Gość: jacko
IP: *.bud.polsl.gliwice.pl
09.05.02, 16:53
Przeczytałem wiadomość, którą siano przesyłał do metaxy. Takie niewinne fakty z
dzieciństwa. To chyba musiał być jakiś pamiętnik. Będę musiał zaczaić się
jeszcze i przechwycić następnę demaskatorskie strofy. Może terazsiano szmata
coś napisze? Ale oto SIANO I JEGO DZIADZIUŚ:
"To był kolejny piękny dzień, który przywitałem wspaniałym śniadaniem i niczego
się nie spodziewając poszedłem do szkoły. W połowie drogi niespodziewanie
spotkałem swojego dziadka, który mieszkał za miastem zajmując się hodowlą
afrykańskiej odmiany owcy.
-cześć dziadku! Co tutaj robisz o tej porze?
-Postanowiłem cię zabrać do siebie na wieś na jeden dzień -tak mało czasu razem
spędzamy!
Nie ukrywając zaskoczenia i radości wynikającej z wagarów wszedłem do jego
samochodu,który tak jak właściciel ledwo stał. Gdy dojechaliśmy na miejsce
dziadek oprowadził mnie po swojej nowej oborze, która bardzo mi imponowała -
zawsze chciałem mieć taką oborę. Z obory przeszliśmy do skromnej chatki
dziadka, która tak jak on przeszła smrodem obory.
W cale mi to nie przeszkadzało, nawet musze się przyznać -podniecał mnie ten
zapach, a że nie waliłem sobie konia już od 3 dni, poczułem jak Pan TrąbaIski
chce mi wyskoczyć z gaci. Powiedziałem dziadkowi Stefanowi, że musze na chwile
wyjść do toalety.
Ku mojemu zaskoczeniu, okazało się, że dziadek zniszczył klozet, który dał mu W
podarku mój ojciec, (czyli jego syn), by w jego miejsce wykopać ogromny dół.
Teraz już wiedziałem, że odór w domu nie był spowodowany oborą. Stałem tak,
więc nad ogromną przepaścią wypełnioną po brzegi gównem. Trzeba dodać, te
dziadek chorował na jakąś szczególną chorobę przewodu pokarmowego, której
głównym objawem było niekontrolowane i bardzo częste wypróżnianie. O tym, że
choroba daje mu się ostro we znaki mogą świadczyć także sporadycznie
umieszczone kloce na korytarzu -dziadek widocznie nie dobiegł do kibla -
pomyślałem na ich widok. Widok takiej ogromnej sterty gówna podsunął mi pewien
pomysł - próbowałem walić konia różnymi metodami, np. wykorzystując do tego
celu masło lub olej silnikowy, ale nigdy tego nie robiłem gównem. Tak, więc
włożyłem rękę najgłębiej jak tylko mogłem do dziadkowego "super klozetu" i
wyciągnąwszy najgłębiej usytuowane gówno, (czyli najstarsze) oblepiłem sobie
nim członka, który od razu stał się przynajmniej dwa razy większy i zacząłem
ostro walić. Gdy już dochodziłem i miałem się spuścić na moją kanapkę (szkolne
drugie śniadanie) nagle poczułem na sobie czyjś wzrok -to był dziadek Stefan,
który przypatrując się moim nagim pośladkom również sobie walił. Nigdy bym nie
przypuszczał, że 75-cio letni staruszek może mieć taką pałę.
-Nie przeszkadzaj sobie -powiedział dziadek kontynuując masowanie sowich
narządów -Wcale nie zamierzam -odparłem puszczając mu zalotnie oczko.
Na to chyba właśnie czekał Stefko (tak później kazał mi do siebie zwracać), od
razu rzucił się na mnie i zaczął robić mi loda. To było piękne!!!!!!! Nigdy
jeszcze nie było mi jeszcze tak dobrze! Szybko spuściłem się mu do ust, a on.
zachłysnąwszy się ssał pragnąc jeszcze i jeszcze ..
-Teraz zrobimy to po mojemu! -krzyknął
Zrzucił mnie do swojej prowizorycznej toalety i szamba zarazem. W szaleńczym
pośpiechu zrzuciliśmy z siebie ubrania. Dziadziuś teraz nacierał mnie zimnymi
klocami nucąc sobie pod nosem: "widziałam orła cień..." Tak! Tego mi było
trzeba! Od razu dostałem ogromnego wytrysku i strzeliłem dziadkowi prosto w
lewe oko. Na to dziadek zareagował bardzo spontanicznie i agresywnie zarazem.
Dał mi po mordzie krzycząc cos w rodzaju: "a wiem tak się teraz bawicie??
Naziści!! Ja wam pokaże, co Polak potrafi! Jeszcze Polska nie zginęła
-Dziadku! Co robisz??
-Zamknij się szwabski pomiocie!
-Dziadku -wojna się już dawno skończyła!!!!!!!!
Moje upomnienia nic nie dały. Dziadek teraz rzucił mnie na brzuch i zaczął na
prawdę ostrą jazdę. Popychał mnie w moje kakaowe oczko ile sił, aż czułem jego
członka w płucach!
Złapał mnie za włosy i zaczął przyduszać w stosie gówna, a się go najadłem na
tyle by go ponownie zwrócić. Rzygałem jak opętany, chyba przez 15 minut. Gdy
skończyłem, dziadek uderzył mnie w brzuch, podniósł mnie a sam się położył na
moim miejscu mówiąc:
-I żebyście nie mówili, że Polacy nie maja serca. Jesteśmy katolickim narodem!
Tymi oto słowami dał mi do zrozumienia, że mam go pierdolić. Złapałem, więc go
za włosy : na dupie i delikatnie je tarmosiłem, aż poczułem wypływającą mi z
dupy spermę dziadka, to był potrzebny mi w tej chwili impuls. Nigdy tak nie
byłem podniecony! Wepchałem swojego fiuta aż do końca, w czasie, gdy go
posuwałem, dziadek pił moje wymiociny, po czym sam zaczął rzygać, pił, więc
swoje.
Gdy spuściłem się dziadkowi prosto w odbyt, ten odwróciwszy się w moją stronę
rzekł:
-Już starczy Piotrusiu, musze cię odwieść do domu, bo rodzice się pewnie o
ciebie będą martwić, a poza tym
Sam nie dojdziesz -wypowiedziawszy te słowa puścił mi oczko i uszczypnął w
pośladek."