Dodaj do ulubionych

Dziennik łowcy wilkołaków.

10.09.03, 23:15
Środa 10 IX 2003
Okoliczności zmusiły mnie do ujawnienia swojej tożsamości. Jednak myślę, że
to nie wpłynie negatywnie na moją pracę. Poznałem wampirzycę. Lubi prowadzić
długie dyskusje. Nie mam zamiaru jej zabijać. Poza tym myślę, że możemy się
od siebie wiele dowiedzieć.
Słyszałem, że w pobliżu widziano jakieś dziwne stworzenie. Muszę to zbadać.
Obserwuj wątek
    • h.lecter Re: Dziennik łowcy wilkołaków. 11.09.03, 12:47
      Kiedy myśliwy stanie się zwierzyną? Chętnie zabawiłbym się z czymś bardziej
      sprawnym i inteligentnym niż przeciętny człowiek. Tylko czy ten łowca jest w
      ogóle warty mojej uwagi?
    • czarnajagoda Re: Dziennik łowcy wilkołaków. 11.09.03, 20:03
      a błąka się tu czasami jeden taki wilkołak... przyjaciel Vampiego, kiedyś mało
      mnie nie zagryzł, od tego czasu trzymam się od niego z daleka... i w sumie
      jakoś żona Vampiego też za nim nie przepadała... Vampi musiał cierpieć na
      bardzo dotkliwy brak towarzystwa kiedy się z nim zaprzyjaźnił...
      • dobry33 Re: Dziennik łowcy wilkołaków. 11.09.03, 21:39
        Zajmuje się tym już od 1885 roku, więc myślę, że przez tych parę lat zdobyłem
        trochę doświadczenia. Mam na sumieniu wilkołaki oraz wampiry, choć z
        niektórymi udało mi się znaleźć wspólny język.
        Chciałem zaznaczyć, że nie jestem przeciętym człowiekiem
        • dobry33 Re: Dziennik łowcy wilkołaków. 11.09.03, 21:54
          Czwartek
          Wczorajszy alarm okazał się fałszywy. To był tylko przerośnięty pies. Jednak w
          nocy nie spałem. Nie brałem nawet pistoletu, tylko srebrny sztylet. Choć
          czuwałem całą noc nić się nie zdarzyło. Dawno już miałem okazji walczyć z
          wilkołakiem.
          Dostałem dzisiaj zaproszenie do krypty Czarnejjagody. Chciała poradzić się
          mnie w sprawach urządzenia jej. Poznałem też jej przyjaciela. Wnioskuję, że
          też jest wampirem. Przy okazji opowiedzieli mi o pewnym wścibskim wilkołaki.
          Zgodziłem się zbadać tą sprawę.
          • vampi_r Re: Dziennik łowcy wilkołaków. 12.09.03, 10:51
            Jagoda, uważaj, on przyznał się że łowi tez wampiry.
        • h.lecter Re: Dziennik łowcy wilkołaków. 12.09.03, 14:17
          dobry33 napisał:

          > Chciałem zaznaczyć, że nie jestem przeciętym człowiekiem

          To da się zrobić.
          • dobry33 Re: Dziennik łowcy wilkołaków. 12.09.03, 17:20
            h.lecter napisał:

            > To da się zrobić.


            Czy możesz napisać o co Ci chodziło.


            • dobry33 Re: Dziennik łowcy wilkołaków. 12.09.03, 17:20
              Nie musisz się obawiać. Nie zabijam wampirów ot tak sobie. Tylko w wyjątkowych
              okolicznościach. Np. gdy wampir staje się bardzo agresywny lub staje się
              bardzo niebezpieczny.
            • h.lecter Re: Dziennik łowcy wilkołaków. 12.09.03, 18:43
              Mogę Cię przeciąć, jeśli sobie życzysz.
    • dobry33 Re: Dziennik łowcy wilkołaków. 14.09.03, 02:16
      Sobota 13 IX 2003
      Postanowiłem zamieszkać w tej okolicy. Zauważyłem, że jest ona zamieszkana
      głównie przez wampiry. Jednak nie przeszkadza mi to. Muszę kupić sobie dom.
      Trochę pieniędzy mam, więc kupię duży. I jeszcze potem go umeblować. Ale nic.
      Nie narzekam. Mam nadzieję, że nie będę musiał rzucać na dom czaru ochronnego.
      W końcu wampiry wychodzą tylko w nocy. A w nocy to i ja czasami nie śpię.
      Muszę się jeszcze zapatrzeć w srebrne naboje, bo kończą mi się zapasy. To
      wampirzyca, którą poznałem w czwartek jest bardzo miła. Mam nadzieję, że
      poznam jeszcze kilka wampirów.
    • dobry33 Re: Dziennik łowcy wilkołaków. 16.09.03, 22:58
      Wtorek 16 IX 2003
      Wczorajsza zabawa u Jagody była bardzo fajna. Co prawda nie wypiłem dużo ale
      byłem bardzo zmęczony. Poznałem też kilka wampirów. Bardzo byli mili a w
      szczególności Vampi.
      Jego dzieje są bardzo interesujące a ja lubię słuchać historii. Wampiry są
      jednak w porządku. Jednak nad ranem prawie wszyscy musieli iść sapać, bo
      zaczynało świtać. Szkoda, bo zabawa pewnie potrwałaby dłużej.
      Do nowego domu najprawdopodobniej wprowadzę się już w piątek. Może i ja
      urządzę parapetówę. Bardzo trudno to o srebro a ja musze mieć przecież jakąś
      broń. Obiecano mi, że przywiozą mi czyste srebro w czwartek.
      Od piątku zaczynam przeszukiwanie terenu. Ten dziwny stwór nie był jednak
      tylko psem. Jest czymś więcej. Musze się tym dobrze zająć.
    • dobry33 Re: Dziennik łowcy wilkołaków. 29.09.03, 16:27
      Poniedziałek 29 IX 2003
      Przez tydzień nie było mnie w domu. Musiałem rzucić na dom czar ochronny, bo
      nie wiem, co by się stało. Wyjechałem, bo dostałem pilne wezwanie. Mój znajomy
      zauważył w swojej okolicy stado wilkołaków. Ale tak naprawdę to nie było stado
      tylko wataha. Ponad sto osobników. Wyeliminowanie ich zajęło mi tydzień.
      Musiałem skorzystać z pomocy wampirów.
      Członkowie jakiegoś starożytnego klanu bardzo burzyli się, że wilkołaki
      zabijają im pożywienie (ludzi). No, ale udało się. Choć nie wszystkie
      wilkołaki udało się zabić to przypuszczam, że z ziemi znikneło ponad 80
      stworzeń. W nagrodę za pomoc jakiś bardzo stary wampir, który przedstawił się
      jako Lucjusz dał mi jakiś starożytny talizman. Dzięki niemu podobno mam być
      chroniony przed wampirami z innych klanów. No zobaczymy.
      • czarnajagoda Re: Dziennik łowcy wilkołaków. 21.10.03, 16:15
        wtorek 21 pździernika 2003 roku
        a łowcy jak nie ma, tak nie ma... wilkołaki go zeżarły, czyco???
    • dobry33 Re: Dziennik łowcy wilkołaków. 09.01.04, 23:31
      Piątek - 9 stycznia 2004
      Powracam po długiej przerwie. Na początku witam starych znajomych. Postaram
      się teraz częściej się wpisywać..
      Okres świąteczny miałem bardzo pracowity. Przez święta wilkołaki stały się
      jakoś bardziej aktywne. Głupi ludzie zajęci kupowaniem prezentów nie zwracali
      uwagi na dziwne zachowania psów. A psy są bardzo mądre. Bez problemu wyczuje
      wilkołaka. Zamykali psy w domu. A gdyby były wypuszczone dałoby się uniknąć
      kilku zabójstw. Jednak mój srebrny rewolwer jest jedna niezastąpiony. Sumując
      w grudniu około 20 wilkołaków nie dożyło do roku 2004.
      Widzę, że mój dom jest w stanie nienaruszonym. O dziwo nikt nie próbował się
      nawet do niego włamać. Z okazji mojego powrotu zapraszam wszystkich na
      imprezę. Nie bójcie się przyjść, bo zakupiłem specjale rolety na okna, które
      nie przepuszczają słońca.
      Impreza zacznie się w sobotę o godz. 20.00
    • dobry33 Re: Dziennik łowcy wilkołaków. 13.01.04, 16:39
      Wtorek – 13 stycznia 2004
      Po imprezie, która trwałą dwa dni humor mam wspaniały. Nie wiem jak inni, ale
      myślę, że też. Moje rolety poskutkowały, bo wszystkie wampiry zostały do
      południa następnego dnia. Jedna wampirzyca jest bardzo miła, co już zauważyłem
      wcześniej. Pomogła posprzątać mi dom. To miłe. Tymczasem praca wre. Teraz
      stało się zimno dzień jest krótszy, więc wilkołaki są bardzo aktywne.
      Zauważyłem to jeszcze w grudniu. Dowiedziałem się od pewnej osoby obecnej na
      moim przyjęciu, że wilkołaki zamieszkały gdzieś w pobliżu. Trochę to dziwne
      zważywszy, że nie dostawałem żadnych sygnałów z tej okolicy. Jest jeszcze
      jedna sprawa. Osoby, która mi to powiedziała nie zauważyłem na dalszej części
      przyjęcia. Wysłałem swoje wilkołaki w poszukiwania za nią. Powinny wrócić
      jutro. A może ktoś z obecnych spostrzegł dziwnie zachowującą się osobę.
    • dobry33 Re: Dziennik łowcy wilkołaków. 26.03.04, 19:11
      26 marca 2004
      Wszystko toczy się nie po mojej myśli. Ostatnio nic się tu nie dzieje. Teraz
      dopiero wyszło na jaw, że w Polsce nie ma aż tak dużo wilkołaków jak myślałem.
      Na cmentarzu pojawiło się kilka nowych osób, ale też bardzo mało. Nuda.
      • czarnajagoda Re: Dziennik łowcy wilkołaków. 29.03.04, 11:56
        ja się tam nie nudze nawet jak już mam zapas żywności... lubię sobie czasem
        posiedzieć w nocy wsłuchana w opowieści, jakie wiatr snuje w koronach drzew, w
        pojękiwania umarłych, do których świadomości nie dotarł jeszcze fakt, że nie
        żyją... może to trochę statyczne, ale na pewno nie nudne... tylko do tego
        trzeba umieć słuchać...
        • dobry33 Re: Dziennik łowcy wilkołaków. 31.03.04, 21:51
          Tak masz rację noc jest piękna. Ale ja nie nawiedzę poezji ani nie jestem
          romantyczny.
          A wiesz czasem też słyszę umarłych przeklinających swój los. Na szczęście są
          zaklęcia pozwalające „zabić” te nieszczęsne duchy po raz drugi.
          • czarnajagoda Re: Dziennik łowcy wilkołaków. 01.04.04, 09:33
            przecież nie wszyscy umarli przeklinają... często słyszę duchy radującce się,
            że strasząc po śmierci mogą zemścić się na wszystkich tych, którzy dręczyli ich
            za życia... i nawet niekiedy im w tym pomagam... a narzekających staram się nie
            słyszeć...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka