Dodaj do ulubionych

W 11 - skąd oni biorą tych "aktorów"???

07.01.05, 14:28
Co za porażka!
Skąd oni biorą takie miernoty?
Płacą im za to? Może też się zgłoszę, zagrałabym jakieś zwłoki czy coś?
Obserwuj wątek
    • Gość: RR Re: W 11 - skąd oni biorą tych "aktorów"??? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 07.01.05, 16:12
      Ooo, ktoś poruszył temat, który i ja chciałem zapoczątkować, tylko czasu nie
      starczło. To całe W11 - rany, co to za program? Rozumumiem, że ta myć
      stylizowane na jakiś dokument, więć kamera jakby zza węgła, nie wiadomo
      dlaczego, że niby ukryta czy co? Ludzie - drewna ( zawodowi aktorzy to chyba
      nie są, bo tak źle grać nie można) wyglaszają mega-drewniane dialogi, no
      koszmar. A najgorsze, że co włączę TVN, to ta zgroza właśnie leci. No oczom nie
      wierzę.
      • Gość: crusher22 Re: W 11 - skąd oni biorą tych "aktorów"??? IP: *.wist.com.pl 07.01.05, 16:50
        A najśmieszniejsze, że na poczatku dalem sie nabrać, że to naprawde dokument,
        żeby nie te kamery w każdym miejscu, dalej żyłbym w błogiej nieświadomości :)
      • Gość: zniesmaczona Aktorzy z drewna. Racja!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 23:34
        Macie 100% racji. Jak moznabylo przyjąc takich pseudo aktorów??? Straszne. A z
        tego co wiem to dużo młodych naprawde dobrych aktowow z potencjalem nie ma
        pracy... No bo jak biorą takie motłochy!
    • Gość: Karol RODZINA WALTERA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 19:01
      Tam gra cała rodzina prezesa Waltera. Dalsza i bliższa. Stąd taki wściekle
      wspaniały poziom. Oszczędności przede wszystkim!
      • Gość: tomek84-legnica Re: W11 a może K11... IP: *.daminet.pl 07.01.05, 20:02
        TVN , kierując się zasadą , iż w tak zwanym przez znawców nazwie : "Dajcie coś
        co jest STANDART na zachodzie , to wyjdzie to na PLUS u NAS".
        Na zachodzie królują seriale tj. K11 na SAT.1 czy chocby w RTL.
        Taki dokument faburyzowany cieszy się ogromną popuralnością. Reżyserzy ,
        tamtych produkcji dbają nie tylko o fabułę , ale też o logizm bohaterów.O
        sukcesie decyduje też dobór profesjonalnych aktorów. Jeśli chodzi o nasze
        podwórko. To mogę tylko powiedzieć jedno : PODRUBA. Nasi rodzimi director's nie
        potrafią według polskich realiów zrobic jeden dobry , ale za to porządny
        serial. Kopią wszystko co sie da. Np. Polski odpowiednik Briget Jones to Joanna
        Brodzik(w tej chwili nie pamiętam tytułu filmu). Mamy takich director's to
        kinomatografia jest kiepska. Chociaż... pojawia sie promyk nadzei... w postaci
        Jana Jakuba Kolskiego czy twórcy "Ediego".Wracając do ww. zasady kierownictwo
        TVN, na czele z dyrektorem Miszczakiem , doskonale wiedzą , że polskiej widowni
        można wcisnąc TANDETĘ.
        Ciekaw jestem czy na zachodzie w niemieckojęzycznej zagości np. taki serial W11-
        WYDZIAŁ ŚLEDCZY".Ostatnio film Władysława Pasikowskiego "Sara" był nadawany o 1-
        szej w nocy na ARD.
        Powiedziałem już że to PODRUBA , bo taki sam schemat wygląda tak samo jak w
        niemieckiej "K11", tylko z tą różnicą , że mamy miernych aktorów...
        A zatem K11 czy W11...
    • Gość: frygija Re: W 11 - skąd oni biorą tych "aktorów"??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 19:17
      Swego czas w telewizyjnej czytalam ze graja ich zawodowi policjanci zeby serial
      byl bardziej realistyczny. No i jest - pokazuje, ze policjanci nie sa dobrymi
      aktorami
    • 18lipiec Re: W 11 - skąd oni biorą tych "aktorów"??? 07.01.05, 21:11
      Skoro tam są tacy aktorzy to i ja spokojnie mogę tam zagrać.
      • Gość: Ulka Re: W 11 - skąd oni biorą tych "aktorów"??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 21:17
        Głównych bohaterów, czyli policjantów śledczych grają prawdziwi policjanci
        śledczy - na zmainę dwie pary. A wydarzenia też są prawdziwe z policyjnych
        archiwów.
        A aktorzy pewnie z agencji statystów.... wystarczy sie do tkaiej zapisać i już
        robimy karierę:))))
        • 18lipiec Re: W 11 - skąd oni biorą tych "aktorów"??? 07.01.05, 21:58
          Z ich zdolnościam mogą co najwyżej zagrać krzesło.
          Nie wierzę żeby wśród tysięcy statystów nie było lepszych aktorów.
          • kamuii2 Re: W 11 - skąd oni biorą tych "aktorów"??? 07.01.05, 23:27
            W odcinku o pobitej baletnicy babka która była na okazaniu... była potem u
            Drzyzgi na widowni ;)
    • e_katt bo to... 08.01.05, 00:45
      ... samo życie, samo życie (hehe)

      ci ludzie aktorami się urodzili
      taki dar dostali
      i jakoś zbożnie spożytkować go musieli
    • jakusia Re: W 11 - skąd oni biorą tych "aktorów"??? 08.01.05, 17:51
      Znajdują ich na ulicy i proponują rolę za flaszkę...
      • beba2 Re: W 11 - skąd oni biorą tych "aktorów"??? 08.01.05, 19:53
        Hehehehe, ale się ubawiłam. Nie pisuję tu u Was, ale podam Wam informacje z
        pierwszej ręki. W tym beznadziejnym do granic serialu grają osoby, które o
        aktorstwie nie mają pojęcia :) Wiem coś o tym, bo własnie tą "nogę od stołu" (
        czyt. trupa ) zagrał w jednym z odcinków mój mąż. I nie dla sławy czy kariery,
        hihi, tylko z powodu braku jakiejkolwiek pracy. A za dzień zdjęciowy płacą całą
        stówę, więc się opłaciło. A podobno ubaw na planie maja niezły - bo nikt nie
        umie grać.
        Tam w większości są bezrobotni, ktorzy łapią się czegokolwiek, zeby przynieść
        do domu parę złotych.
        A że wszyscy są zarejestrowani w tej samej agencji statystów, więc nic
        dziwnego, ze pojawiają się też w innych programach.

        A tak niby a propos, a własciwie to z innej beczki. Te powtarzające się twarze
        statystow to nic wielkiego w porównaniu z tak wielką polską produkcją jak "Na
        dobre i na złe". Ta nowa, młoda pani doktor Lena, jakiś czas temu grała w tym
        samym serialu, zonę pacjenta ( pacjenta tegoż zagrał J. Englert ). Trochę mnie
        to zniesmaczyło.
        • fugazzi Re: W 11 - skąd oni biorą tych "aktorów"??? 10.01.05, 09:55
          beba2 napisała:


          > A tak niby a propos, a własciwie to z innej beczki. Te powtarzające się twarze
          > statystow to nic wielkiego w porównaniu z tak wielką polską produkcją jak "Na
          > dobre i na złe". Ta nowa, młoda pani doktor Lena, jakiś czas temu grała w tym
          > samym serialu, zonę pacjenta ( pacjenta tegoż zagrał J. Englert ). Trochę mnie
          > to zniesmaczyło.


          Orzechowski też zagrał dwie role. Ostatnio takiego mafioso, a wcześniej palacza.


          Pozdrawiam, Fugazzi...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka