Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2018 - 1 (vol. 87)

    • never_never 9 lat minęło! 10.01.18, 08:45
      To było dokładnie 9 lat temu – pierwszy post w wątku:

      "Ojej, co tu wybrać...

      zoey7 10.01.09, 14:12

      ...czyli rozterki sobotniego telemaniaka :) No bo wysypało dobrymi
      filmami (wszystkie już widziałam, ale chętnie wszystkie bym
      zobaczyła ponownie). I tak:
      - na TVP1 o 20.15 Był sobie chłopiec z boskim Hugh Grantem,
      - na Zone Europa o godz. 20.00 bracia Cohen i ich Hudsucker Proxy
      (powtarzany w najbliższy czwartek o 18.00, więc ew. ten film dzisiaj
      można sobie odpuścić),
      - na TVN7 o 21.20 Don Juan DeMarco z równie boskim Johny Deppem (już
      nie wspominając o Marlonie Brando, tutaj o hmm większych gabarytach
      oraz pięknej Faye Dunaway).
      Szkoda tylko, że Hugh Grant zachodzi na J. Deppa :( "

      Od razu dołączyli barbasia1 i grek.grek, którzy zdominowali wątek ;)
      Ale od początku udzielały się też angazetka i ewa9717, którym zdarza się wpadać do tej pory - choć bardzo bardzo rzadko :(
      Bardzo aktywna była pepsic (odeszła po bodajże 7 latach, w 2016?)
      Rozmowy ciągnęły się przez kilka miesięcy, dopiero gdy wątek przekroczył ponad 500 postów zoey7 założyła kolejny, aby wygodniej było czytać.
      W wątku numer 2 dołączyła maniaczytania, która od wątku numer 3 przejęła rolę założyciela kolejnych wydań „Ojejka”.
      W pierwszą rocznicę powstania „Ojejka” kres8 zrobiła imponujące zestawienie tytułów omawianych w wątku (a i to nie wszystkich, bo pominęła seriale i filmy zjechane przez wszystkich forumowiczów).
      Wyobrażacie sobie, ile stron liczyłoby podobne zestawienie obecnie? Chyba już nikt się nie pokusi na coś podobnego.
      Historia "Ojejków" bywała burzliwa, czasem toczyły się zażarte dyskusje (nie tylko filmowe), były wielkie obrazy, ale zdarzały się też zarzuty o nadmierne "słodzenie" sobie przez forumowiczów. Niemniej jednak to ewenement, że cykl ten przetrwał aż tyle lat, mimo rozwoju innych mediów społecznościowych i ucieczki dużej części uczestników forum.

      Z okazji rocznicy życzę wszystkim piszącym i czytającym nieustannych zaskoczeń, wzruszeń i zachwytów filmowych, teatralnych i muzycznych :)


      • never_never Rocznicowe zestawienie kres8 10.01.18, 08:47
        "The best of Ojejki (2009)

        kres8 13.01.10, 03:55

        Z okazji rocznicy powstania cyklu spis rzeczy wszelakich tu wspomnianych, gdyby
        kiedyś ktoś miał dylemat z wyborem w wypożyczalni:
        Był sobie chłopiec, Hudsucker Proxy, Don Juan de Marco, Zły dotyk, Miasto
        nadziei, Zabójcze karaluchy, Bokser, Moja lewa stopa, W imię ojca, Śmiertelnie
        proste, Kula, Przeboje i podboje, Włoski dla początkujących, Good bye Lenin,
        Lawendowe wzgórze, Celebrity, Funny games, Listopad, Mężowie i żony, Baryton,
        Spokojny Amerykanin, Rushmore, I twoją matkę też, Kontrolerzy, Dzielnica 13,
        Słodki drań, Czerwony smok, W słusznej sprawie, Pogoda na jutro, Prawdziwa
        zbrodnia, Zbrodnia Ojca Amaro, Szkoła czarownic, Więzień Nienawiści, Wyspa
        doktora Moreau, Testosteron, Dochodzenie, Życie ukryte w słowach, Candyman,
        Podziemny krąg, Wirus, Nieśmiertelny, Legenda Zorro, Wielki Gatsby, Kawa i
        papierosy, Chłopaki z sąsiedztwa, Głośniej od bomb, Historia przemocy, Wściekłe
        psy, Ludzie honoru, Dogville, Imię róży, Wydział zabójstw, Wielkie nadzieje,
        Kasyno, Porywacze ciał, Bride & Prejudice, Dziewiąta kompania, Człowiek, który
        płakał, Obcy 1-4, Mistrz, Jowita, Chaos, Oszukana, Kod da Vinci, Przypadek,
        Tombstone, Tuż po weselu, Królewska gra, Ali, Cztery pory roku, Zło, Wszystko
        gra, Ciemność, Plan lotu, Skrzypek na dachu, Skazani na Shawshank, Telefon,
        Light It Up, Pan Ibrahim i kwiaty Koranu, Kwiat mojego sekretu, Volver, Parę
        osób, mały czas, Nad rzeką, której nie ma, Casino Royale, Przejrzeć Harrego, Z
        odzysku, Trzynastka, Droga do Guantanamo, Priscilla, królowa pustyni, XXY,
        Diabolique, Do widzenia, do jutra, Porzucona, Układ, Samowolne serce, Plac
        Zbawiciela, Śmiertelna wyliczanka, Fanatyk, Fracture, Katakumby, Atak pająków,
        Jabłka Adama, Trainspotting, Zakazany owoc, Upadek, Odkupienie, Między słowami,
        Koncert życzeń, Klincz, Królestwo demonów, Kosmiczni kowboje, Czego pragną
        kobiety, Mężczyzna moich marzeń, Stowarzyszenie wdów, Królestwo demonów, Dom z
        piasku i mgły, Sens życia, Grzech, Pięć osób, które spotykamy w niebie Pewnego
        razu na Dzikim Zachodzie, Przyjęcie , Wygrać z losem, Ale jazda, Wojna światów,
        Dwanaście małp, Wesele, Z piekła rodem, Dom nad jeziorem, Droga do wolności,
        Or, Przyczajony tygrys, ukryty smok, Wróg publiczny, Kiedy pojawią się
        dziewczyny? Papillon , Wielki Szu, Monster, Piekielna gra, Adwokat diabła,
        Krwawa profesja, I żyli długo i szczęśliwie, Dziewiąte wrota, Eksperyment,
        Kochankowie z Marony, Słoneczne miasto, Żądło, Lot nad kukułczym gniazdem,
        Brat, Efekt Motyla, Czeka na nas świat, Lock down, Nóż w wodzie, Wzgórze
        złamanych serc, Porozmawiaj z nią, Niżyński, Czwarte piętro, Czas zabijania,
        Babie lato, Hannibal - po drugiej stronie maski, Prawo ojca, Tańcząc w
        ciemnościach, Kobiety na skraju załamania nerwowego, Pod słońcem Toskanii,
        Podwójna gra, Johnny English, Kraina szczęścia, Linia, Bandyta, Vabank, Moja
        żona jest aktorką, Eroica, Nocny Jastrząb, Jeździec bez głowy, Dobranoc mamo,
        Odmienne stany moralności, Lalka, Mój Nikifor, Zakochany Szekspir, Blow, Conan
        Barbarzyńca, Pornografia, Doskonały świat, Wizyta u April, Gracz, Wyzwanie,
        Popiół i Diament, Okno na podwórze, Teksańska maskara piłą mechaniczną, Upadek
        cesarstwa amerykańskiego, Przysięga, Ucieczka, Nieugięty Luke, Smak życia 1,2,
        Za graść dolarów, Co gryzie Gilberta Grape'a, Wschodzące słońce, Żółtodziób,
        Duch, Spadek, Do the right things , Kontakt, Piknik pod wiszącą skałą, Frantic,
        Dziewczyna z perłą, Na fali, Bitwa o Midway, Zatrute pióro, Szukając siebie,
        Brudny Harry, Siła magnum, Egzekutor, Nagłe zderzenie, Pula śmierci, Rzeka
        tajemnic, Masz na imię Justine, Tylko instynkt, Zamieszki w Bradford, Mroźny
        pocałunek, Zabić Sekala, Przebudzenie, Przystojniak, Syryjska narzeczona,
        Kanał, Sekta, Miłość w czasach zarazy, Wbrew regułom, 8 mila, Good Nigh and Good
        Luck, Granica ryzyka, W dół kolorowym wzgórzem, Barton Fink, 2046, Autofokus,
        Zamach w Wilczym Szańcu, Narodziny, Dziewczyny z kalendarza, Czarna Dalia, Wróg
        u bram, Zakręcony, Cena pożądania, Mroczna Argentyna, W matni, 15 minut, Bardzo
        długie zaręczyny, Prawdziwe oblicze Charliego, Annie Hall, Powódź, Buffalo
        Soldiers, Dzień Szakala, Grzeszna miłość, Generał, Delicatessen, Księga Diny,
        Mexican, Władza absolutna, Ciężkie czasy, Pięć razy we dwoje, Jazda, Szczęśliwy
        człowiek, Hubal, Kabaret,
        Młodzi gniewni, Ostatnie wyzwanie, Zbuntowana klasa, Spiderman, Język motyli,
        Janosik, Melodramat, Rzymska wiosna pani Stone, W pogoni za szczęściem, Wyspa
        Harpera, Tajemnice przeszłości, Oszukać przeznaczenie, Paszport do raju, Noc
        Żywych Trupów , Świt żywych trupów , 9.11, Katyń, Niebo, Jestem, Balzak i mała
        Chinka, 8 mm, Seks, kłamstwa i kasety video, Gliniarz z Beverly Hills, Zmowa
        Milczenia, Vidocq, Bezsenność, Mała Wiera, Nasza muzyka, Umrzeć powtórnie,
        Obłęd, Wenecki spisek, Przystań, Pielgrzymi, Powrót od Oestgeest, Niebieski,
        Biały, Czerwony, 16 przecznic, Ostatni cesarz, Osada, Jak to się robi z
        dziewczynami, Wzgórze nadziei, Ocean's Eleven, Ocean's Twelve, Tajemnice Los
        Angeles, Wykolejony, Modliszka, Big Lebowski, Incognito, Maratończyk, Casanova,
        Jasne błękitne okna, Million Dollar Baby, Dzień próby, Czyż nie dobija się
        koni, Dworzec dla dwojga, Jak w niebie, Piraci z Kraibów, Doskonałe popołudnie,
        Miłość blondynki, Piętno, Krwawy diament, 33 sceny z życia, Tam gdzie rosną
        poziomki, Sen duński, Uciekający pociąg, Nie czas na łzy, Pora umierać, Żółty
        szalik,Kolacja na cztery ręce, Rozmowy nocą, Sztuczki, Impostor, Vanilla Sky,
        Otwórz oczy, X-men, Blade, Predator, Fargo, Przemiany, Pocałunek kobiety pająka,
        Ocean Strachu, Lawa, Troja, Nazywał się Bagger Vance, Iris, Przyjaciel
        gangstera, Pająk, Sylvia, Twardziel, Ring, Blizny przeszłości, Matrix, Uwierz w
        ducha, Lista Schindlera, Thelma i Louise, Dług, Kill Bill, Infiltracja,
        Tulipany, Azyl, Gniew, Lokis. Rękopis prof. Wittembacha, Francuska ruletka,
        Misja, Gothika, Rekrut, Utalentowany pan Ripley, Buntownik z wyboru, Malena,
        Nieruchomy poruszyciel, Trzynastka, Podejrzani, Szósty maja, Zodiak, Chinka,
        Ogród rozkoszy ziemskich, Todd Rzeźnik, Chłopaki na bok, Drzwi w podłodze,
        Czysta formalność, Moja matka woli kobiety, Przeklęta, Starsza pani musi
        zniknąć, Kraina szczęścia, Jak w niebie, Czekolada, Przekleństwa niewinności,
        Batman.Początek, Siedem, W stronę morza, W twoich rękach, Matka Królów,
        Trędowata, Charlie i Fabryka Czekolady, Ono, 4 miesiące 3 tygodnie 2dni, Na
        żywo, Fuks, Gdzie serce twoje, Chaos, Niebiańska plaża, Shaft,
        Władca much, Plotka, Quiz Show, Coś, Nieśmiertelny, Traffic, To właśnie miłość,
        Tsotsi, Wojna i pokój, Dowód niewinności, Siła i honor, Morderstwo na
        Manhattanie, Las Vegas Parano, Requiem dla snu, Fisher King, American Beauty"

        • grek.grek Re: Rocznicowe zestawienie kres8 10.01.18, 10:16
          cudowne !

          dzięki Never ! :}

          dzięki, Kres, gdziekolwiek jesteś ! :]
      • grek.grek Re: 9 lat minęło! 10.01.18, 10:15
        dzięki, Never_Never ! :]

        jaka piękna rocznica ! jaki piękny post ! :]

        tak było, tak bylo... cóż za historia znakomita i niepowtarzalna.
        I wciąz się rozwijamy, wciąż płyniemy na pełnym morzu, wciąż kochamy kino,
        wciąż jego magia nas porywa :]

        mam nadzieję, że z czasem wszyscy, którzy bywają rzadziej niż częściej, powrócą
        na dobre : Barbasia, Pepsic, Angazetka, Mozambique, Ewa, właśnie Zoey i wszyscy,
        których imiona mi teraz pechowo uleciały.

        każde wniosło w tę opowieść swoją osobowośc, styl, myśl, emocje - dzięki
        nim powstawała ta wspaniała historia ! :]

        mam nadzieję, że powrócą w wielkim stylu i na dobre :]

        dzięki za wspaniałe życzenia, Never ! :]
        przyłączam się do nich z największą radością !





        • siostra_bronte Re: 9 lat minęło! 10.01.18, 10:26
          Dzięki! To już tyle lat?

          Próbuję sobie przypomnieć, kiedy napisałam pierwszego posta. To była chyba wiosna 2012 r. A pierwsza moja recenzja z cyklu "w starym kinie" to była chyba "Fedora" :)
          • grek.grek Re: 9 lat minęło! 10.01.18, 12:14
            tak, Siostro ! :]

            Twoje recenzje, opisy, zapowiedzi, rekomendacje, opinie i erudycja filmowa wywindowały
            nasz wątek kilka pięter w górę na skali jakości ! :]
            • siostra_bronte Re: 9 lat minęło! 10.01.18, 15:51
              Dzięki, Greku :))
              • grek.grek Re: 9 lat minęło! 10.01.18, 15:56
                :}

                cześć, Siostro ! :]
          • never_never Re: 9 lat minęło! 10.01.18, 17:38
            :)

            ja czytałam od początku, ale się nie udzielałam, do napisania pierwszego posta (bardzo krótkiego zresztą) sprowokował mnie dopiero Grek swoją recenzją "28 dni":

            "Re: Ojej, co tu wybrać... cz. 2
            never_never 01.09.09, 18:42
            zakaz robienia filmów dla reżysera 28 dni postulowany przez greka?
            a kto był reżyserem Slumdog i Trainspotting?
            tak, tak, to ten sam Danny Boyle...:-P "

            na co, przyznaję, Grek zrewidował swój pogląd:

            "Re: Ojej, co tu wybrać... cz. 2
            grek.grek 02.09.09, 11:24
            Dobra, niech będzie... tymczasowy zakaz :) "

            oj, to tak dawne czasy, tacy byliśmy piękni i młodzi...:)))

            • grek.grek Re: 9 lat minęło! 11.01.18, 10:04
              haha :]

              piękna historia !

              a "28 dni" widziałem jeszcze później i zdecydowanie bardziej mi się podobał, dostrzegłem
              więcej sensów, znaczeń i dobrej roboty filmowej niż za pierwszym razem :]
              dzięki Wam przeszedłem znakomitą edukację filmową, jakiej nie dałby mi żaden
              filmowy uniwersytet.

      • mala_ciekawostka Re: 9 lat minęło! 10.01.18, 16:39
        Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy!:)
        • grek.grek Re: 9 lat minęło! 11.01.18, 09:49
          dzięki, Mała Ciekawostko ! :]

          Tobie również ! jesteś w zespole i cieszymy się z Twojej obecności ! :]
          • mala_ciekawostka Re: 9 lat minęło! 11.01.18, 17:17
            Dziękuję bardzo:))!
      • maniaczytania Re: 9 lat minęło! 10.01.18, 21:52
        wow! Niezły wynik :)
        Dziękuję za życzenia i się do nich przyłączam :)

        Swoją drogą zgadzam się, że to ewenement! Od lat obserwuję odpływ z for czy blogów. Teraz wszystko idzie w FB, TT czy Insta ;) Fora na gazecie, w których brałam aktywny udział, tez powoli przez lata zamierają - kino, seriale, książki - tam już prawie nic się nie dzieje ...

        Przy okazji wnoszę też apel do tych, którzy tu kiedyś aktywnie uczestniczyli (bo być może nas podczytują :) ) - wróćcie :) Może nieregularnie, ale tak od czasu do czasu, choć słóweczko? :) Pozdrawiam Was gorąco :)

        A dzięki temu przypomnieniu sprawdziłam i ja ;) Wychodzi na to, że byłam nieźle 'bezczelna' ;)
        Jak spora część, najpierw tylko podczytywałam, pierwszy raz się odezwałam 5 czerwca 2009 - i był to krótki komentarz na temat męskiej urody Henry'ego Cavilla :))) W tym pierwszym wątku, czyli cz. 2 Ojejków odezwałam się jeszcze 6 razy - raz podając krótką informację na temat córki gen. Andersa przy okazji serialu "Generał", raz informując o pierwszej wersji "Czerwonego smoka", 4 razy okrutnie 'atakując' bohatera odgrywanego przez Michaiła Barysznikowa i polemizując z Barbasią i Grekiem :)

        A potem nastąpiła ta bezczelność ;) - założyłam następny wątek :)

        Na pierwszą 'recenzję' odważyłam się po trzech miesiącach od pierwszego komentarza - 10 września i był to wpis o filmie "Tajemnica przeszłości" z Julie Delpy :)
        • grek.grek Re: 9 lat minęło! 11.01.18, 10:13
          piękne wspomnienia, Maniu ! :]

          cały czas się rozkręcamy !

          miejmy nadzieję, że cała nasza kompania zagra kiedyś w 100 % składzie - jako orkiestra :]

          z przyjemnością witamy też Małą Ciekawostkę :]
          I zapraszamy innych zdolnych muzyków :]
          • mala_ciekawostka Re: 9 lat minęło! 11.01.18, 17:17
            Dziękuję jeszcze raz:)!!
            • grek.grek Re: 9 lat minęło! 12.01.18, 09:55
              :]]
    • grek.grek 20:20 Kultura "Manhattan" 10.01.18, 12:12
      wspaniały arcyallenowski film Allena z arcyallenowskim bohaterem i arcyallenowskim Nowym Jorkiem :]

      cudowne !

      powtórka to wprawdzie, ale jakże zacna i wartościowa ! :]
      • siostra_bronte Re: 20:20 Kultura "Manhattan" 10.01.18, 15:52
        Uwielbiam!!!!
        • grek.grek Re: 20:20 Kultura "Manhattan" 10.01.18, 15:56
          :]

          wspaniały film !
          • siostra_bronte Re: 20:20 Kultura "Manhattan" 11.01.18, 13:42
            I jak Greku, oglądałeś?

            Co tu dużo pisać, za każdym razem to wspaniałe, filmowe przeżycie!!

            Zabawny, ale i gorzki, fantastycznie sfilmowany. Mistrzostwo!

            Po raz kolejny zachwyciłam się właśnie zdjęciami Gordona Willisa. Niezwykle przemyślane, doskonale budują klimat filmu. Oczywiście wspaniała czołówka, zdjęcia Nowego Jorku, ale też intrygujące zdjęcia we wnętrzach, gdzie bohaterowie często są gdzieś z boku, a większą część kadru potrafi zajmować ściana.

            Naprawdę, wielka szkoda, że Kultura nie dysponuje oryginalną, panoramiczną wersją filmu!

            Tutaj linki do najpiękniejszych kadrów (trzeba odczekać chwilę do pokazania zdjęcia):

            film-grab.com/2013/03/03/manhattan/#jp-carousel-19019

            film-grab.com/2013/03/03/manhattan/#jp-carousel-19013

            film-grab.com/2013/03/03/manhattan/#jp-carousel-19031

            film-grab.com/2013/03/03/manhattan/#jp-carousel-19037

            film-grab.com/2013/03/03/manhattan/#jp-carousel-19044

            film-grab.com/2013/03/03/manhattan/#jp-carousel-19046

            film-grab.com/2013/03/03/manhattan/#jp-carousel-19054

            film-grab.com/2013/03/03/manhattan/#jp-carousel-19065

            film-grab.com/2013/03/03/manhattan/#jp-carousel-19072

            film-grab.com/2013/03/03/manhattan/#jp-carousel-19077
            • siostra_bronte Re: 20:20 Kultura "Manhattan" 11.01.18, 13:58
              Wiem, że już o tym pisałam, ale naprawdę trudno przeboleć, że nie można go oglądać w wersji panoramicznej.

              Na przykładzie ikonicznego zdjęcia z ławeczką pod mostem. W wersji "obciętej" lewa strona kadru zaczyna się kawałeczka słupa energetycznego. Wypadła prawie 1/4 szerokości kadru :(
              • siostra_bronte Re: 20:20 Kultura "Manhattan" 11.01.18, 14:05
                *zaczyna się od kawałeczka słupa
              • grek.grek Re: 20:20 Kultura "Manhattan" 12.01.18, 09:49
                dobrze, że o tym przypominasz, Siostro.

                mam nadzieję, że kiedyś "Manhattan" pokaże jakaś inna telewizja [Stopklatka ?] i tam zaprezentowany zostanie w pełnym formacie :]


            • grek.grek Re: 20:20 Kultura "Manhattan" 12.01.18, 09:46
              yes, Siostro ! w godzinach nocnych obejrzałem :]

              absolutnie !

              najpiękniej sfotografowany film Allena, bez dwóch zdań; całe jego uczucie do Nowego
              Jorku widać w tym filmie, także w zdjęciach i miejscówkach, może nawet w nich najbardziej.

              dzięki, Siostro !

              rewelacyjna galeria !
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Na fali" 10.01.18, 15:46
      jeden z pierwszych, albo - w ogóle : pierwszy - film Kathryn Bigelow.

      w Los Angeles grasuje gang, który napada na banki. Jego cecha szczegolna, to
      unikanie przemocy oraz maskarada - sprawcy zasłaniają twarze maskami z wizerunkami
      amerykańskich prezydentów.

      policja ma z tymi napadami prawdziwe utrapienie. w końcu deleguje do rozszyfrowania
      rabusiów dwóch gliniarzy, w tym świeżo przybyłego do miasta Johnny'ego Utah.

      pieczołowicie zebrane w miejscach przestępstw ślady sugerują że gangsterzy spędzają
      sporo czasu na plaży, możliwe iż surfują.

      Johnny musi więc wniknąć w środowisko surferów i zacząć węszyć. W ten sposób dociera do
      jegomościa imieniem Bodhi, miejscowego guru, który okazuje się jednostką tak intrygującą, że
      Johnny'emu miesza się sympatia dla niego z zadaniami zawodowymi.

      nie ma co ukrywać, że gangi rabuje własnie Bodhi, razem z przyjaciółmi. KLuczem do całej historii jest jednak zachowanei policjanta, który musi wybierać miedzy koleżeństwem, a obowiązkiem, między sercem a rozumem.

      podoba mi się idea, ktorą realizują Bodhi z kolegami - :] obrabiają banki, by... przekonajcie się sami, o co tutaj chodzi :]

      No i ostatnia scena - piękna !

      Keanu Revees/Johnny jest soba, czyli niespecjalnie kreuje jakąs postać, ale równoważy tę bezbarwnośc rewelacyjny Patrick Swayze/Bodhi.

      do tego sporo piasku pod stopami, wody pod deską i marihuany w powietrzu ';]
    • grek.grek 22:40 Kultura "Karbala" 10.01.18, 15:55
      niedawno dostąpiłem ;] i mam dobre wrazenia po seansie, o czym gorliwie zaświadczałem
      po seansie :]

      polski oddział na misji irackiej musi bronić waznego punktu strategicznego przed falowymi atakami bojowników.

      trudno zapomnieć, w jakim charakterze, de facto, występują w Iraku polscy żołnierze, ale jak już się uda, to film ogląda się świetnie.

      sceny bitewne, komunikacja w ich trakcie, dźwięki kanonady, wybuchów, reakcje ludzi - brzmi to i prezentuje się naprawdę wiarygodnie. świetny montaż i doskonała konsultacja wojskowa.

      w wątkach pobocznych zahacza sie ofk o relacje miejscowych z naszymi, dwa razy półgębkiem pada pytanie o sens pobytu tutaj i jego moralną zasadność, a także pojawiają się dyskretnie wątki osobiste i motywacje poszczególnych bohaterów.

      dominuje jednak bitewny zgiełk oraz to co dzieje się pomiędzy kolejnymi starciami, rosnące ciśnienie, kolejne kłopoty i coraz trudniejsze położenie obrońców.

      niezły jest też epilog, z którego można sie dowiedzieć, dlaczego wieść o niej, i szczegóły tej wyjątkowej bitwy wyszły na jaw dopiero teraz.

      warto !

      sprawne, profesjonalnie zrobione kino skutecznie trzymające przed ekranem :]
    • siostra_bronte Kącik fotograficzny - Hitchcock :) 10.01.18, 15:56
      I znowu nie mogłam się oprzeć. Świetna fotka!

      www.facebook.com/AlfredHitchcockOfficial/photos/a.255340817901828.38745.163239933778584/1149457318490169/?type=3&theater
      Przy okazji, Greku, już kończę biografię. Na pewno napiszę kilka słów, bo materiał jest tak obszerny, że nie da się tego streścić nawet w małej części.
      • grek.grek Re: Kącik fotograficzny - Hitchcock :) 10.01.18, 16:03
        i słusznie, Siostro !
        jak zawsze - słusznie !

        wręcz nie wolno Ci opierać się pokusie uraczenia mnie, i nas, tak rewelacyjnymi
        prezentami ! pokusa jest po to, by jej ulegać ! :] ku naszej przyjemności !

        fotografia jest kapitalna :} cóż za inwencja i błyskotliwość !

        świetna informacja, Siostro !
        bardzo liczę, liczymy, na Twoją recenzję tak intrygującej książki ! :]

        • siostra_bronte Re: Kącik fotograficzny - Hitchcock :) 11.01.18, 13:44
          Dzięki, Greku!

          Czuję się zachęcona :)
          • grek.grek Re: Kącik fotograficzny - Hitchcock :) 12.01.18, 09:47
            znakomicie, Siostro ! :]
      • mala_ciekawostka Re: Kącik fotograficzny - Hitchcock :) 10.01.18, 16:38
        Rzeczywiście fajne zdjęcie:)
    • grek.grek "Duże dzieci" via Polsat 11.01.18, 10:34
      jako że "Manhattan" był powtórkowo w nocy, a na dodatek : z okazji Rocznicy, jakoś tak wczoraj na "guilty pleasures" sobie pozwoliłem :]

      5 facetów w średnim wieku spotyka się na pogrzebie swojego szkolnego trenera
      koszykówki, pod którego przewodnictwem tworzyli zgraną drużyną na boisku i poza nim.

      każdy ma swoje życie, jeden dzieci i żonę w ciązy, drugi - dzieci i żonę bez ciąży, trzeci
      ma kochankę, która mogłaby być jego matką ORAz trzy dorosłe córki z trzech nieudanych związków, czwarty żonę, dzieci ORAZ złośliwą teściową, a piaty jest singlem, czym niekiedy denerwuje kolegów, bo odzywa się w nich nostalgia za swobodą ;].

      Podczas stypy decydują się wyjechać całą gromadą nad jezioro, gdzie spędzali czas jako dzieciaki.

      no i tam zdarza im sie poszaleć, pożartować, naprawić relacje małzeńskie i rodzinne, bo każdy ma jakąs tam usterkę do zlikwidowania, a przy okazji odrywają swoje dzieciaki od komputerów i gier video wciągając w zabawy na świeżym powietrzu.

      nie brakuje niskich lotów docinków, są sceny nieprzystojne [nawet we, w sumie, dośc przystępnej komedii Amerykanie muszą robić żarty z puszczania wiatrów i robienia do basenu - czy to jakaś obsesja ? z drugiej strony : najstarszy gag świata, kiedy facet wpada twarzą w placek niepowiemjaki - zaskakująco zabawny :)], ale zdecydowanie przeważają całkiem niezłe puenty i nie ma tym razem, zwykle obowiązkowych, głupich min.

      ofk, chodziło o kawały i riposty, ale przy okazji jest tam jakaś sentymentalna opowieść o poszukiwaniu czasu, bynajmniej nie straconego.

      Na kilka dni ludzie odrywają się od pracy, stresu, rutyny, znów mogą poczuć się jak dawniej. Nie puszczają wszystkich hamulców, po prostu czasami dobrze się bawią. Mają niezłe pomysły : np. wystrzeliwują z łuku prosto w górę ostro zakończoną strzałę, a potem : ten który nie ucieknie z kółka, gdzie prawdopodobnie strzała wyląduje spadając, "wygrywa". ofk, zawsze wygrywa ten sam, czyli gośc bez elementarnego instynktu samozachowawczego.

      Albo szaleją w parku wodnym.
      a większośc czasu spędzają na dowcipkowaniu sobie z siebie nawzajem, najchętniej z tych kumpli, którzy akurat nie słyszą, że o nich mowa :]

      no i w finale stają naprzeciwko swoich dawnych rywali z boiska w rewanżu za tamten mecz koszykówki sprzed... 30 lat ;] Po 10 minutach gry większość "zawodników" nadaje się do reanimacji, więc ci dwaj kapitanowie, jedyni pozostali przy wzglednym życiu, sięgają po pomoc swoich dzieciaków.

      ładne plenery i okolice i obsada w całości wypełniona popularnymi twarzami aktorów udzielających się od lat w komediach klasy B+, ewentualnie A- ;]

      natomiast, co w tym wszystkim robiła pani Salma Hayek - to jest fakt zagadka ;]

      I koniec końców : zupełnie odświeżający seans z tego wyszedł.
    • grek.grek "Kiedy dzwoni nieznajomy" via TV6 11.01.18, 11:15
      remake filmu z 1979 roku.

      najpierw mamy sytuację z miejscowości oddalonej "125 mil" od miejsca akcji : popełnione tam zostaje straszne morderstwo. Tak straszne, ze detektyw policyjny nie może patrzeć na zwłoki. Nam się oszczędza ich widoku, ale za to wiemy, ze trzeba je wynosić w osobnych workach.

      A potem akcja właściwa : licealistka nabija za duży rachunek telefoniczny, więc aby go spłacić zatrudnia sie na jeden wieczór jako opiekunka do dzieci u państwa lekarzy.

      oni akurat wychodzą do restauracji i kina, więc dziewczyna - Jill - musi posiedzieć 4 godziny i mieć oko na dzieci.

      Dom jest luksusowy, pięknie położony nad jeziorem, ściany ze szkła, a na dodatek : pełna automatyzacja - alarm, wszystko na pilota, wszędzie czujniki ruchu. Majstersztyk współczesnego budownictwa ;]

      na górze ma swój pokój niania, a w domu dla gości - lubi pomieszkiwać starszy syn, kiedy przyjeżdza ze szkoły.

      Dzieci śpią, więc generalnie to ma być dla Jill spokojny wieczór. Posiedzi, coś zje, poczyta, popatrzy w telewizor i gotowe.

      To jest taki film, który chce się obejrzeć drugi raz, żeby policzyć, ile razy rozlegał się w nim
      dźwięk dzwoniącego telefonu. Sądze, ze liczba 50 byłaby bliska prawdy. Dzwoni co chwila.

      najpierw koleżanka, potem chłopak, z którym Jill ma akurat kryzys uczuciowy, później państwo lekarze coś jeszcze zapomnieli powiedzieć i musieli zatarabanić, potem matka Jill i tak nonstop.

      Telefonizacja nieustanna ma swoje momenty intrygujące wtedy, gdy w słuchawce nikt nie mówi. Głuche telefony zdarzają się najpierw raz czy dwa razy, za tzrecim razem okazuje się, ze chłopak Jill przez moment nie mógł się dostać "na antenę".

      ale zarzewie niepewności już mamy. wiadomo, że morderca z inwokacji już zaczął podchody.

      Poza tym, Jill słyszy jakieś szmery w domu, jakieś infradźwięki, które wytrącają ją z równowaaghi. za każdym razem okazuje się, że to coś niegroźnego : kot, który kręci sie za szybą pomieszczenia z oczkiem wodnym i ptaszkami, które chętnie by zjadł, a to znów gosposia coś tam robi, a to wreszcie przyjaciółka Jill ją odwiedza koleżanka i mówi że weszła przez garaż, bo drzwi się otwarte.

      Otwarte !

      Jill zaraz je zamyka, ale zachodzi obawa, że jesli kręci się wokół domu kiler, to mógł je odkryć wczesniej i kręci się tu gdzieś po domu.

      Koleżanka wychodzi niebawem, ale ma problemy z otwarciem bramy wyjściowej. Nie widzimy co się z nią dzieje, ale jest spanikowana, co sugeruje niebezpieczeństwo czające się w najbliższym otoczeniu. Na dodatek własnie rozhulała się wichura.

      Jill nie moze znaleźć gosposi, która znikła jak kamfora, za to odbiera już tylko i wyłącznie telefony głuche. Zdaje sobie sprawę z tego, ze ktoś ją prześladuje. Sprawdza więc alarmy, zamknięcia, alles fertig. Dzwoni jednak na policję i zawiadamia o sprawie. Gliniarz po drugiej stronie słuchawki przyjmuje jej obawy ze zrozumieniem, mówi że wyśle patrol, ale to potrwa chwilę, a przy okazji : może zlokalizować telefon, z którego Jill jest niepokojona, ale musiałaby przez minutę przytrzymać gościa na linii.

      stara się więc Jill wciągnąc go w rozmowę, co jest o tyle trudne, ze on nic nie mówi. A za oknem mruczy wichura. Jill na stoperze mierzy długość kontaktu telefonicznego podczas kolejnego połączenia. Udaje się wyciągnąć tę minutę, informacja od razu idzie na policję.

      Nagle, bohaterka widzi światło i przesuwającą się w za firanką postać w domku dla gości. Syn gospodarzy ? no tak, ale jest też ten gośc z telefonu... Co robi Jill ? Rozbraja alarm, zamyka drzwi tylko na klucz i biegnie do tego domku, a biegnie przez park/ogród, podczas wichury robiący podwójnie groźne wrazenie. No i jest noc :] PO co ona to robi i się naraża ? Bo taka jest konwencja kina grozy, śmiem przypuszczac ;] Żadnej innej racjonalnej przyczyny nie sposób odnaleźć.

      W domku ofk nie ma nikogo, a sugestia jest taka, że kiler wywabił ją z domu, by w trakcie jej nieobecności otworzyć drzwi wytrychem i dostać się do środka. Zamiast tego Jill widzi zapalajace się światło w domu - na piętrze. To musi być gosposia Rosa. Chodu z powrotem !

      Kiedy Jill wraca idzie na górę, sprawdza, ale gosposi nie ma w jej pokoju. Ktoś jednak był, bo leje się woda z prysznica. I oto dzwoni policjant z przerażającą informacją : ten ktoś dzwoni do ciebie... Z DOMU ! Jest w srodku !

      I wtedy gasną wszystkie światła. Jill i kiler bawią się w ciuciubababkę, z tym że ona jest cała przerażona.

      Udaje się jej wyciągnąc z pokoju dzieciaki, które są tak samo przerażone, co stawia ją w roli odpowiedzialnej opiekunki, dzięki czemu sama się lekko uspokaja i koncentruje.

      Kiler ofk za chwilę zjawia się we własnej postaci i zaczyna atakować. Jill ucieka razem z dziecmi, którym w końcu udaje się wybiec na zewnątrz, a Jill zmaga się z napastnikiem. Najpierw w tym oczku wodnym, potem w domu. Przy okazji odkrywa zwłoki gosposi [w wodzie] i przyjaciółki [w jednym z pokojów]. Kiler w ogóle nie ma zadnych ambitnych planów : "chcę twojej krwi", mówi. Normalka ;]

      Oczywiście, nie moze być inaczej, Jill udaje się go pokonać : przygwożdza go czymś ostrym do podłogi, kiedy już prawie została uduszona. Policja go zgarnia.

      Niestety, reżyser nie oparł się chęci pójścia w dosłownośc i o ile podczas całej akcji kiler zawsze występował incognito, tak w ostatniej scenie, kiedy odwozi go policja, a Jill widzi go zza szyby - pokazuje jego twarz, z obowiązkową blizną od kącika ust do ucha. Niepotrzebnie. Gdyby pozostał enigmą do końca, zrobiłoby to chyba lepiej filmowi, wg mnie :]

      w szpitalu Jill odpoczywa, aż tu nagle... kiler ją atakuje, musi z nim znowu walczyć. Na szczęście, po chwili okazuje się, ze to tylko wizja postraumatyczna.

      generalnie : reżyser zadbał o suspens, a takze stosownie niepokojącą oprawę muzyczną, wiec to jest calkiem przyzwoity film. Kameralny, może nawet lekko klaustrofobiczny, ale tym bardziej pomaga to w zagęszczeniu atmosfery.

      niektóree sceny są znakomicie metaforyczne : kiedy Jill zjawia sie w domu, pani doktorowa pokazuje jej alarmy i inne cuda techniki, żeby ją zorientować, ale kamera przy okazji pokazuje kota, który nie moze oderwać wzroku od ptaszków fruwających za szybą. TO oczywista sugestia do zbliżajaćego się polowania kilera.

      A potem, w pewnym momencie, Jill odkrywa, ze kiler przedostał się z pomieszczenia z oczkiem wodnym, gdzie udało się jej na moment go zamknąć, do zamieszkałej częsci domu. W jaki sposób następuje ta wizualizacja ? Otóż, widzimy... kanarka który fruwa po domu, ładny widok, ale Jill mrozi krew w żyłąch. Zagląda do tego oczka, a tam... czarny kot pożera jednego z [żołtych oczywiście] kanarków.

      No i moment, kiedy Jill ucieka kilerowi, przebiega do mieszkania z podwórza, przez automatycznie zamykające się drzwi i prawie zdąża... prawie, bo drzwi przycinają końcówkę jej włosów ! Kiler ją łapie za te włosy, ona ciałem jest w bezpiecznym domu, ale włosami na zewnątrz. Decyduje się więc szarpnąć do przodu i trochę upierzenia zostaje w ręku prześladowcy.

      ciekaw jestem oryginału :]

      czy oglądaliście może ?
      • grek.grek Re: "Kiedy dzwoni nieznajomy" via TV6 11.01.18, 11:22
        pozwólcie, jeszcze trailer :] :

        www.youtube.com/watch?v=xFxmelljiyg
    • grek.grek 20:20 Ct Art "Coluche" 11.01.18, 11:27
      czwartek w Ct Art, to czas biografii filmowych ;]

      tym razem rzecz z 2008 roku : o francuskim renomowanym komiku, który w latach 80-tych
      zdecydowal się kandydować w wyborach prezydenckich.

      reżyseria : Antoine de Caune.

      [gdyby kandydował we Włoszech w 2010- mógłby nawet wygrać ;)]

      • grek.grek "Coluche" o filmie [1] 12.01.18, 10:46
        Bardzo dobrze, w tempie poprowadzona opowieść !

        Coluche, faktycznie nazywał się Michel Colucci. W latach 70-tych i 80-tych występował w paryskim Gymnasie, gdzie zabawiał publikę swoimi stand upami.

        Nieduży, z widoczną nadwagą, okrągły, na scenie zawsze odziany był w spodnie "ogrodniczki", t-shirt, a nos miał zaczerwieniony makijżem. Poruszał się w specyficzny, wystudiowany sposób, który dodawać miał jego monologom komizmu. I widownia naprawdę to lubiła. Oraz samego komika.

        Poza sceną był właściwie podobny do swojego wcielenia. Rzutował Coluche'a na Michela, czy Michela na Coluche'a - w zasadzie trudno powiedzieć. Mówił żywiołowo, był otwarty, bezpośredni, żartobliwy i liberalny. Na występy jeździł kabrioletem w obstawie rockersów. Niczym awangardowy premier albo prezydent. Własnie : prezydent :]]

        W zasadniczy wątek film wprowadza bardzo szybko. JUż na wstępie, po jednym z występów, Coluche razem z przyjaciółmi ogląda w telewizji program o zbliżających się wyborach prezydenckich. Dochodzą do wniosku, że Michel mógłby w nich wystartowac. Byłaby to niezła reeklama. Happening. Dla rozruszania towarzystwa i wytknięcia politykom ich śmieszności.

        "Proszę państwa, ja jestem błaznem... tak jak politycy. Wycofam się z polityki dopiero wtedy, kiedy politycy przestaną być błaznami", powiada w momencie , gdy ogłasza swój start w wyborach.

        Na scenie dowala politykom bez litości, porównuje ich do sera z dziurami : "Politycy w państwie są jak ementaler : im więćej sera, tym wiecej dziur, a im więcej dziur tym sera mniej".

        Kampanię uprawia na swój sposób : robi sesje z modelkami topless, żyje od imprezy do imprezy, próbując jednocześnie być dobrym mężem dla Veronique i ojcem dla dwojga dzieci. Nieustannie ubiera się w szarfę podobną do tej, którą dostają wyróznieni legią honorową.

        Kiedy trzeba jakoś zatytułować współpracowników w sztabie wyborczym, w rubryce "funkcja/zawód" wpisują : "komunista", "Żyd" itd. Wszystko to są po prostu grepsy. Żadnego programu, żadnego celu, sami nie wierzą, że mogliby coś osiągnąć. To ma być po prostu zgrywa i soczysta krytyka francuskiej klasy politycznej.

        Michel odwiedza matkę, jada u niej obiady, i ze zdziwieniem odkrywa, że jest ona strasznie dumna z tego jego startu w wyborach, jakby nie zdawała sobie sprawy, o co naprawdę chodzi.

        Okazuje się, że nie tylko ona.

        W swojej odezwie wyborczej Coluche zaprasza do współpracy "wszystkich !" - wymienia nawet po kolei : kogo, ale robi to w tempie karabinu maszynowego, trudno spamiętać ;] No i zgłaszają się : od lewa do prawa. Radykalni lewacy, ekolodzy, walczący o prawa mniejszości seksualnych i rasowych, transwestyci, w końcu także nacjonaliści i konserwatywna prawica. "Skończysz wśród faszystów", ostrzega to jeden ze znajomych. Dochodzi do pierwszych kłótni, a sam Michel musi wziąć na tzw klatę ostre protesty ze strony lewicowców, którzy są oburzeni, że w komitecie wyborczym znajdują się także prawicowcy. MIchel sądził, że "prawica, lewica, co to ma za znaczenie, chodzi o LUDZI", oczywiście nie docenił skali podziałów ideologicznych jakie istnieją w rzeczywistości.

        Za moment robi się jeszcze bardziej serio. Coluche staje się bowiem nadzieją dla ludzi wykluczonych, bezrobotnych, biednych [świetna jest scena rajdu kamerą po mieszkaniach, w których Francuzi dowiadują się o kandydaturze komika - mamy tutaj cały przekrój społeczny].

        "Chcę tylko przewietrzyć ten zaduch", próbuje tłumaczyć Michel, ale sytuacja już dojrzewa do uznania go za powaznego kandydata tzw. LUDU. W całym kraju powstają komitety poparcia dla niego, widzą w nim szansę na lepszy los rozgoryczeni i pozbawieni wiary w politykę.

        W pierwszych sondażach ma 10 % ! Za moment już 12, 5 %. Pisze o tym Paris Match. Michel wciąz dopiero zaczyna pojmować skalę odpowiedzialności jaka zaraz na niego spadnie. Nie tak to miało wyglądać.

        Rządowi politycy zaczynają słuchać jego występów, śledzić jego poczynania. A Michel ze znajomymi ogląda występy oficjalnych polityków w telewizji i pęka ze śmiechu, kiedy ci nie wiedzą jak mówić, ani co mówić. On ma odpowiedzi na wszystkie pytania. Choć i jemu nerwy puszczają, po kolejnym ataku za "trzymanie z nacjonalistami". Wykrzykuje tych kolegów za drzwi, tak po prostu.

        Aby kandydat miał szansę uczestniczyć w głosowaniu musi zebrać 500 głosów burmistrzów z całej Francji. Tu jest pewien problem. Trzeba jeździć, uruchomić kontakty. Ale są chętni, by Coluche'a popierać. Podczas wizyty w miasteczku Treville Coluche zostaje przywitany z honorami i spotyka się z miejscowymi bezrobotnymi, którzy stracili pracę po zamknięciu jedynego w okolicy zakładu przemysłowego. To są naprawdę ludzie zdesperowani i w potrzebie. "Miałem już nie iśc na wybory, bo już nie wierzę..., ale pójdę - dla ciebie", "ty nas nie opuścisz, prawda ? Nie opuścisz nas", "wierzymy tylko w ciebie" - tak mówią, a Michel poważnieje i zaręcza, że będzie z nimi.

        Znaleziony zostaje zamordowany kolega Michela - miał kontakty z półświatkiem kiedyś, ale dzieje się to w trakcie kampanii, więc ma podtekst.

        Do Michela zgłaszają się doradcy Francoise'a Mitteranda, kandydata socjalistów, chcą go namówić by wycofał się z wyborów i przekazał poparcie dla ich polityka. Michel odmawia.

        Pojawiają się anonimowe pogrożki : telefoniczne, listowne, a w telewizji pojawia się informacja o zamachu na Johna Lennona, co od razu nadaje tym problemom bardzo niemiły kontekst. Michel po raz pierwszy zaczyna czuć niepokój. Także o dzieci. Kiedy zauważa stojący pod jego mieszkaniem podejrzany samochód, natychmiast biegnie po dzieciaki, które bawią się w parku obok. Próbuje ten samochód wybadać, ale nikogo tam nie ma. Paranoja czy naprawdę go śledzą ?

        Pod klubem ktoś mu przebija opony w samochodzie, a na dodatek musi znieśc atak wkurzonej agitatorki lewackiej, która wytyka mu "związki z faszystami" i bycie "klaunem faszystów". Michel bierze to bardzo serio. Kobietę stopują jego znajomi oraz grupka fanów, ale jej słowa uderzają celnie.

        Na murze domu napisy życzące mu śmierci. Policja nic nie może ustalić, ale Michel dostaje ochronę. od tej pory pod jego domem stoi dwóch żandarmów. Przez całą dobę.

        Te wszystkie historie tak go wyczerpują, że musi się oczyścić, w symboliczny sposób rozbiera się do gatek i z rokrzyżowanymi ramionami rzuca się do basenu, który jest w jego ulubionym klubie nocnym.

        W polityce też kłopoty. Rządowi wysłannicy szantażują burmistrzów, by wycofywali/nie udzielali Coluche'owi poparcia. Wyciągają na jaw jego przeszlośc, podobno był kiedyś oskarżony o "gwałt". Miał wtedy 16 lat. Coluche kpi z tego na scenie, ale informacje idą w eter.

        I wcale mu nie szkodzą ! Ma już 16 % i to w symulowanych wyborach !. Jego przyjaciele są niemal rozentuzjazmowani, a on zaczyna się niepokoić na nowo : a jak wygram ? co wtedy ? ja mam rządzić ? przecież jestem tylko błaznem !

        Oficjalna telewizja milczy na tema tych symulacji wyborczych, co zniesmacza Michela i jego ludzi. Zmarł jakiś minister, temu poświęcają większosć czasu dzienniki.

        Po kolejnej groźbie telefonicznej ["lubisz jeździć na motocyklu. Uwazaj, bo ci się przydarzy wypadek"] Michel informuje poufnie kolegę, gdzie schował sporą sumę pieniędzy i dwie sztuki broni.

        Żona źle to znosi. Michel już jakiś czas temu nauczył ją obchodzenia sie z bronia [w komiczny sposób, ofk, bo pierwszy strzal wychodzi jej w sufit ;)], ale problem idzie dalej. Żona widzi jak on w tym klubie, do basenu, z dziewczynami, no i ta polityka. Chce odejśc, ale Michel ją zatrzymuje, obiecuje że po kampanii wyjadą na rok do Gwadelupy. Raz mu się udaje, ale za drugim - Veronique odchodzi. Pewnie chodzi o całkształt : pogróżki, dzieci, sprawa rzekomego gwałtu z młodości Michela. Nazbierało się.

        Burmistrzowie wycofują poparcie, trzeba mieć 500 podpisów, a sztab Coluche'a ma ledwie 11. Trzeba kontratakowac.

        Michel zwołuje konferencję prasową, są dziennikarze z całej Europy. A on przychodzi w stroju scenicznym i robi sobie żarty. cdn




        • grek.grek "Coluche" o filmie [2] 12.01.18, 11:12
          Z hukiem stawia na stole opakowanie proszku OMO i powiada, ze "to nagroda za najlepsze pytanie".

          Najpierw pyta Rosjanin, a odpowiada mu przyjaciel Coluche'a... w pięknym rosyjskim ! :] PO chwili pada pytanie o podpisy burmistrzów. Michel wykrzykuje : "mamy zwycięzcę !" i biegnie wręczyć nagrodę. A potem odpowiada, że mają... 632 podpisy. To zagrywka. Jesli rządowi cwaniacy dowiedzą się, że ma ich aż tyle, to mogą stracić zapał do kontrolowania i namawiania poszczegolnych burmistrzów do niepopierania go. Dobry numer :]

          Wracają zadowoleni. Michel właśnie odebrał tajną przesyłkę z marihuaną. Robi sobie żarty z żandarmów. Podchodząc do drzwi domu mówi : "Musze zawiązać but, potrzymaj" i wręcza jednemu z nich przezroczysty worek z oczywistą zawartością. Żandarmi spoglądają po sobie, ale co mają zrobić... zawiadomić o nielegalnym posiadaniu narkotyków ? ;]

          Michel wie, że ludzie mu ufają. Trzyma się tego, kiedy przyjaciel namawia, żeby skończyć już ten happening. Wie że poszło to za daleko niż planował, ale nie moze się ot tak wycofać.

          Podczas scenicznego show w parodystyczny sposob prezentuje aktywistów, którzy go popierają. Jednego bardziej kuriozalnego od drugiego. A na koniec sam występuje w stroju galijskiego koguta z godła Francji : jest goły, na przedzie zasłonięty mini-flagą narodową, a w tyłku ma... pióropusz w barwach francuskich :]

          Oczywiscie, na drugi dzień musi się tłumaczyć na policji, bo wpłyneło zgłoszenie obrazy symboli narodowych. Michel wkurza się i mówi : "Nie znaleźliscie zabójców mojego kolegi, nie wiecie kto mi grozi, ale jak trzeba wziąć mnie za twarz, to znacie adres !". I wychodzi wzburzony.

          W garderobie między występami ma coraz bardziej zatroskaną minę. I zaczyna wciągać kokainę. Jego koledzy są zaniepokojeni. A właściciel Gymnasie daje mu dwa występy, a później chce zawiesić. Michel mial się także odchudzać, dla zdrowia, za pomocą "głodówki oczyszczającej", ale zamiast to robić zakłąda większe stroje sceniczne, żeby okłamywać otoczenie,że już schudł ;]

          Znów odwiedza Michela doradca Mitteranda. Mówi, że w tej grze nie ma litosci, grać trzeba na jednego, ktry wygra. I dodaje, że jego sztab nie pomoze Michelowi w obejściu cenzury, policji, mediów etc. Nie ma przebacz.

          Trudno więc orzec, czy zapaśc zdrowotna Michela była zagrywką, aby mógł się wycofać z godnością czy faktycznie stracił przytomnośc, zostal na sygnale zawieziony do szpitala i ogłosił rezygnację ze startu w wyborach ? Kokaina, stres, niezdrowa dieta [tony makaronu z sosem] - może i tutaj byla jakaś przyczyna, film nie precyzuje niczego.

          Faktem jest, że w oświadczeniu do mediów Michel kazał napisać : "To miala być zabawa, a okazało się, ze sprawa jest poważna. Powaga sprawy zabiła zabawę".

          W szpitalu Michela odwiedza Veronique, ale dośc szybko wychodzi. "Grasz męczennika ?" - pyta go - "wiesz co się dzieje w Irlandii, w Polsce ? [jest rok 1981]" Michel proponuje wyjazd do Gwadelupy, ale żona sugeruje, żeby raczej znalazl czas na spędzenie świat wielkanocnych z rodziną.

          Podczas ostatniego przed zawieszeniem [a może wcale go nie było ?] występu w Gymnasie, Coluche gra na skrzypcach w... rękawicach bokserskich. melodia jest rzewna, a widownia nagardza go burzą braw. On zas kłania się w swoim stylu, czyli z wychyleniem ciała w przód do boku.

          Mitterand wygrywa wybory, jego doradca stoi pod Gymnasie i czeka na pojawienie sie Coluche'a. Kiedy komik przyjeżdza, ofk w swoim fasonie [kabrio i rockersi] wita go gromada sympatyków i urządza fetę. Doradca nowego prezydenta ściska mu dłoń, a Michel z uśmiechem wyraża nadzieję, ze prezydent zajmie się tymi wszystkimi ludźmi, którzy potrzebują wsparcia państwa.

          Btw, ludzie w Treville nie bardzo wiedzą, co sądzić o tym wycofaniu się Coluche'a - zdania sa podzielone. Jedni uważają, ze ich nabił w butelkę, inni pooważnie traktują podane do publicznej wiadomosci powody.

          W ostatniej scenie Michel idzie przez jesienny park, przygląda się bezdomnemu przetrząsającemu śmietnik.

          Pojawia sie dopowiedzenie, że 4 lata później Michel założył darmową jadłodajnię dla ludzi biednych, gdzie każdy mógł otrzymać pomoc. Przetrwała ona do dzisiaj, mimo ze sam Michel zmarł w 1986 roku, w wypadku drogowym, mając ledwie 42 lata.

          pozytywna postać.

          I dobry film, w wypróbowanym francuskim stylu :]

          No i historia, dowodząca, że polityka to brudna gra, w której naiwniak nie ma czego szukać. Idealista czy błazen - musi zaakceptować twarde reguły, inaczej na nic jego przewagi i nadzieje.
          • grek.grek Re: "Coluche" o filmie [2] 12.01.18, 11:17
            trailer :

            www.youtube.com/watch?v=b0qOQ-8eeFk
    • grek.grek 20:20 Kultura "Wszyscy albo nikt" 12.01.18, 11:25
      świetne współczesne kino chińskie !

      w górskiej wiosce, gdzie panują warunki jak z połowy XX wieku, 13letnia pannica musi zastąpić na kilka dni nauczyciela w szkółce.

      jako że od jakiegoś czasu rodzice coraz chętniej zabierają dzieci ze szkoły, nauczyciel obiecuje Wei, że jesli po jego powrocie klasa będzie w komplecie dostanie ona finansową gratyfikację. Tak więc, Wei prowadzi lekcje i pilnuje dzieciaków niczym pies Cerber.

      któregoś dnia odkrywa, ze jednego brakuje. Takiego ancymona. młodziak pojechal do miasta i teraz się po nim włóczy. Wei nie namyślając się wiele rusza na poszukiwanie.

      Miasto jest duze, ruchliwe, hałaśliwe i na każdym kroku czymś ją zaskakuje, ale pokłady upartej determinacji jakie ma w sobie ta dziewczyna są niewyczerpane.

      naprawdę, polecam ! :]
      cała ta story jest jakże świetna, a puenta - to dopiero rzecz unikatowa :]

      opisywałem swego czasu, przeszło bokiem, ale może to i lepiej, w kontekście tej powtórki :]


    • grek.grek quiz filmowy ! 13.01.18, 10:14
      trudny !

      udało mi sie uzbierać 6/10, a pewnośc, że odpowiadam dobrze miałem może przy 3 pytaniach ;]

      wyłożyłem się na : 1, 3, 6 i 10 :]

      powodzenia ! napiszcie jak Wam poszło ! :]

      kultura.gazeta.pl/kultura/13,143499,8007,Znasz-sie-na-kinie--Sprawdz--czy-przebrniesz-przez.html
      • siostra_bronte Re: quiz filmowy ! 13.01.18, 10:21
        9/10. Ale pytania są o różnej skali trudności. Niektóre mało ważne i wcale nie przesądzające o dobrej znajomości kina. Jak to o Polę Negri, na którym się wyłożyłam :)
        • grek.grek Re: quiz filmowy ! 13.01.18, 10:30
          brawo, Siostro ! :]

          rewelacyjny wynik !

          szkoda tego pytania, fakt !
      • mala_ciekawostka Re: quiz filmowy ! 13.01.18, 11:45
        Gratuluję Wam wyniku:)!
        Ja miałam 8/10, poległam na P. Negri i K. Jędrusik;)
        • grek.grek Re: quiz filmowy ! 13.01.18, 17:07
          znakomity wynik, Mała Ciekawostko ! Gratulacje ! :]

          dzięki ! :]

          • mala_ciekawostka Re: quiz filmowy ! 13.01.18, 18:07
            Dziękuję, Greku:)
            • grek.grek Re: quiz filmowy ! 14.01.18, 09:41
              cała przyjemność po mojej stronie, Mała Ciekawostko ! :]
      • maniaczytania Re: quiz filmowy ! 13.01.18, 13:24
        ekhm, 10/10 ☺
        • siostra_bronte Re: quiz filmowy ! 13.01.18, 14:56
          Gratulacje! :)
        • grek.grek Re: quiz filmowy ! 13.01.18, 17:11
          brawo, Maniu ! :] brawo :]

          znakomite rezultaty dzisiaj, cieszę się z tego quizu ! :]

      • maniaczytania Re: quiz filmowy ! 13.01.18, 13:35
        Greku, widzę, że musisz nadrobić polskie kino przedwojenne 😉 Ina Benita to jedna z piękniejszych aktorek tamtego czasu i do tego z piękną i tragiczną historią.
        • grek.grek Re: quiz filmowy ! 13.01.18, 17:13
          słuszna uwaga, Maniu, kino przedwojenne to dla mnie wciąż kraina nieodkryta :]

          wstyd się przyznac, ale panią Benitę powiązałem z Niemcami ;]
          • siostra_bronte Re: quiz filmowy ! 13.01.18, 17:15
            Trzeba przyznać, że kino polskie kino przedwojenne jest bardzo rzadko pokazywane w tv (czasem coś przemknie tvp historia).
            • grek.grek Re: quiz filmowy ! 13.01.18, 18:01
              celna uwaga, Siostro ! :]

              bardzo rzadko coś pokazują, a jak pokazują to zwykle tych samych kilka tytułów np. niedawno ulubiony i żelazny punkt programu : "Pietro wyżej" [skądinąd, kapitalny film].
              • mala_ciekawostka Re: quiz filmowy ! 13.01.18, 18:10
                Akurat całkiem niedawno był film z Idą Benitą (widziałam tylko obsadę, samego filmu niestety nie), na Historii, ale kompletnie nie pamiętam tytułu.
                • grek.grek Re: quiz filmowy ! 14.01.18, 09:43
                  dzięki !

                  muszę/powinienem się zapoznać z samą postacią pani aktorki ;] takie quizy są potrzebne
                  takim jak ja, uświadamiają mi, jak wiele nie wiem o kinie/filmie, a jednocześnie : ile zaskakujących i intrygujących odkryć na mnie czeka :]
                  • mala_ciekawostka Re: quiz filmowy ! 14.01.18, 09:50
                    Ja mam tak samo, Greku, sporo muszę nadrobić:) Zwłaszcza muszę zobaczyć "Piętro wyżej" po Twojej rekomendacji:)!
                    Z przedwojennych polskich filmów widziałam w całości tylko "Czy Lucyna to dziewczyna" kilkanaście lat temu - bardzo mi się podobał:)
                    • grek.grek Re: quiz filmowy ! 14.01.18, 11:40
                      zachęcam niesłychanie, Mała Ciekawostko ! :]]

                      "PIętro wyzej" to arcyklasyka ! :]

                      a dzisiaj o 14:45 "Pani minister tańczy" z 1937 roku - też arcyklasyk :]

                      "Lucynę" chyba miałem przyjemnośc zobaczyć, ale tak strasznie dawno, że
                      możliwe, iż jednak nie oglądałem :]

                      o, i widziałem kiedyś "Mocnego człowieka" Henryka Szaro z 1929 roku : nieme kino, według powieści Przybyszewskiego : wariacja nt "Zbrodni i kary", chyba gdzieś w archiwum mógł się
                      zawieruszyć opis ;] jedyny minus tego seansu, to dziwna muzyka w tle, zalatujaca współczesnym podkładem, choć to akurat trudno sklasyfikować.

                      plus "Paweł i Gaweł" z fenomenalnymi Dymszą i Bodo oraz ten film z Dymszą, w którym podaje się za "zawodowego hokeistę", z kapitalną sceną wymawiania się od gry w meczu, faktem że jeździ "tylko na jednym typie łyżew" ;]

                      i to tyle co wiem o kinie przedwojennym :]
                      • mala_ciekawostka Re: quiz filmowy ! 14.01.18, 12:14
                        Dziękuję, Greku:) Spróbuję kiedyś "Piętro..." obejrzeć.
                        "Lucynę" polecam, fajny film, ze śmiesznymi dwuznacznościami, zadziwiającymi jak na polskie kino;)
                        • grek.grek Re: quiz filmowy ! 14.01.18, 16:16
                          cieszę się, Mała Ciekawostko :]

                          w "Piętrze..." są same hity muzyczne : "Dzisiaj ta i jutro ta", "Umówiłem się z nią na dziewiątą" czy "Seksapil, to nasza broń kobieca" :]

                          zupelnie inaczej słucha się ich, kiedy występuja w filmie niż solo :] lepiej, wg mnie !

                          dzięki !
                          będę czyhał na seans :]
                          • mala_ciekawostka Re: quiz filmowy ! 14.01.18, 16:53
                            O, rzeczywiście to znane piosenki.Dzięki:)!
                            • grek.grek Re: quiz filmowy ! 15.01.18, 09:49
                              :]

                              już się cieszę na Twoją recenzję filmu, Mała Ciekawostko :]
                              • mala_ciekawostka Re: quiz filmowy ! 15.01.18, 16:15
                                :))
                                Dziękuję:)
                                • grek.grek Re: quiz filmowy ! 16.01.18, 09:49
                                  :]
                • mala_ciekawostka Re: quiz filmowy ! 14.01.18, 09:44
                  Chyba już wiem co to był za film: "Jaśnie pan subiekt". Przepraszam, nie zauważyłam literówki w imieniu, oczywiście INA, INA, INA Benita;)
                  • grek.grek Re: quiz filmowy ! 14.01.18, 11:32
                    dzięki, Mala Ciekawostko ! :]

                    słyszałem tytuł tego filmu, niestety chyba nigdy nie miałem okazji obejrzeć.
    • grek.grek 14:00 Kultura "O północy w Paryżu" 13.01.18, 10:17
      cóż za fatalna pora na tak czarujący, sentymentalny, błyskotliwy film ! :]

      mam nadzieję, że dla wielu z nas będzie to, wszelako, pora wystarczająco
      sprzyjająca by obejrzeć :]
      • siostra_bronte Re: 14:00 Kultura "O północy w Paryżu" 13.01.18, 10:23
        O, nawet nie zauważyłam w programie.

        Kiedyś widziałam od połowy i szczerze mówiąc nie chce mi się do niego wracać.
        • grek.grek Re: 14:00 Kultura "O północy w Paryżu" 13.01.18, 10:34
          łatwo przeoczyć :]

          ja mam odwrotnie : ile razy widzę - tyle razy wracam ;]

          fakt, że to diametralnie inne kino allenowskie niż to oryginalne, nowojorskie.
          dlatego, w pełni rozumiem Twój dystans, Siostro, do tych nowych poszukiwań
          Allena w Europie.

          myślę sobie, że on po prostu nie mógłby już wrócić do estetyki "Manhattanu" czy
          "Annie Hall", pozostaje mu odkrywanie nowych terenów.

          raz wychodzi to lepiej, a raz gorzej, mam wrażenie, że - mimo wszystko - "O północy..."
          to jeden z lepszych filmów spośród jego ostatnich 15-20 tytułów :]


    • grek.grek 20:25 TVP1 "Wyścig" 13.01.18, 10:28
      Mania już zapowiadała pojawienie sie tego filmu, a ja się pochwalę, że go widziałem ;] Dokładnie niemal rok temu na czeskiej Novej [ciekawe, że konkretne filmy pojawiają się w róznych telewizjach w innych latach, ale prawie dokładnie w tych samych dniach/miesiącach].

      opis sporządziłem, ale le nie ma sensu byście go czytali teraz, mam nadzieję, że po filmie :]

      celem rekomendacji i zachęty powiem tylko, że wart jest obejrzenia : sceny wyścigów zrealizowane są znakomicie, mamy pełny zapis faktograficzny, doskonała stylizacja na lata 70-te.

      osią filmowej akcji jest rywalizacja kierowców F1 : Laudy i Hunta. Napędza ją, oraz cały film, kontrast między nimi, ktory z biegiem czasu zaczyna zbiegać się z wrażeniem, ze jednocześnie, na pewnych polach, są do siebie bliźniaczo podobni, a na skutek nieustannej konfrontacji na torze wyścigowym zaczynają być sobie bardzo bliscy.

      Nie ma podziału na : good guy vs. bad guy, reżyser Ron Howard obu poświęca tyle samo uwagi, traktuje fair, nie tworzy manichejskich podziałów.

      i mimo tej pewnej pastelowości, udaje się wytworzyć przekaz i w połączeniu z atrakcyjnością sekwencji wyścigowych zaoferować kawałek dobrego kina.

      koniecznie obejrzyjcie ! :]
      • grek.grek 20:15 !! "Wyścig" 13.01.18, 10:35
        20:15 !

        20:15 !

        godziny mi sie przestawiły :]
      • maniaczytania Re: 20:25 TVP1 "Wyścig" 15.01.18, 19:55
        obejrzałam - świetny film!
        • grek.grek Re: 20:25 TVP1 "Wyścig" 16.01.18, 09:50
          cieszę się, że przypadł Ci do gustu, Maniu ! :]
    • grek.grek 20:20 Kultura "Cuda" 13.01.18, 11:25
      konkurencja :]

      wg mnie : dobre kino !

      rzecz się dzieje na włoskiej prowincji, a treścią jej są losy rodziny bartników, żyjących w zgodzie z naturą, rytmem pór roku, ale bynajmniej nie ludzi od zawsze z wsią związanych, to są eks-hipisi, którzy taki styl zycia wybrali i są mu wierni do tych pór.

      A cała historia widziana jest oczyma nastoletniej, młodocianej bohaterki, jednej z pięciu sióstr w rodzinie. Ponoc Gelsomina to alter ego reżyserki filmu p. Rohrwacher, a cała opowieść ma charakter wybitnie autobiograficzny.

      akcji tu niewiele, ale obserwacje są niezwykle wyraziste, poetyka lekko nostalgiczna jest, no i epizodyczny występ notuje Monica Bellucci, jakby nie było ikoniczna postać włoskiego kina. W tak, w sumie, skromnym i dyskretnym filmie.

      warto ! :]
    • grek.grek 23:35 Kultura "Musimy porozmawiać o Kevinie" 13.01.18, 11:31
      omawialiśmy !

      ale i tak koniecznie należy zapowiedzieć, bo film nietuzinkowy, tematyka nie pozostawiająća obojętnym, a narracja rozegrana w trzech - albo i czterech - planach czasowych plus głęboka psychologia postaci.

      osią jest rozwój relacji na linii : matka-syn i nie tyle próba dojścia do odpowiedzi na pytanie : dlaczego on jej tak nienawidzi ?, ile krok po kroku opis intryg i metodycznego niszczenia i rujnowania życia jednej osoby przez drugą, której motywacji można się tylko domyślać.

      wybitny film oraz konfundujący, bo Kevin do końca pozostaje enimgą nie do rozgryzienia.
    • grek.grek 23:55 TVP1 "Arsene Lupin" 13.01.18, 11:41
      wiadomo, złodziej-dżentelmen ;]
      aczkolwiek, okradzionym pewnie wszystko jedno, hehe.

      chętnie rabuje na uwiedzionej płci pięknej, a takze rozdaje swoje fanty potrzebującym,
      taki z niego Robin Hood.

      az nareszcie poznaje pewną zamożną hrabinę, która ma na oku skarb do zdobycia i
      prosi Lupina o pomoc w całej operacji strategicznej.

      rzecz jasna, śmiałkowie mają poważną konkurencję, więc czeka ich, i nas ;], wyścig z czasem.

      Romain Duris w głównej roli, a takze Kristin Scott Thomas i Eva Green.

      z 2004 roku, więc można spodziewać się fajerwerków ;]
      dawne, skromne ale stylowe i urokliwe opowieści spod znaku płaszcza i szpady
      są już dziś chyba nie do powtórzenia.
      • siostra_bronte Re: 23:55 TVP1 "Arsene Lupin" 13.01.18, 13:05
        Może starszaki z forum pamiętają francuski serial o Arsene Lupinie, z lat 70-tych??

        W roli głównej Georges Descrieres, świetna czołówka i urocza piosenka tytułowa śpiewana przez Jacquesa Dutronca. To się oglądało!

        Pamiętam średnie recenzje tego filmu. W ś.p. "Filmie" recenzentka była bardzo surowa, objechała film i miała pretensje, że Lupin, a właściwie Romain Duris ma "krzywą szczękę". Jakoś zapadło mi to w pamięci :)

        No, Greku płaszcz i szpada to raczej wcześniejsze epoki :)
        • grek.grek Re: 23:55 TVP1 "Arsene Lupin" 13.01.18, 17:11
          dzięki, Siostro :]

          a pamiętasz może taki radziecki serial kostiumowy, była w nim piosenka ze słowem, przepraszam jeśli źle je zapiszę, "paradujem" ? "paradujem, paradujem" w refrenie.

          czy kojarzy Ci się jakiś tytuł ?

          o, lampka alarmowa ! :]
          może spróbujemy jednak obejrzeć ?

          racja, Siostro :]

          dzisiaj jakoś brak filmów nawiązujących do tych świetnych tradycji gatunkowych kina... chyba
          jednak europejskiego, prawda ?
          • maniaczytania Re: 23:55 TVP1 "Arsene Lupin" 13.01.18, 18:43
            Greku - paradajem, paradujem to z musicalu ☺
            Trzej muszkieterowie - świetna wersja!
            • maniaczytania specjalnie dla Greka ;) 13.01.18, 22:22
              właściwie to jest - 'para para paradujemsja ...'

              www.youtube.com/watch?v=hjZvP15bzIc
              • siostra_bronte Re: specjalnie dla Greka ;) 13.01.18, 23:23
                :)

                Chyba tego nie widziałam!
                • maniaczytania Re: specjalnie dla Greka ;) 14.01.18, 00:25
                  Siostro musisz nadrobić! Wydaje mi się, że tam na YouTube jest cały film ☺
              • grek.grek Re: specjalnie dla Greka ;) 14.01.18, 09:48
                rewelacja ! sensacja ! początek nowej wspaniałej ery !!! :}

                to ten kawałek ! dzięki, Maniu :]]

                brzmi jeszcze lepiej niż ta wersja, która mi się od czasu do czasu
                uruchamiała w pamięci :]

                absolutna klasyka ! :]]
              • grek.grek Re: specjalnie dla Greka ;) 14.01.18, 09:51
                język rosyjski jest piękny !
              • grek.grek specjalnie dla Greka ;) dla Barbasi też ! :] 14.01.18, 16:25
                pozwolę sobie "podać dalej" ten piękny muzyczny prezent, Maniu, jesli nie masz nic
                przeciwko ? :]

                Barbasiu, pamiętaj o swoich muszkieterach, muszkieterowie bowiem o Tobie nigdy
                nie zapominają - a imię nasze Legion, gdyż jest nas wielu ! :]

                trzymaj się ! odwiedzaj nas !!! :]
                • maniaczytania Re: specjalnie dla Greka ;) dla Barbasi też ! :] 15.01.18, 19:55
                  oczywiście, że nie mam nic przeciwko ;)
                  • grek.grek Re: specjalnie dla Greka ;) dla Barbasi też ! :] 16.01.18, 09:50
                    znakomicie ! :]
            • grek.grek Re: 23:55 TVP1 "Arsene Lupin" 14.01.18, 09:44
              yes ! dzięki, Maniu ! :]]

              wiele razy w dzieciństwie słyszałem tę piosenkę ! :]
    • grek.grek "Piętro niżej" via Ct Art 14.01.18, 10:34
      skromne, ale jakże interesujące kino rumuńskie !

      Pan Patrescu mieszka w zwyczajnym bloku. Ma żonę, młodocianego syna - fana gier video i internetu - oraz psa, z którym bierze udział w konkursach czworonożnych adonisów.

      Pewnego dnia wraca z parku, razem z psem, i jest świadkiem kłótni na pierwszym piętrze : młoda sąsiadka, pani Laura, sprzecza się z sąsiadem, młodym panem Valentinem z 2 piętra. Padają ostre słowa, pan Patrascu zatrzymuje się na moment, by posłuchać dźwięków tuż zza drzwi, ale odskakuje natychmiast, bo pan Valentin opuszcza mieszkanie sąsiadki. Patrascu zdobywa się na obojętność i idzie do siebie, mieszka na 3 piętrze.

      Następnego dnia wykonuje swoje normalne czynności życiowe, czyli pracuje we własnej firmie. Załatwia ludziom rózne papierkowe i wszelakie inne rzeczy związane z ubezpieczeniem i rejestracją samochodów. Wszystkie potrzebne usługi znajduje w kompleksie parkingów, urzędniczych okienek i warsztatów, które znajdują się w jednym kompleksie budynków.

      POdczas tej codzienniej rutyny, dostaje telefon od żony : otrzymana informacja na moment zatyka go. Okazuje się, że u nich w bloku była policja. Pani Laura nie żyje. Zabrali jej zwłoki.

      Po powrocie, syn mówi, że prawdopodobnie została zamordowana. Skąd wie ? Ponoć miała rozbitą głowę. Na portalu społecznosciowym, syn znajduje trochę zdjeć zmarłej : miała siostrę, szykowała się do wyjazdu do Włoch, takie tam rzeczy.

      Patrasców odwiedza policjant. Zadaje im klasyczne pytania o zakres znajomości z sąsiadką, o to czy czego podejrzanego nie widzieli, o ewentualnie wieści z drugiej ręki, cokolwiek co mogłoby pomóc w ustaleniu okoliczności jej śmierci. Patrascu odpowiada szczerze, ale... nie zdradza informacji o tej kłótni Laury z Valentinem, ktora miała miejsce dzień przed jej śmiercią. Dlaczego tak robi ? To jest własnie pytanie za milion.

      Valentin nagle robi się dla całej rodziny bardzo miły, zbliża się do nich. Najpierw zaczepia na klatce schodowej Patrascu i oferuje, że zarejestruje auto w jego firmie, da mu zarobić. Pan Patrascu akurat prowadzi swoją matkę na rodzinne spotkanie, więc trochę się spieszy, ale w istocie nie chce rozmawiać z Valentinem, unika go, nie tyle ucieka, co demonstruje wyraźny dystans. Oczywiście, nie odmawia mu zawodowej usługi, ale stawia też wyraźną granicę mową ciała i zdawkowym słownictwem.

      Valentin jest na podwórku, przed blokiem, gdy Patrascu z synem jadą z psem na konkurs. Oferuje się synowi, że załatwi mu zainstaluje mu internet w nowej wersji, tak że będzie mógł grać w rózne strzelanki na ekranie telewizora. Syn jest jakże zadowolony, a pan Patrascu zachowuje kamienną obojętnośc.

      Czy sąsiad jest mordercą ? cóż, nawet jesli nie jest, to pan Patrascu zataja właśnie cenną informację, która mogłaby pomóc policji wyjaśnić całą sprawę. I im dłużej zwleka, tym bardziej wciąga sam siebie w tę okoliczność.

      Odsuwa to od siebie, odsuwa całą pamięc o zdarzeniu. Kiedy matka, widząc zaklejone policyjnymi taśmami wejście do mieszkania pani Laury, pyta : "CO tu się stało ? Kogo zabili ?", Patrascu zmienia temat.

      Któregoś dnia wraca do domu, a tam Valentin się krząta - instaluje synowi to przejście internetowe na telewizor, sypie informacjami, spisuje na karteczkach, co powinni kupić, jak się co nazywa, bo syn i pani Patrascu są zupełnie zieloni w tym temacie. Pan Patrascu nie ukrywa swojego niezadowolenia z obecncości Valentina, a już zwłaszcza z faktu, że własna żona częstuje go obiadem. Unika jego wzroku, a tamten jakby wyczekująco, a moze badawczo ?, spogląda na niego co i rusz.

      świetna jest ta wzajemna gra : Valentin wie, że Patrascu go nie zakapował, jest ciekaw : WHY ? :] dlaczego sąsiad sie z tym ukrywa ? Czegoś chce ? A Patrascu zastanawia się : czego chce Valentin ? Chce się do nas zbliżyć ? To jego forma podziękowania za to, że milczałem przed policją ? A może szykuje coś, chce mnie uciszyć ? Dziesiątki pytań wyrażonych w samej tylko mowie ciała i gestach obu dżentelmentów.

      Syn zaprasza Valentina, żeby sobie razem pograli, Patrascu z trudem, ale z sukcesem, hamuje irytację. Woła dyskretnie żonę i wypytuje ją o szczególy, dowiadując się, ze kieyd ona wróciła do domu, to Valentin już tu był z ich synem. Panu Patrascu cała sytuacja bardzo się nie podoba. Kiedy Valentin wychodzi, znów sie konfrontują : sąsiad patrzy na pana Patrascu, a ten swobodnie unika jego wzroku. Żona zupełnie nie rozumie pana Patrascu : o co mu chodzi ? Przecież Valentin jest miły i pomocny.

      Wreszcie pan Patrascu idzie na policję. Ale nie po to, by złożyć zawiadomienie, lecz po to, by zaprosić starego kumpla na weekendowe spotkanie. MOże chce wybadać sprawę, co może powiedzieć, jak, komu. Może Patrascu po prostu nie chce być zamieszany w całą sprawę, włóczyć się po sądach, nie wie też z kim ma znajomości Valentin, no i przecież nie ma żadnej pewności, że to on zabił Laurę ! A jesli to nie on ?

      Wieczór pan Patrascu spędza z krewnymi, oglądając mecz. Ale nie o meczu rozmawiają, lecz o pani Laurze. panowie sugerują, ze to była kobieta lekkich obyczajów, możliwe że zamieszana w jakieś brudne interesy, no i... do Włoch miała jechać ? Niby po co, jeśli nie zarobkowo ? Pan Patrascu jest w widoczny sposób coraz bardziej podenerwowany i zaczyna bronić cnoty i czci zmarłej dziewczyny, a nawet sugeruje im, że to nie żadna "mafia" ją zabiła, ale "ktoś z domu, ktoś z domu ją zabił, poklócili się i zabił, może przypadkiem ! mogło tak być ? mogło !" - nie wyjasnia im niczego, ale nam wyjaśnia częściowo swoje motywacje.

      Następnego dnia Patrascu spotyka się z Valentinem, celem rejestracji i ubezpieczenia jego samochodu. Valentin przyjeżdza nim w opisywane wyżej miejsce, czeka im seria czynności : tutaj papierek, tak przegląd techniczny, tutaj następny papierek, tam jeszcze coś. Będą po tym placu i po kolejnych halach i okienkach manerwować przez dobre pół godziny. Ich. W filmie idzie to szybciej ;]

      Pan Patrascu chce miec to z głowy. Profesjonalnie i chłodno załatwić klienta. Kiedy obaj siedzą w aucie, nie patrzą na siebie, a cisza jest jakże wymowna ! Łączy ich ta śmierć, pytanie o tę śmierć, wiedza zatajona przez OBU, w istocie : jesli Valentin zabił Laurę, to Patrascu jest wspólnikiem w tej zbrodni, choćby nie wiem jak próbował od tej myśli uciec, a kto wie : może widok i kontakt z Valentinem denerwuje go właśnie dlatego, że ciągle mu o tym przypomina ?

      "Dlaczego nic nie powiedziałaś policji ?", pyta znienacka Valentin, "Na co czekasz ? Sam mam tam iść ?" - dorzuca. Patrascu milczy z trudem, ucieka z samochodu żeby zalatwiać kolejne formalnosci w okienkach, ale jest wyraźnie skonfundowany, wyraźnie - dla nas ! dla widzów. Otoczenie nie widzi zapewne róznicy. MY wiemy o wszystkim.

      Patrzy przez szybę na spacerującego po placu czekającego Valentina. Jakby zbierał się, by do niego wrócić i dalej brnąć. I kiedy wjeżdzają na halę, by tam auto zostało przebadane pod względem technicznym, Patrascu wyrzuca : "Załatwiamy to do końca i od tej pory się nie znamy, rozumiesz ? Nie znasz mnie, ja ciebie też nie. Nie pozdrawiamy sie na ulicy. Odczep się od mojego syna, nie zbliżaj się do mojej żony !" i dodaje : "Mam gdzieś, co zrobiłeś i czy zrobiłeś. Nie obchodzi mnie to, tylko odczep się od nas". Na co Valentin odpowiada z ironią : "Masz to gdzieś ? Ale podobało ci się, co ? Podobało ci się to, co slyszałeś z uchem na drzwiach ?!".

      I zaczynają się szarpać, trochę zabawnie, otwartymi dłońmi, Patrascu dowala mu na dodatek swoją teczką wypchaną papierami. Są tak zajadli, że skonsternowani jegomoście w fartuchach roboczych nie mogą ich rozdzielić. Dłuższą chwilę to trwa. Patrascu w końcu uspokaja się i do leżącego Valentina cedzi : "Zabiję cię, jeśli mnie nie posłuchasz". I wychodzi.

      Ma podbite oko i musi się w domu tłumaczyć żonie, ze on i Valentin zostali napadnięci [sprytnie, w ten sposób wyjaśni też ślady po bójce na twarzy sąsiada], ale poradzili sobie. Wyjątkowe zajście, nie ma o czym mowić. Długo jednak zamyśla się i deliberuje sam w sobie.
      • grek.grek Re: "Piętro niżej" via Ct Art 14.01.18, 10:53
        W nocy ma miejsce dośc dziwna sytuacja, której nie umiem do końca zinterpretować.

        Syn pana Patrascu budzi się i jakby coś słyszal : czy się to głosy z klatki schodowej ? czy z jego snu ? A moze odtwarza coś z pamięci, coś co słyszał wtedy, tamtej nocy, gdy zabito Laurę ? Powtarza jakby wymianę zdań, a jedno z nich brzmi "Zmieści się w tym worku całe ciało ? RAzem z głową ?". A może to głosy policjantów zabezpieczających teren i wynoszących zwłoki ?

        Nie mam pojęcia.

        Syn kładzie spać, ale nie u siebie, lecz obok matki, pan Patrascu stoi obok. I w ciemności pojawia się pytanie kobiecym głosem : "Jak się nazywasz ?" i odpowiedź, jakby chłopca : "Patrascu ! Patrascu !".

        Zupełnie dziwne zakończenie. Nie wiem co o tym sądzić.

        I co oni wnosi do całej opowieści, która traktuje o tym, jak człowiek dusi w sobie poczucie konieczności. Woli święty spokój, z daleka od policji, prokuratury, sadów, choćby nawet był tam
        tylko jako świadek. To nie tak, że on nie dba o to, co sie stało. Przekonuje jednak siebie, ze nie ma z tym nic wspólnego. Sąsiad, być może morderca, denerwuje go nie tyle z powodu swojego potencjalnego zabójstwa, ale dlatego, ze sama jego twarz, spojrzenie przypominają mu o własnej słabości, wygodnictwie, braku odwagi, wyrachowaniu.

        ta psychologiczna gra jaka toczy się między tymi dwoma bohaterami, naprawde wciąga. Spodziewałem się jakichś kryminalnych rozstrzygnięć, a tutaj ani drobnego skrętu w tę stronę, choć zaraz następnego dnia po zabójstwie Laury, Patrascu wychodząc z bloku widzi przez okno na klatce, jak przy Valentinie zatrzymuje się duże auto i pasażerowie chwilę z nim rozmawiają. Ale możliwe, ze scenarzysta rzucił ten trop tylko dla zmylenia przeciwnika, bo Valentin nie robi wrazenia człowieka ustosunkowanego w półświattku. TO zwyczajny monter internetu.

        Czy zabił sąsiadkę ? na pewno mieli romans i pokółocili sie. Nic poza tym - nie wiadomo. Patrascu też nie może nic wiedzieć na pewno, ale o tym co widział : teoretycznie powinien poinformować policję, bo to byłby kluczowy trop w sprawie. No i w końcówce sam Valentin zaczyna sugerować, ze coś mogłoby być na rzeczy, choć też niczego nie wyjaśnia.

        Bardzo zręczna intryga, stawiająca w centrum człowieka probującego wymazać z pamięci i świadomosci coś, co obciąża jego sumienie.

        rumuńska Nowa fala w pełnym rynsztunku :]

        www.youtube.com/watch?v=9ARCvagx_zw
    • grek.grek "Drugie życia króla" via Stopklatka 14.01.18, 11:30
      Oficjalny tytuł : "Arthur Newman Golf Pro", a polski : ewidentnie nawiązujący do faktu, ze główną rolę gra tutaj Colin Firth z "Jak zostać królem" - sens jest oczywiście żaden, bo obie fabuły nie mają ze sobą nic wspólnego :]

      Firth gra Wallace'a Avery'ego, faceta w średnim wieku, zdołowanego szarością i monotonią swojego życia i pracy w firmie/korporacji. Tak mu z tym źle, że któregoś dnia wreszcie porzuca tę rutynę, wybiera się na wyspę, tam pozoruje że utopił się w morzu/oceanie i wyrusza autem w Amerykę.

      Byl kiedyś golfistą. I to dobrym, choć do pewnego stopnia tylko, bo "przegrywał zawsze z samym sobą". POtem zajął się czym innym, ale teraz chce na dobre do golfa wrócić. Przybiera więc nazwisko Arthur Newman, w torbie ma oszczędności rzędu 30 tys dolarów i wizję innego życia : niedawno, na polu golfowym w firmowym klubie poznał pewnego milionera, który w Kalifornii prowadzi ośrodek dla golfistów. Wallace/Arthur pomógł mu poprawić uderzenie, przedstawil się jako zawodowiec wracajaćy właśnie z tournee po Azji, a milioner zaprosil go do siebie. Wallace/Arthur ma nadzieję zaczepić się tam na dłużej i zaczac zawodową karierę.

      PO drodze poznaje Michaelę Fiztgerald, Mike [Emily Blunt]. OKoliczności są nietypowe, bo Mike w stanie połprzytomności prowadzi auto, które ukradła klientowi, któremu sprzedawała się jako prostytutka. Arthur, wiedziony współczuciem, zainteresowaniem ?, pomaga jej najpierw na policji, a potem odwozi do szpitala i czuwa przy jej łózku.

      następnego dnia Mike zabiera się z nim w dalszą drogę. Poznają sie coraz lepiej i znajdują wspólne hobby : co i rusz wypatrują jakiejś pary damsko-męskiej, obserwują ją, a następnie włamują się do ich domu, przebierają w ich ciuchy, wyjadają im z lodówki, uprawiają seks, robią sobie foty, bawią się na całego i znikają. Czasami bezszelestnie, a czasami zostają nakryci i muszą uciekać :]

      W chwilach wolnych od zabaw, odkrywają przed sobą sekrety. Łączy ich bowiem ta sama przypadłość : uciekają od odpowiedzialności.

      Mike w istocie posługuje się dowodem osobistym swojej siostry bliźniaczki. Sama na na imię Charlotte. A więc zrobiła to samo, co Wallace Avery : zmieniła tożsamość by uciec od swojego życia.

      jej bliźniaczka Michaela jest w zakładzie psychiatrycznym. Charlotte opuściła ją , nie mogąc znieść konieczności zajmowania się, odwiedzania i konfrontowania się z myślą, że to samo czeka także ją. W rodzinie Charlotte schizofrenia paranoidalna jest, jak ona sama mówi, "dziedziczna". Pewnej nocy siedzą nad basenem w jednym z moteli, w którym się zatrzymali, obserwują pływające kaczki i ona mowi : "Dzisiaj patrze na te kaczki, a jutro one zaczną mi wysyłać wiadomości". Arthur ją pociesza, że to przecież nic pewnego, geny sugerują skłonnośc do pewnych chorób, ale niczego nie przesądzają. Charlotte trudno jednak pocieszyć w taki sposób.

      Którejś nocy chce uciec, razem z pieniędzmi Arthura, ale rezygnuje w ostatnim momencie. Nie mozę go okraść i porzucić.

      Innym razem, widzą jak na przystanku jakiś facet ma zawał serca. Próbują mu pomóc, Arthur wykonuje reanimację, ale bez skutku. Mężczyzna umiera. Nie ma przy sobie dokumentów, zostaje zapisany w kartotece jako NN. Dla Arthura jest jakieś memento. On sam jest teraz jak NN, porzucił swoje życie, swoje zaczepienie w rzeczywistości.

      Jego sekret to atrofia uczuć. Żona odeszła dawno temu, zostawiając go z synem. Arthur nigdy nie umiał go pokochać i nie wie dlaczego, skąd w nim taki chłód, brak miłości, "która powinna się ze mnie wylewać, a jedynie się sączyła".

      Na drugim planie jest właśnie ten jego syn. I przyjaciółka, z którą Arthur miał romans [Anne Heche]. Oboje nie mają pojęcia, ze Arthur żyje. Oficjalna wersja jest taka, ze zaginął na tej wyspie, znaleziono tylko rozbity biwak i porzucone rzeczy. Pod nieobecnośc Arthura zbliżają się do siebie. Ona ma kogoś w rodzaju syna, którego chciala mieć z Arthurem, a on ma matkę, której obecności nigdy nie doświadczył naprawdę. Nie jest to ckliwe, bo film ma poetykę raczej egzystencjalnej zadumy niż klasycznego komediodramatu.

      Arthur i Charlotte docierają do posiadłości biznesmena milionera, imponujący kawałek przestrzeni, oświetlony pałac, pola golfowe aż po horyzont. Po duszoszczipatelnych wyznaniach i zabawach w domach przypadkowych ludzi oboje czują, ze dotarli we własciwe miejsce.

      I natychmiast spada na nich zimny prysznic. Milioner poznaje Arthura, owszem, ale sprawdził jego informacje w sieci i nikt o takim nazwisku nigdy nie grał w Azji w golfa. "Mam zawiadomić policję czy co ?", śmieje się rubasznie do swoich kolegów i bez słowa zostawia Arthura. Nadzieja na nowe życie pryska jak bańka mydlana.

      Nocą Charlotte znika, zamiast niej melduje się u Arthura policja. Ponoć Charlotte okradła go z pieniędzy, przyszła z tym na policję i powiedziała, co zrobiła. Zachowanie... schizofreniczne ? Paranoidalne ? Policjant wypytuje Arthura, a on zdejmuje winę z Charlotte i mówi, ze to jego bliska znajoma, a pieniądze to on jej sam dał. Policjant ostrzega go : "Związal się pan z kleptomankę, radzę uważać".

      Charlotte wychodzi z aresztu, Artrhur na nią czeka. Przy okazji, wśród rzeczy przez nią ukradzionych, a okazuje się, ze kradła coś na pamiątkę ze wszystkich miejsc, w których bywali [włamywali się :)]. Ukradła też portfel tego mężczyzny, którego reanimował Arthur. TO dlatego nie znaleziono wtedy żadnych dokumentów przy nim i uznano za NN.

      Arthura cala ta sytuacja znów bardzo porusza. "Włamywałem sie do domów innych ludzi, jadłem i piłem na ich koszt, ale nigdy nie zabrałem nikomu tożsamości...", powiada w zadumie.

      To koniec drogi. Jeszcze tylko odwiedzają żonę, wdowę po tym NN - teraz już zidentyfikowanym - i informują ją o śmierci męża.

      A potem rozstają się : Charlotte jedzie do swojej siostry, a Arthur znów jest Wallace'em Averym i wraca do swojego syna. Z nadzieją, ze po tej eskapadzie uda mu się nabrać powietrza i być mozę pokochać go tak, jak na to zasługuje.

      Cóż, głowna zaleta tego filmu, to aktorzy : klasyczny Firth z zatroskaną twarzą, która wyraża więcej niż wszystkie słowa razem wzięte i sama mogłaby grać przez 90 minut tworząc udany film, oraz znakomicie rozchwiana emocjonalnie, raz zabawna i brawurowa, a raz bliska płaczu i skonsternowana sobą Emily Blunt, ale i pewien rodzaj atmosfery : nostalgia, droga, ucieczka, niezdefiniowany rodzaj egzystencjalnej pustki. Zgrabna reżyseria Dantego Arioli.

      www.youtube.com/watch?v=peS3xbgKbaw
    • grek.grek 20:20 Kultura ""Kret" 14.01.18, 11:52
      polskie rozliczenia postkomunistyczne.

      syn Paweł i ojciec Zygmunt wożą z zachodu do Polski towar do cicholandów. Ojciec to były opozycjonista z piękną kartą solidarnościowego aktywisty i przywódcy strajków w katowickiej hucie. Ale to dawne czasy, dzisiaj robi swoje, pomaga synowi, jego żonie i dziecku, mieszka z nimi i układa się wszystko prima sort.

      cała sytuacja odwraca się do góry nogami, kiedy podczas wznowionego procesu dotyczącego zbrodni komunistycznych, jeden z byłych esbeków informuje, że wśród strajkujących hutnikow był kapuś. Wskazuje na Zygmunta.

      Ten konsekwentnie oskarżeniom zaprzecza, ale Pawel nie wie, co o tym myślec, zwłaszcza że jego żona to córka jednego z mężczyzn, którzy wówczas polegli w ulicznych starciach z milicją. Jesli Zygmunt był temu winien, to sytuacja staje się co najmniej niezręczna.

      Życie sie Pawłowi wywraca, otoczenie demonstruje ostracyzm, żona w konfuzji, a Zygmunt wyjeżdza do Francji, gdzie ukrywa się u brata i jest przez polonusów przyjmowany z honorami, jako bohater, na którego w kraju "czerwoni" rozpętali mściwą nagonkę.

      Jakieś światlo na tamte wydarzenia sprzed lat mozę rzucić esbecki oficer, który będzie zeznawac w sądzie. I teraz dopiero się zaczyna mętlik.

      dobry film, świetny Wojciech Pszoniak w roli tego własnie oficera, ale Borys Szyc z Marianem Dziędzielem również są szalenie wiarygodni w tych wzajemnych rozmowach i relacjach.

      No i polska zima, która dodaje calej opowieści ponurego charakteru.

      Pytanie są stare jak świat : warto gzrebać w przeszłości ? Czy można w ogóle zrozumieć wybory, jakie podejmowali wtedy ludzie ? Ich emocje ? Okoliczności ? czy prawda ma dziś jakąkolwiek wartość czy służy jedynie niszczeniu życiorysów, wysadzaniu w powietrze poukładanego życia ?

      ostatnia scena jest bardzo wymowna.
    • grek.grek 20:30 Historia "Karbala" 14.01.18, 11:54
      chyba 4 raz w ostatnim miesiącu ;]

      ponownie zachęcam :] dobre polskie kino, rzadko spotykana tematyka i dowód na to, że POlacy nie gęsi i dynamiczny film wojenny/wojennopodobny też zrobić umieją, jeśli tylko chcą :]
    • grek.grek 21:40 TVP2 "Nine" 14.01.18, 16:41
      recenzje miał takie sobie, ale mnie się podobał :]

      nawiązania do "8 i 1/2" czytelne, sporo cytatów, a każda z aktorek ma swój moment, piosenkę, choreografię i osobowość sceniczno-filmową, można by nawet rzec, że - ciut inaczej niż w filmie Felliniego - to one są ważniejsze od samego głównego bohatera.

      mniej tutaj refleksji na temat twórczego procesu, relacji artysty ze światem i jego wewętrznej kondycji, a wątkiem dominującym są właśnie kobiety jego życia.

      wszystkie, wg mnie, wypadają bardzo dobrze, a najlepiej pani Fergie, z zawodu wokalistka, więc może dlatego wypadła tak korzystnie na tle świetnych, ale jednak aktorek, a nie piosenkarek ;]

    • grek.grek 20:25 TVP1 "Biesiada u hrabiny Kotłubaj" [teatr] 15.01.18, 09:58
      Mania zapowiadała - i jest :]

      Gombrowicz w TVP ? to wydarzenie niemal, hehe.

      "Hrabina..." pokazuje weryfikację naiwnych sądów młodego człowieka o
      tzw. wyższych sferach. Podczas tytułowego spotkania przekonuje się, że
      czego jak czego, ale manier czy wzlotów intelektu, to tam akurat nie ma co
      szukać.

      Istnieje tylko pusty ceremoniał i bezmyślne przekonanie o własnej świetności.

      może więc to opowiadanie pasuje do aktualnej polityki TVP, czyli wymierzonej
      w tzw elity. zabawne, że posługują się właśnie Gombrowiczem :]

      reżyserem jest Robert Gliński.

      A po spektaklu zaplanowany jest tokszoł tłumaczący widowni, jak ocenić i zakwalifikować
      to, co zobaczyli ;]
      • grek.grek "Biesiada u hrabiny Kotłubaj" kilka słów a'propos 16.01.18, 10:13
        Czy oglądaliście ? :]

        wg mnie : przyzwoity teatr, nie w takim stylu jak dawniej bywało, ale aktorsko świetny.

        Tekst oryginału, w adaptacji, uzupełniony fragmentami/cytatami z innych sztuk i powieści
        Gombrowicza [m.in : "Iwona", "Ferdydurke", "Dziennik"].

        Młody człowiek, aspirujący do wyższych sfer, przychodzi na obiad do hrabiny, zastaje tam jeszcze dwoje innych państwa : zajada z nimi obiad, potem rozsiada się w salonie, gdzie dochodzi do konwersacji.

        Zaskoczony jest już podczas posiłku : w pięknych okolicznościach wnętrza, na wystawnej zastawie zjawia się cienka zupka, a po niej kalafior - bo to jest pora postu. Państwo jedzą z takim zapałem, że w finale stół wygląda jak pobojowisko.

        W salonie mlodzian ze skruchą dowiaduje się, że "nie docenił smaku obiadu", a także nauczany jest się o "swobodzie obyczajowej" [dorównującej tej "gminnej"] swoich towarzyszy i czuje się nawet przez nich molestowany i wodzony na pokuszenie, widzi ich twarze w niepokojącej bliskości, wypełniające sobą cały obiektyw kamery, a także świadkuje ich aktom strzelistym patriotyzmu, tudzież wychwalania zalet Polski i Polaków.

        Zatem, na końcu dnia jegomość ma jak na dłoni obraz społeczności, która niewiele rózni się w swoim sensie ścisłym od tego, od tego, co mozna zobaczyć i usłyszeć w miejscach mniej wytwornych. Ani głębszej myśli, ani smaku estetycznego ani poglądów choćby trochę odbiegających od normy.

        Jest też pouczony, w odpowiednio salonowy sposób, o tym że sam nie wywodzi się z rodu szlacheckiego, więc w istocie nie jest im równy.

        Już mają go dobić w końcówce, kiedy hrabia mówi : "Bóg istnieje", a gdy młody dżentelmen jękliwie pyta "Naprawdę ?", odpowiedź brzmi : "Oczywiście, Bug wpada do Wisły" ;]

        na drugim planie kucharz i kelner w jednym : obcesowy, chowający się głównie w kuchni, ale jak chce podsłuchać rozmowę przy stole, to też się nie krępuje. I on ma swój krotki monolog, w którym odgraża się, że także "posiada sekret" i tym sekretem bedzie manipulował, jakby chciał ochronić w ten sposób swoją godnośc i nadać znaczenie swojemu istnieniu.

        Oraz dziecko, którego zwłoki widzi narrator opuszczający gościnny dom państwa. Dziecko, ktore zmarło z głodu przyglądając się przez okno ucztom i igraszkom w salonie.

        Całą tę historię narrator opowiada pewnej jejmości w restauracji/mieszkaniu, w którym obsługuje kelner ten sam, co w dworku państwa.

        OStatecznie bohater nie wie, czy padł ofiarą przywidzeń czy też faktycznie był tam i przeżył to wszystko.

        Piotr Adamczyk - dobry, odpowiednio odgrywający nieustanne konfuzje, co i rusz mówiący prosto do kamery. Co by nie mówić, to jest aktor, który ma swój wdzięk, o ile oczywiście nie gra papieża ;]

        Popis daje tercet : pp. Polony, Łazuka, Kraftówna, tak malowniczo i z drwiną i dystansem do siebie pokazując rześkich mentalnie, zachowujących pozory dobrego wychowania, a jednocześnie tak głęboko anachronicznych, jak chodzi o postrzeganie świata i siebie w tym świecie.

        Po spektaklu dyskusja, m.in z udziałem reżysera.

        W sumie : chyba rzeczowa, aczkolwiek [nieśmiała :)] sugestia, że dzisiaj Gombrowicz stałby po stronie konserwatywnej strony dyskursu publicznego [politycznego] brzmiała dośc naiwnie :]
        • never_never Re: "Biesiada u hrabiny Kotłubaj" kilka słów a'pr 17.01.18, 09:37
          Mnie wprawdzie nie ma, ale czasem podglądam wątek...;)
          Ciekawość mnie zżerała jak ocenicie premierę Gombrowicza, no i cóż, nie ma takiego entuzjazmu, jakiego się spodziewałam z przedpremierowych recenzji.
          Chyba nie wybrzmiały wszystkie niuanse i smaczki... ale to sama się przekonam jak wrócę, bo już widziałam, że przedstawienie jest dostępne na TVP VoD.
          I tylko pewne uściślenie: ta "jejmość", której bohater wszystko opowiada, to sama Rita Gombrowicz! :)
          • grek.grek Re: "Biesiada u hrabiny Kotłubaj" kilka słów a'pr 17.01.18, 10:03
            Jesli "nie ma Cię" piórem i ciałem, to jesteś duchem, Never_Never ! :]
            a my zawsze o Tobie pamiętamy :]

            wg mnie, to dobry spektakl, świetne partie aktorskie - solo i w zespole, niezłe ruchy
            kamery [sporo zbliżeń], zgranie tekstów narratora z dziejącą się [lub zawieszaną na
            moment] akcją.

            właśnie, bardzo jestem/jesteśmy - jak sadzę - ciekaw/i Twojej recenzji.
            obiecaj, proszę, że napiszesz zaraz po obejrzeniu ! :]

            aaa, no to teraz mam pełną jasnośc sytuacji ! dzięki ! :]
    • grek.grek 22:25 TVP1 "Zbrodnia 2" 15.01.18, 10:04
      hoho :]

      pierwszy film był wizualnie urodziwy, fabularnie chyba niekoniecznie porywający.

      w drugim występują wszyscy aktorzy z pierwszego, co sugeruje, że podpisali cyrograf ;]
      ewentualnie, że kręcili równocześnie z wersją serialową ?

      tak czy owak : znów jest morderstwo na Helu, znów ci sami bohaterowie w akcji, tylko
      jak tym razem będą wyglądały relacje pana policjanta z panią koleżanką ?

      czyżby nowe małżeńskie problemy i tym razem szansa na to, że dawna para się, jak to
      mówią, zejdzie ? :]

      z pewnością dominujące w filmie letnie krajobraz[k]i mogą być całkiem sporym magnesem w styczniu ;]
      • grek.grek "Zbrodnia 2" : o filmie - po filmie :] 17.01.18, 15:34
        cóż, niewielka róznica w stosunku do pierwszego filmu :]

        znów urodziwe pocztówki znad Helu, iście tefałenowskie wnętrza, bo tutaj nawet skromny glina ma "wypasiony kwadrat" ;], niewątpliwie bardzo ładna Magdalena Boczarska oraz intryga kryminalna zapewne nie porywająca [znów], kiedy spojrzeć wstecz, ale na etapie poszukiwania odpowiedzi na odwieczne pytanie : "Kto zabija ?" budzi naturalną ciekawość.

        reszta aktorów w dośc telenowelowym stylu, poza tym mam wrażenie, ze producent sam spisał listę aktorów, których chciałby w tym filmie zatrudnić i przedstawił je rezyserowi, a ten zaakceptowął, bo suma na kontrakcie się zgadzała ;]

        w crime story chodzi o taką historię, w której podczas wyscigów konnych na plaży [też pomysł...] ginie prezes bogatego funduszu finansowego. Sprawę zaraz przejmuje policja i znajomy już komisarz Nowiński z partnerką.

        możliwe, że strzały padły z domu, który niedawno odziedziczyła dobra znajoma komisarza, pani Lubczyńska.

        znów jest okazja do spotkania dwojga przyjaciół., którzy mają się ku sobie, ale jakoś dotąd nie mogli się "zejść", bo on miał żonę, a ona wciąż ma męza [i dzieci], nota bene wyjątkowo antypatycznego, na dodatek zdradzającego ją na boku.

        Ustrzelony pan nie był miłym facetem, robił dziwne interesy, nie był lubiany, a głównymi podejrzanymi staje się pięciu jego kolegów z zarządu fundacji oraz kilka osób z zewnątrz, w tym jego własny syn, którego tata zaniedbywał.

        Przy okazji wychodzą na jaw rózne malwersacje, podejrzane decyzje biznesowe, a nawet związku męsko-męskie.

        Na drugim planie rozgrywa się opera mydlana, w której wszystko ciąży ku wspólnej przyszłości komisarza i pani Lubczyńskiej.

        zwłaszcza, że jej mąż, to fajtłapa, który najpierw organizuje dla żony wystawną kolację, celem zacieśnienia poluzowanych małzeńskich więzów, ale kiedy idzie do łazienki zostawia telefon na stole, dzwoni kochanka, ukryta pod hasłem "wulkanizator" [oryginalne ! ;)], żona oczywiście zagląda do telefonu, odkrywa prawdę i wiadomo, że tego się już nie da skleić. Nawet jesli pozostaje w bardzo dobrych relacjach z teściami.

        A pan komisarz tylko na to czeka, choć przez moment jego ukochana nie ma pewności, czy jego coś nie łączy z koleżanką z pracy.

        Happy end musi nastąpić.

        No i do tego samochody, deptaki, plaża, zielone okoliczności letniej przyrody nadmorskiej, kilka ujęć z helikoptera, albo jak chcą inni : z helikorpeta ;]

        produkt przyjazny dla widza, raczej bez ambicji, by zostać w pamięci, zdecydowanie bardziej : by sie co jakiś czas przypominać ;]
    • grek.grek 22:00 Polsat "21" 15.01.18, 10:17
      niezłe kino z... Kevinem Spacey'em, co dzisiaj moze by reklamą równie najgorsza, co...
      nalepsza, wiadomo : zakazany owoc smakuje wybornie ;]

      główny bohater, to zdolny student MIT, którego marzeniem są studia medyczne na Harvardzie.
      A problemem : brak pieniędzy na taki luksus. Istnieje stypendium rektora, ale kryteria jego
      przydzielania wydają się być poza zasięgiem.

      Nieoczekiwanie spada mu z nieba lepsza propozycja : udział w zespole prowadzonym przez
      profesora Rosę [uwaga : Spacey !], ktory tworzy kilkoro studentów jeżdzących raz w miesiącu
      do Las Vegas, by kosić niezlą kasę w kasynach.

      robią to oficjalnie legalnie, bo metodą tzw. liczenia kart, do uprawiania której trzeba po prostu matematycznej biegłości i dobrej koncentracji. Służby wewnętrzne kasyna widzą to jednak inaczej : dla nich jest to działanie niedopuszczalne, bo po prostu naraża przybytek na wypłatę zbyt wysokich wygranych.

      dobra muzyka !

      niezły moment zetknięcia się nieśmiałego chłopaka z Bostonu z blichtrem Las Vegas, częściowa metamorfoza osobowości, podwójne życie, stopniowe oddalanie się od przyjaciół.

      A w drugiej połowie dystansu kolejne "zmiany zmiennych" w relacjach z... promotorem ;] i przedłużony finisz, gdzie oczywiście wszystkie klocki znajdują swoje odpowiednie przegródki.

      wg mnie, dobry film :]
      • grek.grek Re: 22:00 Polsat "21" 15.01.18, 10:18
        PS : bohaterowie oczywiście jezdzą do Lasa Vegasa, by kosić kasę w tytułowej grze w "oko" ;]
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Henryk IV. Król Nawarry" 15.01.18, 10:22
      koprodukcja europejska z fabułą dotyczącą historii Francji w XVI wieku

      walki religijne między hugenotami i katolikami, intrygi dworskie, aranżowane związki małżeńskie, gra o tron :]

      akcja zaczyna się, na to wygląda, w momencie gdy przyszłemu królowi udaje sie wyjśc
      cało z masakry w "Noc św. Bartłomieja".


    • grek.grek spotkanie z ciekawym człowiekiem :] 15.01.18, 10:28
      chyba nie udało mi się załapać na telewizyjne programy pana Tony'ego, ale
      trudno nie znać takiej osobowości ekranowej :]

      jakich we współczesnej telewizji już nie ma i zapewne już nie będzie.

      nie tylko z powodu jego/ich niepowtarzalności, ale także stąd, że jakoś pod
      tym względem telewizja przestała się rozwijać, obecnie telewizje produkują
      ludzi, miejsca dla pasjonatów już nie ma.

      smutna to konstatacja, mam nadzieję, że się mylę ? :]

      magazyn.wp.pl/artykul/wstydliwy-mitoman-tony-halik-w-mundurze-wehrmachtu
      • siostra_bronte Re: spotkanie z ciekawym człowiekiem :] 15.01.18, 10:59
        Oglądałam namiętnie jako dzieciak :)
        • grek.grek Re: spotkanie z ciekawym człowiekiem :] 15.01.18, 15:45
          zazdroszczę Ci, Siostro ! :]

          I gratuluję pięknych wspomnień ! :}


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka