Gość: Zawodowiec
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
22.05.03, 06:11
Szanowny Panie!
Chyba nie będzie miał Pan nic przeciwko temu, bym moje
wątpliwości do Pańskiej recenzji z filmu "Zawodowiec" sformułował
w postaci dwudziestu dwóch pytań jakie nasunęły mi się podczas
jej czytania?
Jak to się stało, że po filmie w formule "TVP o TVP" mógł Pan
oczekiwać analogii do historii Herbiego Stempela? Nawet gdyby
było coś na rzeczy? A w końcu czy Pana zdaniem właściwie było,
czy nie było? Czy "mu się należały", czy może jednak "okazuje
się, że nie o tych"? Jak się niby "okazuje"? Skąd wiadomo, że
ostatnie pytanie jest problematyczne, a drugie nie?
A w ogóle czy dobrze Pan zapamiętał "Quiz Show"? Rzeczywiście
było tam o tym, że producenci decydują, że ktoś się opatrzył, a
nie, że rozpoznają opatrzenie na podstawie badań oglądalności i
decydują o eliminacji? Albo coś o tym, że jak tylko ktoś wygra po
raz czterdziesty, to robi się nudno? I czy w ogóle gdzieś coś o
tym ostatnim było? Są w Polsce jakieś wyniki badań oglądalności
teleturniejów w zależności od tego, kto w nich startuje? Jak są
robione, skoro w programach nie są zapowiadane nazwiska
uczestników? Skąd ekscentryczny pomysł, że nikt nie kibicuje
wielokrotnym zwycięzcom? To komu Pan kibicuje? Słabszym? A w
polityce Wrzodakowi? I dlaczego nie mówi się, że Michael Jordan
był pod koniec kariery bezwzględnie wygwizdywany przez
wszystkich?
Jak pan sobie wyobraża wykucie na blachę w bibliotece 60
godzin muzyki Czajkowskiego? Czy zwycięstwo w teleturnieju z
wiedzy ogólnej też wyobraża pan sobie jako uzyskiwane dzięki
wcześniejszemu o tydzień wykuciu wszystkiego? Jak Pana zdaniem -
skoro używa pan garnituru jako argumentu na rzecz zwykłości -
powinien wyglądać ciekawy uczestnik programu, w którym wszyscy
mężczyźni obowiązkowo występują w garniturach? I czy wie Pan, co
by powiedziała Pani Redaktor Stanisława Ryster, gdyby dowiedziała
się, że ktoś poważył się postawić jej program w jednym rzędzie z
"Chwilą prawdy"?
I jakim cudem w ogóle Pan - doświadczony piewca uroków pożycia
z Najlepszą z Żon - potrafi wyprodukować sformułowanie "trochę
sztuczny konflikt w domu bohatera"? Czy naprawdę nie potrafi pan
sobie wyorazić, jak mógłby wyglądać jeden z Pana felietonów,
gdyby jego tematem miała być utrata przez narratora większości
rocznych dochodów rodziny, a zamiast w piątkowej Telewizyjnej
miał się on ukazać w telewizji i to nie jako sitcom z obsadą
aktorską, ale jako film dokumentalny?
Z wyrazami szacunku
Marek Krukowski