystko takie do bólu polskie.

          nie mam nic przeciwko polskim filmom z 80s :] a nawet je lubię, właśnie za ten styl :]

          o, nie widziałem "Prywatnego śledztwa", chociaż być moze gdzieś jakiś fragment mnie
          zaczepił, bo tak jakbym coś kojarzył. Mam nadzeję na powtórkę, spróbuję obejrzeć.

          btw, Siostro, Czesi w swojej publicznej, jak już Ci wspominałem, puszczają starsze "bondy" i
          zauważyłem, że dokładnie te same, które lecą w TVP :]

          TVP tydzień temu pokazywała "Tylko dla twoich oczu" - u Czechów ten film leciał w ostatnią sobotę.

          w tym tygodniu w TVP - "Ośmiorniczka". w Ct będzie ten film w najbliższą sobotę.

          ciekawe, czyżby obie telewizje korzystały z usług tego samego... dostawcy ? ;]
          • mala_ciekawostka Re: nocą w TVP1 : "Trójkąt bermudzki" 23.11.17, 17:26
            Widziałam i "Trójkąt bermudzki" i "Prywatne śledztwo". Naprawdę mi się podobały.
            Roman Wilhelmi w "Prywatnym..." znakomity! W końcu nie grał antypatycznej postaci... Zaczęłam zupełnie inaczej go odbierać po obejrzeniu tego filmu.
            • mala_ciekawostka Re: nocą w TVP1 : "Trójkąt bermudzki" 23.11.17, 17:42
              Tak sobie jeszcze pomyślałam, historia w "Trójkącie..." jest trochę podobna do tej z "Nieznajomych z pociągu" Hitchcocka, prawda? A właściwie z książki P. Highsmith ("Znajomi z pociągu"), którą reżyser zekranizował i którą czytałam - filmu jeszcze nie widziałam.
              P.S. Lekturę polecam, wciągająca :)
              • siostra_bronte Re: nocą w TVP1 : "Trójkąt bermudzki" 23.11.17, 17:57
                Zgadza się. "Krzyżowa" zbrodnia, żeby nie udało się znaleźć motywu. Film Hitchcocka oczywiście polecam!
                • mala_ciekawostka Re: nocą w TVP1 : "Trójkąt bermudzki" 23.11.17, 18:05
                  Dziękuję, Siostro :)
                  Na pewno go obejrzę, mam go na mojej liście filmów do zobaczenia :)
            • siostra_bronte Re: nocą w TVP1 : "Trójkąt bermudzki" 23.11.17, 17:59
              No, Wilhelmi grał też przecież sympatyczne postaci, choć może faktycznie rzadziej :)
              • mala_ciekawostka Re: nocą w TVP1 : "Trójkąt bermudzki" 23.11.17, 18:07
                Ja innych tego typu ról w jego wykonaniu nie miałam jeszcze okazji zobaczyć. Może kiedyś na jakąś trafię.
                • siostra_bronte Re: nocą w TVP1 : "Trójkąt bermudzki" 23.11.17, 18:10
                  Olgierd w "Czterech pancernych"! :)
                  • mala_ciekawostka Re: nocą w TVP1 : "Trójkąt bermudzki" 23.11.17, 18:17
                    No tak :) "Pancernych" nie widziałam do tej pory w całości - tylko jakieś fragmenty ostatnich odcinków, gdzie już go nie było, dlatego wyleciał mi z głowy.
            • grek.grek Re: nocą w TVP1 : "Trójkąt bermudzki" 24.11.17, 09:41
              dzięki, Mała Ciekawostko :]

              mam nadzieję na powtórkę "Prywatnego..." :]
              • mala_ciekawostka Re: nocą w TVP1 : "Trójkąt bermudzki" 24.11.17, 16:35
                Na pewno kiedyś dadzą:)
    • grek.grek 22:35 TVN "Sęp" 24.11.17, 10:25
      oglądałem w nocy :]

      I aż nie wiem, co napisać, tak dziwny jest to film. Niby historia jest opowiadana zupełnie na poważnie, ale przynajmniej do pewnego momentu można odnieśc wrażenie, że ambicją
      reżysera jest sparodiowanie kina akcji i kryminału.

      w końcówce za to zaczyna się dziać super-serio, mimo że rozwiązanie sprawy i dylemat moralny, jaki się z nim wiąże, są powieleniem schematu.

      Za to puenta i zachowanie głównego bohatera, to autentyczne zaskoczenie. To warto zobaczyć.

      Ten bohater [Michał Żebrowski] ma ksywę Sęp i jest policjantem. Ubiera się nienagannie, nie używa brzydkich słów, słucha muzyki klasycznej, a jego towarzyszem życia jest kot Teodor. Praktykowane hobby to intensywny parkour i... astrofizyka. W domu ma wielgachną tablicę szkolną, na której rozpisuje sobie "prędkości kosmiczne" i inne cuda z ksiażek naukowych, które zalegają na licznych półkach podręcznej biblioteki. Jesli akurat pracuje nad jakąś policyjną sprawą, to na tablicy rozpisuje wzory mające mu pomóc w jej rozwiązaniu.

      A ta sprawa jest jedyna w swoim rodzaju.

      Podczas transmitowanego na cały kraj procesu sądowego płatnego zabójcy ksywa "Diuna" facet nagle dostaje ataku serca, a potem... znika. Zostaje uprowadzony. Podobnie jak kilkudziesięciu innych czołowych przestępców przed nim.

      Widzimy porywaczy, wiemy że Diuna i jeszcze paru innych koleżków po fachu jest przetrzymywanych w monitorowanych sterylnych pokojach bez klamek. PO co ? Co się z nimi dzieje ? Kim są porywacze ? I - kim jest ich zwierzchnik, z którym kontaktują się przez telefon i widzimy tylko jego plecy w półciemnościach ? Odpowiedzi na najważniejsze pytanie padają w końcówce, ale to i owo da się wcześniej wydedukować, włącznie z personaliami głównego machera.

      Skoro mnie się udało, Wam uda się tym bardziej :]]

      I gdyby to była historia rozegrana w stylu rasowego thrillera, to nie można by było mieć pretensji do całego towarzystwa.

      A tutaj tak nie jest.

      Problemem są bohaterowie, aktorzy i generalnie forma.

      Ta forma ucieka w stronę jakiegoś niezamierzonego pastiszu, co albo świadczy o tym, ze reżyser ma poczucie humoru, którym operuje jak popadnie, albo nie wiedział, że film wymyka mu się z rąk i to co miało być dreszczowcem osuwa się w jakąś nieśmieszną komedię.

      bohaterowie to cała epopeja : przestępcy są karykaturalni, a płatny zabójca zachowuje się jak idiota, nikt nie uwierzy, że taki człowiek byłby zdolny do wykonania zabójstwa na zlecenie, a tym bardziej, ze ktoś by mu za to chciał zapłacić. Chyba, ze symboliczną złotówkę.

      w niecodzienne pasje Sępa można uwierzyć, rózni ludzie chodzą sobie po świecie, ale jakimś cudem, przy całej swojej barwności jest on tragicznie nijaki. Michał Żebrowski wypada po prostu słabo.

      jego partner, Robaczewski, narwaniec i zapalczywiec, też, przy całej swojej malowniczej hałaśliwości, jest jak bęben pusty. Paweł Małaszyński prezentuje wizerunek z "Ciacha".

      Występy pp. Fronczewskiego i Olbrychskiego, to klucz do tego koszmaru. moim zdaniem, debiutujący pan reżyser zaprosił ich na plan, oni się zgodzili, a on był tak szczęsliwy, że pozwolił im robić, co chcą. Więc Fronczewski gra jak w "Panu Kleksie", a Olbrychski jak w "Salt". Wygląda to i brzmi jak próba sabotażu scenariusza.

      Nie wiem, czemu służyć miała scena z p. Gąsowskim, ale jeśli to nie jest komedia, to co to jest ? ;]

      Do tego jeszcze mamy śp. panią Przybylską, która dobrą aktorką nigdy nie była [niech mi wybaczone będzie], a tutaj na dodatek gra panią "Nataszę Mc Cormack, polską mistrzynię kickboksu". I nawet daje pokaz paru ciosów, puszczanych w przyspieszanym tempie. Jesli to nie jest parodia jej roli w parodystycznej "Superprodukcji", to co to jest ? ';]

      wątek romansu Nataszy i Sepa tak romantyczny, że zęby zgrzytają w zawiasach :]]

      No i jeszcze chłopiec w klinice oczekujący na przeszczep serca. Tak się składa, że jest "genetycznym bliźniakiem" Sępa i on tam chodzi się z nim widywać. Tam też poznaje Nataszę. I pana profesora, który zawiaduje całym interesem. Jego akurat dobrze gra Andrzej Seweryn.

      Obawiam się, ze już z samego niewinnego opisu zaczyna się wyłaniać sens całej tej kryminalnej historii i jej moralny dylemat ;]

      No i jeszcze porywacze, których powaga i profesjonalizm działania byłyby chwalebne, podobnie jak rola pana Baki, ich przywódcy, gdyby nie fakt, ze pozostają w głębokiej sprzeczności z tym, co się dzieje na innych planach tego filmu.

      Niespójnośc, to słowo przychodzi mi do głowy.

      Zaletą są na pewno dobre zdjęcia Arkadiusza Tomiaka. Oraz świetna rola kota Teodora. I nastrojowe kawałki zespolu Archive. I kilka gestów Andrzeja Grabowskiego, grającego ojca przestępcy, od którego porywacze chcą wymusić okup. Dialog jaki prowadzą ze sobą Grabowski i Baka jest jedną z nielicznych dobrze napisanych kwestii w tym filmie. Oraz mamy fragment "Lacriomosy" Mozarta wstawionej w akcję. Jakby z tych rzeczy udziergać etuidę filmową, to starczyłoby na zgrabny teledysk ;.]

      ale mam nadzieję, że mimo tych moich narzekań obejrzyjcie, bo mam nadzieję, ze jednak się omyliłem i to nie jest film nieudany, a po prostu... oryginalny ;]
      • siostra_bronte Re: 22:35 TVN "Sęp" 24.11.17, 19:41
        Pamiętam bardzo ostre recenzje tego filmu, więc chyba się nie mylisz :)
        • grek.grek Re: 22:35 TVN "Sęp" 25.11.17, 10:15
          dzięki, Siostro :]

          przeczytałem kilka recenzji branżowych, po seansie, rzeczywiście mało pochlebne, choć
          niektóre chwaliły pomysły scenariuszowe, które "mogłyby zaowocować świetnym filmem,
          gdyby ktoś inny reżyserował" ;]
      • maniaczytania Re: 22:35 TVN "Sęp" 24.11.17, 21:44
        hahaha - jeden z lepszych opisów Twojego autorstwa Greku! Dzięki za ostrzeżenie, za film podziękuję :)
        I zgadzam się z Twoją oceną aktorów, choć filmu nie widziałam ;)
        • grek.grek Re: 22:35 TVN "Sęp" 25.11.17, 10:25
          dzięki, Maniu ! :]

          jakoś tak wyszło, moze powinienem częsciej uprawiać krytycyzm, przestać być nieśmiałym ;]]
          • siostra_bronte Re: 22:35 TVN "Sęp" 25.11.17, 10:28
            No właśnie, stanowczo zbyt rzadko krytykujesz filmy, Greku :)
            • grek.grek Re: 22:35 TVN "Sęp" 25.11.17, 10:51
              :]]

              też to czuję, Siostro :]

              staram się zwykle robić za dobrego glinę ;] i szukam pozytywów, negatywy pomijając.

              ale mam pewien plan w związku z tym, zwierzę się z niego wkrótce, bo realizacja
              może wymagać odpowiedniego planu, a nie chcę zapeszać ;]
    • grek.grek 20:00 TVN "World War Z" 24.11.17, 10:30
      ludzkośc w Ameryce zostaje zainfekowana wirusem, który zamienia ją w szaleńców żądnych krwi. pośrodku tej apokalipsy bohater i jego rodzina 2+2.

      na drugim planie poszukiwania antidotum na hulającą chorobę, w którym to celu powołana zostaje specjalna grupa naukowo-wojskowa, w jej skład wchodzi, rzecz jasna, główny bohater.

      gra go Brad Pitt, a cała historia powstała na bazie literackiego oryginału Maxa Brooksa.

      brzmi nieźle, jako propozycja na piątkowy seans wieczorny ? ;]
      • never_never Re: 20:00 TVN "World War Z" 24.11.17, 17:05
        swego czasu byłam na nim w kinie, ale niewiele pamiętam... albo to niezbyt dobrze świadczy o filmie, albo o moim stanie ;)

        niestety, dzisiaj nie będę mogła się tego dowiedzieć (brak czasu na TV!), natomiast to, co jednak zapamiętałam, to narzekania ludzi, którzy czytali książkę, że film nie oddaje tego, co w książce było świeże, ciekawe, nowatorskie
        otóż książka była napisana w sposób para-dokumentalny, jako zbiór reportaży, przedstawiała całą historię z wielu punktów widzenia - i tego podobno w filmie zabrakło

        notabene, ciekawym zjawiskiem jest ta moda na zombie, czyż nie?
        nawet wielokrotnie ekranizowana "Duma i uprzedzenie" doczekała się przeróbki jako "Duma i uprzedzenie i zombie", i to z dobrą obsadą... (Charles Dance jako pan Bennet na przykład)

        • grek.grek Re: 20:00 TVN "World War Z" 25.11.17, 10:12
          cześć, Never_Never ! :]

          a to faktycznie ciekawa historia :]

          jakoś tak to jest, że filmy na podstawie książek rzadko są chwalone przez tych, którzy te ksiązki czytali ;]

          tak sobie myślę, że może to dobrze ? może ksiązka i film nie powinny ze sobą rywalizować ani być sobie wierne w relacji 1 do 1, ale uzupełniać się nawzajem ?

          zombie mają swój czas ! bez dwóch zdań :]

          chociaż ciągle wspominam, przy takich okazjach, "Noc żywych trupów" George'a Romero, z lat 60-tych, i mam wrażenie, że cała ta współczesna moda na podobne tematycznie filmy albo odwołuje się do tego dzieła albo je naśladuje albo probuje wykoślawić ;]

          tam był horror, owszem, ale i cała kopalnia skojarzeń dot. spraw społecznych, politycznych, kulturowych. W obecnym boomie na zombie, mam wrażenie, dominuje jednak głównie rozrywkowy biznes.


          • never_never Re: 20:00 TVN "World War Z" 25.11.17, 11:46
            cześć Greku :)

            masz rację na temat ekranizacji książek, dlatego, jeżeli kolejność jest taka, że najpierw oglądam film, a potem czytam, to procent usatysfakcjonowania jest zwykle u mnie dużo wyższy niż przy kolejności odwrotnej ;)
            oczywiście są tu sztandarowe wyjątki, chociażby "Lśnienie" Kubricka

            a jeżeli chodzi o tematykę zombie, to może nie całkiem jest to tylko rozrywka, na przykład hitowy serial "The Walking Dead" podobno bardziej dotykał kondycji ludzkiej, niż był kolejnym horrorem o zombie (przynajmniej w początkowych sezonach, bo obecnie chyba już nie jest z nim najlepiej). Może mieliście okazję się przekonać, bo był emitowany w telewizji publicznej?

            OT
            Greku, zagrasz w ten weekend dla Barbasi? Bo chyba powstały pewne zaległości ;)


            • grek.grek Re: 20:00 TVN "World War Z" 25.11.17, 15:37
              :]

              niestety nie oglądałem "Walking Dead", Never_Never, ale mam nadzieję, że niebawem
              uda mi się choć pierwszy sezon zobaczyć :]

              zagram, Never_Never !

              taki miałem plan ! :] będę grał bez przerwy :]

              mam już przygotowaną piosenkę :]
              • never_never Re: 20:00 TVN "World War Z" 25.11.17, 19:02
                świetnie :)))

                a ja wcale nie podsłuchuję... ;)
                tylko tak trochę się martwię co u Barbasi



                • never_never Re: 20:00 TVN "World War Z" 25.11.17, 19:25
                  i jeszcze chyba muszę sprostować, bo może sprawiłam wrażenie, że polecam TWD - ja też go nie oglądałam, powtarzam tylko zasłyszane opinie
                  to jeden z tych filmów czy seriali, do których mnie jakoś (na razie) nie ciągnie... choć nawet nie wiem, dlaczego, bo ogólnie lubię tematykę post-apo
                  kiedyś tak nie ciągnęło mnie do "Breaking Bad", a był to duży błąd, bo to rewelacyjny serial (co stwierdziłam dopiero jak się zmobilizowałam)
                  może kiedyś zmobilizuję się tak do "Ojca chrzestnego"? ;)

                  • mala_ciekawostka Re: 20:00 TVN "World War Z" 26.11.17, 09:27
                    Zmobilizuj się Never_Never!:) Naprawdę warto i trzeba zobaczyć "Ojca chrzestnego":)
                    Ja niedługo będę oglądać "Breaking Bad", na razie oglądam "Forbrydelsen" porównuję go sobie z amerykańskim remake'm - "The Killing", który widziałam najpierw. Napiszę parę słów o wrażeniach po obejrzeniu całości.
                    • never_never Re: 20:00 TVN "World War Z" 26.11.17, 12:17
                      "Forbrydelsen" - jeden z niewielu seriali, który oglądałam "tradycyjnie", czekając cały tydzień na kolejne odcinki. Niesamowicie wciągający, świetnie wplecone wątki polityczne, no i skandynawski klimat...
                      Nigdy nie miałam ochoty sprawdzić, jak to się udało przenieść w kontekst amerykański, dlatego z ciekawością czekam na Twoje wrażenia z porównania obu seriali. Choć trochę się obawiam, że kolejność, w jakiej oglądasz (zaczynając od amerykańskiego remake'u) może trochę wpłynąć na niekorzyść oryginału.
                      O ile dobrze pamiętam, to tu na forum trwała dość ożywiona dyskusja na temat "Forbrydelsen" (niestety nie brałam w niej udziału). Możesz sobie skonfrontować swoje opinie z wrażeniami Greka et consortes przeszukując historię...;)

                      • mala_ciekawostka Re: 20:00 TVN "World War Z" 26.11.17, 12:29
                        Dzięki Never_Never, spróbuję poczytać dyskusję :)
                        Po paru obejrzanych odcinkach mogę powiedzieć, że bardziej podoba mi się oryginał :)
                        P.S. Kocham muzykę, która zawsze leci na końcu odcinka (w amerykańskiej wersji jest identyczna)!
                      • siostra_bronte Re: 20:00 TVN "World War Z" 26.11.17, 14:58
                        "Forbrydelsen" to jest GENIALNY serial. Jeden z najlepszych kryminalnych jakie widziałam. Uwielbiam!!!!!!!!!!!!!!
                        • mala_ciekawostka Re: 20:00 TVN "World War Z" 26.11.17, 15:08
                          Super! Mi się też bardzo podoba:)
                        • mala_ciekawostka Re: 20:00 TVN "World War Z" 26.11.17, 15:15
                          Jeszcze fajny fakt: Sophie Grabol pojawia się w drugim sezonie amerykańskiej wersji, jako prokurator :))
                  • grek.grek Re: 20:00 TVN "World War Z" 26.11.17, 10:16
                    to prawda, Never_Never, opinie o tym serialu są bardzo dobre.

                    a, to właśnie ciekawe odkrycia filmowe/serialowe, które zostają potem
                    z nami dłużej niż filmy/seriale lubiane od pierwszego wejrzenia :]
                    albo tak samo długo.

                    "Ojciec Chrzestny" - naprawdę warto :]
                • grek.grek Re: 20:00 TVN "World War Z" 26.11.17, 10:12
                  rozumiem.

                  Barbasia pisała z okazji 1 Listopada.

                  miejmy nadzieję, że sprawy się ustablizują i wróci do nas na stałe już niebawem !

        • grek.grek 0:05 TVN "World War Z" 25.11.17, 10:13
          PS :

          dzisiaj powtórka "World War Z" - 0:05 :]

          zgłaszam chęć obejrzenia ! :]
      • grek.grek "World War Z" - po obejrzeniu :] 26.11.17, 11:10
        widziany nocą :]

        Historia jakby nie nowa : wybucha epidemia wirusa, który robi z ludzi zombie, tutaj nazywane "Zetami". Zarażony jest niebawem cały świat. Wszędzie zombie całymi masami biegają za rozpaczliwie uciekającymi ocaleńcami. Padają rządy, porządki prawne i społeczne, z gruzy idzie cała kultura stworzona przez człowieka. Aż dziw, że działają telefony i komputery.

        Sytuacja trudna do wykluczenia w realu, choć na pewno w jakimś stopniu prawdopodobna, nie macie takiego wrażenia ?

        Tajne laboratoria w wielu miejscach na świecie zapewne pracują nad bronią biologiczną wywołującą takie właśnie efekty.

        W Filadelfii Gerry Lane [Brad Pitt], eks-urzędnik ONZ, wraz z żoną i dziecmi musi przebijać się przez jakieś zaułki i opustoszałe budynki, aby dostać się na dach, skąd zabiera ich rządowy helikopter. Do samego końca ściga ich horda zombiaków.

        Przetransportowani zostają na wojenny okręt stacjonujący na Atlantyku. W takich właśnie okolicznościach przyrody powstaje rząd tymczasowy, który stara się zapanować nad chaosem i tworzy strefy bezpieczeństwa dla ocalałych.

        Na okręcie trwa burza mózgów w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie : czym jest ten wirus i jak z nim walczyć ? Gerry oczywiście zaraz się w to angażuje. Rej wodzi młody doktor, który ma ciekawe przemyślenia, uważa że to matka natura powołała do życia tę chorobę ["Matka natura to seryjny morderca..."], ale na pewno zostawiła jakieś furtki ["... i jak każdy seryjny morderca, chce zostać złapana"]. Najpierw więc trzeba zlokalizować źródło zachorowań.

        A jako ze pierwszy przypadek pojawił się w KOrei PŁd - doktor wraz z Gerrym i obstawą komandosów lecą na półwysep. Na miejscu jest już inna grupa wojskowych plus ofk zombie. Atakują znienacka, młody doktor ucieka, potyka się, wpada na własny pistolet, ten wypala - doktor nie żyje. "Był naszą jedyną nadzieją", powiada Gerry, więc sytuacja z podbramkowej robi się ekstremalna.

        Gerry cały czas dzwoni do żony i dzieci, bo żegnając się obiecał, ze będzie dawał znaki życia, co by się nie niepokoili nadmiernie.

        Wojskowi w Korei przetrzymują złapanego agenta CIA, który handlował bronią i z Południem, i z Północą. Od niego Gerry dowiaduje się, ze parę lat temu pewien agent Mossadu dotarł do najpierwszej informacji o zombie. TO dlatego od paru lat Izrael stawia mur, który zdązył już otoczyć Jerozolimę.

        Gerry ewakuuje się do samolotu, zombiaki atakują, komandosi ostrzeliwują się, dowódca ginie, ostatecznie Gerry jest chyba jedynym, któremu udaje się uciec.

        Pilot zawozi go do Izraela, gdzie w Jerozolimie Gerry spotyka się z tym agentem Mossadu. Słyszy od niego, że w wywiadzie państwowym obowiązuje "zasada 10 człowieka", polegająca na tym, że jesli uzyskana informacja jest jednakowo opiniowana przez 9 osób , to 10-ta ma obowiązek być przeciw i sprawdzić ją od podszewki.

        Agentowi przypadła do opiniowania informacja z Indii, gdzie ponoć jakiś wojskowy "walczył z zombie". tak ją sprawdził, że od tego momentu Izrael zaczął budować mur ochronny.

        Dzisiaj ten mur oddziela ich od mas zombie, które - w bardzo efektownych scenach - próbują się na niego wspiąć, by dostać się do ocaleńców po drugiej stronie, przygotowywanych do ewakuacji.

        No i oczywiście w trakcie pobytu w mieście Gerry'ego - zombie udaje się sforsować [górą !] ten mur i zaczyna się istne pandemonium. Zombiaki wściekle atakują, jest ich całe mrowie, ludzie wieją ile sił w nogach, a wojsko próbuje bezładnie strzelać do furiatów. Gerry jest w tłumie uciekających. Zauważa przedziwną rzecz : pewnych ludzi zombie nie tykają, mijają ich po prostu, jakby ich nie widziały - jakiegoś starszego gościa, ale i młodego chłopaka. O co może chodzić ?

        Jakimś cudem, z pomoca młodej izraelskiej komandoski - Segen - Gerry dociera do samolotu z napisem "Belarus Airways" ;], który startuje za chwilę i teraz z lotu ptaka Gerry przez okno widzi, co się rozgrywa na dole. Zombiaki są tak agresywne, ze udaje im się nawet dostać do lecącego za nisko helikoptera i spowodować katastrofę. Wybuchy, mrowie ludzi, dym - tak wygląda miasto. Pandemonium w słońcu.

        Aha, w ostatnim momencie Segen zostaje ugryziona w rękę, Gerry reaguje natychmiast i jakiś ostrym przedmiotem odcina jej ukąszoną dłoń. Nie dochodzi do przemiany dziewczyny w zombiaka, więc ratuje jej w ten sposób życie. Zakłada opatrunek i jest git.

        Samolot leci do Cardiff. Tylko stamtąd dostali informację, że mogą lądować. No i jest tam Centrum badawcze WHO.

        Ale zanim dolecą - na pokładzie samolotu rozgrywa się tragedia. Zombiak ukrył się, albo tam nastąpiła przemiana, w toalecie. Stamtąd atakuje i za chwilę jedna połowa samolotu zamienia się w pole bitwy. Gerry i Segen są w drugiej połowie, do której szybko docierają odgłosy ryków i szamotaniny. Wraz z resztą pasażerów próbują się barykadować, ale zombie wdzierają się i ostatecznie Gerry i Segen muszą ratować się granatem.

        Najpierw przypinają się pasami, potem detonują granat. Wywala on dziurę w kadłubie, pęd powietrza wysysa wszystkich na zewnątrz, zostają tylko oni dwoje. Samolot ląduje bardzo awaryjnie, cudem udaje im się przeżyc.

        Docierają do Centrum WHO, po drodze mijają miasteczko, na którego głównej ulicy stoi samochód z nierozładowanym mlekiem.

        Tak sobie pomyślałem w tym momencie, ze ten Gerry pecha przynosi, gdzie się nie pojawi, to zaraz robi się strasznie ;] Albo to on ma pecha na tej samej zasadzie ;]

        W Centrum jest kilkoro lekarzy. Gerry jest ranny i przez 3 dni stawiają go na nogi. Nie dzwoni w tym czasie do rodziny, nie wie ze wojsko przeniosło ich do strefy bezpieczeństwa, gdzies w Nowej Szkocji.

        W Centrum mamy małą burzę mózgów i Gerry doznaje olśnienia. Przypomina sobie słowa młodego lekarza o tym, ze "Seryjny morderca chce być złapany", zestawia go z tymi ludźmi, których zombiaki omijają, i na końcu wyświetla się - jemu i pani doktor - że tak jak w przyrodzie istnieją drapieżniki, które nie atakują chorych zwierząt, tak wirus może nie reagować na śmiertelnie chorych ludzi. Zawirusowani zombie wyczuwają tę śmiertelną chorobę.

        MOże więc zatem załadować każdemu zdrowemu człowiekowi dawkę śmiertelnej choroby i w ten sposob ocalić od śmierci ? "To byłoby samobójstwo", powiada jeden z lekarzy, ale Gerry odpowiada : "Wcale nie, to... kamuflaż".

        W Centrum są szczepy tyfusa, sars i innych świństw, ale żeby do nich dotzreć trzeba wejśc do skrzydła B budynku. A tam - zombiaki. Cześć personelu została zarażona i teraz snują się korytarzami, wszystko widać na monitorach.

        Nie ma jednak wyjścia, Gerry, Segen i jeszcze jakiś doktor organizują wyprawę. Próbują być cicho i nie rzucać się w oczy. Reszta kibicuje im śledząc ich droge przez monitoring. Oczywiście, w końcu zombiaki ich zauważają, w walce Segen używa pistoletu, prowokuje to szturm całej hordy agresorów.

        Towarzysze salwują się ucieczką i udaje im się uratować, a potem wszyscy z zapartym tchem śledzą Gerry'ego, ktory samotnie dociera do laboratorium. Nie mozę wyjśc, bo zombiak czeka na niego pod drzwiami. Decyduje więc, by zaaplikować sobie dawkę śmiertelnego wirusa na miejscu. Nie wiadomo : czy w tym stężeniu zadziała, czy to właściwy wirus, co w ogole się wydarzy.

        Gerry czeka więc chwilę, rysuje na kartonie prośbę o to, zeby lekarze powiedzieli o nim jego bliskim, a potem otwiera drzwi. Zombiak go mija, nie atakuje. Sukces.

        Gerry nonszalancko uruchamia więc automat z napojami, wychyla puszkę coli, reszta puszek wysypuje się na podłoge, zombiaki pędzą w kierunku źródla dźwięku. A Gerry idzie naprzeciwko, pod pachą niesie resztę fiolek z wirusami. Zombiaki w ogole go nie zauważają. Wiktoria.

        W ostatnich kadrach z offu płynie narracja, wzmacniana stylizowanymi na telewizyjne dzienniki zdjęciami, że na całym świecie trwa wojna z zombie, padło Mexico City, MOskwa się trzyma ostatkiem sił ;]. Ale teraz jest nadzieja, bo powstała szczepionka.

        Gerry wita się z rodziną w Nowej Szkocji. I dostajemy zapowiedź, że "To dopiero początek walki...". Czyli - będą sequele ;]

        • grek.grek Re: "World War Z" - po obejrzeniu :] 26.11.17, 11:16
          Jest więc dużo zombiaków,, dekoracje, wizual i nastroj zaświadczają o apokalipsie, są filmowane z odległości oraz z użyciem efektów komputerowych sceny masowych pogromów dokonywanych przez zombiaki i na zombiakach, jest oczywiście robiąca zawrotną karierę "nerwowa kamera" podczas bliskich spotkań ludzi z agresorami - w takich momentach nie wiadomo, gdzie ręka, gdzie noga, który to człowiek, który zombie, rwestes i kompletny brak czytelności sytuacji.

          I jest chyba dośc ciekawe rozwiązanie problemu : wirus ma w swojej strukturze wadę, a szansą dla człowieka staje się jego słabość. Pomysłowe :] wymyslił to pan Brooks, autor literackiego oryginału.

          w sumie : profesjonalna robota filmowa :]
          • never_never Re: "World War Z" - po obejrzeniu :] 26.11.17, 12:20
            dzięki Greku, a jednak wiele sobie przypomniałam za sprawą Twojej relacji :)

            • grek.grek Re: "World War Z" - po obejrzeniu :] 26.11.17, 13:41
              dzięki, Never_Never :]

              cieszę się, że się przydałem :]

              pozwolę sobie jeszcze uczynić uwagę, że ta widowiskowa produkcja nie zrobiła
              na mnie takiego wrażenia, jak arcydzielna "Noc żywych trupów" z 1968 roku.

              tamten fenomenalnie zrobiony klimat jest dzisiaj chyba nie do odtworzenia.

              przy okazji, niezmiennie zachęcam do obejrzenia filmu George'a Romera.

              I kłaniam się nisko Siostrze, która zawsze powtarza, że współczesne mutacje oryginałów
              z 40-,50-,60s nie mogą się równać z pierwowzorami - to jest święta prawda, znów się o
              tym przekonałem, przy całym uznaniu dla możliwości nowoczesnej techniki filmowej.

              brakuje dziś miejsca na aluzję, na myśl głębszą.

              u Romero zombie poruszają się wolno, są dośc statyczni, a jednak bohaterowie nie podejmują
              próby ucieczki za pomocą wyminięcia ich, piłkarskiego przedryblowania, chowają się w domu
              na odludziu - dlaczego ?

              tutaj właśnie wchodzi komentarz polityczno-społeczny do poglądów i kondycji amerykańskiego społeczeństwa lat 60-tych, które szpikowane przez politykę lękami wobec komunizmu, czarnoskórej mniejszości, awangardy kulturowej, po prostu zamyka się w sobie, zapętla.

              A w środku domu mamy drugą odsłonę tego społecznego konfliktu, rozgrywającą się między czarnoskórym, a konserwatystą, w którym podłoże rasistowskie jest doskonale wyczuwalne, choć namalowane subtelną kreską.

              w "World war" na pewno jest odniesienie do problemu imigracji , buntu ubożejących mas wobec elit, ten wirus sam w sobie można by odczytać jako zagrożenie populizmem, propagandą, terroryzmem, ale wygląda to na pretekst do pokazania spektakularnych scen akcji.

              rozgadałem się, wybacz/wybaczcie :]
              • siostra_bronte Re: "World War Z" - po obejrzeniu :] 26.11.17, 15:14
                Dzięki, Greku :)

                Obejrzałam do momentu, kiedy Gerry i komandoska wsiadają do białoruskiego samolotu. Było już tak późno, że dałam sobie spokój.

                Zgadzam się, całkiem niezła rozrywka. Choć oczywiście jest tu sporo dziur (wspomniane przez Ciebie, jakimś cudem działające telefony i komputery). Efektowne wizualnie, ale oczywiście, brak tu miejsca na budowanie nastroju i głębszą myśl.

                No i zombie wyglądają niestety sztucznie, ale przy takiej ich masie, musiały być wygenerowane komputerowo. nie dało się tego uniknąć. I to niestety skutecznie osłabia wrażenie, jakie powinny budzić, choć nerwowa praca kamery czasem to niwelowała.

                Dzięki za miłe słowa, Greku :) Jest tak jak piszesz. Mnie na myśl przyszedł też film "Jestem legendą" z Willem Smithem, remake "Człowieka Omegi". Pisaliśmy o nich jakiś czas temu.



                • grek.grek Re: "World War Z" - po obejrzeniu :] 26.11.17, 16:47
                  cześć, Siostro :]

                  dzięki !

                  te sceny masowe robią wrażenie, nie wiem czy się zgodzisz ?

                  o yes, w pełni podzielam Twój punkt widzenia. Nastroju nie ma prawie wcale, akcja
                  jest zbyt szybka, zbyt pretekstowa, mimo wszystko, żeby go zbudować i wciągnąć widza.

                  tak jest, Siostro - "Jestem legendą" należy do wyjątków, chociaż... tam reżyser wspomaga się
                  widowiskowymi zdjęciami opustoszałego wielkiego miasta ;] żartuję oczywiście, film jest naprawdę dobry, tak jak ustaliliśmy :]
    • grek.grek 20:20/3:20 Kultura "Marzenia o karierze" 24.11.17, 10:39
      komedia romantyczna z Fredem Astairem i Ritą Hayworth.

      rocznik 1941 :]

      z opisu wynika, że to komedia pomyłek, na tle związkow damsko-męskich. Astaire gra choreografa w teatrze rewiowym. Jego impresario chce obdarować jedną z tancerek bransoletą z jej imieniem, jak to ma w zwyczaju czynić, ale podarunek najpierw wpada w ręce jego zazdrosnej żony. IMpresario tłumaczy się mętnie, ze to od choreografa dla tancerki, to choreograf się w niej kocha, a nie on.

      Impresario błaga więc choreografa, zeby zaprosił tancerkę na wieczór do restauracji, gdzie zjawi się również on z żoną. Pomoże to uwiarygodnić jego kłamstwo i uspokoi żonę.

      Choreograf czyni zadość jego prośbie, ale przy okazji prasa się o tym dowiaduje i robi z nich narzeczonych, co wzburza faktycznego narzeczonego tancerki.

      Brzmi komediowo już w opisie :]

      czy znacie ten film ?
      • siostra_bronte Re: 20:20/3:20 Kultura "Marzenia o karierze" 24.11.17, 19:44
        Nie znam :)

        Generalnie nie przepadam za filmami "tańczonymi", ale Astaire, no i Hayworth to jednak klasyka, i może tańca nie będzie tak dużo :)
        • grek.grek Re: 20:20/3:20 Kultura "Marzenia o karierze&# 25.11.17, 10:19
          jakie wrażenia po obejrzeniu, Siostro ? :]

          Czcigodni ?

          oglądałem na raty, bo po godzinie przerzuciłem się na "Życie..." w TVP1, a to co, zostało, oglądałem w nocy, po "Imagine" [Stopklatka] :]

          Fred Astaire tańczy kapitalnie, Rita Hayworth piękna i też nogi na loterii wygrała, czarno-białe zdjecia i świat przedstawiony - pełne nieodpartego wdzięku, a historia fabularna może nie wywracająca do góry nogami ram gatunku, może pretekstowa do zaprezentowania piosenek i stepowania, ale jakże sympatyczna.

          w sumie : dobry seans !

          za tydzień "Kieszonkowiec" Bressona ! już się cieszę, już polecam, już zachęcam ! :]
          • siostra_bronte Re: 20:20/3:20 Kultura "Marzenia o karierze&# 25.11.17, 13:40
            Obejrzałam. Zaskakująco zabawna komedia! Tego się nie spodziewałam.

            Fabuła faktycznie pretekstowa, żeby zaprezentować numery taneczne (oczywiście Astaire i Hayworth tańczą bajecznie, chociaż nie znam się na tańcu!), ale wiele tu przezabawnych scen. Już dawno się tak nie ubawiłam :)

            Najlepsze sceny.

            Impresario, po pogróżkach żony o "tłumaczeniu się 12 obcym ludziom" zastanawia się co może się składać z tylu osób. "Drużyna baseballowa nie, orkiestra symfoniczna nie..." :)

            Astaire dostaje powołanie do wojska. Ma niedowagę, więc skleca jakąś metalową obręcz i wkłada ją pod kapelusz. Na komisji ładuje się na wagę w samej bieliźnie i z kapeluszem na głowie :)

            Scena na dworcu, przy informacji. Jakichś dwóch facetów (nazwę ich Duży i Mały) pyta o połączenie do jakiegoś miasta, ale w tak zagmatwany sposób, że urzędnik nie nie rozumie i w końcu ucieka :) Mały wchodzi na jego miejsce i sam szuka informacji. Do okienka podchodzi Asteire i pyta o to samo połączenie. Przy tej scenie prawie popłakałam się ze śmiechu :))

            Już w koszarach Astaire-rekrut w czasie marszu stepuje, co budzi wściekłość dowódcy :)

            Cały fragment w namiocie nocą. Astaire wchodzi do namiotu i potyka się o coś, powodując hałas i budząc innych żołnierzy. Potem to samo robi Mały. Niby tylko slapstick ale zaskakująco śmieszny :)

            Potem na prośbę Astaire'a Mały pożycza latarkę od jakiegoś śpiącego żołnierza, wyciąga ją mu spod poduszki. Przy tej okazji budzi śpiącego i informuje go o pożyczeniu latarki, świecąc mu nią prosto w oczy :) Potem jeszcze raz pożyczy i odłoży, oczywiście ponownie budząc nieszczęśnika. W końcu ten sięga po strzelbę. Wszystko kończy się bijatyką Astaire'a z dowódcą i zawaleniem namiotu :)

            No i numer Dużego i Małego, kumpli kryjących ciągle Astaire'a, z gołębiem-szpiegiem z Europy, uwięzionym pod kapeluszem. "Ma przy łapce aparat i robi zdjęcia koszarów!". Haha :))

            A i jeszcze musztra pod kierunkiem Małego (ależ ten aktor ma świetną vis comica), w czasie której rekruci zamieniają się w ludzkie kłębowisko :))

            Na końcu obaj rekruci przekopują się do aresztu, a na widok dowódcy Duży tłumaczy, że zabłądzili, bo była mgła :)

            Szkoda, że nie było takich scen więcej, ale i tak to najzabawniejszy film jaki widziałam w ostatnim czasie.

            Urocze, ciepłe kino, na poprawę nawet kiepskiego nastroju. To była miła niespodzianka :)





            • grek.grek Re: 20:20/3:20 Kultura "Marzenia o karierze&# 25.11.17, 15:46
              dzięki, Siostro ! :]

              świetne !

              dodałbym jeszcze scenę, w której Astaire podszywa się pod kapitana wojska, ma na sobie mundur ukradziony przez kolegów, odwiedza dom Rity, chce jej zaimponować, przedstawia się jako wysłannik armii d/s badania standardów życia rekrutów. Pech chce, że na kolację przychodzą prawdziwi oficerowie i nie demaskują go oficjalnie, ale dają mu do zrozumienia, ze będzie się miał z pyszna.

              jeden z nich rzuca do niego : "Jak by pan... kapitanie... ukarał rekruta, który ukradł oficerski mundur ?", na co Astaire : "... na pewno bym go nie rozstrzelał" :]

              na tańcu też się nie znam, ale dynamika i brzmienie tych stepujących kroków, a niekiedy niemal baletowe figury kręcone przez Astaire'a brzmiały i wyglądały znakomicie :]

              No i scena, kiedy cały zespół tancerek odprowadza choreografa-Astaire'a do wojska - klasyka ;]

              yes, ja też tak znajduję ten film; szalenie sympatyczne kino.
          • siostra_bronte Re: 20:20/3:20 Kultura "Marzenia o karierze&# 25.11.17, 13:54
            O, widziałam kiedyś jakiś film Bressona i nie byłam zachwycona. Może teraz będzie lepiej. Na pewno obejrzę.
            • grek.grek Re: 20:20/3:20 Kultura "Marzenia o karierze&# 25.11.17, 16:01
              ma specyficzną formę, to prawda, Siostro.

              aktorzy nie grają zbyt wiele, ekspresja jest bardzo stonowana, emocje ograniczone do
              minimum, podobnie scenografia, wszystko co mogłoby odwracać uwagę od istotnych treści.

              "Kieszonkowca" widziałem chyba z tuzin razy, głównie w necie :] nawiązuje w oczywisty
              sposób do "Zbrodni i kary", co mnie od razu wciągnęło w interpretacyjny magiel ;]
              świetnie opisany konflikt : jednostka kontra zbiorowość [jej prawa i moralność], no i bohater, którego nie jest łatwo polubić, ale który - wg mnie - realizuje nakaz moralny filozofii egzystencjalistycznej nadania sensu własnemu życiu.

              fenomenalne sa sceny kradzieży, a nawet całe sekwencje, oglądam je zawsze z najwyższą
              radością ;], głównie dlatego, że chodzi w nich o hołd swoistej sztuce opartej na zręczności i opanowaniu oraz zmysłowości sztuki, a nie o kradzież dla zysku.

              no i czarno-białe zdjęcia, fantastycznie piękny Paryż i liryczne skrzypce w tle.

              świetnie, że będziesz oglądać ! bardzo jestem ciekaw Twojej recenzji, Siostro !

              I Waszych recenzji, Czcigodni !

              dobrze będzie obejrzeć ten film wreszcie na większym ekranie :]
    • grek.grek 21:25 TVP1 "Życie jest piękne" 24.11.17, 10:51
      o, to jest klasyk kina europejskiego !

      świetna idea, wzruszająca opowieść, i fenomenalna rola Roberta Benigniego, który sam także reżyserował.

      Gra on ojca małego chłopca, z którym razem trafiają do obozu koncentracyjnego w czasie II wojny światowej, jako że są Żydami. Aby odwrócić uwagę malca od obozowych koszmarów, ojciec zmienia sens całej historii. Wmawia dzieciakowi, że właśnie uczestniczą w czymś, co jest oryginalną formą zabawy, gry, że to wszystko nie jest serio. Aranżuje humorystyczne sytuacje, a to co spada niespodziewanie poddaje komediowo-fabularnej interpretacji.

      jedni krytykowali za "żarty z Holocaustu" , inni chwalili za ideę i wywoływane emocje.

      wiadomo, że Holocaust to temat drażliwy, nieszablonowe do niego podejście zawsze wzbudzać będzie dyskusje i podejrzliwość, ale w "Życie..." jest to przecież wpisane w głęboko humanistyczne znaczenie całej opowieści.

      Ojciec chroni swojego syna wymyślając nowe sensy dla tragedii, usiłuje uratować nie tylko jego życie, ale przede wszystkim psychikę, aby koszmar nie zapisał się w jego świadomości i nie zrujnował mu całej reszty życia.

      Czy w tym celu trzeba przedstawić zagładę i śmierć jako komedię ? czy to spłaszcza ich wymiar ? Zajmujące pytania !


      • siostra_bronte Re: 21:25 TVP1 "Życie jest piękne" 24.11.17, 19:45
        Jakoś nie mam ochoty oglądać tego filmu, chociaż to kolejna okazja.
        • maniaczytania Re: 21:25 TVP1 "Życie jest piękne" 24.11.17, 21:51
          ja widziałam raz, przeżyłam bardzo mocno, a nie miałam jeszcze wtedy dziecka ...
          Unikam celowo, choć podobało mi się w nim wszystko. I zbieram się, żeby obejrzeć ... razem z dzieckiem, ale jeszcze nie teraz, jeszcze trochę poczekamy ...
          • grek.grek Re: 21:25 TVP1 "Życie jest piękne" 25.11.17, 10:42
            rozumiem, Maniu.

            piękny jest to film jak chodzi o przedstawienie miłości ojcowskiej, miłości między rodzicami, może nawet dlatego jest ona taka niezwykła, bo weryfikacja następuje w tragicznych okolicznościach.

            scenariusz jest fantastycznie napisany, bohater doprowadza rzecz do szczęśliwego końca, w którym oddaje życie, ale nie na kolanach, lecz z uśmiechem na ustach, no i to zakończenie jest wspaniałe, kiedy obietnice ojca sprawdzają się w kontekście ściśle złączonym z końcem wojny.

            Niezwykły film, po latach robi wciąz wrażenie, zapewne będzie robił je zawsze, na tym polega siła i głębia prawdziwej sztuki.

            koniec nie jest więc tragiczny, mimo śmierci głównego bohatera, już to brzmi paradoksalnie i intrygująco.

            niektore sceny były, są i bedą arcydzielne ! : wykład o wyższości rasy aryjskiej, jaki daje Guido w szkole, tłumaczenie z niemieckiego na włoski przez Guida regulaminu obozowego, w poetyce odnoszącej się do rzekomej Gry, jaka się w nim toczy [prawie popłakałem się ze śmiechu :)] czy te cała sekwencja finałowa.

            wzruszające momenty, czyli wszystkie chwile, w których Guido spotyka Dorę, a potem w obozie nadaje dla niej piosenki z patefonu albo wyznaje miłość przez megafon.

            niesamowita inwencja w wirtuozerskim interpretowaniu rzeczywistośći obozowej na język wyobrażonej Gry przez Guida dla syna. cóż za ekwilibrystykę uprawia ! żonglerkę :]

            jest też przekomiczna scena, kiedy Guido szuka żony w obozie, ucieka przed snopem światła ze strażnicy zawisając jak małpa na maszcie przy ścianie, aż nagle zostaje oświetlony właśnie w takiej pozycji ;]

            Jest i wstrząsająca oniryczna scena z górą ludzkich szkieletów, którą spotyka Guido, na szczęście jego syn tego nie widzi, bo śpi jemu na rękach.

            Guido jako kelner, Guido jako kierowca, Guido ośmieszający [dla syna] prześladowania antysemickie, bezwzględność włoskich faszystów i niemieckich strażników obozowych, Guido jako romantyk zakochany w Dorze, która z własnej woli idzie za nim i ich synem do obozu pracy.

            a do tego sceny zamiany kapeluszy, jakich notorycznie dopuszcza się Guido wobec pewnego bogatego krawca, z którym nieustannie się spotyka i zawsze ma charpkę na jego nakrycie głowy - jak z kina Bustera Keatona czy Charliego Chaplina !

            klasyka.

            wybitny film !
        • grek.grek Re: 21:25 TVP1 "Życie jest piękne" 25.11.17, 10:23
          może następnym razem, Siostro ?

          swoją drogą, znów chyba lekko wstąpię w politykę, ale coś ostatnio sporo w TVP filmów, w
          których przypomina się, że Niemcy mają na koncie II wś.

          "Navarona", "Życie...", a bodaj kilka dni temu w ramówce KUltury był dokument o Einsatzgruppen, czy jak to się tam nazywało. w Kulturze ! choć to przecież klasyczny dokument dla TVP Historia [gdzie zresztą również go pokazywano]

          ergo : mam od dawna wrażenie, że TVP zaczęła prowadzić nie tyle polityke historyczną, co propagandę.

          Pamiętam, że kiedy pani aktorka Janda brała udział w Czarnym Proteście, to nagle w TVP zaczeły lecieć filmy z jej udziałem :} w jednym grała puszczalską, a w drugim pijaczkę ;]]
          • mala_ciekawostka Re: 21:25 TVP1 "Życie jest piękne" 25.11.17, 11:20
            No właśnie, ciekawe czy to po prostu cykl filmów wojennych czy coś "głębszego" się za tym kryje...
          • maniaczytania Re: 21:25 TVP1 "Życie jest piękne" 25.11.17, 12:37
            chyba przesadzasz, bo jak inaczej wytłumaczyć to, że od najbliższego tygodnia zdaje się w ramówkę wkracza serial dokumentalny "Her-story" ;)
            • grek.grek Re: 21:25 TVP1 "Życie jest piękne" 25.11.17, 15:38
              mam nadzieję, ze przesadzam, mam nadzieję, Maniu :]
    • grek.grek 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 25.11.17, 10:48
      jak zawsze - obecnośc obowiązkowa ! :]

      a przy okazji : quiz do rozwiązania, dzięki uprzejmości Gazety :

      kultura.gazeta.pl/kultura/13,114438,10398,To-bardzo-trudny-quiz-z-Lalki--Sprawdz--czy-pamiet.html#BoxKultImg&a=74&c=53

      napiszcie jak Wam poszło !

      ja miałem 10 z 12; sypnąłem się na pytaniu ostatnim i bodajże na tym o "pannę i posag" ;]
      • mala_ciekawostka Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 25.11.17, 11:26
        Mam identyczny wynik:)) Też wyłożyłam się na "pannie", drugi błąd miałam w pytaniu o wyjazd po próbie samobójczej ;)
        • grek.grek Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 25.11.17, 15:33
          brawo, Mała Ciekawostko ! :]


          • mala_ciekawostka Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 25.11.17, 15:44
            Dziękuję!
            Gratuluję wyniku:)
            Nie był to bardzo trudny test ;)
            • grek.grek Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 25.11.17, 16:05
              dzięki, Mała Ciekawostko :]

              to prawda ! :]

              miałem nawet nadzieję na 12/12 ;], ale brawo dla twórców testu - można się zagiąć, nawet
              znając ksiązkę w miarę nieźle.
              • mala_ciekawostka Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 25.11.17, 16:12
                Ja też liczyłam na maksimum punktów:)
                To prawda, postarali się, ale dla nas takie pytania to pikuś :) Tylko dwa błędy, to niewiele :)
                P.S. K. Lubnauer przewodniczącą Nowoczesnej! Fajnie! Gratuluję :)!
                • grek.grek Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 25.11.17, 17:57
                  może będzie następny quiz :]

                  słyszałem !

                  dobra informacja, Mała Ciekawostko, Nowoczesna potrzebuje innej dynamiki politycznej. pytanie, na czy świetny styl wystąpień sejmowych/medialnych p. Lubnauer przełoży się na zarządzanie
                  partią.

                  no i wynik ostatecznego głosowania był bardzo równy [149-140], pytanie czy zwolennicy
                  kontrkandydata, jak i on sam, będą gotowi z nią rzetelnie i solidnie współpracować ?

                  ale i tak mam nadzieję, ze teraz grupa tych świetnych kobiet przejmie władzę w partii
                  i Nowoczesna złapie wiatr, bo ostanimi czasy wyglądało to średnio.
                  • mala_ciekawostka Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 25.11.17, 18:14
                    Oby jej się udało. I Kamili też (ma podobno dostać jakieś wysokie stanowisko w partii, już nie pamiętam jakie...). Ja jestem trochę bardziej na lewo od Nowoczesnej, ale za nie trzymam kciuki.
                    • never_never Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 25.11.17, 19:34
                      ja też trzymam kciuki :)
                      tak ze względu na kobiecą solidarność, a może bardziej ze względu na nadzieję na trochę inną jakość, która może być wniesiona do polityki przez kobiety
                      niestety, tak w głębi duszy mam jednak pesymistyczne myśli, że niewiele się zmieni

                      • mala_ciekawostka Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 26.11.17, 09:31
                        Nadzieja na zmianę zawsze jest Never_Never. To jakiś jej mały promyczek. Może uda się coś zmienić, niech chociaż próbują. Oby tylko stare wygi ich nie "zjadły".
                    • grek.grek Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 26.11.17, 10:08
                      na pewno będzie lepiej niż jest teraz, Mała Ciekawostko.

                      inna rzecz, że patrząc na to, jak obecna władza chce/albo już zmienia ordynację wyborczą, może
                      być tak że opozycja będzie musiała się zbierać pod jednym szyldem, zeby wygrywać.


                      • mala_ciekawostka Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 26.11.17, 10:21
                        Musi być lepiej, Greku :)

                        Dokładnie, będą musieli się zjednoczyć i odłożyć na bok animozje i ambicje. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
                        • grek.grek Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 26.11.17, 11:17
                          trzymajmy kciuki, Mała Ciekawostko ! :]
                          • mala_ciekawostka Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 26.11.17, 13:06
                            :)
        • never_never Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 25.11.17, 19:48
          hahahaha!!! ja też 10/12!!!
          nawet się nie spodziewałam, bo choć też lubię "Lalkę" (i powieść, i serial), to jednak już sporo lat minęło od ostatniego czytania czy oglądania... to chyba jednak nie jest trudny quiz :)
          a moje błędy to jeden w pytaniu zawalonym przez Greka (ulice), a drugi przez Ciekawostkę (wyjazd po po próbie samobójczej)
          • mala_ciekawostka Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 26.11.17, 09:28
            Gratuluję wyniku :) Fajnie się zgraliśmy:)
          • grek.grek Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 26.11.17, 10:14
            :]]

            świetny wynik, Never_Never ! :]


      • mala_ciekawostka Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 25.11.17, 11:29
        Oczywiście, że obecność obowiązkowa - bez żadnego dylematu czy coś innego obejrzeć ! :)
        • grek.grek Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 25.11.17, 15:34
          tak jest :]

          w Stopklatce o 20:00 "Seksmisja", tak nawiasem mówiąc ;]
          • mala_ciekawostka Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 25.11.17, 15:43
            Widziałam, ale wybór jest tylko jeden :)
            • grek.grek Re: 20:15 TVP Historia "Lalka" odc. 7 25.11.17, 16:03
              tak jest ! :]
    • maniaczytania Tygodnik TVP 25.11.17, 12:40
      z poczucia obowiązku ;) dodaję informacje o tym, że wczoraj wystartował internetowy tygodnik tvp:

      tygodnik.tvp.pl/
      Ma się ukazywać po 18 w piątki, nawiązywać częściowo do programu, a zawierać będzie teksty, felietony i wywiady.

      Z wczorajszego polecam artykuł o Ch. Mansonie, o aktorach i tekst Marii Wiernikowskiej o dziennikarzach.
      • grek.grek Re: Tygodnik TVP 25.11.17, 15:39
        dzięki, Maniu :]

        oby jakość ramówki TVP uzasadniała istnienie takiego biuletynu ;]
    • never_never 22.50 TVN Fabuła "V jak Vendetta" 25.11.17, 18:55
      wiem, że to trochę późno na zapowiedź, ale może jeszcze ktoś tu zajrzy i się skusi?

      "V jak Vendetta" na podstawie komiksu, a właściwie powieści graficznej Alana Moore'a i Davida Lloyda to opowieść o totalitarnej Anglii, gdzie z panującym systemem walczy jeden człowiek (V), ale jego działania porywają w końcu całe społeczeństwo do stawienia czynnego oporu. Maska noszona przez V stała się symbolem Anonymus i innych ruchów protestacyjnych.
      W fimie występują Hugo Weaving, Natalie Portman, John Hurt, Stephen Rea, Stephen Fry, Rupert Graves...
      Warto zobaczyć, nawet jeżeli nie podziela się ideologicznej strony filmu :)

      • grek.grek Re: 22.50 TVN Fabuła "V jak Vendetta" 26.11.17, 10:10
        dzięki, Never_Never :]

        niestety, nie mam TVN Fabuła. A chętnie bym obejrzał "V..." - sporo czasu minęło od pierwszej
        i jedynej jak dotąd projekcji.

        film bardzo na czasie :]
      • grek.grek Re: 22.50 TVN Fabuła 26.11.17, 10:10
        dzięki, Never_Never :]

        niestety, nie mam TVN Fabuła. A chętnie bym obejrzał "V..." - sporo czasu minęło od pierwszej
        i jedynej jak dotąd projekcji.

        film bardzo na czasie :]
    • mala_ciekawostka "Peaky Blinders" - wrażenia po 3 sezonach:) 26.11.17, 13:12
      Coś mi nie chce wejść tekst - spróbuję w odpowiedzi wkleić.

      • mala_ciekawostka Re: "Peaky Blinders" - wrażenia po 3 sezonach:) 26.11.17, 13:13


      • mala_ciekawostka Re: "Peaky Blinders" - wrażenia po 3 sezonach:) 26.11.17, 13:21
        Kurczę, coś mi blokuje tekst. Nie wiem co się dzieje.

        • siostra_bronte Re: "Peaky Blinders" - wrażenia po 3 sezo 26.11.17, 15:15
          Może jakieś skomplikowane nazwisko? Ja tak kiedyś miałam :)
          • mala_ciekawostka Re: "Peaky Blinders" - wrażenia po 3 sezo 26.11.17, 15:17
            Dokładnie tak, Siostro! Chodziło o nazwisko głównych bohaterów. Już przeszło. Dzięki:)
    • grek.grek Barbasiu, pozdrawiamy ! pamiętaj o nas ! :] 26.11.17, 13:46
      Barbasiu, specjalnie dla Ciebie ! :]

      z życzeniami pamięci o nas, i powrotu do nas na stałe ! :


      www.youtube.com/watch?v=Til3lV_ItZE
      • siostra_bronte Re: Barbasiu, pozdrawiamy ! pamiętaj o nas ! :] 26.11.17, 15:16
        Przyłączam się :)
      • never_never Re: Barbasiu, pozdrawiamy ! pamiętaj o nas ! :] 26.11.17, 17:55
        Kochana Barbasiu, nieustające wyrazy wsparcia i ciepłe myśli!

      • maniaczytania Re: Barbasiu, pozdrawiamy ! pamiętaj o nas ! :] 27.11.17, 18:31
        A w następnym wątku będziemy świętować imieniny Baś - Barbasiu może wtedy już wrócisz bardziej regularnie? :)
      • mala_ciekawostka Re: Barbasiu, pozdrawiamy ! pamiętaj o nas ! :] 28.11.17, 16:42
        Też się przyłączam:)
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "The Hurt Locker" 26.11.17, 14:04
      nieodmiennie zachęcam !

      świetne kino.

      po obejrzeniu obu, zaryzykuję, że w swojej naczelnej idei : zbliżone z "Wrogiem numer jeden". raz, ze oba wyreżyserowała Kathryn Bigelow, a dwa : główni bohterowie są w podobnej sytuacji egzystencjalnej - zawodowa praca staje się ich pasją, bez której już nie mogą żyć, a że pasją są aktywności związane z wojną - wojna staje się ich domem.

      taki jest sierżant James, saper który uwielbia iracką wojną, gdzie bomb do unieszkodliwienia są całe dziesiątki. Lubi w ogole całe to miejsce : kocha słońce, przyjaźni się z rezolutnym chłopcem sprzedającym żołnierzom kasety video z filmami, mimo że ma własną rodzinę, żonę i syna, których zostawił wyjeżdzając.

      sceny finałowej, kiedy wraca do domu po skończeniu tury : to jest znakomita wiwisekcja stanu ducha człowieka, który już nie potrafi obyć się bez swoich 'zabawek".

      Sceny rozbrajania są fenomenalnie zrealizowane !

      Saperzy zawsze działają z obstawą, chronią ich koledzy z piechoty. I kiedy saper doznaje mocuje się z bombą [sierżant po rozbrojeniu delektuje się papierosem, co sugeruje, ze dla niego to jest przeżycie niemal erotycznej natury], oni muszą obserwować otoczenie.

      A w tym otoczeniu... rózni ludzie, stoją, patrzą, rozmawiają przez telefony, filmują. I nigdy nie wiadomo, czy któryś z nich nie jest terrorystą, który za chwilę zdalnie zdetonuje rozbrajaną właśnie bombę. Może do tego służą im telefony ? Dlaczego przez nie rozmawiają ? Z kim ? Może planujją jakiś ostrzał z moździerzy ? A może ta bomba to tylko przynęta, pułapka ? Poziom stresu jaki osiąga żołnierz w takiej sytuacji jest zapewne ekstremalny.

      I to widać w tym filmie w skali niemal 1 do 1.

      nic dziwnego, ze sierżant James jest przez kolegów nielubiany, a nawet uważany za niebezpiecznego. Bierze się do grzebania nawet przy takich bombach, które lepiej by było zostawić w spokoju, bo potrzeba zbyt wiele czasu, by sie z nimi uporać.

      on tam jest w swoim żywiole, a obstawa fiksuje ze strachu. on jest gotów nawet zginąć
      w tym swoim erotycznym ceremoniale, a oni wcale nie mają ochoty nadstawiać za niego
      karku. Tyle że muszą, bo na tym polega ich żołnierska dola.

      świetna jest też scena na pustyni, gdzie grupa marines pojedynkuje się z kilkoma snajperami. Niczego tutaj pani reżyserska nie przyspiesza, mozna doskonale poczuć mijający czas, to upiorne wyczekiwanie [w palącym słońcu] na jeden ułamek sekundy, kiedy cel znajdzie się w orbicie lunety i będzie można spróbować szczęścia.

      doskonałe kino !
    • grek.grek 21:55 TVP2 "Anioł śmierci" 26.11.17, 14:12
      wedle opisu rzecz się dzieje w 1960 roku, kiedy to pewna rodzina Argentyńczyków w... Argentynie, spotyka na swojej drodze poszukiwanego zbrodniarza Josefa Mengelego, który rzecz jasna nosi zmienione nazwisko i generalnie uprawia kamuflaż.

      którego chyba nigdy nie złapano ?

      film jest koorpodukcją [z udziałem Hiszpanii, Francji i Norwegii], Argentyna wystawiła go do Oscara, a TVP kontynuuje cykl filmów ze złymi Niemcami ;]

      pomijając ten przytyk - pewnie warto obejrzeć :]
      • maniaczytania Re: 21:55 TVP2 "Anioł śmierci" 26.11.17, 15:58
        rozumiem, że niedawno emitowana "Cisza" też się według Ciebie wpisuje w ten trend? :) I Bondy też, chociaż one bardziej o złych Rosjanach ;)
        • grek.grek Re: 21:55 TVP2 "Anioł śmierci" 26.11.17, 16:48
          cześć, Maniu :]

          no wiesz... to takie zabiegi dla tzw. niepoznaki ;]


        • never_never Do Mani - petycja 26.11.17, 18:22
          Cześć Maniu!
          Tak nam tu ładnie Mała_Ciekawostka o serialach nie pokazywanych w ogólnodostępnych kanałach tv pisze, że aż przypomniała mi się Twoja obietnica recenzji wielkiego hitu tego roku - "Stranger Things" - i chciałam się o nią upomnieć...
          Ja już jestem po dwóch sezonach, ale ponieważ mam ambiwalentne odczucia, a Ty byłaś taka entuzjastyczna, to chętnie bym poczytała o Twoich wrażeniach :) Zresztą inni bywalcy "Ojejka" na pewno też!

          • mala_ciekawostka Re: Do Mani - petycja 26.11.17, 18:50
            Podpisuję się pod petycją:) "Stranger..." obejrzę dopiero po "Forbrydelsen" i "Breaking Bad", więc to jeszcze trochę czasu, ale jestem ciekawa Twojej opinii.

            Never_Never, też koniecznie napisz o swoich wrażeniach! Bardzo jestem ich ciekawa! Dlaczego masz ambiwalentne uczucia?
            • never_never Re: Do Mani - petycja 26.11.17, 19:54
              Oj, to może po ewentualnej recenzji Mani napiszę? Zresztą teraz nawet jestem gotowa zrewidować swoje krytyczne sądy, coraz bardziej rozumiejąc konwencję serialu :)
              A tak ogólnie to pierwsze odcinki ST były tak świetne i przepełnione aurą tajemnicy, że pochłonęłam je w jedną noc! Po prostu nie mogłam przerwać (to wada Netflixa, ze wypuszcza od razu całość ;) I tym większe było moje rozczarowanie, kiedy pod koniec pierwszego sezonu tajemnica przestała być tajemnicą - stąd te ambiwalentne uczucia.
              Na duży plus na pewno klimat serialu i rewelacyjne dzieciaki w głównych rolach. Tylko... czy Ty Ciekawostko nie jesteś trochę za młoda by zrozumieć tę nostalgię do lat 80-tych? ;)
              Kto oglądał (i lubił) "Goonies", "ET", "Critters", czy też z poważniejszych "Stań przy mnie" wg Kinga będzie miał fory :)



              • grek.grek Re: Do Mani - petycja 27.11.17, 09:40
                koniecznie musisz napisać, Never_Never !

                nie oglądałem "Stranger Things", ale wyobrażam sobie ten serial jako połączenie
                nastroju "Cudownych lat" i "Z Archiwum X".

                czy jest coś zasadnego w tym wyobrażeniu ? :]

                zdecydowanie ! jesli w planach jest 2 sezon - nie należy odkrywać sekretów !
                • mala_ciekawostka Re: Do Mani - petycja 27.11.17, 16:47
                  Jeśli masz rację, Greku co do "Z Archiwum X" to będzie super! KOCHAM ten serial od czasów podstawówki. Każdy odcinek oglądałam z wypiekami na twarzy;) Do dziś mam gdzieś przechowane różne wycinki z gazet, plakaty itd. Wprawdzie dopiero niedawno obejrzałam ostatni 9 sezon, nieemitowany wcześniej w Polsce, ale wszystkie wcześniejsze karnie obejrzane co do jednego odcinka:)
                  • mala_ciekawostka Re: Do Mani - petycja 27.11.17, 17:00
                    Muszę jeszcze dopisać, że powstały dwa nowe sezony 10 (emitowany w zeszłym roku) i 11 (będzie puszczany w styczniu, super!) po kilkunastu latach przerwy - krótsze i z trochę innym klimatem, więc to o 9 ostatnim sezonie to taki bardziej skrót myślowy z mojej strony.
                  • grek.grek Re: Do Mani - petycja 28.11.17, 11:12
                    ja też oglądałem "Archiwum", Mała Ciekawostko :]

                    I takze z zainteresowaniem !

                    również wątkiem romantycznym :] : czyli, czy Mulder i Scully w końcu się pocałują, na co
                    chyba wszyscy czekali. Zdaje się, ze w którymś momencie faktycznie dochodzi do tego wiekopomnego momentu, ale jest on fikcyjny [w kontekście samej akcji serialu] - wg mnie,
                    to był błąd scenariuszowy ;]

                    za to nie było chyba żadnych błędów w samych opowieściach z "archiwum X" - podziwiałem
                    szczerze inwencję zespołu odpowiedzialnego za scenariusze.

                    ech, klasa !

                    A jak podobały Ci się te najnowsze odcinki ? [czytałem recenzje sugerujące, że powstały
                    niepotrzebnie, co o tym sądzisz ?]
                    • mala_ciekawostka Re: Do Mani - petycja 28.11.17, 16:38
                      Tak, ten pocałunek był w odcinku, w którym jeden facet mógł się zmienić w dowolną osobę mniej więcej swojego wzrostu oraz tuszy i w pewnym momencie zmienił się w Muldera, żeby uciec przed pościgiem:) Usunął też sobie bardzo długą kość ogonową, właściwie to już był ogon. Fajny odcinek:)
                      W końcu właściwy Mulder i Scully będą ze sobą, fani mogli być spokojni;)
                      Najnowsze odcinki są średnie, najlepszym dowodem niech będzie to, że tak jak bardzo dobrze pamiętam właściwie wszystkie wcześniejsze, tak tych w tym momencie nie potrafiłabym z pamięci opisać. Mam jednak tak ogromną słabość i sentyment do mojego ukochanego "Archiwum", że mi to nie przeszkadza;) Cieszę się na kolejną serię!
                      • grek.grek Re: Do Mani - petycja 29.11.17, 09:59
                        dzięki, Mała Ciekawostko :]

                        a no właśnie, to jest pytanie, czy Mulder i Scully powinni być ze sobą ? :]
                        ta ich relacja wzajemna, w której erotyzm i przyciąganie przyodziane są w
                        poprawność relacji kolegów z pracy, mam wrażenie jest jedną z kluczowych
                        interpretacji całego cyklu.

                        wydaje mi się, że fani czekają na ten ich pocałunek, ale jednocześnie modlą się, by
                        to nie nastąpiło, żeby nadal było tak jak jest ;]

                        właśnie. czy aby te nowe odcinki "Z Archiwum" nie były tylko próbą wpisania się w
                        nowa falę zainteresowania serialami telewizyjnymi ?

                        moim zdaniem, takie kultowe serie powinny [choć nie lubię zwrotu "powinno się" ;)]
                        wracać w wyjątkowych sytuacjach, czyli wtedy kiedy naprawdę jest świetny scenariusz.
                        powrót dla zysku , bazując na sentymencie grupy fanów - rzadko się udaje, a może wcale ?
                        • mala_ciekawostka Re: Do Mani - petycja 29.11.17, 16:38
                          Masz rację, kiedyś czytałam, że ich relacja jest właśnie jednym z najważniejszych "tematów" serialu :)

                          Te nowe odcinki to oczywiście odcinanie kuponów od popularności i kultowości tego serialu, ale ja nie narzekam. I tak będę oglądać:)

                          Greku, ja nawet kupowałam książeczki i komiksy "Z Archiwum X", jeśli to nie (wręcz fanatyczne) uwielbienie dla serialu, to co? :))Dla takich jak ja postanowiono nakręcić nowe serie:)
                          • grek.grek Re: Do Mani - petycja 30.11.17, 11:17
                            o yes, Mała Ciekawostko :
                            tak było.

                            rozumiem Cię doskonale !
                            jak się razi "kupi" bohaterów, to nawet rażące obniżenie jakości fabuły nie skłania do zaprzestania
                            oglądania. miałem tak z "Dexterem" czy "Californication" :] - od 3 sezonu wyraźny deficyt pomysłów scenariuszowych, ale oglądałem zaciekle do końca ;]

                            o, jesteś Fanką przez duże F :]

                            o, i to jest dobry argument, by jednak kręcić dalsze odcinki tego serialu albo innych, które mają tak, oddanych wielbicieli ! :]
                            • mala_ciekawostka Re: Do Mani - petycja 30.11.17, 17:06
                              Dzięki Greku:)!
                              Fajnie, że rozumiesz sentyment do ulubionych seriali:)
                              Niech kręcą, nawet jeśli robią to tylko dla pieniędzy;)
                              • grek.grek Re: Do Mani - petycja 01.12.17, 10:06
                                Mała Ciekawostko, życzę Ci zatem wielu okazji do sentymentalnych spotkań z bohaterami
                                Twoich ulubionych seriali :] Niech wracają jak najczęściej !


                                • mala_ciekawostka Re: Do Mani - petycja 01.12.17, 17:15
                                  Dziękuję :))
                • never_never Re: Do Mani - petycja 27.11.17, 21:59
                  > czy jest coś zasadnego w tym wyobrażeniu ? :]

                  poniekąd tak, ale skojarzeń jest mnóstwo
                  nie będę odbierać Mani przyjemności, napiszę tylko, że podczas oglądania pierwszych odcinków przychodziła mi na myśl też proza Kinga (ta z dziecięcymi bohaterami) i jak później doczytałam skojarzenie było prawidłowe :)

              • mala_ciekawostka Re: Do Mani - petycja 27.11.17, 16:34
                Ok, to może rzeczywiście poczekajmy na Manię. Dziękuję chociaż za te parę wrażeń, które opisałaś.:)
                Jestem za młoda, masz rację;) Ja mam nostalgię do lat 90-tych:)
                • maniaczytania Re: Do Mani - petycja 27.11.17, 18:30
                  może nie do końca wszystko wyłapiesz, ale ja oglądałam z małoletnim dziecięciem lat nastu i jemu też się podobało, a przy okazji recenzji napiszę oczywiście, co dobrze obejrzeć przed, jako swego rodzaju przygotowanie, które sprawi, że oglądanie będzie większą przyjemnością :)
                  • mala_ciekawostka Re: Do Mani - petycja 27.11.17, 18:37
                    Ok, dzięki:)
                  • never_never Re: Do Mani - petycja 27.11.17, 22:08
                    o, chyba ściągnęłam Cię telepatycznie, albowiem miałam dużą ochotę dopytać, czy z dziecięciem oglądasz i jak się podobało młodemu pokoleniu, jednak nie chciałam być zbyt natarczywa...;)
                    super! :)


                    • maniaczytania Re: Do Mani - petycja 28.11.17, 21:09
                      śmiało - mnie można pytać o wszystko :)
                      No prawie ;)
                • never_never Re: Do Mani - petycja 27.11.17, 22:02
                  :)))
          • maniaczytania Re: Do Mani - petycja 26.11.17, 21:09
            ojej, jaka piękna petycja! No nie mam chyba wyjścia, nie można odmówić takim pięknym prośbom :)

            Zrobię to więc na pewno, postaram się jak najszybciej.
            Pytanie tylko mam - jestem po pierwszym odcinku drugiej serii - dawać teraz recenzję pierwszej, czy czekamy aż skończę? :)
            • never_never Re: Do Mani - petycja 27.11.17, 00:43
              oglądaj, oglądaj, poczekamy cierpliwie :)))
          • grek.grek Re: Do Mani - petycja 27.11.17, 09:37
            tak jest !

            przyłączam się do petycji Never_Never ! :]
      • grek.grek Re: 21:55 TVP2 "Anioł śmierci" 27.11.17, 09:42
        czy oglądaliście "Anioła..." ?

        [ ja się zaprogramowałem na powtórkę, tej nocy - 2:10]
        • maniaczytania Re: 21:55 TVP2 "Anioł śmierci" 27.11.17, 18:28
          oglądałam - mnie się podobało!
          Poczekam na Twój opis i się pod nim podpiszę albo ... popolemizuję :)
          • grek.grek "Anioł śmierci" - kilka zdań po seansie 28.11.17, 12:18
            dzięki, Maniu ! :]

            mam podobne zdanie do Twojego : dobry film ! Kameralny, nie uderzający w patos, bardzo dobrze zagrany.

            W opisie...

            Aregentyna, 1960 rok, rodzina 2 + 3 plus następne dziecko w drodze jedzie w góry, by objąć odziedziczony w spadku pensjonat nad pięknym jeziorem.

            Spotykają po drodze eleganckiego dżentelmena z Niemiec, jak się okazuje jadącego w tym samym kierunku. Kiedy docierają na miejsce, pan Josef - bo co tu dużo ukrywać, według filmowego scenariusza jest to Josef Mengele, choć oni nie mają o tym zielonego pojęcia - płaci z góry za pół roku i wprowadza się jako gośc nr 1, mimo że hotel w ogole nie jest jeszcze gotowy do otwarcia.

            Pan doktor jest... panem doktorem, zajmuje się zwierzętami i ma ciągoty do uwag o genetyce. Prowadzi zeszyt, w którym nienagannym pismem sporządza notatki i wykonuje bardzo stylowe rysunki.

            Jest zainteresowany rodziną, zwłaszcza matką Evą i młodszą córką - Lilith.

            Eva jest w zaawansowanej ciąży, doktor sugeruje że to będą bliźnięta i oczy mu sie świecą jak dziecku w sklepie ze słodyczami. Uważa, ze to ciąża bliźniacza [dobrze mówię ?] i z trudem kryje podniecenie tym faktem. Jak się okazuje : faktycznie, Eva wkrótce rodzi bliźnięta.

            LIlith zaś, interesuje go z powodu swoich problemów ze wzrostem, z którego to powodu jest zresztą prześladowana w szkole. Według doktora jej niski wzrost spowodowany jest komplikacjami na tle genetycznym. Za zgodą rodziców i samej Lilith przeprowadza na niej kurację hormonalną.

            Ale najpierw mierzy ją dokładnie, czaszkę, ramiona, wszystko, zapisuje najdrobniejsze cyferki, robi wykresy, rysuje - znając sugerowaną tożsamość doktora : można odnieśc bardzo nieprzyjemne wrażenie, że on po prostu kontynuuje swoją pracę, której ofiarami padało tak wielu niewinnych ludzi w obozach koncentracyjnych.

            KUracja przynosi efekty, Lilith rośnie coraz szybciej, ale pojawiają się też efekty uboczne, za ktore ojciec Enzo ma do doktora poważne pretensje. Dochodzi nawet do rękoczynów.

            Doctore okazuje się też inwestorem. bez problemu wykłada pieniądze na spełnienie planu biznesowego Enza, czyli produkcję lalek dla dzieci. Powstaje 200 egzemplarzy, według projektu doktora. Są jednakowe. Przyznam, ze nie złapałem symbolicznej wymowy tego gestu. Czyżby chodziło o te lalki jako wyraz patologicznego upodobania doktora do bliźniąt ?

            Bliźnięta Evy interesują doktora szczególnie. Kiedy się rodzą, natychmiast kręci się przy Evie i rodzinie. A oni muszą mu zaufać, bo dzieci mają problemy, chorują, ktoś musi je ratować, a w okolicy nie ma innego medyka. Z trudem więc, ale nawet Enzo akceptuje obecnośc i metody działania doktora.

            Na drugim planie rozgrywają się rzeczy nie mniej zajmujące.

            Miasteczko, w którym cała akcja sie rozgrywa, ma dużą kolonię Niemców, niemal diasporę. Co oni tam robią, zaledwie 15 lat po wojnie ? NO cóż, można się domyślać bez większego ryzyka spudłowania... Tak, większośc z nich to ukrywający się nazistowscy zbrodniarze, a ich dzieci uczą się w miejscowej szkole i to one właśnie najostrzej drwią z "karzełka", czyli LIlith.

            Któregoś dnia Lilith ze swoim przyjacielem odkrywają ukryte przez tych niemieckich młodzieniaszków ubrania i papiery. Chłopiec zostaje dotkliwie pobity i wyrzucony ze szkoły, mimo że nie był przecież agresorem !

            Ważną figurą jest archiwistka szkolna, pani Nora, która też ukrywa przeszłośc w szeregach faszysstowskiej partii [w szafce ma drugie dno, a tam swoje dokumenty ze swastyką, i fotografie]. Ale to postać nawrócona, próbująca odkupić swoje grzechy. Rozpoznaje ona Mengelego i zawiadamia odpowiednie służby.

            Wzmaga się wśród Niemców panika, kiedy dowiadują się, ze schwytany został Adolf Eichmann. Organizują Mengelemu ucieczkę, to dla niego ukrywane były te ciuchy i papiery, pewnie także na wypadek nagłego nalotu tajnych służb.

            Mengele już niemal jedną nogą za drzwiami, wciąż zajmuje się niemowlętami Evy i Enza. Przepisuje kurację, robi w pocie czoła notatki, rysunki, poprawia dawkowanie lekarstw. Musi jednak uciekać. I ucieka. Samolotem, awionetką, hydrypoplanem ?, zapewne sponsorowanym przez odpowiednie koła dywersyjne. Wyjeżdza do Paragwaju.

            PO jego ucieczce, Nora wertuje zeszyty i papiery, które pozostawił. Przedstawia je zdumionym rodzicom. Eva i Enzo dowiadują się, ze "on zawsze "lubił" bliźnięta, na jednym eksperymentowal, a drugie utrzymywał w normalnym stanie, zeby mieć bazę porównawczą". I zapuchnięta od płaczu Eva patrzy na swoje bliźniaki kurowane przez doktora... faktycznie : jeden jest spokojny i wyluzowany, a drugi zalewa się łzami. Jakby na potwierdzenie słów Nory.

            Ale Lilith rośnie. W ostatniej chwili doktor sprawdza jej wzrost - przy futrynie drzwi. Znów 2-3 cm poszedł w górę.

            Zatem, mamy niejednoznaczność. Niby eksperymentator, niby przenosi swoje działanie z obozu na życie codzienne. Jakie ma intencje ? Czy chce pomóc i to jego podstawowa chęć ? czy wychodzi mu to przypadkiem, gdyż główną jego motywacją jest testowanie na żywym organizmie róznych pomysłów ?

            Wiadomo na pewno, że jest pasjonatem, pochłoniętym aż do granic obsesji swoimi wyliczeniami, badaniami, ideami. A zarazem jest to człowiek cichy i grzeczny bardzo, choć niepokojąco chłodny.

            Potrafi też syczeć jak wąż, co widać w jednej z ostatnich scen, kiedy grozi Norze. Zresztą, epilog głosi, że 2 dni po ucieczce Mengelego, Norę znaleziono w górach martwą.

            Narratorką całej historii jest mała Lilith, rezolutna, śmiała, od początku kręcąca się przy doktorze i obserwująca go bystro. A on ma dla niej wiele względów. Nie dlatego, ze ją lubi, ale dlatego, ze widzi w niej materiał na którym może pracować.

            Tak wiec, wg mnie, film nie przedstawia go jako kreaturę bez serca, owszem : serca nie ma, ale za to ma naukowe zacięcie, które - niech będzie wybaczone ! - budzi nawet pewną sympatię. Która znika jak kamfora, kiedy człek uświadmia sobie, ze on eksperymentuje na ludziach, którzy - tak wtedy, w obozie, jak i teraz - nie wyrazili zgodny na bycie jego królikami doświadczalnymi.

            dobry film !

            Maniu, jak podoba Ci się taki opis ? :]
            • maniaczytania Re: "Anioł śmierci" - kilka zdań po seansie 28.11.17, 21:18
              ech, nie mam dziś tyle czasu, ile bym chciała mieć, żeby w pełni odpowiedzieć :)

              Na szybko teraz, może później dopiszę jeszcze. Twój opis mi się podoba bardzo, w większości chyba się z nim zgadzam, są drobne różnice w odbiorze (a może po doprecyzowaniu, to i nie?), ale chciałam koniecznie jedną rzecz od razu sprostować - Nora Eldoc nie ukrywa swojej faszystowskiej przeszłości ani nie jest nawrócona - to agentka Mossadu. To zresztą, druga i ostatnia po Mengele, prawdziwa postać w tym filmie. Przy okazji 'guglania' czegoś więcej na jej temat natknęłam się na krótką notkę z 1961r!:
              www.jta.org/1961/03/22/archive/israeli-woman-killed-by-nazis-in-argentina-sought-nazi-war-criminal
              • grek.grek Re: "Anioł śmierci" - kilka zdań po seans 29.11.17, 10:08
                dzięki, Maniu !

                doskonała informacja !
                więc te dokumenty ze swastyką, ukryte w szafce, były zapewne kamuflażem Nory, ukrywającym
                jej funkcję agentki. TEraz rozumiem.

                dzięki !

                będę wyglądał Twoich dopisów, Maniu. jestem bardzo ciekaw, np. jak oceniasz sposób pokazania głównego bohatera ?
    • mala_ciekawostka Niestety nie uda mi się napisać o "Peaky Blinders" 26.11.17, 14:14
      Wykrywa mi spam w tekście...
      • mala_ciekawostka Re: Niestety nie uda mi się napisać o "Peaky Blin 26.11.17, 14:15
        Serial dzieje się mniej więcej w tym samym czasie co "Boardwalk Empire", jednak skupia się na innej działalności rodziny, tam alkohol w czasie prohibicji, tu wyścigi. Jest też mniej brutalny i krwawy (jest scena w "Boardwalk...", gdy bohater grany przez Bobby'ego Cannavale zabija jednego z "podwładnych" zakopując go po szyję w piachu na plaży, a potem obijając mu głowę jakimś kijem czy szpadlem aż mu ją urwał - okropieństwo...). Albo w innej scenie możemy B. Cannavale oglądać przez długą nieocenzurowaną chwilę zupełnie nagiego, idącego przez korytarz po próbie zamachu na jego życie. Moja mina w tym momencie wyglądała jak w tym emotikonie: o_O

        • grek.grek Re: Niestety nie uda mi się napisać o "Peaky 26.11.17, 14:36
          dzięki, Mała Ciekawostko !

          cóż się mogło stać ?

          czasami system działa w sposób przedziwny... ja też miałem ze 2-3 dłuższe teksty, których nie przepuścił, też chodziło "spam" i choć dokonałem inspekcji usuwając nawet najdalsze ryzykowne połączenia słowne, które mogły się układać w wulgaryzmy jakieś albo skojarzenia negatywne - nie dał się przekonać.

          ten akapit, który udalo Ci się wpisać, jest szalenie barwny i doskonale inspirujący ! może innym razem uda Ci się jednak pełny tekst zamieścić - mam nadzieję ! :]

          "Boardwalk..." oglądalem w 1 sezonie, nawet opisywałem poszczególne odcinki na forum ;] Nie pamiętam już czy sezon 2 też widziałem czy jednak nie... w każdym razie, zrobił na mnie świetne wrazenie. To produkcja wręcz filmowa, tyle że podzielona na odcinki.

          "Peaky Blinders" brzmi podobnie, wygląda pewnie równie okazale, prawda ?

          takie seriale, to prawdziwy rarytas ! świetnie że są producenckie firmy gotowe zainwestować
          niemałe pieniądze, by takie rzeczy pojawiały się w telewizji.

          • mala_ciekawostka Re: Niestety nie uda mi się napisać o "Peaky 26.11.17, 14:46
            No właśnie, nie wiem o chodzi... Tyle pisanai nic :(
            Serial jest wspaniały (genialna scenografia! człowiek naprawdę czuje się jak w latach dwudziestych !) choć muszę przyznać, że główny bohater (Cillian Murphy) jakoś mnie nie przekonuje i nie przypadł mi do gustu, nie wiem sama dlaczego, jest jakiś taki sztywny - to moje subiektywne odczucie. Dodatkowo chyba w czasie zdjęć aktor musiał być chory lub przeziębiony bo w pewnym momencie drugiego sezonu zauważyłam, że co chwilę pochrząkiwał, aż zaczęło mnie to drażnić. Wiem, to śmieszne, ale nie mogłam przestać zwracać na to uwagi;)
            • mala_ciekawostka Re: Niestety nie uda mi się napisać o "Peaky 26.11.17, 14:47
              Jeszcze mi przekręca tekst... Miało być: tyle pisania na nic:(
        • siostra_bronte Re: Niestety nie uda mi się napisać o "Peaky 26.11.17, 15:19
          Ten serial leciał w Ale kino, teraz kolejna seria, ale jakoś nie chciało mi się go oglądać, a teraz już za późno :)
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Tango i Cash" 26.11.17, 14:28
      kiedyś jedna z polskich gazet reklamowała ten film pt "Tango i pieniądze" ;]

      chyba nie zwróciła uwagi na to, ze Cash jest z wielkiej litery, a jest dlatego, bo to nazwisko
      jednego z bohaterów.

      Gra go Sylvester Stallone. Cash jest wygadanym i kulturalnym elegantem.

      Tango w tytule, to nie odmiana tańca, ale również nazwisko postaci. Gra go Kurt Russell. Tango jest luzackim zawadiaką.

      co ich łączy ? Obaj się policjantami i to świetnymi. Każdy na swoj sposób. Nie lubi ich półświatek kryminalny, bo są diabelnie skuteczni, a oni sami również za sobą nie przepadaja, bo są od siebie tak bardzo rózni.

      przeciwieństwa [filmowe, zwłaszcza] przyciągają się jednak, a jak obie ich egzemplicikacje zostają wrobione w przestępstwo, wsadzone do jednego więzienia, a w tym więzieniu zagrożone linczem, to przyciągać się zaczynają z dużą prędkością.

      No i taki to jest film, klasyczna sensacja, dwóch róznych od siebie jegomościów, ciągle sobie dogadując i przycinając, jednocześnie znakomicie współpracuje, by uniknąc śmierci, a potem powrócić i oczyścić się z zarzutów, mając przeciw sobie mafię, sąd i własnych kolegów w mundurkach.

      duet Stallone-Russell jest kapitalny :] naprawdę ! nie sposób sie nie uśmiechnąć... przynajmniej 15 razy ;] słuchając ich dialogów, puent i ciągłych wzajemnych pretensji.

      Russell/Tango jako drag queen odjeżdzająca motocyklem spod klubu - to jest zupełny hit ! Stallone i jego reakcje na prowokacje współwięźnia w celi - następny hit. cała scena rozróby w kotłowni więzienia - rewelacja ! Cash cały czas powtarza "Nie panikujmy", mimo że są we dwóch przeciw całej bandzie oprychów. Kiedy sytuacja osiąga fazę krytyczną, bo ta cała banda skacze i przygniata ich do ziemi, słychać spomiędzy tego kłębowiska ciał zduszony okrzyk Casha "Nie panikujmy !" - hit ! hit ! hit ! :]]

      sentyment do tego filmu posiadam ;] był w mojej kolekcji kaset VHS kupowanych na bazarku, w czasach kiedy video beta odeszło do muzuem, a weszło z klasą VHS.

      ech, to były czasy...

      o dziwo, odkrywam dziś, że tamte filmy, jakkolwiek nie mające oczywiście żadnych pretensji od Oscarów, Złotych Palm czy all time best, miały wiele wdzięku. wówczas go nie dostrzegałem, choć oglądałem je bez przerwy. Dostrzegam do dzisiaj, widząc je w ramówkach stacji telewizyjnych :]

      polecam - "Tango i Cash" : tempo, akcja, dowcip !


    • mala_ciekawostka Porównanie "Peaky..." i "Boardwalk..." 26.11.17, 14:40
      To wcześniej przeszło, więc daję jeszcze raz...

      "Peaky..." dzieje się mniej więcej w tym samym czasie co "Boardwalk Empire"- jednak skupia się na innej działalności rodziny, tam alkohol w czasie prohibicji, tu wyścigi.

      Jest też mniej brutalny i krwawy (jest scena w "Boardwalk..." gdy bohater grany przez Bobby'ego Cannavale zabija jednego z "podwładnych" zakopując go w piachu na plaży a potem obijając mu głowę jakimś kijem, aż mu ją urywa - okropieństwo...).

      Albo w innej scenie możemy B. Cannavale oglądać przez bardzo długą nieocenzurowaną chwilę zupełnie nagiego, idącego przez korytarz po próbie zamachu na jego życie. Moja mina w tym momencie wyglądała jak w tym emotikonie: o_O

      Polecam oba, spróbujcie je kiedyś obejrzeć :)

    • mala_ciekawostka Re: Ojej, co tu wybrać 2017 - 11 (vol. 85) 26.11.17, 15:10
      Nie odpuszczę:)
      Spróbuję bez nazwisk, może wtedy przejdzie pierwotny cały tekst.


      Serial opowiada o losach mafijnej (tak to określmy) rodziny z Birmingham. Akcja dzieje po I wojnie światowej. Głównym bohaterem jest Thomas (Cillian Murphy), weteran wojenny, który zajmował się kopaniem tuneli na potrzeby walczących wojsk angielskich (właściwie to cud, że przeżył, śmiertelność w oddziale była bardzo wysoka). Kieruje rodzinnym "biznesem" z pomocą ciotki Polly i starszego brata (ma jeszcze młodsze rodzeństwo: siostrę i drugiego brata) - ich głównym źródłem dochodu są wyścigi konne. Władze starają się z nimi walczyć czy to podstępem, czy szantażem - najzagorzalszym wrogiem jest policjant (Sam Neill) przysłany przez samego Winstona Churchilla (wówczas ministra spraw wewnętrznych, nawet pojawia się raz czy dwa na ekranie).

      Akcja przez trzy sezony skupia się na walce o wpływy z konkurencyjnymi gangami, przeciwdziałaniach wobec kroków władz, mających na celu zwalczenie działalności rodziny, ale kluczowy jest wątek miłosny Thomasa i kelnerki z pubu, którego rodzina jest właścicielem, a właściwie agentki brytyjskiej policji (tu niestety zaspoilerowałam, ale prawda w serialu dosyć szybko wychodzi na jaw, więc mała strata, mam nadzieję), miesza się w to jeszcze wspomniany policjant.

      Pokazana jest również współpraca i sojusze, które rodzina zawiera z innymi grupami - m. in. z gangiem, na czele którego stoi bohater grany przez samego Toma Hardy' ego:) Tak to mniej więcej wygląda w dużym skrócie, nie będę opisywać szczegółów, żeby nie zepsuć przyjemności oglądania, jeśli ktoś się skusi.

      Bardzo mi się ten serial podoba, akcja jest wciągająca, wspaniała scenografia - naprawdę można poczuć się jak w latach dwudziestych XX wieku. Każdy sezon ma 6 odcinków, za mało moim zdaniem na taką opowieść :)

      Muszę jednak przyznać, że C. Murphy jakoś mnie nie przekonuje i nie przypadł mi do gustu, nie wiem sama dlaczego, jest jakiś taki sztywny - to moje subiektywne odczucie. Dodatkowo chyba w czasie zdjęć musiał być chory lub przeziębiony bo w pewnym momencie drugiego sezonu zauważyłam, że co chwilę pochrząkiwał, aż zaczęło mnie to drażnić. Wiem, to śmieszne, ale nie mogłam przestać zwracać na to uwagi;)

      Serial dzieje się mniej więcej w tym samym czasie co "Boardwalk Empire"- jednak skupia się na innej działalności rodziny, tam alkohol w czasie prohibicji, tu wyścigi. Jest też mniej brutalny i krwawy (jest scena w "Boardwalk..." gdy bohater grany przez Bobby'ego Cannavale zabija jednego z "podwładnych" zakopując go w piachu na plaży a potem obijając mu głowę jakimś kijem, aż mu ją urywa - okropieństwo...). Albo w innej scenie możemy B. Cannavale oglądać przez bardzo długą nieocenzurowaną chwilę zupełnie nagiego, idącego przez korytarz po próbie zamachu na jego życie. Moja mina w tym momencie wyglądała jak w tym emotikonie: o_O

      Podsumowując - polecam gorąco "Peaky Blinders", aktualnie zaczął się czwarty sezon. Kto nie oglądał niech nadrobi zaległości :)
      P.S. "Boardwalk Empire" mimo wszystko również polecam :)
      • mala_ciekawostka Re: Ojej, co tu wybrać 2017 - 11 (vol. 85) 26.11.17, 15:13
        No nareszcie! Musiałam wykreślić nazwiska głównych bohaterów i dopiero wtedy poszło. UFF!
      • grek.grek Re: Ojej, co tu wybrać 2017 - 11 (vol. 85) 26.11.17, 16:39
        dzięki, Mała Ciekawostko :]

        świetnie, że się udało ! podziwiam Twoją intuicję ! :]

        bardzo inspirujący opis, świetna recenzja z Twoim wykonaniu !

        wątki zawodowe, wątki romantyczne według dobrego klucza [gangster i agentka zakamuflowana], gangi - brzmi bardzo dobrze.

        właśnie, scenografia w tych serialach stylizowanych na XIX wiek jest idealna,
        mogliby się twórcy polskich seriali i filmów przyjrzeć i czegoś nauczyć :] wsiada
        się w wehikuł czasu niemalże.

        u nas takie efekty udawało się osiągać w czasach minionych, dzisiaj w ogole albo niezmiernie
        rzadko.

        to interesująca obserwacja - może pan aktor postanowił w jakiś sposób zbudować swoją
        postać na takich szczegółach a'la to pochrząkiwanie ? :] a może raz mu wyszło przypadkiem,
        a reżyser na to : "o, dobre, wyrózniające, specyficzne, powtarzaj to !" ? :]

        yes, ta scena z głową, którą opisujesz, brzmi bardzo mocno.

        dzięki ! chętnie obejrzę, przynajmniej 1 sezon, na początek :] mam nadzieję, że niebawem
        nadarzy się okazja !
      • grek.grek Re: Ojej, co tu wybrać 2017 - 11 (vol. 85) 26.11.17, 16:42
        Mała Ciekawostko, świetnie idą Ci opisy i recenzje :]

        mam nadzieję, że będziesz opisywać i recenzować wszystkie seriale i filmy, jakie
        tylko obejrzysz ! :]
        • mala_ciekawostka Re: Ojej, co tu wybrać 2017 - 11 (vol. 85) 26.11.17, 18:16
          Dziękuję, Greku!:) Cieszę się bardzo, że Ci się podobało:)

          Fajnie, że po tych perypetiach tekst w końcu przeszedł przez "sita" systemu:)

          W sumie nie wiem co chodzi z tym chrząkaniem. Denerwowało mnie to;)

          Spróbuj kiedyś "Peaky..."zobaczyć, warto!:)

          Postaram się opisywać filmy i seriale jak najczęściej :)
          • grek.grek "Peaky Blinders" 27.11.17, 09:36
            czuję się zainspirowany, Mała Ciekawostko :]
            na pewno nie omieszkam obejrzeć, jesli tylko serial ten pojawi się w
            zasięgu :]

            znakomicie !

            cieszę się z Twojej obietnicy i zapewnienia ! :]
            • mala_ciekawostka Re: "Peaky Blinders" 27.11.17, 16:47
              :)
      • never_never Re: Ojej, co tu wybrać 2017 - 11 (vol. 85) 26.11.17, 18:09
        To następny z tych seriali, ogólnie chwalonych, do których jakoś się jeszcze nie mogłam zabrać...
        Ale trochę czytałam na jego temat i martwi mnie, że Cillian Ci się nie spodobał, bo jego rola jest raczej chwalona, a ostatnio chyba nie miał szczęścia do ciekawych propozycji, więc cieszyłam się, że tym razem mu się udało, bo cóż... mam do niego słabość ;)
        No, to po tym wyznaniu pozostaje mi tylko bardzo Ci podziękować za recenzję, i może jeszcze dodać, ze nazwa pochodziła od żyletek zaszywanych w czapkach, którymi członkowie gangu podobno potrafili oślepić przeciwników.
        Ale jak to naprawdę z tymi czapkami było można przeczytać tutaj:

        lekturaobowiazkowa.pl/na-ekranie/mitologizujac-przestepce-czyli-jak-mozna-nie-kochac-peaky-blinders/
        • mala_ciekawostka Re: Ojej, co tu wybrać 2017 - 11 (vol. 85) 26.11.17, 18:26
          Dziękuję Never_Never :)

          Dziękuję również za link tekst, ciekawa recenzja. Dużo w niej słusznych spostrzeżeń.

          Ocena C. Murphy'ego jest subiektywna, musisz koniecznie obejrzeć serial, żeby wyrobić sobie zdanie o jego roli. Znajdź trochę czasu!:)
    • grek.grek 20:20 Kultura "Projekt Nim" 27.11.17, 09:47
      świetny dokument !

      dotyczy niecodziennego eksperymentu, jaki w 1973 roku przeprowadzono w Ameryce. Zespół psychologów i behawiorystów przejął pod opiekę małego szympansa i probował go uczyć i wychowywać jak człowieka.

      małego Nima szkolono w zakresie języka migowego, poznawania słów, a wreszcie budowania logicznych zdań.

      jak i co się udało przeprowadzić, oraz jakie były dalsze losy bohaterów tej całej historii, czy zwierzęcą naturę można przezwyciężyć wpajając jej człowiecze zasady i sposoby działania - nie wypada zdradzać, za to stanowczo wypada zachęcić do obejrzenia ! :]

      świetna rzecz.
    • grek.grek 22:55 Kultura "Dotyk grzechu" 27.11.17, 09:54
      bardzo dobre kino !

      taka wyprawa w rzeczywistość, której na codzień nie można oglądać, bo nie opowiadają o niej media, a samemu trudno tam dotrzeć, czyli o chińskiej prowincji.

      a tam panoszą się nierówności, wyzysk, upokorzenie słabszych przez silniejszych, generalnie patologia goni patologię.

      w takich warunkach człowiek zmuszony jest do wzięcia spraw we własne ręce, niczym w miasteczku na Dzikim Zachodzie, z którego ulotnił się szeryf.

      są tutaj cztery historie o tym własnie opowiadające, w każdej z nich trudno nie być sercem po stronie ludzi doprowadzonych do ostateczności, choć nie zawsze jest to takie oczywiste [zwłaszcza w opowieści o emigrancie, który zostaje płatnym mordercą].

      wszystkie te nowele oparte są na faktach, wziętych prosto z mediów.

      przepiękne zdjęcia, egzotyka plenerów, codzienności zarówno małych wiosek jak i większych miast, bo akcja kursuje swobodnie między jednymi, a drugimi.

      świetne kino. Z mocnym przekazem.
    • grek.grek 23:00 TVN7 "Mucha" 27.11.17, 10:03
      o, to jest klasyk !

      ikoniczne kino grozy i w pewnym sensie science-fiction.

      naukowiec eksperymentuje z czasem i przestrzenią, a ściślej rzecz ujmując : z teleportacją. POdczas próby generalnej do kabiny dostaje się mucha, co skutkuje mutacją genetyczną, w której następstwie naukowiec zaczyna zmieniać się w hybrydę muchy i człowieka.

      z jednej strony, jest to dla niego tragedia i wyrzut sumienia, ale z drugiej : rzecz wyjątkowo pobudzająca jego naukowe instynkta, sam dla siebie staje się obiektem badawczym.

      w całą kabałę zamieszana jest też jego przyjaciółka.

      niebezpieczeństwa czyhające na naukowców, przestroga moralna przed igraniem z naturą i biologią, ale i zaintrygowanie możliwościami kombinatoryki genetycznej, David Cronenberg w swoim najlepszym wydaniu :]

      I to też jest remake - oryginał pojawil się w 1958 roku, rezyseerował Kurt Neumann. Nie znam tego filmu, ale "Mucha" Cronenberga broni się, wg mnie - nie epatuje efekciarstwem, skupia się na
      bohaterze i jego dylematach, ma swój własny klimat.

      szkoda, że tak późno, ale lepiej późno niż wcale :]
      • mala_ciekawostka Re: 23:00 TVN7 "Mucha" 27.11.17, 16:50
        Widziałam prawie cały. Jako że nie lubię robali, ciężko mi to szło:) W sumie można zobaczyć, skupiając się na dylematach o których wspomniałeś.
        • grek.grek Re: 23:00 TVN7 "Mucha" 28.11.17, 11:14
          dzięki, Mała Ciekawostko :]

          o yes, to jeden z tych klasycznych horrorów lat 80- i 90-tych, w których są dodatkowe sensy i znaczenia ukryte w tle.
      • never_never Re: 23:00 TVN7 "Mucha" 27.11.17, 22:12
        klasyk lat 80-tych, które znowu w modzie :)
        • grek.grek Re: 23:00 TVN7 "Mucha" 28.11.17, 11:18
          tak jest, Never_Never :]

          co ciekawe, kiedyś horrorami zajmowali się uznani reżyserzy, dzięki czemu były po prostu
          lepszymi filmami niż te dzisiejsze, tak mi się wydaje :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka