Gość: fotograf
IP: *.netia.pl
21.11.01, 15:51
Każdy z mieszkańców BB wchodził w drugą edycję bogaty w doświadczenia z
pierwszej edycji . Każdy z nich opracował strategię mającą doprowadzić go do
założoego celu. Róznymi metodami ale zawsze cel jest jeden - 500 000.
i tak
Wojtek G - zainteresować Eustachym i swoją osobowością
Karolinka - wybrała strategię którą posługiwała sie w życiu - słodka lolitka
Irek - strategia kosmicznych prowokacji
Jurek - twardy tatuś strażak
Arek - swój chłop
Ilona - "ulicznica" z olbrzymim poczuciem wyższości nad grupą
Powyższe strategie obliczone są na zdobycie jak największej ilości fanów.
Kilku wybrało też strategię przeczekania.
Czyli unikania nominacji i nie rzucania sie w oczy.
Agnieszka
Wojtek W.
Ania B.
Marzenka
Najtrudniejszy jest David - obawiam sie że nie zdążył opracować strategii, albo
wydawało mu sie że to .... nie wypada;)
Okazało sie jednak że albo niektóre strategie padły - albo wręcz obróciły się
przeciw samemu strategowi.
I tak Eustachy emanujący silną odrębnością od grupy został przez grupę
błyskawicznie odrzucony i zatonął we własnej indywidualności.
Karolinka jak przystało na słodką lolitkę szybko przeobraziła sie w drapieżnego
wampa - lub wręcz w czystą drapieżność.
Kosmiczne prowokacje Irka prowadziły go do zwycięstwa przez 65 dni aż do
momentu gdy grupa wreszcie odkryła sposób - nie reagować na prowokacje - a
najlepiej wcale nie reagować - i okazało sie że nie ma już kogo prowokować.
W ten sposób znalazł się w slepym zaułku - wrażliwość dopełniła reszty.
Jurek - całkiem nieźle jak na razie - zdobywa zwolenników - ale uwaga - zdobywa
równie dużo wrogów
Arek - jeszcze nie pęka - jak to swój chłop - ale jest jeszcze świeżutki i ma
duzo wiedzy z zewnątrz.
Ilona - za postawę "ulicznicy" naraziła sie publiczności - a mieszkancy wyczuli
jej poczucie wyższości - a tego nikt nie lubi.
Reszta bije po oczach publiki nudą ale w większości skutecznie omijaja
nominacje.
Czy jednak wystarczy czekać na nagrodę bez ruchu i bez koloru?
Na co jednak chciałem zwrócić uwagę?
Wszyscy wchodzą do domu z poczuciem realności świata zewnętrznego i
nierealności domu BB. Wchodzą z założoną strategią i pewni że dom BB nie złamie
ich rozsądku.
I po kolei pękają - najwrażliwsi i najsłabsi.
Wojtek G
Karolinka
Irek
Jurek
Spójrzmy na sytuację z ogłoszeniem przez WB - KARY OPUSZCZENIA DOMU
I pierwsze reakcje - strach !!!
Mnie poraziła mina Agnieszki - błyskawica zmiotła z twarzy Pipi uśmiech, oczy
zrobiły sie jak talerzyki.
A przecież wystarczyło logicznie kojarzyć fakty by pojąć absurd słów WB.
Nawet Arkowi lekko udzielił sia nastrój grupy - juz tylko cichutko szeptał "to
ściema"
Jurek załamany swoim potwornym przewinieniem załamał sie - miał już wszystko
gdzieś. - a gdzie jego racjonalizm?
Tak więc mimo że przygotowali się na wszystko bogaci w doświadczenia z BB1-
jednak zatracili poczucie rzeczywistości.