nicem
18.12.01, 11:25
Jako wyjatek chyba, powiem tutaj, ze lubilem wszystkich 3 finalistow, ale
bardzo ciesze sie, ze wygrala Marzena Wieczorek.
1. Wojtek jest sympatyczny, spokojny, wzor jak zapewnic dobrobyt rodzinie,
wychowuje syna z porazeniem mozgowym, co nie przeszkadza mu w byciu optymista.
Jest bardzo sympatycznym czlowiekiem. Ale jest czlowiekiem chyba zamoznym wiec
te 500 tys pewnie poszlo by na nowy samochod, albo wycieczki, lub wrecz do
banku.
2. Dawid. Grzeczny i kulturalny, choc niezawsze, nie wszystko wie opinia
publiczna, np. o tym jak sie troche napil i chcial pobic Irka i bez ogrodek
uzywal pelnych slow na k... na h... i na p... Wierze, ze to tylko incydent, bo
bardzo go polubilem za caloksztalt i podejscie do zycia. Kase jednak zarobi
swoja praca, a nie w walizce od BigBrothera. Wierze, w to, ze zalapie sie do
wielu reklam, jest bowiem bozyszczem mlodych i jeszcze mlodszych dziewczynek.
3. Marzena. Dziewczyna tak szara, a jednoczesnie tak kolorowa. Wbrew pozorom
ona najmniej udawala kogos innego w domu BB. Nielubiana przez wielu, nazywana
flejtuchem. Sama jednak nazywa siebie lumpeksiara. Nie udawala kogos kim nie
jest, bo nie wierzyla we wygrana. A ta kasa naprawde sie jej przyda.
Mieszkajaca w kawalerce teatralnej 30 letnia kobieta moze odmienic swoje zycie.
Ona nie zarobila by tyle pieniecy co David albo Wojtek z wlasniej inicjatywy.
Dobrze wiec stalo sie, ze otrzymala ta nagrode. Wierze tez, ze jej slowa o
teatrze znajda wydzwiek, to wbrew pozorom dobra gra dla kultury w Polsce, moze
ludzie przypomna sobie, gdzie w ich miescie stoi teatr (teatry), i ze mozna tam
nawet do srodka wejsc ;)