Gość: pesymist
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
21.04.02, 09:43
Reality show, teleshopy, partie,beneficjenci.
Czy sa w ogole jakies roznice
pomiedzy reality show, a polityka ?
W reality show kolektyw pierze mozgi
czlonkom tegoz kolektywu, a lud pracujacy
miast i wsi dzwoni pracowicie na numery 0700...
nabijajac kabze cwaniakom od tych numerow
i glosujac jednoczesnie na swoich wybrancow.
Temuz ludowi wydaje sie, za ma wplyw na sytuacje
i wszyscy czuja sie dowartosciowani.
Potem niektorzy z bohaterow reality
robia tzw. kariere , a to prowadzac
rownie idiotyczne jak reality programy,
a to sprzedajac mlynkomiksery
w teleshopach ludziom, ktorzy zglupieli
do reszty siedzac przed telewizorami i nie
potrafia odroznic towaru od smieci.
W polityce bohaterowie partii politycznych
dostaja w nagrode troche lepsze "teleshopy",
a wiec np posadki w radach nadzorczych,
ministerstwach i spolkach skarbu panstwa,
i t.d. i t.p. Lud to akceptuje idzie do
wyborow i....
....temuz ludowi wydaje sie, za ma wplyw na sytuacje
i wszyscy czuja sie dowartosciowani.
Odbywa sie to wszystko dobrowolnie,
bez udzialu ZOMO i innych archiwalnych
oddzialow sluzacych umacnianiu demokracji.
Tutaj mozemy wstawic "da capo al fine",
co oznaczac moze w przenosni:
i tak wlasnie kreci sie ten perfidnie doskonale
zorganizowany interesik, gdzie przenikaja
sie dwa swiaty i wirtualne i rzeczywiste
jednoczesnie i gdzie nikt juz nie jest w stanie
myslec samodzielnie ( tzn. bez pomocy telewizora ).