grek.grek 23:00 Nowa TV "Ława przysięgłych" [2003] 12.04.21, 09:32 Replay : jutro, 21:00. Według sensacyjnej prozy Johna Grishama. Toczy się proces w sprawie, jaką żona mężczyzny zabitego przez szaleńca, wytacza koncernowi zbrojeniowemu, wytwórcy i sprzedaży broni z której padły mordercze strzały. W pojedynku adwokatów spotykają się idealista oskarżyciel przeciwko cynikowi, przy czym mecenas cynik broniący interesów koncernu, nie zamierza pozostawić werdyktu w rękach przysięgłych - jego ludzie próbują ich szantażować albo korumpować dla uzyskania korzystnej decyzji. Kartę może odwrócić przewodniczący ławy, posiadający własny program do zrealizowania. W obsadzie : Dustin Hoffman, Gene Hackman, John Cusack, Rachel Weisz. Reżyseria : Gary Felder. Mamy archiwalną rozmowę na temat obejrzenia :] 10 wątek od góry [ależ one miały wtedy metraż ! :)] : forum.gazeta.pl/forum/w,14,141448167,141448167,Ojej_co_tu_wybrac_2012_1_vol_27_.html?s=1#p142098406 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:00 Nowa TV "Ława przysięgłych" [2003] 13.04.21, 09:16 Po wczorajszej wieczornej rozbiegówce, dzisiaj seans prawie w prime ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:45 TVP2 "Złodziejaszki" [2018] 12.04.21, 09:45 Premiera na dziś :] Złota Palma w Cannes 2018 roku oraz Cezar. Oscar w rzeczonym sezonie przypadł "Romie". Na RT : 99 % wskaźnik jakości i wartości z 226 recenzji krytycznych oraz 91 % z ponad tysiąca opinii widzów. Pan recenzent Filmwebu przyznał 8/10. W zasadzie : pewniak ! ;] Rezyseruje Hirokazu Koreeda i zajmuje się tematem przez się ulubionym, czyli relacjami rodzinnymi. W omawianych "Naszej młodszej siostrze" czy "Jak ojciec i syn", nie unikając wątków dramatycznych, wszelako cały czas zachowując pogodną i optymistyczną tonację zadawał pytanie o decydującą inspirację związków między bliskimi ludźmi, tej wynikającej z pokrewieństwa przeciwstawiając, albo stawiając na równi z nią, mającą swoje źródło w bliskości serc, dusz i relacji emocjonalnych. Tutaj mamy rodzinę patchworkową, utrzymującą się z renty babci i drobnych kradzieży w sklepach, mimo niewygórowanego statusu materialnego i deficytu pożądanych w społeczeństwie konsumpcyjnym dóbr, zachowującą optymizm i wewnętrzną harmonię dzięki wzajemnemu wsparciu, sympatii i wspólnocie nie tylko losów, ale postaw i temu,o co czasami najtrudniej w rodzinach zamożnych - niekłamanemu lubieniu się jej uczestników :] Do takiej familii trafia bohaterka filmu, przygarnięta przez nią dziewczynka, sierota, możliwe iż wysoce nieszczęśliwa w rodzinie zastępczej, gdzie dotąd się wychowywała. Co dalej : koniecznie trzeba zobaczyć ! ;] Brawo, Dwójka, oby więcej i więcej kina festiwalowego w ramówce ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek TVP2 "Złodziejaszki" [2018] 13.04.21, 09:59 Czy udało się Wam złowić, Czcigodni ? U mnie sukces, więc niezawodnie spróbuję napisać kilka akapitów a'propos :] Póki co : wyrazić pragnę pełną aprobatę dla pana reżysera, gładko i wykazując się świetnym warsztatem, opowiadającego wybitnie zajmującą historię - w zasadzie rodzinną - z przyczynkami do arcyciekawych ćwiczeń z etyki, odnoszącą się do przemian społecznych, a nawet oferującą iście kryminalne twisty i zaskoczenia, o czym postaram się nadmienić w szerszym kontekście :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Złodziejaszki" [2018] po filmie o filmie 1/2 13.04.21, 16:03 A więc, może parę zdań o filmie :] Znakomitym, według mnie. Pan reżyser Koreeda stawia w nim swoje ulubione pytanie o definicję i sens rodziny, wplata również zajmujące wątki kulturowe : typowo japońskie wartości - porządek, dyscyplina, pracowitość, kolektywizm zderza z ich całkowitym przeciwieństwem, niemal na skraju anarchii i dekadencji, na dodatek stawiając zagwozdkę : co lepsze dla dziecka - bezpieczeństwo socjalne w realności bezdusznej, wypranej z pozytywnych uczuć , czy materialne ubóstwo i życie poza prawem oraz instytucjami państwa, ale w otoczeniu miłości i troski. W fabularnej konstrukcji nie unika zaskoczeń, twistów, a tożsamość poszczególnych bohaterów, charakter ich wzajemnych relacji, a przede wszystkim etymologię związku w jakim funkcjonują pozostawiając niemal do samego końca w odkrywanej z wolna tajemnicy. Narracja biegnie w naturalnym rytmie, płynnie, w dosyć kameralnych scenografiach. Zaczyna się do sceny kradzież w supermarkecie dokonanej przez mężczyznę ok. 50-tki i ok. 10-letniego chłopca. Panowie posługują się najpierw jakimś zagadkowymi gestami poprzedzającymi wyczyn, a potem nurkują między półkami i osiągają założone cele, stosując rozmaite "zasłony" i sposoby odwrócenia uwagi pracowników sklepu. Wracając kupują solidną torbę krokietów w budce ulicznej. Przemykając podwórkiem między budynkami zauważają przez uchylone okno w jednym z mieszkań samotną dziewczynkę, lat 4-5. Zimno na dworze, a okno otwarte, dziwna sprawa. Mężczyzna nie czekając zbyt długo, oferuje jej poczęstunek, a gdy mała wyraża zgodę - po prostu zabiera ją ze sobą do domu. Domem tych państwa nazywać trzeba małą chatkę wciśniętą między jakieś stare budy i komórki, w biednej dzielnicy miasta. Ciasną skandalicznie wprost zagraconą sprzętami i rozmaitościami, gdzie mieszka pięć osób o nazwisku Shibata : mężczyzna, czyli Osamu, jego matka Hatsue, pani ok. 70-tki, partnerka - Nobuya, jejmośc ok. 40-tki, nastoletnia Ayi, a chłopiec, na to wygląda - jej brat - ma na imię Shota. Nie mają wiele, właściwie nic nie mają, ale od razu rzuca się w oczy, jak dzielą się wszystkim, podczas jedzenia dorzucają jeden drugiemu ze swoich porcji. Przyprowadzoną dziewczynkę, o imieniu Yuri, karmią tak zajadle, aż rankiem dziewczynka budzi się zmoczona. Trochę im nie w smak taki wariant rozwoju wypadków, trochę narzekają, ale piorą jej ubranie, dają nowe, zaś babcia wpada na koncept, by podczas następnej kolacji dać jej do zjedzenia ciut soli, ona zatrzyma wodę w organizmie na dłużej. Nie wszyscy akceptują pomysł Osamu, by małoletnią zatrzymać w domu. Boją się interwencji policji, wezwanej przez jej rodziców, którzy w końcu muszą zauwazyć brak dziecka. Jednocześnie odkrywają na jej ciele bliznę po oparzeniu i dochodzą do wniosku, iż Yuri mogła być ofiarą przemocy domowej, co sprzyja zawarciu drużynowej zgody na jej przygarnięcie. Osamu, uczciwie, próbuje ją odprowadzić do domu, ale słysząc z podwórka kłótnię jej rodziców, fruwające w powietrzu wyrzuty a'la "Ja jej nie chciałem !", "Nie, to JA jej nie chciałam !", bierze nogi za pas i Yuri zostaje w rodzinie panstwa Shibata. Familia utrzymuje się z renty babci, pobierającej ją jako rekompensatę po zmarłym mężu, a niekiedy odwiedzającej salon gier video !, pensji Nobuyi pracującej w przemysłowej pralni, gaży Ayi udzielającej się w peep-show oraz dorywczych prac Osamu, aktualnie zatrudnionemu na budowie, gdzie jednak snuje się i bumeluje zaciekle, zdradzając zwykłą niechęć do jakiejkolwiek pracy. Budżet rodzinny uzupełniają regularne kradzieże, uprawiane przez Shotę, często z pomocą Osamu, jak w scenie otwierającej film, ale również na własną rękę. Kiedy Shota rusza w teren, zabierając ze sobą Yuri, mijają dzieci z tornistrami idące do szkoły. Yuri pyta : "A ty czemu nie chodzisz do szkoły ?", na co chłopiec : "Tam chodzą tylko ci, co w domu nie potrafią się uczyć". Autorem takich mądrości nieuchronnie jest elokwentny Osamu : trochę taki fajny tata, duży dzieciak, trochę domorosły filozof, trochę niebieski ptak, a trochę człowiek absolutnie odpowiedzialny za los swoich bliskich. Podczas wieczornej kolacji ktoś stawia tezę : jeśli znajdą u nas Yuri, zostaniemy oskarżeni o uprowadzenie i dostaniemy wysokie kary. Czy warto ryzykować ? Na co pada odpowiedź Osamu : Przecież my nie chcemy okupu, więc gdzie tutaj zarzut uprowadzenia ? :] Nie wiadomo : naprawdę czy fałszywie, Osamu kontuzjuje sobie nogę na budowie i nie może dalej pracować, o ile jego aktywność można nazwać "pracą" ;] Babcia konstatuje racjonalnie i cierpko : "Gdybyś złamał nogę, dostalibyśmy jakieś pieniądze z odszkodowania, a tak zerowe korzyści" ;] Yuri od początku ma z nią dobry kontakt, przypomina jej własną, zmarłą babcię. Jedyną osobę, jaka opiekowała się nią z troską i szczerym oddaniem. Shota opiekuje się nią, zabiera ze sobą, ale broni dostępu do swojego "pokoju", skrytki pod schodami, gdzie kolekcjonuje korki, nakrętki, kamyki, a także książki znalezione gdzieś w świecie szerokim, np. o małych rybkach wspólnymi siłami pokonującymi groźnego tuńczyka : "dlaczego im się to udało ?", pyta Osamu, a on odpowiada : "Bo tuńczyk jest smaczny ? Dawno nie jadłem tuńczyka, ech !" ;] Kiedy Osamu trochę poprawia, wybiera się z Shotą na kolejną akcję kradzieży, tym razem : dwóch cennych wędek ze sklepu sportowego. Osamu zagaduje sprzedawcę, a chłopiec dyskretnie porywa wędki i wymyka się na zewnątrz. Osamu cieszy się na samą myśl, jaka uzyska cenę za sprzedaż na czarnym rynku. Wtedy Shota pierwszy raz sugeruje : dziewczyna nam niepotrzebna, przeszkadza, na co Osamu łagodnie, ale stanowczo instruuje : O, nie, mój drogi, Yuri jest twoją siostrą, siostrą !, pamiętaj o tym. Jednocześnie, Osamu zachęca : "No, a ja, a ja... powiesz ?", co Shota cicho : "Może niebawem, jeszcze nie teraz'. Sugestia całkiem niebagatelna, ale nadal nie rozstrzygająca o charakterze ich relacji rodzinnych. Shota musi przetrawić nową sytuację, spędza wieczór w zdezelowanym aucie na sąsiednim podwórku, a rodzina z zaskoczeniem stwierdza troskę Yuri o chłopca. Po dziewczynce niekochanej i właściwie porzuconej, prędzej można by się spodziewać zaaferowania własną pozycją i stosunkiem innych do siebie, tymczasem u niej nie ma ani śladu egoizmu, a wprost przeciwnie. W telewizji pojawia się ogłoszenie o zniknięciu Yuri, w istocie noszącej imię Dyuri. Zgłosiła jej zaginięcie opieka społeczna, a nie rodzina. Państwo Shibata trochę się o nich martwią : "Jeśli mała się nie znajdzie, mogą zostać oskarżeni o jej zabójstwo". Co nie przeszkadza im wybrać Yuri nowego imienia [Rin], zmienić fryzury i uznać za swoją córkę :] Zresztą, ona sama chce z nimi zostać, czuje się tutaj naprawdę jak w domu, wszyscy mają dla niej czas, uśmiech, serce, dotyk, troskę, zainteresowanie, choć familia Shibata nie daje równocześnie szansy na uczęszczanie do szkoły, naukę, ubezpieczenie zdrowotne i inne świadczenia, uczy życia poza normami społeczno-prawnymi. CO ważniejsze dla dziecka, kiedy wariant idealny nie wchodzi w rachubę i trzeba dokonać wyboru ? "Może więź pochodząca z wyboru ma większą siłę od pokrewieństwa ?", ubiera w słowa clue zagadnienia pani Nobyua. Kiedy zaś Ayi ciekawi się życiem seksualnym rodziców, jak oni TO robią w tak małym, ciasnym i najczęściej pełnym ludzkości mieszkanku ?, Osamu tłumaczy : "Nas łączy coś więcej, relacja duchowa". Ayi zaczepnie : "Tak, pieniądze", na co Osamu poważnie : "Nie. My jesteśmy niezwyczajni". Podczas zespołowego kupna, a może kradzieży ?, ubrań dla Yuri w sklepie, Nobuya i babka stwierdzają siniaki na jej ciele, kolejne ślady przejść dziewczynki w oficjalnej rodzinie. A potem, w zaiste mikroskopijnych rozmiarów łazience, Nobuya i Yuri porównują swoje blizny po oparzeniach na przedramionach. Z jedną róznicą : blizna małej wzięła się z agresji rodzonej matki. Teraz zaś, między matką przybraną i jej "ukradzioną" córką rodzi się autentyczna, z serca płynąca więź i jakże im do twarzy razem, ile w tym szczerego Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Złodziejaszki" [2018] po filmie o filmie 2/3 13.04.21, 16:46 Ile w tym szczerego przywiązania. Tak jak w scenie, gdy na patio palą stare rzeczy Yuri, kończąc swoisty jej rytuał rozpoczęcia nowego życia, jako ktoś inny, w lepszej rzeczywistości. Nobuya przytula ją ciasno, a wszyscy inni siedzą za ich plecami i wpatrują się w noc. "Nie bili cię z twojej winy, kto kocha - nie bije", tłumaczy Yuri jej nowa mama. Kiedy biegają po parku i kibicują małemu chrabąszczowi wspinającemu się po pniu drzewa, Yuri tytułuje Shotę mianem "Brata", jej przychodzi to z wielką łatwością i naturalnością. W sklepie próbują ukraść lizaki czy coś takiego. Sklepikarz łapie ich niemal na gorącym uczynku. Mała ucieka, a Shota odwraca się, by spojrzeć mu w twarz. Mężczyzna podaje mu dwa kolejne lizaki, nie robi afery z kradzieży, ale mówi do chłopca : "Nie namawiaj siostry do takich rzeczy, nie należy tego robić". Oto pierwszy moment moralnego zachwiania się Shoty, do tej pory święcie wierzącego w filozofię Osamu i pozostałych. W pralni szykują się zwolnienia :" dyrektor zostawia Nobuyi i jej koleżance decyzję : między sobą muszą ustalić, która wylatuje. KOleżanka szantażuje Nobuyę ujawnieniem jej związków z Yuri, poszukiwaną dziewczynką, więc Nobyua kapituluje, zastrzegając jednak : "Odejdę z pracy, ale jeśli mnie zdradzisz : zabiję cię". Babka odwiedza dom zmarłego męża, odprawia modły przed jego zdjęciem, rozmawia ze swoimi dziećmi, cmoka na widok wyrośniętej wnuczki, choć nie wiadomo czy są oni jej biologiczną familią czy z racji zawartego małżeństwa. Co interesujące, kolejny kamyczek do ogródka krętych ścieżek rodzinnych zależności, państwo ci płacą jejmości ! Za co ? Wyjaśnienie pojawi się w ostatnim akcie filmu. Ayi podczas sesji w peep-show, spotyka się bezpośrednio z klientem, ale nie ma tam żadnych seksualnych ekscesów, przeciwnie : ten chłopak szuka bliskości, leży głową na jej kolanach i słucha jak ona o czymś opowiada, a potem ma łzy w oczach i próbuje płakać, co zupełnie mu nie wychodzi. Glosa do epidemii wyobcowania w najmłodszym pokoleniu Japończyków, uciekających od modelu społecznej egzystencji, uprawianego i kultywowanego przez poprzednie pokolenia. W domu Osamu rzuca do Nobuyi : "może ZNÓW otworzymy knajpkę ?". A potem, gdy deszcz szemrze na patio, przy zajadanym makaronie, wobec okazji w postaci "wolnej chaty", państwu zbiera się na amory, po czym Osamu chwali się przed samym sobą i rozbawioną żoną : "Dobrze mi poszło, prawda ?" ;] Kiedy próbują rozpocząć drugą rundę, słyszą nadbiegające dzieciaki i w ostatniej chwili, w popłochu, udaje im się wdziać bieliznę, a potem swój pośpiech płynnie przestawić na tryb wycierania zmoczonych deszczem latorośli ;] W garnku gotuje się kukurydza, Ayi opowiada Nobuyi o tym chłopaku z peep-show, a ona : "Przystojny ? Ojciec też był kiedyś moim klientem...". Czy była prostytutką ? A może lepsze zastosowanie ma tutaj wzmianka o tej knajpce ? Osamu bawi się z dzieciakami, jakby sam miał 12 lat, pokazuje karciane triki, gry zręcznościowe z użyciem kawałków materiału, a gdy nagle Shota relacjonuje mu, co powiedział do niego sklepikarz, bez namysłu odpowiada : "Może i za wcześnie dla Yuri, może i racja". Słychać fajerwerki. Cała rodzina wychyla się głowami poza linią dachu i wypatruje ich śladów na niebie. Jakies święto czy coś. Nic nie widzą, ale i tak się cieszą. Kamera pokazuje nich z góry, idąc coraz wyżej, aby ukazać ten mały kawałeczek światła i kilka ludzkich głów pośród ciemnej nocy na jakimś zapuszczonym osiedlu miejskim. Pociągiem wybierają się nad morze. Nobyua oswaja Yuri z wodą, a Osamu uczy pływać Shotę, zauważywszy zaś jego spojrzenia na dekolt Ayi, zagaduje na tematy dojrzewania seksualnego, erekcję poranną, co Shota konstatuje : "Więc to normalne ? Podejrzewałem jakąs chorobę", na co Osamu śmieje się serdecznie : "Alez wprost przeciwnie !" ;] Gdy Nobuya i babka zostają same, ta pierwsza znów rzuca myśl przewodnią : "Taka rodzina bywa lepszą niż tzw. prawdziwa", na co babka cicho ; "Do czasu, do czasu..", co intrygująco zapowiada iście sensacyjne zwroty akcji w ostatniej tercji filmu. Patrzy z ciepłą poczciwością z daleka na całą piątkę, pluskającą się na brzegu morza. A takie spojrzenia i obrazki wspólnoty zapowiadają same najtrudniejsze momenty, już czekające na swoją kolej. Niebawem po powrocie : babcia umiera. Co zrobić z ciałem ? Rodzina nie ma czasu odprawić żałoby, bo ważniejsze : jak ukryć zwłoki i nie ściągnąc na siebie policji ? Dlaczego tak się boją służb mundurowych - również dowiemy się już niebawem. Nie chodzi tylko o Yuri, zaznaczyć wypada. Ostatecznie, wykonują cichy pogrzeb w ogródku, chowają babcię w ziemi. "Zatrzymamy ją przy sobie", mówi Nobuya. Jednocześnie przykazują najmłodszym : "Pamiętajcie, jakby co : nigdy babci tutaj nie było, byliśmy tylko my, w piątkę". A jaka radość strzela pod sufit, gdy w rzeczach nieboszczki odkrywają ukryte pieniądze [te od rodziny zmarłego męża] ;] "Na co ona chciała je wydać ?", zastanawiają się. Śmierć seniorki rodu, wzmaga wątpliwości moralne u Shoty : najpierw pyta Nobuyę, czy w porządku jest kraść ?, na co ona : "Sklep nie zbankrutuje, jesli sobie coś weźmiemy". Prosta filozofia. Podczas akcji kradzieży za pomocą wybijania szyby w aucie, na parkingu, Shota nie udziela pomocy Osamu, stwierdzając pytająco "A to nie jest CZYJEŚ ?". A gdy uciekają z łupem, Shota znienacka pyta : "Mnie też tak "ukradłeś", prawda ? Chciałeś okraść mieszkanie, a ja wpadłem pod rękę przypadkiem ?", Zapewne, bo Osamu nie oponuje wobec takiej interpretacji. Na dodatek, kiedy Shota odwiedza ponownie ten sklepik, gdzie otrzymał pierwszy sygnał o istnieniu innych zasad niż wpojone mu przez rodzinę, a podejrzewanych z powodu lektury znajdowanych książek/bajek, przybytek zastaje zamknięty : czy ten pan umarł czy moze zbankrutował ?, zastanawia się wraz z Yuri. Potem idzie coś ukraść do marketu, ale tym razem poleca Yuri zostać na zewnątrz. Kiedy wprawnymi gestami, i tymi rytualnymi zaklęciami czynionymi na palcach, szykuje się do działania, nagle zauważa małą obok siebie. A ona, już nauczona tychże samych poprzedzających kradzież, sztuczek - zabiera się właśnie do próby zwinięcia paczki czipsów, nie zauważając bliskiej obecności pracownika sklepu. Ratując sytuację, Shota dokonuje otwartego zaboru mienia i wszczyna przy tym harmider, ściągając na siebie uwagę ochroniarzy. Rzucają się w pościg za nim, dzięki czemu Yuri zostaje ocalona. Shota umyka ile sił w nogach, unosząc siatkę pomarańczy. Na moście wpada w kleszcze ścigających i nie mając innej drogi ucieczki : skacze w dół. Widać tylko pomarańcze toczące się po jezdni. Co z chłopcem ? W poszukiwaniu chłopca Osamu i Nobyua trafiają na policję, składają zeznania, oddychają z ulgą, bo Shota miał szczęście : tylko złamał nogę, a gdy przychodzi do ustalania danych i rodzinnej biurokracji, wymawiając się byle jak i byle czym, wieją z budynku aż sie za nimi kurzy. Wieczorem próbują opuścić mieszkanie, spakowani, wraz z Ayi oraz Yuri, ale zostają złapani przez obławę policyjną. Teraz następuje sekwencja przesłuchań uczestników rodziny, z niej zaś wyłaniają się kolejne tajemnice odsłaniające charakter relacji między nimi, rodzaj związków, tożsamość i geneza tej szczególnej familii. cdn Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Złodziejaszki" [2018] po filmie o filmie 3/3 13.04.21, 17:26 Miła para policjantów pyta Yuri, zajadle rysującą plażę i pięć na niej osób, o babcię. Shotę podchodzą inaczej ; "Oni cię zostawili, chcieli uciec bez ciebie". Z wiadomości jakie ma policja wynika, iż Osamu i Noboya nie są małzeństwem, zaś ich związek zacementowało zabójstwo, jakiego dokonali na męzu Noboyi. Wprawdzie była to samoobrona, sąd tak orzekł, Noboya była przez niego prześladowana, ale fakt faktem. Osamu tłumaczy, iż nie porwali Yuri, nie chcieli przecież za nią okupu, przeciwnie : zajęli się nią, bo potrzebowała prawdziwej rodziny, nie zaś jej atrapy, bez względu na stopień pokrewieństwa.Przy czym, Osamu wyraźnie wskazuje Noboyię jako inspiratorkę tej decyzji, co już wypada jak kłamstwo, wszelako : sensowne, o czym za chwilę. Media pokazują rodziców Yuri, teraz odgrywających rolę uszczęśliwionego małzeństwa, odzyskującego poszukiwaną, jakże ukochaną córkę. Teraz słowo o pani babci : ona brała pieniądze od zamożnych państwa w zamian za wychowywanie niechcianej przez nich Ayi, dziecka z nieprawego łoża. Ci ludzie nie wiedzieli, iż Ayi mieszka z babcią, po prostu płacili jej za utrzymanie przed nią w tajemnicy tożsamości jej prawdziwej rodziny. Ayi zaskoczona niemile pyta : "Czy [babci] chodziło tylko o pieniądze ?". Policja w końcu przetrząsa mieszkanie rodziny, jak się okazuje absolutnie patchworkowej i przyszywanerj, opartej na więzach przyjaźni i pragnieniu bliskości, a nie pokrewieństwie. Znajdują pochowane zwłoki pani Hatsue, z miejsca podejrzewając zabójstwo. Media szaleją. Nobyua bierze na siebie winę za porwanie Yuri : "To inni ją porzucili, ja przygarnęłam ją", mówi z przekonaniem. Nobyua nie mogła mieć dzieci, a Osamu chciał spełniać jej macierzyńskie marzenia, więc zszedł się z panią Hatsue z wychowanicą, potem podkradł Shotę jego rodzicom, wreszcie przyprowadził Yuri. A Noboyia była dla nich wszystkich dobrą matką, bo z przekonania i serca, a nie z konieczności i obowiązku. "Matki chcą wierzyć, iż dziecko ich potrzebuje, p;odczas gdy one potrzebują dziecka", powiada. Gdy zaś policjanci sugerują : "Kradłaś cudze dzieci z zawiści, gdyż nie mogłaś mieć własnych", ona powstrzymuje łzy i odpiera : "A może z nienawiści do ich matek ? Ja byłam dla nich prawdziwą matką, nie wystarczy urodzić dziecka by nią być", gdy zaś oni dociskają : "A czy dzieci mówiły do ciebie per "mamo" ?" ona nie może już łez zahamować i zmęczona rzuca : "Nie wiem, już nic nie wiem". Wzruszający moment. "Nauczyłeś chłopca kraśc, nie wstyd ci ?", pytają Osamu, a on prostolinijnie odpowiada : "Tylko tego mogłem go nauczyć". Co znów interesujące, Shota to jego własne imię, oddał je chłopcu. Postanowieniem sądu Shota zostaje oddany do rodziny zastępczej, mającej już szóstkę dzieci. Pójdzie do szkoły. Gdy powtarza po Osamu ; "A czy do szkoły nie chodzą tylko ci, co nie umieją uczyć się w domu ?", odpowiadają ; "Tam się nauczysz kontaktu z rówieśnikami, tego dom ci nie zapewni". Ayi wraca do swojej prawdziwej rodziny, ale szuka śladów dawnego rozdokazywanego domu Shibata. Zagląda do pustego, wyczyszczonego lokalu, niedawno jeszcze tak barwnego i tętniącego radością. Bardzo uderzający, a zarazem skromnie podany, moment filmowy. Yuri wraca do domu, gdzie musi bawić się sama, a gdy próbuje dotknąć troskliwie pobitego policzka matki dostaje od niej burę, każe się jej przepraszać. Shota wymyka się ze swojej zastępczej rodziny i odwiedza Osamu. Idą razem na ryby, a potem odwiedzają Nobuyię w więzieniu. Jejmośc odsiaduje wyrok 5 lat więzienia. Gdyby Osamu został oskarżony o uprowadzenie dziecka, kara byłaby znacznie surowsza, dlatego Nobuiya nie wahała się ani chwili : "Niewielka cena za chwile, jakie z wami spędziłam ", tłumaczy z uśmiechem i powstrzymuje Osamu przed ekspiacjami i wyrzutami sumienia z powodu jego własnych błędów i wypaczeń. Shota chwali sie wynikami z szkole, a i przeprasza za poruszenie tego pierwszego klocka domina, co finalnie doprowadziło do rozpadu rodziny Shibata : "Nie zawsze się udaje, nie martw się", pociesza go Osamu. A Nobuyia niespodziewanie zdradza chłopcu numer samochodu, z którego swego czasu ukradli go, aby móc wychować, aby mieć dziecko. "MOżesz teraz znaleźć swoją prawdziwą rodzinę", mówi z uśmiechem, a do Osamu ; "On zasługuje na lepsze życie". Spada śnieg. Osamu i Shota rzucają się do lepienia bałwana. Jaka urocza scena ! Razem śpią, odwróceni plecami. Shota pyta ; "Naprawdę chcieliście uciec beze mnie ?", na co Osamu, w ciemności kryjąc chyba dorodny rumieniec wstydu, odrzeka : "Tak". Osamu dodaje, jakby do siebie : "I znów jestem dla ciebie tylko wujkiem, prawda ?". Czekając na autobus, Osamu instruuje Shotę : "Jakby cię nagabywali, gdzie zniknąłeś na cały dzień, zrzuć odpowiedzialnośc za mnie", a gdy Shota - może w kontrze do nocnej szczerości Osamu ?, rzuca : "Dałem sie złapać celowo" [niby wtedy, uciekając z pomarańczami', Osamu przyjacielsko poklepuje go po plecach, wiedząc iż chłopiec próbuje i sobie trochę winy przypisać, aby może w ten sposób wyrazić jedność ze swoimi przyszywanymi rodzicami ? Gdy Shota odjeżdza autobusem, nagle Osamu zaczyna za nim biec i krzyczeć. Chłopiec nie patrzy w szybę, choć wie co się dzieje. Dopiero gdy odjeżdża bezpiecznie daleko, szybko odwraca głowę i szepcze do siebie : "Tato !". I jakąż w tym momencie siła prostego słowa epatuje siłą wyrazu ! W ostatnim kadrze kamera obserwuje mała Yuri bawiącą się na balkonie. Mała podstawia jakąś skrzynkę, by móc wystawić głowę ponad poziom barierki. Patrzy, patrzy i, dałbym głowę, nagle jakby coś zobaczyła. Wszelako, w tym momencie urywa się film i kończy. Jakkolwiek, ostatnie sceny, pokazują ludzi rozdzielonych ze sobą, wracających do tzw. normalnego świata, ale niekoniecznie szczęśliwych w tej rzeczywistości, pamiętających wciąż blask ciepła rodziny jaką tworzyli jeszcze niedawno. Wg pana reżysera, widzącego zagrożenia i wątpliwości nie unikającego, związek między ludźmi powstaje, rozwija się i zasługuje na miano ogniska domowego zaczyna się od wzajemnej troski, poświęconego sobie czasu, oddanego serca i bliskości wynikającej z najgłębszej potrzeby. Cokolwiek na ten temat sądzi państwowa władza i społeczna norma. www.youtube.com/watch?v=9382rwoMiRc Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:50 Stopklatka "Donnie Brasco" [1997] 12.04.21, 09:46 No, to była swego czasu historia bardzo sensacyjna. Pod pseudonimem "Donnie Brasco" ukrył się agent specjalny FBI Joe Pistone. Prowadząc wytężone, nieustannie narażające go na śmierć śledztwo, zdobywając wpływy oraz renomę we włoskiej mafii amerykańskiej doprowadził do skazania kilku rodzin trzęsących półświatkiem. Działo się to w drugiej połowie lat 70- i na początku 80-tych. Oczywiście, w filmie akcja sensacyjna i szpiegowska połączona jest z wątkami osobistymi, bo policjant też człowiek i tak po ludzku zakolegował się z jednym z gangsterów, których później musiał wysypać, a w dodatku, jakby nie było, okłamuje przez parę lat. Johnny Depp, Al Pacino w głównych rolach, reżyseruje MIke Newell. scenariusz na podstawie ksiązki wspomnieniowej samego Joe Pistone'a. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:55 TVN7 "Hannibal" [2001] 12.04.21, 09:48 Barokowo-[cokolwiek i miejscami]-przesadzona kontynuacja wirtuozerskiego "Milczenia owiec" ;] Przynajmniej trochę, choć umieszczenie części akcji we Florencji niewątpliwie pomaga wizualnej stronie filmu, czego nie można powiedzieć o absurdalnej zupełnie scenie raczenia się mózgiem wyjadanym żywej ofierze, co stanowić ma chyba jakiś rodzaj "komunii dusz" Lectera i Clarice. Nie mam w ogóle przekonania, czy ta kontynuacja powinna była powstać, za to jestem niemal stuprocentowo pewien, że powstać musiała i że nie mogła się udać ;] To znaczy : nie mogła dorównać wrażeniu jakie wywarło "MIlczenie". Sequel niemal zawsze stara się podnieśc do kwadratu wszystkie atrakcje, które zdecydowały o sukcesie pierwowzoru. Stara się ulepszyć, wzmocnić, dodać, dokleić. Efekt jest taki jak wtedy gdy naturalnie urodziwą kobietę łapią w swoje ręce spece od makijażu i "poprawiania" wszystkiego ;] Zamiast efektu wyeksponowania atutów osiągają efekt ich całkowitego wykoślawienia i zneutralizowania ;] Julianne Moore świetnie pasuje wizualnie i emocjonalnie do roli starszej o parę lat Clarice Starling, Gary Oldman jest niesamowicie ucharakteryzowany, zaś Anthony Hopkins robi co może, by Lecter nadal zachował choć odrobinę przerażającej i wciągającej tajemnicy z "Milczenia", za sterami siedzi Ridley Scott, który jak zwykle perfekcyjnie przygotowuje każdy detal każdego kadru, muzykuje Hans Zimmer, Florencja uwodzi wręcz nieprzyzwoicie, ale sam film, wg mnie, nie przynosi spełnienia, bo mierzy się z wybitnym poprzednikiem, próbuje być kontynuacją, a równolegle całkiem osobnym filmem, nawiązywać do "Milczenia", a jednocześnie proponować coś nowego, przy czym te nowości zawierają się głównie w epatowaniu dosłowną przemocą, rezygnując niemal całkowicie z najmocniejszego punktu oryginału : psychologicznego napięcia pomiędzy Lecterem i Clarice. Jak wieść gminna niesie, właśnie scenariusz [nota bene napisany przez Thomasa Harrisa] był powodem dla którego Jodie Foster i Jonathan Demme odmówili udziału w tym przedsięwzięciu. Wyczuli pismo nosem ;] rozmowa pp. Kałużyńskiego i Raczka o filmie :] www.wprost.pl/tygodnik/10747/Wizjonerska-mitologia-zla.html Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:30 Polsat "Tajemnica Westerplatte" [2013] 12.04.21, 09:49 Tematyka oczywistej treści, ale pan reżyser Paweł Chochlew od początku nosił się z zamiarem pokazania obrońców Westerplatte nie tylko jako bohaterów wojny obronnej, ale także jako ludzi z krwi i kości, oglądających zdjęcia aktów damskich czy popadających w umysłowe choroby z powodu skali przerażenia. Rzecz jasna, nie pasowała taka wizja patriotycznie nastawionym zwolennikom narodowej mitologii, gotowym żądać zakazu emisji filmu, jeśli tylko miałby on naruszyć swoim ludzkim wymiarem cześć bohaterów. A jak wyszło ? Może poniższa recenzja wprowadzić zdoła jakiś nastrój przed seansem : histmag.org/Tajemnica-Westerplatte-rez.-Pawel-Chochlew-7619 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:55 SuperPolsat "Tajemnica Westerplatte" [2013] 22.04.21, 08:56 Replay :] >Tematyka oczywistej treści, ale pan reżyser Paweł Chochlew od początku nosił się z zamiarem pokazania obrońców Westerplatte nie tylko jako bohaterów wojny obronnej, ale także jako ludzi z krwi i kości, oglądających zdjęcia aktów damskich czy popadających w umysłowe choroby z powodu skali przerażenia. Rzecz jasna, nie pasowała taka wizja patriotycznie nastawionym zwolennikom narodowej mitologii, gotowym żądać zakazu emisji filmu, jeśli tylko miałby on naruszyć swoim ludzkim wymiarem cześć bohaterów. > A jak wyszło ? Może poniższa recenzja wprowadzić zdoła jakiś nastrój przed seansem : histmag.org/Tajemnica-Westerplatte-rez.-Pawel-Chochlew-7619 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 2:20 TVP1 "Kontrola absolutna" [2016] 12.04.21, 09:50 Nocą kino sensacyjne. Oceniany tu i tam niespecjalnie entuzjastycznie, ale : nigdy nie należy mówić nigdy, subiektywna ocena wolna jest od wpływów zewnętrznych, a czasami, po prostu, konkretny film zjawia się w optymalnym miejscu i czasie, by zrobić dobre wrażenie :] Oto dyrektor lotniczej firmy przewozowej zatrudnia do pomocy przy wprowadzaniu nowoczesnych rozwiązań usługowych renomowanego informatyka. Współpraca bardzo dobrze im się układa, a z czasem pan dyrektor zleca mu również naprawę kilku drobnych usterek w swojej luksusowej willi, przy okazji częstując i gościną staropolską podejmując zajadle. Tak zachęcony, a może nie tylko dlatego ?, pan informatyk zaczyna bywać u swojego kolegi coraz częściej, a zwłaszcza : bez zaproszenia, co krępuje gospodarza domu oraz jego familię, a wkrótce nawet zaczyna niepokoić, bo jegomość wydaje się być coraz śmielszy, czy wręcz natrętny. Zwykła historia z cyklu : psychopata znajduje sobie ofiary i dręczy je, zmuszając w końcu do samoobrony ? Czy może jednak coś bardziej wyrafinowanego i wieloznacznego, jak np. w filmie "Dar" ? Grają : Pierce Brosnan, James Frecheville, Anna Friel. Reżyseria : John Moore. Na RT : 9 % z 43 recenzji krytycznych oraz 25 % z 792 opinii widzów. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 16:15 Kultura "Kapryśne lato" [1967] 13.04.21, 09:05 A może kino czeskie w porze obiadowej ? :] Rzecz się dzieje w sielskim kurorcie, gdzie w leniwej i sympatycznej atmosferze czas spędza trzech przyjaciół, panów w wieku średnim, przepędzających czas na łapaniu ryb, raczeniu się winem i niekończących się rozmowach wspomnieniowych. Rytm ten zaburzony zostaje przyjazdem urodziwej, młodej dziewczyny, pełniącej funkcję "atrakcyjnej asystentki scenicznej" cyrkowego linoskoczka. Dla wędkarzy pani staje się symbolem utraconych namiętności i być może jakichś nieśmiałych nadziei na przyszłość :] Czeski styl narracji i myślenia o życiu, ludziach, świecie. Rezyseruje Jiri Menzel, w czołowych rolach : Vlastimil Brodsky, Rudolf Hrusinsky, Jana Preissova i we własnej osobie pan reżyser :] Voila ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 9:30 Kultura "Kapryśne lato" [1967] 14.04.21, 09:02 Jakże szybka powtórka wczorajszego seansu :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stopklatka "Yuma" [2012] 13.04.21, 09:09 Powraca z regularnością niezapłaconego weksla ;] W rytmie przebojów disco lat 80- i 90-tych :] Rzecz o tym, jak po upadku Muru polska młodzież, materialnego dobrobytu spragniona, kultem pieniędzy i rzeczy ustanawiających prestiż społeczny uwiedziona, na własną rękę od Niemców reparacje odbierała ;] Nie wiadomo, co bardziej komiczne : sceny wchodzenia do budzących zabobonny lęk supermarketów i drogerii celem kradzieży na masową skalę szczotek do zębów, chemii do czyszczenia blatów kuchennych i innych wyjątkowo cennych łupów, czy naiwne tłumaczenie własnych wyczynów biedą oraz wielowiekowym prześladowaniem narodu przez wrażych Germanów. Tak czy siak, przebojowa młodzież zdobywa w swoim miasteczku pozycję Robin Hoodów i królów życia, nad czym pieczę sprawuje obrotna ciotka, szef policji oraz wtajemniczony wujek na przejściu granicznym. I tylko dziewczyna, o której marzy lider gangu, jakoś nie wykazuje wzruszenia z powodu jego sukcesów. Przeciwnie, niczym antyteza legendarnej Wandy - woli Niemca ! ;] Na dodatek, pod bokiem wyrasta konkurencja ze Wschodu, a dawny przyjaciel, dzisiaj gliniarz z drogówki, nie może wybaczyć dawnego wstydliwego epizodu i koniecznie chce się odegrać na swoim koledze demaskując jego przekręty. "Młode Wilki" w innej odsłonie, jakby bardziej wystawnej, a zwłaszcza : współczesnej, choć aktorsko równie dyskusyjnej, zwłaszcza jak chodzi o chyba nieco jednak "przekomiksowane" postaci młodych kontestatorów, gdzież im do westernowych herosów, oglądanych na ekranie kinowym ;] Reżyseria : Piotr Mularuk. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:40 Stopklatka "Yuma" [2012] 15.04.21, 09:38 Kolejna powtórka :] >W rytmie przebojów disco lat 80- i 90-tych :] Rzecz o tym, jak po upadku Muru polska młodzież, materialnego dobrobytu spragniona, kultem pieniędzy i rzeczy ustanawiających prestiż społeczny uwiedziona, na własną rękę od Niemców reparacje odbierała ;] Nie wiadomo, co bardziej komiczne : sceny wchodzenia do budzących zabobonny lęk supermarketów i drogerii celem kradzieży na masową skalę szczotek do zębów, chemii do czyszczenia blatów kuchennych i innych wyjątkowo cennych łupów, czy naiwne tłumaczenie własnych wyczynów biedą oraz wielowiekowym prześladowaniem narodu przez wrażych Germanów. Tak czy siak, przebojowa młodzież zdobywa w swoim miasteczku pozycję Robin Hoodów i królów życia, nad czym pieczę sprawuje obrotna ciotka, szef policji oraz wtajemniczony wujek na przejściu granicznym. I tylko dziewczyna, o której marzy lider gangu, jakoś nie wykazuje wzruszenia z powodu jego sukcesów. Przeciwnie, niczym antyteza legendarnej Wandy - woli Niemca ! ;] Na dodatek, pod bokiem wyrasta konkurencja ze Wschodu, a dawny przyjaciel, dzisiaj gliniarz z drogówki, nie może wybaczyć dawnego wstydliwego epizodu i koniecznie chce się odegrać na swoim koledze demaskując jego przekręty. > "Młode Wilki" w innej odsłonie, jakby bardziej wystawnej, a zwłaszcza : współczesnej, choć aktorsko równie dyskusyjnej, zwłaszcza jak chodzi o chyba nieco jednak "przekomiksowane" postaci młodych kontestatorów, gdzież im do westernowych herosów, oglądanych na ekranie kinowym ;] Reżyseria : Piotr Mularuk. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Puls "Ucieczka z piekła" [2015] 13.04.21, 09:10 Niegdyś pod tytułem : "Osaczeni", jak widać żonglowanie nazwami odbywa się w polskich telewizjach nader frywolnie ;] Rodzina amerykańskiego inżyniera w ogniu chaotycznej rewolty w jednym z krajów azjatyckich. Partyzanci nie certolą się z cudzoziemcami, zabijają jak leci, nie mają żadnych skrupułów. Pan ojciec, pani matka i dwie młodociane córki muszą dokonywać cudów zręczności, odwagi i odporności psychicznej, by pokonywać kolejne przeszkody na drodze do sąsiedniego Wietnamu, gdzie uzyskają azyl polityczny. Momentami aż trudno uwierzyć w ich szczęście, trwałość zdrowotnej kondycji oraz umiejętność pokonywania barier stwarzanych przez szok i wyobraźnię, ale koniec końców film wypada przyzwoicie. reżyseruje : John Erick Dowdle w czołowych rolach : Owen Wilson, Lake Bell i pojawiający się na kwadrans Pierce Brosnan. Na okoliczność, szersza relacja, może się na coś przyda ? :] [13 wątek od góry] : forum.gazeta.pl/forum/w,14,169048012,169048012,Ojej_co_tu_wybrac_2019_12_vol_110_.html?s=4#p169087147 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:55 Puls "Ucieczka z piekła" [2015] 16.04.21, 09:52 Powtórkowo. > Niegdyś pod tytułem : "Osaczeni", jak widać żonglowanie nazwami odbywa się w polskich telewizjach nader frywolnie ;] Rodzina amerykańskiego inżyniera w ogniu chaotycznej rewolty w jednym z krajów azjatyckich. Partyzanci nie certolą się z cudzoziemcami, zabijają jak leci, nie mają żadnych skrupułów. Pan ojciec, pani matka i dwie młodociane córki muszą dokonywać cudów zręczności, odwagi i odporności psychicznej, by pokonywać kolejne przeszkody na drodze do sąsiedniego Wietnamu, gdzie uzyskają azyl polityczny. Momentami aż trudno uwierzyć w ich szczęście, trwałość zdrowotnej kondycji oraz umiejętność pokonywania barier stwarzanych przez szok i wyobraźnię, ale koniec końców film wypada przyzwoicie. > Reżyseruje : John Erick Dowdle w czołowych rolach : Owen Wilson, Lake Bell i pojawiający się na kwadrans Pierce Brosnan. Na okoliczność, szersza relacja, może się na coś przyda ? :] [13 wątek od góry] : forum.gazeta.pl/forum/w,14,169048012,169048012,Ojej_co_tu_wybrac_2019_12_vol_110_.html?s=4#p169087147 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Kultura "Ożenek" [1976] /teatr 13.04.21, 09:15 Sztuka Mikołaja Gogola, w reżyserii Ewy Bonackiej z roku 1976 ! :] Cóż za obsada, same asy ! : Anna Seniuk, Czesław Wołłejko, Jan Kobuszewski, Irena Kwiatkowska, Wojciech Pokora, Wiesław Michnikowski, mozna doznać zawrotu głowy od samego wymieniania :] Jak napisała Barbasia : "Najwspanialsza adaptacja "Ożenku" w historii' ! Teatr królestwem aktorów jest, tutaj - w dodatku - wybornie i komicznie zarazem przesadnie nieco ucharakteryzowanych, więc : niech się stanie teatr ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:40 Kultura "U niej w domu" [2012] 13.04.21, 09:22 Klasa ! :] Inteligentne, przewrotne, świetne kino francuskie ! Oto główny bohater, nauczyciel języka francuskiego w paryskim liceum, miłośnik literatury, sfrustrowany młodzieży brakiem atencji dla kunsztu pisarskiego, frunąc na dno rozczarowania światem chwyta się wystającej gałęzi - jest nią niepozorny uczeń, który napisał zajmującą, niezłą technicznie pracę. W intrygujący sposób opisuje swoją znajomość z klasowym kolegą oraz wejście w świat jego rodziny. Nauczycielowi aż pąs na twarzy występuje z zaciekawienia. Bierze chłopaka na stronę i radzi mu, by pisał dalej, szlifował warsztat, a kolejne odcinki przynosił jemu do poprawki. Opowieśc zatem rozwija się pasjonująco, przy czym nie wiadomo do końca, co w tej historii ma walor prawdy i relacji z życia wziętych zdarzeń, a co stanowi efekt wyrafinowanej fantazji piszącego. Na tym polega, wg mnie, największa zaleta, wręcz błyskotliwość filmu ! Na ile są to na język literacki przełożone fakty, a na ile efekt koloryzowania i kreacji młodego pisarza. Nauczyciel dzieli się tekstem i wrażeniami z równie literacko wyrobioną żoną, oboje analizują, komentują nie tylko ewolucję stylu pisania ucznia, ale również fabularny koncept, a - biorąc pod uwagę, że opowieść coraz bardziej schodzi w stronę potencjalnie poważnych zawirowań w życiu jej uczestników, zwłaszcza etyczny wydźwięk jego postępowania wobec pozostałych postaci ze swojej historii, istniejących realnie przecież. Pełną dynamikę film osiąga, gdy sam pan profesor oraz jego lepsza połowa zostają zaangażowani w akcję powstającej powieści ! Wychodzą z tego, on zwłaszcza, nieźle poturbowani, ale... czyż nie najważniejszym jest dobra literatura ? A koszta, odniesione kontuzje, zawalone małżeństwa i utracone miejsca pracy - och, drobiazgi, drobiazgi ! ;] Sześć nominacji do Cezarów, reżyseruje i scenariuszuje Francois Ozon, w czołowych rolach : Fabrice Lucchini, Ernst Umhauer, Kristin Scott-Thoma, Denis Menochet oraz jak zawsze urzekająca Emmanuelle Seigner. Klasa ! Z rozpędu dopiszę streszczenie-opis sklecony na okoliczność premiery, może się do czegoś przyda ? ;] 16 od góry : forum.gazeta.pl/forum/w,14,166876358,166876358,Ojej_co_tu_wybrac_2018_10_vol_96_.html?s=7#p167025342 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 2:00 Kultura "U niej w domu" [2012] 14.04.21, 09:49 Nocna powtórka, absolutnie warta rekomendacji. Na wszelki wypadek, może opis się przyda, w przypadku niepowodzenia w łowieniu ? ":] > 16 od góry : forum.gazeta.pl/forum/w,14,166876358,166876358,Ojej_co_tu_wybrac_2018_10_vol_96_.html?s=7#p167025342 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:05 Puls "Hanna' [2011] 13.04.21, 09:26 Dobra sensacja ! Tytułowa bohaterka wychowała się wśród śniegów północy, ściślej : w Finlandii, gdzie ojciec, były komandos, nie tylko samodzielnie córke wykształcił, ale również wyszkolił na bardzo sprawną wojowniczkę i specjalistkę od walki partyzanckiej, w końcu dziewczyna musi sobie radzić w trudnym świecie. Gdy Hanna zostaje sama, dostaje zadanie od służb specjalnych : likwidację agentki specjalnej z przeciwnego obozu [chyba politycznego ?], przy czym będzie to dla niej nie tylko robota na gruncie profesji, ale także pierwsze bezpośrednie zetknięcie się z innymi ludźmi oraz realnością jaką zna tylko z książek, telewizji i opisów ojca. Brzmi ciekawie i posiada niezłe notowanie. Na RT : 71 % z 232 recenzji krytycznych - "energiczna akcja, świetna choreografia, oryginalny film o zemście" - oraz 66 % z 72 tys. opinii widzów. Grają : Saorsie Ronan, Cate Blanchett, Eric Bana, Olivia Williams. Rezyseria : Joe Wright. Patrząc już na całość filmu, można odnieść wrażenie, iż autorzy najpierw rozpisali go na fundamencie prostej konwencji, a następnie dokonali szeregu interesujących zabiegów formalnych, by uczynić go odpowiednio atrakcyjnym. Bardzo dobre kino, bardzo ciekawie, z inwencją zrobione, a udział renomowanych aktorów znacząco pomaga uwiarygodnić postaci i dodaje blasku całości. Gdyby szerszy opis mógł dać się znieść i przydać do czegoś, służę zamaszyście ;] : 6 od dołu : forum.gazeta.pl/forum/w,14,170892536,170892536,Ojej_co_tu_wybrac_2020_12_vol_122_.html?s=1#p170907634 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:05 Puls "Hanna' [2011] 19.04.21, 09:07 Replay, czyli drugi seans w kwietniu :] Dobra sensacja ! Tytułowa bohaterka wychowała się wśród śniegów północy, ściślej : w Finlandii, gdzie ojciec, były komandos, nie tylko samodzielnie córke wykształcił, ale również wyszkolił na bardzo sprawną wojowniczkę i specjalistkę od walki partyzanckiej, w końcu dziewczyna musi sobie radzić w trudnym świecie. Gdy Hanna zostaje sama, dostaje zadanie od służb specjalnych : likwidację agentki specjalnej z przeciwnego obozu [chyba politycznego ?], przy czym będzie to dla niej nie tylko robota na gruncie profesji, ale także pierwsze bezpośrednie zetknięcie się z innymi ludźmi oraz realnością jaką zna tylko z książek, telewizji i opisów ojca. Brzmi ciekawie i posiada niezłe notowanie. Na RT : 71 % z 232 recenzji krytycznych - "energiczna akcja, świetna choreografia, oryginalny film o zemście" - oraz 66 % z 72 tys. opinii widzów. Grają : Saorsie Ronan, Cate Blanchett, Eric Bana, Olivia Williams. Rezyseria : Joe Wright. Patrząc już na całość filmu, można odnieść wrażenie, iż autorzy najpierw rozpisali go na fundamencie prostej konwencji, a następnie dokonali szeregu interesujących zabiegów formalnych, by uczynić go odpowiednio atrakcyjnym. Bardzo dobre kino, bardzo ciekawie, z inwencją zrobione, a udział renomowanych aktorów znacząco pomaga uwiarygodnić postaci i dodaje blasku całości. Gdyby szerszy opis mógł dać się znieść i przydać do czegoś, służę zamaszyście ;] : 6 od dołu : forum.gazeta.pl/forum/w,14,170892536,170892536,Ojej_co_tu_wybrac_2020_12_vol_122_.html?s=1#p170907634 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:20 Polsat "Transporter" [2002] 13.04.21, 09:27 Dośc ograny, a nawet uznany przebój kina akcji, doczekał się paru sequeli oraz serialu telewizyjnego. Fabuła o pretekstowej naturze : kurier pracujący dla mafiosów i rozmaitych innych szemranych typków, łamie własne zasady zawodowej, zagląda do bagażnika powierzonego mu samochodu, odkrywa w nim zakneblowaną dziewczynę, mięknie mu serce, choćby nie chciał - musi jej pomóc, a nadużycie zaufania jakiego się dopuścił, przestaje działać na jego niekorzyść dwie sekundy po tym, jak samochód eksploduje z powodu ukrytej w nim bomby, na szczęście bez pasażerów w środku; ewidentnie mafiosi chcieli pozbyć się zarówno dziewczyny, jak i kuriera, a odkrywszy ich skandaliczne pozostanie przy życiu - chcą skorygować niedopatrzenie, więc pan kurier wraz ze swoim znaleziskiem wpada w kołomyję i musi konfrontować się z gangsterami. Dobry montaż scen pojedynków, strzelanin i pościgów, niezła muzyka w trakcie, wysokie tempo - czegóż więcej chcieć od kina nie zgłaszającego pretensji większych niż porządna robota w ramach gatunkowej konwencji :] Reżyseria: Louis Letterier. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:45 Nowa TV "Tamte dni, tamte noce" [2017] 13.04.21, 09:43 Kolejna premiera wysokich lotów, przynajmniej sądząc z notowań i recenzji w branży filmowej :] Wczoraj [świetni !] "Złodziejaszki", a dziś równie wybornie znajdowane "Tamte dni, tamte noce" : wg powieści Andrew Acimana scenariusz sporządził James Ivory, czym zasłużył na Oscara w tej kategorii, reżyseruje uzdolniony Luca Guadagnino. Nagroda Publiczności na gali ENF. Fabuła rozgrywa się na włoskiej wyspie letnią porą : rodzinę uczonego profesora odwiedza stypendysta z Ameryki, co wyzwala zderzenie kulturowe, a jednocześnie staje się punktem wyjścia do kiełkującego romansu, a może bardziej : fascynacji o zabarwieniu erotyzującym, między tym mężczyzną, a nastoletnim synem gospodarza. Przy czym, pani recenzentka Gazety zaznaczyła, iż nie mamy tutaj typowego melodramatu homoseksualnego, ale film o inicjacji emocjonalnej młodego chłopaka, jak również, z ducha kina Viscontiego wywiedzionym, melancholijnym, romantycznym spojrzeniem w przeszłość [jeśli ma to znaczenie, akcja filmu rozgrywa się w początkach lat 80-tych]. W obsadzie : Timothee Chalamet, Armie Hammer, Michael Stuhlbarg, Amira Casar Na RT : 94 % z 350 recenzji krytycznych oraz 86 % z ponad 10 tys. opinii ludzkości - nieźle :] Jutro szybki replay, tudzież seans właściwy : 21:00. Ale, doświadczenie uczy, iż łapać trzeba pierwszą okazję, o ile tylko można ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:00 Nowa TV "Tamte dni, tamte noce" [2017] 14.04.21, 09:28 Seans właściwy po wczorajszych przedbiegach. Udało mi się obejrzeć i na tej podstawie, zdecydowanie polecam seans, Czcigodni ! Estetyka, urzekająca uroda wspaniałej wyspy w upajającej letniej szacie graficznej, subtelne relacje między bohaterami, zmysłowość obrazowania i budowania nastroju, namiętność z odwołaniami do kultury antycznej, kino inicjacyjne, a zarazem dojrzały dramat niezapomnianej pierwszej miłości, w zaistniałej rzeczywistości pozostającej bez szans na spełnienie, ale zarazem owocującej wspomnieniem na całe życie. Koniecznie ! Spróbuję awansem dopisać kilka zdań a'propos, może kiedyś się do czegoś przydadzą ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Tamte dni, tamte noce" - po filmie o filmie 1/2 14.04.21, 15:39 Zatem : może parę zdań nt. filmu ? :] Nie zmieniając wstępu : słoneczna estetyka, urzekająca uroda wspaniałej wyspy w upajającej letniej szacie graficznej, subtelne, złożone relacje między bohaterami, zmysłowość obrazowania i budowania nastroju, namiętność z odwołaniami do kultury antycznej, kino inicjacyjne, a zarazem dojrzały dramat niezapomnianej pierwszej miłości, w zaistniałej rzeczywistości pozostającej bez szans na spełnienie, ale zarazem owocującej wyjątkowym, gdy tylko przestanie doskwierać cierpienie, wspomnieniem na całe życie. Literackiego oryginału nie znam zupełnie, więc trudno bym się mądrzył na temat jakości adaptacji autorstwa Jamesa Ivory'ego, ale z drugiej strony : czy z decyzją oscarowego jury wypadałoby polemizować ? :] Z pewnością juz łatwiej docenić wartość wyrafinowanego stylu eżyserskiej pracy Luki Guadagnino oraz aktorskich kreacji Timothee'a Chalameta i Armie'ego Hammera, może nawet bardziej wyrazistych jako duet niż indywidualnie. Fabuła wygląda następująco. Akcja dzieje się, jak głosi zajawka, latem roku 1983, "gdzieś w północnych Włoszech", na malowniczej, skąpanej w słońcu wysepce nadmorskiej. Do typowej, a więc : urzekająco powabnej w swej staromodnej architekturze, kamiennej willi profesora kultury antycznej Perlmana [Michael Stuhlbarg] przybywa 25-letni stypendysta z Ameryki - Oliver [Hammer]. Panowie witają się kordialnie, a całą scenę słyszy przez okno swojego pokoju 17-letni syn gospodarza Elio [Chalamet], student sztuki muzycznej, miłośnik Bacha, mól książkowy, a wiedząc już o koniecznośći zwolnienia swojego pokoju dla nowego lokatora, kwituje jego pojawienie się krótkim epitetem : "uzurpator !". Oliver istotnie zajmuje pokój Elia, przy czym chłopak przenosi się do mniejszego lokum, oddzielonego łazienką. Pan stypendysta odsypia podróż i zmianę czasu, Elio spędza czas pływając, studiując nuty, grając na fortepianie, spotykając się z koleżanką Marzią. Gdy gość wreszcie wstaje : zjada coś i zaraz rzuca typowo amerykańskie "Na razie [Later] !" i już jedzie do sąsiedniego miasteczka, by tam - ech, ci Amerykanie ! - otworzyć konto bankowe. Elio obserwuje go spod oka i wydaje się nie być zaskoczony postawą przybysza z kraju pieniądza i biznesu ;] Tutaj śniadania konsumuje się na świeżym powietrzu, wokół króluje zieleń, zapewne dociera również morskie powietrze, a i mniejszych akwenów wodnych do zażywania pływania nie brakuje, słowem : idealne miejsce na letnią kanikułę, przy czym Oliver nie przyjechał, by się bawić. Razem z profesorem ma zająć się pisaniem swojej cennej pracy naukowej, aby zdobyć odpowiedniej rangi tytuł. W rowerowej wyprawie do miasta, Oliverowi towarzyszy Elio, zaciekawiony, sondujący nowego znajomego. "Co tutaj się robi ?", pyta Oliver siedząc w rynku miasteczka, gdzie czas płynie leniwie, a ludzkość z rzadka zjawia się w zasięgu wzroku : "Czeka się na koniec lata", odpowiada Elio. Profesor i stypendysta pracują na tyle dużo i zajadle, by Elio początkowo nie miał wiele okazji do spotkań z Oliverem, przy czym orientuje się w poziomie wiedzy jegomościa : profesor zastawia na niego starą pułapkę, co roku tak robi przy okazji gościny wybranych stypendystów : przedstawia celowo błędną etymologię nazwy "morele" i z zadowoleniem słucha jak Oliver wyrywa się, by go poprawić przedstawiając wyczerpującą definicję, zgodną z podręcznikami. "Egzamin zdany", uśmiecha się profesor, a razem z nim Elio oraz żona Annella [Amira Casar], świadkujący takim scenom od paru dobrych lat zapewne. Już po paru dniach, Elio z zaskoczeniem odkrywa liczne znajomości, jakie Oliver zdązył zawrzeć w miasteczku, na czele z zespołem starszych panów całe dni przesiadujących na niekończącej się barowej grze w karty. Po sąsiedzku z willą, a może n a terenie willi ?, stoi boisko do siatkówki. Schodzi się tam młodzież z okolicy. I tutaj towarzyski i bezpośredni Oliver szybko wtapia się w środowisko, choć nie staje się jego częścią. To on zaprasza Elio do gry, klepiąc go w ramię, na co chłopak instynktownie się odsuwa. Warto tutaj zaznaczyć : film otwiera sekwencja obrazów przedstawiających antycznych herosów, zaś w trakcie filmu bohaterowie zjawiają się topless, co najpewniej ma być nie tylko ilustracją zmysłowości, jakiej sprzyja letnia pogoda i temperatura, ale również nawiązaniem do wzorców estetycznych dominujących dawno temu, a wciąż kultywowanych jako środek komunikacji w relacjach między ludźmi, także między mężczyznami, gdyż ten wątek wkrótce stanie się kluczowy w całej historii. "Na razie" Olivera denerwuje Elio, ale trudno ukryć, iż postawny, fotogeniczny stypendysta z Ameryki niewątpliwie wzbudza jego zainteresowanie, zwłaszcza gdy Oliver znika na całą noc, nie pojawia się na kolacji, a ojciec rozgrzesza go z całą premedytacją, jakby widział w nim kogoś szczególnie godnego zaufania i odpowiedzialnego. Wieczorem Elio gra na fortepianie dla całej familii, a rankiem widzi wracającego z nocnej eskapady Olivera, ten zaś od razu proponuje wyprawę nad wodę i Elio przyjmuje ten pomysł, na moment przyłapując wzrokiem goliznę przebierającego się w sąsiednim pokoju dżentelmena. Zresztą, za moment zaintrygowany przebiega wzrokiem jego kilka par szortów suszących się w łazience, trudno już mieć wątpliwości a'propos kiełkowania fascynacji Elio starszym kolegą. "O czym myślisz ?", pyta Oliver przy basenie, na co Elio prowokacyjnie ; "Moja sprawa". Oliver nie próbuje drugi raz. Cały czas toczy się gra między nimi, bo w ulotnych kadrach dostrzec można również Olivera zatrzymującego na sekundę dłużej wzrok na Elio. Gdy Elio gra na fortepianie, chwaląc się swoimi przeróbkami utworów wybitnych mistrzów [zwłaszcza Bacha], w taki sposób, w jaki by to zrobili inni mistrzowie, Oliver zdradza pewną wiedzę muzyczną, a także słucha z zajęciem jak Elio gra, co znów ciut ich do siebie zbliża. "Byłem za ostry, bałem się, że mnie nie lubi", notuje w swoim pamiętniku Elio opisując własny stosunek do Olivera. Gdy opalają się, Oliver czyta mu kawałek swojej pracy, gdzie zajmuje się "skrytością charakteru, uprawianą i cenioną przez starożytnych". Oczywiście, mamy tutaj kolejny element gry, Oliver nie bez kozery sugeruje istnienie między sobą i Elim jakiejś relacji, do której ten drugi, a może obaj, nie mają ochoty wprost się przyznać. Podczas wieczorku tanecznego, Oliver obtańcowuje dziewczyny, Elio zaś siedzi i wpatruje się w niego, częściowo zafrapowany jego aktywnością ruchową, częściowo zazdrosny, słuchając dodatkowo koleżanek wyrażających się o Oliverze pozytywnie bardzo., Na przekór jemu, a może wzorując się na nim ?, nocą wybiera się popływać z koleżanką Marzią. Po powrocie zwierza się ojcu, ale i Oliverowi, z tej randki, prawie zakończonej seksem. Cóż za otwartość środowiskowa :] Następnego dnia profesor ogłasza wyjazd nad morze, gdzie w ramach wykopalisk archeologicznych, ekipa jego przyjaciela po profesurze, wyłowiła z morza posąg Wenus. Zanim wyjeżdzają, Elio znów rzuca wyzwanie Oliverowi, sugerując by zasiadł na tylnym siedzeniu, co za moment koryguje profesor prosząc go na przednie ;] A żegna ich była dziewczyna Elia - Ciara, przyjeżdzająca do Olivera, przy czym z jego strony nie widać większego zaangażowanie w ewentualny związek, raczej grzeczność i kurtuazję wobec miłej, dopiero co poznanej koleżanki. "Fajna dziewczyna, co za ciało !", prowokacyjnie podpowiada mu Elio, na co Oliver zaskakująco poważnie : "Swatasz ? Sam zadbam o siebie, bez twojej pomocy". Nad morzem obaj zaintrygowani oglądają wyciągniętą z wody Wenus. Jej odłamanym ramieniem - gustowny symbol przemijania i nietrwałości ciała, kolejnego odnośnika do patronującej filmowym zdarzeniom kultury antycznej - Oliver przyjmuje w ramach przeprosin wyciągniętą przez Elio dłoń. A wieczorem wszyscy trzej panowie idą popływać przy ciemniejącym niebie. "Rzecz pozostaje taka sama, dzięki zmianom", czyta fragment interpretacji autorstwa Olivera odniesionej wobec twierdzenia Heraklita o "niemożliwośc Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Tamte dni, tamte noce" - po filmie o filmie 2/3 14.04.21, 16:31 Twierdzenia o "niemożliwości dwukrotnego wejścia do tej samej rzeki". Coś w tych poglądach inspiruje go do odwiedzin pokoju zajmowanego przez Olivera i założenia na głowę jego szortów. Reżyser bardzo zręcznie kolejne etapy wzmożenia zaintrygowania Elia ilustruje gestami nie do przegapienia, wymownymi, a zarazem bynajmniej nie ostentacyjnymi zanadto. Kiedy wieczorem Elio siedzi z rodzicami, matka czyta niemiecką legendą poetycką o rycerzu zakochanym w pięknej księżniczce, niezdolnym do wyjawienia jej swoich uczuć : "Wolałbym umrzeć niż wyrzec prawdę", mówi rycerz, w czym popiera go Elio, na co ojciec z naciskiem powiada ; "Pamiętaj, synu, ze wszystkim zawsze może do nas się zwrócić. Matka i ojciec wymieniają zresztą coraz częściej ukradkowe spojrzenia, zawieszają je, jakby podejrzewali co dzieje się między chłopakami. Kiedy Elio opowiada o legendzie Oliverowi, pan stypendysta konstatuje : "Więc nie wyznał jej uczuć [wolał zginąć] ? Ech, Francuz !" ;] O czym jednak myśli, kiedy odwraca się plecami do Elia ? Jakby w nawiązaniu do zniszczonej rzeźby Wenus z morza, oznaczającej kruchośc wszechrzeczy, widzimy stłuczone biodro Olivera, opowiadającego Elio o swoim wypadku na rowerze. Panowie jadą razem do miasteczka : książkę Elio i papiery do pracy naukowej Olivera lądują w jednym plecaku, co kamera skrzętnie podkreśla. W miasteczku razem palą papierosy, a potem krążą wokół pomnika, jak referuje Elio : ku czci bohaterów wojennych, Oliver chwali ; "Czy jest coś, czego nie wiesz ?", Elio odpowiada : "Tak, o ważnych rzeczach, Ty dobrze wiesz o jakich" i na zdziwienie Olivera, dodaje "Chcę byś o tym wiedział". Stoją face to face i tutaj już trudno grać na czas, bo Elio niejako wypowiada sugestię, na jaką rycerz z legendy nigdy by się nie zdobył. Oliver rzuca ; "Nie możemy o tym rozmawiać. Po prostu NIE". Jeszcze się wymyka, a może sprawdza na ile młodszy chłopak zasługuje na zaufanie ? W drodze powrotnej ścigają się na rowerach. Zatrzymują się przy jakimś gospodarstwie, proszą gospodynię o wodę, a w sieni widzą wiszący ciągle portret Duce, jak ostrzeżenie : tutaj wciąż lepiej do pewnych gustów i zachowań nie przyznawać się. Elio zaprasza Olivera w swoje "sekretne miejsce" : dziki staw między polami i drzewami : "Woda prosto z Alp", zachwala. Pływają, chlapią wodą, wymieniają przyjacielskie szturchańce i skoki na plecy, a gdy leżą na słońcu, Elio rzuca ; "Kocham to", Oliver : "TO między nami", a on ; "Nie jest źle"po czym znienacka całkiem wymieniają pocałunek. Elio próbuje przejąć inicjatywę, kładzie dłoń między nogami Olivera, a on stopuje go : jako dojrzalszy i umiejący stopniować napięcie, jako gracz w ich pojedynku romantycznym, czy może wciąż niepewny czy chce się zaangażować w tę relację, niewątpliwie dla niego ryzykowną. W domu zastają ekspresyjną parę znajomych, zamęczających rodziców Elio dyskusjami o polityce i kinie [Bunuela]. Słuchają bez słowa, potem wstają od stołu, Elio pierwszy, Oliver za nim, a matka zauważa tę sekwencję zdarzeń. Elio krwawi z nosa. Nie wiadomo dlaczego, z powodu jakiejś choroby ?, a gdy prosi gospodynię o lód, można wyczuć, iż oboje już wiele razy mieli z taką sytuacją do czynienia. Oliver idzie za nim, całuje go w stopę i robi masaż, rzekomo nader pomocny na wszelkie dolegliwości, siedzą w jakiejś wnęce razem. Elio idzie za jego przykładem i zakłada na szyję łańcuszek z gwiazdą Dawida, obaj są bowiem Żydami, przy czym Elio na samym początku zauważa : "My obnosimy się z naszym pochodzeniem dyskretniej". Do wili przyjeżdzają Marzia i Ciara, Oliver zaś wyjeżdża w teren i Elio czeka na niego aż do późnej nocy. Ten moment oczekiwanie, widok pustej szosy przed willą i Elia wysiadującego pod łukiem tunelu można uznać za ilustrację kolejnego etapu rosnącego przywiązania, fascynacji, a może nawet rodzącego się uczucia Elia do Olivera. Jegomość wraca nocą, Elio słyszy odgłos klapy sedesu w łazience, oddzielającej ich pokoje. Udaje śpiącego, a Oliver nie zachodzi do środka, zamyka drzwi ze swojej strony : 'Zdrajca", epitetuje go Elio szeptem. W kontrze ? umawia się z Marzią. Chodzą po mieście, rozmawiają o książkach, czytaniu, a ona zwierza się z obawy przed zranieniem, dlatego ukrywa swoje emocje, co wszelako podkreśla jej zainteresowanie Elio, w innym wypadku nie powiedziałaby o tym ani słowa. Całują się w jakimś zaułku miasta, w terenowych warunkach idą o krok dalej. Elio notuje w swoim zeszycie : "Chcę wyrazić protest, sprzeciw wobec JEGO milczenia, obojetności". Nie może porozmawiać z Oliverem, zajętym pracą z profesorem, analizowaniem poetyki ekspozycji ciał uwiecznionych na antycznych rycinach i w sztuce, więc zostawia mu kartkę z odpowiednią wiadomością w pokoju. W odpowiedzi Oliver pisze : "Dorośnij [pewnie chodzi o lekkomyślność pozostawiania takich zawiadomień na stoliku ?]" i dodaje : "Spotkajmy się o północy". Matka widzi drobne gesty między chłopakami, wyraźnie łapie np. dłoń Olivera łapiącą nadgarstek Elia, niby dla sprawdzenia godziny na jego zegarku, ale jednak wymownie szukającą kontaktu, przelotnej choćby bliskości, zmysłowości skradzionego dotyku. Oliver wyjeżdza gdzieś rowerem, gdy zjawia się Marzia. Elio idzie z nią na strych, włącza radio z hitami 80's i znów mamy sekwencję wzmożonej namiętności nastolatków. Elio sprawdza swoje preferencje czy robi na złość Oliverowi ? Dom odwiedza para gejów w średnim wieku, staromodnie eleganckich, ojciec prosi Elia, by ubrał odświętną koszulę i zagrał coś dla nich na fortepianie. Gdy Oliver wraca z przejażdżki nie wchodzi do salonu. Spotykają się z Elio o umówionej godzinie na tarasie. Teraz Elio śmiało inicjuje kontakt, nerwowo nawet, po czym przemykają do pokoju i tutaj Oliver zwalnia zapędy młodszego kolegi, nader ekspansywnego, aż do przełamania oporu, czy może gry obliczonej na zwiększenie przyjemności realizacji, Oliver kapituluje. Kamera dyplomatycznie zostawia kochanków w ciemnościach, łapie odgłosy, pokazując przez okno drzewo. "Nazywaj mnie swoim imieniem, a ja będę ciebie nazywał moim", proponuje sekretny kod miłosny Oliver. I przychylnie reaguje na prośbę Elia, by podarował mu swoją koszulę, gdy będzie wyjeżdżał. Rano pływają w stawie, Oliver ciągle się upewnia ; "Nie wykorzystasz tej nocy przeciwko mnie ?", Elio stanowczo zaprzecza, po czym rozchodzą się do swoich pokojów. Oliver wciąż wydaje się, przy całym swoim eleganckim luzie, bardzo czujny. Nieoczekiwanie ze swojego pokoju otwiera drzwi do pokoju Elia, znów prowokuje, jakby oferował kolejną rundę erotycznych zapasów, ale tylko zauważa erekcję Elia, chwali jego gotowość i zamyka drzwi. Wciąż gra czy znów sprawdza na ile może mu zaufać, rzucając wyzwanie i mimo wszystko mogąc liczyć na jego lojalność ? Po śniadaniu Oliver wyrusza do miasteczka po przepisaną wersję swojej pracy. Rzuca "na razie !", jakby spinając klamrą cały swój pobyt w willi. Elio przyjeżdza tam za nim. Oliver wyznaje : "Cieszę się z TEJ nocy, ale nie chcę cię spaczyć, nie chcę abyś czegoś żałował. Nie powinniśmy PŁACIĆ za nasze uniesienia", Elio zapewnia go o swoim oddaniu i dyskrecji, ich dłonie spotykają się, "Pocałowałbym cię teraz, gdybym tylko mógł" oznajmia mu na ucho Oliver. W radio mówią o zwycięstwie wyborczym socjalistów, może idą lepsze czasy dla nich, dla wszystkich zmuszonych ukrywać się z tym, kim naprawdę są ? cdn Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Tamte dni, tamte noce" - po filmie o filmie 3/3 14.04.21, 17:08 Nocą Elio dopadają fantazje, które zaspokaja używając moreli w służbie praktyk autoerotycznych. Gdy zjawia się Oliver podnosi poprzeczkę, gotów tę morelę osobiście pożreć, przed czym Elio powstrzymuje go zaciekle, po czym obejmuje go i płacze "Jestem chory" i żali się z powodu bliskości jego wyjazdu. "Tyle straciliśmy czasu", narzeka Elio, gdy siedząc nocą na tarasie dochodzą do wniosku, iż od początku mieli na siebie oko i pragnęli zgodnie tego spotkania, po czym Oliver wyjaśnia mu : "Pamiętasz jak klepnąłem się w ramię przy siatkówce ? dałem ci znak ! Odsunąłeś się jak oparzony, dlatego i ja się cofnąłem, czekając na rozwój wypadków". Gdy zjawia się Marzia i pyta Elia : "Jesteśmy razem ?", Elio rozkłada bezsilnie ręce. Ona odbiera ten sygnał jednoznacznie, choć nie wie, co kryje się za jego postawą. Oliver wyjeżdża, najpierw do Bergamo, potem do Ameryki. Matka i ojciec Elia wspólnie wysuwają pomysł, by Elio kawałek pojechał z Oliverem, niech pobędą ze sobą jeszcze jeden dzień. Jakby doskonale zdawali sobie sprawę z charakteru tej znajomości, będącej czymś więcej niż przyjaźń, za jaką wszyscy chcą oficjalnie ją uważać. Chłopaki zatrzymują się w niewielkim, przecudnej urody, kamiennym miasteczku. Za dnia wyruszają w teren, aby wspiąć się górskimi łąkami, w morzu zieleni, ku zupełnie uwodzicielskiemu wodospadowi, co też czynią krzycząc radośnie własne imiona, używając więc tego kodowania zaproponowanego przez Olivera : nie sposób zapomnieć własnego imienia, a więc wraz z nim bliskiego sobie człowieka, któremu się je nadaje. Nocą biegają po placach i zaułkach miasta, spotykają młodzież słuchającą muzyki. Oliver nie może się powstrzymać, zaprasza dziewczynę do tańca i wywija niezawodne hołubce ;] To też akcent z kultury antycznej, mającej również twarz dionizyjskich instynktów. Elio słabnie, wymiotuje, może z nadmiaru wrażeń, a może znów daje o sobie znać tajemnicza dolegliwość. Następnego dnia żegnają się. Na peronie małej stacyjki, bez słów, ale jakże wymownymi spojrzeniami. Oliver jedzie do Bergamo. Elio dzwoni do domu, aby ktoś po niego przyjechał, co też czyni pani matka. Elio z trudem powstrzymuje wzruszenie siedząc na swoim miejscu. Na rynku w swoim miasteczku, Elio spotyka Marzię. Dziewczyna nie ma mu niczego za złe, wyciąga rękę : "Przyjaciele ?", na co on ściska ją ochoczo i podkreśla : "Na zawsze". Czy ona się domyśla prawdy ? W domu Elio nie może sobie znaleźć miejsca, w związku z czym profesor vel ojciec zaprasza go na sofę i serwuje monolog : delikatnie daje do zrozumienia, iż wie jaka więź łączyła go z Oliverem, łagodnie zbija niezdarne sugestie chłopaka o "intelektualnym" charakterze tej relacji, zaznacza : "Nie żałuj niczego, serce się wypala, ciało starzeje, ale coś przeżyłeś, coś pięknego, i o tym nigdy nie zapomnisz, mieliście wiele szczęścia", a równocześnie niemal wprost oznajmia, iż sam kiedyś nie miał odwagi poprowadzić takiego romansu z innym mężczyzną, co tylko wzmaga jego podziw dla syna ["Byłem blisko, ale ciągle coś stawało mi na drodze"]. Tutaj filozofia antyczna, racjonalna świadomość przemijania, zostaje wyrażona explicite, w scenie nastrojowej, melancholijnej, wybornie podanej przez pana aktora Stuhlbarga. Elio ma łzy w oczach ze wzruszenia, pyta o stan podejrzeń matki, ojciec uspokaja, może fałszywie, ale w celach szlachetnych : "Raczej nic nie wie". W epilogu mamy scenerię zimową, śnieg, zamarznięty staw, jakże atrakcyjnie kontrastujacą z tymi letnimi, słonecznymi upojeniami całego filmu. Państwo Perlmanowie, wraz z personelem domowym, świętują Chanukę. Elio właśnie wraca z miasteczka, zdejmuje płaszcz, próbuje jakichś smakołyków. Dzwoni telefon. Po drugiej stronie : Oliver. Po krótkim powitaniu, oznajmia : żenię się wiosną. Elio zamiera, Oliver przeprasza go za ukrywanie faktu pozostawania w narzeczeństwie od dwóch lat. Tego lata on wiedział doskonale, jak bardzo ten romans jest chwytaniem chwili, bez nadziei na przyszłość. W tym świecie nie mogą sobie pozwolić na nic więcej, muszą się ukrywać, grać według określonych zasad. Elio dostaje więc pierwszą poważną lekcję dorosłości. Rodzice przejmują słuchawkę, by się ucieszyć rozmową z Oliverem, a potem Elio stwierdza : "Wiedzą o nas", co Oliver przyznaje : "Oczywiście, twój ojciec traktuje mnie jak zięcia" ;] I obaj szepczą do słuchawki swoje imiona, tak zresztą brzmi tytuł filmu w oryginalnej wersji : "Call Me By Your Name". Happy endu być nie może, w ostatnim kadrze Elio patrzy w ogień na kominku i po jego twarzy płynie strumień łez, za jego plecami trwają przygotowanie do świątecznego obiadu. Świat oferuje ulotne, nietrwałe wrażenia, namiętności zwiewne i łamliwe, tak jak posąg Wenus z morza wyłowiony, a zarazem, w symbolicznej analogii, znajdujące swoje miejsce w pamięci uczestników jako głęboko zakorzenione, silnie obecne, niezatarte wspomnienia przeżyć, tym bardziej niezwykłych, bo urwanych w momencie najwyższego uniesienia. Znakomity film i pełna wdzięku, swoistej melancholii, podkreślonej zarówno doborem miejsc i obrazów, jak również bardzo taktownej, stonowanej muzyki. Klasa ! Uff, jeśli kiedyś ktoś dotrze w lekturze do tego miejsca, napotka mój ukłon dziękczynny i pełen podziwu :] www.youtube.com/watch?v=Z9AYPxH5NTM Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Tamte dni, tamte noce" - po filmie o filmie 15.04.21, 09:04 grek.grek napisał: > tak jak posąg Wenus z morza wyłowiony Po drugim seansie, zaczynam się wahać, czy aby o posąg Wenus chodziło ;] Chyba raczej jednak o wizerunek mężczyzny, a informacja o Wenus pojawia się zaledwie w pewnym kontekście. Swoją drogą, cóż miałaby robić Wenus w fabule traktującej jednak o związkach uczuciowych między mężczyznami, ech człek czasami nader powoli myśli ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:50 TVN7 "Oldboy.Zemsta jest cierpliwa" [2013] 13.04.21, 09:44 W koreańskim oryginale, autorstwa Park Chan-Wooka, mieliśmy popadającego w paranoję bohatera zamkniętego w jednym pokoju z działającym telewizorem, stale dokarmianego i przetrzymywanego we względnie ludzkich warunkach, o ile można tak oceniać sytuację nieludzką. Pytania nasuwały się automatycznie : za co i dlaczego został uwięziony ? oraz : przez kogo ?, i w jakim celu - odprawienia pokuty ? Bohater sam próbuje znaleźć odpowiedzi, kiedy po 20 latach zostaje znienacka wypuszczony na wolność. Tutaj mamy amerykański remake, w reżyserii samego Spike'a Lee, więc - mimo znaczonej licznymi porażkami historii przeróbek filmów zagranicznych przez Hollywood - warto zwrócić na niego uwagę, tak mi się wydaje. Grają : Josh Brolin, Elizabeth Olson, Sharlto Copley, Samuel L.Jackson. na RT : 40 % ze 149 recenzyj krytycznych oraz 37 % z 26 tys. opinii widzów [wobec 82 % / 94 % notowań oryginalnego "Oldboya"], zatem : nie pamiętając nazbyt dobrze koreańskiego mistrzostwa - można odnaleźć ten film w zupełnie jednostkowym wymiarze :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:50 TVN7 "Oldboy.Zemsta jest cierpliwa" [2013] 18.04.21, 09:55 Drugi seans w kwietniu, czyli replay :] W koreańskim oryginale, autorstwa Park Chan-Wooka, mieliśmy popadającego w paranoję bohatera zamkniętego w jednym pokoju z działającym telewizorem, stale dokarmianego i przetrzymywanego we względnie ludzkich warunkach, o ile można tak oceniać sytuację nieludzką. Pytania nasuwały się automatycznie : za co i dlaczego został uwięziony ? oraz : przez kogo ?, i w jakim celu - odprawienia pokuty ? Bohater sam próbuje znaleźć odpowiedzi, kiedy po 20 latach zostaje znienacka wypuszczony na wolność. Tutaj mamy amerykański remake, w reżyserii samego Spike'a Lee, więc - mimo znaczonej licznymi porażkami historii przeróbek filmów zagranicznych przez Hollywood - warto zwrócić na niego uwagę, tak mi się wydaje. Grają : Josh Brolin, Elizabeth Olson, Sharlto Copley, Samuel L.Jackson. na RT : 40 % ze 149 recenzyj krytycznych oraz 37 % z 26 tys. opinii widzów [wobec 82 % / 94 % notowań oryginalnego "Oldboya"], zatem : nie pamiętając nazbyt dobrze koreańskiego mistrzostwa - można odnaleźć ten film w zupełnie jednostkowym wymiarze :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:30 TVP1 "Piątek trzynastego" [1980] 13.04.21, 09:47 Katalog podręczny kina grozy. Klasy B, cóż poradzić, bo jednak trudno tutaj dojrzeć podobieństwa wyrafinowania, artyzmu, stylu do "Dziecka Rosemary", "Egzorcysty" czy "Lśnienia". Natomiast absolutnie nie rozczarowuje atmosfera filmu, zagrożenie ze strony postaci mordercy - będącego projekcją lęków zbiorowych ? powracającego z zaświatów ? a może jednak jego pierwowzór przeżył własną śmierć ? - utrzymuje się na niezmienionym diapazonie, intensywność wrażeń nie malaje do ostatniej chwili, a przy okazji "Piątek", wraz z innymi sobiepodobnymi filmami, ustanawia regułę, wedle której makabrycznego kilera właściwie nie sposób wyeliminować. Zawsze powraca. MOżna go zepchnąć, przygnieść, rozgnieść, za chwilę znów skądś się wyłoni i będzie rezał nożem albo co tam ma pod ręką ;] NIgdy nie biega, zawsze kroczy wolnym, miarowym krokiem, i choćby ofiara pędziła na złamanie karku, to on niezmiennie znajduje się tuż za nią i mrozi widownię swoją niewzruszoną pewnością zabójczych zamiarów, nie ma twarzy, nie posiada uczuć, a jeden tylko cel do zrealizowania, po wielokroć zresztą ;] Słowem : istny senny koszmar, z którego bohaterowie filmu nie moga się obudzić, a widz po wyjściu z kina, albo z domu, ogląda się za siebie, zwłaszcza po zapadnięciu zmroku ;] Tak działają dobre horrory. Reżyseria : Sean S.Cunningham. "Piątek" doczekał się nader licznych sequeli, remake'ów i rebootów [łącznie : jedenastu, ostatni w 2009 r.], ale żaden - chyba, bom nie widział zbyt wielu - nie dorównał oryginałowi, jak to zwykle bywa w takich przypadkach. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:50 TVP2 "Ludzie z pociągu" [1961] 13.04.21, 09:49 Znakomitość kina polskiego ! Film Kazimierza Kutza. Akcja w calości dzieje się na małej stacji kolejowej, gdzie grupa pasażerów czeka na podstawienie pociągu. Są tam różne typy i osobowości ludzkie, snują się drobne intrygi, powstają relacje między postaciami, a punkt zwrotny stanowi zgłoszenia kradzieży karabinu niemieckiemu żandarmowi. Aby rzecz wyjaśnić przybywa niemiecki oficer z żołnierzami, wyciąga na peron ludzi i oznajmia, iż będzie zabijał po pięć osób, dopóki złodziej się nie ujawni. Winę bierze na siebie młody chłopak, choć winy żadnej nie ponosi, gdyż karabin żandarm postradał gdy zasnął gdzieś w rowie, po pijanemu. Jeden wielki paradoks, obraz ludzi wobec opresji i wymogów wojennych realiów oraz heroizmu zwykłego człowieka, gotowego poświęcić siebie w imię zbiorowości, być może nie w każdym przypadku zasługującej na taką ofiarę, o czym reżyser zgrabnie informuje przez 2/3 filmu pokazując rozmaite knowania i grzeszki braci pasażerskiej, odbierającej jej pozór stada niewinnych owieczek. Klasa ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 15:40 kultura "Rower z Pekinu' [2001] 14.04.21, 09:07 Kino chińskie, jak sam tytuł zwiastuje. BOhater przyjeżdza z wioski do stolicy, aby znaleźć lepsze życie. Zatrudnia się jako kurier rowerowy, przy czym na swój profesjonalny pojazd musi zapracować odtrącając z pensji raty dla pracodawcy. I kiedy już nieźle mu idzie, wdraża się w swój zawód, poznaje miasto, przyszłość swą widzi świetlaną - jakiś ancymon kradnie mu cenne dwa kółka ! Zdesperowany młodzian rusza na poszukiwanie roweru, od którego zależy jego przyszłość. Skojarzenie ze "Złodziejami rowerów" De Sicy wydaje się być oczywiste, z tą niewielką różnicą, że tam intryga filmowa służyła jako pretekst do odmalowania realiów powojennych Włoch, tonących w ekonomicznym kryzysie i borykających się kacem moralnym , tutaj wokół skradzionego roweru reżyser, zapewne ?, zechce namalować portret współczesnych Chin, gospodarczego tygrysa, aspirującego do roli mocarstwa, kraju rządzonego przez partię komunistyczną, lecz w sferze ekonomicznej wykazującego wszelkie wady, czy może - naturalne niedoskonałości, jak kto woli - systemu kapitalistycznego, na czele z karczemnym wyzyskiem pracujących mas oraz rażącymi nierównościami społecznymi. Srebrny Niedźwiedź w Berlinie. Reżyseria : Xiaoshuai Wang. na RT : 62 % z 60 recenzji krytycznych i 74 % z 4,8 tys. opinii widzów. Jak juz tytuł sam głosi, akcja dzieje się w Pekinie, przedstawionym jako kilkunastomilionowy "mrówkowiec", miasto "dziewięciu milionów rowerów", wreszcie metropolia, gdzie apartamenty sąsiadują z odrapanymi zaułkami wokół zgrzebnych czynszówek. Rower ma zaś postać nie tylko symbolu prestiżu i statusu społecznego, ale również przedmiotu marzeń oraz zupełnie koniecznego praktycznego narzędzia pracy, słowem : kto ma rower, ten ma przyszłośc, jak w "Złodziejach rowerów", z którymi ten film otwarcie koresponduje, a nawet czerpie daleko idące inspiracje. Wreszcie mamy Chiny jako kraj wprawdzie rządzony przez komunistyczną partię, lecz w sensie gospodarczym państwo organizowane przez turbokapitalizm, pożerający już nastolatków, wytwarzający kult rzeczy, pchający tym samym młodzież do zachowań desperackich, aby utrzymać się w głównym nurcie, zawodowym albo towarzyskim. Walka o rower, jaką toczą bohaterowie, staje się więc walką o przyszłość według praw dżungli, brutalną i pozbawioną skurpułów. Wyborny film. Z wielością znaczeń, mam nadzieję iż z grubsza zaakcentowanych podczas streszczenia :] Klasowo wyreżyserowany przez Xiaoshuai Wanga, z ciekawym tłem muzycznym [sceny kurierskich jazd po mieście, sekwencje z przemocą oraz sceny z suspensem mają własne, osobne motywy, mieszczące się w orientalnej stylistyce i brzmieniu] oraz aktorskimi występami w głównych rolach : Cui Lin i Bin Li, wówczas amatorzy, zostali docienieni na Berlinale i otrzymali zasłużone nagrody dla najbardziej obiecujących młodych aktorów. Gdyby szersza relacja mogła się na coś przydać, służę zamaszystym gestem :] : 12 z góry : forum.gazeta.pl/forum/w,14,170296301,170296301,Ojej_co_tu_wybrac_2020_8_vol_118_.html?s=10#p170410336 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 8:55 Kultura "Rower z Pekinu' [2001] 15.04.21, 09:05 Seans powtórkowy już się rozpoczął ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Puls "Połączenie" [2013] 14.04.21, 09:17 Zaskakująco niezły thriller ! W głównej roli jak zawsze sugestywna i fotogeniczna Halle Berry. Gra telefonistkę z gorącej linii ratunkowej. Pewnego dnia łączy się z nią przerażona dziewczyna i relacjonuje, że w jej domu znajduje się jakiś niezidentyfikowany człowiek, najpewniej z zamiarem zabójstwa albo gwałtu na niej. Operatorka próbuje jej pomóc, wzywa również błyskawicznie patrol policji pod wskazany adres, ale kontakt urywa się w kluczowym momencie, a kilka dni później jej rozmówczyni zostaje znaleziona martwa. Dzielna pani popada w depresję, rezygnuje z pracy przy telefonie, wybiera rolę mentorki wprowadzającej do zawodu młodziaków oraz oprowadzającej po call center wycieczki. I właśnie podczas jednego z takich obchodów słyszy dramatyczny dialog jaki jedna z telefonistek wiedzie z młodą kobietą, która twierdzi, że została porwana i znajduje się w bagażniku auta jadącego czort wie dokąd. Pani zapomina o swoim postanowieniu, bez wahania przejmuje rozmowę od swojej młodszej koleżanki : impuls. Oraz/albo/i nadzieja na skuteczne egzorcyzmy nad własnymi wyrzutami sumienia z powodu śmierci poprzedniej dziewczyny. Co lepsze, składając fakty po kolei, telefonistka dochodzi do wniosku, że ma do czynienia z tym samym napastnikiem, co poprzednio ! Puenta jest wyborna, naprawdę ! Nawet jeśli miejscami schematami film drogę swą toruje ;] Rezyseria : Brad Anderson. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:10 Puls "Połączenie" [2013] 20.04.21, 09:24 Także nie pierwszy to seans ;] > A równocześnie zaskakująco niezły thriller ! W głównej roli jak zawsze sugestywna i fotogeniczna Halle Berry. Gra telefonistkę z gorącej linii ratunkowej. Pewnego dnia łączy się z nią przerażona dziewczyna i relacjonuje, że w jej domu znajduje się jakiś niezidentyfikowany człowiek, najpewniej z zamiarem zabójstwa albo gwałtu na niej. Operatorka próbuje jej pomóc, wzywa również błyskawicznie patrol policji pod wskazany adres, ale kontakt urywa się w kluczowym momencie, a kilka dni później jej rozmówczyni zostaje znaleziona martwa. Dzielna pani popada w depresję, rezygnuje z pracy przy telefonie, wybiera rolę mentorki wprowadzającej do zawodu młodziaków oraz oprowadzającej po call center wycieczki. I właśnie podczas jednego z takich obchodów słyszy dramatyczny dialog jaki jedna z telefonistek wiedzie z młodą kobietą, która twierdzi, że została porwana i znajduje się w bagażniku auta jadącego czort wie dokąd. Pani zapomina o swoim postanowieniu, bez wahania przejmuje rozmowę od swojej młodszej koleżanki : impuls. Oraz/albo/i nadzieja na skuteczne egzorcyzmy nad własnymi wyrzutami sumienia z powodu śmierci poprzedniej dziewczyny. Co lepsze, składając fakty po kolei, telefonistka dochodzi do wniosku, że ma do czynienia z tym samym napastnikiem, co poprzednio ! > Puenta jest wyborna, naprawdę ! Nawet jeśli miejscami schematami film drogę sobie toruje ;] Reżyseria : Brad Anderson. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:55 TVP1 Liga Mistrzów : Liverpool vs. Real M. 14.04.21, 09:22 1/4 finału :] W pierwszym meczu Liverpool przegrał 1-3, ale teraz gra u siebie, więc wszystko może się zdarzyć. Wszelako, oba zespoły są cieniami samych siebie sprzed zaledwie paru lat, a ich obecność w tej fazie rozgrywek chyba jednak dowodzi pewnego elitaryzmu piłki klubowej w Europie, gdzie nawet w słabszym swoim okresie te najbogatsze i tak grają wysoko, bo biedniejsza konkurencja rokrocznie wyprzedaje najcenniejszych graczy, a jeśli nawet nie, i tak robi to wystarczająco często, by nie mieć czasu na zbudowanie solidnej drużyny ? Tak czy owak : pilka wróci tak naprawdę, gdy wrócą kibice na trybuny, aktualnie mecze nie mają atmosfery wydarzenia, raczej prezentują się jak zamknięte sparingi :] Oby już niedługo. Na Wyspach zapewne najprędzej :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:10 Kultura "W czterech ścianach życia" [2017[ 14.04.21, 09:31 Bardzo dobry film ! Nagroda publiczności w Berlinie, film w koprodukcji francusko-belgijsko-libańskiej. Akcja rozgrywa się podczas wojny w Syrii, w Damaszku : w domu znajdującym się pod ostrzałem snajperów, ukrywa się matka z trójką dzieci; nie chcą się ewakuować, ponieważ pan mąż i ojciec wyszedł jakiś czas temu, a oni czekają aż wróci i nie chcą się nigdzie przenieść, by nie stracić ewentualnego kontaktu z nim. Reżyseria : Philippe Van Leeuw. Pan recenzent Filmwebu przyznał 8/10, doceniając "nastrój klaustrofobicznego thrillera", realizm codziennego koszmaru wojny oraz dobrze wykreowaną i zagraną przez Hiam Abbas postać głównej bohaterki, matki i liderki, która podejmuje decyzje pod ciężarem ogromnej presji i nosi na sobie odpowiedzialnośc za życie nie tylko własne, ale również swoich dzieci, jak również innych lokatorów domu. Na RT : 88 % z recenzji krytycznych i 70 % od widowni. Zdecydowanie świetny film ! Zwarty, gęsty, w oryginalny sposób podejmujący popularny w kinie temat. Kameralny, zamknięty i dramaturgicznie nienaganny. Doskonała w głównej roli Hiam Abbas, której bohaterka musi podejmować najtrudniejsze decyzje, zmaga się z odpowiedzialnością za ich konsekwencje, cały czas drży o los męża, a jednocześnie nie może ani na moment stracić kontroli nad wydarzeniami, bo od tego zależeć może życie jej rodziny i bliskich przyjaciół. W którymś momencie staje przed lustrem, przygląda się sobie, jakby chciała poprawić fryzurę, może zrobić makijaż, ale zaraz przywołuje samą siebie do równowagi - nie pora na takie rzeczy. Dawna relacja ;] 10 z góry, gdyby mogła się przydać ? : forum.gazeta.pl/forum/w,14,168759650,168759650,Ojej_co_tu_wybrac_2019_10_vol_108_.html?s=8#p168859698 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 2:00 Kultura "W czterech ścianach życia" [2017] 15.04.21, 09:40 Bardzo nocna powtórka wczorajszego seansu. Śmiałym gestem spróbuję zostawić link do wersji opisowej, może, wobec późnej godziny emisji, taki wariant przyda się do czegoś ? : forum.gazeta.pl/forum/w,14,168759650,168759650,Ojej_co_tu_wybrac_2019_10_vol_108_.html?s=8#p168859698 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:40 TVN7 "W sieci kłamstw" [2008] 14.04.21, 09:33 Nieco wcześniej :] Oryginalny dramat sensacyjny czy następny "produkcyjniak" do kolekcji ?;] Agent CIA na tropie potencjalnego terrorysty : zwierzchnicy chcą, by go zabił, on sam ma wątpliwości natury politycznej [bardziej niż etycznej], w grę wchodzą również sprawy osobiste. Reżyseruje Ridley Scott. Grają : pp. Di Caprio, Crowe, Farahani, Isaac, Strong, czyli bardzo nieźle. Scenariusz na podstawie powieści Davida Ignatiusa. na RT raczej wstrzemięźliwie notowania : 55 % z 215 recenzji krytycznych - "mimo dobrych występów aktorskich, thriller dość konwencjonalny" - i 62 % z 130 tys. ocen widowni. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:55 Puls "Prześladowca" [2001] 14.04.21, 09:34 Zaskakująco wprost dobry dreszczowiec ! Oryginalny tytuł "Joy Ride", jakże przewrotny :] Dwóch braci jedzie pustynnymi drogami do dziewczyny młodszego z nich : aby urozmaicić trasę starszy, niereformowalny zgrywus i żartowniś, proponuje młodszego, powazniejszemu i stonowanemu, żeby zabawili się przez CB radio. Młodszy opiera się, ale w końcu ulega : wybierają sobie jednego z kierowców, a młodszy udaje chętną na spotkanie dziewczynę; wyznaczają miejsce schadzki w motelu, pod numerem w którym zatrzymał się facet, z którym mieli po drodze scysję, chcą napuścić obu mężczyzn na siebie nawzajem. Zajmują miejsce w jednym z sąsiednich pokojów i pękają ze śmiechu : co też się będzie działo, jak jeden na drugiego wpadnie, ale będzie zabawa. Nie uprzedzajac przebiegu wypadków : zabawa będzie, ale zupełnie nie taka o jaką im chodziło, a wkrótce stawką w tej groteskowej historii będzie ich życie. Upokorzony kierowca ciężarówki okazuje się bowiem być pierwszoligowym psychopatą, w dodatku posiadającym upodobanie do psychicznego dręczenia swoich ofiar, zamiast zwyczajnego skrócenia o głowę. Moim zdaniem : bardzo się udał ten thriller. Świetne są te momenty grozy w samochodzie, nocą, na pustkowiu, na trasie, kiedy dowcipni panowie zaczynają trząsć się ze strachu, zagrożenia mnoąa się im w oczach, bo wiedzą że teraz oni są na celowniku, a ten który ich ściga pozostaje nieuchwytny, wytrwały i wygląda na to, że lubi się bawić swoimi ofiarami zanim je ostatecznie przydepnie butem. Moim zdaniem, naprawde warto obejrzeć, thriller w dobrym stylu. Reżyseria : John Dahl. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:55 Puls "Prześladowca" [2001] 15.04.21, 09:35 Replay z wczoraj :] Naprawdę polecam, z pełną odpowiedzialnością za słowo, jako porządnie zrobiony dreszczowiec ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:15 Historia "Paciorki jednego różańca" [1979] 14.04.21, 09:37 Pierwszorzędny dramat w estetyce śląskiej oraz w czeskiej manierze, gdzie głównym bohaterem staje się pan emerytowany górnik i były powstaniec, odmawiający wyprowadzki z zajmowanego domu. Inni mieszkańcy osiedla już przyjęli oferowane im nowe lokalizacje, schludne i współczesne, porzuciwszy dotychczas zajmowane, do wyburzenia przeznaczone. Tylko jeden dzielny uparciuch nie chce odejść, bo tu jego dom, tęsknota i miejsce pod słońcem. Próbują go zatem przekonywać na wszelkie sposoby, a nawet szantażować i składać "propozycje nie do odrzucenia". Reżyseria : Kazimierz Kutz. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:35 TVN "Dziewczyna z pociągu" [2016] 14.04.21, 09:45 Sensacja ? Thriller ? Oto pani bohaterka na zakręcie życiowym się znajduje - straciła męża, mieszkanie, posadę, ze szkodą dla siebie nie wylewa również za kołnierz - a pewnego dnia wplątuje się dodatkowo w aferę pachnącą kryminałem : poszukuje zaginionej nowej dziewczyny swojego byłego partnera. Policja nie wyklucza, iż... ona sama może być w całą awanturę osobiście zaangażowana. Czy jej samej mogłoby umknąć coś tak kluczowego ? O, nie takie przypadki zdarzały się w kinie ! Grają : Emily Blunt, Rebecca Ferguson, Luke Evans Reżyseria : Tate Taylor. Na RT : 44 % z 308 recenzji krytycznych - "świetna rola Emily Blunt, to za mało wobec dyskusyjnej fabuły osuwającej się nieuchronnie w zgrane klisze melodramatyczne" - oraz 48 % z ponad 25 tys. opinii widzów Odpowiedz Link Zgłoś
seidici Re: 22:35 TVN "Dziewczyna z pociągu" [2016] 14.04.21, 19:13 Spróbuje pomóc. Thriller wg poczytnej powieści kryminalnej Hawkinsa pod tym samym tytułem. Dobrze się czyta. Nie wiem, jak ogląda. Trzeba sprawdzić. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:35 TVN "Dziewczyna z pociągu" [201 15.04.21, 09:00 seidici napisała: > Spróbuje pomóc. Thriller wg poczytnej powieści kryminalnej Hawkinsa pod tym samym tytułem. Dobrze się czyta. Nie wiem, jak ogląda. Trzeba sprawdzić. Cześć, Pepsic ! :] Dzięki ! Czy może udało Ci się wczoraj obejrzeć film ? Odpowiedz Link Zgłoś
seidici Re: 22:35 TVN "Dziewczyna z pociągu" [201 15.04.21, 19:50 Cześć Grek.Grek. Przyznaję bez bicia, że nie dotrwałam do końca. Ale, ale dzień był niełatwy. Aczkolwiek wiem, że film zapowiada się bardzo nowatorsko. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:35 TVN "Dziewczyna z pociągu" [201 16.04.21, 09:09 seidici napisała: > Cześć Grek.Grek. Przyznaję bez bicia, że nie dotrwałam do końca. Ale, ale dzień był niełatwy. Aczkolwiek wiem, że film zapowiada się bardzo nowatorsko. Cześć, Pepsic :] Mam nadzieję, że ten niełatwy dzień koniec końców zakończył się jednak powodzeniem i sukcesami ? Mnie też nie udało się obejrzeć, zatem : czekamy na powtórkę ? :] Odpowiedz Link Zgłoś