Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2023 - 6 (vol. 152)

    • grek.grek 20:00 TVN7 "Olimp w ogniu" [2013] 04.06.23, 05:48
      Terroryści z KOrei Północnej napadają na Biały Dom ;] Komedia ? Nie - sensacja ;]

      MOżna było straszyć radzieckimi agentami, arabskimi terrorystami, ale napastnikami z dalekiej Korei ? Po co oni napadają na siedzibę prezydenta ? Żeby poprosić o azyl polityczny ?

      I jakim cudem udaje im się dostać na odległość 50 metrów od budynku ?

      Co dalej ? Jakie mają żądania ?
      Bo wiadomo, iż teraz do kontrofensywy przystąpią służby specjalne, w filmach wybitne do tego stopnia, by na barkach jednego agenta spoczywała odpowiedzialność za powodzenie całej akcji.

      Ale : film ma swoje prawa do fantazji :]

      Na RT :
      50 % z 200 recenzji krytycznych - "trzymająca napięcie rezyseria, mocna główna rola, kino dla narkomanów akcji" - oraz 66 % z ponad 100 tys. opinii ludzkości.

      Reżyseria : Antoine Fuqua.

      Replay: piątek, 23:45.
      • grek.grek 23:45 TVN7 "Olimp w ogniu" [2013] 09.06.23, 06:04
        Terroryści z KOrei Północnej napadają na Biały Dom ;] Komedia ? Nie - sensacja ;]

        MOżna było straszyć radzieckimi agentami, arabskimi terrorystami, ale napastnikami z dalekiej Korei ? Po co oni napadają na siedzibę prezydenta ? Żeby poprosić o azyl polityczny ?

        I jakim cudem udaje im się dostać na odległość 50 metrów od budynku ?

        Co dalej ? Jakie mają żądania ?
        Bo wiadomo, iż teraz do kontrofensywy przystąpią służby specjalne, w filmach wybitne do tego stopnia, by na barkach jednego agenta spoczywała odpowiedzialność za powodzenie całej akcji.

        Ale : film ma swoje prawa do fantazji :]

        Na RT :
        50 % z 200 recenzji krytycznych - "trzymająca napięcie rezyseria, mocna główna rola, kino dla narkomanów akcji" - oraz 66 % z ponad 100 tys. opinii ludzkości.

        Reżyseria : Antoine Fuqua.
    • grek.grek 20:00 TV Puls2 '13 minut" [2021] 04.06.23, 05:50
      Dzielni bohaterowie amerykańscy, reprezentujący cały przekrój społeczeństwa, stawiają czoło straszliwemu tornado!

      By przetrwać muszą pilnie kooperować, takie dobroczynne własności miewają chwile grozy.

      W obsadzie: Anne Heche, Peter Facinelli, Thora Birch.
      Reżyseria: Lindsay Gossling.

      Replay: sobota, 21:45.
      • grek.grek 21:45 TV Puls2 '13 minut" [2021] 10.06.23, 06:05
        Dzielni bohaterowie amerykańscy, reprezentujący cały przekrój społeczeństwa, stawiają czoło straszliwemu tornado!

        By przetrwać muszą pilnie kooperować, takie dobroczynne własności miewają chwile grozy.

        W obsadzie: Anne Heche, Peter Facinelli, Thora Birch.
        Reżyseria: Lindsay Gossling.
    • grek.grek 20:00 SuperPolsat "Spider Man 3" [2007] 04.06.23, 05:52
      Właściwie typowa historia, nawet schematyczna : chłopak odnosi sukces, jego dziewczyna wprost przeciwnie, on brodzi po kolana w pysze i uruchomionych mechanizmach narcyzmu i destrukcji , ona wprost przeciwnie, w końcu zaczyna się między nimi psuć na dobre, gdy wkracza na scenę ta druga; łączy się ta życiowa opowiastka z całym sztafażem superbohaterskim, zwłaszcza baterią najnowocześniejszych efektów specjalnych, wszak chodzi o żywot Człowieka-Pająka, który również w tym filmie ma do pokonania arcywrogów, zagrażających oczywiście, jeśli nie całemu światu, to już na pewno jego osobistemu miastu :]

      Grają: Tobey Maguire, Kirsten Dunst, Thomas Haden Church.
      Reżyseria: Sam Raimi.

      Na RT:
      63 % z 261 recenzji krytycznych oraz 51 % z ponad 250 tys. opinii publiczności.

      Replay: sobota, 15:15.
      • grek.grek 15:15 SuperPolsat "Spider Man 3" [2007] 10.06.23, 05:36
        Właściwie typowa historia, nawet schematyczna : chłopak odnosi sukces, jego dziewczyna wprost przeciwnie, on brodzi po kolana w pysze i uruchomionych mechanizmach narcyzmu i destrukcji , ona wprost przeciwnie, w końcu zaczyna się między nimi psuć na dobre, gdy wkracza na scenę ta druga; łączy się ta życiowa opowiastka z całym sztafażem superbohaterskim, zwłaszcza baterią najnowocześniejszych efektów specjalnych, wszak chodzi o żywot Człowieka-Pająka, który również w tym filmie ma do pokonania arcywrogów, zagrażających oczywiście, jeśli nie całemu światu, to już na pewno jego osobistemu miastu :]

        Grają: Tobey Maguire, Kirsten Dunst, Thomas Haden Church.
        Reżyseria: Sam Raimi.

        Na RT:
        63 % z 261 recenzji krytycznych oraz 51 % z ponad 250 tys. opinii publiczności.
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Interstellar" [2014] 04.06.23, 05:54
      Były pracownik NASA zaintrygowany odkrywanymi w okolicach swojej farmy anomaliami rozpoczyna śledztwo naukowe i trafia do tajnej bazy swoich przyjaciół po legitymacji, gdzie trwają przygotowania do wyprawy międzygalaktycznej.

      Na Ziemi źle się dzieje i trzeba szukać nowego miejsca do dalszego życia : wytypowano kilka planet, znaleziono tunele czasoprzestrzenne, a teraz, zaraz, wyrusza wyprawa celem zbadania i wybrania tej właściwej dla ewakuowanych Ziemian planety.
      Pan eks-NASA, aktualnie farmer, ma szansę wziąć udział w tym projekcie o wybitnym znaczeniu i randze dla ludzkości.

      Gdy jest w drodze, eksploruje kosmos, dorasta jego córka i sama bierze udział w dalszym nawigowaniu trwającej misji, ich specyficzne spotkanie staje się jednym z podstawowych doświadczeń zawartych w fabule.

      Zaś sekretem powodzenia wyprawy będzie rozwiązanie matematycznego równania, tudzież algorytmu, nad którym głowią się najtęższe umysły jakie ma do dyspozycji Ameryka :]

      Rezyseruje Christopher Nolan,
      czołowe role : Matthew McConaughey, Anne Hathaway, Jessica Chastain, Michael Caine.

      Oscar za efekty specjalne !

      Oraz nominacja dla Hansa Zimmera za muzykę, którą przybliżała nam znakomicie w swoich kultowych przed-oscarowych prezentacjach Barbasia!

      Scenariusz chyba dośc skomplikowany jest ?, Siostra zauważyła, że być może jest to jeden z tych filmów, ktore docenia się dopiero po kilkukrotnym obejrzeniu, a każdym razie ilość pętli czasowych, zakrzywień, równań z wieloma niewiadomymi, przeskoków i zaskoków jest niebagatelna :]

      Na bis: sobota, 23:00.
      • grek.grek Re: 20:00 TVN** "Interstellar" [2014] 04.06.23, 05:54
        W TVN!

        > Na bis:

        sobota, 23:00 - w TVN7.
      • grek.grek 23:00 TVN7 "Interstellar" [2014] 10.06.23, 06:17
        Były pracownik NASA zaintrygowany odkrywanymi w okolicach swojej farmy anomaliami rozpoczyna śledztwo naukowe i trafia do tajnej bazy swoich przyjaciół po legitymacji, gdzie trwają przygotowania do wyprawy międzygalaktycznej.

        Na Ziemi źle się dzieje i trzeba szukać nowego miejsca do dalszego życia : wytypowano kilka planet, znaleziono tunele czasoprzestrzenne, a teraz, zaraz, wyrusza wyprawa celem zbadania i wybrania tej właściwej dla ewakuowanych Ziemian planety.
        Pan eks-NASA, aktualnie farmer, ma szansę wziąć udział w tym projekcie o wybitnym znaczeniu i randze dla ludzkości.

        Gdy jest w drodze, eksploruje kosmos, dorasta jego córka i sama bierze udział w dalszym nawigowaniu trwającej misji, ich specyficzne spotkanie staje się jednym z podstawowych doświadczeń zawartych w fabule.

        Zaś sekretem powodzenia wyprawy będzie rozwiązanie matematycznego równania, tudzież algorytmu, nad którym głowią się najtęższe umysły jakie ma do dyspozycji Ameryka :]

        Rezyseruje Christopher Nolan,
        czołowe role : Matthew McConaughey, Anne Hathaway, Jessica Chastain, Michael Caine.

        Oscar za efekty specjalne !

        Oraz nominacja dla Hansa Zimmera za muzykę, którą przybliżała nam znakomicie w swoich kultowych przed-oscarowych prezentacjach Barbasia!

        Scenariusz chyba dośc skomplikowany jest ?, Siostra zauważyła, że być może jest to jeden z tych filmów, ktore docenia się dopiero po kilkukrotnym obejrzeniu, a każdym razie ilość pętli czasowych, zakrzywień, równań z wieloma niewiadomymi, przeskoków i zaskoków jest niebagatelna :]
    • grek.grek 20:00 TV Puls "Księgowy" [2016] 04.06.23, 05:55
      Oto pan wybitny informatyk pracuje dla mafii, przyjmując tajne, zapewne zalatujące kryminałem, zlecenia i wykonuje je pod osłoną nierzucającej się w oczy fikcyjnej firmy rachunkowej.

      Agentura specjalna coś podejrzewa, więc ma na niego oko, zwłaszcza jeden agent.

      I teraz dojść musi do kluczowej komplikacji : podczas realizacji kolejnego zadania, pan komputerowiec odkrywa jakiś przekręt wykonany pod banderą dużego potentata w branży robotycznej. Zapewne ściągnie sobie w ten sposób ciężkie chmury gradowe nad głowę.

      Grają : Ben Affleck, Anna Kendrick, J.K Simmons.
      Reżyseria : Gavin O'Connor.

      na RT :
      51 % z 284 recenzji krytycznych - "thriller akcji z dużym rozrzutem i pełen nielogicznych działań dedukcyjnych" - oraz 76 % z 46,5 tys. opinii widzów.

      Podobna rozbieżność zachodzi na Filmwebie : pan recenzent przyznał 5/10, widownia ; 7,2/10 :]

      Jak widać, we wzajemnych relacjach krytycy i publiczność funkcjonują na zasadach niezmiennych.

      Na drugą nogę: środa, 22:00.
      • grek.grek 22:00 TV Puls "Księgowy" [2016] 07.06.23, 05:54
        Oto pan wybitny informatyk pracuje dla mafii, przyjmując tajne, zapewne zalatujące kryminałem, zlecenia i wykonuje je pod osłoną nierzucającej się w oczy fikcyjnej firmy rachunkowej.

        Agentura specjalna coś podejrzewa, więc ma na niego oko, zwłaszcza jeden agent.

        I teraz dojść musi do kluczowej komplikacji : podczas realizacji kolejnego zadania, pan komputerowiec odkrywa jakiś przekręt wykonany pod banderą dużego potentata w branży robotycznej. Zapewne ściągnie sobie w ten sposób ciężkie chmury gradowe nad głowę.

        Grają : Ben Affleck, Anna Kendrick, J.K Simmons.
        Reżyseria : Gavin O'Connor.

        na RT :
        51 % z 284 recenzji krytycznych - "thriller akcji z dużym rozrzutem i pełen nielogicznych działań dedukcyjnych" - oraz 76 % z 46,5 tys. opinii widzów.

        Podobna rozbieżność zachodzi na Filmwebie : pan recenzent przyznał 5/10, widownia ; 7,2/10 :]

        Jak widać, we wzajemnych relacjach krytycy i publiczność funkcjonują na zasadach niezmiennych.
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Wałęsa.Człowiek z nadziei" [2013 04.06.23, 05:57
      Wszechstronny scenariusz Janusza Głowackiego, świetne zdjęcia Pawła Edelmana, wybitna wcieloniowa rola główna Roberta Więckiewicza, od razu rozpoznawalna reżyserska kreska Andrzeja Wajdy.

      Dzięki włączeniu zdjęć archiwalnych "Człowiek z nadziei" nawiązuje stylem do "Człowieka z marmuru" i "Człowieka z żelaza" domykając trylogię. Tak jak tam, tak tutaj los bohatera koresponduje z losami Polski, Wajda wcale nie próbuje malować Wałęsy na lidera i wodza, przeciwnie, robi z niego postać modelową dla swoich czasów. Tutaj odważnego i mądrego, tam znów załamującego się i niepewnego, tutaj wierzącego w sens swojej aktywności politycznej, tam znów uginającego się pod ciężarem troski o rodzinę. Wałęsa znaczy ówczesny Polak w okowach systemu, solidarnościowy działacz przeciw władzy, obywatel wobec państwa.

      Zarazem zaś mamy osobnego bohatera, z własnym zdaniem, pomysłem, niewykształconego, ale słuchającego i wyczuwającego skąd idzie fala i dokąd wiatry wieją, znajdującego oparcie w rodzinie, zwłaszcza w brawurowej żonie, bynajmniej nie pyszałka, zwyczajnie , kogoś kto wierzy w swoje racje, umie zachęcić, doradzić tak, by nie urazić, pomóc, przeciwstawić się nie tylko opresji, ale i nawet własnemu strachowi, podobnie zresztą tak pani żona, dzięki czemu widzimy ludzi z krwi i kości, w zamyśle wyrażajacych postawy i zachowania całej wspólnoty, czyniącej wielkie rzeczy na przekór trudnym czasom, a może właśnie wielkie rzeczy tylko w trudnych czasach czynić można ?

      Scenariusz dobry na poziomie nieprzesadnego intelektualizmu, żywej treści, języka niewymagającego słownikowego obycia.

      Więckiewicz od Wałęsy całkiem nie do odróżnienia :] Ależ wcielenie ! Wybornie udziela się również Agnieszka Grochowska jako żona.

      Dużo muzyki z lat 80-tych, "Centrala", "Fala ludzkich serc", "Jeszcze będzie przepięknie" czy zagrany na koniec "Kocham wolność", zaraz po scenie przemówienia Wałęsy w amerykańskim Kongresie. stawiającym kropkę nad "i" polskich przemian wolnościowych.

      Ponownie: środa, 23:50.
      • grek.grek 23:50 Stopklatka "Wałęsa.Człowiek z nadziei" 07.06.23, 06:08
        Wszechstronny scenariusz Janusza Głowackiego, świetne zdjęcia Pawła Edelmana, wybitna wcieloniowa rola główna Roberta Więckiewicza, od razu rozpoznawalna reżyserska kreska Andrzeja Wajdy.

        Dzięki włączeniu zdjęć archiwalnych "Człowiek z nadziei" nawiązuje stylem do "Człowieka z marmuru" i "Człowieka z żelaza" domykając trylogię. Tak jak tam, tak tutaj los bohatera koresponduje z losami Polski, Wajda wcale nie próbuje malować Wałęsy na lidera i wodza, przeciwnie, robi z niego postać modelową dla swoich czasów. Tutaj odważnego i mądrego, tam znów załamującego się i niepewnego, tutaj wierzącego w sens swojej aktywności politycznej, tam znów uginającego się pod ciężarem troski o rodzinę. Wałęsa znaczy ówczesny Polak w okowach systemu, solidarnościowy działacz przeciw władzy, obywatel wobec państwa.

        Zarazem zaś mamy osobnego bohatera, z własnym zdaniem, pomysłem, niewykształconego, ale słuchającego i wyczuwającego skąd idzie fala i dokąd wiatry wieją, znajdującego oparcie w rodzinie, zwłaszcza w brawurowej żonie, bynajmniej nie pyszałka, zwyczajnie , kogoś kto wierzy w swoje racje, umie zachęcić, doradzić tak, by nie urazić, pomóc, przeciwstawić się nie tylko opresji, ale i nawet własnemu strachowi, podobnie zresztą tak pani żona, dzięki czemu widzimy ludzi z krwi i kości, w zamyśle wyrażajacych postawy i zachowania całej wspólnoty, czyniącej wielkie rzeczy na przekór trudnym czasom, a może właśnie wielkie rzeczy tylko w trudnych czasach czynić można ?

        Scenariusz dobry na poziomie nieprzesadnego intelektualizmu, żywej treści, języka niewymagającego słownikowego obycia.

        Więckiewicz od Wałęsy całkiem nie do odróżnienia :] Ależ wcielenie ! Wybornie udziela się również Agnieszka Grochowska jako żona.

        Dużo muzyki z lat 80-tych, "Centrala", "Fala ludzkich serc", "Jeszcze będzie przepięknie" czy zagrany na koniec "Kocham wolność", zaraz po scenie przemówienia Wałęsy w amerykańskim Kongresie. stawiającym kropkę nad "i" polskich przemian wolnościowych.
    • grek.grek 20:20 TVP1 "Casino Royale" [2006] 04.06.23, 05:58
      Ten Bond zmienił charakter całej serii : pokazał zupełnie nowego, dynamicznego, częściej serioznego agenta 007, jak również nową dziewczynę Bonda : już nie zdobycz czy pomocnicę, a przede wszystkim równorzędną partnerkę i obiekt nie erotyzujących usiłowań, ale poważnych afektów uczuciowych.

      Akcja pozostaje na swoim miejscu, przepych miejsc i fotosów również, ale coś się jednak znacząco zmieniło i poprzestawiało :] Nie wszystkim fanom dawnego "Bonda" przypadły do gustu takie przemeblowania. Z drugiej strony, seria zyskała nowych sympatyków.

      Chyba nie mogło być inaczej, Bond musiał się unowocześnić nie chcąc być skazanym na działanie w coraz bardziej archaicznych kontekstach oraz anturażu.

      A możliwych do wykonania zwrotów jest jeszcze całkiem sporo : Bond jako kobieta, Bond z ciemną skórą, Bond jako gej - wariantów terapii szokowej dla fanów 007 jest od metra ;]

      Reżyseria : Martin Campbell
      czołowe role : Daniel Craig, Eva Green, Judi Dench, Mads Mikkelsen.

      Na RT - do dziś : 95 % z 256 recenzji krytycznych.
    • grek.grek 20:45 Historia "Wszystko co kocham' [2009] 04.06.23, 06:00
      Zawsze sympatycznie wraca się do tego filmu, zwłaszcza z uwagi na uwodzicielskie zdjęcia Wybrzeża i sentymentalno-nostalgicznie wzmożoną muzykę.

      Lata 80-te przedstawione na ekranie mają swój wdzięk : pierwsza miłość, muzyka, plaża, wakacje, morze. MOżna się rozpłynąć w tej prezencji !

      Po oszałamiających siłą wiary w świetlaną przyszłość wiośnie i lecie roku 81, odbijających więc również ogólnospołeczne nastroje, przychodzi zima i następne lato, gdy wiatry historii wieją lodowatym powietrzem : bohaterowie odkrywają, że dotąd zupełnie im obojętna polityka może wpływać na ich losy, degradując marzenia, skłócając, wywracając do góry nogami nadzieje.

      Zatem : obok rozbrajających wspomnień letniej beztroski jest przestroga dla współczesnych : przed pozostawieniem świata w rękach polityków i szemranych ideologów, którzy swoimi absurdalnymi działaniami mogą zniszczyć to, co dziś wydaje się bezpieczne i nienaruszalne. Zwłaszcza gdy ma sie na to osobisty wpływ, już nie jest się zależnym od ośrodków kontroli poza granicami kraju.

      Reżyseria : Jacek Borcuch.
    • grek.grek 20:45 Kultura "Billy kłamca" [1963] 04.06.23, 06:01
      Film Johna Schlesingera.

      Oznaczony jako komedia, choć widać tutaj chyba również zalążki dramatu o tożsamości ? : tytułowy bohater pędzi bowiem jałowe życie pozbawione, wg niego samego, atrakcji oraz intryg, więc ucieka od szarej prozy egzystencji w fantazję, gdzie wciela się w donżuana, awanturnika i łowcę przygód.

      W realności całkiem realnej, na jego przebudzenie i ostateczną decyzję, w którym ze światów zostanie na dobre, czeka narzeczona.

      W obsadzie : Tom Courtenay, Julie Christie, Wilfred Pickles, Mona Washbourne.

      Powtórka : z poniedziałku/wtorek, 0:50.
      • grek.grek 0:50 Kultura "Billy kłamca" [1963] 05.06.23, 06:15
        Film Johna Schlesingera.

        Oznaczony jako komedia, choć widać tutaj chyba również zalążki dramatu o tożsamości ? : tytułowy bohater pędzi bowiem jałowe życie pozbawione, wg niego samego, atrakcji oraz intryg, więc ucieka od szarej prozy egzystencji w fantazję, gdzie wciela się w donżuana, awanturnika i łowcę przygód.

        W realności całkiem realnej, na jego przebudzenie i ostateczną decyzję, w którym ze światów zostanie na dobre, czeka narzeczona.

        W obsadzie : Tom Courtenay, Julie Christie, Wilfred Pickles, Mona Washbourne.
    • grek.grek 21:00 TVP2 "Niezwyciężony" [2017] 04.06.23, 06:02
      Prapremiera.

      Pozbawiony obu nóg w wyniku zamachu bombowego podczas maratonu bostońskiego [sytuacja z 2013 roku] mężczyzna angażuje się w śledztwo FBI mające na celu ustalenie i złapanie winnych tragedii terrorystów.

      W obsadzie : Jake Gyllenhaal, Tatiana Maslany, MIranda Richardson.
      reżyseria : David Gordon Green.

      na RT : 89 % z 190 recenzji krytycznych, nieźle ! :]; od widowni : 80 % z prawie 13 tys opinii.

      Zatem : interesująca propozycja wieczornego seansu.
    • grek.grek 21:15 TVP Polonia "Przerwanie działań wojennych" 04.06.23, 06:04
      Spektakl z 2009 r., reżyseria Juliusz Machulski.

      Na podstawie opowieści/relacji Kazimierza Iranka-Osmeckiego "Ostatni akt", bo rzecz dotyczy opisu negocjacji warunków poddania się, kapitulacji, powstania warszawskiego, Iranek-Osmecki brał w tym czynny udział, stał na czele polskiej strony.

      W obsadzie : Piotr Fronczewski, Adam Woronowicz, Marek Kalita, Krzysztof Stelmaszyk.

      Po obejrzeniu swego czasu : garść wrażeń, chyba mogą być spoilery :]


      Wg mnie - świetny spektakl, aktorsko oczywiście znakomity, ale i fabularnie niejednoznaczny, choć peanów na cześć AK niemieccy oficerowie wyrazili tyle, że ho ho !, momentami brzmiało to wręcz nadskakująco.

      Cała niemal akcja rozgrywa się w czterech ścianach przytulnego mieszkania, w jakimś pałacyku ziemiańskim, gdzie czterej polscy emisariusze i niemiecki generał z oficerami negocjują warunki kapitulacji powstania warszawskiego.

      Trzeba rozstrzygnąc i ustalić kilka podstawowych kwestii : czy Polacy będą mieli prawo wyjść z bronią i flagami ? Kiedy i które ulice niemiecka armia będzie mogła przejąć ? Jak i czy rozebrać barykady uliczne [Niemcy mają w tym interes, bo do miasta dobijają się już Rosjanie i trzeba poprawić szlaki komunikacyjne] ? Czy chcący zostać w mieście warszawiacy będą mieli zagwarantowane takie prawo ? Jak zorganizować ewakuację i zapewnić humanitarne traktowanie cywilom ?

      Kto ma konwojować i rozbrajać Polaków ? Emisariusze obstają przy tym, by odebrano takie prawo oddziałom narodowościowym, które zabijały bezpardonowo ludnośc cywilną, oraz równie bezwzględnym oddziałom SS.

      No i wreszcie - kluczowa jest kwestia przyznania AK statusu "kombatantów", co w myśl konwencji wojennych ma zapewnić żołnierzom nietykalność. Polska strona domaga się także podobnego statusu dla żołnierzy wszystkich organizacji zbrojnych broniących Warszawy. Niemiecki generał dziwi się, ze występują o to w imieniu np. komunistów, ale Polacy są nieugięci, w tej walce nie liczyła się ideologia, stawali przecież ramię w ramię do boju.

      W pewnym momencie Polacy zauważają, ze tutaj generał tytułuje AK "bohaterami", a radio propagandowe III Rzeszy nazywa ich "bandytami", jak to pogodzić ze sobą w kontekście przyznania statusu kombatantów ? Geneerał łapie więc za słuchawkę, dzwoni do pionu propagandy i robi im awanturę, żeby przestali majaczyć o tych "bandytach".

      generał von dem Bach co i rusz musi tłumić irytację, kiedy polscy negocjatorzy nie zgadzają się na pierwotne propozycje i trzeba ustalać kompromisy, ale i sam gra sprytnie, próbując skłonić Polaków, by w tekście umowy znalazł się zapis o kapitulacji całej polskiej armii, a nie tylko oddziałów broniących Warszawy. POlska strona nie daje się jednak na to nabrać. Tak samo jak grzeczenie i z klasą, ale odmawiają mu spotkania z gen. Borem-Komorowskim, słusznie chyba podejrzewając, że z takiego spotkania generał mógłby już nie wrócić.

      Von dem Bach aż sypie komplementami pod adresem AK i obrońców Warszawy, podkreśla własne polskie korzenie [urodził się pod Tczewem, wychowywał go polski ksiądz], w luźnej rozmowie z Irankiem-Osmeckim porusza m.in temat kobiet, wyrażając podziw dla ich waleczności, i wspominając złapaną łączniczkę, której zaproponował wolnośc, ale w zamian za doręczenie dowództwu listu z propozycje rozejmu, a ona odmówiła, bo uznała, że taka "misja" byłaby poniżej jej godności.

      Próbuje dodać, ze kobiety walczące tracą swoją kobiecość, i ze niemieckie panie nigdy by na to sobie nie pozwoliły, ale kiedy Osmecki oponuje, że limitujący kobiece funkcje społeczne do "kuchen, kirchen und kindern" model niemiecki nigdy nie musiał mierzyć się z realiami walki obronnej, no i że kobiety w AK pełniły rolę tylko łączniczek i sanitariuszek, Bach wycofuje się ze swoich stwierdzeń i nawet kobiecości im dodaje z uznaniem.

      Tak więc, Niemcy stawiają propozycje, Polacy oponują, rzeczowo i z godnością wysuwając racjonalne argumenty za zmianą zapisów, i obie strony ucierają jeden kompromis za drugim, aż w końcu tekst idzie do przepisania na czysto i do podpisu.

      Pomiędzy rundami negocjacji, generał zaprasza Polaków do stołu, są kanapki, biszkopty, herbata, ale pierwszy kęs przychodzi z trudem : a jesli chcą nas otruć ? Czy wypada od wroga przyjmować ?

      generał czuje się w całej sytuacji jakby swobodniej, może to pochodzenie arystokratyczne pozwala mu na to, a może usposobienie i pozycja zwycięzcy ? POlacy zachowują się powściągliwie, godnie, są opanowani, a obie strony tytułują siebie per "proszę pana", albo wedle szarży oficerskiej, bo poniżej pułkownika nikt tutaj nie schodzi.

      Koniec końców porozumienie zostaje podpisane, w świetle fleszów zaproszonych fotografów.

      Generał proponuje polskim emisariuszom nocleg, ale oni chcą już jechać. Wychodzą do samochodu, razem z niemieckimi oficerami, a przed domem stoi wojsko niemieckie i salutuje. Przedziwna sytuacja, jak musieli się wtedy poczuć, prawda ? W ogole, przez cały czas, i aktorzy świetnie to pokazują, polscy negocjatorzy mają pewien dyskomfort obcowania z dostojnikami armii, która przecież najechała Polskę, zniszczyła Warszawę, wygrała z nimi walkę, nierówną, ale jednak. Trzymają się godnie, ale ani razu nie uśmiechają się, ani razu nie wchodzą z von dem Bachem w jakieś przyjazne stosunki, nie okazują mu więcej grzeczności niż wymaga norma.

      Po podpisaniu aktu kapitulacji von dem Bach znów komplementuje AK, przeprasza za wypaczenia i zbrodnie m.in SS [najpierw, podczas negocjacji czuł się '"dotknięty" sugestiami, że jego dawna formacja mogłaby zrobić to, co się jej zarzuca, ale dostaje papiery dowodzące, ze jednak do aktów zbrodni wojennych doszło, i zamyka się], wyraża nadzieję, ze cała polska armia się podda.

      Iranek-Osmecki mówi tylko o tym, że poddali się z powodu fatalnej sytuacji ludności cywilnej. Dziękuje generałowi za uczciwe podejście do całej sprawy i zyczy mu, aby w przyszłości sam, negocjując warunki poddania się jego armii, trafił na równie wartościowych partnerów.

      Von dem Bach zapewne wie, ze Osmecki przewiduje przyszłośc, w istocie wojna została przegrana już dawno temu.

      Trzeba też dodać, ze w paru miejscach generał popisał się niesłychanym tupetem, choćby sugerując, że zrujnowana i wykrwawiona przez niemieckie wojsko, Polska powinna przyłączyć się do Niemiec w obronie Europy przed Rosjanami.

      W finale widzimy zdjęcia archiwalne z wyjścia polskich oddziałów powstańczych z Warszawy.

      Świetne aktorskie występy : głównie Piotra Fronczewskiego/Osmecki i Krzysztofa Stelmaszyka/von dem Bach, pozostali bohaterowie raczej niewiele mówią, no i ciałem grają też w ograniczonym zakresie, bo głównie siedzą, a na twarzy mają niewzruszoną skromność i godnośc osobistą.

      Jutro: o 14:05.
      • grek.grek 14:05 TVP Polonia "Przerwanie działań wojennych" 05.06.23, 05:24
        Spektakl z 2009 r., reżyseria Juliusz Machulski.

        Na podstawie opowieści/relacji Kazimierza Iranka-Osmeckiego "Ostatni akt", bo rzecz dotyczy opisu negocjacji warunków poddania się, kapitulacji, powstania warszawskiego, Iranek-Osmecki brał w tym czynny udział, stał na czele polskiej strony.

        W obsadzie : Piotr Fronczewski, Adam Woronowicz, Marek Kalita, Krzysztof Stelmaszyk.

        Po obejrzeniu swego czasu : garść wrażeń, chyba mogą być spoilery :]


        Wg mnie - świetny spektakl, aktorsko oczywiście znakomity, ale i fabularnie niejednoznaczny, choć peanów na cześć AK niemieccy oficerowie wyrazili tyle, że ho ho !, momentami brzmiało to wręcz nadskakująco.

        Cała niemal akcja rozgrywa się w czterech ścianach przytulnego mieszkania, w jakimś pałacyku ziemiańskim, gdzie czterej polscy emisariusze i niemiecki generał z oficerami negocjują warunki kapitulacji powstania warszawskiego.

        Trzeba rozstrzygnąc i ustalić kilka podstawowych kwestii : czy Polacy będą mieli prawo wyjść z bronią i flagami ? Kiedy i które ulice niemiecka armia będzie mogła przejąć ? Jak i czy rozebrać barykady uliczne [Niemcy mają w tym interes, bo do miasta dobijają się już Rosjanie i trzeba poprawić szlaki komunikacyjne] ? Czy chcący zostać w mieście warszawiacy będą mieli zagwarantowane takie prawo ? Jak zorganizować ewakuację i zapewnić humanitarne traktowanie cywilom ?

        Kto ma konwojować i rozbrajać Polaków ? Emisariusze obstają przy tym, by odebrano takie prawo oddziałom narodowościowym, które zabijały bezpardonowo ludnośc cywilną, oraz równie bezwzględnym oddziałom SS.

        No i wreszcie - kluczowa jest kwestia przyznania AK statusu "kombatantów", co w myśl konwencji wojennych ma zapewnić żołnierzom nietykalność. Polska strona domaga się także podobnego statusu dla żołnierzy wszystkich organizacji zbrojnych broniących Warszawy. Niemiecki generał dziwi się, ze występują o to w imieniu np. komunistów, ale Polacy są nieugięci, w tej walce nie liczyła się ideologia, stawali przecież ramię w ramię do boju.

        W pewnym momencie Polacy zauważają, ze tutaj generał tytułuje AK "bohaterami", a radio propagandowe III Rzeszy nazywa ich "bandytami", jak to pogodzić ze sobą w kontekście przyznania statusu kombatantów ? Geneerał łapie więc za słuchawkę, dzwoni do pionu propagandy i robi im awanturę, żeby przestali majaczyć o tych "bandytach".

        generał von dem Bach co i rusz musi tłumić irytację, kiedy polscy negocjatorzy nie zgadzają się na pierwotne propozycje i trzeba ustalać kompromisy, ale i sam gra sprytnie, próbując skłonić Polaków, by w tekście umowy znalazł się zapis o kapitulacji całej polskiej armii, a nie tylko oddziałów broniących Warszawy. POlska strona nie daje się jednak na to nabrać. Tak samo jak grzeczenie i z klasą, ale odmawiają mu spotkania z gen. Borem-Komorowskim, słusznie chyba podejrzewając, że z takiego spotkania generał mógłby już nie wrócić.

        Von dem Bach aż sypie komplementami pod adresem AK i obrońców Warszawy, podkreśla własne polskie korzenie [urodził się pod Tczewem, wychowywał go polski ksiądz], w luźnej rozmowie z Irankiem-Osmeckim porusza m.in temat kobiet, wyrażając podziw dla ich waleczności, i wspominając złapaną łączniczkę, której zaproponował wolnośc, ale w zamian za doręczenie dowództwu listu z propozycje rozejmu, a ona odmówiła, bo uznała, że taka "misja" byłaby poniżej jej godności.

        Próbuje dodać, ze kobiety walczące tracą swoją kobiecość, i ze niemieckie panie nigdy by na to sobie nie pozwoliły, ale kiedy Osmecki oponuje, że limitujący kobiece funkcje społeczne do "kuchen, kirchen und kindern" model niemiecki nigdy nie musiał mierzyć się z realiami walki obronnej, no i że kobiety w AK pełniły rolę tylko łączniczek i sanitariuszek, Bach wycofuje się ze swoich stwierdzeń i nawet kobiecości im dodaje z uznaniem.

        Tak więc, Niemcy stawiają propozycje, Polacy oponują, rzeczowo i z godnością wysuwając racjonalne argumenty za zmianą zapisów, i obie strony ucierają jeden kompromis za drugim, aż w końcu tekst idzie do przepisania na czysto i do podpisu.

        Pomiędzy rundami negocjacji, generał zaprasza Polaków do stołu, są kanapki, biszkopty, herbata, ale pierwszy kęs przychodzi z trudem : a jesli chcą nas otruć ? Czy wypada od wroga przyjmować ?

        generał czuje się w całej sytuacji jakby swobodniej, może to pochodzenie arystokratyczne pozwala mu na to, a może usposobienie i pozycja zwycięzcy ? POlacy zachowują się powściągliwie, godnie, są opanowani, a obie strony tytułują siebie per "proszę pana", albo wedle szarży oficerskiej, bo poniżej pułkownika nikt tutaj nie schodzi.

        Koniec końców porozumienie zostaje podpisane, w świetle fleszów zaproszonych fotografów.

        Generał proponuje polskim emisariuszom nocleg, ale oni chcą już jechać. Wychodzą do samochodu, razem z niemieckimi oficerami, a przed domem stoi wojsko niemieckie i salutuje. Przedziwna sytuacja, jak musieli się wtedy poczuć, prawda ? W ogole, przez cały czas, i aktorzy świetnie to pokazują, polscy negocjatorzy mają pewien dyskomfort obcowania z dostojnikami armii, która przecież najechała Polskę, zniszczyła Warszawę, wygrała z nimi walkę, nierówną, ale jednak. Trzymają się godnie, ale ani razu nie uśmiechają się, ani razu nie wchodzą z von dem Bachem w jakieś przyjazne stosunki, nie okazują mu więcej grzeczności niż wymaga norma.

        Po podpisaniu aktu kapitulacji von dem Bach znów komplementuje AK, przeprasza za wypaczenia i zbrodnie m.in SS [najpierw, podczas negocjacji czuł się '"dotknięty" sugestiami, że jego dawna formacja mogłaby zrobić to, co się jej zarzuca, ale dostaje papiery dowodzące, ze jednak do aktów zbrodni wojennych doszło, i zamyka się], wyraża nadzieję, ze cała polska armia się podda.

        Iranek-Osmecki mówi tylko o tym, że poddali się z powodu fatalnej sytuacji ludności cywilnej. Dziękuje generałowi za uczciwe podejście do całej sprawy i zyczy mu, aby w przyszłości sam, negocjując warunki poddania się jego armii, trafił na równie wartościowych partnerów.

        Von dem Bach zapewne wie, ze Osmecki przewiduje przyszłośc, w istocie wojna została przegrana już dawno temu.

        Trzeba też dodać, ze w paru miejscach generał popisał się niesłychanym tupetem, choćby sugerując, że zrujnowana i wykrwawiona przez niemieckie wojsko, Polska powinna przyłączyć się do Niemiec w obronie Europy przed Rosjanami.

        W finale widzimy zdjęcia archiwalne z wyjścia polskich oddziałów powstańczych z Warszawy.

        Świetne aktorskie występy : głównie Piotra Fronczewskiego/Osmecki i Krzysztofa Stelmaszyka/von dem Bach, pozostali bohaterowie raczej niewiele mówią, no i ciałem grają też w ograniczonym zakresie, bo głównie siedzą, a na twarzy mają niewzruszoną skromność i godnośc osobistą.
    • grek.grek 21:35 TVP Kobieta "Tulipanowa gorączka" [2017] 04.06.23, 06:06
      Wobec życiowej konieczności sprostania kłopotom ekonomicznym swojej familiji, młoda panna poślubia starszego od siebie bogatego biznesmena, czyli w XVII wieku : kupca ;]

      Nie jest to udane małżeństwo, ona go nie kocha, on dużo pracuje i zresztą wyczuwa jej chłód i udawanie, więc swoje nadzieje związane z jej osobą sprowadza do spłodzenia dziecka, najchętniej syna.

      Aby jakoś żonę wzmocnić uczuciowo zamawia wspólny portret u miejscowego malarza, nie podejrzewając że między nim, a jego żoną powstać może romans ? A może właśnie na taki obrót spraw licząc, w kontekście ewentualnej ciąży i dziecka ?

      Romans rzeczywiście uruchamia się, a kochankowie dbają o dyskrecję, podejrzewając iż zdradzany mąż mógłby chcieć się zemścić i zatruć dalsze życie nie tylko im, ale również ich bliskim.

      Tulipany pojawiają się jako przedmiot inwestycji kochanków, lecz w jakim celu ? Aby pani mogła zażądać rozwodu mając zabezpieczenie finansowe ?

      Reżyseruje Justin Chadwick
      Czołowe role : Alicia Vikander, Dane De Haan, Christoph Waltz.

      Na RT : 10 % z 59 recenzji oraz 43 % z 5 tys. opinii widzów, ponoć wady scenariusza znacząco przewyższają zalety pracy scenografów i operatora ;.]

      Replay : z poniedziałku/wtorek, 1:10.
      • grek.grek 1:10 TVP Kobieta "Tulipanowa gorączka" [2017] 05.06.23, 06:17
        Wobec życiowej konieczności sprostania kłopotom ekonomicznym swojej familiji, młoda panna poślubia starszego od siebie bogatego biznesmena, czyli w XVII wieku : kupca ;]

        Nie jest to udane małżeństwo, ona go nie kocha, on dużo pracuje i zresztą wyczuwa jej chłód i udawanie, więc swoje nadzieje związane z jej osobą sprowadza do spłodzenia dziecka, najchętniej syna.

        Aby jakoś żonę wzmocnić uczuciowo zamawia wspólny portret u miejscowego malarza, nie podejrzewając że między nim, a jego żoną powstać może romans ? A może właśnie na taki obrót spraw licząc, w kontekście ewentualnej ciąży i dziecka ?

        Romans rzeczywiście uruchamia się, a kochankowie dbają o dyskrecję, podejrzewając iż zdradzany mąż mógłby chcieć się zemścić i zatruć dalsze życie nie tylko im, ale również ich bliskim.

        Tulipany pojawiają się jako przedmiot inwestycji kochanków, lecz w jakim celu ? Aby pani mogła zażądać rozwodu mając zabezpieczenie finansowe ?

        Reżyseruje Justin Chadwick
        Czołowe role : Alicia Vikander, Dane De Haan, Christoph Waltz.

        Na RT : 10 % z 59 recenzji oraz 43 % z 5 tys. opinii widzów, ponoć wady scenariusza znacząco przewyższają zalety pracy scenografów i operatora ;.]
    • grek.grek 22:00 Polsat "Agent i pół" [2016] 04.06.23, 06:11
      W szkole pan A był raczej mniej niż bardziej dynamicznym aktorem w codziennym teatrze zdarzeń, zaś pan B liderem miejscowej społeczności; po latach role się odwróciły : pan B został księgowym i nudzi się jak mops w swym życiu pozbawionym emocji, natomiast pan A awansował na agenta specjalnego i pławi się w przygodach ;]

      Oczywiście, gdy koledzy spotykają się znienacka, akurat wpadają w wir niesłychanej wprost awantury i pan księgowy ma teraz coś, o czym marzył, prawdziwą jazdę po bandzie ;]

      GRają : Dwayne Johnson, Kevin Hart, Amy Ryan.
      Reżyseria : Rawson Marshall Thurber.

      Na RT :
      71 % z 188 recenzji krytycznych oraz 62 % z ponad 50 tys. opinii widzów.

      Powtórka :z wtorku/środę, 0:20.
      • grek.grek 0:20 Polsat "Agent i pół" [2016] 06.06.23, 06:15
        W szkole pan A był raczej mniej niż bardziej dynamicznym aktorem w codziennym teatrze zdarzeń, zaś pan B liderem miejscowej społeczności; po latach role się odwróciły : pan B został księgowym i nudzi się jak mops w swym życiu pozbawionym emocji, natomiast pan A awansował na agenta specjalnego i pławi się w przygodach ;]

        Oczywiście, gdy koledzy spotykają się znienacka, akurat wpadają w wir niesłychanej wprost awantury i pan księgowy ma teraz coś, o czym marzył, prawdziwą jazdę po bandzie ;]

        GRają : Dwayne Johnson, Kevin Hart, Amy Ryan.
        Reżyseria : Rawson Marshall Thurber.

        Na RT :
        71 % z 188 recenzji krytycznych oraz 62 % z ponad 50 tys. opinii widzów.
    • grek.grek 22:20 TV4 "Wzgórza mają oczy" [2006] 04.06.23, 06:13
      Albo kino zupełnie niestrawne, albo dla wybranej grupy fanów, albo całkiem niezły guilty-pleasure ;]

      Fabuła banalna niesłychanie : rodzina wyjeżdza na wycieczkę i w odludnych terenach kalifornijskiej pustyni skalistej trafia na bandę ukrywających się tam... kanibali.

      Może więc jest to film dla... smakoszy ? ;]

      Z jednej strony, kino którego poważnie nie sposób traktować, ale z drugiej, proszę zwrócić uwagę : zazwyczaj schemat tego filmów polega na konfrontacji rodziny mieszczan, ludzi zadowolonych, sytych, z jakąś dzikością, niewytłumaczalną, pozbawioną wyjaśnienia drapieżnością, a więc można by podciągnąć tutaj wątek zderzenia kultury z naturą, freudowskich instynktów z ogładą pozyskiwaną za pomocą udziału w konwencjach społecznych, przyczajonego, drzemiącego w ciemnościach barbarzyństwa z cywilizacją nauczoną wyrzekania się atawizmów, a zazwyczaj w toku akcji zmuszoną do przypomnienia sobie o nich, odnalezienia w sobie i zastosowania.

      Oczywiście, forma tej prezentacji jest całkiem niewyrafinowana, co zwykle obniża wartość kina tego typu w oczach ekspertów, a fanów przyciąga głównie nieskomplikowaną jatką.

      Reżyseria : Alexandre Aja.

      Replay: z piątku/sobotę, 0:05.
    • grek.grek 22:25 TV Puls "Terminator. Genisys" [2015] 04.06.23, 06:14
      Oryginał był inspirujący, sequel był absolutnym mistrzostwem gatunkowym, a późniejsze dokrętki i przykrętki raczej już nie dorównywały poprzednikom, trudno orzec : czym były ?, może skokami na kasę, a może rozpaczliwymi próbami podtrzymania zainteresowania serią, aż do czasu pojawienia się prawdziwie znakomitej kontynuacji wątków pozostawionych przez "Dzień Sądu" ?

      w "Genisys" powraca pan Arnold Schwarzenegger, akcja znów kręci się wokół podróżowania w czasie cyborgów wysłanych w przeszłość celem ochrony albo likwidacji matki przyszłego lidera ludzkości w wojnie z maszynami, ile jednak można jeszcze wyprowadzić interesujących wątków z tej doskonale opisanej i wyzyskanej w poprzednich filmach założycielskiej intrygi ?

      W zeszłym roku wyszedł "Terminator. Mroczne przeznaczenie", w którym wraca Linda Hamilton, recenzje były przychylne, ale raczej nikt nie odtrąbił sensacyjnego powrotu do najlepszych czasów. MOżliwe więc, że faktycznie pierwsze dwa filmy wyczerpały potencjał fabularny, a w następnych można co najwyżej urządzać popisy techniczne oraz fajerwerki, co samo w sobie może dać widowni sporo frajdy ;]

      tutaj reżyseruje Alan Taylor.
      w czołowych rolach, obok pana Terminatora we własnej osobie : Jason Clarke i jego imienniczka Emilia, jako Sarah Connor.
    • grek.grek 22:45 Stopklatka "Nie oddychaj" [2016] 04.06.23, 06:16
      Bardzo dobry thriller, z niezłymi twistami, komentarzem społecznym i odwołaniami do takich filmów jak "Doczekać zmroku" czy "Ślepa furia", ale w przewrotny sposób czynionymi

      Akcja dzieje się w zrujnowanym i opustoszałym współczesnym Detroit, skąd pragnie uciec nastoletnia bohaterka. Przygnieciona brakiem perspektyw i nieprzyjemną sytuacją w domu, planuje zabrać mlodszą siostrę i ruszyć do Kalifornii. Potrzebuje tylko, albo aż, odpowiednich pieniędzy.

      Okazja do zarobku, tak rzecz nazwijmy, nadarza się, kiedy kolega proponuje włamanie do domu samotnego weterana wojennego. POwinno pójśc gładko i "na bogato" gdyż gospodarz jest niewidomy, a niedawno dostał dużą forsę z odszkodowania za śmierć córki w wypadku drogowym. Może mieć nawet ćwierć miliona.

      Do zespołu dołącza jeszcze jeden kolega, nie tylko z żądzy zysku, ile z ukrywanego ledwie co zakochania w pani bohaterce : chce jej pomóc, a zarazem czuwać nad bezpieczeństwem z najbliższej odległości.

      Państwo wchodzą do rzeczonego domu nocą, trują psa odpowiednio przyrządzoną padliną, a w pokoju śpiącego gospodarza rozpylają usypiający gaz. Wszystko przy zachowaniu maksimum ostrożności i ciszy.

      Kłopot pojawia się, gdy trzeba odnaleźć schowek z pieniędzmi i otworzyć go.

      Potem zaś okazuje się, iż pan gospodarz nie dał się uśpić i wychodzi prosto na nich. Może i niewidomy, ale teren zna lepiej od nich, posiada wyostrzony słuch, szybkość reakcji, ma broń i prezentuje świetne wyszkolenie w walce.

      Na włamywaczy pada blady strach, zostają zmuszeni do rozpaczliwej defensywy w zamkniętym na sześć spustów domu, a co najciekawsze : właściciel nie wzywa policji. Ukrywa coś co mogłoby go narazić na sankcje karne, gdyby policja zaczęła kręcić się po domu i znalazła, dokładnie : ukrywa to coś w piwnicy, którędy państwo złodzieje próbują się ewakuować.

      Wtedy ich niezbyt chlubne, ale zderzone z życiową koniecznością, wybory znajdują przeciwwagę w podobnie trudnych do oceny rzeczach dotyczących gospodarza. Wszyscy są ofiarami kaprysów losu i życiowych dramatów.

      Na poziomie czystej akcji mamy zaś gonitwę po całym domu, wkrótce dołącza do niej krwiożerczy pies właściciela, a w dalszej fazie również w terenie, przy czym okolica stoi opuszczonymi domami, więc : kto w opałach ten musi liczyć sam na siebie, co również można odczytać jako komunikat z miasta-widma, gdzie era prosperity odeszła w prehistorię i kto nie umarł, ten zdrów.

      Bardzo dobre sceny w ciemnościach, nieoczywiste moralne oceny, intensywne pościgi , starcia i wypadki. Dreszczowiec z dużą szansą wejścia do klasyki gatunku, a przynajmniej subgatunku, z bohaterami niewidomymi.

      Reżyseria : Fede Alvarez.

      Bis: w piątek o 22:00.
      • grek.grek 22:00 Stopklatka "Nie oddychaj" [2016] 09.06.23, 05:47
        Bardzo dobry thriller, z niezłymi twistami, komentarzem społecznym i odwołaniami do takich filmów jak "Doczekać zmroku" czy "Ślepa furia", ale w przewrotny sposób czynionymi

        Akcja dzieje się w zrujnowanym i opustoszałym współczesnym Detroit, skąd pragnie uciec nastoletnia bohaterka. Przygnieciona brakiem perspektyw i nieprzyjemną sytuacją w domu, planuje zabrać mlodszą siostrę i ruszyć do Kalifornii. Potrzebuje tylko, albo aż, odpowiednich pieniędzy.

        Okazja do zarobku, tak rzecz nazwijmy, nadarza się, kiedy kolega proponuje włamanie do domu samotnego weterana wojennego. POwinno pójśc gładko i "na bogato" gdyż gospodarz jest niewidomy, a niedawno dostał dużą forsę z odszkodowania za śmierć córki w wypadku drogowym. Może mieć nawet ćwierć miliona.

        Do zespołu dołącza jeszcze jeden kolega, nie tylko z żądzy zysku, ile z ukrywanego ledwie co zakochania w pani bohaterce : chce jej pomóc, a zarazem czuwać nad bezpieczeństwem z najbliższej odległości.

        Państwo wchodzą do rzeczonego domu nocą, trują psa odpowiednio przyrządzoną padliną, a w pokoju śpiącego gospodarza rozpylają usypiający gaz. Wszystko przy zachowaniu maksimum ostrożności i ciszy.

        Kłopot pojawia się, gdy trzeba odnaleźć schowek z pieniędzmi i otworzyć go.

        Potem zaś okazuje się, iż pan gospodarz nie dał się uśpić i wychodzi prosto na nich. Może i niewidomy, ale teren zna lepiej od nich, posiada wyostrzony słuch, szybkość reakcji, ma broń i prezentuje świetne wyszkolenie w walce.

        Na włamywaczy pada blady strach, zostają zmuszeni do rozpaczliwej defensywy w zamkniętym na sześć spustów domu, a co najciekawsze : właściciel nie wzywa policji. Ukrywa coś co mogłoby go narazić na sankcje karne, gdyby policja zaczęła kręcić się po domu i znalazła, dokładnie : ukrywa to coś w piwnicy, którędy państwo złodzieje próbują się ewakuować.

        Wtedy ich niezbyt chlubne, ale zderzone z życiową koniecznością, wybory znajdują przeciwwagę w podobnie trudnych do oceny rzeczach dotyczących gospodarza. Wszyscy są ofiarami kaprysów losu i życiowych dramatów.

        Na poziomie czystej akcji mamy zaś gonitwę po całym domu, wkrótce dołącza do niej krwiożerczy pies właściciela, a w dalszej fazie również w terenie, przy czym okolica stoi opuszczonymi domami, więc : kto w opałach ten musi liczyć sam na siebie, co również można odczytać jako komunikat z miasta-widma, gdzie era prosperity odeszła w prehistorię i kto nie umarł, ten zdrów.

        Bardzo dobre sceny w ciemnościach, nieoczywiste moralne oceny, intensywne pościgi , starcia i wypadki. Dreszczowiec z dużą szansą wejścia do klasyki gatunku, a przynajmniej subgatunku, z bohaterami niewidomymi.

        Reżyseria : Fede Alvarez.
    • grek.grek 22:50 TVP1 "Anglik,który mnie kochał" [2014] 04.06.23, 06:18
      Komedia romantyczna, a może nawet obyczajowo-romantyczna ;]

      Oto pan wykładowca na katedrze w samym Cambridge, w godzinach wolnych od opowiadania studentom o literaturze brytyjskiej, wzmacnia się romansami ze studentkami.

      Aż popada od tego w poważne kłopoty : gdy chce się związać z panią raczej bliższą mu wiekiem niż dalszą, wychodzi na jaw ciąża jego kochanki studentki.

      I cóż teraz ? Rzucić monetą ? Uciec na koło podbiegunowe ? ;] Czy jednak zachować się odpowiedzialnie i naradzić z zainteresowanymi nad dalszym postępowaniem ?

      A może znajdzie się jakiś student reflektujący na ojcostwo ?

      Grają : Pierce Brosnan, Salma Hayek, Jessica ALba.
      Reżyseria : Tom Vaughan.

      Na RT :
      6 % [yikes !] z 34 recenzji krytycznych oraz 30 % z 1,5 tys. opinii widzów.

      PS : I jeszcze ten polski tytuł nawiązujący z głupia frant do "bondowskiej" przeszłości pana aktora ;]

      Seans powtórkowy: z poniedziałku/wtorek, 3:00.
      • grek.grek 3:00 TVP1 "Anglik,który mnie kochał" [2014] 05.06.23, 06:20
        Komedia romantyczna, a może nawet obyczajowo-romantyczna ;]

        Oto pan wykładowca na katedrze w samym Cambridge, w godzinach wolnych od opowiadania studentom o literaturze brytyjskiej, wzmacnia się romansami ze studentkami.

        Aż popada od tego w poważne kłopoty : gdy chce się związać z panią raczej bliższą mu wiekiem niż dalszą, wychodzi na jaw ciąża jego kochanki studentki.

        I cóż teraz ? Rzucić monetą ? Uciec na koło podbiegunowe ? Czy jednak zachować się odpowiedzialnie i naradzić z zainteresowanymi nad dalszym postępowaniem ?

        A może znajdzie się jakiś student reflektujący na ojcostwo ?

        Grają : Pierce Brosnan, Salma Hayek, Jessica ALba.
        Reżyseria : Tom Vaughan.

        Na RT :
        6 % [yikes !] z 34 recenzji krytycznych oraz 30 % z 1,5 tys. opinii widzów.

        PS : I jeszcze ten polski tytuł nawiązujący z głupia frant do "bondowskiej" przeszłości pana aktora ;]
    • grek.grek 23:00 TV6 "Autopsja Jane Doe" [2016] 04.06.23, 06:20
      Kolejny horror na piątkowy wieczór : tym razem rzecz dzieje się w ośrodku medycznym, gdzie lekarze przeprowadzają tytułowe badanie znalezionych zwłok niezidentyfikowanej młodej kobiety; cóż mogą odkryć ? Skoro film ma oznaczenie horroru, z pewnością chodzi o jakieś poważne istoty demoniczne.

      Reżyseria : Andre Ovredal.

      Na RT :
      b.wysokie 86 % z 109 recenzji krytycznych - "inteligentny, dziwaczny, sugestywny" - oraz 70 % z ponad 10 tys.opinii ludzkości.

      Na bis : środa,, 23:00 - w TV4.
      • grek.grek 23:00 TV4 "Autopsja Jane Doe" [2016] 07.06.23, 06:03
        Kolejny horror na piątkowy wieczór : tym razem rzecz dzieje się w ośrodku medycznym, gdzie lekarze przeprowadzają tytułowe badanie znalezionych zwłok niezidentyfikowanej młodej kobiety; cóż mogą odkryć ? Skoro film ma oznaczenie horroru, z pewnością chodzi o jakieś poważne istoty demoniczne.

        Reżyseria : Andre Ovredal.

        Na RT : b.wysokie 86 % z 109 recenzji krytycznych - "inteligentny, dziwaczny, sugestywny" - oraz 70 % z ponad 10 tys.opinii ludzkości.
        • grek.grek TV4 "Autopsja Jane Doe" [2016] 08.06.23, 06:53
          Złowiony! Dziś/jutro dopiszę kilka słów w a'proposie:]
          • grek.grek "Autopsja Jane Doe" [2016] po filmie o filmie 1/2 08.06.23, 15:47
            Zatem, moim zdaniem: dobry horror! Uwagę zwrócić warto na interesujący koncept: w pierwszej części reżyser w sposób dowodzący talentu stylistycznego, korzysta z niezawodnych wzorów budowania rzeczy kluczowej w tego typu filmach, czyli odczucia grozy, z pomocą pieczołowicie sporządzonej scenografii i pokazując ją za pomocą coraz intensywniejszego filmowania, tym sposobem oddając m.in wyjątkowy klimat specyficznego miejsca akcji, którym jest prosektorium, będące czymś na kształt rodzinnego biznesu, a w drugim akcie dopisuje do należycie wzmożonej atmosfery intrygę prosto z jakiejś udanej powieści gatunkowej, z czarownicami i rytuałami pochodzącymi z zamierzchłej przeszłości, przy czym cała awantura ma charakter zwodniczy, gdyż kolejne wypadki nie muszą być faktami materialnymi, lecz obrazami powołanymi do udręczenia zmysłów bohaterów, aby postać sterująca nimi osiągnęła własny cel; postacią ową jest, tu też osobliwość, martwa, a zatem nieruchoma, kobieta oznaczona w tytule filmu; jak się niebawem okazuje, wcale niekoniecznie martwą być musi, gdyż w swej martwocie rzekomej dopuszcza się daleko idących manipulacji, próbując wpłynąć na psychikę dwóch panów, rozstroić ją, dzięki temu doprowadzając do finalizacji z dawien dawna planowany zamiar, co pan reżyser niejako potwierdza dysponując nieustanne najazdy kamery na jej twarz, przy okazji wywołując napięcie oczekiwania na jej nieuchronne ożywienie się [do czego jednak nie dochodzi] . Ta druga część filmu możliwe iż nastrojem towarzyszącym budzeniu się gdzieś w tle zła nie dorównuje pierwszej, lecz taka, wg mnie, właśnie ma być, nie chodzi wtedy już o atmosferę, ona została stworzona, lecz o pomieszanie zmysłów jakiego doznają bohaterowie, w zamierzeniu istoty chcącej wykorzystać ich dla swego wąsko pojętego dobra.

            Co do fabuły.

            Oto mamy miasteczko w Virginii, gdzie w domu na przedmieściach doszło do masakry, w której zginęła cała rodzina; co jednak budzi konsternację policjantów, państwo ci zginęli w krwawy sposób, gdy próbowali wydostać się z budynku! Natomiast w piwnicy, mundurowi dokonują odkrycia jeszcze bardziej dziwacznego: ledwie przysypane ziemią leżą tam zwłoki młodej kobiety.

            Nie mogąc zidentyfikować nieboszczki na podstawie danych w policyjnym archiwum, szeryf odsyła zwłoki, jako Jane Doe, do koronera, pana Tildena [Brian Cox], prowadzącego wraz z synem [Emile Hirsch] rodzinną firmę, od trzech pokoleń na rynku, zajmującą się tego rodzaju usługami dla ratusza miejskiego. Pomieszczenia firmowe mieszczą się w podziemiu, obok domu Tildenów, wrażenie robi ogólna surowość wnętrz, korytarz z jarzeniówkami dającymi blade światło oraz główna sala ze świetlówkami pod sufitem; co ciekawe, zaraz po tym wprowadzeniu wpada w ucho rockowa muzyka, ilustrująca codzienne czynności zawodowe obu panów. Zwłoki są tutaj dogłębnie badane, fotografowane, wnioski na tablicy zapisywane, a sesje aktywności owych z pietyzmem nagrywane.

            Pana syna odwiedza narzeczona i chyba nie po raz pierwszy wyraża chęć obejrzenia trupa, lecz ostrzeżenie: "Tego nie da się odzobaczyć" działa na nią skutecznie, a sugestywne wgłębienie w prześcieradle, tam gdzie okrywa ono twarz potencjalnej atrakcji dnia, skutecznie odwodzi ją od fantazji, nawet pomimo elementu komicznego, jaki pan ojciec wprowadza uwagą o zasadności przywiązywania do stopy denata dzwoneczka, bo 'a nuż się obudzi?" i dzwoniący nim ostrzegawczo, gdy ona już-już chce zerwać prześcieradło, by spojrzeć na roztrzaskaną kulą karabinową twarz. Przy tym wychodzi na jaw, iż syn myśli o pozostawieniu ojca samego z biznesem, na co naciska dziewczyna, planująca wyprowadzkę z miasta; wygląda jednak na to, iż syn gra na czas, bo raz, pan ojciec cierpi z powodu wdowieństwa, dwa, syn jednak lubi swoją robotę, co tu dużo kryć; no i kiedy szeryf zwozi im do prosektorium panią Jane Doe, prosząc o jak najszybsze wykonanie badań, bo on potrzebuje jakichś wyników, by przedstawić je tym na górze oraz mediom, pan syn przekłada randkę z oblubienicą, aby zostać z ojcem i popracować nad tym szczególnym przypadkiem.

            Autopsja ma mieć cztery standardowe etapy: oględziny zewnętrzne, badania przewodu pokarmowego, serca i mózgu.

            Już na wstępie zaskoczenie panów budzą oczy denatki: zamglone, szare, nietypowe w takich okolicznościach[ potem stwierdzają złamania nadgarstków i kostek u nóg, następnie obecność torfu pod paznokciami [a torf występuje na dalekiej północy Ameryki], wreszcie: ucięty język! Pan ojciec zaczyna szukać podobieństw do ofiar handlu ludźmi, ale w następnych rundach badań wychodzą kolejne sensacyjne kwiatki dowodzące, że mamy tu do czynienia z wypadkiem tyleż intrygującym, co przerażającym: oto jejmość nieboszczka w środku swym ma połknięty w starannym zawiniątku własny ząb, płuca opalone, podziurawione serce - czy takie rzeczy można wykonać z zewnątrz?, raczej wątpliwe!; w dodatku, o mamma mia!, z martwego od dawna ciała wycieka świeża, gęsta, rącza krew.

            W pewnym momencie pan ojciec wyłamując jakąś kość z organizmu Jane rani się o jej ostre zakończenie, kto wie, być może w tym momencie zaczyna się drugi etap historii, gdy bohaterowie zaczynają być dręczeni wypadkami z kanonu horroru, a zarazem odnosi się wrażenie, iż dzieją się one tylko w ich otumanionej psychice, poddanej wpływowi Jane, jak się zaraz ujawni: najwyraźniej osobistości o możliwościach wywierania takowych perswazji.

            Oto pan syn przechodząc przez coraz bardziej straszliwy korytarz jakby widział cień człowieka w lustrze na ścianie; gdy jednak odwraca się, nie stwierdza niczyjej obecności. Gdy jednak nie dają mu spokoju szmery, zagląda do przewodu wentylacyjnego, by wyciągnąć zeń dogorywającego, zranionego nieodwracalnie kota domowego; ojciec go bardzo lubił, był pamiątką jego małżeństwa, ale teraz staje na wysokości zadania i własnoręcznie skraca zwierzakowi cierpienie, a potem wkłada do małego krematorium.

            Idźmy dalej: nagle otwierają się samoczynnie szuflady ze zwłokami, a w środku Jane znajduje się pozostałość kwiatu, wedle vademecum, posiadającego własności paraliżujące, czyli uśmierzające ból. W tym momencie pan syn wykazuje pewne objawy dyskomfortu emocjonalnego, coś wisi w powietrzu, ale ojciec nie przystaje na propozycję przerwania badań i powrotu do nich nazajutrz; w końcu czas nagli, szeryf potrzebuje raportu na wczoraj.

            W dalszej kolejności zwłoki zawierają: pergaminy z licznymi symbolami i znakami, a i sama skóra, od środka, takowe rysunki ma na sobie. Czyżby panowie mieli do czynienia z ofiarą jakiegoś makabrycznego rytuału? Dlaczego jednak z zewnątrz ciało wygląda tak schludnie, wprost elegancko?

            Swoją rolę zaczyna odgrywać radio, skąd nadawane są komunikaty o nadchodzącym załamaniu aury, oraz piosenka wykonywana przez chór dzieci, pozornie pogodna, w istocie mrożąca krew w żyłach!

            Znienacka pękają świetlówki, wszędzie zapadają ciemności egipskie, szuflady otwierają się i nie ma w nich nieboszczyków; z zewnątrz dobiegają odgłosy burzy, a gdy wystraszeni solidnie panowie usiłują, przyświecając sobie latarką w telefonie, opuścić podejrzany lokal, konstatują, iż właz przygniotło ścięte wiatrem drzewo; są w pułapce.

            Barykadują się więc z pokoju wolnym, skąd pan ojciec dzwoni do szeryfa z prośbą o akcję ratunkową. Coś przerywa tę rozmowę, zapada cisza, w sąsiednim pokoju zapala się światło, a w prześwicie pod drzwiami staje ludzka stopa!; coś wali do drzwi, muszą zastawić je meblem, gdy zaś pan ojciec zauważa cień w kabinie prysznicowej idzie tam i zostaje raniony, twierdzi że widział "jej oczy"; drzwi otwierają się same, na korytarzu leży zakrwawiona gaza opatrunkowa, ale po powrocie do prosektorium panowie stwierdzają obecność zwłok Jane w nienaruszonym stanie, choć wyjęte ze środka organy zaczynają gnić w rekordowym tempie. Znów drzwi same się zamykają, wprawiając panów w osłupienie; pan syn chwyta za pożarniczą siekierę i próbuje je sforsować, wpuścić powietrze do środka. cdn.

            • grek.grek "Autopsja Jane Doe" [2016] po filmie o filmie 2/2 08.06.23, 16:14
              Nie odbywając narady panowie wpadają na pomysł spalenia trefnych zwłok, lecz, co się dzieje, ogień ich nie chwyta, zamiast tego pali się cała kostnica; muszą więc użyć gaśnicy. POtem próbują dotrzeć do windy, przez spowity mgłą korytarz, w którym majaczą słabe światła wygenerowane przez włączony zapasowy agregat prądotwórczy; winda oczywiście psuje się, dając panom kilka chwil na refleksję o zmarłej żonie/matce, tyle ile trzeba by wziąć się za odpieranie ataków samobieżnych zwłok błąkających się po korytarzu, niezawodnie są to zwłoki, które uciekły z szuflad, zostały z nich uwolnione, powołane do aktywności! Panowie używają toporka pożarniczego, ale gdy pan syn usiłuje wycelować w zombiaka, nagle zauważa, iż trafił... swoją dziewczynę! Jak tu weszła? Stanowi wytwór ich omamów poddanej destrukcji psychiki?

              Krematorium samo się rozpala, dym gęsty panoszy się, gdzie okiem sięgnąć, pan syn rozpacza z powodu śmierci ukochanej.

              Nie ma rady, trzeba już uznać, że zatrważające wydarzenia wokół nich, w nich skierowane, przeciw nim, mają ścisły związek z panią Jane. NIe mogąc wyjść z zamknięcia, wracają do kostnicy, aby wyjaśnić do końca zagadkę pochodzenia jejmości, w niej widząc szansę ocalenia.

              Czas na sekcję mózgu. Nie stwierdzają w jego wyglądzie żadnych zmian, ale gdy pobierają wycinek do badania, cóż się okazuje: ten organ żyje! Jakim cudem, do kroćset?!

              Przyglądając się uważniej pergaminom ze znakami, napisami i symbolami, zaczynają docierać do celu: otóż, pani Jane Doe była, tak wskazują poszlaki, czarownicą skazaną na śmierć w XVII wieku na terenie Nowej Anglii; zanim jednak przeszła procedure tortur i spalenia na stosie, wykonała rytuał - ząb, połknięte papiery itd., choć wykonanych na skórze od środka napisów nie wyjaśniają nawet scenarzyści - zapewniający jej swoistą hibernację i możność odrodzenia się w przyszłości; warunkiem tego ma być pozbycie się własnego cierpienia, poprzez wymianę z jakimś żywym nosicielem, do czego doszło wstępnie w domu na przedmieściach, pewnie na tyle, by jej ciało odzyskało zewnętrzny powab, tutaj odbywa się zaś druga część programu.\

              Na ciele pana ojca, kontuzjowanego na skutek ataków zombiaków, a i pokiereszowanego wewnętrznie, na okoliczność żałoby po ukochanej żonie, zaczynają pojawiać się te same znaki, co na jej skórze, możliwe iż na tej drugiej zanikają, bo nie zwróciłem uwagi; znienacka kostki i nadgarstki pana ojca ulegają zdruzgotaniu, co w idealnie zsynchronizowany sposób koreluje z zanikiem śladów tych kontuzji na ciele pani Jane. Gdy jego ciało zaczynają szpecić blizny, z jej ciała blizny znikają, podobnie z oczy spada szara łuska i uzyskują brązowy kolor. Rytuał postępuje, gdyż czarownica zła karmi się cierpieniem swoich przerażonych ofiar.

              Gdy pan ojciec już wie na czym sprawa stoi, zwraca się bezpośrednio do pani Jane, by oszczędziła jego syna, by zaś mieć pewność wbija sobie skalpel w serce. Wtedy momentalnie wraca prąd, włącza się znów radio, wraz z nim wesoła piosenka robiąca wrażenie upiorne, a telefon odzyskuje zasięg, dzięki czemu szeryf oznajmia, iż zaraz usuną drzewo przygniatające właz i uwolnią ich.

              Syn pędzi tam i gdy stara się otworzyć właz; w jakimś widzie halucynacyjnym staje mu przed oczami martwy ojciec, junior spada piętro w dół i łamie kark.

              Szeryf wykonuje oględziny miejsca zagadkowych wydarzeń, zachodząc w głowę: co tu się stało?

              Zwłoki Jane Doe zostają wysłane do jakiegoś renomowanego koronera, z tytułem profesorskim, na uniwersytet, gdzie jegomość stacjonuje; wiezie je policjant i gdy włącza radio płynie z niego znajoma piosenka, zaś kamera pokazuje palce stóp pani Jane; jeden z nich porusza się ledwie dostrzegalnie i bezdyskusyjnie.

              Tak więc, rytuał niemal się dopełnił, już rusza palcami u nóg, w sequelu niezawodnie wstanie i ożyje na dobre, o ile ktoś wyłoży pieniądze na taki film:]

              Moim zdaniem, warto dać pani Jane szansę, skoro już tak daleko zaszła w swoim dziele:]

              Jeszcze trailer:

              www.youtube.com/watch?v=mtTAhXuiRTc
    • grek.grek 23:15 TVP2 "Tajemnice Joan" [2018] 04.06.23, 06:21
      Jako wieść niesie: rzecz na podstawie książki Jennie Rooney o tym samym tytule, opartej z kolei na prawdziwej historii Melity Norwood.

      Panią Norwood swego czasu, czyli w latach 2000-cznych, w Wielkiej Brytanii, oskarżono o szpiegostwo dla radzieckiego wywiadu. Aktualnie jejmość z pewnością nie kontaktowała się z nikim podejrzanym, ale kto wie, może w czasach dawnych, czyli w okresie studiów, miała styczność z kimś uznanym później za agenta? Trzeba więc dokonać retrospekcji w poszukiwaniu momentu krytycznego.

      Powiedzieć by można, film na czasie w Polsce roku 2023, gdzie rosyjska z ducha i marzenia władza chce uganiać się za czarownicami, by pod tą przykrywką zastraszać społeczeństwo i polityków wolnościowych, choć sama po uszy upaćkana jest w kontakty z rosyjską agenturą, oligarchią i czort jeden wie z kim jeszcze; jak mówią: złodziej woła najgłośniej: łapaj złodzieja!; pozostaje patrzeć na tę groteskę z nadzieją, iż jesienią całe to spocone towarzystwo odpowie karnie, majątkowo i społecznie za osiem lat wyczynów, które sporo nas kosztują jako społeczeństwo: za wyhodowaną drożynę, ceny prądu i paliwa oraz przeputanego KPO powinni zapłacić z własnej kieszeni, do końca życia niech łożą z tego, co zarobią albo z zasiłków.

      Grają: Judi Dench, Nina Sosanya, Laurence Spellman.
      Reżyseria: Trevor Nunn,

      Na RT: 30% z 151 recenzji krytycznych oraz 55% z 250 opinii widowni.
      • grek.grek TVP2 "Tajemnice Joan" [2018] 05.06.23, 06:24
        Złowiony! Dziś/jutro dopiszę kilka słów w a'proposie:]
        • grek.grek "Tajemnice Joan" [2018] po filmie o filmie 1/ 2 05.06.23, 15:44
          Gwoli porządku: historia brytyjskiego szpiega, działającego w czasach zimnej wojny dla Sowietów, pani Norwood, została ujawniona w roku 1999, za sprawą odwróconego na szpiegowanie dla Anglii wysoko postawionego rosyjskiego urzędnika, wszelako historia filmowa źródło ma w zainspirowanej sprawą pani Norwood powieści autorstwa Jennie Rooney; tak czy inaczej, postawione w filmie pytanie, można chyba z grubsza zestawić z sensem szpiegowskiego oryginału: czy zdrada ojczyzny może być czynem moralnym?

          Oto bowiem pani Norwood vel filmowa Joan Stanley wykonuje swą misję: raz, celnie trafiona strzałą Amora do zapalonego pana komunisty, dwa: oddana młodzieńczym ideałom, prowadzącym ją do konkluzji, iż równowaga sił w światowym układzie politycznym zapewnia stabilny pokój; tak sobie rzecz wyświetlając, dostarcza ona, przez pośredników, służbom radzieckim plany budowy bomby atomowej, w którym dziele bierze udział, początkowo tylko jako sekretarka, potem w charakterze nieoficjalnej asystentki profesora Davisa, jednego z liderów tego projektu naukowego; oczywiście, Sowieci korzystają dzielnie z jej pomocy, prędko dorabiają się własnej broni nuklearnej, a prawda o roli pani Melity vel Joan wycieka w momencie, gdy ma ona bodaj 83 lata; nie ma rady, jejmość musi stanąć przed prokuraturą, aczkolwiek, choć przyznała się i uznano ją za winną odstąpiono od orzeczenia kary z uwagi na stateczny wiek naszej bohaterki.

          Co interesujące, ona do końca zdaje się wierzyć w słuszność swego postępowania, jakoby kierowały nią szlachetne pobudki, czym daje materiał do pewnych przemyśleń, bo co innego rzekoma naiwność dziewczyny z cieszącego się demokracją Zachodu, która wspomaga nieludzki reżim stalinowski, a co innego racjonalna ocena ówczesnego ładu politycznego; po tym, co Ameryka zafundowała Japonii, zrzucając na nią dwie bomby atomowe, czy taki wariant rozwoju wypadków nie wchodził w rachubę jako forma rozłożenia ZSRR?; kosztem ilu ludzkich istnień? Uzyskanie zaś przez Sowietów bomby atomowej stworzyło balans, pozwalający na wzajemne trzymanie się w szachu mocarstw i dzięki temu zachowanie status quo, oczywiście, pomijając różne konflikty regionalne, lokalne; dzięki równowadze atomowej, świat nie runął pod ciężarem III wojny światowej, nie ma co do zasadności takiego rozumowania żadnego większego sprzeciwu, więc, rzeczywiście, pani bohaterka dopuściła się czynu nagannego, ale czy w rzeczy samej nie wywołał on skutków pozytywnych?

          Kostium epoki prezentuje się w tym filmie wybornie, Brytyjczycy znają się na tym i mają do dyspozycji mnóstwo nietkniętych nadmiarem współczesności lokacji, do wykorzystania w formie dekoracji; na plus wypada również ocenić aktorów, na czele z niezawodną Judi Dench oraz panią Sophie Cookson, od której trudno wzrok oderwać, a także po męsku fotogenicznym panem Tomem Hughesem, idealnym kolejnym Sherlockiem Holmesem, jeśli kto wpadnie na koncept powołania go ponownie na ekran:]

          Co do fabuły.

          Zaczyna się od informacji o śmierci byłego ministra, pana MItchella, a zaraz potem do domu pani Joan Stanley [Judi Dench] wpada Scotland Yard z oskarżeniem jej o szpiegostwo na rzecz ZSRR w latach powojennych; jejmość zostaje aresztowana, udaje się jej jeszcze zawiadomić swojego syna, adwokata, z nadzieją, że będzie reprezentował ją w tym trudnym położeniu podczas przesłuchania i spodziewanej rozprawy sądowej.

          Podczas przesłuchania owego, pani Stanley opowiada o swoich latach młodzieńczych, gdy rozegrały sie zdarzenia interesujące śledczych, film biegnie w klasycznej narracji dwutorowej, dwie perspektywy czasowe cały czas przeplatają się.

          Tak więc, pani Joan pilnie studiowała wówczas fizykę w Cambridge, była końcówka lat 30-tych - tam też poznała imprezową panią Sonyę [Tereza Srbova], wyciągającą ją na wieczorki towarzyskie i filmy chwalące ustrój radziecki, oraz jej kuzyna rosyjskiego pochodzenia, Lwa Galika [Tom Hughes], utalentowanego mówcę wiecowego, agitującego przeciwko faszyzmowi w Hiszpanii i , pomimo bycia ofiarą niejednej napaści, wspierającego zgromadzenie studentów sympatyzujących z komunizmem radzieckim; zła strona barykady?, być może, ale jesteśmy tuż po wojnie, w której komunizm radziecki pokonał faszyzm niemiecki, mający na koncie miliony ofiar, obozy koncentracyjne i niedoszłe plany przemodelowania świata wedle programu, jakiego skutków ostatecznych lepiej sobie nawet nie wyobrażać.

          Stojąc na wieży widokowej skąd rozpościera się panorama campusu uczelnianego, pan Galik opowiada pani Joan o przebudowie świata, położeniu kresu cywilizacji niesprawiedliwości i wyzysku, aby zapanowała równość i braterstwo wraz z nią; tytułuje ją "swoją małą towarzyszką", choć zdarza im się czasami mieć różnice zdań, nawet publicznie, podczas tych zebrań ideologicznych, ale romans kwitnie, nawet jeśli tuż przed jego wyjazdem do ZSRR kłócą się na tle politycznych kierunków działania Sowietów, paktujących z III Rzeszą, a potem on nie może wrócić z powodu zamieszania na okoliczność wybuchu II wojny światowej.

          Kiedy wreszcie powraca, jak później wyjdzie na jaw, z kartą żywej aktywności w Kominternie, zatrzymuje go brytyjska policja, podejrzliwie zerkając na jego niemiecki paszport i umieszcza w obozie internowania.

          Joan kończy studia z wyróżnieniem i zaczyna pracę jako asystentka i sekretarka profesora Davisa [Stephen Campbell Moore], w tajnym projekcie naukowym, jak zaraz wyjdzie na jaw: dotyczącym budowy bomby atomowej; są tutaj liczne tablice z wzorami, panuje atmosfera intrygującej intelektualnej przygody.

          Z Joan kontaktuje się były znajomy z Cambridge, pan Mitchell, kolega Sonyi i Lwa, niebawem zaś pojawia się ponownie sam pan Lew, podobnie jak Mitchell zainteresowany charakterem dociekań zespołu naukowego, przy którym pracuje Joan, za moment zresztą - pracuje już z nim, gdy okazuje się, iż dziewczyna ma głowę nie od parady do fizyki.

          Pan Lew, wybierający się zaraz do Kanady, by 'robić swoje", jak mówi, nie ukrywa przed Joan, że chciałby uzyskać od niej jak najwięcej wiadomości na temat projektu nuklearnego, aby przekazać je towarzyszom sowieckim, celem 'zmiany losów świata!", "ratowania Rewolucji!", ale nasza jejmość opiera się bardzo stanowczo tym nagabywaniom i wręcz wyrzuca pana Lwa ze swojego mieszkania na stancji.

          Projekt bombowy nabiera rumieńców, miejsce naukowych działań odwiedzają szychy rządowe, dołączają kolejni profesorowie, odbywają się narady.

          Znów pojawia się pani Sonya, wraca ze Szwajcarii, gdzie mieszkała od zakończenia studiów, dorabiając się męża i dziecka; powiadamia panią Joan, iż kolega Lew znajduje się własnie z Montrealu, dokąd, traf chce, pani Joan zaraz się wybiera, ze swoim zespołem naukowym; pani Sonya sugeruje nawiązanie kontaktu z Lwem, ale pani Joan w trakcie wyjazdu traci głowę dla pana profesora, co owocuje cennymi rozmowami wieczorową porą na pokładzie statku, a także sceną łóżkową, przy czym pan profesor uczciwie opowiada Joan o swoim nieudanym małżeństwie wyrażając daleko idącą wątpliwość, czy aby jego żona zgodziłaby się na rozwód, by mógł związać się z naszą bohaterką, zresztą ona również nie może uwolnić się od wspomnień o panu Lwie.

          Spotyka go na uniwersytecie w Montrealu, gdzie ona i pan Davis są oprowadzani po gabinetach, gdzie tutejsi naukowcy głowią się nad niuansami atomu, dziwiąc się, gdy profesor Davis półgębkiem poddaje pod rozwagę myśl, czy aby nie byłoby rozsądnie dzielić się wynikami badań z sowieckimi inżynierami, traktując ich wciąż jako sojuszników; panią Joan miejscowa profesura traktuje lekceważąco, wiadomo - kobieta, lata 40-te, a wtedy profesor Davis upomina się o szacunek dla niej, tytułując nie 'sekretarką", ale "uczestniczką zespołu naukowego", co tylko pogłębia rozczarowanie Joan niemożnością związania się z nim na stałe, ba!, pan profesor taką się wykazuje dla niej estymą, iż nie chce się z nią zadawać na gruncie romansowym, bez szans na stały związek, małżeństwo, twierdząc, że 'zasługuje ona na coś więcej". cdn



          • grek.grek "Tajemnice Joan" [2018] po filmie o filmie 2/2 05.06.23, 16:26
            Pan Lew czai się na panią Joan w damskiej łazience, gdzie usiłuje udawać namiętność, a może nie tyle udaje, ile tę namiętność stara się przekuć w perswazję, celem nakłonienia Joan do podzielenia się z nim dokumentacją dotyczącą badań atomowych. Znów zostaje odrzucony, a nawet spoliczkowany i nazwany "cynikiem" oraz "egoistą".

            I oto Ameryka ma już bombę atomową, brytyjscy naukowcy cieszą się niezmiernie, podobno ich badania również odegrały swoją rolę w tym sukcesie. Tylko pani Joan ma minę niewyraźną, bo nagle wyświetla się jej coś, o czym mówił pan Lew: co będzie, jeśli Zachód wykorzysta atom przeciw Sowietom i zacznie następną, stokroć straszniejszą, wojnę światową? Gdyby Sowieci również mieli taką broń do dyspozycji, powstałaby równowaga sił zapewniająca pokój.

            Niebawem spadają amerykańskie bomby na Hiroszimę i Nagsaki, pani Joan ogląda kronikę filmową w kinie, naocznie przekonując się o skutkach detonacji atomu. Po paru dniach zastanowienia, dzwoni do Sonyi i prosi o kontakt z Lwem; wyposażona w szereg dobrych rad od, jak się okazuje i co od początku było nieuchronne, wytrawnej konspiratorki Sonyi, zostaje cennym dla Sowietów szpiegiem o ksywie "LOtto (Lotta?)]"; regularnie przekazuje Sonyi kolejne partie skopiowanych i sfotografowanych mini-aparatem dokumentów dotyczących badań nad bombą; oczywiście, Joan żyje w napięciu, bywa nerwowa zwykłą miarę, pan profesor coś zauważa, ale nie domyśla się istoty rzeczy.

            Gdy z Kanady przychodzi informacja, że pan profesor tamtejszej komórki badawczej był radzieckim szpiegiem, policja zjawia się także w miejscu pracy zespołu profesora Davisa, aby wykonać przeszukanie; pani Joan gorączkowo, ale precyzyjnie, porządkuje papiery, tak by nie wpadły w ich ręce duplikaty, zaś przed wykryciem w jej torebce aparatu fotograficznego ratuje ją sprytna zagrywka, z podręcznika dobrych rad pani Sonyi, by umieścić go w opakowaniu z podpaskami; pan policjant tylko dotyka palcem tej paczki, stwierdza nazwę i odskakuje jak oparzony: "och, przepraszam panią!"; taki żarcik z brytyjskiej konserwatywności, przy okazji.

            Pan Lew odwiedza Joan na jej stancji, aktualnie pracuje na uniwersytecie londyńskim, zajmuje się radzieckim modelem planowania; w samych superlatywach wyraża się o jej aktywności, podaje jej również namiary na siebie: adres, telefon oraz klucz do mieszkania,; Joan początkowo traktuje go chłodno, ale niebawem z kanapy awansuje pan Lwa na towarzysza pod pierzynę; rankiem zaś, pan Lew obdarowuje ją wisiorkiem z patronem naukowców, świętym Albertem, przy czym: wisiorek ma wmontowaną fiolkę z trucizną i igłę do wstrzyknięcia; moze być więc bronią albo wspomóc szybkie samobójstwo w razie zdemaskowania.

            Lew i Joan rozwijają swoją znajomość i romans, podczas gdy pani Joan współcześnie zmaga się ze zdumieniem własnego syna na wieść o jej wyczynach młodzieńczych; broni się niewiedzą o złu jakie czyniła w swoim kraju władza sowiecka.

            Gdy pani Joan w wieku seniorskim mdleje z podejrzeniem zawału serca i ląduje w szpitalu, Joan 40 lat młodsza dowiaduje się, że pan Lew wyjeżdża zaraz do Związku Radzieckiego, co znów wystawia ich związek na rozłąkę, a może nawet definitywnie zakończenie; pani Joan ma wrażenie, jakby dla pana Lwa liczyła się pobocznie, gdzieś na obrzeżach jego zaangazowania w politykę, po latach plując sobie w brodę i mówiąc o własnej naiwności zakochanej, młodej dziewczyny.

            Po krótkiej, a burzliwej wymianie zdań w kinie, pani Joan wychodzi zamaszystym gestem, ale po paru dniach próbuje znów skontaktować sie z panem Lwem; gdy jego telefon nie odpowiada, fatyguje się do jego mieszkania i zastaje w nim zwłoki pana Lwa, powieszonego w pozie klęczącej; jak później będzie się sądziło, dokonali tego towarzysze z KGB, lecz: dlaczego? , czym podpadł im tak oddany agent? Dobre pytanie!

            Gdy Sowieci odpalają w 1949 roku własną bombę atomową, brytyjskie władze wszczynają śledztwo w sprawie możliwego wycieku informacji technicznych z ich projektów badawczych na rzecz wschodniej konkurencji; pan profesor Davis zostaje aresztowany i oskarżony o szpiegostwo. Pani Joan odwiedza go wyznając prawdę o swojej aktywności donosicielskiej, przeprasza, co on przyjmuje i wybacza, wszak sam był zdania, iż Sowietom należy udostępniać te dokumenty.

            Aby ratować profesora, Joan uruchamia znajomość panem Mitchellem, kolegą Sonyi oraz Lwa, również sympatykiem komunizmu radzieckiego, agentem wpływu, dzisiaj będącym ważnym urzędnikiem państwowym. Pani Joan nie tyle prosi go o pomoc w zwolnieniu profesora z więzienia i organizacji wyjazdu do Australii, gdzie wezmą ślub i skąd zresztą wkrótce powrócą do Anglii, ile szantażuje, a mianowicie: ma zdjęcia dowodzące homoseksualizmu pana MItchella, karanego wówczas w Anglii z całą surowością, i jeśli on im nie pomoże ona nie zawaha się ich użyć, co skutecznie pana Mitchella bierze do galopu i przynosi pożądane dla Joan i profesora efekty; przy okazji sama Joan dostaje do wglądu fotografię dziecka, które miało być owocem związku Sonyi [znajdującej się na dalekiej emigracji] i Lwa, co stanowi dla niej kolejną gorzką pigułkę do przełknięcia: "wszyscy wiedzieli, prócz mnie", konstatuje.

            Tak historia owa dobiega mety, w finale mamy zaś występ przed mediami pani seniorki Joan, już w gazetach okrzykniętej mianem "Czerwonej Joan", vel "Babci Szpieg"m, ale nie wypierającej się swoich dobrych intencji i wręcz dowodzącej, iż miała rację, bo dzięki realizacji jej linii myślenia świat uniknął wojny światowej po 1945 roku; manifestacyjnie wspiera ją syn, po wygłoszeniu oświadczenia biorący ją za rękę i z niejaką dumę ogłaszający się jej adwokatem.

            Cóż, zdrada narodowa kontra pokój światowy, wybór pozornie łatwy, ale tylko dla decydującego; inni, zwłaszcza gdy zagrożenie minęło, skłonni są wydawać opinie dużo bardziej krytyczne i cokolwiek lekceważące ówczesną sytuację polityczną i moment historyczny.

            Jeszcze trailer:

            www.youtube.com/watch?v=gkecgBW-Y80

    • grek.grek 23:40 TVN "Jesteśmy przyjaciółmi" [2015] 04.06.23, 06:24
      Młody didżej z Los Angeles komponuje swoją muzykę z nadzieją na powodzenie płytowo-koncertowe i faktycznie przytrafia mu się szansa na sukces : poznaje starszego i doświadczonego kolegę, który z uznaniem zerka na jego dokonania i proponuje tournee po klubach i imprezach.
      Ten starszy kolega ma dziewczynę, więc oczywiście w grę nieuchronnie wchodzi trójkąt emocjonalno-miłosny, co może doprowadzić do rozpadu muzycznego duetu ?

      Obsada : Zac Efron, Wes Bentley, Emily Ratajkowski.
      Reżyseria : Max Joseph.

      Na RT :
      39 % z 136 recenzji krytycznych - "pociągająca aktorskie gwiazdy i przebłyski głębi, ale zrównoważone na niekorzyść całości oklepaną coming of age story i ostentacyjnym nastawieniem na muzyczne beaty" - oraz 42 % z ponad 5 tys. opinii widzów.
    • grek.grek 0:35 TVP Kobieta "Na kłopoty Bednarski" [1986] 1/7 04.06.23, 06:28
      Znów w akcji ! :]

      Atmosfera lat 30-tych, garnitury, suknie i kapelusze oraz dziwne samochody, Gdańsk, kryminalne afery, a pośród nich detektyw z ikrą i nosem do wykrywania najprzemyślniejszych nawet intryg. Made in Poland !

      W tytułowej roli : Stefan Friedmann [również współautor scenariusza], reżyseruje Paweł Pitera.,

      Piosenka otwierająca i kończąca każdy odcinek, za dziecka usłyszana, tak mi wpadła w ucho, że do dzisiaj pamiętam bezbłędnie !:

      www.youtube.com/watch?v=yilIyhyUFmk
      Odcinek 1 : "Kurier z Ankary", rzecz o przemycie... narkotyków, yes!
      • grek.grek 23:15 TVP Kobieta "Na kłopoty Bednarski" 2, 3 / 7 10.06.23, 06:24
        Znów w akcji ! :]

        Atmosfera lat 30-tych, garnitury, suknie i kapelusze oraz dziwne samochody, Gdańsk, kryminalne afery, a pośród nich detektyw z ikrą i nosem do wykrywania najprzemyślniejszych nawet intryg. Made in Poland !

        W tytułowej roli : Stefan Friedmann [również współautor scenariusza], reżyseruje Paweł Pitera.,

        Piosenka otwierająca i kończąca każdy odcinek, za dziecka usłyszana, tak mi wpadła w ucho, że do dzisiaj pamiętam bezbłędnie !:

        www.youtube.com/watch?v=yilIyhyUFmk
        Odcinki :

        "Bursztynowe serce": detektyw wpada w sam środek politycznego spisku, jaki faszystowscy aktywiści działający w Wolnym Mieście Gdańsku zawiązują przeciwko lewicowemu kandydatowi na burmistrza.

        &

        "Złote runo" : tym razem gdański z pochodzenia i serca detektyw interweniuje w intrydze kryminalno-szpiegowskiej, której istotnym elementem jest szemrana działalność tytułowej agencji pośrednictwa pracy
        • grek.grek 23:15 TVP Kobieta "Na kłopoty Bednarski" 4, 5 / 7 11.06.23, 06:21
          Znów w akcji ! :]

          Atmosfera lat 30-tych, garnitury, suknie i kapelusze oraz dziwne samochody, Gdańsk, kryminalne afery, a pośród nich detektyw z ikrą i nosem do wykrywania najprzemyślniejszych nawet intryg. Made in Poland !

          W tytułowej roli : Stefan Friedmann [również współautor scenariusza], reżyseruje Paweł Pitera.,

          Piosenka otwierająca i kończąca każdy odcinek, za dziecka usłyszana, tak mi wpadła w ucho, że do dzisiaj pamiętam bezbłędnie !:

          www.youtube.com/watch?v=yilIyhyUFmk
          Odcinki :

          "Statek nadziei".

          Tym razem rzutki pan detektyw angażuje się bez reszty w akcję wywiadu przeciwko szmalcownikom oferującym wyjeżdzającym z Gdańska Żydom ucieczkę do Szwecji, a w istocie okradającym ich bezlitośnie z majątku.

          &

          "Znak węża".

          Bendarski, znający swój fach i trud, na zlecenie klienta śledzi jego żonę, planującą wyjazd zagranicę. Powikłania podczas wykonywania zadania prowadzą do splotu tej sprawy z aferą grasującego po Gdańsku seryjnego mordercy kobiet.
          • grek.grek 23:30 TVP Kobieta "Na kłopoty Bednarski" 6, 7 / 7 17.06.23, 06:10
            Znów w akcji ! :]

            Atmosfera lat 30-tych, garnitury, suknie i kapelusze oraz dziwne samochody, Gdańsk, kryminalne afery, a pośród nich detektyw z ikrą i nosem do wykrywania najprzemyślniejszych nawet intryg. Made in Poland !

            W tytułowej roli : Stefan Friedmann [również współautor scenariusza], reżyseruje Paweł Pitera.,

            Piosenka otwierająca i kończąca każdy odcinek, za dziecka usłyszana, tak mi wpadła w ucho, że do dzisiaj pamiętam bezbłędnie !:

            www.youtube.com/watch?v=yilIyhyUFmk
            Odcinki :

            "Ostatnie lato".

            Detektyw na tropie bogatego jubilera, który chce pozbyć się własnej żony i dać nogę do Amsterdamu, wraz z biżuterią i pieniędzmi, które należą do klientów lokalu, czyli zwyczajnie ukraść je.

            Niezawodny Bednarski oczywiście będzie szybszy, lecz nie w tym cała rzecz, a w stylizacji i atmosferze serialu, czyż nie, Czcigodni ? :]

            &

            "Nasz człowiek".

            Tym razem przebiegły Bednarski wykonuje misję wprost patriotyczną, gdyż musi przekazać Niemcom fałszywe mikrofilmy dotyczące Westerplatte, a są jest to końcówka sierpnia roku 1939.

            Gdański detektyw powróci zapewne już wkrótce:]
    • grek.grek 0:45 Kultura "Goodbye Berlin" [2016] 04.06.23, 06:31
      Kino Fatiha Akina, docenianego reżysera pochodzenia tureckiego, mieszkającego w Niemczech, chętnie podejmującego tematy społeczne z życia diaspory tureckiej, nierzadko kierującej się w codziennym postępowaniu kodeksem zasad tradycyjnych, czyli z gruntu antyzachodnich.

      Tym razem mamy film drogi, z udziałem młodziaków brawurowo porywających starą ładę i ruszających przed siebie, jak można mniemać z tytułu : z Berlina na prowincję, aby odkryć najcenniejsze wartości, na czele z przyjaźnią.

      Na RT :
      67 % z 6 recenzji krytycznych oraz 72 % z ponad 50 opinii widowni.

      Moim zdaniem, największy jego walor polega na uniwersalnej wymowie, dostępnej dla młodziaków i nie tylko pod każdą szerokością geograficzną, czemu zupełnie nie przeszkadza niemiecka specyfika otoczenia, w jakim poruszają się bohaterowie, a ich wielokulturowe pochodzenie zgrabnie - i pozytywnie!, niczym w "Nietykalnych", którzy wyznaczyli pewien trend w rzeczonym kontekście - wpisuje się w zachwalaną różnorodność społeczną Niemiec i całej Europy Zachodniej.

      Szersza relacja, gdyby mogła się do czegoś przydać, w linku:] / 8 wątek od dołu:

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,173270267,173270267,Ojej_co_tu_wybrac_2022_3_vol_137_.html?s=21#p173378728
    • grek.grek 1:00 TV Puls "Plan lotu" [2005] 04.06.23, 06:34
      Na RT raczej umiarkowane 37 % z 177 recenzji krytycznych oraz 48 % z 497 tys. opinii widzów, więc jak na dreszczowiec też ostrożna ocena, a mnie się wydaje, iż mamy tutaj film jakby jednak lepszy niż się z tych opinii wyłania.

      Pani wdowa, dotknięta tragedią nagłej śmierci męża, wraz z córką wsiada na pokład samolotu, by z Nowego Jorku dostać się do Berlina, gdzie ma się odbyć pogrzeb [trumna znajduje się w bagażniku samolotu].
      Panie zajmują ostatnie siedzenia, pani matka zasypia na trochę, a kiedy się budzi stwierdza dwie rzeczy : samolot już pełen jest ludzkości oraz... córki nie ma przy niej. Pewnie na moment gdzieś poszła. Kiedy mała nie pojawia się w rozsądnym przedziale czasowym, matka udaje się na dyskretne poszukiwania i stwierdza rzecz trzecią : córka znikła jak kamień w wodę.

      Jak przystało na matkę w najwyższym stopniu zdenerwowania o dziecko, wszczyna alarm, aktywizuje personel pokładowy, a w końcu samego kapitana oraz pasażerów. Tutaj zderza się z kolejnym szokiem : państwo jak jeden mąż, z nieśmiałością pewną, sugerują, iż żadnego dziecka na pokładzie samolotu nie widzieli. Może pani matce coś się wyobraziło ? Rysuje się możliwość, jakoby dotknięta cięzkim osobistym przeżyciem jejmość córkę sobie wymyśliła, aczkolwiek trudno weń uwierzyć do końca, figuruje ona raczej w formie atrakcyjnej alternatywy fabularnej, wiodącej ku psychodramie, jaka w istocie wydarzyć się tutaj nie ma prawa, gdyż oglądamy thriller, a nie kino artystyczne.

      Tak więc, wbrew niewierze otoczenia, działając przeciwko światu, ujętym w mikroskali, dzielna i zdeterminowana kobieta nie poddaje się, przetrząsa samolot - a ma o nim wiedzę, gdyż na codzień pracuje jako konstruktorka takich wehikułów - łamiąc normy i zasady bezpieczeństwa lotu, gotowa nawet oskarżać Bogu ducha winnych współpasażerów o porwanie dziecka.

      Córka gdzieś musi być, zasady gatunku podpowiadają : ktoś stoi za jej zniknięciem, pytanie : kto ?, a jeszcze ciekawsze : dlaczego ? Czyżby miało to coś wspólnego z profesją pani matki, a więc chodzi o jakiś szantaż dla okupu czy może terror ?

      Tak czy owak : samo poszukiwanie zaginionej osobistości, w lecącym samolocie, już posiada gatunkowy powab, czyż nie zahaczamy o pomysł godny Agathy Christie ?, w roli matki występuje aktorka specjalizująca się w rolach kobiet samotnie stających wobec wyzwań i opresji złego świata, czyli Jodie Foster, i wreszcie : akceptując pewien naturalny dla gros klasycznych thrillerów schemat rozwoju wypadków, czyli wadliwą strukturę hitchcowskiego przepisu na idealne dreszcze, gdyż zaczynając od trzęsienia ziemi, wbrew zaleceniom, w końcowej fazie, gdy przychodzi do odkrycia kart, zawsze w jakiś sposób suspens ulatuje, finał wydaje się być pewną oczywistością podporządkowaną regułom typu kina z jakim mamy do czynienia - niezawodnie doznać możemy filmowej satysfakcji, wg mnie :]

      Reżyseruje Robert Schwentke.
    • grek.grek 1:20 TVN7 "Rezolucja 819" [2008] 04.06.23, 06:35
      Kino dramatyczne z muzyką samego Ennia Morricone.

      Fabuła dotyczy wojny bałkańskiej, straszliwej jak każda wojna domowa, nie wiedzieć czemu, a może przeciwnie wprost, domowe wojny charakteryzuje zawsze okrucieństwo szczególne, wzmożone czasami wieloma latami duszenia w sobie gniewu z powodu różnych codziennych spraw, pozornie drobnych, w istocie, gdy istnieje kulturowa konieczność powściągania atawizów, mających siłę uzbrojonej bomby; wtedy wystarczy iskra, zwłaszcza gdy w grę wchodzą różnice etniczne, religijne, ale i polityczne, aby doszło do eksplozji, podczas której puszczają wszelkie hamulce i wczorajsi sąsiedzi stają się śmiertelnymi wrogami, a rachunki krzywd do wyrównania okazują się mieć rozmiary nieskończone.

      W filmie mamy policjanta z Francji, działającego na podstawie dyrektywy Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze, badającego okoliczności masowych zbrodni wojennych dokonanych w Srebrenicy.

      Pojawia się przy tym wątek polski, bo partnerująca mu pani patolog pochodzi znad Wisły i porównuje masakry bałkańskie do zbrodni katyńskiej.

      Obsada: Benoît Magimel, Hippolyte Girardot, Karolina Gruszka.
      Reżyseria: Giacomo Battiato.

      Replay: z czwartku/piątek, 2:40.
      • grek.grek 2:40 TVN7 "Rezolucja 819" [2008] 08.06.23, 06:50
        Kino dramatyczne z muzyką samego Ennia Morricone.

        Fabuła dotyczy wojny bałkańskiej, straszliwej jak każda wojna domowa, nie wiedzieć czemu, a może przeciwnie wprost, domowe wojny charakteryzuje zawsze okrucieństwo szczególne, wzmożone czasami wieloma latami duszenia w sobie gniewu z powodu różnych codziennych spraw, pozornie drobnych, w istocie, gdy istnieje kulturowa konieczność powściągania atawizów, mających siłę uzbrojonej bomby; wtedy wystarczy iskra, zwłaszcza gdy w grę wchodzą różnice etniczne, religijne, ale i polityczne, aby doszło do eksplozji, podczas której puszczają wszelkie hamulce i wczorajsi sąsiedzi stają się śmiertelnymi wrogami, a rachunki krzywd do wyrównania okazują się mieć rozmiary nieskończone.

        W filmie mamy policjanta z Francji, działającego na podstawie dyrektywy Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze, badającego okoliczności masowych zbrodni wojennych dokonanych w Srebrenicy.

        Pojawia się przy tym wątek polski, bo partnerująca mu pani patolog pochodzi znad Wisły i porównuje masakry bałkańskie do zbrodni katyńskiej.

        Obsada: Benoît Magimel, Hippolyte Girardot, Karolina Gruszka.
        Reżyseria: Giacomo Battiato.
    • grek.grek 2:50 TVP2 "Rififi po sześćdziesiątce" [1989] 04.06.23, 06:37
      Starsi panowie dwaj, już szron na głowie, już nie to zdrowie, a w sercu ciągle maj - w tym przypadku maj w sercach dawnych szkolnych kolegów owocuje zuchwałym planem napadu na bank; i to nie w widokach zysków dla siebie samych, lecz by uratować tonącego w karcianych długach przyjaciela.

      Wiesław Michnikowski, Marian Kociniak, Wiesław Gołas, Mieczysław Czechowicz i jeszcze Katarzyna Figura, cóż za obsada !; a do tego muzyka Janusza Stokłosy i piosenka ilustrująca autorstwa i w wykonaniu Wojciecha Młynarskiego, czegóż chcieć więcej ? :]

      Reżyseria : Paweł Trzaska.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka