Gość: pokrybala
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.11.04, 23:19
W "co z tą Polską" lis przez większość programu czekał na Wałęsę, powtarzał,
że były prezydent juz jedzie. Tymczasem pół godziny wcześniej w panoramie
powiedzieli, że samolot Wałęsy miał awarię i że Wałęsa włóąsnie wylatuje
samolotem Cioska. Co chwile wypowiadane oczekiwania i nadzieje gospodarza
programu były niegrzeczne wobec jego goscia, bo to wyglądało tak, jakby lis
mówił: może pan jeszcze posiedzieć panie giertych, bo wałęsa się spóźnia.
Jeżeli lis nie wiedział, że wałęsa nie poleciał w planowanym czasie, to
znaczy, że ma beznadziejne informacje. Jeżeli wiedział (a przypuszczam, że
wiedział), to jego wzychania o przyjazd wałesy były po to, by nieświadomych
widzów utrzymać przy programie. Tymczasem Giertych nic nie kombinował, tylko
(niestety) wciągnął lisa nosem i wypluł na podłoge.