Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2020 - 7 (vol. 117)

    • grek.grek 20:05 TVP2 "Wirtuoz" [2013] 10.07.20, 10:30
      O, chętnie polecam : kameralny, szybki, gęsty dreszczowiec !
      Akcja w całości ma miejsce na terenie filharmonii, gdzie wybitny młody pianista powraca po 5 latach nieobecności, by zmierzyć się na scenie z repertuarem swojego mentora i mistrza, własnymi fobiami dotyczącymi publicznych występów oraz : jak okaże się na samym początku koncertu - terrorystą, trzymającym go na muszce karabinu snajperskiego i grożącego zabójstwem najbliższych osób, jeśli dżentelmen... zrobi choć jeden błąd w najtrudniejszym fragmencie muzycznej partytury, do zagrania której również zostaje zmuszony szantażem.

      Zamachowiec sygnalizuje swoją obecność dostarczając pianiście nuty ze swoimi instrukcjami, a następnie przekazując mu słuchawkę z telefonem, dzięki czemu cały czas trwa między nimi dialog, ewentualnie terrorysta monologuje wywierając na swoją ofiarę presję albo też, co ciekawe, motywując ją, inspirując do najlepszego możliwego wyczynu.
      Pianista dokonuje cudów zręczności, pokonuje kolejne bariery własnej psychicznej niemocy, zmaga się z nadzwyczajną presją, aby raz : nie zrobić gafy podczas gry, dwa - prowadzić rozmowę z szantażystą, trzy - zawiadomić jakoś swoją dziewczynę, siedzącą na widowni, o niebezpieczeństwie jakie jej zagraża. Wygląda to zajmująco, a jako że autorem scenariusza jest Damien Chazelle, element sensacyjny wzbogacony zostaje o analizę psychologii artysty postawionego w okoliczności wymuszającej na nim przekroczenie własnych słabości i wątpliwości, aż do osiągnięcia formalnego mistrzostwa.

      Dlaczego potrzebne jest ono zamachowcowi ? Czy może kryje się w cieniu postać mistrza i mentora, próbującego w ten sposób wymóc na swoim wychowanku idealny wyczyn artystyczny ?

      Pewnym błędem, wg mnie, może być zaznaczenie już w czołówce filmu nazwiska aktora, który gra prześladowcę. Aktor ów ma swój dorobek, więc kiedy po 3/4 filmu nadal jego twarz nie pokazuje się na ekranie, można mieć pewność, że to właśnie on gra czarny charakter szykujący się do wejścia w pełnej okazałości w końcoweej sekwencji.
      W "Siedem" nazwisko Kevina Spaceya celowo zostaje pominięte w napisach początkowych, dlatego takim zaskoczeniem może być odkrycie czyją fizjonomię nosi John Doe.
      Tutaj nie zastosowano podobnego manewru, może nikt na to nie wpadł, a może pan aktor nie chciał być wymieniony z nazwiska dopiero po zakończeniu filmu [choć, jak Spacey, na samym początku napisów końcowych] :]

      Tak czy owak : absolutnie warto obejrzeć !

      W głównej roli : Elijah Wood, reżyseruje Eugenio Mira.

      Replay : jutro, 23:00.
      • grek.grek 23:00 TVP2 "Wirtuoz" [2013] 11.07.20, 10:56
        Replay wczorajszego seansu :]

        PS : oglądając za drugim i trzecim razem jednak odniosłem wrażenie, że finałowa sekwencja, z udziałem obowiązkowej konfrontacji na pięści, odrobinę zbyt łatwo została przeprowadzona ?
        A sposób w jaki pianista zbył i pokonał szantażystę, nie uległ jego presji, z jednej strony pasuje do motywu wewnętrznych zmagań ze słabościami głównego bohatera, ale z drugiej, jednak prowadzi do minimalnego rozczarowania, że cały ten majstersztyk terroru psu na budę się zdał ;]
        Ale i tak trudno ocenić niżej niż za pierwszym razem, chodzi zapewne głównie o re-interpretację i korektę we własnym postrzeganiu :]
    • grek.grek 22:00 SuperPolsat "Bank" [2009] 10.07.20, 10:40
      Bardzo dobra sensacja w reżyserii solidnego Toma Tykwera.
      Tytułowy bank , i to potęzny oraz wpływowy, okazuje się być instytucją ponad prawem stojącą, handlującą bronią, śmiało zaplatającą intrygi oraz planującą zamachu, w następstwie których zmieniać się mają rządy narodowe, wzniecać albo upadać rewolty, nie mówiąc o kształtowaniu obrotu finansowego i polityki gospodarczej całych państw. Za pieniądze można mieć wszystko, kwestia dotyczy tylko ceny, jak mawiał klasyk.

      Na tle przekrętów i zbrodni bankowej jaczejki znajduje się agent Interpolu oraz pani prokurator z Nowego Jorku. Najpierw na odległośc, potem wspólnie podążają tropami banksterów oraz ich pomocników i cyngli, a mapa tych podróży obejmuje właściwie całą Europę.

      Prowadzenie nienaganne, dobry duet Clive Owen & Naomi Watts w głównych rolach plus zespół dobrych europejskich aktorów w rolach wspomagających, kilka wybornych scen, na czele z nawiązującą do "Francuskiego łącznika" sekwencją ulicznego śledzenia podejrzanego przez kilku policjantów w cywilu oraz ikoniczną niemal, trwającą zapewne około kwadransa, strzelaniną w Muzeum Guggenheima, jak również rewelacyjnym monologiem przychwyconego szefa bankowych cyngli, byłego agenta Stasi, wyjaśniającego przesłuchiwaczom swój punkt widzenia na temat organizacji współczesnego świata.

      Jutro seans o 20:00, więc są dwie dobre okazje, by film złowić :]
      • grek.grek 20:00 SuperPolsat "Bank" [2009] 11.07.20, 09:58
        > Bardzo dobra sensacja w reżyserii solidnego Toma Tykwera.
        Tytułowy bank , i to potęzny oraz wpływowy, okazuje się być instytucją ponad prawem stojącą, handlującą bronią, śmiało zaplatającą intrygi oraz planującą zamachu, w następstwie których zmieniać się mają rządy narodowe, wzniecać albo upadać rewolty, nie mówiąc o kształtowaniu obrotu finansowego i polityki gospodarczej całych państw. Za pieniądze można mieć wszystko, kwestia dotyczy tylko ceny, jak mawiał klasyk.

        Na tle przekrętów i zbrodni bankowej jaczejki znajduje się agent Interpolu oraz pani prokurator z Nowego Jorku. Najpierw na odległośc, potem wspólnie podążają tropami knujących samo zło banksterów oraz ich pomocników i cyngli, a mapa tych podróży obejmuje właściwie całą Europę.

        Prowadzenie nienaganne, dobry duet Clive Owen & Naomi Watts w głównych rolach plus zespół dobrych europejskich aktorów w rolach wspomagających, kilka wybornych scen, na czele z nawiązującą do "Francuskiego łącznika" sekwencją ulicznego śledzenia podejrzanego przez kilku policjantów w cywilu oraz ikoniczną niemal, trwającą zapewne około kwadransa, strzelaniną w Muzeum Guggenheima, jak również rewelacyjnym monologiem przychwyconego szefa bankowych cyngli, byłego agenta Stasi, wyjaśniającego przesłuchiwaczom swój punkt widzenia na temat organizacji współczesnego świata, w którym korporacje, koncerny i organizacje ponadnarodowe powoli przejmują władzę i urządzają go dla własnych korzyści.



        Cenny replay, a właściwie : seans docelowy :"]
    • grek.grek 21:30 TVP1 "W pogoni za zbrodniarzem" [2007] 10.07.20, 10:55
      Kiedyś regularnie w ATM, teraz w Jedynce.
      Dziennikarze amerykańscy na tropie ukrywającego się na terenie byłej Jugosławii zbrodniarza wojennego z czasów konfliktu bałkańskiego. Liderem tercetu egzotycznego jest były wybitny korespondent wojenny, zdegradowany zawodowo w momencie, gdy podczas transmisji live z miejsca kolejnej masakry [właśnie podczas ww. wojny domowej] nie wytrzymał i oskarżył Zachód o znieczulicę i obojętność wobec tragedii.
      Jegomość aktualnie pozostaje wolnym strzelcem, ale udaje mu się zwerbować swojego byłego operatora, właśnie goszczącego na Bałkanach z ekipą telewizji dla której pracuje na lukratywnym kontrakcie.
      Do tego duetu wyborowego, dołącza syn właściciela telewizji, początkujący dziennikarz, zaintrygowany śledztwem jakie proponuje im organizator całej awantury.

      Rzekomo na chodzić tylko o przeprowadzenie wywiadu z byłym dowódcą szwadronów śmierci mordujących cywilów, ale z czasem wydaje się, a nawet wychodzi na jaw z okazji retrospekcji, że intencje pana dziennikarza mogą być znacznie bardziej krwawe.
      Najpierw jednak trzeba tego "Lisa", taką ma ksywę, znaleźć w stogu siana, czyli posród górskich lasów, wiosek i osad na terenie Serbii, gdzie jegomość pozostaje legendą, idolem, i można się narazić na poważne problemy zadając niewygodne pytania i myszkując w niewłaściwych miejscówkach. Pełno tutaj eks-żołnierzy, pojawiają się gangi i panie mafioso oferujące na sprzedaż cenne wiadomości, koniec końców zdarza się i nalot agentów CIA kontrolujących sytuację i gotowych ratować dziennikarzy w opresji, choć za cenę wydalenia ich z powrotem do domu.

      A całośc ma charakter miejscami dziwnie zwiewny, nie brakuje wręcz komizmu, wymieszanie tych składników z oczywistą tragedią trochę konfunduje, bo trudno dopatrzeć się powodów przyrządzenia powyższej fabuły w formie akurat takiego gatunkowego miszmaszu, koniec końców nawet sceny pełne napięcia, gdy bohaterowie mają trzy ćwierci do śmierci, jakoś nie budzą pełnego zaufania. Co zaś zupełnie zaskakujące, przy całej rozmaitości niespójności - film nie odstręcza i potrafi zainteresować.

      Także z powodu aktorskiej drużyny : Richard Gere, Terence Howard & Jesse Eisenberg sprawdzają się niezawodnie, zwłaszcza w scenach rozmów między sobą.

      Reżyseria : Richard Shepard.
      • grek.grek 2:15 TVP1 "W pogoni za zbrodniarzem" [2007] 11.07.20, 11:33
        Jakże nocna powtorka wczorajszego seansu z prime :]
        Zatem, może tylko krótka notka, niezmiennie zachęcająca :]
    • grek.grek 22:10 Metro TV "Projekt Monster" [2008] 10.07.20, 11:04
      Metropolia wieczorową porą. Noc jak każda, aż do momentu, gdy nagle słychać straszliwe hałasy i powstaje ogólna panika. Ze strzępów wiadomości podawanych z ust do ust oraz pojawiających się w telewizji oraz internecie : na miasto napadł potwór, monstrum półkilometrowego wzrostu. I grasuje niszcząc całą infrastrukturę wokoło.
      Kto żyw ucieka i próbuje znaleźc schronienie, jak również, korzystając z okazji, stara się uchwycić wydarzenia komórką.

      I właśnie tutaj znajduje się największa zaleta filmu : dzięki uczestniczącej, rozedrganej kamerze przekazującej dokładny punkt widzenia uczestników zajść, zachowującej się w zgodności z ich ruchem i emocjami, ma się wrażenie oglądania przekazu na żywo z miejsca, gdzie się dzieje coś kuriozalnego i wstrząsającego, można również poczuć się jednym z nich, a ich uznać za prawdziwych ludzi, a nie aktorów, pozostających w centrum
      wydarzeń. Interesująca perspektywa, zrealizowana z udziałem całej współczesnej techniki jaką dysponuje społeczeństwo, bohaterowie niemal nie wypuszczają z palców telefonów, smartfonów i inne urządzeń nagrywających, odbierają wiadomości, dzwonią, nagrywają, fotografują.
      Ostatecznie, potwór staje się pretekstem do zaprezentowania opowiastki o współczesnej kulturze społecznej komunikacji i odbioru rzeczywistości przez społeczeństwo ery elektronicznej vel cyfrowej :]

      Reżyserria : Matt Reeves.
    • grek.grek 23:30 ATM Rozrywka"Dziewczyna,która została królem 10.07.20, 11:11
      Raz jeszcze, a jutro ponownie : o 20:00 :]

      Królowa o której w tytule mowa, to Krystyna Wazówna, rządząca Szwecją w XVII wieku.
      Na tronie zasiada jako nastolatka i zaskakuje całe otoczenie swoją samodzielnością, bystrością, odpornością na manipulacje starych wygów dworskich, próbujących zająć jak najlepsze pozycje blisko ucha nowej władczyni, a także odmawiająca zamążpójścia w ramach politycznej umowy, zamiast wywiązać się z obowiązku woli towarzystwo pewnej atrakcyjnej hrabiny.
      I jak tu sobie poradzić z taką zawodniczką ?
      Wrogów królowej nie brakuje, gdyż jak wiadomo każda królewska głowa kroczy w cieniu gilotyny, a do walki z nimi przyda się nie tylko osobista niezależność, ale również, jednak, paru zaufanych i doświadczonych zauszników.

      reżyseria : Mika Kaurismaki.
      • grek.grek 20:00 ATM Rozrywka"Dziewczyna,która została królem 19.07.20, 09:54
        > Raz jeszcze, a we wtorek ponownie : o 20:00 :]

        Królowa o której w tytule mowa, to Krystyna Wazówna, rządząca Szwecją w XVII wieku.
        Na tronie zasiada jako nastolatka i zaskakuje całe otoczenie swoją samodzielnością, bystrością, odpornością na manipulacje starych wygów dworskich, próbujących zająć jak najlepsze pozycje blisko ucha nowej władczyni, a także odmawiająca zamążpójścia w ramach politycznej umowy, zamiast wywiązać się z obowiązku woli towarzystwo pewnej atrakcyjnej hrabiny.
        I jak tu sobie poradzić z taką zawodniczką ? Wrogów królowej nie brakuje, gdyż jak wiadomo każda królewska głowa kroczy w cieniu gilotyny, a do walki z nimi przyda się nie tylko osobista niezależność, ale również, jednak, paru zaufanych i doświadczonych zauszników.

        > reżyseria : Mika Kaurismaki.

        Może w tym "rzucie" uda się wreszcie obejrzeć ;]
      • grek.grek 20:00 ATM Rozrywka"Dziewczyna,która została królem 28.07.20, 09:33
        Ponownie :]

        > Królowa o której w tytule mowa, to Krystyna Wazówna, rządząca Szwecją w XVII wieku.
        Na tronie zasiada jako nastolatka i zaskakuje całe otoczenie swoją samodzielnością, bystrością, odpornością na manipulacje starych wygów dworskich, próbujących zająć jak najlepsze pozycje blisko ucha nowej władczyni, a także odmawiająca zamążpójścia w ramach politycznej umowy, zamiast wywiązać się z obowiązku woli towarzystwo pewnej atrakcyjnej hrabiny.
        I jak tu sobie poradzić z taką zawodniczką ?
        Wrogów młodej władczyni nie brakuje, gdyż jak wiadomo każda królewska głowa kroczy w cieniu gilotyny, a do walki z nimi przyda się nie tylko osobista niezależność, ale również, jednak, paru zaufanych i doświadczonych zauszników.

        > reżyseria : Mika Kaurismaki.
    • grek.grek 0:35 SuperPolsat "Do widzenia, do jutra" [1960] 10.07.20, 11:25
      Ale szkoda, że właśnie o tej godzinie, jak dla mnie ;]
      Mam nadzieję, że Wam się uda seans, Czcigodni ! :]

      Magiczna atmosfera miejsc i obrazów, przedstawienia lalkowe i aktorskie spotkania w teatrzyku Bim Bom, uwodzicielski Gdańsk z lat 60-tych, rozmowa na plaży, targ, kościół, w którym nawet ślub na niby się nie dokona, korty tenisowe, scena w deszczu jak z kina francuskiego, czarno-białe zdjęcia, piękna Teresa Tuszyńska, niezapomniany w swej kontrolowanej naturalności Zbigniew Cybulski, i banalna na oko - i dlatego tak łatwo przyswajalna i w zestawieniu z wdziękiem obrazowania pochłaniająca - opowieść o pechowym, nieuleczalnym romantyku zakochanym beznadziejnie w dziewczynie z innego świata, która musi wyjechać, bo żyje na walizkach i w ten sposób manifestuje swoje przywiązanie do ulotnych wrażeń, niemożność przywiązania i stabilizacji.

      W wersji puszczanej przez Polsat, z tego co pamiętam, dialogi w języku francuskim nie są tłumaczone napisami u dołu ekranu.

      Reżyseruje : Janusz Morgenstern.

      Cała zjawiskowa uroda kina ! :]
    • grek.grek 2:40 [aaa!] TVP2 "Nieracjonalny mężczyzna" [2015] 10.07.20, 11:32
      W poniedziałek nieco wcześniej : o... 0:00 ;]

      Woody Allen w swoim żywiole, tym razem całkiem serio opowieść o wypalonym wykładowcy akademickim, którego jałowe i pozbawione podniet "ciążenie ku śmierci" znienacka pobudza przypadkiem podsłuchana w barze rozmowa nieszczęśliwej matki, obawiającej się, że sędzia rozstrzygający jej spór z mężem przyzna jemu prawo do opieki nad wspólnymi dziećmi : wykladowca postanawia działać, zrobić coś, co odwróci bieg zdarzeń, wpłynąć na rzeczywistośc, uzyskać nad nią kontrolę i w ten sposób przywrócić sobie sens istnienia.

      Pisaliśmy a'propos na okoliczność premiery :]

      5 wątek od góry, ten z przekręconym tytułem filmu ;] :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,169848196,169848196,Ojej_co_tu_wybrac_2020_5_vol_115_.html?s=7#p169928303
    • grek.grek "Plażowy haj" [2019] o filmie po filmie 1/2 10.07.20, 17:29
      Miejscami ujmujący nowy film Harmony'ego Korine'a. Tyleż będąca apoteozą hedonizmu, co pochwałą sztuki jako sensu istnienia, a obu tych rzeczy jako części składowych modelu życia przeciwstawiającego się bezrefleksyjnemu konsumpcjonizmowi, gromadzeniu rzeczy, ograniczeniu pola uzyskiwania się i dzielenia wrażeniami do cyberprzestrzeni.

      Znakomity, różnorodny, wybornie dopasowany do poetyki scen, albo wprost odwrotnie - celnie je kontrapunktujący, zestaw muzyki i piosenek ! Soundtrack z tego filmu w ciemno mogę rekomendować :] Psychodeliczne brzdąkanie, skrzypce, pop, opera - wszystko można tu znaleźć, zawsze w bardzo wysokiej jakości.

      W formule prowadzenia narracji zwraca uwagę zabieg zgrabnego montażu, dzięki któremu w trakcie np. tej samej rozmowy telefonicznej widać jej uczestników w kilku róznych miejscach i strojach, co zaburza poczucie czasu, rozmywa je i sugeruje funkcjonowanie tych postaci, ale i całego świta jaki tworzą, w pewnego rodzaju zawieszeniu, w rogu zakrzywienia czasoprzestrzennego ;']

      Bezcenny aktorski wyczyn Matthew McConaugheya w roli głównej : przeprowadza jedną szarżę za drugą, ani na moment nie wychodząc poza założenia taktyczne i przedstawiając osobowość bohatera w rozmaitych, bardzo delikatnie cieniowanych, przejawach.

      Bohater ów nosi ksywę Moondog. W hawajskiej koszuli, okularkach z kolorowymi szkłami i nieodłączonym skrętem w twarzy włóczy się całymi wieczorami i nocami plażach, klubach i tawernach Key West, by nawiązywać półgodzinne romanse, popijać piwko, w minutę zaprzyjaźniać się z kim popadnie, odlatywać na porządnym haju i wyprawiać się na ryby, celem łowienia godnych rozmiarów gumowców ;]
      Nazwałbym Moondoga - nie tyle "plażowym menelem" [sam tak o sobie mówi, a i tytuł org. "The Beach Bu, " podobną nomenklaturę sufluje], ile plażowym beatnikiem. Z domieszką prowokacyjnego hipisa :]
      Chodząca ekstrawagancja i niebagatelny talent poetycki, którego owocami chętnie dzieli się w przypadkowymi słuchaczami.

      To własnie z powodu owego talentu Moondoga wciąż nie rzuciła żona Minnie. Kocha go za wenę z jaką potrafi składać wiersze na oko obsceniczne, ale również skrywające na dnie głęboką wrażliwośc i czułość. Jejmość zresztą również żyje na wesoło, a ich związek ma charakter bardzo otwarty. Minnie należy do wyjątkowo zamożnych mieszkanek Florydy. Dysponuje posiadłością w Miami, a mąż, beatnik plażowy, skwapliwie korzysta z jej szczodrości, łodzi motorowych, samochodów czy też pól golfowych dla elity.

      Kiedy za mąż wychodzi ich córka - Heather, Moondog nawiedza przyjęcie weselne, zabawia i tak całkiem rezolutne i rozbrykane towarzystwo bogatych poszukiwaczy przyjemnostek, zaczepia pana młodego, pali papierosa chodząc po szyję w basenie, generalnie : gdyby jednak nie małe ukłucie na dnie serca, gdy widzi żonę z kochankiem, Moondog mógłby powiedzieć, że to kolejny dzień beztroskiego surfowania po falach życia.

      I wtedy dzieje się coś, co zmienia sytuację dzielnego sowizdrzała. Podczas nocnej przejażdzki po Miami, prowadzący na haju Moondog i Minnie mają cięzki wypadek samochodowy. Moondog wychodzi z tego bez szwanku, Minnie umiera w szpitalu. Poeta przeżywa tę okoliczność, na pogrzebie zjawia się w stanie zupełnego rozklejenia, ale prawdziwy wstrząs dopada go podczas odczytywania testamentu zmarłej żony.
      Otóż : całą swoją fortunę, czytaj : 50 mln dolarów, zamraża, jak również wstęp dla męża na teren willi i posiadłości, do momentu napisania przez niego i wydania drukiem tomika wierszy. Koniec pisania jak popadnie [choć Moondog kiedyś już coś opublikował], czas zrobić coś serio.

      Do momentu wydania tomika poezji, Moondog zostaje prawdziwym "menelem" ;]

      Z poirytowania, odziany w żótłą marynarkę i damskie botki, włóczy się po okolicy z puszką procentów w garści, a potem zaprasza wszystkich kloszardów i wspólnie wdzierają się do willi żony : robią demolkę, przy dźwiękach muzyki klasycznej, prują poduszki, niszczą pianino [Moondog posiada wykształcenie muzyczne, umie na nim grać], zrywają żyrandol. Pandemonium :] Przerywa je dopiero interwencja policji.

      Moondog ląduje, w samych galotach, przed sądem. Pani sędzia skazuje go na rok pobytu w ośrodku odwykowym, z wymowna miną ignorując jego prośbę o szczegółowo wyliczone luksusy oraz atrakcje erotyczne na okoliczność terapii ;] Na dodatek, sędzia powiada ; "Jak człowiek, który pisze tak piękne wiersze, może być równocześnie tak wulgarny ?". Mozart case ? ;]

      Ośrodek dysponuje rozległym parkiem, trawnikiem po horyzont, boiskami do wszystkich gier świata, ale Moondog oczywiście czuje się tutaj fatalnie. Wśród pacjentów jest drugi tak sam jak on, więc w duecie wykonują szaloną ucieczkę meleksem ;]

      Właściwie można powiedzieć, że od tego momentu fabuła przypomina nieco powieści/filmy na ich podstawie Huntera Thompsona.

      Tak więc, panowie ucieknierzy oddają się nieszkodliwym zabawom z kubańskimi damami do towarzystwa, popijają, wylegują się, zażywają, a potem rozstają w absolutnej komitywie, bo Moondog koniecznie chce wrócić na Key West.

      Przy okazji, cały czas ma przy sobie coś do pisania i nakręcony przeżyciami składa kolejne wiersze :]

      Kolejny przystanek, to wyprawa łodzią na ocean z przyjacielem rybakiem, odzianym w strój galowy kapitana marynarki wojennej ;] W tej roli Martin Lawrence. Jegomość prowadzi biznes wycieczkowy : wozi rodziny mieszczańskie, celem pokazywania im delfinów.
      Niestety, ledwie dołącza do takiej wyprawy Moondog, a już dzieje się tragedia, oczywiście wciąż na wesoło, jakby film miał za zadanie działać niczym skręt ;] : oto pan kapitan myli delfiny z rekinami i chcąc się popisać skacze między krążące przy łodzi płetwy, koniec końców tracąc stopę ;]
      Kiedy leży na noszach karetki pogotowia i lamentuje, Moondog podaje mu jego własną stopę i obaj rechoczą do upadłego ;] Tylko rodzina mieszczuchów miny ma nietęgie, ale oni się bawić nie umieją zupełnie ;]

      W dalszą drogę Moondog udaje się w towarzystwie kochanka żony i swojego przyjaciela [sam raper Snoop Dogg]. Wspomnienia o wspólnej kochance jakoś sprowadzają im się do kwestii erotycznych, ale niech szczeznę, jeśli nie ma tam ukrytego ciepła i tęsknoty za nią, niekoniecznie tylko z powodu seksualnego wigoru jakim się odznaczała :] Film ten odpowiada swoją tonacją poezji Moondoga.

      Beatnik plażowy baluje teraz na statku bossa narkotykowego, w sukienkach, sadząc grube żarty, z gromadą dziewczyn w bikini albo i bez, z drinkami i najlepszymi ziołami zdrowotnymi, jak Floryda długa i szeroka ;] Czarodziejskie ziele, jak mówi raper/diler i czort jeden wie, kto jeszcze :]

      Dzieki swoim dobrodziejom Moondog wraca na Key West, wioząc przed sobą taczkę pełną paczek z tymi czarodziejskimi afrodyzjakami dla umysłu, ale najpierw musi przetrwać - co to dla niego : cały jest ubawiony i radosny ! - podróż awionetką pilotowaną przez praktycznie niewidomego, a na dodatek kompletnie naćpanego starszego gościa o wyglądzie emerytowanego rastamana :]

      Podczas tych fikołków rodzi się jego poezja. Później wystarczy ją wydać i odtrąbić sukces, na czele z nominacją do Pulitzera, którą Moondog przyjmuje odziany w damską suknię i sznur pereł :], jak również niechybnie na stosownym haju, odczytując jeden z wierszy, przewrotnie, z elementami ćwierćpornografii, wyraża jego miłośc do zmarłej żony. MOżna i tak, im bardziej odbiegający od schematu kod odczytania - tym lepiej (?).

      Udziela wywiadu dziennikarzowi, przy plaży, opisuje swoją filozofię życiową, w której pieniądze są tylko środkiem do celu, czyli pełnego przyjemności, beztroskiego unoszenia się na falach, dzięki czemu powstaje w nim poezja, stanowiąca faktyczny klucz do jego tożsamości.
      A po wydaniu wierszy, zgodnie z zapisami testamentowymi, Moondog ma prawo korzystać z 50 mln spadku po żonie i z jej willi :]

      Kasę chce dostać w gotówce [obstawia się licznymi paczkami z papierami] i urządza od razu imprezę z fajerwerkami, upiększajacymi noc dla wszystkich bywalców klubów i lokali na Key West.
      cdn
      • grek.grek Re: "Plażowy haj" [2019] o filmie po filmie 2/2 10.07.20, 17:35
        Zabawa oczywiście wymyka się spod kontroli i na łodzi Moondoga wybucha pożar. Płonie i fruwa 50 mln dolarów w gotówce.

        Kiedy całe towarzystwo na brzegu wstrzymuje oddech, z infernalnej płonącej mgły dymu i ognia wynurza się Moondog na pontonie, w towarzystwie swojego ulubionego białego jak śnieg kota, z puszką piwka w garści i ewidentnie pod wpływem zakazanych używek ;] Śmiejąc się do rozpuku płynie w ocean, gdzie fale poniosą, kompletnie nie robiąc sobie nic z tego, że właśnie został autentycznym menelem, choć ja wolę jednak określenie : beatnik ;]

        I taki oto przepis na szczęście w XXI wieku technologicznej rewolucji, nawyku kupowania wszystkiego w ilościach znacznych oraz zamierania w realu, by istnieć w wirtualu, proponuje Harmony Korine :]

        www.youtube.com/watch?v=qSALRP1mZNQ
    • grek.grek 16:20 Kultura "Gilda" [1946] 11.07.20, 09:24
      Kanon noir ! z nadzwyczajną Ritą Hayworth w tytułowej roli, jako femme fatale, w której kocha się typowy nieszczęśnik wciągnięty, mniej lub bardziej świadomie, w rozgrywki kryminalne i uczuciowe na poziomie dla siebie zbyt niebezpiecznym.
      A bezapelacyjnie największe wrażenie pozostawia wciąż ten szczególny charm kina lat 40-tych [50-, 60-tych dokładnie taki sam posiada] :]

      Reżyseruje Charles Vidor.

      Pisaliśmy nieco a'propos,

      w 8 wątku od góry, dzielonym z "Czerwonymi pantofelkami", rewelacyjnie opisanymi przez Siostrę ! :] :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,148768999,148768999,Ojej_coi_tu_wybrac_2014_1_vol_39_.html#p148801900
    • grek.grek 18:00 Stopklatka "Edward Nożycoręki" [1990] 11.07.20, 09:37
      Typowa przypowieść o spotkaniu tzw. odmieńca z tzw. normalnością, awangardy z kulturą dominującą, bohemy z mieszczaństwem, pojedynczości z ogólnością.
      Edward jest osieroconym tworem nietuzinkowego konstruktora, z nożycami zamiast rąk : trafia na typowe amerykańskie przedmieście, gdzie budzi zarówno kontrowersje i nieufność, jak i wkrótce uwielbienie, gdyż kiedy puszcza w ruch swoje nożyce - żywopłoty i krzewy przybierają absolutnie fantastyczne kształty, a fryzury idealnych gospodyń domowych zamieniają się w wizualne majstersztyki.
      Na dodatek , Edward zyskuje najlepszą przyjaciółkę pod słońcem, w osobie nastoletniej Kim.

      Niestety, jakże niewiele trzeba, by resentymenty wzięły górę nad chwilowym zadziwieniem i małomiasteczkowa społeczność uznała, że jednak Edward tutaj nie pasuje, więc trzeba mu pokazać gdzie raki zimują.
      Inność zawsze prowadzi do konfrontacji ze strażnikami normy, a co się z tego starcia wyłoni : któż przewidzieć zdoła !

      Rezyseruje w swoim stylu, z nagromadzeniem odwołań do surrealizmu, komiksu, poetyki gotyku i popkulturowych wzorów licznych : Tim Burton.
      W głównej roli, wybornie ucharakteryzowany Johnny Depp, lubujący się w pewnym momencie swojej aktorskiej kariery w odgrywaniu buntowników niepogodzonych ze światem, a więc na chwilę ówczesną pozostający w samym centrum swojego emploi.
      Obok niego Winona Ryder, także w formacji jaką dla niej kino przewidziało, wrażliwej, eterycznej, ale obdarzonej silną osobowością dziewczyny stawianej w sytuacjach trudnego wyboru.

      Znakomity powrót do estetyki i nastroju kina lat 90-tych.

      Powtórka, jutro o 13:50 :]
      • grek.grek 13:50 Stopklatka "Edward Nożycoręki" [1990] 12.07.20, 09:11
        Błyskawiczny replay wczorajszego seansu ! ;]
    • grek.grek 18:15 Historia "Quo Vadis ?" [2002] 1/6 11.07.20, 09:44
      Wybitnie hojnie finansowana, jak uznano powszechnie, porażka polskiego kina. MOże w wersji serialowej wygląda na mniejszą klapę ? ;]

      Reżyseruje Jerzy Kawalerowicz, jakby nie było autor "Pociągu", "Matki Joanny od Aniołów", "Faraona" czy "Austerii", filmów wybitnych. I taka - jak uznano powszechnie ;) - klęska na finiszu imponującej reżyserskiej drogi.

      Pp. Kałużyński i Raczek w a'proposie :

      www.wprost.pl/tygodnik/11199/Zawstydzajaca-porazka.html
      PS : ale jak tak patrzę na zdjęcia z filmu, to widzę naprawdę urzekające dekoracje starorzymskie ":]
      • grek.grek 18:00 Historia "Quo Vadis ?" [2002] 2/6 12.07.20, 09:16
        Ciąg dalszy : w dynamicznej kontynuacji ;]
      • grek.grek 17:45 Historia "Quo Vadis ?" [2002] 3/6 18.07.20, 10:17
        Czy śledzicie, Czcigodni ? :]

        [u mnie, póki co, zerowa skuteczność, ale będę się ubiegał zajadle o choć jeden odcinek ;)]
        • grek.grek 18:00 Historia "Quo Vadis ?" [2002] 4/6 19.07.20, 09:32
          Druga połowa serialowej gonitwy - rozpoczęta :]


      • grek.grek 17:15 Historia "Quo Vadis ?" [2002] 5/6 25.07.20, 09:31
        Odcinek 5 :]
        Jak Wam idzie, Czcigodni ? :]

        [u mnie 0/4, dzisiaj znów raczej nie ustrzelę, chyba że przypadkiem ;)]
      • grek.grek 17:40 Historia "Quo Vadis ?" [2002] 6/6 26.07.20, 09:55
        Odcinek ostatni !

        Cóż, czekam do następnego razu, zapewne nie będzie to dolegliwość zbyt długa ;]
    • grek.grek 20:00 Polsat "Alicja w Krainie Czarów" [2010] 11.07.20, 09:56
      Ekranizacja [kolejna] powieści Lewisa Carrolla, krytykująca i potępiająca tyranię, chwaląca współpracę i akceptację - reżyseruje Tim Burton z pomocą całej brygady speców od efektów specjalnych oraz technologii 3D, dzięki czemu film był przebojem zwłaszcza kinowym, telewizja niestety nie może oddać tych atrakcji, co mówię jako jeden z zapewne ostatnich Mohikanów, którzy nigdy jeszcze nie mieli sposobności skorzystać z 3D, człowiek analogowy z krwi i kości, czy może : przedpotopowy ? ;]

      "Przerost formy nad treścią. Za dużo akcji i hałasu (przeszkadzająca patetyczna muzyka),za mało nastroju i emocji. Słabo wypadła zwłaszcza Alicja, miała głos dziecka, jakoś nie potrafiła przekazać większych emocji. Za to świetna była Królowa (Figura).
      Tylko postać Kapelusznika wzbudziła we mnie jakieś uczucia. Jak nie przepadam za Deppem tu był świetny"

      Tak recenzowała Siostra :]

      A tak Pepsic :

      "Zgadzam się co do rewelacyjnej Figury/Bonham-Carter, męczącej, za głośnej muzyki, przewidywalnej, typowej nadakcji, niepotrzebnego infantylnego dubbingu oraz działań polskich dźwiękowców, niesłusznie wpędzających w kompleksy. Mało komercyjna Alicja o nienachalnej urodzie, tudzież swojsko brzmiącym nazwisku, podobała mi się, przy okazji łagodząc nadekspresyjnośc całej menażerii"

      :]

      Oscary za scenografię i kostiumy.

      Voila ! ;]

      Powtórka : jutro, 12:50.
    • grek.grek 20:05 Kultura "Opieka domowa" [2015] 11.07.20, 10:15
      O, premiera chyba :]

      Kino czeskie współczesne.
      Główna bohaterka, pięlęgniarka, żona i matka, dowiaduje się o tym, ze jest nieuleczalnie chora. Staje wobec wszystkich wyzwań jakie w podobnej sytuacji organizują codzienność człowieka.

      Przy czym, wedle oznaczenia film ma konwencję "dramedii", z elementami humoru, szczęścia w nieszczęściu i może nawet oznakami happy endu na przekór losowi.

      Grają : Alena Mihulova, Tatiana Wilhelmova [lubiana bardzo przez kinomanów czeskich], Boleslav Polivka [człowiek instytucja czeskiej rozrywki telewizyjnej, mistrz anegdoty, okazjonalnie, zwłaszcza od pewnego czasu - również aktor].

      Rezyseria i scenariusz : Slavek Horak.

      Zatem : voila ! :]
      • grek.grek Re: 20:05 Kultura "Opieka domowa" [2015] 12.07.20, 11:13
        Czy oglądaliście, Czcigodni ?

        Mnie się powiodło, spróbuję dwa słowa napisać po południu :]
        • grek.grek "Opieka domowa" [2015] o filmie po filmie 12.07.20, 17:17
          Zatem, kilka zdań a'propos.

          Oto główna bohaterka, pani pielęgniarka środowiskowa, z poświęceniem i nieskończoną troską dbająca o swoich pacjentów, dowiaduje się przypadkiem - podczas badań ogólnych po wypadku motocyklowego z asystentem - że ma nieoperacyjnego raka trzustki i zostało jej góra pół roku życia.
          Nie ma sensu przeprowadzać operacji, można jedynie łagodzić ataki bólu, które nadejść muszą niezawodnie, powiada pan lekarz.

          Pani wygląda na tak zdetonowaną, jak tylko człowiek może być odbierając taką diagnozę. Pracuje nadal, robi swoje, ale powoli zaczyna szykować się do przejścia na drugą stronę.
          Załamania doznaje podczas lekcji aerobiku i wyznaje prowadzącej zajęcia przyjaciółce, córce jednego z pacjentów, jak ciężko radzić sobie w tak dramatycznym położeniu.
          Pani od aerobiku para się jednocześnie bioenergoterapią, próbując jej na swoim dziadku. I o dziwo jegomość jakby się lepiej czuł, stwierdza pani pielęgniarka. Idąc tym tropem zaczyna się interesować medycyną alternatywną, a pani od aerobiku prowadzi ją na zajęcia terapeutyczne wybitnej specjalistki w tej dziedzinie. Ludzie walą do niej drzwiami i oknami !

          Terapia ma kilka punktów do wykonania i dotyczy spraw psychiki oraz ducha : pani musi zacząć dbać o siebie, odpoczywać , poznawać własne potrzeby i zaspokajać je, wyluzować się i odstresować, przestać wreszcie zadręczać się kłopotami otoczenia i skupić na swojej przyjemności. Do tego jeszcze urynoterapia, cudowne maści od "zielarki ze wsi" i gotowe ;] Przydałby się również namiętny mąż, ale traf chce, że brzydsza połowa pani pielęgniarki ze wszystkim się kojarzy, tylko nie z temperamentem erotycznym ;]

          Niemniej, nowa droga życia zdaje się przynosić efekty, pani pielęgniarka dba o swoją urodę, ćwiczy dzielnie aerobik, uśmiecha się częściej, oddaje się nawet uwodzeniu safandułowatego wyrobu mężopodobnego ;], znajduje jeszcze większą radość w obcowaniu z naturą i ratowaniu żab spod kół samochodów, zaś czule dotąd traktowanych pacjentów potrafi obsztorcować i nawet spoliczkować, gdy odkrywa, że ją bezczelnie oszukiwali udając chorobę, aby zrzucić na nią część swoich obowiązków.
          Nagłe, przeszywające bóle, jakich niedawno doświadczała, teraz znikają, pani czuje się jakby spotkała swoją drugą młodość. Czyżby lekarze się mylili, czyżby uleczenie duszy mogło przyczynić się do uleczenia ciała z nieuleczalnego ? Czyżby istniały na świecie rzeczy, o jakich się filozofom nie śniło ?

          Pierwszym ostrzeżeniem jest śmierć dziadka pani od aerobiku. Mimo bioenergoterapii, mimo "leczenia dotykiem płonących ciepłem rąk", którymi ponoć pani terapeutka potrafi łyżeczki wyginać w trąbkę.
          A potem pani od aerobiku oraz ta wielka guru wyjawiają pielęgniarce, że od początku nie chodzi o ratowanie jej życia, chodzi raczej o "ratowanie duszy, żebyś mogła wejść w drugie życie przygotowana odpowiednio". Nie tego pani pielęgniarka oczekiwała, ona naprawdę wierzyła, że parę prostych zabiegów poprawiajacych jakość życia może ocalić jej zycie : "Nie dbam o tamto życie, chcę tego, obecnego !", krzyczy rozpaczliwie, wiedząc że padła ostatnia nadzieja. Paradoksalnie, póki wierzyła, że właśnie trwa proces cudownego uzdrowienia, nie odczuwała żadnego bólu, a lekarze dziwili się, że jeszcze nie musi brać morfiny.

          Coraz częściej trafia do szpitala, a jednocześnie mąż jakby się uaktywnił, zaś punkt szczytowy tego "odnowienia małzeńskich ślubów" następuje podczas hucznego wesela córki, kiedy wspólnie kopią dół w ogrodzie, gdzie przed laty zakopali butelkę domowej wódki pędzonej z wiśni chyba :] Ostatecznie przypadkiem butelkę rozbijają, a potem muszą zatuszować tę gafę napełniając jakąś inną butlę kupionym w sklepie koniakiem, ale w międzyczasie rzucają się na siebie z żarłocznością iście narzeczeńską ;]

          I własnie podczas tego wesela, podczas zabawy, w chwili szczęścia, pani pielęgniarka godzi się z losem. Śpiewa dla córki wzruszającą piosenkę, robi sobie zdjęcia, dogląda poczęstunku, jest wszędzie, choć co i rusz trzyma się za okolice brzucha - uśmiech nie schodzi z jej ust.
          Wreszcie, w którymś momencie mąż rzuca okiem na krzesło, które przed chwilą żona zajmowała, i jej tam już nie ma. To puste krzesło w trakcie weselnej zabawy ma więc postać symbolicznego odejścia w momencie największej radości, tuż przed osunięciem się w niebyt.

          Czeska komedia w dobrym stylu, skromna i życzliwa światu, sprawy ostateczne zestawiająca z prozą życia, mocno stąpająca po ziemi i dowodząca, że nawet medycyna alternatywna ma swoje dobre strony, gdyby nie ona : główna bohaterka na pewno nie doczekałaby tego wspaniałego wesela córki.
          Nie brakuje oczywiście zabawnych scen, dwuznacznie komentujących rzeczywistość w jakiej znalazła się bohaterka : pierwsze załamanie, jakiego doznaje podczas lekcji aerobiku kończy się próbą ucieczki z sali i soczystym uderzeniem nosem w drzwi, następnie mamy przekomiczną okoliczność, gdy jejmość wizytuje pogrzeb dziadka pani od aerobiku i czekając na żałobników przy wykopanym grobie - zagląda do niego ciekawie, aż upuszcza telefon, zmuszona jest do zejścia na dół, a potem nie może wydostać się z powrotem ;], czy wreszcie : gdy spotyka się z "zielarką" w kościele, gdzie wypróbowuje "cudowną maść" - pojawia się wtedy ksiądz i pani pielęgniarka pyta go ewentualną możliwość szukania pomocy w beznadziejnej sprawie u Boga, na co duchowny zadaje pytanie : "A wierzy pani ?", ona : "W co ?", on ruchem głowy pokazuje ołtarz i święte wizerunki, na co ona : "Nie wierzę", wtedy on rozkłada ręce, a ona puentuje : "I co ? To wszystko ?" ';]

          Oby więcej czeskiego kina w trakcie tych wakacji :]

          www.youtube.com/watch?v=F2-unz_aaFI
    • grek.grek 20:05 TVP2 "Tożsamość" [2003] 11.07.20, 10:21
      Dziesięcioro przypadkowych osób spotyka się w motelu przydrożnym. Skoszarowanie wymusza na nich burza z deszczem jaka rozkręca się w okolicy.
      Można sądzić, że zabójstwo zdarzy się prędzej czy później, choć raczej prędzej, i podejrzani będą dokładnie wszyscy ? Ewentualnie istnieje jakiś haczyk, coś co całą dziesiątkę ze sobą spaja, i ta wspólna noc w motelu wcale aż tak przypadkowa być nie musi ?

      Reżyseria : James Mangold.
      W obsadzie : John Cusack, Ray Liotta, Amanda Peet, Alfred Molina, Clea DuVall

      Na RT :
      62 % ze 173 recenzji krytycznych oraz 75 % ze 190 tys. opinii widzów.
    • grek.grek 21:20 TVP1 "Wołyń" [2016] 11.07.20, 10:33
      Drugi seans : w TVP Historia o 1:00.

      Sensowna [choć miejscami jednak powierzchowna] analiza relacji międzyspołecznych i narodowych jakie doprowadziły do rzezi wołyńskiej, we fleszach tragedia ludności cywilnej i ważne w kinie Smarzowskiego podkreślenie, że miłość, szczere uczucie, może być remedium na każde zło świata.

      Rozmawialiśmy a'propos z okazji premiery, pozwolę sobie zatem zalinkować tamten wątek :]

      2 od góry :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,166277336,166277336,Ojej_co_tu_wybrac_2018_7_vol_93_.html?s=2#p166324027
      • grek.grek 22:00 Historia "Wołyń" [2016] 12.07.20, 10:17
        grek.grek napisał:

        > Rozmawialiśmy a'propos z okazji premiery, pozwolę sobie zatem zalinkować tamten
        > wątek :]
        >
        > 2 od góry :
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/w,14,166277336,166277336,Ojej_co_tu_wybrac_2018_7_vol_93_.html?s=2#p166324027


        Trzeci seans od wczoraj, więc istnieje szansa, że każdy chętny swobodnie zdoła obejrzeć.
    • grek.grek 21:00 Nowa TV "Idy marcowe" [2011] 11.07.20, 10:50
      Film na podstawie dramatu Beau Willimona, późniejszego showrunnera "House of Cards".
      Rzecz więc o polityce, o kulisach jej funkcjonowania i naturalnej brzydocie, jaką się charakteryzuje.

      W centrum stoi rzutki młody szef kampanii demokratycznego kandydata na prezydenta, odkrywający że podziwiany przez niego polityk wcale nie jest tak idealny za jakiego dotąd go uważał.
      Równocześnie spada mu na głowę kłopotliwy romans z jeszcze bardziej problematycznymi skutkami, przez co jego własna moralna jakość domaga się konfrontacji z rzeczywistością praktycznego stosowania.
      Nieustannie trwają też targi i przetasowania w rozgrywce pomiędzy sztabami kontrkandydatów, szantaże, nieetyczne propozycje, umowy, konszachty, podstępy, przekupstwo, zdrady i wymawianie lojalności. Wszędzie węszą media, gotowe złapać co popadnie i dać na pierwszą stronę.
      Młodzian przekonuje się, że wdepnął nie w szlachetną rywalizację, której stawkę określa dobro narodu i wierność przekonaniom, ale zupełnie cyniczną rozgrywkę pomiędzy większego kalibru cwaniakami, przy czym dociera do niego coraz boleśniejsza myśl, iż on sam wcale się od nich aż tak bardzo nie różni. POlityka wciąga, odbiera duszę, miele na drobne i uratować może siebie tylko ten, kto w porę podejmie decyzję o ewakuacji, o ile ma jeszcze do czego wracać.

      Pan Willimon zna się na rzeczy, brał udział w paru kampaniach wyborczych i przyjrzał się z bliska działaniom tej machiny politycznej. A że doświadczenie nałożyło się na przygotowanie akademickie i zacięcie pisarskie - "House of Cards" został przebojem na skalę międzykulturową i globalną.
      Można by powiedzieć, że "Idy marcowe" są wprawkę, wstępnym projektem do "HoC", rozwijającego bujnie wątki tutaj ledwie zasygnalizowane i naszkicowane.

      Reżyseruje George Clooney, on również występuje w roli polityka, a brylują : Ryan Gosling, Marisa Tomei, Rachel Evan Wood, Paul Giamatti [oklaski !] i niezastąpiony Philip Seymour Hoffman.

      Replay : wtorek, o tej samej porze :]
      • grek.grek 21:00 Nowa TV "Idy marcowe" [2011] 14.07.20, 10:29
        > Film na podstawie dramatu Beau Willimona, późniejszego showrunnera "House of Cards".
        Rzecz więc o polityce, o kulisach jej funkcjonowania i naturalnej brzydocie oraz dwuznacznej moralności, jakimi się charakteryzuje w swej naturalnej postaci.

        W centrum stoi rzutki młody szef kampanii demokratycznego kandydata na prezydenta, w ogniu rywalizacjio o nomniację do walki o prezydenturę, odkrywający że podziwiany przez niego polityk wcale nie jest tak idealny za jakiego dotąd go uważał.Równocześnie spada mu na głowę kłopotliwy romans z jeszcze bardziej problematycznymi skutkami, przez co jego własna moralna jakość domaga się konfrontacji z rzeczywistością praktycznego stosowania.
        Nieustannie trwają też targi i przetasowania w rozgrywce pomiędzy sztabami kontrkandydatów, szantaże, nieetyczne propozycje, umowy, konszachty, podstępy, przekupstwo, zdrady i wymawianie lojalności. Wszędzie węszą media, gotowe złapać co popadnie i dać na pierwszą stronę.
        Młodzian przekonuje się, że trafił nie do świata szlachetnych ideałów i honorowej walki, której stawkę określa dobro narodu i wierność przekonaniom, ale do brudnej rzeczywistości zupełnie cynicznej rozgrywki pomiędzy większego kalibru cwaniakami, przy czym dociera do niego coraz boleśniejsza myśl, iż on sam wcale się od nich aż tak bardzo nie różni. POlityka wciąga, odbiera duszę, miele na drobne i uratować może siebie tylko ten, kto w porę podejmie decyzję o ewakuacji, o ile ma jeszcze do czego wracać.

        Pan Willimon zna się na rzeczy, brał udział w paru kampaniach wyborczych i przyjrzał się z bliska działaniom tej machiny politycznej. A że doświadczenie nałożyło się na przygotowanie akademickie i zacięcie pisarskie - "House of Cards" został przebojem na skalę międzykulturową i globalną.
        Można by powiedzieć, że "Idy marcowe" są wprawkę, wstępnym projektem do "HoC", rozwijającego bujnie wątki tutaj ledwie zasygnalizowane i naszkicowane.

        > Reżyseruje George Clooney, on również występuje w roli polityka, a brylują : Ryan Gosling, Marisa Tomei, Rachel Evan Wood, Paul Giamatti [oklaski !] i niezastąpiony Philip Seymour Hoffman.


        Cenny replay, zwłaszcza że u nas już - po ;]
    • grek.grek 16:50 TV4 "Ja cię kocham, a ty śpisz" [1995] 12.07.20, 09:27
      Pani bileterka w metrze kocha się skrycie w panu codziennie mknącym do pracy. Któregoś dnia wręcz ratuje mu życie i w ten sposób może się zbliżyć do jego rodziny, która wdzięczna jest jej niesłychanie. Pan pozostaje w śpiączce, a pani, czekając na przebudzenie ukochanego, poznaje brata jego jedynego i wkrótce to on wydaje się jej zaczyna tym właściwym :]

      "Bardzo przyjemny film :) Dużo w nim humoru i takiego sympatycznego ciepła" - Mała Ciekawostka

      "Mój ulubiony film świąteczny. Za każdym razem to jest po prostu spotkanie z dobrymi znajomymi :]" - Mania


      Voila ! :]
      • grek.grek Re: 16:50 TV4 "Ja cię kocham, a ty śpisz" [1995] 12.07.20, 09:29
        * > wkrótce to on wydaje się jej zaczyna tym właściwym :]

        * może raczej : wydawać się jej zaczyna :]
      • grek.grek 12:55 TV4 "Ja cię kocham, a ty śpisz" [1995] 18.07.20, 09:12
        > Pani bileterka w metrze kocha się skrycie w panu codziennie mknącym do pracy. Któregoś dnia wręcz ratuje mu życie i w ten sposób może się zbliżyć do jego rodziny, która wdzięczna jest jej niesłychanie. Pan pozostaje w śpiączce, a pani, czekając na przebudzenie ukochanego, poznaje brata jego jedynego i wkrótce to on wydawać się jej zaczyna tym właściwym :]

        "Bardzo przyjemny film :) Dużo w nim humoru i takiego sympatycznego ciepła" - Mała Ciekawostka

        "Mój ulubiony film świąteczny. Za każdym razem to jest po prostu spotkanie z dobrymi znajomymi :]" - Mania

        > Voila ! :]

        Raz jeszcze ! :]
    • grek.grek 18:45 Kultura "Kobiela na plaży" [1963] 12.07.20, 09:29
      Zabawny paradokument z wybitną, co tu dużo kryć, kreacją ! Bogumiła Kobieli : wciela się on w samego siebie, czyli "przypadkowego" jegomościa na przypadkowej plaży zagadującego przypadkowych obywateli wypoczywających na słońcu.
      Przebrany bywa kuriozalnie [z nartami na plaży ?! ;)], dialogi prowadzi z błyskotliwą prostotą, wzbudza sensację, zaczepia kulturalnie i koniec końców wszyscy go lubią, nikt się nie irytuje, wyłania się z tego eksperymentu społecznego bardzo sympatyczny Polaków portret własny.

      Zdecydowanie warto rzucić okiem :]
      I uchem ;]

      MOżna film złapać, w częściach, w YouTube :

      www.youtube.com/watch?v=SN5S4hE7Kfs
    • grek.grek 20:00 TV4 "Babylon A.D" [2008] 12.07.20, 09:43
      Niezła obsada [m.in Charlotte Rampling, Gerard Depardieu, Michelle Yeoh, Christopher Lambert], reżyseruje renomowany twórca kina akcji Matthieu Kassovitz [choć chyba wciąż pozostaje przede wszystkim autorem debiutanckich dramatów społecznych : "Nienawiści" i "Zabójcy"].

      Fabuła rozgrywa się w niedalekiej przyszłości : na polecenie rosyjskiego mafiosa ściągnięty prosto z Bałkanów najemnik eskortować ma z azjatyckiej części Rosji do Nowego Jorku dziewczynę, zapewne bardzo specjalną, bo misja odbyć się powinna w zupełnej tajności.
      Droga wiedzie przez zatłoczone targowiska, postindustrialne przestrzenie fabryczne, pokłady łodzi podwodnych szmuglujących emigrantów, narciarskie tory przeszkód na Alasce czy wreszcie ulice metropolii.
      Jak się okazuje na dziewczynę czyha jakaś grupa "ninja" wysłanych przez nie wiadomo kogo, jak również wpływowa sekta. Najemnik [Vin Diesel] i czuwająca nad dziewczyną [Melanie Laurent] siostra klasztorna, mistrzyni karate [M.Yeoh] muszą się nieźle gimnastykować, aby swoją podopieczną uchronić przed kolejnymi próbami porwania.

      Jednocześnie dziewczyna przejawia wyjątkowe zdolności, niezwykłą wrażliwość oraz zmysłowość, co w połączeniu z zachowanym pieczołowicie dziewictwem, zapewne ma sugerować jak bardzo jest cenna i w jakim planie - zbawienia świata ? - będzie uczestniczyć.

      Na RT : 6 % ze 104 recenzji krytycznych, ale wydaje mi się, że to zbyt surowa nota ;]
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Miś" [1981] 12.07.20, 09:46
      El Classico ;]

      Do złowienia awansem w YouTube :

      www.youtube.com/watch?v=djIPFMWGk-8
      wraz z galerią cytatów :

      pl.wikiquote.org/wiki/Miś
      • grek.grek 13:45 Stopklatka "Miś" [1981] 18.07.20, 09:15
        > El Classico ;]

        Do złowienia awansem w YouTube :
        >
        > www.youtube.com/watch?v=djIPFMWGk-8

        wraz z galerią cytatów :

        > pl.wikiquote.org/wiki/Miś


        A dziś ponownie na ekranie telewizyjnym :]
    • grek.grek 20:00 Puls "Non-Stop" [2014] 12.07.20, 09:55
      Zupełnie niezły thriller, niemal w całości zamknięty na pokładzie lecącego samolotu : znajdujący się na nim incognito agent ochrony otrzymuje sms-em informację od zamachowca domagającego się okupu i grożącego zabijaniem co 20 minut kolejnego pasażera. Agent wdaje się w wymianę zdań drogą elektroniczną, w modnej formule narracji : wyświetlają się one na ekranie, jednocześnie próbując wybadać, która z osób w samolocie aktualnie stuka w klawisze komórki.
      Wkrótce ginie pierwsza ofiara, faktycznie : 20 minut od nawiązania kontaktu agenta z terrorystą, co ciekawe : zabójcą jest sam agent, wdający się w rozróbę z innym agentem podróżującym tym samym rejsem.
      Akcja rozwija się zajmująco : tak bardzo, że w pewnym momencie zupełnie skołowany agent ma przeciwko sobie setkę pasażerów, media obiega wiadomość,że to on porwał samolot i domaga się pieniędzy, nie żyje kapitan samolotu, a on sam wciąż nie ma pojęcia, kto go tak fenomenalnie wrabia ;]

      Naprawdę dobre tempo, wartka akcja, niezły scenariusz, Liam Neeson & Julianne Moore w głównych rolach.

      reżyseria : Jaume Collet-Serra.
      • grek.grek 22:00 Puls "Non-Stop" [2014] 18.07.20, 10:46
        > Zupełnie niezły thriller, niemal w całości zamknięty na pokładzie lecącego samolotu : znajdujący się na nim incognito agent ochrony otrzymuje sms-em informację od zamachowca domagającego się okupu i grożącego zabijaniem co 20 minut kolejnego pasażera. Agent wdaje się w wymianę zdań drogą elektroniczną, ujętą w modnej formule narracji : wyświetlają się one na ekranie, jednocześnie próbując wybadać, która z osób w samolocie aktualnie stuka w klawisze komórki.
        Wkrótce ginie pierwsza ofiara, faktycznie : 20 minut od nawiązania kontaktu agenta z terrorystą, co ciekawe : zabójcą jest sam agent, wdający się w rozróbę z innym agentem podróżującym tym samym rejsem.Akcja rozwija się zajmująco : tak bardzo, że w pewnym momencie zupełnie skołowany agent ma przeciwko sobie setkę pasażerów, media obiega wiadomość,że to on porwał samolot i domaga się pieniędzy, nie żyje kapitan samolotu, a on sam, mimo wdrożenia wszelkich wytrenowanych procedur, wciąż nie ma pojęcia, kto go tak fenomenalnie wrabia ;]

        Naprawdę dobre tempo, wartka akcja, niezły scenariusz, Liam Neeson & Julianne Moore w głównych rolach.
        > reżyseria : Jaume Collet-Serra.


        Replay :]
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Van Helsing" [2004] 12.07.20, 10:07
      "Przerost formy nad treścią. Cieniutka fabuła jest tu pretekstem do pokazania całej masy efektów specjalnych (w większości prezentujących się niezbyt atrakcyjnie na małym ekranie), generowanych komputerowo ponurych górzystych krajobrazów z przepaściami, wielkich mrocznych zamczysk-laboratoriów Drakuli, przemian człowieka w wilkołaka albo latającego wampira czy wampirzycę. Nie ma tu nic wyjątkowego, czego nie widzielibyśmy wcześniej w innych filmach (o Drakuli, wampirach, wilkołakach).

      Do jednego gara zostały wrzucone i wymieszane różne konwencje, motywy, postaci z innych filmów (horrorów, thrillerów, przygodowych, sensacyjnych), a całość okraszona została humorem w nie pierwszym gatunku i właściwie w ilościach śladowych).

      "Van Helsinga" nie polecam"

      Tak, plastycznie i z biglem, recenzowała Barbasia ! :]

      "Odpadłam po 5 minutach" - tak Ewa :]

      "Rzuciłam okiem, niestety kicha była" - a tak Mania :]

      Słowem : czerwony alert !


      Rezyseria : Stephen Sommers.
    • grek.grek 20:00 Kultura "Pali się, moja panno" [1967] 12.07.20, 10:14
      Bal Strażaka zamienia się w festiwal absurdów, głupstw, gaf i wpadek - film ewidentnie ośmieszający system komunistycznego bezhołowia na szczytach [globalnych i lokalnych] władzy, po którym Milos Forman nie miał już czego szukać w Czechosłowacji, stąd jego emigracja i - po bardzo trudnym, depresyjnym, okresie aklimatyzacji - wyborna kariera filmowa w Ameryce.

      "Pali się moja panno" utorował mu poniekąd szlak, nominowany był do Oscara i zasłużył na miano filmu zuchwale antyreżimowego, ponoć zresztą aktorzy, głównie amatorzy, biorący w nim udział nie zostali poinformowani w czym zgodzili się zagrać, dzięki czemu komizm sytuacyjny przypomina kino Bustera Keatona, gdzie najtęższe zgrywy demonstrowane były w stylu sugerującym pełną naturalności powagę sytuacji ;']

      Klasa !

      I to dziś ;]

      Replay, jutro o 23:40.
      • grek.grek 23:40 Kultura "Pali się, moja panno" [1967] 13.07.20, 11:26
        Cenny replay ! :]
    • grek.grek 22:00 TVN "Specjalista" [1994] 12.07.20, 10:23
      Film z ponoć najgorszą sceną erotyczną wszech czasów w kinie : czyli, pani Stone i pan Stallone pod prysznicem ;] Biorąc pod uwagę, że pani Stone erotycznie aktywizowała się fotogenicznie np. w "Nagim instynkcie", podejrzenie o sprawstwo fuszerki pada niedwuznacznie na jej zacnego partnera ;]

      Poza tym, jest to kino sensacyjne : główny motyw dotyczy zemsty, jaką córka zabitego ojca chce wywrzeć na mafii, za pomocą utalentowanego piromana, kiedyś agenta CIA.
      Schemat goni schemat, ale jesli ma się słabość do aktorów i ochotę na niezobowiązującą rozrywkę pełną fajerwerków : wybór będzie trafiony.

      Zwłaszcza w celu odprężenia się po emocjonującym wieczorze wyborczym ;]

      Reżyseria : Luis Llosa.
    • grek.grek 22:20 Stopklatka "Dziewiąte wrota" [1999] 12.07.20, 10:37
      Roman Polański reżyseruje "Klub Dumas" Artura Pereza-Revertego... bez Klubu ;] Wątek dumasowski w filmie nie istnieje, pozostaje głównie okultystyczny dreszczowiec metafizyczny, w którym cyniczny tropiciel cennych starodruków podróżuje po całej Europie celem ustalenia podobieństw i różnic pomiędzy jedynymi pozostałymi przy życiu trzema egzemplerzami zakazanej ksiegi traktującej o szatanie, a może i przez niego samego, albo z jego inspiracji, napisanej.

      Mistrzowski warsztat reżysera, jego umiejętność tworzenia wszechograniającej, detalicznej aury grozy, wyłącznie imponują, młodzież aspirująca do fachu może je traktować jak wzorzec podręcznikowy, a widownia mieć pewność, że obejrzy film nienagannie zaplanowany i wykonany.
      Na dodatek, u Polańskiego aktorzy zawsze wypadają bezbłędnie, jak tutaj Johnny Depp w roli Deana Corso, wręcz perfekcyjnie dobrany i przygotowany wizualnie [okulary, wąsy, "chlebak na ramieniu, typ zdegradowanego intelektualisty ;)], nie mówiąc o jak zawsze urzekającej Emmanuelle Seigner, grającej : sami-wiecie-kogo ;]

      Wśród widzów dominują jednak debaty na temat zakresu zgodności filmu z poczytną ksiażką, zazwyczaj wpływające ujemnie na jego odbiór.

      Pamiętam, że byliśmy na "tak" wraz z Barbasią, Siostra zaś nieco bardziej krytyczna była :]
      Ale za to zgadzaliśmy się absolutnie jednogłośnie co do wartości, jakości i klasy muzyki Wojciecha Kilara, organizującej w dużym stopniu nastrój filmu :]
      • grek.grek 21:45 Stopklatka "Dziewiąte wrota" [1999] 25.07.20, 10:48
        Roman Polański reżyseruje "Klub Dumas" Artura Pereza-Revertego... bez Klubu ;]
        Wątek dumasowski w filmie nie istnieje, pozostaje głównie okultystyczny dreszczowiec metafizyczny, w którym cyniczny tropiciel cennych starodruków podróżuje po całej Europie celem ustalenia podobieństw i różnic pomiędzy jedynymi pozostałymi przy życiu trzema egzemplerzami zakazanej ksiegi traktującej o szatanie, a może i przez niego samego, albo z jego inspiracji, napisanej.

        Mistrzowski warsztat reżysera, jego umiejętność tworzenia wszechograniającej, detalicznej aury grozy, wyłącznie imponują, młodzież aspirująca do fachu może je traktować jak wzorzec podręcznikowy, a widownia mieć pewność, że obejrzy film nienagannie zaplanowany i wykonany.
        Na dodatek, u Polańskiego aktorzy zawsze wypadają bezbłędnie, jak tutaj Johnny Depp w roli Deana Corso, wręcz perfekcyjnie dobrany i przygotowany wizualnie [okulary, wąsy, "chlebak na ramieniu, typ zdegradowanego intelektualisty ;)], nie mówiąc o jak zawsze urzekającej Emmanuelle Seigner, grającej : sami-wiecie-kogo ;]

        Wśród widzów dominują jednak debaty na temat zakresu zgodności filmu z poczytną ksiażką, zazwyczaj wpływające ujemnie na jego odbiór.

        Pamiętam, że byliśmy na "tak" wraz z Barbasią, Siostra zaś nieco bardziej krytyczna była :]
        > Ale za to zgadzaliśmy się absolutnie jednogłośnie co do wartości, jakości i klasy muzyki Wojciecha Kilara, organizującej w dużym stopniu nastrój filmu :]


        Voila, powtórka :]
        Jak tu łapać premiery, skoro takie rarytasy wchodzą w kadr ! ;]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka