Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2018 - 3 (vol. 89)

    • grek.grek 20:00 Kultura "Bullitt" 09.03.18, 10:31
      kolejny klasyk ! tym razem policyjnej sensacji.

      miejsce akcji : słoneczne San Francisco.

      bohater : porucznik Frank Bullitt. jego zadaniem jest eskortować świadka koronnego mafii na proces przeciw jego niedawnym kolegom.

      sens właściwy : mimo wysiłków Bullitta, świadek zostaje zamordowany w pokoju hotelowym. porucznik zataja ten fakt przed zwierzchnikami i na własną rękę prowadzi śledztwo w tej sprawie.

      w głównej roli ofk Steve Mc Queen.

      no i moment kulminacyjny filmy, czyli blisko 20-minutowa scena pościgu samochodami, do dziś [film z 1968 roku] uznawana za najwybitniejszą w historii kina, to zapewne ona przyniosła "Bullittowi" Oscara za montaż.

      voila ! :]]


      • siostra_bronte Re: 20:00 Kultura "Bullitt" 09.03.18, 16:13
        Ikoniczna rola Steve'a McQueena!! Klasyk!!
        • siostra_bronte Re: 20:00 Kultura "Bullitt" 09.03.18, 16:18
          Oczywiście scena pościgu kapitalna! Bez muzyki, słychać tylko ryk silników i pis opon. I te piękne samochody! Mistrzostwo!!
          • grek.grek Re: 20:00 Kultura "Bullitt" 10.03.18, 10:40
            zdecydowanie, Siostro - ikonografia kina !

            świetne są też zdjęcia w budynkach, gdzie rozgrywa się spora część akcji, głównie w postaci rozmów, ale też strzelanin [zamach na świadka koronnego w hotelu], no i San Francisco gra pierwsze skrzypce, obsadzone "po warunkach", czyli paradoksalnie : niby sloneczne i kalifornijskie, ale w istocie kryjące zbrodnię i występek.

            jest taka świetna scena, kiedy w szpitalu killer chce dobić świadka, którego wcześniej tylko zranił [wg mnie, lekka fuszerka scenariusza, bo kiler miał dośc czasu, by za pierwszym razem sprawdzić dokładnie, czy facet nie żyje], ale porucznik mu to uniemożliwia i ściga go po całym budynku, ciemnym i wygaszonym, by w ostatniej chwili otworzy drzwi wyjściowe i wybiec z tych ciemności na... słoneczną ulicę miasta.

            no i ofk Steve Mc Queen, jak już nadmieniłaś, w jednej ze swoich najlepszych ról.

            pamiętam go zawsze z "Papillona":]
            • siostra_bronte Re: 20:00 Kultura "Bullitt" 10.03.18, 18:02
              Obejrzałam po raz n-ty. Wciąż wbija w fotel!!
              • grek.grek Re: 20:00 Kultura "Bullitt" 11.03.18, 09:59
                tak jest, Siostro ! :]

                a to najlepsza rekomendacja filmów świetnych, po 40 latach wciąz robią wrażenie.
        • grek.grek Re: 20:00 Kultura "Bullitt" 10.03.18, 10:31
          tak jest !

          naprawdę znakomite kino przełomu 60s i 70s, stylistyka do dziś robi , wg mnie, bardzo dobre wrażenie :]
    • grek.grek 21:00 TV6 "3:10 do Yumy" 09.03.18, 10:42
      remake filmu legendarnego, to zawsze ryzyko : uwspółcześnić ? Zmienić coś ? zostawić jak jest ? każdy wariant jest niedobry, bo oddani fani na każdy wariant działania mają gotowe zarzuty :]

      może najlepiej jest nie znać oryginału ? ;]

      zatem, nie znam "15:10" w pierwotnym wydaniu [a Wy ?], może dlatego "3:10" wydaje mi się filmem całkiem niezłym.

      ciekawie poprowadzony jest ten wątek uwodzicielskiego przestępcy, który wystawia na próbę moralność mającego go odstawić do pociagu, skąd pojedzie na stryczek, farmera.

      Farmer przyjmuje propozycję szeryfa, bo jest w kłopotach finansowych, grozi mu bankructwo i utrata gospodarstwa. Kasa jest potrzebna na już.

      w trakcie drogi przestępca ma dla niego lepszą ofertę, zawsze mozna zainscenizować ucieczkę, tak by farmera nikt nie posądził o to, ze po prostu dał się przekupić i wypuścił pododpiecznego.

      na dodatek banda kryminalistów cały czas jedzie za konwojem i tylko czeka na moment, by odbić swojego herszta. czy warto narażać życie dla paru dolarów, skoro nie narażając go można zarobić znacznie więcej ? wystarczy tylko stłumić w sobie odruch praworządności.

      co na to sumienie i morale prostego człowieka, który znalazł się na życiowym zakręcie ?

      Christian Bale i Russell Crowe dobrze obsadzeni, James Mangold umiejętnie miesza sceny psychologiczne ze scenami akcyjnymi, w sumie - niezła robota filmowa, wg mnie :]
    • grek.grek 21:30 TVP1 "Rejs wyklętych" 09.03.18, 10:47
      na faktach : 1939 - rząd nazistowskiej III Rzeszy wysyła ok. tysiąca niemieckich Żydów na Kubę, ma to być forma wysiedlenia, ale w rejony przecież urodziwe i słoneczne, jak zapewne cynicznie to przedstawiano.

      ludzie ci wierzą, że jadą w bezpieczne miejsce, nie wiedzą że cała akcja jest wyłącznie propagandowym humbugiem, papiery nieważne, a na Kubie ich statek zostanie odesłany precz na podstawie surowego prawa imigracyjnego panujące na wyspie.

      film z 1976 roku.

      czy znacie może ?

      brzmi nieźle !
      • siostra_bronte Re: 21:30 TVP1 "Rejs wyklętych" 09.03.18, 16:24
        Nie znam. Sprawdziłam, dobra obsada, ale opinie w sieci mieszane.

        Ciekawe, w "Teletygodniu" jest zapowiedziany o tej porze serial "Korzenie", remake z 2016. Pewnie niedługo pokażą. Może ktoś widział oryginał jak ja? :)
        • grek.grek Re: 21:30 TVP1 "Rejs wyklętych" 10.03.18, 10:41
          "Korzenie" pamiętam jak przez mgłę :]

          mogliby pokazać oryginał !
        • never_never Re: 21:30 TVP1 "Rejs wyklętych" 11.03.18, 10:01
          oczywiście ja widziałam, chyba cała Polska wówczas oglądała!

          no i wiemy, dlaczego nowych "Korzeni" nie nadano - oto tweet Szefa:

          @KurskiPL
          Max von Sydow jako kapitan statku, którym Żydzi uciekają z hitlerowskich Niemiec do USA. Wstrząsająca historia o obojetnosci i hipokryzji tych, którzy dziś niesprawiedliwie atakują Polskę. Propozycja Zespołu TVP ds ratowania dobrego imienia PL
          „Rejs wyklętych" dzis 21.30 w TVP1

          • siostra_bronte Re: 21:30 TVP1 "Rejs wyklętych" 11.03.18, 11:20
            Chodziło mi o to, że niektórych forumowiczów mogło jeszcze nie być wtedy na świecie :)

            O, to się wyjaśniło.
            • grek.grek Re: 21:30 TVP1 "Rejs wyklętych" 11.03.18, 11:40
              :]
    • grek.grek 22:00 TV Puls 2 "Dracula" 09.03.18, 10:54
      Gary Oldman jako Dracula, Anthony Hopkins jako Van Helsing, Winona Ryder jako Mina, wspaniała muzyka Wojciecha Kilara, niesamowite wnętrza i charakteryzacja aktorów, wiele emocji i zasłużone trzy Oscary.

      Francis Ford Coppola ponoć najmniej eksperymentował z oryginałem literackim Brama Stokera ze wszystkim, którzy kiedykolwiek podejmowali się ekranizacji.

      tak mi się jednak wydaje, że zaletą tego filmu nie tyle jest wiernośc pierwowzorowi, ile styl filmu : stworzony na ekranie świat, dopracowane detale scenografii i wyglądu bohaterów, rozmach tego filmu, a takze sama postać Draculi : ludzka, złożona, romantyczna i kapitalnie zagrana przez Oldmana.

      dobrze, że będzie powtórka [następna środa 23:00] :]


    • grek.grek 22:00 TV Puls 2 09.03.18, 10:55
      Gary Oldman jako Dracula, Anthony Hopkins jako Van Helsing, Winona Ryder jako Mina, wspaniała muzyka Wojciecha Kilara, niesamowite wnętrza i charakteryzacja aktorów, wiele emocji i zasłużone trzy Oscary.

      Francis Ford Coppola ponoć najmniej eksperymentował z oryginałem literackim Brama Stokera ze wszystkim, którzy kiedykolwiek podejmowali się ekranizacji.

      tak mi się jednak wydaje, że zaletą tego filmu nie tyle jest wiernośc pierwowzorowi, ile styl : stworzony na ekranie świat, dopracowane detale scenografii i wyglądu bohaterów, rozmach tego filmu, a takze sama postać Draculi : ludzka, złożona, romantyczna i kapitalnie zagrana przez Oldmana.

      dobrze, że będzie powtórka [następna środa 23:00] :]


      • bene_gesserit Re: 22:00 TV Puls 2 17.03.18, 14:11
        Dodajmy:
        że cały film tonie w uwodzącej, onirycznej poetyce, którą bardzo cenię. I, o ile pamiętam, Coppola zręcznie rozgrywa kontrasty: między średniowieczną w duchu Transylwanią a zepsutym i nowoczesnym Londynem, który zachłystuje się technicznymi nowinkami. Między mdłym narzeczonym naszej bohaterki (Keanu Reeves) a fascynującym Draculą w wersji dandysa w błękitnych okularkach (nader apetycznym, naprawdę do wgryzienia się); między dandysowatym Draculą a jego prawdziwą, paruset-letną postacią z dziwaczną fryzurą (Oldman w tym wydaniu uparcie kojarzył mi się z Glenn Close z 'Niebezpiecznych związków'); między skromną Miną a nachalnie epatującą swoimi wdziękami Lucy. Itd.

        Recenzje z roku premiery filmu podkreślały, że film porusza w aluzyjny sposób nader współczesny problem, czyli HIV/AIDS (krew-choroba-śmierć) i ukazuje Draculę jako wykluczonego (jak współcześnie społeczeństwo wyklucza nosicieli HIV).
        (Kontynuację tego aluzyjnego opisywania wykluczonych można znaleźć min. w innym filmie o wampirach - serialu 'True Blood' Alana Balla. Wampiry i wszelkiej maści paranormalni odmieńcy, którzy 'wychodzą z szafy' po wynalezieniu sztucznej krwi nawet jeśli starają się żyć miło i grzecznie, są przez 'normalsów' odrzucani i prześladowani z góry i z definicji).

        A, jedną z wampirzyc z zamku Draculi, które uwodzą Reevesa miała grać Katarzyna Figura - ponoć Coppola zachwycił się jej uzębieniem, bo wcześniej nie widział tak wyrazistych kłów :) Wybrał aktorki z lepszym akcentem, ale kły im trzeba było doprawiać. A Katarzyna Figura sprawiła sobie nowe zęby :(
        • never_never Re: 22:00 TV Puls 2 17.03.18, 14:51
          świetna historia z KF :)))
    • grek.grek 21:55 Ct 2 "Gomorra" odc. 5 & 6 09.03.18, 10:59
      tydzień temu nie było, z okazji jakichś ważnych spraw dla Czechów, które musieli odpracować ;'] w telewizji.

      póki co, to nadzwyczajne, ale 2 sezon nie tylko dorównuje pierwszemu, ale momentami mam wrażenie, że go poprawia, choć sądziłem, ze do mistrzostwa już nic nie można dodać !

      spróbuję trochę więcej napisać, może po tych dzisiejszych odcinkach ?, bo naprawdę warto.

      mam niezmienną nadzieję, że w którymś momencie natraficie na ten serial - jestem szalenie ciekaw, jak się Wam spodoba ! :]

      moim zdaniem, bez względu na fabularne wypadki z 5 , 6 i następnych odcinkach, to jest La perfecta ! ;]
      • grek.grek Re: 21:55 Ct 2 "Gomorra" odc. 5 & 6 10.03.18, 10:59
        znakomitość !

        napiszę trochę więcej o/po odcinkach 3-6, z nadzieją że Was zachęcę :], muszę tylko pozbierać w jakieś sensowne podpunkty, to co zanotowałem 2 tygodnie temu [3-4].

    • grek.grek Węże 2018 nadciąg... nadpełzają ! ;] 09.03.18, 11:05
      w Hollywood Maliny, a u nas Węże :]

      Maliny mają w sobie trochę więcej sympatii dla filmowców, tak mi się wydaje, nie chodzi o to, by ich zaatakować, ale by powiedzieć : no nie, kochani, można było lepiej, tylko popatrzcie...

      Węże, to raczej kostium dla ostrej w sumie krytyki złego gustu i prymitywnej realizacji. Moze dlatego Węże, bo założenia kąsają boleśnie ? ;] choć są i dusiciele ;]

      kultura.gazeta.pl/kultura/7,114438,23109858,weze-2018-nominacje-dla-najgorszych-polskich-filmow-botoks.html#BoxKultImg&a=74&c=53
    • grek.grek 23:25 Polsat "Wilk z Wall Street" 09.03.18, 11:07
      tym razem w pełnej wersji czy znów we wstydliwie ocenzurowanej ? ;]

      leci późno, więc jest szansa, że Polsat wybierze wariant optymalny, czyli jedynie sensowny, a więc - cytując ironicznego Lecha Janerkę - "full na maksa, full i ekstra" ;]
    • siostra_bronte "Drakula" 09.03.18, 16:12
      Ten film trzeba zapowiadać za każdym razem! W Pulsie 2 o 21.00.

      Wspaniałe kino. Gary Oldman jest w roli Drakuli po prostu boski!!!! "Przebyłem oceany czasu, żeby Cię odnaleźć...". Uwielbiam!!!

      Tak przy okazji naszła mnie refleksja. Po tak znakomitej roli, u wybitnego reżysera, Gary powinien zostać zasypany atrakcyjnymi propozycjami GŁÓWNYCH ról, na miarę jego fantastycznego talentu.

      Początek w Stanach był świetny (ciekawe role w dobrych filmach, jak "Krwawy Romeo, "Stan łaski", JFK" ).

      Potem był "Drakula". A potem jeszcze "Wieczna miłość" i "Szkarłatna litera", ale w połowie lat 90-tych coś się załamało. Nie mam pojęcia dlaczego.

      Gary wpadł w szufladę ról drugoplanowych, głównie bad guys pochodzenia rosyjskiego:), w kinie ogólnie rzecz ujmując komercyjnym. Filmy sensacyjne różnego sortu, czasem lepsze czasem gorsze. Czasem kilkuminutowe role, jak w "Gangsterze, o którym pisałeś, Greku (zapewne dla podniesienia prestiżu filmu?). W ostatnich latach cykle o Batmanie, Harrym Potterze, Hannibalu., ostatnio "Ewolucja planety małp".

      Nie mam nic przeciwko takiemu kinu, ale aktor tej klasy powinien mieć zdecydowanie więcej głównych ról, w różnych gatunkach filmowych. Nie pamiętam, kiedy zagrał choćby rolę w jakimś dramacie psychologicznym. Trudno to zrozumieć. Może powinien zmienić agenta? :)

      Oczywiście nie widziałam wszystkich jego filmów z ostatnich lat, ale pierwsza ważna główna rola od połowy lat 90-tych to dla mnie "Szpieg" z...2011 r ! Sukces tamtego filmu a także "Czasu mroku", obu zrealizowanych w Europie, świadczą o tym, że Gary powinien chyba częściej grać poza Hollywood!

      Na szczęście są stare filmy, jeszcze te nakręcone w Wlk. Brytanii, gdzie Gary jest absolutnie fantastyczny!!! Joe Orton w "Nastaw uszu" Frearsa, Sid w "Sid i Nancy" Coxa to dla mnie jego najlepsze role (na szczęście oba mam na dvd). Mam nadzieję, że Gary wróci jeszcze do takiego kina, do takich ról.


      • siostra_bronte Re: "Drakula" 09.03.18, 16:13
        Ojej, Greku, nie zauważyłam trzeciej strony. Zwracam honor :)
        • siostra_bronte Re: "Drakula" 09.03.18, 16:17
          W sumie 3 posty są lepsze niż żaden :)
          • grek.grek Re: "Drakula" 10.03.18, 10:31
            otóż to, Siostro ! :]]
        • grek.grek Re: "Drakula" 10.03.18, 10:28
          :]]

          świetnie, ze napisałaś tak znakomite wprowadzenie do "Drakuli', Siostro ! :]
      • mala_ciekawostka Re: "Drakula" 09.03.18, 18:27
        Rzeczywiście, w "Air Force One" grał Rosjanina:)
        • siostra_bronte Re: "Drakula" 09.03.18, 20:03
          I to był akurat jeden z tych lepszych filmów akcji :)

          W filmografii z ostatnich lat znalazłam jeszcze rolę białoruskiego dyktatora, niejakiego Dukowycza w filmie "Bodyguard Zawodowiec" z 2017 r. i rosyjskiego generała Nesterowa w "Systemie" z 2015 r. (obie role oczywiści drugi plan, a w "Systemie" podobno, wręcz epizod). Nie wiem skąd się to bierze.

          Ktoś w ogóle słyszał o tych filmach?? (Choć nie wykluczam, że są dobre!).
          • maniaczytania Re: "Drakula" 09.03.18, 20:17
            ekhm, ja słyszałam - co więcej na "Bodyguard Zawodowiec" byłam w kinie i bardzo mi się podobał - to jest doskonały przykład kina-żartu z takich filmów gangsterskich. O "Systemie" (którego nie widziałam, ale jest na mojej liście) to chyba była tu dyskusja - to Child 44 - film o morderstwach dzieci w ZSRR, z Tomem Hardym w roli głównej.
            Ha! Ja jeszcze widziałam go w "Dziewczynie w czerwonej pelerynie", czyli bardzo mrocznej i krwawej wersji bajki o Czerwonym Kapturku ;)
            • siostra_bronte Re: "Drakula" 09.03.18, 20:27
              Dzięki, Maniu :)

              "Systemu", ani "Child 44" nie znalazłam w archiwum, może posty były pod innym tytułem?

              Tak, jakiś czas temu "Dziewczyna..." leciała bodajże w tvn fabuła, ale przegapiłam.
              • maniaczytania Re: "Drakula" 09.03.18, 20:35
                a to może mi się po prostu wydaje?

                "Dziewczyna..." to dość specyficzny film ;)
            • mala_ciekawostka Re: "Drakula" 10.03.18, 12:04
              "System" to ekranizacja powieści "Dziecko 44" - czytałam ją, ciekawy i mroczny kryminał. Może kiedyś zobaczę film.
              • mala_ciekawostka Re: "Drakula" 10.03.18, 16:35
                Sprostowanie - tytuł książki to "Ofiara 44".
          • mala_ciekawostka Re: "Drakula" 10.03.18, 12:06
            Tak Siostro, "Air Force One" to całkiem udany film w swoim gatunku:)
      • grek.grek Re: "Drakula" 10.03.18, 10:27
        świetne resume, Siostro !

        rzeczywiście, mozna odnieśc wrażenie, że całe środowisko docenia Oldmana, ale kiedy przychodzi do pisania scenariuszy pod odpowiednich aktorów i obsadzania nimi filmu, to nagle brak dla niego ról na miarę posiadanych umiejętności i talentu.

        także w "Leonie zawodowcu" stworzył kreację kultową, w "Piątym elemencie" również, świetny był u Nolana w Batmanie.

        gdziekolwiek się pojawiał - grał świetnie, dowodząc, że jest aktorem-artystą, a nie rzemieślnikiem.

        ciekawe, jak często grał w kostiumie, prawda ? "Drakula", "Hannibal", teraz "Czas mroku" - niesamowite, że pod tymi rozmaitymi charakteryzacjami jest tan sam aktor i dzięki niemu te postaci tak świetnie ożywają na ekranie.

        celna uwaga, Siostro : Oscar powinien mu otworzyć drzwi do głównych ról, rekomendacja "aktor nagrodzony Oscarem" nobilituje film, dodaje mu splendoru, a nie ma co ukrywać, że dzisiaj marketing kinowy stał się równie istotny, co sam film, takie czasy :]

        mam nadzieję, że niebawem będziemy mieli przyjemnośc obejrzeć tę oscarową rolę Gary'ego Oldmana :] ależ to był bezdyskusyjny Oscar ! nawet wielka, i ostatnia - wg jego zapowiedzi, rola Daniela Day-Lewisa nie była uznawana za dostatecznie konkurencyjną !

        a już absolutnie wspaniale wyglądają te dwie role w jednym oscarowym zestawieniu :]
        • siostra_bronte Re: "Drakula" 10.03.18, 18:11
          Dzięki, Greku :)

          No właśnie, Gary stanowczo zbyt często gra drugoplanowe role w przeciętnych filmach. A powinien grać u najlepszych reżyserów, w Stanach i w Europie! A tak nie jest. Naprawdę nie rozumiem dlaczego!

          Też mam taką nadzieję, ale szkoda tylu straconych lat.
          • grek.grek Re: "Drakula" 11.03.18, 10:04
            :]

            jest to, fakt, sytuacja zagadkowa !

            wiesz, Siostro, poniekąd nie były to tak całkiem stracone lata, ile razy na tym drugim planie ukradł filmy dla siebie, to ho ho ! :]
          • bene_gesserit Re: "Drakula" 17.03.18, 16:50
            No przecież właśnie został obsypany paroma największymi nagrodami za rolę Churchilla? Filmem nikt się specjalnie nie zachwyca, ale Oldmanem - owszem, mimo tego, że w filmie go w ogóle nie widać, bo pokrywa go szczelny kokon latexu.

            Noi: Dustin Hoffman zapytany po 'Rainmanie', czemu wybiera takie trudne role powiedział, że nie wybiera trudnych ról. Bo gra u świetnych reżyserów, na świetnym scenariuszu i z genialnymi aktorami, więc to łatwe. Oldman ma, ujmijmy to delikatnie, albo mało szczęścia albo specyficzny gust i zagrał mnóstwo ról w beznadziejnych filmach. Co z tego, że filmy były beznadziejne, kiedy on był niesamowity. To jest dopiero sztuka! ;)

            Poza tym pewnie chodzi o sprawy zakulisowe. Parę lat temu podczas wywiadu bronił Gibsona za jego antysemickie wypowiedzi, używając do tego dość nieszczęśliwych zwrotów. Dużo wcześniej zresztą miał parę podobnych epizodów z których niektórzy wywnioskowali, że Oldman ma antysemickie poglądy, a w Hollywood trudno z tym zrobić karierę. Być może ma tzw trudny charakter (4 rozwody), albo - no właśnie - zdarza mu się wypowiadać kwestie, których osoby publiczne nie powinny wypowiadać. Całkiem możliwe, że Oscar, BAFTA, Złoty Glob itd to zmienią, ale jest już dość późno, bo Oldman skończył 50.
            • zielony.promien Re: "Drakula" 17.03.18, 18:49
              To prawda, ale jak długo musiał na to czekać?

              Tak, na pewno niektóre wypowiedzi mu zaszkodziły, ale mimo wszystko kino to nie tylko Hollywood. Nie rozumiem dlaczego nie grał więcej w Wlk. Brytanii czy w ogóle w Europie.

              Gary za kilka dni będzie miał 60-te urodziny :)
              • bene_gesserit Re: "Drakula" 17.03.18, 22:27
                zielony.promien napisał(a):

                > To prawda, ale jak długo musiał na to czekać?
                >
                > Tak, na pewno niektóre wypowiedzi mu zaszkodziły, ale mimo wszystko kino to nie
                > tylko Hollywood. Nie rozumiem dlaczego nie grał więcej w Wlk. Brytanii czy w o
                > góle w Europie.

                On grał dużo - wystarczy spojrzeć na filmografię na IMDB, ale - mimo wyjątków - raczej u podrzędnych albo najwyżej średnich reżyserów i to nie główne role.
                Ze swoim talentem mógł mierzyć wyżej. Podejrzewam, że taka ścieżka zawodowa to miks (jednak) trudnego charakteru, niewyparzonego języka i nonkonformizmu. Genialny aktor nadal pozostał wyszczekanym dzieciakiem z nieciekawej dzielnicy, członkiem młodocianego gangu :)
    • never_never Tylko dla pań: "Duma i uprzedzenie" TVP Kultura 10.03.18, 08:25
      Właśnie się zaczął kolejny, już trzeci, odcinek balsamu dla duszy damskiej, czyli serialu "Dumy i uprzedzenie" z 1995 roku :)
      W przeciwieństwie do wersji filmowej z 2005 r. ta ekranizacja może służyć jako wzór przeniesienia powieści na ekran (scenariusz Andrew Davies). Oczywiście głośna była (a po "Bridget Jones" spopularyzowana ponownie...;) rola Colina Firtha. Ja chyba zawsze bardziej doceniałam Jennifer Ehle, ale po latach oglądania już cała obsada wydaje mi się doskonała (nawet Jane;)
      Tyle lat minęło , a w chwilach największego doła powtórka "Dumy i uprzedzenie" działa jak najlepsza terapia dla wielu damskich dusz...:)
      Szukałam w archiwum "Ojejka", czy kiedykolwiek wspominaliśmy o tym serialu, ale chyba nie, natomiast ze zdziwieniem zauważyłam, że sama 12 (!) lat temu założyłam wątek na forum z okazji kolejnej telewizyjnej powtórki

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,35066740,35066740,duma_i_uprzedzenie_znow_na_BBC.html
      • never_never Kolejny balsam: "Pokój z widokiem" 10.03.18, 09:07
        To wspomnienie "DiU" sprowokowało moją dygresję na temat wzorcowych adaptacji literatury i tu nie mogę nie wspomnieć o "Pokoju z widokiem", oczywiście tym z 1985 roku (Merchant Ivory Productions). Niestety, nie widzę, by ostatnio powtarzali go w TV, ale cały film jest dostępny na YT.
        To urocza perełka i kolejny balsam dla duszy :)
        Obsada rewelacyjna, pozwólcie, że wymienię Helenę Bonham-Carter, Daniela Day-Lewisa, Maggie Smith, Judi Dench, Denholma Elliotta, Ruperta Gravesa, Juliana Sandsa...
        Ale cały film, scenariusz, muzyka, kostiumy, zdjęcia - to doskonałość!
        Miałam ostatnio okazję zobaczyć (chyba też znalazłam na YT) kolejną adaptację "Pokoju..." z 2007 roku (i to według scenariusza Andrew Daviesa, który tak doskonale zaadaptował "Dumę i uprzedzenie"). Niestety, nic się nie zachowało z ducha powieści E. M. Forstera... :(
        Film Ivory'ego to jednak wzorzec z Sevres! :)



        • grek.grek Re: Kolejny balsam: "Pokój z widokiem" 10.03.18, 10:56
          uwodzicielska rekomendacja, Never ! :]

          na pewno obejrzę, jeśli tylko któraś telewizja zdecyduje się ten film pokazać; mam wrażenie, że dopracowane z pietyzmem ekranizacje klasyki literackiej, to coraz większa rzadkość w kinie ?

          o, kwiat brytyjskiego aktorstwa w obsadzie !
        • siostra_bronte Re: Kolejny balsam: "Pokój z widokiem" 10.03.18, 18:07
          Zgadzam się, never! Uwielbiam filmy Ivory'ego z tamtego okresu, "Pokój z widokiem" też!! Faktycznie od dawna nie był pokazywany w tv, szkoda.
          • never_never Re: Kolejny balsam: "Pokój z widokiem" 11.03.18, 09:39
            No właśnie, najczęściej powtarzane są, bezdyskusyjnie wspaniałe, "Powrót do Howards End" i "Okruchy dnia", a "Pokój z widokiem", "Maurycy", "Pan i Pani Bridge" jakoś zapomniane.
            Ja jednak mam "Pokój..." na dvd, więc często mi służy jako niezawodny poprawiacz nastroju...;)
      • grek.grek Re: Tylko dla pań: "Duma i uprzedzenie" TVP Kultu 10.03.18, 10:47
        w ramach prób zajrzenia w kobiecą duszę, także i ja mam nadzieję kiedyś obejrzeć ! :]

        dzięki, Never :]

        pięknie !
        • never_never Re: Tylko dla pań: "Duma i uprzedzenie" TVP Kultu 11.03.18, 09:41
          obawiam się Greku, że to naprawdę "tylko dla pań"...;)
          już bardziej, przynajmniej na początek, polecam Ci "Pokój z widokiem"
          • grek.grek Re: Tylko dla pań: "Duma i uprzedzenie" TVP Kultu 11.03.18, 11:06
            dzięki, Never :]

            obejrzę to, co polecasz ! :]
      • mala_ciekawostka Re: Tylko dla pań: "Duma i uprzedzenie" TVP Kultu 10.03.18, 12:11
        Oczywiście widziałam ten serial, Never, jakżeby inaczej;) książkę też czytałam:) Naprawdę fajna produkcja, bardzo mi się podobała. Aktorzy spisali się wyśmienicie, wspaniale oddane realia epoki - to chyba najlepsza z dotychczasowych ekranizacji powieści. Tak mi się wydaje:)
        • never_never Re: Tylko dla pań: "Duma i uprzedzenie" T 11.03.18, 09:43
          Tak jest, pełna zgoda! :)
    • grek.grek 20:00 Kultura "Droga do zapomnienia" 10.03.18, 11:08
      omawialismy, a niedawno przypominaliśmy, jak widać TVP rozsmakowała się w pokazywaniu tego filmu, za co - mam wrazenie- trudno jej czynić wyrzut, bo to niezwykle poruszająca historia, z wielką wrażliwością pokazana i zagrana na niezwykłym poziomie wcielenia emocjonalnego przez wspaniałych aktorów.

      rzadko widuje się taką współpracę dwóch aktorów grających tę samą postać na przestrzeni lat : bohater "Drogi..." doznaje cierpień i traumy, a młody Jerome Irvine oraz dojrzały Colin Firth znajdują jeden język w pokazywaniu jego osobistych dramatów.

      niezwykły zupełnie film, wzruszający, ale nie na poziomie płytkiej ckliwości, lecz głębokiego poruszenia człowiekiem i jego losem.
      • siostra_bronte Re: 20:00 Kultura "Droga do zapomnienia" 10.03.18, 18:11
        Wspaniały!! Dla mnie jeden z najlepszych filmów ostatnich lat!!
        • maniaczytania Re: 20:00 Kultura "Droga do zapomnienia" 10.03.18, 19:13
          mnie też się bardzo, bardzo podobał!
          • grek.grek Re: 20:00 Kultura "Droga do zapomnienia" 11.03.18, 10:10
            świetnie, Maniu !

            ten film absolutnie nie pozostawia obojętnym.
        • grek.grek Re: 20:00 Kultura "Droga do zapomnienia" 11.03.18, 10:06
          zgadzam się w pełni, Siostro :]

          obejrzałem wczoraj ponownie, emocjonalna siła tego filmu/gry aktorskiej, to rzecz zupełnie niecodzienna w kinie.
    • grek.grek 21:20 TVP1 "Igrzyska śmierci : w pierścieniu gonia 10.03.18, 11:24
      które to już okrążenie zaliczają "Igrzyska" w TVP ? ;]

      wg moich obliczeń : możliwe że już czwarte ;]

      trudno coś zarzucić temu filmowi, w swojej konwencji gatunkowej prezentuje się okazale, widać budżet, scenariusz trochę powtarza oryginał [znów Igrzyska, znów treningi, znów show telewizyjny, znów cała procedura się powtarza, a potem jest znów turniej], ale wprowadza też nowe wątki : dojrzewanie Katniss do roli symbolu buntu wykorzystywanej prowincji przeciw władczej Stolicy i próby skompromitowania jej przez władzę, która boi się wpływu jaki jej postać - dzielnej, szlachetnej zwyciężczyni Igrzysk, która poszła na ochotnika zamiast siostry, wygrała nikogo nie zabijając i pomagała słabszym od siebie - może wywrzeć na coraz bardziej kipiące gniewem społeczeństwo.

      te socjotechniczne, postpolityczne gry medialno-marketingowe jakie uprawia Kapitol są równie ciekawe, jak dylemat który musi w sobie rozstrzygnąć bohaterka.

      w tej roli nowa "ulubiona dziewczyna Ameryki" Jennifer Lawrence ;]

      no i finałowa przewrotka, która prowadzi prosto do ostatniej odsłony trylogii, czyli "Kosogłosa", który jest podzielony na dwie częsci bodajże.

      TVP zapewne kiedyś je pokaże, ale zanim to zrobi, jeszcze nie raz obejrzymy dwa pierwsze "Igrzyska..." ;]

      • mala_ciekawostka Re: 21:20 TVP1 "Igrzyska śmierci : w pierścieniu 11.03.18, 09:36
        "Igrzyska" od początku będą zdaje się na TV Puls, coś widziałam w programie - chyba nawet dziś wieczorem emisja:)
        • grek.grek 20:00 Puls "Igrzyska śmierci" 11.03.18, 11:05
          dzięki, Mała Ciekawostko :]

          masz niezawodne informacje ! yes, dzisiaj o 20:00 są "Igrzyska..." w Puls. I jeszcze we wtorek powtórka ;]

          TVP ma mocną konkurencję ;]
          • mala_ciekawostka Re: 20:00 Puls "Igrzyska śmierci" 11.03.18, 11:12
            :))
            • grek.grek Re: 20:00 Puls "Igrzyska śmierci" 11.03.18, 12:06
              ;]
    • grek.grek 22:15 Ct2 "Dorian Gray" 10.03.18, 11:47
      a właśnie, a'propos poruszonego przez Never wątku udanych ekranizacji literatury... :]

      cóż, "Dorian Gray", ulubiona powieść Siostry :], na moje oko jest robotą dyskusyjnie udaną. unowocześnienie tej historii za pomocą kiczowatych efektów grozy związanych z portretem Doriana przy jednoczeesnym sprowadzeniu "zepsucia i wypaczenia", jakiemu ulegają życie i dusza tytułowego bohatera, do kilku scen wstydliwej golizny, to zupełna pomyłka.

      Dorian był 'zepsuty" i wyzwolony wobec układu odniesienia, jakim były czasy wiktoriańskie. Próba pozostawienia go w kostiumie epoki skutkować powinna albo dokładnym odwzorowaniem szczegółów powieści Wilde'a, a tutaj : niby mamy kostium epoki, ale intryga uprawiana jest za pomocą instrumentów z kina zupełnie nowoczesnego :]

      trochę to nie wyszło, choć Londyn czasów minionych prezentuje się nad wyraz udanie, a zespół charakteryzatorów i scenografów wykonał zadanie w 110 %, mając do dyspozycji piękne wnętrza i stroje.

      postać lorda Harry'ego, w książce lekka i mefistofeliczna, w filmie jest przyciężka i nie stwarza wokół siebie pozorów, Dorian filmowy nie ma żadnej barwy i chyba tylko Bazyli Hallward w miarę pasuje do oryginału, mam też wrażenie, ze w filmie zupełnie nie wybrzmiewa kluczowa w powieści rywalizacja między uwodzicielskim Harrym, a szlachetnie pryncypialnym Bazylim o duszę młodego Doriana.

      w istocie, trudno też oddać w filmie smak języka i stylu wypowiedzi Oscara Wilde'a; cóż, na szczęśćie "Portret..." ma kilka innych ekranizacji, w razie czego telewizja zawsze moze sięgnąć po te starsze, znacznie bliższe [zaglądałem ;)] duchowi oryginału, może dlatego że reżyserzy nie musieli zmagać się z pokusą zastosowania nowoczesnych efektów specjalnych, bo w końcu, jak mawiał lord Harry : "Jedynym sposobem pozbycia się pokusy, jest uleganie jej" ;]
      • grek.grek Re: 22:15 Ct2 "Dorian Gray" 10.03.18, 16:35
        powinienem był chyba napisać : "Dorian Gray", według ulubionej powieści Siostry... - tak by było technicznie bardziej właściwie :]
        • siostra_bronte Re: 22:15 Ct2 "Dorian Gray" 10.03.18, 18:18
          Tak jest, to moja ukochana książka :)

          Zjechałam ten film ostro na forum, może pamiętasz.

          Chętnie obejrzałabym kanoniczną wersję Lewina z 1945 r,. ale na naszą tv to chyba nie ma co liczyć.
          • grek.grek Re: 22:15 Ct2 "Dorian Gray" 11.03.18, 10:08
            :]

            pamiętam, Siostro :]

            zdecydowanie, ja również wolałbym którąs z wcześniejszych ekranizacji, a tak naprawdę, wg mnie, "Portret..." zasługiwał zawsze, i wciąż zasługuje, na wersję serialową.
    • grek.grek Oscary 2018 : filmy dokumentalne 10.03.18, 16:38
      interesujace resume oscarowych nominacji w kat. film dokumentalny :

      kulturaliberalna.pl/2018/03/06/grzegorz-brzozowski-sterydy-i-przemijanie-o-oscarowych-dokumentach-2018/
    • mala_ciekawostka "Z Archiwum X" 11x08 - krótko 11.03.18, 10:44
      To był dobry odcinek, choć trochę mroczny, no ale opowiadał o czarach i czarownicach, więc musiał taki być;)

      Dało się poczuć atmosferę wcześniejszych sezonów serialu, bywały takie "ciemne", straszne historie. Nawet bardzo często:)

      Do końca sezonu już tylko dwa odcinki, ciekawe co się wydarzy?:)

      P.S. W jednym z wcześniejszych odcinków wystąpił Haley Joel Osment z "Szóstego zmysłu". Nie mogłam uwierzyć, że tak się zmienił;) Nie dało się go rozpoznać:)
      • grek.grek Re: "Z Archiwum X" 11x08 - krótko 11.03.18, 11:36
        dzięki, Mała Ciekawostko ! :]

        o, intrygująco brzmi ! znakomicie !

        to prawda, mam mniejsze doświadczenie w "Z Archiwum...", ale też pamiętam takie odcinki, w których robiło się całkiem poważnie i jakby lekko poza główną konwencją.

        o, świetny młody aktor ! po "Szóstym zmyśle" chyba jakoś znikł z ekranów ? może taka już dola tych, którzy przebojowo grają jako dzieci, kiedy kluczem jest naturalność, a potem, bez niej, jakoś nie ma ról dla nich ?


        • mala_ciekawostka Re: "Z Archiwum X" 11x08 - krótko 11.03.18, 11:50
          Dzięki Greku:)

          No tak, pewnie masz rację co do młodych aktorów, niektórym udaje się wybić (pierwszy i chyba najlepszy przykład: Natalie Portman), niektórym nie - w przypadku Osmenta chyba stało się to o czym piszesz.
          • grek.grek Re: "Z Archiwum X" 11x08 - krótko 11.03.18, 12:05
            dzięki, Mała Ciekawostko :]

            o, masz rację, masz rację.

            yes, na to wygląda, pytanie, czy sam pan aktor miał ochotę i determinację by kontynuować swoją ekranową obecność, czy też oczekiwał na propozycje z uwagi na ten jeden aktorski występ jako dziecko ? :]

            np. aktor grający Kevina, w nieśmiertelnym hicie świątecznym ;], też jakoś nie miał chyba ochoty grać dalej ?

            może te świetne filmowe wunderkindy po prostu nie miały warsztatu aktorskiego i poza dziecięcymi rolami, w których rzemiosło nie jest tak ważne, raczej nie mogli zaistnieć ?


            • mala_ciekawostka Re: "Z Archiwum X" 11x08 - krótko 11.03.18, 12:39
              No właśnie, to dobre pytania.
      • never_never Re: "Z Archiwum X" 11x08 - krótko 11.03.18, 22:26
        Ja parę miesięcy temu widziałam H. J. Osmenta w filmie z 2013 roku "Pójdę za tobą"/"I'll follow you down" (grają w nim też Gillian Anderson i Rufus Sewell) i również nie mogłam go poznać, aż sprawdzałam obsadę.
        Z ciekawości zerknęłam też na jego filmografię: jednak gra w kilku filmach/serialach rocznie, przynajmniej od 2013, ale nie są to wielkie "dzieła", dlatego pewnie wydawało się, że "zniknął" z ekranów.
        No cóż, samo "Pójdę za tobą" to raczej kino klasy B, ale przyjemnie się oglądało (tematyka s-f i podróży w czasie w połączeniu z dramatem rodzinnym).
        Niestety, Osment stracił tzw. "warunki", więc raczej trudno liczyć, że będzie dobrze obsadzany, ale chyba należy mu kibicować, bo gdzieś kiedyś czytałam, że podobnie jak Culkin miał w swoim życiorysie epizod uzależnienia od narkotyków - to niestety częste wśród dziecięcych gwiazd Hollywood

        • grek.grek Re: "Z Archiwum X" 11x08 - krótko 12.03.18, 10:05
          mam podobne zdanie, Never - świetni aktorzy dziecięcy niekoniecznie mają "z czego" odbić się do aktorstwa dorosłego.


        • mala_ciekawostka Re: "Z Archiwum X" 11x08 - krótko 12.03.18, 16:02
          Bardzo się zmienił, prawda?;) Coś kojarzę te jego problemy z narkotykami, faktycznie...
    • grek.grek 20:00 Historia "Iluminacja" 11.03.18, 11:16
      klasyka kina Zanussiego : metafizyka w postaci religii kontra nauka w kostiumie przedmiotów ścisłych, wybór kontra obowiązek oraz zadający pytania i poszukujący odpowiedzi bohater.

      raczej poza polityką.

      "Iluminacja" zawiera wstawki z wykładów o fizyce w wykonaniu wybitnych polskich naukowców.
    • grek.grek 20:20 Kultura "Jeziorak" 11.03.18, 11:28
      wg mnie : dobre polskie kino kryminalne !

      trochę na modłę skandynawską, ale główna bohaterka - prowadząca śledztwo pani komisarz w ciąży - jak najbardziej zapożyczona z "Fargo" braci Coenów.

      akcja ustawiona w małym mieście i okolicach, jesienią późną, może na styku zimy i wiosny, szaro i raczej daleko od glamouru, klasyczne dochodzenie policyjne, które w pewnym momencie zaczyna dotyczyć osobiście pani komisarz.

      dobrze widzieć Jowitę Budnik na ekranie, bardzo ją cenię za to, że wybiera tylko niektóre propozycje, nie wybiera ról poniżej talentu [jak brzmi jedna z nominacji do Wężów ;)], ma taką oldskulową ;] manierę ekspresji.

      Mariusz Bonaszewski - jak zawsze : świetny !

      po 89 roku, mam wrażenie, kino kryminalne zupełnie gdzieś się zapodziało w polskiej sztuce filmowej ? a dobry thriller, to wyzwania wcale nie mniejsze niż dobry film dramatyczny czy psychologiczny, tak mi sie wydaje.

      tak czy owak, "Jeziorak" wart jest obejrzenia ! :]
      • siostra_bronte Re: 20:20 Kultura "Jeziorak" 11.03.18, 15:40
        Może wreszcie obejrzę.

        O właśnie, zgadzam się, że po 89 roku kryminały w polskim kinie jakoś zniknęły. W latach 80-tych były choćby dobre filmy niedawno zmarłego Wójcika. Ale generalnie nigdy nie byliśmy mocni w tym gatunku, wspominam o tym w recenzji "Wśród nocnej ciszy".
        • bene_gesserit Re: 20:20 Kultura "Jeziorak" 11.03.18, 16:23
          Prawda to, że jest ich niewiele, ale polskie kino dopiero od paru lat podnosi się z zapaści żenujących komedii.
          Powstały dwa bardzo dobre seriale kryminalne - 'Pitbull' i 'Glina', w świetnej obsadzie.
          A kinowe: dwa filmy Smarzowskiego - 'Dom zły' i 'Drogówka', 'Prosta historia o morderstwie' Jakubika, 'Pokot' wiadomo czyj i 'Jestem mordercą' Pieprzycy. Jestem pewna, że co najmniej paru nie wymieniłam.
          • maniaczytania Re: 20:20 Kultura "Jeziorak" 12.03.18, 00:02
            dorzuciłabym "Fotografa" Waldemara Krzystka
            • grek.grek Re: 20:20 Kultura "Jeziorak" 12.03.18, 10:07
              świetna propozycja, Maniu ! ostatnio też "Ziarno prawdy", a w TVP niedawno był "Czerwony pająk", ktorego chyba przegapiliśmy :], choć tam - podobno - bardziej chodzi o psychologiczną relację zabójca-naśladowca niż o kryminalne śledztwo. No i w kinach "Jestem mordercą" np.

              robi się ciekawie w polskim kinie gatunkowym :]
              • maniaczytania Re: 20:20 Kultura "Jeziorak" 12.03.18, 23:16
                "Czerwonego Pająka " widziałam i chyba coś pisałam. Niestety nie zaliczyłam go do tych lepszych
                • grek.grek Re: 20:20 Kultura "Jeziorak" 13.03.18, 10:14
                  dzięki, Maniu ! :]

                  faktycznie, pisałaś o "Pająku" !, a ja znów zapomniałem sprawdzić archiwum :]


                  • maniaczytania Re: 20:20 Kultura "Jeziorak" 14.03.18, 20:08
                    :)))
            • bene_gesserit Re: 20:20 Kultura "Jeziorak" 14.03.18, 19:33
              No, jest jeszcze całkiem niezły 'Belfer' - pierwszy i drugi sezon. Drugi niestety dość rozczarowujący - napięcie jest, świetne aktorstwo również, Wrocław sfotografowany z miłością, ale bez czułostkowości, są - typowe dla scenopisarskiej twórczości Żulczyka - występne, piękne nastolatki, nastoletnie dramaty i w ogóle fascynacja światem małolackim. Są również ciekawe wątki, ale scenariusz niestety roi się od niekonsekwencji - miejscami jest tak naciągany, że aż robią się dziury. Tak duże, że rozwiązanie zagadki nikogo raczej nie usatysfakcjonuje.

              A AXN zrobił w zeszłym roku sympatyczny, niesłusznie imo krytykowany, serial kryminalny 'Ultraviolet'. Fajny, chociaż chwilami za bardzo wymyślony (i naprawdę nie wiem, co w tej fabule robią dwie blogerki modowe, chyba głównie wyglądają).

              Canal+ właśnie zaczyna puszczać nowy serial "Kruk", reklamowany jako thriller, który pokazuje 'mroczną stronę Podlasia'.
              • maniaczytania Re: 20:20 Kultura "Jeziorak" 14.03.18, 20:07
                Kilka odcinków "Ultravioletu" oglądałam i podobał mi się pomysł na niego - na stronę realizacyjną i wykorzystanie nowoczesnych środków, w tym social mediów ;)
              • grek.grek Re: 20:20 Kultura "Jeziorak" 15.03.18, 10:12
                Dzięki, Bene Gesserit :]

                czyli, jeśli "Belfer", to raczej pierwszy sezon ?

                ciekawe, że drugie tak rzadko się udają. oglądam teraz jeden z wyjątków w tej materii - drugi sezon włoskiej "Gomorry", czy znasz może ten serial ? [wg mnie, doskonałość, pokazuje go czeska publiczna]

                o wejściu "Kruka" czytałem, dobra wiadomość - im więcej seriali kryminalnych/thrillerów powstaje, tym większa szansa, że za jakiś czas polskie produkcje dorównają zagranicznym.

                a "Wataha", tak szeroko reklamowana w ostatnich latach ? udało Ci się obejrzeć ?
                • bene_gesserit Re: 20:20 Kultura "Jeziorak" 17.03.18, 16:18
                  Drugi sezon 'Belfra' też można obejrzeć, bo ogląda się to mimo wszystko bardzo fajnie (aktorstwo, reżyseria i reszta realizacji bardzo ok), tylko trzeba nauczyć się wybaczać niewiarygodności scenariusza i będzie dobrze :)
                  A - druga seria kończy się otwarciem na trzecią ;)

                  'Gomorry' nie oglądałam, bo nie znoszę filmów o mafii, całego tego folkloru mafinjego, gloryfikowania ludzi mafii,uczłowieczania ich mocno na siłę, fascynacji przemocą itd, brr. Nie obejrzę nigdy, sorry, nawet jeśli to jeden z tych nowoczesnych seriali, traktujących temat na przekór schematom. "Watahy" nie widziałam, a chciałabym.
                  • grek.grek Re: 20:20 Kultura "Jeziorak" 17.03.18, 16:46
                    dzięki, Bene Gesserit :]

                    mam nadzieję, że dostąpię i uda mi sie obejrzeć kiedyś choć jeden sezon tego serialu :]

                    "Gomorra" operuje twardym realizmem, daleka jest od romantyzmu, mozę dlatego że oparta na ksiażce Saviano, który poznał ten świat od podszewki.

                    ale jeśli "folklor mafijny" nie jest Twoim ulubionym wątkiem filmowym, to rzeczywiście może być tak, że ten serial nie spodobałby Ci się, aczkolwiek : wciąż liczę na to, że przy okazji obejrzysz kilka odcinków i ewentualnie zweryfikujesz opinię :]

                    obejrzałem wczoraj 7 i 8 odcinek, postaram się pozbierać wrażenia i obserwacje i w końcu o tym 2 sezonie napisać, bo wg mnie ten serial jest absolutnie znakomity, nie tylko na poziomie tzw akcji, ale przede wszystkim realizacji i przygotowania, rezyserii, scenariusza i "operowania atmosferą".

                    przemoc - owszem, ale bez przejawów fascynacji :]
        • grek.grek Re: 20:20 Kultura "Jeziorak" 11.03.18, 17:29
          świetnie, Siostro ! trzymam kciuki za realizację planu :]

          racja ! wg mnie, najlepsze co się udało w kryminalnym kinie polskim, to seriale : Ekstradycja p. Wójcika, którego wspominasz, oraz rewelacyjne Glina i Pitbull; dopiero teraz, w ostatnich paru latach chętniej kręci się filmy, na dodatek coraz lepsze [wg mnie] :]
    • mala_ciekawostka Dziwna sprawa... 11.03.18, 11:42
      Widziałam w programie TVP 1 jutro o 22:00 serial "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy" - nawet się zdziwiłam (ale i ucieszyłam), że główny kanał TVP daje polski serial historyczny o w miarę dogodnej godzinie w dzień powszedni (nie pamiętam, kiedy ostatni raz coś takiego się wydarzyło). Chyba jednak radość była przedwczesna, bo teraz już w ramówce go nie ma, a ma być "Warto rozmawiać". Ciekawe o co chodzi?
      • grek.grek Re: Dziwna sprawa... 11.03.18, 11:59
        o, faktycznie interesująca sytuacja .

        wygląda na to, że dla TVP aktualnie ważniejsze są rozmowy publicystyczne :] cóż, spooro sie dzieje w materii politycznej, zapewne chodzi o reakcję ?


      • maniaczytania Re: Dziwna sprawa... 11.03.18, 12:12
        na Telemanie w internecie nadal serial jest. Okaże się pewnie jutro.
      • mala_ciekawostka Re: Dziwna sprawa... 12.03.18, 18:29
        Z programu tv w necie wynika, że serial będzie we wtorek o 20:30. Nawet jeszcze lepiej, niż miało być:) Ciekawe czy nic się jeszcze nie zmieni. Myślę, że ta emisja to z okazji rocznicy odzyskania niepodległości:)
        • grek.grek Re: Dziwna sprawa... 13.03.18, 10:02
          dzięki, Mała Ciekawostko :]

          najpewniej tak to właśnie jest.

          inna sprawa, że żonglują terminami i zmieniają jak w ostatniej chwili, jak im się żywnie podoba ;]
          • mala_ciekawostka Re: Dziwna sprawa... 13.03.18, 15:51
            Dokładnie, trzeba zawsze wnikliwie sprawdzać ramówkę:)
            • mala_ciekawostka Re: Dziwna sprawa... 13.03.18, 18:31
              Widziałam przed chwilą prezesa TVP, osobiście zapowiadał tę emisję, podobno pierwszy raz od kilkudziesięciu lat tego typu serial jest nadawany w godzinach najlepszej oglądalności. Miałam rację, że nie pamiętałam takiej sytuacji;) Zapowiadają to jako wielkie wydarzenie, a to powinna być norma:)
              • grek.grek Re: Dziwna sprawa... 14.03.18, 10:18
                :]

                zdecydowanie, zgadzam się z Tobą, Mała Ciekawostko !

                a pan prezes dwoi się i troi przy okazji każdego teatru czy wybitnego serialu, zapewne z tej własnie przyczyny, że w TVP są one tak zjawiskowymi wydarzeniami jak co najmniej "piątka" w totka ;]
                • mala_ciekawostka Re: Dziwna sprawa... 14.03.18, 16:11
                  Dokładnie tak:))
                  Nawet obejrzałam pierwsze pół godziny "Najdłuższej wojny..." - naprawdę ekstra jakość po tej cyfrowej rekonstrukcji:)!
                  • maniaczytania Re: Dziwna sprawa... 14.03.18, 20:09
                    też obejrzałam - potwierdzam - widać ogromną różnicę w jakości obrazu!
                  • grek.grek Re: Dziwna sprawa... 15.03.18, 09:59
                    Dzięki, Mała Ciekawostko :]

                    a od jutra "Lalka" w Kulturze :"] codziennie, oprócz sobót i niedziel. Hurra ! :]
                    • mala_ciekawostka Re: Dziwna sprawa... 15.03.18, 15:56
                      To rzeczywiście wspaniale:)!
                      • grek.grek Re: Dziwna sprawa... 16.03.18, 09:52
                        tak jest, Mała Ciekawostko ! :]

                        dzisiaj pierwszy odcinek : 12:30. fatalnie wybrany termin, ale... może choć część widzów skorzysta.
                        • mala_ciekawostka Re: Dziwna sprawa... 16.03.18, 16:30
                          Część na pewno:)
                          • grek.grek Re: Dziwna sprawa... 17.03.18, 10:16
                            yes, Mała Ciekawostko :]

                            realia epoki odtworzone z pietyzmem, aktorzy fantastycznie mówią - jakby urodzili się i wychowali w XIX wiecznej Warszawie, kostiumy wyglądają i leżą na nich idealnie, muzyka !, technika, atmosfera obcowania z innym światem, ten serial jest jak wehikuł w inną rzeczywistość, jakby się oglądało film kręcony jeszcze przed napisaniem powieści przez Prusa !

                            cymes absolutny !
                            • mala_ciekawostka Re: Dziwna sprawa... 17.03.18, 11:02
                              Dokładnie tak:)!
            • grek.grek Re: Dziwna sprawa... 14.03.18, 10:15
              święta racja, Mała Ciekawostko :]
    • grek.grek 21:05 TVP2 "Kod wieczności" 11.03.18, 11:53
      obejrzałem ok godziny, a potem Morfeusz nakrył mnie czapką ;] raz na 100 filmów robi mi taki numer i chyba dobrze się przy tym bawi :]

      miliarder [w tej roli Ben Kingsley] jest chory na raka, zostało mu pół roku życia - znajomy naukowiec [Matthew Goode] proponuje mu wyjście z sytuacji : dopóki żyje, można przeprowadzić operację wszczepienia jego świadomości do ciała innego, młodszego mężczyzny. po prostu, urodzić go w nowym ciele i w ten sposób przedłużyć zycie o kolejne iks lat.

      procedura kosztuje, bagatela !, ćwierć miliarda dolarów.

      pan miliarder waha się, zastanawia, ale kiedy zaczyna niedomagać, mdleje, zgłasza się i dochodzi do operacji. Budzi się w ciele młodego faceta [Ryan Reynolds]. nowymi oczami patrzy na swoje zwłoki, a potem zaczyna żyć.

      najpierw ma frajdę z odzyskania młodości : gra w kosza, biega, chodzi do klubów, poznaje kobiety i spędza z nimi noce. Rzuca się na tę powtórną młodość z chciwością lichwiarza ;] musi cały czas brać tabletki, czasaami o tym zapomina i podczas takich momentów gdzieś dochodzą w nim do głosu strzępki świadomosci [jaźni] poprzednika.

      powodowany ciekaawością postanawia sprawdzić kim był dawca, dlaczego się na to zdecydował, czyli : generalnie - prześwietlić jego przeszłość.

      No i tutaj, rusza wątek rodzinny [tamten mial żonę i córkę, która wciąz na niego czeka; to dla nich zgłosił się do kliniki i de facto pozwolił się uśmiercić, aby wspomóc je finansowo] oraz kryminalny, bo w ślad za bohaterem podążają ludzie gotowi na wszystko, by tajemnica działania całego mechanizmu przeszczepiania świadomości nie wyszła na jaw, gdyż pozyskiwanie dawców odbywa się z nauszeniem prawa i z pogwałceniem reguł moralności.

      to mniej więcej... tak dłuższa rozbiegówka z wejściem w akcję właściwą :]


      • siostra_bronte Re: 21:05 TVP2 "Kod wieczności" 11.03.18, 16:57
        Czasem się zdarza :)

        Nie oglądałam. Tylko wspomnę, że fabuła jest inspirowana znakomitym podobno (niestety nie widziałam) filmem Johna Frankenheimera "Twarze na sprzedaż" ("Seconds") z 1966 r.
        • grek.grek Re: 21:05 TVP2 "Kod wieczności" 11.03.18, 17:32
          yes :]

          dzięki, Siostro :]
    • siostra_bronte "Wśród nocnej ciszy" (1) 11.03.18, 14:06
      Kanał Kino Polska ma średni repertuar, ale czasem trafi się perła. Bo taki jest film Tadeusza Chmielewskiego z 1978 r. Moim zdaniem film wybitny, zapomniany klasyk polskiego kina!!

      "Wśród nocnej ciszy" to film niezwykły, jakby nie do końca "polski". Bo jak wiemy nasi kochani twórcy jakoś nigdy nie mieli ręki do kina gatunków. Na palcach jednej ręki mogę wymienić naprawdę udane thrillery, ale takie z prawdziwego zdarzenia, mroczne, wywołujące gęsią skórkę i autentyczny lęk.

      A to jest właśnie taki film. Kryminał, ale z tak bogatą stroną psychologiczną, z tak fantastycznie zbudowanym klimatem, że wychodzi daleko poza ten gatunek. Trudno uwierzyć, że właśnie taki film, jeden z najmroczniejszych w polskim kinie, zrobił specjalista od komedii!

      Widziałam go po raz pierwszy, tradycyjnie, jako dzieciak i zrobił na mnie ogromne wrażenie. Takie filmy zostają w pamięci już na zawsze.

      To adaptacja powieści Ladislava Fuksa "Śledztwo prowadzi radca Heumann", w pewnym stopniu oparta na biografii autora.

      Akcja toczy się gdzieś w międzywojniu, w jakimś miasteczku (w filmie grają je Bydgoszcz i Toruń).

      Bohaterem filmu jest Wiktor (Piotr Łysak), uczeń gimnazjum. Jego ojcem jest komisarz policji, Teofil Herman (genialna rola Tomasza Zaliwskiego). To człowiek o surowych zasadach moralnych, całkowicie oddany pracy. Wychowuje samotnie syna od czasu samobójczej śmierci żony.

      Herman traktuje Wiktora surowo, jest oschły i nieprzystępny. Każde przewinienie, jak choćby spóźnienie na obiad jest karane. Wiktor cierpi z tego powodu. Pragnie zbliżyć się do ojca, ale ten na to nie pozwala. Hermann z pewnością wierzy, ze taki "zimny chów" jest dla syna dobry, że dzięki temu poradzi sobie w życiu, że będzie szanowany tak jak on. Z pewnością kocha syna, ale nie chce mu tego okazać.

      Herman zajmuje się śledztwem w sprawie morderstw małych chłopców. Schemat jest ten sam. Strzał w tył głowy, a na miejscu zbrodni mała zabawka (plastikowe pudełeczko z obrazkiem kotem), którym morderca zapewne wabił dzieci.

      Mieszkańcy miasteczka są bliscy paniki. Herman żyje pod ciągłą presją ze strony prasy i zwierzchników. Zbliżają się święta, trzeba to wyjaśnić jak najszybciej. Od swego szefa dostaje propozycję, żeby przekazał śledztwo komuś innemu, bo może się na tej sprawie "przejechać", trudno będzie znaleźć sprawcę, a on stanie się kozłem ofiarnym.

      Ale Herman jest zdeterminowany, aby wyjaśnić sprawę. Sprawca zostanie schwytany i ukarany, niezależnie od tego kim jest!

      Wiktor oczywiście wie o śledztwie. Czasem ukradkiem zagląda do papierów ojca, więc wie o sprawie więcej niż inni.

      Wiktor ma przyjaciela, Bernarda (Mirosław Konarowski). Obaj remontują łódkę, którą chcą wyjechać na rejs w wakacje. Ale Wiktor wie, że ojciec się na to nie zgodzi.

      Nie ma o tym mowy wprost, ale można się domyślać, że przynajmniej dla Wiktora, to więcej niż przyjaźń. Może Herman czegoś się domyśla, a może wystarczy to, że z powodu Bernarda Wiktor zaczyna się usamodzielniać i wymykać spod kontroli.

      Herman w końcu synowi spotykać się z Bernardem, co oczywiście wywołuje jego bunt i wściekłość. Już wcześniej Wiktor miał chwile, kiedy chciał uciec od ojca, zaciągnąć się na statek i uciec daleko. Ale teraz miarka się przebrała.

      Tymczasem toczy się śledztwo. Szczęśliwym trafem dzięki wtyczce w kręgach miejscowych szumowin, policja trafia na trop niejakiego Stopka (Jerzy Bończak). Weteran wojenny, były marynarz, notowany za bicie żony. To wątły trop, ale Herman ma przeczucie, że trzeba go poszukać.

      Pewnego dnia Wiktor w porcie wchodzi na pokład holownika „Annelore” z Danzig, który zostanie w mieście na kilka dni. Znajduje marynarza, Polaka i prosi go o pomoc. Zapłaci za holowanie łodzi i zadekowanie na statku. Marynarz najpierw chce się go pozbyć, ale łakomi się na kasę. Umawiają się na spotkanie.

      A Herman po rozmowie z żoną Stopka (świetny epizod Haliny Kowalskiej) trafia na konkretny ślad. Kobieta podczas ostatniej kłótni, jakiś czas temu, oblała jego twarz wrzątkiem. Od tego czasu go nie widziała. I nie ma zamiaru go szukać, bo to kawał drania. Po wojnie wrócił odmieniony. Zaczął ją bić, podejrzewał też, że ojcem jego synka jest ktoś inny.

      Zdjęcie Stopka znaleziono w archiwach wojska. Można stworzyć portret pamięciowy, blizna będzie wciąż widoczna.

      Wcześniej, rozpytując miejscowych przestępców, dowiaduje się, że Stopek miał przy sobie zdjęcie synka, takiego blondynka z kręconymi lokami. Wcześniej Herman go nie widział, teraz zdaje sobie sprawę, że tak wyglądają ofiary mordercy. Wszystko zaczyna do siebie pasować…

      • siostra_bronte "Wśród nocnej ciszy" (2) 11.03.18, 14:12
        Herman idzie do szpitala i prosi lekarza o opisanie takich obrażeń. I tam, przypadkiem dowiaduje się, że tego samego dnia, gdy przyjęto Stopka do szpitala z oparzeniem, a było to 3 miesiące temu leczył się też jakiś niemiecki marynarz. Herman wnioskuje, że Stopek mógł też pracować na „Annelore”.

        Herman odbiera w pracy anonimowy telefon: „nigdy go nie złapiesz, nigdy, jesteś skończony!”. Zaskoczony komisarz sprawdza skąd było połączenie. Dzwoni na pocztę i pyta kogo łączono z posterunkiem policji. Kobieta odpowiada, że to był młody chłopak, w brązowym kożuszku i czapce gimnazjalisty. Herman stoi jak sparaliżowany. To jego syn…

        Fatalnie się składa, że portret pamięciowy Stopka przynosi do domu Hermana jego zastępca, Waniek (i kolejna, genialna rola Henryka Bisty). I Wiktor ukradkiem widzi ten rysunek. Poznaje, że to "jego" marynarz!

        I co robi? Zamiast powiedzieć o tym ojcu ma własny plan. Otóż...idzie na łódź do Stopka i uprzedza go. Mówi, że jutro roześlą list gończy, więc musi uciekać. Stopek nie wierzy, ale Wiktor go zapewnia, ze to prawda! Jest synem komisarza policji. Stopek domyśla się, że ojciec musiał nieźle dać mu w kość. Chłopak oferuje mu pomoc. Tłumaczy, że go potrzebuje, dlatego nie może go wydać. Dekuje go na swojej remontowanej łodzi, przynosi jedzenie (Bernard wyjechał na ferie, więc tam nie przychodzi).

        Komisarz, może pod wpływem nastroju świąt czuje się bardzo samotny. W Wigilię odwiedza swojego dawnego przyjaciela, Bolesława, z którym od dawna nie miał kontaktu. Można się domyśleć, że Bolesław miał romans z jego żoną i to raczej on, a nie Herman doprowadził ją do samobójstwa (o winie ojca przekonany jest Wiktor). Po raz pierwszy komisarz budzi cieplejsze uczucia, może nawet współczucie. Może nie zawsze był tak jak teraz, może to trudne doświadczenia spowodowały, że zamknął się w sobie i otoczył murem.

        Z Bolesławem tego samego dnia spotkał się też Wiktor. Mężczyzna często go śledził, nie wiadomo dlaczego, może z powodu jakiegoś poczucia winy? Wiktor opowiada mu, jak ojciec go dręczy, że na nic nie pozwala. On tak marzy o wakacjach na łodzi, ale ojciec nigdy się na to nie zgodzi. Nigdy, chyba, że stanie się coś niezwykłego, na przykład, gdyby ojciec stracił pracę, wtedy może by się zmienił… Ale Bolesław tłumaczy mu, że ojciec nie jest takim złym człowiekiem jak mu się wydaje. Mówi, że i on i żona Hermana bardzo go zawiedli. Ale Wiktor wie swoje. Nienawidzi ojca.

        Komisarz urządza Wigilię w domu, po latach przerwy. Zaprasza swego współpracownika, Wańka z żoną. Kupuje synowi prezent, „Młodego aktora”, zestaw masek, wzorowanych na postaciach z popularnych komiksów. Dzieciaki mogły udawać swoich ulubionych bohaterów, jak awanturnika Riki Castello :)

        Przed kolacją Herman znajduje przypadkiem, szukając ozdób do choinki, swój portret roztrzaskany przez kulę. A później, na półce w jednej z książek pocisk. Jest wściekły, ale panuje nad sobą ze względu na gości. Ale domyśla się, że to strzelał jego syn z broni, która zniknęła z jego szafki. Ta scena była wcześniej w filmie, Waniek przyszedł po jakieś dokumenty, ale zapomniał o kluczach i Wiktor zabrał mały pistolet, nie wiadomo dlaczego, z takiego modelu strzelano do chłopców. Może sądzi, że kiedyś mu się przyda?

        W czasie kolacji ktoś przypadkiem wspomina, chyba żona Wańka o niemieckiej łodzi w porcie. Herman zrywa się od stołu. Dlaczego nie sprawdził tego od razu! Może nie przypuszczał, że statek przypłynie ponownie?

        Herman jedzie do portu i wypytuje kapitana o Stopka. Oczywiście już go tam nie ma. Przyszedł po niego jakiś chłopak, w brązowym kożuszku i czapce gimnazjalisty. Herman aż sztywnieje. Wyciąga zdjęcie syna z portfela. „Czy to on?” pyta. Kapitan potwierdza. Herman przeszukuje jego rzeczy. W walizce znajduje całą masę zabawek z kotkiem…

        Zabiera jego rzeczy i daje do sprawdzenia technikowi z policji, oderwanemu od wigilijnego stołu. Technik potwierdza, odciski palców pasują do tych znalezionych przy ofiarach…A więc to on!

        Tymczasem trójka chłopców chodzi po kolędzie. Jest już ciemno. Po kłótni najmłodszy z nich zostaje w tyle. Dwaj pozostali specjalnie się o niego nie martwią. Nagle do chłopca podchodzi jakaś postać w pelerynie z kapturem. Wyciąga zabawkę z kotkiem…

        Dwaj chłopcy słyszą strzał.

        Policja przyjeżdża na miejsce zbrodni. Są też dziennikarze. Herman i Waniek wiedzą co to znaczy. Zwierzchnik komisarza informuje go, że zostaje odsunięty od sprawy. Wcześniej dostał ultimatum: jeszcze jedna ofiara i żegna się ze stanowiskiem. Waniek przejmuje jego obowiązki, ale jest tak lojalny, że będzie go o wszystkim informował.

        W trakcie przesłuchań chłopców okazuje się, że widzieli wcześniej postać w pelerynie. Sprawca popełnił widocznie jakiś błąd. Jeden z chłopców opowiada, że był podobny do tej postaci z komiksów, Rickiego Castello. Komisarz i Waniek wymieniają spojrzenia.

        Potem Waniek ma przyjechać z portretem pamięciowym do domu Hermana.

        A ten, w przypływie emocji rozmawia w domu z synem. Niezgrabnie tłumaczy, że może nie potrafił go wcześniej zrozumieć, ale teraz to się zmieni. Zaczyna go pytać o mapy i jego plany na wakacje. Bo zgadza się na jego podróż łodzią z Benardem. Wiktor jest zachwycony. Nie spodziewał się tego.

        Herman jest jakiś inny, ciepły i zainteresowany tym co mówi syn. Kiedy oglądają zdjęcia statków z wahaniem obejmuje syna. Jego twarz wyraża wszystko. Miłość do syna, ale także jakąś tęsknotę i żal. Bo Herman już wie...Wspaniała scena, wyciskająca łzy z oczu.

        • siostra_bronte "Wśród nocnej ciszy" (3) 11.03.18, 14:18
          Późną nocą Waniek przyjeżdża z portretem pamięciowym. Jest bardzo zdenerwowany. Tłumaczy, że nie wie jak to zrobić, przez wzgląd na wieloletnią współpracę, a może nawet i przyjaźń jaka ich łączy… Zakłopotany mówi, że zrobi wszystko co Herman mu rozkaże.

          Ale komisarz wie co się stanie. Prosi o pokazanie rysunków. To twarz jego syna. Herman mówi przyjacielowi, aby jutro rano zarządził obławę nad rzeką. Ale w kilku miejscach posterunki mają być zwolnione. On też tam będzie.

          Herman, jak gdyby nigdy nic idzie do pokoju syna. Proponuje mu udział w obławie następnego dnia rankiem. Co prawda to nie do końca legalne, ale to będzie dla niego ciekawe doświadczenie. Wiktor jest zaskoczony, ale zgadza się.

          Następnego dnia rankiem obaj idą nad rzekę. Nie widać policji, ale Herman mówi, że jest po prostu dobrze ukryta. Obaj siadają na łodzi i czekają na mordercę, który ma być wywabiony w ich stronę. Rzeką płynie jakiś statek. Wiktor patrzy na niego zachwycony. Herman, znowu z twarzą pełną emocji przytula go, wyciąga broń z kieszeni …Widzimy znowu statek i nagle słychać strzał.

          Zwłoki Wiktora leżą na ziemi. Herman podrzuca zabawkę z kotkiem, i wyrzuca gumowce, w których przyszedł do rzeki. Odchodzi.

          Spotyka się z Wańkiem. Wokół policjanci którzy czekają na rozpoczęcie obławy. Herman umawia się ze swoim przyjacielem, że pójdzie na łódź syna (na której na pewno ukrywa się Stopek) sam. Waniek chce iść z nim, ale Herman się nie zgadza. Waniek czuje co się święci, pyta komisarza o jakieś instrukcje. Ale Herman odpowiada : „Będzie pan wiedział co zrobić”.

          Herman wchodzi na łódź i zastaje Stopka. Ten jest oczywiście zaskoczony, chce uciekać, ale komisarz składa mu propozycję . Pozwoli mu uciec, wie, które posterunki są wolne, ale pod warunkiem, że…Stopek go zastrzeli. Stopek jest w szoku: „chyba pan zwariował!”. Opowiada, że jego syn namawiał go na kolejne zabójstwo, bo wtedy komisarz straciłby pracę...

          Stopek już ma wybiec z łodzi, ale Herman celuje do niego pistoletem: „bo ja zastrzelę pana”. Stopek waha się przez chwilę, bierze pistolet od komisarza i strzela do niego. Wybiega z łodzi.

          Tymczasem nad rzekę przyjeżdża szef policji. Informuje wszystkich, że syn komisarza został zabity przez Stopka. Jest zaskoczony, gdy dowiaduje się, że Herman jest sam na sam z zabójcą. A Waniek zdaje sobie sprawę co się stało. Policjanci biegną w stronę łodzi.

          Stopek może by uciekł, ale Waniek pędzi za nim. Szef policji krzyczy, żeby nie strzelać, ale Waniek zabija Stopka. To był rozkaz, dlaczego to zrobił? Ale Waniek tylko powtarza: „przepraszam”.

          Policjanci znajdują na łodzi umierającego Hermana. Komisarz patrzy pytająco na Wańka. Ten tylko kiwa głową w potwierdzeniu. Na twarzy Hermana pojawia się ulga i chwilę po tym umiera. Koniec.

          Wspaniały film!! Połączenie kryminału i dramatu psychologicznego absolutnie wyjątkowe jak na polskie kino!

          Sama historia kryminalna ma oczywiście duże luki. Zbyt łatwo udaje się trafić na Stopka. Nie ma żadnych innych podejrzanych. Morderca zostawiał odciski palców na miejscu zbrodni. Słabości w tej historii jest więcej. A jednak jest tak znakomicie połączona z wątkiem ojca-syna, że to wcale nie przeszkadza. Wydaje się, że właściwie jest tylko tłem dla tego dramatu miłości i nienawiści między Hermanem i jego synem.

          Wiktor tak bardzo pragnął odzyskać ojca, że nie zawahał się zabić. A Herman, był już tak blisko, gdyby wcześniej zrozumiał swoje błędy jeszcze dało by się wszystko naprawić…

          Komisarz ma tak głębokie poczucie sprawiedliwości, że zgodnie ze swoją deklaracją na początku filmu, musi ukarać sprawcę, niezależnie od tego kim jest. Nawet swojego syna…

          A w tle poruszający wątek przyjaźni komisarza i Wańka, który w imię lojalności poświęcił swoją karierę.

          To co jest niesamowite w tym filmie to jego KLIMAT. Jak już napisałam to jeden z najbardziej mrocznych polskich filmów jakie znam. Atmosfera śmierci, straty, tęsknoty. Czasem jest już za późno, a pewnych rzeczy nie da się już zmienić i muszą się źle skończyć. Nie będzie wspaniałych wakacji na łodzi, a ojciec nie pogodzi się z synem. Nic się nie ułoży. I to jest równie przerażające jak zbrodnie seryjnego mordercy.

          Przy tym nastrój autentycznego lęku, choć nie widzimy żadnej zbrodni. A może właśnie dlatego. Nie ma tu dosłowności, ale i tak mamy gęsią skórkę. Ten nastrój grozy świetnie potęguje śnieg, który jakby zamroził całe miasteczko. W ogóle zimno wręcz bije z ekranu, choć jednocześnie to film pełen emocji.

          I jeszcze wszechobecna bieda, jakieś ubogie klitki, i obskurne knajpy też tworzą nastrój grozy i beznadziei.

          A na zasadzie kontrastu zbliżające się święta, ze śpiewanymi przez dzieci i niemieckich marynarzy kolędami, gdy w tle czai się morderca. Już sama czołówka z szopką i kolędą w tle budzi lęk.

          Muszę powtórzyć: genialne role Zaliwskiego i Bisty, świetny drugi plan. Plus nastrojowa muzyka Matuszkiewicza i znakomita scenografia (nagrodzona w Gdyni).

          Mistrzostwo!! Film, który pozostaje na zawsze w pamięci. Zdecydowanie jeden z moich ulubionych polskich filmów.

          Znalazłam filmik z dosyć subiektywnym komentarzem, ale podpisuję się pod nim oburącz!

          www.filmweb.pl/video/na+skr%C3%B3ty/W%C5%9Br%C3%B3d+nocnej+ciszy-27969
          • grek.grek Re: "Wśród nocnej ciszy" (3) 11.03.18, 17:01
            dzięki, Siostro !! :]]

            nie mogłem się doczekać kolejnej Twojej filmowej opowieści, no i nareszcie jest ! :"] klasyka gatunku ! come back w znakomitym stylu :]

            niech żyje polskie kino !

            co za historia, świetna ! Nie słyszałem nigdy o tym filmie, nie mówiąc o oglądaniu go, tym bardziej pasjonująca była lektura.

            Siostro, masz poważne zasługi w ujawnianiu szerokiej widowni filmów nieznanych albo zapomnianych, a za każdym razem - wspaniałych :]

            tytuł ewidentnie kojarzący się z okresem świątecznym, a jednocześnie sam w sobie, wobec kontekstu i głównej intrygi oraz wątków psychologii relacji ojca z synem, zapowiadający skomplikowane śledztwo i stany emocjonalne bohaterów.

            To śledztwo, jak zauważyłaś, istotnie dostaje pomoc scenariuszową :], ale kiedy w grę wchodzi obecność syna głównego bohatera : zaczyna się robić intrygująco i niepokojąco. Sam moment odkrycia, że on w tej sprawie istnieje najzupełniej fizycznie i namacalnie, to dopiero jest chwila filmowa !

            na pewno masz rację, że Herman zabił syna z uwagi na swoją profesjonalną moralność. Przyszło mi jednak do głowy, że zabił go także dlatego, że wariant alternatywny, czyli złapanie, proces i więzienie byłyby dla nich obu nie do zniesienia.

            Słabośc tej wersji zawiera się w sugestii, że stosunki między nimi zaczeły się poprawiać i byłaby szansa je naprawić, nawet jesli syn oglądałby ojca zza więziennych krat.

            ale zaraz pojawia się podejrzenie, że syn nigdy by ojcu nie wybaczył, gdyby został przez niego zadenuncjowany, mogłoby to wyłącznie zastopować całkowicie ich wzajemną relację ?

            wszystko gdzieś tutaj zmierza do wniosku generalnego, że separacja emocjonalna w tak bliskim związku, jak ojciec-syn, musi prowadzić do tragedii.

            inna rzecz, że mozna by też zastosować psychoanalityczne teorie, wedle których każdy syn dąży do symbolicznego uśmiercenia ojca, co ma być aktem założycielskim własnej podmiotowości. Mozę w zachowaniu Wiktora jest jakiś pierwiastek takiej właśnie próby ? Ten bunt, nienawiść, są na tyle silne, że może dałoby się dostrzec w nich coś, czego źrodłó wykracza poza konfrontację surowego wychowania przez ojca z wrażliwością poddanego mu syna ?

            ciekawy jest ten wątek Wiktor-Stopek, widzę tam jakby próbę powołania przez chłopca autorytetu czy postaci kontrojcowskiej, reprezentującej wyrazistą antytezę Hermana.

            przyjaźń i lojalnośc na linii Waniek-Herman, to też piękna rzecz przypominająca dziś czasy minione, kiedy wystarczył uścisk dłoni czy wymiana spojrzeń, by wszystko było jasne,w ogóle : mam wrażenie, że w tym filmie bardzo wiele rozgrywa się w sferze ludzkich gestów i znaków, poza słowami. Czy tak jest w istocie, Siostro ?

            o, klimat - kluczowa rzecz, absolutnie !

            Zaliwski, Bista, Bończak - kwiat polskiego mistrzostwa aktorskiego, już samo wyobrażenie sobie ich w rolach bohaterów, których losy opisujesz, tworzy wizję filmową ! :]

            bardzo celna uwaga ! jesli w thrillerze reżyser epatuje szczegółami zbrodni, to albo robi błąd albo próbuje zatuszować brak umiejętności operowania środkami bardziej finezyjnymi. groza i niepokój nie wynikają z tego, co widac, ale tego co udaje się zasugerować, z pobudzenia imaginacji widza. absolutna prawda !

            dzięki, Siostro, raz jeszcze ! świetna historia, świetny film, a przede wszystkim : świetna opowieść Twojego autorstwa ! :]

            el classico :]


            • siostra_bronte Re: "Wśród nocnej ciszy" (3) 11.03.18, 19:22
              Dzięki, Greku :)

              Zdecydowanie to zapomniany film, w tv widziałam go wieki temu. Wielka szkoda! I przyłączam się do pytania Barbasi. Dlaczego Kultura nie przypomina właśnie takich filmów? To powinien być jeden z jej obowiązków.

              Tak, historia kryminalna ma dużo słabości, ale faktycznie nie ona jest najważniejsza. Na pierwszym planie są Wiktor i jego ojciec, potem to wszystko się splata aż do tragicznego finału.

              Pewnie chodzi o obie rzeczy. Z jednej strony - morderca musiał ponieść karę, a tamtym czasie takie zbrodnie karano śmiercią. Sam Herman mówi na początku filmu, że "zaprowadzi mordercę na szubienicę". Ale na pewno nie mógłby znieść procesu i całego zamieszania, sam byłby też skończony jako komisarz. Zabicie syna wydało mu się jedynym wyjściem. A że sam potem nie miałby po co żyć, namówił Stopka, aby go zabił. A Waniek usuwając mordercę zlikwidował świadka, który obciążyłby Wiktora. Herman może umrzeć w spokoju. Tylko Waniek zna prawdę.

              To jest odwieczny konflikt ojciec-syn. Tutaj dodatkowo wzmocniony tym, że Herman jest bardzo surowy wobec syna, choć z pewnością kocha go na swój sposób. Trudno nie buntować się przeciwko takiemu rygorowi, jaki stosuje komisarz.

              Do tego Herman reprezentuje nie tylko tradycyjną figurę dominującego ojca, ale też męskość w tradycyjnym znaczeniu, tępiąc u syna przejawy "niemęskiej" wrażliwości. Biorąc pod uwagę homoseksualne skłonności syna (tylko zasugerowane, jak wiele tematów w filmie) tworzy to dodatkowe napięcie między nimi, choć może nie są do końca uświadomione. Może ojciec boi się, żeby Wiktor nie powtórzył losu matki, która popełniła samobójstwo? Ale to tylko jedna z możliwych interpretacji.

              Przy okazji, wyczytałam, że Fuks oparł się tutaj na własnych doświadczeniach z dzieciństwa z surowym ojcem-policjantem.

              Masz rację, wspaniałe w tym filmie jest właśnie to, że nie ma tu "kawy na ławę". Jest tu dużo niedopowiedzeń, niejednoznaczności, sugestii, wielu rzeczy trzeba się domyśleć. I jest jakieś stonowanie, nie ma epatowania emocjami i grania na uczuciach. I to dodatkowo tworzy atmosferę filmu. Ale paradoksalnie ten film budzi takie emocje, że nie można oderwać się od ekranu.

              Scena, kiedy Wiktor i ojciec czekają na mordercę, choć wiemy, że to pułapka, to majstersztyk. I jedna z mocniejszych scen jakie widziałam w kinie, nie tylko polskim. Jest zrobiona z taką wrażliwością i nie wiem jak to określić, dyskrecją? że naprawdę wciska w fotel.

              Tak jest, aktorstwo w filmie jest naprawdę wspaniałe. Może trochę słabiej wypadł Piotr Łysak w roli Wiktora. Bardzo przekonujący w scenach, gdy jest nieszczęśliwy i zagubiony, albo w scenach z Bernardem. Ale już trudniej uwierzyć, aby mógł się przemienić w mordercę. Ale też to niezwykły twist w tej historii, rola Wiktora bardzo wymagająca, więc nic dziwnego, że młody aktor nie do końca sobie poradził. Ale to niewielka wada.

              Jeszcze tak się zastanawiam, dlaczego Wiktor to zrobił? W rozmowie ze Stanisławem, dawnym przyjacielem ojca, mówi, że on się nigdy nie zmieni, nigdy nie pozwoli na wakacje na łodzi, chyba, że stałoby się coś niezwykłego...Odebrałam to tak: może chłopak liczył na to, że po zwolnieniu z pracy będzie mógł zająć się bardziej synem i obaj zbliżą się do siebie.

              A może jednak Wiktor był już tak pełny nienawiści do ojca, że chciał go ukarać, zniszczyć karierę. A może obie rzeczy jakoś się łączyły? Wciąż mam wrażenie, że chłopak do końca kochał ojca. Z jaką radością mówił mu o statkach w tej przejmującej scenie w wigilijny wieczór...Sama nie wiem.

              Bardzo mi miło, Greku :) Z wielką przyjemnością pisałam o tym filmie. Mam nadzieję, że będziesz/będziecie mogli go kiedyś zobaczyć.

              Jeszcze link do zdjęć z filmu, szkoda, że większość jest czarno-biała, ale i tak można poczuć klimat filmu.

              fototeka.fn.org.pl/pl/strona/wyszukiwarka.html?key=W%C5%9Br%C3%B3d+nocnej+ciszy&search_type_in=tytul&view_type=tile&sort=alfabetycznie&result%5B%5D=3525&lastResult%5B%5D=3525&pageNumber=1&howmany=50&view_id=&hash=1520789989
              • grek.grek Re: "Wśród nocnej ciszy" (3) 12.03.18, 10:02
                cała przyjemność po mojej stronie, Siostro ! :]]

                w pełni podzielam Twoje, Wasze, zdziwienie !

                znakomita interpretacja, Siostro ! trzeba przyznać, że scenariusz, na poziomie psychologii relacji między bohaterami, jest wzorcowy !

                tak jest, konfrontacja surowości i wrażliwości zawsze owocuje konfliktem, a niekiedy całkowitym rozpadem więzi.

                przyszło mi do głowy, że sam ojciec mógł być kiedyś takim wrażliwym chłopakiem jak syn, co sugerują jego późniejsze zachowania : kiedy zaczyna tracić Wiktora w sposób zupełnie fizyczny i namacalny - ożywia się w nim uśpiona emocjonalnośc, może przysłonięta latami pracy w cięzkim zawodzie, w którym musiał być "twardy" ?

                każdym akapitem zachęcasz w doskonały sposób do obejrzenia tego filmu, Siostro ! :]

                kto wie, czasami te błędy i niedostatki warsztatowe młodych aktorów dodają wiarygodności ich postaciom :]

                myślę, że oba warianty wytłumaczenia zachowań Wiktora, które opisałaś, są wiarygodne. Chęć odzyskania go dla siebie, może jakas próba obudzenia w nim tej ukrytej wrażliwości, a jednocześnie spełnienie buntu wobec niego. Kto wie, może gros aktywności, które podejmujemy ma podwójne dno ? MOże najczęściej decyduje instynkt, którego intencji nie sposób dociec ?

                Dzięki raz jeszcze, Siostro ! :] zdecydowanie, również mam nadzieję, że wkrótce uda się mnie/nam obejrzeć ten film, przedstawiłaś go tak wspaniale, jak tylko Ty potrafisz :]

                o, dzięki, już zaraz oglądam !
                • zielony.promien Re: "Wśród nocnej ciszy" (3) 12.03.18, 16:42
                  Jeszcze raz dzięki, Greku :)

                  • grek.grek Re: "Wśród nocnej ciszy" (3) 13.03.18, 10:15
                    :]
          • barbasia1 Re: "Wśród nocnej ciszy" (3) 11.03.18, 17:41
            Nie znałam tego filmu! Dlaczego TVPKultura nie przypomina tych dawnych filmów?!

            Znakomita rzecz. Jakkolwiek zabrzmi to banalnie, dobry , ciekawy scenariusz to podstawa.
            • siostra_bronte Re: "Wśród nocnej ciszy" (3) 11.03.18, 19:25
              To jest świetne pytanie!

              Cieszę się, że Ci się podobało :)
          • never_never Re: "Wśród nocnej ciszy" (3) 11.03.18, 23:00
            O, pierwsze słowa, które mi się nasunęły po przeczytaniu całej opowieści to tak jak Barbasia pisała: nie znałam tego filmu, zupełnie nic o nim nie słyszałam, dlaczego Kultura tego nie pokazuje?!
            Swoją drogą kiedyś Super Polsat pokazywał stare filmy późną nocą, zazwyczaj oglądał je Grek i potem nam opowiadał, ale mi też udało się kilka obejrzeć i przyznam, że zrobiłam to z dużą przyjemnością, zwłaszcza, że wszystkie były poddane cyfrowej rekonstrukcji.
            Ten film jest wprawdzie nowszy, ale wygląda równie zajmująco!
            Wielkie dzięki za tak ciekawie spędzony wieczór - miałam wprawdzie coś tam sobie oglądnąć, ale zatopiłam się w czytaniu... :)
    • grek.grek 20:00 Kultura "Nie jestem twoim murzynem" 12.03.18, 10:24
      o, brawo Kultura !

      to dokument [reżyseria Raoul Peck] w kooprodukcji amerykańsko-belgijsko-szwajcarsko-francuskiej.

      rzecz o historii i formach segregracji rasowej w Ameryce, chyba głównie po wojnie, na podstawie krytyki czarnoskórego eseisty Jamesa Baldwina zawartej w jego ledwie zapoczątkowanej [zdązył napisać 30 stron] książce.

      miał w niej przedstawić swoich kolegów, a jednocześnie liderów ruchu walki z rasizmem : Martina Luthera Kinga, Malcolma X i Medgara Eversa, by na kanwie ich losów i głoszonych idei opisać całe zjawisko i dostrzec szowinizm nie tylko w oczywistych formach wyrażania nienawiści rasowej, ale i w zjawiskach popkulturowych i społecznych mitach.

      nominacja do Oscara.

      czytałem i słyszałem o nim same pozytywne głosy/recenzje. świetnie, że Kultura już go ma i pokaże o tak wyśmienitej porze.

      • zielony.promien Re: 20:00 Kultura "Nie jestem twoim murzynem" 12.03.18, 16:29
        To ja, Siostra :) Z tajemniczych powodów nie mogłam się zalogować! A już myślałam, że problemy techniczne się skończyły.

        Jakoś udało mi się pod innym loginem. Dla wyjaśnienia: to tytuł filmu Rohmera, jednego z moich ulubionych.

        A o filmie słyszałam superlatywy w TK.
        • grek.grek Re: 20:00 Kultura "Nie jestem twoim murzynem& 13.03.18, 09:58
          cześc, Siostro !! :}

          świetnie, że zapasowy login działa ! na pewno uda się jakoś przywrócić oryginalny ! może zmiana hasła by go odblokowała ?

          o "Zielonym promieniu" nigdy nie słyszałem, może kiedyś uda Ci się go opowiedzieć, Siostro ? :]

          o, yes, yes - świetny dokument, zaraz spróbuję napisać parę zdań a'propos.
          • zielony.promien Re: 20:00 Kultura "Nie jestem twoim murzynem& 13.03.18, 19:45
            Cześć, Greku :)

            Też się cieszę! Nie mam pojęcia co się stało. Wina mojego komputera, czy może ktoś dogrzebał się do mojego konta i hasła? Nie znam się na tym. Mam nadzieję, że teraz będzie ok.

            O, wielka szkoda, wspaniały film! Oby kiedyś była okazja, żebyś go zobaczył. Może kiedyś faktycznie o nim napiszę, choć widziałam go bardzo dawno temu, więc nie pamiętam go tak dobrze.

            Liczę na powtórkę!
            • grek.grek Re: 20:00 Kultura "Nie jestem twoim murzynem& 14.03.18, 10:35
              cześć, Siostro ! :]

              może ponowny kontakt z administracją coś pomoże w sprawie logina ?

              przyszło mi też do głowy, że może warto zmienić hasło przy logowaniu ? albo w alternatywnych nickach zastosować pisownię logina np siostra_bronte, albo siostra--bronte ?

              mam nadzieję, że Ci się uda, Siostro ! :] Twoja kinoteka, jak uczy doświadczenie, to prawdziwa kopalnia filmów znakomitych, rarytasów rzadko wspominanych w telewizjach, a przez to Twoje opisy, recenzje czy nawet wzmianki są tak cenne !

              na pewno będzie powtórka :]


            • never_never Re: 20:00 Kultura "Nie jestem twoim murzynem& 14.03.18, 17:24
              Twój nowy login dręczy mnie bardzo, bo zupełnie nie mogę skojarzyć, czy ja kiedyś dawno temu oglądałam "Zielony promień", czy to jednak była któraś z Opowieści (letnia?)
              Nawet szukałam na youtube, ale zablokowany :(
              Tak więc przyłączam się do prośby o recenzję, chętnie przeczytam :)
              • zielony.promien Re: 20:00 Kultura "Nie jestem twoim murzynem& 17.03.18, 10:19
                O, widziałaś filmy Rohmera? Wieki temu leciał w Dwójce przegląd jego filmów. Szkoda, że od lat nie można zobaczyć ich w tv.

                Może kiedyś uda mi się o nim napisać :)
                • never_never Re: 20:00 Kultura "Nie jestem twoim murzynem& 17.03.18, 11:06
                  to był ten przegląd! :)
                  byłam wtedy bardzo młoda...;)
                  mało już pamiętam, ale ciągle pozostaje we mnie wrażenie tego zauroczenia, jakie wówczas na mnie wywarły

                  • zielony.promien Re: 20:00 Kultura "Nie jestem twoim murzynem& 17.03.18, 15:27
                    O rany, też go widziałaś!?

                    Byłam wtedy chyba nastolatką :)

                    Zachwyciły mnie te filmy i do tej pory jestem fanką Rohmera.
                    • zielony.promien Re: 20:00 Kultura "Nie jestem twoim murzynem& 17.03.18, 15:51
                      Poszperałam w sieci. To był chyba 1999 rok! Czyli później niż myślałam. Już nie byłam taka młoda :)
        • grek.grek "Nie jestem twoim murzynem" - wrażenia 13.03.18, 11:15
          Znakomity jest do dokument, oprócz tego, że zawiera istotne treści, został pierwszorzędnie zmontowany i doskonale... przeczytany, a role narratora pełni aktor Samuel L. Jackson.

          Czyta on obszerne passusy z tych 30 stron ksiązki, której James Baldwin nie zdązył ukończyć. Ilustracją do kolejnych akapitów są obrazy, zdjęcia, fragmenty filmów, a także wypowiedzi telewizyjne, wiecowe czy z nagrań uniwerysteckich wykładów samego Baldwina.

          Rzecz dotyczy segregacji rasowej w Ameryce.

          Baldwin nie jest gniewnym radykałem, ale nie jest też typem idealisty, który proponuje walkę bez przemocy. Nie wybiera ani drogi Malcolma X ani tego co proponował Martin Luther King. Jest raczej rozsądnie myślącym, krytycznym intelektualistą.

          Jego główna teza brzmi : ten kraj musi zaakceptować wkład czarnoskórych w jego powstanie i otworzyć się na nich, znaleźć dla nich miejsce w planie budowy przyszłej jego potęgi. Inaczej nic z tego nie będzie, bo 15 % obywateli wciąż będzie żyło poza marginesem i przeciwko wszystkim pozostałym.

          Ale zanim ostatecznie wykrystalizuje się ten jego pogląd : poddaje Amerykę oraz stosunki rasowe gruntownej krytyce.

          Wspomina np., że jako dziecko podziwiał białych bohaterów filmów. Dlaczego ich ? Bo oni przejawiali inicjatywę, brali sprawy we własne ręce, mieli drajw. Natomiast czarni, w ówczesnej amerykańskiej ikonografii kulturowej, pełnili wyłącznie rolę służących, boyów hotelowych, kucharek, zawsze podrzędnych wobec białych państwa, z obowiązkowym uniżonym uśmiechem na twarzy.

          POjawia się sugestia, że czarne dziecko w Ameryce przeżywa szok dowiadując się, ze nie jest białe. Nie : że jest czarne, lecz własnie : że NIE jest białe. Przy pierwszym świadomym kontakcie z lustrem dociera do niego, że rózni się od tych wszystkich bohaterów kreskówek, filmów, książek, których dotąd widywało.

          Chętnie Baldwin mówi o tym, że już w czasach szkolnych czarne i białe dzieci izolują się od siebie. Nawet jeśli w szkole są kolegami, to poza szkołą nic ich nie łączy. Białe dzieci nie zaproszą czarnych do siebie i vice versa. Z zasady niemalże istnieją dwa osobne światy.

          Wspomina znajomośc z białą dziewczyną, którą realizowali niejako w ukryciu : kiedy szli na randkę, to osobno, nie przyznając się do siebie na ulicy, w odległości, dbając o to by nie budzić najmniejszych podejrzeń. Zbliżali się do siebie dopiero w kinie czy tam gdzie akurat tego dnia mieli się spotkać, w bezpiecznym miejscu.

          Brutalne pacyfikacje zgromadzeń czarnych przez policję czy wstrząsajace zdjęcia czarnoskórych wisielców, ofiar linczu, na drzewach w południowych stanach oraz białych szowinistów szalejących na ulicach ze swastykami i napisami "White Power" ilustrowały sposób podejścia do czarnych. Za samo spojrzenie na białą dziewczynę groziło pobicie albo nawet zabójstwo.

          Pojawia się wiele zdjęć czarnoskórych nastolatków : z policyjnych ewidencji, z klepsydarami - zamordowanych na ulicy przez białą policję, są momenty akcji policyjnych, w których gliniarze nie przebierają w środkach, wreszcie film z zabójstwa Rodneya Kinga, który stał się początkiem fali zamieszek w Los Angeles, ale są też dołączone nowe obrazy np. z Ferguson, gdzie starcia uliczne po zabiciu czarnego bezbronnego chłopaka trwały przez kilka tygodni.

          Na ekranie pojawiają się liczne fragmenty filmów, które Baldwin celnie komentuje : "Zapmiętaj", z czarnoskórym dozorcą oskarżonym o gwałt, "BEz wyjścia", "Zgadnij, kto przyjdzie na obiad", "Ucieczka w kajdanach" czy "W upalną noc", czyli filmy z czarnymi aktorami i bohaterami, których Baldwin niekoniecznie był entuzjastą. Np. w "Ucieczce w kajdanach" czarnoskóry więzień może uciec pociągiem, ale wyskakuje z niego, by zostać ze swoim białym towarzyszem. Baldwin komentuje : "Ten skok był symboliczny, był gestem sugerującym : biali są niewinni, nic złego nie zrobili, mogą śmiało patrzeć bez skrępowania na swoją przeszłośc wobec czarnych". Przewrotne, ale inteligentne. Baldwin nie wierzył w to, ze takie momenty filmowe mogą przyczynić się do porozumienia, wierzył bowiem w koniecznośc gestu ze strony białych, jako dominującej grupy społecznej.

          "W upalną noc" w finale pojawia się moment uśmiechu jaki kierują do siebie czarnoskóry bohater grany przed Sidneya Poitiera oraz biały policjant. I tutaj Baldwin nie dostrzega znaczenia symbolicznego, raczej wątek seksualny związany z tym, ze w kinie amerykańskim nie pokazywano wówczas całujących się mężczyzn, nawet w policzek.

          Jest też film, którego tytułu nie zapamiętałem : w kluczowej scenie czarna matka przychodzi po córkę do szkoły, nauczycielka mówi : w mojej klasie nie ma "kolorowych" dzieci, a mała zasłania się zeszytem, ale matka ją wyławia z grupy. Dziewczynka ma jasną skórę, ale kiedy dzieci dowiadują się o tym, ze jest "czarna" - natychmiast syczą rasistowskie uwagi i nienawidzą jej. Mała biegiem opuszcza budynek szkolny. Deszcz pada.

          Baldwin nie znał zbyt dobrze liderów czarnych protestów i ruchów wyzwoleńczych : Malcolma X i Martina Luthera Kinga. Miał z nimi krótkie kontakty, studiował za to ich wystąpienia i idee, dochodząc do wniosku, że o ile przez większość czasu byli zwolennikami odmiennych koncepcji działania, to w którymś momencie bardzo się do siebie zbliżyli.

          Lepiej znał Medgara Eversa, ale informacja o jego śmierci i wieści o śmierci Malcolma i Kinga dotknęły go tak samo mocno. Wszyscy zostali zamordowani.

          Baldwin wspomina też swoją nauczycielkę : gdy miał 10 lat zainteresowała go sztuką, kulturą, książkami. Mówi, ze to dzięki niej poszedł taką, a nie inną drogą w życiu. "To ona nauczyła mnie nie nienawidzić białych", zaznacza.

          Wspomina też Dorothy Counts, pierwszą czarną uczennicę w jednej ze szkół średnich w Charlotte, która jako jedyna czarna była przedmiotem nieprawdopodobnych szykan ze strony innych uczniów, a jej pierwszy dzień w szkole stał się wydarzeniem historycznym i przejmującym : tak bardzo ją opluwano i lżono, a ona znosiła wszystko z mieszanką dumy i konfuzji na twarzy. Są zdjęcia, które do dziś robią kolosalne wrażenie. Do czego mozę doprowadzić ludzka głupota.

          Ciekawe, ze Baldwinem - który do Ameryki wrocił z Francji, na wieść o nasilającej sie walce o prawa czarnych - interesowała się FBI. POjawia się treść notatek na jego temat, w których koniec końców zostaje okreslony jako "element niebezpieczny dla spokoju społecznego".

          Tępota, ignorancja, apatia moralna - tutaj Baldwin widzi przyczyny rasizmu, przy czym nie jest człowiekiem agresywnym. Na filmach prezentuje się jako mężczyzna wyważony, sympatyczny, komunikatywny i elegancki.

          Zauważa, że dopóki ze strony przeważającej grupy nie wyjdą gesty - dopóty cięzko będzie o efekty walki mniejszości . Wspomina jak pewnego razu udali się z propozycją do Roberta Kennedy'ego, wedle której jego brat, prezydent, miałby odprowadzić do szkoły czarną dziewczynkę. To by było wydarzenie medialne, znak, gest, ważniejszy niż tysiąc słów. Ale zgody nie uzyskali. Tłumaczenia odmowy były mętne.

          Na obrazkach z lat 50 i 60-tych widzimy apoteozę amerykańskiej rodziny : mama, tata , dwoje dzieci, domek, samochód, pies, uśmiechy, krąg towarzyski. Nie ma takich obrazków z udziałem czarnych rodzin. "Biała większośc wyhodowała opowieść o złych czarnych, żeby podbudować znaczenie własnego sukcesu, a takze ze strachu, choćby przed faktyczną klęską życia prywatnego, jaką ponosiła na codzień, przed emocjonalną pustką", konstatuje Baldwin. Dzięki istnieniu czarnych, którymi można pogardzać, ich własne życie nabierało sensu i urody.

          "Gdyby czarnoskórych pokazano w takich bohaterskich postawach, w jakich pokazywano białych, uznano by ich za groźnych maniaków".

          "Czarny nienawidzi z wściekłości, że biały blokuje go, staje mu na drodze, natomiast biały nienawidzi czarnego ze strachu kierując się wizją jakiej dostarcza mu stworzony stereotyp"

          cdn

          • grek.grek Re: "Nie jestem twoim murzynem" - wrażenia 13.03.18, 11:48
            Baldwin jest bystrym facetem, którego nie da się wziąć na plewy. W którymś momencie pojawia się materiał propagandowy o tym, jak przybywa czarnych konsumentów, na co Robert Kennedy powiada, że : "czarnoskórzy świetnie sie rozwijają, jako grupa społeczna, i jak tak dalej będą trzymąć, to za 40 lat Ameryka moze mieć czarnego prezydenta".

            Baldwin komentuje to w ten sposób : "Pan Kennedy żyje od niedawna i już kandyduje na prezydenta, my tu jesteśmy od setek lat i jak będziemy grzeczni, to za 40 lat może będziemy mieli prawo do wystawienia swojego kandydata na prezydenta".

            Zwalczal mit potulnego czarnego, wuja Toma, ale nie propagował agresji wobec białych, raczej równośc i wspolnotę, bo czarni i biali są razem w tej Ameryce i to się nie zmieni raczej. Jaki sens ma utrzymywanie róznic na poziomie tak anachronicznym, jak kolor skóry ?

            "Nie potrzebujemy misjonarskich zapewnień i troski, potrzebujemy równych szans i uczciwego traktowania", apeluje, "razem budowaliśmy ten kraj".

            Wspomina, że będąca w dobrej formie gospodarka, zwłaszcza południowych stanów Ameryki, byłaby w lesie, gdyby nie "tania siła robocza", z jakiej przez tak wiele dekad korzystała. Wiadomo o co mu chodzi. Na krwi, pocie i łzach niewolników wyrosła ta Ameryka, w której potomkowie tych niewolników są traktowani jak ludzie drugiej kategorii. "Nie jesteśmy już potrzebni do zbierania bawełny, więc nas po prostu pozabijają", mówi obrazowo komentując poczynania policjantów i białych rasistów, którzy plenili się jak stonka wówczas.

            "Żaden kraj nie jest tak martwy [duchowo, emocjonalnie] jak Ameryka" - które to zdanie koresponduje z kolejnymi obrazami jak z kroniki filmowej, uśmiechniętych, towarzyskich białych rodzin.

            "Gdyby Polak, Irlandczyk, Izraelita walczą o wolnośc, cała Ameryka trzyma za nich kciuki i bije brawo, kiedy upomina się o nią czarny - gotowa jest go zabić" - jakże celne !

            ZDerzenia obrazków czarnych protestów ulicznych i brutalnych interwencji policjantów z radosnymi pląsami tłumów białych w parkach. Czarne dzieci tęsknie patrzące zza ogrodzenia na plac zabaw, do którego nie mają wstępu. I czarne dzieci w przebraniach białych królików, kicające dla uciechy otoczenia. Obrazki robiące wrażenie. Czarni pracujący w fabrykach, przy liniach produkcyjnnych, na najmniej zaszczytnych stanowiskach.

            Oto CENA wesołego życia białych,ktorą płacą rękoma czarnych i nie wiedzą, dlaczego oni się buntują.

            Baldwin nie oszczędza też telewizji. Wg niego, głupota rozrywkowych programów [pokazują m.in fragment Jerry Springer show] i reklamowy blichtr budują w Amerykanach obraz siebie jakimi chcieliby być, a oni dostrzegają jego dysonans z tym jacy naprawdę są. Wolą pozostać w świecie telewizyjnej fikcji, przez co cierpi życie na jawie, które im samym wydaje się beznadziejne i rodzi moralną i emocjonalną apatię, które są, wg niego, przyczyną tego, ze rasizm ma się w Ameryce tak doskonale.

            W pojedynku podczas talkshow, jakiś profesor powiada, ze trzeba wprowadzić do społecznego kodu kulturowego inne formy identyffikacji niż tylko rasa. Baldwin kontruje go bezlitośnie : pan jest idealistą, nie zna pan życia, a realia są takie, ze istnieje opresja i terror wobec czarnych, segreacja jest bolesną rzeczywistością, z ktora pańskie pięknoduchostwo nie wytrzymuje zderzenia.

            I ma rację : dopóki społeczeństwo nie uświadomi sobie realności problemu - dopóty go nie rozwiąze.

            "Zachód nie ma autorytetu moralnego" - i to jest prawda.

            W którymś momencie Baldwin zestawia ze sobą "dwie formy doświadczenia : słodkośc piosenek i filmów z Doris Day oraz muzyczne aranżacje Raya Charlesa. Ona szczebiocze i martwi się kolorem swoich butów, on śpiewa o rzeczach fundamentalncyh i trudnych. Społeczeństwo tkwi w marazmie, nieświadomości, infantylności, wybudzenie go jest kluczem do czynienia postępów w równouprawnieniu i zaniechaniu szowinizmu, ale jak to ma wyglądać, skoro "większość tych, którzy twierdzą, ze im zależy, udaje i nie wykazuje zaangażowania, bo zależy jej w istocie tylko na zysku i bezpieczeństwie własnym ?".

            "Historia czarnego w Ameryce, to historia Ameryki. I nie jest ona ładna. I nie ma kraju bardziej dalekiego od wolności niż Ameryka, wbrew temu co sprzedaje ona na swoich ulotkach reklamowych", powiada Baldwin - "American way of life poniosła klęskę, nie przyniosła szczęścia społeczeństwu, to nie jest kraj dla ludzi wolnych, co najwyzej : sporadycznie dzielnych", ale daje nadzieję : "Wszystko zależy od nas, od ludzi, którymi koniec końców, wszyscy jesteśmy". W innym miejsc tworzy portret rasisty, którego ostatecznie nazywa 'potworem", ale w sposób wyraźny oddziela go od "człowieka".

            "świat nie jetws "biały", to metafora władzy, opis dominacji banków", zauważa celnie..

            "Jestem człowiekiem, nie czarnuchem, którego sobie wymyślili biali. Pytanie brzmi : dlaczego ? I przyszłośc tego kraju zależy od zdolności do zadania sobie przez społeczeństwo tego pytania" - takim wyznaniem-uwagą-sugestią kończy się film.

            wspaniale zrealizowany, głęboki, gęsty i bardzo celnie diagnozujący problemy, które ani w samej Ameryce nie wygasły, ani w innych częściach świata nie znikły. Rasizm jest codziennością. Wobec czarnych, ale i wobec imigrantów z krajów arabskich. James Baldwin trafnie wyjaśnia skąd się bierze i co może go rozbroić. O ile ludzie wykażą wysiłek, a politycy będą odpowiedzialni. Przesłanie proste i rozsądne, a film motywuje je w sposób wyśmienity ! właściwie, mamy historię rasizmu, prześladowań i walki o równe prawa czarnych w 90-minutowej pigułce.

            brawo, Kultura !

            www.youtube.com/watch?v=rNUYdglyaPM
    • grek.grek 20:05 Polsat "Most szpiegów" 12.03.18, 10:31
      jesli film reżyseruje Steven Spielberg, to zawsze jest to zapowiedź dobrego widowiska, tak mi się wydaje :]

      tutaj mamy historię z lat 50-tych, czyli z okresu zimnej wojny : Amerykanie demaskują i aresztują radzieckiego szpiega grasującego w Nowym Jorku, a Rosjanie rewanżują się pochwyceniem amerykańskiego pilota.

      obie strony porozumiewają się i ustalają warunki wymiany politycznych więźniów. Spotkanie ma się odbyć na Moście Szpiegów w Berlinie Wschodnim.

      główną postacią jest w tej całej akcji niezależny prawnik i były prokurator w procesie norymberskim, nazwiskiem Donovan [gra go Tom Hanks].

      jak wynika z opisu wstępnego : kiedy wymiana zostaje prawie dopięta - dzieje się coś jeszcze, co zmienia sytuację i zmusza bohaterów do nowych ustaleń i aktywności.

      cóż, scenariusz z udziałem Ethana Coena, za sterami Steven Spielberg, w głównej roli Tom Hanks - czy taki film może się nie udać ? :]
      • zielony.promien Re: 20:05 Polsat "Most szpiegów" 12.03.18, 16:41
        Nie wiem czy oglądać. Film jednak nie był takim hitem jak się spodziewano? A Spielberg jest nierówny, chyba kręci za dużo filmów.
        • grek.grek Re: 20:05 Polsat "Most szpiegów" 13.03.18, 10:00
          to też prawda, Siostro.

          Jaką ostatecznie podjęłaś decyzję w sprawie filmu ? A jeśli oglądałaś - jakie wrażenia ? :]
          • zielony.promien Re: 20:05 Polsat "Most szpiegów" 13.03.18, 19:41
            Obejrzałam bez końcówki, bo już było późno.

            Niestety, Spielberg zrobił ten film wyjątkowo ciężką ręką. Przegadany, statyczny, jakoś bez życia i co najgorsze, napięcia, co w historii szpiegowskiej jest grzechem nie do wybaczenia. Oglądałam go bez żadnych emocji.

            Słabe dialogi i reżyseria. Miałam wręcz wrażenie, że aktorzy deklamują swoje role, jakby to był jakiś film telewizyjny klasy B. Wiedziałam, że film średnio się udał, ale nie sądziłam, że będzie tak źle.

            Aktorzy nie pomagają. Tom Hanks, niestety, jak to pisałeś Greku, jest raczej sobą niż odgrywaną postacią. Gra bez zaangażowania, z bardzo ograniczoną ekspresją, w sumie kilkoma minami na krzyż. Słaba rola. Na jego tle oskarowy Mark Rylance, w roli szpiega jest znakomity, ma w sobie jakąś tajemnicę i przykuwa uwagę za każdym razem, kiedy pojawia się na ekranie. Jak zawsze z przyjemnością oglądałam Sebastiana Kocha, w małej ale znaczącej roli.

            W sumie nie polecam.
            • grek.grek Re: 20:05 Polsat "Most szpiegów" 14.03.18, 10:26
              dzięki, Siostro ! :]

              a jednak to był ten "gorszy dzień" Spielberga, zatem :]
              yes, brak dramaturgii i suspensu, to spora wada w filmie szpiegowskim, zwłaszcza takim, który miał przecież aspiracje docierać do mainstreamu.

              o, cały Tom Hanks :]

              dobrze, że otoczenie, drugi plan, zazwyczaj tworzy wokół niego interesujący aktorski ferment, jak celnie zauważyłaś a'propos "Mostu..."

              dzięki :]
    • grek.grek 20:35 TVP1 "Victoria" [teatr] 12.03.18, 10:40
      człek najchętniej obejrzałby wszystko, a tutaj, jak raz, trzy interesujące propozycje nakładają sie na siebie - jak pech, to pech :]

      "Victoria" to sztuka teatralna Joanny Murray-Smith.

      para małzeńska z 30-letnim stażem wiedzie dostanie, uporządkowane i szczęśliwe życie, ona jest poetką, a on prozaikiem, aczkolwiek ona podporządkowała jego pracy swoje własne ambicje i zajmuje się głównie jego sprawami, a takze bierze na siebie gros obowiązków związanych z wychowywaniem córki.

      wydarzeniem, jak można sądzić, wysadzającym z ram ten porządek rzeczy, staje się wizyta młodej dziennikarki, która ma pana męża prozaika wywiadować.

      Maria Pakulnis, Michalina Łabacz, Olga Bołądź, Jan Frycz w obsadzie.

      reżyseria Ewa Pytka.

      no i rzecz z 2018 roku, czyli albo "poleci" na żywo albo przed chwilą nagrali :]

      PS : "Victoria", to imię pani domu : poetki, matki, żony, sekretarki męża, która zapewne ma poczucie niespełnionych planów życiowych, a przynajmniej nie wszystkich. może na tym wątku będzie spoczywał główny punkt ciężkości przedstawienia ?
    • grek.grek 20:00 Kultura "Dwa teatry" 13.03.18, 11:58
      sztuka Jerzego Szaniawskiego, z główną rolą oraz w reżyseri Gustawa Holoubka.

      dyrektor teatru ceniący w nim nade wszystko realizm, staje z nim w końcu oko w oko, a realizmem jest wojna.

      inscenizacja z 1998 roku, w obsadzie takze : pp. Szczepkowska, Kowalewski, Fronczewski, Trybała

      Kultura "kopie" w archiwach - to godne zauważenia :]
      • grek.grek "Dwa teatry" - kilka słów a'propos 14.03.18, 11:22
        klasowy spektakl, którego główną zaletą jest aktorskie mistrzostwo Gustawa Holoubka, Teresy Budzisz-Krzyżanowskiej i świetne role młodszych aktorów u ich boku.

        poznajemy najpierw Dyrektora teatru Małe Zwierciadło [Holoubek] - nieuleczalnego zwolennika i admiratora teatru realistycznego, odnoszącego się do świata materialnego, rzeczywistości zastanej, ignorującego wszystko, co irracjonalne, ze snu albo wyobraźni.

        Najpierw Dyrektor rozmawia z zatroskaną o jego zdrowie gosposią Laurą [Marzena Trybała], potem z Woźnym [Krzysztof Kowalewski], a następnie wizytuje go pewien Autor [Piotr Fronczewski], który wypowiadając sie równoważnikami zdań chce wystawić w teatrze swoją sztukę, ale Dyrektor zręcznie odmawia, sugerując, że surrealny symboliczny finał [bohaterka ginie przygnieciona gruzami] nie odpowiada formule jego sceny. Dyrektor odmawia mu, ale zachowuje dla siebie egzemplarz tekstu, żegna Autora z życzliwością.

        Potem pojawia się młody dramaturg, nazywany przez Dyrektora, "Chłopcem z Deszczu" [Piotr Adamczyk], bo zjawia się zawsze w takiej właśnie scenerii. On też ma sztukę do wystawienia, mieści się ona na jednym arkuszu papieru, a i to za dużo, bo... libretto składa się z jednego tylko zdania.

        Dyrektor z żalem i sympatią takze jemu odmawia premiery, a nawet zaznacza, że takie formy teatralne raczej nie znajdą sobie miejsca na żadnej scenie świata. Chłopak z zagadkowym uśmiechem opuszcza jego gabinet.

        Mija się w drzwiach z aktorką Lizolettą [Joanna Szczepkowska]. Jej się podoba sztuka chłopca, a moze także on sam ? To jedno zdanie brzmi : "Na scenę wchodzi dziewczyna z gałązką jabłoni i mówi parę słów". Coż za otwarta formuła ! I ona powiada : "Mogłabym to zagrać, chciałabym". Stanowczo za to odmawia "ginąć pod gruzami", jak to w swojej sztuce ma zapisane Autor.

        Drugi akt, to fragment sztuki, jaka wystawiana jest na deskach teatru. Jej treścią jest wizyta pewne eleganckiej damy [Magdalena Zawadzka] w domku pod lasem, gdzie ma ona nadzieję zastać swojego dawnego kolegę, przyjaciela, może kochanka ? Zastaje jednak jego Matkę [Teresa Budzisz-Krzyżanowska], która dowiedziawszy się o celu jej wizyty, prosi ją by nie spotykała się z jej synem. On ma teraz żonę i dziecko, pracuje jako leśnik, a czasami staje przy oknie i długo, w milczeniu i bez słowa wpatruje się w drogę. Matka wie, ze syn ma w sobie pragnienie wyjazdu, być może - powrotu do miasta, do innego życia, daleko od tej głuszy. Rozmowa z tą damą mogłaby przełamać w nim ostatnie bastiony oporu.

        Dama przychyla się do jej prośby i opuszcza domek. Niebawem zjawiają się w nim Syn [Marek Lewandowski] i jego żona [Sylwia Zmitrowicz], są roześmiani, mają za sobą dobry dzień, ale Syn orientuje się, że ktoś tu był, a odkryte pianino, na którym Dama zagrała parę nut, sugeruje mu w oczywisty sposób KTO to był. Popada znienacka w zamyślenie. Żona to widzi i zaczyna płakać, Matka obserwuje w milczeniu, a on stara się je przekonać, ze wszystko jest dobrze, lecz górę biorą nastroje, podchodzi do okna i zastyga przy nim.

        To próba, którą obserwują z widowni Dyrektor i Montek, spec od scenografii i dźwięku [Rafał Mohr]. I wtedy słychać rumor podkutych wojskowych butów. Równy marsz. To metafora wojny. Wszystkie światła powoli gasną, na końcu znika w ciemnościach postać Dyrektora.

        Trzecia scena ma miejsce w innej rzeczywistości, co zaznacza oniryczna muzyka. Dyrektor rozmawia znów z Laurą, potem z woźnym, nie wiedząc, ze w tym świecie wszyscy oni są martwi. To świat duchów, które do nieistnienia powołała wojna, aktorzy nie przyjdą na próbę, nikt sie nie zjawi.

        Dyrektor znajduje Chłopca, który z tym samym uśmiechem wyjaśnia mu, ze to teraz jego teatr, on jest dyrektorem, a scena nosi nazwę Teatru Snów, a jego sztuki są dzisiaj grane na całym świecie. Wyjasnia mu, że Laura od zawsze jest w Dyrektorze zakochana, stąd jej troska, a Lizoletta, którą on kochał zawsze... zginęła pod gruzami, lecz nie teatralnej scenografii, a niszczonego wojną miasta. Dyrektor widzi ją w cieniu jednej jednego z sąsiednich pomiesczeń.

        Ten nowy teatr, to teatr daleki od rzeczowości, celowości, praktyczności, ludyczności i masowości - tutaj "obnaża się uczucia", znajduje to co schowane, zapomniane, wydobywa je i nadaje im sens, pobudza do wzruszeń i nie znosi sprzeciwu, robi to bez pytania i ostrzeżenia.

        Monolog Chłopca z Deszczu wypełnia w całości tą ostatnią scenę.

        "Pan będzie z nami od tej pory, a takze pańskie sztuki, pańscy aktorzy, wszyscy od teraz będą tutaj, a pan żyć będzie dopóki żyć będą ludzie, którzy z panem współpracowali i pana kochali", powiada, a potem wygłasza lauadację na cześc Dyrektora, podkreślając, że zawsze hołdował realizmowi, ale pełen był głębokich i prawdziwych uczuć, które gdzieś tam w sobie próbował zmieścić i nie epatować nimi świata niepotrzebnie.

        W ostatnim słowie zabiera głos Dyrektor i przemawia do Lizoletty, wyznaje jej miłość i dodaje "razem z nami, z drugiego brzegu będziesz patrzyła, jak rośnie nowe miasto, na wspomnieniu tamtego poprzedniego", czyli w domyśle : wojna się skończy i świat znów ożyje.

        Teatr rasowy, rzec by mozna, oparty na interpretacjach aktorskich, pilnujący akcentu, frazy, stylistyki, inaczej niż często dzisiaj - grubą kreską oddzielony od filmu czy serialu.

        skromne dekoracje, nie odwracające uwagi od aktorów i treści sztuki.

        pp. Holoubek i Budzisz-Krzyżanowska, to rzecz jasna mistrzowie światowej klasy, są wspaniali, jak zawsze. to radośc oglądać tak wybitnych aktorów.

        świetnie wypada też, który to już raz, Piotr Adamczyk. w sumie, coraz częściej mam wrazenie, ze to zmarnowany aktorski talent. zaprzągł się do seriali, przyjął te wszystkie martyrologiczne i świętoszkowate role, wpadł w komedie romantyczne, wiele reklam. to zawsze jest jednak wybór : willa i kurtka od Gucciego czy prawdziwa sztuka, jedno z drugim rzadko chodzi w parze.

    • grek.grek 21:55 Kultura "Tylko kochankowie przeżyją" 13.03.18, 12:12
      wampiriada wg Jarmuscha :]

      w istocie, film o dwojgu outsiderów, którzy przypadkiem są wampirami. I mają tylko siebie, a Eva jest jedyną istotą, która oddziela Adama od samobójstwo, do którego skłania go obraz współczesnego świata, który nieustannie zestawia z tym, jakiego doświadczył kiedyś.

      dzisiaj mieszka w opuszczonej dzielnicy Detroit, komponuje muzykę, kolekcjonuje gitary, których dostarcza mu zaufany kolega, oraz nocami wyprawia się po dobrą krew do równie zaufanego lekarza.

      dobra krew jest wazna, bowiem ta zła wampiry zabija lub wpędza w choroby. Dzisiaj nawet krew ludzie mają zupełnie szkodliwą, cóż za przykra konstatacja !

      zaalarmowana depresją Adama Eva przyjeżdza do niego z Tangeru, gdzie żyje w otoczeniu książek, a żywi się krwią kupowaną od Phillipe'a Marlowa, czyli faktycznego twórcy dramatów, które historia przypisała Szekspirowi :]

      wspaniały film, całkowicie wbrew nowoczesnemu kinu, z niesamowitą ! muzyką, niespiesznymi aktywnościami bohaterów [nawet jak piją krew z ozdobnych pucharów i się nią delektują, to kamera razem z nimi], w klimatycznych wnętrzach i zewnętrzach, zwykle nocą, która czyni dawne przemysłowe dzielnice robotniczego Detroit równie pięknymi jak zmysłowe uliczki i zakątki Tangeru.

      no Tilda Swinton, Tom Hiddlestone i John Hurt w rolach kultowych [za parę lat].

      posługując się postacią Adama trochę pan Jarmusch biada nad upadkiem świata, komercjalizacją, uprzemysłowieniem człowieka, zanikiem romantyzmu w sztuce , mogącymi wrażliwą duszę popchnąc do najczarniejszych wniosków, ale zaraz obok niego pojawia się wszak Ewa, która nigdy nie utraciła wiary w życie i ludzi, czerpie ją z piękna, którego tyle jest dookoła, w książkach, w matce naturze, dla którego wciąz warto pić krew i pozostać przy życiu.

      świetne !

      • never_never Re: 21:55 Kultura "Tylko kochankowie przeżyją" 13.03.18, 13:45
        Nic, tylko się podpisać :)
        A ponieważ jestem szczęśliwą posiadaczką zarówno dvd, jak i cd (muzyka!) mogę się delektować w dowolnym momencie...;)
        • grek.grek Re: 21:55 Kultura "Tylko kochankowie przeżyją" 14.03.18, 10:14
          dzięki, Never :]

          o, znakomita kolekcja ! :] tym filmem, i tą muzyką, można się zaiste delektować, niczym Adam, Ewa i Christopher [skąd mi się ten Philipp pojawił ?] zawartością efektownych pucharów :]

          a może krew, którą się posilają, to taki właśnie filmowy ekwiwalent, wampiryczna metafora, tego czym dla nas są muzyka i kino ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka